Polonia ma chyba jakieś straszne problemy...

01.08.06, 14:19
tak możnaby sądzić z wypowiedzi na forum tu i na paru innych (różnych ale
zwłaszcza Polonia)

strasznie najeżdżaja na Polskę i Polaków (wyzwiska w kazdym niemal wpisie),
czują się niedowartościowani, są przemadrzali i mentorscy

najbardziej dotyczy to chyba Polonii w USA i Kanadzie

macie jakieś sugestie co się z nimi dzieje?
    • Gość: anna to kuzyni tych debili, co tu wychwalają faszyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 22:08
      taki sam poziom - kompletne zera
    • Gość: ex Polonus niestety - za takich musiałem się kiedyś wstydzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 17:50
      jak mieszkałem za granicą
    • jot-23 Re: Polonia ma chyba jakieś straszne problemy... 02.08.06, 18:00
      hehe sa dziwnie podobni do rodakow z kraju! wow... co za odkrycie...durni
      polacy w kraju sa tak samo durni wyjezdzajac????
    • Gość: krzys Re: Polonia ma chyba jakieś straszne problemy... IP: *.hsd1.il.comcast.net 02.08.06, 18:34
      wiekszosc wpisow na tych forach pochodzi z Polski ,niestety....tzw.polska szabelka?
    • raveness1 Re: Polonia ma chyba jakieś straszne problemy... 02.08.06, 18:40
      To zwykli frustraci, zakompleksieni i pozbawieni juz zludzen. Utkneli w swoim
      american dream tak gleboko, ze nie sa w stanie sie z tego gowna wygrzebac.
      Dlatego kasaja wszyskich dookola jak wsciekle kundle. Nieuleczalne.
      • Gość: krzys Re: Polonia ma chyba jakieś straszne problemy... IP: *.hsd1.il.comcast.net 02.08.06, 22:41
        klasyczny przyklad,hehehehe,uderz w stol....raveness1:)
        • Gość: :DD nie pochodzą z polski te wpisy, tylko z USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 11:38
          i Kanady - chyba ich nie czytałeś najwidoczniej, albo jesteś przedstawicielem
          tejże Polonii, która belki w oku własnym nie zauważy, ale źdźbło trawy u innych
          dostrzeże

          to bardzo łatwo można zrozumieć, no ale do tego trzeba myśleć
    • Gość: rychu Re: Polonia ma chyba jakieś straszne problemy... IP: *.hsd1.il.comcast.net 03.08.06, 18:47
      Dobry Panie Boże, dzięki ci za dwa oceany, jakie mnie dzielą od nieudaczników,
      zawsze gotowych wszystkim wytłumaczyć, że tak mi tu źle na antypodach, że już
      wytrzymać nie mogę, choć mnie samemu nic o tym nie wiadomo.

      Dzięki Ci również, o dobry Panie, za akt olśnienia, czyli iluminacji, jaki
      zesłałeś na mnie przeszło dwadzieścia lat temu, gdy dane mi było zrozumieć, że
      przypadek polskiego charakteru narodowego jest beznadziejny.

      W następstwie natchnienia, jakie mi zesłałeś, o dobry Panie, zdecydowałem
      umieścić między sobą a większością reprezentantów tego charakteru wspomniane
      już wcześniej dwa oceany. Niedługo minie ćwierć wieku od pamiętnej chwili
      olśnienia, a nigdy jeszcze nie przyszło mi żałować. Przeciwnie, ani dzień mi
      nie mija, bym ci nie podziękował gorąco za Twoją nadprzyrodzoną madrość, o
      mądry i dobry Panie.

      Dlatego tylko za dwa oceany się udałem, że dalej jechać już nie można było,
      gdyż kontynuując swoją podróż, zacząłbym się znowu zbliżać do siedliska
      umysłowej zarazy z drugiej strony.

      Dzięki ci także, o Panie, żeś natchnął kolejnych prezydentów Stanów
      Zjednoczonych, premierów Kanady i premierów Australii wolą polityczną
      utrzymywania restrykcyjnych systemów wizowych - koniecznych, z punktu widzenia
      epidemiologii psychiatrycznej oraz interesu publicznego, dla zapobieżenia
      szerszemu rozpełzaniu się miałkości, małosci, zawiści i ogólnego plugastwa
      umysłowego niektórych rodaków moich poza granice Rzeczypospolitej Polskiej.


      • Gość: Maciek, Berlin Re: Polonia ma chyba jakieś straszne problemy... IP: *.v.pppool.de 11.08.06, 11:49
        Zachowujesz się tak samo jak ci z których się śmiejesz. Po co antagonizujesz
        ludzi z Polonią? bo jesteś Polakiem i musisz wygarnąć innym gdzie ich miejsce?

        Poznałem ostatnio Amerykanina który już w pierwszych zdaniach poinformował mnie,
        że Amerykanie uważają Polaków za bardzo głupich i prostych ludzi (mowa o
        polakach mieszkających w USA i w Polsce)
        Na koniec naszej dyskusji stwierdził jednak, że niewyobrażalnie wielu amerykanów
        to bardzo głupi ludzie.

        To co ty robisz jest bardzo małe, miałkie, pełne zawiści i ogólnego plugastwa.
        Nie pomagasz w ten sposób nikomu a wszystkim szkodzisz.
    • Gość: wyjasnienie Re: Polonia ma chyba jakieś straszne problemy... IP: *.drizzle.com 03.08.06, 21:51
      Hej,
      forum Polonia niestety jest jakies karykaturalne. Wpadam tam raz na kilka miesiecy, kiedys udalo mi sie
      dzieki temu forum spotkac przyjaciol na emigracji.

      Co do *fenomenu* tego forum - nie generalizujmy. Zwroccie uwage ze dominujaca role odgrywa tam
      pare osob, malo kto na to reaguje poza ta grupka wzajemnej adoracji., Moim zdaniem to max. 10 osob,
      ktorym sie najwyrazniej bardzo nudzi za granica. To nie jest reprezentatywna grupa dla emigracji w
      zadnym kraju, raczej jakis margines ktorego nalezy unikac, co wiekszosc normalnych emigrantow czyni
      na codzien.
      • Gość: :)) mam nadzieję że masz rację, ale poczytaj rycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 23:28
        pieterko do góry... no czy ten człowiek nie ma problemów?

        ja też uważam że oczywiście istnieją normalni emigranci, mam znajomych, sam
        takim byłem, niemniej Polonia na forum gazety w 99% ma jakąś straszną i
        nieuleczalną chorobę psychiczną, która charakteryzuje się 'ślinotokiem i
        słowotokiem' - ślinotok nakazuje opluwać wszystko co polskie (ciekawe że
        zapominają że oni też są Polakami), a słowotok nakazuje wypisywać kompletne
        głupoty w takich ilosciach, jakie właśnie widać

        ale oczywiście pozdrawiam tych normalnych, tyle że to jest tak jak z opinią o
        Polakach (pijakach) mała grupa niestety psuje tą opinię niezwykle skutecznie
        • Gość: Maciej Re: mam nadzieję że masz rację, ale poczytaj rych IP: *.v.pppool.de 11.08.06, 11:36
          Mieszkam w Berlinie. Nie wiem jak długo jeszcze, kto wie może nigdy nie wrócę do
          Polski, takie życie. Pamiętam jak wyjeżdżałem i wszyscy znajomi na przemian mi
          mówili żebym o nich nie zapominał i jakiejś fuchy dla nich szukał lub śmieli się
          ze mnie, że teraz będę przeterminowane proszki do prania do kraju przysyłał
          myśląc, że to coś wartościowego w Polsce. Były też oczywiście głosy, że to nie
          do pomyślenia abym jechał do kraju, którego obywatele zamordowali rodzinę
          znajomego podczas wojny..... Cała masa "słodyczy" na mnie spłynęła. Najbardziej
          nieprawdopodobne było to, że ludziom nie przeszkadzało mnie obrazić i chwile
          później przypomnieć mi, że jak coś dla nich znajdę to mam dzwonić.
          Pamiętam jak pierwszy raz przyjechałem w odwiedziny do kraju. Znajomi, których
          informowałem, że nie prowadzę pośrednictwa pracy i nie mam dla nich ofert a mój
          wyjazd to niewygrana w totolotka i po prostu żyję tak jak oni, reagowali z
          niedowierzaniem i dało się wyczytać, że myślą, że im żałuję i nie chcę się z
          nimi podzielić jakimś wyimaginowanym "lepszym życiem". Jak się dowiadywali, że
          nic nie zyskają to ostentacyjnie zrywali kontakty, aby mi pokazać jak gardzą
          takim "folksdojczem" jak ja. Oczywiście było kilku przyjaciół, którzy chcieli
          pomimo to ze mną rozmawiać. Nie było to jednak przyjemne, bo tak naprawdę nie
          mogłem nic powiedzieć ze swoich obserwacji z życia w nowym kraju, bo oni
          odbierali wszystko jako krytykę. Np. ja mówię, że w Polsce jak łączyłem się z
          internetem to nie miałem tak częstych i widocznych ataków na mój komputer jak to
          ma miejsce w Niemczech. Na to kumpel na mnie napadł, że co ja mówię? że przecież
          Polacy są najlepszymi informatykami na świecie. Ja na to, że nie mam pojęcia i
          statystyk nie znam, ale słyszałem, ze najlepsi są Indyjczycy. A on mi, że to nie
          prawda i że amerykanie już określili polskich hakerów jako
          najgroźniejszych........ I jak tu gadać? Po prostu milczałem, bo co bym nie
          powiedział to była to prowokacja, aby mi powiedzieć, że nie szanuję Polaków, bo
          myślę, że jak mieszkam w Niemczech to jestem lepszy.
          Wróciłem wściekły do Berlina. Stwierdziłem, że następnym razem pojadę do Polski
          jakimś bardzo drogim samochodem (nawet jeśli miałbym go pożyczyć) i będę
          wszystkich łudzić obietnicami pracy. Tylko w ten sposób można sobie zapewnić
          przychylność u niektórych "prawdziwych Polaków".
          Opluwacie się w tej Polsce wszyscy nawzajem i dbacie tylko o swoje osobiste
          interesy. Największym wrogiem jest sąsiad, który ma lepszy samochód. A jak ktoś
          wyjedzie za granicę to jest dla was spluwaczką. Co wy chcecie w zamian otrzymać?
          Respekt?! Nie macie pojęcia jak ciężko być Polakiem w Niemczech. Na co dzień
          daje dobry wizerunek Polaka. Już masa Niemców zmieniła zdanie o Polsce na lepsze
          po rozmowach ze mną. Nauczyłem się demonstrować to, że jestem polakiem w
          sytuacjach, gdy "turyści" z Polski zachowują się obok jak zwierzęta, Niemcy mogą
          zobaczyć w ten sposób, że nie wszyscy Polacy to chołotą. Mieszka w Niemczech
          także wielu prostaków z polskim pochodzeniem, ale czy w Polsce takich nie ma?
          Czasami myślę o powrocie do Polski, ale wiem nie ma drugiego tak antypolskiego
          kraju jak Polska i chyba nawet w Niemczech Polacy nie są tak szykanowani.
          Jednak wiem, jakie są moje korzenie i nigdy tego nie zapomnę. Zawsze będę starał
          się robić coś dobrego dla Polski. Nawet jeśli dla zakompleksionych Polaczków
          jestem nikim.
          • Gość: do Macieja tak to prawda, ale dotyczy TWOICH znajomych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 12:18
            więc zależy to od środowiska, natomiast mówienie że Polacy są tacy czy siacy, to
            jak mówienie że Amerykanie to prymitywi i tępakli czy Szkoci to sknerusy, a
            Arabowie to brudasy

            ot i tyle - kazdy ma takich znajomych jakich sobie wybierze, w przeciwieństwie
            do rodziny
          • Gość: Staruszek Re: mam nadzieję że masz rację, ale poczytaj rych IP: *.qc.sympatico.ca 18.08.06, 22:44
            Maciej.....Trudno ulzyc obciazonym dziedzicznie .....w kazdym jednak
            zbiorowisku ludzkim znajdziesz kanalie , nalezy ich obejsc i pozostawic w
            ich "bagienku" .
            Takich obrazkow jest na naszym podworku znacznie wiecej , zauwaz, ze pokolenia
            byly dyskredytowane i ciemiezone za swoje innowacje , narod bez swiatlych
            nauczycieli jest zawsze potepieniem dla pokolen . Barzdo sobie cenie tych ,
            ktorzy potrafili w swojej emigracji dostrzec inne wartosci , nie zamkneli sie
            w "gettcie" i szukaja zrodel kontaktu ....
            Na dzien dzisiejszy jak widzisz rowniez po tych wpisach , jest to wiekszosc
            krajowych wypocin albo zawiedzionych postaw z emigracji !!!!
    • Gość: he he niech pomachają swoim paszportem na Bliskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 23:50
      Wschodzie.. i nie tylko :DD
    • waldek1610 Jak mozna nie czuc potrzeby pouczania .... 11.08.06, 06:28
      ...Polakow w kraju gdy w Polsce standarty sa o wiele nizsze? Brak zaradnosci,
      bieda= glupota i brak wiedzy.

      Podczas gdy sprzataczka w USA zyje na poziomie wlasciciela malego biznesu w
      Polsce, natomiast w Polsce sprzataczka zyje na poziomie Amerykanskiego
      bezdomnego patologicznego czlowieka....i jak tutaj nie pouczac :)
      • Gość: ha ha ha poczytajcie waldka 1610 - to jest niezłe :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 12:14
        • waldek1610 prawda jest smieszna? 11.08.06, 12:16
          ale czy realnosc Polska jest naprawde godna smiechu?
          • Gość: Maciek, Berlin Re: prawda jest smieszna? IP: *.v.pppool.de 11.08.06, 12:49
            Waldek, czytałem już kilka Twoich wypowiedzi na tym forum i muszę powiedzieć, że
            dyskutujesz na bardzo niskim poziomie. Robisz dokładnie to samo, co niby chcesz
            krytykować!
            Co się stało, że poczułeś się w obowiązku wyrzygania twoim "krewnym”, jacy są
            beznadziejni? Jakiś Polak Ciebie dziś obraził? Dobiła Ciebie jakaś wypowiedź
            Amerykanina o Polakach i chcesz się za to odbić na Polakach i pokazać jaki inny
            jesteś? A może nuda ciebie dopadła? Pracy nie ma, inni się z Ciebie, o sorry z
            Polaków śmieją, a w polskim internecie można przecież wątek założyć i być kimś
            ważnym!
            • waldek1610 Re: prawda jest smieszna? 11.08.06, 12:56
              wbrew pozorom zadales dobre pytanie; Dlaczego czuje sie w obowiazku krytykowac
              Polskosc? Dlatego ze wstyd mi za moich przodkow i rodakow ktorzy teraz rzadza
              krajem. A przeciesz nikt nie bronil im przykladu z NIemcow ktorzy potrafia sie
              organizowac i isc na przod. NIemcy nauczyli sie tego od Rzymian, a Polaom nie
              chcialo sie...zbyt trudne bylo... :)
              • Gość: Maciek, Berlin Re: prawda jest smieszna? IP: *.v.pppool.de 11.08.06, 13:10
                Po pierwsze nie samą polityka Polacy żyją.
                Odnośnie Niemiec to pomijając sprawy geograficzne i czasowe to faktycznie Polska
                straciła na braku kontaktu z imperium Rzymskim. Jednak nasza sytuacja też by
                inaczej wyglądała gdyby Polacy w przeszłości szanowali bardziej siebie nawzajem.
                Jeśli Ciebie to pocieszy to polscy naukowcy odnoszą sukcesy także w stanach.
                Kwestia złej prasy a ty już ludzi obrażasz.
                Ci Niemcy, których tak cenisz nie zbudowali tego co mają narzekaniem.
                • waldek1610 Re: prawda jest smieszna? 11.08.06, 13:13
                  a Tobie wydaje sie ze ja tracue tutaj czas narzekajac? Nie moj drogi, posluchac
                  i wykonaj, czy to takie trudne, dlaczego Polacy sa tacy krnabrni i nie chca
                  sluchac, skoro sam przyznales ze zgadzasz sie ze mna w kwesti Rzymian i nauki
                  cywilizacji...
                  • Gość: ?????? Polacy są krnąbrni bo nie chcą słuchać waldka 1610 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 13:24
                  • Gość: Maciek, Berlin Re: prawda jest smieszna? IP: *.v.pppool.de 11.08.06, 13:44
                    Pokaże Ci jak zachowują się ludzie, którzy chcą coś zmienić na lepsze.

                    www.inicjatywa2009.org
    • Gość: bell Re: Polonia ma chyba jakieś straszne problemy... IP: 195.205.191.* 12.08.06, 11:55
      Jestem ciekawy,czy Kurty i Władymiry zza oceanu też tak szczekają do swoich
      ziomków ?
      • Gość: :)) zapewniam że Kurty nie - Władymiry nie wiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 15:56
        ale zachodnia 'diaspora lokalna' nie ma tak pokręconej mentalności, co wiecej -
        zwykle emigranci to ludzie prości, bardziej zacofani cywilizacyjnie w stosunku
        do ziomków w kraju....

        nie żeby inaczej było z Polonią w USA (w przeważającej większości), bo to
        obiektywnie (nie chcę wcale nikomu 'przyganiać') ludzie którzy wyjechali dawno
        temu i mają zwykle dosyć 'prymitywne' wyobrażenie o otaczającym świecie

        już Rzymianie zauważyli że im dalej od Rzymu, tym bardziej zachowawczy 'element'
        kulturowy
        • Gość: Echo Polska napawa mnie optymizmem... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.08.06, 16:39
          Nigdy nie najezdzalam na Polske i znam literalnie tysiace
          ludzi z Polonii ktorzy kochaja ten kraj i troszcza sie o jego dobro
          w przeciwientwie do lewackich postempakow.

          Najezdzanie na Polske nie pochodzi od Polonii ale postempackich przyglupow,
          ktorzy nie maja nic konstruktywnego do zaoferowania szczegolnie w czasach
          w ktorych zyjemy. Mamy depopulacje - oni chca kondomizacji, pigulizacji,
          aborcji i "malzenstw" homoseksualnych.

          Mamy zagrozenie religii, np. od ateistycznych konwertytow na islam, oni chca
          zniszczyc KrK ktory jest jedyna odpowiedzia na pustke duchowa Europy w ktora
          wciska sie islam. Dlatego problemy ma kto inny - nie Polonia.
          • Gość: :DD dosyć trudno cię zrozumieć, może dlatego że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 16:42
            mieszkasz za granicą, ale te 'postempackie przyglupy' to chodzi o Polonię w USA
            czy Kanadzie, a może jeszcze gdzieś indziej?

            Bo to jakieś nader oryginalne określenie i chyba język bardzo lokalny i daleki
            od polskiego obowiazującego w Polsce.
            • Gość: Echo Re: dosyć trudno cię zrozumieć, może dlatego że IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.08.06, 19:01
              > mieszkasz za granicą, ale te 'postempackie przyglupy' to chodzi o Polonię w USA
              > czy Kanadzie, a może jeszcze gdzieś indziej?

              > Bo to jakieś nader oryginalne określenie i chyba język bardzo lokalny i daleki
              > od polskiego obowiazującego w Polsce.


              Wlasnie w Polsce slyszalam ten jezyk nowo-mowy i innych nowo-tworow.
              Sadzac po ortografii, to ten jezyk pokutuje na tym forum. Dlatego nie uzywam
              slowa postep tylko postemp jak to wymawiali towarzysze.
          • Gość: Maciek, Berlin Re: Polska napawa mnie optymizmem... IP: *.v.pppool.de 12.08.06, 17:15
            Jak widać mohery nie tylko Polskę zamieszkują.

            • Gość: Echo Re: Polska napawa mnie optymizmem... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.08.06, 18:57
              Gość portalu: Maciek, Berlin napisał(a):

              > Jak widać mohery nie tylko Polskę zamieszkują.

              A ci z Berlina to tylko by przyjezdzali na parady....
              • Gość: Maciek, Berlin Re: Polska napawa mnie optymizmem... IP: *.v.pppool.de 12.08.06, 20:12
                :D jaka wyrafinowana obelga
                spodziewałem się czegoś mocniejszego, więc uznam to za gest sympatii.
                • Gość: :DD bo nie słyszał jeszcze o wystawie i Grassie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 23:02
                • Gość: Echo Re: Polska napawa mnie optymizmem... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.08.06, 06:05
                  > :D jaka wyrafinowana obelga
                  > spodziewałem się czegoś mocniejszego, więc uznam to za gest sympatii.

                  No widzisz. "Mohery" sa inteligentniejsze niz ci sie wydaje. Ogolnie nigdy nie
                  mialam apetytu na ataki ad personam. Wole atakowac ideologie, sposob myslenia etc.
                  Indywidualnie, kazdy czlowiek jest mi bliski, ale nie znosze glupoty.
                  • Gość: :)) przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 09:23
                    indywidualna czyli jednostki
                    • Gość: Echo Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.08.06, 15:32
                      > indywidualna czyli jednostki

                      Rzadko widze zeby indywidualna glupota miala wielki wplyw na cokolwiek.
                      Jednak poparta glupia ideologia, indywidualna glupota staje sie zbiorowym
                      obledem. Pamietasz te "jedynie sluszna droge, w jedynie slusznym kierunku"?
                      Takie ideologie jak nazizm czy lewactwo to droga do zbiorowego samobojstwa.

                      Nie wierzysz? Powtorze przyklady z tego forum:

                      Problem: Europa sie wyludnia. Odpowiedz lewacka: KrK jest zbrodnicza organizacja
                      bo nie zezwala na kontracepcje, aborcje i malzenstwa homoseksualne.

                      Problem: islamisci zagrazaja calej cywilizacji Zachodu. Odpowiedz lewacka:
                      najwiekszym zagrozeniem naszej cywilizacji jest KrK albo Bush.

                      Alternatywna odpowiedz: wszystkie religie sa jednakowe, najbardziej pokojowy i
                      tolerancyjny jest ateizm (vide Kambodza, Chiny, Sojuz czy nazistow).

                      Wyobraznia jest wazniejsza od wiedzy, jak pisal Einstein. Jednak pewne ideologie
                      nie maja wyobrazni. W 1939 komunisci francuscy nie chcieli umierac za Danzig.
                      Historia sie powtarza.



                      • renebenay Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha 13.08.06, 16:17
                        Lewactwo,prostactwo,katolactwo,itd-Echo,cos chyba przesadzasz.
                      • Gość: Maciek, Berlin Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.v.pppool.de 13.08.06, 16:34
                        cyt. "W 1939 komuniści francuscy nie chcieli umierać za Danzig.
                        Historia sie powtarza."

                        Człowieku! Co ty bredzisz? Jaka Historia się powtarza? I jak już to Gdańsk a nie
                        Danzig!!! Bo jeszcze wyjdzie, ze Polacy napadli na biednych Niemców którym
                        Francuzi nie pomogli.
                        Piszesz, że gardzisz jedynie słusznymi ideami a sam sprzedajesz jakąś jedynie
                        słuszną prawicową żółć.
                        Ja już rozumiem, dlaczego ty się nie czepiasz pojedynczych ludzi. Ty po prostu
                        stosujesz uogólnienia i powielasz stereotypy. Dla ciebie jak ktoś jest Turkiem
                        to od razu brudasem, jak ateistą to od razu komuchem mordercą, jak muzułmanem to
                        od razu terrorystą.
                        Wstyd mi za takich rodaków!
                        • Gość: Echo Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.08.06, 16:50
                          Nie przeinaczaj historii. Komunisci francuscy nie chcieli umierac za "Danzig".

                          > Ja już rozumiem, dlaczego ty się nie czepiasz pojedynczych ludzi. Ty po prostu
                          > stosujesz uogólnienia i powielasz stereotypy. Dla ciebie jak ktoś jest Turkiem
                          > to od razu brudasem, jak ateistą to od razu komuchem mordercą, jak muzułmanem

                          Dla mnie Turek nie jest "od razu" brudasem, ateista komuchem, a muzulmlanin
                          terrorysta. Nie mialam przyjemnosci sprawdzac osobistej higieny kogokolwiek.

                          Dla mnie wiekszosc komuchow to ateisci, i przerazajaca wiekszosc terrorystow to
                          muzulmlanie. Oczywiscie ty sie nie zgadzasz.

                          > Wstyd mi za takich rodaków!

                          No wlasnie!
                          • Gość: Maciek, Berlin Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.v.pppool.de 13.08.06, 17:51
                            www.ateista.pl/
                            Poczytaj, jak znajdziesz slowo popüarcia dla Twojej tezy to daj cytat.
                            • Gość: Echo Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.08.06, 19:16
                              Co mi dajesz do czytania. Nie czytales Marksa, Engelsa i Lenina?

                              Poza tym ateizm to religia opierajaca sie na dogmacie ze Boga nie ma.
                              • Gość: Maciek, Berlin Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.v.pppool.de 13.08.06, 23:45
                                Normalni ludzie nie czytają takich "klasyków" a szczególnie Lenina.
                                Poza tym to ja jestem ateistą i wiem chyba lepiej od Ciebie na czym to polega.
                                Zapewniam Cie jednak, że jest to dalekie od religi, dogmatów, komunizmu,
                                pedofilii, katolicyzmu............
                                • Gość: Echo Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.08.06, 08:15

                                  > Normalni ludzie nie czytają takich "klasyków" a szczególnie Lenina.

                                  Bylam do tego przymuszana...

                                  > Poza tym to ja jestem ateistą i wiem chyba lepiej od Ciebie na czym to polega.

                                  Zawsze czytam ze ateista X jest "zupelnie inny" niz inni ateisci i najlepiej
                                  rozumie ateizm ktory "walczy z zabobonami". Przytaczam teksty ktore mi kazales
                                  przeczytac. Otoz przyjmij do wiadomosci ze wiara iz Bogla nie ma jest zabobonem.


                                  > Zapewniam Cie jednak, że jest to dalekie od religi, dogmatów, komunizmu,
                                  > pedofilii, katolicyzmu..........

                                  Bliskie relatywizmowi moralnemu ktory jest wielkim problem Europy.

                                  • Gość: Maciek, Berlin Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.v.pppool.de 14.08.06, 14:15
                                    Gdzie byłaś do tego, zmuszana?
                                    Tylko proszę bez kolejnych farmazonów typu "nie wiesz jak to było?"

                                    Oprócz tej mitomani odnoszę jeszcze wrażenie, że nie rozumiesz podstawowych
                                    pojęć, jakimi się posługujesz. Polecam internetowe wydanie słownika
                                    Kopalińskiego lub PWN.
                                    Dla przykładu to ostatnie tak opisuje słowo zabobon>
                                    "<b>zabobon</b> m IV, D. -u, Ms. ~nie; lm M. -y
                                    «wiara w tajemnicze, nadprzyrodzone związki między zjawiskami, w magiczną moc
                                    słów, przesąd; wykonywanie praktyk magicznych wypływających z tej wiary,
                                    opartych na przekonaniu o ich skuteczności»
                                    Wierzyć w zabobony.
                                    Walczyć z zabobonami."

                                    Niestety ludzie, którzy za granicą decydują się pozostać w polskim kręgu
                                    kulturowym lub są do tego niejako przymuszeni ze względu na odrzucenie ze strony
                                    nowego społeczeństwa, w jakim się znaleźli, po kilku/kilkunastu latach są
                                    zacofani kulturowo w stosunku do społeczeństwa gdzie polska kultura ewoluuje,
                                    czyli do polaków mieszkających w Polsce. To właśnie Polska generuje postęp
                                    naszej kultury a nie Polonia. Polonia to niejako skansen zmutowanej polskiej
                                    kultury.
                                    Zabawne jest jednak jest to, że jeśli ktoś zdecyduje się na integrację z nowym
                                    społeczeństwem to dla Polaków jest jakimś zdrajcą, który "przy dziecku mówi po
                                    niemiecku". Niestety panuje tu ze strony Polaków jakiś ekstremizm. Nie rozumiem
                                    tego, bo przecież lepiej, aby był za granicą człowiek, który się świetnie
                                    zintegrował i nie jest odrzucany przez inną kulturę z powodu braku języka, nie
                                    przestrzeganiu i nie rozumieniu reguł, które są w nowym społeczeństwie, „bo on
                                    nie będzie zdrajcą i nie będzie przy dziecku mówił po niemiecku"
                                    To skąd się pochodzi każdy się dowiaduje wcześniej lub później. Jeśli się jest
                                    akceptowanym przez nowe społeczeństwo można nic nie mówiąc punktować na doby
                                    wizerunek Polaka. Ale Polacy, tak mi się wydaje, chcą, aby człowiek nie był tym
                                    zdrajcą i odstawał od innych pielęgnując ten polski skansen za granicami. I
                                    jeśli wyjeżdżają ci, którzy tu się wyśmiewają z ludzi, którzy mieli czelność
                                    powiedzieć u nas w.... To potem z tego patriotycznego obłędu tworzą następny
                                    skansenik, z którego potem śmieją się i Polacy i ludzie w nowej ojczyźnie.
                                    • renebenay Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha 14.08.06, 14:28
                                      Nie we wszystkim zgadzam sie z ECHO bo jestem z lewej strony i musze przyznac
                                      ze,ona ma bogaty zasob informacji i jej pioro tez nie jest najgorsze.
                                      • inicjat Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha 14.08.06, 15:12
                                        Jaki zasób informacji? Daj przykład, cytat jakiś.
                                        • renebenay Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha 14.08.06, 15:29
                                          Znam Echo tak samo jak i Ty z forum,jej analizy sa czesto brutalne ale to nie
                                          znaczy ze sa bezpodstawne,wiem ze jej poglady sa konserwatywne i opinie rownie
                                          zbiezne.Ona zna doskonale historie naszej Europy i jej zrodel,swoimi
                                          wynurzeniami czesto i mnie irytuje,mimo wszystko bedac lewakiem mam gleboki
                                          szacunek do tej Pani.
                                          • Gość: Echo Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.08.06, 17:06

                                            > Znam Echo tak samo jak i Ty z forum,jej analizy sa czesto brutalne ale to nie
                                            > znaczy ze sa bezpodstawne,wiem ze jej poglady sa konserwatywne i opinie rownie
                                            > zbiezne.Ona zna doskonale historie naszej Europy i jej zrodel,swoimi
                                            > wynurzeniami czesto i mnie irytuje,mimo wszystko bedac lewakiem mam gleboki
                                            > szacunek do tej Pani.

                                            Z wzajemnoscia (splonilam sie). Renebenay, zastanawia mnie dlaczego tylu ludzi
                                            w wieku 60-90 ma lewicowe poglady, a mlodsi to neocons. Niedawno bylam w
                                            Berkeley i rozmawialam z tamtejszymi profesorami. Narzekali ze mlodziez nie jest
                                            tak lewicowa jak oni sami. Nie chcialo mi sie wierzyc. W dwa dni potem poszlam
                                            do miejscowego kosciola i ksiadz narzekal ze mlodziez nie jest "otwarta na
                                            postep". Potem zaprosil o podawanie intencji modlitewnych sposrod wiernych.
                                            Pierwsza: "modlmy sie za Benedykta XVI i jego misje odnowy duchowej", druga:
                                            "modlmy sie za nasze wojska w Iraku." Widzialam mine tego ksiedza ktory jest
                                            znany z "progresywnych" pogladow na homoseksualizm i rozwody. Cos sie zmienia.
                                            Bez tego nie wygramy wojny z rozkladem ktory toczy cywilizacje Zachodu.
                                            • Gość: ha ha ha a kto to jest >lewak<??? leworeczny moze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 17:14
                                              bo to że faszyzujący prawicowcy uznają wszystkich na lewo od nic lewakami, to
                                              wiemy - ale kto na 'lewicy' nazywa się 'lewakiem'...???

                                              to chyba prowokacja :))
                                          • inicjat Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha 14.08.06, 20:12
                                            To się nazywa odpowiedź na "Daj przykład, cytat jakiś"
                                    • Gość: Echo Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.08.06, 16:52
                                      > Gdzie byłaś do tego, zmuszana?
                                      > Tylko proszę bez kolejnych farmazonów typu "nie wiesz jak to było?"

                                      W PRLu. Nie mozna bylo skonczyc studiow nie zdajac filozofii marksistowskiek.

                                      > «wiara w tajemnicze, nadprzyrodzone związki między zjawiskami, w magiczną
                                      > moc

                                      Jednym z elementow ateistycznej wiary marksistowsko-leninowskiej, jest wiara
                                      w tajemnicza "koniecznosc dziejowa".

                                      > Zabawne jest jednak jest to, że jeśli ktoś zdecyduje się na integrację z nowym
                                      > społeczeństwem to dla Polaków jest jakimś zdrajcą, który "przy dziecku mówi po
                                      > niemiecku".

                                      Nigdy nikt mnie nie uwazal za zdrajczynie jesli przy dziecku mowilam w Polsce
                                      po angielsku. Cos w tym jest jesli Polacy chca zeby Grass oddal obywatelstwo
                                      Gdanska. Ja to popieram. A co do integracji, ja mam plski paszport. Czy Niemcy
                                      Ci na to pozwalaja?








                                      • Gość: ???? a to ciekawe bi ja zdawałem filozofię, a nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 17:15
                                        filozofię marksistowską - no ale kazdy zdawał to na co zasługiwał
                                      • Gość: Maciek, Berlin Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.v.pppool.de 14.08.06, 20:09
                                        A dlaczego mieliby nie pozwalać Polakowi mieć polski paszport?
                                        Nikt mnie nie zmusza do przyjęcia obywatelstwa niemieckiego.

                                        Zdradzisz kierunek studiów jaki w Polsce ukończyłaś?

                                        To, ze według Ciebie komuniści wierzą w jakąś "konieczność dziejową" ma się
                                        nijak do ateistów. Logika się kłania.

                                        Mówienie do dziecka w obcym języku zastosowałem tylko jako symbol. Chociaż
                                        słyszałem już o debilach, którzy wychowywali dzieciaki bez znajomości języka
                                        państwa, w którym żyli, bo "przecież szkoła jest po to, aby ich języka nauczyć"
                                        A za punk honoru brali sobie rozmawianie w domu po polsku pomimo tego, ze żona
                                        była Niemką i żyli w Niemczech.
                                        Oczywiście w Polsce spotykała się taka patriotyczna postawa z szacunkiem.
                                        • Gość: Echo Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.08.06, 03:33
                                          > Zdradzisz kierunek studiów jaki w Polsce ukończyłaś?

                                          W Polsce fizyke. W USA historie. Zajmuje sie zawodowo historia nauki.

                                          > To, ze według Ciebie komuniści wierzą w jakąś "konieczność dziejową" ma się
                                          > nijak do ateistów. Logika się kłania.

                                          To tylko jeden przyklad. Zapytaj na tym forum czy ateista wierzy w jakas moralnosc
                                          poza moralnoscia wzgledna czyli rownia pochyla. Zaraz ci powie ze ma zone,
                                          dziecko i wierzy w cos poza zasada entropii. Jak im wygodniej to pokazuja sie
                                          jako nihilisci, a jak im powiedziec ze sa nihilistami to zaraz biora wysoka
                                          pozycje moralna zapozyczona z religii.
                                          • Gość: Maciek, Berlin Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.v.pppool.de 15.08.06, 10:53
                                            Na tamtym forum (jak na większości) wypowiada się cała masa bardzo młodych
                                            ludzi, którzy jeszcze szukają własnej tożsamości. To, że na forach dyskutanci
                                            nie przebierają w środkach, aby tylko nie przegrać dyskusji to przecież norma,
                                            która nie powinna dziwić. Nie ma sensu przypisywać tego ludziom niewierzącym.
                                            Powiem Ci, dlaczego ja odszedłem od wiary. Kiedyś postanowiłem sobie
                                            odpowiedzieć czy bóg istnieje. I nie byłem wcale małej wiary, lecz poznałem
                                            człowieka, który wywarł na mnie kolosalne wrażenie a w czasie rozmowy wyszło, że
                                            jest niewierzący.
                                            Nie mogłem sobie poradzić z tym, że ktoś, kogo tak szanuję jest tak jakby wcale
                                            do mnie nie podobny. Co więcej, według tego co słyszałem do tej pory to taki
                                            niewierzący powinien być...(Tu powiedzmy można wsiąść jakiś Twój cytat).
                                            Tak więc obładowałem się książkami (jeszcze nie było internetu :) ) i szukałem
                                            odpowiedzi. Najpierw studiowałem dowody na istnienie i nieistnienie. Nic z tego
                                            nie wynikło. Nie były to materiały tylko o bogu, lecz także o całym
                                            nadprzyrodzonym świecie.
                                            To co mi dało rozwiązanie to była właśnie historia i trochę filozofii.
                                            Zrozumiałem, że jest tylko tu i teraz. Życie pośmiertne jest teorią, która
                                            pozwala nie myśleć o znaczeniu naszego życia, bo przecież nie jest ono
                                            najważniejsze. Przynależność do kościoła jest utwierdzeniem siebie, że jest się
                                            dobrym i co ważniejsze, takim jak inni. Po to powstała religia. Aby dać
                                            odpowiedź na najcięższe pytanie. Po co żyjemy? Doszedł jeszcze instynkt stadny i
                                            masz Kościół.
                                            Ja nie mam takiego luksusu jak np. katolicy. Ja muszę sobie regularnie zadawać
                                            pytanie, jaki sens ma moje życie i czy droga, jaką idę mnie satysfakcjonuje
                                            (inaczej mówiąc czy uważam, że robię w życiu dobrze).
                                            Muszę sobie sam radzić z problemami, o jakich się próbuje nauczać w kościele.
                                            Czasami chodzę na mszę, bo moja żona jest katoliczką i moim pierwszym odkryciem
                                            było to, że tak naprawdę nigdy się nad tym nie zastanawiałem nad treścią kazań,
                                            jak jeszcze byłem wierzący. Jestem od szesnastu lat ateistą i na początku, jeśli
                                            było mi dane pojawić się w kościele (chrzciny, wesela...) to wyławiałem tylko te
                                            nawoływania do nienawiści względem niewierzących. Teraz muszę przyznać, zdarza
                                            mi się z wielkim zainteresowaniem wysłuchać kazania. Jest ono czasami psute
                                            wnioskami, które wygłasza ksiądz na koniec, ale główna część niesie często
                                            bardzo ciekawe tematy do przemyśleń. Niestety ci wierzący, którzy słuchają to
                                            razem ze mną nie przykładają do tego żadnej wagi. Tak samo jak ja kiedyś. Był
                                            nawet czas, gdy się oburzałem na ludzi, że jeśli już chodzą do kościoła to,
                                            dlaczego nie wsłuchują się w nauki jakie tam są przekazywane. Po kilku razach,
                                            gdzie pytałem się ludzi, co było tematem kazania, nauczyli się nawet słuchać o
                                            czym ono jest, bo wcześniej to często nie otrzymywałem odpowiedzi. Ale to tylko
                                            pozorne rozwiązanie problemu, bo przecież człowiek powinien przemyśleć to a nie
                                            ewentualnie głupio powtórzyć wnioski proboszcza, jako rozwiązanie.
                                            To wszystko powoduje, że stan etyki w społeczeństwie jest na poziomie
                                            pierwotnym. Oko za oko ząb za ząb. Niestety, ale w moim mniemaniu kościół
                                            katolicki zabija w Polsce myślenie i jakikolwiek rozwój jednostek w tematach
                                            związanych z byciem dobrym człowiekiem.
                                            • Gość: Echo Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.08.06, 15:08
                                              > Kiedyś postanowiłem sobie
                                              > odpowiedzieć czy bóg istnieje. I nie byłem wcale małej wiary, lecz poznałem
                                              > człowieka, który wywarł na mnie kolosalne wrażenie a w czasie rozmowy wyszło, ż
                                              > e jest niewierzący.

                                              Rozumiem. Przeszlam dokladnie odwrotna droge. Wychowana jako ateistka, zaczelam
                                              od "determinizmu". Wyszlo mi ze determinizm (mowie o fizyce), to tylko bardzo
                                              ograniczona teoria. Gdy dochodzi do analizy oddzialywan trzech cial, juz mamy
                                              tony przyblizen. Gdy dochodzi do analizy zlozonych systemow, najmniejsza zmiana
                                              powoduje niewiarygodne odchylenia. To sie nazywa "butterfly effect": trzepotanie
                                              skrzydel motyla w Chinach moze sprowadzic huragan w Teksasie....

                                              Potem doszla teoria antropiczna: najmniejsze zmiany w stalych fizycznych i nie
                                              ma wszechswiata jaki znamy, galaktyk, supernova, ewolucji, zycia. Zrozumialam na
                                              czym polegaja klopoty ze zrozumieniem
                                              ewolucji. Ano na tym ze prawdopodobienstwo powstania inteligentnego zycia jest
                                              bliskie zeru. Gdyby ludzie wygineli na tej planecie, inteligentne zycie juz
                                              nigdy nie powstanie... Potem Big Bang, i zadziwiajace podobienstwo do
                                              chrzescijanskiego opisu stworzenia wszechswiata (czasu, przestrzeni, materii,
                                              energii).

                                              Pewnego dnia poszlam na wyklad znanego teologa. Mowil jak kazde nasze czyny maja
                                              ogromny wplyw na innych ludzi, nawet jesli nie zdajemy sobie z tego sprawy. Male
                                              klamstwo z naszej strony moze byc czyjas katastrofa. Nagle zrozumialam ze ten
                                              czlowiek, teolog, nie ma pojecia o fizyce, butterfly effect ale cytuje Ewangelie
                                              ze z kazdego slowa bedziemy rozliczeni...

                                              > Zrozumiałem, że jest tylko tu i teraz.

                                              Widzisz, to jest problemem umierajacej Europy. Ludzie zyja jakby nie bylo
                                              przyszlosci, nie potrzebuja sie z nikim wiazac, nie potrzebuja dzieci, staraja
                                              sie podlizywac islamistom zeby im tu i teraz bylo dobrze. Przyszlosc to dla nich
                                              nonsens. Mlodzi ludzie instynktownie wyczuwaja ze cos jest zle z takim
                                              mysleniem. Zaczynaja szukac. Milionami podazaja za Wojtyla, Ratzingerem.
                                              Dlaczego? Bo oni wierzyli (Wojtyla) i wierza (Ratzinger), ze przyszlosc
                                              istnieje. Ze jest lepsza niz tu i teraz, ktory prowadzi do waskiego egoizmu
                                              w stylu "po nas chocby i potop". I znow slowa Chrystusa "po owocach poznacie ich".

                                              Nazwales mnie "moherem". A moze "mohery" wlasnie wygrywaja walke o przyszlosc
                                              swiata modlac sie... Moze dzialaja jak te skrzydla motyla, albo dyskretne
                                              dzialanie Stworcy ktory prowadzil procesy Wszechswiata w niewidoczny, ale
                                              skuteczny sposob.

                                              Gdy wstaje rano, staram sie przezyc dzien jak najlepiej nie tylko jako
                                              katoliczka ale jako fizyk ktory wie jak moje male bledy moga byc katastrofa
                                              dla innych ludzi. Taka katastrofa byloby zycie "tu i teraz" zamykajace jedyna
                                              szanse na cos wiekszego niz zycie.


                                              • Gość: Maciek, Berlin Re: przecież głupota to nie ideologia, ale cecha IP: *.v.pppool.de 15.08.06, 18:55
                                                Źle rozumiesz to moje "tu i teraz".
                                                Mi chodzi o to, że mam tylko jedno życie i staram się je przeżyć najlepiej jak
                                                potrafię i tak aby na koniec nie mieć wyrzutów sumienia.
                                                No ale to jak dany człowiek interpretuje pewne twierdzenia wynika z czegoś.
                                                Ty jesteś strasznie uprzedzona do pewnych ludzi, ty mówisz na to grupy, ale tak
                                                naprawdę sprowadza się to do uogólnień. I to właśnie takie uogólnienia względem,
                                                obcokrajowców, Turków, Arabów, Polaków... trawią dzisiejszą Europę. Nie
                                                komuniści i "lewacy" tylko nietolerancja inności. Jest to prostackie i świadczy
                                                o zapóźnieniu osób, które nie tolerują tego, że ktoś może być inny i że racja
                                                nie leży zawsze po jednej stronie. To jest tak jak w tej wiejskiej zabawie gdzie
                                                dzieciaki przemalowywały wronę na biało a inne wrony kierowane swoim pierwotnym
                                                instynktem zadziobywały tego odmieńca. Tak samo jak wy to robicie. Wy mohery.
                                                Mówisz o jakimś relatywizmie moralnym. Wiesz skąd on się bierze? Ludzie
                                                obserwują takich jak wy, którzy ze słowami na ustach "szanuj bliźniego swego jak
                                                siebie samego" urządzają targi nienawiści do wszystkiego co inne. Ludzie widzą
                                                jak księża grzmią z ambon jakim grzechem jest stosowanie prezerwatyw, ale nawet
                                                słowem się nie zająkną o pedofilii wśród księży, itp. itd. Oczywiście nie tylko
                                                wasza religia ma "za uszami". Nie jestem wybiórczo uprzedzony do katolicyzmu.
                                                Znam też świetnych ludzi, którzy są tego wyznania i nie ładuję ich do jednego
                                                worka razem z rydzykiem.
                                                Jak widzisz wszystko jest relatywne, czyli względne, lub jak kto woli zależne od
                                                wielu czynników. Kto tego nie dostrzega jest po prostu zaślepiony. No ale Ty
                                                uważasz, że jak ktoś jest komunistą to jest zły, a jak ktoś jest księdzem to
                                                jest dobry.

                                                cyt. "A moze "mohery" wlasnie wygrywaja walke o przyszlosc
                                                > swiata modlac sie.."

                                                No tak. Jak ktoś chce walczyć to musi też sobie wroga wynaleźć. Dla mnie to
                                                brzmi jak jakieś ponure echo komunistycznej papki. "W walce o pokój na świecie..."

                                                I jeszcze odnośnie Twojej egzaltacji rozmowami z profesorami w Berkeley i
                                                odnośnie wykładu w ostatnim poście.....
                                                Jest taka reguła na świecie. Jak ktoś ma dużo pieniędzy od dawna, nie jest
                                                pierwszym bogatym pokoleniem, to opanował umiejętność ukrywania tego lub
                                                chociażby nie wychwalania się pieniędzmi.
                                                To samo tyczy się wszelkich aktywów jakie posiada człowiek, także poziomu
                                                edukacji, znajomości itd.
                                                No ale najważniejsze jest to, że po stężeniu sofizmatów w wypowiadanych
                                                treściach, łatwo poznać, że ma się do czynienia z bardzo prostym człowiekiem.
                                                Tym niemiłym akcentem zakończę rozmowę z mojej strony.
                                                • Gość: Echo Ty nic z tego nie zrozumiales, niestety:((( IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.08.06, 02:41
                                                  > Ty jesteś strasznie uprzedzona do pewnych ludzi, ty mówisz na to grupy, ale tak
                                                  > naprawdę sprowadza się to do uogólnień. I to właśnie takie uogólnienia względem
                                                  > ,
                                                  > obcokrajowców, Turków, Arabów, Polaków... trawią dzisiejszą Europę.

                                                  Skad ty wyskakujesz z tymi trywialnymi uogolnieniami????

                                                  dzieciaki przemalowywały wronę na biało a inne wrony kierowane swoim pierwotnym
                                                  > instynktem zadziobywały tego odmieńca. Tak samo jak wy to robicie. Wy mohery.

                                                  Ciag dalszy stereotypow i rozszalalej glupoty...

                                                  >. Nie jestem wybiórczo uprzedzony do katolicyzmu.

                                                  Wg wlasnego oswiadczenia? Wybiorczo atakujesz wylacznie katolicyzm.

                                                  >Kto tego nie dostrzega jest po prostu zaślepiony.

                                                  No wlasnie!!!

                                                  > No ale Ty
                                                  > uważasz, że jak ktoś jest komunistą to jest zły, a jak ktoś jest księdzem to
                                                  > jest dobry.

                                                  Pokaz mi jakis cytat z moich wypowiedzi popierajacy te bzdury.

                                                  > Jest taka reguła na świecie. Jak ktoś ma dużo pieniędzy od dawna, nie jest
                                                  > pierwszym bogatym pokoleniem, to opanował umiejętność ukrywania tego lub
                                                  > chociażby nie wychwalania się pieniędzmi.

                                                  Zauwaz ze forum jest anonimowe...

                                                  > No ale najważniejsze jest to, że po stężeniu sofizmatów w wypowiadanych
                                                  > treściach, łatwo poznać, że ma się do czynienia z bardzo prostym człowiekiem.

                                                  Ty niczego nie wykapowales z mojej wypowiedzi. A szkoda. Myslalam ze mam do
                                                  czynienia z wyedukowanym czlowiekiem. Pomylilam sie. Jestes baaaardzo prostym
                                                  czlowiekiem.









    • Gość: :DD Echo - to wątek o problemach Polonii z zaakceptowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 10:46
      z zaakceptowaniem własnych korzeni, nie problemy jakie masz ty ze zrozumieniem
      otoczenia, ogromu zmiennych i ogólne trudności poznawcze, które pchnęły cię w
      ramiona uproszczeń religijnych...

      :))
      • Gość: Echo Re: Echo - to wątek o problemach Polonii z zaakce IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.08.06, 16:09

        > z zaakceptowaniem własnych korzeni, nie problemy jakie masz ty ze zrozumieniem
        > otoczenia, ogromu zmiennych i ogólne trudności poznawcze, które pchnęły cię w
        > ramiona uproszczeń religijnych...

        Ogolne trudnosci poznawcze opisalam w setce publikacji naukowych (wiem ze ty ich
        nie masz). Uproszczenia ateistyczne dobrze widac na przykladzie tego
        zakompleksionego czlowieka z Berlina. Zachowujesz sie jak ten swiatly obywatel
        radziecki ktory z latwosciawysmiewal genetyke reakcyjnego ksiedza Mendla.
        • Gość: Echo Re: Echo - to wątek o problemach Polonii z zaakce IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.08.06, 16:13
          Acha, i nie mam problemow z zaakceptowaniem korzeni. Chociaz nazwisko mam nie
          polskie (po mezu), wszyscy wiedza ze jestem Polka i caly czas to podkreslam. Nie
          idealizuje zakompleksionej polskiej miernoty, ale wiem ze ten narod nie wybral
          faszyzmu czy komunizmu. Mam nadzieje ze nie wybierze dekadencji. I to jest moja
          wielka nadzieja i duma.
          • Gość: :)) niezły bełkot, aż dziw bierze, że zaakceptowali ci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 16:46
            100 prac naukowych do publikacji...

            no ale może w USA tacy są naukowcy, bo ja wiem...
            • Gość: Echo Re: niezły bełkot, aż dziw bierze, że zaakceptowa IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.08.06, 16:48
              > 100 prac naukowych do publikacji...
              >
              > no ale może w USA tacy są naukowcy, bo ja wiem...

              Moze sa gorsi od ciebie ale ogolnie maja bardzo wysokie standarty:)
              • Gość: Echo Re: niezły bełkot, aż dziw bierze, że zaakceptowa IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.08.06, 16:52
                Nauki nie da sie analizowac z pozycji ideologicznego belkotu postempakow.
                Oczywiscie sa tacy lewaccy profesorowie jak Ward Churchill ktorzy twierdza
                ze w WTC zostaly zabite same "Eichmanny" albo jakis biedak z University
                of Wisconsin ktory twierdzi ze WTC zostal zniszczony przez Busha.

                Tego typu g... jest dopuszczane w humanities jednak nie przechodzi w sciences...
                • Gość: 8( rozumiem że ksywka zobowiązuje, ale nie możesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 16:56
                  pisać 1 odpowiedzi?

                  lepiej pomyśleć i pisać, niż odwrotnie... :))
    • seth.destructor Re: Polonia ma chyba jakieś straszne problemy... 16.08.06, 19:13
      Ech, wyjedz na zachod, pozyj tam troche i popatrz na Polske - na te twarze, an
      te ulice, poczytaj o wprowadzeniu kary smierci, kocie Kaczynskim i uznaniu
      wegetarianizmu za sekte...


      Rzygac sie chce.
      • Gość: re ty wyjechałeś, nie używasz polskiego i masz proble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 22:01
        problemy, by zrozumieć post w tym języku najwidoczniej... po jakim czasie
        'pobytu' poza Polską następuje taki wtórny analfabetyzm?
    • Gość: tms Polonia w USA IP: *.server.ntli.net 17.08.06, 05:32
      Kurcze. Mam takie same wrazenie. Poloia z USA jest dziwna. Po trzech latach
      wlacza im sie amerykanski akcent i wrzucanie amerykanskich slowek w wypowiedz.
      • Gość: Echo Re: Polonia w USA IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 17.08.06, 07:07
        > Kurcze. Mam takie same wrazenie. Poloia z USA jest dziwna. Po trzech latach
        > wlacza im sie amerykanski akcent i wrzucanie amerykanskich slowek w wypowiedz.

        Kurcze. Co w tym dziwnego ze ludzie uzywaja jezyka kraju w ktorym mieszkaja?
        Sprobuj porozumiec sie po polsku w USA. Czasami ci sie powiedzie.
        • Gość: :)) Re: Polonia w USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 10:20
          kurczę. pewnie połowa polskich nowoamerykanów w USA rozmawia tylko po polsku!!!
          • raveness1 Re: Polonia w USA 27.08.06, 11:27
            Polowa to malo powiedziane. 99%.
    • Gość: Paskal Pozdrawiam rodakow zamieszkalych w kraju z Kanady IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.08.06, 17:39
      Sadzac po watku ktory zalozyles problemy i kompleksy to raczej twoj problem
      rodaku zamieszkaly w kraju. Gdybys wyjechal za granice z cala pewnoscia nie
      stalbys sie nagle inteligentniejszy i na odwrot, to,ze zostales w Polsce nie
      czyni cie madrzejszym niz to wynika z twojego wyksztalcenia i poziomu kultury
      oraz wiedzy wyniesionej z domu rodzinnego.
      • Gość: re poczytaj siebie i zastanó się kanadolku, a potem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 17:50
        przeczytaj post zakładający wątek - może coś zrozumiesz, ale chyba nie ma co na
        to liczyć, pewnie należysz do tych co najeżdżają na Polskę bez powodu...???
        • Gość: Paskal Re: poczytaj siebie i zastanó się kanadolku, a po IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.08.06, 17:52
          Ty nie musisz nic czytac, bo twoim jedynym celem jest odreagowac stres na
          innych.
          • Gość: re polecam psychiatrę - coś z tobą nie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 18:01
            • Gość: Paskal Re: polecam psychiatrę - coś z tobą nie tak IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.08.06, 18:04
              Nie martw sie , wszystko ci sie jakos ulozy, a moze i nie ulozy....
    • Gość: ha ha ha polecam rozrywkowy wątek z forum Polonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 18:06
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=47202380
      :))))))
      • Gość: :DD oraz drugi, świadczący o zaciętości Polonii w USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 18:16
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=47123002&a=47123002
        poczytajcie jak atakują, mimo że ten ktoś napisał że nie generalizuje, ale takie
        odniósł wrażenie
    • camel_3d bo co mozna zachwalac? 21.08.06, 18:29
      no ok, ostatczenie co nmoze byc cudownego, w kraju gdzie rzadza takei
      kaczynskie i inne kartofle. Wiekszosc ludzi to jednak chloporobotnicy,
      inteligencji co kot naplakal, rzad skorumpowany. NIby co tu wychwalac?
      Wyjezdzajac do innego panswta zauwaza sie duzo dobrych stron, nie wiem jak
      jest w USA, ale w Niemczech jest duzo spokojniej niz w Polsce, ludzie moze nie
      sa az tak przyjaznie nastwienie i spontaniczni, ale za to sa poukladani. Jest
      czysto, wiekszosc dba o swoje domy, okolice. Jadac do Polski, przejezdzajac
      przez normalne przecietne wsie, po prostu koszmar. Nawet male miasteczna sa tak
      zaniedbane, ze szkoda mowic.
      Polacy, ludzei jak ludzie.Tylko ilosc alkoholu i brak kultury jest wieksza.
      Pijany Niemiec stara sie unikac ulicy, zeby nie robic z siebie posmiewiska, w
      Poslce pijacy spia na trawnikach w centrum miasta... Jak juz ktos w metrze w
      Berlinie jedzie nawalony w szpaka to na 90% jest to Polak. Wczoraj 3 gosci
      siedzialo z nogami polozonymi na siedzeniach i darlo sie na caly wagon. Az
      wstyd...
    • Gość: re waldek1610 - i jak tu nie mówić o problemach?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 11:17
      zakłada co chwilę taki, lub bardzo podobny watek:
      -----------
      Polska (Polskie spoleczenstwo) od czasow krola Poniatowskiego zawsze byla pro-
      amerykanska. Nagle w ostatnich latach, co "dziwnym" zbiegiem okolicznosci
      laczy sie z data wstapienia Polski do Uni Europejskiej, nagle w Polsce Polacy
      zaczeli patrzyc na USA negatywnie, wrecz wrogo....

      Nie widzie innego wytlumaczenia dla takiego zjawiska, niz to ze Polacy
      dostali fundusze od UE, moga pracowac legalnie w niektorych krajach Europy, a
      w USA nie, i nagle Ameryka jest "be"...nie sadzicie ze to jest troche
      infantylne zachowanie?

      Moze Polacy chca sie przypodobac zachodowi Europy, dla tego nienawidza USA? A
      ja raczej nie wierzyl bym Francuzom ani Niemcom, gbyby przyszlo co do czego
      to bardziej polegalbym na pomocy USA.
      ---------
      • Gość: olaboga widać uczył się w USA i stąd te problemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 17:08
        właśnie coś ciekawego znalazłem na forum Polonia, kto zna angielski to zrozumie:

        The National Institute on Alcohol Abuse and Alcoholism reports that about
        1,700 college students die each year due to alcohol related injuries. Other
        studies put the number of students who drive under the influence of alcohol
        at more than two million a year. More telling, a study in the Archives of
        General Psychiatry found that 18 percent — nearly one out of five — of U.S.
        college students suffered clinically significant alcohol-related problems.
    • Gość: ha ha ha waldek1610 przykład psychola opluwacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 09:59
      który nawet polskiego nie rozumie - czyta i widzi coś, czego nie ma w tekście,
      ale co mu pasuje do jego pomylonej teorii o złych Polakach - polecam ten wątek,
      bo swiadczy o kompletnym skretynieniu tego osobnika:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=48263900
Pełna wersja