definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeniu....

01.05.06, 13:44
definicja homoseksualizmu z "Małej encyklopedii medycyny", wydanie 10, PWN ,
Warszawa 1991 rok , tom II, strona 417

Homoseksualizm, zboczenie płciowe polegające na ukierunkowaniu popędu
seksualnego do osobników tej samej płci; u mężczyzn określany jako-
pederastia, u kobiet jako - lesbizm.

Rozumiem , że homoseksualista to inaczej pederasta i nie ma w tej nazwie
("pederasta") nic obraźliwego, a ponieważ homoseksualizm to według definicji
zboczenie płciowe , czy gejów i lesbijki można nazywać zboczeńcami?
    • Gość: lutzek A może coś o masturbacji z XIX wieku przytoczysz? IP: *.escom.net.pl 01.05.06, 13:47
      Nie zauważyłeś, że świat jest dynamiczny i co się z tym wiąże zdobycze nauki też? Zastanów się dwa razy nim się zaczniesz masturbować, bo niegdyś uważano to za przyczynek do wszelkiego zła, czynności iście szatańskie i wyniszczające organizm. Ehhh, co za ignorancja tematu...

      lutzek
      • mg2005 XIXw. ?...)) 01.05.06, 13:57
        Gość portalu: lutzek napisał(a):

        > Nie zauważyłeś, że świat jest dynamiczny i co się z tym wiąże zdobycze nauki
        też?


        Jakie odkrycie naukowe po 1990r. masz na myśli, które udowodniło,że 'homo'
        to norma ,a nie zboczenie?
        • Gość: lutzek Re: XIXw. ?...)) IP: *.escom.net.pl 01.05.06, 19:08
          >Jakie odkrycie naukowe po 1990r. masz na myśli, które udowodniło,że 'homo'
          >to norma ,a nie zboczenie?

          A jakie "odkrycie" przed 1990r. udowodniło, że homoseksualizm to zboczenie?

          lutzek
          • mg2005 Re: XIXw. ?...)) 01.05.06, 19:54
            Gość portalu: lutzek napisał(a):


            > A jakie "odkrycie" przed 1990r. udowodniło, że homoseksualizm to zboczenie?
            >

            Widocznie jakieś było, skoro tak napisano w encyklopedii medycyny.
            Zresztą jest to zbieżne ze 'zdrowym rozsądkiem'...
            • Gość: lutzek Re: XIXw. ?...)) IP: *.escom.net.pl 01.05.06, 20:03
              >WIDOCZNIE JAKIEŚ BYŁO, skoro tak napisano w encyklopedii medycyny.

              To jest merytoryczna odpowiedź? Zapytam się więc raz jeszcze: jakie "odkrycie" nakazało uznać homoseksualizm za zboczenie? Umiesz odpowiedzieć, czy będziesz się migał?

              >Zresztą jest to zbieżne ze 'zdrowym rozsądkiem'...

              Z czyim "zdrowym rozsądkiem"? Twoim? Bo moim na pewno mnie. "Wiedza determinuje poglądy". Ja tę wiedzę w tej materii mam gruntowną, Ty masz opartą na "MAŁEJ!!!Encyklopedii medycyny" sprzed 15 lat. Możesz jeszcze oprzeć swoją wiedzę o źródła NARTH-u, z pewnością będzie obietywnie :)

              Wiesz co to jest stereotyp?

              lutzek
              • mg2005 Re: XIXw. ?...)) 01.05.06, 20:27
                Gość portalu: lutzek napisał(a):

                > >WIDOCZNIE JAKIEŚ BYŁO, skoro tak napisano w encyklopedii medycyny.
                >
                > To jest merytoryczna odpowiedź? Zapytam się więc raz jeszcze:
                jakie "odkrycie"
                > nakazało uznać homoseksualizm za zboczenie?


                Pytanie pod zły adres.Zapytaj autorów encyklopedii o źródło tej informacji.


                > >Zresztą jest to zbieżne ze 'zdrowym rozsądkiem'...
                >
                > Z czyim "zdrowym rozsądkiem"? Twoim? Bo moim na pewno mnie. "Wiedza
                determinuje
                > poglądy". Ja tę wiedzę w tej materii mam gruntowną,


                Może zbyt 'gruntowną', żeby zrozumieć rzeczy proste...))

                Jeśli pytasz o moje zdanie, to sama skłonność 'homo' nie jest zboczeniem.
                Jest zaburzeniem,nieprawidłowym ukierunkowaniem popędu. Czy to tak trudno
                zrozumieć?...
                Zboczeniem (dewiacją kulturową) są stosunki 'homo'
                • Gość: lutzek Re: XIXw. ?...)) IP: *.escom.net.pl 01.05.06, 20:31
                  >Pytanie pod zły adres.Zapytaj autorów encyklopedii o źródło tej informacji.

                  Masturbację też niegdyś uważano za zboczenie. Czy Ty dzisiaj też może uważasz ją za zboczenie, lub choćby nieprawidłowość? A jeśli nie, to dlaczego?

                  Do reszty postu się nie ustosunkuję, bo nie ma to najmniejszego sensu. Przedstawiasz swoje "widzi mi się", zamiast obiektywnej wiedzy.

                  Odpowiedz na pytanie powyżej (dotyczące masturbacji), to może uda mi się naprowadzić Cię na właściwy tok myślenia.

                  lutzek
                  • mg2005 Re: XIXw. ?...)) 01.05.06, 20:43
                    Gość portalu: lutzek napisał(a):

                    > >
                    > Masturbację też niegdyś uważano za zboczenie. Czy Ty dzisiaj też może uważasz
                    j
                    > ą za zboczenie, lub choćby nieprawidłowość?

                    Jeśli jest jedynym sposobem zaspokajania popędu - to tak.
                    Jeśli nie, to jest to 'dewiacja w granicach normy'...))


                    >Przedstawiasz swoje "widzi mi się", zamiast obiektywnej wiedzy.

                    Zgodzę się z Tobą, jeśli udowodnisz,że ze stosunku dwóch pederastów może
                    urodzić się dziecko...))
                    >
                    • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 01.05.06, 22:29
                      > Zgodzę się z Tobą, jeśli udowodnisz,że ze stosunku dwóch pederastów może
                      > urodzić się dziecko...))


                      hehehe, ale argument :) wychodzi na to, ze stosunek dwoch gejow jest zboczony,
                      bo nie moze sie z niego urodzic dziecko :)) a to ladne mi kryterium zboczenia.
                      cholera, a ja zazywam pigulki anty i uprawiam seks - JESTEM ZBOCZONA!!!!!!
                      • heretic_969 Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 01:17
                        > hehehe, ale argument :) wychodzi na to, ze stosunek dwoch gejow jest zboczony,
                        >
                        > bo nie moze sie z niego urodzic dziecko :)) a to ladne mi kryterium zboczenia.
                        > cholera, a ja zazywam pigulki anty i uprawiam seks - JESTEM ZBOCZONA!!!!!!

                        Obawiam się, że nie trafiłaś. Ty łykasz pigułkę anty i dlatego nie możesz mieć
                        dziecka, a nie z powodu seksu. Dwóch gejów nie może mieć dziecka z przyczyn
                        czysto biologicznych.
                        • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 11:54
                          > Dwóch gejów nie może mieć dziecka z przyczyn
                          > czysto biologicznych.


                          heh, a pigulki hormonalne to niby jak dzialaja, jak nie czysto
                          biologicznie? :) moze sa magiczne?
                          • heretic_969 Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 17:27
                            Pigułki hormonalne łykasz po to, by nie zajść w ciążę, która Ci grozi w
                            przypadku hetero seksu. Dwóch gejów/dwie lesbijki nie muszą niczego łykać -
                            stosunek homoseksualny sam przez siebie wyklucza prokreację. Zrozumiałaś, czy
                            jeszcze raz?
                            • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 17:33
                              > Pigułki hormonalne łykasz po to, by nie zajść w ciążę, która Ci grozi w
                              > przypadku hetero seksu. Dwóch gejów/dwie lesbijki nie muszą niczego łykać -
                              > stosunek homoseksualny sam przez siebie wyklucza prokreację. Zrozumiałaś, czy
                              > jeszcze raz?

                              i jeszcze jeden i jeszcze raz... :D
                              ekhm.
                              co nie zmienia faktu, ze zarowno moj seks, jak i seks homoseksualistow jest
                              uprawiany wylacznie dla przyjemnosci, a jego celem nie jest prokreacja. tak
                              wiec zakladajac, ze ludzie, ktorzy uprawiaja seks "bezprokreacyjny", np.
                              homoseksualisci - sa zboczeni, nalezaloby pod to okreslenie podciagnac
                              wiekszosc ludzi :)
                              • heretic_969 Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 17:36
                                Skoro dla Ciebie seks bezprokreacyjny i użycie pigułki to to samo, to czuję się
                                pokonany:)
                                • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 17:47
                                  skoro dla Ciebie seks z uzyciem pigulki JEST prokreacyjny, to odsylam do ulotek
                                  n/t antykoncepcji :)
                                  • heretic_969 Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 17:52
                                    Seks jest prokreacyjny, a pigułka nie. Prościej? :)
                                    • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 17:55
                                      bozesz ty moj... :) gdyby byl prokreacyjny, to bym juz matka byla! zreszta sam
                                      sobie wyszukaj definicje slowa "prokreacja", bo mi sie juz nie chce :)
                                      • heretic_969 Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 17:58
                                        Ostatnia próba:
                                        Skoro Twój seks nie jest prokreacyjny, to dlaczego łykasz pigułkę anty? Dlaczego
                                        para mężczyzn tego nie robi?
                                        • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 18:02
                                          a chodziles na biologie w podstawowce?
                                        • nancyboy Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 18:14
                                          heretic_969: W takim razie pytam, czy seks analny albo oralny kobiety z
                                          mezczyzna jest zboczeniem?
                                          • heretic_969 Re: XIXw. ?...)) 03.05.06, 00:37
                                            Seks analny jest zboczeniem, obojętnie kto go uprawia, czy to para gejowska czy
                                            hetero. O ile się nie mylę to odbyt służy do innych celów.
                                            Geje nie uprawiający seksu analnego oczywiście nie są zboczeni.
                                            • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 03.05.06, 00:59
                                              heretic_969 napisał:

                                              > Seks analny jest zboczeniem, obojętnie kto go uprawia, czy to para gejowska
                                              czy
                                              > hetero. O ile się nie mylę to odbyt służy do innych celów.
                                              > Geje nie uprawiający seksu analnego oczywiście nie są zboczeni.
                                              >
                                              >
                                              >


                                              oto juz 92 strony napisane przez ludzi na temat seksu analnego:
                                              f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4024
                                              cos sporo ludzi go uprawia (heteroseksualistow), jak na cos... nienormalnego :)
                                            • Gość: lutzek No Heretic :)... IP: *.escom.net.pl 03.05.06, 18:16
                                              ... teraz to mnie rozwaliłeś i wytrąciłeś wszystkie argumenty z ręki :) Ile Ty masz lat chłopczyku? I u której ciotki pod szafą się wyhodowali? :)

                                              lutzek
                                              • mamba8 Obalam argument o pigułkach........ 08.05.06, 23:14
                                                czy o oralu czy analu......co z tego że nie są proreakcyjne skoro osoby które
                                                się bzykają potencjalnie moga mieć dziecko (i nie myślą o tym bo się
                                                zabezpieczają ale w każdej chwili kiedy chcą to mogą).
                                                • gytha_ogg no toś obaliła.... 12.05.06, 13:33
                                                  tylko nadal pozostaje sprawa, ze seks ludzi roznych plci, z ktorych
                                                  przynajmniej jedno jest bezplodne, jest seksem zboczonym (bo nawet
                                                  _potencjalnie_ dzieci i tak byc nie moze)


                                                  a tak na marginesie, homoseksualisci (pod warunkiem, ze nie bezplodni) tez
                                                  POTENCJALNIE moga miec dzieci. (nie mysla o tym, bo uprawiaja seks z osobami
                                                  tej samej plci, ale w kazdej chwili moga isc do lozka z kims plci przeciwnej i
                                                  miec dziecko)
                                  • nelsonek Re: XIXw. ?...)) 07.05.06, 20:38
                                    Pigulka nie chroni w 100%.

                                    gytha_ogg napisała:
                                    > skoro dla Ciebie seks z uzyciem pigulki JEST prokreacyjny, to odsylam do ulotek
                                    >
                                    > n/t antykoncepcji :)
                                    • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 12.05.06, 13:38
                                      nelsonek napisał:

                                      > Pigulka nie chroni w 100%.
                                      >


                                      pigulki zazywane zgodnie z zaleceniami zabezpieczaja praktycznie w 100%.
                                      wszystkie przypadki wpadek przy pigulkach, o jakich slyszalam wynikaja z:
                                      a) zapomniana lub mocno spozniona pigulka
                                      b) pigulka + antybiotyk (czy inne leki, wplywajace na dzialanie pigulki)
                                      c) zmiana pigulek z mocniejszych na slabsze, ktore po tych pierwszych mialy
                                      prawo nie poskutkowac
                                      etc.

                                      pomijajac wszystkie tego typu przypadki, faktyczna zawodnosc pigulki jest w
                                      praktyce rowna 0.
                                      • nelsonek Re: XIXw. ?...)) 12.05.06, 14:50
                                        Dla tabletek antykoncepcyjnych wskaznik Pearla wynosi 0,01 - 0,02.

                                        Gdyby byla to stuprocentowa metoda antykoncepcyjna to wskaznik ten wynosilby 0,00.

                                        Poki co stuprocentowych metod antykoncepcyjnych nie ma.
                                        • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 12.05.06, 15:04
                                          wskaznik Pearla liczy sie na podstawie ilus tam badanych osob - czy jest jakis
                                          dowod na to, ze te 0,01 - 0,02 nie wynika wlasnie z podanych przez mnie
                                          przypadkow?

                                          ps. nie chodzi mi o udowadnianie, czy pigulki sa metoda 100%, czy nie sa, bo
                                          zawsze jest jakis margines, to oczywiste. chodzi mi raczej o to, ze nazwanie
                                          seksu "na pigulkach" prokreacyjnym tylko dlatego, ze i one zawodza w jakims tam
                                          promilu przypadkow to jakas kpina :)
                                          • nelsonek Re: XIXw. ?...)) 12.05.06, 15:31
                                            Gytha_ogg: wskaznik Pearla liczy sie na podstawie ilus tam badanych osob - czy jest jakis dowod na to, ze te 0,01 - 0,02 nie wynika wlasnie z podanych przez mnie przypadkow?

                                            Nelsonek: Nie. W podanych przez Ciebie sytuacjach wskaznik Pearla wynosci 0,02. W pozostalych 0,01

                                            Oczywiscie uprawianie seksu "na pigulkach" nie jest seksem prokreacyjnym. Nigdy nie twierdzilem inaczej.

                                            Sporym plusem pigulek jest odwracalnosc metody.

                                            I na koniec (byc m,oze sie powtarzam): nie odnosilem sie w zaden sposob do homoseksualistow, czy seksu prokracyjnego. Odnosilem sie tylko i wylacznie do pigulek.
                      • mg2005 Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 12:48
                        Droga gytho, stać Cię na więcej...))
                        -tzn na więcej logiki i mniej demagogii...


                        gytha_ogg napisała:

                        > hehehe, ale argument :) wychodzi na to, ze stosunek dwoch gejow jest
                        zboczony,
                        >
                        > bo nie moze sie z niego urodzic dziecko :)) a to ladne mi kryterium zboczenia.

                        Więcej logiki...))
                        Napisałem, że jest to zboczenie ze względów kulturowych.
                        Odróżnij zboczenie od choroby.

                        > cholera, a ja zazywam pigulki anty i uprawiam seks - JESTEM ZBOCZONA!!!!!!

                        Zalecam mniej demagogii...))
                        Gdybyś NIE MOGŁA urodzić dziecka (tak jak pederaści), to byłabyś chora (nie
                        zboczona). A może bezpłodność to też nie jest choroba?...)))
                        • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 17:22
                          > Droga gytho, stać Cię na więcej...))
                          > -tzn na więcej logiki i mniej demagogii...


                          drogi mg2005 - a Ciebie nie stac na wiecej? np. na wyczucie, co jest pisane
                          serio, a co jest ironia.

                          > Napisałem, że jest to zboczenie ze względów kulturowych.
                          > Odróżnij zboczenie od choroby.

                          no to wlasnie - przeciez pederasci tez niekoniecznie sa bezplodni, tak jak i
                          ja. przeciez nie napisalam, ze jestem chora, tylko, ze jestem zboczona,
                          poniewaz moj seks nie prowadzi do prokreacji.


                          > Gdybyś NIE MOGŁA urodzić dziecka (tak jak pederaści), to byłabyś chora (nie
                          > zboczona). A może bezpłodność to też nie jest choroba?...)))

                          czyli przyznajesz, ze homoseksualizm nie jest choroba :)
                          • mg2005 Re: XIXw. ?...)) 02.05.06, 23:29
                            gytha_ogg napisała:

                            >> Napisałem, że jest to zboczenie ze względów kulturowych.
                            > > Odróżnij zboczenie od choroby.
                            >
                            > no to wlasnie - przeciez pederasci tez niekoniecznie sa bezplodni, tak jak i
                            > ja. przeciez nie napisalam, ze jestem chora, tylko, ze jestem zboczona,
                            > poniewaz moj seks nie prowadzi do prokreacji.

                            Gytho, mogę Cię uspokoić - w naszej kulturze antykoncepcja nie jest uważana za
                            zboczenie...)))
                            >
                            >
                            > > Gdybyś NIE MOGŁA urodzić dziecka (tak jak pederaści), to byłabyś chora (n
                            > ie
                            > > zboczona). A może bezpłodność to też nie jest choroba?...)))
                            >
                            > czyli przyznajesz, ze homoseksualizm nie jest choroba :)


                            Znów ironia czy 'kobieca logika'...)))
                            • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 03.05.06, 00:57
                              > Gytho, mogę Cię uspokoić - w naszej kulturze antykoncepcja nie jest uważana
                              za
                              > zboczenie...)))


                              w CZYJEJ kulturze? wracajac do tematu homoseksualizmu? rozumiem, ze w Towjej
                              kulturze jest to zboczenie, ale np. w MOJEJ - wcale nie :) skoro juz
                              twierdzisz, ze to kwestia subiektywna :)

                              > > czyli przyznajesz, ze homoseksualizm nie jest choroba :)
                              >
                              >
                              > Znów ironia czy 'kobieca logika'...)))

                              przeczytaj swoje posty wstecz. wyraznie dales do zrozumienia, ze GDYBYM byla
                              bezplodna - bylabym chora, ale ja tylko stosuje antykoncepcje. niespodzianka -
                              homoseksualisci przewaznie tez NIE sa bezplodni - oni tylko uprawiaja seks z
                              osobami tej samej plci :) czyli tez nie sa chorzy :)
                              • dikke Re: XIXw. ?...)) 03.05.06, 14:42
                                niespodzianka -
                                > homoseksualisci przewaznie tez NIE sa bezplodni - oni tylko uprawiaja seks z
                                > osobami tej samej plci :) czyli tez nie sa chorzy :)

                                ludzie, to nie chodzi tylko o seks , ale o defekt emocjonalno-psychiczny.
                                To tak jak w zepsutym kompasie , zamiast N kompas wskazuje S.
                                • dikke Re: XIXw. ?...)) 03.05.06, 14:43
                                  Mała encyklopedia medycyny", PWN, Warszawa 1991, Tom III, strona 1386.

                                  Zaburzenia popedów-...Do zaburzeń popędów włącza się często zaburzenia kierunku
                                  popedu płciowego(zboczenia seksualne) jak np.: gerontofilię, nekrofilię,
                                  sodomię, HOMOSEKSUALIZM, ekshibicjonizm, fetyszyzm, masochizm, sadyzm,
                                  tranwestytyzm.


                                  • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 03.05.06, 14:54
                                    dikke napisała:

                                    > Mała encyklopedia medycyny", PWN, Warszawa 1991, Tom III, strona 1386.
                                    >
                                    > Zaburzenia popedów-...Do zaburzeń popędów włącza się często zaburzenia
                                    kierunku
                                    >
                                    > popedu płciowego(zboczenia seksualne) jak np.: gerontofilię, nekrofilię,
                                    > sodomię, HOMOSEKSUALIZM, ekshibicjonizm, fetyszyzm, masochizm, sadyzm,
                                    > tranwestytyzm.
                                    >
                                    >


                                    juz to wczesniej cytowales. tylko to jedno zrodlo masz na swoja obrnone?
                                    heh, tak to wlasnie z wami - homofobami jest: w jednej ksiazce sprzed 15 lat
                                    znalazl potwierdzenie swoich pogladow, wiec chocby w piecdziesieciu innych
                                    (nowszych) pisali co innego - i tak kurczowo bedzie trzymal sie tej jednej!
                                  • Gość: lutzek Kup sobie... IP: *.escom.net.pl 03.05.06, 18:18
                                    ... jakąś nowszą książkę, bo niczym Heretic... herezje wypisujesz :)

                                    lutzek

                                    PS. Jak Cię nie stać na książkę, to powiedz "szarpnę się" i wykupię Ci dostęp do wersji on-line, to doedukujesz się troszkę.
                                • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 03.05.06, 14:53
                                  > ludzie, to nie chodzi tylko o seks , ale o defekt emocjonalno-psychiczny.
                                  > To tak jak w zepsutym kompasie , zamiast N kompas wskazuje S.

                                  swietne porownanie. taki "zepsuty kompas" - o ktorym WIEMY, ze zawsze pokazuje
                                  poludnie, jest TAK SAMO przydatny, jak i zwykly, pokazujacy polnoc :)
                                  homoseksualisci tak samo - maja inna orientacje, ale to nie wplywa negatywnie
                                  na jakosc ich zycia, ani zycia osob postronnych :)
                              • mg2005 Re: XIXw. ?...)) 04.05.06, 22:27
                                gytha_ogg napisała:

                                >
                                > w CZYJEJ kulturze? wracajac do tematu homoseksualizmu? rozumiem, ze w Towjej
                                > kulturze jest to zboczenie, ale np. w MOJEJ - wcale nie :)


                                Nie chodzi o 'moją' kulturę , ale o kulturę społeczeństwa, w którym żyjemy.
                                • gytha_ogg Re: XIXw. ?...)) 05.05.06, 03:09
                                  mg2005 napisał:

                                  > gytha_ogg napisała:
                                  >
                                  > >
                                  > > w CZYJEJ kulturze? wracajac do tematu homoseksualizmu? rozumiem, ze w Tow
                                  > jej
                                  > > kulturze jest to zboczenie, ale np. w MOJEJ - wcale nie :)
                                  >

                                  > Nie chodzi o 'moją' kulturę , ale o kulturę społeczeństwa, w którym żyjemy.

                                  sposrod moich znajomych (tych na tyle bliskich, abym znala ich zdanie w tej
                                  kwestii) chyba tylko jedna uwaza homoseksualizm za zboczenie (i nalezy do ONR,
                                  co wiele wyjasnia).
                                  powazni naukowcy twierdza, ze homoseksualizm nie jest zboczeniem. UE twierdzi,
                                  ze nie jest zboczeniem. wiekszosc KULTURALNYCH ludzi tak twierdzi. w zasadzie
                                  innego zdania sa przewaznie buraki bez kultury typu skiny, dresy itp.
                                  moze Ty zyjesz w jakims innym spoleczenstwie, a moze na innej planecie?
                                  • mg2005 Re: XIXw. ?...)) 07.05.06, 22:18
                                    gytha_ogg napisała:

                                    >
                                    > powazni naukowcy twierdza, ze homoseksualizm nie jest zboczeniem.

                                    "poważni" naukowcy mogą co najwyżej stwierdzić,że 'homo' nie jest chorobą
                                    (co moim zdaniem jest oczywistą bzdurą), ale nie zboczeniem (bo to kategoria
                                    kulturowa, nie naukowa)


                                    > UE twierdzi,
                                    > ze nie jest zboczeniem.

                                    He, to dobre...)) Czy Mumia wydała jakąś dyrektywę w tej kwestii?...))
                                    Odgórne narzucanie ideologii - to przypomina czasy sowieckie...


                                    > wiekszosc KULTURALNYCH ludzi tak twierdzi. w zasadzie
                                    > innego zdania sa przewaznie buraki bez kultury typu skiny, dresy itp.

                                    Mówisz to na podstawie jakiś obiektywnych badań?

                                    > moze Ty zyjesz w jakims innym spoleczenstwie, a moze na innej planecie?

                                    Hm...może faktycznie żyjesz na innej planecie?...))

                                    Faktem jest ,że społeczeństwo jest poddane intensywnej tresurze w polit-
                                    poprawności, w celu dokonania zmian kulturowych.
                                    Być może taka zmiana kiedyś nastąpi...
                                    • Gość: lutzek Re: XIXw. ?...)) IP: *.crowley.pl 08.05.06, 11:28
                                      gytha_ogg napisała:

                                      >
                                      > powazni naukowcy twierdza, ze homoseksualizm nie jest zboczeniem.

                                      >"poważni" naukowcy mogą co najwyżej stwierdzić,że 'homo' nie jest chorobą
                                      >(co moim zdaniem jest oczywistą bzdurą), ale nie zboczeniem (bo to kategoria
                                      >kulturowa, nie naukowa)

                                      Powiedz mi, dobrze Ci z tą ingnorancją, która Cię cechuje? Poczytaj o parafiliach w seksuologii, to może dowiesz się czy "dewiacja" "parafilia" czy też "zboczenie" (bo są to terminy używane wymiennie) są kategorią kulturową czy naukową. Aż przykro czytać te głupoty, które wypisujesz, zważywszy że starasz się kreować na osobę światłą - a zapewniam Cię że jesteś w tej dziedzinie skończonym ignorantem.

                                      lutzek
                                      • mg2005 Re: XIXw. ?...)) 08.05.06, 18:59
                                        Zalecam większą powściągliwość w poglądach...))

                                        Zrozum wreszcie,że naukowcy czasami się mylą...))
                                        Np. kiedyś uważali 'homo' za chorobę, potem przyznali sie do błędu,
                                        a obecnie niektórzy znowu uważają to za zaburzenie...

                                        Jeśli 'normalny' mężczyzna ,z braku kobiety, w 'formie zastępczej' spółkuje
                                        z kozą- to w opinii społecznej jest zboczeńcem, chociaż medycznie jest
                                        'normalny'.

                                        Dlatego należy odróżnić dewiację medyczną od kulturowej.
                                        • Gość: lutzek Napiszę Ci tak: IP: *.crowley.pl 08.05.06, 19:41
                                          Mój tato o takich jak Ty mawia: chłopscy filozofowie. Amen w tym temacie.

                                          lutzek
                                          • mg2005 Rozczarowujesz mnie...)) 08.05.06, 22:58
                                            Liczyłem,że potrafisz odnieść się merytorycznie - zamiast robić unik...
                                            • Gość: lutzek Do chłopskiego filozofa :) IP: *.crowley.pl 09.05.06, 13:28
                                              Ja tu nie jestem od czarowania, więc to że czujesz się roz-czarowany mało mnie interesuje. Odniósłbym się merytorycznie do Twojego postu, gdyby... on sam w sobie był choć odrobinę merytoryczny. A jest li tylko bełkotem utrzymanym w tonie "widzi mi się", więc szkoda mi swojego czasu, nawet tego wolnego, na toczenie jałowych dyskusji z ignorantem. Weź się za książki, tam jest wszystko szczegółowo, a niejednokrotnie także obrazowo opisane. A jak mi zapłacisz za korepetycje, to mogę Ci ich udzielić. A ponieważ nie uczyniłeś tego... to czuj się rozczarowany :)

                                              ukłony
                                              lutzek
                                              • mg2005 Z 'lumpen-intelektualistami' jeszcze gorzej...)) 09.05.06, 22:59
                                                - bo ignorują fakty,które nie pasują do ich teorii...))

                                                PS:
                                                Jeśli mówisz o bełkocie, to popatrz najpierw na swój post...))
                                                • mg2005 PS do 'lumpen-intelektualisty' 10.05.06, 09:25
                                                  Jesteś doktrynerem, który w dodatku 'plącze się w zeznaniach'
                                                  - najpierw wyśmiałeś twierdzenie,że uwiedzenie w okresie dojrzewania może
                                                  mieć wpływ na orientację seksualną, potem sam przyznałeś,że orientacja
                                                  kończy się kształtować w okresie dojrzewania.
                                                  • Gość: lutzek "Gdyby... IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 10.05.06, 18:02
                                                    ... głupota umiała latać, wzbiłbyś się ku niebu niczym gołębica"

                                                    dr Sztrosmajer

                                                    Pasuje do Ciebie jak ulał.

                                                    lutzek
                                                  • mg2005 Żałosne... 10.05.06, 20:46
                                                    Zamiast odnieść się do faktów , zaśmiecasz forum...
                                                  • Gość: lutzek Ja już Ci napisałem... IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 10.05.06, 23:14
                                                    ... że Ciebie jako jednego z aktywnych Forumowiczów nie uważam za partnera do dyskusji w tym temacie. Po prostu Twoja wiedza w tym temacie jest tak szczątkowa i marginalna, że nie bardzo mam ochotę dawać Ci tutaj solidne podstawy z seksuologii i psychologii (społecznej także). Zapisz się na studia.

                                                    lutzek
                                                  • mg2005 Re: Ja już Ci napisałem... - ja również 11.05.06, 18:19
                                                    Nie oczekuję 'korepetycji' (zwłaszcza od dogmatyka...))), ale odniesienia się
                                                    do faktów:
                                                    1. Nie zawsze to co 'normalne' medycznie ,jest normalne kulturowo.

                                                    2. Biologiczną funkcją popędu jest prokreacja, a więc popęd 'homo' jest
                                                    skierowany nieprawidłowo.

                                                    3. Sprzeczność w twoich poglądach nt wpływu uwiedzenia na orientację.


                                                    PS
                                                    Czy profesora R.Spitzera też uważasz za ignoranta ?...
                                                    Rozumiem,że tak - bo nie podziela twoich poglądów...))
                                                  • nancyboy Re: Ja już Ci napisałem... - ja również 11.05.06, 18:24
                                                    > 1. Nie zawsze to co 'normalne' medycznie ,jest normalne kulturowo.
                                                    To, co jest normalne kulturowo nie zawsze jest słuszne, i odwrotnie.

                                                    > 2. Biologiczną funkcją popędu jest prokreacja, a więc popęd 'homo' jest
                                                    > skierowany nieprawidłowo.
                                                    Biologiczną funkcją popędu jest zachowanie gatunku, a tutaj homoseksualizm
                                                    widocznie spełnia swoją rolę, bo żaden gatunek nie zniknął z powodu istnienia
                                                    osobników homoseksualnych, wręcz przeciwnie, gatunki te istnieją i mają się dobrze.
                                                  • mg2005 Re: Ja już Ci napisałem... - ja również 12.05.06, 14:03
                                                    nancyboy napisał:

                                                    > To, co jest normalne kulturowo nie zawsze jest słuszne, i odwrotnie.

                                                    A co to znaczy 'słuszne' - i dla kogo?...

                                                    >
                                                    >
                                                    > Biologiczną funkcją popędu jest zachowanie gatunku,

                                                    A jaki wpływ na zachowanie gatunku ma popęd 'homo'?

                                                    > a tutaj homoseksualizm
                                                    > widocznie spełnia swoją rolę, bo żaden gatunek nie zniknął z powodu istnienia
                                                    > osobników homoseksualnych, wręcz przeciwnie, gatunki te istnieją i mają się
                                                    dobrze.

                                                    Ciekawe...czy np.'zespół Downa' też spełnia jakąś rolę, bo nie powoduje
                                                    zniknięcia gatunku? Bezpłodność również... To też 'nie-choroba'?...
                                                    A to się min.Religa ucieszy...))
                                                  • nancyboy Re: Ja już Ci napisałem... - ja również 12.05.06, 14:06
                                                    > A co to znaczy 'słuszne' - i dla kogo?
                                                    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=57418
                                                    Zespół Downa nie ma nic wspólnego z zachowaniem gatunku.
                                                  • mg2005 Re: Ja już Ci napisałem... - ja również 13.05.06, 14:25
                                                    nancyboy napisał:

                                                    > > A co to znaczy 'słuszne' - i dla kogo?
                                                    > sjp.pwn.pl/haslo.php?id=57418

                                                    Chodziło mi o to: kto decyduje co jest słuszne i na jakiej podstawie?

                                                    > Zespół Downa nie ma nic wspólnego z zachowaniem gatunku.

                                                    A bezpłodność?

                                                  • nancyboy Re: Ja już Ci napisałem... - ja również 15.05.06, 09:20
                                                    > Chodziło mi o to: kto decyduje co jest słuszne i na jakiej podstawie?
                                                    Są różne kryteria. Jak na razie nie stwierdzono które jest najlepsze.

                                                    Bezpłodność, podobnie jak zespół Downa, też nie ma nic wspólnego ze strategią
                                                    seksualną.
      • Gość: wróg idiotów To które teraz zboczenie nobilitujemy... IP: *.aster.pl 09.05.06, 23:15
        Gość portalu: lutzek napisał(a):

        >Nie zauważyłeś, że świat jest dynamiczny i co się z tym wiąże zdobycze nauki te
        >ż? Zastanów się dwa razy nim się zaczniesz masturbować, bo niegdyś uważano to z
        >a przyczynek do wszelkiego zła, czynności iście szatańskie i wyniszczające orga
        >nizm. Ehhh, co za ignorancja tematu...

        >lutzek


        To dynamizm świata, przemądrzały "znawco", polega na ustawicznej nobilitacji
        kolejnych zboczeń ? Zgodnie z ta dynamiką które teraz zboczenie nobilitujemy ?
        Goscie z Niemiec na ubiegłorocznej paradzie homoseksualistów w Warszawie
        proponowali pedofilię, ty też ? Poniżej fragment opisu ze "zdobyczy naukowych",
        legalizujących homoseksualizm.

        (…)Przypomnijmy, że kiedy w 1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne
        usunęło hasło „homoseksualizm" z „Podręcznika zaburzeń psychicznych", za
        decyzją tą opowiedziało się 58 proc. członków tej instytucji, jednym z
        największych zwolenników wykreślenia homoseksualizmu z rejestru zaburzeń był
        wówczas doktor, dziś zaś profesor
        psychiatrii Robert Spitzer z Uniwersytetu Columbia. W roku 2000 publicznie
        odżegnał się on od swego stanowiska z roku 1973 i stwierdził, że oświadczenie
        ATP było zbyt pochopne i nie poprzedzone należytymi badaniami. On sam głosował
        wówczas za zmianą definicji homoseksualizmu, chociaż nie zajmował się tym
        problemem. Później rozpoczął jednak zaawansowane badania nad homoseksualizmem,
        co doprowadziło go do rewizji poprzedniego stanowiska i do stwierdzenia, ze
        homoseksualizm jest zaburzeniem seksualnym i można go wyleczyć.

        Na podstawie opracowania Dr Paul Cameron, prezesa Family Research Institute z
        Colorado Springs, w stanie Colorado, USA (www.familyresearchinst.org).
    • myniek1 Sam jesteś zboczony! 01.05.06, 13:57
      I mocno ograniczony!
    • dikke Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 01.05.06, 13:57

      nie denerwuj się tak;)
      Wątek jest o zboczeniu zwanym homoseksualizmem, ale co do masturbacji dam ci
      wskazówke:
      "Mała encyklopedia medycyny", PWN, Warszawa 1991,tom III, strona 1108
      samogwałt, masturbacja, onanizm-autoerotyczna forma zaspokajania popedu
      płciowego...zjawisko to nie ma cech zboczenia ani choroby....
      p.s.
      nie próbuj zmieniac tematu i nie pytaj mnie na tym wątku o aborcje, loty w
      kosmos czy grę w ping-ponga


      wracając do tematu - zboczenia płciowego zwanego homoseksualizmem

      "Mała encyklopedia medycyny", PWN, Warszawa 1991, Tom III, strona 1386.

      Zaburzenia popedów-...Do zaburzeń popędów włącza się często zaburzenia kierunku
      popedu płciowego(zboczenia seksualne) jak np.: gerontofilię, nekrofilię,
      sodomię, HOMOSEKSUALIZM, ekshibicjonizm, fetyszyzm, masochizm, sadyzm,
      tranwestytyzm.
      • bigbull Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 01.05.06, 14:07
        no to fajnie, parady osób z zaburzeniami popędów pod hasłem : tolerancja

        Dlaczego ludzie o tym nie mówią?!!!!
        Gdzie jest prawda?
        przeciez są to definicje z encyklopedii medycyny!!!!!!
    • gintaras2 Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 01.05.06, 14:15
      Moim zdaniem, homoseksualizm jest jak najbardziej zboczeniem seksualnym. A
      fakt, że istnieje do dawien dawna i dodatkowo raz na jakiś czas staje się
      modny, nie zmienia tego, że jest zboczeniem. Ale nie należy homoseksualistów
      nazywać zboczeńcami, gdyż jest to epitet dotykający osoby, a nie jej zachowań.
      Szacunek należy się homoseksualistom, dlatego że należy się wszystkim ludziom.

      • dikke Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 01.05.06, 14:34
        Ale nie należy homoseksualistów
        > nazywać zboczeńcami, gdyż jest to epitet dotykający osoby, a nie jej
        zachowań.
        >
        > Szacunek należy się homoseksualistom, dlatego że należy się wszystkim
        ludziom.



        Homoseksualizm, ZBOCZENIE płciowe polegające na ukierunkowaniu popędu
        seksualnego do osobników tej samej płci; u mężczyzn określany jako-
        pederastia, u kobiet jako - lesbizm.

        skoro jest to zboczenie , to człowiek mający takie zboczenie , to zboczeniec.
        Czyli można pisać i mówić np. o Paradzie Zboczeńców???

        rozumiem , że uważasz , że szacunek należy się każdemu z zaburzeniami
        płciowymi , czyli np. pedofilom, zoofilom, homoseksualistom?
    • gytha_ogg Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 01.05.06, 14:35
      a czy to takie wazne, czy nazwiesz homoseksualizm zboczeniem, czy tez nie?
      jakie to ma wlasciwie znaczenie? chyba chodzi o to, zeby szanowac sie nawzajem,
      dopoki homoseksualista nie krzywdzi innych, to nalezy mu sie szacunek, jak
      kazdemu. AIDS jest choroba niezaprzeczalnie, a ile bylo akcji uswiadamiajacych,
      ze czlowiek z HIV to takze czlowiek, ktorego nie nalezy sie bac ani go
      dyskryminowac. zarazeni HIV tak samo walczyli o swoja godnosc, jak
      homoseksualisci. to, czy ktos nazwie homoseksualizm choroba, czy tez nie - to
      tylko slowa. liczy sie co innego.
      • dikke Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 01.05.06, 14:48
        ja to wszystko rozumiem.
        Tylko , że ludzie chorzy np.na AIDS nie próbują na siłę wmówić społeczeństwu ,
        że są zdrowi.
        Geje ,lesbijki, transeksualiści , tak. Chociaż jak pokazałem , według definicji
        medycznych cierpią oni na zaburzenia popedów płciowych.
        • Gość: brutasek Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni IP: *.pools.arcor-ip.net 01.05.06, 14:52
          A dlaczego nie chodza na terapie, nie poddaja sie leczeniu tylko wymagaja, zeby
          zboczenie jako norme zalegalizowac? Dlaczego mozna trafic do takiej "rodziny" z
          adopcji? Dlaczego pragna slubu? Groteska.
        • gytha_ogg Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 01.05.06, 14:57
          bo widzisz, konkretna roznica miedzy homoseksualizmem, a wszystkimi znanymi
          chorobami jest taka, ze kazda choroba w jakis sposob utrudnia zycie, albo wrecz
          prowadzi do smierci, jak np. AIDS. natomiast homoseksualista moze zyc ze swoim
          homoseksualizmem zupelnie normalnie, w niczym mu to nie musi przeszkadzac, pod
          warunkiem, ze tacy, jak Ty nie beda mu na sile wmawiac, ze sa chorzy i
          potrzebuja pomocy. bzdura.
          • gytha_ogg Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 01.05.06, 14:59
            przepraszam, troche zamotalam sie w gramatyka, ale chyba wiecie, o co mi
            chodzi :)

            jeszcze chcialam dodac, ze choroba, jako taka, moze utrudniac zycie albo
            choremu, albo otoczeniu, jak w przypadku pedofili, ktorzy robia krzywde
            dzieciom. homoseksualista natomiast nie tylko sam zyje ze swoim
            homoseksualizmem szczesliwie, ale rowniez nie krzywdzi nim nikogo postronnego.
            mysle, ze glownie to przesadza o tym, ze homoseksualizmu nie traktuje sie jako
            choroby.
            • dikke Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 01.05.06, 15:15
              według definicji medycznej , homoseksualizm to zboczenie płciowe....
              nie jest to kwestia czy homoseksualista kogoś krzywdzi czy nie.
              Np. Kazirodztwo jest zakazane prawem , a przecież związek np. ojca z dorosłym
              synem tez nikogo innego/postronnego nie będzie krzywdził.
              • gytha_ogg Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 01.05.06, 15:30
                > Np. Kazirodztwo jest zakazane prawem , a przecież związek np. ojca z dorosłym
                > synem tez nikogo innego/postronnego nie będzie krzywdził.


                tak, ale nie slyszalam, ze staly odsetek populacji mial naturalne sklonnosci do
                kazirodztwa. orientacja jest zwiazana z budowa mozgu - okreslonymi polaczeniami
                w okreslonych osrodkach, natomiast pociag do czlonkow rodziny nie ma
                uzasadnienia fizjologicznego. jest wiec rzeczywiscie zboczeniem. podobnie jak
                cala reszta zboczen. nie zaliczam do nich homoseksualizmu, gdyz jego geneza
                jest czysto biologiczna.

                scislej mowiac - pociag do mezczyzn jest normalna reakcja psychosomatyczna u
                kobiet, uwarunkowana budowa okreslonego obszaru w mozgu. ten sam obszar w mozgu
                ma inna budowe u mezczyzn, u ktorych wywoluje pociag do kobiet. czasem zdarza
                sie, ze kobieta ma meska budowe tego osrodka, przez co czuje pociag do kobiet,
                tak, jak mezczyzna. lub na odwrot. nie ma nic nienormalnego w pociagu do
                doroslej kobiety lub do doroslego mezczyzny, moze co najwyzej w wyniku
                nieprawidlowosci w rozwoju wyksztalcic sie nie ta orientacja, co trzeba u danej
                plci.

                nie ma natomiast zadnego uzasadnienia fizjologicznego dla pedofilii,
                nekrofilii, zoofilii i cale reszty zboczen, z ktorymi wielu ludzi lubi
                porownywac homoseksualizm. nie ma takich naturalnych uwarunkowan, ktore
                kazalyby jakiemukolwiek czlowiekowi czuc pociag do dziecka, czy zwierzecia. nie
                ma tez uzasadnienia fizjologicznego dla kazirodztwa.
                a dla homoseksualizmu jest. dla transseksualizmu zreszta tez jest, dokladnie
                takie samo, tyle, ze dotyczy tej partii mozgu, ktora decyduje o poczuciu
                przynaleznosci do danej plci. bo kazdy czlowiek ma taka przynaleznosc wpisana w
                anatomie mozgu, nie jest to rzecz nabyta.
                • mg2005 Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 01.05.06, 21:14
                  Droga gytto,

                  1. 'Homo" i 'trans' to zaburzenia psycho-seksualne i ułomność , bo nie mogą
                  założyć normalnej rodziny.

                  2. "Pociąg do kobiety jest normalny" - to zależy, z czyjej strony...

                  3.Dlaczego 'homo' ma uzasadnienie fizjologiczne, a pedofilia nie?
                  To też kwestia połączeń w ośrodkach mózgu.

                  4. Na jakiej podstawie twierdzisz,że 'homo' jest rzeczą wyłącznie wrodzoną?
                  Obecnie przeważa pogląd,że w większości przypadków jest to rzecz nabyta
                  (głównie w dzieciństwie - uwiedzenie, nieprawidłowe relacje z rodzicami)
                  • Gość: lutzek Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni IP: *.escom.net.pl 01.05.06, 21:21
                    >4. Na jakiej podstawie twierdzisz,że 'homo' jest rzeczą wyłącznie wrodzoną?
                    >Obecnie przeważa pogląd,że w większości przypadków jest to rzecz nabyta
                    >(głównie w dzieciństwie - uwiedzenie, nieprawidłowe relacje z rodzicami)

                    Boże... co Ty pier****isz ??? Tzw. teoria uwiedzenia w psychologii już 20 lat temu wzostała uznana za nie znajdującą potwierdzenia !!! Dokształć się ignorancie, bo wygadujesz przeokrutne bzdury !!! :) :) :)

                    lutzek

                    PS. Skończ już, wstyd sobie tylko przynosisz. Masz odrobinkę honoru?
                    • mg2005 Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 02.05.06, 13:07
                      Gość portalu: lutzek napisał(a):

                      > Boże... co Ty pier****isz ??? Tzw. teoria uwiedzenia w psychologii już 20
                      lat
                      > temu wzostała uznana za nie znajdującą potwierdzenia !!!


                      No, ciekawe...A ja czytałem o konkretnych przypadkach...))

                      Prawdopodobnie niektóre osoby mają tendencje biseksualne, a czy one się
                      ujawnią - zależy od wpływu otoczenia.
                      Kontakty 'homo' wzmacniają tę tendencję na zasadzie odruchu warunkowego.


                      > PS. Skończ już, wstyd sobie tylko przynosisz. Masz odrobinkę honoru?

                      Narazie to Ty się ośmieszasz, bo nie panujesz nad emocjami.
                      Czyżbyś traktował ten temat tak...hmm...osobiście?...)))

                      A wulgaryzmy uważasz za przejaw swojego honoru?...Dziwny to honor...)))
                      • Gość: lutzek Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni IP: *.escom.net.pl 02.05.06, 13:25
                        Gość portalu: lutzek napisał(a):

                        >> Boże... co Ty pier****isz ??? Tzw. teoria uwiedzenia w psychologii już 20
                        lat
                        >> temu wzostała uznana za nie znajdującą potwierdzenia !!!


                        >No, ciekawe...A ja czytałem o konkretnych przypadkach...))


                        Ja czytałem też o krasnoludkach, UFO, telekinezie, zmartwychwstaniu Chrystusa i smerfach.

                        Powtarzam Ci: "wiedza determinuje światopogląd". Zacznij czytać poważną literaturę, a nie katolickich doktrynerów. Albo sięgnij po nowszą literaturę, a nie tę z połowy XX wieku. Świat już trochę poszedł naprzód.

                        lutzek
                        • mg2005 Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 02.05.06, 15:56
                          No dobrze, zapytam Cię jako 'eksperta':

                          Jeśli osoba ma tendencje biseksualne, czy kontakty homoseksualne mogą wzmocnić
                          u niej tendencję homoseksualną ,a osłabić heteroseksualną?
                          • Gość: lutzek Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni IP: *.escom.net.pl 02.05.06, 16:16
                            >Jeśli osoba ma tendencje biseksualne, czy kontakty homoseksualne mogą wzmocnić
                            >u niej tendencję homoseksualną ,a osłabić heteroseksualną?

                            Pozornie: mogą. Rzeczywiście: nie mogą.

                            Teraz wyjaśniam:
                            Albo jesteś homoseksualistą, albo biseksualistą, albo heteroseksualistą. I swoją preferencję seksualną masz ukształtowaną od tego momentu, w którym ostatecznie ona się wykształca (jest to okres od fazy prenatalnej rozwoju człowieka aż po okres dorastania - przy czym dzisiejsza i psychologia i seksuologia jednoznacznie wskazują, że czynniki psychoseksualne mają zdecydowanie mniejszą rolę niż im przypisywano, przy kształtowaniu się seksualnych preferencji).

                            Nie można więc "stać" się gejem w dorosłym życiu. Można co najwyżej homoseksualizm u siebie odkryć. I nie da się go nie odkryć. Nastąpi to prędzej czy później. Tak więc wszelka "homopropaganda" (jak to subtelnie nazywasz) nie odgrywa najmniejszej roli w kształtowaniu się preferencji seksualnych. Bo one już SĄ ukształtowane.

                            Można sobie tylko zadać pytanie: czy głośne mówienie o homoseksualiźmie przyspiesza u niektórych proces zidentyfikowania się z homoseksualną orientacją. Tutaj odpowiedź brzmi: zapewne tak. Wielu bowiem homoseksualistów tłumi swoje homoseksualne potrzeby, czy to funkcjonując w środowisku jako heteroseksualiści (choć nimi nie są), czy też realizując je w sposób niejawny, ukryty. Tak więc głośne mówienie o homoseksualiźmie co najwyżej może im nieco pomóc w "ujawnieniu się", a to głównie z powodu mniejszych obaw przed społecznym ostracyzmem.

                            Tak więc rzeczywiście: nie da się ani tych preferencji wzmocnić, ani osłabić. Z heteryka (takiego jak Ty) nie da się zrobić geja. Tak samo nie da się z niego zrobić biseksualisty, który na ZAWSZE pozostanie biseksualistą (jeśli wyrzeknie się kontaktów heteroseksualnych, będzie oznaczało to ni mniej ni więcej, że jest homoseksualistą, który utrzymywał heteroseksualne kontakty - a z jakich powodów, to temat na dłuższą dyskusję).

                            W zasadzie współczesna seksuologia skłania się ku poglądowi, że z orientacją seksualną już się rodzisz (ale absolutnie nie jest to wpływ genetyki - to do tej pory nie zostało dowiedzione - nauka dziś uznaje czynnik prenatalnego uwarunkowania homoseksualności za najbardziej obiektywny, wystarczy sięgnąć do źródeł z zakresu psychologii, seksuologii, psychoanalizy - tam jest to opisane dość szeroko i dokładnie) i co najwyżej możesz swojej orientacji dawać upust lub ją tłumić.

                            Odpowiedź więc na postawione wprost przez Ciebie pytanie brzmi: nie może wzmocnić, może co najwyżej ją uświadomić.

                            lutzek
                            • heretic_969 Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 02.05.06, 17:17
                              Mistrzu, a jakie są dowody na istnienie seksualnej orientacji? Poza tym nawet
                              jeśli, to co z tego wynika - czy sam fakt, że się z czymś rodzimy, oznacza, że
                              jest to normalne?
                            • mg2005 Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 02.05.06, 23:20
                              Dziękuję za obszerną odpowiedź.
                              Chciałbym odnieść się do jednej kwestii:
                              "Preferencja seksualna ostatecznie wykształca się w okresie dojrzewania"

                              Poprzednio wyśmiałeś pogląd,że skłonności 'homo' mogą być nabyte przez
                              uwiedzenie.Z tego ,co teraz piszesz wynika ,że kontakty 'homo' w dzieciństwie
                              lub w okresie dojrzewania mogą wpłynąć na orientację seksualną, czyż nie?

                              Ponadto ,wynika z tego,że orientacja jest w jakimś stopniu cechą nabytą.

                              Pisałem też o innym czynniku - relacji z rodzicami .
                              Pewien psycholog amerykański, specjalizujący się w temacie 'homo', na podstawie
                              swoich badań stwierdził,że większość homoseksualistów miała w dzieciństwie
                              nieprawidłowe relacje z ojcem.
                              Znowu inne badania wykazały,że większość pedofilów sama była molestowana w
                              dzieciństwie. A więc tu też czynnik nabyty.
                              • ejola Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 12.05.06, 12:51
                                ja czytałam, że współczesne badania wskazują na przejawy odmiennej orientacji
                                chłopców jako na przyczynę złych relacji z ojcami, a nie odwrotnie. Poglady
                                lutzka wydają się być najbardziej zgodne z wynikami badań. Krótko mówiąc :albo
                                płod dostanie odpowiednią ilość testosteronu, albo nie. Dodatkowo może ją
                                dostać w nieodpowiednim momencie co zaowocuje transseksualizmem.
                • dikke Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 04.05.06, 10:48
                  jest wiec rzeczywiscie zboczeniem. podobnie jak
                  > cala reszta zboczen. nie zaliczam do nich homoseksualizmu, gdyz jego geneza
                  > jest czysto biologiczna.
                  >


                  to nie jest prawda. Homoseksualizm nie ma genezy czysto
                  biologicznej.Uwarunkowania środowiskowe są równie ważne.

                  nie ma natomiast zadnego uzasadnienia fizjologicznego dla pedofilii,
                  > nekrofilii, zoofilii i cale reszty zboczen, z ktorymi wielu ludzi lubi
                  > porownywac homoseksualizm. nie ma takich naturalnych uwarunkowan, ktore
                  > kazalyby jakiemukolwiek czlowiekowi czuc pociag do dziecka, czy zwierzecia.
                  nie ma tez uzasadnienia fizjologicznego dla kazirodztwa. a dla homoseksualizmu
                  jest

                  to nie jest prawda!!!!
                  są np. pedofile , którzy chcą się leczyć i brzydzą się tym , że czują pociąg
                  seksualny do np. 4-5 letniego dziecka.Tylko podczas seksu/konatktu z dzieckiem
                  osiągają satysfakcję seksualną (a może i psychiczną).To jest właśnie poddanie
                  własnego ciała i uczuć temu co nakazuje psychika pedofila.
                  zresztą do zboczeń płciowych , według definicji nalezy i pedofilia i
                  homoseksualizm.
                  • Gość: lutzek Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni IP: *.escom.net.pl 04.05.06, 11:16
                    >to nie jest prawda. Homoseksualizm nie ma genezy czysto
                    >biologicznej.Uwarunkowania środowiskowe są równie ważne.

                    Poczytaj trochę literatury z zakresu seksuologii i psychologii. Bo na razie strasznie "zaltuje" ignorancją. Psychogeneza już dawno straciła zwolenników, a tzw. "teoria uwiedzenia" uważana jest współcześnie za anachronizm.

                    >to nie jest prawda!!!!
                    >są np. pedofile , którzy chcą się leczyć i brzydzą się tym , że czują pociąg
                    >seksualny do np. 4-5 letniego dziecka.Tylko podczas seksu/konatktu z dzieckiem
                    >osiągają satysfakcję seksualną (a może i psychiczną).To jest właśnie poddanie
                    >własnego ciała i uczuć temu co nakazuje psychika pedofila.
                    >zresztą do zboczeń płciowych , według definicji nalezy i pedofilia i
                    >homoseksualizm.

                    Już Cię prosiłem, byś sobie kupił jakąś nowszą książkę, a nie z ubiegłego wieku. Złap się chłopie za literature fachową, a nie gmerasz po jakichś starych encyklopediach (a jak już tak lubisz encyklopedie, to weź do ręki "Encyklopedię Erotyki" Starowicza, Muza 2003 i dokształć się). Przestaniesz może wtedy tak z namaszczeniem wypisywać te głupoty, przyrównując homoseksualizm do pedofilii.

                    Tak sie boisz tych homoseksualistów, że poświęcasz im tyle uwagi? A może poprzez tzw. wypieranie tak usilnie bronisz się przed podświadomością dającą upust w trakcie snu? :)

                    Z miłą chęcią bym Cię wziął na kozetkę na mały seansik psychoanalizy. Ciekawe rzeczy pewnie by wyszły :)

                    lutzek
                    • dikke Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 04.05.06, 12:35
                      > Tak sie boisz tych homoseksualistów, że poświęcasz im tyle uwagi? A może
                      poprze
                      > z tzw. wypieranie tak usilnie bronisz się przed podświadomością dającą upust
                      w trakcie snu? :)

                      typowa linia ataków dewiantów seksualnych.Ten kto ściga pedofilów , to sam jest
                      pedofilem, ten kto pisze prawde o homoseksualistach sam jest chory.Dla
                      większości ludzi rozumnych tego rodzaju prymitywne ataki dewiatów seksualnych i
                      ich obrońców działają jak woda na młyn.
                      Może sam masz problemy na tle emocjonalno -seksualnym dlatego własnie bronisz
                      dewiantów seksualnych?



                      Psychogeneza już dawno straciła zwolenników, a tzw
                      > . "teoria uwiedzenia" uważana jest współcześnie za anachronizm.


                      to może nie akceptujmy bredni niektórych "uczonych" co chcą być "trendy" i
                      tolerują dewiantów.Przecież skoro psychogeneza starciła zwolenników to
                      wyprzedzając nasze czasy można z całą pewnością powiedzieć , że te dzisiejsze
                      brednie niektórych "uczonych" o zboczeniu seksualnym - homoseksualiźmie też
                      staracą niedługo swoich zwolenników.Po co mamić społeczeństwo kłamstwem?
                      • Gość: lutzek Jak tu z Tobą polemizować, skoro... IP: *.escom.net.pl 04.05.06, 12:43
                        ... nie stać Cię na książkę byś sprawdził gruntowność swojej wiedzy, a swój światopogląd opierasz na ubiegłowiecznej literaturze kupionej pewnie na "szperze". No jak?

                        >typowa linia ataków dewiantów seksualnych.Ten kto ściga pedofilów , to sam jest
                        >pedofilem, ten kto pisze prawde o homoseksualistach sam jest chory.Dla
                        >większości ludzi rozumnych tego rodzaju prymitywne ataki dewiatów seksualnych i
                        >ich obrońców działają jak woda na młyn.
                        >Może sam masz problemy na tle emocjonalno -seksualnym dlatego własnie bronisz
                        >dewiantów seksualnych?

                        Ja nie bronię "dewiantów" seksualnych, bronię tylko naukę, która już w tej sprawie się wypowiedziała. A jak chcesz być ciemnogrodzianinem, w szanowanym towarzystwie wystawianym na ostracyzm, to możesz dalej rżńąć Leppera. To Twój wybór!!!


                        >to może nie akceptujmy bredni niektórych "uczonych" co chcą być "trendy" i
                        >tolerują dewiantów.

                        A Ty wiesz, którzy chcą być "trendy"? Tak blisko jesteś tego środowiska?

                        >Przecież skoro psychogeneza starciła zwolenników to
                        >wyprzedzając nasze czasy można z całą pewnością powiedzieć , że te dzisiejsze
                        >brednie niektórych "uczonych" o zboczeniu seksualnym - homoseksualiźmie też
                        >staracą niedługo swoich zwolenników.Po co mamić społeczeństwo kłamstwem?

                        Oj głupi jesteś przeokrutnie, skoro nie wiesz czym jest nauka. Szkoda polemizować, włącz TV, najlepiej na TVN albo Polsat, tam uzyskasz pełną wiedzę na temat interesującego Cię zagadnienia. Albo skocz kupić sobie kolejną encyklopedię zdrowia, najlepiej z 1960 roku, to dowiesz się że jesteś skończonym dewiantem za to "tłuczenie Niemca po hełmie" (mam nadzieję, że zrozumiałeś ten kolokwializm).

                        żegnam człowieka ubiegłego wieku :)
                        lutzek

                        PS. Ale to dobrze, że tacy ludzie jak Ty istnieją. Każdy matoł, to potencjalny pieniądz dla wykształconego człowieka. Więc Ci dziękuję, bo między innymi dzięki takim jak Ty zarobkuję :)
                        • dikke Re: Jak tu z Tobą polemizować, skoro... 04.05.06, 13:07
                          ja też zarobkuje dzieki matołom , którzy uważają, że to co jest w encyklopedii
                          z 1991 roku to ciemnogród.

                          1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne usunęło
                          hasło "homoseksualizm" z "Podręcznika zaburzeń psychicznych", za decyzją tą
                          opowiedziało się 58 proc. członków tej instytucji. Jednym z największych
                          zwolenników wykreślenia homoseksualizmu z rejestru zaburzeń był wówczas
                          doktor, dziś zaś profesor psychiatrii Robert Spitzer z Uniwersytetu Columbia.
                          W roku 2000 publicznie odżegnał się on od swego stanowiska z roku 1973 i
                          stwierdził, że oświadczenie ATP było zbyt pochopne i nie poprzedzone
                          należytymi badaniami.

                          rok 2000 i publiczne odżegnanie się od stanowiska z roku 1973 to chyba też
                          ciemnogród ....
                          natomiast nie ciemnogrodem są ostatnie próby wmówienia społeczeństwu , że np.
                          pedofilia nie jest taka zła jak kiedyś sądzono. Trzeba iść z duchem czasu i być
                          nowoczesnym. Już są strony Stowarzyszenia Pedofilów, pedofile mówią o szczęsciu
                          dzieci podczas ich wspólnych zabaw, rozróżniają "dobrą pedofilie" i "złą
                          pedofilie" , ostatnio w GW (chyba "Wysokie Obcasy") był z nimi wywiad...

                          ciekawe co będzie za kilka lat???Może karać tych co atakują pedofilów???
                          przecież oni to robią z miłości do dzieci!!!

                          • Gość: lutzek Re: Jak tu z Tobą polemizować, skoro... IP: *.escom.net.pl 04.05.06, 13:20
                            >ja też zarobkuje dzieki matołom , którzy uważają, że to co jest w encyklopedii
                            >z 1991 roku to ciemnogród.

                            To musi Ci się nie przelewać w domu :)

                            >1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne usunęło
                            >hasło "homoseksualizm" z "Podręcznika zaburzeń psychicznych", za decyzją tą
                            >opowiedziało się 58 proc. członków tej instytucji. Jednym z największych
                            >zwolenników wykreślenia homoseksualizmu z rejestru zaburzeń był wówczas
                            >doktor, dziś zaś profesor psychiatrii Robert Spitzer z Uniwersytetu Columbia.
                            >W roku 2000 publicznie odżegnał się on od swego stanowiska z roku 1973 i
                            >stwierdził, że oświadczenie ATP było zbyt pochopne i nie poprzedzone
                            >należytymi badaniami.

                            >rok 2000 i publiczne odżegnanie się od stanowiska z roku 1973 to chyba też
                            >ciemnogród ....

                            Widzisz, gdybyś czytywał książki, a nie ciągle szukał czegoś w internecie (Toffler miał rację, że "społeczeństwo informacyjne" nie będzie umiało oddzielić ziarna od plew) to dowiedziałbyś się, że Spitzer za swoje votum separatum wobec homoseksualizmu został przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne bardzo skrytykowany, a przy próbie publikacji swojej książki na temat leczenia homoseksualizmu!!!!!!! (sic!!!) nie mógł znaleźć żadnego szanowanego wydawcy. W końcu gdy mu się udało, to kilku członków rady nadzorczej (wraz z wiceprzewodniczącym) wydawnictwa na znak protestu ustąpiło ze stanowisk.

                            Czytaj więc, a nie wiecznie siedzisz w tym internecie i grzebiesz w bzdurach.
                            Dowiedziałbyś się więc także o przyczyny zmiany stanowiska u Spitzera (cudowne uduchowienie w bogu - jak sam mówi).

                            >natomiast nie ciemnogrodem są ostatnie próby wmówienia społeczeństwu , że np.
                            >pedofilia nie jest taka zła jak kiedyś sądzono. Trzeba iść z duchem czasu i być
                            >nowoczesnym. Już są strony Stowarzyszenia Pedofilów, pedofile mówią o szczęsciu
                            >dzieci podczas ich wspólnych zabaw, rozróżniają "dobrą pedofilie" i "złą
                            >pedofilie" , ostatnio w GW (chyba "Wysokie Obcasy") był z nimi wywiad...

                            >ciekawe co będzie za kilka lat???Może karać tych co atakują pedofilów???
                            >przecież oni to robią z miłości do dzieci!!!

                            A co ma piernik do wiatraka? Należysz do tej grupy głąbów, którzy nie odróżniają pojęcia "pedofilia" i "homoseksualizm"?

                            Wiesz, że np. we Francji patrzono by na Ciebie (prezentując takie poglądy) jak na przygłupa? Okrzyknięty byłbyś "naczelnym wieśniakiem" (przy całym szacunku do ludzi ze wsi).

                            Powtórzę Ci więc raz jeszcze: jak chcesz być forumowym Lepperem, to czyń dalej swoją powinność :)

                            lutzek
                            • dikke Re: Jak tu z Tobą polemizować, skoro... 04.05.06, 13:33
                              że Spitzer za swoje votum separatum wobec ho
                              > moseksualizmu został przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne bardzo
                              skryt
                              > ykowany, a przy próbie publikacji swojej książki na temat leczenia
                              homoseksuali
                              > zmu!!!!!!! (sic!!!) nie mógł znaleźć żadnego szanowanego wydawcy. W końcu gdy
                              m
                              > u się udało, to kilku członków rady nadzorczej (wraz z wiceprzewodniczącym)
                              wyd
                              > awnictwa na znak protestu ustąpiło ze stanowisk.


                              nic dziwnego , skoro ludziom z mózgu zrobili sieczke , lobby gejowskie wysłało
                              paru homoseksualistów , którzy krzyczeli , że są normalni.


                              Wiesz, że np. we Francji patrzono by na Ciebie (prezentując takie poglądy) jak
                              > na przygłupa?

                              nic dziwnego skoro ogromna częśc społeczeństwa jest zagubiona i wierzy w
                              brednie lobby gejowskiemu.Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że w społeczeństwie
                              jest więcej ludzi głupich niż mądrych, więcej jest tych co wierzą w Tarota niż
                              w to co mówią NIEZALEŻNI naukowcy.

                              a pedofilów podałem jako przykład coraz większej tolerancji dal róznego
                              rodzaju dewiacji.Bo jak wiadomo, ten kto jest przeciwnikiem pedofila sam jest
                              pedofilem, itd.
                              Więc lepiej cicho siedzieć i czekać , aż 4-5% dewiantów narzuci 95 procentom
                              społeczeństwa ich CHORY obraz świata.
                              • gytha_ogg Re: Jak tu z Tobą polemizować, skoro... 04.05.06, 13:50
                                dikke napisała:

                                > lobby gejowskie


                                a co na to Żydzi, masoni i cyklisci? a co na to faceci w czerni? a co na to
                                ufoludki? :)

                                teorii spiskowych ci u nas dostatek :)
        • Gość: mierzimnie Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 03.05.06, 14:15
          Homoseksualizm był dawniej uważany za dewiację seksualną, lecz według
          najnowszej klasyfikacji zaburzeń i chorób, opracowanej w 1991 roku przez
          Światową Organizację Zdrowia, żadna orientacja seksualna sama w sobie nie
          powinna być traktowana jako zaburzenie. Z orientacją seksualną mogą się wiązać
          rozmaite zaburzenia, głównie wynikające z problemów rozwojowych i akceptacji
          własnej seksualności

          Zaburzenia te według ICD-10 (F66.x.1) dzieli się na:

          * F66.0.1 – zaburzenie dojrzewania seksualnego,
          * F66.1.1 – orientacja seksualna niezgodna z ego (egodystoniczna),
          * F66.2.1 – zaburzenie związków seksualnych.

          Warto zwrócić uwagę, że zaburzenia te są wspólne dla wszystkich orientacji
          seksualnych, tzn. mogą występować przy każdej z tych orientacji. Np. osoby
          homoseksualne, którym wmówiono, że powinny być heteroseksualne, z dużym
          prawdopodobieństwem będą cierpiały na egodystoniczne zaburzenie własnej
          orientacji seksualnej.
      • gosc126 Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 01.05.06, 14:51
        To sobie ich szanuj.Gośc ich w swoim domu, kochaj sie z nimi.Mnie nic do
        tego.Ale rób to u siebie w domu.Ale nie zmuszaj większości zdrowego
        społeczeństwa to tolerowania zboczeńców ich ochydnych zachowań!
        • ejola Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 13.05.06, 08:51
          1. Przyznaję, że bardziej szanuję i chętniej przyjmę w domu inteligentnego,
          dobrego człowieka o odmiennej orientacji seksualnej, niż kogoś zatrutego taką
          jak Twoja nienawiścią. Nie pragnę zeby społeczeństwo Szanowało kogokolwiek za
          jego orientację, ale by widziało człowieka. Nie mam szacunku dla homoseksualnego
          kłamcy, albo złodzieja. A reszta społeczeństwa, o której mówiszniech sobie także
          w domu wyznaje poglad jaki chce byleby nie piętnowała, w szkole, w pracy na
          ulicy. I nie łapała za kamienie.
    • Gość: lutzek Homoseksualizm w nauce IP: *.escom.net.pl 01.05.06, 19:14
      "Psychologia zaburzeń" (Curson, Butcher, Mineka) Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne Gdańsk 2003, t.II s.627:

      [... Ponieważ homoseksualizm nie jest obecnie uważany za zaburzenie, lecz za odmienność seksualną nie zaliczaną do patologii...]

      I nie mam więcej nic do dodania. Każdy czyta to co umie zrozumieć.

      bez odbioru
      lutzek

      PS. Pocytuj jeszcze może coś w Wikipedii, skoro tak lubisz te "encyklopedie". Może coś zacytuj sprzed 100 lat, też będzie ciekawie. Ja wolę literaturę naukową dotyczącą danego zagadnienia. Popisz coś jeszcze, będę mógł się dalej pośmiać z Twojej ignorancji tematu :)
      • mg2005 Re: Homoseksualizm w nauce 01.05.06, 20:10
        Gość portalu: lutzek napisał(a):


        > homoseksualizm nie jest obecnie uważany za zaburzenie,


        Dobrze powiedziane: "obecnie","uważany" - dodałbym jeszcze:"przez niektórych" ))



        • Gość: lutzek Re: Homoseksualizm w nauce IP: *.escom.net.pl 01.05.06, 20:21
          >Dobrze powiedziane: "obecnie","uważany" - dodałbym jeszcze:"przez niektórych" ))

          Skończ już, kim Ty jesteś że deprecjonujesz dorobek współczesnej nauki, wyrażonej w naukowych psychologicznych publikacjach? Jeśli masz jakiś swój ciekawy dorobek naukowy, to może go opublikuj, dostaniesz może doctorat honoris causa niczym Lepper :)

          lutzek

          PS. Ja wiem, gdyby książka była autorstwa ojca Rydzyka na pewno uznałbyś ją za wiarygodną, a jacyś żydo-masońscy psychologowie z "układu" mogą co najwyżej u Ciebie wzbudzić uśmiech politowania :)
          • mg2005 Re: Homoseksualizm w nauce 01.05.06, 20:32
            Gość portalu: lutzek napisał(a):

            > >Dobrze powiedziane: "obecnie","uważany" - dodałbym jeszcze:"przez niektóry
            > ch" ))
            >
            > Skończ już, kim Ty jesteś że deprecjonujesz dorobek współczesnej nauki,

            ? Deprecjonuję? Przeciwnie, pochwaliłem trafność sformułowania...))
            A ,że "przez niektórych" to po prostu fakt...))

            >
            > PS. Ja wiem, gdyby książka była autorstwa ojca Rydzyka na pewno uznałbyś ją
            za
            > wiarygodną, a jacyś żydo-masońscy psychologowie z "układu" mogą co najwyżej u
            C
            > iebie wzbudzić uśmiech politowania :)

            Lubisz teorie spiskowe?...)))
            • Gość: lutzek Re: Homoseksualizm w nauce IP: *.escom.net.pl 01.05.06, 20:42
              Ten dialog mi uwłacza, więc go kończę.

              lutzke
    • Gość: lutzek Onanizm to też zboczenie!!! IP: *.escom.net.pl 01.05.06, 19:22
      Ponieważ lubisz książki "medyczne" (takie co mają w tytule "medyczny", "medycyny" etc. :) ), to pozwól że dla zaspokojenia Twojego popędu ku tej literaturze, zacytuję Ci kolejną mądrość z takiej książki:

      "Domowy poradnik medyczny" - Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1990, dział "ZBOCZENIA SESKUALNE" (!!!!!!!!), s.557:

      Onanizm - na zakończenie przestawię pokrótce ocenę zjawiska zaspokajania popędu płciowego bez udziału partnera... onanizm nie jest najlepszą drogą uzyskiwania rzeczywistego odprężenia fizycznego i psychicznego.



      Jak widzisz... głupoty można znaleźć absolutnie wszędzie. A tym większe jest prawdopodobieństwo trafienia na przygłupawy tekst, im więcej takich dyletantów jak Ty będzie próbowało takie treści cytować, zamiast sięgnąć do literatury tematycznej, a nie ogólnie traktującej wybrany temat.

      amen
      lutzek
    • heretic_969 To dosyć oczywiste. 01.05.06, 21:51
      Zboczenie to odchylenie od normy. Określamy coś jako normalne, gdy: 1. Cechuje
      większość lub 2. Jest prawidłowe
      Homoseksualizm nie spełnie żadnego z tych warunków - homoseksualiści są skrajną
      mniejszością, zaś stosunki homoseksualne nie spełniają funkcji prokreacyjnej.
      Cóż więcej dodać?
    • baltazarus Pośredni dowód na to, że homoseks. to zboczenie 01.05.06, 22:20
      Pośrednim dowodem na to, że homoseksualizm to zboczenie jest fakt umieszczenia
      go na liście chorób z powodów naukowych, medycznych i skreślenie go z tej listy
      z powodów politycznych, w wyniku głosowania.
      • nelsonek Re: Pośredni dowód na to, że homoseks. to zboczen 01.05.06, 22:55
        Moze na forum przeglosujemy czy 2+2=4?
        Glosuje na NIE
        • baltazarus Re: Pośredni dowód na to, że homoseks. to zboczen 01.05.06, 23:01
          Jeśli 4 okaże się niepoprawne politycznie, to wierz mi - ogłoszą, że 2+2=5.
          Pozdrawiam.
          • nelsonek Re: Pośredni dowód na to, że homoseks. to zboczen 01.05.06, 23:09
            Alez zdaje sobie z tego sprawe.
            tylko bylem ciekaw zdania forumowiczow na ten temat.
            A Ty jak glosujesz? :D
            • baltazarus Re: Pośredni dowód na to, że homoseks. to zboczen 02.05.06, 00:40
              Ja zawsze na 4.
      • Gość: lutzek A skąd wiesz... IP: *.escom.net.pl 01.05.06, 23:48
        ... że nastąpiło to z powodów politycznych?

        lutzek
        • baltazarus Re: A skąd wiesz... 02.05.06, 00:45
          A z jakich powodów zarządza się głosowanie czy daną jednostkę chorobową
          skreślić z listy?
          • Gość: lutzek Wiesz, że gdzieś dzwonią, tylko nie wiesz... IP: *.escom.net.pl 02.05.06, 01:01
            ... w którym kościele :)

            No to Cię uświadamiam:

            Cytat za "Psychologia zaburzeń" Gdańskie Towarzystwo Psychologiczne, Gdańsk 2003, Rozdział: "Homoseksualizm jako odmienność seksualna nie wykraczająca poza granice normy", s.626:

            [... W 1973 roku, po burzliwej debacie, zarząd Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego (American Psychiatric Association - APA), przegłosował usunięcie homoseksualizmu z DSM-II. DECYZJI TEJ SPRZECIWILI SIĘ NIEKTÓRZY CZŁONKOWIE APA, argumentując, że przy jej podejmowaniu względy polityczne przeważyły nad merytorycznymi. WYMOGLI ONI na stowarzyszeniu, BY kwestię tę ROZSTRZYGNĄĆ W DRODZE REFERENDUM i w roku 1974, zgodnie z wolą 5 854 członków APA (przy 3 810 głosach przeciw), homoseksualizm zniknął z rejestru DSM-III. ...]

            Jak widzisz... "wiedza determinuje światopogląd". Ja tę wiedzę mam, bo jestem u źródeł, Ty tylko wiesz że gdzieś dzwonią.

            Mam nadzieję, że zauważyłeś czytając, iż to właśnie PRZECIWNICY WYKREŚLENIA HOMOSEKSUALIZMU Z DSM-III WYMOGLI NA APA GŁOSOWANIE, A NIE ODWROTNIE.

            Bądź więc uprzejmy i sięgnij do książkowej wiedzy, nim zaczniesz drążyć temat, o którym nie masz bladego pojęcia. Tak się bowiem składa, że wkroczyłeś w zakres moich kompetencji, a poruszasz się w temacie jak rasowy ignorant.

            lutzek

            PS. A by Cię uświadomić napiszę, że z momentem wykreślenia z DSM-III homoseksualizmu nastąpił dość istotny przełom w psychologii, polegając na zdeprecjonowaniu psychodiagnozy. Uznano bowiem za niewłaściwe określanie jako "chorym psychicznie" kogoś na podstawie własnego subiektywnego podejścia do zagadnienia zdrowia psychicznego. To był przełom, o którym Ty zapewne w życiu nie słyszałeś. I to mnie różni od Ciebie: ja mam wiedzę, ty masz plotki.
            • heretic_969 Re: Wiesz, że gdzieś dzwonią, tylko nie wiesz... 02.05.06, 01:11
              Nie pisz bzdur. Co ma psychologia do seksualności. To trochę tak, jakby kierowcy
              samochodowi oceniali kondycję samolotów. Nie mówiąc już o tym, że kto twierdzi,
              że homoseksualizm jest normalny, ewidentnie nie wie co to jest normalność.
              • gytha_ogg Re: Wiesz, że gdzieś dzwonią, tylko nie wiesz... 02.05.06, 12:01
                heretic_969 napisał:

                > Nie pisz bzdur. Co ma psychologia do seksualności.



                BUHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHA, no teraz czlowieku mnie rozbroiles :D:D:D
                matko, co za ludzie :D
                • Gość: lutzek Widzisz Gytha... IP: *.escom.net.pl 02.05.06, 12:31
                  ... jak się rozmawia z ignorantami :) Dla niego psychologia i seksuologia to dwie odrębne zupełnie nie mające nic wspólnego ze sobą nauki :) (i jeszcze zaciekle broni swych "racji") Ale tak to już jest na Forum, gdzie anonimowe dyletanctwo bierze ZAWSZE górę nad obiektywną wiedzą. Taki urok Forum.

                  lutzek
                  • heretic_969 Re: Widzisz Gytha... 02.05.06, 17:23
                    Manipulatorku, napisałem, że psychologia nie ma nic wspólnego z seksualnością, a
                    nie seksualogią, jak Ty chcesz mi wmówić. Naprawdę żal mi Ciebie. Skoro
                    twierdzisz, że ludzie rodzą się z orientacją homoseksualną, to gdzie Ty widzisz
                    miejsce dla psychologii? A czy seks analny dwóch gejów też należy badać pod
                    kątem psychologicznym?
                    • gytha_ogg Re: Widzisz Gytha... 02.05.06, 17:44
                      napisałem, że psychologia nie ma nic wspólnego z seksualnością,
                      > a
                      > nie seksualogią, jak Ty chcesz mi wmówić

                      oj, krecisz, krecisz..... chcesz powiedziec, ze seksuologia nie ma nic
                      wspolnego z seksualnoscia?? no to pozwol, ze Cie oswiece - seksuologia jest
                      nauka, zajmujaca sie wlasnie seksualnoscia czlowieka.

                      " Seksuologia to rozległy interdyscyplinarny dział wiedzy zajmujący się
                      prawidłowym życiem seksualnym człowieka zarówno w sferze jego ciała, jak i
                      duchowości. [...] W sferze seksuologii mieszczą się wszelkie aspekty płciowości
                      człowieka. [...] Seksuologia jest częścią takich działów wiedzy jak:
                      antropologia, medycyna, PSYCHOLOGIA, socjologia."

                      a teraz, UWAGA:

                      "Badaniem zjawisk związanych z seksualnością człowieka zajmuje się seksuologia"


                      zrodla cytatow - wikipedia :)
                      • heretic_969 Re: Widzisz Gytha... 02.05.06, 17:56
                        " Seksuologia to rozległy interdyscyplinarny dział wiedzy zajmujący się
                        > prawidłowym życiem seksualnym człowieka zarówno w sferze jego ciała,

                        A seksualność sprowadza się właśnie do ciała. Psychologia bada apekt "duchowy".
                        • gytha_ogg Re: Widzisz Gytha... 02.05.06, 18:00
                          "Seksualność to sfera fizjologii, hormonów, ale równie dobrze ducha, emocji i
                          wielkich przeżyć. To także sfera kulturowo-społeczna [...]"(psycholog Joanna
                          Heidtman)

                          rozmowy.onet.pl/artykul.html?ITEM=1085196&OS=31878
                          moglabym to samo napisac sama z siebie, ale na forum kazde stwierdzenie wypada
                          podeprzec jakims linkiem :)
                          dla wiekszej pewnosci radze zapytac jakiegos psychologa, czy seksuologa w
                          realu, na pewno jest ktos taki w Twoim miescie.
                    • Gość: lutzek Oszczędź sobie wstydu... IP: *.escom.net.pl 02.05.06, 18:12
                      heretic_969 napisał:

                      > Manipulatorku, napisałem, że psychologia nie ma nic wspólnego z seksualnością,
                      > a
                      > nie seksualogią, jak Ty chcesz mi wmówić. Naprawdę żal mi Ciebie. Skoro
                      > twierdzisz, że ludzie rodzą się z orientacją homoseksualną, to gdzie Ty widzisz
                      > miejsce dla psychologii? A czy seks analny dwóch gejów też należy badać pod
                      > kątem psychologicznym?

                      ... kończę tę jałową dyskusję i pozostawiam Twoje ostatnie mądrości bez komentarza. Niech każdy sobie sam oceni Twoją forumową płodność.

                      lutzek
                      • heretic_969 Re: Oszczędź sobie wstydu... 03.05.06, 00:39
                        Ja też kończę. Czekam niecierpliwie na Twoje psychologiczne rozważania odnośnie
                        masturbacji.
                • heretic_969 Re: Wiesz, że gdzieś dzwonią, tylko nie wiesz... 02.05.06, 17:14
                  No powiedz mi, gdzie Ty dostrzegasz psychologię w tym, że dwóch panów wsadza
                  sobie w odbyt?
            • heretic_969 Re: Wiesz, że gdzieś dzwonią, tylko nie wiesz... 02.05.06, 01:13
              > Mam nadzieję, że zauważyłeś czytając, iż to właśnie PRZECIWNICY WYKREŚLENIA HOM
              > OSEKSUALIZMU Z DSM-III WYMOGLI NA APA GŁOSOWANIE, A NIE ODWROTNIE.

              Ha ha ha :

              > [... W 1973 roku, po burzliwej debacie, zarząd Amerykańskiego Stowarzyszenia Ps
              > ychiatrycznego (American Psychiatric Association - APA), przegłosował usunięcie
              > homoseksualizmu z DSM-II.
              • Gość: lutzek Re: Wiesz, że gdzieś dzwonią, tylko nie wiesz... IP: *.escom.net.pl 02.05.06, 01:59
                A co na to Twoi lekarze? :)

                lutzek
    • gooch Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 02.05.06, 00:20
      nawet jeśli uznać homoseksualizm za chorobę, to w każdym przypadku etykietowanie
      za pomocą wyrażeń "zboczenie płciowe", "zboczeniec", "pederasta" itp. może tylko
      pogorszyć stan "chorych". Pewne wyrażenia, nawet jeśli kiedyś były neutralne,
      nabierają obraźliwego charakteru. Przytaczanie ich nawet z encylkopedii tego nie
      zmieni. Kiedyś na przykład używano słów "debil" czy "idiota" na określenie
      głębokości upośledzenia umysłowego.
      Wedłu mnie stosowanie takich określeń więcej mówi o określającym niż określanym.

      Rzeczywiście homoseksualiści są mniejszością seksualną. Rzeczywiście nie mogą
      mieć dzieci. I co z tego? Seksualność to tylko jeden z aspektów człowieczeństwa,
      wcale nie najważniejszy.

      Skąd taka łatwość do osądzania? Do pogardy? A gdyby homoseksualistą okazał sie
      mój czy twój brat? Ulubiona cicia miała kochankę? W czym heteroseksualni ludzie
      są lepsi od homoseksualnych?
      • baltazarus Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 02.05.06, 00:49
        Ale jeszcze większym problemem jest wmawianie choremu, że jest zdrowy, że nie
        musi się leczyć, a to co praktykuje jest normalne.

        PS. A poza tym cała ta homohucpa jest po to by przyciągnąć "świeże mięso" dla
        spragnionego nowej krwi pedalstwa.
        • Gość: lutzek Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni IP: *.escom.net.pl 02.05.06, 01:05
          Doprawdy jesteś żałosny. I świadom niczym średniowieczny chłop.

          lutzek

          PS. "Homohucpa", "świeża krew dla pedalstwa"... stuknij się w pusty łeb.
          • szczawka chyba zyje w XVIwiecznym ciemnogrodzie!!!!!!!!!! 02.05.06, 09:37
            nie umiem pojac czemu akurat homoseksualizm ma zagrazac ludzkosci(bardziej
            grozna moim zdaniem jest wojna,bron chemiczna,biologiczna).to jest mniejszosc
            wiec nie grozi nam wyginiecie.czemu u nas wciaz tak malo tolerancji,czemu kazdy
            homofob mysli ze jedynym celem geja jest dobranie sie do tylka hetero,albo co
            gorsza uznaje zwyklego geja za pedofila.najsmieszniejsze jest to ze najczesciej
            taki poglady ma osoba ktora nigdy na swojej drodze nie spotkala zadnego geja
            czy lesbijki,a nawet jak spotkala to o tym nie wie.bo nikt normalny nie
            zaryzykuje przyznanie sie do swojej orientacji jak slyszy teksty PEDALY DO GAZU!
            lub cos w tym stylu.pozdrawiam
          • baltazarus Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 02.05.06, 10:04
            wyjątkowym brakiem inteligencji wykazują się zwolennicy ruchu gejowskiego.
            Popierają, w imię fałszywie rozumianej wolności, przyznanie małej grupie
            dewiantów specjalnych praw ze względu na praktykowane przez tą grupę zboczenie.
            A tutaj chodzi głównie o "świeże mięso". Wg badań amerykańskich homoseksualista
            ma w ciągu życia średnio 500 partnerów, a grupka jest mała. Praktycznie w
            takich środowiskach wszyscy się ze sobą parzą. Wykańczają ich zatem choroby
            weneryczne, AIDS (zdecydowanie najwyższy odsetek chorych w tej grupie) i inne
            infekcje.
            Pedały potrzebują zatem nowego narybku, a ten nadchodzi śmiało w czasie akcji
            propagowania homoseksualizmu, gdy wmawia sie młodym ludziom, że to normalne, że
            nie ma się czego wstydzić i nawet wielu hetero (nie mówię o tych zagubionych,
            czy o tych, którzy zamierzali się leczyć lub po prostu nie uczestniczyć w
            homoorgii) "wstąpi" do grupy dewiantów.
            • Gość: lutzek Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni IP: *.escom.net.pl 02.05.06, 10:43
              Boże... człowieku... co Ty czytujesz, że wierzysz w te bzdury??? :):):) Bredzisz jak nawiedzony :)

              lutzke
            • crax baltazarus... 02.05.06, 11:44
              Rzygać się chce przy czytaniu bzdur, jakie pleciesz. Z czymś takim dyskusja jest niemożliwa.
              • baltazarus Re: baltazarus... 02.05.06, 12:32
                Z faktami się nie dyskutuje.
                • Gość: lutzek Z jakimi faktami, chłopie IP: *.escom.net.pl 02.05.06, 12:40
                  Zacznij czytać coś innego niż ten swój "Dzwonek Częstochowski", bo przedstawiasz światopogląd sprzed 50 lat i przekonany jestem, że publicznie, oko w oko z adwersarzem po prostu wstydziłbyś się takich poglądów, bo wśród ludzi wykształconych narażony byłbyś na ostracyzm i nikt nie chciałby z Tobą w ogóle dyskutować. Głupotę po prostu się ignoruje i tak byłbyś potraktowany. Jesteś nieukiem Baltazarusie, wiesz o tym? :)

                  lutzek
                  • baltazarus Re: Z jakimi faktami, chłopie 02.05.06, 16:04
                    Otóż nie obracam sie w gronie gó..arzy z MW tylko osób wykształconych, a te
                    wiedzą np., że każdy homoseksualista cierpi na jakiś zespół zaburzeń
                    naurotycznych, że ma ciągotki do wyrafinowanego sadyzmu, a każdy zdrowo myślący
                    człowiek patrząc na budowę kobiety i mężczyzny widzi, że zostali stworzeni w
                    sferze seksualnej do płci przeciwnej tego samego gatunku, reszta to zboczenia.
            • Gość: lutzek Pytanie do Baltazarusa IP: *.escom.net.pl 02.05.06, 12:29
              Baltazarus napisał:
              ----------
              Pedały potrzebują zatem nowego narybku, a ten nadchodzi śmiało w czasie akcji
              PROPAGOWANIA HOMOSEKSUALIZMU, gdy wmawia sie młodym ludziom, że to normalne, że
              nie ma się czego wstydzić i NAWET WIELU HETERO nie mówię o tych zagubionych,
              czy o tych, którzy zamierzali się leczyć lub po prostu nie uczestniczyć w
              homoorgii) "WSTĄPI" DO GRUPY DEWIANTÓW.
              ----------

              To ja się Ciebie zapytuję: ile musiałbyś obejrzeć reklamówek "propagujących" homoseksualizm, byś zechciał odstąpić jakiemuś gejowi swój szanowny odbyt? Ile tych reklam? 10 godzin bez przerwy, 20 godzin, 1000 godzin? Pytam Cię jako heteroseksualistę, narażonego (wg Twojej teorii) na homoseksualne "zbałamucenie".

              lutzek
              • baltazarus Re: Pytanie do Baltazarusa 02.05.06, 12:35
                Są ludzie młodzi, którzy mają problem z określeniem swojej orientacji, są
                biseksualiści, są wreszcie homoseksualiści, którzy chcieliby się leczyć, ale
                widząc taką propagandę rozpoczynają aktywne gejowskie życie. I o to chodzi
                gejom - więcej propagandy to więcej "nowych dup".
                • Gość: lutzek Nie odpowiedziałeś na pytanie IP: *.escom.net.pl 02.05.06, 12:38
                  Dlaczego uciekasz od odpowiedzi, tylko znowu bredzisz.

                  Pytam się więc powtórnie: ile reklam "propagujących" homoseksualizm musiałbyś obejrzeć, by odstąpić jakiemuś gejowi swój szanowny odbyt? Ile godzin, ile emisji?

                  lutzek
                  • baltazarus Re: Nie odpowiedziałeś na pytanie 02.05.06, 15:51
                    To chyba jasne - nie jestem ani homo, ani kryptohomo ani bi. Homopropaganda nie
                    jest zaadresowana do mnie.
                    • Gość: lutzek O kogo dba Baltazarus? :) IP: *.escom.net.pl 02.05.06, 15:59
                      Baltazarus napisał:


                      >To chyba jasne - nie jestem ani homo, ani kryptohomo ani bi. Homopropaganda nie
                      >jest zaadresowana do mnie.

                      Skoro nie jest adresowana do heteroseksualistów z krwi i kości, takich jak Ty, to do kogo jest adresowana? Do gejów i biseksualistów ??? :):):)

                      A skoro Ty nie staniesz się przez "homopropagandę" gejem, to dlaczego tak grzmisz przeciwko homoseksualistom, skoro Ci nie zagrażają? Masz nadprzyrodzoną empatię i boisz się o tych gejów i biseksualistów, którzy jeszcze "nie są zdecydowani"? :) :) :)

                      Coś Baltazarusie brak logiki w Twoim myśleniu występuje. Taki permanentny brak logiki :)

                      lutzek
                • szczawka Re: Pytanie do Baltazarusa 02.05.06, 12:44
                  dla twojej wiadomosci jest wiekszy odsetek zachorowan na Aids wsrod
                  heteroseksualistow(twoj tok rozumowania -Afryka widocznie sklada sie z samych
                  pedalow!!!!)!!!!!a skad wiesz ze statystyczny gej ma 500 partnerow seksualnych??
                  z wlasnego doswiadczenia????????????chyba tak.a zastanow sie powaznie nad tym
                  co piszesz! bardzo mnie interesuje twoj stosunek odnosnie lesbijek,czy one tez
                  tak napawaja cie wsterem i odraza???zamiast leczyc wszystkich homo proponuje
                  leczyc Ciebie i Tobie podobnych.
                  • snajper55 Re: Pytanie do Baltazarusa 02.05.06, 13:00
                    szczawka napisała:

                    > zamiast leczyc wszystkich homo proponuje leczyc Ciebie i Tobie podobnych.

                    Leczyć ??? Baltazarusy do gazu ! Wszak według takich pojebań.ców to najlepsza
                    metoda likwidacji problemów.

                    S.
                    • szczawka Re: Pytanie do Baltazarusa 02.05.06, 13:05
                      ja stawiam ze on jest krypyogejem dzialajacym w mlodziezy
                      wszechpolskiej.heheheheh
                      • baltazarus Re: Pytanie do Baltazarusa 02.05.06, 15:59
                        he, he. A ja stawiam ,że jesteś skrzyżowaniem odkurzacza, prezerwatywy i
                        tchórzofretki.
                  • baltazarus Re: Pytanie do Baltazarusa 02.05.06, 15:54
                    Wcale nie. O wiele większy jest odsetek zachorowań w środowiskach homo, ze
                    względu na masową niestałość związków, częste zmiany partnerów, moda na
                    niezabezpieczanie się i zwykłe k...stwo, które cechuje większość pederastów.
                    • nancyboy Re: Pytanie do Baltazarusa 02.05.06, 16:06
                      Ilu gejow znasz osobiscie a ilu tylko z seriali?
                    • Gość: lutzek Cóż za bzdury :) - pytanie pomocnicze IP: *.escom.net.pl 02.05.06, 16:18
                      >Wcale nie. O wiele większy jest odsetek zachorowań w środowiskach homo, ze
                      >względu na masową niestałość związków, częste zmiany partnerów, moda na
                      >niezabezpieczanie się i zwykłe k...stwo, które cechuje większość pederastów.

                      A zastanawiałeś się może kiedyś, dlaczego wśród męskich homoseksualistów liczba partnerów jest nieporównywalnie większa niż w przypadku homoseksualnych osób płci żenskiej? Zastanów się, przez chwilkę i spróbuj odpowiedzieć.

                      lutzek
    • nancyboy Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 02.05.06, 16:08
      baltazarus - pisales pare razy w tym watku o leczeniu homoseksualistow.
      W takim razie odpowiedz na pytania, na ktore jeszcze nikt mi tu nie odpowiedzial:

      - w jakich klinikach czy na jakich oddzialach leczy sie homoseksualizm? Gdzie
      moge zobaczyc doslowny napis "oddzial homoseksualizmu"?
      - czy kasa chorych pokrywa czesc kosztow leczenia?
      - czy przysluguje zwolnienie lekarskie, renta?
      I najwazniejsze:
      - czy uwazasz, ze gej, ktory nalezy do tych, jak to ujales, "ku.wiacych sie" po
      "wyleczeniu" stanie sie wiernym mezem monogamista czy pozostanie dziwkarzem?
    • nelsonek Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 02.05.06, 17:00
      A co na to wspolczesna encyklopedia?
      HOMOSEKSUALIZM [gr.-łac.], jedna z form zaburzonej identyfikacji płciowej.

      Wiec jest to jakies ZABURZENIE (rownowagi).
      • szczawka jfkhgtjfnfobkhoihnhgijnb-hehehe 02.05.06, 21:02
        ja zauwazylam ze baltazarus coraz bardziej nas podpuszcza swoimi tekstami,robi
        to specjalnie.stawiam ze w tym samym czasie gmera w majtkach czytajac o
        homoseksualistach i wyobraza sobie jak ci zboczeni pederasci mogliby go
        zniewolic i zaspokoic.ale musze cie uspokoic-z takimi pogladami zapewnie nikt
        nie bedzie czatowal na twoj tylek!bo wokol nas przeciez taka chmara gejow
        gotowych oddawac sie wszystkim pokolei...........pisac mi sie juz nawet nie
        chce.papapa
        • nelsonek Re: jfkhgtjfnfobkhoihnhgijnb-hehehe 02.05.06, 23:25
          Ja tam nie mam zamiaru nikogo oceniac. Sywierdzam tylko FAKTY.
    • Gość: telemach Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni IP: *.pools.arcor-ip.net 03.05.06, 15:37
      Nie sadzilem ze Polska przed 14 laty byla az takim zadupiem wszechswiata. Na
      zachodzie Europy podobne kwiatki zniknely ostatecznie przed 40 laty.

      Ten post prawdopodobnie ma byc lagodna prowokacja. I zacheta do dyskusji. Tylko
      nad czym? Dyskusje na temat czy homoseksualizm jest zboczeniem jakos od co
      najmniej 30 lat sa mega-out.
      • gytha_ogg Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 03.05.06, 15:39
        Dyskusje na temat czy homoseksualizm jest zboczeniem jakos od co
        > najmniej 30 lat sa mega-out.


        jak widac, nie dla wszystkich :)
      • heretic_969 Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 03.05.06, 15:46
        W Europie głaszcze się zboczenia, a nie dyskutuje o nich.
    • Gość: ant prawda o zboczeni- a prawda to jaka ?? IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.06, 13:13
      twoja czy moja??
      nasza czy wasza??
      a może ich ??
      istnieje ??
      a może nie ??
      • gytha_ogg prawda o zboczeniu 04.05.06, 13:20
        i jest to wlasnie ten trzeci rodzaj prawdy...
        • Gość: ant Re: prawda o zboczeniu IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.06, 13:23
          a ponoć jest tylko jedna ??
          to jak trójca święta prawda się rozmnaża ??
          ;)
          • gytha_ogg Re: prawda o zboczeniu 05.05.06, 02:32
            Gość portalu: ant napisał(a):

            > a ponoć jest tylko jedna ??
            > to jak trójca święta prawda się rozmnaża ??
            > ;)

            otoz wlasnie sa trzy rodzaje prawdy: cala prawda, tyz prawda i g*wno prawda.
            ;)
    • Gość: likeadrum Ja się zgadzam z autorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 13:38
      nie należę do zwolenników radia maryja, mam lat 24 i obracam się w kręgach
      artystycznych studenckich i takie tam-jednym słowem poznałam parę gejów (te
      lesbijki które widziałam to bardziej były na pokaz więc o nich nie wspomnę bo
      one są pseudo) rozmawiałam z jednym transwetytę geja taka drag queen a do tego
      jeszcze z taką która kiedyś była męzczyzną.

      Nie mam nic do nich ale to są ludzie z problemami-wszyscy! Moim zdaniem to jest
      w pewnym stopniu zboczeniem bo to nienaturalne i niezgodne z naszym instynktem,
      nie powinni być prześladowani ani wyśmiewani bo to ich wybór jestem za
      wolnością. Przecież homoseksualizm istniał od zawsze od czasów starożytności-
      hehe jak dla mnie to poprostu wadliwe modele ludzi coś tam u nich uległo
      degeneracji......zwierzeta tez wykazują czasem takie zachowania.
      • nancyboy Re: Ja się zgadzam z autorem 04.05.06, 14:05
        Z problemami to jest ten, kto na podstawie kilku przypadków już uogólnia.
        • imagiro Re: Ja się zgadzam z autorem 04.05.06, 23:17
          a czym sie roznia inne przypadki, wedlug ciebie ... cos tu nie gra jak
          mezczyzna drugiemu wsadza czlonka do odbytnicy ... tak na zdrowy rozum, pomysl
          sobie o tym, nawet jak ci kuska staje na sama mysl, nawet jak to moze i
          przyjemne i tak dalej ... ale cos tu nie gra, nie widzisz tego ?
          • Gość: lutzek Ja powiem Ci więcej... IP: *.crowley.pl 04.05.06, 23:28
            ... "coś mi tu nie gra" (jak to zgrabnie i oratorsko ująłeś) jak mężczyzna pociera penisa swoją ręką, jak kobieta bierze penisa do ust, jak mężczyzna manipuluje językiem w okolicach krocza kobiety czy jak kobieta wkłada sobie do swojego narządu rodnego jakieś plastikowe przedmioty. A Tobie "to gra", czy też Ci "nie gra"?

            lutzek
            • imagiro Re: Ja powiem Ci więcej... 04.05.06, 23:34
              wszystko mi gra co robi mezczyzna i kobieta w lozku ... wkladanie plastikow,
              masturbacja solo ... te rzeczy mi nie graja, z prostego powodu ... cos tu nie
              gra ... widzisz ja mam prosta teorie na ten temat ... mamy pociag do plci
              przeciwnej i bawmy sie tym ... ale dawanie dupska innemu chlopu i odgrywanie
              samicy w tym samym czasie juz mi nie gra ... a tobie to gra ?
              • Gość: lutzek Różnica pomiędzy mną a Tobą IP: *.crowley.pl 04.05.06, 23:43
                >wszystko mi gra co robi mezczyzna i kobieta w lozku ... wkladanie plastikow,
                >masturbacja solo ... te rzeczy mi nie graja, z prostego powodu ... cos tu nie
                >gra ... widzisz ja mam prosta teorie na ten temat ... mamy pociag do plci
                >przeciwnej i bawmy sie tym ... ale dawanie dupska innemu chlopu i odgrywanie
                >samicy w tym samym czasie juz mi nie gra ... a tobie to gra ?

                Widzisz, mi gra... to wszystko co nie szkodzi drugiemu człowiekowi (jak u Hipokraktesa: primum non nocere). Jeśli dwójka ludzi, godzi się by wzajemnie oddawać się choćby najbardziej wyszukanym praktykom seksualnym w imię miłości czy choćby przyziemnego sprawienia sobie wzajemnie tylko przyjemności, to pozostawiam to ich wolnemu wyborowi. Wiesz dlaczego? Bo szanuję innych ludzi i mam w sobie tyle empatii, by zrozumieć ich wzajemne potrzeby i odrębność od moich potrzeb. Uważam ponadto, że nie jestem uprawniony do wydawania sądów dotyczących zachowań innych ludzi, o ile nie godzą one bezpośrednio w moje interesy, bo ani nie jestem bogiem ani nie jestem jakimkolwiek autorytetem, który takie werdykty mógłby wydawać. Ty natomiast jak widzę, uzurpujesz sobie prawo do wydawania sądów "co gra", a "co nie gra". I tu się różnimy, jakże wyraźnie.

                lutzek
                • mamba8 Re: Różnica pomiędzy mną a Tobą 08.05.06, 23:11
                  widzisz to wszystko jest ok.......póki nie jest aż do końca tolerowane bo wtedy
                  zjawisko się szerzy.....dla mnie to co ludzie robią w łożku to ich prywatna
                  sprawa i w ogóle mnie nie interesuje ale dzieci wychowywać czy adoptować w
                  życiu!!! Jestem przeciwna i to bardzo.

                  Jeśli nie wydajesz sądów oznacza to, że dajesz przyzwolenie a ja z kolei uważam
                  że każdy ma prawo mówić co myśli i niech zyje demokracja.

                  Ja osobiście jakbym nawet poznała faceta, który w przeszłości próbował z
                  facetem i mu się podobało....(bi)....z góry wydawałby mi się mniej męski itp a
                  do tego nie podoba mi się moda na próbowanie czy to z nudów czy to z ciekawości
                  zauważayłam swoisty trend ze dużo osób to robiło zeby się "przekonać"-co za
                  beznadzieja.
    • marlon2006 Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 04.05.06, 23:58
      Ja wychodzę z założenia że skoro natura stworzyła homoseksualistów to nie
      nazywajmy ich zboczeńcami. Z tym że skoro natura uniemożliwia im rodzenie
      dzieci to możliwosci adopcji nie powinni mieć. Natomiast jeśli chodzi o kwestię
      wykreślenia z listy chorób to czytałem co nie co na ten temat i przyznać muszę
      że jakoś wszystko dziwnie się odbyło i zdania na ten temat nie mam.
      • mg2005 Re: definicja homoseksualizmu - prawda o zboczeni 07.05.06, 22:26
        marlon2006 napisał:

        > Ja wychodzę z założenia że skoro natura stworzyła homoseksualistów to nie
        > nazywajmy ich zboczeńcami.

        Sam homoseksualizm nie jest zboczeniem.Zboczeniem sa stosunki 'homo'.

        Natura stworzyła też 'zespół Downa' Czy to też 'nie-choroba'?...
        • szczawka nie wiem czemu???? 08.05.06, 09:47
          nie wiem czemu wielu ludzi mysli ze jak jest para homoseksualna to jeden z
          partnerow jest w zwiazku kobieta.homo rozni sie od transa!!!!!zauwazylam tez 3
          sprawy:
          - ze barzdziej dla gejow przychylne sa kobiety niz mezczyzni.
          -maja oni ogromne powodzenie u kobiet
          -nie kazdy gej pochodzi z tak zwanego ciotolandu artystycznego po ktorym z
          daleka widac pewne sprawy,nie kazdy macha raczka jak kobieta,nie wszyscy sa
          przerazliwie chudzi i nosza obcisle koszulki.nie mozemy generalizowac.ja znam
          pare fajnych facetow gejow ale niestety nie mam szans.hehehe powiem szczerze ze
          sa owiele mescy od niektorych heterykow jakich znam.pozdrawiam
          • Gość: lutzek Re: nie wiem czemu???? IP: *.crowley.pl 08.05.06, 11:32
            Szczkawko, Mg i jemu podobni mają takie pojęcie o homoseksualiźmie, jak ja o figurach w balecie, czyli żadne. Są nakarmieni TVN-owymi wiadomościami, w których jak pokazują geja to pokazują "przegiętą ciotkę". A ja znam 5 tuzinów gejów, na widok których szanowny Mg i jego pobratymcy brali by nogi za pas i uciekali. I wcale nie w obawie o swoje heteroseksualne dupsko, tylko ze strachu przed ich dość szorstką powierzchownością. Rzekłbym... nad wyraz męską, czasami nawet aż za męską.

            lutzek

            PS. Dla Mg dwie lesbijki to pewnie blond piękności o smukłych nogach do nieba :)
            • Gość: szczawka do lutzeka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.06, 16:28
              wiesz wydaje mi sie ze napisalam to samo co ty ,napisalam ze nie kazdy to
              przegieta ciota i sa geje bardziej mescy od zwyklych hetero.wiec nie wiem czemu
              piszesz ze znam gejowska tematyke z tvn.wiesz ja jestem z racji swojej
              orientacji po "innejstronie":).pozdrawiam.a dla twojej wiadomosci znam to
              srodowisko jak nikt
              • nancyboy Re: do lutzeka 08.05.06, 17:41
                lutzek pisał o "Mg i jemu podobnych", nie o Tobie. Przeczytaj jeszcze raz :-)
                • Gość: lutzek Otóż to Nancyboy. Ale lubię Szczkawkę, więc... IP: *.crowley.pl 08.05.06, 18:41
                  ... nie gniewam się :)

                  ukłoniki
                  lutzek
                  • szczawka heheheh 08.05.06, 21:03
                    wybacz bo myslalam ze zaliczasz mnie do tej bandy ociemnialcow ,dopiero jak
                    przeczytalam jeszcze raz to skumalam o co chodzi.hehehehe
              • mg2005 Re: do lutzeka 08.05.06, 18:45
                Masz szansę poszerzyć moją wiedzę - odpowiadając na mój post "Definicja
                homoseksualizmu"...))

                PS:
                Nie oglądam TVN...))
    • taus Nie ma bardziej kłamliwych tematów niż. . . 08.05.06, 12:12
      tematy typu "cała prawda o . . ."
    • aktsieta homoseksualizm - nie jest grzechem 11.05.06, 15:43
      www.tutej.pl/cms.php?i=4146
Inne wątki na temat:
Pełna wersja