prawda o dewiacji homoseksualnej bez cenzury-OZON

06.07.06, 14:34

Dobry artykuł w tygodniku OZON o dewiacji homoseksulnej , negujący kłamstwo i
bełkot 2-5 %dewiantów , że już się tacy urodzili i tacy już będą do końca
swoich dni, że to nie ich wina....



Nienasycenie
Czwartek, 6 lipca 2006
Ozon 06:10


Czy przyczyną problemów homoseksualistów jest tylko nietolerancyjne
społeczeństwo? A może raczej leży ona we wnętrzu człowieka?

Wielu homoseksualistów czuje się nieszczęśliwymi, samotnymi i nierozumianymi
przez otoczenie. Przeważnie są to osoby bardzo uczuciowe i nadwrażliwe, przez
co cierpią w dwójnasób. Jeden z prekursorów terapii dla homoseksualistów w
Holandii prof. Johan Leonard Arndt wspominał, że jego pacjenci najczęściej
użalali się na samotność, depresje i brak stabilizacji w kontaktach z innymi.

Działacze ruchów gejowskich uważają, że problemy te mają swoje źródło w
nietolerancji i dyskryminacji ze strony społeczeństwa. Czy rzeczywiście jest
to główny powód? W Holandii tego typu przyczyny zostały w dużej mierze
ograniczone. Homoseksualizm jest nie tylko powszechnie akceptowany, lecz
także prawnie usankcjonowany, łącznie z legalizacją związków jednopłciowych i
nadaniem im prawa do adopcji dzieci. A jednak skala problemów neurotycznych
wśród gejów wcale się nie zmniejszyła. Pim Fortuyn, lider prawicowej partii
holenderskiej zamordowany przez lewackiego ekologa, niedługo przed swoją
śmiercią wyznał, że homoseksualizm jest dla niego jak zniewolenie, a ceną za
ten wybór jest straszliwa samotność. A przecież znajdował się u szczytu
popularności i sławy. Także badania naukowców z amerykańskiego uniwersytetu
stanu Indiana wykazały, że o pomoc psychiatryczną lub psychologiczną prosiło
aż 60 proc. gejów, którzy sami twierdzili, że są „dobrze przystosowani
społecznie”. Holenderski psychiatra prof. Adrianus Dingeman de Groot dowodzi,
że homoseksualiści mają poczucie wrażliwości typowe dla neurotyków i są
bardziej rozchwiani emocjonalnie niż heteroseksualiści. Być może więc źródło
niepokojów znajduje się nie w otoczeniu, lecz we wnętrzu osoby?

Oferta dla nieszczęśliwych

Wielu homoseksualistów, którzy nie są w stanie pogodzić się ze swoją
orientacją, decyduje się na terapię. Zawsze jednak musi być to krok
dobrowolny. Terapia trwa kilka lat. Polega głównie, tak jak większość terapii
dla osób neurotycznych, na wglądzie we własną psychikę i na wewnętrznym
zmaganiu. Powodzenie zależy od motywacji danej osoby, jej wytrwałości i
szczerości wobec siebie. Ponieważ najsilniejsza jest motywacja religijna,
niektóre grupy terapeutyczne (jak np. EHAH założona w 1975 r. w Amsterdamie
przez Johana van der Sluisa) wprowadzają do praktyki psychologicznej elementy
formacji duchowej. Jak mówi van der Sluis, który sam przez wiele lat był
aktywnym gejem: – Nasza oferta jest skierowana do tych, którzy jako
homoseksualiści czują się nieszczęśliwi i niepogodzeni ze sobą. Nie chcemy
nikogo zmieniać na siłę, chcemy tylko pokazać homoseksualistom, że nie są
skazani na biologiczny determinizm, że istnieje dla ich sposobu życia
alternatywa, że istnieje dla nich nadzieja.

Gejowski styl życia wiąże się często z dużą rotacją partnerów. Przychylny
środowisku gejowskiemu Instytut Kinseya opublikował w roku 1978 głośny
raport, w którym połowa badanych homoseksualistów w USA przyznała się do
kontaktów z co najmniej 500 różnymi partnerami seksualnymi. Pracownik
amsterdamskiego ośrodka terapeutycznego Allard Buhre, niegdyś
homoseksualista, przyznaje, że tak duża zmienność partnerów wynika z ciągłego
niezaspokojenia i nienasyconej tęsknoty. Geje wpadają w ciąg nieustannych
poszukiwań, ponieważ drugi mężczyzna nigdy do końca nie jest w stanie dać
tego, co może dać kobieta – uważa van der Sluis, w którego ośrodku udaną
terapię przeszło kilkuset homoseksualistów.

Za mało ojca, za dużo matki

Nie ma żadnego dowodu naukowego na to, że homoseksualizm jest zjawiskiem
wrodzonym, dziedzicznym, uwarunkowanym genetycznie lub hormonalnie. Gdyby
homoseksualizm był wrodzony, wówczas bliźnięta jednojajowe, mające ten sam
genotyp, powinny mieć taką samą orientację: albo homo-, albo heteroseksualną.
Tymczasem z badań prof. J.D. Rainera wynika, że wiele bliźniąt jednojajowych
różni się między sobą orientacją płciową. Z kolei badania prof. W.H. Perloffa
wykluczyły wpływ hormonów na powstanie homoseksualizmu. Z drugiej strony nie
ma też dowodu odwrotnego – całkowicie wykluczającego biologiczny determinizm.


Istnieje natomiast wiele udokumentowanych przypadków pojawienia się
homoseksualizmu wskutek nabycia takich preferencji w procesie socjalizacji
(np. wśród chłopców wykorzystywanych seksualnie w dzieciństwie przez
starszych mężczyzn). Do takiego zdania przychylają się m.in. psychologowie
Karen Horney, Charles Socarides, Marcel Eck, a nawet seksuologowie
sympatyzujący z ruchem gejowskim, np. William Masters i Virginia Johnson,
którzy twierdzą, że źródłem homoseksualizmu są „nabyte preferencje”.

Holenderski profesor Gerard van den Aardweg, który prowadzi terapię
homoseksualistów od 1967 r., uważa pociąg seksualny do osób tej samej płci za
zaburzenie emocjonalne, rozwijające się już w dzieciństwie i w okresie
dojrzewania. W ciągu niemal 40 lat psycholog zdołał przeprowadzić udaną
terapię ponad 600 osób. Przy czym udaną terapię definiuje on jako osiągnięcie
trwałej dyspozycji do zawarcia stałego związku heteroseksualnego.

Głównym źródłem homoseksualizmu są, zdaniem van den Aardwega, nienormalne
relacje z matką, zwłaszcza zaś z ojcem. Najczęściej chłopiec jest albo zbyt
rozpieszczany przez matkę, albo niedoceniany przez ojca (często jedno i
drugie), co powoduje, że wpada w kompleks niższości na punkcie swojej
męskości. Podręcznikową wręcz ilustracją takiego przypadku jest casus
brytyjskiego reżysera zmarłego na AIDS Dereka Jarmana, który w dzieciństwie
był rozpieszczany przez nadopiekuńczą matkę, a zarazem ciągle bity i poniżany
przez ojca. Kanadyjski lekarz Irving Bieber, który zajmował się wieloma
homoseksualistami, stwierdził, że nie spotkał wśród nich ani jednego
przypadku normalnej relacji między synem a ojcem.

Nic więc dziwnego, że w krajach zachodnich terapie homoseksualistów cieszą
się coraz większą popularnością, choć wielu psychologów – także w Polsce –
uważa, że to niemożliwe (patrz ramka). W roku 1997 Amerykańskie
Stowarzyszenie Psychiatryczne opublikowało nawet oświadczenie, w którym
wezwało swoich członków do zaniechania terapii homoseksualistów jako
nieetycznej i nieskutecznej. Prof. van den Aardweg uważa decyzję ATP za
krzywdzącą wobec wielu homoseksualistów: – Gdybym się do niej zastosował –
mówi – nie pomógłbym wielu osobom, które z rozpaczy wyły do pustych ścian. Do
dziś utrzymuję kontakt z moimi byłymi pacjentami, spotykamy się, wielu z nich
ma żony i dzieci, to są ludzie zupełnie inni niż kiedyś. Cieszę się, że
pomogłem wielu z nich zbudować szczęśliwe życie.

Katarzyna Abramowicz, Amsterdam
    • tomas_torquemada Re: prawda o dewiacji homoseksualnej bez cenzury- 06.07.06, 14:35
      ...ale bedzie flame! huhu.. b_j i lucek tylko czekali na cos takiego.. o ile to
      nie ta sama osoba..
      • 8rommel8 Re: prawda o dewiacji homoseksualnej bez cenzury- 06.07.06, 14:45
        ale sami przyznajcie , że to bardzo dobry artykuł ujawniający prawdę o dewiacji
        homoseksualnej.
        Teraz dewianci na tym forum , bedą za wszelką cenę chcieli, aby ten post szybko
        był na dole i żeby jak najmniej osób go przeczytało.
        Trzeba być czujnym.
        • tomas_torquemada Re: prawda o dewiacji homoseksualnej bez cenzury- 06.07.06, 14:47
          Wiesz.. ilu naukowcow tyle pogladow.. nie ma 1 uniwersalnej odpowiedzi na to
          pytanie.. Osobiscie jestem zdania, ze to wada nabywana podczas rozwoju plodu..
          • 8rommel8 Re: prawda o dewiacji homoseksualnej bez cenzury- 06.07.06, 15:00
            wada nabywana podczas płodu, być może, a według mojej teorii geje , lesbijki
            czy pedofile to daltoniści w sferze uczuć , emocji i własnej seksualności.
            Częściowo są wynikiem defektu podczas płodu, a częściowo, są to ludzie z
            chwiejną psychiką i emocjami, z problemami własnej seksualności, coś na kształt
            tranwestyty.

            naukowcy mówią zaś:
            "Za mało ojca, za dużo matki

            Nie ma żadnego dowodu naukowego na to, że homoseksualizm jest zjawiskiem
            wrodzonym, dziedzicznym, uwarunkowanym genetycznie lub hormonalnie. Gdyby
            homoseksualizm był wrodzony, wówczas bliźnięta jednojajowe, mające ten sam
            genotyp, powinny mieć taką samą orientację: albo homo-, albo heteroseksualną.
            Tymczasem z badań prof. J.D. Rainera wynika, że wiele bliźniąt jednojajowych
            różni się między sobą orientacją płciową. Z kolei badania prof. W.H. Perloffa
            wykluczyły wpływ hormonów na powstanie homoseksualizmu. Z drugiej strony nie
            ma też dowodu odwrotnego – całkowicie wykluczającego biologiczny determinizm."
            • mangos1 Re: prawda o dewiacji homoseksualnej bez cenzury- 06.07.06, 15:30
              całe szczęście , że dewianci już są w defensywie.
              coraz więcej artykułów prawdy o dewiantach, teraz są jak szczury , które nie
              wiedzą w którą stronę uciekać.
              a można się przecież leczyć...
    • Gość: ****ek Dobrze, że nic z Tiny nie zacytowałeś :) IP: *.escom.net.pl 06.07.06, 15:48
      Szkoda komentować :) Mam wiele koleżanek dziennikarek i wiem jak rzetelnie opracowują materiały. Pani Abramowicz powinna się wstydzić, że powiela stereotypy, nie mające nic wspólnego z nauką. A wystarczy zajrzeć do książki, a nie robić wywiady z nawiedzonym religią doktorem Aadwergiem :) Wśród psychiatrów uważany jest bowiem... za lekko (to eufemizm) niezrównoważonego psychicznie :)

      Czekamy na kolejne rzetelne opracowania. Proponuję teraz zamiast Ozonu jakieś Teleplotki :)

      ****ek

      PS. Naprawdę szkoda czasu, bo to zwykły stek bzdur pisanych przez homofobiczną autorkę. Doprawdy jestem mocno zdziwiony, że coś takiego przeszło przez biurko naczelnego Ozonu.

      • tomas_torquemada Re: Dobrze, że nic z Tiny nie zacytowałeś :) 06.07.06, 16:14
        Dobra to kazda nastepna cytowana przez was publikacja ponizej poziomu "Science"
        bedzie uznawana za teleplotki.. :P
        • Gość: ****ek Przez Was, tzn. przez kogo??? IP: *.escom.net.pl 06.07.06, 16:48
          Wiesz ile głupot codziennie jest wypisywanych w Wyborczej, Politykach, Ozonach, Newsweekach, Dziennikach, Playboyach ? Gdyby chcieć to wszystko weryfikować, zabrakłoby czasu.

          Dlatego proponuję kształtować swój światopogląd w oparciu o bardziej poważne periodyki, a najlepiej w oparciu o literaturę naukową.

          ****ek
          • tomas_torquemada Re: Przez Was, tzn. przez kogo??? 06.07.06, 16:59
            Niestety "powazne" pisma olewaja ten temat.. Mowie tu zarowno o tych bardziej
            znanych np Science jak i o tych mniej..

            Tak wiem ile jest glupot w tych pismach :) Dlatego nie czytuje chlamu
            prasowego.. szkoda czasu..
            • Gość: ****ek Re: Przez Was, tzn. przez kogo??? IP: *.escom.net.pl 06.07.06, 20:04
              >Tak wiem ile jest glupot w tych pismach :) Dlatego nie czytuje chlamu
              >prasowego.. szkoda czasu..

              Dlatego i ja nie kształtuję swojego światopoglądu w oparciu o prasę bulwarową, tylko sięgam do literatury branżowej, która rzetelnie opracowuje temat.

              Polecam więc Z.Lwa-Starowicza i Michała Lwa-Starowicza "Homoseksualizm". To jest gruntowne i rzetelne opracowanie dotyczące tej mniejszości seksualnej, a nie jakieś pisane na kolanie artykuły przez (zapewne) studentkę dziennikarstwa, i pewnie jeszcze z młodzieżowej przybudówki LPR.

              Oto link do księgarni:
              www.medbook.com.pl/medhome/product.php?pline=1&code=2016&med_id=4ace5a42130000206ef7d8bf7ee2c899
              Wydawcą jest PZWL, tak więc można mieć pewność co do fachowości opracowania.

              ****ek

              PS. Mam kilka koleżanek, które są po dziennikarstwie i mam jak żywo wspomnienia z tego, jak pisały dla swoich wydawców: pisanie w przerwach między wykładami, na kolanie, opracowania po łebkach, bez autoryzacji. I tak właśnie wygląda ten zacytowany artykuł. Bo znajdują się w nim tezy, które już w seksuologii dawno odeszły w zapomnienie jako niepotwierdzone (np. tzw. teoria uwiedzenia).

              Naprawdę polecam tę książkę powyżej. Daje zupełnie inne spojrzenie na zagadnienie homoseksualizmu.
      • wasyl.zz Re: Dobrze, że nic z Tiny nie zacytowałeś :) 24.11.06, 08:57
        z Tiny to głosowali , żeby dewiantów przestac leczyć, hehe
    • gepe Re: prawda o dewiacji homoseksualnej bez cenzury- 06.07.06, 19:07
      Trudno powiedzieć na tym etapie, czy to o czym Ozon pisze jest prawdą, ale
      niewątpliwie coś w tym jest. Do mnie także już kilkukrotnie docierały opinie, że
      niewłaściwe relacje rodzinne, wcale nie rozumiane zresztą jako patologiczne,
      mogą być przyczyną wielu negatywnych zjawisk społecznych, w tym homoseksualizmu.
      Szczególnie brak (niekoniecznie fizyczny) ojca może być niepomyślny.
      Dlatego z coraz większym szacunkiem spoglądam na instytucje i osoby, propagujące
      model zdrowej, silnej instytucji rodziny (co nie znaczy, że jestem zwolennikiem
      niejakiej obrzydliwej LPR). I z coraz większą niechęcią przyglądam się wszelkim
      ruchom 'reformatorskim', 'postępowym' (wszelkie feministki, Lambdy, parady
      równości, parady miłości (sic!) etc...), bo widzę, że one tylko z nazwy są takie.
      Rzeczywista siła, postęp i równość i miłość tkwi w rodzinie.

      pozdrawiam - gepe
    • vivian.darkbloom homoseksualizm ma biologiczne podstawy 06.07.06, 20:33
      są badania z ktorych wynika, że czynniki genetyczne albo hormonalne oddziałujace
      na płód w łonie matki mogą mieć wpływ na homoseksualizm. kwestią do dyskusji
      jest zbadanie czy są to tylko czynnniki biologiczne czy także społeczne albo w
      których przypadkach są to jedne, a w których drugie a moze wazna jest kombinacja
      obu?
      gdyby homoseksualizm miał podstawy wyłącznie społeczne to jak wytłumaczyć
      występowanie takich zachowań u zwierząt? polecam tu artykuł z bodajże ostatniego
      miesięcznika "wiedza i Życia"
      homofobom umyka ważna rzecz - tzw. "wyleczenia" mogą dotyczyć osób w istocie
      biseksualnych, które z jakiś powodów mają więcej kontaktów homoseksualnych i sa
      przestawiane na kontakty hetero - i to przyznaja seksuolodzy, ale nie osób,
      które rzeczywiscie są homoseksualne.
      • Gość: ****ek Aż dziwię się... IP: *.escom.net.pl 06.07.06, 20:49
        ... że ten homofobiczny rój na tym Forum jeszcze Cię nie obsiadł za te herezje, których się dopuszczasz :) Miej się na baczności. Forumowe "Krew i honor" czuwa i patrzy co piszesz :)

        pozdrawiam
        ****ek
      • kaczm77 Pytanie tylko czy to wystarczy.... 07.07.06, 07:56
        Biologiczne podstawy...
        Uwarunkowania genetyczne....
        itp itd.

        Wyrażenia wytrychy, mające niby usprawiedliwic i wybielic te bezwolne istoty
        homo sapiens...

        czy jezeli ktos jest biologicznie predysponowany do posiadania otyłości - czy
        to usprawiedliwia go gdy waży 300kg ?
        Czy nie moze wziąć się w garśc i ważyc zgodnie ze swoim BMI ?

        Czy syn matki alkoholiczki, biologicznie uwarunkowany do bycia alkoholikiem -
        bedzie usprawiedliwiony gdy stoczy sie na dno butelki ? Czy nie można byc
        dzieckiem alkoholikow i zostać 100% abstynentem ?

        Słowa wytrychy ktorych czesto homolobby używa NIKOGO nie tłumaczy, NICZEGO nie
        usprawiedliwia. MAMY WOLĘ możemy DECYDOWAĆ. Możemy walczyć by niweczyć choroby,
        schorzenia (no przeciez rak to CZYSTA BIOLOGIA, ile uwarunkowań jest z onkologii
        !) - by żyć normalnie, jak najdłużej się da.

        Nikt nie jest zaprogramowaną do homoseksualizmu maszynką.

        pozdrawiam
        <>^<
        • snajper55 Re: Pytanie tylko czy to wystarczy.... 07.07.06, 12:24
          kaczm77 napisał:

          > Nikt nie jest zaprogramowaną do homoseksualizmu maszynką.

          W takim razie nikt też nie jest zaprogramowaną do heteroseksualizmu maszynką.
          Zmień się więc na parę dni w homoseksualistę.

          S.
          • kaczm77 Re: Pytanie tylko czy to wystarczy.... 07.07.06, 12:58
            po co mam stawac na kilka dni sie chory i spaczać swoje sumienie ?

            dałem przykłady biologicznie uwarunkwoanych patologii (np. alkoholizm), czy mam
            tez stawać sie na kilka dni aloholikiem ?

            poprostu pokazałem ze nie mozna sie tlumazcyc genami...

            <>^<
            • snajper55 Re: Pytanie tylko czy to wystarczy.... 07.07.06, 23:26
              kaczm77 napisał:

              > po co mam stawac na kilka dni sie chory i spaczać swoje sumienie ?

              Homoseksualizm nie jest chorobą.

              Po to, aby udowodnić, że nie jesteś maszynką zaprogramowaną do
              heteroseksualizmu. A może jestes ?

              S.
              • kaczm77 Re: Pytanie tylko czy to wystarczy.... 10.07.06, 08:24
                Z punktu widzenia religijnego - tak własnie - jestem.
                Bóg Stworzył Mężczyznę i Niewiastę i rzekł im - idzcie i rozmnażajcie się.

                Z punktu widzenia NIE-Religijnego, Ewolucyjnjego - tak własnie - Jestem.
                Celem mojego istneiia jest powielenie gatunku homosapiens. Dokonuje sie to w
                obrebie tego gatunku poprzez połaczenie gamet żeńskich i męskich. Nie dwóch
                męskich. Nie dwóch żeńskich.

                Masz jeszcze jakies wątpliwosći co do normalności i zaprogramowania ?

                poza tym zaprogramowany jestem do jedzenia, wydalania, oddychania i inych spraw
                które dotycza biologii organizmu.

                <>^<
                • vivian.darkbloom z sądów emirycznych nie wynikaja sady wartosciując 10.07.06, 10:41
                  z tego, że (z biologicznego punktu widzenia) celem człowieka jest powielanie
                  gatunku nie wynika, że powielanie gatunku jest czymś dobrym. z faktu, że jakaś
                  skłonnosć jest "naturalna" - w znaczeniu - przeważa statystycznie, nie da się
                  wywieść stwierdzenia, że jest ona etyczna. za "naturalną" dla człowieka jako
                  gatunku można uznać np. agresję. czy to oznacza, że agresja jest czmyś godnym
                  zalecenia? jak to krótko i zwiężle ujął David Hume "nie da się wywieśc
                  powinnosci z bytu"
                  nawiasem mówiąc ja uwazam, że hetero, homo- czy bi- seksualizmu nie ma sensu
                  oceniać w kategoriach etycznych, tak samo jak absurdem byłoby twierdzenie, że
                  etyczne są oczy zielone i czarne, a nieetyczne brązowe i niebieskie.
                • Gość: logik Re: Pytanie tylko czy to wystarczy.... IP: *.chello.pl 10.07.06, 13:38
                  > Z punktu widzenia religijnego - tak własnie - jestem.
                  > Bóg Stworzył Mężczyznę i Niewiastę i rzekł im - idzcie i rozmnażajcie się.
                  >
                  > Z punktu widzenia NIE-Religijnego, Ewolucyjnjego - tak własnie - Jestem.
                  > Celem mojego istneiia jest powielenie gatunku homosapiens.

                  Wytłumacz więc, dlaczego duchowni rzymskokatoliccy oraz mnisi prawosławni mają
                  gdzieś ów cel istnienia, w dodatku nakazany przez Samego Boga? Czyżby wybrali
                  sobie jako cel (wraz z celibatem) pójście do piekła? Toż to by dopiero była
                  rewolucja w teologii!
                  • Gość: kaczm77 Re: Pytanie tylko czy to wystarczy.... IP: *.gazownia.pl 10.07.06, 13:57
                    Zapytaj mnichow prawoslawnych i ksiezy rzymsko-kat.
                    Nie jestem ani jednym ani drugim.

                    <>^<
                    • Gość: logik Re: Pytanie tylko czy to wystarczy.... IP: *.chello.pl 10.07.06, 14:31
                      Ale jeśli jesteś rzymokatolikiem albo prawosławnym, to coś się nie klei w
                      doktyrnie twojego wyznania - Bóg wyznacza człowiekowi jako cel rozmnażanie, a
                      Jego najwierniejsi słudzy pokazują Mu język.
                      • Gość: kaczm77 Re: Pytanie tylko czy to wystarczy.... IP: *.gazownia.pl 11.07.06, 10:39
                        no ale nie jestem.I klops.

                        <>^<
                        • Gość: logik Re: Pytanie tylko czy to wystarczy.... IP: *.chello.pl 11.07.06, 12:01
                          Gość portalu: kaczm77 napisał(a):

                          > no ale nie jestem.I klops.

                          W takim razie jesteś ewangelikiem. Pamiętaj więc, że część Kościołów
                          ewangelickich akceptuje homoseksualistów, ich skłonności i związki. Dlatego
                          powoływanie się na I Księgę Mojżeszową ("idźcie i rozmnażajcie się") jest
                          wątpliwe - jak widać, wszystkie gałęzie chrześcijaństwa nie rozumieją tych słów
                          literalnie (inaczej chrześcijan byłoby więcej niż Kitajców).
                          • kaczm77 Gadasz straszne bzdury n/t. 11.07.06, 13:01
                            • Gość: logik Re: Gadasz straszne bzdury n/t. IP: *.chello.pl 11.07.06, 13:20
                              kaczm77 napisał:

                              >Gadasz straszne bzdury n/t.

                              W obliczu tego porażającego swą logiką argumentu muszę uznać rozmowę za
                              zakończoną.
                              • kaczm77 Re: Gadasz straszne bzdury n/t. 12.07.06, 12:37
                                Udowadnianie twoich chybionych nie pierwszy raz założeń odnosnie mojej osoby,
                                tego w co wierze, kim jestem i o czym mam pamietac jest walką z wiatrakami.

                                "W takim razie jesteś ewangelikiem. "

                                Bzdura.

                                "Pamiętaj więc, że część Kościołów
                                ewangelickich akceptuje homoseksualistów, ich skłonności i związki. "


                                2. Podaj jakie kościoły "ewangelickie" akceptują skłonności homo....
                                wniosek -> . Nie masz pojecia o znaczeniu słow "ewangelicki" .

                                "Dlatego
                                powoływanie się na I Księgę Mojżeszową ("idźcie i rozmnażajcie się") jest
                                wątpliwe "

                                Dlaczego fakt iż część kościołów (nie ewangelickich) dopuszcza "błogosławienie"
                                par homo - miało by poddawac w jakąkolwiek wątpliwość zapisy w I Mojżeszowej ?

                                Czy jestes na tyle nieświadomy tematu (biblii) by pisac o I Mojż w temacie
                                homoseksualizmu ? a co z innymi fragmentami ktore WPROST zakazuja kontaktow
                                homo ? Wykreślić chrzescijanie mają ?

                                "- jak widać, wszystkie gałęzie chrześcijaństwa nie rozumieją tych słów
                                literalnie (inaczej chrześcijan byłoby więcej niż Kitajców). "

                                Mogą co najwyzej powycinać nożyczkami. Bo z rozumieniem mało ma to wspólnego.
                                Bóg stworzył Adama i Ewę, nie Kazia z Jarkiem ;>

                                I rzeczywiscie EOT. Bo znow napiszesz mi kim wg ciebie jestem ;> <rotfl> !
                                Szkoda czasu.

                                <>^<

                                • Gość: logik Re: Gadasz straszne bzdury n/t. IP: *.chello.pl 12.07.06, 16:44
                                  > Udowadnianie twoich chybionych nie pierwszy raz założeń odnosnie mojej osoby,
                                  > tego w co wierze, kim jestem i o czym mam pamietac jest walką z wiatrakami.
                                  >
                                  > "W takim razie jesteś ewangelikiem. "
                                  >
                                  > Bzdura.

                                  1. Po kolei, jak z dzidzią, logicznie:
                                  - jeżeli w jednym ze swoich wcześniejszych postów powołałeś się na tekst
                                  biblijny ("idźcie i rozmnażajcie się") jako źródło wiedzy nt. celu ludzkiego
                                  istnienia, to znaczy, że musisz akceptować Biblię jako źródło twoich motywacji,
                                  ergo jesteś chrześcijaninem
                                  - w kolejnym poście wyparłeś się katolicyzmu i prawosławia
                                  - z gałęzi chrześcijaństwa pozostaje już tylko protestantyzm (ewangelicyzm), bo
                                  zakładam, że nie jesteś żydem (podobno w Polsce jest ich śladowa ilość, są
                                  starzy i raczej nie pisują w internecie, więc na 95% założyłem, że jesteś
                                  chrześcijaninem), a i na ŚJ raczej nie wyglądasz (oni używają innego języka,
                                  innego zestawu argumentów i rzadko się pojawiają w sieci)

                                  2. 2. Podaj jakie kościoły "ewangelickie" akceptują skłonności homo....
                                  > wniosek -> . Nie masz pojecia o znaczeniu słow "ewangelicki" .

                                  Kościoły krajowe w Niemczech, Kościół Szwecji, niektóre Kościoły ewangelickie w
                                  Holandii (gł. reformowane, czyli tradycji kalwińskiej), niektóre Kościoły
                                  metodystyczne (mało), Kościół anglikański/episkopalny (ostatnio trwają tam całe
                                  dyskusje na ten temat). Aby cię dobić, dorzucę jeszcze reformowany judaizm ;-)))
                                  Jeżeli wolisz słowo "protestanckie" - proszę bardzo. Tyle że sami protestanci
                                  wolą, aby ich nazywać ewangelikami. Ale ty faktycznie mało masz z nimi
                                  wspólnego. Chyba raczej więc z jakimś Kacmajorem czy innym domorosłym
                                  intepretatorem Pisma Świętego (mormon? oni z kolei mają po 20 żon - i to też
                                  wyczytali w Biblii)...

                                  3. > Dlaczego fakt iż część kościołów (nie ewangelickich)
                                  dopuszcza "błogosławienie"
                                  > par homo - miało by poddawac w jakąkolwiek wątpliwość zapisy w I Mojżeszowej ?

                                  Fakt, iż część chrześcijan z przypisywanej ci gałęzi chrześcijaństwa inaczej
                                  odczytuje Biblię miało pokazać, że twoje odczytanie (w perspektywie
                                  protestanckiej) nie jest jedynym możliwym w ramach tej teologii.

                                  4. > Mogą co najwyzej powycinać nożyczkami. Bo z rozumieniem mało ma to
                                  wspólnego.
                                  > Bóg stworzył Adama i Ewę, nie Kazia z Jarkiem ;>

                                  Stary i dość głupkowaty argument. Bóg stworzył Adama i Ewę i co z tego? Czyżby
                                  - gdy kolejny Adam okazuje się bezpłodny, nie należałoby zapłodnić Ewy
                                  nasieniem in vitro pobranym od Franciszka?
                                  - jeśli Bóg stworzył Adama i Ewę, to kto stworzył Kazia i Jarka? szatan, PiS
                                  czy kabaret "Mumio"?

                                  5. > Czy jestes na tyle nieświadomy tematu (biblii) by pisac o I Mojż w temacie
                                  > homoseksualizmu ? a co z innymi fragmentami ktore WPROST zakazuja kontaktow
                                  > homo ? Wykreślić chrzescijanie mają

                                  Jeśli literalnie czytasz Biblię, to, przykro powiedzieć, jesteś po prostu
                                  infantylny. Czy wierzysz, że świat powstał w sześć dni (142 godziny)? Czy
                                  zabijasz żonę, bo nosi ubranie z dwóch rodzajów materiału? Czy kamienujesz
                                  kumpla, bo współżył z babką w czasie miesiączki? A może nawet zabijasz baranka
                                  na Pesah i smarujesz odrzwia krwią jego (nie będąc nawet mozaistą)? Żaden z
                                  fragmentów NT wprost nie zakazuje homoseksualizmu - polecam książkę ks. Davida
                                  Helminiaka "Co Biblia naprawdę mówi o homoseksualizmie".
        • vivian.darkbloom co ma homoseksualizm do otyłości i alkoholizmu? 07.07.06, 13:40
          nie można tego porównywać, bo to, ze ktoś jest homoseksualistą nie krzywdzi
          nikogo, a w przypadku alkoholizmu - zwykle tak bywa, bo alkoholik dopuszcza się
          przemocy wobec swojej rodziny, jest na utrzymaniu pomocy społecznej etc.
          to co piszesz na temat otyłosci brzmi tak jakby otyłość byla czymś
          niemoralnym... otyłość szkodzi zdrowiu osoby otyłej - i jest jej to prywatna
          sprawa. można to ewentualnie rozważac w kontekscie finanswania opieki
          zdrwowotnej takiej osoby przez reszte społeczeństwa, ale system jest taki, ze
          generalnie finansuje się leczenie osób, które są same winne swoich schorzeń czy
          urazów - np. palaczy czy osób ktore spowodowały wypadek etc. - i to jest szerszy
          problem dotyczacy nie tylko otyłych.
          • kaczm77 uderz w stół.... 07.07.06, 13:50
            jak w przysłowiu.....

            homolobby nie zrozumialo najprostrzej sprawy iż są schorzenia i ułomnosci ktore
            SĄ (medycznie potwierdzone i przebadane) uwarunkowane bilogicznie i
            predysponowane genetycznie - a mimo to nikt nie usiłuje stwierdzic ze otyłość
            czy alkoholizm jest "normalny"

            ba... trzeba z tym walczyc i wielkie pieniadze są pakowane w kampanie by
            uswiadamiac ludzi iż można życ inaczej.

            dlatego tez słowa wytrychy odnosnie tematyki homoseksualizmu - niczego nie
            załatwiaja i nikogo nie usprawiedliwiaja, a tymbardziej nie powoduja ze jakies
            tam schorzenie jest normalne.

            a nie jest.

            cos co dotyka 5% populacji normalne nie jest. jest wypaczeniem normalnosci.

            rad wiec bede gdy nie bedzie sie przewracac świata do góry nogami, i czarne
            nazwie czarnym a białe ciągle białym, i gdy 5% ułomnych, spaczonych,
            nienormalnych od strony zachowań seksualnych ludzi - przestanie udowadniać ze
            oni są a 95% to nienormalni.

            Rekinus
            <>^<
            • j611g Re: uderz w stół.... 07.07.06, 14:31
              > cos co dotyka 5% populacji normalne nie jest. jest wypaczeniem normalnosci.

              Ludzi np wybitnie inteligentnych, uzdolnionych muzycznie, plastycznie etc tez
              jest pewnie kolo 5%, czyli tez są wypaczeniem normalnosci tak?
              • kaczm77 Re: uderz w stół.... 10.07.06, 08:20
                Jezeli nie jestes wierzacy i nie kierujesz sie kodeksem moralnym religii
                to moze odpowiem ci zasada ewolucyjnego doboru korzyści.

                Otoz te 5% wybitnych inteligentnych (choc nie twierdze ze jest ich akurat tyle -
                opeiram sie na Twoich danych choc niekoniecznie musza byc one prawdziwe)

                tak wiec te 5% służy ku dobremu dla populacji, jest "na plus" dla rozwoju,
                naukowego, medycznego, artystycznego. I to decyduje o tym ze jest to dobre dla
                gatunku.

                homoseksualizm i 5% osobników jest "na minus" dla populacji odnosnie TEGO
                aspetku seksualnosci osobniczej. I to decyduje ze gatunek homosapiens nie ma z
                nich ŻADNEJ korzyści. I zaznaczam ze chodzi tu mi o aspekt rozmnażania.

                Z tego też powodu Homosie i Ewolucja - stoją sobie naprzeciw. Od strony
                determinizmu biologicznego. Bo jezeli ktos wierzy ze moglo sie pozmieniac
                DOKLADNIE wszystko od bakterii przez płazy, gady, ptaki,ssaki, (w czasach gdy
                rozmnażanie=przeżycie) to czy nie mozna by zredukować prostego
                genu/hormonu/cokolwiek co biologicznie by wykluczyło 5% stratę dla populacji ? ;>

                Miłych przemyśleń.

                pozdr.
                <>^<
                • vivian.darkbloom to nie takie proste... 10.07.06, 10:54
                  moze wyjaśnisz w jaki sposób "mona lisa" i "słoneczniki", "hamlet" czy "krytyka
                  czystego rozumu" przyczyniły się do zwiększenia reprodukcji, która jak sam
                  piszesz jest celem gatunku? nie wszyscy geniusze sa uzyteczni z punktu widzenia
                  zwiększenia liczebności populacji.
                  poza tym w nowszych teoriach np. w socjobiologii twierdzi się, że jednostką
                  doboru naturalnego nie jest osobnik lecz gen. z tego punktu widzenia osoby
                  bezdzietne np. bezpłodne mogą przyczyniać się do sukcesu reprodukcyjnego np.
                  poprzez pomoc udzielaną krewnym mającym dzieci. i moze byc tak, że ogólna liczba
                  osobników w nastepnym pokoleniu bedzie większa niż gdyby ta osoba miał własne
                  dzieci - to pozwala wytłumaczyć czemu osobniki spokrewnione pomagają sobie.
                • j611g Re: uderz w stół.... 11.07.06, 15:48
                  a wiec to co napisałes:
                  " cos co dotyka 5% populacji normalne nie jest. jest wypaczeniem normalnosci."
                  jest jednka nieprawdą.

                  > Otoz te 5% wybitnych inteligentnych (choc nie twierdze ze jest ich akurat tyle
                  > -
                  > opeiram sie na Twoich danych choc niekoniecznie musza byc one prawdziwe)

                  Zawsze możesz przyjąc za 'wybitny' taki poziom inteligencji zeby miało go około
                  5%, wec nie martw się o prawdziwość moich zmyślonych danych :)

                  >I to decyduje ze gatunek homosapiens nie ma z
                  > nich ŻADNEJ korzyści. I zaznaczam ze chodzi tu mi o aspekt rozmnażania.

                  Nie za bardzo rozumiem o co Ci chodzi...dlaczego uwazasz ze gatunek nie ma z
                  homoseksualistow ŻADNEJ korzyści?
                  Sugerujesz ze nie istnieje no coś takiego jak wybitnie inteligentny homoseksualista?
                  • kaczm77 Re: uderz w stół.... 12.07.06, 12:14
                    Bo nie mają Żadnych możliwości jesli chodzi o rozmnażanie.

                    ale trzeba czytać ze zrozumieniem to co pisze. A zaznaczylem ze chodzi mi o
                    "aspekt rozmnażania".

                    proste - proste. tylko trzeba chcieć i myśleć.

                    EOT.

                    <>^<
                    • j611g Re: uderz w stół.... 12.07.06, 13:11
                      kaczm77 napisał:

                      > Bo nie mają Żadnych możliwości jesli chodzi o rozmnażanie.

                      jak to nie mają żadnych możliwości jśli chodzi o rozmnazanie?
                      Nie mają gruczołów płciowych?

                      Zastanawia mnie tylko co wynika z tego ze homoseksualisci mają
                      powiedzmy...ograniczone mozliwosci jesi chodzi o rozmnazanie?
                • xtrin Re: uderz w stół.... 12.07.06, 21:30
                  > homoseksualizm i 5% osobników jest "na minus" dla populacji odnosnie TEGO
                  > aspetku seksualnosci osobniczej. I to decyduje ze gatunek homosapiens nie ma z
                  > nich ŻADNEJ korzyści. I zaznaczam ze chodzi tu mi o aspekt rozmnażania.

                  Niekoniecznie. Z punktu widzenia ewolucji ważniejsze od dzieci są wnuki, bo to
                  one zapewniają dalsze przekazywanie genów. Co więcej ewolucja przypisana jest
                  nie poszczególnym osobnikom, a całemu gatunkowi. Stąd osobniki, które same genów
                  nie przekazują, ale w jakiś sposób przyczyniają się do dobrobytu całości
                  populacji są z ewolucyjnego punktu widzenia jak najbardziej przydatne. Tak więc
                  gej, który dzieci sam nie mając, może poświęcić swój czas i energię np. na
                  ochronę stada (homoseksualizm nie stępia ani instynktu samozachowawczego ani
                  poczucia więzi społecznych) przyczynia się "in plus" do rozwoju owego stada.
                  Tak więc argument "ewolucyjny" nijak nie jest przekonywujący.

                  I na koniec - nie porównuj homoseksualizmu to wrodzonych predyspozycji, które
                  mają jednoznacznie negatywny wpływ na jednostkę bądź jej otoczenie. Jeżeli do
                  czegoś homoseksualizm przyrównywać to do leworęczności - leworęczni też są w
                  mniejszości, też nie wiadomo jak się wykształcili, a od dawna już ich się nie
                  "leczy", choć były okresy w historii, gdy uznawano ich za groszych, czy nawet
                  "złych".
                  • mangos1 Re: uderz w stół.... 14.07.06, 12:17
                    Jeżeli do
                    > czegoś homoseksualizm przyrównywać to do leworęczności - leworęczni też są w
                    > mniejszości, też nie wiadomo jak się wykształcili, a od dawna już ich się nie
                    > "leczy", choć były okresy w historii, gdy uznawano ich za groszych, czy nawet
                    > "złych".


                    HAHAHA
                    ALE SŁABA MANIPULACJA!!!

                    osoby z dewiacją psycho -seksualną (geje, lesbijki) można porównać np. do
                    dorosłej kobiety , która uprawia seks z własną matką.
                    kocha ją , nikogo nie krzywdzi, a czy jest normalna pod względem pscyho-
                    seksualnym?
                    • Gość: ****ek 8rommel8 vel mangos1... kretyn z Ciebie rasowy IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 14.07.06, 12:20
                      Zero argumentów. Wciąż ten pseudo-naukowy bełkot o "dewiacji psycho-seksualnej". Myslisz, że ktoś się daje nabrać, że masz choćby szczątkową wiedzę z tej materii???

                      ****ek
                      • mangos1 ***ek kretyn z ciebie rasowy i chyba także dewiant 14.07.06, 15:48
                        mam wiedzę taką jak zwolennicy dewiacji, albo nawet większą.

                        Czyli co 20 baran też jest homo , czyli jesteście na pewno zdrowi!
                        a dodatkowo Bóg tak chciał! (czasami nawet wasze-dewiantów pscyho-seksualnych
                        argumenty odwołują się do samego Boga, chociaż jako typowy dewiat pscyho-
                        seksualny powinnieneś mieć misję walki z kościołem , religią i Katolikami !)
                        i pamiętaj co 20 baran też jest homo....więc jesteś normalny!

                        oczywiście jako osoba mająca chorą psychikę i sfere emocjonalno-seksualną
                        pewnie się z tym nie zgodzisz ,... no cóż tak właśnie reagują chorzy
                        psychicznie na diagnoze lekarza
                        • Gość: ****ek Czy matoły umieją czytać? :) IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 15.07.06, 10:44
                          Wiem, że jesteś głupi i treść pisana nie dociera do Ciebie, ale może za 146 zrozumiesz: jestem heteroseksualny. "Zakumałeś" mędrku? :)

                          ****ek

                          PS. Wiem, że trudno Ci to zrozumieć, ale nie wszyscy heteroseksualni mężczyźni są takimi głupkami jak Ty ;)
                          • mangos1 Re: Czy matoły umieją czytać? :) 15.07.06, 11:59
                            wiem , że jesteś głupi i twój bełkot jest mało zrozumiały nie tylko dla
                            innych , ale nawet dla samego siebie.
                            Wiem, że trudno Ci to zrozumieć, ale nie wszyscy heteroseksualni mężczyźni
                            są takimi głupkami jak Ty ;)
                    • xtrin Re: uderz w stół.... 15.07.06, 01:13
                      > HAHAHA
                      > ALE SŁABA MANIPULACJA!!!

                      Jaka niby manipulacja? Manipulacją jest właśnie porównywanie homoseksualizmu do
                      alkoholizmu, zoofilii czy pedofilii.

                      > osoby z dewiacją psycho -seksualną (geje, lesbijki) można porównać np. do
                      > dorosłej kobiety , która uprawia seks z własną matką.
                      > kocha ją , nikogo nie krzywdzi, a czy jest normalna pod względem pscyho-
                      > seksualnym?

                      Związek z matką zapewne będzie wiązał się z pewnymi zaburzeniami emocjonalnymi,
                      w przypadku homoseksualizmu niczego takiego nie stwierdzono.
                      Dodatkowo za zakazem kazirodztwa stoi poważny, neutralny argument degeneracji
                      genów, choć on oczywiście jest ważny wyłącznie w przypadku kazirodczych związków
                      heteroseksualnych, ale w imię równości należy zakazać takich związków również
                      homoseksualnych.
                      Choć w sumie - co komu to szkodzi, że ktoś się gzi z matką czy bratem? Jeżeli
                      nie dochodzą do tego inne problemy emocjonalne, ani nie ma możliwości spłodzenia
                      ułomnego potomstwa to niech sobie robią co chcą.
                      • mangos1 Re: uderz w stół.... 15.07.06, 12:04
                        Związek z matką zapewne będzie wiązał się z pewnymi zaburzeniami emocjonalnymi,
                        w przypadku homoseksualizmu niczego takiego nie stwierdzono.

                        tak stwierdzono przez kilkaset lat, gdyby nie lobby gejowskie i głosowanie nad
                        tą chorobą(wygeane małą ilościa głosów, gdzie część naukowców będaca "za"
                        dzisiaj uważa , że to była decyzja niesłuszna i dzisiaj zagłosowaliby przeciw
                        wykreślaniu tej choroby z listy schorzeń) do dzisiaj oficjalnie gej czy
                        lesbijka = człowiek chory , a nie tylko dewiant psycho-seksualny.

                        "Choć w sumie - co komu to szkodzi, że ktoś się gzi z matką czy bratem? Jeżeli
                        > nie dochodzą do tego inne problemy emocjonalne, ani nie ma możliwości
                        spłodzeni
                        > a
                        > ułomnego potomstwa to niech sobie robią co chcą."

                        mogą robić co chcą , ale wtedy dają dowód , że są dewiantami pscyho-
                        seksualnymi , a nie ludźmi w pełni zdrowymi psychicznie.


                        • Gość: logik Re: uderz w stół.... IP: *.chello.pl 15.07.06, 12:56
                          > tak stwierdzono przez kilkaset lat

                          Słaby argument w medycynie - przez kilkaset lat (jeśli nie dłużej), twierdzono,
                          że puszczanie krwi bardzo pomaga na większość dolegliwości. Dzięki takiemu
                          myśleniu Europejczyków jest dziś mniej niż Chińczyków czy Hindusów...
                        • xtrin Re: uderz w stół.... 15.07.06, 13:04
                          > tak stwierdzono przez kilkaset lat

                          Odróżnij skutek od przyczyny. Jeżeli ktoś współżyje z matką, bo ma rozchwianą
                          psychikę, to psychikę należy wyleczyć, a związek sam zniknie. Homoseksualizm
                          jako orientacja seksualna nie jest natomiast wynikiem żadnych emocjonalnych
                          problemów, owe mogą być jego (i innych, głównie społecznych, czynników) wynikiem
                          i wówczas należy owe problemy leczyć, a nie homoseksualizm.

    • Gość: Aga Re: prawda o dewiacji homoseksualnej bez cenzury- IP: 86.67.66.* 07.07.06, 03:04
      1. Johan Leonard Arndt zmarł w 1965 roku, więc jego opinie i badania dotyczą co
      najwyżej początku lat 60, kiedy homoseksualizm był uważany za chorobę i
      dewiację. Genialny autorytet dla artykułu napisanego 40 lat później...

      2. Adrianus Dingeman de Groot - kto to jest? Żadnych informacji, w googlach
      pojawia się ledwie 32 razy (Lew-Starowicz ponad 120 000)

      3.
      >Wielu homoseksualistów czuje się nieszczęśliwymi, samotnymi i nierozumianymi
      > przez otoczenie. Przeważnie są to osoby bardzo uczuciowe i nadwrażliwe, przez
      > co cierpią w dwójnasób.


      >Także badania naukowców z amerykańskiego uniwersytetu
      > stanu Indiana wykazały, że o pomoc psychiatryczną lub psychologiczną prosiło
      > aż 60 proc. gejów, którzy sami twierdzili, że są „dobrze przystosowani
      > społecznie”.


      Źródła proszę.


      4. EHAH = Evangelical Counselling for Homosexuals - baaardzo naukowa organizacja


      5. Allard Buhre = 84 wyniki w Google, niesamowity autorytet.

      6. >Instytut Kinseya opublikował w roku 1978 głośny
      > raport, w którym połowa badanych homoseksualistów w USA przyznała się do
      > kontaktów z co najmniej 500 różnymi partnerami seksualnymi.

      Primo, mamy rok 2006, czy od tego czasu nikt więcej i solidniej tego nie badał?
      A sekundo jak powyżej: źródło proszę.


      7. Karen Horney zmarła w 1952 roku
      Charles W. Socarides był przewodniczącym i wpółtwórcą "National Association for
      Research and Therapy of Homosexuality which is a non-profit organization
      dedicated to "affirming a complementary, male-female model of gender and
      sexuality". NARTH is a proponent of the controversial idea that it is possible
      to alter one's "sexual preferences" or "sexual orientation", that homosexuality
      is a psychological disorder, and their primary goal is to make reparative
      therapies available to homosexual men and women who want to try to change their
      "sexual adaptation"."

      Następny autorytet niezależny.


      Marcel Eck? Co to za jeden? Oprócz paru odnośników do nawiedzonych książek
      żadnej biografii, informacji o osobie...

      8.Gerard van den Aardweg - kolejny, który występuje tylko na stronach
      nawiedzonych serwisów, żadnych niezależnych, choćby biograficznych informacji o
      osobie.

      9. Irving Bieber - jak wyżej


      No normalnie artykuł oparty na solidnych, nowoczesnych badaniach, wykonanych
      przez obiektywnych naukowców o niepowdważalnym autorytecie, w dodatku napisany
      przez bestronną dziennikarkę. Nic dodać, nic ująć - na kolanach na odwyk!

      ŻAŁOSNE
      (nie, nie jestem lesbijką)






      • tomas_torquemada Re: prawda o dewiacji homoseksualnej bez cenzury- 07.07.06, 03:18
        Miara autorytetu sa wyniki googla =] Dobre..
        • tomas_torquemada Ten to dopiero jest autorytet! 07.07.06, 03:20
          Wyniki 1 - 10 spośród około 7,390,000 dla zapytania Debil. =]
        • Gość: anturium Miara autorytetu IP: 86.67.66.* 07.07.06, 14:19
          Miarą autorytetu jest częstość cytowań nazwiska/opinii/wyników badań danego
          naukowca, czy nawet jak w przypadku powyżych osób, pseudonaukowca, i google są
          świetnym narzędziem by owe cytowania sprawdzić. Paniał?
          • 8rommel8 Re: Miara autorytetu, czy "popularności"? 07.07.06, 14:34
            haha
            to był żart?
            Miara autorytetu, czy "popularności"?
            załóżmy , że ja jako człowiek z tytułem prof. opracuje badania w których
            wykaże , że Czarni są mniej inteligentni niż Biali.
            oczywiście zacznie się nagonka, ale moje notowania będą przytaczane przez
            rozmaite czasopisma , nawet będe w google;)
            jak moje notowania będa spadać , to pocałuje się ze świnią i powiem , że chce
            adpotować z nią dzieci , bo się "kochamy" i jestesmy rodziną.
            czy w takim wypadku będe często publikowany czy nie?
            • tomas_torquemada Re: Miara autorytetu, czy "popularności"? 07.07.06, 15:07
              Chociaz ktos zrozumial o co mi chodzilo.. :]
            • Gość: anturium Re: Miara autorytetu, czy "popularności"? IP: 86.67.66.* 07.07.06, 21:21
              Nie. Co do pierwszego przypadku to znajdź jakiś sensowniejszy przykład, bo już w
              USA był taki co próbował (mniej więcej w latach, z których pochodzi większość
              cytowanych w artykule badań i opinii), tylko biedaczek nie wziął pod uwagę, że
              na skutek intensywnie stosowanej segregacji rasowej Murzyni byli gorzej
              wykształceni od Białych i nie byli w stanie rozwiązać testów opartych np. na
              finezjach gramatycznych w zdaniu.

              A co do drugiego: osiągniesz mniej więcej taki sam wynik jak owi pseudonaukowcy,
              bo nawet jak Cię parenaście razy wspomną jako kuriozum w serwisach
              informacyjnych, to na tym się "sława" skończy. A poza tym ważne jest jeszcze
              gdzie o Tobie piszą: zaznaczyłam, że w przypadku kilku "naukowców" z artykułu
              ich nazwiska/opinie przytaczają jednie narodowcy lub "niezależne" strony typu
              "Opoka".
    • Gość: Antychryst A co ze zwierzętami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 11:05
      Homoseksualizm jest częstym zjawiskiem w świecie zwierząt. Czy postulujesz także przymusowe leczenie pingwinów??
      • 8rommel8 a co z drzewofobamii? 07.07.06, 11:25
        homoseksualizm jak napisała na tym forum osoba ciepriąca na dewiacje psycho-
        seksualną niejaki b_j występuje także wśród baranów - około 6% baranów ma ten
        rodzaj dewiacji.
        Czy to jest w takim razie częste zjawisko? o wiele częściej można spotkać
        barany z innymi dewiacjami i chorobami.
        Uważacie , że skoro co 20-sty baran ma taką dewiację to i wy ją mieć możecie,
        ok, ale to nie jest dowód , że jesteście normalni.
        Jak "zakochasz się w drzewie" i będziesz chciał z nim adpotować dzieci , to też
        będziesz atakował drzewofobów, którzy stwierdzą , że jesteś chory psychicznie?
        • Gość: anturium Re: a co z drzewofobamii? IP: 86.67.66.* 07.07.06, 14:33
          Dewiacją jest wiec też miłość do "Boga" i celibat: przecież natura chce, żebyśmy
          się rozmnażali. W czym więc taka zakonnica jest lepsza od geja?
          • 8rommel8 Re: a co z drzewofobamii? 07.07.06, 14:37
            a dlaczego od razu piszesz "lepsza".
            W tym wypadku my nie piszemy czy para szypmans+człowiek, facet+facet,
            kobieta+drzewo jest lepsza czy gorsza od normalnych par.
            My stwierdzamy czy coś jest normalne czy nie.

            • Gość: anturium Re: a co z drzewofobamii? IP: 86.67.66.* 07.07.06, 19:02
              Czyli zakonnice i księża też nie są normalni?
              • Gość: m Re: a co z drzewofobamii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 19:25
                natura stworzyła nas do jedzenia miesa,ale wegetarianie sa normalni, oni z
                czegos rezygnują,a nie czemus przeczą,
                podobnie sie ma rzecz z seksulnoscią- ksiadz X jest heteroseksualny , to ,ze z
                czegos rezygnuje ,jak wegetarianin z mięsa, nie przeczy ,ze jest normalny
                innym przypadkiem jest jak ktos zamiast warzyw/mięsa zaczyna jeśc gwoździe i
                analogicznie porówanj to do homoseksualizmu
                • Gość: ****ek Porażający brak logiki n/txt IP: *.escom.net.pl 07.07.06, 19:52
                • Gość: anturium Re: a co z drzewofobamii? IP: 86.67.66.* 07.07.06, 21:08
                  Primo: natura stworzyła nas wszystkożernymi, a nie mięsożercami. Sekundo: co ma
                  piernik do wiatraka? Tertio: to nie ja twierdzę, że ktoś jest normalny a ktoś
                  inny nie, tylko wy uważacie, że ktoś inny od was jest nienormalny. Ja tylko
                  zadałam pytanie.
                  Niektórzy i wegetarian uważają za nienormalnych - czy to czegoś dowodzi? Natura
                  potrafi stworzyć osoby o odwrotnym położeniu organów wewnętrznych, mańkutów
                  (choć większość jest praworęczna) etc. - czy oni też są nienormalni i na siłę im
                  trzeba np. serce na lewą stronę przekładać?
                • Gość: logik Re: a co z drzewofobamii? IP: *.chello.pl 07.07.06, 23:57
                  > innym przypadkiem jest jak ktos zamiast warzyw/mięsa zaczyna jeśc gwoździe i
                  > analogicznie porówanj to do homoseksualizmu

                  Fatalnie wybrany przykład. Od jedzenia gwoździ się umiera, od bycia
                  homoseksualistą - nie (chyba że w Kaczystanie da ci w łeb kamieniem jakiś
                  uroczy młodzian z Wszy Polskiej, ale i to się nie liczy).
                  Logicznym przykładem byłoby porównanie: natura stwarza ludzi z różnymi smakami
                  i jako istoty wszystkożerne. Jedni wybierają tylko wegetarianizm
                  (=celibatariusze), inni jedzą i mięso, i resztę (=heteroseksualiści i homo),
                  niektórzy spośród tych drugich wolą potrawy bardziej ostre/wolą słodycze
                  (=homo), inni jedzą raczej niezbyt ostre rzeczy/słodycze jedzą od wielkiego
                  dzwonu (=hetero). Albo: spośród wszystkożerców (=hetero i homo) jedni zajadają
                  się baraniną (=homo), a inni nie biorą jej do ust przez całe życie, pozostając
                  przy drobiu, wołowinie i wieprzowinie (=hetero).
                  • Gość: m Re: a co z drzewofobamii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 00:46
                    Otóz istnienie homo prowadzi do smierci, do wymarcia społeczentswa, podobnie
                    jak jedzenie gwoździ na dluzsza mete. Chcesz widze ideelogicznie zrównac homo z
                    hetero, proponuje się rozebrac i stwierdzic czy jestes stworzony z natury do
                    kontaktu z kobieta czy meczyzna i czy byt na ziemi wydluza sie dzieki homo czy
                    hetero bo to sa wlasnie znaki natury. Rezygnacja z czegos to nie to samo co
                    dewiacja czyli nienormalnosc .Problem jest wtedy gdy nienormalnosc jest uznana
                    za normalnosc :jedzenie gwoździ uznane za norme ,inny typ jedzenia.
                    • snajper55 Re: a co z drzewofobamii? 08.07.06, 00:56
                      Gość portalu: m napisał(a):

                      > Otóz istnienie homo prowadzi do smierci, do wymarcia społeczentswa,

                      Podobnie jak istienie męczyzn, samych mężczyzn. To też prowadzi do wymarcia
                      społeczeństwa.

                      > Problem jest wtedy gdy nienormalnosc jest uznana za normalnosc

                      Ty normalność (homo) uzajesz za nienormalność. To też jest problem. Na
                      szczęście tylko dla Ciebie.

                      S.
                    • Gość: logik Re: a co z drzewofobamii? IP: *.chello.pl 08.07.06, 01:17
                      > Otóz istnienie homo prowadzi do smierci, do wymarcia społeczentswa, podobnie
                      > jak jedzenie gwoździ na dluzsza mete.

                      Zawsze mnie śmieszy, gdy ludzie bronią jak niepodległości własnych ewidentnych
                      błędów. Pomyśl przez chwilę (bez emocji): twoja metafora nt.
                      seksualności/jedzenia jest źle zbudowana, bowiem porównujesz bycie
                      homoseksualistą do jedzenia gwoździ. Człowiek, który będzie jadł gwoździe,
                      umrze w krótkim czasie w potwornych męczarniach - to nie jest rodzaj diety, to
                      po prostu samobójstwo (polecam historie z więzień o tzw. "połykach") albo
                      zabójstwo. Tymczasem bycie homoseksualistą (czynnym czy biernym) nie prowadzi
                      do śmierci w krótkim czasie, w potwornych męczarniach. Twoja metafora jest źle
                      zbudowana, tak samo jak to się ostatnio zdarza Rydzykowi w Radyju: raz wzywa do
                      tego, aby podczas pielgrzymki radiomaryjców każdy poczuł się o. Kordeckim, tj.
                      obrońcą Jasnej Góry, to znów ogłasza (a propos tej samej pielgrzymki)
                      "modlitewne oblężenie Jasnej Góry". Jest to tzw. sprzeczność sama w sobie.

                      A co do wymarcia rodu ludzkiego: żeby to nastąpiło, wszyscy musieliby stać się
                      homoseksualistami. Tymczasem nawet zwolennicy poglądu na tym forum, że to
                      normalna orientacja seksualna, nie postulują takiego rozwiązania (zresztą jak?
                      przymusowo "homoseksualizując" ludzi? zastrzyki? terapia?). Nb., otwieramy tu
                      kolejny spór o charakterze logiczno-filozoficzno-światopoglądowym: i co z tego,
                      że ludzkość przestałaby istnieć? Czy trwanie ludzkości to jakakolwiek wartość?
                      i jaka? Ale to zupełnie inna bajka...
                      • Gość: m Re: a co z drzewofobamii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 09:02
                        logiku, Twoje wypowiedzi od wmawiania (sobie chyba?) ,ze homo jest rownorzadny
                        z hetero nie maja żadnych argumentów.
                        Poza tym wiedze na ten temat musiałbys zacząc od tego co to jest natura
                        czlowieka i co jest naturalne a co nienaturalne, bo mam wrazenie,ze bez tej
                        wiedzy nasza dyskusja nie ma sensu
                        • j611g Re: a co z drzewofobamii? 08.07.06, 09:08
                          a kto ustala ustala co jest naturalne a co nie? Ty tak? czy moze rozmawiałaś z
                          matka natura?
                        • Gość: ****ek Re: a co z drzewofobamii? IP: *.escom.net.pl 08.07.06, 09:41
                          A na podstawie czego określasz, co jest naturalne, a co nie jest?

                          Może spójrz do definicji słowa naturalny i przestaniesz się upierać, że homoseksualizm nie jest naturalny. Bo odnoszę wrażenie, że nie znasz znaczenia tego słowa. (naturalny - obserwowalny w przyrodzie).

                          ****ek

                          PS. Argument o nienaturalności homoseksualizmu jest wyjątkowo słaby, bo nieprawdziwy.
                        • Gość: ****ek O naturze słów kilka IP: *.escom.net.pl 08.07.06, 09:42
                          natura - 1. CAŁOKSZTAŁT RZECZ I ZJAWISK twozących wszechświat, świat (bez wytworów pracy ludzkiej; ziemia, woda i powietrze wraz z
                          żyjącymi na nich i w nich roślinami i zwierzętami; przyroda; 2. stan pierwotny, prymitywny, nie zmieniony przez cywilizację i
                          kulturę; 3. PRZYRODA JAKO SIŁA KSZTAŁTUJĄCA ORGANIZMY ŻYWE, ZWŁASZCZA LUDZI; 4. organizm; zasób sił fizycznych; 5. WŁAŚCIWOŚCI
                          WRODZONE, charakter, usposobienie; człowiek, istota o określonym charakterze, usposobieniu; 6. istota, główne rysy
                          charakterystyczne czegoś; charakter, rodzaj;

                          Moje pytanie brzmi: gdzie tutaj, w definicji natury explicite brakuje miejsca dla homoseksualizmu?

                          ****ek
                          • j611g Re: O naturze słów kilka 08.07.06, 10:01
                            j611g napisała:

                            > a kto ustala ustala co jest naturalne a co nie? Ty tak? czy moze rozmawiałaś z
                            > matka natura?

                            Wyjaśniam tylko ze moje powyzsze pytanie było kierowane do 'm'
                        • Gość: logik Do m: kończymy tę zabawę IP: *.chello.pl 08.07.06, 11:06
                          1. Rozmawialiśmy o źle zbudowanej metaforze (porównaniu), a nie o moich
                          poglądach.

                          2.> logiku, Twoje wypowiedzi od wmawiania (sobie chyba?) ,ze homo jest
                          rownorzadny
                          > z hetero nie maja żadnych argumentów.

                          Możesz mi wskazać, gdzie wmawiałem komukolwiek, że homo jest równorzędny z
                          hetero? Nie trudź się - w naszej rozmowie nie znajdziesz takiej wypowiedzi.

                          3. Ponieważ nie rozmawiałem z toba na temat moich poglądów co do homo, więc nic
                          dziwnego, że nie mogłem argumentować na rzecz tej tezy.

                          4. Kończę rozmowę z osobą, która wmawia mi rzeczy, jakich nie napisałem,
                          zmienia temat rozmowy, posługuje się dziwacznymi strukturami myślowymi (nie
                          masz matury z matematyki? w szkole średniej logika jest na śladowym poziomie,
                          ale jest).
                          • norek.2 wyjaśnienie 08.07.06, 11:31
                            nie ważne czy gej, lesbijka jest naturalny/a , ale czy normalny/a.
                            normalny nie jest, bo gdyby jego/jej pociąg seksualny do tej samej płci był
                            normalny , to możnaby uznać , że ta rzekoma "normalność" byłaby dobra , a
                            przynajmniej nie szkodliwa dla całego społeczeństwa. A przecież gdyby 100%
                            ludzi nagle było homo , to oznacza koniec ludzkości. Czyli w tym przypadku
                            można porównać homoseksualizm wręcz do jakiejś epidemii i choroby i kataklizmu.
                            to co jest normalne jest normalne dla 100% społeczeństwa.
                            czyli pociąg seksualny męzczyzny do kobiety jest normalny , bo zapewnia
                            ciągłośc gatunku.
                            pociąg seksualny homo , już nie , bo nie zapewnia ciągłości, i w przypadku 100%
                            ludzi homo , ludzkośc ginie.
                            Cały czas mówimy o pociągu seksualnym , to że ktoś żyje np. w celibacie, czy
                            jest bezpłodny , albo nie chce mieć dzieci, niczego w tej kwestii nie zmienia,
                            bo każdy człowiek , odczuwa jakiś pociag seksualny. Tylko , że pociąg
                            heteroseksualny jest normalny , a homo nie jest.

                            • Gość: j661g Re: wyjaśnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 12:00
                              > czyli pociąg seksualny męzczyzny do kobiety jest normalny , bo zapewnia
                              > ciągłośc gatunku.
                              > pociąg seksualny homo , już nie , bo nie zapewnia ciągłości, i w przypadku 100%
                              >
                              > ludzi homo , ludzkośc ginie.

                              Czyli trzeba wybić zakonnice i ksiezy bo to epidemia, nienormalność i gdyby było
                              100% ksiezy i zakonnic to bysmy wygineli !!!
                    • vivian.darkbloom gdyby istnieli sami ksieża i zakonnice... 08.07.06, 11:43
                      ...to przy załozeniu, że postępowaliby zgodnie z regułami Kosicoła cywilizacja
                      tez by wymarła... czy z tego wynika, że bycie księdzem lub zakonnicą jest czyms
                      niemoralnym? ta analogia pokazuje, że argumentacja jest absurdalna.
                      poza tym - to, ze wszyscy są homo nie powoduje autmatycznie wymarcia
                      cwyilizacji. przy obecnym stanie techniki geje mogliby po prostu oddawać spermę
                      do banku spermy - korzystałyby z niej lesbijki i tym samym cywilizacja nie
                      wymarłaby.
                      • norek.2 Re: gdyby istnieli sami ksieża i zakonnice... 08.07.06, 12:03
                        księdzem stajesz się z wyboru, a homoseksualistą???
                        staraj się czytać ze zrozumieniem , napisałem , że:"Cały czas mówimy o pociągu
                        seksualnym , to że ktoś żyje np. w celibacie, czy jest bezpłodny , albo nie
                        chce mieć dzieci, niczego w tej kwestii nie zmienia, bo każdy człowiek ,
                        odczuwa jakiś pociag seksualny. "
                        czyli dla opornych: KSIADZ I ZAKONNICA RÓWNIEŻ ODCZUWA POCIAG SEKSUALNY!

                        piszemy o nienormalności pociągu homoseksualnego , a nie o braku relacji
                        seksualnych ludzi.
                        co do obecnego stanu techniki, to też niczego nie zmienia, bo przecież ludzie
                        homo brzydzą się relacji seksualnej z płcią przeciwną. Czyli zapładnianie i
                        rodzenie dzieci przez lesbijki byłoby owocem spotkania z czymś obrzydliwym ,
                        owocem obrzydliwgo męskiego DNA.I na odwrót, geje brzydzą się zwiazku
                        seksualnego z kobietą.
                        Równie dobrze lesbijki mogłyby rodzić dzieci , np. szymapnsów. Mówimy tu o
                        chorych relacjach psycho -seksualnych, ograniczaniu się w obrębie jednej płci.
                        Biseksualizm, ponieważ zawiera wątek homo(czyli coś nienormalnego) , również
                        jest czymś nienormalnym.

                        • j611g Re: gdyby istnieli sami ksieża i zakonnice... 08.07.06, 12:20
                          napisałeś tak : ''A przecież gdyby 100%
                          ludzi nagle było homo , to oznacza koniec ludzkości. Czyli w tym przypadku
                          można porównać homoseksualizm wręcz do jakiejś epidemii i choroby i kataklizmu.
                          to co jest normalne jest normalne dla 100% społeczeństwa.
                          czyli pociąg seksualny męzczyzny do kobiety jest normalny , bo zapewnia
                          ciągłośc gatunku.''

                          na takiej samej zasadzie mozna napisać -
                          A przecież gdyby 100%
                          ludzi nagle było ksiedem/zakonnicą/człowiekem który nie chce mieć dieci/jest
                          bezpłodny , to oznacza koniec ludzkości. Czyli w tym przypadku
                          można porównać wszystkich wyzej wymienionych wręcz do jakiejś epidemii i choroby
                          i kataklizmu.
                          Wszyscy o ktorych mowie sa NIENORMLNI wg Ciebie.

                          Jednym słowem Twoje argumenty są idiotyczne, nie twierdze ze nie mozesz miec
                          swojego zdania nt homoseksualizmu, ale kiedy cos mowisz uzywaj logicznych
                          argumentow bo to ze cos nie gwaranuje przedluzenia gatunku to nie oznacza
                          jeszcze ze jest kataklizmem, epidemią i ze jest nienormalne.
                          Poza tym mysle ze przynajmniej niektorzy geje i lesbijki w obliczu szybkiego
                          wymarcia gatunku ludzkiego jakos by sobie z prokreacją poradzili, oni nie są
                          bezpłodni tak samo jak ksieza.
                          • norek.2 wyjaśnienie 08.07.06, 12:44
                            nie pisałem , że ksiadz jest nienormalny dlatego , że nie ma dzieci , czy inna
                            osoba , która tych dzieci nie ma jest też nienormalna(bo np. nie chce, albo
                            jest bezpłodna).
                            Pisałem , że homoseksualizm jest nienormalny, bo on z definicji wyklucza
                            posiadanie dzieci i przedłużanie gatunku.
                            ksiądz-to wybór , osoba bezpłodna -choroba, ale zawsze bedzie normalna pod
                            względem psycho-seksualnym , jeżeli będzie heteroseksualna, a to czy ma
                            faktycznie dzieci jest mało ważne. On-ksiadz może mieć dzieci(np. występując z
                            zakonu lub jak w niektorych religiach , mieć oficjalnie dzieci),
                            homoseksualista nie może (z samej definicji-czyli z niechęci i obrzydzenia
                            kontaktu seksualnego z płcią przeciwną).
                            • Gość: j661g Re: wyjaśnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 13:07
                              > nie pisałem , że ksiadz jest nienormalny dlatego , że nie ma dzieci , czy inna
                              > osoba , która tych dzieci nie ma jest też nienormalna(bo np. nie chce, albo
                              > jest bezpłodna).

                              za to pisałeś tak :

                              "A przecież gdyby 100%
                              ludzi nagle było homo , to oznacza koniec ludzkości. Czyli w tym przypadku
                              można porównać homoseksualizm wręcz do jakiejś epidemii i choroby i kataklizmu."

                              a z takiego rozumowania wynika bezpośrednio ze
                              ksiezy/zakonnice/bezpłodnych/bezdzietnych z wyboru etc rowniez mozna porownac do
                              kataklizmu, choroby i epidemii, bo gdyby bylo ich 100% to byśmy wymarli.

                              Przyznaj się po prostu ze ten konkretny argument/porownanie z logiczego punktu
                              widzenia nie ma zwyczajnie sensu.

                              > Pisałem , że homoseksualizm jest nienormalny, bo on z definicji wyklucza
                              > posiadanie dzieci i przedłużanie gatunku.

                              homoseksualizm z definicji to «pociąg płciowy do osobnika tej samej płci» w
                              ktorym miejscu ta defincja wyklucza posiadanie dzici albo przedłuzanie gatunku?
                              Za to definicja celibatu «wstrzemięźliwość płciowa» jak najbardziej wyklucza.
                              podobnie jak bezpłodność

                              > ksiądz-to wybór

                              no własnie! jest to zatem zdecydownie dziwniejsze zachowanie poniewaz czlowiek z
                              wlasnej woli wybiera cos co jest wg Twojej definicji (mezczyzna jest stworzony
                              do zwiazku z kobietą) nienormalne, homoseksualista natomista niczego nie wybiera
                              tylko tak został przez nature stworzony i koniec.

                              >On-ksiadz może mieć dzieci(np. występując z
                              > zakonu lub jak w niektorych religiach , mieć oficjalnie dzieci),

                              a on-homoseksualista nie moze? nie rozsmieszaj mnie!!
                              Wg Ciebie nie ma homoseksualistow ktorzy mają dzieci?????
                              • norek.2 Re: wyjaśnienie 08.07.06, 13:28
                                jak gej czy lesbijka mogą mieć dzieci? (oczywiście nie mam na myśli
                                adoptowanych)
                                przecież ktoś , kto był w związku seksualnym z wyboru z płcią przeciwną nie
                                jest homo. Chyba, ze np. lesbijka została zgwałcona i urodziła dziecko.

                                Wstrzemięzliwość płciowa, celibat nie jest dziwniejszy niż homoseksualizm, bo
                                przecież można żyć w celibacie, ze względu na brak odpowiedniego partnera,
                                chorobe(np. impotencje, albo oziebłość płciową) i co ważne to wszystko dotyka
                                zarówno normalnych ludzi jaki i homoseksualistów.

                                Homoseksualizm nie jest normalny, bo wyklucza on z relacji seksualnych drugą
                                płeć, czyli się "zamyka" do wewnątrz, żaden gej żyjący z drugim gejem nie ma
                                możliwości przekazania swoich genów dalej, czyli z definicji ich zwiazek jest
                                mniej wartościowy i ma mniejsze "możliwości" niż związek kobiety i mężczyzny.
                                • Gość: logik Do wiadomości młodzieży tego forum IP: *.chello.pl 08.07.06, 13:40
                                  > jak gej czy lesbijka mogą mieć dzieci? (oczywiście nie mam na myśli
                                  > adoptowanych)

                                  W bardzo prosty sposób. Kilka lat temu w reżymowej telewizji, zwanej
                                  dowcipnie 'publiczną', pokazano brytyjski film dokumentalny o parze lesbijek,
                                  które dogadały się z jednym gejem. Pan homo oddał w słoiczku nasienie, którym
                                  jedna z pań się zapłodniła (spermą, nie słoikiem). Inny przypadek pokazano na
                                  filmie "Le temps, qui rest" ("Czas, który pozostał") - jeszcze trzy miesiące
                                  temu był w polskich kinach. Wiem, że dla licealisty to trudne do wyobrażenia,
                                  ale dziecko można począć na 20 różnych sposobów - niekoniecznie wprowadzając
                                  wzwiedziony członek do pochwy w okresie płodnym. Proszę zresztą zapytać panią
                                  od biologii (byle nie księdza!).
                                  • mg2005 Czy to jest naturalne ( i normalne) ?... 08.07.06, 16:24

                                    >o parze lesbijek,
                                    > które dogadały się z jednym gejem. Pan homo oddał w słoiczku nasienie, którym
                                    > jedna z pań się zapłodniła (spermą, nie słoikiem).


                                    • j611g Re: Czy to jest naturalne ( i normalne) ?... 08.07.06, 16:34
                                      mg2005 napisał:

                                      >
                                      > >o parze lesbijek,
                                      > > które dogadały się z jednym gejem. Pan homo oddał w słoiczku nasienie, kt
                                      > órym
                                      > > jedna z pań się zapłodniła (spermą, nie słoikiem).
                                      >

                                      to czy to się mieśći w Twoim pojęciu normalności i naturalności nie zmienia
                                      faktu ze homoseksualisci MOGĄ mieć dzici, a właśnie o tym rozmawialiśmy, Twoje
                                      pytanie nie ma więc związku z dyskusją w ktorej ten argument został użyty, nie
                                      wiem po co się tak wcinasz..
                                      • mg2005 Re: Czy to jest naturalne ( i normalne) ?... 08.07.06, 18:21
                                        j611g napisała:

                                        > to czy to się mieśći w Twoim pojęciu normalności i naturalności

                                        Błąd - 'normalność' ustala społeczeństwo, a 'naturalność' natura.

                                        >nie zmienia
                                        > faktu ze homoseksualisci MOGĄ mieć dzici,

                                        Ojciec może mieć dziecko ze swoją córką - i co z tego wynika wg Ciebie?...

                                        > a właśnie o tym rozmawialiśmy, Twoje
                                        > pytanie nie ma więc związku z dyskusją

                                        Błąd - w tym wątku rozmawiamy o naturalności i normalności 'homo'

                                        • j611g Re: Czy to jest naturalne ( i normalne) ?... 08.07.06, 18:40
                                          > Błąd - 'normalność' ustala społeczeństwo, a 'naturalność' natura.

                                          Społeczenstwo nie jest jednogłośne dlatego napisałąm 'Twoje'
                                          a jesli naturalnosc ustala natura (z czym sie oczywiscie zgadzam)to
                                          homoseksualizm jest jak najbardziej naturalny

                                          > Ojciec może mieć dziecko ze swoją córką - i co z tego wynika wg Ciebie?...

                                          wynika z tego, ze ten kto mowi ze nie mogą nie mówi prawdy

                                          > Błąd - w tym wątku rozmawiamy o naturalności i normalności 'homo'

                                          nie wiem o czym Ty rozmawiasz, mnie nie obchodzi co Ty czy Tobie podobni uwazają
                                          o naturalnośći/nienaturalnosci homoseksualizmu i nie o tym mowie.
                                          Ja tylko probuje koledze wytlumaczyc ze to ze cos nie prowadzi do narodzin
                                          dziecka nie musi byc od razu kataklizmem, epidemią i chorobą tak jak to kolega
                                          sugerował (patrz księza/zakonnice/bezpłodni i wielu wielu innych), a naturalnosc
                                          czy normalnosc homoseksualizmu nie ma z tym wiele wspolnego
                                          • mg2005 Re: Czy to jest naturalne ( i normalne) ?... 08.07.06, 19:26

                                            >
                                            > Społeczenstwo nie jest jednogłośne

                                            Gdybyśmy przyjmowali tylko to, co jest jednogłośne w społeczeństwie,
                                            to do dziś żylibyśmy w jaskini...))

                                            > homoseksualizm jest jak najbardziej naturalny

                                            A bieganie ze spermą w słoiku?...))

                                            >
                                            > > Ojciec może mieć dziecko ze swoją córką - i co z tego wynika wg Ciebie?..
                                            > .
                                            >
                                            > wynika z tego, ze ten kto mowi ze nie mogą nie mówi prawdy

                                            Czy taki związek też byłby normalny?


                                            >
                                            > nie wiem o czym Ty rozmawiasz, mnie nie obchodzi co Ty czy Tobie podobni
                                            uwazaj
                                            > ą
                                            > o naturalnośći/nienaturalnosci homoseksualizmu i nie o tym mowie.

                                            Jeśli wypowiadasz się w jakimś wątku, to zwróć uwagę czego on dotyczy...))

                                            • j611g Re: Czy to jest naturalne ( i normalne) ?... 08.07.06, 19:32
                                              > Gdybyśmy przyjmowali tylko to, co jest jednogłośne w społeczeństwie,
                                              > to do dziś żylibyśmy w jaskini...))

                                              aha i z tego wynika ze nie moge powiedziec "wg Ciebie normalne" ?
                                              Wg mnie i innych uzytkownikow tego forum normalność ma inne znaczenie niż to
                                              ktorego Ty uzywasz dlatego napisałam "Twoje", tak trudno to pojąć?
                                              Jest jakiś spis rzeczy normalnych uznanych większośćią głosów przez społeczeństwo?

                                              > A bieganie ze spermą w słoiku?...))

                                              a co to ma do rzeczy?

                                              > Czy taki związek też byłby normalny?

                                              a co mnie to obchodzi? zrozum NI
                                            • j611g Re: Czy to jest naturalne ( i normalne) ?... 08.07.06, 19:40
                                              przepraszam za szybko mi się wysłało

                                              > Czy taki związek też byłby normalny?

                                              nie obchhodzi mnie to w tej chwili.
                                              Zrozum że ja rozmawiałam o czym innym z kolegą Norkiem (tłumaczyłam to juz w
                                              ostatnim poście).
                                              Nie obchodzi mnie czy zwiazki homo są wg kogokolwiek naturalne normalne fajne
                                              czy nie, Norek napisał ze geje/lesbijki nie mogą mieć dzieci na co ktoś
                                              odpowiedzial ze mogą, to czy bieganie ze słoikiem spermy lub związek ojca z
                                              corka jest wg Ciebie naturalny czy nie, nie zmienia faktu ze teza pt homo nie
                                              mogą mieć dzieci co dowodzi ze są epidemią i kataklizmem i chorobą jest nieprawdziwa

                                              > Jeśli wypowiadasz się w jakimś wątku, to zwróć uwagę czego on dotyczy...))

                                              jesli odpowiadasz na post tez sprawdz czego on dotyczy
                                • j611g Re: wyjaśnienie 08.07.06, 13:47
                                  > jak gej czy lesbijka mogą mieć dzieci?

                                  hm...nie wiem czy jestem odpowiednią osobą do uświadamiania Ciebie o tym skąd
                                  się biorą dzici, podpowiem tylko ze nie od bociana ani z kapusty :)

                                  > przecież ktoś , kto był w związku seksualnym z wyboru z płcią przeciwną nie
                                  > jest homo. Chyba, ze np. lesbijka została zgwałcona i urodziła dziecko.

                                  juz pisałam ze homoseksualizm to pociąg seksualny do osob tej samej płci, nie
                                  jest powiedziane ze gej/lesbijka nie moze odbyc stosunku z osobą odmiennej płci,
                                  co wiecej nie wiem czy słyszałeś ze homoseksualisci czasem mają rodzine
                                  geje-zony, lesbijki-mężów. Faktem ze stosunek z osobą innej płci moze nie
                                  sprawic komuś o skłonnościch homo szczegolnej przyjemnośći nie oznacza ze nie
                                  jest mozliwy, tym samym nie osnacza ze nie mogą oni mieć dzieci.

                                  > Homoseksualizm nie jest normalny, bo wyklucza on z relacji seksualnych drugą
                                  > płeć, czyli się "zamyka" do wewnątrz, żaden gej żyjący z drugim gejem nie ma
                                  > możliwości przekazania swoich genów dalej

                                  nieuprawianie seksu tez wyklucza z relacji seksualnych drugą płeć i to
                                  definitywnie, ktoś kto nie uprawia seksu nie ma rowniez mozliwosci przekazania
                                  swoich genow dalej, czy mi sie wydaje ?
                                  Zatem Twoje argumenty mające rzekomo dowodzic nienormalnsci gejów/les albo są
                                  bezsensowne albo dotyczą rowniez np księży.

                                  Zrozum wreszcie, mozesz powiedziec ze wg Ciebie zwiazek M+M jest nienormalny -
                                  masz do tego prawo, ale nie mozesz powiedziec ze coś co nie prowadzi do
                                  prokreacji jest nienormalne (chyba ze uwazasz za nienormalnych ksiezy/zakonnice
                                  etc) a właśnie to usiłowałeś zrobic w swoim poscie ktory zapoczątkował te
                                  dyskusje (nie chce mi sie poraz n-ty wklejać tej wypowiedzi o chorobach,
                                  kataklizmach itp)
                                  • norek.2 Re: wyjaśnienie 08.07.06, 14:02
                                    zapewniam was , ze wiem skąd sie biorą dzieci.
                                    Ale chyba sami przyznacie , że słoik ze spremą dla lesbijek(zakąłdam , ze jest
                                    zdrową kobietą i może miec dzieci) , to nie jest coś normalnego.
                                    tylko tyle, aż tyle

                                    napisałeś :
                                    "co wiecej nie wiem czy słyszałeś ze homoseksualisci czasem mają rodzine
                                    > geje-zony, lesbijki-mężów."

                                    to tylko świadczy o ich zachwianej psychice i problemach natury emocjonalnej,
                                    żyje z facetem, uprawiam seks z kobietam...
                                    Potwierdza to tezy o dewiacji homoseksualistów na tle psycho-seksulanym.
                                    • j611g Re: wyjaśnienie 08.07.06, 14:25
                                      > zapewniam was , ze wiem skąd sie biorą dzieci.

                                      ciesze się twoim szczęsciem

                                      > Ale chyba sami przyznacie , że słoik ze spremą dla lesbijek(zakąłdam , ze jest
                                      > zdrową kobietą i może miec dzieci) , to nie jest coś normalnego.
                                      > tylko tyle, aż tyle

                                      A wiec jednak homoseksualisci mogą mieć dzici? A jeszcze niedawno w to nie
                                      wierzyłeś :)

                                      zrozum wreszcie co mi chodzi, napisałeś niedawno :
                                      "A przecież gdyby 100%
                                      ludzi nagle było homo , to oznacza koniec ludzkości. Czyli w tym przypadku
                                      można porównać homoseksualizm wręcz do jakiejś epidemii i choroby i kataklizmu.
                                      czyli pociąg seksualny męzczyzny do kobiety jest normalny , bo zapewnia
                                      ciągłośc gatunku."

                                      chyba nie rozumiesz sensu tego co napisałeś wiec sprobuje ci wytlumaczyc -
                                      powyzsza wypowiedz sugeruje ze cos co nie zapewnia ciągłości gatunku jest
                                      nienormalne.
                                      Chciales za pomocą tego stwierdzenia udowodnić ze homoseksualizm jest
                                      nienormalny ->bo nie zapewnia ciągłości gatunku bo-> gej/les nie moga mieć dzici.
                                      Twoja wypowiedz ma więc 2 punkty nielogiczne
                                      1. homoseksualiśći MOGĄ czy to wskutek stosunku płciowego czy tez z pomocą
                                      słoika ze spermą mieć dzieci, zatem MOGĄ zapewnic ciągłość gatunku! (cyli
                                      pisałeś nieprawde)
                                      2. napisałęś ze coś co nie zapewnia ciągłości gatunku jest nienormalne, uwazająć
                                      jednoczesnie ze zachowanie np ksiezy (ktore rowniez nie zapewnia z zasady
                                      przyrostu naturalnego) jest jak najbardziej normalne, widzisz sprzeczność??

                                      > to tylko świadczy o ich zachwianej psychice i problemach natury emocjonalnej,
                                      > żyje z facetem, uprawiam seks z kobietam...

                                      miałam na mysli sytuacje zyje z facetem, uprawia seks z facetem a naprawde jest
                                      lesbijką, myslisz ze to niemozliwe?
                                      Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie podobnie jak ty, ale wydaje mi się ze taka
                                      sytuacja swiadczy raczej o strachu przed reakcją otoczenia (za ktory odpowiadają
                                      ludzie twojego pokroju) niz potwierdza twoje chore teorie o dewiacjach





                                    • Gość: ****ek Kolego Norku IP: *.escom.net.pl 08.07.06, 15:04
                                      Przeczytałem Twoją argumentację we wszystkich Twoich wpisach i napiszę jedno: brak mi słów dla nielogiczności tego co piszesz.

                                      >Ale chyba sami przyznacie , że słoik ze spremą dla lesbijek(zakąłdam , ze jest
                                      >zdrową kobietą i może miec dzieci) , to nie jest coś normalnego.
                                      >tylko tyle, aż tyle

                                      A propos tej wypowiedzi powyżej: słoik ze spermą dla lesbijek jest równie nienormalny co serce obłożone lodem to transplantacji.

                                      Przejrzyj na oczy, wyjdź z kruchty i zobacz, że świat poszedł do przodu i pozautstrojowe zapłodnienie jest tak samą dobrą zdobycza medycyny co zwykła transplantacja.

                                      ****ek
                                      • mg2005 Pójdźmy dalej... 08.07.06, 19:16
                                        > słoik ze spermą dla lesbijek jest równie nieno
                                        > rmalny co serce obłożone lodem to transplantacji.
                                        >
                                        > Przejrzyj na oczy, wyjdź z kruchty i zobacz, że świat poszedł do przodu i
                                        pozau
                                        > tstrojowe zapłodnienie jest tak samą dobrą zdobycza medycyny co zwykła
                                        transpla
                                        > ntacja.
                                        >

                                        Czy:
                                        Wady serca nie są chorobą, bo istnieje transplantacja?
                                        Bezpłodność nie jest chorobą, bo jest zapłodnienie pozaustrojowe?
                                        Impotencja nie jest choroba, bo może pomóc sąsiad?
                                        Homoseksualizm nie jest chorobą, bo jest metoda "na słoik"?
                                        Brak nóg nie jest kalectwem, bo można chodzić na rękach albo jeździć na wózku?

                                        Czy raczej jest to żałosne doktrynerstwo ?...
                                        • Gość: ****ek Pytanie IP: *.escom.net.pl 09.07.06, 08:14
                                          Powiedz mi: dlaczego jesteś takim chamem i wtrącasz się do każdej dyskusji?

                                          Nie nauczono Cię w kościele kultury osobistej?

                                          ****ek
                                          • mg2005 Odpowiedź: 10.07.06, 06:50
                                            Zauważyłem po raz kolejny,że swoim chamstwem zasłaniasz swój brak argumentów...

                                            Biedaku 'sprawny-inaczej', nie zauważyłeś jeszcze,że to Forum polega
                                            na "wtrącaniu się" do dyskusji...

                                            Ty oczywiście się nie wtrącasz...)))

                                            Żal mi ciebie, katofobia niszczy twoje szare komórki
                                            Coraz gorzej z tobą...Mówiłem ci już - lecz się póki nie jest za późno...

                                            Jak wrócisz z terapii, to napisz coś z sensem...
                                          • mangos1 Re: Pytanie 20.12.06, 13:49
                                            hehe, po co te nerwy?
                                        • vivian.darkbloom róznica między wadą serca a homoseksualizmem 10.07.06, 10:31
                                          w przypadku wad serca, bezpłodności, impotencji czy braku nóg w większości
                                          przypadków osoby tym dotknięte cierpią albo/i nie mogą normalnie żyć. tymczasem
                                          geje i lesbijki mogą normalnie funkcjonowac i być szczęśliwi, jeśli nikt im nie
                                          wmówi, że są dewiantami.
                                          • mangos1 Re: róznica między wadą serca a homoseksualizmem 11.07.06, 11:57
                                            zupełnie tak samo jak alkoholik, czy osoba chora psychicznie.
                                            Też może być "szczęśliwa" i może "normalnie" funkcjonować, tzn.lesbijka będzie
                                            biegać za słoikiem ze spermą , a osoba chora psychicznie, np. jeść swoje
                                            odchody.
                                            a 96% społeczeństwa ma siedzieć cicho i podziwiac taką "różnorodność"
                                            • j611g Re: róznica między wadą serca a homoseksualizmem 11.07.06, 12:25
                                              > zupełnie tak samo jak alkoholik, czy osoba chora psychicznie.
                                              > Też może być "szczęśliwa" i może "normalnie" funkcjonować, tzn.lesbijka będzie
                                              > biegać za słoikiem ze spermą , a osoba chora psychicznie, np. jeść swoje
                                              > odchody.
                                              > a 96% społeczeństwa ma siedzieć cicho i podziwiac taką "różnorodność"

                                              nie, nie zupełnie tak samo, alkoholik najczęściej szkodzi nie tylko sobie ale
                                              rowniez innym, poza tym alkoholicy/narkomani/lekomami/ludzie chodzy psychicznie
                                              itp nie myśla logicznie, na myslenie jednych mają wpływ substancje ktore
                                              przyjmują, a na drugich np wady/uszkozenia/dysfunkcje układu nerwowego.
                                              Homoseksualisci natomiast nikomu nie szkodzą i zadne czyniki zewnetrzne ani
                                              choroby psychiczne nie ingeruje w ich sposób myslenia
                                              • mangos1 Re: róznica między wadą serca a homoseksualizmem 11.07.06, 12:33
                                                "alkoholik najczęściej szkodzi nie tylko sobie ale rowniez innym,"

                                                a co kogo obchodzi , że człowiek sobie chce troche poszkodzić?
                                                a co do innych , to sam napisałaś NAJCZEŚCIEJ, najcześciej (80%) drobnych
                                                kradzieży w Szwecji popełniają Polacy , co w związku z tym?

                                                "Homoseksualisci natomiast nikomu nie szkodzą i zadne czyniki zewnetrzne ani
                                                > choroby psychiczne nie ingeruje w ich sposób myslenia "

                                                przecież aż do lat 90 homoseksualizm był uznany za chorobę.Teraz nagle już nie?
                                                nadal ludzi homo można określać mianem dewiantów seksualnych, a gejów jako
                                                pederastów(słownictwo naukowe)
                                                Jak dorosła córka uprawia seks ze swoją matką to jest normalna czy nie?
                                                nie krzywdzi innch, uprawia seks z "miłości" , zupełnie jak lesbijki czy
                                                geje....
                                                • j611g Re: róznica między wadą serca a homoseksualizmem 11.07.06, 12:48
                                                  > a co kogo obchodzi , że człowiek sobie chce troche poszkodzić?

                                                  mnie obchodzi, jakbyś znał np rodziny alkoholików to bys wiedział o co chodzi.
                                                  Króko mowiac jesli ktoś szodzi bezwiednie sobie lub innym to nalezy coś z tym
                                                  zrobić, geje/lsbijki nie szkodą ani sobie ani innym.

                                                  > przecież aż do lat 90 homoseksualizm był uznany za chorobę.Teraz nagle już nie?

                                                  Pomyśl zanim coś napiszesz;
                                                  przeciez kiedyś ludzie uwazali ze ziemia jest płaska. Teraz nagle już nie?

                                                  > Jak dorosła córka uprawia seks ze swoją matką to jest normalna czy nie?
                                                  > nie krzywdzi innch, uprawia seks z "miłości" , zupełnie jak lesbijki czy
                                                  > geje....

                                                  osobiście nie słyszałam o takich przypadkach, a Ty znasz takie?
                                            • vivian.darkbloom gej nie stanowi zagrozenia dla otoczenia 11.07.06, 12:52
                                              ...a alkoholik tak - moze kogoś pobić (zwykle własną rodzin zabic, prowadzić po
                                              pijaku, zagrożenie takie istnieje tez w przypadku powaznych chorób psychicznych.
                                              • mangos1 Re: gej nie stanowi zagrozenia dla otoczenia 11.07.06, 13:07
                                                a skąd wiesz czy adoptowane dziecko przez pare dewiantów chce aby mamą był pan
                                                Darek , a tatą pan Marek?
                                                wszyscy wiedzą , że dewianci realizują swój plan krok po kroku, przypomina to
                                                rak atakujący zdrowego człowieka.
                                                alkoholik może pobić , a lesbijka może zabić swoje adoptowane dziecko , gdy
                                                mała zacznie się pytać: "where is my daddy?" (gdzie jest mój tatuś)- przypadek
                                                opisywany w prasie.
                                                czy dewiant psycho-seksualny jest w pełni zdrowy psychicznie?
                                                • j611g Re: gej nie stanowi zagrozenia dla otoczenia 11.07.06, 14:27
                                                  > a skąd wiesz czy adoptowane dziecko przez pare dewiantów chce aby mamą był pan
                                                  > Darek , a tatą pan Marek?

                                                  a jaki to ma związek z porównywaniem geja do alkocholika i chorego psychicznie?

                                                  > wszyscy wiedzą , że dewianci realizują swój plan krok po kroku, przypomina to
                                                  > rak atakujący zdrowego człowieka

                                                  jaki plan? ja nic nie wiem

                                                  > alkoholik może pobić , a lesbijka może zabić swoje adoptowane dziecko , gdy
                                                  > mała zacznie się pytać: "where is my daddy?" (gdzie jest mój tatuś)- przypadek
                                                  > opisywany w prasie.

                                                  heteroseksualna matka też moze zabić swoje biologiczne dziecko (!) nawet bez
                                                  powodu!, słyszałęś o takich przypadkach? Zdarzają sie bardzo często.
                                                  Ostanio np jayś mili rodzice włożyli dziecko do pieca, innym razem zawekowali w
                                                  beczkach na kapuse, inna mamusia wrzucila nie tak dawno dziecko do wisły w worku
                                                  na smieci, czesto rowniez słyszy sie o noworodkach porzuconych przez matki w
                                                  śmietnikach, czy te autentyczne przypadki mają być dowodem na to ze wszyscy
                                                  heteroseksualisci sa źli?

                                                  > czy dewiant psycho-seksualny jest w pełni zdrowy psychicznie?

                                                  nie wiem co to jest dewiant psycho-seksualny ale jesli mowisz o gejach i
                                                  lesbijkach to odpowiedz brzmi 'tak'
                                                  Oczywiscie na pewno zdarzaja się chorzy psychicznie homo tak samo jak zdarzają
                                                  sie chorzy psychicznie hetero.
                                                  • mangos1 Re:dewiant stanowi zagrozenia dla otoczenia 11.07.06, 14:32
                                                    a co w taki razie z np. dorosłą córką, która uprawia seks ze swoją matką?
                                                    nikt nikogo nie krzywdzi, kochają się, zupełnie tak jak np. dwie lesbijki.
                                                    czy one są w pełni zdrowe psychicznie?
                                                  • j611g Re:dewiant stanowi zagrozenia dla otoczenia 11.07.06, 14:51
                                                    > a co w taki razie z np. dorosłą córką, która uprawia seks ze swoją matką?
                                                    > nikt nikogo nie krzywdzi, kochają się, zupełnie tak jak np. dwie lesbijki.
                                                    > czy one są w pełni zdrowe psychicznie?

                                                    widze ze zaczyna brakować Ci argumentów :)
                                                    Pytam jeszcze raz słysałeś kiedykolwiek o takiej sytuacji??
                                                    Wg mnie byłoby to tak samo normalne jak matka uprawiająca seks z dorosłym synem
                                                    lub ojciec uprawiający seks z dorosłą córka.
                                                    W ogole nie wiem co to ma wspólnego z homoseksualistami?
                                                  • mangos1 Re:dewiant stanowi zagrozenia dla otoczenia 12.07.06, 07:34
                                                    widze ze zaczyna brakować Ci argumentów :)
                                                    ja się pytałem czy jest jakaś różnica w tym "normlanym" związku dorosłej córki
                                                    i matki , a dwóch lesbijek?
                                                    nikt nikogo nie krzywdzi, każdy robi to z miłości, a czy jest to normalne?
                                                    oczywiście , mało osób w takich związkach uważa się za dewiatna psycho-
                                                    seksualnego, bo :"nikt nikogo nie krzywdzi, każdy robi to z miłości".
                                                  • j611g Re:dewiant stanowi zagrozenia dla otoczenia 12.07.06, 11:55
                                                    > widze ze zaczyna brakować Ci argumentów :)

                                                    Nie, mnie nie brakuje, to Ty porzucasz swoje bardzo interesujące dowody typu
                                                    :'przed rokiem '90 hmoseksualizm był uznany za chorobę, to dlaczego teraz ma nią
                                                    nie byc' :)
                                                    a tak powaznie to jak juz mowiłam związki dorosłych dzieci z rodzicami
                                                    praktycznie nie istnieją, wiec nie wiem nad czym się tu rozwodzić, słyszałeś
                                                    kiedykolwiek o takim przypadku? (pytam trzeci raz)
                                                    Nie wiem czy taka sytuacja moze mieć miejsce wsród zdrowych umysłowo ludzi,
                                                    nigdy o czymś takim nie czytałam/słyszałam, ale jeśli jest to mozliwe to nie mam
                                                    nic przeciwko, nie obchodzi mnie z kim sypiają inni ludzie byleby nikomu nie
                                                    robili krzywdy.
                                                    Pytam jeszcze raz jak Twoje wyimaginowane historie mają się do homoseksualistów?
                                                    Czy sam uważasz związek dorosłego syna z matką za 'normalny' ?

                                                  • mangos1 Re:dewiant stanowi zagrozenia dla otoczenia 12.07.06, 12:12
                                                    Nie wiem czy taka sytuacja moze mieć miejsce wsród zdrowych umysłowo ludzi,
                                                    > nigdy o czymś takim nie czytałam/słyszałam, ale jeśli jest to mozliwe to nie
                                                    ma
                                                    > m
                                                    > nic przeciwko, nie obchodzi mnie z kim sypiają inni ludzie byleby nikomu nie
                                                    > robili krzywdy.

                                                    skoro się pytasz czy są zdrowi umysłowo , ja się pytam czy geje i lesbijki są
                                                    zdrowymi umysłowo ludźmi.
                                                    Bo nie ma pomiędzy seksem dorosłej córki z własną matką , a seksem dwóch
                                                    lesbijek żadnej róznicy-też nikomu nie wyrządzają krzywdy i też mogą to robić z
                                                    miłości.
                                                    A to, czy praktycznie takie związki istnieją czy nie mało kogo interesuję.
                                                    Ludzie homo to 2-4% społeczeństwa , czyli praktycznie ich...nie ma!
                                                    czy takie związki sa normalne?
                                                    dla mnie ani związek nie krzywdzący inncych np. dorosłej córki z własną matką
                                                    ani dwóch osób tej samej płci nie jest normalny.
                                                    to , że nie krzywdzi się innych nie jest wyznacznikiem , tego czy jest to
                                                    normalne czy nie.
                                                  • j611g Re:dewiant stanowi zagrozenia dla otoczenia 12.07.06, 12:52
                                                    > skoro się pytasz czy są zdrowi umysłowo , ja się pytam czy geje i lesbijki są
                                                    > zdrowymi umysłowo ludźmi.

                                                    nie pytam się czy są zdrowi umysłowo, tylko zastanawiam się czy takie przypadki
                                                    sie zdarzają wsród ludzi bez zadnych zaburzeń umysłowych, mozliwe ze tak.
                                                    Najprawodopidbniej nie wszyscy homoseksualisci są zdrowi psychicznie tak samo
                                                    jak nie wszycy heteroseksualiści, wiec nie widze w tym zadnej sensacji

                                                    > A to, czy praktycznie takie związki istnieją czy nie mało kogo interesuję.
                                                    > Ludzie homo to 2-4% społeczeństwa , czyli praktycznie ich...nie ma!

                                                    Mnie to interesuje, bo wole rozmawiać o sytuacjach ktore istnieją realnie a nie
                                                    o Twoich fantazjach.
                                                    Jeśli 120 - 240 milionów ludzi (zakładając ze 2-4 % to prawidziwe dane) to dla
                                                    Ciebie mało ... to ja nie wiem co powiedziec ... widać Polakow tez praktycznie
                                                    nie ma.

                                                    > dla mnie ani związek nie krzywdzący inncych np. dorosłej córki z własną matką
                                                    > ani dwóch osób tej samej płci nie jest normalny.

                                                    No i co z teg wynika ? Pytam po raz 4ty.
                                                    Czy związek ojca z dorosłą córką byłby dla Ciebie bardziej 'normalny' ??
                                                    To ze uwazasz zwiazek matki z córka za nienormalny nie jest dowodem na to ze
                                                    związki homo są nienormalne. Na tej samej zasadzie moge powiedziec ze skoro
                                                    zwiazek matki z synem jest wg mnie nienormalny to wynika z tego ze związki
                                                    hetero są normalne nie są. Prawda?

                                                    > to , że nie krzywdzi się innych nie jest wyznacznikiem , tego czy jest to
                                                    > normalne czy nie.

                                                    Twoj wyznacznik 'normalności' ma tutaj niewielkie znaczenie.
                                                    Mozesz sobie uwazac geja za nienormalnego, ale nie daje Ci to prawa by go
                                                    obrazac, zabraniać mu 'paradować', czy w jakikolwiek sposób go dyskryminować.
                                                    To , że nie krzywdzi się innych nie musi być dla Ciebie wyznacznikiem
                                                    'normalnosci' cokolwiek przez to słowo rozumiesz, ale powinno byc przeszkodą w
                                                    jakiejkolwiek ingerencji w zycie tych osób.
                                                  • mangos1 Re:dewiant stanowi zagrozenia dla otoczenia 12.07.06, 13:38
                                                    nie pytam się czy są zdrowi umysłowo, tylko zastanawiam się czy takie przypadki
                                                    > sie zdarzają wsród ludzi bez zadnych zaburzeń umysłowych, mozliwe ze tak.

                                                    ja też tak sądze

                                                    Jeśli 120 - 240 milionów ludzi (zakładając ze 2-4 % to prawidziwe dane) to dla
                                                    > Ciebie mało ... to ja nie wiem co powiedziec

                                                    dorosłych osób mających problem np. z trzymaniem moczu jest około 10%
                                                    z próchnicą ponad 50% czyli 3 mld ludzi i czy z tego wynikają jakieś prawa dla
                                                    3 mld ludzi mających próchnice? czy robią parady i krzyczą , ze sa zdrowi?


                                                    dla mnie ani związek nie krzywdzący inncych np. dorosłej córki z własną m
                                                    > atką
                                                    > > ani dwóch osób tej samej płci nie jest normalny.
                                                    >
                                                    > No i co z teg wynika ? Pytam po raz 4ty.
                                                    > Czy związek ojca z dorosłą córką byłby dla Ciebie bardziej 'normalny' ??

                                                    uważam , że związek osób jednej płci , czy osób spokrewnionych nie jest
                                                    normlany.
                                                    Uważam , że takie osoby sa chore psychicznie, tzn. mają dewiacje psycho-
                                                    seksualną.


                                                    To ze uwazasz zwiazek matki z córka za nienormalny nie jest dowodem na to ze
                                                    > związki homo są nienormalne

                                                    nie widzę żadnych zasadniczych różnic. W dwóch przypadkach występuję "miłość"
                                                    osób z dewiacją psycho-seksualną i nikogo nie krzywdzą.


                                                    Mozesz sobie uwazac geja za nienormalnego, ale nie daje Ci to prawa by go
                                                    > obrazac, zabraniać mu 'paradować', czy w jakikolwiek sposób go dyskryminować

                                                    dyskryminuje ich głupotę i stan psychiczny.
                                                    Jak osoby mające inne schorzenie psychiczne , np. schizofrenie będą paradować i
                                                    trzymać się za ręce , krzycząc : "Jesteśmy normalani !" też będe ich traktował
                                                    jako chorych psychicznie, niczego to nie zmieni.

                                                    To że ktoś "zakochał" się w budce telefonicznej nie daje mu prawa do nazywania
                                                    się normalnym , bo ma np. "normalną " prace, czyli jest np. aktorem i nie
                                                    wyrzadza nikomu krzywdy. Pod względem psycho-seksualnym jest człowiekiem chorym.
                                                • vivian.darkbloom adopcja dzieci to jest inny problem 12.07.06, 11:33
                                                  co do tego wszystkiego ma adopcja dzieci? to jest całkiem inny problem. z tego,
                                                  ze nie uważasz gejów za dewiantów i chorych psychicznie nie wynika, że
                                                  automatycznie zgadzasz się na adopcje przez nich dzieci. szerzej - mozesz uważać
                                                  jakąś osobę za w pełni normalną, ale być przeciw adopcji przez nią dziecka z
                                                  innych względów. tu nie ma związku.
                                            • wasyl.zz Re: róznica między wadą serca a homoseksualizmem 23.11.06, 10:24
                                              brawo!
                                              dewianci myślą , że sa "normalni"
                            • wasyl.zz Re: wyjaśnienie 23.11.06, 15:29
                              dobre!
                              geje , lesbijki i inni dewianci do leczenia.
                              co nas normalnych ludzi obchodzi , że macie problemy hormonalne i dewiacje
                              psycho-seksualną?
                        • xtrin Re: gdyby istnieli sami ksieża i zakonnice... 12.07.06, 21:54
                          > co do obecnego stanu techniki, to też niczego nie zmienia, bo przecież ludzie
                          > homo brzydzą się relacji seksualnej z płcią przeciwną. Czyli zapładnianie i
                          > rodzenie dzieci przez lesbijki byłoby owocem spotkania z czymś obrzydliwym ,
                          > owocem obrzydliwgo męskiego DNA.I na odwrót, geje brzydzą się zwiazku
                          > seksualnego z kobietą.

                          Co za bzdura. Nie zrównuj homoseksualizmu z nienawiścią do płci przeciwnej, bo
                          to tak jakby heteroseksualizm zrównywać z nienawiścią do płci własnej.
                          Wiele lesbijek chce mieć dzieci i zdarza się, że dają się zapłodnić w sposób
                          "klasyczny" jakiemuś mężczyźnie, albo poddają sztucznemu zapłodnieniu (i jakoś
                          im to "obrzydliwe męskie DNA" nie przeszkadza). Wielu homoseksualistów ma też za
                          sobą stosunki heteroseksualne, które nawet niekoniecznie im nieodpowiadały, po
                          prostu odpowiadały im mniej. Więc nie pisz bzdur.
                          • mangos1 dewiacje psycho-seksualne 13.07.06, 09:19
                            co za bzdura.
                            Jak możesz kogos kto ma za sobą stosunki heteroseksualne nazywać
                            homoseksualistą.
                            Nawet jak tak bardzo jest rozchwiany emocjonlanie i zagubiony, to nie jest to
                            homo.
                            Następny argument za tym , że sa to ludzie chorzy pod względem psychiczno-
                            seksualnym.
                            Lesbijka(choć chyba nie do końca) idzie do geja (?) , aby ją zapłodnił, po
                            zapłodnieiniu, tatuś(?) odchodzi w niepamięć, a wszystko to dla dobra...nowej
                            zabawki - czyli dziecka.
                            • vivian.darkbloom Re: dewiacje psycho-seksualne 13.07.06, 09:38
                              z tego, że ktoś ma za sobą jakiś stosunek heteroseksulany nie wynika od razu, ze
                              nie jest homoseksualny. stosunek z osoba przeciwnej płci mógł się zdażyć na
                              etapie gdy ktoś odkrywał swoją tożsamosć seksualną i utwierdzić ta osobę w
                              przeknaniu, że jest homoseksualna. moim zdaniem o biseksualnosci można mówic gdy
                              ktoś regularnie ma kontakty seksualne czy zakochuje się w obu płciach, a nie gdy
                              się to zdażyło incydentalnie.
                              czemu uważasz, ze lesbijka ma automatycznie traktowac dziecko jak zabawkę? to
                              sie równie dobrze moze zdarzyć w rodzinie hetero.
                            • Gość: logik Re: dewiacje psycho-seksualne IP: *.chello.pl 13.07.06, 11:32
                              > Jak możesz kogos kto ma za sobą stosunki heteroseksualne nazywać
                              > homoseksualistą.

                              Dokładnie tak samo, jak zdrowego, młodego byczka, który w
                              internacie/koszrach/pod celą miał stosunki homoseksualne z kumplami można
                              nazwać heteroseksualistą.

                              > Lesbijka(choć chyba nie do końca) idzie do geja (?) , aby ją zapłodnił, po
                              > zapłodnieiniu, tatuś(?) odchodzi w niepamięć, a wszystko to dla dobra...nowej
                              > zabawki - czyli dziecka.

                              - nie muszą odbywać ze sobą stosunku (są teraz metody in vitro albo samodział
                              domowym sposobem)
                              - czy powiesz to o rosnącej w Polsce liczbie samotnych heteroseksualnych matek,
                              które "zrobiły" sobie dziecko z facetem - czy to też dla nich zabawki? coraz
                              częściej kobiety idą na taki układ ("chcę mieć dziecko, ale będę je wychowywać
                              sama"), co wynika z ogólnych trendów cywilizacyjnych (wzrastająca niezależność
                              finansowa i możliwość utrzymania siebie i dziecka oraz większe tempo życia i
                              kryzys związków międzyludzkich)?
                            • xtrin Re: dewiacje psycho-seksualne 15.07.06, 01:24
                              > Jak możesz kogos kto ma za sobą stosunki
                              > heteroseksualne nazywać homoseksualistą.

                              Jeżeli chcesz na jakiś temat dyskutować, to wpierw postaraj się czegoś na ten
                              temat dowiedzieć. Np. jaka jest róznica pomiędzy orientacją seksualną a
                              zachowaniem seksualnym.

                              > Nawet jak tak bardzo jest rozchwiany emocjonlanie
                              > i zagubiony, to nie jest to homo.

                              Możesz przytoczyć choć jeden poważny, naukowy i obiektywny tekst z ostatnich 20
                              lat, który za jedną z cech szczególnych homoseksualizmu uznaje "rozchwianie
                              emojonalne i zagubienie"? Możesz przytoczyć taki tekst określający
                              homoseksualizm jako "dewiację psycho-seksualną"?

                              > Następny argument za tym , że sa to ludzie chorzy pod względem psychiczno-
                              > seksualnym.

                              Co niby ma być tym argumentem? To, że spróbowali jabłek i gruszek i uznali, że
                              jednak wolą jabłka? Ja raczej uznałabym to za przejaw własnej świadomości i
                              rozsądku.

                              > Lesbijka(choć chyba nie do końca) idzie do geja (?) , aby ją zapłodnił, po
                              > zapłodnieiniu, tatuś(?) odchodzi w niepamięć, a wszystko to dla dobra...nowej
                              > zabawki - czyli dziecka.

                              To, czy ktoś będzie traktował dziecko jako "zabawkę" zależy od jego poczucia
                              odpowiedzialności i rozsądku, a nie orientacji. Korelacji między owymi nie
                              stwierdzono.
                  • mg2005 Nielogiczny przykład 08.07.06, 16:13
                    Gość portalu: logik napisał(a):

                    > > innym przypadkiem jest jak ktos zamiast warzyw/mięsa zaczyna jeśc gwoździ
                    > e i
                    > > analogicznie porówanj to do homoseksualizmu
                    >
                    > Fatalnie wybrany przykład.


                    Ale lepszy od Twojego...))


                    > Logicznym przykładem byłoby porównanie:
                    > jedni zajadają
                    > się baraniną (=homo), a inni nie biorą jej do ust przez całe życie,
                    pozostając
                    > przy drobiu, wołowinie i wieprzowinie (=hetero).


                    Zły przykład. Te różnice w diecie nie wywołują tak wielkich różnic
                    jakościowych, jak między stosunkiem homo i hetero .
                    Już lepszy jest przykład z gwoździami . Zarówno jedzenie gwoździ jak i stosunki
                    homo są sprzeczne z ludzką fizjologią (funkcją członka jest zapładnianie
                    - niemożliwe w kontakcie homo)





                    • Gość: logik To ty żyjesz? IP: *.chello.pl 08.07.06, 16:32
                      Zarówno jedzenie gwoździ jak i stosunki
                      >
                      > homo są sprzeczne z ludzką fizjologią (funkcją członka jest zapładnianie
                      > - niemożliwe w kontakcie homo)

                      Powiedziałeś to już jakiemuś heteroseksualiście, uprawiającemu oral? I nie
                      zabił cię śmiechem?

                      Zły przykład. Te różnice w diecie nie wywołują tak wielkich różnic
                      > jakościowych, jak między stosunkiem homo i hetero .
                      > Już lepszy jest przykład z gwoździami .

                      Przykład z gwoździami jest idiotyczny - raz zeżresz pół kilo gwoździ i po
                      tobie, więcej już nic nie wtrząchniesz. Tymczasem po stosunku homoseksualnym
                      możesz żyć jeszcze 60 lat i uprawiać miłość dowoli (anal, oral, homo, hetero,
                      zoo, bi itd.). Więcej logiki! Myślenie nie boli!
                      • mg2005 Re: Dziecięca logika... 08.07.06, 18:08
                        Zbyt dosłownie traktujesz przykłady. To normalne u dzieci...

                        Tematem przewodnim jest naturalność i normalność stosunków homo.
                        Naturalną funkcja członka jest zapładnianie - jak nie wierzysz, to zapytaj
                        pani od biologii...
                        • j611g Re: Dziecięca logika... 08.07.06, 18:44
                          > Tematem przewodnim jest naturalność i normalność stosunków homo.
                          > Naturalną funkcja członka jest zapładnianie - jak nie wierzysz, to zapytaj
                          > pani od biologii...

                          jak juz tak bardzo chcesz rozmawiać o naturalnośći to jak sam zauwazyles
                          naturalność wyznacza natura, homoseksualisci występują w naturze, natura ich
                          stworzyła a wiec są naturalni
                          • mg2005 Re: Dziecięca logika... 08.07.06, 19:32
                            j611g napisała:

                            > > naturalność wyznacza natura, homoseksualisci występują w naturze, natura ich
                            > stworzyła a wiec są naturalni

                            Są naturalni i normalni jak ciele z dwoma głowami (też występuje w naturze)
                            • j611g Re: Dziecięca logika... 08.07.06, 19:45
                              > Są naturalni i normalni jak ciele z dwoma głowami (też występuje w naturze)

                              TAK!!! wasze ukochane ciele z dwoma głowami też jest NATURALNE (!)
                              ale czego to ma niby dowodzić, nie wiem ...
                        • Gość: logik Do m(ądralińskiego)2005 IP: *.chello.pl 08.07.06, 23:10
                          mg2005 napisał:

                          > Zbyt dosłownie traktujesz przykłady. To normalne u dzieci...
                          >
                          > Tematem przewodnim jest naturalność i normalność stosunków homo.
                          > Naturalną funkcja członka jest zapładnianie - jak nie wierzysz, to zapytaj
                          > pani od biologii...

                          1. To po co podajesz przykłady, które sa metaforami (nie mozna ich rozumieć
                          dosłownie - więc są przenośniami)?

                          2. Nie mów mi, co jest tematem przewodnim dyskusji, w której biorę udział od
                          kilku godzin, a ty się wcinasz na wariata i wchodzisz między wódkę a zakąskę ze
                          swoimi tezami na inny temat.

                          3. Naturalną funkcja członka jest też siuranie - i co z tego?

                          4. Naturalną funkcją ust jest pobieranie pokarmu - co powiesz mojej partnerce,
                          która twierdzi, że sperma smakuje jej jak najlepsze lody? Jest nienaturalna? Ma
                          zmienić dietę? Doniesiesz do Polskiej Izby Zwalczania Diabelskiej Antykoncepcji?
                    • vivian.darkbloom naturalne funkcje... 09.07.06, 19:30
                      z punktu widzenia posiadacza wspomnnianego członka zapładnianie jest w
                      większosci sytuacji funkcją niepożądaną :)
                      osoby heteroseksulane tez podejmują praktyki (np. seks oralny czy analny) ktore
                      nie służą zapłodnieniu i jakoś nikt się tak nie czepia, że uprawiaja "stosunki
                      sprzeczne z fizjologią"
                      • Gość: logik Re: naturalne funkcje... IP: *.chello.pl 09.07.06, 19:38
                        vivian.darkbloom napisała:

                        > z punktu widzenia posiadacza wspomnnianego członka zapładnianie jest w
                        > większosci sytuacji funkcją niepożądaną :)
                        > osoby heteroseksulane tez podejmują praktyki (np. seks oralny czy analny)
                        ktore
                        > nie służą zapłodnieniu i jakoś nikt się tak nie czepia, że uprawiaja "stosunki
                        > sprzeczne z fizjologią"

                        Nie trzeba od razu szokować co poniektórych dyskutantów takimi strasznymi
                        rzeczami jak seks oralny czy analny: heteroseksualiści używają członka w
                        dopochwowych kontaktach seksualnych wraz z jego gumowym przyjacielem - czyżby
                        więc niezgodnie z jego przeznaczeniem (do niezorientowanych: do zapłodnienia
                        nie dochodzi)? ;-)
                        (coś wiem na ten temat...)
                        • ragazzo11 niedouczone, zacofane, uprzedzone społeczeństwo 10.07.06, 01:48
                          a w to wszystko umacniane jest przez władze, kościół i niektóre media.
                          otóż OZON pisze kompletne bzdury, bo wszystkie "spektakularne ozdrowienia
                          homoseksualistów" były przedstawiane na przykładzie osób tak na prawdę
                          biseksualnych, którym jest łatwiej w ramach presji społecznej trzymać się
                          płci "właciwej".
                          po drugie jeśli nawet po takiej "terapii", o której mowa w OZONIE chłopak nie
                          uprawiał seksu z mężczyzną to wcale nie znaczyło , że został już na zawsze
                          nawrócony.
                          Najczęściej po 2-3 latach wyparte potrzeby seksualne wybuchaja jak wulkan z
                          potrójnym impetem i jest jeszcze gorzej. Bo człowiekowi wmówiono, że jest
                          możliwe , aby się z tego wyleczyć a tu nagle biologia mówi co innego i pcha go
                          w objęcia zarośniętych ramion.
                          homoseksualizm we wspólczesnej psychiatrii i psychologii nie jest już dweiacją
                          ani zaburzeniem, jest poprostu jedną z 3 orientacji seksualnych traktowanych na
                          równi (hetero, homo i bi).
                          Osoby, które wysyłaja gejów na terepie za samo gejostwo, same jej bardziej
                          potrzebują.
                          Tak samo jak mamy w społeczeństwie okularników, grubasów, chudzielców,
                          rudzielców, łysoli itd, tak samo mamy gejów, lesbijki.
                          No i co z tego.
                          Sama orientacja seksualna nie powinna wpływac na nasze zapatrywanie na
                          człowieka.

                          A własciwie nie che mi się tego pisać, bo to aż przykre i żenujace, że trzeba
                          to tłumaczyć.

                          Co za porąbany naród !!!!
                          Ku.. mać, gdzie ja się urodziłem!?
                          • marko_homo Re: niedouczone, zacofane, uprzedzone społeczeńst 11.07.06, 08:22
                            czy jak mam też potrzebe współżycia z moim pieskiem , to też po terapii , po
                            2,3 latach moje wyparte potrzeby seksualne wybuchną jak wulkan?
                            rozumiem , że jak wybuchną , to jestem normalny.
                          • guziel Re: niedouczone, zacofane, uprzedzone społeczeńst 11.07.06, 12:29
                            >homoseksualizm we wspólczesnej psychiatrii i psychologii nie jest już dweiacją
                            >ani zaburzeniem, jest poprostu jedną z 3 orientacji seksualnych traktowanych na
                            >równi (hetero, homo i bi).

                            nieprawda, ta sfera została całkowicie upolityczniona (zgadnijcie przez która ze
                            stron...) nie da się już powiedzić, że w psychologii i psychitrii (czy nawet
                            medycynie) funkcjonuje jedna definicja
                            • ragazzo11 Re: niedouczone, zacofane, uprzedzone społeczeńst 11.07.06, 21:36
                              otóż da się skarbie.... reguluje to Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i
                              zachowania ICD-10, która jest czymś w rodzaju kodeksu chorób i zaburzeń
                              psychicznych, w tym seksualnych.
                              a to, że jest to wykorzystywane do celów politycznych, to już zupełnie inna
                              historia.
                              jeśli ktos chce układac swoja wiedzę oświecie na podstawie wypowiedzi posłow
                              PiS, LPR i im podobnych to proszę bardzo.
                              Opieram się tylko na światowej wiedzy współczesnej psychiatrii.
                              pa,

                              • mangos1 Re: niedouczone, zacofane, uprzedzone społeczeńst 13.07.06, 09:27
                                reguluje to Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i
                                > zachowania ICD-10, która jest czymś w rodzaju kodeksu chorób i zaburzeń
                                > psychicznych, w tym seksualnych

                                która to klasyfikacja została przegłosowana (haha) w stosunku 53:47, z czego w
                                ostatnich latach ci co głosowali za wykreśleniem z listy chorób , mówią
                                kategorycznie :
                                popełniliśmy błąd, decyzja została podjęta za szybko , pod ogromym wpływem
                                lobby gejowskiego!
                                jest szansa , że za kilka lat znowu geje i lesbijki będą ludzmi OFICJALNIE
                                CHORYMI UMYSŁOWO.
                                • wasyl.zz Re: niedouczone, zacofane, uprzedzone społeczeńst 24.11.06, 08:00
                                  no właśnie, nikt nie mówi o prawdzie.
                      • mg2005 Re: naturalne funkcje... 10.07.06, 06:57
                        vivian.darkbloom napisała:

                        > z punktu widzenia posiadacza wspomnnianego członka zapładnianie jest w
                        > większosci sytuacji funkcją niepożądaną :)


                        Tak, i dlatego stosuje NIENATURALNE metody dla uniknięcia zapłodnienia.

                        • 8rommel8 Re: naturalne funkcje... 11.07.06, 10:31
                          dobre ;)
                          • marko_homo Re: naturalne funkcje... 11.07.06, 11:03
                            och, jakim jesteś obrzydliwym homofobem!!!
                            pewnie jeszcze heteroseksualistą!!!
                            jak mam uprawiać seks z moim partenerem , abyśmy mogli wydać na świat owoce
                            naszej miłości????
                        • snajper55 Re: naturalne funkcje... 11.07.06, 14:57
                          mg2005 napisał:

                          > vivian.darkbloom napisała:
                          >
                          > > z punktu widzenia posiadacza wspomnnianego członka zapładnianie jest w
                          > > większosci sytuacji funkcją niepożądaną :)
                          >
                          > Tak, i dlatego stosuje NIENATURALNE metody dla uniknięcia zapłodnienia.

                          A jesli stosują NATURALNE metody, aby uniknąć zapłodnienia ?

                          S.
    • xtrin Bzdury. 12.07.06, 21:59
      > Dobry artykuł w tygodniku OZON o dewiacji homoseksulnej , negujący kłamstwo i
      > bełkot 2-5 %dewiantów , że już się tacy urodzili i tacy już będą do końca
      > swoich dni, że to nie ich wina....

      "Dobry artykuł"? Bzdury same.

      Nie ma ani jednego udokumentowanego przypadku zmiany orientacji seksualnej
      (czyli: przed: pociągają go mężczyźni, nie pociągają kobiety, po: pociągają
      kobiety, nie pociągają mężczyźni). Są jedynie przypadki zmiany zachowań
      seksualnych, co nie jest niczym ani dziwnym, ani nowym, ani niczego nie dowodzi.

      Artykuł w iście ekwilibrystyczny sposób odrzuca tezę o społecznym podłożu
      problemów emocjonalnych homoseksualistów. Żeby doszło do rzeczywistej zmiany
      ogółu społeczeństwa do homoseksualistów potrzeba pokoleń. W najbardziej
      tolerancyjnych krajach minęło ledwie kilkadziesiąt lat od czasu, gdy
      homoseksualizm był karalny i publicznie tępiony.
      • mangos1 Re: Bzdury dewiantów psycho-seksualnych. 13.07.06, 09:23
        znasz wszystkie przypadki leczenia z dewiacji homoseksualnej?

        w przypadku innych chorób psychicznych, np.: z depresji czy schizofrenii też
        ciężko się wyleczyć do końca , ale nie oznacza to , że mówimy o ludziach
        cierpiących na te psychiczne schorzenia , że są zdrowi.

        artykuł demaskuje prawde, która jest zagłuszana przez krzyki ludzi chorych na
        tle psychiczno-seksualnym , czyli homoseksualistów.
        • Gość: ****ek 8rommel8 pod nod nowym nickiem... uspokój sie :) IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 13.07.06, 10:43
          I po co to mnożenie nicków? Myślisz, że jest tu drugi matoł, który pisze w tak charakterystyczny sposób jak Ty? Odpowiadam: nie ma.

          Doucz się, masz wakacje, pora by zamiast onanizować się przed monitorem sięgnąć po dobrą, wartościową książkę.

          z dobrego serca
          ****ek
          • mangos1 dewiacje psycho-seksualne 13.07.06, 11:29
            dlaczego uważasz, że człowiek , który ma inne zdanie niż dewiant pscyho-
            seksualny od razu jest matołem?

            to co ty robisz przed monitorem nie ma znaczenia w dyskusji nad problemami
            dewiantów psycho-seksualnych.
            Nie masz argumnetów , nie szczekaj.
            • Gość: ****ek Matole 8rommmel8 vel magnos1 IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 13.07.06, 11:35
              Matołem jesteś, bo czytasz Fakt zamiast książek naukowych, co widać po tym pseudo-naukowym bełkocie, którym nas tutaj raczysz (w co drugim zdaniu "dewiacja psycho-seksualna" - myślisz, że to nadaje naukowości Twojej wypowiedzi? - zapewniam Cię, że robisz się przez to tylko bardziej komiczny).

              To odpowiedź na Twoje pytanie.

              I kup sobie może książkę: "Homoseksualizm" - Z.Lew-Starowicz, M.Starowicz, to może w końcu przestaniesz jak nawiedzony bredzić o indosynkrazjach, a liźniesz trochę wiedzy, którą w tej chwili w ogóle nie jesteś skażony.

              znowu z dobrego serca
              ****ek

              PS. Tam w tej książce masz argumenty, których ponoć Ci tak brakuje.

              • mangos1 Re: Matole *****ek 13.07.06, 12:01
                skąd wiesz co czytam , masz zwidy po okazaniu "miłości" partnerowi( twój
                partner to facet czy krowa?)

                co do książek, to wole problematykę pedofilską , w końcu to jedna rodzina
                dewiacji psycho -seksualnej. Np. taka książka wybitnego , często pokazywanego w
                telewizji - psychiatre, seksuologa pana A.S.
                Jak on pięknie pisał i mówił o tym jak można uchronić nasze dzieci przed
                pedofilami.Ksiązki wspaniałe napisał na ten temat.
                Niestety od jakiegoś czasu nie pokazują go w telewizji. Pan "wybitny" psycholog
                i seksuolog został złapany i skazany za ...pedofilie.
                Wyrzucił na śmietnik zdjecia jak leży z kilkuletnimi dziećmi na łóżeczku i
                obejmujeje.
                Oczywiście on jak i wy mówił , że dzieciom nie robił krzywdy, głaskał je ,
                przytulał, szmeral po pewnych częsciach ciała, ale krzywdy , o nie!!!
                Ach Ci "wybitni"naukowcy, ach ta wyrocznia , co jest dobre , a co złe....

                p.s.
                podobno już informacje z podręczników z lat 1990-92 o dewiacji i chorobie
                homoseksualnej nie są aktulane.
                Poczekam jeszcze kilka , aż Z.Lew-Starowicz, M.Starowicz napiszą książke :
                "Choroba-Homoseksualizm".
                Przecież histora kołem się toczy.

                • wasyl.zz Re: Matole *****ek 23.11.06, 12:34
                  haha, dobre i prawdziwe!
        • xtrin Re: Bzdury dewiantów psycho-seksualnych. 15.07.06, 02:53
          > znasz wszystkie przypadki leczenia z dewiacji homoseksualnej?

          Zacznijmy od czytania ze zrozumieniem: napisałam, że brak UDOKUMENTOWANEGO
          przypadku wyleczenia z homoseksualizmu. Więc nie trzeba znać wszystkich
          przypadków, wystarczy śledzić publikacje na ten temat, by wiedzieć, że takowego
          nie ma. Gdyby był, niewątpliwie odbiłoby się to szerokim echem.

          > w przypadku innych chorób psychicznych, np.: z depresji czy schizofrenii też
          > ciężko się wyleczyć do końca , ale nie oznacza to , że mówimy o ludziach
          > cierpiących na te psychiczne schorzenia , że są zdrowi.

          Homoseksualizm nie jest chorobą, więc nie da się go leczyć. Ale jeżeli już
          koniecznie do choroby chcesz porównywać, to stosowane terapie reperatywne można
          porównać do leczenia objawów (zachowań seksualnych), a nie schorzenia
          (orientacji płciowej). Co więcej działają one jedynie u pewnej grupy
          "pacjentów", zwykle charakteryzujących się silną motywacją religijną.

          Przyrównajmy jeszcze raz homoseksualizm do leworęczności - jeżeli dziecko
          leworęczne nauczysz pisać prawą ręką, to co prawda będzie ono (lepiej lub
          gorzej) ową prawą ręką pisać, ale nie zmieni to faktu, że zawsze lewa ręka
          będzie u niego dominująca i będzie się to częstokroć przejawiać w różnych
          reakcjach - będzie to leworęczny piszący prawą ręką, ale np. łapiący piłkę lewą.
          Podobnie jeżeli "wyleczysz" homoseksualistę, może on (mniej lub bardziej
          efektywnie) wpółżyć z płcią przeciwną, ale nie zmieni to jego orientacji i
          będzie ona gdzieś tam w nim wciąż tkwić (będzie wciąż odczuwał pociąg do
          przedstawicieli własnej płci), choć może on starać się te instynkty tłumić.

          > artykuł demaskuje prawde, która jest zagłuszana przez krzyki ludzi chorych na
          > tle psychiczno-seksualnym , czyli homoseksualistów.

          Po co ta nienawiść? Przytocz jakiś neutralny, wartościowy naukowy tekst z
          ostatnich lat, który określa homoseksualizm mianem "dewiacji na tle
          psychiczno-seksualnym", albo przestań używać tego kretyńskiego określenia.
          • dcio Re: Bzdury dewiantów psycho-seksualnych. 15.07.06, 03:14
            Mi sie wydaje, ze doputy homoseksualiscie sie nie wylecza nie powinni miec
            prawa przebywania z normalnymi ludzmi. Oczywiscie jestem osoba nowoczesna i
            wiem ze osoby chore nie powiny byc karane tylko dlatego, ze sa chore , ale to
            nie zmienia faktu , ze sa zagrozeniem dla spoleczenstwa (zgorszenie , AIDS,
            deprawacja itp). i powinny byc izolowane.
            • xtrin Re: Bzdury dewiantów psycho-seksualnych. 15.07.06, 13:07
              Albo jesteś marnym prowokatorem, ale osobą piekielnie ograniczoną. Jeżeli kogoś
              od społeczeństwa izolować, to właśnie takich ograniczonych, bo oni są
              największym zagrożeniem dla ludzkości.
    • dko9 Re: prawda o dewiacji homoseksualnej bez cenzury- 24.11.06, 09:34
      bardzo mądry artykuł i co ważne w pełni prawdziwy!
Pełna wersja