rodzacy.okiem
15.03.06, 20:14
Jestem młody, świeżo po średniej szkole, lecz dopiero teraz zostałem zmuszony
iść do pracy. Pracuję w małej firmie produkującej sprzęt elektroniczny. Oto co
zauważyłem: ludzie przychodzą do pracy o 6:40-7:00, a rzeczywistą pracę
rozpoczynają dopiero 8:00-8:30, mimo, iż roboty jest huk. Ze swoich 7 (bo
godzinkę tracą rano na kawkę i papieroska) godzin pracy pracują może z 4.
Reszta schodzi im na jedzeniu pierwszego, drugiego lub nawet trzeciego
śniadania, pogaduchach, narzekaniach, bezcelowym łażeniu i ogólnym opieprzaniu
się. Pracujemy na akord, więc takie zachowanie dziwi:| Ja jestem młody i
wszyscy się mnie pytają, co mi jest. Przychodzę na 7 do pracy, siadam do
stanowiska i wstaję od niego o 15. Tak wg mnie powinna wyglądać praca, a równe
opieprzanie się i udawanie, że się coś robi. Trzeciego dnia pracy (a jest to
moja pierwsza praca w życiu) wyrabiałem dzienną normę pracownia z 3-letnim
stażem w 6h(!), aż obecni pracownicy kazali mi zwolnić tempo. Czy wszędzie tak
jest?