Dalej o modzie męskiej - garnitury

23.07.06, 09:50
Mnie się nie podobają faceci w garnituach. Piszę o tym bo często słyszę, jak
babki mówią np do kolegów w pracy, kiedy ci koledzy przyjdą z jakiejś okazji
w garniturze, że wreszcie łądnie wyglądają, szkoda że zawsze tak nie mogą.
Mam wrażenie że jest stereotyp, ze kobiety lubia jak mężczyźni są tacy
eleganccy. A ja nie lubię, ten sam facet w garniturze zaintersuje mnie mniej
niż w ubraniu tzw weekendowym. Ciekawe czy stereotyp ten potweirdza
rzeczywistość a ja jestem wyjatkiem. Kobiety odezwijcie się.
    • gytha_ogg Re: Dalej o modzie męskiej - garnitury 23.07.06, 12:31
      to zalezy - niektorzy mezczyzni o bardziej "mlodzienczej" urodzie, rzeczywiscie
      lepiej wygladaja w "zwyklych" ubraniach, niz w garniturach, ale z kolei tacy o
      bardziej dojrzalym wygladzie w garniturach potrafia prezentowac sie swietnie :)
      • Gość: jaija Re: Dalej o modzie męskiej - garnitury IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.07.06, 15:28
        To też zależy od okoliczności. Na pogrzebie czy ślubie raczej lepiej wystąpić w
        garniturze, lub chociaż w marynarce i koszuli. Osobiście też nie przepadam za
        garniturami, dla mnie to sztywny uniform, no i wygoda dla faceta, który nie ma
        pomysłów na fajny ubiór. Poza tym, kiedy widzę młodego faceta w garniturze (nie
        mówię o stroju służbowym), to kojarzy mi się ze sztywniakiem i MW. Lubię
        natomiast, kiedy mężczyzna nosi bawełniane koszule (byle nie różowe), wygodne
        spodnie (len, bawełna, dżinsy, sztruksy), sztruksowe marynarki, golfy (ale nie
        ortopedyczne), polo.
    • monia145 Re: Dalej o modzie męskiej - garnitury 23.07.06, 15:38
      A ja myślałam, że intelekt jest najwazniejszy:)
      Nie, nie tak mówią faceci...:))
      A tak na serio- ja traktuję garnitur czy też weekendowe ciuchy jako dodatek do
      faceta. Dobrze uszyty garnitur+ właściwie dobrana koszula+ własciwie dobrany
      krawat robi pozytywne wrażenie i jest miłym "wykończeniem "postaci. Natomiast
      bylejaki gajerek, opięty tak, ze niemal szwy pekają, lub zwisy nad kostkami
      jest bardzo feeeee......
      Jezeli zas chodzi o stereotypy, to myślę, że kobietom mężczyzna w garniturze
      nieodmiennie kojarzy sie z jakimś stanowiskiem, które piastuje. facet w
      garniturze to jest KTOŚ. Jak wiadomo władza działa na kobiece umysły, niemal
      tak samo jak obnażony tors.....
      • Gość: camel Re: Dalej o modzie męskiej - garnitury IP: *.pools.arcor-ip.net 23.07.06, 16:40
        > A ja myślałam, że intelekt jest najwazniejszy:)


        serio? to pewnie tacy jak Georyg clonney nie byliby by znani i lubiani:))))

        > garniturze to jest KTOŚ. Jak wiadomo władza działa na kobiece umysły, niemal
        > tak samo jak obnażony tors.....


        many makes the workld:) of woman:)
    • lena575 Re: Dalej o modzie męskiej - garnitury 23.07.06, 15:57
      Sama obowiązkowo w pracy muszę wyglądać profesjonalnie więc spodnie i marynarka
      to standard. Pracujący ze mną mężczyźni tak samo a do tego krawat. Mój mąż też
      do pracy wyłacznie w garniturach. Moim zdaniem to wymóg pracy, nikt nie nosi
      garnituru dla przyjemnosci, tak jak i kobieta nie założy kostiumu "po domu".
      Jest czas i miejsce na elegancki ubiór i na ubiór luźny. Problem w tym,że
      często mężczyźni którzy nie muszą ubierać się w garnitur do pracy w ogóle nie
      maja garnituru i nawet nie potrafią go nosić.
      Sama nie wiem w jakim stroju mógłby mnie zainteresować - jeśli spotykam go
      jeżdżąc na rowerze to pewnie ani w garniturze ani w bojówlach, jeśli w pracy to
      pewnie nie w "pampersiku" i kasku. Człowiek poznany to raczej jakaś osdobowaość
      a nie ubranie, czasem wystarczy,że się tylko odezwie.
    • braineater Re: Dalej o modzie męskiej - garnitury 23.07.06, 16:20
      Bo garnitu to jest koszmar, równy tylko garsonce w modzie kobiecej. Ostatnio
      miałem nieprzyjemnośc kupowania takiegoż drugi raz w życiu, co skończyło sie
      pięciogodzinna pielgrzymka po sklepach, w których wszystko wyglada tak samo, w
      których pracuja niewidome panie (pewnie mają jakies znizki za zatrudnianie), i
      w których te wszystkie gajery wygladaja jakby je ktos pościągał z trupów. Jako
      kurdupel miałem jeszce dodatkowy problem pod tytułem, że wszystko jest szyte na
      80 kilowych spaślaków mających więcej niz 180 wzrostu. I do tego koszmar pod
      tytułem wszechobecne poduszki na ramionach, w których człowiek wyglada jakby mu
      kto przyspawał deseczke do pleców, czyli po prostu jak debil. O cenach nie
      wspomnę, bo to ogólny smiech na sali, tysiąc zeta lub więcej za coś w czym się
      wyglada jak nieslubne dziecko grabarza spłodzone środkiem nocy w otwartym
      grobowcu.
      Ohyda.
      Po mojemu zemsta kobiet za męskie wymysły typu szpilki i niewygodna sexowna
      bielizna.

      P:)
    • Gość: camel o gustach si epodobno nie ... IP: *.pools.arcor-ip.net 23.07.06, 16:38
      dyskutuje.

      niektore ywola garnitury inne dreasy.. a inne rolkowcow..lub deskowcow.

      jedno jest pewnie... w weekndoweym ubranku raczej nie wyglada sie
      profesjonalnie (w pewnych branzach):)
    • raveness1 Re: Dalej o modzie męskiej - garnitury 23.07.06, 18:03
      Tak zwani agenci od spraw wciskania kitu, chodza od sklepu do sklepu w
      garniturkach i z teczka pod pacha. Takie polskie FBI. Jestem pod wrazeniem.
    • Gość: P.S.J. Re: Dalej o modzie męskiej - garnitury IP: *.itpp.pl 24.07.06, 10:25
      Eh, równie dobrze mogłabyś powiedzieć "pracuje w hucie, ale nie podobają mi się
      faceci w tych żaroodpornych kombinezonach. O wiele lepiej prezentują się w
      szortach". ano, pewnie lepiej się prezentuja, ale nie można byc caly czas w
      tychże szortach. Oczywiscie, facet na pewnym poziomie, który chodzi cały czas w
      garniturze, jest smieszny - np. na weekendowym spacerze czy wieczornej wizycie
      w kawiarni (w tygodniu).

      Jednocześnie garnitur jest wygodnym "dress code" - niby prosty, ale jest cała
      gama drobnych "pułapek", oraz detali, które pozwolą bezbłędnie (no, niemal..)
      na pierwszy rzut oka ocenić, czy mamy do czynienia z "szarą myszą",
      biznesowym "wyjadaczem" czy początkującym, niedoświadczonym szczypiorem. Od
      kroju i umiejętności dobrania rozmiarów garnituru (oczywiście najlepiej sobie
      garnitur uszyć... co smieszniejsze, nieźli krawcy potrafią być tańsi od dobrych
      garniturów "masówkowych", które zawsze bedą gorzej dopasowane), aż po detale
      typu zestawienia koszula-krawat.
Pełna wersja