b_j
11.08.06, 19:08
Najpierw cytat z Ew. wg św. Mateusza:
"36 Wtedy przyszedł Jezus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani15, i rzekł do
uczniów: «Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił». 37
Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać
trwogę. 38 Wtedy rzekł do nich: «Smutna jest moja dusza aż do śmierci;
zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!» 39 I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz
i modlił się tymi słowami: «Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten
kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty». 40 Potem przyszedł do uczniów i
zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: «Tak, jednej godziny nie mogliście
czuwać ze Mną? 41 Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch
wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe». 42 Powtórnie odszedł i tak się modlił:
«Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech
się stanie wola Twoja!» 43 Potem przyszedł i znów zastał ich śpiących, bo oczy
ich były senne. 44 Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci,
powtarzając te same słowa. 45 Potem wrócił do uczniów i rzekł do nich: «Śpicie
jeszcze i odpoczywacie? A oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany
w ręce grzeszników. 46 Wstańcie, chodźmy! Oto blisko jest mój zdrajca». "
I pytanie:
Skąd autor Ewangelii wg św. Mateusza mógł wiedzieć co Jezus mówi w swojej
modlitwie na osobności, skoro jedyne 3 osoby - bedące zresztą w sporym
oddaleniu - cały czas spały a innych świadków nie było? Wytłumaczeń
paranormalnych do wiadomości nie przyjmuję.