Nieuprzejmi sprzedawcy - jak reagujecie?

01.08.06, 16:50
Ja dawno na to przestałem reagować (szkoda nerwów), ale znam ludzi, którzy
bardzo przeżywają, gdy sprzedawca zachowuje się niewłaściwie czy wręcz
niegrzecznie (co wciąż częste). Jak wy reagujecie na lekceważenie klienta,
opryskliwość itd.? Reagujecie?
    • Gość: kij Re: Nieuprzejmi sprzedawcy - jak reagujecie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.08.06, 19:42
      Ja od razu walę w pysk.
    • apodemus Re: Nieuprzejmi sprzedawcy - jak reagujecie? 01.08.06, 20:54
      W łagodnych przypadkach - wcale. Po co psuć nerwy.
      W bardziej drastycznych reaguję ironicznie. Dla poprawy własnego humoru :-)
      W obu przypadkach, przy następnej okazji, w miarę możliwości wybieram inny
      sklep.
    • iberia30 Re: Nieuprzejmi sprzedawcy - jak reagujecie? 01.08.06, 21:24
      wtedy takiemu przypominam kto jest dla kogo i kto dzieki komu ma pensje, i ze w
      cywilizowanym swiecie funkcjonuje :"klient-nasz pan".
    • Gość: guziel Re: Nieuprzejmi sprzedawcy - jak reagujecie? IP: *.adsl.inetia.pl 01.08.06, 21:38
      najgorsze są spożywcze gdzie pracują same kobiety...
      czasem jak się posłucha w jaki sposób się do siebie odzywają uszy więdną
      .. patrzy taka wzrokiem -mam okres spieprz..aj- wypowiadając ..."coś jeszcze"
      • edek101 Re: Nieuprzejmi sprzedawcy - jak reagujecie? 01.08.06, 22:37
        Gość portalu: guziel napisał(a):

        > najgorsze są spożywcze gdzie pracują same kobiety...
        > czasem jak się posłucha w jaki sposób się do siebie odzywają uszy więdną
        > .. patrzy taka wzrokiem -mam okres spieprz..aj- wypowiadając ..."coś jeszcze"

        Tak jest. Odwiedziłem w ostatnim czasie cztery sklepy Społem i gdyby nie pełne
        półki to za każdym razem pomyślałbym, że jestem w PRLu. Zatrudnianie
        ekspedientek a la Bareja to chyba celowa strategia kierownictwa Społem ;)
    • Gość: he he dlatego tak popularne są samoobsługowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 23:30
      hipermarkety, itp... i nic na to Giertych I Wierzejski nie poradzą, może
      Giertych zacznie 'wychowywać' swoich katolików na bardziej uprzejmych
    • supaari Re: Nieuprzejmi sprzedawcy - jak reagujecie? 01.08.06, 23:55
      gumowy_kaczor napisał:

      > Ja dawno na to przestałem reagować (szkoda nerwów), ale znam ludzi, którzy
      > bardzo przeżywają, gdy sprzedawca zachowuje się niewłaściwie czy wręcz
      > niegrzecznie (co wciąż częste). Jak wy reagujecie na lekceważenie klienta,
      > opryskliwość itd.? Reagujecie?

      Może warto na opak - daleko posuniętą , ostentacyjną grzecznością (na miarę
      sprzedawcy...)? Jakoś sobie nie przypominam nieuprzejmych sprzedawców... Dużo
      gorsi są kienci z kolejki przede mną... Marudzą, są niezdecydowani,
      przypominają sobie o kolejnych pozycjach na liście... Koszmar!
    • Gość: access Re: Nieuprzejmi sprzedawcy - jak reagujecie? IP: *.chello.pl 01.08.06, 23:56
      W biedronce pracuje w charakterze kasjera młody chłopak, który komentuje Twoje
      zakupy. Za Boga Ojca nie chce sprzedać papierosów, bo niezdrowe. I chociaż
      słyszysz: "Nigdy w życiu nie spodziewałbym się, że taka elegancja pani pali
      gluty", to masz ochotę mu przyłożyć. A to Ci opowiada, co powinno się jeść, jak
      gotować, jak odpoczywać, a kolejka stoi cierpliwie i wysłuchuje tyrad jaśnie
      oświeconego. Nigdy jeszcze nie ośmieliłam się kupić tam wina, bo słyszałam jak
      za takie przewinienie sztorcuje innych klientów.
      A najgorsze są momenty, kiedy kupisz jakieś w miarę dobre słodycze, i ten
      chłopak komentuje " O Boże, mnie by na to w życiu nie było stać, z tej pensji?
      To musi być bardzo dobre" Wtedy otwieram pudełko, wysypuję kilka sztuk na ladę
      kasy i częstuję jegomościa. Ale po każdym zakupach czuję się marnie!
      • Gość: he he Biedronka - to donieś - od razu go wywalą!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 23:58
      • Gość: wredna Re: Nieuprzejmi sprzedawcy - jak reagujecie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.06, 07:39
        Ode mnie by przede wszystkim usłyszał, że to nie jego problem, co ja kupuję :P
        A na drugi dzień - już nie pracował, bo poszłabym na skarge do kierownika :P
        Bez kawałów - sprzedawca na pół sklepu komentuje, co ja wykładam na ladę, no
        sorry :/
        PS - no w końcu jestem wredna :P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja