Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez cenzury

11.08.06, 19:25
Ew. wg św. Łukasza:

«Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści5 swego ojca i matki, żony
i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem."


"51 10 Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz
rozłam. 52 Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje
stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; 53 ojciec przeciw synowi, a syn
przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw
synowej, a synowa przeciw teściowej».


Ew. wg św. Mateusza:

34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem
przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem,
córkę z matką, synową z teściową17; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego
domownicy18. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie
godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.

W nieuznawanej przez Kościół ewangelii św. Tomasza, Jezus jest jeszcze
bardziej dosadny:

"Ktokolwiek zna ojca lub matkę będzie zwany dzieckiem ladacznicy."
    • b_j Czy nie są to czasem wypowiedzi przywódcy 11.08.06, 19:28
      jakiejś groźnej sekty?
      • 3promile Re: Czy nie są to czasem wypowiedzi przywódcy 11.08.06, 19:45
        Nie, b_j, to metafora - pewnie zaraz pojawi się supaari i mnie poprawi, ale
        sądzę, że te cytaty, które przytaczasz, wyrażają postulat bezwarunkowego oddania
        się.

        Poza tym supaari sądzi, że oddania się Panu, a ja sądzę, że oddania się Sprawie ;)
        • Gość: b_j czyli wszystko można wytłumaczyć metaforą? ja powi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 19:48
          em ci żebyś znienawidził swoją matkę a dla Ciebie to będzie piękna metafora... A
          rządanie bezwarunkowego oddania jest cechą bardzo charakterystyczną dla
          fanatycznych przywódców groźnych sekt. Czy tego powinnno się nauczać dzieci na
          religii? Czy to są podstawy katolickich wartości rodzinnych?
          • Gość: b_j poprawka: "żadanie" oczywiście a nie "rządanie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 19:49
          • 3promile Re: czyli wszystko można wytłumaczyć metaforą? ja 11.08.06, 20:02
            Nie mam zamiaru bronić Nowego Testamentu, ale:
            1/ Na początku XI wieku, kiedy znajomość pisania i czytania nie była
            umiejętnością przesadnie powszechną, trudno wymagać od piszącego dziennikarskiej
            rzetelności,
            2/ Mam nadzieję, że te treści przekazywane na lekcjach religii są opatrywane
            odpowiednim komentarzem, tak, żeby dzieciaki nie odbierały tego literalnie,
            3/ Dzieci nie powinno się nauczać religii - podobnie jak np. marksizmu, ale to
            już mój prywatny pogląd, nie związany z tematem bezpośrednio.
            • Gość: b_j no wlasnie; religii nie powinno sie nauczac tak ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 20:19
              k nie naucza sie marksizmu w szkolach
              • 3promile Re: no wlasnie; religii nie powinno sie nauczac t 11.08.06, 20:25
                B_j, ja obserwuję twoją zadziwiającą czasem płodność na tym forum, ale muszę
                cię rozczarować - nie mam zamiaru walczyć ani z religią jako taką, ani z tymi,
                którzy ją wyznają. Jeśli zaś chodzi o kościół rozumiany jako
                zinstytucjonalizowany moloch przesycony żadzą władzy, to już całkiem inna sprawa...
                • Gość: b_j a czy ja Ciebie nakłaniam do jakiejś walki? spoko, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 22:41
                  luz
                • Gość: b_j BTW - tez nie mam nic przeciwko wierze; przecież IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 22:43
                  krytykuję niekonsekwencjie, nielogiczności i nadużycia kościelne a nie to czy
                  ktoś wierzy w Boga czy nie; sam jestem agnostykiem a nie ateistą
                  • 3promile Re: BTW - tez nie mam nic przeciwko wierze; przec 11.08.06, 23:48
                    Skoro jesteś agnostykiem, to dlaczego krytykujesz brak logiki w doktrynie z
                    definicji opartej na wierze, czyli na b r a k u d o w o d ó w? Wyznajesz
                    zasadę niepoznawalności, a katolikom zarzucasz niespójność dowodów na poparcie
                    ich racji?
                    Spowdziewasz się konsekwencji od KK? Dlaczego zatem nie pytasz, dlaczego wykazał
                    się brakiem konsekwencji, rezygnując np. z wojen krzyżowych? Jak na razie to
                    widzę, młody człowieku, że to ty jesteś niekonsekwentny. Bunt i negację byłbym w
                    stanie zrozumieć, ale na agnostycyzm to masz jeszcze czas. Poczytać trzeba co
                    nieco...
                    • Gość: b_j czym innym jest wiara w istnienie Boga/Absolutu a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 00:09
                      czym innymm wiara w krasnale i trzymanie się niespójnych i nielogicznych wersji
                      zdarzeń
                      • edico Re: czym innym jest wiara w istnienie Boga/Absolu 13.08.06, 04:26
                        Tajemnica wiary załsatwia wszystko. Obowiązkiem wiernych jest tylko wierzyć :o))
                        • Gość: m Re: czym innym jest wiara w istnienie Boga/Absolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 12:40
                          fragmentaryczne rozumienie tekstów swiętych moze doprowadic do fanatyzmu,
                          ktorego jestes znakomitym przykladem.
                          Proponuje jeszcze składanke z Biblii w stylu "Judasz poszedł i powiesil
                          się " "Idź i czyń to samo"
                          • supaari Re: czym innym jest wiara w istnienie Boga/Absolu 13.08.06, 20:54
                            Gość portalu: m napisał(a):

                            > fragmentaryczne rozumienie tekstów swiętych moze doprowadic do fanatyzmu,
                            > ktorego jestes znakomitym przykladem.
                            > Proponuje jeszcze składanke z Biblii w stylu "Judasz poszedł i powiesil
                            > się " "Idź i czyń to samo"

                            Nie osądzaj źle Edica! On swoje "teksty święte" z racjonalisty rozumie
                            świetnie, zna na pamięć i potrafi wkleić w dowolny wątek - bez względu na temat!
                            • edico Re: czym innym jest wiara w istnienie Boga/Absolu 15.08.06, 12:53
                              supaari napisał:

                              > Nie osądzaj źle Edica! On swoje "teksty święte" z racjonalisty rozumie
                              > świetnie, zna na pamięć i potrafi wkleić w dowolny wątek - bez względu na temat
                              > !
                              Kościelna umiejętność trzymania się tematu wątków wyraźnie jest akcentowana w
                              Twoich postach, gdzie ucieczka w stronę kalumni czy sugestii ad personam staję
                              się przedmiotem kpin o katolickim teoretyku forumowym supaari.
                              • supaari Re: czym innym jest wiara w istnienie Boga/Absolu 15.08.06, 16:51
                                edico napisał:

                                > Kościelna umiejętność trzymania się tematu wątków wyraźnie jest akcentowana w
                                > Twoich postach, gdzie ucieczka w stronę kalumni czy sugestii ad personam staję
                                > się przedmiotem kpin o katolickim teoretyku forumowym supaari.

                                W moich postach ucieczka staje sie przedmiotem kpin o mnie???
                                Jak poproszę o przykład, to znów mi odpowiesz, że zbyt dużo żądam?
                          • edico Re: czym innym jest wiara w istnienie Boga/Absolu 15.08.06, 12:46
                            Gość portalu: m napisał(a):

                            > fragmentaryczne rozumienie tekstów swiętych moze doprowadic do fanatyzmu,
                            > ktorego jestes znakomitym przykladem.
                            Z całościowego rozumienia tekstów świętych przez papieża Grzegorza VII wyszło to
                            co wyszło. Zresztą zarówno z całości jak i fragmentów tych pism świętych niczego
                            rozsądnego Kościołowi przez 2000 lat nie udało się wyprowadzić a spuścizna
                            należy do bardziej żenujących w historii ludzkości.

                            > Proponuje jeszcze składanke z Biblii w stylu "Judasz poszedł i powiesil
                            > się " "Idź i czyń to samo"
                            Czekam na przykłady takiego postępowania ze strony katoli jako wyraźnego dowodu
                            zrozumienia tych tekstów. Analiza Kazania na Górze z rzeczywistością katolicką
                            daje wcale nie małe ku temu powody.
    • Gość: Iza Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 14:06
      Ciekawe jest, że odzywał się do matki per "kobieto". W tamtej epoce i kulturze!
      Nie mówiąc o scenie przedstawionej w Mt 12, kiedy po prostu zignorował stojących
      na dworze matkę i braci (nie chciał się do nich przyznać?)
      • Gość: m Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 18:07
        nie gadaj pólprawd, do matki mowił "niewiasto" a nie kobieto- to byly inne
        okreslenia,
        nigdzie tez nie ma opisu jakoby kogos zignorował, to Twoje błedne ,oparte
        widocznie na wlasnych impulsach domysły
        • Gość: Iza Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 18:46
          > nie gadaj pólprawd, do matki mowił "niewiasto" a nie kobieto- to byly inne
          > okreslenia,
          Bzdura! Po prostu w polskim przekładzie zachowano archaizm"niewiasta". W
          oryginale jest "gyne"-czyli po prostu kobieta. Porównaj sobie przekłady Biblii
          na inne języki...

          > nigdzie tez nie ma opisu jakoby kogos zignorował, to Twoje błedne ,oparte
          > widocznie na wlasnych impulsach domysły

          "Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i
          chcieli z Nim mówić. 47 Ktoś rzekł do Niego: "Oto Twoja Matka i Twoi bracia
          stoją na dworze i chcą mówić z Tobą". 48 Lecz On odpowiedział temu, który Mu to
          oznajmił: "Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?" 49 I wyciągnąwszy
          rękę ku swoim uczniom, rzekł: "Oto moja matka i moi bracia."
          • Gość: m Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 20:49
            nie gadaj pólprawd, do matki mowił "niewiasto" a nie kobieto- to byly inne
            > okreslenia,
            Bzdura! Po prostu w polskim przekładzie zachowano archaizm"niewiasta". W
            oryginale jest "gyne"-czyli po prostu kobieta. Porównaj sobie przekłady Biblii
            na inne języki...

            Słaowow "niewiasta" w Biblii ma inne znaczenie i takim "imieniem " jest tam
            nazwana Maryja i Ewa-pierwsza kobieta. Dająć Janowi Maryje za Matke J 19,25-
            27 czyni ja Matka wszystkich wierzacych ,podobnie jak inna niewiasta Ewa jest
            matka calej ludzkości. dalej nie bede tlumaczyc szkoda czasu.

            > nigdzie tez nie ma opisu jakoby kogos zignorował, to Twoje błedne ,oparte
            > widocznie na wlasnych impulsach domysły

            "Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i
            chcieli z Nim mówić. 47 Ktoś rzekł do Niego: "Oto Twoja Matka i Twoi bracia
            stoją na dworze i chcą mówić z Tobą". 48 Lecz On odpowiedział temu, który Mu to
            oznajmił: "Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?" 49 I wyciągnąwszy
            rękę ku swoim uczniom, rzekł: "Oto moja matka i moi bracia."

            Tak to jest jak ktoś próbuje Biblie czytac jak komiks wyrywając z niej
            niezrozumiłe teksty i tłumaczac fragmentarycznie bez odniesnienia do innych
            fragmentów.
            Jezus wskazuje tu ,ze oprócz ziemskich wiezi -przemijających (ktore sa faktem),
            wazniejsze sa te trwalsze, wieczne- chrzescijanie sa bracmi tu i w niebie, a
            wiezi rodzinne to tylko ziemska rzecz. Ponadto ukazuje tu powołanie do
            ojcowstwa ,macierzynstwa duchowego (ktore najlepiej sprawdziło sie w przypadku
            Jego wlasnej Matki), nasze "rodzenie" Chrystusa dla świata i wiele innych
            rzeczy ,ktorych nie bede tlumaczyc komus kto probuje manipulowac Słowem Bozym.
            W dodatku dość nieudolnie.Lepiej sięgnij po Kajko i Kokosza;)

            • Gość: m Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 20:51
              Bym zapomniał. Pamiętaj ,ze "pismo nie jest do prywatnych objasnień";)
              • Gość: Iza Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 23:26
                Gość portalu: m napisał(a):

                > Bym zapomniał. Pamiętaj ,ze "pismo nie jest do prywatnych objasnień";)

                Nie wiem, co cytujesz.(Zakładasz, że jestem katoliczką?):)
            • Gość: Iza Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 23:22
              Gość portalu: m napisał(a):
              > Słaowow "niewiasta" w Biblii ma inne znaczenie i takim "imieniem " jest tam
              > nazwana Maryja i Ewa-pierwsza kobieta. Dająć Janowi Maryje za Matke J 19,25-
              > 27 czyni ja Matka wszystkich wierzacych ,podobnie jak inna niewiasta Ewa jest
              > matka calej ludzkości. dalej nie bede tlumaczyc szkoda czasu.

              I co z tego? W ORYGINALNYCH tekstach słowu "niewiasta" odpowiada niewyszukane
              określenie "gyne", które spokojnie można przetłumaczyć jako "kobieta".
              To, że u nas jest "niewiasta", to wyłącznie widzimisię tłumaczy. Podobnie rzecz
              ma się z Ewą (w Septuagincie),postacią z Apokalipsy i postaciami ze Starego
              Testamentu, uważanymi za typy Maryi:Mądrością Bożą, Judytą, Oblubienicą...
              Porównaj sobie choćby przekłady angielskie-tam jest wszędzie "woman". Czyli
              Jezus mówił do matki per "woman".

              > Tak to jest jak ktoś próbuje Biblie czytac jak komiks wyrywając z niej
              > niezrozumiłe teksty i tłumaczac fragmentarycznie bez odniesnienia do innych
              > fragmentów.
              > Jezus wskazuje tu ,ze oprócz ziemskich wiezi -przemijających (ktore sa faktem),
              >
              > wazniejsze sa te trwalsze, wieczne- chrzescijanie sa bracmi tu i w niebie, a
              > wiezi rodzinne to tylko ziemska rzecz. Ponadto ukazuje tu powołanie do
              > ojcowstwa ,macierzynstwa duchowego (ktore najlepiej sprawdziło sie w przypadku
              > Jego wlasnej Matki), nasze "rodzenie" Chrystusa dla świata i wiele innych
              > rzeczy ,ktorych nie bede tlumaczyc komus kto probuje manipulowac Słowem Bozym.

              Nie wątpię, że istnieje oficjalna egzegeza tego kłopotliwego fragmentu ;) Chyba
              ją znam ;) Ja tylko próbuję spojrzeć na to od strony realiów:jak to wyglądało i
              jak mogło zostać odebrane przez zgromadzonych... Myślę, że Jezus, jak każdy
              człowiek ogarnięty poczuciem misji, musiał w pewnym stopniu odciąć się od więzi
              rodzinnych, emocji z tym związanych. Gdyby był bardzo przywiązany do matki,
              pewnie nie dałby się zabić, wiedząc, jak będzie cierpieć.

              > W dodatku dość nieudolnie.Lepiej sięgnij po Kajko i Kokosza;)
              >
              Zniechęcasz mnie do czytania Biblii? Tak się troszczysz o zbawienie bliźnich? ;)))
            • edico Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce 15.08.06, 13:30
              Gość portalu: m napisał(a):

              > nie gadaj pólprawd, do matki mowił "niewiasto" a nie kobieto- to byly inne
              > > okreslenia,
              > Bzdura! Po prostu w polskim przekładzie zachowano archaizm"niewiasta". W
              > oryginale jest "gyne"-czyli po prostu kobieta. Porównaj sobie przekłady Biblii
              > na inne języki...
              >
              > Słaowow "niewiasta" w Biblii ma inne znaczenie i takim "imieniem " jest tam
              > nazwana Maryja i Ewa-pierwsza kobieta. Dająć Janowi Maryje za Matke
              > J 19,25-27 czyni ja Matka wszystkich wierzacych ,podobnie jak inna niewiasta
              > Ewa jest matka calej ludzkości. dalej nie bede tlumaczyc szkoda czasu.
              Apostoł Paweł powiedział w liście do Efezjan wg tłumaczenia Biblii Gdańskiej:
              ".... a żona niech się boi męża swego".
              (Efezj. 5:33)
              I co tu tłumaczyć? Chyba że ma to stanowić kolejny dowód na nieumiejętność
              tłumaczenia Biblii.

              > > nigdzie tez nie ma opisu jakoby kogos zignorował, to Twoje błedne ,oparte
              > > widocznie na wlasnych impulsach domysły
              >
              > "Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i
              > chcieli z Nim mówić. 47 Ktoś rzekł do Niego: "Oto Twoja Matka i Twoi bracia
              > stoją na dworze i chcą mówić z Tobą". 48 Lecz On odpowiedział temu, który Mu
              > to oznajmił: "Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?" 49 I
              > wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: "Oto moja matka i moi bracia."

              ???
              "Jest wtórnym zamierzeniem natury, jak wszelkie zepsucie, słabość czy starzenie się"
              (św. Tomasz z Akwinu)

              "Trwa ciągle na tym świecie wyrok Boga przeciwko twojej płci. A więc z
              konieczności żyjesz jako oskarżona. Ty jesteś komnatą diabła!"
              (Tertulian)

              "I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo.
              Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci, jeśli wytrwa w wierze i miłości, i
              uświęceniu – z umiarem"
              (1 Tm 2, 14-15)

              "Mężczyzna nie powinien nakrywać swojej głowy, bo jest obrazem i odblaskiem
              Boga, a kobieta jest odblaskiem mężczyzny..."
              (1 Kor 11, 7)

              Fragmenty biblijne dziś oceniane jako antykobiece będące wręcz kamieniem obrazy,
              np. interpretacja postaci Ewy – od Rdz 2-3, poprzez Syr 25, 24 do 1 Tm 2, 14.

              W Księdze Rodzaju kobieta jest równorzędną partnerką mężczyzny, a jego panowanie
              nad kobietą wyraźnie przedstawia się jako jedną z konsekwencji grzechu: "On
              rządzić będzie nad tobą"
              (3, 16)

              "To od kobiety wywodzi się grzech, i przez nią wszyscy musimy umrzeć"
              (Syr 25, 24)

              "Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem..."
              (1 List do Tymoteusza 2, 12)

              > Tak to jest jak ktoś próbuje Biblie czytac jak komiks wyrywając z niej
              > niezrozumiłe teksty i tłumaczac fragmentarycznie bez odniesnienia do innych
              > fragmentów.
              > Jezus wskazuje tu ,ze oprócz ziemskich wiezi -przemijających (ktore sa faktem),
              >
              > wazniejsze sa te trwalsze, wieczne- chrzescijanie sa bracmi tu i w niebie, a
              > wiezi rodzinne to tylko ziemska rzecz. Ponadto ukazuje tu powołanie do
              > ojcowstwa ,macierzynstwa duchowego (ktore najlepiej sprawdziło sie w przypadku
              > Jego wlasnej Matki), nasze "rodzenie" Chrystusa dla świata i wiele innych
              > rzeczy ,ktorych nie bede tlumaczyc komus kto probuje manipulowac Słowem Bozym.
              > W dodatku dość nieudolnie.Lepiej sięgnij po Kajko i Kokosza;)
              >
              Nieźle. Udowodnij jeszcze, że w te klocki jesteś lepszy od tych, którzy pisali
              biblię czy też świętych kościoła, którzy z racji funkcji i miejsca zajmowanego w
              religii mniej wiedzieli o kanonach religii i stanowisku Jeshua, niż Ty to teraz
              robisz. Coś mi się wydaje, że w tych Kokoszy Kajkowych w IV RP parafie zupełnie
              nieźle obrodziły ;o))
              • supaari Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce 16.08.06, 22:42
                edico napisał:
                > ???
                > "Jest wtórnym zamierzeniem natury, jak wszelkie zepsucie, słabość czy
                starzenie się" (św. Tomasz z Akwinu)

                > "Trwa ciągle na tym świecie wyrok Boga przeciwko twojej płci. A więc z
                konieczności żyjesz jako oskarżona. Ty jesteś komnatą diabła!" (Tertulian)

                > "I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo.
                Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci, jeśli wytrwa w wierze i miłości, i
                uświęceniu – z umiarem"
                > (1 Tm 2, 14-15)

                > "Mężczyzna nie powinien nakrywać swojej głowy, bo jest obrazem i odblaskiem
                Boga, a kobieta jest odblaskiem mężczyzny..." (1 Kor 11, 7)
                >
                > Fragmenty biblijne dziś oceniane jako antykobiece będące wręcz kamieniem
                obrazy, np. interpretacja postaci Ewy – od Rdz 2-3, poprzez Syr 25, 24 do 1 Tm
                2, 14.

                > W Księdze Rodzaju kobieta jest równorzędną partnerką mężczyzny, a jego
                panowanie nad kobietą wyraźnie przedstawia się jako jedną z konsekwencji
                grzechu: "On rządzić będzie nad tobą" (3, 16)



                Ty.... Ty.... "Tygodnik Powszechny"!!! Edico kopiuje z "Tygodnika"!!! Linka
                znalazłeś na "racjonaliście"?
        • edico Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce 15.08.06, 12:55
          Gość portalu: m napisał(a):

          > nie gadaj pólprawd, do matki mowił "niewiasto" a nie kobieto- to byly inne
          > okreslenia,
          > nigdzie tez nie ma opisu jakoby kogos zignorował, to Twoje błedne ,oparte
          > widocznie na wlasnych impulsach domysły
          A może powiedział "babo" tylko znowu zostało źle przetłumaczone :))
    • vera1 Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce 15.08.06, 13:56
      "I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien."
      "Mnie" nie należy interpretować jako Jezusa- Człowieka,jako przydódcy groźnej
      sekty. "Mnie" to wskazanie na prawdziwe "ja" każdego człowieka, "ja" o którym
      zapominamy.Napewno znacie przykazanie miłości -to, to, zeby kochac blizniego
      swego ...jak siebie samego. Tu znów jest zwrot w swoją własną stronę. Najpierw
      trzeba poznać siebie, uznać za człowieka wartościowego, godnego szacunku,
      miłości itp, żeby potem te same wartosci odnaleźc w innych. Stąd
      nawet "matka", " bracia" itp są dopiero na drugim miejscu, po "ja".Rozumiecie?
      Najpierw wejrzeć we własne "ja" / można to nazwać tożsamością,umysłem, sercem,
      duszą, abardziej wierzący nazywają bogiem w sobie, zresztą nazwa nie ma
      znaczenia /!"kto kocha bardziej matkę...niż Mnie.."- czyli kto nie słucha swego
      głosu, swego serca, a patrzy na nakazy, wychowanie, lub choćby na
      przeinaczone / np. przez kościól katolicki/nauki biblijne, nie jest w stanie
      wieść prawdziwego życia, takiego, o jakim marzy tam głęboko w sercu.
      Jezus nie przyszedł pokój nieść- to też przenośnia. Pokój, czyli co, wszystkich
      głaskać po głowach, tak? mówić, ze jest fajnie, OK? A nie jest tak, że czasami
      trzeba wszystko zburzyć, żeby zbudować nowe, czyste i prawdziwe? ze czasami
      trzeba zupełnie odwrócić się od swego poprzedniego życia i być nowym
      człowiekiem?Nie myślicie, ze to moze właśnie o to chodzi?
      • vera1 Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce 15.08.06, 14:02
        A co takim faryzeuszom nie namieszał w głowach uzdrawiajac ludzi? Namieszał i
        to jak! Aż przerażeni- bo nie wierzyli i nie rozumieli, ale też dlatego, ze
        uznając samych siebie za wielkie umysły nie potrafili tego dokonać- chodzili i
        mówili, że " mocą księcia demonów wypędza demony".Mk.9,34
        A czy my nie rozumiejąc, lub majac zbyt małą wiedzę nie zachowujemy się bardzo
        podobnie?
      • z2006 Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce 16.08.06, 15:13
        vera1 napisała:

        > "Mnie" to wskazanie na prawdziwe "ja" każdego człowieka, "ja" o którym
        > zapominamy.
        Uzasadnij to.
        • vera1 Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce 16.08.06, 19:13
          na uzasadnienie tego nie wystarczy kilku zdań.Mi osobiście zajęło to sporo
          czasu,dużo przeczytanych ksiązek, rozmyślań własnych- nazywanych modlitwami i
          medytacjami- aby przebic się przez natłok słów księży i innych osób, nazwanych
          znaczącymi w życiu, i pakowania mi do głowy ideologi, z którą nigdy, nawet jako
          małe dziecko nie zgadzałam się.Wszystkie opoiweści o każącym Bogu. o Jego ręce
          sprawiedliwości, o grzechu i otchłaniach piekielnych- powiedz mi, po jaką
          cholerę straszy się tym ludzi?!Dlaczego tak dużo gróźb a tak mało miłości?Ale
          to już inny temat.
          • z2006 Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce 18.08.06, 14:36
            vera1 napisała:

            > Wszystkie opoiweści o każącym Bogu. o Jego ręce
            > sprawiedliwości, o grzechu i otchłaniach piekielnych- powiedz mi, po jaką
            > cholerę straszy się tym ludzi?!
            Aby to ominęło jak największą liczbę ludzi.

            > Dlaczego tak dużo gróźb a tak mało miłości?
            Dlaczego uważasz, że małomiłości?
      • Gość: Iza Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 21:17
        Ciekawa interpretacja, taka ...gnostyczna? ;)
    • majkelqs Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce 16.08.06, 15:24
      tylko skąd te sensacje wyszperałeś?? cos mi sie wydaje,ze z jakiejs baaardzo
      wiarygodnej strony :P
      • Gość: Echo Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.08.06, 08:23
        tylko b_j i moze Pan Bog wie.
        • Gość: Vera1 Re: Co Jezus mówił o rodzinie -cała prawda bez ce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 14:30
          ??????????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja