Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii!!

15.05.06, 14:23
"Dziennik" zrobił kierownictwu Młodzieży Wszechpolskiej test z religii na
poziomie szkoły średniej. Zdali zaledwie na trójkę - ocenia gazeta,
przypominając, że MW opowiada się za maturą z religii.

wiadomosci.onet.pl/1322228,11,item.html
Niezły absurd, nie? Ciekawe czy Rydzyk albo Giertch zdaliby ten test.
Ciekawe też jakie były pytania
    • supaari Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! 15.05.06, 14:32
      joanna.d.arc napisała:

      > "Dziennik" zrobił kierownictwu Młodzieży Wszechpolskiej test z religii na
      > poziomie szkoły średniej. Zdali zaledwie na trójkę - ocenia gazeta,
      > przypominając, że MW opowiada się za maturą z religii.
      >
      > wiadomosci.onet.pl/1322228,11,item.html
      > Niezły absurd, nie? Ciekawe czy Rydzyk albo Giertch zdaliby ten test.
      > Ciekawe też jakie były pytania


      "Swoją" religię to oni pewnie znają świetnie! Czyż to nie oni kiedyś o
      Swarożycu w pociągu śpiewali?
      • crax Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! 15.05.06, 15:48
        Tylko część MW to neopoganie. Reszta to rzymscy katole jak najbardziej.
        • supaari Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! 15.05.06, 15:58
          crax napisał:

          > Tylko część MW to neopoganie. Reszta to rzymscy katole jak najbardziej.
          >

          Oooooo! To Tobie w to graj! Rzymscy katole nie znajacy podstaw swojego wyznania
          to tak, jak ateiści odrzucający Boga choć nie wiedzą kto (co?) to. No i na
          równania "MW=katole" i (w uproszczeniu!) "katole=brak zdania"
          zacytuję "klasyka": "Straszne uogólnienie"! Mam nadzieję, że "klasyka
          zidentyfikujesz...
          • eeela Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! 15.05.06, 17:24
            > to tak, jak ateiści odrzucający Boga choć nie wiedzą kto (co?) to.

            Supaari, zastrzegam od razu, ze osobiscie zgadzam sie z tym, iz warto wiedziec
            cos o tym, co sie odrzuca (ze swojego kregu kulturowego). Ale logicznie rzecz
            biorac, nie uwazasz, ze o wiele bardziej zrozumiale jest nie wierzyc w to, o
            czym sie nic nie wie i czego sie nie rozumie, niz wierzyc w to? ;-)
            • supaari Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! 15.05.06, 17:38
              eeela napisała:

              > > to tak, jak ateiści odrzucający Boga choć nie wiedzą kto (co?) to.
              >
              > Supaari, zastrzegam od razu, ze osobiscie zgadzam sie z tym, iz warto wiedziec
              > cos o tym, co sie odrzuca (ze swojego kregu kulturowego). Ale logicznie rzecz
              > biorac, nie uwazasz, ze o wiele bardziej zrozumiale jest nie wierzyc w to, o
              > czym sie nic nie wie i czego sie nie rozumie, niz wierzyc w to? ;-)
              >

              Oooo, tak. Niewątpliwie!
              Problem polega jednak na tym, żeby z belką we własnym oku (ateiści, którzy nie
              wiedzą co odrzucają, a nawet odrzucający to, o czym się dowiedzieli) nie
              wyciągać źdźbła z oka innych (katolicy, co na dźwięk słowa "żyd" dostaje
              wysypki).
              Zdaję sobie sprawę, że w drugą stronę bywa podobnie, ale mam nadzieję, że
              zdejmiesz ze mnie obowiązek każdorazowego publicznego reagowania na wszystkie
              niewłaściwe zachowania moich Braci i Sióstr. Wiem - powinienem na nie reagować,
              ale starm się to robić na privie - taką mam zasadę (choć nie wszyscy doczekają
              się mojej reakcji - możesz zapytać dlaczego!). A może jestem wyczulony tylko "w
              jedną stronę"?
              • eeela Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! 15.05.06, 18:19
                > Problem polega jednak na tym, żeby z belką we własnym oku (ateiści, którzy nie
                > wiedzą co odrzucają, a nawet odrzucający to, o czym się dowiedzieli) nie
                > wyciągać źdźbła z oka innych (katolicy, co na dźwięk słowa "żyd" dostaje
                > wysypki).

                Nie nazwalabym tego Zyda zdzblem, raczej spora decha ;-P Ale rozumiem, co masz
                na mysli. Jestem, hehe, swiadomym agnostykiem, a w takiej sytuacji bedac jestem
                dosc czesto w stanie dostrzec podstawowe bledy w argumentacji jednych i drugich,
                wynikajace z czystej niewiedzy. To jednak jest typowo ludzkie, gardlowac za
                czyms, o czym sie nic nie wie. Typowo ludzkie, uznawac szczatki wpojonych przez
                kogos informacji za swoja wiedze. W podziwie czasem obserwuje te dlugie, jalowe
                dyskusje, w ktorych niemal wszystko jest bez sensu. Mimo tego wszystkiego,
                ateistow w tych sporach traktuje jako odrobine rozsadniejszych, poniewaz - jak
                juz mowilam i z czym sie zgodziles - za rozsadniejsze uwazam nie wierzyc w cos,
                o czym sie nic nie wie i czego sie nie rozumie.
                Jednak w moich oczach rozsadniejsi sa tylko odrobine, trzy miligramy rozsadku
                wiecej. Ci zas nieliczni, ktorzy wykazuja sie rozsadkiem w przyzwoitej ilosci,
                albo nie wdaja sie w spory, albo sa do nich przygotowani - to znaczy wiedza
                dokladnie, z czego zrezygnowali.
                • supaari Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! 15.05.06, 18:49
                  eeela napisała:

                  > > Problem polega jednak na tym, żeby z belką we własnym oku (ateiści, którz
                  > y nie
                  > > wiedzą co odrzucają, a nawet odrzucający to, o czym się dowiedzieli) nie
                  > > wyciągać źdźbła z oka innych (katolicy, co na dźwięk słowa "żyd" dostaje
                  > > wysypki).
                  >
                  > Nie nazwalabym tego Zyda zdzblem, raczej spora decha ;-P Ale rozumiem, co masz
                  > na mysli. Jestem, hehe, swiadomym agnostykiem, a w takiej sytuacji bedac
                  jestem
                  > dosc czesto w stanie dostrzec podstawowe bledy w argumentacji jednych i
                  drugich
                  > ,
                  > wynikajace z czystej niewiedzy. To jednak jest typowo ludzkie, gardlowac za
                  > czyms, o czym sie nic nie wie. Typowo ludzkie, uznawac szczatki wpojonych
                  przez
                  > kogos informacji za swoja wiedze. W podziwie czasem obserwuje te dlugie,
                  jalowe
                  > dyskusje, w ktorych niemal wszystko jest bez sensu. Mimo tego wszystkiego,
                  > ateistow w tych sporach traktuje jako odrobine rozsadniejszych, poniewaz - jak
                  > juz mowilam i z czym sie zgodziles - za rozsadniejsze uwazam nie wierzyc w
                  cos,
                  > o czym sie nic nie wie i czego sie nie rozumie.
                  > Jednak w moich oczach rozsadniejsi sa tylko odrobine, trzy miligramy rozsadku
                  > wiecej. Ci zas nieliczni, ktorzy wykazuja sie rozsadkiem w przyzwoitej ilosci,
                  > albo nie wdaja sie w spory, albo sa do nich przygotowani - to znaczy wiedza
                  > dokladnie, z czego zrezygnowali.
                  >
                  Aaaaa, to nie wiesz o czym pisałem ;-) Ja też nie nazwałbym tego źdźbłem,
                  gdybym nie poczuwał się do żadnej wspólnoty z autorami tych bredni.
                  Belka jest zawsze w "moim" oku, nie w cudzym. W moim - czyli "nie sądź, abyś
                  nie był sądzonym"! W "swojej" teologii jestem w stanie "wybaczyć" innym więcej
                  niż w teologii dotyczącej mojego Kościoła. Jeżeli ktoś myśli inaczej - pytam,
                  sprawdzam... i nieraz odkrywam... nicość! Ale zauważyłem jednak, że ponad
                  połowa moich znajomych z forum to... ateiści!! Mili i dobrzy... Co nie znaczy,
                  że ateiści obecni tutaj są oświeceni i pełni dobrej woli...
                  • eeela Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! 15.05.06, 18:55
                    > Aaaaa, to nie wiesz o czym pisałem ;-) Ja też nie nazwałbym tego źdźbłem,
                    > gdybym nie poczuwał się do żadnej wspólnoty z autorami tych bredni.
                    > Belka jest zawsze w "moim" oku, nie w cudzym.

                    No tym razem to czuje, ze nie zrozumialam. Belka jest zawsze w twoim oku, a
                    jednak nazwales ja zdzblem (tzn. nie w twoim oku expressis verbis, tylko w
                    oczach braci i siostr, ale poczuwasz sie do wspolnoty z nimi, jak piszesz, wiec
                    i dzwigasz krzyz odpowiedzialnosci za ich brednie). O co tu chodzi wiec?

                    Ja czuje, ze ty masz cos konkretnego do powiedzenia, ale mysli to ty formulujesz
                    zabojczo chaotycznie ;-P Wez to poskladaj, bo ciekawosc mnie pali.
                    • supaari Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! 15.05.06, 20:28
                      1. Uważam, że "rzymscy katole nie znajacy podstaw swojego wyznania
                      to tak, jak ateiści odrzucający Boga choć nie wiedzą kto (co?) to". Nie można
                      świadomie przyjąć lub odrzucić czegoś, czego się "nie czuje". Uważam, że
                      niewiedza o czymś nie może usprawiedliwiać odrzucenia tego. Wierz mi -
                      spotkałem się ze skrajnym odrzuceniemjakiejkolwiek wiedzy o historii Kościoła
                      (choć z drugiej strony - także z rzetelną wiedzą ze strony ateistów).
                      2. Nie zgodziłem się, że "rozsądniejsze" jest "nie wierzyc w coś,
                      o czym sie nic nie wie i czego sie nie rozumie". Jest to bardziej zrozumiałe,
                      ale nie "rozsądniesze" (niewiedza nie może być uznana ze objaw rozsądku!).
                      3.Błędy w podejściu moich Braci i Sóstr są mi szczególnie niemiłe (zajmują
                      drugie miejsce - po błędach moich). Uważam, że dotyczą także mnie, ale
                      chciałbym, aby naprawą błędów zajął się Kościół; z pragmatycznego punktu
                      widzenia! Publicznie reaguję na nieprawdziwe zarzuty wobec Kościoła; na zarzuty
                      prawdziwe reaguję prywanie... I od nikogo nie oczekuję więcej.
                      Mam nadzieję, że w końcu zrozumiesz....
                      • eeela Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! 15.05.06, 20:35
                        Tak, teraz wylozyles to jasno.
                        Z jedna rzecza wciaz sie jednakze nie zgadzam. Niewiedza sama w sobie przejawem
                        rozsadku oczywiscie nie jest. Jest po prostu niewiedza, koniec, kropka, finitum.
                        Natomiast brak wiary w cos, o czym sie nic nie wie - juz tak. Nic nie wiem o
                        dzinizmie, wobec czego wedlug mnie przejawem rozsadku jest brak wiary w
                        natchnienie Parswy.
                        • supaari Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! 15.05.06, 20:39
                          eeela napisała:

                          > Tak, teraz wylozyles to jasno.
                          > Z jedna rzecza wciaz sie jednakze nie zgadzam. Niewiedza sama w sobie
                          przejawem
                          > rozsadku oczywiscie nie jest. Jest po prostu niewiedza, koniec, kropka,
                          finitum
                          > .
                          > Natomiast brak wiary w cos, o czym sie nic nie wie - juz tak. Nic nie wiem o
                          > dzinizmie, wobec czego wedlug mnie przejawem rozsadku jest brak wiary w
                          > natchnienie Parswy.
                          >


                          W porządku. Żeby nie być gołosłownym - jak przeczytam,że ktoś nie wie co Jezus
                          mówił - zrozumiem. Jak po raz drugi zobaczę, że kazał zabijać swoich
                          przeciwników, choć zwracałem uwagę na to, że tak nie było (nie chcesz zobaczyć
                          przykładu, mam nadzieję...), to mnie jakaś cholera bierze i później mam wyrzuty
                          sumienia (prywatnie).:-(
                          • eeela Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! 15.05.06, 20:59
                            > W porządku. Żeby nie być gołosłownym - jak przeczytam,że ktoś nie wie co Jezus
                            > mówił - zrozumiem. Jak po raz drugi zobaczę, że kazał zabijać swoich
                            > przeciwników, choć zwracałem uwagę na to, że tak nie było (nie chcesz zobaczyć
                            > przykładu, mam nadzieję...), to mnie jakaś cholera bierze i później mam wyrzuty
                            >
                            > sumienia (prywatnie).:-(

                            E, no, jasne, rozumiem. Przeciez tez juz o tym wspominalam. Przykladow nie
                            wymagam, forumuje od na tyle dawna, ze wlasnymi oczyma wielu przykladow sie
                            naogladalam. Przewaga moja (przewaga w moim rozumieniu) jest taka, ze jako osoba
                            niezaangazowana w spor emocjonalnie, jestem w stanie smiac sie z tego, nie
                            wkurzac ;-)
    • b-beagle Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! 15.05.06, 18:26
      A kto ją tak naprawdę zna ?
      • Gość: jaija Re: Młodzież Wszechpolska nie zna swojej religii! IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.05.06, 19:27
        Pewnikiem Pan Bóg ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja