Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to zanczy?

02.05.06, 14:41
Tak sobie czytam/słucham różnych wypowiedzi w związku ze świętami 1-2-3 Maja
i się zastanawiam...
Ludzie czują sie polakami, utożsamiają się z różnymi aspektami "polskości". Z
flagą, godłem, jakimś miastem, zwyczajami, świętami, drużyną piłkarską itp itd

A to wywiera na ich życie różny wpływ. czują radość gdy ta drużyna wygrywa,
smutek gdy przegrywa. Czują gniew na widok sponiewieranej flagii, dumę gdy ta
powiewa na wietrze w blasku słońca. Kupują zawsze polskie towary w sklepie
dzięki czemu czują radość iż wspirają swoich Braci Polaków, choć jednocześnie
wielokrotnie dostają towar drugiej jakości...
Słowem - zawsze dostają jakieś "korzyści", ale płacą za to jakąś "cenę".

Patrzę na to i się zastanawiam - dlaczego ? Poco ? W jakim celu to robią ?
Czy naprawdę te emocje, które czują jest warte takiej ceny? Wkońcu różne
osoby chętnie wykorzystują to utożsamianie się w celu manipulowania tymi
ludzmi. Poto żeby na nich głosowali, poto, żeby kupili ich produkty...
A może czegoś nie widzę ? Czegoś w tej całości nie dostrzegam ?

Dla mnie osobiście bycie polakiem jest jednoznaczne z tym, że płacę podatki
warszawie... i tyle.
A jak to jest u Was ? Co to dla Was znaczy "Być Polakiem". I co z tego macie ?

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do dyskusji :)
    • Gość: :D rzuć to pytanie na forum Polonia... :DDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 14:53
      • Gość: re Re: rzuć to pytanie na forum Polonia... :DDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 17:22
        fakt tam ci obrazowo wytłumaczą jak głęboko mają gdzieś Polskę...
        • Gość: Magda Nie pisz bzdur IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 21:12
          • Gość: misio no to akurat bzdury nie są... a co ty jesteś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 10:40
            rezydentem tego forum (Polonia)?

            Ja to widziałem i zgadza się - nienawidzą wszystkiego co polskie...

            Poczytaj sobie wypowiedzi Polaków na emigracji (chyba dotyczy to tych z USA i
            Kanady), to jak jeszcze tego nie wiesz, to się dowiesz, czym dla nich jest
            Polska...

            Tudzież bycie Polakiem - oni raczej nie poczuwają się do bycia Polakami.
    • Gość: ferment Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: *.chello.pl 02.05.06, 15:41
      Zastanawiasz się też, jaki masz stosunek do swojej rodziny?
      Polska to taka duża rodzina, Polacy to krewni i powinowaci - przez analogię do
      zwiazków rodzinnych. W rodzinie jesteśmy ze sobą , wspieramy się, tak każe obyczaj.
      Nie zawsze lubimy się rodzinie, nie zawsze kochamy. Jednak sie wspiramy. Jeżeli
      czujemy przynależnośc do rodziny, lub odczuwamy presję społeczną.
      Nie zawsze to się opłaci, czyli przynosi korzyść materialną, nie zawsze z
      rodziny mozemy być dumni. Zawsze jednak jesteśmy członkiem jakiejś rodziny
      • Gość: tomek Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: *.abacus.sanok.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.06, 17:37
        Gość portalu: ferment napisał(a):

        > Zastanawiasz się też, jaki masz stosunek do swojej rodziny?
        > Polska to taka duża rodzina, Polacy to krewni i powinowaci - przez analogię do
        > zwiazków rodzinnych.

        Mowi sie, ze z rodzina dobrze wychodzi sie tylko na zdjeciach, i to chyba
        sprawdza sie takze w relacji obywatel - panstwo polskie.
        • Gość: ferment Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: *.chello.pl 02.05.06, 18:01

          > Mowi sie, ze z rodzina dobrze wychodzi sie tylko na zdjeciach, i to chyba
          > sprawdza sie takze w relacji obywatel - panstwo polskie.



          "Rodzina, ach rodzina. Rodzina nie cieszy, nie cieszy gdy jest. Lecz kiedy jej
          ni ma samotnyś, jak pies":)
        • Gość: agnostyk Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 20:36
          Gość portalu: tomek napisał(a):

          > Gość portalu: ferment napisał(a):
          >
          > > Zastanawiasz się też, jaki masz stosunek do swojej rodziny?
          > > Polska to taka duża rodzina, Polacy to krewni i powinowaci - przez analog
          > ię do
          > > zwiazków rodzinnych.
          >
          > Mowi sie, ze z rodzina dobrze wychodzi sie tylko na zdjeciach, i to chyba
          > sprawdza sie takze w relacji obywatel - panstwo polskie.
          ---------
          Koniecznie trzeba dodać że na przedmiotowym (rodzinnym)zdjęciu musisz być w
          środku, w przeciwnym razie mogą cię odciąć np nożyczkami.

          ____________
    • nancyboy Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 02.05.06, 15:42
      Jedni maja silniejszy instynkt stadny inni slabszy.
    • Gość: sklepowa A co znaczy "czuc sie Polakiem" ?! IP: *.cybernet.ch 02.05.06, 17:16
      A co znaczy "czuc sie Polakiem" ?!

      Czy to kwestia samopoczucia ?!

      • aktsieta Re: A co znaczy "czuc sie Polakiem" ?! 02.05.06, 17:36
        czy marchewka czuje się marchewką?:)
        • Gość: sklepowa Re: A co znaczy "czuc sie Polakiem" ?! IP: *.cybernet.ch 02.05.06, 20:10
          Co marchewka czuje, tego nie wiem.

          Ja czasem "sie czuje" niewyspana...
    • aktsieta Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 02.05.06, 18:05
      niektórzy czują się wielbłądami gdzie nie pójdą muszą udowadniać że nimi nie są
    • znj2 Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 02.05.06, 18:40
      To jest tak jak z ryczącymi na koncercie. Ryczą, bo inni też ryczą.Normalni, nie
      patrzą na flagi, godło, czy coś innego,tylko wyjeźdźają do innego kraju,w którym
      można żyć normalnie.

      • Gość: ferment Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: *.chello.pl 02.05.06, 20:00
        Normalni, ni
        > e
        > patrzą na flagi, godło, czy coś innego,tylko wyjeźdźają do innego kraju,w który
        > m
        > można żyć normalnie.
        >
        Czy juz ustaliliśmy, dla potrzeb nasszej dyskusji, co to jest człowiek normalny
        i co oznacza żyć normalnie?
        Nie chcę być traktowany jak nienormalny, bo "patrzę na flagi, godło,/nawet -
        dopisek mój/ na coś innego" i pozostaję w Polsce.
        Żyję normalnie
        • Gość: Magda Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 21:15
          Ja tez patrze na flagi, godlo polskie itp i mieszkam za granica
    • gytha_ogg Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 02.05.06, 18:48
      Kupują zawsze polskie towary w sklepie
      > dzięki czemu czują radość iż wspirają swoich Braci Polaków, choć jednocześnie
      > wielokrotnie dostają towar drugiej jakości...

      po pierwsze, w Polsce rowniez produkuje sie towary pierwszej jakosci. po
      drugie, wspieranie polskiego rynku pozwala na napedzanie rodzimej koniunktury i
      bogacenie sie Polakow, co z kolei skutkuje szybszym wzrostem gospodarczym i w
      perspektywie lepsza sytuacja dla wszystkich obywateli.
      • tlingel Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 02.05.06, 21:13
        > po pierwsze, w Polsce rowniez produkuje sie towary pierwszej jakosci.
        Zgadza się, ale nie we wszystkich branżach. Są takie dziedziny gdzie
        przegrywamy z zachodem/wschodem/północą/południem (niepotrzebne skreślić)

        I właśnie w takich dziedzinach dziwi mnie to , że ludzie wybierają towar
        gorszej jakości, choć stać ich na zagraniczny/lepszy, argumentując to tym, że
        wspirają polską przedsiębiorczość i tym wszystkim co napisałaś.
        Innymi słowy w ten sposób odbierają sobie prawo do życia w luksusie na rzecz
        dawania zarobić sąsiadowi... Pytanie tylko - czy warto ? Moim zdaniem właśnie
        nie. Bo widzę wysoką cenę (obniżenie mojego standardu życia) do której
        osiągane korzyści ( np to, że jakaś firma polska zarobi trochę więcej ) są
        nieadekwatne.

        dzięki za wypowiedź :)
        • gytha_ogg Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 03.05.06, 01:05
          zauwaz, ze polskie produkty - te, ktore nie dorownuja jakoscia zagranicznym, sa
          czesto za to tansze od tamtych. i mysle, ze to decyduje o tym, ze sa one
          kupowane. nie kazdego STAC na luksus, zapomniales o tym szczegole?
          • tlingel Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 03.05.06, 09:52
            po pierwsze - czytaj proszę uważnie moje wypowiedzi. W poprzedniej
            zaznaczyłem, że chodzi mi o ludzi, których STAĆ na luksus i kupienie czegoś
            wyższej jakości. A mimo tego kupują gorsze - "bo polskie"
            Co ciekawe często nie przeszkadza im to potem narzekać na niską jakość tego co
            dostali. To jest przypadek, nad którym się zastanawiam.

            po drugie - po przeczytaniu Twojej wypowiedzi przyszła mi do głowy taka myśl:
            czy to znaczy, że ludzie mówią "Kupuję to, bo jestem patriotą, bo wspieram
            polską, rodzimą produkcję" jednocześnie myśląc "kurde, chętnie kupiłbym ten
            niemiecki ale mnie nie stać więc muszę kupić ten chłam" ?
            Czyli czy z patriotyzmu ludzie stworzyli sobie tarcze, którą maskują swoją
            biedę? I czy to znaczy, żę trudniej spotkać bogatego patriotę niż biednego?

            Ciekawe pytania :)
            pozdrawiam i dzięki za inspirację :)
            • gytha_ogg Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 03.05.06, 14:35
              > po pierwsze - czytaj proszę uważnie moje wypowiedzi. W poprzedniej
              > zaznaczyłem, że chodzi mi o ludzi, których STAĆ na luksus i kupienie czegoś
              > wyższej jakości. A mimo tego kupują gorsze - "bo polskie"

              znasz takich ludzi osobiscie? bo ja nie. zreszta sam fakt, ze kogos stac, nie
              oznacza zaraz, ze ma kupowac to, co najdrozsze, moze woli zaoszczedzic na cos
              innego?
              poza tym, naprawde watpie, zeby bylo wielu ludzi, ktorzy specjalnie kupuja to,
              czego nie chca, tylko ze wzgledu na ideologie. moim zdaniem, polskie produkty
              potafia sie obronic bez tego. swiadomosc wspierania polskich producentow jest
              tylko dodatkowa satysfakcja z takich zakupow, jednak nie ma sensu wspierac
              kiepskich producentow tylko dlatego, ze sa polscy. niech lepiej na ich miejsce
              pojawia sie lepsi, albo niech oni sami sie rozwijaja. uczciwa konkurencja jest
              motorem rozwoju rynku, a kazde zachowania konsumenckie niezgodne z naturalnymi
              prawami wolnego rynku, sa dla tego rynku szkodliwe. a takim nienaturalnym
              zachowaniem jest wlasnie kupowanie rzeczy gorszych ze wzgledu na narodowosc
              producenta.
              uwazam jednak, ze nie doceniasz polskich producentow, stad te Twoje wynurzenia.
              • tlingel Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 04.05.06, 10:54
                Ano rzecz w tym, że tak, znam takich ludzi!!
                I nie mówie tu o skrajnych odchyłach moherowych babc, tylko o młodych ludziach,
                przed 30tką. Moich znajomych ze studiów.

                I tak zgadzam się, nikt świadomie nie kupowałby produktu gorszego.
                Natomiast wpajanie ludziom do głów różnych ideologi ma to do siebie, że
                przestają być świadomi, że przestają działać racjonalnie. Przestają działać w
                sposób zdroworynkowy, a zaczynają zgodnie z wytycznymi narzuconymi przez
                ideologię. Patrzą przez pryzmat ideologii nie widząc tego co jest w
                rzeczywistości. Widzą wszysko na "swoją modłę"
                I właśnie jest w przypadku przeze mnie opisywanym.
                Nie chodzi o to, że oni świadomie wybierają to co gorsze. Mam wrażenie, że oni
                nie widzą różnic!! Czy wręcz przeciwnie. Uważają produkt "gorszy" za lepszy.
                Siła ich zaprogramowanego umysłu jest tak duża, że ignorują to co dla mnie -
                stojącego z boku - jest oczywiste. Dla nich nie jest. Dla nich jest "lepsze bo
                polskie". Widzą biało czerwoną flagę na produkcie i dostają "małpiego rozumu".
                I to mnie przeraża. Bo oni uważają się za "prawdziwych polaków". Ptriotów i co
                tam jeszcze.
                A moje wynurzenia nie mają nic wspólnego z docenianiem jakości produktów. To
                tylko poboczny wątek. Chodzi mi bardziej o "psychologię kupującego patrioty",
                że tak to określę. Zastnawiam się co to znaczy "być polakiem". I jakie są tego
                skutki. Dla moich znajomych są one opłakane. W ich przypadku być polakiem
                oznacza być w jakimś stopniu nieprzytomnym, zaślepionym, oznacza, że nie
                potrafią samodzielnie patrzeć na świat i go oceniać. Bo cały czas coś tam im
                zakłuca odbiór... Choć oczywiście to uwaga kogoś stojącego z boku... bo oni
                sami są pełni "polskiej dumy, radości z bycia polakami i miłości do ojczyzny"

                Pozdrawiam
    • magnusg Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 02.05.06, 20:12
      Znowu ktos z nijaka osobowoscia.Jak nie znasz i nie czujesz swoich
      korzeni,tradycji i historii to masz uboga i nijaka osobowosc.
      • tlingel Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 02.05.06, 23:05
        o, dziękuję, że poruszyłeś ten temat!
        Tak, tożsamość narodowa a osobowość - to bardzo ciekawy wątek.
        Z podobną do Twojej opinią spotkałem się wiele razy. Z drugiej jednak strony
        nikt kto mnie poznał jeszcze nie powiedział mi że mam ubogą osobowość.
        Wręcz przeciwnie!
        Nie identyfikuję się z krajem ani z narodem. Nie jestem Katolikiem, w sumie to
        nie należę do żadnej religii. Choć pasjonują mnie religie i filozofie świata i
        każda z nich wywarła na mnie jakiś wpływ, to jednak nie jestem wyznawcą żadnej
        z nich... Nie jestem też ateistą. Idę przez życie kierując się swoim własnym
        systemem morlano-etycznym. Mam swój własny sposób patrzenia na świat - patrząc
        globalnie dość unikatowy - który daje mi szczęście (!!).
        Interesuję się psychologią, muzyką, fotografią artystyczną, malarstwem...
        Przejawiam się w sposób unikatowy, choć nie wyróżniam się z tłumu na pierwszy
        rzut oka. Bo poco?
        W sumie - myślę, że moja osobowość jest całkiem całkiem ;)

        A teraz ryzykowne stwierdzenie:
        a może jest odwrotnie niż napisałeś? Czy nie jest tak, że to właśnie
        przynależność do danego narodu, identyfikowanie się z nim, przestrzeganie
        tradycji, znajomość histrii i korzeni spłyca ludzką osobowość ?
        Bo patrząc w ten sposób - każdy polak jest taki sam! Ma tą samą tradycje,
        histori, korzenie... czy takie utożsamianie się nie spłyca nas ?
        Powiem więcej - im bardziej człowiek się identyfikuje ze swoją przynależnością
        narodową tym jego osobowość staje się bardziej nijaka! Bo coraz
        bardziej "rozpływa się" w morzu jemu podobnych czy wręcz identycznych
        osobników...

        Co o tym myślicie?
        Zapraszam do dalszej dyskusji
    • Gość: Magda Re: Czuć się Polakiem za granica Polski IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 21:11
      Ktos ponizej napisal, zeby zadac to pytanie Polonii. Ktos inny rzucil, ze
      Polonia ma gdzies cala polskosc. Ty piszesz, ze bycie Polakiem oznacza jedynie
      placenie podatkow w Warszawie. Z przykroscia musze stwierdzic, ze to co
      piszecie jest niezmiernie smutne.Zadne pieniadze swiata nie uczynia nikogo
      kims, kim nie jest. Zareczam ci, ze jakikolwiek obcokrajowiec placacy w Polsce
      podatki nie poczuje sie w ten sposob Polakiem.I na odwrot fakt, ze placisz
      podatki w innym kraju nie zmienia nagle twojej narodowosci, poczucia jednosci z
      rodakami, z krajem ojczystym,z tradycjami, z jezykiem itp. Moje dzieci mowia
      dobrze po polsku. W kazda sobote woze je do Polskiej Szkoly. W tym czasie ich
      rowiesnicy ze szkol angielskich moga wylegiwac sie wygodnie w swoich
      lozkach.Mysle, ze wiele z polskich dzieci zamieszkalych w Polsce odpoczywa
      rowniez w sobote. Tak, ze o polskosc trzeba czasami walczyc i czuc sie z tego
      powodu dumnym, ze pochodzi sie wlasnie z tego a nie innego narodu.Moje dzieci w
      swoich pokojach same wieszaja polskie flagi i inne narodowe symbole.One kochaja
      Polske, sa dumne ze swoich korzeni. O przyczynach zas wyjazdu , pobytu itp.
      mozna podyskutowac oddzielnie. Tak ze bardzo prosze nie opluwac bezpodstawnie
      Polonii.
      • tlingel Re: Czuć się Polakiem za granica Polski 02.05.06, 22:24
        dziękuję za Ciekawą odpowiedź.
        Przepraszam, jeśli na tym wątku zostały urażone Twoje uczucia. Nie było to moim
        celem gdy zakładałem ten wątek.
        Tak, zdecydowanie zgadzam się, że pieniądze nie czynią człowieka przynależnym
        do danego narodu.
        Co nie zmienia faktu, że kiedy myślę "jestem polakiem - i co to dla znaczy?"
        jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że płacę podatki warszawie...
        Mieszkać bowiem mogę w różnych częściach świata o czym się przekonałem
        praktycznie - więc o miejsce zamieszkania nie chodzi.
        Język? To dla mnie nażędzie do porozumiewania się - równie dobrze jak polskim
        mogę posługiwać się angielskim. Zresztą miałem już ku temu nie raz okazję na
        różnych służbowych wyjazdach. Nigdy przy tym nie tęskniłem za Polską, nie było
        mi brak "polskości", polskiego języka itp...
        Urodziłem się w polsce ? cóż... przypadek! mogło się zdarzyć gdzie indziej. I
        nie widzę powodu, żeby taki przypadek warunkował mój sposób patrzenia na świat.
        To byłoby ograniczenie. Bo chcę patrzeć na świat jako JA a nie jako Polak. Bo
        to narzuca z góry jakiś sposób myślenia, widzenia, działania. Na 100% narzuca
        stereotypy i uprzedzania? A czy daje coś pozytywnego w zamian ? No właśnie. Ja
        nie widzę tych korzyści...

        Natomiast znam wiele osób, które podobnie jak Ty przywiązują do swego
        pochodzenia wiele uwagii. I tu powraca moje pytanie: poco? w jakim celu ?
        Mam się czuć dumny, że pochodzę z tego a nie innego kraju? Poco? Dlaczego?
        Co mi to da?
        • Gość: Magda Re: Czuć się Polakiem za granica Polski IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 17:18
          Tak, rodzimy sie w takim a nie innym kraju, z takich a nie innych rodzicow. To
          warunkuje podstawe naszego pochodzenia i tego kim jestesmy oraz kim beda
          widziec nas INNI.Tego nie zmienimy nigdy nawet jesli bardzo bysmy tego chcieli.
          Dzis Polacy moga swobodnie podrozowac po swiecie, podejmowac nauke i prace w
          innych krajach, bycie Polakiem daje wiec niewatpliwie wiele
          przywilejow.Dlatego moze ci ktorzy niejako dostali te mozliwosci w prezencie od
          poprzednich pokolen tego nie doceniaja. I jest to bardzo przykre. Bycie
          Polakiem nie narzuca zadnych stereotypow, to zalezy od osoby a nie narodu do
          ktorego sie nalezy. Twoje wyjazdy sluzbowe trwaly zapewne krotko, wiec nie
          zdazyles zatesknic za Polska. Zreszta przy dzisiejszej swobodzie podrozowania
          nie jest to problem aby pojechac do kraju.Kiedys tak jednak nie bylo.Znajomosc
          jezykow ksztalci, dlaczego wiec nie znac jezyka ojczystego? Kiedys niektorzy
          Polacy chcieli koniecznie wtopic sie w nowy kraj i nie uczyli dzieci polskiego.
          Efekt jest smutny jak sadze. Te dzieci nie potrafia dogadac sie z bliska
          rodzina w Polsce, z dziadkami, ciociami itp. Poza tym uczenie sie jezykow
          rozwija lepiej mozg, stwarza szereg extra mozliwosci w zyciu. Dzieci urodzone
          poza granicami kraju na codzien w szkole, z kolegami nie mowia po polsku. Nawet
          dzieci polskie chetniej miedzy soba rozmawiaja po angielsku bo jest im po
          prostu latwiej. Na dluzsza jednak mete, w dalszej perspektywie widza te extra
          korzysci wynikajace ze znajomosci jezyka ojczystego.Nie mozesz ciagle mierzyc
          wszystkiego swoimi malymi korzysciami i pytac :co mi to da? Musisz zaczac
          myslec : co ja moge dac innym? Moze wowczas znajdziesz w zyciu glebszy sens
          swojej egzystencji i odnajdzisz dume wynikajaca ze swego pochodzenia.Tego ci z
          calego serca zycze i pozdrawiam.
          • Gość: odp Magda to między innymi z Kanady i USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 10:26
            właśnie pochodzą najbadziej zjadliwe i obraźliwe wypowiedzi tzw. Polonii -
            mozesz się z taką sytuacją nie zgadzać, ale tak jest

            nikt nie twierdzi, że wszyscy są tacy - wielu polaków jest normalnych także poza
            granicami, ale jak nie wierzysz - to sprawdź to - bo doprawdy takich inwektyw
            jakimi rzucają emigranci z USA i Kanady, to ze świeczką szukać
            • Gość: Magda Re: Pozdrawiam serdecznie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.05.06, 00:51
              Kiedys, dawno temu, zagladalam na forum Polonia, ale zrezygnowalam. Kroluja
              tam pewne osoby (mysle, ze ciagle te same),ktore rzeczywiscie zachowuja sie
              okropnie. Nie wiem kim sa i dlaczego, ale zapewniam Cie, ze Polonia to nie jest
              tych kilka wulgarnych osob.Jest nas tu bardzo duzo, tysiace Polakow. Zreszta
              logujac sie nie wiadomo nawet skad pisza, czy sa wogole Polonia? Sa to z cala
              pewnoscia ludzie odreagowujacy jakies swoje stresy czy niepowodzenia.
              Zastanawialam sie nawet czy ich zadaniem nie jest rzucanie cienia na stosunki
              Polakow zamieszkalych w Polsce z Polakami zamieszkalymi poza granica kraju.
              Znam wiele osob tutaj i zapewniam Cie ze Polonia Kanadyjska kocha Polske i jest
              z nia silnie zwiazana. Pozdrawiam serdecznie.
              • Gość: odp zgadzam się, bo też kiedyś mieszkałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 00:59
                za granicą, znam też sporo normalnych Polaków emigrantów (także w Kanadzie), ale
                niestety nie wiedzieć czemu na forach pojawiają się często Polacy mieszkający w
                Kanadzie i USA (nawet można wymienić parę nicków), którzy po pierwsze lubują się
                w chamstwie i wulgaryzmach, po drugie nienawidzą Polski

                zawsze zastanawia mnie tylko po co tu się wypowiadają, bo ja bym stronił od tego
                co sprawia mi 'przykrość'.. tymczasem oni obejść się nie mogą bez kontaktu ze
                znienawidzonym krajem i znienawidzonymi rodakami (burakami)

                no ale nienormalnych ludzi spotkać można wszędzie
    • piekielnica1 Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 02.05.06, 22:26
      Skóra mi cierpnie i mam ocotę uciekać, gdy słyszę "My Prawdziwi Polacy"

      tlingel napisał:
      Ludzie czują sie polakami, utożsamiają się z różnymi aspektami "polskości".
    • Gość: immona Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: *.jetstream.xtra.co.nz 03.05.06, 06:30
      Dla mnie to przynaleznosc kulturowa - poczucie wspolnoty z ludzmi, ktorzy
      kojarza pewne typowo polskie motywy (jak cytaty z Rejsu np.) i posluguja sie tym
      samym jezykiem, ktory ja mam najlepiej opanowany ze wszystkich, ktore znam.
      I to w sumie wszystko: wspolnota ze wzgledu na pewien wspolny, ciekawy temat.
      Jestem z Wroclawia i z wroclawianinem moge sobie porozmawiac o miejscach we
      Wroclawiu czy postaciach znanych we Wroclawiu, a poza nim nie. Bycie
      wtajemniczonym w grupe, do ktorej mozna sie dostac tylko albo przez urodzenie,
      albo poswiecajac na to minimum kilkanascie lat.
      pozdrawiam z NZ :)
    • Gość: rok Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: 195.205.191.* 03.05.06, 11:43
      tlingel napisał:

      > Tak sobie czytam/słucham różnych wypowiedzi w związku ze świętami 1-2-3 Maja
      > i się zastanawiam...
      > Ludzie czują sie polakami, utożsamiają się z różnymi aspektami "polskości". Z
      > flagą, godłem, jakimś miastem, zwyczajami, świętami, drużyną piłkarską itp itd
      >
      > A to wywiera na ich życie różny wpływ. czują radość gdy ta drużyna wygrywa,
      > smutek gdy przegrywa. Czują gniew na widok sponiewieranej flagii, dumę gdy ta
      > powiewa na wietrze w blasku słońca. Kupują zawsze polskie towary w sklepie
      > dzięki czemu czują radość iż wspirają swoich Braci Polaków, choć jednocześnie
      > wielokrotnie dostają towar drugiej jakości...
      > Słowem - zawsze dostają jakieś "korzyści", ale płacą za to jakąś "cenę".
      >
      > Patrzę na to i się zastanawiam - dlaczego ? Poco ? W jakim celu to robią ?
      > Czy naprawdę te emocje, które czują jest warte takiej ceny? Wkońcu różne
      > osoby chętnie wykorzystują to utożsamianie się w celu manipulowania tymi
      > ludzmi. Poto żeby na nich głosowali, poto, żeby kupili ich produkty...
      > A może czegoś nie widzę ? Czegoś w tej całości nie dostrzegam ?
      >
      > Dla mnie osobiście bycie polakiem jest jednoznaczne z tym, że płacę podatki
      > warszawie... i tyle.
      > A jak to jest u Was ? Co to dla Was znaczy "Być Polakiem". I co z tego macie ?
      >
      > Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do dyskusji :)
      Tingiel,mieszasz pojęcia,coś lepisz ze sobą bez składu i ładu.Masz problemy
      z tożsamością ? Globalizm globalizmem,ale gdy rodzisz się i wychowujesz w
      określonej społeczności to stajesz się jej reprezentantem.I choćbyś nie wiem
      jak się tego wypierał,to w najodległym zakątku tego globu będziesz i tak
      szufladkowany do tej czy innej nacji.Co ma do tego 1 Maja i
      podatki ?
      Pozdrawiam Ciebie,Polaku.
      • tlingel Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 03.05.06, 12:02
        Mieszam? Możliwe. Czy możesz konkretnie podać w którym momencie? Chętnie się
        temu przyjżę, niestety sam tego pomieszania nie widzę.
        Tak urodziłem się w polsce, w tej społeczności lecz jej reprezentatem się nie
        czuje. I nie czuję się za nią odpowiedzialny, nie odczuwam związku z nią...
        Kiedy coś robię robię to dla siebie. Nie zastnawiam się przy tym jak to wpłynie
        na wizerunek owej społeczności. Problem z tożsamością też jako takich nie
        odczuwam...
        A że bywam szufladkowany? Cóż, to już problem osoby szufladkującej, nie mój. Bo
        to ona - przez szufladkowanie - ogranicza swój sposób postrzegania mnie. To ona
        sama nakłada sobie klapki na oczy.

        Pozdrawiam!
        • Gość: ferment Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: 87.207.204.* 03.05.06, 14:17
          > Tak urodziłem się w polsce, w tej społeczności lecz jej reprezentatem się nie
          > czuje. I nie czuję się za nią odpowiedzialny, nie odczuwam związku z nią...
          > Kiedy coś robię robię to dla siebie. Nie zastnawiam się przy tym jak to wpłynie
          >
          > na wizerunek owej społeczności. Problem z tożsamością też jako takich nie
          odczuwam...

          W Polsce.
          Współczuję Ci, że nie masz poczucia tożsamości narodowej, że nie czujesz sie
          odpowiedzialny za Polskę, że nie odczuwasz związku z własną ojczyzną. Że
          wszystko robisz dla siebie.
          Współczuję i zyczę Ci, byś to się zmieniło. Abyś poczuł się POlakiem, bo nim
          jesteś i nikim innym być nie możesz. Byś z tego poczucia brał siłę i radośc.
        • Gość: Magda Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 17:30
          Napisalam ci wiecej troche powyzej, tutaj dodam jedynie ze nikt nie wezmie cie
          za kogos innego niz jestes czy tego chcesz czy nie i nie ma to nic wspolnego ze
          zla wola innych ludzi. Ty rowniez nie powiesz o kims np, z Afryki ze jest
          bialy. To nie ograniczy twojego postrzegania, bo to wlasnie jest to
          postrzeganie. Napewno niejeden z nas chcialby urodzic sie w innej nacji,
          bogatszej, mocniejszej itp, ale moglbys rowniez urodzic sie gdzies w Ameryce
          Srodkowej, Afryce, czy Indii i byc moze umarlbys juz dawno z glodu. Chcialbys?
          Powtorze to co napisalam juz wyzej: przestan patrzec egoistycznie na
          swiat,zacznij myslec szerzej , nie tylko w kategoriach co inni moga dac mnie,
          ale co ja moge dac innym.
          • Gość: ferment Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: *.chello.pl 03.05.06, 19:53
            Bardzo podabają mi się wypowiedzi Magdy. Podpisuję się pod nimi. Pozdrawim
            autorkę, dzięki za mądrą lekturę.
            • Gość: Magda Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 20:20
              Pozdrawiam wzajemnie. Mily jestes. Dzieki.
          • tlingel Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 03.05.06, 20:34
            > Napisalam ci wiecej troche powyzej, tutaj dodam jedynie ze nikt nie wezmie
            cie
            > za kogos innego niz jestes czy tego chcesz czy nie i nie ma to nic wspolnego
            ze
            >
            > zla wola innych ludzi. Ty rowniez nie powiesz o kims np, z Afryki ze jest
            > bialy. To nie ograniczy twojego postrzegania, bo to wlasnie jest to
            > postrzeganie.

            No dobra - pociągnijmu przez chwilę temat postrzegania. Fakt, kiedy patrzę na
            osobę czarnoskórą, powiem że ma czarną skórę. Ale takie stwierdzenia określa
            pewien 100% fakt. Jeśli ktoś mi mówi, "o patrz, murzyn" to określa faktyczny,
            rzeczywisty stan koloru skóry tego człowieka.
            A kiedy mówię "o patrz, polak", to co za informację przekazuję ?? Co to znaczy
            (wracamy do głównego nurtu wątku)
            Czy takie określenie / identyfikacja niesie jakąś konkretną informację ?
            Otóż moim zdaniem nie! A przynajmniej ja takiej informajci nie widzę...
            No bo co to miało by być: że taka osoba mówi po polsku? Znam polaków, z którymi
            się po polsku nie da dogadać (czy to są polacy? oni o sobie mówią, że tak).
            Że mieszka/urodził się w polsce? Znam takich którzy nigdy w polsce nie byli,
            którzy wyemigrowali...
            Że zna polską historię? Wielu jej nie zna! Że kocha polską kulturę? wielu jej
            nieznosi... Wię co? co jest tą esencją polskości? co?
            Wszystkie te informacje można podawać jedynie z pewnym określonym
            prawdopodobieństwem. "O polak" - więc najprawdopodobniej wie, gdzie leży
            polska, zna polski, urodził się w Polsce. Ale tylko najprawdopodobniej. Chcesz
            poznać taką osobę? I tak musisz to wszystko zweryfikować... Więc co tak
            naprawdę dowiadujesz się gdy ktoś Ci mówi - "jestem Polakiem"
            Można to potraktować szerzej, w odniesieniu do innych narodowości.
            Jeśli ktoś Ci powie "jestem chińczykiem" to co to dla Ciebie znaczy ??
            Same domysły, same zgadywanki, same niepewności. Cokolwiek pomyślisz - może się
            to okazać nieprawdą.
            Otóż po takim przedstawieniu się osoby nie możesz powiedzieć o niej absolutnie
            nic...
            I o to cały mi czas chodzi. Co to znaczy "Jestem Polakiem" ? Co się za tym
            kryje? I czy w takim razie faktycznie warto przykładać do takiej etykietki
            jakąś wagę?
            • Gość: immona Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: *.jetstream.xtra.co.nz 03.05.06, 23:07
              tlingiel, dla obcokrajowcow stwierdzenie "jestem Polakiem" niesie ze soba bardzo
              konkretne skojarzenia.
              W kraju na drugim koncu swiata (doslownie) wyksztalceni ludzie pytaja Cie z
              pelna powaga o ocene ich narodowej wodki :D
              W samolocie azjatyckich linii Japonka po zapytaniu mnie, skad jestem,
              wykrzyknela "Chopin!" i okazala sie jego fanka.
              W Niemczech jeszcze wciaz w niektorych sklepach, jak mowisz po polsku, obsluga
              Cie dyskretnie sledzi.
              W Szwecji, jak potrzebuja fachowca do robot budowlanych, to jesli jestes
              Polakiem, to juz nawet o papiery nie pytaja, tylko sa przekonani o kompetencji.
              Itd., itp. Jak jest sie w Polsce, to tego nie czuc, ale za granica nie
              uciekniesz od bycia postrzeganym na poczatku wedle tego, co sie w danym kraju
              kojarzy z polskoscia. Czasem sa to pozytywne skojarzenia, czasem negatywne. A
              wychodzac poza takie proste stereotypy, to prawda, ze sie roznimy. Na przyklad
              tym, jak jestesmy na co dzien zmarwieni i zatroskani - w wielu krajach o duzej
              polskiej emigracji Polaka na ulicy miejscowi poznaja po zatroskanym/niespokojnym
              spojrzeniu - albo tym, jak latwo nawiazujemy kontakt i zblizamy sie do ludzi - w
              krajach o chlodnej mentalnosci zdarza sie, ze ludzie mowia, ze odkad sie
              zetkneli z Polakami, maja przyjaciol, a nie tylko kolegow.
              Tak naprawde ta esencja polskosci jest pewien charakter. Ma on swoje dobre i zle
              strony, u niektorych ludzi rozwinely sie jedne, u innych inne, ale dopiero jak
              pojezdzisz po swiecie i poznasz ludzi z co najmniej kilkunastu panstw,
              zorientujesz sie, ze mamy swoja polska, wyrozniajaca nas mentalnosc.
              • rromero Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 04.05.06, 00:03
                To że Polacy w świecie często oceniani są wedle stereotypów to nic dziwnego .
                Siła stereotypów jest wielka . Sami często stosujemy je bezwiednie . Sama istota
                polskości jest trudna do zdefiniowania . I tak po prawdzie trudno nam samym ją
                zdefiniować . Nie łatwo w tej sprawie zachować obiektywizm . Chyba najwięcej do
                powiedzenia miałby Norman Davies , człowiek z „zewnątrz” i wspaniale znający
                naszą historię . Bo w historii możemy znaleźć to co składa się na istotę
                polskości . Polecam „Boże Igrzysko” N.Daviesa .
              • tlingel Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 04.05.06, 10:14
                Hej, dzięki za odpowiedź.
                Muszę przyznać, że nieco mnie wystraszyła...

                > dla obcokrajowcow stwierdzenie "jestem Polakiem" niesie ze soba bardz
                > o
                > konkretne skojarzenia.
                Tak, zgadza się. Szkoda tylko, że dla każdego obcokrajowca jest to inny zestaw
                skojarzeń, często całkiem oderwany od rzeczywistości. A skoro tak. To poco się
                nim przejmować?
                Co do stereotypów - wiem, że one istnieją i niestety nic na to poradzić nie
                można. Bo trzeba by przeprogramować umysły wszystkim tym, którzy w nie wierzą.
                zresztą to i tak się nie uda dopuki oni będą chcieli w nie wierzyć i je
                podtrzymywać. Co często ma miejsce.
                Fakt, że są ludzie (i za grnicą i w kraju), którzy oceniają np.: nasze
                kwalifikacje itp na podstawie narodowości świadczny tylko kiepsko o ich
                poziomie inteligencji. Dlaczego tak piszę? Bo znam polaków, którzy gó.. umieją
                do tego są nieuczciwi, leniwi i nierzetelni ale za granicą są zatrudniani -
                własnie z tego powodu że są polakami. Dodam, że nie na długo. I potem stereotyp
                przestaje działać.
                Takie przygody jak opisana z Chopinem i japonką cieszą, jednak się - moim
                zdaniem - nijak mają do tożsamości narodowej. Nie trzeba się utożsamiać i czuć
                się polakiem by wiedzieć, kim był Chopin (wkońcu Japonka też wiedziała)

                Najbardziej jednak przeraża mnie to co piszesz o tym wyróżnianiu się polaków...
                Tak, wiem, że tak jest. Idziesz ulica Londynu i widzisz - polak, polak, nie-
                polak, nie-polak, polak. Na pierwszy rzut oka...

                > ale dopiero jak
                > pojezdzisz po swiecie i poznasz ludzi z co najmniej kilkunastu panstw,
                > zorientujesz sie, ze mamy swoja polska, wyrozniajaca nas mentalnosc.

                Tak, wiem, że ona istnieje. I to mnie właśnie zastanawia...
                Mam wrażenie, że każdy żyjący w tym kraju przechodzi swoiste pranie mózgu, że
                tępi się jego indywidualność, jego osobowość poto, by "wyrównał do poziomu" a
                raczej "by stał się patriotą, pokochał kraj, swoją ojczyznę".
                I to mnie przeraża!!
                Nikt nikogo nie pyta czy chce ten berecik. Nie, wciska się go od razu
                delikwentowi na głowę. Kiedy jeszcze jest dzieckiem i nie ma świadomości tego
                co się dzieje. Odbiera się ludziom ich osobowość, to kim naprawdę są, możliwość
                decydowania w pewnym zakresie o sobie, narzuca się im pewne mentalne ubranko
                polaka zawierające pewien sposób zachowania i przejawiania się w świecie -
                niekoniecznie lepszy, niekoniecznie praktyczny, niekoniecznie dający szczęście
                i zadowolenia - ale za to inny! "Lepszy bo polski" ?. I jeszcze każe im się być
                z tego dumnym!
                I wiesz co? Oni są z tego dumni! I to mnie zastanawia.
                Tak, wiem, słyszałem o "efekcie kurczaka", o sposobach mainipulacji,
                socjotechnice itp. Tak mam świaodmość jak te techniki działają.
                Tylko, że i tak mi w tym wszystkim coś nie gra... Czasem mam wrażene, że Ci
                ludzie dalej siedzą w tym otumanieniu, choć widzą co się dzieje, widzą jak
                media i ludzie wokół piorą im mózgi. A jednak tylko się uśmiechają i dalej na
                to pozwalają... Poco? Dlaczego? Co im to daje? Dlaczego na to pozwalają?
                Oto pytania na które szukam odpowiedzi :P

                Pozdrawiam i dziękuję za fajną wypowiedź :)
                • Gość: immona Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: *.jetstart.xtra.co.nz 04.05.06, 23:13
                  > Tak, zgadza się. Szkoda tylko, że dla każdego obcokrajowca jest to inny zestaw
                  > skojarzeń, często całkiem oderwany od rzeczywistości. A skoro tak. To poco się
                  > nim przejmować?

                  Bo swiadomosc tego, jak jestesmy wstepnie postrzegani, pomaga w doborze
                  najskuteczniejszego zachowania. To jak z markami na rynku: firmy robia badania
                  tego, jak ich marka jest postrzegana, zeby wziac to pod uwage w ustalaniu
                  strategii promocyjnej. Czlowiek towarzysko i zawodowo uprawia cos, co mozna
                  nazwac "promocja wlasnej osoby" (nie musi to byc wyrachowane, to sie po prostu
                  dzieje naturalnie). Niewlasciwy stereotyp skorygujesz najszybciej wtedy, gdy
                  znasz jego tresc.

                  A poza tym sa rzeczy, ktore nie naleza do stereotypu, tylko rzeczywiscie do
                  kultury. Japonczyk nie powie "nie". Powie "tak" i musisz wywnioskowac, czy to
                  znaczy "tak", czy "nie". Arabowi nie wyrazaj za duzego zachwytu nad jakas jego
                  rzecza, bo sie poczuje zobowiazany ci ja dac. Itd., itp., managerowie i
                  biznesmeni ucza sie tego na kursach i rynek zweryfikowal to, ze lepiej takie
                  rzeczy wiedziec. W Polsce tez sa rzeczy, ktore naleza do kultury. Wpisz sobie w
                  googla "polish business etiquette" i poczytaj, jakiech porad udzielaja na temat
                  zachowania w kontaktach biznesowych w Polsce. Mozesz sie zdziwic: "alez to sa
                  wszystko oczywistosci i normalnosci". Otoz nie - dla wielu narodow nie sa to
                  oczywistosci, bo u nich jest zupelnie inaczej.

                  > Najbardziej jednak przeraża mnie to co piszesz o tym wyróżnianiu się polaków...
                  > Tak, wiem, że tak jest. Idziesz ulica Londynu i widzisz - polak, polak, nie-
                  > polak, nie-polak, polak. Na pierwszy rzut oka...

                  Mnie w Londku (bylam tam ostatnio dwa tygodnie) uparcie turysci pytali o droge i
                  dojazdy, a tu w NZ nie ma tygodnia, zeby ktos mnie nie wzial za Niemke i musze
                  to sprostowywac za kazdym razem. Ciuchy mam w wiekszosci z PL i na nic sie nie
                  stylizuje, ale zadowolony z zycia wyraz twarzy wystarcza, zeby eliminowano PL z
                  mozliwych krajow pochodzenia. I to rzeczywiscie zalamujace :D

                  Ogladam fora roznych narodow i jest cos typowo polskiego, rodzaj trolla obecny
                  glownie na onecie - prowokacyjny post "a ja mam to a to", czyli "zarabiam 20
                  tys. miesiecznie, mam BMW, moge sobie kupic kazda laske" itp. Nieodmiennie taki
                  troll uzyskuje mase niechetnych odpowiedzi (zobacz tez watek "pokolenie 21 500
                  brutto" na forum Praca na gazecie).
                  Otoz to nigdzie indziej nie wystepuje. Pytalam znajomych z krajow, ktorych
                  jezykow nie znam i tez nie widzieli. W reszcie swiata na takie stwierdzenie
                  ludzie wzruszaja ramionami, mysla "good for you, dobrze, ze ci dobrze, no ale o
                  co chodzi?". Nie byloby watku.
                  Duzo jest takich polskich specyficznosci, tylko ze sie nie widzi tego, dopoki
                  sie nie ma okazji porownac.
    • 666kgb Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za 04.05.06, 11:07
      tlingel napisał:

      > A jak to jest u Was ? Co to dla Was znaczy "Być Polakiem". I co z tego macie ?
      >
      z bycia polakiem nic! same kłopoty,
      a jestm nim bo tu sie urodziłem, ale czuje sie człowiekiem i to mi wysytrczy.
    • Gość: mazi Re: Czuć się "Polakiem" - tylko poco ? I co to za IP: *.wrzeszcz.net / *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 03:37
      s8.bitefight.pl/c.php?uid=50144 - Prosze kliknij, wspomozesz mnie.
Pełna wersja