Problem religii w związku

16.06.06, 23:21
Ja, staje się na nowo, powoli katolikiem,tzn jestem wierzacy,i odnajduje sie
na nowo w religii katolickiej.

Moja dziewczyna pochodzi z rodziny katolickiej,i, nie ukrywam, robie to tez w
duzej mierze właśnie dlatego,ze jej na tym zależy.

Ale mówiła ze musze isć do Koscioła w Boże Ciało.Spytała sie czy byłem.A ja
specjaleni nie odpoweidziałem jeszcze.A tak na przekór.

BO czy chodzenie do Koscioła jest aż tak ważne w religii kaotlickiej?
I jak to widzicie, w naszym związku.
Czy ja może przesadzam?

Pozdrawiam
    • kynos2 Re: Problem religii w związku 16.06.06, 23:33
      Nie daj się bracie zbałamucić.
      Nie przechodz na ciemną strone mocy.

      --------------------------------------------
      Cogito ergo Cogito
      • fingoth Re: Problem religii w związku 16.06.06, 23:50
        Studencik nie słuchaj fłaszywego, ateistycznego proroka. :P
    • 0golone_jajka Re: Problem religii w związku 17.06.06, 00:08
      Jeśli chcesz być prawdziwym katolikiem to do kościoła chadzać musisz. Jedno z przykazań kościelnych albo bożych (nie wiem których) mówi:
      pamiętaj abyś dzień święty święcił.

      Tłusty Czwartek jaki wczoraj mieliśmy zdecydowanie był dniem świętym, dlatego należało iść do kościoła. Kto tego nie rozumie nie może się nazywać katolikiem. Bo nie można być tylko trochę katolikiem. Katolikiem się albo jest albo się nie jest. A jak ktoś świadomie, z rozmysłem, bez skruchy i postanowienia poprawy popełnia grzechy to katolikiem być nie może.
    • 0golone_jajka Re: Problem religii w związku 17.06.06, 00:09
      oczywiście chodziło mi o Boże Ciało. Nie wiem czemu napisałem co innego (wpitalam właśnie pączka, może dlatego). Sedecznie przepraszam.
    • Gość: omnipotentny Re: Problem religii w związku IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 17.06.06, 09:02
      > BO czy chodzenie do Koscioła jest aż tak ważne w religii kaotlickiej?


      pamietaj, że nie chodzisz ''do Kosciola''. Chodzisz na mszę, chodzisz sie
      pomodlić, przyjac komunie itd. Nie idziesz zwiedzać budowli, ale idziesz tam w
      konkretnym celu.
    • j611g Re: Problem religii w związku 17.06.06, 12:23
      nie przesadzasz... to na przesadza
    • gumowy_kaczor Re: Problem religii w związku 17.06.06, 12:27
      Pantoflarz
      • yggdrasill Re: Problem religii w związku 17.06.06, 17:12
        Z Twojego postu wynika, że skłaniasz sie ponownie ku czemuś, czego totalnie nie
        rozumiesz i co chyba nie jest Ci potrzebne. Postępować tak dla dziewczyny? Cóż,
        z miłości robi się różne głupoty...
    • wdakra Re: Problem religii w związku 17.06.06, 19:01
      studencik1234 napisał:

      >
      > Ale mówiła ze musze isć do Koscioła w Boże Ciało.Spytała sie czy byłem.A ja
      > specjaleni nie odpoweidziałem jeszcze.A tak na przekór.
      >
      Mam nieodparte wrażenie, że to nie problem religii, tylko autonomii. Dziewczyna
      najwyraźniej chce decydować za Ciebie, jakie masz mieć poglądy i dyrygować Twoim
      postępowaniem. Religia wydaje się być tylko dzieziną, gdzie się to najdobitniej
      ujawnia.
      • studencik1234 Re: Problem religii w związku 17.06.06, 20:46
        wdakra napisała:

        > Mam nieodparte wrażenie, że to nie problem religii, tylko autonomii.
        Dziewczyna
        > najwyraźniej chce decydować za Ciebie, jakie masz mieć poglądy i dyrygować
        Twoi
        > m
        > postępowaniem. Religia wydaje się być tylko dzieziną, gdzie się to
        najdobitniej
        > ujawnia.


        No,hmm, też to zauwazyłem od pewnego czasu, ze to problem autonomii. I widze,ze
        jestt to problem. I faktycznie,śa inne sytuacje świadczące o tym.

        No ale to jest mój pierwszy związke,i niemam doświadczenia. A jaj jestem jej
        kolejnym chłopakiem.
        Nasuwa mi sie strasznie na język pytanie:Czy nie wyciągnęła wniosków do końca
        dobrych z poprzednich zakończonych związków??
        • babsi.b Re: Problem religii w związku 18.06.06, 09:46
          Mnie chlopak nie zmusza zebym lazila z nim do Kosciola. Jak sama chce to ide, jak nie to nie i kropka (a bardzo rzadko sie to zdarza zebym szla).
        • wdakra Re: Problem religii w związku 19.06.06, 02:52
          studencik1234 napisał:

          >
          >
          > No,hmm, też to zauwazyłem od pewnego czasu, ze to problem autonomii. I widze,ze
          >
          > jestt to problem. I faktycznie,śa inne sytuacje świadczące o tym.

          Możliwe, że taki wzorzec relacji sobie przyswoiła i narusza Twoje granice
          nieświadomie. Sądzę, że najlepiej porozmawiać z nią o tym, że jesteś odrębnym
          człowiekiem i nie jest konieczne, żebyście byli we wszystkim jednomyślni. Ty
          akceptujesz to, że ona ma na niektóre sprawy inne poglądy i postepuje zgodnie z
          nimi i oczekujesz od niej tego samego. Moim zdaniem rezygnacja z własnej
          autonomii jest destrukcyjna dla związku.

          > Nasuwa mi sie strasznie na język pytanie:Czy nie wyciągnęła wniosków do końca
          > dobrych z poprzednich zakończonych związków??

          Każdy człowiek jest trochę inny i każda relacja między ludźmi. Ponadto nie
          zawsze człowiek sam potrafi dostrzec przyczyny porażki. Tym bardziej warto
          rozmawiać o pojawiających się problemach. Wg moich doświadczeń są przeważnie
          takie wredne, że same nie chcą się rozwiązać, tylko narastają, jeśli się z nimi
          nie zrobi porządku.
        • ba_ba_ja_ga Re: Problem religii w związku 21.06.06, 07:47
          Znam taki sam przypadek z mojego otoczenia. Facet zawsze deklarował, że jest niewierzący, ale poznał dziewczynę katoliczkę. Pomijam już fakt, że jej katolicyzm jest baardzo wybiórczy (polega właściwie tylko na chodzeniu do kościoła w niedzielę i święta). Mieszkają razem. Może on tego nie dostrzega i jest mu z tym dobrze, ale z boku wygląda to tak: on akceptuje ją taką, jaka jest, nie wymagając żadnych zmian, dostosowywania się, etc. Natomiast ona wręcz odwrotnie. Wszystko musi być po jej myśli. Także chodzenie do kościoła co niedzielę. W sumie dorośli ludzie, a zachowują sie jak dzieci. Nie rozumiem.
    • Gość: ant Re: Problem religii w związku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 09:37
      nie tylko przesadzasz, ale dla mnie masz juz nawet objawy chorobowe !!!
    • sojuz1 Re: Problem religii w związku 18.06.06, 10:19
      Tak. U katolików możesz grzeszyć ile wlezie, ale wystarczy że raz pójdziesz na
      godzinkę do kościoła i wszystko jest w porządku.
    • skp110 Re: Problem religii w związku 19.06.06, 00:04
      > BO czy chodzenie do Koscioła jest aż tak ważne w religii kaotlickiej

      TAK
      JEST TO BARDZO WAŻNE
    • raveness1 Re: Problem religii w związku 19.06.06, 00:14
      I oto kolejny dowod jak religia miesza sie tym razem w sprawy sercowe dwojga
      ludzi.
      • Gość: Echo Re: Problem religii w związku IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 19.06.06, 02:11
        Absolutnie nie chodz do kosciola dla dziewczyny. Chodzenie do kosciola ma na
        celu obcowanie z Chrystusem w sposob jaki On nam nakazal, a wiec przez
        uczestniczenie
        w Eucharystii i wspolnoscie (gdzie dwoch lub trzech spotyka sie w imie moje
        tam i ja jestem z nimi). Protestanci ktorzy odrzucili sakrament komunii
        celebruja tylko przez spotkania (zbory). Poza tym malzenstwo jest wg. katolikow
        sakramentem. Wiec albo przyjmujesz cala nauke katolicka albo wyjasnij
        dziewczynie ze wolalbys na kocia lape albo pod wierzba (zakladajac ze Ci na
        niej nie zalezy).
    • Gość: meltbigson Czemu boze po wieczerzy nie pozmywasz mi talerzy? IP: 202.0.124.* 21.06.06, 04:09
      ??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja