Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi

27.06.06, 20:03
Swój homoseksualizm uważam za wadę popędu, jestem przeciwny ślubom gejowskim,
a stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia uważam za nietrafione. Są jednak
sytuacje, kiedy mam ochotę zmienić postawę. Zatem odpowiedzcie mi, jak się
zachować w takich sytuacjach:

- gdy kolega mówi, że się brzydzi homoseksualistami, i że by im nakopał
(czyli że pewnie mną by się brzydził i mi nakopał, gdyby się dowiedział)

- gdy kolega mówi, że "pedały niech się trzymają ode mnie z daleka"

- gdy ktoś się pyta, czego nie mam dziewczyny (nie lubię kłamać)

- gdy ktoś próbuje mi "pomóc" umawiając mnie z dziewczynami

- gdy ktoś się śmieje ze mnie, że mogę zostać starym kawalerem, i że jak dużo
tracę na tym, że nie próbuję zakładać rodziny

- gdybym chciał pogadać czy zaprzyjaźnić się z jakimś mężczyzną, a on by
stwierdził, że chyba jestem gejem, bo zamiast zagadywać kobiety to zagaduję
mężczyzn (spotykam się z tym na czatach intenetowych, w życiu nie próbowałem,
ale może się zdarzyć), przy czym powtarzam, że nie lubię kłamać

- gdy ktoś, kto wie o mojej orientacji, stwierdza że pewnie mam jakieś lęki
wobec kobiet, i doradza mi, abym spróbował je "przełamać" szukając jakiejś
odpowiedniej kobiety (jest to jedna z najgłupszych możliwych terapii, co
stwierdzają również ci nieliczni terapeuci, którzy próbują leczyć
homoseksualizm)
    • homo-seksualista Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi 27.06.06, 20:47
      No przykro mi, masz problem z samoakceptacją. Potrzebujesz terapi, ale nie
      takiej, która wyleczy cię z homoseksualizmu bo będziesz nim do końca życia.
      Taki się urodziłeś i nic w tym złego, jeśli to zrozumiesz to pierwszy krok bys
      zaczął normalnie żyć. Zycze powodzenia!
      • mandaryna65 Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi 27.06.06, 21:40
        homo-seksualista napisał:

        > No przykro mi, masz problem z samoakceptacją. Potrzebujesz terapi, ale nie
        > takiej, która wyleczy cię z homoseksualizmu bo będziesz nim do końca życia.

        typowa gadka zakłamanego geja: MASZ PROBLEM... wszyscy wokół MAJĄ jakiś PROBLEM,
        tylko nie on! Świat MA PROBLEM, bo on stchórzył przed swoim popędem, zamiast
        próbować go zrozumieć
        • homo-seksualista Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi 27.06.06, 21:52
          typowa gadka zakłamanego geja: MASZ PROBLEM... wszyscy wokół MAJĄ jakiś PROBLEM
          > ,
          > tylko nie on! Świat MA PROBLEM, bo on stchórzył przed swoim popędem, zamiast
          > próbować go zrozumieć



          musze cie rozczarować, nie jestem zakłamany, ja tak naprawdę myslę. I nie mam
          zadnego problemu w związku z tym, i owszem jeżeli świat mnie nie akceptuje to
          problem świata...
      • Gość: ferment Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi IP: *.chello.pl 27.06.06, 21:44
        >>Taki się urodziłeś i nic w tym złego, jeśli to zrozumiesz to pierwszy krok bys
        zaczął normalnie żyć. Zycze powodzenia!<<

        Co oznacza ta normalność i skąd się wywodzi?

        też życzę powodzenia w normalnym zyciu. ja przez normalność rozumiem życie pary
        heteroseksualnej. Pożycie pary jednopłciowej w moim ptzekonaniu wykracza poza
        normę społeczną.
        • homo-seksualista Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi 27.06.06, 21:54
          > Co oznacza ta normalność i skąd się wywodzi?
          >
          > też życzę powodzenia w normalnym zyciu. ja przez normalność rozumiem życie
          pary
          > heteroseksualnej. Pożycie pary jednopłciowej w moim ptzekonaniu wykracza poza
          > normę społeczną.



          okey!
        • Gość: wredna_jedza Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 11:24
          Normalnością jest para hetero, ale "leczenie" geja, poprzez znalezienie mu
          kobiety uważam za debilizm...
          Niech sobie siedzą we dwóch, mi to lotto, tylko niech sie tym publicznie nie
          chwalą, łażąc półnago na parady :)
          Zwłaszcza że większość "homo" wcale nie jest zainteresowana publicznym
          demonstrowaniem swojej orientacji...
      • sappari Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi 29.06.06, 09:37
        homo-seksualista napisał:

        > No przykro mi, masz problem z samoakceptacją. Potrzebujesz terapi,

        Oj tam od razu terapii. Jestem przekonany, ze miły chłopaczek z jędrnym
        tyłeczkiem w zupełności by ci wystarczył.

        Nie lubię pedałów, ale nie widze powodów, żeby ich zwalczać. Można na to
        spojrzeć tak: pedał nie jest konkurencją normalnego faceta w walce o samicę.

      • Gość: omnipotentny Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 09:59
        homo-seksualista napisał:

        > No przykro mi, masz problem z samoakceptacją. Potrzebujesz terapi, ale nie
        > takiej, która wyleczy cię z homoseksualizmu bo będziesz nim do końca życia.
        > Taki się urodziłeś i nic w tym złego, jeśli to zrozumiesz to pierwszy krok
        bys
        > zaczął normalnie żyć. Zycze powodzenia!



        błagam cie, nie mow mi o jakiejs terapii, bo jeszcze trafi do lutzka
    • xtrin Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi 27.06.06, 21:16
      Zaakceptuj siebie :).
    • gytha_ogg Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi 27.06.06, 21:51
      dokladnie - zaakceptuj sebie, bo to Twoje zycie i masz byc w nim szczesliwy.
      masz do tego prawo, jak kazdy inny. wiec jesli ktos ma problem z Twoim
      homoseksualizmem, to - wlasnie, KTOS ma problem, nie Ty. jak komus nie pasuje,
      ze jestes gejem - prosze bardzo, jego wola, moze nawet chodzic w kolko i
      zamartwiac sie "o jezu, pooh5 jest gejem, nie moge uwierzyc, to okropne". moze
      sobie myslec, zaprzatac glowe, jak to Twoj zwiazek nie pasuje do normy i w
      ogole, moze pisac o tym na forum i przy kazdej okazji wyglaszac swoje opinie na
      temat homoseksualistow, jesli nie ma wiekszych problemow. a Ty olej to sikiem
      prostym i zyj po swojemu.
      pozdrawiam :)
      • speedymika Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi 29.06.06, 15:51
        typowe, modne ostatnio podejscie - mi ma byc dobrze a cala reszta g...o mnie
        obchodzi. niech sie inni martwia. ja robie to co sprawia mi przyjemnosc i nie
        mysle glebiej o sprawie bo i po co. wazne ze fajnie mi w zyciu, to sie przeciez
        liczy, nie? zeby bylo fajnie i przyjemnie. te ich zasady moralne, etyke,
        Dekalog - niech se wsadza w tylek. to niemodne i przestarzale a co najgorsze -
        to wymaga od czlowieka zeby sie starac, rezygnowac z przyjemnosci, o nie, co to
        to nie......
    • Gość: re Polacy to ksenofobi, antysemici i homofobi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 00:20
      niestety coraz częściej - co widać na tym forum - takie postawy się uwidaczniają
      i są POPIERANE przez faszyzujących endeków

      oczywiście jest jeszcze ta normalna Polska, ale chyba niedługo w całości
      znajdzie się w Londynie
      • yrecki Re: Polacy to ksenofobi, antysemici i homofobi 28.06.06, 23:31
        Mam poważne wątpliwości czy twoja definicja "normalnej Polski" jest dla mnie do
        zaakceptowania. Tolerancja a przyzwolenie na obnoszenie się i trąbienie o
        inności seksualnej na prawo i lewo to dwie rzeczy. Chcesz być gejem to bądź! Rób
        to w zaciszu własnej sypialni ze swoim partnerem. Twoja sprawa. Ale parady,
        wiece, pochody na kształt "gay pride" już nie są dla mnie ok. Czy zastanawiałeś
        się dlaczego nie robią parad i wieców pod hasłami "duma onanistów", "robimy to
        tylko w windzie", "minetka jest cool" itp. .... Przecież to sprawa prywatna
        każdego z osobna a nie zagadnienie państwowe.
        • Gość: logik Re: Polacy to ksenofobi, antysemici i homofobi IP: *.chello.pl 28.06.06, 23:39
          Ale parady,
          > wiece, pochody na kształt "gay pride" już nie są dla mnie ok. Czy
          zastanawiałeś
          > się dlaczego nie robią parad i wieców pod hasłami "duma onanistów", "robimy to
          > tylko w windzie", "minetka jest cool" itp. .... Przecież to sprawa prywatna
          > każdego z osobna a nie zagadnienie państwowe.

          A widziałeś na paradzie takie hasełka? Bo ja widziałem "Miriam ma ptaka, a
          kaczka ma kota"...
          A jak widzisz obrączkę na palcu faceta albo babki, to nie zastanawiasz się, że
          jest to manifestacja: robię to regularnie ze współmałżonkiem w sypialni i
          jeszcze komunikuję o tym na zewnątrz (bo obrączkę widzą wszyscy, z wyjątkiem
          niewidomych)? Czy noszenie obrączki też już nie jest dla ciebie ok? Podobnie
          zdjęcia dzieci w portfelu albo na tablicy w taksówce? Przecież to czytelny
          komunikat: uprawiałem seks z kobietą (żoną), wkładając jej swojego penisa do
          pochwy i zostawiając tam nasienie, z którego powstały te o to pociechy...
          • Gość: omnipotentny Re: Polacy to ksenofobi, antysemici i homofobi IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 10:02
            Przecież to czytelny
            > komunikat: uprawiałem seks z kobietą (żoną), wkładając jej swojego penisa do
            > pochwy i zostawiając tam nasienie, z którego powstały te o to pociechy...



            no ale przeciez to jest chyba normalne, czy masz inne zdanie? czy jest w seksie
            mezczyzny i kobiety cos nienaturalnego?
            • Gość: logik Do wszechmogącego IP: *.chello.pl 29.06.06, 15:44
              Bądź łaskaw nie zmieniać tematu i nie zadawaj pytań które nijak się mają do
              cytowanych przez ciebie wypowiedzi. W moim poście odnosiłem się do słów innego
              uczestnika forum, który napisał:
              "Tolerancja a przyzwolenie na obnoszenie się i trąbienie o
              inności seksualnej na prawo i lewo to dwie rzeczy. Chcesz być gejem to bądź! Rób
              to w zaciszu własnej sypialni ze swoim partnerem. Twoja sprawa. Ale parady,
              wiece, pochody na kształt "gay pride" już nie są dla mnie ok. Czy zastanawiałeś
              się dlaczego nie robią parad i wieców pod hasłami "duma onanistów", "robimy to
              tylko w windzie", "minetka jest cool" itp."
              Oznacza to:
              1. geje uprawiają ze sobą seks (w dowolny sposób) w sypialni i to jest ok.
              2. komunikat "JESTEM GEJEM" wygłoszony poza sypialnią jest rozumiany
              jako "UPRAWIAM SEKS W ... [wstaw dowolne określenie] SPOSÓB" i to jest nie ok.
              3. to drugie jest nie ok, bo przecież inni (tj. heteroseksualiści) nie
              opowiadają publicznie, że (i jak) uprawiają seks.
              Co prawda nie jest dla mnie jasne przejście w ramach pkt. 2 - dlaczego
              komunikat "JESTEM GEJEM" jest rozumiany "UPRAWIAM SEKS" - ale, zakładając, że
              takie struktury myślowe reprezentuje mój interlokutor, zadałem mu pytanie: czy
              w takim razie nie oburza go komunikat "JESTEM HETEROSEKSUALISTĄ", który też
              oznacza "UPRAWIAM SEKS"? A takim komunikatem są zdjęcia żony, męża, dzieci,
              obrączka (w dzisiejszej Polsce, bo w innych krajach homo w oficjalnie uznanych
              związkach też noszą obrączki). I czy to jest "normalny" seks czy "nienormalny"
              nie ma nic do rzeczy, więc nie manipuluj, proszę, bo wystawiasz sobie złe
              świadectwo. Rozmówcę oburzała sama seksualność wypowiedzi ze względu na nią
              samą (a nie na sposób uprawiania seksu), więc jestem ciekaw, czy oburza go też
              identyczna co do treści wypowiedź osoby heteroseksualnej - i jak wtedy reaguje?
              Czy podpisał petycję o zakazie noszenia obrąćzek albo przedstawiania na
              przyjęciu "To moja żona" (tj. wg jego rozumowania: "to kobieta, z którą
              uprawiam regularnie seks")?

              I to by było na tyle
      • Gość: maniek.27 Re: Polacy to ksenofobi, antysemici i homofobi IP: *.lublin.mm.pl 29.06.06, 10:17
        Że niby ci co za chlebem wyjeżdżają to są bardzo tolerancyjni? Haha! Dobry żart.
    • arctos6 hehehe 28.06.06, 16:41
      Jak na razie nie ma ani jednej pozytywnej odpowiedzi od "homofobów".J ak widać,
      łatwo jest pouczać homoseksualistów na temat zgodności z naturą, znacznie
      trudniej przyjść z pomocą.
      A Poohowi radzę zaakceptować się. Bo czy zaakceptuje swoją orientację, czy nie,
      czy się będzie leczył, czy nie, to i tak będzie dla społeczeństwa "pedałem"
      godnym pogardy. Samoakceptując się zdobędzie przynajmniej szacunek do samego
      siebie, przestanie sam sobą pogardzać. Ponieważ jest bardzo ważne, aby przede
      wszystkim pokochać samego siebie, takim, jakim się jest.
      A tak poza tym, to jest pewien plus tego, że społeczeństwo pogardza gejami.
      Gdyby odnoszono się do gejów po chrześcijańsku (akceptacja człowieka,
      nieakceptacja czynu) to wielu by podjęło zgubną decyzję o "leczeniu". A tak nie
      ma tego problemu.
    • znj2 Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi 29.06.06, 09:15
      Ty masz taki sposób na życie, a inny człowiek owaki. Chodzi o to żeby nikt nie
      narzucał drugiemu swoich systemów wartości i zachowań.
    • Gość: omnipotentny Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 10:16
      pooh5 napisał: (...)



      generalnie mam wielki szacunek dla osob takich jak ty, które nie próbuja
      wywrócic swiata do gory nogami dla swego jedynie partykularnego ''dobra''. mam
      nadzieje że nie dasz sie zagluszyc tym bełkotem o swego rodzaju naturalności
      nienaturalności.

      wydaje mi sie, ze kwestia orientacji seksualnej to nie jest cos, czym ludzie
      non stop zawracaja sobie glowe. nie ma dla nas znaczenia, kto stoi obok nas w
      autobusie itd. codziennosc ''leczy'' ludzi z tej polaryzacji.

      zapewne i dla twojego kolegi nie ma to znaczenia. jego deklaracja są
      deklaracjami bardziej swiatopogladowymi niż planem do wcielenia w zycie.

      zaprzyjaznic mozna sie i z mezczyzna, i z kobieta. tak samo, jak
      niektorzy ''heterycy'' nie rozumieja niekiedy, że przyjazn miedzy mezczyzna i
      kobieta jest mozliwa, tak i mozliwa jest przyjazn miedzy gejem a
      heteroseksualista.

      nie mam nic do gejów, to po prostu ludzie jak wszyscy inni. reaguje tylko
      wtenczas, gdy ktoś próbuje mi wmówić (a niekoniecznie tym kimś jest ''gej''),
      że np. seks mezczyzny z mezczyzna jest naturalny, że zachowania homoseksualne
      sa naturalne.
      wazne, by mieć spójny system pogladów i wartości. by starac sie zrozumiec
      otaczajacy nas swiat.

      zycze ci powodzenia bo widze, że ty nie masz z tym problemu.
    • Gość: wredna_jedza Re: Pytanie do niechętnych homoseksualizmowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 11:22
      > - gdy kolega mówi, że się brzydzi homoseksualistami, i że by im nakopał
      > (czyli że pewnie mną by się brzydził i mi nakopał, gdyby się dowiedział)
      Dopóki nie zaczniesz łazić publicznie w koszulce z napisem "Jestem homo", to mi
      to zwisa i powiewa, co ty robisz w łóżku i z kim :D
      > - gdy kolega mówi, że "pedały niech się trzymają ode mnie z daleka"
      To nie musi chodzić do klubu dla gejów :)
      Ja nie chodze i mi to lotto :P
      Czy ktokolwiek na ulicy ma na czole etykietke - jestem pedziem?
      > - gdy ktoś próbuje mi "pomóc" umawiając mnie z dziewczynami
      ???? Jeśli wyraźnie deklarowałes, kim jesteś, to ten, co ci chce pomóc, jest
      kretynem
      > - gdybym chciał pogadać czy zaprzyjaźnić się z jakimś mężczyzną, a on by
      > stwierdził, że chyba jestem gejem, bo zamiast zagadywać kobiety to zagaduję
      > mężczyzn (spotykam się z tym na czatach intenetowych, w życiu nie próbowałem,
      > ale może się zdarzyć), przy czym powtarzam, że nie lubię kłamać
      Zależy co mu proponowałeś :))))
      Ale on też jakiś "dziwny" - nigdy sie nie przyjaźnił z innym facetem????
    • autenty Oswoj sie z klamstwem lub zyj otwarcie 29.06.06, 19:06
      pooh5 napisał:
      > Swój homoseksualizm uważam za wadę popędu, jestem przeciwny ślubom gejowskim,
      > a stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia uważam za nietrafione. Są jednak
      > sytuacje, kiedy mam ochotę zmienić postawę. Zatem odpowiedzcie mi, jak się
      > zachować w takich sytuacjach:

      Prawie kazdy przez to w Polsce przechodzi. Rozumiem cie.

      > - gdy kolega mówi, że się brzydzi homoseksualistami, i że by im nakopał
      > (czyli że pewnie mną by się brzydził i mi nakopał, gdyby się dowiedział)

      Masz do wyboru 3 reakcje: 1. powiedz mu, ze tez sie brzydzisz homoseksualistami,
      2. powiedz, ze jestes pedalem, 3. nie reaguj. Kazda z reakcji niesie
      konsekwencje. Ale pomysl sobie, ze to i tak nic w porownaniu do tego, co
      przezywali Zydzi ukrywajacy sie w czasie 2-ej wojny swiatowej, kiedy ktos ze
      znajomych wyskakiwal przy nich z antysemickimi tekstami.

      > - gdy kolega mówi, że "pedały niech się trzymają ode mnie z daleka"

      jak poprzednio

      > - gdy ktoś się pyta, czego nie mam dziewczyny (nie lubię kłamać)

      Sklam, powiedz prawde, albo sie wymiguj od odpowiedzi.

      > - gdy ktoś próbuje mi "pomóc" umawiając mnie z dziewczynami

      Nie umawiaj sie.

      > - gdy ktoś się śmieje ze mnie, że mogę zostać starym kawalerem, i że jak dużo
      > tracę na tym, że nie próbuję zakładać rodziny

      Powiedz mu, ze jest glupi.

      > - gdybym chciał pogadać czy zaprzyjaźnić się z jakimś mężczyzną, a on by
      > stwierdził, że chyba jestem gejem, bo zamiast zagadywać kobiety to zagaduję
      > mężczyzn (spotykam się z tym na czatach intenetowych, w życiu nie próbowałem,
      > ale może się zdarzyć), przy czym powtarzam, że nie lubię kłamać

      Sklam, ze nie jestes gejem. W przyszlosci mozesz powiedziec mu prawde
      zaznaczajac, ze klamales, bo nie chciales go sploszyc.

      > - gdy ktoś, kto wie o mojej orientacji, stwierdza że pewnie mam jakieś lęki
      > wobec kobiet, i doradza mi, abym spróbował je "przełamać" szukając jakiejś
      > odpowiedniej kobiety (jest to jedna z najgłupszych możliwych terapii, co
      > stwierdzają również ci nieliczni terapeuci, którzy próbują leczyć
      > homoseksualizm)

      Powiedz mu, ze by sie odp...lil.

      A generalnie sa tylko dwa wyjscia - oswoic sie z ty, ze czasem treba sklamac
      (klamstwo w takich przypadkach jest dozwolone, bo ludzie nie maja prwa pytac cie
      o sprawy osobiste), albo zyc otwarcie. I pomysl, ze mogloby byc gorzej.
Pełna wersja