chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak dalekie

22.08.06, 08:29
Zastanawia mnie ile współcześni katolicy mają z chrześcijan - gdzie się
podziały ideały i prawdziwa, dlaczego zastąpiono to wszystko czyhająca na
duszyczki [kasę] instytucję. A przede wszystkim, gdy spojrzymy na kk i katoli
to zatracili tolerancję, miłosierdzie... szukanie prawdy a oddali mamonie,
otępieniu, fobiom, nacjonalizmowi i wielkiej tępocie i zacofaniu. Idą sobie
jak te barany na rzeź z swoimi pasterzami powtarzając ślepo brednie
wygadywane przez nich a jak ktoś myśli to już wykląć ekskomunikować [moherowe
berety i młodzież wesz-polska]. I jak to ma się do genezy chrześcijaństwa?

ps. zadałem podobne pytanie na forum katolicki, ale moderator nawet nie
dopuścił go na forum – ciekawe, dlaczego czyżby „kato-cenzura” i strach przed
dyskusją otwartą??
    • wredna_jedza Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da 22.08.06, 08:50
      Przeczytaj jeszcze raz swój post :P
      Bo jest wyjątkowo obraźliwy...
      A potem masz pretensje, że nie puścili :P

      Zresztą, moderator onetu też by tego nie przepuścił :P Bo po prostu obrażasz
      innych, a post ma charakter prowokacji :P

      PS - czy zadawałes pytanie na watchtower? Jak jacektrudccp? A potem będziesz
      grzmiał, że to katole :))))
    • wredna_jedza Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da 22.08.06, 08:52
      tolerancja i miłosierdzie?
      Tolerancja do czego? Do bezkarnego obrażania katolików?
      Miłosierdzie? Mogę wybaczyć, ale temu, kto o to wybaczenie prosi :P Jak moge
      wybaczyć komuś, co wcale nie prosi o wybaczenie? Robić coś wbrew jego woli? Bo
      nei chce żeby mu wybaczono?
      Blade masz pojęcie o całej nauce chrześcijańskiej, coś tam liznąłes i masz jakiś
      wydumany obraz katolika :p
      • antykreator Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da 22.08.06, 08:58
        Cóż katolicy sami się obrażają a jeśli ktoś ma inne spojrzenie na świat to albo
        zakrzyczeć albo obrazić... lub też uciec w milczenie. Co do mojej wiedzy a
        propos prawd chrześcijański to bardzo się mylisz. Mam nadzieje, że zamiast
        pusto perorować postarasz się odpowiedzieć na moje pytanie z góry dziękują za
        konstruktywną odpowiedź - mam nadzieje, że potrafisz polemizować na poziomie
        wyższym niż dziecko idące do pierwszej komunii.
    • Gość: wredna Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 09:16
      Mam wrażenie, że całe Vaticanum II z nauczania kk gdzies ci wyleciało w niebyt :))
      Ponadto - wrzucasz "porządnych" i gnojków typu Rydzyk do jednego worka :P
      W swojej parafii mam tego próbke :) Że są dwa oblicza kościoła :)
      Jeden - kościół parafialny z proboszczem, wielbicielem pięknego Romcia na czele,
      banda nierobów, łasych na kasę i odwalających chałturę zamiast Mszy i nabożeństw
      :/ Z obowiązkową propagandą polityczną na ambonie :/
      Drugi - kaplica zakonników - z nauczaniem "na poziomie" [a nie politycznymi
      pierdoołami] :P Gdzie, jak ładnie poprosisz, to załatwisz wszystko - praktycznie
      ojczule robią parafialnym solidna konkurecję - Msze, wypominki, komunia do
      chorych, śluby... I nie kręcą nosem, że "mało", tylko rzeczywiście "co łaska" :D
      • antykreator Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da 22.08.06, 09:21
        No proszę, proszę - ta druga opcja brzmi pięknie tylko czy to prawda??
        Możesz mnie nazwać antyklerykałem przyznam się jestem antyklerykałem, ale nie
        ateistą - może mi zdradzisz tajemnicę gdzie jeszcze służą wierze a nie mamonie??
        • Gość: wredna Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 09:28
          Jak jesteś z Krakowa, to szczegóły moge ci podać mailem [jest pod zalogowanym
          nickiem] :D
          Nie chce robić kryptoreklamy :D
          • antykreator Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da 22.08.06, 09:31
            nie, nie jestem z krakowa
    • mg2005 Bełkot, bełkot... 22.08.06, 09:58
      antykreator napisał:


      >A przede wszystkim, gdy spojrzymy na kk i katoli
      > to zatracili tolerancję, miłosierdzie... szukanie prawdy a oddali mamonie,
      > otępieniu, fobiom, nacjonalizmowi i wielkiej tępocie i zacofaniu. Idą sobie
      > jak te barany na rzeź z swoimi pasterzami powtarzając ślepo brednie
      > wygadywane przez nich a jak ktoś myśli to już wykląć ekskomunikować


      Podaj jakieś konkrety dot. stosunku Kościoła do tolerancji, miłosierdzia,
      prawdy itd.,
      bo stosujesz tylko ogólnikowe pomówienia, które można tylko skwitować krótko:
      bełkot...
      • Gość: Marta Re: Bełkot, bełkot... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 08:12
        chcesz konkrety proszę:
        -brak tolerancji wobec mniejszości religijnych;
        -brak tolerancji wobec mniejszości sexualnych;
        -temat aborcji i eutanazji;
        -włazenie w butach w poitkę;
        mało... już nie wspomę o tym jak klechy panoszą się w małych parafiach i gdzie
        gdy nie mam "co łaska" nie mam chcrztu, pogrzebu, ślubu ....
        • Gość: wredna Re: Bełkot, bełkot... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 08:24
          Jak mieszkasz na jakimś Zadupiu, to masz problem :/
          Bo zawsze można znaleźć koscioł gdzie na kazaniach nie gada sie o polityce,
          aborcji, eutanazji, a "co łaska" jest rzeczywiście "co łaska" :P
          Ja od roku sie nie pokazuję w parafialnym, hehehe Cierpliwie czekając kiedy
          Dziwisz zrobi tam porządek i wywali niektórych, co kiecke ubrali przez pomyłkę :P
          • Gość: Marta Re: Bełkot, bełkot... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 08:40
            jasne i pewnie wierzysz, iż KK się odrodzi, ja juz nie
            [nie mieszkam na zadupiu] - a kk sam sobie zasłużył na takie opinię sam sobie
            wymalował obraz rękoma swoich kapłanów
            • Gość: wredna Re: Bełkot, bełkot... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 09:28
              Rusz tyłek poza swoja parafię i nie pisz bzdur, że tylko klechy a'la Rydzyk sa w
              kościele :)
              Ja do parafialnego nie chodze od roku i przestałam myśleć że tylko beznadziejni
              i pazerni na kase ubierają kiecki :D
        • mg2005 Re: Bełkot, bełkot... 23.08.06, 12:51
          Gość portalu: Marta napisał(a):

          > chcesz konkrety proszę:

          Niestety ,to nie są konkrety, ale pomówienia...

          > -brak tolerancji wobec mniejszości religijnych;

          ?... Podaj przykłady.

          > -brak tolerancji wobec mniejszości sexualnych;

          j.w.


          > -temat aborcji i eutanazji;

          ??... Czy oczekujesz od Kościoła zmiany doktryny i X przykazań ??...


          > -włazenie w butach w poitkę;

          ?...Co konkretnie masz na myśli?


          > mało... już nie wspomę o tym jak klechy panoszą się w małych parafiach i
          gdzie
          > gdy nie mam "co łaska" nie mam chcrztu, pogrzebu, ślubu ....

          Chyba zapominasz,że przynależność do Kościoła jest dobrowolna...
          • antykreator DO mg2005 24.08.06, 09:56
            może na początek przykładów pozwolisz ze zagłębię się trochę w mniejszości
            seksualne, co do polityki chyba nie muszę nic przytaczać bo musiałabyś być
            ślepa aby tego nie dostrzec [tylko się nie obrażaj]
            Światli katolicy, z którymi rozmawiam o stosunku ich religii do homoseksualizmu
            podkreślają zazwyczaj, że Kościół nie potępia homoseksualistów, lecz
            homoseksualizm, i nie same skłonności homoseksualne, lecz czyny. To ważne
            rozróżnienie - ja na przykład krytycznie oceniam religijność jako postawę
            sprzyjającą złu, lecz nie potępiam ludzi religijnych, bo w ogromnej większości
            są oni ofiarami indoktrynacji, której byli poddawani od wczesnego dzieciństwa.
            Mówię więc o złu religii i pokazuję, na czym to zło polega.
            Niestety, religia nie daje przekonujących wyjaśnień, dlaczego mielibyśmy uznać
            homoseksualizm i "czyny" homoseksualne za zło. Kościół uznaje homoseksualizm za
            sprzeczny z prawem natury, powiedział pięć lat temu Jan Paweł II, potępiając
            paradę gejów i lesbijek w Rzymie. Jeśli tak, to Kościół grubo się myli, bo
            homoseksualizm jest zjawiskiem całkowicie naturalnym; po prostu kilka procent
            populacji przejawia odmienne skłonności seksualne i to zjawisko ma charakter
            stały, towarzysząc ludzkości od zarania dziejów (nie tylko ludzkości,
            homoseksualizm występuje również wśród zwierząt; istnieją też inne odmienności,
            na przykład kilka procent ludzi częściej posługuje się lewą ręką niż prawą, co
            jednak nie budzi większych emocji). Negowanie przez katolików naturalności
            homoseksualizmu jest tym bardziej dziwne, że przecież wierzą oni, iż wszystko
            co istnieje, zostało stworzone przez ich Boga – a więc również homoseksualiści.
            Nieco więcej o "aktach homoseksualnych" mówi Katechizm Kościoła Katolickiego:
            Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia.
            Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym
            wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane (p. 2357)
            Nie bardzo wiadomo, dlaczego "wykluczenie z aktu płciowego daru życia" miałoby
            być sprzeczne z "prawem naturalnym", skoro homoseksualizm jest zjawiskiem
            naturalnym (choć mniejszościowym, podobnie jak leworęczność). A nawet gdyby był
            sprzeczny z tym prawem, to jeszcze nie oznacza, że jest czymś złym. Na przykład
            celibat jest zdecydowanie nienaturalny, jest następstwem wyboru, świadomej
            decyzji – ale nie znam katolika, który w celibacie księży dopatrywałby się
            jakiegoś zła. Rzeczywiście jest tak, że homoseksualiści w swych związkach nie
            mogą mieć dzieci (pochodzących z tych związków), ale co w tym nagannego? Kto
            komu wyrządza tutaj jakieś zło? Na to pytanie Katechizm nie udziela odpowiedzi,
            ograniczając się do beztreściowej nowomowy – skłonność "obiektywnie
            nieuporządkowana", brak "komplementarności uczuciowej i płciowej" – która, jak
            się wydaje, ma jedynie spiętrzyć negatywne określenia wokół homoseksualizmu i
            zwolnić od rzeczowej argumentacji.
            Moi katoliccy znajomi, pytani o stanowisko ich Kościoła wobec homoseksualistów,
            lubią cytować ten oto fragment Katechizmu: Powinno się traktować te osoby z
            szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich
            jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji (p. 2358). Ostatnie słowa tego
            cytatu sugerują, że może istnieć jakaś słuszna dyskryminacja, a należy
            wystrzegać się jedynie tej niesłusznej - otwiera się tu szerokie pole do
            interpretacji. Nie jest też jasne, dlaczego Katechizm specjalnie podkreśla
            wymóg szacunku i delikatności wobec homoseksualistów, skoro szacunek i
            delikatność należy okazywać wszystkim ludziom. Czyżby w łonie magisterium
            Kościoła zrodziło się przypuszczenie, że bez tego napomnienia wierni mogliby
            traktować gejów i lesbijki inaczej niż wszystkich ludzi? Natomiast w
            katechizmowym wezwaniu do współczucia wobec osób homoseksualnych dostrzegam
            przebłysk wiedzy hierarchów Kościoła, na co dzień skrzętnie przez nich
            ukrywanej, na temat dyskryminacji, jakiej doświadczają homoseksualiści w
            religijnych społeczeństwach. Istotnie, los homoseksualistów w katolickiej
            Polsce jest nie do pozazdroszczenia.
            Ostateczną racją, do której odwołuje się współczesny katolicyzm w swych atakach
            na homoseksualizm jest... tradycja tej religii, spisana w starodawnych księgach
            judeochrześcijańskich mitów. Mało jest rzeczy w Biblii, które są tak
            jednoznacznie potępione – napisał niedawno ks. Dariusz Oko na łamach "Gazety
            Wyborczej" w tekście Dziesięć argumentów przeciw (3.06.2005). Oto jeden z
            cytatów, do których odsyła ksiądz Oko: Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy
            normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z
            mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za
            zboczenie. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga,
            wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się
            nie godzi. Pełni są też wszelakiej nieprawości, przewrotności, chciwości,
            niegodziwości. Oddani zazdrości, zabójstwu, waśniom, podstępowi, złośliwości
            (Rz 1:27-29).
            Wiemy więc już, na czym polega szacunek i delikatność, okazywane
            homoseksualistom przez chrześcijaństwo. Nie tylko ten fragment, ale praktycznie
            wszystkie pozostałe, do których odwołuje się ksiądz Oko pełne są inwektyw i
            prymitywnej agresji wobec osób o odmiennej orientacji seksualnej. Podkreślam –
            wobec osób, nie tylko wobec czynów. I właśnie w oparciu o tę tradycję Kościół
            katolicki kształtuje postawę wiernych wobec homoseksualistów.
            Najwyraźniej rzucanie jajkami w uczestników niedawnej Parady Równości i
            obraźliwe okrzyki pod ich adresem nie godzą w chrześcijańskie wartości, bo
            żaden z katolickich autorytetów moralnych nie zaprotestował przeciwko tym
            chuligańskim ekscesom. Również w działaniach władz stolicy, próbujących nie
            dopuścić do zorganizowania Parady, autorytety te nie dostrzegły niczego, co
            mogłoby budzić moralny sprzeciw. Natomiast przewodniczący Episkopatu,
            arcybiskup Józef Michalik ostro potępił samą Paradę: zamiast pomóc zagubionym
            ludziom leczyć chore myślenie, w sposób wyrafinowany organizuje się parady
            równości (cytat za "GW", 20.06.2005). Warto zauważyć, że hierarcha ma złe
            zdanie o ludziach, a nie o "czynach"czy "aktach".
            Podobnie było po Marszu Tolerancji w Krakowie, gdzie chuligani sięgnęli po
            kamienie. Po tych zajściach rektor Papieskiej Akademii Teologicznej biskup
            Tadeusz Pieronek powiedział: Nastroje społeczne mają swoje prawa. Jeżeli
            chcemy, by wszyscy byli tolerancyjni, to musimy przyjąć, że do takiej postawy
            prowadzi długi proces wychowawczy. Ale gdy się kogoś drażni, nie ma się co
            dziwić – wygląda to tak jak wczoraj. Wina jest tu po obu stronach: jedni byli
            agresywni, ale drudzy prowokowali terminem swojego marszu. Data była ustalona
            bardzo niefortunnie ("GW" 8.05.2004). Biskup zdejmuje z chuliganów część winy i
            najwyraźniej rozumie ich zachowanie: zostali przecież rozdrażnieni, a więc nie
            ma się co dziwić. Można zatem przypuszczać, że uczestnicy Marszu Tolerancji
            sami sobie byli winni, że obrzucono ich kamieniami. Ciekawa jest też kwestia
            owej "niefortunnej" daty. Otóż krakowski marsz (który ostatecznie odbył się 7
            maja 2004 r.) początkowo miał się odbyć 9 maja, a więc tego samego dnia, co
            tradycyjna procesja z Wawelu na Skałkę z relikwiami św. Stanisława. Kogo więc
            uczestnicy marszu "prowokowali terminem"? Biskup Pieronek niedwuznacznie daje
            do zrozumienia, że „sprowokowani" chuligani to osoby religijne i nie wydaje się
            tym specjalnie przejęty.
            W wypowiedziach biskupa Pieronka i arcybiskupa Michalika nie widać troski o to,
            by homoseksualistów nie ograniczano w ich obywatelskich prawach do
            demonstrowania swych poglądów – zapewne delikatność i szacunek obu hierarchów
            nie sięgają aż tak daleko. Biskupi nie widzą też powodu, aby formułować
            krytyczne opinie wobec tych, którzy darzą homoseksualistów nien
            • Gość: wredna Re: DO mg2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 12:04
              akurat termni zbiegający sie z procesją św. Stanisława był wyjątkowo
              niefortunny. I został odebrany jako prowokacja - oto uroczystościom religijnym
              przeciwstawia sie coś, co zostało uznane za naganne już u początków rodzaju
              ludzkiego [nie tylko Księga Rodzaju, którą zacytowałeś, ale także Księga
              Kapłańska, tam homo są wręcz przeklęci].
              Kościoł akurat stoi na stanowisku, że można mieć orientacje homo, ale nie być
              "aktywnym" - powstrzymanie od kontaktów homoseksualnych. Więc potępiony jest
              tylko aktywny homo :)

              Ps - św. Stanisław jest patronem ładu moralnego, więc pretensje do katoli
              zdeczka nieuzasadnione. To tak jakbyś kogoś wyzywał, a potem miał pretensje, że
              dostałeś w dziób :P
              • Gość: Marta Re: DO mg2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 12:11
                wiesz co, to jest "lekka" paranoja akcepotowć "coś" jednocześnie to samo
                potępiając.

                ps. tu nie widzę żadnych pretensji tylko konkrety, bez pretensji tylko analize
                stanu rzeczy.
                • Gość: wredna Re: DO mg2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 12:15
                  akceptuje się homo "pracującego nad sobą', czyli powstrzymującego sie od seksu :P
                  a to nie to samo, co aktywny homo :)
                  • Gość: Marta Re: DO mg2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 12:29
                    to jest "chore" - czyli kk akceptuje ludzi, którzy niszczą swoje "ja" tak by
                    pasowało do świata katolickiego
                    • Gość: wredna Re: DO mg2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 13:11
                      Ktoś, co daje pierwszeństwo popędowi, a nie rozumowi jest człowiekiem?
                      Bo w tym przypadku swoje "ja" to czysty popęd :)
                      • Gość: Marta Re: DO mg2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 13:16
                        Czy u homoseksualistów widzisz tylko popęd ??
                        A jeśli para hetero, która obdarzyła się prawdziwym uczuciem spełnia się w
                        akcie miłości cielesnej podkreślam, iż podstawą są uczucia to także tylko popęd
                        sex??
                        • Gość: wredna Re: DO mg2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 13:34
                          co jest najpierw - miłośc i chęć bycia razem, a dopiero potem seks, czy najpierw
                          seks, a co potem, to sie pomyśli?
                          Miłośc to nie tylko seks, to tez m.in. odpowiedzialność za druga osobe, bycie z
                          nią na dobre i złe... jeśli opierasz swój związek tylko i wyłącznie na seksie,
                          to bardzo szybko sie on rozpadnie, bo ty lub twój partner znajdzie
                          atrakcyjniejszy obiekt seksualny :)
                          • Gość: Marta Re: DO mg2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 13:41
                            Właśnie do tego zmierzam, homoseksualiści także opierają zwoje związki na
                            miłości a sex jest "dopełnieniem" oczywiście i homo, jaki i hetero znajdziemy
                            przypadki, które żyją zupełnie z innymi priorytetami.
                            • mg2005 Re: DO mg2005 24.08.06, 21:59
                              Gość portalu: Marta napisał(a):

                              > Właśnie do tego zmierzam, homoseksualiści także opierają zwoje związki na
                              > miłości a sex jest "dopełnieniem"

                              Dwóch kochających się pederastów uznało,że "dopełnieniem" ich miłości będzie
                              akt kanibalizmu - i jeden kochaś zjadł drugiego (głośna sprawa sprzed 2 lat)
                              Niestety niemiecki sąd okazał się homofobiczny (kanibalofobiczny?) i skazał
                              kochasia na więzienie...
                    • mg2005 Re: DO mg2005 24.08.06, 21:51
                      Gość portalu: Marta napisał(a):

                      > to jest "chore" - czyli kk akceptuje ludzi, którzy niszczą swoje "ja" tak by
                      > pasowało do świata katolickiego

                      Facet w związku sado-maso powinien tłuc swoja partnerkę, żeby nie tłumić swojego
                      "ja".
                      Tylko co to jest "prawdziwe ja" ?...
            • mg2005 Re: DO mg2005 24.08.06, 21:06
              W pierwszych słowach listu - dziekuje za obszerną odpowiedź:)
              Wreszcie jakieś konkrety (zamiast ogólnikowych pomówień), do których można się
              sensownie odnieść.

              W poście inicjującym wątek postawiłeś szereg zarzutów wobec KK i katolików,
              przede wszystkim,że odeszli od zasad chrześcijańskich.

              Tutaj ograniczasz się do jednego zarzutu (rzekoma nietolerancja wobec homo)
              - w sposób wewnętrznie sprzeczny (moim zdaniem)


              antykreator napisał:

              > może na początek przykładów pozwolisz ze zagłębię się trochę w mniejszości
              > seksualne, co do polityki chyba nie muszę nic przytaczać bo musiałabyś być
              > ślepa aby tego nie dostrzec [tylko się nie obrażaj]

              Jeśli mówisz o "mieszaniu sie Kościoła do polityki", to widocznie jestem
              ślepy...;) - bo nie dostrzegam takiego ogólnego zjawiska, poza poszczególnymi
              incydentami - np poparcie akcesji do UE (Prymas, abp Życiński)

              > Kościół nie potępia homoseksualistów, lecz
              > homoseksualizm, i nie same skłonności homoseksualne, lecz czyny. To ważne
              > rozróżnienie

              Zgadzam się.

              > Kościół uznaje homoseksualizm za
              > sprzeczny z prawem natury, powiedział pięć lat temu Jan Paweł II,

              Chyba pomyliłeś 'prawo natury' z 'prawem naturalnym'

              >
              > Nie bardzo wiadomo, dlaczego "wykluczenie z aktu płciowego daru życia"
              miałoby
              > być sprzeczne z "prawem naturalnym", skoro homoseksualizm jest zjawiskiem
              > naturalnym (choć mniejszościowym, podobnie jak leworęczność).

              Myślę,że 'naturalny porządek świata' jest taki, że funkcją popędu seksualnego
              jest rozmnażanie. Inaczej gatunek ludzki i zwierzęcy wymarłby.
              Ale nie chcę tu występować jako rzecznik doktryny katolickiej.

              A nawet gdyby był
              > sprzeczny z tym prawem, to jeszcze nie oznacza, że jest czymś złym.

              Nie oznacza, ale katolicy tak uważają - i mają do
              tego prawo, czyż nie?


              >Kto
              > komu wyrządza tutaj jakieś zło?

              Zło to kategoria subiektywna, zależna od przyjętej etyki - w tym wypadku etyki
              katolickiej.


              >oto fragment Katechizmu:powinno się traktować te osoby z
              > szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich
              > jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji

              No widzisz, sam zacytowałeś fragment Katechizmu Kościoła, który zaprzecza
              twojemu twierdzeniu o dyskryminacji homo przez Kosciół...

              > Ostatnie słowa tego
              > cytatu sugerują, że może istnieć jakaś słuszna dyskryminacja,

              Bo może - i często jest stosowana...


              >Mało jest rzeczy w Biblii, które są tak
              > jednoznacznie potępione

              I znów zaprzeczasz swoim wcześniejszym zarzutom, że katolicy odeszli od
              tradycji chrześcijańskiej. Przecież Biblia to źródło chrześcijaństwa!...

              (...)
              >Pełni są też wszelakiej nieprawości, przewrotności, chciwości,
              > niegodziwości. Oddani zazdrości, zabójstwu, waśniom, podstępowi, złośliwości
              > (Rz 1:27-29).

              To fragment Starego Testamentu - wyznawanego także przez żydów.
              Czy żydów także oskarżasz o brak tolerancji dla homo ?...

              > Wiemy więc już, na czym polega szacunek i delikatność, okazywane
              > homoseksualistom przez chrześcijaństwo. Nie tylko ten fragment, ale
              praktycznie
              >
              > wszystkie pozostałe, do których odwołuje się ksiądz Oko pełne są inwektyw i
              > prymitywnej agresji wobec osób o odmiennej orientacji seksualnej. Podkreślam
              > wobec osób, nie tylko wobec czynów.

              A więc sam widzisz , jak tolerancyjny jest współczesny Kościół (Katechizm)
              wobec tradycji chrześcijańskiej (Biblia).
              A więc znów popadłeś w sprzeczność i sam (nieświadomie?)zaprzeczyłeś swoim
              zarzutom...


              > żaden z katolickich autorytetów moralnych nie zaprotestował przeciwko tym
              > chuligańskim ekscesom.

              O niestosowności takich ekscesów powinien wiedzieć każdy katolik i biskupi nie
              muszą ciągle o tym mówić (np. po każdym meczu piłkarskim zakończonym burdą)

              >przewodniczący Episkopatu,
              > arcybiskup Józef Michalik ostro potępił samą Paradę: zamiast pomóc zagubionym
              > ludziom leczyć chore myślenie, w sposób wyrafinowany organizuje się parady
              > równości (cytat za "GW", 20.06.2005). Warto zauważyć, że hierarcha ma złe
              > zdanie o ludziach, a nie o "czynach"czy "aktach".

              Preczytaj uważnie : potępił 'czyny' - wykorzystywanie ludzkiej ułomności dla
              swoich celów politycznych.


              >rektor Papieskiej Akademii Teologicznej biskup
              > Tadeusz Pieronek powiedział: Nastroje społeczne mają swoje prawa. Jeżeli
              > chcemy, by wszyscy byli tolerancyjni, to musimy przyjąć, że do takiej postawy
              > prowadzi długi proces wychowawczy. Ale gdy się kogoś drażni, nie ma się co
              > dziwić – wygląda to tak jak wczoraj. Wina jest tu po obu stronach: jedni
              > byli
              > agresywni, ale drudzy prowokowali terminem swojego marszu

              Nawet wielu homoseksualistów jest krytycznych wobec prowokacji homo-aktywistów,
              uważając słusznie ,że zwiększa to niechęć społeczeństwa - ale homo-aktywistom
              właśnie o to chodzi!...

          • antykreator DO mg2005 częsć II 24.08.06, 10:49
            cześć druga bo okazało się że w całości nie przeszło, przepraszam za
            utrudnienia.
            W wypowiedziach biskupa Pieronka i arcybiskupa Michalika nie widać troski o to,
            by homoseksualistów nie ograniczano w ich obywatelskich prawach do
            demonstrowania swych poglądów – zapewne delikatność i szacunek obu hierarchów
            nie sięgają aż tak daleko. Biskupi nie widzą też powodu, aby formułować
            krytyczne opinie wobec tych, którzy darzą homoseksualistów nienawiścią i
            pogardą. Jacy pasterze, taka trzoda – niedawny sondaż OBOP-u wykazał, że tylko
            36 procent Polaków uznaje tę orientację seksualną za normalną (średnia
            europejska – 64 procent).
            Biskupi nie widzą też powodu, aby formułować krytyczne opinie wobec tych,
            którzy darzą homoseksualistów nienawiścią i pogardą. Jacy pasterze, taka
            trzoda – niedawny sondaż OBOP-u wykazał, że tylko 36 procent Polaków uznaje tę
            orientację seksualną za normalną (średnia europejska – 64 procent).
            W stosunku religii do homoseksualizmu skupiają się jak w soczewce negatywne
            skutki jej społecznego oddziaływania: skłonność do dyskryminacji mniejszości;
            niechęć wobec "innych" i nieprzeciwstawianie się przemocy, która ich dotyka;
            propagowanie i utrwalanie szkodliwych mitów i zabobonów – bo przecież szukanie
            w Biblii argumentów przeciw homoseksualizmowi w praktyce oznacza akceptację
            prymitywnych przesądów, które funkcjonowały w społecznościach pasterskich
            żyjących ponad dwa tysiące lat temu na pograniczu Afryki i Azji. Dyskryminacja
            tych, którzy są liczebnie słabi i mają niewielkie możliwości obrony jest jednym
            z najbardziej hańbiących występków, jakie może popełnić społeczeństwo. Stosunek
            katolicyzmu do mniejszości seksualnych pokazuje, że religia nie tyko nie walczy
            z tym występkiem, ale wręcz mu sprzyja.
            A tym wszystkim którzy uważają, że problemy mniejszości nie muszą ich
            interesować, dedykuję słowa pastora Martina Niemöllera (1892 – 1984), który po
            upadku Trzeciej Rzeszy przyznał, że duchowieństwo za słabo przeciwstawiało się
            nazizmowi:
            "Najpierw przyszli po socjalistów, ale się nie odezwałem, bo nie byłem
            socjalistą. Potem przyszli po związkowców - milczałem, bo nie należałem do
            związków zawodowych. Potem przyszła kolej na Żydów, i znowu nic nie
            powiedziałem, bo nie byłem Żydem. Wreszcie przyszli po mnie - i nie było już
            nikogo, kto wstawiłby się za mną".

            jeszcze raz przepraszam ze utrudnienia ale chciałem dokładnie i rzeczowo
            odpowiedzieć mojej oponentce na jej zarzuty.
            • Gość: Marta Re: DO mg2005 częsć II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 11:53
              hmm Antkreatorze czy sądzisz że ona to przeczyta i choć część zrozumie ??
            • Gość: wredna Re: DO mg2005 częsć II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 12:07
              Homo to też Sodoma i Gomora, więc opowieść miała uczyć jak Bóg traktuje wszelkie
              wynaturzenia :)
              O tym że homo i lesby są "be" jest też w listach św. Pawła :)

              A teraz pytanie - pokaż mi religię, która akceptuje homoseksualizm :))))
              • Gość: Marta Re: DO mg2005 częsć II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 12:15
                wredotko, zauważ iż rozmawiamy tu o kk a nie innych religiach, prawda?
                • Gość: wredna Re: DO mg2005 częsć II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 12:19
                  Skoro kk jest "be" i potępia, to może jednak znajdziemy taką religie, co
                  akceptuje i postawimy katolikom jako wzorzec :D
                  • Gość: Marta Re: DO mg2005 częsć II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 12:28
                    proszę Cie bardzo, czekam na propozycje
                    • Gość: wredna Re: DO mg2005 częsć II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 13:12
                      Ja takowej religii nie znajduję :)
                      W każdej "homo" jest złem :)
                      Różni sie tylko podejściem, kk akceptuje homo, który nie jest "aktywny", w
                      islamie skracają o głowę :)
    • Gość: Akwinata Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 10:15
      antykreator napisał:
      > Zastanawia mnie ile współcześni katolicy mają z chrześcijan
      Idź se podyskutuj z Husytą i mu podobnymi "born again christian" protestanckimi
      ultrasami.
      >A przede wszystkim, gdy spojrzymy na kk i katoli
      > to zatracili tolerancję, miłosierdzie... szukanie prawdy a oddali mamonie,
      > otępieniu, fobiom, nacjonalizmowi i wielkiej tępocie i zacofaniu. Idą sobie
      > jak te barany na rzeź z swoimi pasterzami powtarzając ślepo brednie
      > wygadywane przez nich a jak ktoś myśli to już wykląć ekskomunikować [moherowe
      > berety i młodzież wesz-polska]. I jak to ma się do genezy chrześcijaństwa?
      Za to ty tu dajesz przykład tolerancji.
      > ps. zadałem podobne pytanie na forum katolicki, ale moderator nawet nie
      > dopuścił go na forum – ciekawe, dlaczego czyżby „kato-cenzura”
      > ; i strach przed
      > dyskusją otwartą??
      Raczej dbanie o poziom dyskusji.
      • antykreator Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da 22.08.06, 10:44
        Mówisz o poziomie dyskusji hmm...ciekawe, dlaczego to, co nie jest zgodne z
        doktrynami kk jest "przekreślane" i dlaczego nie jest podejmowany temat z
        grupy "trudnych" taki, który poddaje wątpliwościom zdewocjonalizowane
        światopoglądy?? Nie mówię, że jestem tolerancyjny - ale staram się być.
        Rzeczywiście jestem antyklerykałem - tylko zauważ, iż to sam kk stwarza
        antyklerykałów [nie mówię o ateistach]. Jeśli przyjrzymy się innym religią to
        nawet, jeśli są one bardziej fundamentalistyczne, krwawe itp. to zawsze było o
        tym otwarcie mówione a w kk pod płaszczykiem miłosierdzia itp. lała się krew "w
        imię Pana" - a tak naprawdę chodziło o wpływy polityczne, ale zostawmy czasy
        zamierzchłe dziś jest podobnie kk miesza się w życie poza kościelne w politykę.
        A co do tolerancji kk i katoli hmm... katole tolerują tylko to, co jest im
        wygodne, co jest po za ich klapkami już jest "be" i albo zakrzyczeć z tłumem
        albo unieść się obrazą uczuć religijnych i uciec w milczenie. Z
        ambon "pasterzy" grzmią na baranki a baranki ślepo idą za gromowładnymi. I co
        mamy kobiety przekwitłe prawią o aborcji wtórując za klechami [którzy notabene
        chyba nie bardzo powinni gardłować przeciw], czy też, kiedy jest jakaś
        parada "równość" zaraz pojawią się "wesz-polacy" pod płaszczem flagi narodowej
        na ustach odwołanie do boga ...Ruszają do "boju”, ale cóż kk to czysta forma
        tolerancji i prawdy instytucja idealnie dobra bez skazy.
        • Gość: wredna Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 10:56
          wiesz co - gej-parada i wesz-polaki z drugiej strony - spotkały sie dwa ekstrema :)
          W sumie pedzie powinni podziękować wesz-polakom za darmową reklame. Gdyby nie
          awantury wesz-polaków to na gej-parade by nie przyszedł pies z kulawa nogą :)))
          A tak to sie zlatuje zgraja miłośników zadym, z kibolandią wszelkiej maści na czele.
        • mg2005 Bełkot, demagogia, pomieszanie z poplątaniem... 22.08.06, 14:02
          Dyskusja z katofobicznymi wypocinami to 'oranie na ugorze'...
          • Gość: Marta Re: Bełkot, demagogia, pomieszanie z poplątaniem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 14:45
            podobnie jak z ograniczonymi katolami - jednak nie z wami jest gorzej, w
            jesteście zgorzkniali w swej nienawiści do odmienności
            • Gość: Akwinata Re: Bełkot, demagogia, pomieszanie z poplątaniem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 09:24
              Jakiej tam nienawiści, kilku moich najlepszych kumpli jest ateistami.
              • Gość: Marta Re: Bełkot, demagogia, pomieszanie z poplątaniem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 09:34
                a to przepraszam, wybacz zgenerelizowałam
              • ejkuraczek Re: Bełkot, demagogia, pomieszanie z poplątaniem. 23.08.06, 09:57
                Gość portalu: Akwinata napisał(a):

                > Jakiej tam nienawiści, kilku moich najlepszych kumpli jest ateistami.\

                cóż... częśc z mojej rodziny to ateisci, protestanci, częśc moich przyjaciól to
                ateisci, byli katolicy, jeden buddysta, Swiadek Jehowy i nie widze problemu
                Zresztą na forum tez nie widze takich problemów.
                Jedynym problem dla katofobów na forum są katolicy jak wynika z watków.
                I co ciekawe najczęściej widzą w katolikach te grzechy, ktore sami noszą czyli
                coś w stylu "te głupie,złe katole nie szanują ludzi!" tiaaaa...
            • mg2005 Re: Bełkot, demagogia, pomieszanie z poplątaniem. 23.08.06, 13:03
              Gość portalu: Marta napisał(a):

              > podobnie jak z ograniczonymi katolami


              Podaj przykłady.

              > - jednak nie z wami jest gorzej

              Na jakiej podstawie zaliczasz mnie do 'ograniczonych katoli' ?

              Widzę,że dyskutowanie przez obrażanie adwersarza to powszechna metoda katofobów.
    • Gość: guziel Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.06, 10:56
      > ps. zadałem podobne pytanie na forum katolicki, ale moderator nawet nie
      > dopuścił go na forum – ciekawe, dlaczego czyżby „kato-cenzura”
      > ; i strach przed
      > dyskusją otwartą??

      ???
      jaką dyskusją?
      takie wątki nie mają na celu dyskusji
      i nie rób już z siebie takiego idioty podtrzymując że chodzi tobie o dialog
      • Gość: Marta Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 10:59
        nie mierz wszystkich swoją miarą
        • ejkuraczek Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da 23.08.06, 09:04
          Antykreator nie chce tu żadnej dyskusji. Jego pytanie to :"czemu jestescie tacy
          głupi"?
          To Ty mi odpowiedz na pytanie:"czemu jestes takim idiotą"?
          Tu nie o dyskusje chodzi, po prostu sfrustrowany gość chce sobie kogos
          poobrzucac błotem, a że wie ,ze katolik nie moze mu zbytnio napyskować i
          zamknąc gebe bedzie sobie bezkarnie używał jeszcze mając pretensje ,ze nie
          wszyscy ulegaja jego głupocie. Koniec "dyskusji".
          Marto,czy Ty masz tolerancje do wszelkich innosci: bo gwałciciel, złodziej,
          wariat jadacy pod prąd to też innosci.Moze katolicy/chrzescijanie po prostu
          odrozniają to co prowadzi i do dobra i to co prowadzi do katasftrofy? I maja do
          tego prawo jak i Ty masz.
          A prawo w naszym panstwie ustala demokratycznie wybrany rząd-to dla
          przypomnienia. DEMOKRATYCZNIE!
          • Gość: Marta Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 09:17
            No tak, dlaczego mnie nie dziwi twoja wypowiedź, masz straszne klapki na oczach
            i nie potrafisz rozmawiać tylko od razu stajesz na barykadzie i zabierasz się
            jak to ujęłaś za obrzucanie błotem. Obraz kk i katolików w naszym kraju - jest
            taki, jaki sobie wypracowali i nic na to nie poradzisz. Oczywiście możesz się
            spierać itp. lub także możesz dołączyć do modłów o deszcz [a propos w świeckim
            urzędzie państwowym - po porostu żenada. A co do tolerancji nie jestem
            tolerancyjna staram się, ale nie jest, lecz nikomu nie zabraniam inność czy
            odmiennego światopoglądu a twoje porównacie do gwałcicieli itp. jest żywcem
            wzięte z ambony waszego kk [no cóż dla Ciebie homoseksualista = pedofil a
            ateista = odmieniec, potępieniec] czasem warto abyś sama pomyślała i postarała
            się rozmawiać a nie stawić się na barykadzie a już bardzo dobrze by było abyś
            zamiast robić burzę w szklance wody po prostu postarała się zabrać głos w
            dyskusji i może odszukać wspólny mianowniki lub różnice miedzy katolikiem i
            chrześcijaninem patrz temat
            • ejkuraczek Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da 23.08.06, 09:37
              Gość portalu: Marta napisał(a):

              > No tak, dlaczego mnie nie dziwi twoja wypowiedź, masz straszne klapki na
              oczach
              >
              > i nie potrafisz rozmawiać tylko od razu stajesz na barykadzie i zabierasz się
              > jak to ujęłaś za obrzucanie błotem.

              Zastanawiam sie czy to do mnie...
              Pytalam tylko czy dla Ciebie kazda innosc to rzecz dobra. To takie obrazliwe
              bylo?

              Obraz kk i katolików w naszym kraju - jest
              > taki, jaki sobie wypracowali i nic na to nie poradzisz.

              Którzy katolicy? Bo w naszym kraju formalnie do Kościoła nalezy 90% ludzi-tyle
              przyznaje się do wyznawania tej religii(niekoniecznie do praktyk).Wiec o kogo z
              tych trzydziestu kilku milionów ludzi Ci chodzi?

              Oczywiście możesz się
              > spierać itp. lub także możesz dołączyć do modłów o deszcz [a propos w
              świeckim
              > urzędzie państwowym - po porostu żenada. A co do tolerancji nie jestem
              > tolerancyjna staram się, ale nie jest, lecz nikomu nie zabraniam inność czy
              > odmiennego światopoglądu

              Przeczytaj jeszcze raz to co napisałas. "Modły o deszcz to żenada" i "nikomu
              nie zabraniam innosci czy odmiennego świtopoglądu". W jednym zdaniu przeczysz
              sama sobie.


              a twoje porównacie do gwałcicieli itp. jest żywcem
              > wzięte z ambony waszego kk [no cóż dla Ciebie homoseksualista = pedofil a
              > ateista = odmieniec, potępieniec]

              Nic takiego nie napisałam. Przeczytaj raz jeszcze . Chyba obraz katolików
              budujesz na własnych uprzedzeniach a nie na faktach.


              czasem warto abyś sama pomyślała i postarała
              > się rozmawiać a nie stawić się na barykadzie a już bardzo dobrze by było abyś
              > zamiast robić burzę w szklance wody po prostu postarała się zabrać głos w
              > dyskusji i może odszukać wspólny mianowniki lub różnice miedzy katolikiem i
              > chrześcijaninem patrz temat

              Mówisz do antykreatora???Popieram.
              • Gość: Marta Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 09:43
                no to sobie porozmawiałyśmy, cóż jesteś doskonał nie masz wad jak twój kk, a my
                antykatolicy jesteśmy tępi, zacofani, pozbawieni oznak myślenia samodzielnego,
                tak to sama prawda.
                • ejkuraczek Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da 23.08.06, 09:45
                  Gość portalu: Marta napisał(a):

                  > no to sobie porozmawiałyśmy, cóż jesteś doskonał nie masz wad jak twój kk, a
                  my
                  >
                  > antykatolicy jesteśmy tępi, zacofani, pozbawieni oznak myślenia
                  samodzielnego,
                  > tak to sama prawda.

                  Ty naprawde piszesz do mnie??? Nie wierze...!
                  • mg2005 Antykreatorze!... 23.08.06, 13:56
                    Gdy pytam Cię o konkrety i argumenty - to czmychasz ze swojego autorskiego
                    wątku... Czyżbyś sam rozumiał , ile są warte twoje katofobiczne wypociny?...

                    Skorzystaj z pomocy psychiatry, albo żyj dalej w swoim świecie paranoi ...
                    Mam tylko prośbę - zamiast pisać na Forum, pisz na ścianie w ubikacji
                    - to stosowniejsze miejsce dla twojej tfurczości...
                    • agi_go Re: Antykreatorze!... 23.08.06, 14:13
                      A może to pomoże, podobna dyskusja choć trochę inna.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29729&w=46610708
                    • antykreator Re: Antykreatorze!... 24.08.06, 09:57
                      wybacz że czekałas na odpowiedź mam nadzieje, iż Twoje oczekiwanie zostało
                      wynagrodzone
                    • Gość: Marta Re: Antykreatorze!... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 12:02
                      I co katolku milczysz, gdy dostałaś konkret, to było do przewidzenia.
                      To śmieszne że właśnie wy mówicie o uciekaniu od konstruktywnej dyskusji jesteś
                      HIPOKRYTKĄ moje uznanie
                      • mg2005 Marta w gorącej wodzie kąpana...)) 24.08.06, 13:31
                        Gość portalu: Marta napisał(a):

                        > I co katolku milczysz, gdy dostałaś konkret, to było do przewidzenia.
                        > To śmieszne że właśnie wy mówicie o uciekaniu od konstruktywnej dyskusji
                        jesteś
                        >
                        > HIPOKRYTKĄ moje uznanie


                        Widzisz,Marto, ktoś musi pracować,żeby ktoś inny mógł pisać głupstwa na
                        Forum...)) - dlatego daj mi na odpowiedź więcej czasu niż 2 godziny,
                        zwłaszcza,że odpowiedź będzie dłuższa.

                        A przy okazji: kiedy odpowiesz na mój post, który napisałem do Ciebie powyżej
                        - 24 godziny temu ?... "Przygadywał kocioł garnkowi"?...))

                        PS:
                        Czy nie potrafisz rozmawiać bez obrażania adwersarza ("katol,katolek,hipokryta")
                        Czy to przejaw słynnej 'tolerancji' antyklerykałów?...
                        A skąd pewność,że jestem katolikiem?...

                        Mógłbym nazwać Cię "Martą o Bardzo Małym Rozumku" - ale nie jestem tak
                        "tolerancyjny" jak Ty...
                        • antykreator do Marty i mg2005 24.08.06, 14:02
                          spokojnie oponenci - dyskutujcie a nie obrzucajcie się błotem to zakrawa na
                          nasz sejm - a tego nie chcemy
                  • antykreator Re: chcrześcijanin a katolik-tak bliskie a tak da 24.08.06, 12:43
                    Chodząca doskonałość to Ty, Twój umysł pojmuję to, co nie pojęte sięgasz dalej
                    niż horyzont, dostrzegasz ironie... - chyba musimy podziękować "stwórcy”, że
                    dał nam taką osobę, dziękujemy, że niesiesz nam światełko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja