Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzącymi

27.03.06, 16:18
Zauważyliście? , nawet na tym forum widać to bardzo dobrze.
Ja nie zauważyłem żeby ludzie wierzący zajmowali się i poświęcali tyle swego
czasu ateistom,agnostykom etc

A może oni mają problem z samymi sobą?
    • heretic_969 Nie ateiści tylko antyklerykałowie n/t 27.03.06, 16:23

      • gorace_flaczki Re: Nie ateiści tylko antyklerykałowie n/t 27.03.06, 16:49
        Dziekuje za zwrocenie uwagi.Tez uwazam ze kultura ateisty jest daleka od tego
        malpowania kleru itp
    • Gość: Antychryst Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.06, 16:27
      Chyba się nie ma co dziwić? To właśnie przez "lobby wierzących" muszę płacić na świąynię bożej opaczności :( No a wielce wierzący prezydent chce dostosowywać politykę do wizyty głowy obcego mocarstwa.
    • markiz.de.sade Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce 27.03.06, 16:30
      To szkodliwe zjawisko. Na przykład Polki nie mają prawa do aborcji, środki
      antykoncepcyjne nie są refundowane, molestowanie seksualne w rodzinach i w
      parafiach jest przez klerykalne władze lekceważone (ochrona pedofilów).
      Gdyby Kościół nie mieszał się do polityki, nie byłoby problemu.
      • gytha_ogg Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce 28.03.06, 11:03
        Na przykład Polki nie mają prawa do aborcji

        nie upraszczajmy az tak. ja jestem niewierzaca, a tez jestem przeciwna
        nieograniczonemu prawu do aborcji, gdyz byloby to przyzwoleniem na brak
        odpowiedzianosci i bezmyslnosc. uwazam, ze mozna co najwyzej dyskutowac o tzw.
        wyjatkowych sytuacjach. (w ktorych zreszta aborcja jest legalna)

        > To szkodliwe zjawisko. Na przykład Polki nie mają prawa do aborcji, środki
        > antykoncepcyjne nie są refundowane, molestowanie seksualne w rodzinach i w
        > parafiach jest przez klerykalne władze lekceważone (ochrona pedofilów).
        > Gdyby Kościół nie mieszał się do polityki, nie byłoby problemu.

        co masz na mysli mowiac "klerykalne wladze"? zgadzam sie co do refundacji
        srodkow atykoncepcyjnych (ale przypominam, ze to politycy o tym decyduja, a nie
        kosciol), jesli chodzi o molestowanie to to chyba jest karalne w zwyklym
        swieckim kodeksie karnym i zadne "wladze klerykalne" nie sa tu do niczego
        potrzebne. obwinianie kosciola za kiepska skutecznosc wymiaru sprawiedliwosci
        byloby chyba jednak naduzyciem.

        owszem, kosciol troche za bardzo miesza sie do polityki, ale osobiscie wieksze
        pretensje mialabym do politykow, niz do kleru.
      • mg2005 Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce 28.03.06, 14:23
        markiz.de.sade napisał:

        > To szkodliwe zjawisko. Na przykład Polki nie mają prawa do aborcji,

        Za to dzieci mają prawo do życia


        > środki
        > antykoncepcyjne nie są refundowane,

        Leki ratujące życie - też

        molestowanie seksualne w rodzinach i w
        > parafiach jest przez klerykalne władze lekceważone (ochrona pedofilów).

        ??

        > Gdyby Kościół nie mieszał się do polityki, nie byłoby problemu.

        Pozbawić katolików praw politycznych?...

        Znów wszystkiemu winni katolicy...))
        • nelsonek Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce 28.03.06, 16:15
          Mg.2005: Za to dzieci mają prawo do życia

          Nelsonek: Slusznie. Z malym zastrzezeniem jednak. Dopoki zarodek nie ma mozgu nie mozemy mowic o smierci, poniewaz smierc definiuje sie jako koniec pracy mozgu. Jednak gdy mozg sie pojawi nie mozna pozwolic na usuwanie ciazy. No chyba, ze zagraza to zyciu matki.

          Mg.2005: Leki ratujące życie - też

          Nelsonek: I tu sie zgadzam. Mam rowniez zastrzezenie (a jakze:]): jedne i drugie powinny byc refundowane.

          Mg.2005: Pozbawić katolików praw politycznych?

          Nelsonek: Nie katolikow, tylko kosciol katolicki.
          • Gość: omnipotentny Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 12.04.06, 22:03
            > Dopoki zarodek nie ma mozgu nie mozemy mowic o smierci, poniewaz smierc
            > definiuje sie jako koniec pracy mozgu.


            czy twoim zdaniem zarodek, który nie ma jeszcze mózgu, nie jest tworem żyjącym?
            uśmiercanie ludzi zwykło się chyba nazywać zabójstwem.


            • nelsonek Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce 13.04.06, 11:13
              Zapoznaj sie z definicja smierci. W zaden sposob nie pasuje ona do twierdzenia, ze usuniecie zarodka (nim ten ma mozg) to morderstwo.
              • omnipotentny Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce 13.04.06, 13:44
                > Zapoznaj sie z definicja smierci. W zaden sposob nie pasuje ona do
                twierdzenia,
                > ze usuniecie zarodka (nim ten ma mozg) to morderstwo.


                Po pierwsze - nie odpowiedziales na moje pytanie.
                Po drugie - trwasz w kardynalnym błędzie.
                Definicja śmierci dotyczy momentu uznania osoby za zmarłą - z chwilą ustania
                czynności mózgu (pnia mózgu). Niedopuszczalne jest wnioskowanie z tego, że to,
                co nie ma mózgu, nie podlega śmierci - przecież to oczywisty absurd (patrz:
                roślina). Za to kluczowe jest to, na co nie potrafisz odpowiedziec - czy
                zarodek żyje, czy nie żyje? Jeśli nadal masz problem - radzę zapoznać się z
                definicją życia.
                • nelsonek Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce 13.04.06, 20:40
                  Nie mozemy uznac osoby za zmarla jesli jej mozg nigdy nie pracowal. Zatem w tym sensie usuniecie zarodka nie posiadajacego mozgu nie jest w zadnym wypadku morderstwem. I mowa o smierci czlowieka. Nie mieszaj do tego roslin. Roslina to z cala pewnoscia nie czlowiek. Jesli nadal masz z tym problem radze zapoznac sie z definicja smierci (czlowieka - nie rosliny).

                  Jak dla mnie definicja poczatku zycia musi byc idealnie symetryczna z definicja smierci. I z tego powodu zarodek nie posiadajacy mozgu nie jest istota zywa. No chyba, ze zmienimy definicje smierci.
                  • Gość: omnipotentny Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 14.04.06, 08:47
                    no więc fundamentalnie się nie zgadzamy. twoim zdaniem ani zarodek człowieka
                    (ten bez mózgu), ani ulegająca podziałom zygota w łonie matki, ani cały świat
                    roślin, ani np. pantofelek, euglena zielona czy ameba nie są istotami żyjącymi.
                    ta teza jest wewnętrznie sprzeczna.

                    a teraz napisz, w którym dokładnie momencie zaczyna się życie człowieka. w
                    którym momencie ten zarodek już żyje, a w którym jeszcze nie żyje. i dlaczego
                    coś, co jest oznakami życia (podziały komórek, wzrost) do pewnego momentu nie
                    mają żadnego znaczenia.

                    Z twoją tezą wiąże się kolejny absurd - w jaki sposób na drodze ewolucji z
                    czegoś, co twoim zdaniem nigdy nie żyło (bakteria, pierwotniak) powstało coś,
                    co żyje?
                    • nelsonek Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce 14.04.06, 11:00
                      Nie pisalem nic o roslinach czy eugenach zielonych. Pisalem o CZLOWIEKU i definicji smierci CZLOWIEKA. Zapoznaj sie z nia. A mozg u CZLOWIEKA pojawia sie w 8 tygodniu ciazy.

                      Czyzby medycyna glosila absurdy?

                      I nie pisz, ze pierwotniak czy bakteria nie zyje. Bo z mojej wypowiedzi to nie wynika. A Ty bardzo tego chcesz.
                      • Gość: omnipotentny Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 15.04.06, 09:59
                        W takim razie jesteś sprzeczny z samym sobą. Kwestiunujesz podstawowe prawa
                        natury. Między innymi takie, że człowiek jest jej częścią tak samo jak
                        szympans, pies, jaszczurka czy pierwotniak. Twoja argumentacja jest z góry
                        skazana na porażkę, bo obala ją istniejący naturalny porządek świata.
                        • nelsonek Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce 15.04.06, 11:03
                          Ogolnie przyjeta definicja smierci jaka m.in. podaje encyklopedia obala podstawowe prawa natury!
                          To ci nowina!
                          A nerka zyje?
                          • Gość: omnipotentny Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 15.04.06, 18:29
                            mówię ci po raz wtóry, że sam nie rozumiesz definicji śmierci, którą
                            przytaczasz. Poza tym nie odróżniasz pojęcia organu od organizmu.
                          • Gość: omnipotentny Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 15.04.06, 18:31
                            > Ogolnie przyjeta definicja smierci jaka m.in. podaje encyklopedia obala
                            podstawowe
                            > prawa natury!

                            nie definicja śmierci obala prawa natury, tylko prawo natury obala twoją tezę,
                            że zarodek może ''nie żyć''. a takie stwierdzenie jest konsekwencją twoich
                            wywodów na temat śmierci zarodka.
                            • nelsonek Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce 15.04.06, 19:58
                              Jeszcze raz:
                              Czlowieka uznaje sie za zmarlego wtedy, gdy umiera mu mozg. Tak czy nie? Wszyscy tzw obroncy zycia poczetego mowia, ze usuniecie zarodka (tego bez mozgu) to zabicie czlowieka. Przeciez to niezgodne z definicja! Bo z tej definicji jasno wynika, ze zarodek (ten nie posiadajacy mozgu) to (jeszcze) nie czlowiek, a co za tym idzie usuniecie tego zarodka to nie morderstwo (czlowieka). Zarodek (ten bez mozgu) tak samo zyje jak nerka czy serce. A jak widac sam nie rozumiesz definicji smierci i tego konsekwencji.

                              Prawa natury w zaden sposob nie obalaja mojej tezy.
                              Za to Ty zdajesz wyznawac zasade: im bardziej fakty nie zgadzaja sie z moim swiatopogladem tym gorzej dla faktow.

                              I na koniec jeszcze jedno pytanie: skoro twierdzisz, ze nawet dwuminutowa zygota jest czlowiekiem to powiedz mi czy usuniecie takiej zygoty to pojedyncze, podwojne czy wielokrotne morderstwo? By kogos oskarzac o zabijanie czlowieka to odpowiedz na to pytanie jest sprawa zasadnicza.
          • Gość: m Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 23:20
            Mg.2005: Pozbawić katolików praw politycznych?

            Nelsonek: Nie katolikow, tylko kosciol katolicki.

            Co za glupia wypowiedź. Przeciez Kościoł katolicki sklada sie z katolików.
            • nelsonek Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce 13.04.06, 11:12
              Co za glupia odpowiedz. Kosciol katolicki jako instytucja. Ze wszystkim, co wladze koscielne glosza, katolicy sie zgadzaja?

              Gość portalu: m napisał(a):
              > Co za glupia wypowiedź. Przeciez Kościoł katolicki sklada sie z katolików.
      • Gość: <> Re: Z powodu politycznych wpływód kleru w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.06, 00:39
        > To szkodliwe zjawisko. Na przykład Polki nie mają prawa do aborcji, środki
        > antykoncepcyjne nie są refundowane, molestowanie seksualne w rodzinach

        To napweno piszesz o swojej rodzinie
    • onlyoner Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 27.03.06, 16:35
      Bo tzw. wierzący uważają że tzw. niewierzący stanowią w Polsce mniejszość na
      tyle nieistotną iż nie warto brać jej pod uwagę przy np. ustanawianiu prawa (do
      którego przestrzegania będzie wszak zobowiązana). Więc my, tzw. niewierzący,
      staramy się (np. tutaj) przekonać tzw. wierzących, że jednak stanowimy
      mniejszość na tyle istotną że należy brać ją pod uwagę...
    • kon_by_sie_usmial Odpowiem Ci za samego siebie 27.03.06, 17:52
      gorace_flaczki napisał:

      > Zauważyliście? , nawet na tym forum widać to bardzo dobrze.
      > Ja nie zauważyłem żeby ludzie wierzący zajmowali się i poświęcali tyle swego
      > czasu ateistom,agnostykom etc

      Oczywiście :) Zwłaszcza w polityce uprawianej przez obecną władzę widać, jak to wierzący nie zajmują się niewierzącymi. "Odnowa moralna", "odnowa duchowa", "życie w zgodzie z wartościami chrześcijańskimi"... to wszystko hasła głoszone przez niewierzących, prawda? Dlaczego jesteś tak krótkowzroczny?


      > A może oni mają problem z samymi sobą?

      Ja powiem Ci z czym ja mam problem: z próbowaniem w sposób odgórny, narzucenia mi "jedynego właściwego" światopoglądu, ponoć "zgodnego z naturą". Obserwuję swoją naturę i ani nie widzę, że muszę się rozmnożyć, ani nie widzę że muszę wierzyć w boga, ani nie widzę że muszę np. dyskryminować ludzi ze względu na ich seksualne preferencje. Widzisz już więc z czym mam problem? Mam problem z ludźmi, którzy starają się nakazać mi jak mam żyć, uzurpując sobie prawo do twierdzenia, że ich sposób życia jest lepszy od mojego. A ja tak samo: ani nie zabijam, ani nie kradnę i staram się nawet bardziej niż wierzący, by nie wyrządzać swoim postępowaniem krzywdy innym ludziom. Czy to nie wystarczy? Czy muszę słuchać głupot, że jedynie życie w zgodzie z nauką kościoła katolickiego gwarantuje życie etyczne i moralne?

      koń
      • Gość: omnipotentny Re: Odpowiem Ci za samego siebie IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 12.04.06, 22:10
        >Ja powiem Ci z czym ja mam problem: z próbowaniem w sposób odgórny, narzucenia
        > mi "jedynego właściwego" światopoglądu, ponoć "zgodnego z naturą". Obserwuję
        sw
        > oją naturę i ani nie widzę, że muszę się rozmnożyć, ani nie widzę że muszę
        wier
        > zyć w boga, ani nie widzę że muszę np. dyskryminować ludzi ze względu na ich
        se
        > ksualne preferencje. Widzisz już więc z czym mam problem? Mam problem z
        ludźmi,
        > którzy starają się nakazać mi jak mam żyć, uzurpując sobie prawo do twierdzeni
        > a, że ich sposób życia jest lepszy od mojego. A ja tak samo: ani nie zabijam,
        a
        > ni nie kradnę i staram się nawet bardziej niż wierzący, by nie wyrządzać
        swoim
        > postępowaniem krzywdy innym ludziom.


        czy ktoś zmusza cię do rozmnazania? czy ktoś zmusza cię do wiary w Boga? czy
        ktos zmusza cie do dyskryminacji? biedaczysko z ciebie


        >Czy muszę słuchać gł
        > upot, że jedynie życie w zgodzie z nauką kościoła katolickiego gwarantuje
        życie
        > etyczne i moralne?


        no wlasnie, nikt cie nie zmusza do sluchania. a twoj wywód dowodzi tylko
        jednego - prawdy o zyciu głoszone przez kosciol sa tak uniwersalne, ze nawet
        Ty - niewierzacy - chcac nie chcac spelniasz je w swoim życiu (przeciez jak sam
        przyznales nie zabijasz, nie kradniesz, nie oszukujesz)
        • Gość: antykościelny Re: Odpowiem Ci za samego siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 16:45
          twoja sugestia, iż "prawdy o zyciu głoszone przez kosciol sa tak uniwersalne,
          ze nawet Ty - niewierzacy - chcac nie chcac spelniasz je w swoim życiu" to
          najgłupsza rzecz jaką powtarzają członkowie KRK, kto dał wam prawo do
          przywłaszczania sobie monopolu na bycie dobrymi ludźmi, a życie zgodnie z
          normai etycznymi nazywania wartościami chrześcijańskimi, na świecie jest
          mnóstwo "dobrych" ludzi, którzy nie mają pojęcia o istnieniu takie tworu jak
          KRK. a mimo to są dorymi ludźmi
    • jot-23 [...] 27.03.06, 19:57
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • rg83 Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 27.03.06, 20:04
      tak tak jak z antysemitami i rasistami
      potrzeba znalezienia sobie kogoś na kogo można zwalić winy za cokolwiek
      tylko bardziej nowomodnie

      ps. sam za smarkatych lat deklarowałem sie jako ateista ale mi przeszło
      różnica taka że nie miałem sie za lepszego
    • nelsonek Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 27.03.06, 21:12
      A nie pomyslales, ze jest to reakcja na fobie teistow, ktorzy co rusz mowia, pisza o "odnowie moralnej" i tym podobnych bzdurach? Na tym forum jest wlasnie odwrotnie niz w rzeczywistosci, bo w rzeczywistosci to wlasnie teisi zwalczaja ateistow.
    • misscraft Ależ to bardzo proste! 28.03.06, 00:15
      Ateiści nie mogą zdzierżyć, że rozsądny zdrowo myślący człowiek może wierzyć w
      jakieś niepotwierdzone, wymyślone przez innych ludzi do łatwiejszego kierowania
      masami- DYRYDMAŁY.
      • misscraft Re: Ależ to bardzo proste! 28.03.06, 00:17
        Po za tym często bywa, że im kraj bardziej wierzący i ortodoksyjny tym większe w
        nim zacofanie.
      • misscraft dyrdymały 28.03.06, 00:18
        wyżej miały być
    • edico Re: Problemy z wiarą i religią 28.03.06, 03:06
      Czym większa ciemnota, tym większe zadęcie w poszukiwaniu diabła
      wyprowadzającego "prawego" człowieka na manowce ;))
      • Gość: Echo Re: Problemy z wiarą i religią IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.03.06, 16:27

        > Czym większa ciemnota, tym większe zadęcie w poszukiwaniu diabła
        > wyprowadzającego "prawego" człowieka na manowce ;))

        Wygladasz mi na ciemnote bo tylko ciemnota nie widzi zla w tym swiecie
        i skonnosci czlowieka do korupcji. Wiemy ze tylko ateisci sa doskonali.
        Taki np. Stalin mial status boga i bylo wielu "aniolow" ktorzy asystowali
        "upadlym duszom" na Kolymie. Ale co tu do slepego o kolorach!!!!
        • Gość: Echo Re: Problemy z wiarą i religią IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.03.06, 16:33

          >A może oni mają problem z samymi sobą?

          Ja tez mysle ze to sedno sprawy. Podobnie jak z Tedem Kaczynskim i jego bratem.
          Czegos im brakuje, czegos szukaja... Faktem jest ze wiekszosc prezentuje poziom
          znajomosci religii katolickiej ponizej zalosnego. Uwazaja ze maja "naukowy"
          obraz widzenia swiata. I wymadrzaja sie pokazujac ze Bog nie wie po co stworzyl
          Supernovae. Gdy ktos im pokaze ze bez wybuchajacych gwiazd nigdy nie powstalaby
          ani Ziemia ani zycie, wtedy sa w szoku i wyzywaja od dewotow i matolkow... Jest
          to objaw wielkiego ateistycznego zacofania i ograniczenia umyslowego.
          • nelsonek Re: Problemy z wiarą i religią 28.03.06, 16:43
            Jesli w podanym przez Ciebie watku znajduje sie dowod na zaleznosc pomiedzy supernowymi a zyciem na Ziemi to ja wspoczuje tym Twoim studentom.
            • Gość: Echo Re: Problemy z wiarą i religią IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.03.06, 16:46
              > Jesli w podanym przez Ciebie watku znajduje sie dowod na zaleznosc pomiedzy sup
              > ernowymi a zyciem na Ziemi to ja wspoczuje tym Twoim studentom.
              >

              No widzisz? Kompromitujesz sie! Poczytaj elementarne teksty z kosmologii.
              To nie sa "moje" nauki. To jest Nauka i zadna ilosc "swiatlych obywateli
              radzieckich" nie jest w stanie tego wysmiac.
              • nelsonek Re: Problemy z wiarą i religią 28.03.06, 16:56
                I kto sie kompromituje? Kto powiedzial, ze tam sa "Twoje" nauki? Napisalem tylko, ze tam nie ma zadnego dowodu naukowego.

                A zniazajac sie do Twego poziomu:
                Zadna ilosc "zaslepionych watykanistow" nie nagnie nauki do swoich dogmatow.
                • Gość: Echo Na co nie ma dowodu naukowego? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.03.06, 17:34

                  > I kto sie kompromituje? Kto powiedzial, ze tam sa "Twoje" nauki? Napisalem tylk
                  > o, ze tam nie ma zadnego dowodu naukowego.

                  Ze cala Ziemia sklada sie z materialu zsyntezowanego przez Supernovae?
                  Ze zycie by nie powstalo bez tego materialu? Siadaj! Dwoja!!

                  • nelsonek Re: Na co nie ma dowodu naukowego? 28.03.06, 17:51
                    Od Ciebie dwoja? Zaden wstyd.
                    Materia pochodzi z supernowej?
                    • Gość: Sarmata Echo ma racje IP: *.girinst.org 28.03.06, 19:07
                      > Od Ciebie dwoja? Zaden wstyd.
                      > Materia pochodzi z supernowej?

                      Materia powstala wczesniej, ale nie zbudowalbys Ziemi z wodoru i helu.
                      Lwia czesc ciezszych pierwiastkow pochodzi z eksplozji gwiazd.
                      • nelsonek Re: Echo ma racje 28.03.06, 19:28
                        Chodzi o to, ze Echo uparcie twierdzi, ze przedstawila dowod naukowy na istnienie zycia dzieki supernowym. A ja sie pytam gdzie ten dowod?

                        Gość portalu: Sarmata napisał(a):
                        > Materia powstala wczesniej, ale nie zbudowalbys Ziemi z wodoru i helu.
                        > Lwia czesc ciezszych pierwiastkow pochodzi z eksplozji gwiazd.
                  • nelsonek Re: Na co nie ma dowodu naukowego? 28.03.06, 17:57
                    Skad wiesz co by bylo gdyby nie bylo?
                    Jestes jakas boginia czy co?
                    Ta dwoja od Ciebie lechce mnie.

                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                    > Ze zycie by nie powstalo bez tego materialu? Siadaj! Dwoja!!
                  • nelsonek Re: Na co nie ma dowodu naukowego? 28.03.06, 18:04
                    I nie odpowiedzialas na zasdadnicze pytanie: gdzie ten rzekomy dowod? Bo twierdzials, ze gdzies w jakims watku znajduje sia jakis dowod. Tylko gdzie on jest?

                    Czytamy ze zrozumieniem. No chyba, ze jestes wtorna analfabetka!
              • nelsonek Re: Problemy z wiarą i religią 29.03.06, 15:25
                I w ktorym Twoim watku (poscie) znajduje sie dowod na zwiazek supernowej z zyciem na Ziemi? Ha!
              • Gość: terry Re: Problemy z wiarą i religią IP: *.aster.pl 30.03.06, 00:48
                Znowy ta whore Echo się produkuje?
          • edico Re: Problemy z bzdurami wiary i religii Echa 29.03.06, 15:21
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > ... Faktem jest ze wiekszosc prezentuje poziom
            > znajomosci religii katolickiej ponizej zalosnego. ...
            > Gdy ktos im pokaze ze bez wybuchajacych gwiazd nigdy nie powstalaby
            > ani Ziemia ani zycie, wtedy sa w szoku i wyzywaja od dewotow i matolkow...
            > Jest to objaw wielkiego ateistycznego zacofania i ograniczenia umyslowego.

            A oto, co z Twego pokazywania wychodzi:
            =======================================

            1) Szczątków krzyża, na którym umarł Chrystus, doliczono się grubo ponad tysiąc,
            w tym jeden z nich znajduje się od niedawna w Klebarku Wielkim pod Olsztynem.

            2) Około 150 kościołów wciąż twierdzi, że jest w posiadaniu przynajmniej jednego
            ciernia z korony, która mogła mieć ich najwyżej 40. Korona cierniowa, bez
            jednego ciernia, znajduje się w katedrze Notre Dame w Paryżu i pokazywana jest w
            Wielki Piątek.

            3) Krople krwi Chrystusa znajdują się m.in. w bazylice św. Marka w Wenecji, w
            bazylice św. Krwi w Brugii (Belgia) oraz w rzymskich kościołach: Santa Croce,
            Santa Maria Maggiore i San Giovanni in Laterano.

            4) Niezwykłe bogata jest kolekcja gwoździ, którymi ciało Chrystusa miało być
            przybite do krzyża. Ponad trzydzieści kościołów, w różnych miejscowościach
            twierdzi, że posiada co najmniej jeden "oryginalny" gwóźdź. Po jednym mają:
            kościół na Lateranie, św. Krzyża w Rzymie, św. Marka w Wenecji i katedra w
            Mediolanie. W Krakowie, w Kaplicy Zygmuntowskiej jest jeden cały gwóźdź, a po
            połówce mają: kaplica św. Kosmy i Damiana oraz kościół Świętej Trójcy.

            5) Jeszcze do niedawna sporym wzięciem cieszył się kult świętego napletka.
            Posiadaniem tego "autentycznego" chwaliło się aż trzynaście świątyń, m.in.
            Santiago de Compostela w Hiszpanii i bazylika św. Jana na Lateranie w Rzymie.

            6) W całej Europie bardzo rozpowszechnione są kryształowe fiolki z mlekiem,
            którym Matka Boska karmiła małego Jezuska. Ich posiadaniem szczyci się wiele
            miast we Włoszech, Francji i Hiszpanii. Kosmyk włosów Dziewicy Maryi znajduje
            się w katedrze w Reims we Francji oraz w bazylice św. Marka w Wenecji. Święta
            tunika, czyli fragment szaty, którą miała nosić Matka Boska podczas narodzin
            Jezusa, obecnie przechowywana jest w katedrze w Chartres, we Francji oraz na
            Lateranie. Pieluszka, w którą po narodzeniu został zawinięty Jezus, znajduje się
            w kościele św. Dionizego w Paryżu. Strzępy tuniki z wełny (własnoręcznie utkanej
            przez Matkę Boską), w którą Jezus był ubrany w drodze na kalwarię, można oglądać
            w Trewirze w Niemczech. Pięć fragmentów drewna ze żłóbka , w którym leżał mały
            Jezusek, jest co roku wystawianych na widok publiczny, z okazji świąt Bożego
            Narodzenia w Santa Maria Maggiore w Rzymie.

            7) Część stołu z Ostatniej Wieczerzy znalazła schronienie w rzymskiej bazylice
            św. Jana na Lateranie, a kawałek stołu z wesela w Kanie Galilejskiej, jakimś
            cudem zachował się w kościele św. Franciszka w Asyżu. Fragmenty obrusa z
            Ostatniej Wieczerzy są w Lizbonie, w kościele św. Rocha oraz w kościele św.
            Andrzeja w Krakowie - absurd absurdowi nierówny…

            8) W Hiszpanii do dziś przechowywane jest pióro, które spadło ze skrzydła
            archanioła Gabriela podczas zwiastowania. Katedra w Magdeburgu posiada drabinę,
            na której kogut piał, kiedy Piotr zaparł się Chrystusa. W Santiago de
            Compostela, przy grobie św. Jakuba Apostoła, jest ogon osła, na którym Chrystus
            wjeżdżał do Jeruzalem. Na Lateranie przechowywana jest złota urna, pełna manny,
            zebranej na pustyni. Dwa odciski stóp, pozostawione ponoć przez Jezusa w
            bazaltowym kamieniu z Via Appia, znajdują się w kaplicy bazyliki św. Wawrzyńca
            za Murami w Rzymie. Matka Boska, z kolei, ślad swojej stopy zostawiła w skale, w
            miejscowości Bardo Śląskie, w Polsce. Kościół św. Krzyża Jerozolimskiego w
            Rzymie ma mały palec niewiernego Tomasza, którym ów niedowiarek dotknął ran
            Chrystusa.

            9) Relikwie wcale nie musza być skromnych rozmiarów. Mogą być całkiem okazałe.
            Dwie największe to: święty domek (bazylika Santuario della Santa Casa) w Loreto
            i święte schody w bazylice św. Jana na Lateranie. Domek Loretański miał być,
            według legendy, mieszkaniem Matki Boskiej, przeniesionym w 1295 roku z Nazaretu,
            przez czterech aniołów. Scala Sancta, czyli dwudziestoośmiostopniowe marmurowe
            schody, po których szedł Chrystus na spotkanie z Piłatem, w sposób nie mniej
            cudowny, zostały przywiezione z Jerozolimy.

            Jeżeli to wszystko miała by być prawda, to w miejsce rozwłóczenia tych relikwii
            po całym świecie, ze względu na cześć im oddawaną stosunkowo rozsądniej było by
            stworzenie muzeum "najprawdziwszych" relikwii w celu ich jak najdłuższego
            zachowania dla potomnych.

            Zapraszam do uzupełnienia tego szczątkowego zaledwie wykazu.
        • nelsonek Re: Problemy z wiarą i religią 28.03.06, 16:35
          Bzdury opowiadasz. Stalin nie mordowal "w imie ateizmu" tylko w imie swojej (chorej) wizji swiata. Co do doskonalosci: to wlasnie (wierzacy) papiez uwaza sie za doskonalego. A kto powiedzial, ze ateisci nie widza zla na tym swiecie?

          Gość portalu: Echo napisał(a):
          > Wygladasz mi na ciemnote bo tylko ciemnota nie widzi zla w tym swiecie
          > i skonnosci czlowieka do korupcji. Wiemy ze tylko ateisci sa doskonali.
          > Taki np. Stalin mial status boga i bylo wielu "aniolow" ktorzy asystowali
          > "upadlym duszom" na Kolymie. Ale co tu do slepego o kolorach!!!!
          • Gość: Echo Re: Problemy z wiarą i religią IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.03.06, 16:44
            > Bzdury opowiadasz. Stalin nie mordowal "w imie ateizmu" tylko w imie swojej (ch
            > orej) wizji swiata.

            Ateizm byl czescia tej chorej wizji. Zreszta w USA regularnie zdarzaja
            sie jacys faceci ktorzy przychodza ze spluwa i morduja ludzi dookola.
            Bez wyjatku ateisci wychowani w najbardziej "postempowy" sposob. Znana jest
            sprawa szkoly sredniej (Columbine), gdzie facet pytal czy wierzysz w Boga? Jak
            dostal odpowiedz twierdzaca: strzelal. Cos tak jak ci na forum. Na szczescie nie
            maja broni i dyskutanci nie sa w zasiegu strzalu.


            >Co do doskonalosci: to wlasnie (wierzacy) papiez uwaza sie
            > za doskonalego.

            ???? Are you serious????? Wlasnie ci ktorzy mysla ze wzieli miejsce
            Boga maja najwieksze problemy i zaczynaja mordowac w mysl zasady: kto zamorduje
            miliony jest bogiem.

            >A kto powiedzial, ze ateisci nie widza zla na tym swiecie?

            Facet powyzej ktoremu odpowiedzialam, ale usilowal to ubrac w sukienka "zacofania"

            • nelsonek Re: Problemy z wiarą i religią 28.03.06, 16:53
              Echo: Ateizm byl czescia tej chorej wizji.

              Nelsonek: Kompletna bzdura. To, ze walczyl z wierzacymi nie oznacza, ze ateizm jest zlem samym w sobie. KK kolaborowal z Hitlerem, ktorego to wizje byly rownie chore co wizje Stalina. Czy to oznacza, ze teizm jest zlem?

              Echo: Are you serious?????

              Nelsonek: I temu zaprzeczysz? HJesli tak to nie dziwie sie tekstom, ze jestes zaslepiona, choc nie popieram tego typu opinii, wyrazanych na publicznym forum.

              Echo: Facet powyzej ktoremu odpowiedzialam, ale usilowal to ubrac w sukienka "zacofania"

              Nelsonek: Nie widze tam slowa o ateistach. Stwierdza tylko (subiektywnie) cos o ciemnocie.
              • Gość: Echo Re: Problemy z wiarą i religią IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.03.06, 17:39
                >KK kolaborowal z Hitlerem, ktorego to wizje byly rowni
                > e chore co wizje Stalina

                Przykladem kolaboranta jest np. Maksymilian Kolbe.

                Ateista Goering zastrzelil swoje dzieci zanim z zona popelnili samobojstwo.
                Ateista Hitler, popelnil samobojstwo. Ateisci z SS... Mam ciagnac??
                • nelsonek Re: Problemy z wiarą i religią 28.03.06, 17:49
                  Hitler byl katolikiem. Przykro mi.

                  To, ze zdarzaly sie przypadki duchownych, ktorzy walczyli z Hitlerem nie oznacza, ze wszyscy duchowni z nim walczyli.
            • kon_by_sie_usmial Cóż za chora hipokryzja 28.03.06, 17:23
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > > Bzdury opowiadasz. Stalin nie mordowal "w imie ateizmu" tylko w imie swoj
              > ej (ch
              > > orej) wizji swiata.
              >
              > Ateizm byl czescia tej chorej wizji. Zreszta w USA regularnie zdarzaja
              > sie jacys faceci ktorzy przychodza ze spluwa i morduja ludzi dookola.
              > Bez wyjatku ateisci wychowani w najbardziej "postempowy" sposob. Znana jest
              > sprawa szkoly sredniej (Columbine), gdzie facet pytal czy wierzysz w Boga? Jak
              > dostal odpowiedz twierdzaca: strzelal. Cos tak jak ci na forum. Na szczescie ni
              > e
              > maja broni i dyskutanci nie sa w zasiegu strzalu.

              Ile przykładów wymienić Ci, w których to wierzący mordowali bez mrugnięcia okiem innowierców? Cóż za krótkowzroczność i próba manipulacji.

              koń
              • Gość: Echo Re: Cóż za chora hipokryzja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.03.06, 17:44
                >
                > Ile przykładów wymienić Ci, w których to wierzący mordowali bez mrugnięcia okie
                > m innowierców? Cóż za krótkowzroczność i próba manipulacji.
                >
                > koń


                Pokaz mi, ale nie muzulmlan tylko katolikow. I nie w kontekscie wojny czy
                systemu prawnego, ale jeden-na-jeden. Katolik ktory idzie przez szkole i pyta
                "nie wierzysz w Boga" i przy negatywnej odpowiedzi BANG!!! Nastepnie strzela
                sobie w leb. Tylko w takich sytuacjach mozesz testowac swiatopoglad czlowieka
                bo tylko w takich sytuacjach on sam podejmuje decyzje i ponosi odpowiedzialnosc.
                • kon_by_sie_usmial Pleciemy co chcemy, ale bez sensu pleciemy 28.03.06, 17:52
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > >
                  > > Ile przykładów wymienić Ci, w których to wierzący mordowali bez mrugnięci
                  > a okie
                  > > m innowierców? Cóż za krótkowzroczność i próba manipulacji.
                  > >
                  > > koń
                  >
                  >
                  > Pokaz mi, ale nie muzulmlan tylko katolikow. I nie w kontekscie wojny czy
                  > systemu prawnego, ale jeden-na-jeden. Katolik ktory idzie przez szkole i pyta
                  > "nie wierzysz w Boga" i przy negatywnej odpowiedzi BANG!!! Nastepnie strzela
                  > sobie w leb. Tylko w takich sytuacjach mozesz testowac swiatopoglad czlowieka
                  > bo tylko w takich sytuacjach on sam podejmuje decyzje i ponosi odpowiedzialnosc


                  A dlaczego tylko w takich sytuacjach mogę testować światopogląd człowieka? Czy błogosławieństwo papieża Piusa XII dla działań Hitlera nie testuje światopoglądu kościoła katolickiego, błogosławiącego zabijanie innych ludzi? To nie jest lepszy test, niż jakieś pojedyncze przykłady ludzi chorych psychicznie?

                  Nie dostrzegasz także pewnej zależności, że Ci którzy zabijają w imię "nie istnienia boga" wcześniej byli... gorliwymi jego wyznawcami???

                  koń
                  • Gość: Sarmata Re: Pleciemy co chcemy, ale bez sensu pleciemy IP: *.girinst.org 28.03.06, 19:02

                    >Czy
                    > błogosławieństwo papieża Piusa XII dla działań Hitlera nie testuje światopogląd
                    > u kościoła katolickiego, błogosławiącego zabijanie innych ludzi?

                    Musze przyznac ze Echo nie wyglada na taka odmozdzona katoliczke jak ja malujesz.
                    Natomiast czy moglbys pokazac przyklady blogoslawienstwa Piusa XII dla Hitlera?
                    • kon_by_sie_usmial Bardzo proszę, podaję: 28.03.06, 19:20
                      Gość portalu: Sarmata napisał(a):

                      >
                      > >Czy
                      > > błogosławieństwo papieża Piusa XII dla działań Hitlera nie testuje świato
                      > pogląd
                      > > u kościoła katolickiego, błogosławiącego zabijanie innych ludzi?
                      >
                      > Musze przyznac ze Echo nie wyglada na taka odmozdzona katoliczke jak ja malujes
                      > z.

                      Nie wiem jak wygląda Echo, bo jej nigdy nie widziałem. Oceniam jej poglądy, a nie wygląd, który jest dla mnie bez znaczenia.

                      A poważnie: i to jest najbardziej zatrważające, bo widać że nie należy do typowego pospólstwa, a zaprzecza nauce (mimo że ponoć sama jest pracownikiem naukowym) i przedstawia tak radykalne (bo nie sposób ich inaczej nazwać) poglądy dotyczące wiary. I to jest niebezpieczne, a zarazem zadziwiające. Gdyby była "chłopką ze wsi" o horyzontach nie wykraczających poza stodołę, sklep GS-u i plebanię, nie dziwiłbym się i nie czułbym się zatrwożony. A tak muszę.

                      > Natomiast czy moglbys pokazac przyklady blogoslawienstwa Piusa XII dla Hitlera?

                      Bardzo proszę:
                      Słowa, którymi Pius XII wyraził aprobatę dla działań podejmowanych przez Hitlera: "Adolf Hitler był wyzwolicielem niemieckiego geniuszu i zdejmując Niemcom przepaski z oczu dał im ujrzeć i umiłować jedność niemieckiej krwi".

                      Literatura katolicka poddaje to w wątpliwość, jest to jednak trudne do obalenia zwłaszcza w kontekście wypowiedzi poprzednika Piusa XI, który wychwalał niemal włoski faszyzm, składając Mussoliniemu deklaracje gwarantujące pomoc w zwalczeniu katolickiej (!!!) partii "Partito Popolare" w zamian za skuteczniejszą walkę Mussoliniego w zwalczaniu liberalnych, demokratycznych i komunistycznych wrogów Watykanu. Rzecz miała miejsce w okolicach roku 1923.

                      Wiele by pisać o stosunku Watykanu do włoskiego faszyzmu. Oj wiele. Wiele już także napisano.

                      Polecam także uwadze lektury dotyczące powiązań finansowych Watykanu z inwestycjami w ... przemysł zbrojeniowy ze szczególnym zwróceniem uwagi na takie nazwisko jak Marcinkus, Bank Watykański i... Jana Pawła I, który chciał położyć temu kres i oczyścić Watykan z tego typu nieczystych powiązań. Jak skończył... mam nadzieję że wiesz. Jest to oczywiście literatura świecka, bo trudno spodziewać się by Watykan sam z siebie publikował materiały dotyczące własnych grzechów.

                      Tak oto kościół katolicki ma czyste ręce i nie partycypuje w masowej śmierci.

                      Jeśli Cię to interesuje, podam Ci źródła.

                      koń
                      • Gość: m Re: Bardzo proszę, podaję: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 18:08
                        Jeśli Cię to interesuje, podam Ci źródła

                        Niech zgadne: racjonalista czy Fakty i MITY?;)
                        • kon_by_sie_usmial Z wróżbiarstwa dwója!!! n/txt 29.03.06, 20:33
                          Gość portalu: m napisał(a):

                          > Jeśli Cię to interesuje, podam Ci źródła
                          >
                          > Niech zgadne: racjonalista czy Fakty i MITY?;)
                • scept89 fakty o Columbine 29.03.06, 15:58
                  • scept89 Re: fakty o Columbine (z tekstem) 29.03.06, 16:00
                    en.wikipedia.org/wiki/Columbine_High_School_massacre#The_library_massacre
                    Official reports state that Harris then walked over to the table across from the
                    lower computer row, slapped the top twice with his hand, knelt down, and said
                    "peek-a-boo" before shooting Cassie Bernall in the head. The recoil from the
                    weapon hit his face, breaking his nose. Although it is popularly believed that
                    Bernall was the individual who was asked "Do you believe in God?", the official
                    investigation has attributed this remark not to Bernall but to a surviving
                    student, Valeen Schnurr (see below). Three students who witnessed Bernall's
                    death, including the person that was hiding under the table with her, have
                    testified the exchange did not occur.

                    Jak to mowisz: "pala z faktow".

            • Gość: Edka Re: Problemy z wiarą i religią IP: *.aster.pl 08.04.06, 11:43
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > > Bzdury opowiadasz. Stalin nie mordowal "w imie ateizmu" tylko w imie swoj
              > ej (ch
              > > orej) wizji swiata.
              > Ateizm byl czescia tej chorej wizji. Zreszta w USA regularnie zdarzaja
              > sie jacys faceci ktorzy przychodza ze spluwa i morduja ludzi dookola.
              > Bez wyjatku ateisci wychowani w najbardziej "postempowy" sposob.

              I Hitler i Stalin wychowali się w bardzo religijnych rodzinach, a Stalin nawet
              był w seminarium duchownym. Hitler zresztą, którego rodzice byli ortodoksyjnymi
              katolikami, pełną garścią czerpał z doświadczeń KRK. Równie dobrze, jak z
              ateizmowi można ich zbrodnie wiązać ze sposobem ich wychowywania, bo przecież
              charakter człowieka w największym stopniu kształtuje się we wczesnej młodości.
              Czy jesteś gotowa przyjąć do wiadomości, że wychowanie w rodzinie ortodoksyjnie
              religijnej, bez względu na wyznanie, jest silnie skorelowane z zaburzeniami
              psychicznymi?
              Podejrzewam, że ateizm tych strzelających przypisujesz im w oparciu o swoje
              wyobrażenia, a nie o fakty.
              Czy antyaborcjoniści dokonujący zamachów terrorystycznych na kliniki
              ginekologiczne tez byli, wg Ciebie, ateistami?
              A może i zamachowców z 11 września też uważasz za ateistów?
        • kon_by_sie_usmial Re: Problemy z wiarą i religią 28.03.06, 17:20
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          >
          > > Czym większa ciemnota, tym większe zadęcie w poszukiwaniu diabła
          > > wyprowadzającego "prawego" człowieka na manowce ;))
          >
          > Wygladasz mi na ciemnote bo tylko ciemnota nie widzi zla w tym swiecie
          > i skonnosci czlowieka do korupcji. Wiemy ze tylko ateisci sa doskonali.
          > Taki np. Stalin mial status boga i bylo wielu "aniolow" ktorzy asystowali
          > "upadlym duszom" na Kolymie. Ale co tu do slepego o kolorach!!!!

          Stanę w obronie Edico:
          Przekonany jestem, że właśnie dlatego Edico jest niewierzący, że... WIDZI ZŁO NA TYM ŚWIECIE I KŁÓCI MU SIĘ TO Z DOGMATEM WIARY (NIE KOŚCIOŁA!!!) O TYM, ŻE BÓG JEST WSZECHMOGĄCY I DOKONAŁ "INTELIGENTNEGO PROJEKTU".

          Jak ktoś wszechmogący i inteligentny mógł stworzyć takie piekło, które nazywa się Ziemia???

          koń
        • edico Re: Problemy z wiarą i religjną ciemnotą 29.03.06, 15:10
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > Wygladasz mi na ciemnote bo tylko ciemnota nie widzi zla w tym swiecie
          > i skonnosci czlowieka do korupcji.

          Na "Donację Konstantyna" w XV wieku podejrzliwie zaczęli patrzyć m.in. Arnold z
          Besci i Marsyliusz z Padwy. Stopniowo fałszerstwo wychodziło na jaw m.in. dzięki
          arcybiskupowi Hinkmer’owi z Reims, kardynałowi Mikołajowi z Kuzy oraz
          centuriatorom magdeburskim. Zdemaskowanie fałszywej "darowizny Konstantyna",
          tego ordynarnego oszustwa, nastąpiło w okresie Odrodzenia, i jest zasługą
          humanisty, Lorenzo Valla (1405-1457), który przez pewien czas był sekretarzem
          papieskim. Jedynymi, którzy stanęli w obronie dekretaliów byli jezuici. Ale i ci
          mistrzowie kłamstwa, intrygi i podstępu musieli w końcu skapitulować pod
          ciężarem dowodów. Jeden z nich, de Regnon w roku 1865 przyznał:
          "Tak, fałszerz osiągnął swój cel, którego chciał, i zmienił karność kościelną,
          ale nie spowodował powszechnego upadku."

          Drugi fałszywy dokument, był przypisywany biskupowi Sewilli, Izydorowi, który
          ok. 636 roku miał zebrać m.in. wszystkie postanowienia papieskie. Ponieważ na
          karcie tytułowej widniał napis: "Isidorus Peccator" stąd jego nazwa:
          ("Dekretalia Pseudo-Izydora") Cały zbiór, skomponowany pod jego imieniem,
          powstał w IX wieku, a światło dzienne ujrzał w roku 845 we wschodniej Francji.

          Bezczelność "najwyższych autorytetów moralnych" nie ma jednak granic... Papież
          Pius XII (1939-1958) w radiowym orędziu wigilijnym 1950 r., publicznie ogłosił,
          że wreszcie odnaleziono grób "Księcia Apostołów" w podziemiach bazyliki św.
          Piotra. Szczegółami tego odkrycie nie będę Czytelnika absorbował, a wystarczy,
          że powiem, iż ów grób musiał zostać odnaleziony, bowiem inaczej być nie mogło.
          Poza tym jego "odkrycia" dokonali ludzie wyznaczeni osobiście przez papieża,
          m.in. dwaj jezuici: Antonio Ferrua i Engelbert Kirschbaum, oraz dwaj świeccy
          uczeni: Bruno Apolloni-Ghetti i Enrico Josi.
          Z uwagi na zbyt obszerny temat jakim jest krytyczne omówienie rzekomego grobu
          św. Piotra, nie będę tego "wykopaliska" tu poruszał. Świeckiej krytyki naukowej
          to "wspaniałe" odkrycie rzymskokatolickie nie wytrzymało, i w sumie
          skompromitowało się kolejne fałszerstwo papieskie. Z pośród osiemdziesięciu
          fałszywych dekretów, aż siedemdziesiąt wynosi władzę papieża.
          Było to pierwsze, na tak wielką skalę oszustwo, jakim posłużył się Kościół, tuż
          przed ogłoszeniem dekretaliów przez Benedykta Lewitę, który przyjął imię Izydor
          Mercator. W XI wieku papież Grzegorz VII (1073-1085) uzupełniał i kształtował
          system przyjęty przez autora zbioru Pseudo-Izydora. Wśród demaskatorów
          dekretaliów, wyróżnił się francuski pastor, Blondel, który w dziele
          „Pseudo-Isidorus et Turrianus vapulantes” (Genewa 1628 r.) dokładnie
          przygwoździł to oszustwo, dzięki czemu dostąpił zaszczytu wpisania na papieski
          indeks ksiąg zakazanych.

          Mimo ujawnienia tych fałszerstw, żaden z Namiestników Chrystusa nie miał na tyle
          poczucia uczciwości, aby przyznać, że Kościół od ponad tysiąca lat ciągnie
          korzyści z podrobionych dokumentów, przy czym niektóre z jego zapisów, do
          dzisiaj figurują w sankcjonowanych kolekcjach prawa kanonicznego. Oto jest etyka
          tych, którzy uczą i wychowują innych oraz prawią o moralności!!!

          Jak widzisz, okazuje się, że Twój "święty" Kościół nie cofa się przed żadnym
          łajdactwem, podstępem i oszustwem, byle tylko osiągnąć zamierzony cel.

          > Wiemy ze tylko ateisci sa doskonali.
          > Taki np. Stalin mial status boga i bylo wielu "aniolow" ktorzy asystowali
          > "upadlym duszom" na Kolymie. Ale co tu do slepego o kolorach!!!!
          To niewiele wiesz. Zarówno Hitler jak i Stalin swoje szlify zdobywali w
          instytucjach koącielnych. To samo można powiedzieć o Ante Pavelić'u czy
          "słoneczku Argentyny" pozdrawiającym zebrane tłumy łącznie z papieżem Janem
          Pawłem II.

          Zaiste, trzeba być obdarzonym katolicką ślepotą, by tego wszystkiego nie widzieć ;))
        • Gość: * Re: Echo ciemnoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 16:29
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          >
          > > Czym większa ciemnota, tym większe zadęcie w poszukiwaniu diabła
          > > wyprowadzającego "prawego" człowieka na manowce ;))
          >
          > Wygladasz mi na ciemnote bo tylko ciemnota nie widzi zla w tym swiecie
          > i skonnosci czlowieka do korupcji. Wiemy ze tylko ateisci sa doskonali.
          > Taki np. Stalin mial status boga i bylo wielu "aniolow" ktorzy asystowali
          > "upadlym duszom" na Kolymie. Ale co tu do slepego o kolorach!!!!


          Wiadomo, że tego nie można przecież zarzucić zasiadającemu na tronie papieskim
          korsarzowi i mordercy tak uwielbianego przez katolików. Również nicne stoi na
          przeszkodzie, że aktualny papież paradował sobie ze swastyką na ramieniu!!!

          Echo ciemnoty jest tutaj porażające.
        • kleryk10 Re: Problemy z wiarą i religią 12.04.06, 17:05
          a pokaz mi sos dobrego w stalinie? to ze zyl w ciaglym strachu i sam zastraszal
          wszyskich, zabijal dla wlasnego widzi mi sie i wszyscy byli szczesliwi jego
          smierci. to jest ta doskonalosc?
      • kleryk10 Re: Problemy z wiarą i religią 12.04.06, 17:02
        a kim nazywasz prawego czlowieka? tego ktory stara sie o dobra dla siebie czy
        tego ktory wierzy wyzszosc boga i uznaje jego prawa, ktore na celu maja sluzyc
        dobru?
        • Gość: Ed Re: Problemy z wiarą i religią IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.04.06, 01:10
          Komu to wmawiasz? Forum to nie parafia ;(
    • kamajkore Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 28.03.06, 16:36
      > Zauważyliście? , nawet na tym forum widać to bardzo dobrze.
      > Ja nie zauważyłem żeby ludzie wierzący zajmowali się i poświęcali tyle swego
      > czasu ateistom,agnostykom etc
      bo ateiści swoim istnieniem nie sprawiają nikomu kłopotów - nie misjonują, nie werbują, nie mają większości w parlamencie, bo w ogóle są sobie spokojna mniejszością - dlaczego któś miałby się na nas uskarżać więc?

      ...z ateistycznymi pozdrowieniami!:)
      • Gość: Echo Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.03.06, 16:49
        > bo ateiści swoim istnieniem nie sprawiają nikomu kłopotów - nie misjonują, nie
        > werbują, nie mają większości w parlamencie etc.

        Najwyzej strzelaja i morduja. Patrz wyzej. Sa sfrustrowani bo czuja ze ich
        ateistyczna religia to slepa uliczka ale nie chca sie do tego przyznac...
        • nelsonek Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 28.03.06, 16:57
          Za to katolicy sa idealni. W tym swoim idealnym swiatopogldzie morduja wlasne dzieci chowajac je do beczek.
        • kamajkore Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 28.03.06, 16:59
          > Najwyzej strzelaja i morduja. Patrz wyzej. Sa sfrustrowani bo czuja ze ich
          > ateistyczna religia to slepa uliczka ale nie chca sie do tego przyznac...
          masz na mysli ateistycznych stalinistów? trzymaj się ziemi echo w dyskusji. ja nie mam zamiaru wywlekac tu palenia na stosach i torturowania inowierców.
          rozmawiajmy o NORMALNYCH ateistach i katolikach, dobrze?
          • Gość: Echo Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.03.06, 17:47
            > > Najwyzej strzelaja i morduja. Patrz wyzej. Sa sfrustrowani bo czuja ze ic
            > h
            > > ateistyczna religia to slepa uliczka ale nie chca sie do tego przyznac...
            > masz na mysli ateistycznych stalinistów?

            Alez nie. Zupelnie nowoczesnych ateistow ktorzy potrafia strzelac do
            przypadkowych ludzi bo... nimi gardza.
        • Gość: ant Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 17:07
          > Najwyzej strzelaja i morduja.

          przyganiał kocioł garnkowi...

          > Sa sfrustrowani bo czuja ze ich
          > religia to slepa uliczka ale nie chca sie do tego przyznac...
    • crax Nie ze wszystkimi wierzącymi tylko z katolikami... 28.03.06, 18:27
      A problem mamy dlatego, że katolicy usiłują zmusić nas do przestrzegania swych zasad wywodzących sie w prostej linii z religii, którą wyznają. Jeszcze bezczelnie twierdzą, że to zasady "uniwersalne" :))) I dopóki sobie tego nie odpuszczą to takie wpisy na forum będą się pojawiać, niestety.
      Reasumując: odpieprzcie sie od nas a wtedy z pewnością możecie liczyc na wzajemność. Poniał?
    • fingoth Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 29.03.06, 08:55
      Pewnie to jakaś obsesja lub mania prześladowcza.
      • aktsieta Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 29.03.06, 13:58
        bo tzw wierzący narzucają swoje gó..ane ideolegie innym
        • Gość: Echo Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.03.06, 06:13
          > bo tzw wierzący narzucają swoje gó..ane ideolegie innym

          Z jedynym narzucaniem ideologii spotkalam sie w PRLu. Religia ateistyczna byla
          religia panstwowa. Nigdy KK niczego im nie narzucal. Teraz ateisci nie moga
          narzucac wiec nic dziwnego ze sa sfrustrowani.
    • Gość: ant Nie pochlebiaj sobie zbytnio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 15:27
      nie jesteś niczyim problemem.
      Chyba że twojej mamy.
    • Gość: * Re: Paież jak Hitler - czy wizytówka katolików??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 16:07
      Irlandzki senator i bojownik o prawa homoseksualistów David Norris, skrytykował
      papieża Benedykta XVI za jego stanowisko wobec homoseksualizmu. Senator
      powiedział, że twierdzenie, iż homoseksualizm jest "moralnie nieuporządkowany"
      i zły stawia papieża "w jednej linii z uprzedzonymi, w tym Hitlerem i
      Himmlerem".
      Norris stwierdził też, że "człowiek ze swastyką na ramieniu nie będzie mu
      mówił, co jest moralnie dobre, a co złe", nawiązując do członkowstwa obecnego
      papieża w Hitlerjugend.
      Norris jest pierwszym jawnym homoseksualistą wybranym na stanowisko państwowe w
      Irlandii. W udzielonym ostatnio Irish Independent wywiadzie przyznał, że wie,
      iż obraził papieża, ale uważał za swój obowiązek krytykę homofobii. Uprzedzenia
      wobec homoseksualistów są sprzeczne z dobrem społeczeństwa - dodał.
      [Maciej Lipiński, www.ekumenizm.pl/content/article/20060327232219918.htm]
      • Gość: Echo Re: Paież jak Hitler - czy wizytówka katolików??? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 29.03.06, 18:04
        >Irlandzki senator i bojownik o prawa homoseksualistów

        Przynajmniej wiadomo ze chodzi o postempowa osobe.
        • Gość: Echo Re: Paież jak Hitler - czy wizytówka katolików??? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 29.03.06, 18:08
          Roehm, homoseksualista, wielbiciel Hitlera i zalozyciel SA
          tez mial takie kawalki. I o czym to swiadczy?
          • Gość: * Re: Paież jak Hitler - czy wizytówka katolików??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 18:27
            A o czym to świadczy???

            Papież Paweł VI był przez wiele lat szantażowany z powodu swojego domniemanego
            homoseksualizmu.
            www.ekumenizm.pl/content/article/20060127123606358.htm
            Można wnosić, że odpwoiwda Ci tylko homoseksualizm w Watykania a poza nim jest
            be? :))
            • Gość: * Re: Wizytówka katolików??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 18:49
              Jezus mógł być homoseksualistą - do takich wniosków doszedł pierwszy otwarcie
              homoseksualny zwierzchnik Diecezji New Hampshire Kościoła Episkopalnego w USA
              biskup Gene Robinson.
              Zdaniem biskupa Jezus nie był żonaty, żył w nietradycyjnej wspólnocie mężczyzn,
              nie zachowywał wartości rodzinnych i znajdował się w szczególnej relacji z
              jednym ze swoich uczniów. Wszystko to może, choć nie musi zdaniem biskupa,
              oznaczać, że Jezus sam był homoseksualistą.
              (Tomasz Terlikowski)
              www.ekumenizm.pl/article.php?story=20050404174327327&query=Jezus
              • Gość: Echo Re: Wizytówka katolików??? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.03.06, 06:17

                > Jezus mógł być homoseksualistą - do takich wniosków doszedł pierwszy otwarcie
                > homoseksualny zwierzchnik Diecezji New Hampshire Kościoła Episkopalnego w USA
                > biskup Gene Robinson.

                HOmoseksualisci wszedzie widza swoich (albo sobie marza). Gene Robinson powinien
                dodac ze po rozwiedzeniu sie z zona i zostawieniu dwoch corek zamieszkal z
                partnerem i ze wg. niego Chrystus powinien postapic tak samo.
                • Gość: Ed Re: Wizytówka katolików??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.03.06, 15:50
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > HOmoseksualisci wszedzie widza swoich (albo sobie marza). Gene Robinson
                  > powinien dodac ze po rozwiedzeniu sie z zona i zostawieniu dwoch corek
                  > zamieszkal z partnerem i ze wg. niego Chrystus powinien postapic tak samo.
                  A skąt raptem taka sugestia wcale nie wynikająca z treści artykułu? Jako
                  zwierzchnik Kościoła Episkopalnego chyba znacznie bardziej zdaje sobie sprawę z
                  tego, co pisze i mówi, niż można to wyczytać z Twoich osiągnięć naukowo
                  badawczych na tym forum.

                  Poza tym post dotyczył konkretnej sprawy poruszonej przez biskupa a nie kwestii
                  jego życia rodzinnego. O pisaniu czy mówieniu na temat uczono już w szkole
                  podstawowej. Myślę, że znacznie słuszniej by było powrócić do tych zajęć i
                  odrobić zaległe lekcje przed wstawianiem na forum kawałków o amerykańskich
                  murzynach.
            • Gość: Echo Re: Paież jak Hitler - czy wizytówka katolików??? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.03.06, 06:20
              >
              > Papież Paweł VI był przez wiele lat szantażowany z powodu swojego domniemanego
              > homoseksualizmu.
              > www.ekumenizm.pl/content/article/20060127123606358.htm
              > Można wnosić, że odpwoiwda Ci tylko homoseksualizm w Watykania a poza nim jest
              > be? :))

              Jestes zwyklym smierdzacym skunksem ktory potrafi oskarzyc kazdego na podstawie
              jakichkolwiek pomowien. To nie pomaga homoseksualnej sprawie, oj nie pomaga.
              • Gość: * Re: Echo skunksizmu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.06, 11:20
                Gość portalu: Echo napisał(a):

                > Jestes zwyklym smierdzacym skunksem ktory potrafi oskarzyc kazdego na
                > podstawie jakichkolwiek pomowien. To nie pomaga homoseksualnej sprawie, oj
                > nie pomaga.
    • Gość: m Re: Czemu ateiści -proponuje rekolekcje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 18:11
      Bo maja problemy z własnym bezsensem i bezcelowoscią zycia. Poza tym z
      samozniszczeniem...

      Tym,którzy chca poznac wolność pełni zycia polecam rekolekcje:

      www.mateusz.pl/rekolekcje/2006/lg/
      • Gość: Ed Katolicyzm jako los - a więc skup się na tym IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.03.06, 20:29
        Gość portalu: m napisał(a):

        > Bo maja problemy z własnym bezsensem i bezcelowoscią zycia. Poza tym z
        > samozniszczeniem...
        > Tym,którzy chca poznac wolność pełni zycia polecam rekolekcje:
        > www.mateusz.pl/rekolekcje/2006/lg/
        A więc cytat z linku:
        "człowiek został stworzony, aby Boga, naszego Pana, wielbił, okazywał mu cześć i
        służył Mu – i dzięki temu zbawił duszę swoją. Inne rzeczy na powierzchni ziemi
        stworzone zostały dla człowieka i po to, by mu służyć pomocą w zmierzaniu do
        celu, dla którego został stworzony".
        (św. Ignacy Loyola, Ćwiczenia Duchowne, nr 23).

        Można by tu do tego jeszcze przytoczyć wersety z Kazania na Górze będocego
        konstytucją chrześcijańska w całej rozciągłości wspierającej w tym aspekcie
        Loyolę, ale śmiem bezpodstawnie zakładać, że znasz ich treść a sam post jest
        tylko przejawem nie zawartych w niej nakazów bądź dawania wiary swawolnej ich
        interpretacji przez urzędników kościelnych.

        Biorąc pod uwagę pewne względy historyczne, brzmi to mniej więcej w sposób
        podobny, jak "Judaizm jako los" Bogdana Wojdowskiego.

        Jezuita Stanisław Musiał w tekscie "Czarne jest czarne" po prostu burzył
        jednowymiarowy i wygodny obraz własny katolików zwracając m.in. uwagę na to, że
        to właśnie "Żydom Pan Bóg powierzył tajemnicę swej obecności i nieobecności w
        historii..." a nie np. papieżowi Innocentowi IV czy o. Rydzykowi. Dla tego też
        przez wielu radiomaryjnych katolików, w tym przez niektórych hierarchów (prymasa
        Polski kardynała Józefa Glempa i przez przełożonych zakonnych) był oskarżany o
        brak lojalności wobec Kościoła. Wniosek z tego może wypływać tylko jeden -
        samodzielne myślenie w Kościele katolickim jest nie dopuszczalne, co historia
        potwierdza w całej rozciągłości w bardzo wielu wypadkach dotyczących ludzi
        wyrastających ponad przeciętną i mających wątpliwości, co do serwowanych dla
        parafian bzdur kościelnych.

        Mówiąc o swoich problemach, bezsensie własnego życia i ucieczce przed
        bezcelowością życia, być może masz na myśli polski katolicyzm i brak odwagi w
        nazywaniu jego przejawów, które odczuwasz jako sprzeczne z duchem Ewangelii
        dekując się w kolejne annały indoktrynacji?

        Nigdzie nie znalazłem wypowiedzianego zakazu nauki pojmowania świata przez
        Jeshua, który tak chętnie stosowany jest przez wszelkiej maści religianctwo w
        niczym nie ujmując także katolicyzmowi.
        • Gość: m Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 21:48
          Nigdzie nie znalazłem wypowiedzianego zakazu nauki pojmowania świata przez
          Jeshua, który tak chętnie stosowany jest przez wszelkiej maści religianctwo w
          niczym nie ujmując także katolicyzmowi.

          Tak wiec własnie potwierdziłeś ,że wiara nie kłóci sie z nauką. Co tez jest
          zgodbne z doktryna katolicką( którą mylisz z przejawami patologii religijnych
          czym sam siebie w taka patologie pakujesz)


          • Gość: Ed Re: IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.03.06, 22:37
            Gość portalu: m napisał(a):

            > Tak wiec własnie potwierdziłeś ,że wiara nie kłóci sie z nauką.
            Zgadzam się z Tobą pod warunkiem uściślenia, o jakiej wierze dyskutujemy.
            Katolicyzm - w moim odczuciu - jest niczym innym, jak naśladownictwem
            niewolnictwa w rzymskim wydaniu intelektualnie w sposób zdecydowany odbiegający
            od niego. Dla mnie barbzrzyństwo katolicyzmu nie budzi żadnej wątpliwości.

            > Co tez jest zgodbne z doktryna katolicką (którą mylisz z przejawami patologii
            > religijnych czym sam siebie w taka patologie pakujesz)
            Czy uważasz, że katolicyzm nie jest patologią? Jeżeli tak, torzeczywiście nasze
            poglądy mają się nieco odmiennie. Ja jestem w stanie uzasasdnić swój punkt
            widzenia, katolicy oprócz usilnego szukania wroga i walki z nim (patrz
            Kaczyński) nie stać ich na żaden dystans w realizacji głoszonej kościelnej
            teorii ubóstwa realizowanej w oparciu o zasadę gromadzenie majątków nie cofającą
            się przed niczym, co mogło by doprowadzić do tego celu. Wymuszanie poddaństwa po
            przez zindoktrynowane wpływy i zgromadzony majątek w bardzo wątpliwy moralnie
            sposób doczeka się swego finału. Abp Gocłowski, życiński, Zimoń czy prałat
            Jankowski są doskonalym przykładem patalogii, w któtrej tkwisz po uszy i do
            której nie chcesz się przyznać szukając możliwości złożenia winy na wszystkich
            innych, oprócz siebie. Potwierdzasz tym samym owoce indoktrynacji katolickiej.
            Papież Jan Paweł 2 też ukrywał katolickiego ludobójcę poszukiwanego przez MTK
            przez 15 lat w parafii pod Watykanem.

            Sięgnij więc drogi "m" do wartości kościelnych realizowanych poza ortodoksją
            proboszczowską.

            Jeżeli widzisz tu jakie kolwiek różnice między polskim katolicyzmem a
            talibanizmem, bardzo proszę o ich wypunktowanie.

            Jeżeli nie stać Ciebie będzie na tradycyjne już insynuacje katolickie ad
            personam w miejsce chociaż drobnego reasume, wybacz moje milczenie dla
            prozaicznych wymagań kultury dyskusji.
            • Gość: jaija Ateizm IP: *.elblag.dialog.net.pl 29.03.06, 23:34
              Jakieś 2 tyg. temu w Gazecie Świątecznej był bardzo ładny artykuł (niestety,
              nie pamiętam autora, nazwisko bodajże "jugosłowiańskie") o ateizmie.
              Współczesnym ateizmie. I autor, ateista, powiedział, że prawdziwy ateita nie
              obraża ludzi wierzących i nie znajduje uciechy np. w bluźnieratwach. A tego na
              tym forum, niestety, pełno. Wiadomo, że nie ma co na siłę przekonywać ateisty
              do wiary (choć niektórym się kiedyś udawało ;)), ale też nie ma co wyklinać na
              wierzących. Natomiast słabość i zło tkwiące w instytucji KK nie mają nic
              wspólnego z wiarą. Mnie denerwują często obelżywe komentarze, wrzucanie do
              jednego worka ludzi wierzących z tłukami, zacofańcami, itp. Ja nikogo
              niewierzącego od idiotów nie wyzywam, a i zło tkwiące w Kościele potrafię
              dostrzec, zatem domagam się szacunku dla osób wierzących w postaci
              niezakładania kolejnych niczego nie wnoszących wątków nt. "jak można wierzyć w
              Boga", itp. Takie osoby chyba rzeczywiście mają ze sobą problem.
              • Gość: Echo Re: Ateizm IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.03.06, 06:29
                Jaija, nie doczekasz sie tego od ateistow. Oni ciagle przeszukuja NIE, fakty i
                mity, "racjonaliste", wszystkie odgrzewane argumenty i powtarzaja je w kolko.
                Wlasciwie nie wiem po co tutaj trace czas.
                • omnipotentny Re: Ateizm 13.04.06, 14:15
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > Jaija, nie doczekasz sie tego od ateistow. Oni ciagle przeszukuja NIE, fakty i
                  > mity, "racjonaliste", wszystkie odgrzewane argumenty i powtarzaja je w kolko.
                  > Wlasciwie nie wiem po co tutaj trace czas.


                  zgadzam sie. ateiści po prostu podświadomie szukają sobie jakiegoś boga. Dla
                  niektórych bogiem jest Urban, dogmatami ''spuścizna'' tegoż, a świętą
                  ksiega "Nie". Dzięki, bądź co bądź, nielicznej, ale jednak ''jakiejś'' gromadce
                  wyznawców ten potrzaskany człowiek zarabia na życie swoim bełkotem.
                  • nelsonek Re: Ateizm 14.04.06, 11:05
                    Sugerujesz, ze uszaty utrzymuje sie dzieki ateistom?
                    Ateisci szukaja boga? Dobre sobie. Ateisci uwazaja, ze boga nie ma. I rzeczywiscie - to jest swego rodzaju dogmat. :-)
                    • Gość: omnipotentny Re: Ateizm IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 15.04.06, 10:03
                      podświadomie szukają boga. A odrzucając boga wszechmogacego, znajduja go w
                      urbanie i materializmie.
                      • nelsonek Re: Ateizm 15.04.06, 11:04
                        No prosze! Wlasnie dowiedzialem sie, ze szukam boga.
                        A moze ja wierze, tylko o tym nie wiem?
                        • Gość: omnipotentny Re: Ateizm IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 15.04.06, 18:32
                          wierzysz w to, co możesz zobaczyć. wierzysz w materię. a ponieważ ją widzisz,
                          nie wierzysz w nic.
                          • nelsonek Re: Ateizm 15.04.06, 19:40
                            Czyli wg Ciebie ateista w nic nie wierzy. I po raz drugi w tym watku nijak to sie ma do rzeczywistego stanu rzeczy.
                          • nelsonek Re: Ateizm 15.04.06, 20:08
                            Czyli wg Ciebie ateista w nic nie wierzy. I po raz drugi w tym watku Twoj obraz swiata nijak sie ma do rzeczywistego stanu rzeczy.
              • Gość: * Re: Wiara, religia i religianci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.06, 12:03
                Gość portalu: jaija napisał(a):

                > ... Natomiast słabość i zło tkwiące w instytucji KK nie mają nic
                > wspólnego z wiarą.
                Czy z tego możnza wnosić że zło tkwiące w Kk funkcjonuje poza wiarą stanowiąc
                jej uboczny produkt, za który nie ponosi żadnej odpowiedzialności???

                > Mnie denerwują często obelżywe komentarze, wrzucanie do
                > jednego worka ludzi wierzących z tłukami, zacofańcami, itp. ...
                Popisy w tej dziedzinie trudno jest przypisywać tylko jednej stronie, czego
                doskonałym dowodem jest sama Echo także i w tym wątku.

                > Ja nikogo
                > niewierzącego od idiotów nie wyzywam, a i zło tkwiące w Kościele potrafię
                > dostrzec, zatem domagam się szacunku dla osób wierzących w postaci
                > niezakładania kolejnych niczego nie wnoszących wątków nt. "jak można wierzyć
                > w Boga", itp. ...
                Czy sądzisz, że ludzie o innych poglądach powiedzmy np. ateiści, agnostycy czy
                wyznawcy innych religii nie mają prawa domagania się szacunku?

                > Takie osoby chyba rzeczywiście mają ze sobą problem.
                Wcale w to nie wątpie, jednak jednostronne adresowanie tego typu stwierdzeń
                jest co najmniej nie uprawnione.
                • Gość: gosc Re: Wiara, religia i religianci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 12:21
                  Na tym forum nie znajdziesz poszanoawania innych pogladow. Osoby tutaj piszace
                  nawet nie zauwazyly jak sami stali sie dewotami, nie religijnymi ale
                  ateistycznymi. Taka smutna ironia, ze osoby, ktore walcza z dewocja religijna
                  oraz klerykalizmem panstwa sami staja sie dewotami. Jakos trudno im zrozumiem,
                  ze sa katolicy w tym kraju, ktorych razi dewocja politykow, skandale zwiazane z
                  kosciolem i duchowienstwem, przepych i hipokryzja ksiezy. Sa jeszcze rozsadni
                  katolicy, ktorzy utorzamiaja sie z Tygodnikiem Powszechnym, a nie bigoteryjnym
                  Radiem Maryja i ch zapleczem politycznym (PIS - ja ta bande nie glosowalem).
                  Trudno tez im zrozumiec, ze kosciol to tylko instytucja skladajaca sie z ludzi,
                  jak wszedzie sa czarne owce (lekarze, policjanci). A to że ksieza sa traktowani
                  inaczej przez prawo to raczej wina politykow i wymiaru sprawiedliwosci.
                  Szkoda czasu na te forum, sa ciekawsze rzeczy do robienia niz czytac wypociny
                  dewocyjnych ateistow, których głownym portalem jest racjonalista. Szkoda w ogole
                  czytac internetowe fora, pelne sfrustrowanych ludzi. Pozdrawiam i zycze dystansu
                  do siebie.
              • Gość: Ed Re: Katolicyzm IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.03.06, 15:32
                Gość portalu: jaija napisał(a):

                > Ja nikogo niewierzącego od idiotów nie wyzywam, ...
                Postawa godna naśladowania i zupełnie wyjątkowa wśród katolików stosujących
                najczęściej tę metodę w braku innych argumentów w dyskusji.

                > a i zło tkwiące w Kościele potrafię dostrzec, ...
                Niestety, dostrzeganie takich faktów nie jest to żadnym lekarstwem na zło
                tkwiące w Kościele i niewielkie rokuje nadzieję na jakąkolwiek zmianę. Sądze, że
                nie jesteś także jedynym milczącym członkiem Kościoła w tych kwestiach. Czy nie
                zastanawiało Ciebie, kto ma wyplenić to zło z Kościoła, skoro sami katolicy
                przyjmują postawę pokornego milczenia?

                > zatem domagam się szacunku dla osób wierzących w postaci
                > niezakładania kolejnych niczego nie wnoszących wątków nt. "jak można wierzyć w
                > Boga", itp.
                Takie same prawo domagania się zarówno poszanowania jak i zaprzestania
                serwowania reklamy religijnej czy religijnych pouczeń mają inni prezentujący
                odmienne poglądy. Czy nie uważasz, że właśnie taka agresywna postawa jest
                głównym źródłem niechęci przeradzającej się z czasem w brak szacunku dla
                serwowanych wszem i wobec przez ludzi Kościoła bardzo często niezbyt
                przemyślanych własnych brewerii?

                Takie osoby chyba rzeczywiście mają ze sobą problem
                I tu trafiłeś w sedno katolicyzmu, który własne problemy usiłuje wszelkimi
                sposobami przerzucić na innych. Przykładów chyba nie muszą Ci przytaczać.
                • Gość: jaija Re: Katolicyzm IP: *.elblag.dialog.net.pl 30.03.06, 23:49
                  > nie jesteś także jedynym milczącym członkiem Kościoła w tych kwestiach. Czy
                  nie
                  > zastanawiało Ciebie, kto ma wyplenić to zło z Kościoła, skoro sami katolicy
                  > przyjmują postawę pokornego milczenia?

                  W zasadzie, mimo tego, że wierzę, nie uważam sie już za członka KK. Nie chodzę
                  do kościoła, nie chodziłam na religię, a na etykę, nie przyjmujemy z mamą
                  kolędy. Oczywiście przyczyniło sie do tego to, o czym pisałam, czyli zło i
                  słabość w moim (dawnym) kościele. Jednak mówię o tym otwarcie i potrafię
                  również oddzielić WIARĘ od błędów i skostnienia KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, co, jak
                  widać na tym forum, nie dla każdego jest jasne. Bo najlepiej wierzących
                  zmieszać z sekciarzami z Radyja, itp. Z drugiej strony, jak ktoś słusznie
                  zauważył, KK to nie tylko Radyjo, a np. Tygodnik Powszechny, dla którego
                  środowiska mam szacunek i tylko szkoda mi, że ci biedni ludzie utożsamiani są z
                  wszelkim złem i bzdurami, które wyprawiają ci mieniący się katolikami
                  nienawistnicy i obłudnicy. I bardzo proszę wszystkich, którzy się tu wysrożają
                  na wiarę, żeby choć trochę pomyśleli i potrafili rozsądnie oddzielić "ziarno od
                  plew" ;)Ja nikomu nie zabraniam bycia ateista i nie wyśmiewam się z tego.
                  Uważam nawet, że nawet ateiści mogą być zbawieni, a nawet, że już zostali, jak
                  wszyscy inni :)
                  A uwagi dotyczące śmiesznego zdaniem niektórych światopoglądu wierzących uważam
                  za przejaw zwykłego chamstwa. Szkoda, że ci ludzie nie czytali artykułu, o
                  którym wspomniałam w poprzednim swoim poście.
    • crax Na przykład dlatego... 30.03.06, 08:14
      wiadomosci.onet.pl/1297573,11,item.html
      • Gość: Echo Re: Na przykład dlatego... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.03.06, 09:47
        Przeciez etyka to nie religia. Mysle ze jedno albo drugie do wyboru dobrze
        im zrobi. Podobno ateisci tez lubia etyke.
        • Gość: * Re: Echo etycznego absurdu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.06, 11:30
          Bardzo słusznie spostrzeżenie. Wiązanie religii z etyką jest przecież totalnym
          absurdem ;))
    • Gość: Antychryst Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.its.it 30.03.06, 12:55
      Katolik zazdrości ateiście tego że potrafi żyć normalnie ze świadomością iż po
      śmierci niczego już nie ma. Katolik ma właśnie z tym problem, on musi w coś
      wierzyć bo sama myśl o tym że nie ma boga zabiłaby go dużo wcześniej.
      To jest taka sama chorobliwa zazdrość jak u grubasa który nie może znieść widoku
      szczupłej osoby.
      • Gość: gosc Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 14:21
        My wam nie zazdrościmy tylko współczujemy.
        • Gość: Antychryst Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: 151.92.176.* 30.03.06, 14:44
          A czego tu współczuć? Normalnego podejścia do życia? Katolik nie jest nikim
          innym jak legalnym sekciarzem, próbującym wciągnąć innych za wszelką cenę w
          swoją fantastykę. A jak mu się nie uda, to się mści. Nie znam żadnego porządnego
          katolika, większość to zarazy którym ich Jezus daje codziennie natchnienie aby
          uprzykrzali życie, szczególnie tym niewierzącym. I jestem ciekaw ile tych
          katolików tak naprawdę stosuje się do 10 przykazań. Chyba już żaden, bo gdyby
          tak było ten świat wyglądałby inaczej (porządniej).

          I pomyśl gościu najpierw czy jesteś w porządku wobec samego siebie i postaraj
          się współczuć przede wszystkim niepełnosprawnym. Oni tego bardziej potrzebują.
          Ateista świetnie radzi sobie w życiu we wszystkim.
          • Gość: gosc Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 18:08
            Głupi post o zazdroszczeniu ateista, taka sam opowiedz. Ja niczego nikomu nie
            zazdroszcze. Bardzo dobrze żyło mi sie jako niewierzacy lub watpiacy przez
            kilkadziesiat lat, jeszcze lepiej zyje mi sie jako wierzacy. Kazdy moj dzien
            jako wierzacy jest bardzo szczesliwy. Ja nikogo nie przekouje do wiary. Wolna
            wola. Tylko nie pisz, ze czegos wam zazdroscimy, nie mamy czego, przynajmniej ja
            nie ma czego wam zazdroscic.

            >A jak mu się nie uda, to się mści. Nie znam żadnego porządneg
            > o
            > katolika, większość to zarazy którym ich Jezus daje codziennie natchnienie aby
            > uprzykrzali życie, szczególnie tym niewierzącym
            To nie jest cecha katolicka, tylko cecha narodowa. Polacy juz sa takie mendy. Ja
            znam takich i katolikow i ateistow. Moje motto to jak najdalej od Polakow.
            • Gość: flaczek Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.chello.pl 30.03.06, 22:34
              wpisujcie sie jeszcze:)
          • omnipotentny Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 13.04.06, 13:52
            Gość portalu: Antychryst napisał(a):

            > A czego tu współczuć? Normalnego podejścia do życia? Katolik nie jest nikim
            > innym jak legalnym sekciarzem, próbującym wciągnąć innych za wszelką cenę w
            > swoją fantastykę. A jak mu się nie uda, to się mści. Nie znam żadnego
            porządneg
            > o
            > katolika, większość to zarazy którym ich Jezus daje codziennie natchnienie aby
            > uprzykrzali życie, szczególnie tym niewierzącym. I jestem ciekaw ile tych
            > katolików tak naprawdę stosuje się do 10 przykazań. Chyba już żaden, bo gdyby
            > tak było ten świat wyglądałby inaczej (porządniej).
            >
            > I pomyśl gościu najpierw czy jesteś w porządku wobec samego siebie i postaraj
            > się współczuć przede wszystkim niepełnosprawnym. Oni tego bardziej potrzebują.
            > Ateista świetnie radzi sobie w życiu we wszystkim.


            Swiat wyglada jak wyglada między innymi przez ciebie i tobie podobnych - którzy
            umieją wspolczuć tylko niepelnosprawnym misternie lączac to wspolczucie z
            ideologia eutanazji.
            • Gość: ant Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.06, 14:09
              przepraszam, ale zdaje mi się, że eutanazja nie jest ideologią, tak jak nie
              jest nią urlop wypoczynkowy...
              chyba że się mylę.
              • omnipotentny Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 13.04.06, 14:21
                Gość portalu: ant napisał(a):

                > przepraszam, ale zdaje mi się, że eutanazja nie jest ideologią, tak jak nie
                > jest nią urlop wypoczynkowy...
                > chyba że się mylę.

                rzeczywiście nie jest. niefortunnie posłużyłem się słowem ''ideologia'', jakbym
                chciał przypisać tym bzdurom o eutanazji więcej zasług niż one w rzeczywistości
                są warte. przepraszam.)
      • omnipotentny Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 13.04.06, 13:48
        Gość portalu: Antychryst napisał(a):

        > Katolik zazdrości ateiście tego że potrafi żyć normalnie ze świadomością iż po
        > śmierci niczego już nie ma. Katolik ma właśnie z tym problem, on musi w coś
        > wierzyć bo sama myśl o tym że nie ma boga zabiłaby go dużo wcześniej.
        > To jest taka sama chorobliwa zazdrość jak u grubasa który nie może znieść
        widok
        > u
        > szczupłej osoby.


        Bredzisz. Może zabrzmi to zabawnie, ale ta wypowiedź świadczy o tak głębokiej
        pustce intelektualnej i tak płytkim pojmowaniu rzeczywistosci, że nawet Bóg
        Abrahama, Izaaka, Jakuba, Ormuzd, Aryman, Re, Zeus, Allach razem wzięci nie
        będą w stanie ci pomóc.
        • Gość: ant Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.06, 14:11
          ponoć są litościwi - może jednak pomogą ??
          :))
          • omnipotentny Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 13.04.06, 15:04
            Gość portalu: ant napisał(a):

            > ponoć są litościwi - może jednak pomogą ??
            > :))


            litościwi, tak, ale nie głupi.
    • danwar1 Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 31.03.06, 12:56
      niestety, większość z nich (przynajmniej na tym forum) chyba cierpi na jakieś
      obsesje, owładnięci są jakąś manią... uważają, że ktoś ich prześladuje itp. -
      po prostu urojenia chorych ludzi. przekonałem się, że nie warto z nimi
      dyskutować.
      • edico Czemu wierzący mają tyle problemów z moralnością 07.04.06, 11:07
        A oto jedna z wielu przyczyn nakazująca zachowanie daleko idącego dystansu od
        moralności wierzących:

        Papież drugi Jan VIII zasiadł do swej ostatniej wieczerzy w 882 r., licząc
        sobie 75 lat. Obsługujący go ksiądz podał mu wino z arszenikiem. Papież łyknął
        i... wytrzymał trujące procenty! Nie miał zamiaru umierać! Zniecierpliwiony
        zabójca wstał od stołu, poszedł do kuchni po młotek i tym narzędziem usiłował
        wyprawić papieża na tamten świat. Bez powodzenia. W końcu dokończył swego
        dzieła siekierą. Pogrzeb też nie był specjalny, bo uczestnicy wszczęli bójkę.
        Trumna ze zwłokami zarąbanego papieża przechodziła z rąk do rąk. Jedni chcieli
        go pochować w grobowcu na Luternie, inni - utopić w nurtach Tybru. Walki
        uliczne trwały do późnej nocy. Zwyciężyli zwolennicy papieża i jego ciało
        spoczęło w grobowcu, gdzie znajduje się do dziś.
    • Gość: Marek Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 13:33
      Bo to przecież ateiści żądają przymusowej nauki ateizmu w szkołach, prawda ?
      (teoretycznie do wyboru z etyką, w praktyce bez wyboru). To ateiści chcą
      umieszczenia oceny z ateizmu na świadectwie maturalnym aby każdy pracodawca mógł
      sobie zdecydować czy kandydat ma wystarczający poziom ateizmu, prawda ?
      • gorace_flaczki Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 06.04.06, 18:42
        up up
    • alinka333 Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 12.04.06, 21:52
      Proste: 1. nie odczuwają żadnej presji wierzącej ( a raczej religizującej)
      większości; 2. Nie doznają od ateistów i niekatolików nieprzyjemności: nie są
      zmuszani do udziału w spotkaniach ateistów i do różnorodnych dysput. Nie muszą
      przemilczeć, że polski papież nie jest największym autorytetem itp.
      • yggdrasill Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 12.04.06, 22:29
        A ja nie mam z wierzącymi problemów :) Dzięki temu, że żyję w katolickim
        państwie:
        -dostaję prezenty w grudniu i forsę w kwietniu,
        -mam furę wolnych dni,
        -kilka dni w roku odpadają lekcje, podczas których odbywają się rekolekcje,
        -gdy skończą sie tematy do rozmowy, ci, którzy uczęszczają na religię, mogą
        zawsze podtrzymać konwersację opowiadając reszcie historie typu 'jakim to
        katecheta jest idiotą';
        ;)
    • justtolook Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 12.04.06, 23:42
      Uwazam temat tego watku za niepowazny i niepoparty jakimis dowodami, wiec nie ma
      o czym dyskutowac.Jesli chcemy dyskutowac o tym czy wiara jest zasadna czy nie-
      tez jest to spor raczej bezsensowny- wiara jest nielogiczna przynajmniej ta
      kotaloicka(widac to po przeanalizowaniu podstawowych dogamtow, co chetnie -jesli
      bede na foum wyloze, ale i tak nikogo tym do niczego nie przekonam,lub po
      poddaniu historycznej krytyce tekstow bilbijnych-polecam publikacje
      Parandowskiego niestety tytulu zapomnialem)
      Fakt ejest faktem ze katolicy sa bardziej aktywni spoolecznie bo maja poczucie
      misji, natomiast ateisci chetniej dyskutja gdzy ich poglady sa bardziej oparte
      na logice i prze to odczuwaja wieksza potrzebe ich rewidowanie tj osoby wierzace
      czuja potrzebe uczetniczenia w jaki mistycznych lub metaficznych przezyciachnp
      mszach(bialych czy ciemnych)
    • justtolook Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 12.04.06, 23:56
      Poza tym ludzie tu myla fakty historyczne.Stalin byl ateista wychowanym w
      ortodksyjnie prawoslawnej rodzinie.Hitler byl mocno wierzacym katolikeim(on sie
      za takiego uwazal) wiec po co udawac ze cale zlo bylo wynikiem ateizmu?Świat
      jest tak zwiazany z roznymi postawami ze jak dokopac sie odpowiednio gleboko to
      mozna uznac ze wsyzsstkiemu winne jest zaparcie sie bogow olimpu.
      Sa tacy co mowia ze po ogloszeniu teori wzglednosci luzie przestali placic swoje
      dlugi, tak jakby wojny religijne-w iraku, w bylej jugoslawii podczas reformacji
      czy podczas wypraw krzyzowych byly mniej wazne.
      Nie wystarczy poddac oderwany od kontekstu historcyznego fakt aby udowdnic
      wyzoszsc swojej moralnej postawy, czasem i cale ksiazki nie wystarcz(raczej
      nawet nigdy)
      • edico Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 13.04.06, 01:30
        justtolook napisał:

        > Poza tym ludzie tu myla fakty historyczne.Stalin byl ateista wychowanym w
        > ortodksyjnie prawoslawnej rodzinie. ...
        Po pierwsze - podaj więc źródła tych znamienitych faktów historycznych.
        Po drugie - sięgnij sobie do jakiegoś słownika i wyjaśnij sobie pojęcie
        ortodoksji unikając w przyszłości kompromitacji nawet kościelnie nie douczonego
        parafianina.

        > Hitler byl mocno wierzacym katolikeim(on sie
        > za takiego uwazal) wiec po co udawac ze cale zlo bylo wynikiem ateizmu?
        Hitler był dobrym praktykującym katolikiem. To jest niestety prawda historyczna
        oparta na faktach. Możesz śmiało powiedzieć swemu proboszczowi, że w tym
        wględzie na pewno się mylił w głoszeniu swej prawdy.
        Hitler był katolikiem praktykującym do końca swego życia. Był ochrzczony,
        chodził do kościoła, przyjmował komunie, podpisał konkordat z papieżem, który
        także był antysemita i można śmiało powiedzieć, że ludobójstwo w czasie drugiej
        wojny światowej - na Żydach i innych narodach czy chodź by mordowanie osób
        chorych umysłowo czy homoseksualistów - wynikało niestety z tradycji katolickich
        tak jak u Stalina z tradycji prawosławnych a w sumie z tradycji chrześcijańskich.

        > Świat jest tak zwiazany z roznymi postawami ze jak dokopac sie odpowiednio
        > gleboko to mozna uznac ze wsyzsstkiemu winne jest zaparcie sie bogow olimpu.
        Zamiast kopać czy dokopywać się, weź się po prostu za książki, cu ucheoni Cię w
        przyszlości od serwowania takich bzdur.

        > Sa tacy co mowia ze po ogloszeniu teori wzglednosci luzie przestali placic
        > swoje dlugi, tak jakby wojny religijne-w iraku, w bylej jugoslawii podczas
        > reformacji czy podczas wypraw krzyzowych byly mniej wazne.
        Czy umiesz pisać na temat? Jeżeli tak, to odpowiedz na pytanie, jaki związek
        miał Ante Pavelić z katolicyzmem?

        > Nie wystarczy poddac oderwany od kontekstu historcyznego fakt aby udowdnic
        > wyzoszsc swojej moralnej postawy, czasem i cale ksiazki nie wystarcz(raczej
        > nawet nigdy)
        A co zrobiłeś w tym wątku parafiański myślicielu serwując bez ładu i składu
        wytwory własnej fantazji czy poboznych życzeń?
        • Gość: omnipotentny Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 13.04.06, 07:48
          > Hitler był katolikiem praktykującym do końca swego życia. Był ochrzczony,
          > chodził do kościoła, przyjmował komunie, podpisał konkordat z papieżem, który
          > także był antysemita i można śmiało powiedzieć, że ludobójstwo w czasie
          drugiej
          > wojny światowej - na Żydach i innych narodach czy chodź by mordowanie osób
          > chorych umysłowo czy homoseksualistów - wynikało niestety z tradycji
          katolickic
          > h
          > tak jak u Stalina z tradycji prawosławnych a w sumie z tradycji
          chrześcijańskic
          > h.


          brednie. konkordat zostal podpisany w 1933 roku, kiedy nikt jeszcze, nawet sam
          narod niemiecki nie spodziewal sie, do czego doprowadza (badz co badz legalne)
          rzady hitlera. papiez zmarł w 1939 roku, i choc watykan nigdy nie nalozyl
          klatwy na faszystow, co spotkalo np. komunistow, to jednak nauczanie kosciola
          jasno wskazywalo błedy ideologii faszystowskich. poszanowanie zycia kosciol
          glosil od wieli wiekow, wiec twierdzenie, ze jakiekolwiek mordy nazistow sa
          wynikiem tradycji chrzescijanskich jest oczywista nieprawda. w koncu sam hitler
          dal wyraz swej ''glebokiej wierze'', o ktorej to przekonany jest edico,
          popelniajac samobojstwo, i skazujac sie tym samym na wieczne potepienie.
          • wdakra Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 13.04.06, 13:29

            Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

            > brednie.

            Bardzo merytoryczna polemika.

            > choc watykan nigdy nie nalozyl
            > klatwy na faszystow, co spotkalo np. komunistow

            Czyli Twoim zdaniem to nie świadczy o przyzwoleniu Watykanu na ich postępowanie?
            To, że pomógł wielu hitlerowskim zbrodniarzom prysnąć i uniknąć
            odpowiedzialności też można sobie pominąć?

            > to jednak nauczanie kosciola
            > jasno wskazywalo błedy ideologii faszystowskich

            A co z praktykami?

            > poszanowanie zycia kosciol
            > glosil od wieli wiekow,

            I w ramach tego poszanowania organizował wyprawy krzyżowe i nawracał ogniem i
            mieczem?

            > twierdzenie, ze jakiekolwiek mordy nazistow sa
            > wynikiem tradycji chrzescijanskich jest oczywista nieprawda.

            Antysemityzm nie jest tradycji chrześcijańskiej obcy (mówiąc najłagodniej).
            Podobnie mordowanie innowierców i obłożonych klątwą.
            Fakt, że zarówno Stalin, jak i Hitler wychowywali się w bardzo religijnych
            (odpowiednio prawosławnej i katolickiej) rodzinach jest powszechnie znany i jego
            negowanie jest niepoważne.
            • omnipotentny Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 13.04.06, 14:06
              wdakra napisała:


              jeśli potepiona zostaje ideologia, to zarazem implikuje to automatyczne
              potepienie wszystkich dzialan na tejże ideologii opartych. To zwykłe prawo
              logiki.

              > To, że pomógł wielu hitlerowskim zbrodniarzom prysnąć i uniknąć
              > odpowiedzialności też można sobie pominąć?

              W jaki sposób pomógł im ''prysnąć''?


              > I w ramach tego poszanowania organizował wyprawy krzyżowe i nawracał ogniem i
              > mieczem?

              najpierw radze poczytac o wyprawach krzyzowych i historii tamtych czasow. bez
              wzgledu na to wspolczuje, że nie dostrzegasz roznicy miedzy wojnami religijnymi
              czy wyprawami krzyzowymi a mordowaniem ludzi w auschwitz (XX wiek).

              > Antysemityzm nie jest tradycji chrześcijańskiej obcy (mówiąc najłagodniej).
              > Podobnie mordowanie innowierców i obłożonych klątwą.
              > Fakt, że zarówno Stalin, jak i Hitler wychowywali się w bardzo religijnych
              > (odpowiednio prawosławnej i katolickiej) rodzinach jest powszechnie znany i >
              jego negowanie jest niepoważne.

              No i co z tego, że wychowywali sie w takich a nie innych rodzinach. Jeśli nawet
              ten fakt, jak to mowisz, jest powszechnie znany i prawdziwy, to budowanie
              ogolnych twierdzen na bazie pojedynczego kazusu jest z góry skazane na porażkę.
              Na tej zasadzie mogę praktycznie każdą wyimaginowaną tezę poprzeć jakimś
              kazusem stwierdzajac, że to dowodzi jej prawdziwosci (np. X był ateistą i
              zamordował Y. wniosek: ateiści są mordercami).
              • wdakra Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 13.04.06, 16:09
                omnipotentny napisał:

                > jeśli potepiona zostaje ideologia, to zarazem implikuje to automatyczne
                > potepienie wszystkich dzialan na tejże ideologii opartych. To zwykłe prawo
                > logiki.

                Zgadzam się całkowicie. Sam napisałeś, że Watykan zdecydowanie potępił komunizm,
                a faszyzmu nie. Tym samym co najmniej przyzwalał na jego zbrodnie.

                > W jaki sposób pomógł im ''prysnąć''?

                Załatwiając fałszywe paszporty i ułatwiając wyjazd (głównie do mocno
                skatolicyzowanej Ameryki Południowej). Zapewne za zasługi w walce z wyklętym
                komunizmem.

                > najpierw radze poczytac o wyprawach krzyzowych i historii tamtych czasow. bez
                > wzgledu na to wspolczuje, że nie dostrzegasz roznicy miedzy wojnami religijnymi
                >
                > czy wyprawami krzyzowymi a mordowaniem ludzi w auschwitz (XX wiek).

                Tak się składa, że sporo czytałam i współczuję, że nie dostrzegasz zbieżności.

                > No i co z tego, że wychowywali sie w takich a nie innych rodzinach. Jeśli nawet
                >
                > ten fakt, jak to mowisz, jest powszechnie znany i prawdziwy, to budowanie
                > ogolnych twierdzen na bazie pojedynczego kazusu jest z góry skazane na porażkę.

                To nie jest pojedynczy kazus, tylko dość dobrze udokumentowana reguła. Zapoznaj
                się z wynikami badań psychologicznych.

                > Na tej zasadzie mogę praktycznie każdą wyimaginowaną tezę poprzeć jakimś
                > kazusem stwierdzajac, że to dowodzi jej prawdziwosci (np. X był ateistą i
                > zamordował Y. wniosek: ateiści są mordercami).

                Właśnie takie tezy są na tym forum stawiane przez zagorzałych katolików. Przy
                czym przywołują oni na dowód ich prawdziwości Hitlera i Stalina.
                • omnipotentny Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 13.04.06, 16:15
                  wdakra napisała:

                  > Zgadzam się całkowicie. Sam napisałeś, że Watykan zdecydowanie potępił
                  komunizm
                  > a faszyzmu nie. Tym samym co najmniej przyzwalał na jego zbrodnie.


                  nałożył klątwę na komunistów. czytaj uważnie.

                  > Tak się składa, że sporo czytałam i współczuję, że nie dostrzegasz
                  zbieżności.

                  chyba jak pomiędzy zabójstwem a eutanazją.

                  > To nie jest pojedynczy kazus, tylko dość dobrze udokumentowana reguła.
                  Zapoznaj
                  > się z wynikami badań psychologicznych.

                  Przedstaw nam tą regułę.

                  > Właśnie takie tezy są na tym forum stawiane przez zagorzałych katolików. Przy
                  > czym przywołują oni na dowód ich prawdziwości Hitlera i Stalina.

                  Co nie zmienia faktu, że zarówno ich, jak i twój wywód są fałszem.
                  • edico Re: Artefakty Kościoła Hitlera 14.04.06, 02:34
                    www.nobeliefs.com/nazis.htm
                  • wdakra Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 14.04.06, 14:51
                    omnipotentny napisał:

                    > wdakra napisała:
                    >
                    > > Zgadzam się całkowicie. Sam napisałeś, że Watykan zdecydowanie potępił
                    > komunizm
                    > > a faszyzmu nie. Tym samym co najmniej przyzwalał na jego zbrodnie.
                    >
                    >
                    > nałożył klątwę na komunistów. czytaj uważnie.

                    Nałożenie klątwy jest równoznaczne z potępieniem i wyjęciem spod prawa.
                    Zamordowanie osoby obłożonej klątwą nie jest grzechem.
                    Natomiast wytykanie błędów potępieniem nie jest.
                    >
                    > > Tak się składa, że sporo czytałam i współczuję, że nie dostrzegasz
                    > zbieżności.
                    >
                    > chyba jak pomiędzy zabójstwem a eutanazją.

                    Hitlerowcy wprawdzie w Auschwiz wrzucali do pieców ludzi zagazowanych, ale w
                    wielu miejscowościach spędzali żydów do synagogi i palili żywcem. Nie bardzo
                    rozumiem, co Ci się kojarzy z eutanazją, która jest odebraniem zycia osobie,
                    która chce umrzeć.
                    Zeby już Cię nie męczyć mysleniem, podpowiem. I w jednym i w drugim przypadku
                    dokonywano masowych mordów w imię wyimaginowanej wyższości jednej grupy ludzi
                    nad drugą.
                    >
                    > > To nie jest pojedynczy kazus, tylko dość dobrze udokumentowana reguła.
                    > Zapoznaj
                    > > się z wynikami badań psychologicznych.
                    >
                    > Przedstaw nam tą regułę.
                    >
                    Badania wykazały, że wychowanie w rodzinach ortodoksyjnie religijnych jest
                    czynnikiem podwyższonego ryzyka wyztąpienia zaburzeń osobowości i chorób
                    psychicznych.
                    • Gość: omnipotentny Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 15.04.06, 10:09
                      > Hitlerowcy wprawdzie w Auschwiz wrzucali do pieców ludzi zagazowanych, ale w
                      > wielu miejscowościach spędzali żydów do synagogi i palili żywcem. Nie bardzo
                      > rozumiem, co Ci się kojarzy z eutanazją, która jest odebraniem zycia osobie,
                      > która chce umrzeć.
                      > Zeby już Cię nie męczyć mysleniem, podpowiem. I w jednym i w drugim przypadku
                      > dokonywano masowych mordów w imię wyimaginowanej wyższości jednej grupy ludzi
                      > nad drugą.


                      Twierdząc, że Hitlerowcy byli katolikami i mordowali innych ludzi w imię
                      wyższości, jesteś wewnętrznie sprzeczna. Twoja absurdalna teza brzmi: katolicy
                      w imię wyższości mordowali katolików.
                      • wdakra Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 15.04.06, 15:13
                        Gość portalu: omnipotentny napisał(a):


                        > Twierdząc, że Hitlerowcy byli katolikami i mordowali innych ludzi w imię
                        > wyższości, jesteś wewnętrznie sprzeczna. Twoja absurdalna teza brzmi: katolicy
                        > w imię wyższości mordowali katolików.

                        Nazizm pojawił się w kręgu kultury chrześcijańskiej. Jego wódz został wychowany
                        w duchu ortodoksyjnego katolicyzmu. Kościół nie potępił ani faszysmu, ani
                        nazizmu. Przeciwnie, jawnie je wspierał. A co do absurdalności mordowania w imię
                        wyższości jednych katolików, to zwracam Ci uwagę, że na stosach Inkwizycji
                        ginęli ludzie tej samej religii, co oprawcy. Pozwolę sobie rówqnież przypomnieć,
                        że w konfliktach między katolicką Polską a Krzyżakami Watykan często stawał po
                        stronie tych ostatnich.
                        • Gość: omnipotentny Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 15.04.06, 18:35
                          widze że lubisz kazusy z historii - a czy znasz może jakieś przyklady z
                          historii, kiedy to ateiści mordowali ateistów? albo wierzących?
                          • wdakra Re: Czemu ateiści mają AŻ tyle problemów z wierzą 15.04.06, 21:25
                            Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

                            > widze że lubisz kazusy z historii - a czy znasz może jakieś przyklady z
                            > historii, kiedy to ateiści mordowali ateistów? albo wierzących?

                            Ateizm nie jest zwartym systemem filozofocznym, podobnie jak teizm. Wśród
                            ateistów, tak jak wśród ludzi wierzących w istnienie Boga (a szerzej biorąc w
                            jakichkolwiek bogów) są grupy wyznające różne zestawy zasad moralnych. Mordercy
                            i ofiary są zarówno wśród wierzących, jak i wśród ateistów. Nie jest istotny
                            pogląd na temat istnienia sił nadprzyrodzonych, tylko przekonanie do własnej
                            wyższości uprawniającej do eliminowania ludzi zaliczanych do grupy istot niższych.
                      • edico Re: omnipotentny czy negatiopotentny 15.04.06, 16:03
                        Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

                        > Twierdząc, że Hitlerowcy byli katolikami i mordowali innych ludzi w imię
                        > wyższości, jesteś wewnętrznie sprzeczna. Twoja absurdalna teza brzmi: katolicy
                        > w imię wyższości mordowali katolików.

                        "Zabijcie ich wszystkich, Bóg rozpozna swoich" – słowa przypisywane papieskiemu
                        legatowi w Langwedocji, zakonnikowi ze zgromadzenia cystersów, Arnoldowi
                        Amaury’emu – rozpoczęły ostatnią fazę bitwy o śródziemnomorskie miasto Béziers.
                        22 lipca 1209 roku, w dzień Świętej Marii Magdaleny, szczególnie czczonej na
                        południu Francji jako pierwszej apostołki Jezusa, rozpoczęła się straszliwa
                        rzeź, w wyniku której wycięto w pień 20.000 mieszkańców miasta. Wszystkich. W
                        tym tylko 222 katarskich "doskonałych" i może kilkuset wyznawców katarskiej
                        herezji. Reszta – przeważnie pobożni katolicy (przeszło 1000 z nich katoliccy
                        krzyżowcy wymordowali we wnętrzu katolickiej katedry) – zginęła dlatego, że byli
                        po drugiej stronie muru.

                        A wszystko pochodzi ponoć morderczych słów wypowiedziane przez Chrystusa a
                        zanotowanych przez łukasza ewangelistę: "Tych zaś, przeciwników moich, którzy
                        nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu, i zabijcie na moich
                        oczach." (19: 27).
                        • Gość: omnipotentny Re: omnipotentny czy negatiopotentny IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 15.04.06, 18:39
                          > słowa przypisywane papieskiemu legatowi w Langwedocji,

                          > A wszystko pochodzi ponoć ...


                          nie za dużo tego ''ponoć'', ''przypisywane''?
                          poza tym zdanie z biblii to zapowiedz sadu ostatecznego. (cala przypowiesc ma
                          taki charakter)
                          • edico Re: omnipotentny czy negatiopotentny 15.04.06, 18:49
                            Za z któregoz z kolei z przemożnych interpretatorów Biblii się uważasz? :))
          • edico Re: Czy oprócz słów 14.04.06, 02:24
            jesteś w stanie przedłożyć jakieś noepodważalne argumenty na obronę własnego
            stanowiska?
            • Gość: omnipotentny Re: Czy oprócz słów IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 14.04.06, 08:53
              czy ja musze ci udowadniac że 2+2=4? poczytaj podreczniki. jeśli jestes w
              posiadaniu innych dowodów, możesz stac sie slawny.
              • edico Re: Czy oprócz słów 14.04.06, 12:56
                Bądź uprzejmy najpierw sobie udowodnić, że twoja dyspersja między ambicjami a
                posiadaną wiedzą nie przekracza odległości do księżyca ;((
                • Gość: omnipotentny Re: Czy oprócz słów IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 15.04.06, 10:11
                  edico napisał:

                  > Bądź uprzejmy najpierw sobie udowodnić, że twoja dyspersja między ambicjami a
                  > posiadaną wiedzą nie przekracza odległości do księżyca ;((


                  bardzo mądrze - szkoda że to samo odnosi się do ciebie.
                  • edico Re: Czy oprócz słów 15.04.06, 22:27
                    nawet nad stopniem byle jakiego bakałarza trzeba popracować i do tego szkółka
                    niedzielna nie wystarczy ;((
    • gibenrath bo wierzący narzucają swó system wartości 15.04.06, 21:39
      na każdym kroku
      • gorace_flaczki Re: bo wierzący narzucają swó system wartości 10.06.06, 22:47
        Ten temat jest wciaz aktualny widze
Pełna wersja