Praca na promocjach w hipermarketach

IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 03.01.03, 21:23
------------------------------------------------------------------------------
--
Co sądzicie o tej pracy?
Czy to prawda ,że te dziewczyny muszą najpierw złożyć zdjęcia wyzywające do
agencji reklamowej i potem przejść przez pranie mózgu? Nauka poruszania ,
uśmiechania , mówienia , rozkazują im jak mają się umalować , ufarbować ,
ubierać ? Słyszałem , że do tego żeby sprzedawać np. herbatę w promocji muszą
to robić i podać jeszcze wymiary. Gdyby tego wszystkiego zarządał właściciel
osiedlowego sklepiku od razu by go zamknęli za molestowanie i tyranię.
Czy któraś z forumowiczek pracowała na promocjach? Albo ktoś miał z tym
stycznosć?
Moja koleżanka została namówiona do tego i jej zachowanie uległo zmianie dosć
diametralnie jak również charakter.Spece od reklamy tak ją podeszli
psychlogicznie ,że myśli ,że jest wielce dowartościowana i jest miss
polonia , a tak naprawdę to widzą w niej TYLKO CIAŁO.
    • Gość: Konkret hahahaha - jedz na Zachod ! hahaha IP: *.proxy.aol.com 03.01.03, 21:36
      Smieszne jest to co piszesz dla kogos kto wie jak odbywa sie rekrutacja do
      pracy na Zachodzie. Sprzedawczyni oprocz tego, ze musi miec wyglad, wiek itd,
      musi miec tez WIEDZE (tj.znac sie na towarze, ktory ma sprzedawac, a szkoly
      handlowe sa wyspecjalizowane !!). Twoich pretensji nie zrozumialby nikt na
      zachod od Odry.
      • Gość: jachooo Re: hahahaha - jedz na Zachod ! hahaha IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 03.01.03, 21:40
        Gość portalu: Konkret napisał(a):

        > Smieszne jest to co piszesz dla kogos kto wie jak odbywa sie rekrutacja do
        > pracy na Zachodzie. Sprzedawczyni oprocz tego, ze musi miec wyglad, wiek itd,
        > musi miec tez WIEDZE (tj.znac sie na towarze, ktory ma sprzedawac, a szkoly
        > handlowe sa wyspecjalizowane !!). Twoich pretensji nie zrozumialby nikt na
        > zachod od Odry.


        Czy to co jest na zachodzie jest święte? Co mnie to obchodzi ,że by nie
        rozumięli? Wiem ,że tam są ludzie roboty , ale czy u nas musimy robić taki sam
        syf jak u nich?
    • Gość: margo Re: Praca na promocjach w hipermarketach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 00:54
      Nic co napisales nie jest prawda, nie wiem kto Ci naopowiadal takich bzdur.
      Moja mlodsza siostra pracuje na promocjach. Jest faktem, ze przyjmuja do pracy
      tylko mlode dziewczyny, i liczy sie ogolny wyglad (zadbana, czysta, w miare
      zgrabna). Ale powinny byc tez kontaktowe, mile. No i musza miec kondycje - 12,
      14 godzin stania niemal bez przerwy
    • Gość: Richelieu* Re: Praca na promocjach w hipermarketach IP: *.localdomain / 195.117.90.* 04.01.03, 01:21
      4 lata temu, kiedy nie stać mnie było na nic lepszego pracowałam na promocjach
      właśnie. I nikt nie wymagał ode mnie niewiadomoczego. Nikt nie wpoił mi, że
      jestem miss Polonia. Druga sprawa, że raczej ja miss Polonia nie mogłabym
      zostać ;). Ale to właśnie dowodzi, że w tym zawodzie, zawodzie? liczy się
      przede wszystkim kontaktowość, jak napisała moja przemówczyni o swojej
      siostrze. Wiedza.. hmm, wiedzy żadnej nie trzeba, bo te wiadomości które trzeba
      znać pracując w ten sposób można nauczyć się przez 30 minut (herbata w różnych
      gatunkach + jej sposób parzenia) do godziny ( nowa platforma cyfrowa ;). To nie
      jest wiedza. Ale swoją drogą chłopie, ktoś nieźle cię wystraszył, może twoja
      dziewczyna/kobieta chce pracować w ten sposób, a ty myślisz że zmieni się w
      lafiryndę od uśmiechania się do wszystkiego co się rusza. Promocje to taki sam
      zawód jak wszystkie inne z niższej półki, gorzej gdy komuś wystarcza ta niższa
      półka i nie chce wspiąć się trochę wyżej. Ale to już inna historia.
    • Gość: JO Re: Praca na promocjach w hipermarketach IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 15:13
      Pracowałam przez 3 lata na promocjach. I było mozna całkiem niezle dorobic.
      MIalam prace, bo sie staralam (nigdy nie podpieralam polki, tylko sie
      produkowalam). Problemy pojawily sie ostatnio, bo nie chca płacic. I chyba juz
      nie mam kondycji zeby stac tyle godzin....

      I jeszcze jednio=- radze baaardzo uwazac na agebcje, ktore zadaja duzych
      wpisowych- czesto to ostatni raz, kiedy sie kims interesuja....
    • thistle Re: Praca na promocjach w hipermarketach 04.01.03, 21:58
      temat-rzeka.
      Zupełnie inaczej wygląda praca w takiej firmie w dużym mieście, inaczej w małym
      wojewódzkim, jeśli chodzi o agencje lokalne - nie wiem, ale nie słyszałam, żeby
      w tych dużych, ogólnokrajowych, powiązanych z dużymi domami medialnymi czy
      firmami marketingowymi ktokolwiek wymagał portfolio (ksiązeczki sanepidu z
      badaniami-tak, wszystkie), czy szczególnie efektownej prezencji, wymiary trzeba
      podać, gdyż do większości promocji firma otrzymuje kostiumy, a rozpiętość
      rozmiarów jest duża( filigranowa dziewuszka 153cm wzrostu niczego nie wypromuje
      stojąc w wiszącym jak wór żakiecie) Znam hostessy drobniutkie i takie 184cm-owe,
      nie koniecznie piękne, ale bardzo kontaktowe i pracowite, to jest naprawdę
      baaardzo wymagająca praca.
      Fatalnym zjawiskiem jest nie pranie mózgu(z kolezanką musiało być wcześniej coś
      nie tak), ale wykożystywanie do pracy w zabójczym wymiarze godzin (14 na
      obcasie i w ciężkim kostiumie) za coraz mniejsze pieniądze, w ciągu ostatniego
      roku w moim mieście stawki spadły z ok 8 zł/h do 5,5zł/h, przy czym wymagania
      są coraz wyższe, kontrole zapowiadane i niezapowiadane - bardzo często, żeby
      mieć okazję do obcięcia zarobków za dowolne , najczęściej wymyślone
      przewinienie, ustalanie zawyżonych targetów sprzedarzy (ilość promowanego
      produktu, która powinna w czasie promocji zniknąć z półek) lub podnoszenie ich
      (z mocą wsteczną) już w czasie trwania akcji, podpisywanie umów o pracę po
      rozliczeniu akcji, wypłata pieniędzy nawet z trzymiesięcznym opóźnieniem. To
      wszystko + dręczenie psychiczne na każdym szczeblu czyni tę pracę momentami
      koszmarną. Problemów jest dużo więcej, ale naprawdę dużo ludzi decyduje się za
      to zabrac. Szybko wypalaja się, napływaja nowi - rotacja jest ooogromna.
      Jeśli ktoś ma skórę nosorozca i umiejętność olewania- poradzi sobie . Ludziom
      wrażliwszym nie polecam!!!!!
      • Gość: jo Re: Praca na promocjach w hipermarketach IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 13:50
        zGADZAM SIE Z tOBA- TO BARDZO WYMAGAJĄCA PRACA. wIEKSZOSC ludzi sadzi, iz
        wystarczy miec odporne nogi.... Ja zrezygnowalam po 3 latach (chyba dlugo
        wytrzymalam...?) Bo nie hcca mi od roku zaplacic 200 zł. No i faktycznie -
        rotacja ogromna.
        Pozdrawiam hostessy
        • Gość: thistle Re: Praca na promocjach w hipermarketach IP: proxy / *.bydgoska.krakow.pl 09.01.03, 15:28
          Jeśli to większa firma, to wystarczy takie coś zgłosić w centrali i u
          przedstawiciela handlowego firmy, której produkt promowałaś, właśnie w poznaniu
          z tego powodu parę miesięcy temu w dużej firmie spadło ze stołków kilka (sorry)
          dup. Jeśli mała firma - krzak, to pomachaj swojej kasie , i pożegnaj się, nie
          ma szans.
          Faktycznie, długo wytrzymałaś!
          Dołączam się do pozdrowień
          • Gość: JO Re: Praca na promocjach w hipermarketach IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 19:46
            Problem jest taki,ze to byla agencja reklamowa "New Face" w POznaniu. Ona nas
            zaatrudniała, a zlececniodawca byla firma "Jutrzenka". I teraz Ci pierwsi
            twierdza ze Ci drudzy im nie zaplacili, a tak w ogole to oni nie maja zadnych
            papierow na te promocje. Odszedl z pracy kolo, ktory nam to zlecal. I
            kaszana!!!! A władowalam w to kase, bo musialam jechac zaz miasto. Jestem
            wsiekla!!!
            • Gość: thistle Re: Praca na promocjach w hipermarketach IP: proxy / *.bydgoska.krakow.pl 10.01.03, 22:15
              No to posprzątane, już raczej nic nie zrobisz, chyba, że wyślesz protest do
              jutrzenki, ale oni co najwyżej zerwą kontrakt z firmą reklamową , na kasę bym
              nie liczyła. Firma , o której pisałam jest ogólnokrajowa, oni teraz
              bezpośrednio z wa-wy wpłacają kasę hostessom na konta bankowe, to utrudnia
              kantowanie na szczeblu lokalnym . Jeśli kiedyś będziesz musiała jeszcze się za
              to złapać szukaj takich firm.
              Pozdrawiam
Pełna wersja