Dodaj do ulubionych

Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej

02.07.06, 19:03
Też mi nowina, Kościół zawsze popierał wojny, w tym Hitlera.
Domniemuję, że pragnęli by powrotu Św. Inkwizycji w pełnej krasie, to rozwiązało by problemy…
Obserwuj wątek
    • krasnov Nic nowego 02.07.06, 19:04
      Też mi nowina, Kościół zawsze popierał wojny, w tym Hitlera.
      Domniemuję, że pragnęli by powrotu Św. Inkwizycji w pełnej krasie, to rozwiązało by problemy…
      • Gość: pykaczu Re: Nic nowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 19:10
        miedzy innymi dlatego wlasnie, pomimo prob kato-indokrynowania mnie przez
        babcie, wypisalem sie z kosciola.
        • Gość: Legion Re: Nic nowego IP: *.chello.pl 02.07.06, 19:38
          Brak slow...
          Niestety macie racje. Niech kosciol sam dalej sie dobija... Nie moge sie
          doczekac :D
          • Gość: Oliveira Mnie bardziej te rozwody ciekawią IP: *.flashnet.pl 02.07.06, 20:12
            Mniej więcej gdzie na skali plasują się rozwody? w 90% tak złe jak wojna
            światowa? w 75%? Panie kardynale, my Polacy jako naród Jana Pawła II musimy
            wiedzieć takie rzeczy!
            • Gość: bujak wytłumaczcie to rodzinom ofiar nazistów IP: *.broker.com.pl 02.07.06, 21:25
              już nie mówiąc, że KK nie wyznaje czegoś takiego jak mniejsze zło, więc widzę tu
              sprzeczność
              • krasnov Kilka cytatów… 02.07.06, 23:09
                "Jest rzeczą zdumiewającą, że istnieją biskupi gotowi błogosławić okręty wojenne, bombowce lub wojska przed bitwą, a którzy potępiają regulację urodzin" - Harrison Matthews

                *W dogmatach Kościoła jest co niemiara głupoty. Jednakże on chce rządzić, a do tego musi mieć ogłupiałe masy, korzące się i dające nad sobą panować. Wysokie, obficie dotowane duchowieństwo niczego się nie boi tak bardzo, jak oświecenia niższych mas (Goethe)

                Cóż powiedzieć przeciw wojnie? Chyba tylko to, że giną na niej ludzie, którzy przecież muszą kiedyś umrzeć. (św. Augustyn)

                Na takiej wojnie chrześcijańską jest rzeczą i dziełem miłości, jeśli się wrogów bez skrupułów dusi, ograbia, podpala, i jeśli czyni się wszelkie szkody służące pokonaniu ich. A gdyby się miało wydawać, że duszenie i grabież to nie dzieło miłości, i gdyby jakiś prostak [!] pomyślał, że to nie po chrześcijańsku i chrześcijaninowi tak czynić się nie godzi: zapewniam, że to też jest dziełem miłości. (Luter o "Wojnie sprawiedliwej")

                Wojnę przygotowywano solidnie i poważnie od lat. Przez całe lata armia pozostawała w nieustającej gotowości do walki. Ale jednym z najważniejszych kroków przygotowawczych był Kongres Eucharystyczny w Wiedniu. (austriacki biskup sufragan Waitz, 1916 r.)

                Jesteśmy po to żołnierzami [...] by władza przeszła z rąk ateistów z powrotem w ręce chrześcijan. (federalny minister obrony Strauß, 1960)

                Fajne? ;)
                • terence Re: Kilka cytatów… 02.07.06, 23:14
                  "Nauka Chrystusa nigdzie nie była bardziej
                  tłumiona niż w chrześcijańskim Kościele"
                  Goethe

                  "Dokonało się coś dziwnego: znikła partia,
                  znikła dyktatura systemu komunistycznego,
                  a Kościół, w postawach niektórych krewkich
                  księży, zaczął uzurpować sobie podobne prawa.
                  Stanisław Obirek, teolog, b. jezuita

                  "Polski katolicyzm przeszedł w okresie
                  komunizmu przez trudną próbę wiary.
                  Wiara oparła się prześladowaniom.
                  Ale polski katolicyzm nigdy nie musiał
                  walczyć bezpośrednio z wielką
                  racjonalistyczną krytyką religii...
                  Próba odwagi nie oznaczała zarazem
                  próby rozumu."
                  J. Tischner, Nieszczęsny dar wolnośc

                  Boże chroń mnie przed katolikami...
                  • Gość: the_foe Re: Kilka cytatów… IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.07.06, 00:09
                    Boze, chron nas przed ludzmi, ktoryz chca nas duchowo uleczyc, wesprzec, wspomoc.
                    • kattolik Boze chroń nas przed ateistami 03.07.06, 14:39
                      Którzy chcą byśmy wymarli wszyscy
                  • kaczomowa Za późno. 03.07.06, 14:37
                    > Boże chroń mnie przed katolikami...

                    Za późno. Oni już tu rządzą.
                    • kattolik Lepsi oni niż wy, ateiści 03.07.06, 14:40
                      • wdakra Re: Lepsi oni niż wy, ateiści 03.07.06, 17:19
                        W czym lepsi?
          • Gość: falanga1 Re: Nic nowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 20:35
            Wypisałeś się z kościoła?? Co za kretyn, wypisać to się możesz z SLD. Do
            kościoła się nie zapisuje, ani nie wypisuje. Podobnie jak do pedałów.
            • delfina77 Re: Nic nowego 02.07.06, 20:36
              Owszem, można się zapisać i wypisać z kościoła. Zapisem jest chrzest a wypisać
              się można przez apostazję
            • pozarski Re: Nic nowego 02.07.06, 21:00
              Co za bzdura. Z Kosciola mozesz wyjsc i dalej wierzyc. Dawniej byl za to stos,
              ale dzis, mam nadzieje, nie.
              • Gość: the_foe Re: Nic nowego IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.07.06, 00:13
                niestety dalej działa doktryna "Nie ma zbawienia poza kościołem". "Nasz" święty
                od razu nie omieszkał skasować tej durnej doktryny, tak jak doktryny o
                nieomylności papieża.
            • Gość: falanga2 Re: Nic nowego IP: 81.219.149.* 02.07.06, 23:33
              To prawda, bo albo się jest perd...ym, albo nie.
            • Gość: the_foe Re: Nic nowego IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.07.06, 00:11
              Z kościoła można się wypisać. Nie można się "wypisać" z Kościoła.
        • mark.parker Tylko wojna atomowa... 02.07.06, 20:27
          ...może nas uchronić przed aborcją! Brawo panowie w czerni i purpurach,
          sojusznicy Hitlera.
          • brat_anzelm Warto też przypomnieć o hekatombie niepoczętych! 02.07.06, 20:36
            Każda tzw. mastrubacja to orgia śmierci! Czy słyszycie ostatnie krzyki ginących
            niepoczętych? Podobno największe masowe mastrubacje odbywają się podczas
            wodstaku oraz konwencji organizacji przestępczych Platforma Obynietuska i LSD!
            Tak tak.
            • bio.mum Dlatego Giertych jedzie na Woodstock. 02.07.06, 23:08

              Wystarczy na niego spojrzeeć i natychmiast odechciewa się masturbacji.
              • kattolik Masturbujecie sie jednak tam? 03.07.06, 14:43
            • kattolik Prezerwatywy są jak komory gazowe 03.07.06, 14:38
              Też prowadzą do wyniszczenia narodów. Zobaczcie, co się dzieje w Polsce.
        • wzr1 Re: Nic nowego 04.07.06, 23:13
          > miedzy innymi dlatego wlasnie, pomimo prob kato-indokrynowania mnie przez
          > babcie, wypisalem sie z kosciola

          Nie przez babie tylko przez swój narcyzm to zrobiłeś
      • Gość: roger45 Aborcja to straszne,ale zakaz rozwodu tez straszny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 20:55
        spieprzyc sobie zycie przez zakaz rozwodu !; ile znam ludzi, ktorzy cierpia z
        tego powodu
        • kattolik Zakaz rozwodu to zakaz rozbijania rodzin 03.07.06, 14:40
          i krzywdzenia dzieci
          • wdakra Re: Zakaz rozwodu to zakaz rozbijania rodzin 03.07.06, 17:26
            kattolik napisał:

            > i krzywdzenia dzieci

            Doprawdy? Nawet jak tatuś w pijanym widzie lata za nimi z siekierą albo innym
            niebezpiecznym przedmiotem, miota nimi o ścianę, kopie, wykorzystuje seksualnie?
    • maureen2 Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 19:06
      nazwisko skądś znane,jakiś dyktator-faszysta ?
      • Gość: malpa-z-paryza strach w oczach kosciola IP: 83.214.25.* 02.07.06, 19:09
        bo im swiat sie emancypuje...
        • Gość: the_foe Re: strach w oczach kosciola IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.07.06, 00:15
          proponuje zlikwidowanie publicznej nauki, niech sie LPR tym zajmie. Kiedys jak
          wiekszosc ludzi nie umiala pisac, i co wazniejsze, czytac, nie bylo strajkow i
          ludzie ksiezy sie sluchali, liturgia byla po lacinie wiec i tak nikt nic nie
          rozumial i oczywistych sprzecznosci nie lapal.
    • el_p "kolumbijski purpurat" :D 02.07.06, 19:19
      "kolumbijski purpurat" podoba mi sie ten tytul
    • spokofacet Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 19:23
      oczywiscie ze jest gorsza i to z wielu stron: 1.poprzez aborcje zginelo wiecej
      istot ludzkich; 2.zabijani sa BEZbronni; 3.aborcja popierana jest przez
      olbrzymia ilosc rzadow swiatowych... ALE jedno jest pocieszjace - ludzi o
      pogladach prolife jest coraz wiecej i juz niedlugo nie bedzie takich
      idiotycznych pytan w sondazach jak ten w gazecie.pl o pseudoetycznym
      zabarwieniu o NIESTOSOWNOSCI! co tu jest niestosowne?! aborcja czy mowienie ze
      aborcja jest zlem ?
      • taziuta Spoko facet :-) 02.07.06, 19:33
        Daj se luz! Te same katole są przeciwne środkom antykoncepcyjnym. A dzięki nim
        byłoby tyle aborcji mniej. Czyli sami się przyczyniają do tej hekatomby! :-)))

        spokofacet napisał:

        > oczywiscie ze jest gorsza i to z wielu stron: 1.poprzez aborcje zginelo
        > wiecej istot ludzkich; 2.zabijani sa BEZbronni; 3.aborcja popierana jest
        > przez olbrzymia ilosc rzadow swiatowych... ALE jedno jest pocieszjace - ludzi
        > o pogladach prolife jest coraz wiecej i juz niedlugo nie bedzie takich
        > idiotycznych pytan w sondazach jak ten w gazecie.pl o pseudoetycznym
        > zabarwieniu o NIESTOSOWNOSCI! co tu jest niestosowne?! aborcja czy mowienie
        > ze aborcja jest zlem ?
        • Gość: spokofacet Re: Spoko facet :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 19:38
          antykoncepcja hormonalna zwlaszcza niskohormonalna jest abortywana. dlaczego
          obrazasz mnie nazywajac katolem? tolerancja tak , ale z wyjatkiem katolikow ?
          • taziuta Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 19:43
            Katolami nazywam fałszywców, tylko. Jeśli się za takiego uważasz, to nic na to
            nie poradzę... Zauważ, że katole są przeciwni również prezerwatywom :-)

            Gość portalu: spokofacet napisał(a):

            > antykoncepcja hormonalna zwlaszcza niskohormonalna jest abortywana. dlaczego
            > obrazasz mnie nazywajac katolem? tolerancja tak , ale z wyjatkiem katolikow ?
            • spokofacet Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 19:46
              obrazasz mnie i czujesz sie szczesliwy/a i prawdziwy/a ? uwazam ze
              antykoncepcja jest zlem rowniez ta zaporowa jaka sa prezewrwatywy. uwazasz ze
              jestem falszywcem i nalezy mnie obrazac? moze mnie zabijesz?
              • delfina77 Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 19:52
                Ok, więc teraz proszę o niewykonalne - wytłumacz nam wszystkim, dlaczego
                prezerwatywy są ZłEM! Jak dotąd nikt nie przedstawił logicznych argumentów, czekam:)
                • spokofacet Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 20:11
                  "nam wszystkim" ? to w imieniu kogo pytasz ?
                  • delfina77 Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 20:15
                    Wszystkich stosujących gumki, rzecz jasna:)
                    • spokofacet Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 20:22
                      stosowanie prezerwatyw przez katolikow jest zlem moralnym, grzechem. jesli
                      jestes katolikiem to powinno to byc przerobione na kursie przedmalzenskim, na
                      lekcji religii... nie wypowiadam sie za niekatolikow - to sprawa ich systemu
                      wartosci.

                      temat nie jest do wyczerpania w kilku zdaniach... nie wiem jak z "wami"
                      rozmawiac... nie wiem jakie ksiazki czytaliscie...itd. fakt jest faktem:
                      antykoncepcja jest grzechem i jesli ktos chce byc wierny swojej wierze
                      powinien poszukac pomocy w uzyskani rzetelnej wiedzy. www.npr.pl www.hli.org.pl
                      • delfina77 Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 20:28
                        Ale właśnie nikt nie potrafił mi tego wytłumaczyć:) Powiem ci pokrótce, co
                        zapamiętałam z religii itp. Argument jest taki, że jak się "wpadnie" przy użyciu
                        gumki to jest się niby zamkniętym na nowe życie i że się ma negatywne podejście
                        do tego dziecka. Co jest moim zdaniem nie do końca prawdziwe. A jeśli się
                        "wpadnie" przy NPR to niby co odczuwają rodzice, nieskończoną radość? Moim
                        zdaniem obie sytuacje są analogiczne. Co gorsza, KK traktuje kobiety jako istoty
                        pozbawione płciowości i pożądania, przynajmniej ja to tak odbieram i mówi, że
                        antykoncepcja jest stosowana dla wygody mężczyzny, który nie może się
                        powstrzymać przez te 15 dni w miesiącu. Może jestem nietypowa, ale to ja się nie
                        mogłabym powstrzymać, nie tylko mój mąż. Więc nadal nie rozumiem w czym tkwi zło
                        prezerwatyw, nie są wczesnoporonne, nie szkodzą zdrowiu, nie mam uczulenia na
                        lateks, w czym problem?? Ale logicznie proszę, nie "kościelnie"
                        • xtrin Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 20:44
                          Ale katolicy mogą sobie uznać, że grzechem jest farbowanie włosów na blond i nie
                          podać żadnych argumentów. Ich sprawa co za grzech uznają, a co nie.
                          Inna sprawa, jak spora część katolików się do tych zakazów ustosunkowywuje, ale
                          to także problem li tylko ich sumienia.
                          Problem pojawia się wtedy, gdy owa grupa próbuje narzucać coś wszystkim poprzez
                          prawa państwowe.
                          • taziuta Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 20:48
                            I na pewno znajdą sią katoliccy naukowcy /sic!/, którzy potwierdzą, że
                            farbowanie włosów to grzech...
                            A znając upodobanie naszych rządzących do przypodobania się KK, zaraz uchwalą
                            odpowiednią ustawę :-)

                            xtrin napisała:

                            > Ale katolicy mogą sobie uznać, że grzechem jest farbowanie włosów na blond i
                            > nie podać żadnych argumentów. Ich sprawa co za grzech uznają, a co nie.
                            > Inna sprawa, jak spora część katolików się do tych zakazów ustosunkowywuje,
                            > ale to także problem li tylko ich sumienia.
                            > Problem pojawia się wtedy, gdy owa grupa próbuje narzucać coś wszystkim
                            > poprzez prawa państwowe.
                        • taziuta Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 20:46
                          Chyba prosisz o zbyt wiele...

                          delfina77 napisała:

                          > Ale właśnie nikt nie potrafił mi tego wytłumaczyć:) Powiem ci pokrótce, co
                          > zapamiętałam z religii itp. Argument jest taki, że jak się "wpadnie" przy
                          > użyciu gumki to jest się niby zamkniętym na nowe życie i że się ma negatywne
                          > podejście do tego dziecka. Co jest moim zdaniem nie do końca prawdziwe.
                          > A jeśli się "wpadnie" przy NPR to niby co odczuwają rodzice, nieskończoną
                          > radość? Moim zdaniem obie sytuacje są analogiczne. Co gorsza, KK traktuje
                          > kobiety jako istoty pozbawione płciowości i pożądania, przynajmniej ja to tak
                          > odbieram i mówi, że antykoncepcja jest stosowana dla wygody mężczyzny, który
                          > nie może się powstrzymać przez te 15 dni w miesiącu. Może jestem nietypowa,
                          > ale to ja się nie mogłabym powstrzymać, nie tylko mój mąż. Więc nadal nie
                          > rozumiem w czym tkwi zło prezerwatyw, nie są wczesnoporonne, nie szkodzą
                          > zdrowiu, nie mam uczulenia na lateks, w czym problem?? Ale logicznie proszę,
                          > nie "kościelnie"
                        • Gość: Terence Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) IP: *.elb.vectranet.pl 02.07.06, 22:38
                          doszukujesz się logiki w katolicyźmie? to jak znajdziesz to mi powiedz...
                          • kolter Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 22:41
                            ludzie szukaja tam logiki o 17 wiekow czyli od poczatku tej zbrodniczej sekty a
                            ty mu dajesz moze tylko kilka minut ,lub lat !!
                            • wolt-r Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 22:45
                              Liczę na Jego logikę. Nie szukam jej w samym katolicyzmie, bo to bezcelowe.
                              Niech On prywatnie przekonuje w oparciu o logikę.
                              Wtedy są 3 możliwe skutki tego:
                              - przekona nas
                              - nie przekona nas
                              - przestanie być katolikem.
                            • bio.mum Myślę, że bez HG-Waltz.. 02.07.06, 22:48
                              kolter napisał:

                              > ludzie szukaja tam logiki o 17 wiekow czyli od poczatku tej zbrodniczej sekty
                              a
                              >
                              > ty mu dajesz moze tylko kilka minut ,lub lat !!

                              ...nie przeskoczysz. Ona wie wszystko i na pewno umiałaby odpowiedzieć na
                              wszystkie nurtujące internautów pytania...W końcu anioł nie usiadłby na
                              ramieniu byle kogo, przyznasz?

                              Czyż to nie wspaniałe, że przyszła prezydent Warszawy potrafi rozmawiać z
                              duchami?
                              • kolter Re: Myślę, że bez HG-Waltz.. 02.07.06, 22:51
                                dobrze ze nie tanczy z wilkami , ta nasza hania
                                • bio.mum Zastanawiam się tylko 02.07.06, 22:53
                                  kolter napisał:

                                  > dobrze ze nie tanczy z wilkami , ta nasza hania

                                  dlaczego Rokita za każdym razem tak bardzo się ślini jak o niej wspomina... Na
                                  miejscy Nelly czułabym lekki niepokój...
                                  • kolter Re: Zastanawiam się tylko 02.07.06, 22:56
                                    to ma pewno zwiazek z tym ze hania ma uklady w niebie!!a nie jak mozna sadzic
                                    w tym ze hania to sexi lala!!
                                    • bio.mum Re: Zastanawiam się tylko 02.07.06, 23:01
                                      kolter napisał:

                                      > to ma pewno zwiazek z tym ze hania ma uklady w niebie!!a nie jak mozna sadzic
                                      > w tym ze hania to sexi lala!!

                                      Nie może być inaczej, skoro głosowało na nią 124.000 napalonych Warszawiaków.

                                      Nie dość, że ma w sobie sexapil, to na dodatek jest medium...wybuchowa
                                      mieszanka.

                                      Zaczyam współczuć Wierzejskiemu. Nie dość, że Hanna zepchnie go z wyborczej
                                      platformy to na dodatek wymodli u Boga zeby przy upadku połamał sobie wszystkie
                                      gnaty.

                                      Pani Haniu, jeśli o mnie chodzi wystarczy, żeby złamał sobie kręgosłup...no
                                      dobra "kręgosłup";)

                            • Gość: ino Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 23:21
                              kolter napisał:

                              > ludzie szukaja tam logiki o 17 wiekow czyli od poczatku tej zbrodniczej sekty
                              a
                              >
                              > ty mu dajesz moze tylko kilka minut ,lub lat !!

                              nie dokonca sie zgodze... ze slowem zbrodniczej sekty i calkowitego braku
                              logiki... tzw. kosciol pierwotny byl czyms zupelnie innym i chyba lepszym... po
                              prostu w pewnym momencie kosciol zamienil sie w wielka biurokratyczna maszyne a
                              do wysokich stanowisk doszli nieodpowiedni ludzie... religia zawsze laczyla sie
                              z wladza... a wladza jest olbrzymia pokusa ktorej niewielu jest sie w stanie
                              opszec...
                              • kolter Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 23:50
                                Masz racje pisza o tym ze kosciol pierwotny byl czym lepszym !!wiec dlatego
                                napisalem ze brak tam logiki od 17 wiekow czyli od czasu kiedy swoje pazurki
                                zaczol tam maczac poganski cesarz konstantyn od tej chwili kosciol zaczal
                                stawac sie zbrodnicza sekta !!zaczelo sie od wlaczenia do chrzescijanstwa
                                krzyza , czli prapoganskiego symbolu faulicznego , oraz zwolanie soboru w nicei
                                ktory wlaczyl wiele poganskich zwyczajow do kosciolu!!
                      • stefaniak78 Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 20:29
                        czyli zlo jest zlem albo tez nim nie jest w zaleznosci od tego jakie okularki
                        sobie na nos zalozymy? a ja myslalem, ze zlo i dobro sa wartosciami
                        bezwzglednymi...
                      • Gość: wolt-r Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.07.06, 20:33
                        Właśnie. KATOLICKIE ZASADY wiary mówią jasno, że antykoncepcja jest grzeszna,
                        zaś aborcja tym bardziej. Dlatego żaden, kto stosuje antykoncepcję lub aborcję
                        NIE POWINIEN BYĆ NAZYWANY KATOLIKEM. On jest do katolika podobny pod pewnymi
                        względami wiary, lecz katolikiem nie jest.
                        Tym sposobem katolików w Polsce mamy mniejszość i dlatego kler naciska, by nie
                        wprowadzać podatku kościelnego.
                      • vivian.darkbloom ale dlaczego jest grzechem? 03.07.06, 18:04
                        też mi odpowiedż! "stosowanie prezerwatyw przez katolikow jest zlem moralnym,
                        grzechem". niezrozumiałe jest właśnie to dlaczego prezerwatywa jest złem
                        moralnym i grzechem. To, że np. kradzież albo pobicie kogoś jest uznawane za
                        grzech zrozumie większość ludzi, nawet niewierzących, ale czemu stosowanie
                        prezerwatywy jest grzechem - tego nawet większość katolików nie potrafi zrozumieć ;)
              • hera9 Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 20:17
                to spraw sobie 12 dzieciakow,a potem idz do ksiedza,zeby je utrzymywal.chcesz
                wiedziec,co ci powie?mnie kiedys powiedzial,w stanie wojennym,ze bekartowi sie
                nic nie nalezy,bo mialam w tym czasie tylko slub cywilny.chcialam tylko troche
                mleka w proszku.rodzina proboszcza mieszka obok mnie,widzialam jakie dary
                przychodzily.Wszystko co potrafil,to przychodzic na kolede i zebrac o kase-do
                mnie tez.
                • taziuta Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 20:43
                  Hehe, zdaje się, że właśnie rozmawiasz z księdzem, który pewnie i ma z 12
                  dzieciaków, nieślubnych :-)

                  hera9 napisała:

                  > to spraw sobie 12 dzieciakow,a potem idz do ksiedza,zeby je utrzymywal.chcesz
                  > wiedziec,co ci powie?mnie kiedys powiedzial,w stanie wojennym,ze bekartowi sie
                  > nic nie nalezy,bo mialam w tym czasie tylko slub cywilny.chcialam tylko troche
                  > mleka w proszku.rodzina proboszcza mieszka obok mnie,widzialam jakie dary
                  > przychodzily.Wszystko co potrafil,to przychodzic na kolede i zebrac o kase-do
                  > mnie tez.
              • taziuta Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 02.07.06, 20:41
                Nie, uważam że również fałszywcy i przygłupy mają prawo do życia.
                Ale tak samo uważam, że tym bardziej ja mam prawo im ten fałsz wytykać :-)))

                spokofacet napisał:

                > obrazasz mnie i czujesz sie szczesliwy/a i prawdziwy/a ? uwazam ze
                > antykoncepcja jest zlem rowniez ta zaporowa jaka sa prezewrwatywy. uwazasz ze
                > jestem falszywcem i nalezy mnie obrazac? moze mnie zabijesz?
              • pawel_berlin Re: Sorki, chybiłem, za pierwszym podejściem :-) 03.07.06, 12:53
                Zastanow sie 1000 x, zanim raz jeszcze cos takiego napiszesz. To przez takich
                ludzi jak ty, przez wladze KK mamy w Afryce pandemie AIDS. Mozna dyskutowac na
                temat etycznej zasadnosci stosowania srodkow wczesnoporonnych, czy aborcji.
                Jednak zakazywanie prezerwatyw w dobie AIDS jest dla mnie jedynie zbrodnia. Juz
                w tej chwili moznaby na pisac, ze "zakazywanie uzywania prezerwatyw przynioslo
                wiecej ofiar niz II wojna swiatowa".
        • taziuta Re: Spoko facet :-) 02.07.06, 19:42
          Katolami nazywam fałszywców, tylko. Jeśli się za takiego uważasz, to nic na to
          nie poradzę... Zauważ, że katole są przeciwni również prezerwatywom :-)
          • q_vw Re: Spoko facet :-) 02.07.06, 19:59
            taziuta napisał:

            > Katolami nazywam fałszywców, tylko. Jeśli się za takiego uważasz, to nic na
            to
            > nie poradzę... Zauważ, że katole są przeciwni również prezerwatywom :-)

            Miłosierdzie bliźniego przez Ciebie przemawia :-(( Nic tylko wstyd... Za łatwo
            obrażasz innych. Jeśli uważasz, że ktoś jest hipokrytą czy kłamcą, nazwij go
            tak, ale nie "katolem" bo to zbyt ogólne, a Twoja definicja nic nie znaczy...
            • taziuta Re: Spoko facet :-) 02.07.06, 20:36
              Jasne, moja definicja nic nie znaczy. Znacząca jest tylko twoja opinia...

              q_vw napisał:

              > taziuta napisał:
              >
              > > Katolami nazywam fałszywców, tylko. Jeśli się za takiego uważasz, to nic
              > > na to nie poradzę... Zauważ, że katole są przeciwni również prezerwatywom :)
              >
              > Miłosierdzie bliźniego przez Ciebie przemawia :-(( Nic tylko wstyd... Za
              > łatwo obrażasz innych. Jeśli uważasz, że ktoś jest hipokrytą czy kłamcą,
              > nazwij go tak, ale nie "katolem" bo to zbyt ogólne, a Twoja definicja nic nie
              > znaczy...
              • q_vw Re: Spoko facet :-) 02.07.06, 20:49
                taziuta napisał:

                > Jasne, moja definicja nic nie znaczy. Znacząca jest tylko twoja opinia...


                Nie indycz się ! Piszę, że definicje, które tworzysz są wyłącznie na Twój
                uzytek, nie rozumiesz ? jeśli nuznajesz, że odbieram Tobie głos, to sorry, bo
                tak nie jest i nie to było moim zamiarem.
                • taziuta Re: Spoko facet :-) 02.07.06, 21:03
                  OK, sorki, no offence intended :-)

                  Katolami będę nazywał ich odtąd tylko w duchu...
                  Choć, po za stanowieniu, chyba jednak nie. Bo było by to takie samo zakłamanie,
                  jakie im zarzucam. Mam swoją definicję, i będę się jej trzymał! :-)

                  q_vw napisał:

                  > taziuta napisał:
                  >
                  > > Jasne, moja definicja nic nie znaczy. Znacząca jest tylko twoja opinia...
                  >
                  >
                  > Nie indycz się ! Piszę, że definicje, które tworzysz są wyłącznie na Twój
                  > uzytek, nie rozumiesz ? jeśli nuznajesz, że odbieram Tobie głos, to sorry, bo
                  > tak nie jest i nie to było moim zamiarem.
                  • q_vw Re: Spoko facet :-) 02.07.06, 21:05
                    taziuta napisał:

                    > OK, sorki, no offence intended :-)
                    >
                    > Katolami będę nazywał ich odtąd tylko w duchu...
                    > Choć, po za stanowieniu, chyba jednak nie. Bo było by to takie samo
                    zakłamanie,

                    Cóż, więc nie dziw się, że za "katoli" bedziesz obrywać od zdecydowanej
                    wiekszości... Katolicyzm nie jest ciemnym monolitem...
                    • taziuta Re: Spoko facet :-) 02.07.06, 21:15
                      Hmm, zgodzę się, że nie jest monolitem... :-)

                      I przyznam, że brakuje mi inteligencji aby pojąć, jak inteligentni ludzie mogą
                      być katolikami?!


                      q_vw napisał:

                      > Cóż, więc nie dziw się, że za "katoli" bedziesz obrywać od zdecydowanej
                      > wiekszości... Katolicyzm nie jest ciemnym monolitem...
                      • q_vw Re: Spoko facet :-) 02.07.06, 21:17
                        taziuta napisał:

                        > Hmm, zgodzę się, że nie jest monolitem... :-)
                        >
                        > I przyznam, że brakuje mi inteligencji aby pojąć, jak inteligentni ludzie
                        mogą
                        > być katolikami?!
                        >
                        >
                        > q_vw napisał:
                        >
                        > > Cóż, więc nie dziw się, że za "katoli" bedziesz obrywać od zdecydowanej
                        > > wiekszości... Katolicyzm nie jest ciemnym monolitem...

                        Sorry, ale zatem Twoja inteligencja ma ograniczone możliwości... ;)))
                        • taziuta Re: Spoko facet :-) 02.07.06, 21:32
                          Nio, przecież właśnie to napisałem! :-)

                          q_vw napisał:

                          > taziuta napisał:
                          >
                          > > Hmm, zgodzę się, że nie jest monolitem... :-)
                          > >
                          > > I przyznam, że brakuje mi inteligencji aby pojąć, jak inteligentni ludzie
                          > > mogą być katolikami?!
                          >
                          > Sorry, ale zatem Twoja inteligencja ma ograniczone możliwości... ;)))
                        • Gość: ino Re: Spoko facet :-) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 21:52
                          tylko ze katolikow w naszym kraju jest naprawde nie wiele ale wlasnie
                          tzw. "katoli" Katolicyzm jest religia tolerancji milosci wybaczenia dobra... a
                          tego wlasnie w naszym kraju brakuje bardzo. Szczegolnie u tych najbardziej
                          zagorzalych pseudo-katolikow: zagorzalych obroncow zycia prolife,
                          przepelnionych nienawiscia do wszystkiego co inne, bez kszty tolerancji dla
                          innych wyznan, pogladow, orientacji, narodowosci itd itd... a podobno
                          chrzescijanie katolicy to religia milosci... przynajmniej taka byla... i taka
                          byc z zalozenia powinna... Czy Chrystus mowil ukamienuj go/ja? Nie, wybawial od
                          smierci grzesznikow. (choćby przyklad Marii Magdaleny) Czy potepial? Nie. Dawal
                          kolejna szanse i okazywal milosc, zrozumienie.... wlasnie...
                          I co zauwazylem juz dawno i latwo zauwazyc tutaj... Ci wszyscy tzw. "katole"
                          nie potrafia argumentowac. Brak im slow. Cos w rodzaju "tak juz jest i
                          koniec", "bo to grzech". Zazwyczaj zmieniaja temat lub odsylaja do źródeł. A
                          teksty "spokofaceta" pt. "nie wiem jakie ksiazki czytales" itd. sa smieszne jak
                          dla mnie.
                          Ale zadajmy sobie pytanie od kiedy co jest/stalo sie grzechem? Bo tak jest w
                          pismie swietym czy bo tak ksiadz z ambony powiedzial? Bo czesto nie zakazali
                          ani Chrystus ani pismo swięte ale wladze koscielne np. 100 lat temu oglosily
                          tak nie inaczej i jest to dogmatem i grzechem strasznym. Zastanowmy sie wiec.
                          Kosciol tez podlegal roznym wplywom. Wiemy ze kosciol byl skorumpowany, rozne
                          chece sie dzialy jak nawet walki o tron papieski. Rozni papieze zasiadali na
                          tronie stolicy piotrowej tak wiec warto sie zastanowic.
                          Ponadto podobno w naszym kraju dominujacym wyznaniem jest kościół rzymsko-
                          katolicki, a ja powiem ze nie - tylko nowy odlam kosciół "polsko-katolski". Bo
                          jak mozna nazwac ludzi ktorzy nie zgadzaja sie z opiniami Watykanu np. w
                          sprawie Radia Maryja. Ponadto sam bylem swiadkiem u mnie w parafii jak pewien
                          ksiadz bardzo konserwatywny nie zgadzajac sie z listem biskupów nie odczytal go
                          i wyglosil calkiem przeciwstawne kazanie, badz innym razem tydzien po liscie
                          biskupa w sprawie homoseksualizmu jako "osob powolanych do zycia w czystosci"
                          (bo kosciol nie potepia milosci homo seksualnej ale seks - ale tak samo jak
                          seks przed malzenski, a homoseksualny moze byc tylko przedmalzenski ;p)
                          wyglosil kazanie jakie to wielkie zlo i dzielo szatana. Ale przepraszam czy
                          milosc moze byc dzielem szatana? patrzac przez pryzmat religii ewentualnie
                          pozadanie,namietnosc. Ale czy na pewno. Poczytajmy piesn o milosci. Dlugo mozna
                          by pisac jeszcze...

                          pozdrawiam.
                          • wariant_b Re: Spoko facet :-) 02.07.06, 22:38
                            Przypomina mi to zachowanie urzędnika, któremu przyszło rozpatrywać odwołanie od totalnie bzdurnej decyzji urzędu. Ponieważ decyzja jest całkowicie bez sensu i nikt rozumny by takiej nie podjął, więc zapewne ktoś za tym stoi. Nie wiadomo kto, ale pewne jest, że z idiotą, który taką decyzję kazał podjąc, lepiej nie zadzierać. A że nikt tego dotąd nie zmienił, jasno widać, że ów ktos, kto za tym stoi, ciągle ma wpływy.
                            Skąd my to znamy?
                      • Gość: wolt-r Myślmy, a to wymaga logiki. Nie wiary. IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.07.06, 21:23
                        Katolicyzm to inny wątek. Zostańmy przy aborcji.

                        Jeśli osoby wierzące (katolicy) będę oceniali aborcję z punktu widzenia swej
                        wiary (katolicyzmu) a nie etyki czy logiki to cała dyskusja jest bezcelowa.
                        Ewangelik będzie miał bowiem inne zdanie, luteranin jeszce inne, muzułmanin też
                        inne... Na forum 100 różnych zdań, w Polsce kilka milionów różnych zdań.
                        Oprzyjmy się na logice i zasadach etycznych. Jeśli jakikolwiek argument opiera
                        się o jakąś 'prawdę wiary' lub dogmat to trzeba go uznać za niebyły (bo prawdy
                        wiary i dogmaty są nieweryfikowalne, czyli POTENCJALNIE wyssane z palca, jak
                        istnienie skrzatów).
                        Opanujmy tę dyskusję: najpierw na forum a potem w referendum.
                        • q_vw Re: Myślmy, a to wymaga logiki. Nie wiary. 02.07.06, 21:26
                          Gość portalu: wolt-r napisał(a):

                          > Katolicyzm to inny wątek. Zostańmy przy aborcji.
                          >
                          > Jeśli osoby wierzące (katolicy) będę oceniali aborcję z punktu widzenia swej
                          > wiary (katolicyzmu) a nie etyki czy logiki to cała dyskusja jest bezcelowa.
                          > Ewangelik będzie miał bowiem inne zdanie, luteranin jeszce inne, muzułmanin
                          też
                          >
                          > inne... Na forum 100 różnych zdań, w Polsce kilka milionów różnych zdań.
                          > Oprzyjmy się na logice i zasadach etycznych. Jeśli jakikolwiek argument
                          opiera
                          > się o jakąś 'prawdę wiary' lub dogmat to trzeba go uznać za niebyły (bo
                          prawdy
                          > wiary i dogmaty są nieweryfikowalne, czyli POTENCJALNIE wyssane z palca, jak
                          > istnienie skrzatów).
                          > Opanujmy tę dyskusję: najpierw na forum a potem w referendum.

                          Masz złudzenia... to chyba nierealne, choc kto wie...
                        • taziuta Re: Myślmy, a to wymaga logiki. Nie wiary. 02.07.06, 21:35
                          OK, popieram! :-)

                          Gość portalu: wolt-r napisał(a):

                          > Katolicyzm to inny wątek. Zostańmy przy aborcji.
                          ...
                          > Oprzyjmy się na logice i zasadach etycznych. Jeśli jakikolwiek argument
                          > opiera się o jakąś 'prawdę wiary' lub dogmat to trzeba go uznać za niebyły
                          > (bo prawdy wiary i dogmaty są nieweryfikowalne, czyli POTENCJALNIE wyssane z
                          > palca, jak istnienie skrzatów).
                          > Opanujmy tę dyskusję: najpierw na forum a potem w referendum.
                          • Gość: wolt-r Re: Myślmy, a to wymaga logiki. Nie wiary. IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.07.06, 21:38
                            Słuchajcie, być może katolicy mają rację i powinno się całkowicie zakazać
                            świadomej aborcji.
                            Ale jeśli nawet, to dojdźmy do tych wniosków na drodze logicznej dyskusji. A
                            nie rzucacie jakieś hasła dogmatyczne. Może pozabijajcie się w imię różnych
                            bogów?!
                            • taziuta Re: Myślmy, a to wymaga logiki. Nie wiary. 02.07.06, 21:45
                              Jakich różnych bogów? Jam bezbożnik! :-)

                              Gość portalu: wolt-r napisał(a):

                              > Słuchajcie, być może katolicy mają rację i powinno się całkowicie zakazać
                              > świadomej aborcji.
                              > Ale jeśli nawet, to dojdźmy do tych wniosków na drodze logicznej dyskusji. A
                              > nie rzucacie jakieś hasła dogmatyczne. Może pozabijajcie się w imię różnych
                              > bogów?!
                              • q_vw Re: Myślmy, a to wymaga logiki. Nie wiary. 02.07.06, 21:48
                                taziuta napisał:

                                > Jakich różnych bogów? Jam bezbożnik! :-)

                                Spoko, pójdziesz na pierwszy ogień ! ;)))
      • Gość: Marakuja Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 19:37
        > 1.poprzez aborcje zginelo wiecej istot ludzkich;

        to tylko embriony - często kilkukomórkowe
        to jeszcze nie istoty ludzkie

        > 2.zabijani sa BEZbronni;

        w czasie wojny też są zabijani bezbronni ŻYJĄCY
        tacy którzy rozumieją co się dzieje, a więc cierpią fizycznie i psychicznie
        kilka komórek tego nie odczuwa

        > 3.aborcja popierana jest przez olbrzymia ilosc rzadow swiatowych...

        jasne - a całym światem rządzą ufoludki z talerza zawieszonego nad Ameryką
        rządy nie mają w priorytecie popierania aborcji - przede wszystkim zależy im na
        zachamowaniu niżu demograficznego. poza tym na dzieciach świetnie się zarabia -
        lobby by na to nie pozwoliło

        > ALE jedno jest pocieszjace - ludzi o pogladach prolife jest coraz wiecej

        szkoda tylko, że ci ludzie prolife z takim zaangażowaniem kopią koty na
        podwórku, nie wysiądą z auta do rozjechanego psa, nie pomogą babci zanieść do
        domu zakupów, czy też z wielką obojętnością podchodzą do kotleta - kawałka
        mięsa okupionego cierpieniem bardzo BEZBRONNYCH zwierząt

        > co tu jest niestosowne?! aborcja czy mowienie ze aborcja jest zlem ?

        niestosowne jest wtrącanie się w cudze życie
        do 3 miesiąca aborcja powinna być dozwolona - wtedy to nie jest jeszcze
        człowiek - to jest zaczątek człowieka
        • Gość: spokofacet Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 19:41
          prezentujesz wiedze sprzed 100 lat. wiec nie podyskutujemy....
          jak to jest ze mamy internet tylko po to zeby sobie naublizac? poczytaj
          poogladaj:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=18495297
          • Gość: TT Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.chello.pl 02.07.06, 21:10
            A Ty sprzed tysiąca lat, i co?
          • soach tylko 100 lat przeciw aborcji 31.07.06, 14:30
            Gość portalu: spokofacet napisał(a):

            > prezentujesz wiedze sprzed 100 lat.

            Wlasnie dopiero mniej więcej od 100 lat Kościól walczy z aborcją. wcześniej mu
            nie przeszkadzala.
        • Gość: ino Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 22:02
          >niestosowne jest wtrącanie się w cudze życie
          >do 3 miesiąca aborcja powinna być dozwolona - wtedy to nie jest jeszcze
          >człowiek - to jest zaczątek człowieka

          jakies bodajze troche ponad sto lat temu aborcja dozwolona byla do 3 miesiaca,
          dopiero wtedy Watykan uznal i oglosil dogmat o tym ze czlowiek jest czlowiekiem
          od momentu poczecia. Islam np. nadal uznaje "czlowieczenstwo" od 3-mca od
          poczecia. I wlasnie, jest to dopiero zaczatek czlowieka, zwiazek komorek nie
          posiadajacy samoswiadomości swojego istnienia, majacy dopiero potencjalna
          mozliwosc stania sie czlowiekiem.
          • wolt-r Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 22:10
            Co czyni daną istotę człowiekiem?!
            Zestaw genów? A co np. z albinosami?
            Może języki? Inne zwierzęta też mają.
            Może świadomość własnego istnienia? Co z chorymi na alzheimera i osobami w
            śpiączce?
            To może praca? Co z dziećmi i upośledzonymi, którzy nie pracują zawodowo?
            Itd...
            Zrozumcie wreszcie: nie istnieje obecnie taka definicja człowieka, która
            wyjaśniłaby wszystkie podobne wątpliwości. Choć łatwiej uznać, że człowiekiem
            jest wcześniak (ma nawet ludzkie kształty) niż, że człowiekiem jest już zygota.
            • Gość: ino Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 22:14
              definicja czlowieka nie istnieje ale dla mnie ma pewne cechy... i nie jest to
              zestaw genow... przedwszystkim jest to samoświadomość wlasnego istnienia...
              posiadanie cech charakterystycznych tylko dla czlowieka jak umysl... a Czy
              zapolodniona komórka moze wiedzieć, stwierdzic i pomyśleć - "jestem"?
              • wolt-r Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 22:16
                To byłaby namiastka definicji - daje mi ona szereg dylematów podobnych do
                przytoczonych wcześniej. Więc do kitu z taką definicją.
              • wolt-r Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 22:20
                Według tego, co napisałeś: przede wszystkim jest to samoświadomość wlasnego
                istnienia...
                Znaczy, że chorzy na alzheimera w średniozaawansowanym stadium, osoby w
                śpiączce i niemowlęta nie miałyby u Ciebie szans - bo to nie ludzie.
                Natomiast dorosłe szympansy bonobo uważasz za ludzi.
                • Gość: ino Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 22:34
                  nie dokonca jednak zrozumiales... jest to jedno z kryteriow... choc kryteria na
                  temat czlowieczenstwa nigdy nie beda jasne i prawdopodobnie niegdy nie bedziemy
                  wstanie podac pelnej definicji... ale zauwaz ze szympans nie zostal obdarzony
                  umyslem tak jak czlowiek. Zreszta nie dokonca postrzegam czlowieczenstwo w
                  sensie gatunkowym, a metafizycznym bo szympans jest naszym jednak dosc jak by
                  nie patrzec bliskim krewnym... a z umyslem i świadomościa ida tez uczucia... a
                  jeszcze co do Alzheimera, śpiączki, niemowlat i szympansow.

                  Alzheimer jest choroba... i ja nie sugeruje ze czlowiekiem mozna przestac byc
                  bo jest sie chorym... sa to zaniki swiadomosci ale tez nie do konca pewne... bo
                  kontakt z osoba jest utrudniony a czasem niemozliwy... a czlowiekiem zostaje
                  sie na zawsze nie zaleznie od stanu zdrowia... tak przynajmniej mi sie wydaje...

                  Niemowleta... czuja... pragna milosci... odczuwaja bol psychiczny...

                  Osoby w spiaczce... to troche tak jak odmowic bycia czlowiekiem kazdem kazdemu
                  kto idzie spac wieczorem na czas trwania snu...

                  a Szympansy... czy szympans zada sobie pytanie po co żyje? zostalo udowodnione
                  naukowo wlasnie z szympansami ze one mysla ale praktycznie... nie istnieje u
                  nich myslenie abstrakcyjne...

                  i wlasnie... umiejetnosc myslenia abstrakcyjnego moze byc kolejna cecha...
      • Gość: puchacz Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: 80.55.130.* 02.07.06, 21:21
        to może niech katolicy nie grzesza, a od innych kościołowi wara.
      • tektur Re: Spokofacet 02.07.06, 21:25
        jak widać przeszedł katolicka aborcję mózgu, a funkcje myślowe przejął jego
        szcząykowy penis będący w stanie permanentnego zwisu.
      • Gość: bujak Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.broker.com.pl 02.07.06, 22:01
        spokofacet napisał:

        > oczywiscie ze jest gorsza i to z wielu stron: 1.poprzez aborcje zginelo wiecej
        > istot ludzkich; 2.zabijani sa BEZbronni; 3.aborcja popierana jest przez
        > olbrzymia ilosc rzadow swiatowych... ALE jedno jest pocieszjace - ludzi o
        > pogladach prolife jest coraz wiecej i juz niedlugo nie bedzie takich
        > idiotycznych pytan w sondazach jak ten w gazecie.pl o pseudoetycznym
        > zabarwieniu o NIESTOSOWNOSCI! co tu jest niestosowne?! aborcja czy mowienie ze
        > aborcja jest zlem ?

        pfffff twoje argumenty są dziecinne i raczej nędzne

        1. Jakieś dowody na to masz ? Czy tak sobie ubzdurałeś
        2. Chyba coś ci się pokręciło. KK zabrania już oglądania TV? Z resztą widać że
        do szkoły nie chodzileś (albo nie uważałeś) bo z tego co ja wiem we wszystkich
        wojnach XX cierpiała PRZEDE WSZYSTKIM LUDNOść CYWILNA - czyli najczęściej
        bezbronni ludzie
        3. A ty myślisz, że jakby nie było poparcia albo chociaz biernego przyzwolenia
        rządów to wojny nadal by się toczyły ?


      • Gość: the_foe Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.07.06, 00:16
        Ja bym sie zajal celibatem - przeciez ile dzieci by sie narodzilo gdyby nie
        zycie w absencji plciowej duchownych ;)
      • vivian.darkbloom na wojnach też gineli bezbronni 03.07.06, 18:00
        czyżby na wojnach nie ginęli bezbronni? przeciez w obu wojnach światowych
        zginęło więcej cywilów niż żołnierzy.
        skad wiesz, ze w wyniku aborcji zginęło więcej osób niż przez wojny -
        dysponujesz jakimiś danymi?
        "co tu jest niestosowne?! aborcja czy mowienie ze aborcja jest zlem ?" nie
        umiesz cyztac ze zrozumieniem? niestosownośc nie wynika z powiedzenia, ze, że
        aborcja jest złem, ale że jest większym złem niż wojny światowe.
    • corradocatani A kto...? 02.07.06, 19:31
      Kto święcił chorągwie wehrmachtu? jaka ta pamięć ulotna.
      • q_vw Re: A kto...? 02.07.06, 19:34
        Jak już jesteś taki "hej do przodu" to sprawdź, kogo Hitler wsadzał do Dachau i
        innych obozów...
        • Gość: dundrub Re: A kto...? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 02.07.06, 19:57
          > Jak już jesteś taki "hej do przodu" to sprawdź, kogo Hitler wsadzał do Dachau i
          >
          > innych obozów...

          czyzby duchownych okupowanych krajow? a jak zylo sie wiekszosci duchownych w Niemczech?
          • q_vw Re: A kto...? 02.07.06, 20:22
            Gość portalu: dundrub napisał(a):

            > > Jak już jesteś taki "hej do przodu" to sprawdź, kogo Hitler wsadzał do Da
            > chau i
            > >
            > > innych obozów...
            >
            > czyzby duchownych okupowanych krajow? a jak zylo sie wiekszosci duchownych w
            Ni
            > emczech?

            Żyło się np w Dachau właśnie... Gestapo stale inwigilowało Kościół w Niemczech,
            część księży znalazło się w więzieniach i obozach, a część zwyczajnie
            zastraszono... Hitleryzm walczył z chrześcijaństwem.
            • Gość: ino Re: A kto...? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 22:07
              walczyl...

              to dlaczego niemieccy zolnieze na froncie nosili opaski na rece z napisem "Gott
              mit uns"?
              • wolt-r Re: A kto...? 02.07.06, 22:13
                Nie opaski tylko klamry od pasków miały taki napis w wehrmachcie.
                • Gość: ino Re: A kto...? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 22:16
                  byc moze ze klamry tez... ale spotkalem sie z fotografiami kiedys tam, juz
                  dokladnie nie pamietam gdzie, z zolniezami niemieckimi z takimi wlasnie
                  opaskami... a moze to byl dokument w tv? nie pamietam dokladnie ale to juz nie
                  o to chodzi chyba...
                  • q_vw Re: A kto...? 03.07.06, 00:02
                    Gość portalu: ino napisał(a):

                    > byc moze ze klamry tez... ale spotkalem sie z fotografiami kiedys tam, juz
                    > dokladnie nie pamietam gdzie, z zolniezami niemieckimi z takimi wlasnie
                    > opaskami... a moze to byl dokument w tv? nie pamietam dokladnie ale to juz
                    nie
                    > o to chodzi chyba...

                    Opaski ?! Klamry, jak już kolega przede mną wspomniał... czy taki napis
                    świadczy, że katolicy popierali Hitlera, czy raczej o zawłaszczaniu religii
                    przez hitlerowski reżym...
                    • Gość: ino Re: A kto...? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.07.06, 00:08
                      chodzi o to ze dzis mamy do czynienia z czyms podobnym bardzo. Ci zolnieze
                      musieli wierzyc ze czynia wiec dobrze... dzisiaj faszystowskie bojowki lpr z
                      ojcze nasz na ustach sa wstanie zamordowac kazdego kto im sie nie spodoba...
                      ale czy pewne wladze koscielne tego nie popieraja?
                    • Gość: wolt-r Katolicyzm to nie 'chrześcijaństwo'. IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.07.06, 14:31
                      Znów schodzimy na tematy religijne. Ale to nie ten wątek!

                      W zasadzie należy się zastanowić, czy mjest katolicyzm? Jakie są jego początki?
                      Należy się zastanowić, jakie konkretne założenia, cechy odróżniają katolicyzm
                      od innych religii, od prawosławia, nawet judaizmu. Wówczas okaże się, że
                      WSZYSTKO TO, CO STANOWI O ISTOCIE KATOLICYZMU SPRAWIA, ŻE NAWET JEZUSA NIE
                      MOŻNA UZNAĆ ZA KATOLIKA. Więc co? Czy aby na pewno katolicyzm w jakimś stopniu
                      propaguje Jezusowe zasady wiary? Ano nie.
                      Katolicyzm zbyt daleko odszedł, zwłaszcza w swych obrządkach o podłożu
                      pogańskim, od potocznie rozumianego chrześcijaństwa.
                      Dlatego chrześcijaństwo nie, ale katolicyzm tak - można uznać za twór zbliżony
                      działaniami do przedsiębiorstwa, którego celem jest przetrwanie i (różnie
                      rozumiany) zysk. Bo nauki Jezusowej kościół ten nie szerzy. Owszem, szerzy
                      jakieś nauki, ale w wielu aspektach nawet przeciwne Jezusowym.
                      Nie dojrzy tego nikt, kto nie zastanowił się nad tym, co napisałem na początku
                      tego postu: historia, różnice, cechy charakterystyczne tylko dla katolicyzmu.
        • mark.parker Re: A kto...? 02.07.06, 20:33
          q_vw napisał:

          > Jak już jesteś taki "hej do przodu" to sprawdź, kogo Hitler wsadzał do Dachau i
          >
          > innych obozów...

          Rewolucja, w tym przypadku hitlerowska, zawsze pożera własne dzieci. A Kolbe,
          opluwający Zydów w swojej nazistowskiej gazetce (taki polski odpowiednik
          Sturmera), też marnie skończył. A liczył pewnikiem tylko na to, że Hitler
          rozprawi się z Zydami. Tak samo marnie skończą dzisiejsi polscy neonaziści spod
          znaku "Szczerbca" niejakiego Farfocla. Powinni być wdzięczni, że są jeszcze w
          Polsce ludzie, którzy się im przeciwstawiają. Gorąco polecam poniższy link o
          związkach Kościoła-kat. z hitleryzmem.
          • q_vw Re: A kto...? 02.07.06, 20:40
            A polscy katolicy-antysemici sprzed wojny, w czasie okupacji pomagali i
            ratowali Żydów...

            Jak chcesz podyskutować, to na bazie historycznych źródeł, a nie zapiekłego
            antykatolicyzmu i paru fotografii...
            • Gość: piono Re: A kto...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 20:58
              ...niektórzy, i bardzo dobrze, że przejrzeli.... Natomiast fakty (dla Ciebie
              pewnie tzw. "fakty") to przedwojenne publikacje Kolbego - jescze (na razie?)
              dostępne w archiwach.... Zgroza!!!!! Nic dziwnego że ten przetreklamowany koleś:
              a) uznał, że przeglął i musi odkupić winę
              b) złapał totalnego doła, jak zobaczył w jaki sposób praktycznej realizacji
              podlega bliski jemu pogląd na temat żydów i postanowił popełnić
              klasycznego "gola"
              • q_vw Re: A kto...? 02.07.06, 21:00
                Gość portalu: piono napisał(a):

                > ...niektórzy, i bardzo dobrze, że przejrzeli.... Natomiast fakty (dla Ciebie
                > pewnie tzw. "fakty") to przedwojenne publikacje Kolbego - jescze (na razie?)
                > dostępne w archiwach.... Zgroza!!!!! Nic dziwnego że ten przetreklamowany
                koleś
                > :
                > a) uznał, że przeglął i musi odkupić winę
                > b) złapał totalnego doła, jak zobaczył w jaki sposób praktycznej realizacji
                > podlega bliski jemu pogląd na temat żydów i postanowił popełnić
                > klasycznego "gola"

                Po pierwsze nie zarzucaj mi czegokolwiek wspólnego z antysemityzmem. Po drugie
                Kolbe to jedna z wielu ofiar, a wielu polskich antysemitów przedwojennych
                rozróżniała spór od morderstwa... Nikomu nie zależało na eksterminacji narodu
                żydowskiego, stąd powstanie Żegoty.
                • Gość: Swoboda_T Tak a propos Kolbego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 23:06
                  Wszyscy wiemy za co Kolbe został świętym. Polecam poniższą lekturę(porrtal ejst
                  tendencyjny, ale i tka warto) i zadanie sobie pytania - dlaczego p. Marian
                  Batko został zapomniany (nawet w Chorzowie mało kto wie kim On był), podczas
                  gdy Kolbe został świętym i postacią historyczną.

                  www.racjonalista.pl/kk.php/s,3733
      • kattolik Stalin też układał się z Hitlerem 03.07.06, 14:42
        a lewica wciąż go wielbi. A Kościołowi swiecenie chorągwi wypomina.
    • stefaniak78 Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 19:34
      dziwne, ze odbywajaca sie kazdego dnia maskara milionow odczuwajacych bol i
      strach istnien w rzezniach na calym swiecie nie jest juz dla watykanu zadnym
      problemem...
      ot, relatywizm moralny...
      • xtrin Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 20:50
        Nie relatywizm moralny, ale logiczna konsekwencja przyjętej hierarchii wartości
        - dla KK zwierzę nie ma duszy, więc jest nieistotne.
        Inna sprawa, że w kwestii duszy płodu mają różne zdania :).
        • stefaniak78 Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 22:55
          > Nie relatywizm moralny, ale logiczna konsekwencja przyjętej hierarchii
          wartości
          > - dla KK zwierzę nie ma duszy, więc jest nieistotne.

          i wlasnie dlatego to jest relatywizm - zaposredniczanie oceny zdarzen i czynow
          za pomoca dowolnie przyjetych aksjomatow. tezy o tym, ze zwierze nie ma duszy
          nie da sie udowodnic ani obalic, natomiast nie jest zadnym problemem udowodnic,
          ze zwierze czuje bol i strach. proponuje przypomniec sobie czym sa tzw "nozyce
          okhama"... a jesli strach i cierpienie niewinnych istot nie jest zlem tylko
          dlatego, ze nie pasuje do reszty doktryny (ktora by w tym wlasnie miejscu stala
          sie wewnetrznie sprzeczna), to tylko zle swiadczy o wspomnianym systemie
          wartosci, kotry z niej wynika. tak uwazam.
          • wolt-r Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 23:06
            Dobrze!
            A chodzi Ci o "brzytwę Ockhama", prawda? Taka filozoficzna zasada sprzed
            stuleci, o której istnieniu 99% rozmówców nie wie. Dlatego plotą argumenty
            obalone już przed wiekami i żadna dyskusja na takim forum nie może posunąć się
            do przodu - gdy dochodzi się do stanu najwyżej XX-wiecznego w jakimś temacie to
            rozmówcy są już tak zmęczeni, że dyskusja pada.
            Czy moglibyście startować do takich dyskusji z XX-wieczną wiedzą w danych
            dziedzinach? Zaoszczędzilibyśmy czas i doszlibyśmy (szybko lub w ogóle) do
            jakichś wniosków...
          • xtrin Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 23:59
            > i wlasnie dlatego to jest relatywizm - zaposredniczanie oceny zdarzen i czynow
            > za pomoca dowolnie przyjetych aksjomatow. tezy o tym, ze zwierze nie ma duszy
            > nie da sie udowodnic ani obalic

            Podobnie jak tezy o istnieniu Boga.

            > proponuje przypomniec sobie czym sa tzw "nozyce okhama"...
            > a jesli strach i cierpienie niewinnych istot nie jest zlem tylko
            > dlatego, ze nie pasuje do reszty doktryny (ktora by w tym wlasnie
            > miejscu stala sie wewnetrznie sprzeczna), to tylko zle swiadczy
            > o wspomnianym systemie wartosci, kotry z niej wynika. tak uwazam.

            Jak rozumiem chodzi Ci o "brzytwę Ockhama", której zastosowanie jest tu nieco
            wątpliwe. Warto też przypomnieć, że u Ockhama zasada ta brzmiała "jedynym
            realnym bytem jest Bóg" :), a jej współczesne rozumienie ("nie mnożyć bytów nad
            potrzebę") zawdzięczamy Hume'owi.
            Ja zgadzam się z tym, że z logicznego i ateistycznego punktu widzenia doktryna
            chrześcijańska jest pełna sprzeczności, ale cóż z tego? Wiara jest dlatego
            wiarą, że opiera się o niepoznawalne i nieweryfikowalne. A gdy już to
            niepoznawalne i nieweryfikowalne (Boga, duszę, grzech, zbawienie) przyjmiemy,
            całość zaczyna nabierać sensu. Zresztą w wielu naukach, jak choćby w
            najściślejszej z nich, matematyce, na samym dnie tkwi jakaś wiara - w przypadku
            matematyki są to aksjomaty i logika klasyczna. Ich również się nie dowodzi ani
            nie obala, a jedynie przyjmuje "na wiarę".
            • stefaniak78 Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 03.07.06, 00:52
              oczywiscie caly nasz sposob postrzegania swiata oparty jest na jakis
              najbardziej pierwotnych znaczeniach, ktore przyjmujemy za aksjomaty. nie mam
              zamiaru sie jednak zapedzac w semiotyke, bo nie czas i miejsce (zreszta trudno
              sie czuc mocnym w tym temacie :-/ ). owszem, chodzilo mi o "brzytwe Ockhama"
              (dzieki za pomoc - juz troche czasu minelo odkad sie ostatnio nia zajmowalem ;-
              ) , ale nie po to, zeby starac sie w naukowych kategoriach rozprawiac o czyms
              co im z definicji umyka.

              mam po porstu wrazenie, ze etyka w wymiarze teroretycznym tym sie rozni od tej
              w wymiarze praktycznym, ze nie rozroznia szarosci - jesli cos nie jest czarne,
              to jest biale. jesli cos nie jest biale to jest czarne. kropka. i tutaj widze
              sens ciecia wspomniana brzytwa. jesli bowiem w prosty sposob mozna udowodnic,
              ze zarzynane w rzezniach zwierzeta cierpia i sie boja (czyli, ze takie ich
              traktowanie nie jest "biale"), to jaki ma sens wysuwanie kontrargumentu
              opartego na nieweryfikowalnej przeslance zakladajacej w dodatku istnienie
              kolejnych aksjomatow (np takich, ze istnieje cos takiego jak dusza w rozumieniu
              doktryny katolickiej)?
              moim zdaniem taki argument jest wlasnie mnozeniem bytow ponad potrzebe, i
              dlatego z gruntu go odrzucam jako nic nie wnoszacy do oceny wspomnianego
              postepowania.

              a teraz ide spac. pozdrawiam i dzieki za dyskusje!
            • Gość: wolt-r Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.07.06, 14:15
              No teraz walnąłeś myśl ojców kościoła.
              Czyli sprzed około 18-19 stuleci...
              Wierzysz, BO coś jest nielogiczne.
              A wierzysz również w 2+2=7 ? Dlaczego nie?! Jest tak samo nielogiczne.
              Znaczy wybierasz sobie, w które niedorzeczności wierzyć. Czym kierujesz się
              podczas wyboru?
              • xtrin Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 09.07.06, 14:08
                > Wierzysz, BO coś jest nielogiczne.

                Wierzysz, POMIMO tego, że jest nielogiczne. Jeżeli jest logiczne, można wywieść,
                udowodnić eksperymentalnie, to już wiedza, a nie wiara :).
    • taus Kościół poparł wojne, wojna dobra 02.07.06, 19:36
      Kościół nie popiera aborcji wiec gorsza niz wojna.
    • Gość: mee... gdzie jest sonda, a ...moze jakies dane*...ilu IP: *.hsd1.nj.comcast.net 02.07.06, 19:36
      ...nienarodzonych sie mordyje...

      * ile milionow rocznie sie morduje...nienarodzonych ?...


      • Gość: M. Re: gdzie jest sonda, a ...moze jakies dane*...il IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.07.06, 20:06
        ok. 53 milionów
    • q_vw Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 19:37
      krasnov napisał:

      > Też mi nowina, Kościół zawsze popierał wojny, w tym Hitlera.
      > Domniemuję, że pragnęli by powrotu Św. Inkwizycji w pełnej krasie, to
      rozwiązał
      > o by problemy…
      >

      Nie, trudno mówić o poparciu kościoła dla Hitlera, trzeba złej woli, by tak
      twierdzić. Kościół nie popierał wojen od bardzo, bardzo dawna. JP II zwrócił
      uwage na fakt, że pojęcie wojny "sprawiedliwej" jest błędem, wojna zawsze jest
      złem. Zarówno podczas I jak i II ww Kościół apelował o zaprzestanie wojny...
      Kościół może tylko apelować, nic więcej, zatem czego chcesz ?!
      • stefaniak78 Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 19:44
        skoro tak, to co robia w wojsku kapelani? maja otaczac troska duszpasterska
        ludzi, kotrzy z definicji łamią badz sa przygotowywani do lamania
        najważniejszego bodaj z dziesieciu przykazan?
        • q_vw Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 19:54
          stefaniak78 napisał:

          > skoro tak, to co robia w wojsku kapelani? maja otaczac troska duszpasterska
          > ludzi, kotrzy z definicji łamią badz sa przygotowywani do lamania
          > najważniejszego bodaj z dziesieciu przykazan?

          No to co robią kapelani w Policji ?! Idąc twoim tokiem rozumowania, nalezy
          zlikwidować wojsko i policję... problem w tym, że wielu z przykazań nic sobie
          nie robi. Jesteś pewnien, jeśliś chrześcijanin, że literalnie wypełniasz
          przykazania ?

          Wojsko dzisiejsze jest zabezpieczeniem przed atakiem i ma służyć pomocą w
          czasie klęsk żywiołowych...
          • stefaniak78 Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 20:08
            policja strzela, zeby obezwladnic i doprowadzic przed oblicze sadu, a wojsko
            strzela po to zeby zabic. i to jest jego glowne zadanie, a nie jakies kleski
            zywiolowe. od tego jest obrona cywilna. a ja nie jestem chrzescijaninem, bo po
            pierwsze, nie wierze w boga, a po drugie, drazni mnie relatywizm moralny
            zwiazany z takim postrzeganiem swiata jaki prezentuje np wymieniony w artykule
            purpurat.
            • q_vw Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 20:25
              stefaniak78 napisał:

              > policja strzela, zeby obezwladnic i doprowadzic przed oblicze sadu, a wojsko
              > strzela po to zeby zabic. i to jest jego glowne zadanie, a nie jakies kleski
              > zywiolowe. od tego jest obrona cywilna. a ja nie jestem chrzescijaninem, bo
              po
              > pierwsze, nie wierze w boga, a po drugie, drazni mnie relatywizm moralny
              > zwiazany z takim postrzeganiem swiata jaki prezentuje np wymieniony w
              artykule
              > purpurat.

              Nie bierz więc udziału w dyskusji, która Ciebie nie dotyczy, ani nie jesteś
              chrześcijaninem, ani w Boga (jakiegokolwiek) nie wierzysz. Nie Twój problem
              zatem taka dyskusja.

              Policja nie zabija strzelając ? Wojsko nie bierze udziału w usuwaniu skutków
              klęsk żywiołowych ? dzis własnie to staje się podstawą działania wojska. Obrona
              cywilna... nawet nie komentujmy jej braku, pomijając ten szczegół, że jest
              formacją paramilitarną...
              • stefaniak78 Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 20:41
                to ze nie wierze w boga nie znaczy, ze nie nurtuja mnie kwestie dobra/zla i ze
                nie staram sie postepowac w zyciu etycznie. i vice versa, to ze ktos wierzy w
                boga wcale nie oznacza, ze ma jakas licencje na dyskusje o moralnosci.
                • q_vw Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 20:51
                  stefaniak78 napisał:

                  > to ze nie wierze w boga nie znaczy, ze nie nurtuja mnie kwestie dobra/zla i
                  ze
                  > nie staram sie postepowac w zyciu etycznie. i vice versa, to ze ktos wierzy w
                  > boga wcale nie oznacza, ze ma jakas licencje na dyskusje o moralnosci.

                  Więc zacznij od szacunku do oponentów i pisz słowo Bóg z dużej litery, bycie
                  grzecznym nie kosztuje wiele.

                  Nie sposób poruszać kwestii etyki, dobra i zła, moralności bez Boga... w tym
                  cały problem, którego ateiści nie chcą czasem pojąć...
                  • Gość: TT Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.chello.pl 02.07.06, 21:17
                    > Nie sposób poruszać kwestii etyki, dobra i zła, moralności bez Boga... w tym
                    > cały problem, którego ateiści nie chcą czasem pojąć...

                    O to cały zakłamany, totalitarny sposób rozumowania, możemy porozmawiać pod
                    warunkiem, że racja jest po mojej stronie, to nie jest rozmowa
                    • q_vw Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 21:18
                      Gość portalu: TT napisał(a):

                      > > Nie sposób poruszać kwestii etyki, dobra i zła, moralności bez Boga... w
                      > tym
                      > > cały problem, którego ateiści nie chcą czasem pojąć...
                      >
                      > O to cały zakłamany, totalitarny sposób rozumowania, możemy porozmawiać pod
                      > warunkiem, że racja jest po mojej stronie, to nie jest rozmowa

                      Czyli nic nie rozumiesz... wierzący zawsze będzie inaczej rozumował niż
                      niewierzący, łapiesz ?
                      • Gość: TT Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.chello.pl 02.07.06, 21:27
                        > Czyli nic nie rozumiesz... wierzący zawsze będzie inaczej rozumował niż
                        > niewierzący, łapiesz ?

                        Tak łapię, myślenie i logika wierzącego ma się do myslenia i logiki jak
                        demokracja socjalistyczna do demokracji.
                        Nie mam nic przeciwko wierzącym w cokolwiek pod warunkiem, że nie będą mi
                        narzucać swoich praw.
                        • Gość: wolt-r Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.07.06, 21:31
                          Szanuję wiarę innych ludzi. To ich sprawa.
                          Jednak w dyskusjach muszę z ostrożnośći uważać. Bo, dla przykładu, ludzie
                          jednego wyznania wierzą w "2+2=1"
                          Innej religii "2+2=5"
                          Jeszcze innej "2+2=147"
                          Każdy całym sercem wierzy w swoje 'prawdy wiary' i dogmaty.
                          Wszyscy mają do tego prawo. Lecz weryfikowalne fakty pokazują, że 2+2=4.

                          Taka, mniej więcej, jest różnica pomiędzy wiarą dowolnego wyznania a nauką.
                          Oprzyjmy się więc na faktach.
                          • Gość: TT Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.chello.pl 02.07.06, 21:33
                            Dokładnie, lepiej bym tego nie ujął
                        • q_vw Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 21:52
                          Gość portalu: TT napisał(a):

                          > Tak łapię, myślenie i logika wierzącego ma się do myslenia i logiki jak
                          > demokracja socjalistyczna do demokracji.
                          > Nie mam nic przeciwko wierzącym w cokolwiek pod warunkiem, że nie będą mi
                          > narzucać swoich praw.

                          Więc zacznij od nieobrażania. Jako wierzący nie mam zamiaru narzucać Tobie
                          czegokolwiek poza repektowaniem praw tego kraju, to akurat obowiązuje nas
                          wszystkich. Natomiast sprawa wiary to już mój i Twój problem prywatny.
                          • Gość: Swoboda_T Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 23:18
                            Niestety, sprawy wiary nie są nasyzmi prywatnymi sprawami. Wiara wpływa w
                            znacznym stopniu na kształt państwa, dla sporej części elektoratu jest
                            czynnikiem warunkującym wybory przy urnie, dla rządzących jest często podstawą
                            stanowienia prawa. Polska nie jest niestety krajem laickim i dominująca religia
                            wpływa na losy milionów obywateli, niekoneicznie wyznania R-K.
                            • wolt-r Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 02.07.06, 23:21
                              Tak daleko odeszli Państwo od tematu głównego, aborcji, że pozdrawiając
                              wszystkich wyłączam się.
                            • bio.mum I to mnie właśnie wqurvia... 02.07.06, 23:24
                              Gość portalu: Swoboda_T napisał(a):

                              > Niestety, sprawy wiary nie są nasyzmi prywatnymi sprawami. Wiara wpływa w
                              > znacznym stopniu na kształt państwa, dla sporej części elektoratu jest
                              > czynnikiem warunkującym wybory przy urnie, dla rządzących jest często
                              podstawą
                              > stanowienia prawa. Polska nie jest niestety krajem laickim i dominująca
                              religia
                              >
                              > wpływa na losy milionów obywateli, niekoneicznie wyznania R-K.


                              To nie jest mój rząd, to nie jest mój prezydent. Jestem ateistką a o moich
                              losach i losach mojego dziecka decyduje banda katofaszystów. Ok, nie wszyscy z
                              nich są katofaszystami, ale to, że katofaszysta jest Ministrem Edukacji daje mi
                              prawo do tego, żeby się wściekać na całą koalicję.
                      • Gość: ino Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 23:51
                        no popatrz a ja jestem wierzacy a rozumuje inaczej niz ty.
                        tyle ze wierze w to co wyszlo od Boga, a nie w to co wymyslili urzednicy
                        koscielni.

                        Bo wg slow zawartych w ewangelii sama intytucja kościoła jako wladzy,
                        organizacji nie jest potrzebna. Ze to ludzie sa wazni, wiara jest wazna, a nie
                        sama budowla kosciola, organizacjia etc. W sumie moze to dziwne ale juz w 2
                        klasie szkoly podstawowej na lekcji religii siostra ktora uczyla moja klase
                        mowila nam ze to ludzie sa wazni nie instytucja... ale odszedlem jak zwykle od
                        tematu. W kazdym razie nie lubie kiedy ktos mowi ze osoba wierzaca jest taka i
                        taka, a niewierzaca taka i taka...
                  • stefaniak78 Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 03.07.06, 00:04
                    mowisz, tak jakby nigdy nie bylo Immanuela Kanta, ktory juz ponad dwa wieki
                    temu udowodnil na gruncie powszechnie akceptowanej logiki, ze do wartosciowania
                    etycznego nie potrzeba odwolan do niczego poza natura rzeczy/zdarzenia, ktore
                    jest poddawane ocenie. innymi slowy, nie trzeba zadnej wizji kosmologicznej
                    (tak roznej w zaleznosci od czesci swiata) do oceny czynow i zdarzen, a
                    wystarczy proste odwolanie do zasady rownowagi: nie rob innemu co Tobie niemile
                    (nie chce w tym miejscu uzywac okreslenia "prawo naturalne", bo w zaleznosci od
                    przyjetego dyskursu potrafi ono miec sprzeczne znaczenia - tyle osob o roznych
                    pogladach zdazylo juz sobie nim gebe wytrzec na przestrzeni dziejow)

                    taki system myslenia zaklada jednak zupelnie inne podejscie do kwestii
                    podmiotowosci czlowieka w ocenie etycznej jego dzialan. czlowiek w takim ujeciu
                    jest zarowno sprawca, celem, jak i interpretatorem tych dzialan. natomiast w
                    systemach etycznych wywodzacych sie z religii "odbiorcą", ostatecznym celem,
                    odniesieniem, tych ludzkich dzialan jest bog. W boga jednak nie wszyscy wierza -
                    czy to znaczy, ze godnie z ta logika niewierzacy nie maja mocy czynienia
                    dobra/zla?? albo tez, czy mozna kogos skrzywdzic, po to zeby zrobic cos dobrego
                    dla bostwa (np ludzie spedzajacy cale swoje zycie w milczacych zakonach,
                    pozbawieni praktycznie jakiegokolwiek zycia osobistego, albo prostszy przyklad -
                    zyjacy w celibacie ksieza)?

                    rozumiem, ze to moze byc ciezkie do przelkniecia dla ludzi wierzacych w
                    dekalog, ale moim zdaniem "nie rob innemu co Tobie niemile" jest jedynym
                    prawdziwie uniwersalnym systemem etycznym. w dodatku najprostszym i mozliwym do
                    ogarniecia nawet dla trzylatka.
                    • stefaniak78 Re: Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej 03.07.06, 01:09
                      > taki system myslenia zaklada jednak zupelnie inne podejscie do kwestii
                      > podmiotowosci czlowieka w ocenie etycznej jego dzialan. czlowiek w takim
                      ujeciu jest zarowno sprawca, celem, jak i interpretatorem tych dzialan.
                      natomiast w
                      > systemach etycznych wywodzacych sie z religii "odbiorcą", ostatecznym celem,
                      > odniesieniem, tych ludzkich dzialan jest bog. W boga jednak nie wszyscy
                      wierza
                      > - czy to znaczy, ze godnie z ta logika niewierzacy nie maja mocy czynienia
                      > dobra/zla?? albo tez, czy mozna kogos skrzywdzic, po to zeby zrobic cos
                      dobrego dla bostwa (np ludzie spedzajacy cale swoje zycie w milczacych
                      zakonach, pozbawieni praktycznie jakiegokolwiek zycia osobistego, albo prostszy
                      przyklad - zyjacy w celibacie ksieza)?


                      Albo inny przyklad: brak zgody na transfuzje krwi wsrod świadkow Jechowy... czy
                      sytuację, w ktorej jacys ludzie pozwalaja komus innemu umrzec (mimo posiadania
                      w zanadrzu srodkow mogacych uratowac mu zycie) tylko po to, zeby nie wejsc w
                      sprzecznosc z regulami danymi im ich zdaniem przez boga, mozna nazwac DOBREM?
                      kto odpowie twierdzaco na tak postawione pytanie?

                      mam wrazenie, ze w etyce nie da sie pogodzic ludzkiej podmiotowosci z boska. ja
                      w kazdym razie wybieram ludzka, w koncu blizsza koszula cialu...
                      • stefaniak78