buyer1
30.08.06, 06:22
Jak wynika ze skargi złożonej w poniedziałek w sądzie federalnym w Chicago,
Tomasz Sołtys, lat 41, był pasażerem samolotu LOT odbywającego transatlantycki
rejs z Warszawy. Podczas lotu Sołtys mówił podniesionym głosem i zachowywał
sie zaczepnie w stosunku do członków swej rodziny.W związku z tym został
ostrzeżony przez kapitana i pracowników obsługi lotu, że dalsze takie
zachowanie może spowodować, iż zostanie on obezwładniony.
Około czterech godzin po starcie Sołtys podszedł do dwóch stewardess i domagał
się otwarcia frontowych drzwi samolotu, aby mógł zapalić papierosa. Groził im
podniesioną pięścią i zwracał się do nich obraźliwie. Miał przy sobie torbę z
dwiema półlitrowymi butelkami wódki, zakupionymi na pokładzie z wózka
wolnocłowego. Pracownice obsługi odprowadziły Tomasza Sołtysa na jego miejsce.
Jednak wstawał on nadal ze swego fotela i udał się do tylnej części samolotu,
gdzie , grożąc innej stewardessie butelką wódki, którą wymachiwał, domagał się
otwarcia tylnych drzwi maszyny. Doszło do interwencji pasażerów, którzy
domagali się, aby Sołtys zaprzestał wymachiwania butelką . Jeden z pasażerów,
z pomocą obsługi, schwycił Sołtysa i zmusił do położenia się na podłodze.
Sołtys uderzył go i walczył dalej. Wówczas kapitan rejsu po raz drugi opuścił
kabinę pilotów i wziął udział w obezwładnieniu pasażera -awanturnika, który
spędził pozostałą część lotu skrępowany pasami bezpieczeństwa. Samolot
wylądował na lotnisku O’ Hare w Chicago w piątek o godzinie 3:15 PM.
W poniedziałek Tomasz Sołtys został doprowadzony do sądu federalnego w
Chicago, gdzie sędzia Sidney I. Schenker wyznaczył mu przesłuchanie na
najbliższy piątek i polecił dalsze zatrzymanie go w areszcie. Sołtysa
oskarżono o interferowanie w pracę obsługi samolotu odbywającego rejs
międzynarodowy.