mizzia1
13.08.06, 19:22
Mam prawie 17 lat i ojca despotę. Nie pozawal mi na nic. Ciągle mnie
kontroluje. Pzregląda moje rzeczy. Nie ma mowy żebym włożyła bluzkę z dekoltem
czy z odsłonietym brzuchem. Jak gdzieś uda mi sie wyjść to w domu mam byc o
20-ej. Próbowałam z tatą rozmawiać ale usłyszałam tylko że jestem jeszcze
dzieckiem i mam go słuchać. Kiedyś się zbuntowałam. Poszłam z koleżankami do
pubu i wróciłam po 22-ej. Nie dość że zrobił mi awanturę to mi jeszcze
przylał. Ojcowie moich koleżanek są jacyś normalni. Nie wiem dlaczego mój tata
jest taki dziwny. Nie ma nawet 40 lat a zachowuje się idiotycznie. Moja mama
dwa lata temu wyjechała do pracy do Stanów, mieszkam więc z tatą sama. Jescze
mieszkam bo chyba niedługo zwieję i mnie nie znajdzie. CZuję sie jak pies na
smyczy. Czy to jest normalne. Co mam robić?