momaan
11.06.06, 00:57
Pewnie nie napiszę nic odkrywczego, ale może ten głos w jakiś sposób jeszcze
mocniej uświadomi dziewczynom, kobietom jak nieeleganckim jest noszenie w
mieście, miasteczku, wsi reklamówki w której nie znajdują się zakupy ze
sklepu, z którego reklamówka pochodzi lecz:
bułki,
jogurt,
jabłka,
woda mineralna,
parasolka,
zeszyty,
buty,
podpaski,
rajstopy,
sweterek,
etc.
obserwuję i chyba się nie mylę, że panie nawet rywalizują między sobą
starając się by reklamówka, która mają ze sobą (oprócz klasycznej torebki)
pochodziła z mniej lub bardziej ale dość znanego sklepu - najczęciej zara,
intimissimi (bułka z serem w środku!!!), czasami choć z rzadka benetton.
Zrozumcie, jest to nieeleganckie, śmieszne, żenujące gdy widzi się takie
pańcie na przystanku tramwajowym 6:00 rano z reklamówką a z niej prześwituje
rzeczony produkt gastronomiczno - higieniczny...
o zgrozo, ta plaga się rozprzestrzenia i zaczynam widywać już z reklamówkami
facetów...
czasy gdy reklamówki z wizerunkami celebrities z zachodu, lub firm
zagranicznych typu levis czy wrangler lub dior kupowało się na bazarku, dawno
minęły...skończmy z tą zaściankowością, do noszenia ww.produktów świetnie się
nadają torby zakupowe, plecione, drewniane, plecaczki, koszyki...jest tego
muuuultum i cena ich nie jest wygórowana...tym bardziej, że jesli kogoś stać
by w rzeczonej zarze kupować ciuchy - skądś ta reklamówka musi być, to na
pewno i znajdzie kilka groszy na towarzyszącą torebce gustowną torbę -
siatkę...
p.s. boję się, że mój apel o zmianę upodobań pozostanie wyśmiany i bez
pozytywnego oddźwięku...jeżeli pierwsza dama Pani Kaczyńska męzowi bułki do
samolotu niosła w siatce z galerii centrum to widać taki już będzie trynd na
kolejne oby nie długie lata...