rafael.s
07.07.06, 13:11
No właśnie - jak sądzicie?
Tradycyjni katolicy i nie tylko oni uważają że czyny homoseksualne są złe a
sam homoseksualizm jest "nieuporządkowaniem moralnym". Takie poglądy
przyczyniają się do nietolerancji i podbudowują poczucie własnej wartości ich
właścicieli. Dzięki temu wielu z nich myśli że są jakby "lepsi" bo
przestrzegają przykazań i brzydzą się "dewiacją". W imię Boże, ze 100%
pewnością, podbudowując się kilkoma wersami z Biblii, głoszą że oto kara
spadnie na złych i obrzydliwych pedałów. Porównując się do tych
wszystkich "dewiantów" mogą kąpać się w poczuciu jedynej słuszności
wyznawanych poglądów a ich samozadowolenie i samopoczucie jest lepsze o tyle,
o ile większą podświadomą pogardą otoczą m.in. homoseksualistów. Co więcej,
aby usprawiedliwić jakoś swoje poglądy przypisują im WINĘ za to że tak się
zachowują. Teraz mogą powiedzieć: wy robicie źle a my dobrze, wy jesteście
nieczyści a my szlachetni. Świat znowu jest czarno-biały i wszystko jest na
swoim miejscu.
To winą homoseksualistów jest, że odczuwają to co odczuwają. I nieważne czy
przyczną są geny, społeczeństwo, brak ojca czy cokolwiek innego - zawsze
próbują wmówić gejom, że to co czują to nie jest ich prawdziwa natura, nie
jest to piękne (w ich odczuciu), nie zostali tacy ukształtowani przez NATURĘ
tylko przez cos innego (no właśnie co innego jeśli nie przez naturę?) i jest
to coś z czym musza walczyć. Dlaczego? Bo rozpadłaby się wizja ich świata, w
którym istnieje nieskończenie dobry i wszechmocny Bóg, który zawsze postępuje
ok. Aby usprawiedliwiśc swoją wizję Boga muszą przypisać działania
homoseksualistów działaniu czegoś innego - powiedzmy szatana. Tylko jak
wytłumaczyć działanie szatana? Przeciez jego też stworzył nieskończenie dobry
Bóg! Tak samo jak pośrednio stworzył całe zło tej ziemi. Ta sprzeczność nie
pozwala otworzyć oczu wielu ludziom i wolą mieć na nich klapki, wolą zamknąć
się na inne argumenty a przyparci do muru jedyne co potrafią powiedzieć
to: "wola boża", "tajemnica" itp.
Ja też nie mam odpowiedzi na te pytania. Jedyne co można zrobić to postępować
zgodnie z własnym sumieniem i być ok wobec innych ludzi. Tu jest szerokie
pole do dyskusji co jest usprawiedlione a co nie. Na pewno nie jest
usprawiedliwone wszystko to co nie jest usprawiedliwione również w świecie
osób heteroseksualnych, np. zdrada, fałsz, kłamstwo, krzywdzenie drugiej
osoby, pornografia.
Jeśli Bóg istnieje i jest rzeczywiście taki dobry, to te wszystkie dylematy,
spory, zlo i cierpienie które istnieje na świecie nie będą kiedyś zupełnie
ważne. Jeśli jednak będzie rozliczał każdego wedle jego uczynków tak jak to
nieraz jest napisane w Starym Testamencie jak surowy sędzia, to wcale nie
jest godny miana nieskończenie dobrego. Bo co co to za Bóg który potępia
własne stworzenie??? To tak jakby nienawidził siebie samego.