jacekadamczyk
19.04.06, 11:12
Z netu, z forum dla heretyków, dłuugie:
"Załóżmy że są dwa rodzaje katolików : ci, którzy wierzą w Boga i ci, ktorzy
wierzą w kler (bo tak jest naprawde, z miażdżącą przewagą tych drugich, i do
tego jedno drugie wyklucza). Ja mam oczywiście swój dalszy podział ale nie w
tym rzecz. Z pierwszymi można pogadać i często przyznają ci racje, potrafią
się wczuć w sytuacje niewierzącego, spojrzeć z jego perspektywy itp, można z
nimi podyskutować na poziomie, chociaż oczywiście zwykle nie przekonasz ich
do niczego logicznymi argumentami. Ci drudzy to niestety cięższy przypadek, i
to oni stanowią istotę niepoprawności i negatywnych stron religii (oczywiście
jeśli są pozytywne, jestem niewierzący :)). Nie można im przetłumaczyć
niczego, nie dopuszczają do siebie myśli że może być inaczej niż oni myślą.
Są to osoby wielce niepraktyczne życiowo i nielogiczne. Zakładają że oni i
tylko oni mogą mieć rację (a właściwie to ksiądz prowadzący lub o. rydzyk,
nie uznają autorytetu w stylu Biblia). Są albo chorymi psychicznie ascetami
albo wielkimi hipokrytami (częściej to drugie). Do tego zakłamani i żyjący
złudzeniami. Najczęściej stali się tym czym są bo byli nieszczęśliwi w życiu
i do tego słabi psychicznie (ewentualnie wynieśli z domu). Podczas dyskusji
na logiczne argumenty najczęściej reagują zasłyszanymi w kościele lub radiu
maryja sentencjami i formułkami, których tak naprawde nie rozumieją i do
których nie są przekonani. A spróbuj im powiedzieć że jest inaczej... "