Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd?

21.06.06, 22:28
Za granicę? Żeby mieć lepsze życie, lepszą pracę? Nie ukrywam - nie jestem
wykształcony. Mam tylko średnie techniczne, studiuję i pracuję. I teraz
dopiero (jak poszedłem do pracy) zauważyłem tragedię na warszawskim rynku
pracy. Technik elektronik wykonujący naprawy, uruchomienia, wprowadzający
poprawki w urządzeniach i na schematach, ogólnie - znający się w każdym calu
na tym co robi - zarabia tyle, że nie starcza mu na utrzymanie (aktualnie
1100zł). Tyle samo, ile kasjerka w supermarkecie. Po co chodziłem do
kierunkowej średniej szkoły? Po co kształciłem się na elektronika, jak równie
dobrze mógłbym teraz siedzieć na kasie w supermarkecie? I zastanawia mnie
jedno - czy to polscy pracodawcy tak nas wykorzystują, że osoba, która
wypracowywuje dla firmy czysty zysk rzędu 20-30 tys zł (firma niewielka), ma z
tego 1000zł? Chciałem się nieco pożalić, przepraszam, jeśli zanudziłem.
    • marysia_b Re: Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd? 21.06.06, 22:41
      Jezeli masz jakis *fach w reku* poparty papierem z technikum, (fach typu murarz,
      stolarz, dekarz, elektryk, hydraulik...) i odwage, to przynajmniej sprobuj ;)
      • monopolowy Re: Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd? 21.06.06, 22:48
        Jestem jakiś dziwny, bo jestem przywiązany do Polski... Jestem elektronikiem,
        mam już doświadczenie w automatyce przemysłowej. Tylko czemu w Warszawie nie
        mogę znaleźć pracy za więcej niż 1200zł?
        • renebenay Re: Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd? 21.06.06, 23:00
          Tak,bo tam sie zyje gdzie jest praca i chleb,Twoje umiejetnosci powinienes
          lepiej sprzedac i nareszcie zrozumiec ze,Twoje miejsce jest gdzies indziej gdzie
          bedziesz szanowany i niewykorzystany.Tak i tak nie bedziesz mial lepszych
          zarobkow w Polsce bo "murzyni" z Ukrainy czy Rumuni beda jeszcze tansi.Powodzenia.
          • monopolowy Re: Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd? 21.06.06, 23:05
            A studia? Jakieś wykształcenie? :( Wszyscy mnie namawiają na wyjazd, znam b.
            dobrze angielski, ale ja mam jakieś ambicje, chciałem się kształcić:( To jest po
            prostu chore. W pracy mam ludzi, który "z zamkniętymi oczami" potrafią naprawić
            każde urządzenie, są niewyobrażalnie dobrzy w swojej pracy. I co z tego, skoro
            mają 1500zł pensji:( Firma się rozwija, prezesi jeżdżą coraz to lepszymi
            wózkami, a mi nie starcza na rachunki i utrzymanie chorej matki:( Czy to normalne?
            • marysia_b Re: Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd? 21.06.06, 23:23
              monopolowy napisał:

              > A studia? Jakieś wykształcenie? :( Wszyscy mnie namawiają na wyjazd, znam b.
              > dobrze angielski, ale ja mam jakieś ambicje, chciałem się kształcić:( To jest p
              > o
              > prostu chore. W pracy mam ludzi, który "z zamkniętymi oczami" potrafią naprawić
              > każde urządzenie, są niewyobrażalnie dobrzy w swojej pracy. I co z tego, skoro
              > mają 1500zł pensji:( Firma się rozwija, prezesi jeżdżą coraz to lepszymi
              > wózkami, a mi nie starcza na rachunki i utrzymanie chorej matki:( Czy to normal
              > ne?

              Studia? A co ci po tytule, jak pusto w szkatule?! Odwagi - przynajmniej sprobuj:)
              • el_morfeusz Re: Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd? 22.06.06, 08:12
                Polecam studiowanie za granicą. Przy decyzji o wyjeździe, weź mocno pod uwagę
                temat adaptacji w nowym środowisku. Wbrew pozorom często jest to spory problem.
                Pozdrawiam :)
                • marysia_b Re: Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd? 22.06.06, 08:25
                  el_morfeusz napisał:

                  > Polecam studiowanie za granicą.
                  Autor watku pisze, ze nie moze zwiazac konca z koncem i wlasnie dlatego
                  zastanawia sie nad wyjazdem a Ty mu polecasz studiowanie zagranica. Troche
                  pragmatyzmu.
                  • el_morfeusz Re: Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd? 22.06.06, 08:42
                    :)Autor pisze również, że "pracuje i studiuje". W perspektywie, tak sądzę, może
                    robić to samo za granicą. A pragmatyzm, cóż nie ukrywam jest ważny. :)
                    • marysia_b Re: Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd? 22.06.06, 09:39
                      el_morfeusz napisał:

                      > :)Autor pisze również, że "pracuje i studiuje". W perspektywie, tak sądzę, może
                      >
                      > robić to samo za granicą. A pragmatyzm, cóż nie ukrywam jest ważny. :)

                      Moze studiuje zaocznie? Praca i studia w systemie studiow dziennych - to chyba
                      fizycznie niemozliwe? W tych krajach, w ktorych znam system szkolnictwa
                      wyzszego, studiow zaocznych nie ma a wieczorowa pora jedynie rozne kursy... Poza
                      tym jest wpisowe (kwota zalezy od typu studiow i uczelni), jakies lokum (cienko
                      liczac 300 Euro, transport i takie rozne...:)
                      • el_morfeusz Re: Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd? 22.06.06, 09:44
                        :)Pozostaje perspektywa.
                        Co do pracy i systemu studiów dziennych to jestem przykładem takiej kombinacji
                        ale fakt, że w warunkach polskiej rzeczywistości :)
    • raveness1 Re: Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd? 22.06.06, 08:01
      Jedz w swiat dopuki masz zdrowie i checi. A ambicje? Nie mozna ich realizowac
      za granica?
      • renebenay Re: Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd? 22.06.06, 08:16
        Moj szwagier zrobil magistra bibliotekarstwa ??? i z tym zawodem sprzedawal
        ksiazki,glodowe dochody nauczyly go rozsadku i ruszyl do Holandi,tam pakuje
        towary w kartony i mowi ze,teraz jest zadowolony.Niedawno czytalem w niemieckiej
        gazecie ze,duza fala Polakow z wyzszym wyksztalceniem za kilka lat zaleje Europe
        bo u siebie nie maja szans na prace w nastepnych 20-stu latach,oczywiscie
        magistrzy od sprzedazy ksiazek beda bez szans.
        • raveness1 Re: Czy jedynym wyjściem dla mnie jest wyjazd? 22.06.06, 08:28
          No coz od magistra wymaga sie chyba wiecej jak sprzedazy ksiazek. Ja nie mam
          magistra, ale majac nie szukalbym pracy za lada. Czy to wygorwane ambicje? Nie
          sadze, po prostu znam swoja wartosc.
Pełna wersja