Do moich oponentów, pytanie.

18.05.06, 16:19
To nie jest żaden atak, ani zaczepka. Chodzi mi o lepsze zrozumienie
światopoglądu prezentowanego przez ludzi takich jak Ty. Pytanie to zresztą już
zadawałem na tym forum, ale dotychczas bez konkretnych odpowiedzi.
Wydaje mi się, że macie taki model:

----------
Człowiek dobry (inaczej mówiąc świadomy, rozsądny, altruistyczny) postępuje
tak, aby zadbać o innych, np. swoich bliskich, a nie o swoje niskopoziomowe
zachcianki (instynkty).
A człowiek zły (egoista, głupiec) odwrotnie.

Przykład - częste zmiany partnerów seksualnych.

Człowiek dobry ma tylko jednego partnera, hamuje swoje zachcianki i dzięki
swojej dalekowzroczności otrzymuje szczęśliwą rodzinę i harmonię.
Człowiek zły puszcza się na prawo i lewo, a przez to albo nie ma rodziny albo
co gorsza rodzina jest rozbita i dzieci przez to cierpią.
----------

Mniej więcej tak rozumujesz, prawda?
Moje pytanie jest zatem takie:

Czy Ty też masz (lub miałaś/miałeś dawniej) ochotę na seks z kimś nowym? Czy
przed zaśnięciem marzysz czasami, że bierzesz udział w orgii?

Mam nadzieję, że nie uraziłem Cię w żaden sposób powyższymi pytaniami, jestem
jednak ciekawy szczerych i rzetelnych odpowiedzi.
    • mandaryna65 Re: Do moich oponentów, pytanie. 18.05.06, 17:14
      stary, większośc normalnyuch ludzi w Polsce wieczorem jest tak zje.ana pracą
      zawodową i obowiązkami rodzinnymi ,że marzą tylko o jednym: wyspać się, żeby
      następnego dnia wstać o świcie do roboty.

      człowieku wjakim ty świecie zyjesz?
      • nancyboy Re: Do moich oponentów, pytanie. 18.05.06, 17:20
        Są jeszcze weekendy.
        • bez.wyksztalcenia Re: Do moich oponentów, pytanie. 18.05.06, 17:22
          a ja cie lubie:) i ciesze sie, ze nie jestem po tej samej stronie co mandaryna
          itp. ona to ma smutne zycie..........:)
          • Gość: Gandalf Re: Do moich oponentów, pytanie. IP: *.wi-lan.com.pl 19.05.06, 16:08
            Coż za ignorancja. To że Twoje życie jest do niczego nie oznacza, że inni tez
            tak mają. Pewnie to się nie mieści w Twojej głowie, ale ludzie o innym
            światopoglądzie są szczęśliwi. Więc z łaski swojej nie przerzucaj swoich
            osoibstych frustracji na innych.
    • depresyjka4 Re: Do moich oponentów, pytanie. 18.05.06, 17:24
      co ty pieprzysz człowieku?
      ja tam jakbym miała porządnego faceta to bym nigdy nie myslała o innych!!!
      i o jakiejs orgii, co za bzdury, sam chyba myslisz nie wiadomo o czym.
      a jak nie mam nikogo, to czekam na takiego.
      a seks nie jest najważniejszy w zyciu, wcale nie jest ważny, no chyba że ktos
      jest prymitywem, ale to jego sprawa.
      • nancyboy Re: Do moich oponentów, pytanie. 18.05.06, 17:25
        Dziękuję za odpowiedź.
        Czekam na następne.
        • vitalie Re: Do moich oponentów, pytanie. 18.05.06, 17:33
          Ja też nie myślę o nikim innym poza moim facetem.
          Uwierz mi człowieku,znam tysiąc innych czynności bardziej ( lub równie )
          ekscytujących co sex :) Wymienię tylko kilka z nich :
          1. chodzenie po górach,tzw wspinaczka :)
          2.jazda na rowerze
          3.jedzenie gdy jest się zajebiście głodnym
          4.spanie gdy pada się na pysk ze zmęczenia
          5.lot samolotem,zwłaszcza start i lądowanie
          6.kąpiel w pachnącej pianie i nacieranie ciała pachnącym balsamem
          7.włóczenie się po ulicach Los Angeles albo Nowego Jorku
          8.czytanie książek
          9.słuchanie muzy na cały regulator,tak że aż dreszcze przechodzą po plecach
          10. oglądanie Brada Pitta :)


          • nancyboy Re: Do moich oponentów, pytanie. 18.05.06, 17:36
            Dziękuję za kolejną odpowiedź.

            > Uwierz mi człowieku,znam tysiąc innych czynności bardziej ( lub równie )
            > ekscytujących co sex :)
            Wierzę. Też znam wiele (no, może nie tysiąc).
      • kolejar Do deprsyjki4 pytanie. 21.05.06, 09:32
        depresyjka4 napisała:
        > a jak nie mam nikogo, to czekam na takiego.

        Mam wrażenie, że to na mnie czekasz. Naprawdę. Naprawdę, czy się wygłupiasz?
    • feminasapiens Re: Do moich oponentów, pytanie. 18.05.06, 18:00
      Nancyboy, myślę że upraszczasz cały problem.

      A fantazje sexualne są normalną sprawą u dorosłych ludzi, nawet będących w
      stałych związkach i zwykle nie kończą się zdradą.
      Powie Ci to każdy sexuolog.
      • nancyboy Re: Do moich oponentów, pytanie. 18.05.06, 18:03
        Ale zgodzisz się, że jeden ma te potrzeby silniejsze od drugiego?
        Jednemu starczą fantazje, innemu nie.
        • feminasapiens Re: Do moich oponentów, pytanie. 19.05.06, 12:48
          nancyboy napisał:

          > Ale zgodzisz się, że jeden ma te potrzeby silniejsze od drugiego?
          > Jednemu starczą fantazje, innemu nie.

          Zgadzam się.

          Przeciwna jestem jedynie uproszczeniu, że monogamiczne związki to coś dobrego,
          a poligamiczne - złego.

          A poniżej jeden z dowodów na to że upraszczasz:

          >Człowiek dobry ma tylko jednego partnera, hamuje swoje zachcianki i dzięki
          >swojej dalekowzroczności otrzymuje szczęśliwą rodzinę i harmonię.

          To że jesteś wierna/y swojemu jedynemu partnerowi nie oznacza, że nie narażasz
          się na zdradę z jego/jej strony.

          I jeszcze coś.
          Powstrzymywanie się od zdrady nie zawsze jest wynikiem straszliwej walki z
          samym sobą.
          Niektórzy po prostu nie chcą zdradzać. Z różnych przyczyn:
          - lubią swoje fantazje i to im to wystarcza;
          - może i kusi ich skok w bok, ale obawiają się o SWOJE samopoczucie emocjonalne
          po tym incydencie
          - obawiają się chorób przekazywanych drogą płciową
          - są zadowoleni z dotychczasowego związku i obawiają się że taki skok w bok
          mógłby zakończyć się dłuższym związkiem z kochanką/kochankiem, a docelowo
          rozpadem małżeństwa
          - są długodystansowcami i krótkotrwały sex ich nie interesuje
    • Gość: omnipotentny Re: Do moich oponentów, pytanie. IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 19.05.06, 11:42
      > Człowiek dobry (inaczej mówiąc świadomy, rozsądny, altruistyczny)
      > A człowiek zły (egoista, głupiec) odwrotnie.
      >


      Problem w tym, że Twoje pytanie jest źle postawione, bo fałszywie zakładasz
      podział na ludzi DOBRYCH i ZŁYCH. Jakakolwiek więc odpowiedź jednocześnie
      będzie i nie będzie potwierdzeniem twojej domyślnej tezy, a więc cały wątek nie
      ma sensu.
      • nancyboy Re: Do moich oponentów, pytanie. 19.05.06, 12:25
        Zamiast "dobry" i "zły" wybierz sobie jakieś słowo z nawiasu, po to je tam
        umieściłem.
        • Gość: omnipotentny Re: Do moich oponentów, pytanie. IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 21.05.06, 09:03
          nie.

          > Człowiek dobry (inaczej mówiąc świadomy, rozsądny, altruistyczny) postępuje
          > tak, aby zadbać o innych, np. swoich bliskich, a nie o swoje niskopoziomowe
          > zachcianki (instynkty).
          > A człowiek zły (egoista, głupiec) odwrotnie.


          To jest podział na tych, którzy ''postępują tak, by zadbać o innych" oraz na
          tych, którzy "postępują tak, by zaspokajać swoje niskopoziomowe instynkty". W
          taki sposób nie da się sklasyfikować wszystkich ludzi, tak więc założenie,
          jakie wysuwasz zadając pytanie uniemożliwia udzielenie jakiejkolwiek właściwej
          odpowiedzi.
    • kamajkore Re: Do moich oponentów, pytanie. 21.05.06, 09:25
      ach, ciekawy wątek, ale akurat nie jestem dla ciebie oponentem... :))) zły
      człowiek ze mnie ;)
    • v0lrath Re: Do moich oponentów, pytanie. 21.05.06, 18:14
      Moim zdaniem pokazany podział jest błędny ponieważ:
      1. Praktycznie nie znajdą się ludzie należący do czysto "dobrych" i czysto "złych".
      2. Większość ludzi będzie "dobrymi" z elementami "złych"
      3. "Dobry" i "zły" według tego podziału nie są przeciwieństwami, nie wykluczają
      się nawet w ramach jednego działania, nie wspominając o całokształcie. Znajdą
      się na przykład ludzie, którzy dbają i o innych i o swoje zachcianki.

      Przykład - człowiek, który ma jednego partnera i z nim wspólnie zaspokaja swoje
      "zachcianki".

      > Czy Ty też masz (lub miałaś/miałeś dawniej) ochotę na seks z kimś nowym?

      Kiedy z nikim nie byłem to tak.
      Obecnie nie (to znaczy być może jakaś "zwierzęca" cząstka mnie miałaby czasem
      ochotę - nie przestałem czuć naturalnego pociągu do kobiet, ale nie całość i nie
      moje świadome ja).

      > Czy przed zaśnięciem marzysz czasami, że bierzesz udział w orgii?

      Nie - jeśli marzę o czymś erotycznym to zdecydowanie nie jest to orgia.
    • raveness1 Re: Do moich oponentów, pytanie. 21.05.06, 18:35
      Czlowiek o wybujalych fantazjach erotycznych, i szybko sie nudzacy, nie
      powinien nigdy wchodzic w zadne zwiazki malzenskie. Po prostu po to by nie
      meczyc siebie i partnera/ki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja