przyrodnie rodzeństwo

09.08.06, 21:42
kilka miesięct temu dowiedziałm się że mam siosrte.Teraz mamy się spotkać (na
jej prośbe a ja sie zgodziłam).Nie wiem jak ma wyglągać nasze spotkanie.jak
sie zachować,o czym rozmawiać.O ojcu??Przeciez to obcy człowiek.Nie chce go
znać.Czy ktoś też jest/był w takiej sytuacji??
    • Gość: vasco Re: przyrodnie rodzeństwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 09:01
      po prostu bądź sobą nie udawaj niczego - kto wie może to będzie początek czegoś
      dobrego
      a oczym rozmawiać powinno samo wyjść
      • Gość: siostra Re: przyrodnie rodzeństwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 09:20
        ja mam brata i dwie siostry jest super, przeciez siostra jesy bogu ducha winna,
        że tata czy mama ją zrobili
    • Gość: mary a jak ze spadkiem? IP: 217.153.205.* 11.08.06, 10:04
      Bo jak tatuś zostawił cokolwiek po sobie, to teraz się dopiero zaczną hece. A
      jak nie zostawił... no to bez komentarza, bo o zmarłych albo dobrze albo
      wcale....
    • Gość: Jola Re: przyrodnie rodzeństwo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.08.06, 14:14
      pomyśl,że ona jest w takiej samej sytuacji jak Ty,
      tylko od Was zależy jak się ułożą relacje między Wami.
      Moze się zaprzyjażnicie?
      Nie uprzedzaj się do niej ,w końcu łączą Was więzy krwi.
      Moja córka ma przyrodniego brata (syn nieżyjącego ojca)
      spotkali się dwukrotnie po śmierci ojca.
      Stroną inicjującą była jego matka.
      Chodziło o uzyskanie połowy wkładu z książeczki mieszkaniowej (ponad dwa
      tys.pln)i zdjęc rodzinnych.
      Pieniądze na rozprawę spadkową i adwokata wyłożyłam ja (2 tys).
      Brat mojej córki mieszkał w tym samym mieście i nigdy do spotkania nie doszło.
      Po śmierci ojca przyjechał z USA- gdzie jest wziętym lekarzem ,a moja córka
      była akurat świeżo upieczoną studentką.
      Spotkania trwały kilka minut- w naszym mieszkaniu i w banku.
      Kiedy wziął połowę wkładu z książeczki mieszkaniowej wydał je natychmiast na
      zakup płyt muzycznych.
      Na ksiązeczce był pełen wkład na mieszkanie, zgromadzony jeszcze w latach 70-
      tych.Byłam zdziwiona ,że nie przyjechał na pogrzeb ojca, natomiast opłacało mu
      się przylecieć ze stanów, po połowę tego wkładu.
      Premia,którą można było uzyskać kupując mieszkanie, byłaby wyższa niż kwota
      wypłacona.
      Ale czego się nie robi dla świętego spokoju.
      Mineło 8 lat i nigdy więcej się nie skontaktował,chociaż wiem ,że przyjeżdża do
      matki mieszkającej w naszym mieście.
      Szkoda, oboje nie mają rodzin ani więcej rodzeństwa,
      mogliby chociaż mieć siebie.
    • Gość: Marek Nie martw sie IP: *.dip.t-dialin.net 11.08.06, 15:29
      Mysle ze z jej strony to przede wszystkim ciekawosc - kim jestes, w jakim stopniu jestescie do siebie podobne. Moze bedziecie sie dobrze rozumiec - czego Wam szczerze zycze, rodzenstwo to wspaniala sprawa (przyrodnie tez). A jak nie, to szkoda ale przynajmniej dowiesz sie ze nie.
    • Gość: brat U mnie jest lepiej :) IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 11.08.06, 22:08
      Mam siostrę przyrodnią, która ... nie wie, że jest moją siostrą :) Teraz już nie widujemy się, ale jako dzieci spędzaliśmy ze sobą dość dużo czasu. Dopiero po latach mój ojciec wyjawił mi, że ona jest moją przyrodnią siostrą. A ona o tym nie wie, bo jej matka nie przyznała się, że jej biologicznym ojcem jest mój ojciec, a nie ten który ją wychował.

      I dla jej dobra nigdy jej tego nie powiem.
Pełna wersja