feminasapiens
22.08.06, 10:00
Od paru lat media (i politycy) straszą nas wizją starzejącego się
społeczeństwa (niski przyrost naturalny): za kilkadziesiąt lat nie będzie
wymienialności/następowalności(?) pokoleń, na przyszłych emerytów nie będzie
miał kto pracować.
Tak się porobiło że wszyscy w to uwierzyliśmy.
Ale tak sobie myślę, że to może nie do końca tak jest. Przecież ludzie którzy
nie mają (mają mało) dzieci pracują więcej => więcej zarabiają => wytwarzają
większy dochód => z tego będą pieniądze dla nich jako emerytów.
Nie jestem ekonomistą, ale są chyba kraje gdzie jest niski lub ujemny
przyrost naturalny i jakoś emeryci chyba nie biedują.
Mylę się?
Może to straszenie polskiego społeczeństwa kijem w postaci ubogich emerytur i
marchewką w postaci "szeroko hm... >:-( pojętego" becikowego TO JEDNA
WIELKA ŚCIEMA?!