Czy znacie jakiegiś ćpuna?

02.05.06, 18:35
Bo tyle sie o tym mówi w telewizji (napewno wiecej niż o powszechnym
alkocholoźmie) ale ludzie widzą ten problem jakoś przez szybe.
Większość ludzi ma obraz wychudzonego heroinisty z dworca. Tymczesem
większość narkomanów to pozornie normalni ludzie.
Jacy są narkomani których wy znacie (jeśli jakichś zmacie)?


Ja mam koleżanke uzależnioną od amfetaminy ćpa 4 lata rok temu była w
ośrodku ale długo nie wytrzymała. Pozatym prowadzi raczej normalne (i mało
imprezowe) życie.
    • gytha_ogg Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 02.05.06, 18:39
      nie znam wlasciwie ani jednego cpuna. znam gros osob palacych marihuane, ale
      zadnej z nich nie nazwalabym cpunem.
      • Gość: hipciopotan Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 02.05.06, 18:44
        oczy wiście palacze trawki sie nie liczą
        bo trzeby by też doliczyć nikotynowców
        • patryyk16 Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 02.05.06, 19:35
          teraz już zaryzykowałbym stwierdzenie że jest baaaaardzo mało ludzi dajacych
          sobie w żyłe napewno gro osob nawala jakies dropsy na dyskotekach rzadziej
          kwasy ale też sie zdaża myśle ze to wynika ze świadomości mlodych ludzi (sam
          jestem mlody) nigdy nic nie wąchałem i nie zamierzam bo i po co... wolę się
          napic ale tez staarm sie nie za czesto...

          nic co ludzkie nie jest mi obce...
    • dorianne.gray Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 02.05.06, 21:22
      Znam mnóstwo ludzi, którzy regularnie biorą amfę, ekstazę, nie wiem, czy są
      ćpunami, nie pytałam.
      To powszechne, wbrew pozorom.
      • Gość: ?? czy to ćpuny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 10:36
        albo wachacze kleju...

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=40658098&a=41132140
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=40658098&a=40916606
        i inne tego typu wypowiedzi...?

        bo jak czytam, to wydaje mi się że się naćpali
    • Gość: ja Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.06, 11:56
      taa...przechodzac przez centrum miasta widze jak słaniają się i żebrzą...powoli
      umieraja na własne życzenie
      • Gość: papryk Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 12:50
        Jakiego miasta?? ja w Lodzi kiedyś widywalem teraz juz nie...
      • gosc126 Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 03.05.06, 12:55
        Znam jednego.Kilka miesięcy temu myślał,że umie latac.Wyfrunąłz 3 piętra.W
        nagrodę,że doleciał na ziemię, dostał rentę socjalną(załatwiła mamusia salowa z
        Rydigera).1 maja przez chwilę myslał,że umie latac.Ale prochy przestały działac
        zobaczył,że wysoko i może mu sie cos stac,zączął staszyc,że skoczy.Straż
        pożarna,trzy radiowozy policji,negocjator.Dał się ubłagac,zszedł.Zabrali do
        szpitala,zgadnijcie gdzie.Po 2 godzinach od nawa robil wojnę.Kto za to płaci?
    • dorianne.gray Przedefinujcie swoje słowniki 03.05.06, 15:18
      Mówiąc o ćpunach ciągle macie na myśli zaplutych słaniających się na nogach
      meneli z dworca - pora się obudzić, to nie te czasy, mało kto daje kompot w
      żyłę... :)
      Ćpunem może być nadziany, zadbany kolega z biura, którego o nic nie
      podejrzewacie. Swoją drogą, to właśnie wśród tzw. młodych wilków biznesu jest
      najwięcej konsumentów amfy i kokainy (na to jednak trzeba mieć szmal). Złota
      młodzież ;)
      • Gość: ONA Re: Przedefinujcie swoje słowniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 15:46
        Znam kilku narkomanow i jedni wyszli z tego a drudzy nie ,jezeli ktos ma slaba
        psychike czyli brak silnej woli to siega znowu po narkotyk,najlepszym wyjsciem
        jest zmienic otoczenie lub wyjechac do innego miasta, i moze wtedy nie zacznie
        narkoman brac znowu

        Ja nierozumiem osob ktore biara uzywki wiedzac czym moze to grozic pozniej bo
        nigdy nie mialam potrzeby takiej.Choc czasem lubie wypic piwko :)))
        • markiz.de.sade Re: Przedefinujcie swoje słowniki 03.05.06, 15:52
          Każdy inteligentny człowiek coś tam kiedyś przyćpał. Ale za moich czasów nie
          wsadzali za to do więzienia ;)
          • Gość: roraima Re: Przedefinujcie swoje słowniki IP: *.aster.pl 03.05.06, 22:50
            markiz.de.sade napisał:

            > Każdy inteligentny człowiek coś tam kiedyś przyćpał.

            ciekawy test na inteligencję ;)
            • Gość: sync A ciekawy, ciekawy IP: *.escom.net.pl 04.05.06, 01:06
              Od zawsze wiedziałem, że by móc coś krytykować, trzeba tego empirycznie doświadczyć. Dzisiaj więc wiem, że po ganji i haszu jest świetna zabawa, po ecstazy świetny seks z równie nieświetnym zjazdem, po amfie czuję się wyjątkowo źle i... żyję i cieszę się życiem. Spróbowałem tego co wymieniłem, używam okazjonalnie (ganja 1 raz w miesiącu, ecstazy raz na kwartał) i chyba do narkomanii mi daleko.

              Ale co chciałem zauważyć: otóż to, że powszechnie KAŻDEGO użytkownika narkotyków nazywa się narkomanem. Ale przecież nie każdego kto pije alkohol, uznamy za alkoholika. Idąc więc za logiką używania słowa: alkoholik, absolutnie nie mogę siebie nazwać narkomanem. Używam, ale nie nadużywam.

              sync
              • Gość: roraima Re: A ciekawy, ciekawy IP: *.aster.pl 06.05.06, 11:48
                Od zawsze wiedziałem, że by móc coś krytykować,trzeba tego empirycznie doświad
                > czyć.

                coś w tym jest, ale nie zawsze, taki np. sędzia w wydziale karnym -lepiej żeby
                nie doświadczal empirycznie.
                pozdrawiam :)
    • Gość: ant Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.06, 16:41
      znam - dwóch (dwoje), tragedia....
    • Gość: takijeden Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 17:29
      Znam kilkunastu ćpunów a raczej powiedzałbym narkomanów.

      Są to różni ludzie, po jednych od razu widać że ćpają a po innych nikt by nie
      poznał gdyby nie wiedział. Tak samo jest z ich ststusem społecznym, jedni to
      złodzieje a inni to ludzie pracujący na kierowniczych stanowiskach.

      Taka sama sytuacja jest z alkoholikami, jestem nim a wierz mi że mało kto o tym
      wie. Oczywiście są alkoholicy i alkoholicy, jedni stoją pod sklepem inni są
      dyrektorami w wielkich firmach, nie ma tu reguł, dlatego być może sam znasz
      jakichś narkomanów i alkoholików ale nie wiesz o tym gdyż mogą się dobrze
      kamuflować.I jeszcze jedno, moim zdaniem narkomia jest gorsza od alkoholizmu
      ale ani jednego ani drugiego nikomu nie życze, to są choroby niewyleczalne.
      Nałogowcem jest się do końca życia: aktywnym lub biernym.

      Pozdrawiam
    • Gość: Magda Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 17:41
      Marihuana to obrzydliwy narkotyk . Nie oszukujcie samych siebie, ze jest slaby
      i nieszkodliwy. Zje was z czasem z korzeniami, zaprzatnie wasza wola,
      portfelem, przyszloscia. Nikotyka to rowniez szkodliwy narkotyk.
      • aktsieta sory,macie jakieś zioło?:) 03.05.06, 17:43


        • Gość: Magda Re: sory,macie jakieś zioło?:) IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 18:14
          Tak , Bardzo dobra jest herbatka z pokrzywy.
          • aktsieta Re: sory,macie jakieś zioło?:) 03.05.06, 18:17
            Gość portalu: Magda napisał(a):

            > Tak , Bardzo dobra jest herbatka z pokrzywy.

            myślałam o melisie na stargane nerwy
            • Gość: Magda Re: sory,macie jakieś zioło?:) IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 18:18
              Tez dobra.
      • Gość: aga Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 19:16
        znam kilku ćpunow- bardzo mlodych chlopakow. dziwne,ze chlopakow. bo znam
        dziewczyny,ktore wiele razy palily marihuane czy wciągaly amfę,jednak nie
        ciagnie ich do tego,to sporadyczne wyczyny-raz na pol roku.a chlopacy? maja
        ledwie po 18 lat,zaczeli palic trawe jak mieli po 12...i dalej pala.jedni
        chodza do najlepszych szkol,iini do zawodowek. nie wiem co im sie podoba w
        braniu...sa z porzadnych,czesto dosc zamoznych rodzin. wyjezdzaja na wakacje,
        stac ich na wiele...mimo to chodza po parku i jaraja, i tak codziennie. do tego
        alkohol- i maja grubo. gdy sie z nich smieje,ze są ćpunami,zaprzeczają,
        obracajac wszystko w zart. są uzaleznieni. a rodzice jak zwykle o niczym nie
        wiedza...chociaz maja wyznaczone godziny powrotu do domu, chociaz sa spraezani
        w szkole, chociaz maja szlabany za wypicie choc jednego piwa(mowie np. o
        16latkach) to jednak niew iedza,ze ich dziecko mogloby sprobowac amfetamine,co
        dopiero,ze czesto bierze...to strasznie smutne...
        • aktsieta Na poważnie 03.05.06, 19:21
          "Religia opium dla ludu" takich ćpunów b.dużo
          • Gość: Gandalf Re: Na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 22:29
            Nasza dyżurna ateistka czuwa ;)
    • zielony_mroowek Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 03.05.06, 23:03
      aga napisała
      są uzaleznieni. a rodzice jak zwykle o niczym nie
      wiedza...chociaz maja wyznaczone godziny powrotu do domu, chociaz sa spraezani
      w szkole, chociaz maja szlabany za wypicie choc jednego piwa(mowie np. o
      16latkach) to jednak niew iedza,ze ich dziecko mogloby sprobowac amfetamine,co
      dopiero,ze czesto bierze...to strasznie smutne...

      Jak w takim razie ustrzec dziecko przed narkotykami?
      Może ktoś wie?
      • markiz.de.sade Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 03.05.06, 23:08
        zielony_mroowek napisał:


        > Jak w takim razie ustrzec dziecko przed narkotykami?
        > Może ktoś wie?

        Po pierwsze samemu nie palić papierosów i nie raczyć się w domu wódką czy
        piwskiem dla kurażu. Nie mocnych argumentów na rzecz tezy, że papierosy i wódka
        to coś lepszego niż marihuana i mocniejsze narkotyki.
        A jeśli ktoś uważa że papieros i koniaczek są mu niezbędne do życia, to niech
        zostawi dzieci w spokoju. Widać sam uważa, że świat na trzeźwo jest nie do
        przyjęcia.
        • zielony_mroowek Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 03.05.06, 23:30
          I to wystarczy?
          • markiz.de.sade Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 03.05.06, 23:58
            zielony_mroowek napisał:

            > I to wystarczy?

            Nie wystarczy. Rodzice mają ograniczony wpływ na swoje dzieci. Najsilniej
            oddziałują w pierwszych latach - wtedy właśnie ogromną rolę odgrywają dobre
            wzorce. Jeśli tatuś chlał albo ćpał pół życia, a potem nagle się nawrócił i
            wstąpił do AA - to i tak nic nie da 15-letniej już pociesze. Inna sprawa, że
            tacy nowo narodzeni tatusiowie są pierwsi do mądrzenia się i często usiłują w 2
            tygodnie nadrobić 15 lat zaniedbań wychowawczych. Żałosne zjawisko.
            • ten_jeden_raz Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 04.05.06, 08:10
              dwóch
              jeden zwyczajnie mnie okradł żeby mieć za co ćpać. Był moim dobrym znajomym.
              A drugi chyba wyszedł z nałogu ,lecz tylko dla tego, że w grupie gdzie ćpał
              jeden drugiego zabił.
              Mówienie o używaniu ,a nie nadużywaniu jest niekompetencją. Opinia markiza o
              uzywaniu tego przez inteligencję (być może prawdziwa) może tłumaczyć poziom
              naszej inteligencji.
              Tak naprawdę granice są jasne coś jest złe a coś nie.
              I ćpanie należy do tych pierwszych.
              • yggdrasill Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 04.05.06, 09:46
                > Tak naprawdę granice są jasne coś jest złe a coś nie.

                Ryzykowna teoria. Choć pewnie upraszcza egzystencję.

                > Mówienie o używaniu ,a nie nadużywaniu jest niekompetencją.

                Niby dlaczego?
                • Gość: sync Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? IP: *.escom.net.pl 04.05.06, 10:04
                  >> Mówienie o używaniu ,a nie nadużywaniu jest niekompetencją.

                  > Niby dlaczego?

                  Bo jego wiedza z tego zakresu opiera się o Fakty z TVN-u, albo jakiś inny Wizjer czy Superwizjer. To proste.

                  sync
                • ten_jeden_raz Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 04.05.06, 12:54
                  ze zła nie wynika dobro , oczywiście w naszym ludzkim postrzeganiu. do boskiego
                  się nie mieszam.
                  Dla mnie granica jest jasna nie z uwagi na uproszczenia, lecz logiczność
                  postepowania.

                  > > Mówienie o używaniu ,a nie nadużywaniu jest niekompetencją.
                  >
                  > Niby dlaczego?
                  Dlatego bo nie wiesz kiedy zaciera się granica między jednym a drugim.
                  • Gość: sync Poproszę o uszczegółowienie IP: *.escom.net.pl 04.05.06, 13:05
                    >ze zła nie wynika dobro , oczywiście w naszym ludzkim postrzeganiu. do boskiego
                    >się nie mieszam.
                    >Dla mnie granica jest jasna nie z uwagi na uproszczenia, lecz logiczność
                    >postepowania.

                    A dlaczego narkotyki uważasz jako zło? Chciałem zuważyć, że środki psychoaktywne powszechnie używane są w farmakologii. To jak to więc jest? Zło czy dobro?


                    > > Mówienie o używaniu ,a nie nadużywaniu jest niekompetencją.
                    >
                    > Niby dlaczego?

                    >Dlatego bo nie wiesz kiedy zaciera się granica między jednym a drugim.

                    Wybacz mi, ale jeśli sam nie potrafisz się kontrolować, to nie przekładaj tego na resztę populacji. Ja wiem kiedy coś używam, a kiedy czegoś nadużywam. Jak nadużyję alkoholu, to mam kaca. Jak nadużyję soli, to chce mi się pić. Jak nadużyję ganji, to rano nie chce mi się wstać. Znam objawy.

                    Widzisz, wszystko jest dla mądrych ludzi. Substancje psychoaktywne (alkohol, nikotyna, marihuana, tzw. "narkotyki") też. Ale wszystko z umiarem, bo nawet gdy będziesz jadł codziennie hamburgery z frytkami to też sobie zaszkodzisz. A znam tuzin osób, które od czasu do czasu "coś biorą" i świetnie funkcjonują. Bo wiedzą, że to ma być przyjemność, a nie konieczność.

                    sync
                    • ten_jeden_raz Re: Poproszę o uszczegółowienie 05.05.06, 08:12
                      jednym słowem , żeby wiedzieć musisz nadużyć.
                      Czyli to było złe.
                      Używanie czegoś jako lekarstwa jest paradokasalnie zupełnie czymś innym. Bo
                      sirytusu też używamy(możemy używac) do dezyfekowania rany. A nie
                      tylko "wlewnie".
                      Dlatego dla mnie jest to złe , bo jeśli są ludzie którzy nie potrafią pewnych
                      rzeczy ( swoich zachowań) kontrolować , to znaczy że to jest złe . Dlaczego nie
                      możemy wszyscy kupowac bez recept wszelkich leków jakie są w aptece. Moglibyśmy
                      czytać ulotke, ( albo i nie ) i sami bysmy się leczyli. Jdnak jest nad tym
                      nadzór lekarski i nikt z tym nie polemizuje. Narkotyki nie powinny być
                      dostępne, bo uzalezniają. Trzeba jasno powiedzieć że są złe, bo to stawia jasny
                      pogląd dla nowego pokolenia. Jeśli będą brac , niech biorą, ale musza wiedzieć
                      to źle.
            • 666kgb Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 04.05.06, 10:51
              markiz.de.sade napisał:


              > tygodnie nadrobić 15 lat zaniedbań wychowawczych. Żałosne zjawisko.
              >
              co jest żałosnego w tym że ktos zobaczył swój błąd i chce go naprawić ??
              może nieudolnie, ale jednak.
              prosze rozjaśnij mrok w moim ciasnym umysle
              • markiz.de.sade Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 04.05.06, 11:25
                666kgb napisała:


                > co jest żałosnego w tym że ktos zobaczył swój błąd i chce go naprawić ??

                Pewnych rzeczy nie da się naprawić. Jak się nogę utnie, to ona już nie
                odrośnie. Żałośni są ludzie, którzy tego nie potarfią albo nie chcą zrozumieć.
                • kon_by_sie_usmial Święta racja Panie Markizie :) 04.05.06, 12:15
                  markiz.de.sade napisał:

                  > 666kgb napisała:
                  >
                  >
                  > > co jest żałosnego w tym że ktos zobaczył swój błąd i chce go naprawić ??
                  >
                  > Pewnych rzeczy nie da się naprawić. Jak się nogę utnie, to ona już nie
                  > odrośnie. Żałośni są ludzie, którzy tego nie potarfią albo nie chcą zrozumieć.

                  Jak czasami rozmawiam z rodzicami, którzy wobec dorastania swoich dzieci są bezsilni i wspominają mi o zaniku rodzicielskiego autorytetu u latorośli przedstawiam im zawsze pewien prosty przykład z życia, który dokładnie obrazuje jak ów autorytet można utracić:

                  Przychodzi do rodziców policjant z ich synem, którego złapano w sklepie na kradzieży. Przedstawia sytuację i pyta się, dlaczego? Przecież niczego Państwu nie brakuje? Syn dostaje kieszonkowe? Dostaje. Brakuje mu czegoś? Nie, nie brakuje. No to dlaczego ukradłeś, przecież my Cię kradzieży nie uczyliśmy!!!

                  Syn odpowiada: tato, przecież jak podjeżdżaliśmy na parking w Centrum, to sam powiedziałeś że na 10 minut to i tak się nie opłaca kupować biletu, jak jechaliśmy tramwajem to też mówiłeś że zaoszczędzimy, bo jedziemy tylko 2 przystanki, a jak dostałeś mandat, to powiedziałeś że i tak tym złodziejom nie zapłacisz. Więc ja też przecież nic złego nie zrobiłem, chciałem sobie tylko wziąć napój w sklepie, bo pić mi się chciało.

                  Masz więc racje Markizie, że pewnych rzeczy nadrobić się nie da. Nie da się przede wszystkim nadrobić błędów wychowawczych, na podstawie których "zaprogramowaliśmy" swoje dzieci. Dzieci bacznie obserwują rodziców, zauważają każdą najdrobniejszą niekonsekwencję i tracą do rodzica szacunek, a oni autorytet. 15 lat alkoholizmu MUSI pozostawić w dziecku TRWAŁE zmiany w zachowaniu, psychice, nawykach. Tak jak z tą przytoczoną kradzieżą, gdzie maskowanie pozornej uczciwości przez rodzica wywołało u niego zdziwienie gdy syn przyłapany został na złodziejstwie.

                  pozdrawiam
                  koń
                  • Gość: aga Re: Święta racja Panie Markizie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 13:21
                    czytam wasze posty nie wierze wlasnym oczom... czy uwazacie (mowie do
                    niektorych) ze swait jest na tyle zly,okrutny, beznadziejny,ze trzeba go sobie
                    sztucznie koloryzowac przez narkotyk? zastanowcie sie ludzie, bo kolejny
                    malolat ktory bedzie czytal takie posty, usprawieldliwi sie nie przed
                    rodzicami, Bogiem, czy znajomymi,ale przed samym sobą. i stwierdzi,ze skoro
                    inni sie nie uzaleznili, to ja tez nie. pojdzie,kolejny raz zapali marihuane,
                    wciągnie kreche do nosa,i bedzie myslal,ze jest super.
                    a co na to rodzice? jak pisalam wyzej,oni nie maja o niczym zielonego pojecia.
                    bo jesli rodzic jest w pelni rodzicem, to ma na tyle dobry kontakt ze swoim
                    dzieckiem,ze zauwazy,ze dzieje sie z nim cos zlego. zauwazy,ze zmienil
                    towarzystwo, ze nie wiadomo na co wydaje pieniadze,ze inczej sie
                    ubiera,wyglada,zachowuje...przeciez kto jak kto,ale to rodzic powinien
                    wiedziec, jakie jest jego dziecko. i zauwazyc kazda jego zmiane.czy to na
                    gorsze,czy to na lepsze.
                    nie zgodze sie natomiast z pewnym postem powyzej. to nie jest tak,ze jesli
                    rodzic pali,to dziecko tez bedzie.jesli pije(ale nie nauzywa) alkohol,to jego
                    pociecha tez tak bedzie robic. to jest kwestia wychowania. bedzie chcialo napic
                    sie wodki,to i tak sie napije,niewzne,czy rodzic pije,czy nie. bedize mialo
                    moze mniejszy "przypal",jesli rodzice go zlapią. ale nie ma reguly.
                    ludzie,chronmy to mlode pokolenie przed narkotykami. niech pala, uprawiaja
                    seks, nie chodza do szkoly. ale niech nie biora... bo to strasznie zgubny
                    nalog...
                    • markiz.de.sade Re: Święta racja Panie Markizie :) 04.05.06, 13:54
                      Gość portalu: aga napisał(a):

                      >chronmy to mlode pokolenie przed narkotykami. niech pala, uprawiaja
                      > seks, nie chodza do szkoly. ale niech nie biora... bo to strasznie zgubny
                      > nalog...

                      Nikotyka to przecież też narkotyk. Na dodatek zgubny. Seks może prowadzić do
                      niechcianej ciąży i zarażenia chorobami wenerycznymi oraz HIV i żółtaczką. A
                      niechodzenie do szkoły wywołuje szereg problemów, m. in. sprzyja rozwojowi grup
                      przestępczych.
                      Nie bardzo rozumiem skąd taki arbitralny podział na rzeczy dopuszczalne
                      (papierosy, seks, wagary) i niedopuszczalne (wszystkie inne narkotyki, czyli
                      również np. marihuana czy LSD).
                      • Gość: aga Re: Święta racja Panie Markizie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 18:43
                        chodzilo mi o to,ze jesli juz ktos chce byc bardzije "niegrzecznym",
                        dowartosciowac sie jakos, to niech robi wszystko(zlo,ale moim zdaniem mniejsze)
                        tylko niech nie bierze... wiem,ze to wszytko tez jest zgubne,prowadzi do
                        niezlej demoralizacji,ale narkotyki to najwieksza pokusa,dotykajaca coraz
                        wiecej mlodych ludzi...
    • tomash8 Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 05.05.06, 08:23
      Ćpuna w sensie heroiniste znam jednego. Fajny gość, próbuje żyć normalnie, od
      paru lat nieźle mu idzie. Sporo osób obecnie "bawi się" w amfe, która "ryje"
      mózg w sposób straszliwy, i to jest bardzo niefajne.
    • boxing_cat Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 05.05.06, 12:42
      tak znam az za dobrze. Jest moja wielka tragiczna miloscia. Kiedy go poznalam
      nie mialam zielonego pojecia ze byl uzalezniony od browna (heroina do palenia
      dla niewtajemniczonych). Wiele przeszlismy razem: rozpad, obietnice skonczenia
      z tym g*****, lzy, nadzieje, wiara w to ze sie uda, grupy terapeutyczne,
      psychiatrzy, psychologowie, terapeuci, osrodki i ... powroty do cpania.
      Przerabialismy ten scenariusz kilkakrotnie. On tez mial dosyc i byl zmeczony, a
      przy tym zbyt uzalezniony psychicznie i slaby aby sie powiodlo. Po ilus takich
      cyklach odeszlam. Jestem cieniem, bardzo schudlam, mam klopoty ze snem, sama
      potrzebuje terapii, chodze do psychologa. Tacy ludzie potrafia uzalezniac. Mimo
      zla i szamba przez ktore przeszlismy, a moze wlasnie dlatego - stalismy sie
      sobie niewiarygodnie bliscy. Ciezko jest mi sie od niego odciac. Niestety b.
      czesto trwajac przy narkomanie, wciaz podajac mu reke i ofiarujac pomoc robi mu
      sie krzywde. Mam nadzieje ze kiedys sie ocknie i z tego wyjdzie. Zycze mu tego.
    • koka_z_boliwii Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 05.05.06, 19:37
      ktoś pytał o mnie?!...
      • aktsieta Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 06.05.06, 10:43
        koka_z_boliwii napisał:

        > ktoś pytał o mnie?!...

        wszyscy cię szukają,pragnąc ciebie:)
        • koka_z_boliwii Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? 06.05.06, 22:23
          aktsieta napisała:

          > wszyscy cię szukają,pragnąc ciebie:)

          Ateistko od tyłu,
          wiesz, mnie to wcale nie dziwi ;-)
    • Gość: hipciopotan Re: Czy znacie jakiegiś ćpuna? IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 06.05.06, 22:16
      mogli baście odpowiedać zaniest toczyć pyskówke
      o szkodliwości narkotyków
Inne wątki na temat:
Pełna wersja