b_j
02.08.06, 13:01
"Do Częstochowy albo do Las Vegas. Do Lichenia albo do Rio. Wszędzie
dojedziesz z parafialnym biurem podróży. Jest ich 40 000. Nie płacą podatków.
Rujnują niekościelną branżę turystyczną.
[...]
[Parafialne biura podrózy] różnią się tylko tym, że zysk jest nieopodatkowany,
a konsumuje go Bozia.
[...]
Zapraszają nie na narty, ale na nartorekolekcje ("blisko wyciąg, pobyt u
sióstr, niskie ceny").
[...]
Z kościelnym biurem podróży wybierzesz się nawet na na pielgrzymkę do Las
Vegas (3,7 tys. dolarów). Myślisz, że jest to stolica rozpusty i grzechu?
"Niegdysiejsza osada górnicza założona na pustynnym terenie pulsuje dziś
życiem pełnym kolorów, świateł (największa na świecie ilość neonów), zabaw,
muzyki i przeróżnych atrakcji" - reklamuje wyprawę Katolickie Biuro
Pielgrzymkowe. Oswoiło również hazard. "Masz możliwość udziału w przeróżnych
atrakcjach i imprezach rozrywkowych. Chętni mogą spróbować szczęścia grając w
jednym z kasyn" - zachwala.
[...]
Niektóe "czarne" biura, jak np. Franciszkańskie Biuro
Turystyczno-Pielgrzymkowe, w części ofert zrezygnowało z udawania. "Trzy
dowolne stolice europejskie w super cenie - 899 zł plus opłaty" - kusi. [...]
W ofercie brak wzmianki o tym, że musisz przedstawić zaświadczenie od
proboszcza albo zejść do kaplicy na poranną modlitwę. [...]"
całość: NIE, 3 sierpnia 2006
--