t-bone
03.01.03, 18:16
Pamietacie te "wybory" za tzw. "komuny"?
97 procent narodu szlo do urn by glosowac bez skreslen. Listu ustawiano tak,
ze glos bez skreslen byl glosem oddanym na kandydatow wlasciwych.
W zaciszach betonowych blokow ci sami ludzie szmerali do siebie: "jak ja,
k..a, tych komunistow nienawidze..." Ale wybierali, glosowali. Bo paszportu
nie dadza, by syn sie na studia nie dostanie, bo to tamto.
Potem by "wielki zryw" pare lat balaganu, bo okazalo sie ze ci co
potrafili "komune" rzucic na koplana, nie maja zadnego pomyslu na przyszlosc.
potem narod sam, juz nie przymuszany, pszedl znow do urn i wybral komunistow.
Podobno juz "nowych", innych, lepszych komunistow.
Teraz ci wlasnie komunisci ciagne za leb te 38 milionoe ludzi do Unii
Europejskiej. I znow w zaciszach betonowych blokow slychac, ze : tak, ze
afery, zlodzijstwo i kumoterstwo ale to najlepsze wyjscie dla Polski", ze"
nie ma innej drogi". Racje tego samego typu jak i te, ze "ide glosowac, bo mi
awansu nie dadza". Musze. I niby kazdy widzi, ze przy tych "nowych"
ci "starzy" to byli jak swiety Mikolaj....
Ale co zrobic, nie ma innej drogi. Z komuna, ramie w ramie, do urn i do
Europy.
No i jak tu powiedzcie, oprzec sie wrazeniu, ze Polacy te komune po prostu
LUBIA ? Ze 38 milionow luda nie jest w stanie wymyslic NIC INNEGO i
konstruktywnego?