CZY CELIBAT TO ZBOCZENIE?

    • ianek70 Re: CZY CELIBAT TO ZBOCZENIE? 19.04.05, 01:02
      Jak to prawdziwy celibat, to nie, to tylko mniejszość seksualna.
      Jedna z najmniejszych, najbardziej nienaturalnych, ale nieszkodliwa.
      Jeśli to prawdziwy celibat.
      • palnick Re: CZY CELIBAT TO ZBOCZENIE? 22.04.05, 00:38
        ianek70 napisał:

        > Jak to prawdziwy celibat, to nie, to tylko mniejszość seksualna.
        > Jedna z najmniejszych, najbardziej nienaturalnych, ale nieszkodliwa.
        > Jeśli to prawdziwy celibat.
        ----------------
        To co ?
        • salomonna dobra zboczenie, i co? 22.04.05, 04:59
    • skun2 [...] 22.04.05, 04:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • palnick Czy ksiądz może być gejem? 01.10.05, 13:45
        Pytam bo wielu jest.
        • palnick Re: Czy ksiądz może być gejem? 12.11.05, 08:27
          Sam znalazłem odpowiedź :)

          ,,Homoseksualiści nie mogą być wyświęcani na księży - to najważniejsza
          konkluzja watykańskiej instrukcji, która ma być ogłoszona 29 listopada -
          pisze włoski dziennik "Il Giornale".

          "Il Giornale" ujawnił fragmenty dokumentu, opracowywanego przez kilka lat
          między innymi przez Kongregację Wychowania Katolickiego, kierowaną przez
          kardynała Zenona Grocholewskiego.
          "Kościół - podkreślono w instrukcji - nie może przyjąć do kapłaństwa tych,
          którzy praktykują homoseksualizm, wykazują głęboko zakorzenione tendencje
          homoseksualne lub popierają tak zwaną "kulturę gejowską".

          Wzbudzający wielkie zainteresowanie światowych mediów dokument, podpisany
          przez kardynała Grocholewskiego i zaaprobowany przez Benedykta XVI, ma osiem
          stron. Znalazło się w nim stwierdzenie, że "biskup, rektor seminarium czy też
          przełożony zakonu muszą zweryfikować między innymi to, czy kandydat do
          święceń osiągnął emocjonalną dojrzałość oraz wydać opinię moralnie pewną na
          temat jego charakteru". "W razie poważnych wątpliwości - zaleca watykańska
          instrukcja - kandydat nie powinien zostać dopuszczony do święceń
          kapłańskich".
    • adam81w Oczywiscie ze celibat to zboczenie !!!!!! 01.10.05, 13:53
      wmawia sie ksiezom ze nie moga tego robic po to zeby byli niewyzyci i wyzywali
      sie na tych swoich owieczkach jak to sie tam mowi w kosciele
    • palnick Re: CZY CELIBAT TO ZBOCZENIE? 17.02.06, 13:30
      Kolejny księżulo nie wytrwał w celibacie.
      ---------
      Lubelskie: ksiądz aresztowany za molestowanie

      SONDAŻ

      W przypadku księży kary za molestownie powinny być:
      68% - bardziej surowe (5969)
      31% - takie jak przy każdym zawodzie (2684)
      1% - mniejsze niż zazwyczaj (83)

      Liczba oddanych głosów: 8736

      PAP, pi 15-02-2006, ostatnia aktualizacja 15-02-2006 18:57

      38-letni ksiądz Mirosław W. z Trawnik (Lubelskie) zatrzymany został w środę pod
      zarzutem molestowania seksualnego nieletniej. Sąd Rejonowy w Lublinie
      aresztował go na trzy miesiące - poinformowała szefowa Prokuratury Rejonowej w
      Świdniku Beata Wiraszka-Bereza.

      Do aktów molestowania 12-letniej dziewczynki miało dojść przed trzema laty na
      plebani w Trawnikach. Dopiero ostatnio powiadomili o tym organa ścigania
      rodzice dziecka. To było kilka incydentów - powiedziała Wiraszka-Bereza.

      Ksiądz nie przyznaje się do winy. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o
      aresztowanie go na trzy miesiące. Grozi mu kara do 10 lat więzienia.

      Jak poinformował rzecznik metropolity lubelskiego ks. Mieczysław Puzewicz,
      ksiądz podejrzany o molestowanie seksualne od sierpnia ubiegłego roku jest na
      urlopie zdrowotnym. Od tego czasu nie pełni obowiązków duszpasterskich -
      powiedział ks. Puzewicz.

      - Zależy nam na pełnym wyjaśnieniu tej sprawy. Czekamy na ustalenia prokuratury
      i sądu, i wtedy podejmiemy stosowne decyzje - dodał.
    • loppe Re: CZY CELIBAT TO ZBOCZENIE? 19.02.06, 01:19
      Celibat wydaje się też być objawem pychy, bo czymże jest chęć poprawiania
      Stwórcy?

      Interesująca myśl
      • palnick Tak 02.04.06, 01:54
        Kolejny kościelny pedofil ks.z Trawnik Mirosław W. podejrzany o wielokrotne
        molestowanie seksualne 10-letniej dziewczynki, który dotąd nie przyznawał się
        do zarzutów cudownie natchniony nagle zmieniłzmienił zdanie na temat 7
        przykazania i sam chce się poddać karze:
        http;//serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3250954.html
        • palnick Re: I następny 15.05.06, 19:07
          Pedofil w sutannie starym zwyczajem "oddelegowany"

          Autor: gorby
          Data: 15.05.06,

          Sąd Okręgowy w Katowicach w całości oddalił apelację księdza Michała M.
          skazanego w niższej instancji na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat za
          molestowanie nieletnich parafianek. Ksiądz ma także 5-letni zakaz pracy z
          dziećmi. Ksiądz M. przez wiele lat był proboszczem parafii w miejscowości
          Piasek koło Pszczyny. Gustował szczególnie w dziewczynkach 13-,14-letnich.
          Molestował w domu parafialnym, ale zdarzało mu się ulec pokusie i na
          wycieczkach szkolnych. Na podkreślenie zasługuje stanowisko kurii. Gdy
          prokuratura postawiła proboszczowi zarzuty, katowicka kuria metropolitalna
          poinformowała, że ksiądz pedofil zostanie przeniesiony do parafii poza
          region. Tymczasem ksiądz został oddelegowany niedaleko – do parafii w Suszcu
          koło Pszczyny. Teraz po oddaleniu apelacji kuria zapewnia, że ksiądz nie
          będzie pełnił funkcji ani proboszcza, ani wikarego.

          Czy sedzia przeprosil pedofila za wymierzona mu kare ?

          • alistair-p Re: I następny 15.05.06, 19:57
            palnick napisał:

            > Pedofil w sutannie starym zwyczajem "oddelegowany"
            >
            > Autor: gorby
            > Data: 15.05.06,
            >
            > Sąd Okręgowy w Katowicach w całości oddalił apelację księdza Michała M.
            > skazanego w niższej instancji na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat za
            > molestowanie nieletnich parafianek. Ksiądz ma także 5-letni zakaz pracy z
            > dziećmi. Ksiądz M. przez wiele lat był proboszczem parafii w miejscowości
            > Piasek koło Pszczyny. Gustował szczególnie w dziewczynkach 13-,14-letnich.
            > Molestował w domu parafialnym, ale zdarzało mu się ulec pokusie i na
            > wycieczkach szkolnych. Na podkreślenie zasługuje stanowisko kurii. Gdy
            > prokuratura postawiła proboszczowi zarzuty, katowicka kuria metropolitalna
            > poinformowała, że ksiądz pedofil zostanie przeniesiony do parafii poza
            > region. Tymczasem ksiądz został oddelegowany niedaleko – do parafii w Sus
            > zcu
            > koło Pszczyny. Teraz po oddaleniu apelacji kuria zapewnia, że ksiądz nie
            > będzie pełnił funkcji ani proboszcza, ani wikarego.
            >
            > Czy sedzia przeprosil pedofila za wymierzona mu kare ?
            ===============================================
            Do chyba 12 wieku celibatu nie było.Wprowadzono go by żony księży nie
            dziedziczyły zgromadzonych majątków.Cała tajemnica celibatu.
            • karbat Re: hormony sie zbuntuja 18.05.06, 10:51
              nie korzastanie z darow Bozych
              rozumu i z atrybutu meskosci
              prowadzi na dluzsza mete do wymozdzenia o tym wiedzieli juz pierwsi apostolowie
              • palnick Re: hormony sie zbuntuja 18.05.06, 10:58
                karbat napisał:

                > nie korzastanie z darow Bozych
                > rozumu i z atrybutu meskosci
                > prowadzi na dluzsza mete do wymozdzenia o tym wiedzieli juz pierwsi
                apostolowie
                ------------
                Stąd proste zalecenia:

                "...Kto o biskupstwo się ubiega, pięknej pracy pragnie. Biskup zaś ma być
                nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przystojny, gościnny, dobry
                nauczyciel, Nie oddający się pijaństwu, nie zadzierżysty, lecz łagodny, nie
                swarliwy, nie chciwy na grosz, Który by własnym domem dobrze zarządzał, dzieci
                trzymał w posłuszeństwie i wszelkiej uczciwości, Bo jeżeli ktoś nie potrafi
                własnym domem zarządzać, jakże będzie mógł mieć na pieczy Kościół Boży? Nie
                może to być dopiero co nawrócony, gdyż mógłby wzbić się w pychę i popaść w
                potępienie diabelskie. A powinien też cieszyć się dobrym imieniem u tych,
                którzy do nas nie należą, aby nie narazić się na zarzuty i nie popaść w sidła
                diabelskie".
                (Z pierwszego listu świętego Pawia do Tymoteusza. 3. 1-8).
    • endrju55 brawo Patrick Wall !!! 18.05.06, 21:37
      wiadomosci.onet.pl/1335712,240,kioskart.html
      • palnick 28% księży chce celibatu ! 07.06.06, 07:52
        Prawie połowa księży nie chce celibatu

        PAP za "Życie Warszawy" 07-06-2006, ostatnia aktualizacja 07-06-2006 07:16

        "Życie Warszawy" dotarło do sensacyjnych wyników badań poznańskich naukowców.
        Wynika z nich, że prawie połowa księży zrezygnowałaby z celibatu, gdyby Watykan
        na to pozwolił

        Kilkuletnie, zakrojone na wielką skalę badania pod hasłem "Kryzys tożsamości
        kapłańskiej" przeprowadził prof. Józef Baniak, ankietując 1836 księży obecnych
        i 375 byłych. - To jedyne tego typu badanie w skali europejskiej - mówi "ŻW"
        uczony z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Adama Mickiewicza (UAM) w
        Poznaniu.

        Wyniki badań wśród byłych duchownych (którzy z różnych względów porzucili
        posługę kapłańską) zostały już opublikowane w formie książkowej i opisane w
        kwietniu przez "Dziennik". "Życie Warszawy" dotarło do najistotniejszej części
        projektu - tej dotyczącej księży wciąż pełniących posługę. Zespół profesora
        Baniaka dopiero kończy prace nad tym materiałem.

        Naukowcy zapytali księży: Czy gdyby miał ksiądz możliwość wyboru (tak jak np. w
        Kościele prawosławnym), to wybrałby życie księdza żonatego czy w celibacie? 47
        procent ankietowanych odpowiedziało, że wolałoby mieć żonę i rodzinę, 28 proc.
        wybrałoby samotność w celibacie, pozostali odpowiedzieli "nie wiem", bądź nie
        udzielili odpowiedzi.

        Duchownym zadawano następnie pytanie: Czy obecna forma celibatu (tzn. celibat
        przymusowy, a nie dobrowolny, jak np. u prawosławnych) jest, zdaniem księdza,
        właściwa? 42 proc. odpowiedziało, że niewłaściwa, 35 procent - właściwa, reszta
        wstrzymała się od odpowiedzi lub nie miała zdania.

        Można przyjąć, że grupa wybierających dla siebie życie rodzinne (47 proc.) i
        odrzucających celibat w obecnej formie (42 proc.) właściwie się pokrywa. Skąd
        bierze się pięcioprocentowa różnica?

        Pierwsze pytanie jest teoretyczne, a drugie dotyczy intencji jednostki. Gdy
        pytamy faceta, który jest samotny, to takie pytanie pobudza go emocjonalnie -
        tłumaczy prof. Józef Baniak.

        Według "ŻW", sensacyjne wyniki ankiet wśród księży wywołują wzburzenie wśród
        hierarchów. - Nie będę z tymi ankietami dyskutował. Nie wiem, kto to robił, nie
        wiem też, kto odpowiadał - powiedział bp Tadeusz Pieronek. Gorąco zaprotestował
        przeciwko używaniu sformułowania "celibat przymusowy".
        • karbat Re: 28% księży chce celibatu ! 07.06.06, 11:28
          celibat kosciol katolikow wprowadzil setki po Chrystusie
          wbrew naturze i logice nauczania mistrza .

          Zaprogramowano tym samym dwulicowoc i oblude w tym co glosza a tym co robia
          wielebni w sukienkach (od swieta ).
    • endrju55 tzw formacja 08.06.06, 22:37
      hodowanie i indoktrynacja prowadząca do złamania osobowości:

      www.racjonalista.pl/kk.php/s,2770
      • palnick Re: tzw formacja, pedofilia i JPII 11.06.06, 13:34
        Dlaczego Jan Paweł II tuszował pedofilię?

        Zbiera się dowody cudów wykonanych przez JPII w celu uczynienia go świętym.
        Warto przyjrzeć się stosunkowi JPII do pedofilii w Kościele Katolickim zanim
        ogłosi się go świętym:

        "Skazanie założyciela i lidera ultrakonserwatywnego zakonu Legioniści
        Chrystusa - Marciala Maciela na pokutę, odosobnienie i zakaz występów
        publicznych to bodaj najbardziej dobitna decyzja papieża Benedykta XVI. Maciel
        to najwyższy rangą przedstawiciel Watykanu, którego spotkała publiczna sankcja
        dyscyplinarna w związku z zarzutami pedofilii. Postępownanie - od złożenia
        pierwszej skargi - trwało 30 lat. Wcześniej nie mogló dojść do wymierzenia
        kary, bo był on ulubieńcem Jana Pawła II, który ignorował skargi oraz sygnały
        ostrzegawcze i na przekór im wychwalał dokonania zakonnika. Źródłą watykańskie
        poinformowały, że liczba ofiar Maciela wynosi więcej niż 20, a mniej niż 100
        osób."


        • irasiad2 metafora dla tzw wierzących 24.09.06, 19:29
          Społeczeństwo





          To teraz metafora dla wierzacych
          Autor: nelsonek ☺
          Data: 22.09.06, 23:20

          + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz cytując + odpowiedz
          Tego poranka ktos zapukal do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzalem zadbana,
          ladnie ubrana pare ludzi. Mezczyzna odezwal sie
          pierwszy:
          - Czesc! Ja jestem Jan, a to Maria.

          Maria: Czesc! Przyszlismy by zaprosic cie bys pocalowal z nami dupe Henryka.

          Ja: Przepraszam?! O czym wy mowicie? Kim jest Henryk, i dlaczego mialbym chciec
          calowac jego dupe?

          Jan: Jesli pocalujesz Henryka w dupe, da ci on milion dolarow; a jesli nie,
          spierze cie na kwasne jablko.

          Ja: Co? Czy to jakas wariackie rozruchy?

          Jan: Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudowal to miasto. Henryk
          posiada je cale. On moze zrobic wszystko co zechce,
          i chce ci akurat dac milion dolarow, ale nie moze poki nie pocalujesz go w dupe.

          Ja: To zupelnie bez sensu. Dlaczego...

          Maria: Kim jestes by podawac w watpliwosc dar Henryka? Nie chcesz miliona
          dolarow? Czy nie sa one warte malego pocalunku w dupe?

          Ja: No coz, moze, jesli to prawda, ale...

          Jan: A wiec chodz pocalowac z nami dupe Henryka.

          Ja: Czy czesto ja calujecie?

          Maria: O tak, caly czas...

          Ja: I dal wam juz te milion dolarow?

          Jan: No coz, nie, nie mozna dostac pieniedzy poki nie wyjedzie sie z miasta.

          Ja: A wiec czemu jeszcze z niego nie wyjechaliscie?

          Maria: Nie mozesz wyjechac poki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci
          pieniedzy i stlucze na kwasne jablko.

          Ja: Czy znacie kogokolwiek kto pocalowal Henryka w dupe, wyjechal z miasta i
          dostal milion dolarow?

          Jan: Moja matka calowala Go w dupe cale lata. Rok temu wyjechala, i jestem
          pewien ze dostala pieniadze.

          Ja: Nie rozmawiales z nia od tamtej pory?

          Jan: Oczywiscie ze nie, Henryk nie pozwala na to.

          Ja: Dlaczego wiec sadzicie ze ktokolwiek dostaje pieniadze, skoro nigdy z nikim
          takim nie rozmawialiscie?

          Maria: No coz, dostajesz troszke przed wyjazdem. Moze bedzie to podwyzka, moze
          wygrasz cos na loterii, moze po prostu
          znajdziesz dwudziestaka na ulicy.

          Ja: A co to ma wspolnego z Henrykiem?

          Jan: Henryk ma pewne znajomosci.

          Ja: Przykro mi, ale pachnie mi to jakims monstrualnym oszustwem.

          Jan: Ale to przeciez milion dolarow, czy mozesz przepuscic taka szanse? Poza
          tym, pamietaj ze jesli nie pocalujesz Henryka w dupe,
          zbije cie on na kwasne jablko.

          Ja: Moze jesli bym mogl zobaczyc Henryka, pogadac z nim, uzyskac wiecej
          bezposrednich informacji...

          Maria: Nikt nie widzial Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawial.

          Ja: A wiec jak calujecie go w dupe?

          Jan: Czasem posylamy po prostu calusa, myslac o jego dupie. Czasem calujemy w
          dupe Karola, i on przekazuje to dalej.

          Ja: Kim jest Karol?

          Maria: Naszym przyjacielem. To on nauczyl nas wszystkiego o calowaniu dupy
          Henryka. Wszystko co musielismy zrobic, to po prostu
          zaprosic go do nas kilka razy na obiad.

          Ja: I tak po prostu uwierzyliscie mu na slowo, kiedy powiedzial ze jest Henryk,
          ze Henryk chce byscie pocalowali go w dupe, i ze
          zostaniecie za to wynagrodzeni?

          Jan: O nie, Karol mial list ktory Henryk wyslal mu wiele lat temu, w ktorym
          wszystko zostalo wyjasnione. Tutaj jest jest jego
          kopia, sam ja zobacz.

          Jan podal mi kserokopie recznie zapisanej kartki, w ktorej naglowku stalo: "Z
          notatnika Karola". Bylo tam wypisanych jedenascie
          punktow:

          1. Pocaluj Henryka w dupe, a dostaniesz milion dolarow gdy opuscisz miasto.
          2. Uzywaj alkoholu z wstrzemiezliwoscia.
          3. Bij na kwasne jablko kazdego kto jest inny od ciebie.
          4. Zdrowo jadaj.
          5. Henryk osobiscie podyktowal ten list.
          6. Ksiezyc jest zrobiony z zielonego sera.
          7. Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda.
          8. Myj rece po skorzystaniu z toalety.
          9. Nie pij
          10. Jadaj swe parowki wylacznie w bulkach, bez zadnych dodatkow.
          11. Pocaluj Henryka w dupe, albo zbije cie on na kwasne jablko.

          Ja: Ale to wyglada na pisane w notatniku Karola.

          Maria: Henryk akurat nie mial papieru.

          Ja: Mam wrazenie ze gdybysmy sprawdzili, okazaloby sie to pismem Karola.

          Jan: Oczywiscie, ale to Henryk to podyktowal.

          Ja: Mowiliscie przeciez ze nikt Henryka nie widzial?

          Maria: Teraz nie, ale wiele lat temu przemawial on do niektorych ludzi.

          Ja: Mowiliscie ze jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwasne
          jablko tylko za to ze sa inni?

          Maria: Tego chce Henryk, a ma on zawsze racje.

          Ja: Skad to wiecie?

          Maria: Punkt 7 wyraznie mowi ze "Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda". To
          mi wystarczy!

          Ja: Moze wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyslil to wszystko?

          Jan: Nie ma mowy! Punkt 5 mowi "Henryk osobiscie podyktowal ten list". Poza tym,
          punkt 2 mowi "Uzywaj alkoholu z
          wstrzemiezliwoscia", punkt 4 "Zdrowo jadaj", i punkt 8 "Myj rece po skorzystaniu
          z toalety". Kazdy wie ze te stwierdzenia sa
          prawdziwe, a wiec i reszta taka musi byc.

          Ja: Ale punkt 9 stwierdza "Nie pij", co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6
          zas mowi "Ksiezyc jest zrobiony z zielonego sera",
          a to jest totalna bzdura.

          Jan: Nie ma sprzecznosci miedzy 9 i 2. 9 po prostu uscisla 2. A co do 6, to
          przeciez nigdy nie byles na Ksiezycu, a wiec nie
          mozesz wiedziec na pewno.

          Ja: Naukowcy udowodnili przeciez ze Ksiezyc jest zrobiony ze skal...

          Maria: Ale nie wiedza czy przybyly one z Ziemi, czy z glebi kosmosu, wiec rownie
          dobrze moze to byc zielony ser.

          Ja: Naprawde nie jestem tu ekspertem, ale wydawalo mi sie ze teoria iz Ksiezyc
          powstal z fragmentow Ziemi zostala obalona. Poza
          tym, niewiedza skad skala przybyla nie czyni jej jeszcze zielonym serem.

          Jan: Aha! Wlasnie przyznales ze naukowcy czesto sie myla, lecz my wiemy ze
          Henryk zawsze ma racje!

          Ja: My wiemy?

          Maria: Oczywiscie ze tak. Punkt 5 przeciez tak mowi.

          Ja: Mowicie ze Henryk zawsze ma racje poniewaz tak mowi list, a list jest
          prawdziwy poniewaz Henryk go podyktowal, poniewaz tak
          mowi list. To okrezna logika, w niczym nie rozniaca sie od stwierdzenia: 'Henryk
          ma racje, poniewaz powiedzial ze ma racje'.

          Jan: Wreszcie zaczynasz rozumiec! To takie radosne widziec kogos przyblizajacego
          sie do mysli Henryka.

          Ja: Ale... eh, niewazne. A co z parowkami?

          Maria sie zarumienila. Jan mi zas odpowiedzial: „Parowki, w bulkach, bez
          dodatkow. To po Henrykowemu. Kazdy inny sposob jest
          zly”.

          Ja: A co jesli nie mam bulki?

          Jan: Nie ma bulki, nie ma parowki. Parowka bez bulki jest zla!

          Ja: Bez przypraw? Bez musztardy?

          Maria zamarla porazona. Jan krzyknal:

          - Jak ci nie wstyd uzywac takich slow! Wszelkie dodatki sa zle!

          Ja: A wiec wielki stos kiszonej kapusty z kawaleczkami parowek jest nie do
          przyjecia?

          Maria zatkala sobie uszy palcami, mruczac:

          - Nie slysze tego, lalalalalalalala.

          Jan: To obrzydliwe. Tylko jakis potworny zboczeniec moglby to jesc...

          Ja: To dobrze! Ja jem to bardzo czesto.

          Maria omdlala. Jan zdazyl ja pochwycic i wysyczal:

          - Jeslibym wiedzial ze jestes jednym z tych, nie marnowalbym swego czasu. Kiedy
          Henryk zbije cie na kwasne jablko, ja tam bede,
          liczac swe pieniadze i glosno sie smiejac. Na razie jednak pocaluje Henryka w
          dupe za ciebie, ty bezbulkowy, parowkokrojacy
          pozeraczu kapusty!

          Mowiac to, pociagnal Marie do ich czekajacego samochodu, i odjechal.



          Autor: Robert Anton Wilson
          Tlumaczenie: Eimi Kion
    • ewa8a Re: Czy celibat to zboczenie ? 11.06.06, 14:31
      Zboczeniem bywają następstwa celibatu - dewiantów w sutannach na tle mężczyzn,
      pracujących w innych zawodach jest procentowo najwięcej. Sam celibat to
      cwaniactwo lub głupota.
      Celibat powinien być utrzymany. Niech kandydat na księdza wybiera – rybki, albo
      akwarium. Chcesz wieźć wygodne, pozbawione trosk życie, mieć stałą, dobrze
      płatną pracę, która nie wymaga specjalnego ruszania rękami, ani głową ? To
      wybieraj – to, albo rezygnacja z uciech, przynajmniej tych oficjalnie
      usankcjonowanych.
    • palnick I niech mnie ktoś przekona, że bóg istnieje. 25.07.06, 22:17
      Ksiądz odmawia wyjaśnień


      Grzegorz Szaro 25-07-2006 , ostatnia aktualizacja 25-07-2006 20:00

      Podejrzany o pedofilię ksiądz Piotr T. na swój proces poczeka w Zakładzie
      Karnym w Czarnym. Decyzję o aresztowaniu go na trzy miesiące podjął wczoraj sąd
      w Człuchowie


      Poszukiwany listem gończym 37-letni b. proboszcz parafii rzymskokatolickiej w
      Dębnicy został zatrzymany przez policję w piątek w Borsku na Kaszubach. Wczoraj
      rano księdza przewieziono do Prokuratury Rejonowej w Człuchowie. Tam
      przedstawiono mu zarzuty. Najpoważniejszy dotyczy wielokrotnego wykorzystywania
      seksualnego 14-latka ze Starogardu Gdańskiego (grozi za to 12 lat więzienia)
      oraz nakłaniania go do samobójstwa. Ksiądz odpowie też za częstowanie
      ministrantów amfetaminą i alkoholem.

      Po przedstawieniu zarzutów duchowny miał być po raz pierwszy przesłuchany przez
      prokuratora. Odmówił jednak składania wyjaśnień.

      - Powiedział tylko, że nie przyznaje się do niczego oraz że będzie ubiegał się
      o przydzielenie obrońcy z urzędu, bo nie stać go na wynajęcie adwokata - mówi
      prokurator Stanisław Tocha, szef człuchowskiej prokuratury.

      Po południu ks. Piotr T. stanął przed człuchowskim sądem, który wydał decyzję o
      jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Na proces będzie czekał w
      Zakładzie Karnym w Czarnym.

      Sprawa byłego proboszcza z Dębnicy jest łączona z aferą pedofilską ujawnioną w
      ubiegłym tygodniu w Starogardzie Gdańskim. Przypomnijmy, podejrzanymi o
      wykorzystywanie seksualne nieletnich (głównie ministrantów) w wieku od 13 do 15
      lat są 59-letni kościelny i 24-letni szef ministrantów, a zarazem urzędnik
      powiatowy. Według śledczych przestępstw dokonywano wielokrotnie w ciągu 10 lat
      na terenie plebani kościoła św. Katarzyny, gdzie do czerwca ubiegłego roku ks.
      Piotr T. pracował jako wikary. Po tym terminie, po objęciu przez T. probostwa w
      Dębnicy, tam zaczęli odwiedzać go młodzi mieszkańcy Starogardu.
      • palnick Niech mnie ktoś przekona, że klecha jest normalny. 23.09.06, 15:47
        --------------------------------------------------------------------------------
        Duchowni na kozetce
        Jeśli masz być kiepskim księdzem... zastanów się, co robisz
        Skandale z udziałem duchowieństwa w USA, Austrii i - jak wiele na to wskazuje -
        w Polsce, nie tylko na nowo podniosły kwestię "człowieczeństwa" księży, ale
        kolejny raz potwierdziły, że są oni obiektem intensywnych emocji ze strony tych,
        którzy na nich patrzą - czy to broniąc ich, czy atakując.
        Ks. Jacek Prusak SJ /2004-08-08

        Kim są duchowni? Czy są podobni do większości społeczeństwa, czy może coś ich
        wyróżnia? Co wiemy o ich dojrzałości osobowej i zdrowiu psychicznym? Dlaczego
        trafiają się wśród nich osobnicy molestujący seksualnie nieletnich? Pytania
        niewątpliwie ważne, choć trudno znaleźć na nie satysfakcjonującą odpowiedź. W
        literaturze psychologicznej, zwłaszcza z psychologii religii, badania nad
        duchownymi stanowią “przedłużenie” klasycznego podejścia do badań nad
        konwertytami. Zarówno bowiem konwertyci, jak i duchowni, ze względu na osobiste
        zaangażowanie w sprawy wiary i religii, stanowią mniejszość społeczną. W
        przypadku duchownych mamy ponadto do czynienia z osobami, które są “zawodowo”
        religijne, a to zakłada specyficzny rodzaj pobożności.

        Ksiądz: osoba nieznana

        Zagadnieniami najczęściej podejmowanymi w literaturze przedmiotu są:
        psychologiczne kryteria selekcji kandydatów do kapłaństwa, osobowość duchownych,
        kwestie związane z seksualnością, podatnością na stres i sposobami radzenia
        sobie z nim, a także z tzw. “wypaleniem się” i poziomem życiowej satysfakcji.
        Coraz częściej badana jest problematyka wykroczeń seksualnych duchownych oraz
        ich potencjalnego związku z orientacją seksualną i celibatem. W obrębie
        literatury psychoterapeutycznej postuluje się, aby kwestie związane ze zdrowiem
        psychicznym, dojrzałością osobową i społecznym funkcjonowaniem duchownych były
        rozpatrywane w ramach paradygmatu międzykulturowego - analogicznie do pracy
        terapeutycznej z mniejszościami etnicznymi czy rasowymi - a więc uwzględniały
        nie tylko czynniki wewnątrzpsychiczne, ale i środowiskowe.

        Badania psychologiczne nad polskim duchowieństwem są wciąż “w powijakach”, więc
        nie bardzo jest się do czego odnieść. Te, które istnieją (wspominał o nich na
        tych łamach przed tygodniem ks. Józef Augustyn), dotyczą głównie kandydatów do
        kapłaństwa, i to na wczesnym etapie formacji - z tego też względu mają
        ograniczoną przydatność. Pozostaje szukanie “na Zachodzie”, gdzie badania
        prowadzone były zarówno przez instytucje kościelne, jak ośrodki akademickie.
        Trzeba jednak pamiętać, że mogą istnieć różnice pomiędzy kapłanami z różnych
        państw. W literaturze anglosaskiej zwraca się np. uwagę na różnice między
        duchowieństwem amerykańskim i brytyjskim. Podejrzewa się, że księża z Wielkiej
        Brytanii są bardziej introwertyczni niż kler amerykański - nie ma jednak
        systematycznych badań potwierdzających trafność tej hipotezy. Ważne mogą być
        także różnice wyznaniowe, jak również to, czy mówimy o księżach diecezjalnych
        czy zakonnych. Inny kłopot w przedstawieniu psychologicznego profilu
        współczesnych duchownych bierze się z różnorodności testów osobowościowych
        wykorzystywanych do badań. A jednak warto się zmierzyć z tymi trudnościami,
        ponieważ “ostatnie” skandale nie tylko na nowo podniosły kwestię
        “człowieczeństwa” księży, ale kolejny raz potwierdziły, że duchowni są obiektem
        intensywnych emocji ze strony tych, którzy na nich patrzą - czy to broniąc ich,
        czy atakując.

        Seminarzyści: problem z wolnością

        Od końca lat 60. coraz głośniej mówiono w kręgach seminaryjnych czy domach
        formacji, że kandydaci do kapłaństwa charakteryzują się dużym poziomem
        niedojrzałości osobowej. Wskazywano np. na poczucie niepewności dotyczące oceny
        własnych możliwości, emocjonalną niestabilność przejawiającą się lękiem i
        poczuciem wstydu w nawiązywaniu relacji z innymi, trudności z wyrażaniem siebie.
        Zauważano, że seminarzyści nie wiedzieli, czego pragną i w jakim kierunku
        chcieliby pójść, bali się podjęcia odpowiedzialności, w seminarium szukali
        ucieczki przed trudnościami wynikającymi ze zmagań z codziennością. Wielu z nich
        domagało się wolności widząc w niej wielką wartość, ale postrzegając ją
        negatywnie: wolność była dla nich tożsama z wyzwoleniem od wymagań związanych
        np. z regulaminem seminaryjnym. Wielu seminarzystom brakowało poczucia
        kreatywności, a w porównaniu do swych rówieśników z uczelni świeckich wykazywali
        dużą skłonność do wchodzenia w role poprzez ograniczanie osobistych pragnień i
        chowanie się za wytyczne, normy czy reguły.

        Z drugiej jednak strony: tam, gdzie w miejscach formacji zrezygnowano z
        “ustalonego porządku dnia”, klerycy tracili grunt pod nogami i domagali się
        ograniczenia własnej wolności. Obraz “typowego” kleryka i kapłana, jaki zaczął
        wyłaniać się z badań, dawał coraz więcej do myślenia.
    • irasiad2 pobiją sie dwaj księża ciupagami ? 28.09.06, 17:33


      "Podam prałata Jankowskiego przed trybunał"
      Maciej Sandecki, Gdańsk
      2006-09-28, ostatnia aktualizacja 2006-09-27 19:49
      Ksiądz profesor Antoni Misiaszek chce, aby prałat Jankowski stanął przed
      Trybunałem Metropolitalnym. Powód - prałat wymienił go jako agenta SB
      - Nie byłem żadnym agentem, nigdy nie podpisywałem żadnego zobowiązania do
      współpracy. Nie pisałem raportów ani nie brałem od bezpieki pieniędzy - mówi
      "Gazecie" zdenerwowany ks. Misiaszek.

      Jego nazwisko ks. Henryk Jankowski wymienił dwa dni temu wśród 37 tajnych
      współpracowników SB, którzy mieli na niego donosić. Ks. Misiaszek, który
      wykłada teologię na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, przyznaje,
      że w latach 70. i 80. odwiedzał go oficer SB. Zaznacza jednak, że nigdy nie
      powiedział o prałacie Jankowskim nic ważnego. - Nie miałem wtedy z prałatem
      żadnych kontaktów, więc co ja mogłem o nim powiedzieć - stwierdza. - Co
      najwyżej w jednej z takich rozmów mogłem powiedzieć, że uważam ks.
      Jankowskiego za człowieka niezrównoważonego psychicznie. Zresztą swoje zdanie
      na ten temat przedstawiłem samemu ks. Jankowskiemu. Na plebanii u prałata
      przez wiele lat działało dwóch funkcjonariuszy SB, więc doskonale wszystko o
      nim wiedzieli. Poza tym prałat rozgłaszał o wszystkim publicznie, więc co tu
      jeszcze można byłoby o nim powiedzieć nowego?

      Ks. Misiaszek zapewnia, że każdą rozmowę z oficerem SB natychmiast
      relacjonował ówczesnemu biskupowi gdańskiemu Lechowi Kaczmarkowi. Teraz
      zapowiada, że zwróci się do arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego o wyciągnięcie
      konsekwencji wobec prałata Jankowskiego.

      - On naplótł bzdur, oskarżył mnie. To nie do przyjęcia i muszę się jakoś
      bronić - mówi duchowny. - Zwrócę się do arcybiskupa o wyciągnięcie
      konsekwencji. Podam prałata przed Trybunał Metropolitalny, taki kościelny sąd.

      Na liście agentów wymienionych przez Jankowskiego znalazły się nazwiska
      jeszcze siedmiu innych księży, m.in. biskupa włocławskiego Wiesława Meringa i
      wikariusza generalnego kurii gdańskiej ks. Wiesława Lauera. Podobnie jak ks.
      Antoni Misiaszek również zaprzeczyli, że byli agentami SB.
    • tornson O ile nie jest się impotentem to TAK!!! 30.09.06, 15:37
      Takie sztuczne hamowanie własnego pociągu seksualnego jest zboczeniem i często
      powoduje nielada wypaczenia w mózgach księży (z pedofilią na czele).
    • mmikki Zapytaj Jarosława!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.09.06, 16:03
    • wyksztalciuch1 to Ojciec Swiety chronił zboczęńców w sutannach ? 03.10.06, 13:50
      BBC: Ratzinger tuszował pedofilię w Kościele
      pi, PAP
      2006-10-02, ostatnia aktualizacja 2006-10-02 08:18
      Mimo głośnych w Irlandii i USA przypadków ujawnienia pedofilii wśród księży w
      2002 roku, Stolica Apostolska nie zaprzestała stosowania polityki, której
      efektem było tolerowanie podobnych nadużyć w innych krajach i zamiast stanąć
      wyraźnie po stronie ofiar, tuszowała ich krzywdę - twierdzi Colm O';Gorman autor
      programu "Sex Crimes and the Vatican" nadanego przez telewizję BBC w niedzielę
      wieczorem.
      Zobacz powiekszenie
      Fot. TONY GENTILE Reuters
      Kardynał Joseph Ratzinger
      Według O'Gormana, który jako 14 letni chłopiec sam był molestowany przez księży
      w Irlandii i obecnie kieruje organizacją charytatywną pomagającą dzieciom w
      takich sytuacjach, odpowiedzialność za to ponosi kardynał Joseph Ratzinger,
      który przez 20 lat odpowiadał za egzekwowanie tajnej instrukcji Watykanu Crimen
      Sollicitationis.

      Instrukcja z 1962 roku pod groźbą ekskomuniki nakazywała milczenie pokrzywdzonym
      dzieciom, duchownym badającym zarzuty przeciwko księżom i świadkom. Kardynał
      Ratzinger miał ją dodatkowo wzmocnić nalegając, by wszelkie przypadki pedofilii
      wśród księży odsyłać bezpośrednio do Watykanu.

      Najgłośniejsze przypadki pedofilii wśród księży wyszły na jaw w 2002 roku w
      diecezji bostońskiej w USA i w diecezji Ferns w hrabstwie Wexford w Republice
      Irlandii. W USA powołano grupę przeglądową (National Review Board), która
      opracowała zalecenia dotyczące ochrony dzieci, zaś w Irlandii utworzono
      specjalną komisję, która w październiku 2005 roku opublikowała głośny raport
      (Ferns Report).

      Watykan był bierny wobec prób wyjaśnienia tych spraw i nie podjął żadnych
      działań, by zapobiec ich wystąpieniu w innych krajach, np. w Brazylii, gdzie
      ksiądz nazwiskiem Tarcisio Tadeu Spricigo został ukarany przez sąd w wyniku
      działań policji, a nie Stolicy Apostolskiej.

      Zdaniem autora raportu, biskupi diecezjalni tuszowali przypadki pedofilii wśród
      księży zgodnie z tajną instrukcją i przenosili księży winnych nadużyć do innych
      parafii. Przyjęcie przez kościoły w USA, Irlandii oraz w Anglii i Walii
      wytycznych o ochronie dzieci jest skutkiem ich oddolnej inicjatywy, a nie
      odgórnych działań Watykanu

      Inny zarzut O'Gormana dotyczy chronienia przez Watykan i działające w Rzymie
      zakony siedmiu księży poszukiwanych listami gończymi w USA. Jeden z nich Joseph
      Henn z Phoenix w Arizonie przebywał w zamkniętym klasztorze, z którego zbiegł i
      najprawdopodobniej ukrywa się we Włoszech.

      Nikt z hierarchów kościelnych nie odniósł się do tych twierdzeń, ponieważ,
      według autora programu, nie chciał w nim wystąpić.

      Program nie zawiera też żadnej wzmianki o Janie Pawle II, ani o jego
      konsekwentnym stosunku do pedofilii wśród kleru, którego wynikiem było
      wykluczenie kilku księży ze stanu duchownego i dymisja biskupa Ferns Brendona
      Comisky'ego

      Wcześniej O'Gorman nakręcił inny głośny telewizyjny program o skandalach w
      diecezji Ferns, na terenie której sam mieszkał w dzieciństwie.
      • palnick Re: to Ojciec Swiety chronił zboczęńców w sutanna 03.10.06, 14:19
        To wiadomo od lat. JPII też jest w to umoczony :(
        • zorbathegreek Re: to Ojciec Swiety chronił zboczeńców w sutanna 03.10.06, 14:28
          Dla mnie kazdy facet w sukience to zboczek. Moze jestem staroswiecki, ale co to za mezczyzna co ubiera sie jak kobieta, a z kobietami nie zyje?
    • zorbathegreek Re: Czy celibat to zboczenie? 03.10.06, 14:26
      Oczywiscie ze jest. Tyle, ze nie w Pomrocznej i nie w Watykanie. Bo wtedy Watykan bylby oficjalnie siedziba zboczencow... A jak tu powiedziec dzieciom na lekcji religii, ze Sw. Tatus jest zboczkiem?
      • januszcz Re: Czy celibat to zboczenie? 11.10.06, 21:04
        Zboczeniem jest popieranie PiS

        J.
        • Gość: Ed Re: Czy celibat to zboczenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 16:52
          Źródła wydają się być te same :)
    • wyksztalciuch55 tak ! zboczenie ! 17.12.06, 14:27
      miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,3512384.html
    • mroofka2 ? 17.12.06, 15:43
      jeżeli faktycznie w celibacie księża nie wiązaliby się z kobietami i nie uprawialiby seksu to tak, celibat byłby zboczeniem!!
    • palnick Psychiatrzy o skutkach celibatu 28.12.06, 22:44

      Psychiatrzy o klerze Kk.

      "Psychiatrzy Conrad W. Baars i Anna Terruwe przedstawili swoje badania w 1971
      r. na Synodzie Biskupów w Watykanie.
      Odwołując się do swojej długoletniej praktyki lekarskiej - obejmującej 40 lat,
      w których leczyli ok. 1,5 tys. księży - zauważyli oni, że 20-25 proc. kapłanów
      w USA miało poważne psychiczne zaburzenia, a 60-70 proc. cierpiało z powodu
      niedojrzałości emocjonalnej.

      Tylko 10-15 proc. amerykańskich księży uznano za osoby dojrzałe psychicznie.

      Pod koniec swego wystąpienia dr Baars powiedział: “Wszyscy księża (a niektórzy
      w znacznym stopniu) charakteryzują się niewystarczająco rozwiniętym czy też
      zaburzonym życiem emocjonalnym, a równocześnie wymaga się od nich, aby
      identyfikowali się z grupą mężczyzn, których natura obdarzyła wyższą
      inteligencją i uczuciowością.

      W niektórych przypadkach, przyczyny (...) miały początek w dzieciństwie i
      pozostały nierozpoznane w trakcie formacji seminaryjnej.
      Inni mieli raczej normalne dzieciństwo, ale zaczęli mieć kłopoty ze sobą z
      powodu źle pojętych praktyk ascetycznych w seminarium”.
      Wyniki badań Eugene’a Kennedy’ego i Victora Hecklera, również na księżach i
      zakonnikach z USA, były jeszcze bardziej kłopotliwe.

      Według nich tylko 7% kapłanów to osoby psychologicznie i emocjonalnie
      rozwinięte (developed), 18% to osoby rozwijające się (developing), 66,5% to
      osoby słabo rozwinięte (underdeveloped), zaś 8,5% to osoby źle rozwinięte
      (maldeveloped).

      Autorzy zajmujący się problematyką seksualnego wykorzystania osób nieletnich
      przez duchownych w USA zauważyli ostatnio, że badania dotyczące księży “słabo
      rozwiniętych” wydają się potwierdzać obserwacje Baarsa i Terruwe dotyczących
      księży “niedojrzałych emocjonalnie”.
      Obie zaś grupy odpowiadają profilowi duchownych, którzy wykorzystują seksualnie
      dzieci i młodzież. Jak zauważyli Kennedy i Heckler, “seksualność pozostaje
      niezintegrowanym wymiarem w życiu słabo rozwiniętych księży”, z których
      wielu “funkcjonuje na etapie przed-adolescencyjnego lub adolescencyjnego
      rozwoju psychoseksualnego.
      Jeśli będziemy pamiętali, że słabo rozwinięci emocjonalnie księża czują się
      bardziej komfortowo w kontaktach z nastolatkami, a nawet dziećmi, i że tylko
      niewielu z nich ma przyjaciół w kręgu własnych rówieśników, dojdziemy do
      wniosku, że podobnie jak w przypadku wszystkich słabo rozwiniętych księży, ich
      problemy dotyczą głównie sfery emocjonalnej i psychoseksualnej.
      Wspólne im wszystkim jest unikanie konfrontacji z własną niedojrzałością, a
      także uciekanie się do mechanizmu obronnego - intelektualizacji własnych postaw
      i ich (nie)zgodności z powołaniem i święceniami. Dochodzi do tego brak
      umiejętności wchodzenia w relacje z innymi i zatrzymanie się (“fiksacja” w
      rozwoju psychoseksualnym"
      Dotychczasowe badania sugerują, że w kwestii przeżywania własnej seksualności
      księża różnią się od reszty społeczeństwa.
      Wyniki testów prowadzonych wśród amerykańskich duchownych wskazują, że ok. 40
      proc. z nich ma skłonności homoseksualne.
      Inne badania z USA - choć uważane za niereprezentatywne i obarczone
      słabościami metodologicznymi (przeprowadzone w oparciu o wywiady z tysiącem
      księży katolickich, z których połowa była poddana terapii, oraz z pięciuset ich
      seksualnymi partnerami) - doprowadziły prowadzącego je psychiatrę do wniosku,
      że 20 proc. duchownych żyło w związkach homoseksualnych, a tylko 20 proc. w
      stałych związkach z kobietami."

      Całość jest w katolickim Tygodniku Powszechnym.
      • orwella Re: Psychiatrzy o skutkach celibatu 28.12.06, 23:05
        ciekawe. Wniosek nasuwa sie sam. nalezy obalic celibat, wtedy do kaplanstwa
        zaczna isc normalni ludzie.
        -
        Carpe diem.
    • 1a110 99 procent księży wstydzi się sutanny 14.05.07, 19:32


      --------------

      Kryzys kapłaństwa w Hiszpanii
      Laicyzacja (2007-04-20)

      Sondaże przeprowadzane wśród pewnych grup społecznych mają to do siebie, że
      pozwalają pokazać kryzys gnębiący owe grupy lub - wręcz przeciwnie
      -zaprezentować rozkwit danych społeczności. Ostatnio zajęliśmy się badaniami
      statystycznymi pokazującymi głęboki kryzys w Kościele francuskim, obecnie pora
      na ukazanie sytuacji w Kościele hiszpańskim. Jest to, o tyle ciekawe, że
      gwałtowna laicyzacja i ateizacja życia społecznego fundowana Hiszpanii od 2004
      r. przez socjalistyczny rząd premiera Zapatero ma również swoje przełożenie na
      to, co się dzieje z tamtejszym Kościołem.

      Papieże już nie jeżdżą do tego kraju jak do ostoi katolicyzmu czy jak do państwa
      będącego spadkobiercą dzieła „reconquisty”. Od czasu śmierci gen. Franco
      wprowadzono tam demokratyczne reguły rządzenia, aby się przypodobać Unii
      Europejskiej i „zasłużyć” na wejście do grona jej członków, zaś wieloletnie
      rządy socjalistów premiera Felipe Gonzalesa przyniosły m. in. zalegalizowanie
      antykoncepcji oraz zalew pornografii i prostytucji. W ślad za rozwiązłością
      obyczajów przyszedł również demonstrowany publicznie relatywizm moralny, a
      sytuacji tej nie zmieniły nawet i centroprawicowe rządy Partii Ludowej premiera
      Aznara. Na taki to podatny grunt padły następnie laickie i antyludzkie „reformy”
      socjalistów Zapatero, w rezultacie, czego obecnie zaledwie 80 proc. Hiszpanów
      uważa się do katolików. Z tej z kolei grupy tylko 18 proc. regularnie uczęszcza
      na niedzielne i świąteczne Msze św., a w przedziale wiekowym 15-24 lat
      zadeklarowani katolicy stanowią już mniejszość społeczeństwa hiszpańskiego, co
      może też świadczyć i o jakichś zaniedbaniach w katechezie. Równocześnie
      upowszechnia się pogląd, że księża w tym kraju nie noszą już sutann, a jeżeli
      takiego się spotka na ulicy, to na pewno jest z „Opus Dei”.

      Świeccy księża
      W tej to sytuacji redakcja czasopisma „21rs” postanowiła przeprowadzić ankietę
      wśród hiszpańskich księży diecezjalnych za pośrednictwem agencji „Taiss
      Investigación”, aby się przekonać, jak jest naprawdę. Przy okazji zapytano się
      też ankietowanych i o inne zagadnienia związane z ich powołaniem, a wyniki
      opublikował ostatni, kwietniowy numer wspomnianego czasopisma. Przepytano 751
      duchownych ze wszystkich hiszpańskich diecezji używając zarówno kwestionariusza,
      jak i telefonu oraz biorąc pod uwagę tak miasta, jak i wsie.

      I tak okazuje się rzeczywiście, że aż 62,7% tamtejszych księży diecezjalnych
      wychodzi na ulicę w strojach całkowicie świeckich, 25,7% używa koloratki, a
      tylko nieco ponad 1% nie wstydzi się sutanny! Równocześnie jednak aż 88,5%
      sądzi, że wybrało kapłaństwo z przekonania, choć już konkretna przyczyna pójścia
      do seminarium jest trudna do określenia. Najczęściej ankietowani (61,1 proc.)
      podają chęć pomagania innym ludziom, ale zarazem prawie 20% nie ukrywa, iż chce
      realizować swoje prywatne ambicje właśnie poprzez kapłaństwo.

      Oczytanie hiszpańskich księży pozostawia wiele do życzenia. Wprawdzie aż 96,7%
      regularnie modli się i medytuje, ale już tylko 63,4% czyta Biblię, zaś z
      czytaniem literatury religijnej jest poważny kłopot, bo zna ją zaledwie 15,7%.
      Jeszcze gorzej wypada znajomość podstawowych dokumentów Kościoła (Katechizmu,
      encyklik, bulli papieskich, dekretów kościelnych itp.); są one, bowiem znane 6,7
      proc.! Nic, więc dziwnego, że aż 66,8 proc. księży jest przekonanych, iż reformy
      II Soboru Watykańskiego nie zostały jeszcze w pełni wprowadzone w życie
      Kościoła. Taki wynik może jednak oznaczać, że albo ci ankietowani są bardzo
      „postępowi”, albo nie zdają sobie sprawy z tego, że sobór ten zakończył się w
      1965 r., (co jest możliwe w przypadku starszych księży oderwanych od
      rzeczywistości i niezbyt interesujących się współczesnym życiem Kościoła).


      Sobór to za mało
      Z drugiej też strony aż 42,3% duchownych sądzi, że już kilka lat po zakończeniu
      soboru jego wpływ został ograniczony, a siła przemian soborowych — wyhamowana. I
      znów na podstawie takiego osądu nie jesteśmy w stanie stwierdzić, jaki
      rzeczywiście stosunek do reform soboru mają owi ankietowani. Już znacznie
      prościej można ocenić postawę 25% księży, którzy twierdzą, wprost, że II Sobór
      Watykański był ich wielką nadzieją, która jednak przyniosła rozczarowanie.
      Prawdopodobnie ta grupa liczyła, więc na bardziej śmiałe i modernistyczne
      posunięcia wewnątrz Kościoła i się przeliczyła. Charakterystyczne ponadto, że
      zaledwie 2,5 proc. kapłanów ma orientację zdecydowanie konserwatywną i w związku
      z tym uznaje, że sobór za daleko poszedł w swoich reformach. Mimo to tylko 5,7
      proc. wierzy, że obecny papież Benedykt XVI dokona głębokiej reformy Kurii
      Rzymskiej. Gdyby, bowiem coś takiego przeprowadził, to sam postawiłby siebie w
      pozycji zwolennika kolegialności w Kościele i w jego strukturach, a tym samym
      zerwałby z własnym wizerunkiem konserwatywnego papieża.

      Znieść celibat
      Brak oczytania hiszpańskiego duchowieństwa diecezjalnego w literaturze
      teologicznej i w dokumentach Kościoła wychodzi na „światło dzienne” szczególnie
      przy pytaniach o stosunek do celibatu oraz do ewentualnego kapłaństwa kobiet. Aż
      52,7 proc. księży optuje, bowiem za tym, by celibat był dobrowolny, a możliwość
      jego zniesienia tłumaczy tym, że instytucja ta „nie jest normą nałożoną przez
      Chrystusa”. W istocie ta część kapłanów nie zdaje sobie sprawy, że w ten sposób
      podważa również istnienie niektórych Sakramentów, bo protestanci tak samo jak
      oni wyjaśniają, że skoro w Biblii nie ma słów wypowiedzianych przez Chrystusa, a
      ustanawiających na przykład małżeństwo czy namaszczenie chorych, to w takim
      razie takie wydarzenia nie mogą nakładać jakichś szczególnych obowiązków na
      Kościół. Równie nieciekawie wygląda sprawa dopuszczenia kobiet do kapłaństwa:
      tutaj aż 41,3% nie ma nic przeciwko temu, ale za to wspomniana grupa nie podaje
      żadnej argumentacji. Może chodzi im o równouprawnienie płci — tak dzisiaj modne?

      "Księża patrioci"
      Wreszcie należałoby wspomnieć, że prawie 40% księży postanowiło w ogóle nie
      wypowiadać się na temat swoich poglądów politycznych, więc uzyskane wyniki na
      tym polu trudno uznać za miarodajne. Mimo to aż 61,5 proc. uznaje rząd Zapatero
      za antyklerykalny, choć są i tacy (24,8 proc.), którzy sądzą, że gabinet ten nie
      różni się zbytnio od innych rządów funkcjonujących w ustroju demokratycznym.
      8,5% księży jest jednak zdania, że Zapatero traktuje Kościół… właściwie, a aż
      5,2% twierdzi, że… z szacunkiem i szczodrością! Nie brak widocznie w Hiszpanii
      takich „księży-patriotów” o rewolucyjnych przekonaniach, jak niegdyś u nas w PRL-u.

      Pocieszające w tym wszystkim jest jednak to, że—jak podsumowują swoje badania
      autorzy ankiety—młodsi księża mają bardziej prawicowe przekonania niż ich
      koledzy starsi wiekiem, co przejawia się m. in. w ich głębszej duchowości, w
      konserwatywnych poglądach na sprawę celibatu i kapłaństwa kobiet, w sceptycznym
      podejściu do reform II Soboru Watykańskiego. Negatywnymi elementami obrazu tego
      młodszego pokolenia są natomiast takie zjawiska, jak niechęć do czytania książek
      czy do chodzenia w sutannie, a także do prowadzenia akcji charytatywnych na
      rzecz chorych i ubogich.

      Widzimy, zatem, że młodzi Hiszpanie nie całkiem jeszcze zostali „przeżarci”
      zapateryzmem, choć na dłuższą metę negatywne zjawiska będą się pogłębiać. Jest
      to, bowiem kwestia nie tyle odsunięcia socjalistów od rządzenia krajem, co
      zahamowania sekularyzacji codziennego życia, a to już — niestety — łączy się z
      wszechobecną demokracją i z „normami” narzucanymi przez Brukselę.

      Dr Mariusz Affek

      Za konserwatyzm.pl
      • palnick Re: 99 procent księży wstydzi się sutanny 13.06.07, 19:54
        Nie bez powodu :-)
    • mg2005 Re: "natura człowieka" 13.06.07, 21:36
      Gość portalu: Palnick napisał:

      > Zakładajac, że zboczeniem jest wszelkie zachowanie niezgodne z naturą
      > człowieka,

      Jak rozumiesz "naturę człowieka" ?
    • Gość: Ed Re: A może wynikiem religijnej dewiacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 16:49
      Pan Bóg powiedział pierwszym rodzicom:
      "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie
      poddaną".
      (Rdz.1.28).

      W myśl powyższych słów jest to zachowanie nie tylko nie zgodne z naturą
      człowieka ale wręcz dewiacją postawy ludzkiej powodowaną religijną
      nadinterpretacją interesu Kościoła.
    • Gość: Antek_2002 Re: czy celibat to zboczenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 11:44
      Nie, to synonim impotencji w przypadku faceta i oziębłości w pozostałych
      przypadkach.
      • palnick Re: czy celibat to zboczenie? 17.11.07, 08:06

        Nie zgadzam się z tą definicją. Klechy są jurne jak króliki :-)
    • marlon2006 Re: CZY Celibat to zboczenie? 19.11.07, 10:57
      Nie wiem jak można żyć w celibacie ale to jest wybór każdej osoby. Niestety, jak
      pokazuje praktyka, czasami nie przemyślany
      • gosia.badowska Re: CZY Celibat to zboczenie? 20.11.07, 19:43
        tak sobie czytam i czytam ten watek i zastanawia mnie jedno:
        przeciez celibat to tylko zakaz wchodzenie w zwiazek malzenski, to
        przeciez zadne sluby czystosci....tak przynajmniej rozumiem
        definicje celibatu...

        Celibat (łac. caelebs - bez żony, samotny) to forma życia kogoś, kto
        dobrowolnie zrezygnował z wchodzenia w związek małżeński.

        Celibat (z łaciny "caelebs" - bezżenny, samotny), bezżenność,
        praktykowana w wielu religiach przez osoby duchowne lub rzadziej
        świeckie, stanowiąca dobrowolną decyzję lub nakaz, związany z
        wyborem określonego sposobu realizacji ideałów religijnych, zwykle -
        życia zakonnego, praktyki ascetycznej i posługi kapłańskiej.
Pełna wersja