O kosmopolitach, dzieciach i rewolucji francuskiej

30.08.06, 13:18
Moje dziecko wrocilo wlasnie z lagru na ktory nieswiadomie je wyslalam. Lagier
byl zorganizowany przez jakies stowarzyszenie przyjazni miedzynarodowej czy
cos w tym stylu. Szczegolow nie podam z wiadomych wzgledow...

Z ciekawostek. W zaleceniach organizatorow bylo by dzieciom nie dawac
telefonow na 2 tygodnie rozlaki z rodzicami...
A teraz wydarzenie ktore dziecko mi opowiedzialo tak przy okazji:
Mieli w ramach zajec indoktrynacyjnych na rzecz przyjazni miedzy narodami
opisac jak widzieli swoich przyjaciol wczesniej a jak dzis (po spotkaniu z
nimi na obozie). Dzieci byly niemieckie i francuskie. W tym moje - polskie- co
dzieciom francuskim do konca trudno bylo zakojarzyc.

A teraz skecz. Grupa niemiecka z rodzynka polska wpadla na pomysl opisania
francuzow od strony rewolucji. Moje dziecko podalo temat rewolucji a reszta
kolegow niemieckich - rewolucji z nudow. Inne kolezanki dodaly do tego element
plytkiego romantyzmu....
Francuzi dzis byli za to nerwusami mijajacymi Niemcow na motorach i
podskakujacymi ze zlosci w przypadku wypadku lub gdy musieli zaplacic mandat,
np za pukanie sie w glowe...
Musze przyznac ze inwencja dziecka mojego i niemieckich dzieci powalila mnie.
Trafili skutecznie bo spolecznosc francuska dostala szalu. Okazalo sie ze
rewolucja jest najwyzszym dobrem a grupa niemiecka plus moja latorosl
dopuscila sie pohanbienia swietych idealow...
Oczywiscie na zemste nie trzeba bylo dlugo czekac. Zupelnie nie
zindoktrynowana mlodziez francuska w ramach szczytnych idealow przyjazni
miedzynarodowej zafundowala autorom skeczu opowiesc o autorstwie drugiej wojny
swiatowej. I nic by w tym nie bylo niezwyklego gdyby ´niezindoktrynowani´
chcieli to zrobic w ramach prawdy i porozumienia miedzynarodowego ale niestety
byl to tylko odwet co potwierdza fakt ze moje dziecko jakby nie bylo polskie
(o czym byli poinformowani) bylo potem wciaz przepraszane za to ze wywolalo II
wojne swiatowa na rowni z kolegami z Niemiec. Innymi slowy uroczy przyklad jak
idee internacjonalizmu oraz praktyka indoktrynacyjna odbija sie na umyslach
dzieci...
Acha pani animator czujaca sie francusko-niemiecka oskarzyla swoich
podopiecznych o to ze wypowiadaja sie na temat wydarzen w ktorych nie
uczestniczyly. Urocza pani animator ma zostac tlumaczem (moze w Unii
Europejskiej) i bedzie mogla swoje rewelacje oglaszac innym niewinnym
duszyczkom....:))))))
    • biedronka24 musze przyznac po tym zabawnym wydarzeniu 30.08.06, 13:25
      ze z racji na zdrowy rozsadek moje przyjaznie sklaniaja sie o wiele bardziej w
      kierunku zdrowo myslacych Niemcow niz Francuzow ktorzy z wlasnych dzieci robia
      wydmuszki :))))
      • Gość: MACIEJ Re: musze przyznac po tym zabawnym wydarzeniu IP: *.nycmny.east.verizon.net 31.08.06, 04:23
        Francuz w USA,to juz zupelnie czarna owca.
        No i zobacz jak w Kanadzie narozrabiali z Quebeckiem.
        No i ta ich francuska dzielnica w Nowym Orleanie zostala dzieki Bogu podtopiona
        to juz zupelnie o nich sluch zaginal.
        W EU to jedynie Brytyjczycy i Niemcy sa do zniesienia,a reszta wymaga
        resocjalizacji.
        • mg2005 Śmieszna miłość do Rewolucji... 01.09.06, 23:05
          Śmieszna (i żałosna) jest miłość Francuzów do Rewolucji Francuskiej,
          podobnie jak miłość niektórych Rosjan do Rewolucji Październikowej.
          • marysia_b Re: Śmieszna miłość do Rewolucji... 01.09.06, 23:47
            mg2005 napisał:

            > Śmieszna (i żałosna) jest miłość Francuzów do Rewolucji Francuskiej,
            > podobnie jak miłość niektórych Rosjan do Rewolucji Październikowej.

            A Polakow do tych wszystkich powstan (przegranych) ;)
            • mg2005 Re: Śmieszna miłość do Rewolucji... 02.09.06, 13:20
              marysia_b napisała:

              > A Polakow do tych wszystkich powstan (przegranych) ;)

              Mylisz się. Powstania można oceniać różnie, ale celem ich była niepodległość
              Polski - a to nie jest śmieszne, ani tym bardziej - żałosne.
              • rainha_demonessa Re: Śmieszna miłość do Rewolucji... 02.09.06, 13:27
                heh, ja szłyszałam, że wielkopolskie nie było przegrane. Tak gwoli ścisłości ;)
                • marysia_b Re: Śmieszna miłość do Rewolucji... 02.09.06, 17:33
                  rainha_demonessa napisała:

                  > heh, ja szłyszałam, że wielkopolskie nie było przegrane. Tak gwoli ścisłości ;)

                  Chodzi o milosc do przegranych powstan, nie o wygrane powstania. G'woli...;)
    • crax Re: O kosmopolitach, dzieciach i rewolucji francu 02.09.06, 13:38
      Heh, na miejscu Niemców unikałbym raczej zarzucania komukolwiek WYWOŁYWANIA czegokolwiek :)))
Pełna wersja