monopolowy
21.06.06, 22:28
Za granicę? Żeby mieć lepsze życie, lepszą pracę? Nie ukrywam - nie jestem
wykształcony. Mam tylko średnie techniczne, studiuję i pracuję. I teraz
dopiero (jak poszedłem do pracy) zauważyłem tragedię na warszawskim rynku
pracy. Technik elektronik wykonujący naprawy, uruchomienia, wprowadzający
poprawki w urządzeniach i na schematach, ogólnie - znający się w każdym calu
na tym co robi - zarabia tyle, że nie starcza mu na utrzymanie (aktualnie
1100zł). Tyle samo, ile kasjerka w supermarkecie. Po co chodziłem do
kierunkowej średniej szkoły? Po co kształciłem się na elektronika, jak równie
dobrze mógłbym teraz siedzieć na kasie w supermarkecie? I zastanawia mnie
jedno - czy to polscy pracodawcy tak nas wykorzystują, że osoba, która
wypracowywuje dla firmy czysty zysk rzędu 20-30 tys zł (firma niewielka), ma z
tego 1000zł? Chciałem się nieco pożalić, przepraszam, jeśli zanudziłem.