Dodaj do ulubionych

Mundurki w szkołach - jestem na tak

07.04.06, 12:11
Jestem za tym aby każda szkoła podstawowa i gimnazjalna, miała swój własny
szkolny mundurek, tak ażeby uczniowie wyróżniali się wiedzą a nie ubiorem.

W szkole średniej już nie stosowałbym mundurków, wychodząc z założenia że po
podstawowce i gimnazjum w mundurku w szkole średniej uczniowie naturalnie by
przychodzili w bardziej stonowanym ubiorze do szkoły.

Uważam że jest to pomysł o wiele lepszy od jakiś instytutów wychowania.

Piszę to w zwiazku z :

wiadomosci.onet.pl/1248141,311,relacje.html
oraz

www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Menu02&news_cat_id=18&layout=1
Obserwuj wątek
      • create jeszcze jedno 07.04.06, 12:37
        Oczywiście zgadzam się że mundurki to nie wszystko, ale widzę w mundurkach
        równość uczniowską i to mnie pcha ku nim.

        Jeszcze jedno - zakazałbym używania komórek w szkołach.
        • red72 Re: jeszcze jedno 10.04.06, 20:00
          Jaka rownosc?????Przerobilam to w liceum i nie mialo to nic wspolnego z
          rownoscia.To jest tak jak z wiara w bajki. Cos takiego jak rownosc nie
          istnieje, chyba ze w ludzkiej wyobrazni.
          • izabela21 Re: jeszcze jedno 14.04.06, 11:35
            Niekoniecznie noszenie mundurków musi się przekładać na brak rywalizacji na
            ciuchy. W moim mieście mundurki były wyłącznie w najlepszych liceach -
            podobnie, jak np. w Anglii były raczej informacją o tym, że uczeń chodzi do
            dobrej szkoły. A rywalizacja na ciuchy - jeśli w ogóle kogokolwiek
            interesowała - to i tak istniała: buty, kurtki, a nawet bielizna (to przy
            okazji przebierania się na lekcje WF). Wg mnie mundurki nie stają się
            automatycznie takim narzędziem zwalczania ciuchowej rywalizacji.
        • aniaczepiel Re: jeszcze jedno 13.04.06, 13:30
          create napisał:

          > Oczywiście zgadzam się że mundurki to nie wszystko, ale widzę w mundurkach
          > równość uczniowską i to mnie pcha ku nim.
          >
          > Jeszcze jedno - zakazałbym używania komórek w szkołach.

          Ja uważam że zakaz używania komórek w szkołach jest niedemokratyczny. Przecież
          ludzie dorośli w pracy mogą jak najbardziej używać komórek w biurach, to
          dlaczego uczniowie nie?

          Mundurki byłyby może dobrym rozwiązaniem, ale bardziej spodobałoby mi się,
          gdyby zakazywano ubierać się do szkoły, na przykład, w krótkie różowe sweterki
          i tak dalej.

          Wprowadziłabym mundurki tylko w klasach 0-3 podstawówki. Możecie wyśmiewać mój
          pomysł, ale nie będzie się oglądać nieświadomych 6-9 letnich lolitek w krótkich
          spódniczkach oraz spoconych małych chłopaczków. Mundurki nauczyłyby uczniów w
          tym wieku, że taki strój jest odpowiedni, a nie czerwone legginsy w różowe
          kwiatki przy rozkraczonych nogach. W następnych klasach przyzwyczajeni do
          mundurków z klas 0-3 uczniowie nie ubieraliby się w wyzywająco.
    • braineater Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 12:46
      Bzdura w stylu godziny policyjnej dla malolatów. Jak to jest ża zawsze
      pojawiają sie lyudzie dla ktorych wszystko wkoło musi wyglądac od sztamy, równo
      na garnek przycięte i najlepiej jakby jeszcze miało knebel i związane reće?
      Jedynym zadaniem szkoly jest przekazać wiedzę (w wyoadku polskich szkół w 90%
      zbyteczną)a to można przekazać nawet panience w stringach, czy gołemu kolesiowi
      w klasie. Cała reszta typu mundurki, to sa wymysły jakis niespelnionych
      obozowych kapo, którym się marzy świat z ataku klonów.

      P:)
        • braineater Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 12:52
          Własnie doskonale wykazałeś, że większośc tych dzieciaków prędzej czy póxniej
          skończy w mundurowych zawodach - dołozyc jeszcze można do tego garnitury
          pracownikow korporacji. Niech może przynajmniej w szkole maja okazję żeby raz w
          życiu pochodzić w czym lubią i jak lubią?

          P:)
          • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 14:15
            Uważam że manifestacja niedojrzałych osób nic nie wnosi do publicznej dyskusji.
            Aby coś wnosiła, najpierw takie osoby muszą się nauczyć żyć w społeczeństwie.

            Ponadto w szkole powinna obowiązywać zasada równości wszystkich uczniów,
            szczególnie pod względem finansowym. Ubiór jest nie tylko sposobem
            manifestowania ja ale także jednym z podstawowych sposobów manifestowania
            bogactwa. Dlatego w tym względzie należy wszystkich zrównać.

            W szkole niech się liczy myśl a nie zewnętrzne pozory
                • braineater Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 14:26
                  A jakie masz argumenty za mundurowaniem dzieciaków, prócz próby wtłoczenia ich
                  do jednej sztancy i stworzenia z nich armii nieodróznialnych robotów? Bo jak na
                  razie nie widzę żadnych, prócz wyimaginowanego strachu przed epatowaniem
                  bogactwem. Bezsensownego zresztą, bo wyobraź sobie, ze biedne dzieci wiedza, że
                  sa biedne i to że corka wsiowego bogaczaa jest lepsza od nich, maja juz
                  wtłoczne po prostu. żaden mundurek tego nie zmieni. Lepiej by było chyba
                  popracować nad tym, co dzieciaki mysla a nie jak wyglądają. Ale nie, to jest
                  Polska, nie ważne co sie wie i potrafi, ważne zeby być szaroburym i takim jak
                  pozostałe 38 milionow klonów.

                  P:)
                  • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 14:51

                    >strachu przed epatowaniem
                    > bogactwem

                    Ja się tego nie boję, to zwyczajnie widać.

                    >ważne zeby być szaroburym i takim jak
                    > pozostałe 38 milionow klonów.

                    To kultura masowa czyni z dzieciaków klonów, i to ta odzież masowa w którą są
                    ubierane te dzieci zabija ich indywidualność - wcale jej nie kształci.

                    Po raz kolejny ci powtarzam jednakowość ubioru zawsze i wszędzie powoduje
                    wrażenie równości. Można być równym ale różnym. Różnic się dzieci powinny pod
                    względem tego co wiedzą i jakie mają poglądy, a nie pod względem tego czy
                    rodzice ich ubrali za 50 czy za 500 zł


                    >bo wyobraź sobie, ze biedne dzieci wiedza, że
                    >
                    > sa biedne i to że corka wsiowego bogaczaa jest lepsza od nich

                    Naprawde bardzo mi przykro z powodu twojego stanu umysłu, skoro uznajesz ten
                    stan za naturalny. Te dzieciaki wiedzą to m.in. dlatego że jedni ubierają się na
                    bazarze a drudzy w levisie
                    • braineater Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 15:04
                      A co w tym nienaturalnego, ze jedni sa bogatsi od innych? Czy to że jedni sa
                      wyżsi, a inni garbaci, też Cię tak strasznie uwiera? Może dla rachunku równości
                      ciąć wysokich, żeby nie wystawali?
                      Przepraszam za osobiste wrzuty w poczatkowych postach, ale przyznam, że Twoj
                      tok myślenia to jakas czarna magia dla mnie.

                      P:)
                      • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 16:30
                        no właśnie ubiór jest taką rzeczą gdzie mozna podkreślić równość wszystkich mimo
                        różności.

                        Nie ma nic nienaturalnego w róznicy dochodów rodziców uczniów, tyle że nie
                        powinna ona być manifestowana w szkole.

                        Trzeba pomysleć tu o funkcji szkoły która ma uczyć prawdziwej kreatywności a nie
                        być miejscem marketingu dużych firm odzieżowych.
                        • braineater Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 16:56
                          Takie to trochę uszczęsliwianie na siłe, po mojemu. Przyjmijmy Twoją teorię, że
                          już mamy zgrabnie wszystkich w mundurki ubranych, jak bracia i siostry do
                          siebie podobnych. Luz. Jest nudno, ale równo. Co zrobisz wtedy z innymi
                          narzędziami róznicowania klasowego - sklepikiem szkolnym w którym zasobne
                          dziecko kupi sobie batonik? Wycieczką szkolna na którą jadą ci, co ich stać?
                          Nowym kompletem podręczników i przyborów, które częśc dzieci ma, a druga ma z
                          odzysku?
                          Jedyna, co zmieni mundurek, to to, że dzieciaki, z natury swojej oporne szkole,
                          jak instrumentowii represji, będą się czuły jeszcze bardziej zmarginalizowane i
                          skoszarowane. Na czymś takim na pewno nie powstają dodatkowe bodźce i motywacje.

                          P:)
                          • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 17:20
                            Po pierwse wcale nie musi być nudno:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=39915951&a=39933378
                            Pozatym nie twierdź że to ubiór czyni że człowiek jest ciekawy, bo wystawiasz
                            sobie kiepskie świadectwo.


                            W dalszej części swego posta poprostu przyznajesz mi rację. Jest wiele obszarów
                            gdzie dzieci czują się w szkole nierówne pod wzgledem możliwości ekonomicznych,
                            i wlasnie jeden z tych obszarów (chyba najpoważniejszy)został wyeliminowany.

                            Jeżeli chodi o wycieczki w szkołach, to w tych bardziej cywilizowanych gdzie
                            współpracana lini szkoła-rodzice i pomiędzy samymi rodzicmi jest dobra, jeżeli
                            się pojawia taki problem, rodzice tych bogatsych dzieci składają się na pokrycie
                            kosztów wyjazdu tego dziecka które nie moze jechać z powodów finansowych.

                            Jeżeli chodzi o sklepiki szkolne to uważam że słodycze i napoje gazowane nie
                            powinny być sprzedawane na terenie szkoły, gdyż powodują otyłość u młodych - co
                            staje się poważnym problemem. Podobne rzwiązania stosuje się z dobrymi skutkami
                            w wielu stanach USA. - Tylko nie mów mi że dzięki batonikowi i puszce coca-coli
                            świat się dla dziecka staje od razu taki kolorowy i bajeczny- bo takie
                            roumowanie to zwykłe szukiwanie i siebie dzieci które chodzą do szkół.
                            • braineater Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 17:52
                              Ja Ci cały czas przynaję rację, bol mówisz o rzeczach oczywistych - o tym, że
                              ludzie, dzieci, dorośli, są zróznicowani - genetycznie, społecznie, finansowo i
                              jak tam jeszcze chcemy. I to jest fajne, i tak być powinno. I naprawdę uwierz,
                              że żaden mundurek nie jest w stanie zmienić stosunku do drugiego człowieka.
                              Jesli dzieciak z bogatej rodziny, jest tępym snobem, to znajdzie tysiące
                              sposobów by dac to odczuć dzieciakom z rodzin ubogich - bez zważania na to, czy
                              są ubrani w te same ciuchy. To, co proponujesz, jest tylko i jedynie
                              zamiataniem smieci pod dywan (przy okazji robieniem krzywdy dzieciom), na
                              zasadzie - skoro wyglądają tak samo, to myślą tak samo, czują tak samo i mają
                              wobec siebie szacunek. A g...o prawda. Jesli dzieciaka z kasą nikt nie wychowa
                              tak, żeby miał i klasę, to nic się nie zmieni - dalej znajdzie sposoby by tą
                              kasą szpanować. Jedyne, co zmienią mundurki, to obraz szkoły, zamieniając ją w
                              ponury i koszmarny kombinat pozornie równych klonów. Tak więc to, co
                              proponujesz, bardziej zda się miec na celu poprawę Twojego i tylko Twojego
                              samopoczucia, kosztem zniewolenia dzieciaków, a niczego zupełnie nie zmienia.

                              P:)
                              • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 18:05
                                Dzieciaki maja szeroka palete mozliwosci pokazywania swoich roznic charakterow.
                                I dobrze, nawet jezeli ktos jest snobem i ma taka potrzebe, to niech to wyrazi.
                                Chodzi tylko o to aby dostępne środki wyrazu na terenie szkoły były dla dzieci w
                                miarę równe, bo w szkole dzieci powinny się czuć możliwie równie, a nie
                                maksymalnie zróżnicowane jak dziś jest.

                                Ponadto wcale oznacza zniewolenia jeżeli da się dzieciom możliwość
                                wspoldecydowania, albo nawet całkowitego decydowania o jego wyglądzie.
                                • braineater Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 18:31
                                  Dzieci nigdzie nie czują się równe (a już w szkole, zmuszone słuchac
                                  nauczycieli i pań sprzataczek na pewno nie ma to miejsca), bo coś takiego, jak
                                  równośc jest po prostu iluzją. Narzucanie zaś pseudorówności na chama, jest
                                  zwyczajnym głupstwem, próbą wprowadzani zmian, tam gdzie sa one najmniej
                                  potrzebne i najzupełniej w świecie zbędne. Z moich historii mogę Ci tylko
                                  powiedzieć, że ząłapałem się jeszce na tzw fartuszek szkolny, który obowiązkowo
                                  musieliśmy nosić do 6 klasy podstawówki. I co się wydarzyło po rozdaniu
                                  świadectw w klasie 5? Otóz wydarzyło się megaognisko, na którym te
                                  znienawidzone szmaty spłonęły, dając nam niesamowite katharsis. A w
                                  fartuszkach, czy bez i tak doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, kto jeździ
                                  maluchem, kogo rodzice pija jabole, a kto ma ciotke w Reichu i jeździ do niej
                                  na wakacje.
                                  Więc kończąc dyskusję, która do niczego nie prowadzi raz jeszce powtórzę - w
                                  tych czy innych mundurach musimy zapieprzac przez większośc naszego życia -
                                  sutannym, fartuchy, uniformy, garsonki, garnitury, więc niech przynajmniej
                                  dzieciaki maja przez chwile szanse ubierać się jak chca i jak lubią.
                                  P:)
                                  • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 23:42
                                    Co do braku rownosci zupelnie sie zgodze, co nie znaczy ze nie trzeba sie starac
                                    aby zapewniac jej maksimum w szkołach. Poprostu trzeba sie starac a nie olewać.

                                    > znienawidzone szmaty spłonęły, dając nam niesamowite katharsis. - Ciekawe, czy
                                    dzisiejsze dzieci maja szanse na katharsis, czy siedza w takim bezwładzie w
                                    dzisiejszej szkole nie zmuszane do niczego, że na nie maja co czekać na uczucie
                                    wolności, bo maja jej w samej szkole aż za nadto.?
                                  • Gość: taka jedna Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.system.szczecin.pl 10.04.06, 23:37
                                    Nie masz pojecia o czym piszesz. Chodziłam do szkoły, dobrowolnie, gdzie istniały mundurki - do liceum i uważam, ze jest to dobry pomysł. Miałam rowniez okazje uczeszczac do liceum, gdzie nie bylo mundurkow, czyli bylo normalnie. Moja zmiana szkół spowodowała, ze poczatkowo wytworzył sie we mnie pewien rodzaj buntu przed mundurkami, bo tak jak Ty piszesz, myślałam, ze zabiją moją indywidualność, sprawią, że bede jedną z wielu i nikt tak naprawde nie bedzie mogł o mnie cokolwiek powiedziec. Jednak sytuacja dla mnie była zaskakująca. Zwykłe ubrania w szkole, kreują naszą indywidualność jedynie powierzchownie i ludzie traktują Ciebie tez czesto przez ten pryzmat. Mundurek wymaga od drugiego człowieka doszukania sie w Tobie indywidualnosci, rozmowy ktora opiera sie na czyms wiecej niz na na jedności ze wzgledu na miłość do tego samego stylu ubierania. Dlatego problem indywidualności, z którym ja również wojowałam, okazał sie z czasem marnym argumentem. W szkole z mundurkami byłam sobą, nie dziewczyną w tej bluzce, ta co fajnie sie ubiera, tylko INDYWIDUALNĄ OSOBĄ. Jesli chodzi o to, ze mundurki kreują pewną iluzyryczną równość, to się nawet zgodze. Jednak ta iluzyryczna równość naprawde działa cuda. Wiedząc nawet, ze ktos ma wiecej kasy niż ja i tak nie moze ta osoba jeszcze podkreslac swoją rzekomą wyższosc lepszym ubraniem. Jest to w miare logiczne. Mundurki sprawiają, że musisz sie bardziej postarac, by byc dobrze odbieranym. Poniewaz jestes jednym z wielu, wymagają od Ciebie AUTENTYCZNOŚCI, tak znikomej w naszych szkołach. Mam porównanie, przez długi okres stałam po stronie opowiadającej się przeciw mundurkom, jednak moje osobiste doświadczenie zmieniło całkowicie mój pogląd.
                        • Gość: Margo Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.chello.pl 11.04.06, 21:15
                          A swoją drogą nie powinno się w szkole epatować seksualnością. Mundurki nie
                          muszą być nudne, szarobure itd, niech będą fajne. Mogłoby ich nawet nie być,
                          ale jak bez nich wyegzekwować jakiś przyzwoity strój? Jeśli czytaliście ten
                          artykuł, to była tam wypowiedź nauczycielki, która dostała burę od rodziców za
                          to, że zwróciła uwagę ich córeczce, że chodzi z gołym pępkiem i stringami na
                          wierzchu. Ja się zgadzam, że uczennica nie powinna sie tak ubierać do szkoły!
                          Tak samo, jak nie chodzi sie w takim stroju do pracy w biurze lub do teatru.
                          Normy w zakresie ubioru to zwykła część kultury, a nie od razu wtłaczanie ludzi
                          w szablon.
                          Zobaczcie sobie filmik dołączony do artykułu. Panienki z gołym brzuchem,
                          stringami, na wysokich szpilach, z długimi tipsami. A przecież to są dzieci!
                          Chcemy tworzyć kulturę lolitek i pederastów? Niech one sobie tak pójdą na
                          imprezę, ale nie robią z siebie seksualny towar na szkolnych korytarzach.
                    • Gość: mihau2000 bielizna też? IP: 87.207.82.* 11.04.06, 09:49
                      Zawsze się różni:
                      - tym co wystaje spod mundurka
                      - butami
                      - piórnikiem
                      - uczesaniem
                      - nawet makijażem (tak!)

                      No chyba, że masz zamiar zrobić taki mundurkowy zestaw i nakazać wszystkim
                      korzystanie z takich samych gumek...

                      Nie umiesz uzasadnić pomysłu.
                      Znalazłbym co najmniej 2 argumenty za mundurkami, ale nie mam zamiaru Ci
                      ułatwiać, bo Twoje powody są małostkowe i wynikają z kompleksów, które chcesz
                      przenosić na innych.
                  • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 23:37
                    A ja Ci powiem cos co jest troche kontrowesyjne w naszym kraju, ale prawdziwe,
                    ze z pkb per capita 12 tys $ na osobe jestesmy krajem calkiem rozwinietym i
                    zamoznym i nie jestesmy jakims trzecim światem. Ponadto ciagle sie rozwijamy.

                    Wiec teksty przypominam ze mowimy o Polsce do mnie nie przemawiaja,
                  • mss71 Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 15.04.06, 23:26
                    Znam osobiscie nauczycieli (wielu), jak również mam przyjemność żyć z jednym z nich, więc powiadam Wam że wycieczki które jakoby sobie "wymyślają" są dla nich katorgą. Przede wszystkim wiązą sie z ogromną odpowiedzialnością za uczestników wycieczki i mają przewalone przez 24h/dobę. Po drugie - to uczniowie wychodzą z propozycjami. Po trzecie nikt im za to dodatkowo nie płaci, a ewentualne "korzyści" związane z poznawaniem nowych miejsc są skutecznie niwelowane przez powyższe czynniki. Nauczyciele sobie również nie wymyślają założeń programowych i nie "wymyślają" "pierdół". Oczywiście mój post zostanie skasowany lub pominięty milczeniem
                    • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 15.04.06, 23:31
                      co do wycieczek - zgadzam sie.
                      co do zalozen programowych - przciez nikt powyzej nie sugerowal, ze nauczyciele
                      sobie wymyslaja je sami.

                      bylo cos o skladkach na komitet. i niestety - z tymi skladkami jest czesto tak,
                      ze sie przemilcza fakt, ze sa nieobowiazkowe i osobiscie pamietam ze szkoly, ze
                      wiele osob uwazalo, ze to trzeba placic. i placili. ja na szczescie nie (mama
                      nauczycielka nie dala sie wmanewrowac). nigdy w sumie nie wiedzialam, na co te
                      pieniadze ida, bo jak byla konkretna potrzeba, to zawsze byla osobna skladka.
            • acorns Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 08.04.06, 09:51
              > Ponadto w szkole powinna obowiązywać zasada równości wszystkich uczniów,
              > szczególnie pod względem finansowym

              Jedna "urawnilowka" już była i wszyscy wiemy do czego doprowadziła. Równanie w
              dół nie jest uniwersalnym rozwiązaniem problemów tego świata ani nawet na
              uzdrowienie polskiego systemu edukacji.
              Nikt w demokracji nie ma prawa zmuszać mojej córki, żeby chodziła ubrana jak
              bezdomna tylko dlatego, że kogoś nie stać żeby się ubrał w CroppTown albo w New
              Yorkerze czy kupił sobie jakąś firmówkę Reeboka albo Nike.
              • Gość: ab Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 09:59
                > Równanie w
                > dół nie jest uniwersalnym rozwiązaniem problemów tego świata ani nawet na
                > uzdrowienie polskiego systemu edukacji.

                Jasne, ze lepiej rownac w gore, niz dol. Tylko mundurki nie rownaja
                sie "ubraniu jak bezdomny" (istnieja w wielu szkolach w krajach duzo bardziej
                rozwinietych i bogatszych od Polski!). I takich, w ktorych demokracja rowniez
                jest na wyzszym poziomie:]

                A mundurki, ktore widzialam za granica, byly o wiele bardziej estetyczne i
                zdrowe (!), niz wspolczesne polskie wywalone tluszcze znad biodrowek i gołe
                nerki w 20 stopniowym mrozie (kurteczka i bluzeczka "do pasa", czyli wysoko
                ponad nim).


                • acorns Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 14.04.06, 12:31
                  Masz rację że odsłonięty brzuch i nerki w środku zimy to problemy zdrowotne za
                  kilka - kilkanaście lat. Ale pamiętaj, że mundurek w danej szkole byłby jeden -
                  w okreśłonym kolorze i kroju. A uczniów jest kilkuset albo i nawet ponad 1000.
                  To co dla Ciebie jest estetyczne, nie musi być estetyczne dla panienki
                  wywalającej zwały tłuszczu znad biodrówek. Każdy niech się ubiera jak chce.
                  Niech sobie i nago chodzą jak im tak odpowiada.
          • Gość: kate Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.sympatico.ca 10.04.06, 22:15
            Wszystko jest OK ale niech ten stroj bedzie odpowiedni do miejsca.A nie
            panienka ubrana jak na wiejska dyskoteke , 3/4 ciala na wierzchui wglowie
            sieczka i nic madrego do powiedzenia nie ma tylko najglosniej sie bedzie darla
            jak nakarza jej zalozych cos schludniejszego na grzbiet.
            Moje dzieci chodza do szkoly katolickiej i maja prikaz zaiwaniania do szkoly w
            mundurku - biala badz granatowa gora, granatowy dol( podnie spodniczka badz
            tunika) i nie ma ze boli.NIe ma rewii mody.Ale jak ktos tu stwierdzil slusznie
            wprowadzenie samych mundorkow niczego nie zmieni.Poza tym zarowno
            dzieciaki/mlodziez, jak i nauczyciele musza byc nauczenie okazywania sobie
            szacunku.Wiem naiwne....
          • Gość: pilu Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.net / *.szwederowo.net 11.04.06, 12:37
            Nie widzę ani jednego wyrazu w wypowiedzi poprzednika, który wskazywałby na "
            dowodzenie" czegokolwiek. Nadinterpretujesz. Mundurek szkolny nie sprawił
            jeszcze nigdy że nagle to cała klasa a nawet szkola zostaje policjantami.
            Bzdura do kwadratu. Według mnie szkoły powinny mieć możliwość wprowadzenia
            takiego przepisu. Jeśli nie chcesz aby Twoje dziecko do takiej szkoły chodziło,
            to zapisz je do innej, w której nie ma mundurków. Proste?
          • juta50 MUndurki - tak, małoletnie dziwy- nie! 11.04.06, 16:27
            CHYBA NIE WIESZ CO SIE DZIEJE ZE SZKOLNYMI UBIORAMI W DZISIEJSZYCH CZASACH!
            tak, jestem ZA wprowadzeniem mundurków a PRZECIW wszystkim małolatom ubranym
            wyzywająco, prowokująco. No niech mi tylko nikt nie pisze ze "dzieci" chodzą
            ubrane skromnie- bo niedaleko mojego domu jest gimnazjum i lepiej nie mowić.
            "Niech może przynajmniej w szkole maja okazję żeby raz w
            >
            > życiu pochodzić w czym lubią i jak lubią?"
            - przeciez w zyciu bedą miały jeszcze dużo okazji- a poza tym są jeszcze dziećmi
            a nie dorosłymi którzy mają ciężko pracować w swoim mundurkach- bez przesady.
            • trust2no1 Re: MUndurki - tak, małoletnie dziwy- nie! 03.11.06, 15:35
              No, odważne stwierdzenie. Skoro na podstawie jednego gimnazjum ferujesz
              wyroki...
              Przekonaj mnie, że wprowadzenie mundurków - jakiegoklowiek kroju i fasonu -
              zmieni zachowania tych dzieciaków. W wojsku (polskim, żeby było jasne) wszyscy
              chodzą w jednakowych mundurkach, a przemoc i agresja są tam na porządku
              dziennym.
              Jeszcze jeden drobiażdżek: w życiu wcale nie będą miały dużo okazji, żeby
              pochodzić tak jak lubią. I może by im ktoś to głośno i wyraźnie powiedział.
    • renebenay Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 14:35
      To jest chore majac takie pomysly bo dzieciom Rzeczpospolitej chyba nie powinno
      sie ubierac jak pionierow radzieckich.Uwazacie ze,mlodzi sa teraz za trudni w
      wychowaniu i chcecie ich podzielic i posegregowac ale oni sa moze trudni bo
      rodzice nie wykonywoja swoich obowiazkow i takze nauczyciele sa marnej jakosci.
      • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 14:55
        Niewiem co ci odbiło z tymi pionierami, może masz jakieś skrzywienia po
        poprzednim systemie.

        Wiem że jednakowy ubiór, powoduje że ludzie czują się równi.
        Poczucie równości sprzyja chęci wyróżnienia się. Dzieciaki by się wieć
        wyróżniały nie tym jak kreatywnie się ubierają ale jak kreatywnie myślą.

        Co do wykonywania funkcji rodzica i zawodu nauczyciela to niewiem na jakich
        badaniach opierasz swoją wiedzę.
        • renebenay Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 15:40
          Najpierw zylem w Polsce,potem we Francji i teraz w Niemczech,i widzialem 3 rozne
          systemy z naszymi dziecmi(3) i one nigdy nie widzialy zadnych mundurkow czy
          jednolitych ubran-to nie sa juz czasy Bismarcka kiedy wszyscy chodzili jednakowo
          ubrani.W Polsce zamozniejsi rodzice kupoja drogie rzeczy dla swoich pociech a z
          kolei we Francji czy Niemczech dzieci sa ubrane w to co jest praktyczne i
          najtansze,szkola jest demokratyczna i kazdy ubiera sie jak moze.Inna sprawa
          ze,rodzice maja prawo ingerencji w szkole i w ten sposob dyrekcja z
          nauczycielami nie moze robic co chce bez zdania rodzicow.W moim regionie w
          Polsce znam sporo rodzin i pedagogow,i od czasu do czasu bedac z zona w Kraju
          rozmawiamy o sprawach wychowawczych.Nam sie rzucila w oczy ta za wielka
          troskliwosc wobec dzieci i jednoczesnie czesto przesadna wolnosc bez
          jakichkolwiek obowiazkow,rodzice byc moze na czasy PRL byli doskonali ale
          dzisiaj jest demokracja i wolnosc ktorej podstawa sa obowiazki a potem prawa.Tak
          samo u znajomych nauczycieli spotkalismy sie z niezrozumieniem bo oni za malo
          zarabiaja i chca odejsc na emeryture majac 45-48 lat,dla zony nauczycielki
          zreszta to wyglada na demoralizacje i wcale sie nie dziwi bo nauczyciele sa tak
          samo ludzmi.
          • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 16:26
            nie jestem za Bismarckowskimi czy pionierskimi mundurkami bynajmniej. Zwyczajnie
            uważam że ubiór powinien być jednolity. Jeżeli chodzi o sposób wyboru tego
            ubioru w każdej szkole to sprawa jest otwarta.

            Np. uważam że uczniowie mogliby projektować takie mundurki, póżniej w szkole
            wszyscy by głosowali, jaki mundurek chcą mieć i taki mundurek by obowiązywał na
            dany semestr. Jednolitość ubioru naprawdę nie musi zakładać zmarginalizowania
            zdania uczniów w tej kwestii.
            • Gość: Bilala Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.04.06, 17:22
              Niestety, nie jestem już młoda i miałam kiedyś wątpliwą przyjemność chodzenia
              do szkoły w mundurku. Równość, zatarcie różnic finansowych? Bzdura. Tak czy
              siak, dzieci z bogatszych rodzin (choć wtedy jeszcze rozwarstwienie nie było
              tak wielkie) na kilometr się rozpoznawało. Żeby temu zapobiec, wprowadzono nam
              obowiązek noszenia również płaszcza i nakrycia głowy ujednoliconego, poza
              szkołą także musieliśmy chodzić umundurowani - zawsze, tylko podczas wakacji to
              się zmieniało. Ale i tak równości nie było, bo w tym celu należałoby jeszcze
              ujednolicić całą resztę - buty, bieliznę, kosmetyki, no i oczywiście
              dopilnować, żeby i w domu wszystkie dzieci miały wszystko jednakowe i żeby broń
              Boże rodzice nie przyjeżdżali po nie do szkoły samochodami, zwłaszcza drogimi,
              a najlepiej to umieścić wszystkie dzieci w internatach, w których będzie
              wszystko jednakowe dla wszystkich.
              O co właściwie chodzi? Komu przeszkadza, że każde dziecko ubiera się po
              swojemu? Oczywiście, może niektórych razić sposób ubierania się niektórych
              młodych ludzi, ale co z tego wynika? Mnie też może razić sposób ubierania się
              pani dyrektor szkoły, do której uczęszcza moja wnuczka, bo moim zdaniem ta pani
              to wyjątkowy okaz bezguścia, źle dobiera kolory i fasony; czy wobec tego mam
              dążyć do umundurowania nauczycieli (oczywiście zgodnie z MOIM gustem)?
              Z moich mundurkowych doświadczeń pamiętam jedno: wszyscy robiliśmy, co można,
              żeby jakoś obejść nakaz noszenia mundurków: a to bluzka niezgodna z
              regulaminem, a to spódnica ("Pani profesor, tamta w praniu, a z drugiej
              wyrosłam"), poza szkołą lękliwe rozglądanie się na ulicy, czy ktoś z
              nauczycieli nie przyuważy człowieka w kolorowej sukience... Niestety, jak
              każdy regulaminowy przepis, także ten w wypadkach jego naruszania skutkował
              obniżaniem ocen ze sprawowania, co miewało fatalne skutki, bo młody człowiek,
              który w tym wieku bardzo niechętnie daje się wtłaczać w różne ramki, mógł
              wielokrotnie "podpaść" i w rezultacie powtarzać klasę.
              • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 17:28
                >O co właściwie chodzi? Komu przeszkadza, że każde dziecko ubiera się po
                >swojemu?

                Przpraszam wiec to co bys powiedziala na pomysl zeby dzieciaki sami sobie
                mundurki projektowaly wymyslaly, a pozniej glosowaly nad nimi i wybieraly jeden
                w ktorym wszytkie by chodzily przez jeden semestr?

                Oczywiscie ze kazda jednorodnosc tworzy klimat w ktorym czlowiek chce sie
                wyroznic. Tyle ze w twoich czasach moze wiecej starano sie wyroznic osobowoscia,
                a dzisiaj wyroznia sie powierzchownoscia.
                • miang Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 17:55
                  > Przpraszam wiec to co bys powiedziala na pomysl zeby dzieciaki sami sobie
                  > mundurki projektowaly wymyslaly, a pozniej glosowaly nad nimi i wybieraly jeden
                  > w ktorym wszytkie by chodzily przez jeden semestr?

                  projektowanie odziezy jest troche bardziej skomplikowane niz budowa cepa........
                  • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 18:09
                    no własnie rzecz wymaga troche inwencji od dzieci, wymaga tez dobrego
                    zorganizowania dorosłych, bo pewnie byłoby czasochłonne, ale potrzebna jest też
                    zmiana mentalności rodziców i tu przyznam rację Renebenay.

                    Napewno sa jakies dobre programy komputerowe do prostego projektowania odzieży
                    • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 18:12
                      create napisał:

                      > no własnie rzecz wymaga troche inwencji od dzieci, wymaga tez dobrego
                      > zorganizowania dorosłych, bo pewnie byłoby czasochłonne, ale potrzebna jest
                      też
                      > zmiana mentalności rodziców i tu przyznam rację Renebenay.
                      >
                      > Napewno sa jakies dobre programy komputerowe do prostego projektowania odzieży


                      czlowieku, czy Ty sadzisz, ze ludzie nic nie maja do roboty? :/
                      • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 18:17
                        tak sądze że rodzice za mało przykładają się do wychowywania swoich dzieci i
                        pokutuje własnia taka postawa jaką wyrażasz, że "co ja niemam nic do roboty?"
                        Wolę posiedzieć i jak statystyczny Polak spędzić ponad 5h przed telewizorem
                        • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 18:34
                          po pierwsze nie mowie tylko o rodzicach, ale i o samych uczniach, ktorzy maja
                          dosc przeladowany program, czesto uzupelniony zajeciami pozalekcyjnymi, na to,
                          zeby jeszcze siedziec i projektowac jakies mundurki. co do rodzicow - nie
                          uogolniaj. przecietni rodzice to pracuja, a nie siedza przed TV, a poza tym,
                          wychowywanie nie polega raczej na wymyslaniu mundurkow szkolnych, od tego sa
                          ludzie po szkolach projektowania ubiorow. (tak, jakbys nie wiedzial, sa takie
                          szkoly, bo projektowanie odziezy, jak ktos juz napisal, nie jest proste jak
                          budowa cepa, i nie kazdy czlowiek z ulicy potrafi to profesjonalnie zrobic,
                          wiec zlecanie takiej czynnosci osobom bez zadnych kwalifikacji jest totalna
                          glupota)
                          • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 08.04.06, 01:24
                            nie uogólniam tyle średni przed tv spędza przeciętny Polak dziennie

                            Przeladowany program - jak ktos nie chce to nie musi brac w tym udziału.

                            Totalna głupota, nonsens. Ty wogóle chyba nie widzisz żadnych pozytywnych
                            rozwiązań.

                            Tragedia
                            • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 08.04.06, 01:31
                              > Totalna głupota, nonsens. Ty wogóle chyba nie widzisz żadnych pozytywnych
                              > rozwiązań.


                              wiecej - ja nie widze, co tu w ogole jest do rozwiazywania! bo jesli chodzi o
                              zatuszowanie roznic w sytuacji materialnej - wierz mi, ze mundurki nie zmienia
                              nic a nic! jesli koniecznie chcesz cos w tej sprawie zrobic - poszukaj innych
                              sposobow. np. wpajanie dzieciom od malego, ze jedni sa bogatsi, inni
                              biedniejsi, ale istotne jest to, co czlowiek ma w glowie, a nie, ile ma
                              pieniedzy.
                                  • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 08.04.06, 01:56
                                    a Ty ciagle nie reagujesz, kiedy po raz n-ty mowi Ci sie, ze mundurki niczego
                                    nie zalatwia. moze tylko poprawia samopoczucie kogos, kto patrzy z boku - czyli
                                    Twoje, bo zobaczysz na szkolnym podworku jednakowo ubrane dzieci i pomyslisz,
                                    coz za rownosc tam panuje. tylko podejdz do tych dzieci blizej i posluchaj, co
                                    mowia, a przekonasz sie, ze ta rownosc to iluzja.

                                    dzieci maja to do siebie, ze czasem przesladuja osoby, ktore w jakis sposob
                                    uwazaja za slabsze/gorsze/inne. tu nie chodzi tylko o roznice w zamoznosci.
                                    przesladowane sa dzieci: z pryszczami, kujony, grube, kiepskie z wuefu,
                                    niesmiale i placzliwe, itd., itp. i wiesz co? cokolwiek bys zrobil - nie
                                    zmienisz tego. na szczescie z tych zachowan w pewnym wieku sie wyrasta i jakos
                                    te "kozly ofiarne" wyrastaja na normalnych ludzi. taka kolej rzeczy :)
                                    • miang Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 08.04.06, 12:51
                                      > dzieci maja to do siebie, ze czasem przesladuja osoby, ktore w jakis sposob
                                      > uwazaja za slabsze/gorsze/inne. tu nie chodzi tylko o roznice w zamoznosci.
                                      > przesladowane sa dzieci: z pryszczami, kujony, grube, kiepskie z wuefu,
                                      > niesmiale i placzliwe, itd., itp. i wiesz co? cokolwiek bys zrobil - nie
                                      > zmienisz tego. na szczescie z tych zachowan w pewnym wieku sie wyrasta i jakos
                                      > te "kozly ofiarne" wyrastaja na normalnych ludzi. taka kolej rzeczy :)


                                      mysle ze czesciowo mozna temu przeciwdzialac ale skoro nauczyciele beda sie
                                      musieli zajac daleko wazniejsza sprawa mundurkow to nie beda mieli czasu na
                                      prawdziwe dzialania wychowawcze.....
                                    • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 09.04.06, 20:27
                                      A Ty uwazasz ze dorosli nie powinni reagowac. To Ty powtarzasz, nic nie zmienia,
                                      nic nie zmienia. Owszem zmienią tylko to sie nie miesci w twojej glowie. Tak jak
                                      dzieci zwracaly uwage na 100% swjego stroju, tak beda zwracaly na 5 %, ponadto,
                                      utworzy sie poczucie wspolnoty, wynikajace ze wspolnego doswiadczenia mundurka.
                                      Poczucie wspolnoty tworzy sie wlasnie ze wspolnego doświadczenia a nie z
                                      ciaglego szukania płytkiej indywidualności w ubiorze. Szkoła powinna tworzyć
                                      płaszczyzne do doświadczeń wspólnotowych.
                                      • miang Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 10.04.06, 09:35
                                        > dzieci zwracaly uwage na 100% swjego stroju, tak beda zwracaly na 5 %, ponadto

                                        widze że Ty zwracasz uwagę na 200% skoro temat mundurków uważasz za tak istotny

                                        > Poczucie wspolnoty tworzy sie wlasnie ze wspolnego doświadczenia a nie z
                                        > ciaglego szukania płytkiej indywidualności w ubiorze. Szkoła powinna tworzyć
                                        > płaszczyzne do doświadczeń wspólnotowych.

                                        ???? do jakiej sekty nalezysz?
                                          • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 10.04.06, 15:26
                                            create, sam jestes smieszny. uczepiles sie tych mundurkow, jak rzep psiego
                                            ogona, jakby to bylo panaceum na wszystkio.

                                            wspolne doswiadczenia powiadasz - masz racje. wlasnie wspolne doswiadczenia i
                                            przezycia, a nie cos tak plytkiego, jak stroj, buduje wiezi, sam sie nad tym
                                            dobrze zastanow.
                                            • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 10.04.06, 16:16
                                              Funkcja szkoły publicznej jest dostarczenie jak największej ilości równości
                                              między uczniami w szkole. I mundurki czy tego chcesz czy nie spowodowałyby
                                              istotne ograniczenie dysproporcji.

                                              Nie twierdzę że szkoła z mundurkami musi być lepsza niż ta bez nich. Twierdzę
                                              jednakże że szkoła z takimi samymi uczniami i nauczycielami i z mundurkami
                                              byłąby lepsza niż ta bez mundurków.

                                              Uważasz że wspólne stroje nie budują atmosfery wspólnoty, to jak myślisz
                                              dlaczego harcerze chodzą w takich samych strojach, żeby zniewolić członków
                                              harcerstwa?
                                              • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 10.04.06, 16:26
                                                create napisał:

                                                > Funkcja szkoły publicznej jest dostarczenie jak największej ilości równości
                                                > między uczniami w szkole. I mundurki czy tego chcesz czy nie spowodowałyby
                                                > istotne ograniczenie dysproporcji.

                                                nie. funkcja szkoly jest dostarczanie wiedzy.

                                                >
                                                > Nie twierdzę że szkoła z mundurkami musi być lepsza niż ta bez nich. Twierdzę
                                                > jednakże że szkoła z takimi samymi uczniami i nauczycielami i z mundurkami
                                                > byłąby lepsza niż ta bez mundurków.
                                                >

                                                ekhm... czy mi sie zdaje, czy te dwa zdania sa wzajemnie sprzeczne? moglbys
                                                pisac po polsku, prosze?



                                                > Uważasz że wspólne stroje nie budują atmosfery wspólnoty, to jak myślisz
                                                > dlaczego harcerze chodzą w takich samych strojach, żeby zniewolić członków
                                                > harcerstwa?


                                                harcerze nie chodza w mundurach caly czas, tylko wtedy, kiedy maja jakies ku
                                                temu okazje - organizuja akcje, wystapienia, czuwania przy pomnikach itd., a
                                                przynajmniej tak jest w harcerstwie w moim miescie, swego czasu troche tam
                                                chodzilam. uczniowie tez na specjalne okazje ubieraja sie podobnie - w stroje
                                                galowe z okazji matury, uroczystosci szkolnych itd. wlasciwie, jak tak na to
                                                spojrzec - mundurek z jakims godlem szkoly, czy czyms takim, ubierany tylko na
                                                takie okazje, bylby nawet ciekawym pomyslem. ale nie do ubierania sie w niego
                                                w swiatek, piatek i niedziele.
                                                • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 10.04.06, 16:32
                                                  >> Nie twierdzę że szkoła z mundurkami musi być lepsza niż ta bez nich. Twierdzę
                                                  >> jednakże że szkoła z takimi samymi uczniami i nauczycielami i z mundurkami
                                                  >> byłąby lepsza niż ta bez mundurków.
                                                  >>

                                                  >ekhm... czy mi sie zdaje, czy te dwa zdania sa wzajemnie sprzeczne? moglbys
                                                  >pisac po polsku, prosze?

                                                  Nie tylko trzeba znać podstawy logiki.


                                                  >nie. funkcja szkoly jest dostarczanie wiedzy.

                                                  Co za bzdury, to tak jakby posylac małe komputerki do dużego komputera żeby te
                                                  małe przegrały sobie trochę wiedzy.

                                                  Trochę przerażająca wizja. Dzieci w szkole uczą się życ w grupie, podlegają
                                                  wzajemnym interakcjom zarówno miedzy sobą jak i z nauczycielami.
                                                  W sformalizowanej formie przyjmuje to formę oceny z zachowania.

                                                  Więc jak sama widzisz szkoła niema jednej jedynej funkcji i wszystkie pozostałe,
                                                  poza funkcją nauczania powinna spełniać jak najlepiej potrafi
                                                  • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 12.04.06, 16:18
                                                    > >> Nie twierdzę że szkoła z mundurkami musi być lepsza niż ta bez nich.
                                                    > Twierdzę
                                                    > >> jednakże że szkoła z takimi samymi uczniami i nauczycielami i z mund
                                                    > urkami
                                                    > >> byłąby lepsza niż ta bez mundurków.
                                                    > >>
                                                    >
                                                    > >ekhm... czy mi sie zdaje, czy te dwa zdania sa wzajemnie sprzeczne? moglby
                                                    > s
                                                    > >pisac po polsku, prosze?
                                                    >
                                                    > Nie tylko trzeba znać podstawy logiki.

                                                    kochany, powiedz mi, jak sie minimalizuje uklad sterowania na elementach
                                                    logicznych, a potem mnie mozesz pouczac o podstawach logiki. sam sie lepiej
                                                    poducz poprawnego budowania zdan, nie mowiac juz o interpunkcji (przecinek to
                                                    nie fanaberia).


                                                    > >nie. funkcja szkoly jest dostarczanie wiedzy.
                                                    >
                                                    > Co za bzdury, to tak jakby posylac małe komputerki do dużego komputera żeby te
                                                    > małe przegrały sobie trochę wiedzy.


                                                    no tak, teraz juz wiemy, dlaczego nie umiesz stawiac przecinkow. co za bzdury,
                                                    cos podobnego - szkola ma uczyc? jak widze dla Ciebie jest to miejsce spotkan
                                                    towarzyskich.


                                                    > Trochę przerażająca wizja. Dzieci w szkole uczą się życ w grupie, podlegają
                                                    > wzajemnym interakcjom zarówno miedzy sobą jak i z nauczycielami.
                                                    > W sformalizowanej formie przyjmuje to formę oceny z zachowania.

                                                    to tez. a wiesz dlaczego? bo zle zachowanie uczniow przeszkadza w prowadzeniu
                                                    lekcji i utrudnia innym przyswajanie WIEDZY.
                                                  • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 23.04.06, 22:21
                                                    >kochany, powiedz mi, jak sie minimalizuje uklad sterowania na elementach
                                                    >logicznych, a potem mnie mozesz pouczac o podstawach logiki. sam sie lepiej
                                                    >poducz poprawnego budowania zdan, nie mowiac juz o interpunkcji (przecinek to
                                                    >nie fanaberia).

                                                    Układ sterowania na elementach logicznych - ciekawe, ciekawe również jak to się
                                                    ma do podstaw logiki humanistycznej. Logiki, ktorej uczą na takich wydziałach
                                                    jak Prawo, Socjologia i przedewsztkim Filozofia.

                                                    Ja się kształciłem na ksiązkach Ziębinskiego. Jeżeli masz nadal problem z
                                                    rozszyfrowaniem dlaczego te dwa zdania nie sa wzajemnie sprzeczne, to zgłos sie
                                                    tu to ci wytłumaczę.

                                                    Interpunkcja nie ma nic wspólnego z logiką i jeżeli chcesz łączyć te dwie rzeczy
                                                    to świadczy to jedynie o twoim braku umięjętności dyskusji.


                                                    > to tez. a wiesz dlaczego? bo zle zachowanie uczniow przeszkadza w prowadzeniu
                                                    > lekcji i utrudnia innym przyswajanie WIEDZY.

                                                    No własnie o tym mowimy, mowimy jak sprawic, zeby dzieci najlepiej sie
                                                    socjalizowały i najlepiej uczyły. Jak sprawić zeby swoją energie poswiecały na
                                                    podnoszenie poziomu wiedzy a nie rozglądanie się co by można dziś na siebie założyć.
                                                  • Gość: violet Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 23:12
                                                    Muszę się wtrącić, ale interpunkcja MA właśnie bardzo dużo wspólnego z logiką.
                                                    Zmiana położenia kropki lub przecinka może całkowicie zmienić sens wypowiedzi a
                                                    nawet sprawić,że będzie po prostu nielogiczna.
                                                    A same mundurki uważam za głupi pomysł, zwłaszcza jeśli miałby dotyczyć też
                                                    licealistów. Strój wyraża indywidualność, a w tym wieku jej potrzeba jest
                                                    baaardzo duża u większości ludzi i u wielu nigdy nie wygasa całkiem. Cieszę
                                                    się,że mnie ominęły takie przyjemności:/
                                                    BTW pan z irokezem lub pani z dredami i w schludnym, granatowym mundurku
                                                    mogliby wyglądać nawet troszkę perwersyjnie.
                                                  • Gość: Magda Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 20:50
                                                    Z tymi mundurkami to wogóle jakieś nieporozumienie. Giertych myśli, że jak
                                                    przedłużył nam wakacje o 3 dni (czyli sie podlizał) to teraz może z nami
                                                    wyrabiać co mu sie tylko podoba!! Otóż nie!! Tyle lat każdy ubierał sie jak
                                                    tylko chciał, oczywiście są jakieś granice przyzwoitości i każdy zdaje sobie z
                                                    tego sprawe. Non sensem jest wprowadzanie ograniczeń bo czemu one niby mają
                                                    służyć? I do czego są potrzebne? To wywoła tylko jeszcze większy bunt wśród
                                                    młodego pokolenia co tyczy się również i mnie. Ja mówie to z punktu widzenia
                                                    gimnazjalistki. Ja mówie od razu wprost. Jeżeli wyjdzie takie postanowienie, że
                                                    w mojej szkole bedą obowiązywały mundurki odbędzie sie strajk. Musimy sie
                                                    jeszcze zastanowic na czym on będzie polegał. Być może nie będziemy poprostu
                                                    uczęszczać do szkoły... Bo wam sie wydaje, że jak jesteście dorośli to możecie
                                                    sobie robic co wam się tylko podoba!! Teraz wam udowodnimy, że wcale tak nie
                                                    musi byc...
                                                  • trust2no1 Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 03.11.06, 16:21
                                                    Droga Magdo gimnazjalistko.
                                                    Giertych może z wami wyrabiać co mu się tylko podoba. Dlatego, że mimo wszystko
                                                    jest ministrem oświaty, czyli szefem waszych nauczycieli. Od nich zależą wasze
                                                    stopnie i ogólnie co dalej się z tobą i twoimi kolegami/kolezankami stanie.
                                                    Dodam tylko, że w świecie dorosłych nikt rozsądny nie podskakuje swojemu
                                                    szefowi, jeśli nie chce stać w kolejce do pośredniaka. Ty z kolei w swojej
                                                    młodzieńczej naiwności masz jeszcze wrażenie, że nad czymś panujesz. Otóż
                                                    prawda jest taka, że czy ty i twoi koledzy będziecie strajkować, czy nie, to
                                                    dla pana Giertycha nie ma najmniejszego znaczenia. Nie masz (jeszcze)
                                                    możliwości wpłynąć na rzeczywistość wrzucając zadrukowaną różnymi nazwiskami
                                                    kartkę do dużego biało-czerwonego pudełka. (Dorośli też nie mają takiej
                                                    możliwości, chociaż wydaje im się inaczej).
                                                    A w całej tej zadymie chodzi właśnie o wrzucenie kartek z takimi a nie innymi
                                                    nazwiskami. Dlatego pan minister Giertych wziął na celownik Gdańsk i tą
                                                    konkretnie szkołę, a nie inne miasto i inną szkołę, gdzie też być może ktoś z
                                                    twoich rówieśników jest o krok od tego, co zrobiła nieszczęsna Ania. Ale tam
                                                    nie ma kamer i dziennikarzy, więc po co jechać?
                                                    W jednym masz rację: Nam dorosłym WYDAJE SIĘ, że możemy robić sobie co nam się
                                                    podoba. Tylko się wydaje...
                                            • Gość: taka jedna Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.system.szczecin.pl 10.04.06, 23:43
                                              Czy się jest za mundurkami czy nie, jedno dla mnie jest pewne - TWORZĄ POCZUCIE WSPÓLNOTY!! Nosiłam mundurki, we współczesnej szkole i pewnie nigdy bym sie do tego kiedyś nie przyznałą, ale mundurki powodowały, ze miedzy uczniami jest taka jedność i wspólne "obgadywanie" mundurkow. A pomysł Create by uczniowie projektowali mundurki jest swietny. W mojej szkole to własnie zwykłe projekty uczniow staneły do konkursu i odbyło sie głosowanie. Proste i jasne.
                                              • cigaretta Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 02.08.06, 15:01
                                                Wtrącę się -a co! Niedawno skończyłam szkołę,miałam w niej sporo problemów
                                                związanych z wagarowaniem i tzw."pyskowaniem". Bylam na cenzurowanym, często
                                                mówiono mi, że nie zdam matury ( a zdałam i dostałam się na jedną z najlepszych
                                                uczelni) i o mało co nie wywalono mnie ze szkoły. Jedną z rzeczy, za które mnie
                                                szczególnie "prześledowano" był mój styl. Nie należę do ludzi bogatych,rzadko
                                                kupuję coś nowego. ubieram się głównie w ciucholandach, zawsze znajdując coś
                                                ciekawego, kolorowego i oryginalnego, dla niektórych- kontrowersyjnego.
                                                Nauczycielom nie podobało się to o wiele bardziej, niż odkryte brzuchy
                                                tlenionych blondynek lubujących się we wszelkich odcieniach różu. Jestem zdania,
                                                że mundurki poprawiłyby głównie samopoczucie nauczycieli; status materialny da
                                                się bowiem poznać ( jak już wyżej wspomniano) po innych rzeczach- plecaku,
                                                zawartości piórnika, butach i tym podobnych. Oczywistym jes, że czasem osoby
                                                ubogie są spychane na obrzeża życia towarzyskiego kwitnącego w klasie, ale nie
                                                jest to regułą,podejrzewam, że mundurek niczego nie zmieni w tym temacie. Chyba,
                                                że na gorsze, bo bogate panienki będą wyładowywać swoją frustrację, spowodowaną
                                                nakazem przywdziewania takiego samego ubioru jak te uboższe, być może właśnie na
                                                nich.
                                                A teraz powrócę do mnie. Jestem przeciwniczką zabijania jakichkolwiek przejawów
                                                posiadania czy to rozwijającej się dopiero indywidualności, czy to ( aby było
                                                sprawiedliwie) ewoluującego złego poczucia smaku pod postacią krótkich różowych
                                                sweterków. Najważniejsze jest to, co się ma w głowie, a nie na sobie, chociaż
                                                niektórzy ( zwłaszcza nauczyciele) nie są w stanie tego dostrzec i na siłę
                                                poszukują rozwiązań ukrócenia tego palącego problemu, które określają mianem
                                                sposobu na wprowadzenie sprawiedliwości i równości. Osobowość i sposoby jej
                                                wyrażania, są własnością i prawem każdego człowieka ( bez względu na wiek).
                                                Powiem jeszcze jedno- bunt powstanie w przypadku wprowadzenia tekigo
                                                rozwiązania, jest to oczywiste i pewne. Gdybym cofnęła się w czasy szkolne,
                                                wróciła do szkoły, w której wprowadzono by nakaz noszenia mundurków, nie
                                                przestrzeagałabym go, bez względu na konsekwencje. Gdyby ktoś zabronił mi
                                                kontynuowania edukacji- znaczyłoby to, że jest mocno ograniczony. Myślę, że
                                                istnieje pewna grupa osób gotowych postąpić w identyczny sposób; osoby te będą
                                                skazane na "przecierpienie swojego" w walce o ubieranie się tak, jak mają
                                                ochotę i kiedy mają ochotę.
                                                ps. nie wszystkie dziewczyny lubią spódniczki :P
        • salwatorka Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 08.04.06, 13:00
          create napisał:


          > Wiem że jednakowy ubiór, powoduje że ludzie czują się równi.
          > Poczucie równości sprzyja chęci wyróżnienia się. Dzieciaki by się wieć
          > wyróżniały nie tym jak kreatywnie się ubierają ale jak kreatywnie myślą.

          Dzieciaki na pewno nie będą się wyróżniały kreatywnym myśleniem czy
          inteligencją, ale zwykłym idoitycznym zachowaniem. "Głupki" bedą się popisywać i
          robić rozrubę na lekcji. W skzołach, w których jest duże zróżnicowanie poziomu
          uczniów czy ich majątków panienki z dobrych domów na pewno nie bedą sie
          popisywały umysłem żeby nie stać się pośmiewiskiem dla wiejskich głupków, a ich
          poglądy nie będą dla nikogo ważne.
        • vivian.darkbloom o naiwności! 13.04.06, 09:11
          "jednakowy ubiór, powoduje że ludzie czują się równi"
          Czy naprawde myślisz, że mundurki spowodują zniwelowanie różnic społecznych i
          doprowadzą do "równości"? różnice materialne i tak będą dalej eksponowane - jak
          nie można szpanować spodniami czy bluzą to będzie się szpanować komórką, butami,
          okularami, piórem, opowieściami o zagranicznych wyjazdach, kosmetykami... Ci co
          chcą szpanować coś wymyślą.
          "Poczucie równości sprzyja chęci wyróżnienia się" -hmmm.... coś tu nie gra. Albo
          wyróznianie się albo równość - przecież poczuice równosci moze się wytworzyc
          tylko wtedy gdy nikt się zbytnio nie wyróznia. Co z tego, ze uczniowie nie bedą
          udczuwac kompleksów z powodu stroju, jeśli nadal będą czuć sie gorsi z powodu
          mniejszej błyskotliwości, złych ocen itp.?
          • Gość: Kamuii Re: o naiwności! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 17:10
            To wtedy, gdy poczują sie gorsi to zaczną sie uczyć i szkoła spełni swoje
            zadanie, a tak wogóle to w szokle właśnie inteligencja i chęc nauki powinna sie
            liczyć a nie strój i ubranie lepszej marki. A tobie własnie chyba o to nie
            chodzi bo w innym razie inaczej byś na to patrzył.....
          • create Re: o naiwności! 20.11.06, 13:57
            >coś tu nie gra. Albo
            >wyróznianie się albo równość

            Otóż właśnie nie. Nie wyróźnianie się w ubiorze, a wyróżnianie się w intelekcie
            i zdolnościach indywidualnych.
      • create Re: Mundurki - NIE bo drogie, Fartuszki TAK 07.04.06, 18:06
        >Taki mundurek musi być drogi ze względu na niewielką ilość produkowanej odzieży.

        Ciekawe skąd czerpiesz takie informacje.

        Niwelowane maja być różnice na terenie szkoły a nie poza nią. poza szkoła to
        dorosła uczennica może jak dla mnie nawet się rozbierać do playboya.
        • Gość: już duża Re: Mundurki - NIE bo drogie, Fartuszki TAK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 18:58
          > >Taki mundurek musi być drogi ze względu na
          > > niewielką ilość produkowanej odzieży.
          > Ciekawe skąd czerpiesz takie informacje.
          Wyliczenie poniżej:
          Szkoła może mić 100-300 uczniów.
          Przy 18 uczniach w klasie (wiem, że to nie prawdziwe obecnie,
          ale trzeba muśleć o przyszłości) i np 3 klasach równoległych (A,B,C ) wyjdzie:
          6 pozimów x 3 klasy x 18 dzieci= 18x18 = 324 uczniów w podstawówce,
          i 18 dzieci x 3 poziomy x 3 klasy = 162 dzieci w gimnazjum.
          A to trzeba jeszcze podzielić na pół bo inne będą mundurki dla dziewczynek inne
          dla chłopców . Dodatkowo dzieci te mają różny rozmiar. Powstaje partia
          materiału na tyle mała, że będzie wykonywana ręcznie, a więc drożej.
          Dlatego jestem za jednym , wspólnym wzorem fartuszka na całą Polskę,
          ewentualnie kilkoma np 2 modele dla dziewczynek i 2 modele dla chłopców.
          Wtedy masowa produkcja może być tania, a więc dostępna dla wszystkich.

          Jestem również za tym by w fartuchach chodzili również nauczyciele.
          Fartuch chemików powinien być w obowiązkowe plamy.:)


          > Niwelowane maja być różnice na terenie szkoły a nie poza nią. poza szkoła to
          > dorosła uczennica może jak dla mnie nawet się rozbierać do playboya.
          Zgadzam się ale to nie ma związku.
      • acorns Takie paskudztwo?? 08.04.06, 10:05
        No co Ty? Przecież te fartuszki to było straszne paskudztwo i idzieciaki
        wyglądały w tym strasznie ponuro i smętnie jak cała ówczesna rzeczywistość. Ja
        miałem taki fartuszek w 1 klasie i sporo uczniów miało. ak oglądam nieraz
        zdjęcia i widzę, że dziewczynki były całkiem ładne, ale w tych fartuszkach w
        ogóle nie było tej ich urody widać. Wszystko zlewało się w taką szarą masę i
        było nudne aż do wyżygania.
          • acorns Re: wcale nie paskudztwo, zwyczjna wygoda 08.04.06, 18:55
            > Wcale nie paskudztwo, zwyczjna wygoda dzieci i rodziców

            Wygoda to nie wszystko. Ja bym się czuł najwygodniej będąc ostrzyżony na łyso.
            Czysta wygoda - żadnych wizyt u fryzjera, żadnego mycia, suszenia. A jednak
            włosy mam do połowy pleców i w dodatku zaplecione w 23 warkocze i spięte z
            tyłu, co to ani wygodne ani łatwe "w obsłudze".

            Naprawdę nie wyobrażam sobie córki w takim fartuszku jakie wtedy były. Przecież
            ona by tego nawet nie chciała do ręki wziąć. Jak zmusić jedenastolatkę, albo
            nawet i siedmiolatkę żeby założyła coś co jej się nie podoba? Ja jestem chłop a
            też źle się czuję jak mi się ciuch nie podoba a mam go na sobie, a co dopiero
            taka dziewczynka czy młodsza nastolatka.
            • Gość: już duża Re: wcale nie paskudztwo, zwyczjna wygoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 15:43
              > .. Ja bym się czuł najwygodniej będąc ostrzyżony na łyso.
              Masz pchły??????

              > Naprawdę nie wyobrażam sobie córki w takim fartuszku jakie wtedy były.
              W mojej klasie chodziły w nich wszystkie dziewczynki, (klasa liczyła 25 osób),
              i nie pamiętam, że by ktokolwiek na to narzekał.

              > Jak zmusić jedenastolatkę, albo nawet i siedmiolatkę żeby założyła coś co jej
              > się nie podoba?
              Nie trzeba zmuszać, jakby sie dzieciak dowiedział, że w szkole tak po prostu
              się chodzi, to by to zaakceptował tak jak noszenie tornistra, czy trzymanie
              długopisu w dłoni. Jest to wtedy dla dziecka po prostu oczywiste. Tak się
              chodzi i już. Czarną owcą zostaje to dziecko, które przez zapomnienie nie włoży
              fartuszka, i musi się wstydzić.
              • create Re: wcale nie paskudztwo, zwyczjna wygoda 09.04.06, 20:46
                No własnie jak sie go przyzwyczai od małego ,to już jako 5-6 latek nie bedzie
                mogl sie doczekac wlozenia mundurka, dostania tornistra i pojscia do szkoly, bo
                bedzie widzial ze starsi tak wlasnie chodza ubrani.

                A jezeli wszyscy tak przez cala szkole beda chodzic ubrani, to wyeliminuje sie
                parcie na bardzo radykalne zmiany ubioru, a jedynymi mozliwymi beda takie ktore
                prawie nie rzucaja sie w oczy.
                • acorns Re: wcale nie paskudztwo, zwyczjna wygoda 14.04.06, 12:37
                  > A jezeli wszyscy tak przez cala szkole beda chodzic ubrani, to wyeliminuje sie
                  > parcie na bardzo radykalne zmiany ubioru, a jedynymi mozliwymi beda takie
                  > ktore prawie nie rzucaja sie w oczy

                  Tak jak krowa, która całe życie stoi w ciemnej, dusznej oborze nie tęskni za
                  łąką i słońcem, bo go po prostu nie widzi. A Ty chcesz tak właśnie traktować
                  młodzież. Nie tędy droga. Ja zawsze będę walczył o wolność dla swojego dziecka,
                  może nawet dzieci, jeśli będę miał ich więcej, dla wnuków i prawnuków. Zrobię
                  wszystko, żeby nie pozwolić takim ludziom jak Ty wtłoczyć ich w jakieś ramy,
                  zabić ich indywidualność i ustawić w szeregu.
    • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 18:08
      jestem na nie.
      a autor topika wykazuje objawy kompleksow na tle gorszej sytuacji materialnej w
      dziecinstwie od swoich rowiesnikow, i teraz najwyrazniej probuje sie "odegrac".

      ja przez 8 lat podstawowki i 4 lata liceum nie mialam zadnych mundurkow w
      szkolach i nigdy nie zauwazylam, zeby ubior mial jakies wieksze znaczenie.
      nigdy w kazdym razie nie spostrzeglam jakichkolwiek problemow zwiazanych z tym,
      ze kazdy ubiera sie w co chce. to wcale nie znaczy, ze zaraz polowa chodzi w
      kusych spodniczkach i dekoltami do pasa, a druga polowa robi sobie irokezy i
      kolczyki w nosie. wiekszosc uczniow i tak ubiera sie NORMALNIE. nie widze sensu
      w ubieraniu wszystkich tak samo - kazdy ma prawo miec swoj gust i o gustach sie
      nie dyskutuje.
      i nie mowcie juz, ze tak strasznie rzuca sie w oczy po ubiorze, kto jest
      biedny, a kto bogaty. kto tam dopatruje sie, kto ma te metke, a kto nie ma?
      chyba tylko ten, kogo to chorobliwie interesuje... mozna sie ubierac tanio,
      ale schludnie i z gustem, i nie widze tu zadnego problemu.
      • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 18:14
        wypraszam sobie nie jestem z bliźniaków co muszą odreagowywać swoje kompleksy.
        Chociaż pewnie jakieś tam mam jak każdy z nas.

        >i nigdy nie zauwazylam, zeby ubior mial jakies wieksze znaczenie.
        >nie znaczy, ze zaraz polowa chodzi w
        > kusych spodniczkach i dekoltami do pasa, a druga polowa robi sobie irokezy

        Widzisz , chyba czasy się zmieniły i kultura masowa, masowo wkroczyła do szkół,
        czego ja też bardzo żałuje.


        >a kto bogaty. kto tam dopatruje sie, kto ma te metke, a kto nie ma?

        Wydaje mi się że poprostu nie dostrzegasz problemu, tam gdzie on ewidentnie
        istnieje.
        • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 18:29
          > >a kto bogaty. kto tam dopatruje sie, kto ma te metke, a kto nie ma?
          >
          > Wydaje mi się że poprostu nie dostrzegasz problemu, tam gdzie on ewidentnie
          > istnieje.

          istnieje, owszem - ale tylko w umyslach niektorych ludzi, mianowicie ludzi z
          kompleksami, ktorzy do takich rzeczy przykladaja wage. bo dla pozostalych sa to
          bzdury :)
          • Gość: taka jedna Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.system.szczecin.pl 10.04.06, 23:49
            Nie moge czytać Twoich wypowiedzi. To, ze Ty nie widziałas/es problemu nie znaczy ze go nie ma!!! A siłowanie się na metki to istny szkolny standard! Kto ma lepsze ciuchy, kto lepsz buty itp. PRZECIEZ TO JEST JASNE, WYSTARCZY MIEC SWOJE DZIECKO BY TO ZAUWAZYC! A autorka tego topicu rozwala Was wszystkich na łopatki swoimi argumentami, dlatego TAK BOLI. I niby to, ze ktos musi miec kompleksy natury materialnej by popierac ten pomysł jest dla mnie istną bzdurą. A swoją drogą gdyby nawet, to źle? Jednak paradoksalne jest to, ze w DOBRYCH I ELITARNYCH szkołach są mundurki, oni też mają kompleksy materialne? Nie rozśmieszaj mnie! A poza tym dla Was to jakies zaszłości systemowe, dla mnie, to pomysł realizowany miedzy innymi w USA, Wielkiej Brytani czy w innych krajach zachodnich.
        • Gość: x Re: Mundurki w szkołach - temat zastępczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 18:31
          Pomysł uważam za głupi. Jestem z czasów kiedy obowiązywały mundurki - granatowe
          sukienki lub fartuchy. Koszmar do noszenia, a przede wszystkim fikcja, że
          mundurki ukryją różnice majątkowe. Mundurek można uszyć bardzo tanio ale też i
          bardzo ekskluzywnie. I różnice majątkowe zawsze będzie widać. Różnice majątkowe
          to również buty, wyposażenie szkolne, płaszcze itd.
          Obecnie w moim mieście w jednym z lepszych liceów obowiązują jednolite mundury
          zamawiane przez szkołę. Są to marynary-żakiety z grubej wełny, bardzo drogie,
          niefunkcjonalne, w ciepłe dni prawdziwe utrapienie.
          Poziom nauki w szkolach jest koszmarny i to jest problem do rozwiązania.
          Na marginesie: mamy obecnie nawrót ciotek-cnotek i młodzych - starych którzy
          najchętniej wróciliby do średniowiecza. Niech wracają, byle sami.
          • monikate Re: Mundurki w szkołach - temat zastępczy 07.04.06, 19:32
            To inna rzeczywistość, ale co powiecie na to, że w niekórych krajach (choćby
            UK) uczniowie eksluzywnych, drogich i dobrych (tak sądzę) szkół nosza swoje
            mundurki? I aż się chciało przynależeć do takiej grupy.
            Skończyłam tzw. elitarne liceum, w swoim czasie tylko ono przeforsowało
            mundurki... Boże, jak myśmy tego nienawidzili. A to spódnicę się skracało, a to
            żakiet zostawiało w domu, a to sexy topik pod żakiet się wkładało. I obciach
            był wyjść w tym na miasto, bo uczniowei innych szkół wytykali nas paluchami a
            myśmy się wstydzili...
            Jak widzicie, mam mieszane i nieuporządkowane odczucia. Z jednej strony takie,
            jak większość z Was, poparte osobistym doświadczniem. Z drugie... ach te piękne
            mundurki ucznów a Anglii.. Dobra szkoła, dobre towarzystwo...
            Nie wiem.
        • Gość: :) Mundurki w szkołach - jestem na nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 18:47
          Sama chodze do skzoły i wiem jak to jest - nikt nie zwraca uwagi na ciuchy
          poza... tak jak tkoś już to powiedzał tymi których chorobliwie to interesuje.
          Naprawde nie liczą się "marki" tylko smak! wg mnie nikt z nas naprawde nie
          zwraca na to uwagi- i nie liczy sie czy ktos jest biedny czy nie (jesli juz to
          mozna dawac podzial na subkultury.. wiadome jest, że panowie w dresach z
          koleżankami w szpileczkach patrza raczej nieprzychylnie na tych z długimi
          włosami i w mnóstwie kolczyków) Myślę że bardziej "wysmiany" jest ten kto
          ubierze sie za przeproszeniem jak ostatni głupek, w sensie ciuchy zupełnie bez
          smaku, żywcem wyciągnięte gdzieś z jakichś.. sama nawet nie wiem, niz ktos kto
          ubierze sie biednie ale ładnie i schludnie - nie oblesnie(przepraszam za słowo.
          A jesli ktoś ma gust to nawet w Secondhandzie potrafi znaleźć coś przywoitego i
          całkiem ładnego. I mam jescze jedno pytanie.. W gimnazjum tez zamierzacie w
          prowadzic mundurki? Uwazacie ze taka dziewczyna, która aktualnie robi sie
          na "wampa" już w wieku 13 lat, założy na siebie taki fartuszek?? no prosze was
          bardzo... Według mnie jest to bez sensu...

          P.S. I ja nie chcę się kłócić ani prowadzić do "wojny"! Tylko wyrazam swoja
          opinie
          • Gość: była Platerka Mundurki w szkołach - jestem na TAK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 21:57
            Wy napawde macie jakies sterotypowe pojecie o mundurkach! Ja skonczylam i gimnazjum i licemu pokazane w materiale Uwagi, w którym mundurki były na porzadku dziennym. To, że każda z uczennic je musiała nośic nie zabiło w niej indywidalnego stylu. A mundurki miałysm dosyc kobiece, ale bez przesady. I bardzo jestem wdzieczna swojej szkole, za to ze omninela mnie ta cała rewiia. I bynajmniej nie mam z tego powodu jakiegos skrzywienia.
            Mundurek nosiło się tylko w szkole i oficjalne wyjscia, co czynilo z nas osoby wyrozniajace sie. A nie takie jak wszyskie.
      • Gość: ab Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 10:14
        >jestem na nie.
        > a autor topika wykazuje objawy kompleksow na tle gorszej sytuacji materialnej
        > w dziecinstwie od swoich rowiesnikow, i teraz najwyrazniej probuje
        >sie "odegrac".


        zgadzam sie w 100% z "autorem topika", a kompleksow z powodu sytuacji
        materialnej nigdy nie mialam, bo naleze i nalezalam do grupy osob dosc
        zamoznych. Gytha - zamiast oceniac pobudki innych, troche wiecej argumentow.

        > ze kazdy ubiera sie w co chce. to wcale nie znaczy, ze zaraz polowa chodzi w
        > kusych spodniczkach i dekoltami do pasa, a druga polowa robi sobie irokezy i
        > kolczyki w nosie. wiekszosc uczniow i tak ubiera sie NORMALNIE.

        Problem polega na tym, ze wcale wiekszosc nie ubiera sie normalnie. Srodowisko
        szkolne w moim miescie znam bardzo dobrze. Wiekszosc ubiera sie po prostu
        nieestetycznie.

    • ann_alice Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 19:40
      Jestem za. pamiętam w szkole ten wybieg mody - te bogatsze nie zdawały się z
      tymi, których nie było stać na cotygodniowe zakupy w ekskluzywnych sklepikach z
      modą młodzieżową. Byli dorzucani. Mnie nie było stać...
      teraz jest identycznie - wiem od samych uczniów - ci biedniejsi jakby dla nich
      nie istnieją, bo przecież ta biedniejsza nie pójdzie do fryzjera zrobić sobie
      balejażu, pasemek, nie pójdzie razem na zakupy po następną parę dżinsów, do
      solarium, itp. Nie mówiąc o tym, że jak nie masz komórki żeby słać sobie
      sygnałki i smski, to jesteś powietrzem.

      I niech tu bachory nie mówią, że jest inaczej. Przejdziemy się do jakiejś
      szkoły i obejrzymy...
    • Gość: zenka Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 20:29
      Może nie tyle noszenie mundurków co fartuszków(były lekkie i nie krępowały
      ruchów dzieciaka), miało jednak swoje plusy, mianowicie: zabezpieczały one
      ubranie przed zaplamieniem różnymi świństwami typu atrament, tusz, farby
      plakatówki etc. Wierzcie mi, ale łatwiej jest takie zabrudzenia usunąć z np.
      stylonowego fartuszka, niż ze sweterka z anilany.

      Po drugie primo: siedzieliście kiedyś na wprost takiej
      pstrokatej,,trzydziestki''? Raz,że kakafonia barw, a dwa te paseczki,
      ciapeczki, krateczki,kwiatuszki... Pier...ca oczowego można dostać!

      Tyle podstawówka a ,,gim''? Hmm,zawsze zastanawia mnie jedna rzecz- jeśli taka
      małolata przychodząc do szkoły ma diamencik w pępku, diamencik w brwi,
      diamencik w nosku, miniówkę z diamencikami, to kurcze, w czym ona idzie na
      dyskotekę? Szkoła to szkoła, a uczennica(uczniowie zdecydowanie grzeczniej się
      noszą) ma wyglądać jak uczennica, a nie jak panienka, która właśnie z nocnej
      zmiany pod latarnią do szkoły się przyczłapała. Tak myślę.

      Ja też jestem z pokolenia ,,fartuszkowego''. Traumy specjalnie nie mam, bo i z
      jakiego powodu? Iiiiiii... tam.

      A czy uniformizacja dzieci jest w stanie zatrzeć różnice wynikające ze stanu
      posiadania? Nie sądzę. Zawsze można było ubrać taki stylonowy fartuszek, a na
      rzici i tak mieć wranglery, albo levisy. W końcu nigdy krojem nie przypominał
      on sutanny ;)
      • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 20:39
        w sumie fartuszek pamietam - pierwsza klasa podstawowki. potem to jakos
        zaniklo. dla siedmiolatka to nawet jeszcze ujdzie... rzeczywiscie mniejszy
        klopot z praniem :)

        > Po drugie primo: siedzieliście kiedyś na wprost takiej
        > pstrokatej,,trzydziestki''? Raz,że kakafonia barw, a dwa te paseczki,
        > ciapeczki, krateczki,kwiatuszki... Pier...ca oczowego można dostać!

        chyba kiazdy w zyciu nieraz widzial grupe barwnie ubranych osob, wystarczy
        chociazby na przystanku w lecie przystanac. az takie to straszne, ze ludzie
        wygladaja wesolo i kolorowo, a nie wszyscy w ponurych szarosciach???


        jeśli taka
        > małolata przychodząc do szkoły ma diamencik w pępku, diamencik w brwi,
        > diamencik w nosku, miniówkę z diamencikami, to kurcze, w czym ona idzie na
        > dyskotekę?

        to prawda, ale skoro jej rodzice na to pozwalaja - nie wydaje mi sie, zeby
        szkola miala miec wieksza wladze, niz rodzice, w kwestiach dotyczacych
        prywatnych spraw uczniow (a kolczyki i gust, nawet kiepski, to ewidentnie
        sprawy prywatne). jezeli stroj jest rzeczywiscie razaco nieodpowiedni - nalezy
        o tym powiedziec rodzicom na wywiadowce.
        • ann_alice Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 21:05
          Ja też pamiętam fartuszki w szkołach i żałuję, że nie było ich już w czasach,
          gdy chodziłam do LO. A dlaczego tylko dla siedmiolatka miałoby "jakoś ujść"? To
          jakiś wstyd nosić mundurek czy fartuszek (no może ten fartuszek dla młodszych,
          ale jestem całkowicie za mundurkiem).

          Taaaaaaaaa...i spróbuj powiedzieć rodzicom na wywiadówce, to cię zaszczekają,
          że ich pociechy mają prawo do tego, tamtego, że im nie będą zabraniać, bo
          przecież mogłoby się to odbić na ich psychice itp...
          Tu nie chodzi o to, do czego ktoś ma prawo - chodzi o to, aby szkoła nie była
          wybiegiem mody i brak czy posiadanie markowych gadżetów nie stanowiło o pozycji
          dziecka w grupie. Jak już ktoś tego nie rozumie, to trudno. Prościej nie da się
          już tego wyłożyć.

          Biedniejsze dzieci są wyalienowane, odizolowane i nie akceptowane. Taka jest
          prawda.
          • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 21:31
            hej! a moze zamiast wymyslac durne mundurki, ktore tak naprawde nic nie daja
            (bo bogatszy dzieciak i tak zaszpanuje nowa komorka, odtwarzaczem mp3, butami,
            zdjeciami z Majorki, etc.), moze by tak WYCHOWYWAC te dzieci, wpajac im
            odpowiednie hierarchie wartosci i uczyc prawidlowych relacji miedzyludzkich...


            nie, zaraz, to by najpierw nalezalo chyba wpoic doroslym.. :/
            • acorns Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 08.04.06, 10:40
              > (bo bogatszy dzieciak i tak zaszpanuje nowa komorka, odtwarzaczem mp3,
              > butami, zdjeciami z Majorki, etc.)

              Nie znasz mentalności zwolenników mundurków? Zabroniliby noszenia do szkoły
              komórek, odtwarzaczy mp3, zuniformizowali obuwie, zabronili przynoszenia
              czegokolwiek nie związanego ze szkołą, a to co związane trzeba zuniformizować,
              żeby mieli jednakowe długopisy (bo przecież bogaty mógłby sobie kupić Cartiera
              na przykład), piórniki, plecaki i w ogóle wszystko. Nawet spinki do włosów
              musiałyby być zwykłe druciane a nie żadne droższe.

              > moze by tak WYCHOWYWAC te dzieci, wpajac im
              > odpowiednie hierarchie wartosci i uczyc prawidlowych relacji miedzyludzkich...

              Ja niczego Młodej wpajać nie mogę. To słowo źle mi się kojarzy. Ona i tak
              bierze przykład z otoczenia. Choć na biedę nie narzekamy, ma koleżanki o
              zdecydowanie gorszej sytuacji materialnej i w ogóle nie dystansuje się od nich.
              Gdybym szpanował kasą i dobierał sobie znajomych na podstawie metek na
              ciuchach, Młoda robiłaby to samo i żadne wpajanie nie przyniosłoby efektu.
              • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 08.04.06, 11:47
                > Ja niczego Młodej wpajać nie mogę. To słowo źle mi się kojarzy. Ona i tak
                > bierze przykład z otoczenia. Choć na biedę nie narzekamy, ma koleżanki o
                > zdecydowanie gorszej sytuacji materialnej i w ogóle nie dystansuje się od
                nich.
                >
                > Gdybym szpanował kasą i dobierał sobie znajomych na podstawie metek na
                > ciuchach, Młoda robiłaby to samo i żadne wpajanie nie przyniosłoby efektu.


                zwal, jak zwal. skoro bierze z Ciebie przyklad to na jedno wychodzi, co nie? i
                wazne, ze jest to dobry przyklad.
        • zenka148 Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 21:58
          gytha_ogg napisała:

          >
          > chyba kiazdy w zyciu nieraz widzial grupe barwnie ubranych osob, wystarczy
          > chociazby na przystanku w lecie przystanac. az takie to straszne, ze ludzie
          > wygladaja wesolo i kolorowo, a nie wszyscy w ponurych szarosciach???


          Inna rzecz siedzieć przez bite kilka godzin i się wpatrywać w taką grupę, a
          inna przez 15 min. na przystanku, czy mijać na ulicy barwnie ubranych
          przechodniów. Dla mnie przynajmniej robi to różnicę. A z tą szarością nie
          przesadzajmy. Za moich czasów fartuszki były niebieskie i granatowe. W liceum
          nosiło się ,,cywilne'' ciuchy, ale też w stonowanych kolorach(dżins w odcieniu
          indygo jak najbardziej).
          >
          >
          > jeśli taka
          > > małolata przychodząc do szkoły ma diamencik w pępku, diamencik w brwi,
          > > diamencik w nosku, miniówkę z diamencikami, to kurcze, w czym ona idzie n
          > a
          > > dyskotekę?
          >
          > to prawda, ale skoro jej rodzice na to pozwalaja - nie wydaje mi sie, zeby
          > szkola miala miec wieksza wladze, niz rodzice, w kwestiach dotyczacych
          > prywatnych spraw uczniow (a kolczyki i gust, nawet kiepski, to ewidentnie
          > sprawy prywatne). jezeli stroj jest rzeczywiscie razaco nieodpowiedni -
          nalezy
          > o tym powiedziec rodzicom na wywiadowce.

          Często rodzicom nie odpowiada to jak się nosi ich latorośl, próbują coś z tym
          robić, lecz niestety przypomina to walkę z wiatrakami, więc w pewnym momencie
          sobie odpuszczają i liczą po cichu, że szkoła dzieciaka przywoła do porządku.
          Żeby cokolwiek zdziałać trzeba współpracy rodzica ze szkołą, konsekwencji w
          działaniu z obu stron- niezwykle rzadko się to zdarza.

          I nie chodzi tu wcale o dobry gust, czy też jego brak, tylko o zwykłą
          przyzwoitość, bo jeśli siusiumajtka ubiera się do szkoły wyzywająco, to sorry,
          ale to już jest niesmaczne. I to nie jest już jej prywatna sprawa, gdy koledzy
          zamiast skupić się na ułamkach koncentrują się na jej prawie roznegliżowanym
          ciele ;)
            • create Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 23:56
              Muszę stanąć w obronie Owsiaka. On nie jest od mundurków. On wyzwala w młodych
              dużo pozytywnej energii i dobrze ją pożytkuje. Pokazuje że własnym działaniem
              można efektywnie pomagać innym.

              Jego hasło wspomniane przez ciebie jest dość prymitywne, ale tak naprawdę
              niewiadomo co miało znaczyć wiec nie ma podstaw żeby się do niego przyczepiać.

              Pozatym trzeba powiedzieć że Owsiak nie tworzy szkół i nie jest odpowiedzialny z
              publiczną oświatę, więc nie do niego trzeba mieć pretensję.

              Istotnie istnieje zdziczenie w polskich szkołach, ale nie należy tego w żaden
              sposób łączyć z Owsiakiem.
          • gytha_ogg Re: Mundurki w szkołach - jestem na tak 07.04.06, 22:57
            W liceum
            > nosiło się ,,cywilne'' ciuchy, ale też w stonowanych kolorach(dżins w
            odcieniu
            > indygo jak najbardziej).


            no wiesz, w dzisiejszych czasach tez jakos nie zauwazylam, zeby wszyscy nosili
            do szkoly hawajskie podkoszulki, tudziez pomaranczowe uniformy robotnikow
            drogowych...

            > Często rodzicom nie odpowiada to jak się nosi ich latorośl, próbują coś z tym
            > robić, lecz niestety przypomina to walkę z wiatrakami, więc w pewnym momencie
            > sobie odpuszczają i liczą po cichu, że szkoła dzieciaka przywoła do porządku.
            > Żeby cokolwiek zdziałać trzeba współpracy rodzica ze szkołą, konsekwencji w
            > działaniu z obu stron- niezwykle rzadko się to zdarza.
            >
            > I nie chodzi tu wcale o dobry gust, czy też jego brak, tylko o zwykłą
            > przyzwoitość, bo jeśli siusiumajtka ubiera się do szkoły wyzywająco, to
            sorry,
            > ale to już jest niesmaczne. I to nie jest już jej prywatna sprawa, gdy
            koledzy
            > zamiast skupić się na ułamkach koncentrują się na jej prawie roznegliżowanym
            > ciele ;)


            zgadzam sie, ale nie widze zwiazku z mundurkami. mozna sie ubrac nie
            wyzywajaco - normalnie, zaden mundurek nie jest do niczego potrzebny. szkola
            moze po prostu wymagac stroju odpowiedniego, czyli nie wyzywajacego. zreszta
            polnagie laski w klasie to raczej wyjatki, a nie regula.