chamówa...

24.07.06, 16:50
wychodząc z urzędu pocztowego zostałam zwyzywana chamówą...
bo to było tak...
wychodzilam z wózkiem, więc cała szerokość drzwi dla mnie i wózka, a jakiś
łysy facet /nie to, że skin, ale taką fryzurę miał :)/ pcha się... więc ja do
niego, że może by zaczekał, aż wyjdę... a on, że chce mi pomóc... no,
kurcze... do tego to ja nie przywykłam... więc odburknęłam, że nie potrzebuję
jego pomocy... a o do mnie, że chamówa....

analizowałam potem tą sytuację... fakt, może głupio trochę.. ale z drugiej
strony mógł uprzedzić o swoim zamiarze, a nie pchać się... drzwi otwierane do
wewnątrz, ja w drzwiach i on się wpycha... no co byście pomyśleli? ale od
chamówy nie musiał mnie wyzywać...
widać taki on kulturalny...

zdenerwował mnie.
    • znj2 Re: chamówa... 24.07.06, 17:23
      To wszystko przez upały. A na przyszłość, gdy ktoś chce pomagać, to należy to
      przyjąć ze zrozumieniem i uśmiechem. Dobra maniery mile widziane.
    • Gość: bleee Re: chamówa... IP: *.chello.pl 24.07.06, 17:32
      skoro odburknęłaś, to faktycznie chamówa. gdyby to bylo spokojnie
      powiedziane, "nie, dziekuje", to byloby co innego. kurcze byza szczerą chęć
      pomocy być tak zdenerwowanym:/
    • Gość: Nancy już się tak nie usprawiedliwiaj. IP: *.chello.pl 24.07.06, 17:34
      nieladnie postapilas i nie dziwie się temu człowiekowi.chamstwo chamstwem mozna
      jedynie zwalaczac.
    • cotypowiesz Re: chamówa... 24.07.06, 18:43
      no cóż, przypomniala mi się taka sytuacja, że jade autobusem
      podchodzi kanar, i cos tam mówi, że niby jakies bileciki
      ja mu mówie, że nie mam
      a on, to będzie kara
      i musiałem zaplacić
      cóż, takie życie
    • Gość: ant Re: chamówa... IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.06, 23:03
      polecam:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=45738109
      tylko sie potem nie dziw....
    • Gość: Fanka Chamówa IP: *.pl / *.enterpol.pl 25.07.06, 14:45
      A poco żeś z tym wózkiem właziła do środka?
      Mnie wkurza wjeżdżanie z wózkami jak czołgi do sklepów i do urzędów.Nie dość,że
      w środku jest mało miejsca to jeszcze te wózki...
      Postaw wózek przed sklepem albo urzędem i wejdż sama to nikomu nie będziesz
      tarasować drogi.
      • pawel_xx Re: Chamówa 25.07.06, 16:27
        > Mnie wkurza wjeżdżanie z wózkami jak czołgi do sklepów i do urzędów
        ... ale wiesz ile kosztuje nowy wózek, jak Ci go ukradną ?
        ... i, że nie każda mama da radę jednocześnie dźwigać zakupy, dziecko
        na ręku i jeszcze załatwiać swoje sprawy w urzędzie ?
        .. a nie wkurzają Cię ludzie, którzy po supermarkecie jeżdżą z wózkami
        na zakupy ? Przecież wystarczyłyby koszyki ? Po dwa w jedną rękę ;)

        Także zamiast "się wkurzać" zdobądź się na odrobinę wyrozumiałości
        Paweł X
        • yoma Re: Chamówa 25.07.06, 17:23
          A po grzyba targać dziecko do urzędu?
          • sir.vimes Re: Chamówa 27.07.06, 09:58
            Zasponosoruj tej pani nianię. Zresztą, łatwo doradzać, trudniej zrozumieć. Ja
            na przykład zabieram dziecko do urzędu ponieważ pracuję w urzędzie, i dlatego
            że jest rozkosznie pouczające miejsce. Tańsze to niż zesw\taw "mały socjolog".
    • bamboo Re: chamówa... 25.07.06, 21:52
      jako puente podam, że już kiedyś miałam podobną sytuację - wychodząc z
      przychodni facet przepychał się przede mnie i wózek nie po to absolutnie, żeby
      przytrzymać drzwi, a żeby samemu wyjść przede mną.
      zatem, gdy w przyszłości będziecie chcieli pomagać, to spytajcie się, albo
      wcześniej zakomunikujcie, że chciecie to zrobić.

      tym natomiast, którzy się dziwią, bądź których denerwują kobiety z wózkami
      odpowiadam, że chodzą tam, bo mają do tego prawo, bo nie mają z kim zostawić
      dziecka... itp.itd. etc.

      a tym, którzy radzą zostawiać wózek z dzieckiem przed urzędem (!!!) szczerze
      gratuluję (głupoty!!!) w czasasch, gdy porwania dzieci dla okupu, bądź na
      narządy nie są wcale rzadkością.

      pozdrawiam serdecznie myślących przedstawicieli społeczeństwa,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja