Gość: usa
IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net
05.12.02, 19:33
Czyta
Mialem nic nie pisac na glupie posty, ale 5 sekund po
zobaczeniu idiotycznego postu cnadaian.
Zobaczylem ten artykul o bramkarzu DUDKU.
To o czym pisze a widze ze duzo osob ma problem ze
zroumieniem tego jest przedstawione w sytuacji zyciowej
ludzi NP w Angli. O tym pisalem w polscie
polska pika jest plaska
ale pisalem tylko od strony psychologicznej.
Co jak widac nie jest przez wszyskich szybko zrozmiane.
Zreszata dlaczego tak jest GDYBY TU NIE BYLO BY
PROBLEMU TO POLSKA druzyna piki noznej byla by na
wysokim poziomie.
Sa ludzie co widzieli za granica np przez rok jak sie
tu zyje i taki jeden mysli ze juz wszystko wie.
Moze jest geniuszem. Mnie to zajelo wicej czasu. Ale po
20 latach pobytu i po wizytach w polsce i zalozeniu tam
biznesu. Oraz na wlasnej skorze przerzycie jak nowa
sytuacja w polsce zmienila polkow mam wystarczajaco
duzo informacji do tego co pisze.
Czy ja sie musze jak by tlumaczyc. Nie nie musze.
Yak wygada. Ale moje posty pisze wtedy kiedy WIEM ZE
TAK JEST A WIEM TO Z DOSWADCZENIA ZYCIOWEGO.
Sa osoby ktore by mnie za takie pisanie utopily w lyzce
wody.
A odpowiedz jest prosta ________________
<<<<< PRAWDA W OCZY KOLE >>>>>
Nie jest moim celem popisywanie sie dlatego mozna mnie
znalesc na internecie. Ale czy wszyscy rozumieja co
czytaja z moch stron.
Widze ze nie.... ALE TAK MAIALO BYC .....
CHCE ZEBY ZNANALZY SIE OSOBY KTORE ZACZNA MYSLEC.
CZYTAC PODPATRYWAC ... NIE MNIE ALE ZYCIE W OKOL SIEBIE.
Inaczej piszac zeby same nauczyly sie wyciagac wnioski
ale nie jak karabin maszynowy zeby tylko opisac ale
przemyslec sobie to i owo.
Ja zoczolem pisac jak przeczytalem setki ksiazek
ktore opisywaly zycie prawdziwch ludzi.
Nie ksziek wymyslonych.
Dlatego smieszy mnie ignorancja cadanian, leny czy doki
ale z tego co pisza widac ze sa to ludzie bardzo mlodzi
ktorzy JUZ WSZYSTKO WIEDZA BYLI TU I TAM
i sa wedlug nich alfa i omega.
Smutne to jest bo ci ludzie neda mieli kiedys dzieci
beda budowali NOWA POLSKA.
Jaka ona bedzie jezli ignoracja juz sie wkradla do ich
umyslow.
_____________
ponizej bardzo ciekawy wyjatek z zycia w Angli
www.witold.us/
Michał Pol: Wszyscy myśleli, że Jerzy Dudek odpocznie,
zregeneruje siły psychiczne i fizyczne, a bronić będzie
Chris Kirkland. Tymczasem trzy dni po katastrofalnym
meczu z Manchesterem United Pan jednak wystawił Polaka
na linię ognia. Dlaczego?
Gerard Houllier: Decyzję podjąłem jeszcze w niedzielę,
tuż po meczu z MU. Z nikim się nią jednak nie
podzieliłem, nawet z najbliższymi współpracownikami.
Dlaczego Dudek zagrał od razu? Bo uważam, że kiedy
zleciało się z roweru i potłukło, najlepiej od razu na
niego wskoczyć i jechać dalej. Tak samo radzi się
ofiarom wypadków samochodowych. Wracajcie za kierownicę
tak szybko, jak to możliwe, bo jeśli będziecie oddalać
ten moment, tym większym będzie on was napawać lękiem.
Uznałem więc, że najlepszą terapią po ostatnich błędach
i gorszym okresie będzie dla Jerzego jak najszybszy
występ. Takie już mam metody, a musi Pan wiedzieć, że z
wykształcenia jestem pedagogiem [Houllier był ponad 20
lat temu nauczycielem angielskiego i francuskiego,
przez rok przebywał nawet na stypendium w Liverpoolu,
pisząc pracę o trudnej młodzieży z robotniczych
dzielnic - red.].
Kazał Pan jednak grać Dudkowi z rezerwowymi obrońcami
przed sobą. Gdyby wpadło więcej goli, chyba marnie
wypłynęłoby to na jego psychikę...
- Nie było żadnego ryzyka. Ja dobrze wiem, że Jerzy to
znakomity bramkarz i będzie się starał to udowodnić. I
tak właśnie było. Owszem, wiedziałem, że na początku
meczu będziemy mieli problemy, ponieważ wystawiłem
bardzo rezerwowy skład. Ale przecież nie chodzi o to,
żeby Jerzy przez cały mecz nie miał nic do roboty.
Najważniejsze, że osiągnęliśmy rezultat, jaki
chcieliśmy. I to w dużej mierze dzięki Dudkowi, jego
świetnej interwencji w pierwszej połowie, kiedy był sam
na sam z napastnikiem. To była obrona, do jakich nas
przyzwyczaił. Gdyby nie ona, przegrywalibyśmy już 0:2 i
ciężko byłoby wyrównać. A w karnych dopisało mu
szczęście. To bardzo ważne, że Jerzemu znów los
sprzyja. Kiedy to poczuje, pomoże mu to odbudować
pewność siebie.
Byłem pod wielkim wrażeniem wsparcia, jakie okazali
Dudkowi kibice na Anfield Road. To było niesamowite, że
po tym, jak zawalił tak ważny mecz z MU, nieustannie
skandowali jego nazwisko i bili brawo po każdej
interwencji.
- Tacy właśnie są kibice Liverpoolu. Kiedy przed rokiem
przechodziłem rehabilitację po operacji serca,
oglądałem mecz z MU na Anfield ze szpitalnego łóżka.
Myślałem, że nic mnie bardziej nie wzruszy niż mozaika
z życzeniami powrotu do zdrowia, jaką ułożyli dla mnie
fani na trybunie The Kop. Dziś jednak, kiedy powitali
wbiegającego na boisko Jerzego, przeżyłem chyba jeszcze
większe wzruszenie. Będę to pamiętał do końca moich dni
na Anfield. Mając za sobą takich kibiców, można
przenosić góry, a nie tylko wrócić do dawnej formy, o
co nam wszystkim chodzi.
Zresztą równie wyjątkowe stosunki jak między kibicami i
zawodnikami panują również między samymi piłkarzami. Po
meczu w szatni Jerzy został wspaniale przyjęty przez
Chrisa Kirklanda. Nasz młody bramkarz już wcześniej
okazywał Polakowi wielkie wsparcie, a teraz powitał go
z powrotem w formie. Stosunki między nimi to coś, czego
nie widziałem w całej karierze. W szatni okazało się,
że piłkarze mają na sobie podkoszulki z napisem "Jerzy,
You'll Never Walk Alone" (Nigdy nie będziesz sam -
słowa hymnu kibiców Liverpoolu). Myślę, że te ludzkie
uczucia to coś wspaniałego. Zwłaszcza w dzisiejszych
czasach, kiedy futbolem rządzą pieniądze, presja
wyniku, presja mediów. Nie wiem, czy jest drugi takie
miejsce w świecie futbolu jak Anfield Road. Gdzie
koledzy i fani tak wsparliby piłkarza, który zawalił
ważny mecz.