baltazarus 09.03.06, 10:49 Tyle słyszę na forum o tolerancji, więc chciałbym się dowiedziec co można tolerować, a czego nie? Czy ktoś kto czegoś nie toleruje jest już nietolerancyjny czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kryzolia Re: Co można/trzeba tolerować? 09.03.06, 11:01 Tolerancja jest wówczas, gdy to co tolerujemy nie wyrządza nikomu krzywdy. I tu dopiero nastepuje popdział na tolerancyjnych i nietolerancyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
elena81 Re: Co można/trzeba tolerować? 09.03.06, 11:04 > Tolerancja jest wówczas, gdy to co tolerujemy nie wyrządza nikomu krzywdy. I tu > dopiero nastepuje popdział na tolerancyjnych i nietolerancyjnych. Dokładnie tak. Podobnie jest z wolnością, którą możemy dowolnie realizować do momentu, kiedy wchodzimy na teren czyjejś wolności. No i trzebaby zdefiniować tolerację i akceptację - 2 terminy powszechnie stosowane zamiennie, dramat... Odpowiedz Link Zgłoś
baltazarus Re: Co można/trzeba tolerować? 09.03.06, 11:10 Czyli np. tolerujemy zboczeńców póki nikogo nie krzywdzą i uprawiają swój proceder w domu, a gdy obnoszą się z tym powodując zgorszenie i demoralizację dzieci to już nie? Czy tolerujemy poglądy faszystkowskie, narodowo-socjalistyczne, komunistyczne rasistowskie, ksenofobiczne, homofobiczne póki ich autorzy nie wcielają ich w życie np. atakując innych ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
kamajkore Re: Co można/trzeba tolerować? 09.03.06, 13:10 > Czyli np. tolerujemy zboczeńców póki nikogo nie krzywdzą oczywiście - nie tolerujemy krzywdzenia, czy to ze strony większości, cz to ze strony, jak piszesz, zboczeńców >i uprawiają swój > proceder w domu, 'proceder'? masz na mysli seks? :) >a gdy obnoszą się z tym powodując zgorszenie i demoralizację > dzieci to już nie? obnoszą się to znaczy że co robią? uprawiają seks na ulicy? tego zdaje się i heteroseksualistom nie wolno :) prawdziwa demoralizacja to sikające krwią filmy o rambo i innych takich... Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Co można/trzeba tolerować? 09.03.06, 13:21 Ja "nie toleruję" tego, co w moim mniemaniu przynosi cierpienie. A zatem oprócz przemocy itp, także dręczenia i zabijania zwierząt do produkcji żywności oraz palenia papierosów. Nie oznacza to jednak, że jak ktoś przy mnie je kanapkę z szynką lub pali papierosa (czyli mówiąc językiem baltazarusa: "obnosi się swym mięsożerstwem lub paleniem"), to mu to wyrywam z rąk, lecz próbuję po prostu przedstawić mu mój punkt widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot-23 Re: Co można/trzeba tolerować? IP: *.dyn.optonline.net 09.03.06, 13:57 lol... jeszcze tego brakowalo, jem kanapkiem w parku, a tu staj przede mna jakis "tolerancyjny" i "przedstawia" mi swoj "punkt". Odpowiedz Link Zgłoś
kamajkore Re: Co można/trzeba tolerować? 09.03.06, 14:00 > lol... jeszcze tego brakowalo, jem kanapkiem w parku, a tu staj przede mna > jakis "tolerancyjny" i "przedstawia" mi swoj "punkt". nie spotyka cię to - więc doceń naszą tolerancję! :) Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: Co można/trzeba tolerować? 09.03.06, 14:16 > lol... jeszcze tego brakowalo, jem kanapkiem w parku, a tu staj przede mna > jakis "tolerancyjny" i "przedstawia" mi swoj "punkt". A jak np. grupka dzieciaków bije słabszego to nie reagujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 A czym w ogóle jest tolerancja? 09.03.06, 14:08 Jak dla mnie to wyjątkowo puste określenie. Odpowiedz Link Zgłoś
equus3 Puste pojęcia. 09.03.06, 14:23 W wyniku tych wszystkich "dyskusji" całe mnóstwo pojęć stało się pustych, np.: - tolerancja - homofobia ale również: - normalność - dewiacja (może nie tyle puste, co każdy definiuje to inaczej). - choroba Odpowiedz Link Zgłoś
kamajkore Re: !00% racji n/t 09.03.06, 15:04 > Ci, co najgłośniej domagają się tolerancji, sami też najbardziej jej potrzebują. Masz taką sygnaturkę, że powinienes rozumiec dlaczego niektórzy domagają sie tolerancji. Ci, którzy nie są tolerowani - i z tego powodu krzywdzeni. Co w tym dziwnego, ze ktos potrzebuje i domaga się tolerancji, jesli jest piętnowany i dyskryminowany? Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: !00% racji n/t 09.03.06, 16:10 Tak. Ja wiem dlaczego ludzie się domagają tolerancji, natomiast nie bardzo rozumiem na czym ta tolerancja miałaby polegać, bo najwyraźniej przestrzeganie prawa to za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
equus3 Re: !00% racji n/t 09.03.06, 17:27 Moje (i tylko moje) rozumienie tolerancji wobec mojej orientacji seksualnej znajdziesz tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=37774680&a=37794611 Poproszę o jakiś komentarz, jeżeli nie sprawi to problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
kynos2 Re: !00% racji n/t 09.03.06, 17:37 equus3 napisał: > Moje (i tylko moje) rozumienie tolerancji wobec mojej orientacji seksualnej > znajdziesz tutaj: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=37774680&a=37794611 > Poproszę o jakiś komentarz, jeżeli nie sprawi to problemu. > Sowy nie są tym,czym wydają się być. ---- "Ze zrozumieniem przychodzi wyzwolenie" Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 No to jedziemy: 09.03.06, 18:00 Czego oczekuję od osób heteroseksualnych: - żeby nie wymagały ode mnie ukrywania mojej orientacji (= żebym mógł swobodnie wypowiedzieć w towarzystwie zdanie "wczoraj byłem z moim chłopakiem w kinie na fajnym filmie") I tu od razu pojawia się problem, bo z punktu widzenia prawnego nikt Ci nie może zmusić do ukrywania swojej seksualności. Natomiast oczywiście zdaję sobie sprawę, że chodzi Ci o coś innego - żeby nie spotkał Cię ostracyzm (dokuczanie, wrogość itp) za takie stwierdzenie. No cóż, ciężko odmówić ludziom prawa do subiektywizmu, choć zdaje sobie sprawę, że to żałosne. W tym momencie jest problem, bo można być nietolerancyjnym a jednocześnie nie łamać prawa, - żeby zaakceptowały fakt, że mnie jest z moją orientacją naprawdę dobrze, wygodnie i miło i że nie chcę żadną metodą próbować jej zmieniać A ja myślę, że osoby, które NAPRAWDĘ uważają, że gejom jest źle z ich orientacją, raczej współczują im i np. modlą się za nich a nie rzucają kamieniami. Tak więc takie osoby nie będą okazywać nietolerancji, bo będą współczuć. - zwłaszcza faceci - żeby spróbowali przestać patrzeć na homoseksualizm jako na coś "obrzydliwego", niech spróbują się do tego w jakimś minimalnym choć stopniu przyzwyczaić, wydaje mi się, że to jest możliwe Jasne, że jest to możliwe. Tylko znowu ciężko w tym momencie znaleźć granice. Myślę, że "niech robią w swoich domach co chcą" akceptuje większość homofobów. Natomiast gorzej z publicznym "manifestowaniem" swojej seksualności - i w tym momencie nie wiadomo, czy chodzi o to, by było przestrzegane prawo (czyli żeby nie dochodziło do pobić, żeby nikt nie splunął itp) czy też żeby ludzie umieli trzymać swój subiektywizm przy sobie. - żeby dały przyzwolenie na nienachalne okazywanie sobie uczuć w miejscach publicznych - przytulenie się, przejście się po ulicy za rękę, długie patrzenie się sobie nawzajem w oczy No to już opisałem wyżej - z pewnością nie może Ci wystarczyć w tym wypadku przestrzeganie prawa, bo nie czułbyś się chyba zbyt dobrze, gdyby na Twój widok ludzie zaczęli robić np. obraźliwe gesty lub pokazywali palcem i się śmieli (czyli nie łamaliby prawa, ale jednak okazywaliby nietolerancję) - żeby przestały kojarzyć homoseksualizm wyłącznie z seksem. jeśli o mnie chodzi, seks jest na 3. może 4. miejscu jeśli chodzi o korzyści jakie mam ze swojego związku, dużo ważniejsze jest dla mnie wsparcie psychiczne czy to, że zawsze mam się komu wygadać Tu znowu uważam, że homofobów najbardziej męczy właśnie to, że geje kochają - i ta miłość doprowadza ich do wściekłości. Ludzie są podli, niestety. - żeby zrozumiały, że homoseksualizm NIE jest wyborem (przynajmniej w moim przypadku) Hmmm... Ze wszystkimi poprzednimi punktami się zgadzam, ale tu jest pewna kontrowersja - zależy co się rozumie przez homoseksualizm. Orientacja homo z pewnością nie jest wyborem, ale już związek homo, tak jak i hetero, z pewnością wyborem jest. Odpowiedz Link Zgłoś