Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualistow

29.07.06, 15:45
Przeciez homoseksualisci nie robia nikomu źle tylko robia sobie nawzajem
dobrze. Nie mozna homoseksualizmu przyrownywac do pedofilii, bo pedofile
krzywdza dziecko, a homoseksualisci nikogo nie krzywdza (no i jak to ktos juz
pisal na forum pedofilia najczesciej uprawiana jest przez hetero, a zwlaszcza
w normalnych rodzinach).

Nie rozumiem, co sie tak uczepiliscie tych biednych homoseksualistow, dlaczego
chcecie zeby ludziom zylo sie gorzej a nie lepiej, dlaczego nie pozwolicie im
zawierac malzenstw miedzy soba? To co, lepiej jest zeby zyli osobno niz razem?
Oczywiscie, ze lepiej, zeby zyli razem! I dlaczego wyzywacie ich od
zboczencow? To ze ludzie sie kochaja to zboczenie? Sorry, ale to wy, ktorzy
uwazacie milosc za zboczenie jestescie zboczencami. Homoseksualizm to jedna z
normalnych form seksu i milosci, ktore zblizaja ludzi do siebie i daja im
szczescie.
    • marzeka1 Re: Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualist 29.07.06, 16:01
      Czego chcą? Nic, a już najmniej mnożenia wątków ciągle na ten temat.
      • Gość: :)) co ty chcesz od psycholi - logiki? normalności? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 16:37
        przecież to ociekające jedem i wściekłością tłumoki, które chciałby zatłuc tych
        innych, kolorowych, homoseksualistów, tych z PO, tzw. 'komunistów', oraz ze wsi,
        z innego miasta czy z innej ulicy

        matolstwo jest modne od cazu gdy do władzy dorwali się faszyści
        • Gość: :-)) Re: co ty chcesz od psycholi - logiki? normalnośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 16:41
          To na pewno Twój osobisty nick?
      • Gość: Krzysia Re: Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualist IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 21:27
        Właśnie.
    • magnusg A dlaczego przesladuje sie bigamistow albo dorosle 29.07.06, 17:21
      osoby zyjace w zwiazkach kazirodczych, nawet jesli stwierdzaja, ze nie chca
      albo nie moga miec potomstwa???Dlaczego w calej UE takie osoby musza sie
      ukrywac, bo sa przesladowane i skazywane wyrokami sadowymi na kary pieniezne
      albo nawet kary pozbawienia wolnosci??Przeciwez moga tak samo argumentowac, jak
      ty argumentujesz w sprawie pederastow-ze sie kochaja,ze sa dorosli, ze
      swiadomie dokonali takiego wyboru, ze nikomu nie szkodza itd.
      • autenty Re: A dlaczego przesladuje sie bigamistow albo do 30.07.06, 00:39
        magnusg napisał:

        > osoby zyjace w zwiazkach kazirodczych, nawet jesli stwierdzaja, ze nie chca
        > albo nie moga miec potomstwa???Dlaczego w calej UE takie osoby musza sie
        > ukrywac, bo sa przesladowane i skazywane wyrokami sadowymi na kary pieniezne
        > albo nawet kary pozbawienia wolnosci??Przeciwez moga tak samo argumentowac, jak
        >
        > ty argumentujesz w sprawie pederastow-ze sie kochaja,ze sa dorosli, ze
        > swiadomie dokonali takiego wyboru, ze nikomu nie szkodza itd.

        Przesladuje sie? O ile mi wiadomo zwiazki kazirodcze sa legalizowane jako
        malzenstwo, jesli z takiego zwiazku jest dziecko.
        • magnusg Re: A dlaczego przesladuje sie bigamistow albo do 30.07.06, 11:11
          Podaj zrodlo tej sensacji!Bo ja znam przypadek z niemieckiej prasy, gdzie do
          wiezienia poszedl facet, ktory mial stosunek kazirodczy ze swoja siostra i
          dwojke dzieci z nia.I poszedl do wiezienia pomimo tego, ze poddal sie
          sterylizacji.
          Zeby nie bylo watpliwosci-ja takich zwiazkow oczywiscie nie aprobuje, ale
          smieszy mnie poprostu mialczenie polskich homo, jak to oni sa podobno
          przesladowani, a jak to w UE mniejszosci seksualne sa tolerancyjnie traktowane.
    • Gość: guziel Re: Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualist IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.06, 17:30
      > Nie rozumiem, co sie tak uczepiliscie tych biednych homoseksualistow, dlaczego
      > chcecie zeby ludziom zylo sie gorzej a nie lepiej, dlaczego nie pozwolicie im
      > zawierac malzenstw miedzy soba?

      Problem nie polega na tym że ktos komuś zabrania być razem. Mnie to nie obchodzi
      że "dwaj mężczyzny w jednym łóżku" etc, niech będą, niech dziedziczą etc.
      Problem polega na tym, że nie zgadzam się na nazywanie ich małżeństwem.
      Walka toczy się o język a nie o "zgadzanie" się lub nie. G..no to kogo obchodzi
      kto z kim mieszka i nie ma instrumentów prawnych żeby tego zabronić.
      • j611g Re: Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualist 29.07.06, 21:08
        > Problem polega na tym, że nie zgadzam się na nazywanie ich małżeństwem.
        > Walka toczy się o język a nie o "zgadzanie" się lub nie. G..no to kogo obchodzi
        > kto z kim mieszka i nie ma instrumentów prawnych żeby tego zabronić.

        Właśnie!
        Wg mnie to jest najbardziej zastanawiające.
        Dlaczego niektorych tak bardzo boli, to ze inni ludzie będą choc troche
        szczęśliwi mając formalne prawo do nazwania swojego związku małżenstwem?
        Nawet jesli Ty osobiscie tego za małżenstwo nie uwazasz, do czego masz prawo, to
        jak wielki bol byś odczuł gdyby dwoch facetow moglo sie nazwac małżenstwem? I
        czy Twoje cierpienie byłoby większe niż ich szczęście?
        Jeśli odpowiedz na ostanie pytane brzmi 'tak' to chyba jestes bardzo
        niesympatycznym egoistą, a jesli brzmi 'nie' to oczywiscie nie mamy o czym mowic.
        • Gość: guziel Re: Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualist IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.06, 00:07
          > Nawet jesli Ty osobiscie tego za małżenstwo nie uwazasz, do czego masz prawo, t
          > o
          > jak wielki bol byś odczuł gdyby dwoch facetow moglo sie nazwac małżenstwem? I
          > czy Twoje cierpienie byłoby większe niż ich szczęście?

          Jeżeli problem dotyczy języka (a dotyczy) a nie jednostek (powiedziałem że nie mam
          nic przeciwko parze tej samej płci żyjącej razem) nie chodzi o czyjeś
          "cierpienie" i "szczęście". Bronię języka przed przesunięciami, które sztucznie
          deformują rzeczywistość. Juz ktos mądry na tym forum o tym pisał. Społeczeństwo
          dąży do różnicowania (to przecież postulat aktywistów), wiec jak zaczniemy
          nazywać "wszystkich" małżeństwem, ktoś wpadnie na pomysł żeby jednak wyróżnić
          "małżeństwa" homo od hetero. Nazwie malżeństwa homo ...dajmy na to fanzymonami.
          Zaraz grupa "małżeństw" homo podnisie protest, że oni też są fanzymonami i tak w
          kółko.
          Dlaczego tak wielki nacisk aktywiści homo kładzą na słowo "małżeństwo"?
          Dla mnie jest to przejaw poczucia jakiegoś wielkiego braku akceptacji
          i próba zatuszowania/retuszowania poprzez przesunięcia w rzeczywistości języka.

          Jeżeli taki przełom w języku się dokona (a nie jest to wykluczone) to będzie
          oznaczało, że wszelkie sprawy tego świata da się załatwić na płaszczyźnie
          semantycznej. Dziś bezrobocie wynosi 20% (przykładowo) wieczorem zmieniamy
          definicję bezrobotnego i jutro rano po otwarciu urzędu pracy spadnie o 5%.
          Jak u Orwella.

          btw.
          Znam bardzo dobrze kilku homo i bi i z rozmów z nimi wynika że postulaty
          przedstawiane przez aktywistów homo nie są reprezentatywne dla "branży".
          Stawianie ich jako "potrzeby społeczności homoseksualistów" jest nieuczciwe.
          Czysta polityka.


      • free.mind Opowiedz o swojej krzywdzie 29.07.06, 21:16
        Gość portalu: guziel napisał(a):

        > Problem polega na tym, że nie zgadzam się na nazywanie ich małżeństwem.

        Co Ci ubywa, co tracisz, jaka dzieje Ci się krzywda, jeśli związek
        homoseksualistów jest nazywany małżeństwem?

        -
        Ateizm a zdrowe społeczeństwo
        • mg2005 Re: Opowiedz o swojej krzywdzie 30.07.06, 22:45
          free.mind napisał:

          > Co Ci ubywa, co tracisz, jaka dzieje Ci się krzywda, jeśli związek
          > homoseksualistów jest nazywany małżeństwem?


          Gdy red. Michnik nazywa komunistycznych zbrodniarzy 'ludźmi honoru',
          to też nic mi nie ubywa, ale czuję się jakoś dziwnie...))
      • autenty Malzenstwo musi byc heteroseksualne? 30.07.06, 00:41
        Gość portalu: guziel napisał(a):

        > > Nie rozumiem, co sie tak uczepiliscie tych biednych homoseksualistow, dla
        > czego
        > > chcecie zeby ludziom zylo sie gorzej a nie lepiej, dlaczego nie pozwolici
        > e im
        > > zawierac malzenstw miedzy soba?
        >
        > Problem nie polega na tym że ktos komuś zabrania być razem. Mnie to nie obchodz
        > i
        > że "dwaj mężczyzny w jednym łóżku" etc, niech będą, niech dziedziczą etc.
        > Problem polega na tym, że nie zgadzam się na nazywanie ich małżeństwem.
        > Walka toczy się o język a nie o "zgadzanie" się lub nie. G..no to kogo obchodzi
        > kto z kim mieszka i nie ma instrumentów prawnych żeby tego zabronić.

        Malzenstwo musi byc heteroseksualne? Dlaczego?
        • sloggi Re: Malzenstwo musi byc heteroseksualne? 30.07.06, 17:57
          Małzęnstwo to powinien być związek dwojga ludzi, którzy chcą przez resztę życia
          iść razem.
      • xtrin Re: Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualist 01.08.06, 18:27
        > Problem polega na tym, że nie zgadzam się na nazywanie ich małżeństwem.

        Ale z jakiego powodu? Cóż takiego stanie się złego, gdy związek dwójki osób tej
        samej płci nazwiemy małżeństwem? Po co tworzyć nowe słowa na coś, co już jest
        nazwane?
        Podstawą małżeństwa jest to, że dwie osoby się kochają, sobie ufają, chcą być z
        sobą, dzielić się obowiązkami i przywilejami. Co się zmieni, jeżeli nie będzie
        się tym osobom stawiało warunku przeciwnej płci?
    • autenty Ja tez nigdy nie zrozumiem 29.07.06, 21:50
      Czepianie sie homoseksualistow to wg mnie jest jakies chore. Ja bym to
      przymusowo leczyl, bo to zagraza normalnemu funkcjonowaniu spoleczenstwa.
    • raveness1 Re: Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualist 29.07.06, 22:25
      Innosc zawsze boli jednakowosc. Ludzie przyzwyczajeni do tepych,
      bezpodstawnych, irracjonalnych zasad "tak mnie uczono" nie toleruja
      jakiejkolwiek innosci. Stad ta nienawisc. = nie rozumiem, wiec protestuje
      (zamiast pomyslec)
      Tak to wyglada. Szkoda slow...
      • eryk2 Re: Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualist 29.07.06, 23:01
        Co do nazywania się małżeństwem...

        Małżeństwo = związek mężczyzny i kobiety, poświadczony przed urzędnikiem
        cywilnym (świeckim) lub wyznaniowym

        Niedawno się dowiedziałem, że znajome małżeństwo staruszków z sąsiedztwa ...nie
        było małżeństwem. Mieszkali ze sobą przez ponad 40 lat, ale nigdy nie wzięli
        ślubu. Problem tkwił w tym, że on był więźniem Kołymy przez 10 lat (pod cudzym
        nazwiskiem, bo pod własnym dostałby czapę). Nie miał odpowiednich papierów i
        nie mógł w latach 50. zawrzeć prawnie ważnego małżeństwa. Dopiero po jego
        śmierci prawda wyszła na jaw, włącznie z jego prawdziwym imieniem i
        nazwiskiem... Czy ktoś coś przez to stracił? Czy ktoś cierpi, bo mówimy
        o "drugim mężu" Marii Dąbrowskiej, choć z tym panem pisarka nie miała ślubu i
        żyli ze sobą "na kocią łapę" przez jakieś trzy dekady?... Zażalenie do Pana
        Boga, bo oboje już dawno przenieśli się na łono Abrahama...
        • autenty Bledna definicja 30.07.06, 00:36
          eryk2 napisał:
          > Co do nazywania się małżeństwem...
          > Małżeństwo = związek mężczyzny i kobiety, poświadczony przed urzędnikiem
          > cywilnym (świeckim) lub wyznaniowym

          To tylko bledna dyskryminujaca definicja. Prawidlowa definicja jest taka:

          Małżeństwo = związek dwoch doroslych osob, poświadczony przed urzędnikiem
          cywilnym (świeckim) lub wyznaniowym.
          • Gość: filemon Re: Bledna definicja IP: 199.253.99.* 30.07.06, 11:27
            > To tylko bledna dyskryminujaca definicja. Prawidlowa definicja jest taka:
            >
            > Małżeństwo = związek dwoch doroslych osob, poświadczony przed urzędnikiem
            > cywilnym (świeckim) lub wyznaniowym.

            Nie chcę być złośliwy, ale przy takim tempie tej rewolucji społecznej błędna,
            nietolerancyjna, dyskryminacyjna itp. będzie każda definicja małżeństwa, która
            nie będzie brzmieć:

            Małżeństwo - związek poświadczony przed urzędnikiem cywilnym (świeckim) lub
            wyznaniowym.

            gdzie:

            1. Nieważna jest płeć
            2. Nieważna jest ilość
            3. Nieważny jest wiek
            4. Nieważne z kim (ba, będzie można także zawrzeć małżeństwo nie tylko z własnym
            psem, ale i np. jakimś przedmiotem lub wirtualną postacią).
            • snajper55 Re: Bledna definicja 30.07.06, 16:16
              Gość portalu: filemon napisał(a):

              > Małżeństwo - związek poświadczony przed urzędnikiem cywilnym (świeckim) lub
              > wyznaniowym.
              >
              > gdzie:
              >
              > 1. Nieważna jest płeć

              W pełni popieram

              > 2. Nieważna jest ilość

              A dlaczego nie ? Może i do tego dojdziemy.

              > 3. Nieważny jest wiek

              Poza osobami nieletnimi, dziś wiek nie ma znaczenia. A osoby nieletnie nie mogą
              zawierać małżeństw, ponieważ nie mają zdolności do czynności prawnych, a więc
              nie mogą być stroną umowy. Ale jeśli to zmienimy i trzylatek będzie miał prawo
              uczestniczyć w wyborach i być stroną umowy, to dlaczego go pozbawiać prawa do
              małżeństwa ?

              > 4. Nieważne z kim (ba, będzie można także zawrzeć małżeństwo nie tylko z włas
              > nym psem, ale i np. jakimś przedmiotem lub wirtualną postacią).

              Strona umowy (małżeńywa) musi mieć zdolność do czynności prawnych, a takowej
              nie mają bybyt przez Ciebie w tym punkcie wymienione. Tak więc nic z tego.

              S.
          • mg2005 Re: Bledna definicja 30.07.06, 22:47
            autenty napisał:

            > To tylko bledna dyskryminujaca definicja. Prawidlowa definicja jest taka:
            >
            > Małżeństwo = związek dwoch doroslych osob, poświadczony przed urzędnikiem
            > cywilnym (świeckim) lub wyznaniowym.


            Dlaczego tylko dwóch - ty brzydki faszysto !... )))
          • zloty_delfin Re: Bledna definicja 08.08.06, 23:58
            autenty napisał:

            > Małżeństwo = związek dwoch doroslych osob, poświadczony przed urzędnikiem
            > cywilnym (świeckim) lub wyznaniowym.

            A co to za definicja? I skąd ją znasz?
          • Gość: omnipotentny Re: Bledna definicja IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 10.08.06, 15:27
            > Małżeństwo = związek dwoch doroslych osob, poświadczony przed urzędnikiem
            > cywilnym (świeckim) lub wyznaniowym.



            czy ty wiesz w ogole co piszesz?
    • pyorunochron Homoseksualisci sa ok 30.07.06, 16:56
      Nie poznalem jeszcze jakiegos 'okropnego' czy 'odrazajacego' homoseksualisty.
      Wszyscy, ktorych znam sa ok.
      • sloggi Re: Homoseksualisci sa ok 30.07.06, 17:59
        pyorunochron napisał:

        > Nie poznalem jeszcze jakiegos 'okropnego' czy 'odrazajacego' homoseksualisty.
        > Wszyscy, ktorych znam sa ok.

        Złą opinię mają o nas, homoseksualistach Ci, którzy nie znają w realu kogoś o
        takiej orientacji, a wiedzę "czerpią" z seriali i moherowej propagandy.
    • mg2005 Re: Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualist 30.07.06, 22:52
      vivablue napisała:

      > Przeciez homoseksualisci nie robia nikomu źle tylko robia sobie nawzajem
      > dobrze.

      To nie jest takie pewne. Prawdziwość tego zdania zależy od przyjetego
      światopoglądu.
      Rozumiem,że potrafisz udowodnić błędność światopoglądu katolickiego, islamskiego
      żydowskiego?...
      • mg2005 Dowód na nienormalność 'homo'...)) 30.07.06, 22:56
        Dowodem jest uporczywe zakładanie wątków 'o normalności homo'.
        Nikt nie udowadnia normalności 'hetero'- dlatego,że to JEST normalne...))
        • autenty To dowód na nienormalność homofobow 01.08.06, 18:28
          mg2005 napisał:

          > Dowodem jest uporczywe zakładanie wątków 'o normalności homo'.
          > Nikt nie udowadnia normalności 'hetero'- dlatego,że to JEST normalne...))

          Gdyby nie ich nienormalna agresja, to niepotrzebne by byly te watki.
        • mark.parker Re: Dowód na nienormalność 'homo'...)) 10.08.06, 09:04
          mg2005 napisał:

          > Dowodem jest uporczywe zakładanie wątków 'o normalności homo'.
          > Nikt nie udowadnia normalności 'hetero'- dlatego,że to JEST normalne...))

          niewolnictwo też kiedyś było "normalne", a przeciwnicy niewolnictwa atakowani z
          tyvh samych pozycji, co dziś geje.
      • j611g Re: Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualist 30.07.06, 23:31
        > > Przeciez homoseksualisci nie robia nikomu źle tylko robia sobie nawzajem
        > > dobrze.
        >
        > To nie jest takie pewne. Prawdziwość tego zdania zależy od przyjetego
        > światopoglądu.
        > Rozumiem,że potrafisz udowodnić błędność światopoglądu katolickiego, islamskieg
        > o
        > żydowskiego?...

        A co takiego złego Ci robią homoseksualiści?
        I co ma do tego udowadnianie błędności światopoglądu katolckiego czy innego.
        Czy w świaopoglądzie katolickim jest jakas zasada moralna w myśl której trzeba
        sobie np wbijać gwozdzie w ciało gdy zoabzcy sie na ulicy geja? Czy o co chodzi?
        • mg2005 Dobro i zło 31.07.06, 15:23
          j611g napisała:

          > A co takiego złego Ci robią homoseksualiści?

          Nie mi ,ale sobie.

          > I co ma do tego udowadnianie błędności światopoglądu katolckiego czy innego.

          Wg tych światopoglądów robią źle, a więc twierdząc,że robią dobrze,trzeba
          najpierw udowodnić ich błędność. Wątpię ,żeby vivablue to potrafiła,
          zwłaszcza,że zauważyłem,że jest 'cienka' intelektualnie...))

          > Czy w świaopoglądzie katolickim jest jakas zasada moralna w myśl której ba
          > sobie np wbijać gwozdzie w ciało gdy zoabzcy sie na ulicy geja?

          Wyjaśnij o co chodzi z tymi gwoździami...


          Pytanie 'z innej beczki', ale związane z tematem:
          Jeśli na prośbę narkomana sprzedasz mu narkotyk, to postąpisz dobrze czy źle?
          • Gość: logik Albo pała z logiki, albo piątka z demagogii... IP: *.chello.pl 31.07.06, 16:20
            Pytanie 'z innej beczki', ale związane z tematem:
            > Jeśli na prośbę narkomana sprzedasz mu narkotyk, to postąpisz dobrze czy źle?

            Jak należy przypuszczać, mamy do czynienia z porównującym zestawieniem: jeśli
            ktoś zgadza się na istnienie legalnych związków homoseksualnych (lub choćby
            tylko na istnienie homoseksualistów, nie namawiając ich ze wszystkich sił do
            zmiany "złej" orientacji), to zachowuje się identycznie jak osoba sprzedająca
            narkomanowi narkotyk. Tego rodzaju porównanie jest ewidentnie fałszywe
            logicznie (abstrahuję od ukrytej ideologiczności wybranego przykładu,
            charakterystycznego dla tzw. środowisk katolickich, od lat "mylących" nagminnie
            homoseksualizm z pedofilią). Załóżmy nawet dla zmniejszenia dystansu pomiędzy
            obiema sytuacjami, że homoseksualizm szkodzi osobnikom nim dotkniętym w takim
            samym stopniu jak narkomania narkomanom (tj., że nie dożywają oni w praktyce 35
            roku życia, uprawiając ów zgubny nałóg od okresu dojrzewania). I co widzimy?
            Otóż w Polsce istnieje prawny zakaz rozpowszechniania narkotyków, ponieważ
            narkomania jest czymś złym - czyżby więc należało wprowadzić taki zakaz dla
            uprawiania seksu homoseksualnego, wspólnego zamieszkiwania przez
            homoseksualistów, wynajmowania przez nich pokojów hotelowych, wyjazdów na
            wakacje, otwierania lokali dla lesbijek i gejów etc.? Poza tym istnieje sieć
            wyspecjalizowanych ośrodków leczniczych dla narkomanów - czy
            nielogiczny/demagogiczny mg2005 zaproponuje, z jakich to pieniędzy mają być
            tworzone ośrodki leczenia z homoseksualizmu, do których może się zgłosić każdy
            chętny, podobnie jak to ma miejsce w przypadku narkomanów (tzw. odwyk)? I kto
            miałby tam pracować, bo poza teologami rzymskokatolickimi żadna grupa zawodowa
            w Polsce (psycholodzy, psychiatrzy, terapeuci itp.) nie podejmie się
            prowadzenia takich "odwyków"? Czekamy na kolejne genialne (demagogicznie, bo
            nie logicznie) pomysły!
            • Gość: guziel Re: Albo pała z logiki, albo piątka z demagogii.. IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.06, 16:24
              nie wierz do konca logice, bo ta czasem płata figle..:P
              • Gość: logik Re: Albo pała z logiki, albo piątka z demagogii.. IP: *.chello.pl 31.07.06, 16:48
                Gość portalu: guziel napisał(a):

                > nie wierz do konca logice, bo ta czasem płata figle..:P

                Z logiką jest tak, jak z demokracją w słynnym powiedzeniu Churchilla: to
                straszna rzecz, ale niczego lepszego nie wymyślono. Wszystkie systemy
                totalitarne były alogiczne (podobnie jak religijne fanatyzmy i fundamentalizmy
                wszelkiej maści, oparte na irracjonalnych założeniach, łatwych do obalenia na
                lekcji logiki w szkole podstawowej). Dlatego w PRL wycofano logikę ze szkół,
                ostatnio wywalono ją z uczelni, a i kolejny przedmiot w
                Gejtychlandzie "Wychowanie patriotyczne" pozwoli na dalszą karierę matołków, bo
                o logice tam nie będzie mowy - wprost przeciwnie.
                • Gość: guziel Re: Albo pała z logiki, albo piątka z demagogii.. IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.06, 21:34
                  Wszystkie systemy
                  > totalitarne były alogiczne (podobnie jak religijne fanatyzmy i fundamentalizmy
                  > wszelkiej maści, oparte na irracjonalnych założeniach, łatwych do obalenia na
                  > lekcji logiki w szkole podstawowej)

                  Nie zgadzam się:)

                  Gwarancją trwałości systemów totalitarnych/fanatyzmów jest właśnie odwołanie
                  do irracjonalnego trzonu. Każdy inny możnaby bylo kontestować, trzon
                  irracjonalny był/jest logicznym rozwiązaniem ponieważ nie dopuszczał dyskusji -
                  "zwątpienia".
                  Demokracja charakteryzuje się właśnie tym że jej podstawy się negocjuje - są
                  miękkie, nielogiczne, nietrwałe, zmienne.

                  Jak twoja logika radzi sobie z paradoksami? Skoro takowe istnieją to równie
                  dobrze mogą dotyczyć systemów politycznych.
                  • Gość: logik Jednak pała... IP: *.chello.pl 01.08.06, 00:01
                    Gość portalu: guziel napisał(a):

                    > Gwarancją trwałości systemów totalitarnych/fanatyzmów jest właśnie odwołanie
                    > do irracjonalnego trzonu.

                    Przyznajesz mi rację czy może nie rozumiesz słów, których używasz? Sprawdź w
                    słowniku wyrazów obcych, co znaczy 'irracjonalny' - bardzo się zdziwisz,
                    zapewniam...

                    trzon
                    > irracjonalny był/jest logicznym rozwiązaniem

                    Wiesz, to że cząstkowo używa się logiki ("muszę się odwołać do irracjonalności,
                    żeby chwycić społeczeństwo za mordę" - pomyślał Stalin), nie oznacza jeszcze,
                    że całościowa wypowiedź (postępowanie) ma charakter logiczny. Paranoik też
                    rozumuje logicznie - na pewnym poziomie dowodzenia (wszystkie fakty pasują mu
                    do jego tezy - światem rządzą Żydzi, mózg elektronowy go
                    podsłuchuje, "tageszeitung" należy do układu łże-elit itd.), nie oznacza to
                    jednak, że całość jego myślenia ma charakter logiczny (dlatego, między innymi,
                    jest to zaburzenie psychiczne).

                    > Jak twoja logika radzi sobie z paradoksami? Skoro takowe istnieją to równie
                    > dobrze mogą dotyczyć systemów politycznych.

                    Nie weksluj rozmowy na inne tory. Udowadniałem jedynie od samego początku
                    nielogiczność podanego przykładu z narkomanem i nie mam zamiaru w tym wątku
                    rozwijać dyskusji nt. "Systemy polityczne współczesnego świata a twórczość
                    Lorda Paradoxa vel Oscara Wilde'a". A paradoksy w polityce oceniam jak
                    najgorzej: układ Ribbentropp-Mołotow, współpraca ZSSR i Watykanu przeciwko
                    grekokatolikom, koalicja "partii o esbeckich korzeniach" z "partią o wysokich
                    standartach prawa i sprawiedliwości", koalicja "postpiłsudczyków"
                    z "postendekami" itd.
            • mg2005 B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... 01.08.06, 00:39
              - oparte na fałszywych przesłankach...))
              Jak na logika - wyciągasz zbyt pochopne wnioski...


              Gość portalu: logik napisał(a):

              > Jak należy przypuszczać, ...

              No właśnie - nie należy...))

              Nie jestem za zakazem i przymusowym leczeniem 'homików'

              Więcej powiem: nie jestem przekonany czy sprzedaż narkotyków powinna być
              zakazana... A jak Ty to widzisz? (z punktu widzenia logiki oczywiście...))
            • mg2005 B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... 01.08.06, 00:39
              - oparte na fałszywych przesłankach...))
              Jak na logika - wyciągasz zbyt pochopne wnioski...


              Gość portalu: logik napisał(a):

              > Jak należy przypuszczać, ...

              No właśnie - nie należy...))

              Nie jestem za zakazem i przymusowym leczeniem 'homików'

              Więcej powiem: nie jestem przekonany czy sprzedaż narkotyków powinna być
              zakazana... A jak Ty to widzisz? (z punktu widzenia logiki oczywiście...))
              • Gość: logik Re: B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... IP: *.chello.pl 01.08.06, 00:59
                Niestety, nie mogę z tobą dyskutować, ponieważ twoje poglądy mają charakter
                sytuacyjny - raz rżniesz liberała (jestem za dostępem do narkotyków), a raz
                tępogłowego PiSowca ("homo MA takie same prawa jak hetero, żaden przepis nie
                dyskryminuje ze względu na orientację"). O kłamliwości tego drugiego poglądu
                napisano już setki razy, więc albo rzeczywiście jesteś miedzianoczołym wyznawcą
                kwaczyzmu (to po co strugasz liberała?), albo zmieniasz poglądy w zależności od
                sytuacji. W obu przypadkach jakakolwiek dyskusja jest bezcelowa. A propos -
                możesz mi nie odpowiadać na mój dowód niespójności logicznej twojego przykładu
                z narkomanem. Baw się dalej w zmienianie masek, tylko nie licz na traktowanie
                serio.
                • heretic_969 Re: B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... 01.08.06, 03:22
                  a raz
                  > tępogłowego PiSowca ("homo MA takie same prawa jak hetero, żaden przepis nie
                  > dyskryminuje ze względu na orientację"). O kłamliwości tego drugiego poglądu
                  > napisano już setki razy,

                  No i co z tego, że napisano setki razy? Podaj przepis, który dyskryminuje
                  homoseksualistów za ich orientację. Czyli: "Ze względu na orientację
                  homoseksualistom nie wolno..." No czekam.
                • mg2005 Re: B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... 01.08.06, 10:31
                  Logiku, tak trudno przyznać się do błędu?...
                  Brniesz w następne błędy, żeby ukryć poprzednie...
                  Już wcześniej wykazałem Ci błędność twojej interpretacji "co mg2005 miał na
                  myśli", więc jako logik stań na wysokości zadania i uznaj swój błąd logiczny
                  (przyjęcie fałszywych założeń).


                  >tylko nie licz na traktowanie serio.

                  No właśnie, nie licz...

                  PS:
                  Podaj mi jeden przepis ,który dyskryminuje ze względu na orientację seksualną.
                  • Gość: logik Re: B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... IP: *.chello.pl 01.08.06, 16:52
                    mg2005 napisał:

                    > Logiku, tak trudno przyznać się do błędu?...

                    To chyba sam musisz siebie zapytać - udowodniłem ci błędność przykładu z
                    narkomanem (tj. nietożsamość bycia homoseksualistą i bycia narkomanem,
                    uniemożliwiającą takie zestawienie porównawcze).

                    > PS:
                    > Podaj mi jeden przepis ,który dyskryminuje ze względu na orientację seksualną.

                    Po raz 259. przytaczam argumenty zainteresowanych środowisk:

                    para dorosłych ludzi, prowadząca wspólne gospodarstwo, pozostająca ze sobą we
                    wspólnocie stołu i łoża, nie może w Polsce:
                    - odwiedzać się w szpitalu jak heteroseksualni małżonkowie
                    - decydować o swoim zdrowiu w ciężkich przypadkach jak heteroseksualni
                    małżonkowie
                    - odbierać korespondencji partnera jak heteroseksualni małżonkowie
                    - dziedziczyć po sobie automatycznie majątku jak heteroseksualni małżonkowie
                    - wspólnie się rozliczać z podatków jak heteroseksualni małżonkowie
                    - nabywać własności wspólnie jak heteroseksualni małżonkowie

                    Amen. Wystarczy. Ale jak ktoś jest dziecinny i lubi słuchać co wieczór tej
                    samej bajki na dobranoc, to trzeba stale od początku wyjaśniać mu jak chłop na
                    rowie...
                    • heretic_969 Re: B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... 01.08.06, 17:22
                      > para dorosłych ludzi, prowadząca wspólne gospodarstwo, pozostająca ze sobą we
                      > wspólnocie stołu i łoża, nie może w Polsce:

                      Wiem wiem. Tylko gdzie jest zakaz ze względu na orientację?
                      • Gość: logik Re: B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... IP: *.chello.pl 01.08.06, 21:26
                        heretic_969 napisał:

                        > > para dorosłych ludzi, prowadząca wspólne gospodarstwo, pozostająca ze sob
                        > ą we
                        > > wspólnocie stołu i łoża, nie może w Polsce:
                        >
                        > Wiem wiem. Tylko gdzie jest zakaz ze względu na orientację?
                        >

                        A co, już uchwalono, że związki homoseksualistek/homoseksualistów mają te
                        prawa? Bo jeżeli nie, to jest to dyskryminacja - małżeństwo heteroseksualne ma
                        dostęp do wszystkich wymienionych czynności. A jeżeli nadal nie rozumiesz, to
                        spróbuj przy najbliższej okazji, gdy ktoś z twoich kumpli będzie w szpitalu,
                        dowiedzieć się dokładnie o jego zdrowie od lekarza prowadzącego, twierdząc, że
                        jesteś jego partnerem homoseksualnym... Wtedy się dowiesz, gdzie jest zakaz -
                        tam, gdzie drzwi dyżurki, z której cię lekarz wykopie...
                        • heretic_969 Re: B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... 01.08.06, 22:48
                          My się ciągle nie rozumiemy.
                          Ty podajesz dowody na dyskryminację par homoseksualnych. I ta dyskryminacja
                          faktycznie jest, choć niektórzy to odwracają i twierdzą, że to pary hetero są
                          uprzywilejowane, a nie homo dyskryminowane.
                          Natomiast gej jako jednostka nie jest w żaden sposób dyskryminowany za orientację.
                          • Gość: logik Re: B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... IP: *.chello.pl 02.08.06, 00:01
                            > Ty podajesz dowody na dyskryminację par homoseksualnych
                            > Natomiast gej jako jednostka nie jest w żaden sposób dyskryminowany za
                            orientac
                            > ję.

                            Argumentacja z serii: w III Rzeszy pojedynczy Żyd nie był prześladowany.
                            Prześladowani byli wszyscy Żydzi, jako grupa. Dokładnie ten sam poziom dowodu.
                            • heretic_969 Re: B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... 02.08.06, 00:12
                              > Argumentacja z serii: w III Rzeszy pojedynczy Żyd nie był prześladowany.
                              > Prześladowani byli wszyscy Żydzi, jako grupa. Dokładnie ten sam poziom dowodu.

                              Żydzi byli dyskryminowani, to nie ulega wątpliwości. Jako jednostki przede
                              wszystkim. Nadal czekam na przykład dyskryminacji ze względu na orientację
                              seksualną.
                              • Gość: logik Groch o ścianę - ostatni raz IP: *.chello.pl 02.08.06, 00:30
                                1. Dwóch facetów jest gejami.
                                2. Mieszkają razem, śpią, robią zakupy, opiekują się sobą nawzajem, sprzątają.
                                3. Nie mogą się odwiedzać w szpitalu, dziedziczyć po sobie, odbierać za siebie
                                poczty etc. ponieważ są ORIENTACJI homoseksualnej.
                                4. Pojedynczy homoseksualista NIE MOŻE oddać krwi w stacji krwiodawstwa, nawet
                                jeśli jest pierwszym partnerem swego partnera, tamten również, obaj mają HIV-.
                                Dlaczego? Bo ów potencjalny krwiodawca jest ORIENTACJI homoseksualnej.
                                Cześć pieśni!
                                • heretic_969 Re: Groch o ścianę - ostatni raz 02.08.06, 00:57
                                  > 4. Pojedynczy homoseksualista NIE MOŻE oddać krwi w stacji krwiodawstwa, nawet
                                  > jeśli jest pierwszym partnerem swego partnera, tamten również, obaj mają HIV-.
                                  > Dlaczego? Bo ów potencjalny krwiodawca jest ORIENTACJI homoseksualnej.

                                  No i to jest argument. Tu wyraźnie homoseksualista jest dyskryminowany za to,
                                  kim jest.
                        • mg2005 Re: B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... 01.08.06, 23:42
                          Gość portalu: logik napisał(a):

                          > spróbuj przy najbliższej okazji, gdy ktoś z twoich kumpli będzie w szpitalu,
                          > dowiedzieć się dokładnie o jego zdrowie od lekarza prowadzącego, twierdząc,
                          że
                          > jesteś jego partnerem homoseksualnym... Wtedy się dowiesz, gdzie jest zakaz -
                          > tam, gdzie drzwi dyżurki, z której cię lekarz wykopie...


                          Tak samo będzie, gdy powie,że jest partnerem heteroseksualnym - więc nie ma
                          dyskryminacji z powodu orientacji.
                          • Gość: logik Re: B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... IP: *.chello.pl 02.08.06, 00:00
                            > Tak samo będzie, gdy powie,że jest partnerem heteroseksualnym - więc nie ma
                            > dyskryminacji z powodu orientacji.

                            Dlatego heteroseksualiści zawierają związki małżeńskie - i homoseksualiści też
                            powinni mieć prawo legalizacji swoich związków.
                    • mg2005 Re: B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... 01.08.06, 23:19
                      Gość portalu: logik napisał(a):

                      > udowodniłem ci błędność przykładu z
                      > narkomanem (tj. nietożsamość bycia homoseksualistą i bycia narkomanem,
                      > uniemożliwiającą takie zestawienie porównawcze).

                      Przepraszam, ale czy Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem?...
                      Gdzie wyczytałeś u mnie tę tożsamość i proste bezpośrednie porównanie?...


                      >Po raz 259. przytaczam argumenty zainteresowanych środowisk: (...)


                      1/ Te argumenty można podsumować krótko: pic na wodę...
                      Jako logik powinieneś być odporny na taką homo-demagogię.
                      Wystarczy,że homo-para zamiast do USC uda się do notariusza i załatwi te sprawy
                      w formie umów cywilno-prawnych.

                      2/ Zauważ, że tak samo wygląda sytuacja pary 'hetero', która chciałaby żyć ze
                      sobą (na zasadach 'braterskich') - a więc nie ma tu dyskryminacji ze względu na
                      orientację.

                      3/ Czy uważasz, że państwo ma obowiązek uznawać za małżeństwo dowolną
                      konfigurację osób dorosłych?
                      Czy wolno dyskryminować miłośników seksu grupowego i związków wieloosobowych,
                      związki kazirodcze?
                      Czy zgromadzenie zakonne, sekta religijna czy inna grupa żyjąca razem powinna
                      mieć prawo do rejestracji jako małżeństwo? Czy taka grupa powinna mieć prawo do
                      adopcji dzieci? Fajnie jest mieć 30 tatusiów i 50 mam...
                      • Gość: logik Re: B. ładne wypracowanie, logiku - niestety... IP: *.chello.pl 01.08.06, 23:59
                        > Przepraszam, ale czy Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem?...
                        > Gdzie wyczytałeś u mnie tę tożsamość i proste bezpośrednie porównanie?...

                        Z tego, że w wątku o homoseksualizmie piszesz o narkomanii... Czy rozumiesz
                        znaczenie słów, tematy wątków, sens dyskusji? Bo inaczej to jest rozmowa gęsi z
                        prosięciem...

                        > 1/ Te argumenty można podsumować krótko: pic na wodę...
                        > Jako logik powinieneś być odporny na taką homo-demagogię.
                        > Wystarczy,że homo-para zamiast do USC uda się do notariusza i załatwi te
                        sprawy
                        > w formie umów cywilno-prawnych.

                        Taaak? To dlaczego jakoś nikt z nich tego nie robi? Dlaczego żądają tych praw w
                        formie legalizacji związków? Dlaczego oni mają iść do USC, a np. członkowie
                        białego małżeństwa - nie, bo mają to prawo automatycznie?

                        > 2/ Zauważ, że tak samo wygląda sytuacja pary 'hetero', która chciałaby żyć ze
                        > sobą (na zasadach 'braterskich') - a więc nie ma tu dyskryminacji ze względu
                        na
                        >
                        > orientację.

                        Nie rozumiem, co to znaczy 'na zasadach braterskich' - brat może odwiedzić
                        siostrę w szpitalu, a nawet decydować o jej losie, gdy nie ma innych krewnych
                        (męża). Jeśli zaś masz na myśli związek dwóch niespokrewnionych osób - to
                        dopowiadam: heteroseksualiści mają zawsze możliwość zawarcia związku
                        małżeńskiego, dającego im te uprawnienia (np. tzw. białemu małżeństwu - i w
                        każdym innym kolorze też). Homoseksualiści nie - i to jest dyskryminacja.

                        > 3/ Czy uważasz, że państwo ma obowiązek uznawać za małżeństwo dowolną
                        > konfigurację osób dorosłych?

                        Niewątpliwie tak - dwóch osób dorosłych, zdrowych na umyśle, prowadzących
                        wspólne gospodarstwo. Syn nie musi zawierać związku małżeńskiego z matką, żeby
                        odwiedzać ją w szpitalu, dowiadywać się o jej zdrowie czy dziedziczyć po niej.
                        A to, że będą ze soba uprawiać seks - to ich sprawa.
          • j611g Re: Dobro i zło 31.07.06, 21:48
            > Nie mi ,ale sobie

            nie no prosze bez takich argumentów, na tej samej zasadzie mozesz powiedziec ze
            nie mozna zaakceptować ludzi jedzących w mcdonaldzie 'bo robia sobie źle'.

            > Wg tych światopoglądów robią źle, a więc twierdząc,że robią dobrze,trzeba
            > najpierw udowodnić ich błędność.

            Nikt Cie nie prosi zebyś uwazał ze homoseksualisci robią dobrze, tylko zebyś ich
            nie dyskryminował, wg światopoglądu katolickiego źle robia ci ktorzy nie chodzą
            w niedziele do koścoła, a jednak ludzie nie chodzący do kośoła moga np zawierac
            małzenstwa w urzedzie stanu cywilnego, czy powinnismy im tego zabronić?

            > Pytanie 'z innej beczki', ale związane z tematem:
            > Jeśli na prośbę narkomana sprzedasz mu narkotyk, to postąpisz dobrze czy źle?

            Jeśli mu sprzedam to na pewno nie, tak samo jak nie byłoby czyms dobrym
            zarabianie na chorych. Poza tym narkoman nie kieruje sie rozumem, jest
            uzalezniony, a homoseksualista jest w pełni swiadom swoich wyborów.
            pytanie z innej beczki, czy narkoman powinien miec prawa takie jak inni obywatele ?
            • mg2005 Re: Dobro i zło 01.08.06, 00:24
              j611g napisała:

              > > Nie mi ,ale sobie
              >
              > nie no prosze bez takich argumentów, na tej samej zasadzie mozesz powiedziec
              ze
              > nie mozna zaakceptować ludzi jedzących w mcdonaldzie 'bo robia sobie źle'.


              Odróżnij akceptowanie ludzi od akceptowania teg co robią.
              Czy mogę nie akceptować McD, jeśli (hipotetycznie) nauka twierdzi,że to
              niezdrowe? W przeciwnym razie muszę akceptować nadużywanie alkoholu/narkotyków.

              >
              > > Wg tych światopoglądów robią źle, a więc twierdząc,że robią dobrze,trzeba
              > > najpierw udowodnić ich błędność.
              >
              > Nikt Cie nie prosi zebyś uwazał ze homoseksualisci robią dobrze, tylko zebyś
              ic
              > h
              > nie dyskryminował,


              Jak chyba zauważyłaś nie odnosiłem się do dyskryminacji, ale do konkretnego
              twierdzenia, że homo robią sobie 'dobrze'. A więc Ty też odnieś się do tego.


              Wg światopoglądu katolickiego źle robia ci ktorzy nie chodzą
              > w niedziele do koścoła, a jednak ludzie nie chodzący do kośoła moga np
              zawierac
              > małzenstwa w urzedzie stanu cywilnego, czy powinnismy im tego zabronić?

              Oczywiście nie. System wartości nie jest tożsamy z prawem.

              >Poza tym narkoman nie kieruje sie rozumem, jest
              > uzalezniony, a homoseksualista jest w pełni swiadom swoich wyborów.


              Są różne stopnie uzależnienia. Powiedzmy,że narkoman (albo nie-narkoman)
              w pełni świadomie podejmuje decyzję ,że woli żyć krócej, ale bardziej
              'odlotowo'. Czy pomoc w spełnieniu tego marzenia jest dobra czy zła?
              Z liberalnego punktu widzenia jest dobra...

              Chodzi mi o to,że nie można orzec ,że coś jest dobre tak 'w ogóle' - w oderwaniu
              od konkretnego światopoglądu i systemu wartości.

              > pytanie z innej beczki, czy narkoman powinien miec prawa takie jak inni
              obywate
              > le ?

              Tak sądzę. I od razu uprzedzę - homo MA takie same prawa jak hetero, żaden
              przepis nie dyskryminuje ze względu na orientację.
              • Gość: j661g Re: Dobro i zło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 12:25
                > Odróżnij akceptowanie ludzi od akceptowania teg co robią.
                > Czy mogę nie akceptować McD, jeśli (hipotetycznie) nauka twierdzi,że to
                > niezdrowe? W przeciwnym razie muszę akceptować nadużywanie alkoholu/narkotyków.

                Odróżniam, Ty natomiast udajesz ze mnie nie rozumiesz i bawisz się w słówka.
                Możesz sobie nie akceptować tego ze ktoś chodzi do McDonalda albo ze jest gejem,
                ale nie mozesz z tego powodu tej osoby dyskryminować, a co ważniejsze nie moze
                być ona dyskriminowana przez państwo.
                Poza tym zauważ ze narkomanie i alkoholicy szkodzą nie tylko sobie, ale to mniej
                wazne. Wazniejsze ze fakt szkodliwosci alkoholu i narkotykow jest udowodniona i
                nikt nie ma co do niej wątpliwosci, wszystko jedno czy jestes katolikiem czy kim
                innym, a szkdliwosc homoseksualizmu nie jest w zaden sposob udowodniona.

                > Jak chyba zauważyłaś nie odnosiłem się do dyskryminacji, ale do konkretnego
                > twierdzenia, że homo robią sobie 'dobrze'. A więc Ty też odnieś się do tego.

                zalezy co miał na myśi przez 'dobrze', jesli dwoje dorosłych ludzi sie kocha i
                sa szczesliwi to chyba robią sobie dobrze a nie zle.

                > Oczywiście nie. System wartości nie jest tożsamy z prawem.

                ciesze sie ze się zgadzamy

                > Są różne stopnie uzależnienia. Powiedzmy,że narkoman (albo nie-narkoman)
                > w pełni świadomie podejmuje decyzję ,że woli żyć krócej, ale bardziej
                > 'odlotowo'. Czy pomoc w spełnieniu tego marzenia jest dobra czy zła?
                > Z liberalnego punktu widzenia jest dobra...

                owszem, ja osobiscie bym mu tych narkotykow nie dała, ale nie potępiłabym kogoś
                kto by dał. Nie wiem niestety co to ma wspólnego z homoseksualistami i och
                przeciwnikami.

                > Tak sądzę. I od razu uprzedzę - homo MA takie same prawa jak hetero, żaden
                > przepis nie dyskryminuje ze względu na orientację.

                milion razy rozmawialismy tu o tym ze nie ma, (chociazby zabranianie parad)
                poza tym nie chce mi sie powtarzac i nie pamiętam, np wiadomość o stanie chorego
                i decyzja o leczeniu, dziedziczenie itp.
                Zaraz powiesz ze moga wszystko zrobic tylko muszą podpisac odpowiednie
                upowaznienia i druczki - i to wlasni nie jest rowne traktowanie przez prawo.
      • vivablue To jest pewne. 02.08.06, 00:33
        mg2005 napisał:

        > vivablue napisała:
        >
        > > Przeciez homoseksualisci nie robia nikomu źle tylko robia sobie nawzajem
        > > dobrze.
        >
        > To nie jest takie pewne. Prawdziwość tego zdania zależy od przyjetego
        > światopoglądu.
        > Rozumiem,że potrafisz udowodnić błędność światopoglądu katolickiego, islamskieg
        > o
        > żydowskiego?...

        To jest pewne. Milosc nie zalezy od światopoglądu. Milosc jest z definicji
        dobra. Homoseksualizm to jedna z form milosci, dzieki ktorej ludzie sa
        szczesliwi. Jest nienormalne, zeby probowac odbierac komukolwiek prawo do szczescia.
        • Gość: taki jeden Nooo IP: *.chello.pl 02.08.06, 00:52
          Milosc jest z definicji
          > dobra. Homoseksualizm to jedna z form milosci, dzieki ktorej ludzie sa
          > szczesliwi. Jest nienormalne, zeby probowac odbierac komukolwiek prawo do
          szcze
          > scia.

          Nawet w Radiu Maryja się z tym zgadzają:

          www.emigranci.net/mp/ped.mp3
      • mark.parker Re: Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualist 10.08.06, 09:02
        mg2005 napisał:

        > vivablue napisała:
        >
        > > Przeciez homoseksualisci nie robia nikomu źle tylko robia sobie nawzajem
        > > dobrze.
        >
        > To nie jest takie pewne. Prawdziwość tego zdania zależy od przyjetego
        > światopoglądu.
        > Rozumiem,że potrafisz udowodnić błędność światopoglądu katolickiego, islamskieg
        > o
        > żydowskiego?...

        Rzecz w tym, że światopogląd żydowski przechodzi ewolucję i np. judaizm
        reformowany podchodzi przychylnie i z miłością do gejów i do związków
        gejowskich; podobnie - niektóre wyznania chrześcijańskie, natomiast katolicyzm i
        islam zasklepiają się w średniowieczu.
    • meltbigson Napisales "sorry" - co to znaczy? to nie polski 31.07.06, 01:54
      You bloody imbecile, trying to pretend that you are more sophisticated that a
      poor bastard from a remote village which in fact you are?
      • Gość: village_girl Re: Napisales "sorry" - co to znaczy? to nie pols IP: 83.238.174.* 31.07.06, 16:13
        THAN a poor bastard a nie THAT
        WHO in fact a nie WHICH

        popracuj trochę nad angielskim
        bo na dobre maniery za późno
    • Gość: Rex. Kto chce czego? IP: *.toya.net.pl 02.08.06, 00:09
      Ludzie niczego nie chcą od was, to wy chcecie od ludzi.
      • autenty Re: Kto chce czego? 02.08.06, 00:19
        Gość portalu: Rex. napisał(a):

        > Ludzie niczego nie chcą od was, to wy chcecie od ludzi.

        Czyzby? Ludzie chca zeby homoseksualisci im sie nie pokazywali, zeby nie
        legalizowali zwiazkow i zeby zyli w calkowitym ukryciu. A homoseksualisci nie
        chca niczego poza spokojem i sprawiedliwoscia, do czego maja swiete prawo.
    • vivablue To jest chore, zeby milosc nazywac zlem. 02.08.06, 00:28
      Dobro jest wtedy jak ludzie sie kochaja. Homoseksualizm zbliza ludzi do siebie i
      daja im szczescie. To jest czyste dobro. To jest CHORE, zeby milosc nazywac zlem
      czy zboczeniem.

    • autenty Chca sie lepiej poczuc - kosztem innych. 08.08.06, 18:52
      Jest to typowe dla maluczkich...

      vivablue napisała:

      > Przeciez homoseksualisci nie robia nikomu źle tylko robia sobie nawzajem
      > dobrze. Nie mozna homoseksualizmu przyrownywac do pedofilii, bo pedofile
      > krzywdza dziecko, a homoseksualisci nikogo nie krzywdza (no i jak to ktos juz
      > pisal na forum pedofilia najczesciej uprawiana jest przez hetero, a zwlaszcza
      > w normalnych rodzinach).
      >
      > Nie rozumiem, co sie tak uczepiliscie tych biednych homoseksualistow, dlaczego
      > chcecie zeby ludziom zylo sie gorzej a nie lepiej, dlaczego nie pozwolicie im
      > zawierac malzenstw miedzy soba? To co, lepiej jest zeby zyli osobno niz razem?
      > Oczywiscie, ze lepiej, zeby zyli razem! I dlaczego wyzywacie ich od
      > zboczencow? To ze ludzie sie kochaja to zboczenie? Sorry, ale to wy, ktorzy
      > uwazacie milosc za zboczenie jestescie zboczencami. Homoseksualizm to jedna z
      > normalnych form seksu i milosci, ktore zblizaja ludzi do siebie i daja im
      > szczescie.
      • Gość: Rex. Jak się ma prawda do kłamstwa? IP: *.toya.net.pl 08.08.06, 23:27
        vivablue ma mgliste pojęcie co oznacza pojęcie >miłość<.
        Sprowadzenie tylko kontaktów cielesnych do "robienia sobie nawzajem dobrze"to
        nie jest miłość.
        • mangos1 Re: Jak się ma prawda do kłamstwa? 08.08.06, 23:32
          geje i lesbijki to ludzie chorzy pod względem psycho-seksualnym.
          Im się wydaje, że "kochają", tak samo chora psychicznie córka może uprawiać
          seks z chorą psychicznie matką i mówić , że to z miłości.
    • Gość: x Re: Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualist IP: *.retsat1.com.pl 08.08.06, 23:43
      ja nic nie chcę od homoseksualistów ,wlaśnie skonczylam przed chwilą z jednym
      rozmawiac - moim przyjacielem od ponad 9 lat- Marcinkiem:)
      • mangos1 Re: Nie rozumiem co ludzie chca od homoseksualist 09.08.06, 00:02
        i leczy się?
        czy tylko jest ok, bo ma prace i wydaje się , że jest normlany.
    • pan.pielgrzym Nie rozumiem co homoseksualiści chcą od ludzi 10.08.06, 09:43
      Skoro chcą żyć nikomu nie wadząć, to czemu żądają przywilejów społecznych dla nich nie przeznaczonych (małżeństwa, adopcja dzieci)? To tak jakby narobić komuś na wycieraczkę i jeszcze okrzyknąć się dyskryminowanym, bo gospodarz nie podał nam papieru ;)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja