stereotypy o homoseksualistach

IP: *.gorzow.mm.pl 27.02.03, 22:30
czytając wiele wypowiedzi na forum i artykuły zamieszczone w prasie,
zastanawia mnie skąd w polskim społeczeństwie taka homofobia, w porównaniu do
krajów zachodnich nieporównywalnie wielka... sam jestem gejem i uważam się za
porządnego człowieka z określonymi zasadami moralnymi, dziwią mnie więc
komentarze ludzi, któzy "oficjalnie" żadnego geja nie znają, ale twierdzą, że
jest on wcieleniem zła i perwersji w najgorszym wydaniu...

może zastanowimy się tu wspólnie nad typowo polskim fenomenem homofobii? skąd
sie wzięła, co o niej sądzicie itp.

pozdrawiam i z góry dziękuję za wpisy!
    • Gość: bums@interia.pl Re: stereotypy o homoseksualistach IP: 217.153.104.* 22.04.03, 16:22
      nie wiem dlaczego polacy nienawidza nieznajac,czuje sie zle w tym kraju.
    • wielki_czarownik Pytanie do geja 22.04.03, 19:02
      Dlaczego wy wciąż mylicie pojęcie tolerancja z akceptacją? Ja was toleruję, ale
      nie akceptuję. Tolerancja polega na tym, że jak zobaczę dwóch facetów którzy
      się całują to bez słowa przejdę obok (ewentualnie się spojrzę z pogardą) i
      tyle - nie będę zaś ingerował w to co robicie. Nie powiem ani słowa, nie
      zaatakuję was, nie poszczuję psem itp. Ale to, że was toleruję to nie znaczy,
      że uważam wasze zachowanie za normalne i że je akceptuję. Dlaczego chcecie
      zmuszać innych do akceptowania tego? Bo tolerancja w tym kraju jest. Tylko
      akceptacji nie ma. Czy ja was zmuszam, żeby wam podobały się piersiaste
      blondynki? Więc czemu wy zmuszacie innych do AKCEPTACJI homoseksualizmu który
      dla mnie jest bez dwóch zdań zboczeniem.
      • Gość: Borugo Re: Pytanie do geja IP: *.toya.net.pl 22.04.03, 19:11
        Ja tez jestem gejem, szczerze mowiac juz mam dosyc tego uzalania sie nad soba.
        Ze Nas nie akceptuja, toleruja ,sa homofobiczni itp. Ojeju jak Nam jest zle.
        Wkurwia mnie to i juz. Niech kazdy gej zajmie sie soba, tyle nie wrzeszczy to
        tez bedzie inaczej. Zamiast organizowac jakies parady gdzie chodza pajace,
        dajmy lepiej kase organizacji humanitarnej , po prostu osoba ktorym by sie
        pomoc przydala. Bo ja jako gej pomocy nie potrzebuje, nie bede narzekal na
        swoj los bo nic mi w zyciu nie brakuje.
        • Gość: Avallaneda Re: Pytanie do geja IP: *.client.attbi.com 26.04.03, 12:31
          Gość portalu: Borugo napisał(a):

          > Ja tez jestem gejem, szczerze mowiac juz mam dosyc tego uzalania sie nad
          soba.
          > Ze Nas nie akceptuja, toleruja ,sa homofobiczni itp. Ojeju jak Nam jest
          zle.
          > Wkurwia mnie to i juz. Niech kazdy gej zajmie sie soba, tyle nie wrzeszczy
          to
          > tez bedzie inaczej. Zamiast organizowac jakies parady gdzie chodza pajace,
          > dajmy lepiej kase organizacji humanitarnej , po prostu osoba ktorym by sie
          > pomoc przydala. Bo ja jako gej pomocy nie potrzebuje, nie bede narzekal na
          > swoj los bo nic mi w zyciu nie brakuje.


          Chlopcze;
          ja jestem gay od urodzenia i jestem OUT od 25 lat.
          Powiem ci tylko tyle.
          Nie wiesz co mowisz!!!
          Gdyby nie ci gays ktorzy ryzykowali swoje kariery zawodowe i czesto wolnosc,
          to mialbys GOWNO, a nie prawa gays do tego by mogli byc soba. Do dzis policja
          by aresztowala takich jak ty i ja, do dzis siedzialbys w domu pod miotla, a
          moze nawet ozenilbys sie zeby udowodnic w swojej pracy iz zaslugujesza na
          awans, a u rodziny ze zaslugujesz na spadek lub cokolwiek ci rodzina moze dac.
          Gdyby nie ci, o ktorych wyrazasz sie z taka pogarda, a ktorzy podjeli ryzyko
          by wlasnie afiszowac sie ze swoja orietacja seksulana i wchodzic w oczy
          homofobom, to ty dzis nie mialbys nawet szans pisac o tym na forum tej gazety.
          Gdyby nie ci, ktorzy ryzykowali wszystko co mieli by walczyc o prowadzenie nad
          AIDS, dzis juz nie tylko Afryka, ale i Europa, Ameryki oraz Azja byly polykane
          przez AIDS, a moze i ty nie uchronilbys sie od tej choroby, gdyby nie ci,
          ktorzy mieli odwage prowadzic otwarta wojne z rzadami krajow najwyzej
          rozwinietych, by prowadzily kampanie edukacyjna na temat AIDS.
          Jesli zas chodzi o AIDS w Polsce, to powiem ci, ze wiedza o tej chorobie,
          gwarantuje, ze w Polsce epidemia AIDS zacznie sie szerzyc za jakies 2 lata.
          Dzieki takim jak ty "GEJOM", tchorzom i super ciotom co to maja super wysokie
          zdanie o sobie, a ukrywaja sie po szafach i piwnicach, durne cichodajki,
          ludzie w Polsce nie szanowali gays.
          Dzis jest inaczej w Polsce, ale nie dzieki takim jak ty, ale tym ktorzy maja
          odwage bycia soba.

          Avellaneda, USA
      • Gość: Lepian Re: Pytanie do geja IP: *.dip.t-dialin.net 24.04.03, 15:44

        Wielki czarowniku, zgadzam sie z Toba. Problem innosci seksualnej wypaczany
        jest swiadomie, nie tylko w Polsce, do rangi nietolerancji. Dzieki temu mozna
        niezle zarobic. To jest chyba jedyna prawda odnosnie wspólczesnych
        przesladowan mniejszosci seksualnych, tudziez religijnych. Mysle, ze powinnismy
        wreszcie odróznic tolerancje od akceptacji. W ramch tolerancji moge przejsc
        obok, i udawac, ze pewne "osoby" mnie nie irytuja. W ramach akceptacji ponosze,
        chocby posrednio w ramach szeroko pojetego spoleczenstwa odpowiedzialnosc, za
        pewne przejawy spoleczne. Jesli jako spoleczenstwo odrzucamy coraz bardziej
        natretne zadania róznych innosci seksualnych, zmierzajace do stworzenia im
        chocby tych samych praw rodzinnych, to jest to jedynie przejaw zdrowego
        rozsadku. Napewno nie jest to przejaw nietolerancji. Jesli z naszych podatków
        chcemy wspierac rodziny, to jedynie prokreacyjne, a nie homo-niepewne. To co w
        naturze naturalne, jest w swej prostej formie prokreacyjne. Mozemy, a nawet
        powinnismy tolerowac innosc seksualna, ale nie powinnismy traktowac tego, jako
        naturalna rzecz.
        • tempus Re: Pytanie do geja 24.04.03, 22:20
          Gość portalu: Lepian napisał(a):

          >
          > Wielki czarowniku, zgadzam sie z Toba. Problem innosci seksualnej wypaczany
          > jest swiadomie, nie tylko w Polsce, do rangi nietolerancji. Dzieki temu
          mozna
          > niezle zarobic. To jest chyba jedyna prawda odnosnie wspólczesnych
          > przesladowan mniejszosci seksualnych, tudziez religijnych. Mysle, ze
          powinnismy
          >
          > wreszcie odróznic tolerancje od akceptacji. W ramch tolerancji moge przejsc
          > obok, i udawac, ze pewne "osoby" mnie nie irytuja. W ramach akceptacji
          ponosze,
          >
          > chocby posrednio w ramach szeroko pojetego spoleczenstwa odpowiedzialnosc,
          za
          > pewne przejawy spoleczne. Jesli jako spoleczenstwo odrzucamy coraz bardziej
          > natretne zadania róznych innosci seksualnych, zmierzajace do stworzenia im
          > chocby tych samych praw rodzinnych, to jest to jedynie przejaw zdrowego
          > rozsadku. Napewno nie jest to przejaw nietolerancji. Jesli z naszych
          podatków
          > chcemy wspierac rodziny, to jedynie prokreacyjne, a nie homo-niepewne. To co
          w
          > naturze naturalne, jest w swej prostej formie prokreacyjne. Mozemy, a nawet
          > powinnismy tolerowac innosc seksualna, ale nie powinnismy traktowac tego,
          jako
          > naturalna rzecz.

          Sądzę, że z Twojej wypowiedzi promieniuje brak tolerancji. Dlaczego tak mało
          mieszkańców Polski rozumie, że homoseksualiści to po prostu ludzie który
          natura spłatała jakby "figla" i od tysięcy lat stanowią oni pewien odsetek
          populacji Homo Sapiens? Na szczęście są kraje, gdzie społeczeństwa są bardziej
          wykształcone!!!
          • wielki_czarownik Ty dalej nie rozumiesz. 24.04.03, 22:43
            Nadal nie potrafisz odróżnić tolerancji od akceptacji. Z odpowiedzi Lepiana na
            kilometr czuć tolerancją, ale brakiem akceptacji - czyli to co u mnie. Zaś dla
            ciebie tolerancja będzie tylko wtedy, kiedy się pedziów pokocha.
            • Gość: Marco Polo Re: Ty dalej nie rozumiesz. IP: *.client.attbi.com 26.04.03, 12:40
              wielki_czarownik napisał:

              > Nadal nie potrafisz odróżnić tolerancji od akceptacji. Z odpowiedzi Lepiana
              na
              > kilometr czuć tolerancją, ale brakiem akceptacji - czyli to co u mnie. Zaś
              dla
              > ciebie tolerancja będzie tylko wtedy, kiedy się pedziów pokocha.

              Cepku;

              tolerancja jest OK, ale w Polsce jej nie ma!!!
              Kiedy wpadam do Polski na kilka dni by przyjzec sie mojej dalekiej rodzinie,
              to widze co sie dzieje.
              Na szczesie moja rodzina mnie toleruje.
              Nie wiem dlaczego?
              Moze dlatego, ze "bogaty wujek z USA" jak przyjedzie to zawsze cos tam zostawi?
              W kazdym razie, widze, ze mimo tolerancji, pewnie na sile, nie maja oni
              absolutnie zadnego pojecia o tym o sie dzieje i kim sa geje.

              Kiedy czytam lub slucham polskich mediow, to zbiera mi sie na wymioty.
              Tragedia i zacofanie.
              A najbardziej mnie dobija samonienawisc niektorych gejow.
              Nawet na tym forum jest taka jedna wypowiedz, z ktorej wynika ze jej autor
              jest gejem, ale "nieczego mu nie potrzeba" bo jest tak samowystarczalny.
              A facet to po prostu samoniezawidzacy sie duren, ktory bez tych co wywalczyli
              dla niego prawa do oddychania w heteryckim spoleczenstwie, dzis moglby
              znajdowac sie w jakims wiezieniu za bycie tym kim jest.

              Polska to straszna wies, zadupie swiata.
              Zal mi gejow w Polsce i zal mi calej Polski.

              Marco Polo
              • wielki_czarownik Więc tu nie przyjeżdżaj jak ci tak źle. /nt 26.04.03, 14:32
          • Gość: dido Re: Pytanie do geja IP: *.chello.pl 24.04.03, 22:44
            Przyznam uczciwie, ze zaczyna mnie denerwowac ten tzw. problem homo. Sprawa
            seksualizmu jest prywatna sprawa kazdego czlowieka i nie rozumiem, dlaczego
            omawia sie te sprawy na szerokim forum w klimacie "jestem gejem/les i nikt mnie
            nie rozumie, nie akceptuje, nie toleruje? Czy jezeli ktos jest sado-maso albo
            lubi kwiatki albo uwielbia telenowele, to tez naleza mu sie jakis specjalne
            prawa i tez caly swiat musi o tym wiedziec? Mam doswiadczenia pracy w firmie
            zdominowanej przez osoby homoseksualne. By utrzymac prace hetero musieli udawac
            homo. Czy to jest O.K.? Oczywiscie juz tam nie pracuje (uwazam, ze trzeba byc
            soba)
            • Gość: Marco Polo Re: Pytanie do geja IP: *.client.attbi.com 26.04.03, 12:48
              Gość portalu: dido napisał(a):

              > Przyznam uczciwie, ze zaczyna mnie denerwowac ten tzw. problem homo. Sprawa
              > seksualizmu jest prywatna sprawa kazdego czlowieka i nie rozumiem, dlaczego
              > omawia sie te sprawy na szerokim forum w klimacie "jestem gejem/les i nikt
              mnie
              >
              > nie rozumie, nie akceptuje, nie toleruje? Czy jezeli ktos jest sado-maso
              albo
              > lubi kwiatki albo uwielbia telenowele, to tez naleza mu sie jakis specjalne
              > prawa i tez caly swiat musi o tym wiedziec? Mam doswiadczenia pracy w firmie
              > zdominowanej przez osoby homoseksualne. By utrzymac prace hetero musieli
              udawac
              >
              > homo. Czy to jest O.K.? Oczywiscie juz tam nie pracuje (uwazam, ze trzeba
              byc
              > soba)

              Calkowicie nie masz pojecia.
              Nie jestes gej, a wiec nie wiesz co to znaczy bycie przesladowanym. Nie
              musiales sie nigdy ukrywac ze swoim kochankiem, z ktorym chciales dzielic nie
              tylko chwile upojne,ale i prozaiczne zycie, byc i zyc razem pod jednym dachem.
              Ciebie nigdy nie spotkalo to, ze pracowadawca nie przyjal cie do pracy
              poniewaz, ktos powiedzial, ze jestes "pedalem."
              Ciebie nie wyrzucono z najmowanego mieszkania, poniewaz wlasciciel dowiedzial
              sie od ciekwaskich sasiadmow, ze mieszkasz z jakim frugim facetem, a masz tyle
              lat ze powinienes miec juz zone i dzieci.
              Ciebie to nigdy nie dotknelo, a to sie nazywa DYSKRYMINACJA i homofobia.
              Ty tego nie rozumiesz, tak jak nie rozumiesz jak to bylo bycie czarnym w
              Missouri lub Alabama w latach przed 1963 rokiem.

              Masz czelnosc pisac brednie, poniewaz po prostu nienawidzisz.
              Jestem wiecej niz pewny, ze jestes katolikiem, ktory zaciekle bronic bedzie
              ksiedza pedofila i rozgrzeszy go za jego przestepstwo, a staniesz okoniem
              kiedy chodzi o sprawy gejow, ktorzy w doroslych stosunkach osobistych chca byc
              traktowani na rowni z toba.

              Marco Polo

          • Gość: lepian Re: Pytanie do geja IP: *.dip.t-dialin.net 25.04.03, 11:26
            >
            > Sądzę, że z Twojej wypowiedzi promieniuje brak tolerancji. Dlaczego tak mało
            > mieszkańców Polski rozumie, że homoseksualiści to po prostu ludzie który
            > natura spłatała jakby "figla" i od tysięcy lat stanowią oni pewien odsetek
            > populacji Homo Sapiens? Na szczęście są kraje, gdzie społeczeństwa są
            bardziej
            > wykształcone!!!

            Dzieki Bogu, moje promieniowanie jest nieszkodliwe. Powtórze specjalnie jeszcze
            raz dla Ciebie, w naturze naturalna jest tylko prokreacja. Reszta jest tylko
            innoscia, niekiedy nawet wypaczeniem. Gdyby homoseksualisci od tysiacleci
            stanowili az tak istotny "odsetek" populacji, jak twierdziesz, nas
            najprawdopodobnie nigdy by nie bylo, wszak, wszyscy jestesmy wynikiem "nie-
            homoseksualnej" aktywnosci seksualnej, miejmy nadzieje, ze tylko dwojga
            partnerów, oczywiscie plci przeciwnej.
            Twoje pytanie, szufladkujace Polaków do rangi nietolerancyjnych glupoli, mozna
            tez inaczej sforulowac: dlaczego natura plata tez inne seksualne figle?
            Niektórzy potrzebuja dluga, inni krótka gre wstepna, dlaczego jedni wola
            frontalnie, inni od tylu, jedni przy swieczkach, inni z biczem w reku...
            Jest tyle form pozycia seksualnego. Mozesz mi wierzyc, w tej prokreacyjnej,
            delikatnej materii jest znacznie wiecej uprzedzen. Jako, ze jest to jedynie
            kwestia gustu, nikt w spoleczenstwie nie sieje z tego powodu fermentu.
            Ostetecznie, róznica gustów dotyczy jedynie dwojga ludzi, a nie calego
            spoleczenstwa.
            Dlaczego, by nie byc posadzonym o nietolerancje, musze frenetycznie klaskac
            pedalom?
            Jakie spolecznosci na swiecie wyrózniasz jako bardziej wyksztalcone? I dlaczego
            wypaczenia niektórych, rzekomo lepiej wyksztalconych spoleczenstw, przenosisz
            na grunt polski? Nie sadze, iz wyksztalcenie w przypadku homoseksualizmu
            odgrywalo istotne znaczenie. Moze jest inaczej? Mysle, ze ta moja glupawa
            polska niewiedza domaga sie tez tolerancji, równiez od lepiej wykszatlconych
            spolecznosci homoseksualnych. Czy dla homoseksualisty to az tak duzo?
            • happyfreak Re: Pytanie do geja 26.04.03, 01:16

              w naturze naturalna jest tylko prokreacja. Reszta jest tylko
              > innoscia, niekiedy nawet wypaczeniem.

              Porzuc zatem wypaczone prezerwatywy i nienaturalne pigulki antykoncepcyjne. Nie
              sluza prokreacji.

              > Twoje pytanie, szufladkujace Polaków do rangi nietolerancyjnych glupoli,
              mozna
              > tez inaczej sforulowac: dlaczego natura plata tez inne seksualne figle?
              > Niektórzy potrzebuja dluga, inni krótka gre wstepna, dlaczego jedni wola
              > frontalnie, inni od tylu, jedni przy swieczkach, inni z biczem w reku...
              > Jest tyle form pozycia seksualnego.

              Zdajesz sie nie dostrzegac roznicy miedzy zachowaniem seksualnym (czy
              tez "forma pozycia", jak to nazywasz) a orientacja seksualna.

              > Dlaczego, by nie byc posadzonym o nietolerancje, musze frenetycznie klaskac
              > pedalom?

              Nie musisz. Wystarczy, ze zrozumiesz, ze w przeciwienstwie do zachowan
              seksualnych, ktore mozna sobie do woli urozmaicac w swojej sypialni,
              nie "siejac z tego powodu fermentu", orientacja seksualna determinuje cale
              zycie czlowieka, rowniez to pozasypialniane. O ile mozna normalnie funkcjonowac
              w spoleczenstwie, trzymajac w slodkiej tajemnicy swoje nocne igraszki z biczem
              i lateksowymi gaciami, o tyle trudno zyc bedac przymuszonym presja spoleczna do
              ukrywania plci osoby, ktora sie kocha. O tym, jak silna jest ta presja,
              moglismy sie przekonac widzac reakcje na akcje "Niech nas zobacza".

              Mysle, ze ta moja glupawa
              > polska niewiedza domaga sie tez tolerancji, równiez od lepiej wykszatlconych
              > spolecznosci homoseksualnych. Czy dla homoseksualisty to az tak duzo?

              Po czesci jest to niewiedza, ale w wiekszej mierze chyba jednak uprzedzenie.
              Homoseksualisci domagaja sie tolerancji dla swojej orientacji seksualnej i
              zwiazanego z nia sposobu zycia. Z drugiej strony, Ty domagasz sie tolerancji
              dla swoich uprzedzen. Jesli przyznac Tobie i podobnie myslacym racje, zmuszamy
              ponad milion Polakow do zycia w poczuciu stygmatyzacji i zwiazanymi z tym
              konsekwencjami. Z kolei akceptacja homoseksualizmu reszcie spoleczenstwa grozi
              co najwyzej tymczasowym obrzydzeniem. Nie wiem, jak Ty, ale ja tu widze pewna
              dysproporcje miedzy rozmiarami zyskow i strat po obu stronach. W wielu krajach
              zachodnich coraz mniej ludzi juz sie obrzydza na widok geja i najwyrazniej
              akceptacja zjawiska nikomu nie zaszkodzila. Nikt nie umarl, chyba nikt sie nie
              porzygal, odsetek gejow sie nie zwiekszyl, heteroseksualisci ani mysla sie
              nawracac na gejostwo, dzieci sie rodza i zycie toczy sie zupelnie zwyczajnie.
              • wielki_czarownik Co ty piszesz??????? 26.04.03, 10:35
                Ale czemu my to mamy akceptować? Skoro normalni mają się zmusić do akceptacji
                homoseksualizmu, to równie dobrze homoseksualiści któzy są w mniejszości mogą
                się zmusić do akceptacji normalnych zachowań płciowych i współżyć z osobami
                płci przeciwnej. Najwyżej przez pewien czas będą obrzydzeni. Nie lepiej??
                • Gość: Marco Polo Re: Co ty piszesz??????? IP: *.client.attbi.com 26.04.03, 13:18
                  wielki_czarownik napisał:

                  > Ale czemu my to mamy akceptować? Skoro normalni mają się zmusić do
                  akceptacji
                  > homoseksualizmu, to równie dobrze homoseksualiści któzy są w mniejszości
                  mogą
                  > się zmusić do akceptacji normalnych zachowań płciowych i współżyć z osobami
                  > płci przeciwnej. Najwyżej przez pewien czas będą obrzydzeni. Nie lepiej??

                  Homoseksualisci toleruja heteroseksualistow juz do zarania swego istenienia.
                  Dlaczego wiec wypisujesz tak horrendlane IDIOTYZMY???

                  Marco Polo
                • happyfreak Re: Co ty piszesz??????? 26.04.03, 13:51
                  wielki_czarownik napisał:

                  > Ale czemu my to mamy akceptować? Skoro normalni mają się zmusić do akceptacji
                  > homoseksualizmu, to równie dobrze homoseksualiści któzy są w mniejszości mogą
                  > się zmusić do akceptacji normalnych zachowań płciowych i współżyć z osobami
                  > płci przeciwnej. Najwyżej przez pewien czas będą obrzydzeni. Nie lepiej??

                  A co Ty piszesz? Zastanow sie nad roznica miedzy dwoma przypadkami obrzydzenia:
                  (a) dwoch facetow trzyma sie za rece a Ty na to patrzysz, (b) bedac
                  heteroseksualista, zostajesz zmuszony do odbycia stosunku homo. Jezeli nadal
                  nie rozumiesz, o co mi chodzilo, gdy pisalem o dysproporcji, to chyba nie mamy
                  o czym rozmawiac.
                  • wielki_czarownik Jak ci to jaśniej wytłumaczyć? 26.04.03, 14:40
                    happyfreak napisał:


                    > A co Ty piszesz? Zastanow sie nad roznica miedzy dwoma przypadkami
                    obrzydzenia:
                    >
                    > (a) dwoch facetow trzyma sie za rece a Ty na to patrzysz,

                    Obrzydza mnie to, ale to TOLERUJĘ, choć nie AKCEPTUJĘ. Po prostu przejdę obok i
                    tyle. Zwisa mi co oni będą dalej robić.

                    (b) bedac
                    > heteroseksualista, zostajesz zmuszony do odbycia stosunku homo.

                    To jest gwałt.

                    Jezeli nadal
                    > nie rozumiesz, o co mi chodzilo, gdy pisalem o dysproporcji, to chyba nie
                    mamy
                    > o czym rozmawiac.

                    To ty dalej nie rozumiesz różnicy pomiędzy tolerancją i akceptacją. Wytłumaczę
                    ci na przykładach (trochę absurdalnych ale wyrazistych):
                    1. Nietolerancyjny idzie ulicą, widzi geja. Podchodzi i mówi "Ty zboczeńcu
                    zaraz dam ci w pysk!" i wali geja z buta.
                    2. Tolerancyjny, ale nie akceptujący (czyli ja) idzie ulicą i widzi geja. Myśli
                    sobie "Zboczeniec" i idzie dalej nie zwracając na niego uwagi i nie okazując
                    wobec niego żadnej wrogości!
                    3. Tolerancyjny i akceptujący idzie ulicą i widzi geja. Myśli sobie "Gej, ale
                    super!!" i idzie uścisnąć mu dłoń.

                    I ty nadal chcesz, żeby wszyscy myśleli tak jak numer 3. Ale nie możesz nikogo
                    zmuszać do zmiany jego poglądów, bo analogicznie ktoś mógłby zmusić ciebie do
                    zmiany twoich preferencji sexualnych. Dlatego moim zdaniem postawa numeru 2
                    musi wam wystarczyć. Ci z numeru 1 są źli. Numer 2 jest obojętny. Numer 3 jest
                    przyjazny.
                    Rozumiesz teraz?
                    • happyfreak Re: Jak ci to jaśniej wytłumaczyć? 26.04.03, 15:09
                      Rozumiem, o co ci chodzi. Niemniej jednak, roznica miedzy akceptacja a
                      tolerancja nie jest przedmiotem mojego zainteresowania. Bardziej interesuje
                      mnie aspekt praktyczny calej sprawy. W wersji nr 2 myslisz sobie "zboczeniec" i
                      idziesz dalej. A co jesli taki "zboczeniec" jest w twojej rodzinie czy w kregu
                      najblizszych znajomych? Nie zostaniecie nigdy przyjaciolmi, bo nie lubisz
                      zboczencow? O tej wlasnie stygmatyzacji pisalem wczesniej. Wracajac do aspektu
                      praktycznego, uwazam, ze kazdy ma prawo do nieakceptacji, ale powinien
                      przynajmniej zidentyfikowac zrodla tejze nieakceptacji. Ty na przyklad
                      poslugujesz sie pojeciem zboczenia, zdajac sie ignorowac fakt, ze specjalisci
                      od zboczen juz od dawna nie uznaja homoseksualizmu za zboczenie. Tak wiec nie
                      mozesz swojej nieakceptacji uzasadniac naukowo. Wejdz w to glebiej i zastanow
                      sie, czy nie jest to po prostu irracjonalny wstret, ktory byc moze zaniklby w
                      konfrontacji z zywymi gejami z najblizszego otoczenia. A moze jest to
                      katolicyzm i gleboka wiara w dogmaty Kosciola. Cokolwiek to jednak jest,
                      uczciwiej byloby deklarowac, ze choc tolerujesz gejow, to nie akceptujesz ich
                      sposobu zycia, bo cie to brzydzi, badz tak kaze Kosciol. Wtedy sprawa jest
                      jasna.
                      Tak czy owak, cieszy mnie fakt, ze nie walnalbys mnie z buta oraz ze nie
                      oblewasz farba plakatow z gejami. Poza tym, w przeciwienstwie do wiekszosci na
                      tym forum, dyskutujesz, a nie belkoczesz.
                      Pozdrawiam.
                      • wielki_czarownik Re: Jak ci to jaśniej wytłumaczyć? 26.04.03, 16:01
                        happyfreak napisał:

                        > Rozumiem, o co ci chodzi. Niemniej jednak, roznica miedzy akceptacja a
                        > tolerancja nie jest przedmiotem mojego zainteresowania. Bardziej interesuje
                        > mnie aspekt praktyczny calej sprawy. W wersji nr 2 myslisz sobie "zboczeniec"
                        i
                        >
                        > idziesz dalej. A co jesli taki "zboczeniec" jest w twojej rodzinie czy w
                        kregu
                        > najblizszych znajomych? Nie zostaniecie nigdy przyjaciolmi, bo nie lubisz
                        > zboczencow? O tej wlasnie stygmatyzacji pisalem wczesniej.

                        Wiesz - mnie też wiele osób z różnych powodów nie lubi. Niektórzy nie lubią
                        dresów, inni punków, inni gejów, inni rudych. Nigdy się wszystkich nie zadowoli
                        i zawsze znajdzie się ktoś kto drugiej osoby lubić nie będzie. Moim zdaniem nie
                        można nikomu narzucać uczuć pokroju "masz go lubić bo to jest gej". Każdy ma
                        jakiś swój światopogląd i wedle niego dobiera sobie przyjaciół i znajomych tak
                        więc tego nic nigdy nie zmieni.

                        Wracajac do aspektu
                        > praktycznego, uwazam, ze kazdy ma prawo do nieakceptacji, ale powinien
                        > przynajmniej zidentyfikowac zrodla tejze nieakceptacji. Ty na przyklad
                        > poslugujesz sie pojeciem zboczenia, zdajac sie ignorowac fakt, ze specjalisci
                        > od zboczen juz od dawna nie uznaja homoseksualizmu za zboczenie. Tak wiec nie
                        > mozesz swojej nieakceptacji uzasadniac naukowo.

                        Tu bym polemizował. Kiedyś nauka twierdziła, że Ziemia jest płaska, podparta
                        piekłem i przykryta niebem. A w dobie politycznej poprawności i rozprężenia
                        niedługo wszystko będzie uznane za normalne zachowanie. Ponadto 6-10% ludzi to
                        homoseksualiści. Jednocześnie pewien procent ludzi to sadyści. Ich też mamy
                        uznać za normalnych? Normalne jest pozostało 90-94% społeczeństwa. Reszta to
                        biologiczny "odrzut" - zapewne jakiś błąd genetyczny.

                        Wejdz w to glebiej i zastanow
                        > sie, czy nie jest to po prostu irracjonalny wstret, ktory byc moze zaniklby w
                        > konfrontacji z zywymi gejami z najblizszego otoczenia.

                        Jest to wstręt taki jak np. do robactw (bez obrazy - to przykład). Po prostu
                        myśl o 2 facetach "kiszących sobie ogóra" przyprawia mnie o mdłości.

                        A moze jest to
                        > katolicyzm i gleboka wiara w dogmaty Kosciola.

                        Jestem skrajnym bezbożnikiem.

                        Cokolwiek to jednak jest,
                        > uczciwiej byloby deklarowac, ze choc tolerujesz gejow, to nie akceptujesz ich
                        > sposobu zycia, bo cie to brzydzi, badz tak kaze Kosciol. Wtedy sprawa jest
                        > jasna.

                        Tak też mówię - obrzydzają mnie, a ponadto uważam ich za zboczeńców.

                        > Tak czy owak, cieszy mnie fakt, ze nie walnalbys mnie z buta oraz ze nie
                        > oblewasz farba plakatow z gejami.

                        Bo i po co? Jak ktoś chce to niech sobie gejem będzie. Mi nic do tego. Przyznam
                        się jednak, że plakaty te mi się nie podobają. Kto wie jak to wpłynie np. na
                        małe dzieci którym rodzice będą musieli tłumaczyć te sprawy? Ponadto zmusza się
                        mnie do ich oglądania, a to już narusza moją wolność. Ja plakatów promujących
                        sex z kobietami nie wieszam.

                        Poza tym, w przeciwienstwie do wiekszosci na
                        > tym forum, dyskutujesz, a nie belkoczesz.

                        Dzięki.

                        > Pozdrawiam.

                        Też pozdrawiam.
                        • happyfreak Re: Jak ci to jaśniej wytłumaczyć? 27.04.03, 09:40
                          > Kiedyś nauka twierdziła, że Ziemia jest płaska, podparta
                          > piekłem i przykryta niebem.
                          No i wlasnie ty sie teraz tak zachowujesz, jakbys cale wieki po odkryciach
                          Kopernika twierdzil zaparcie, ze slonce krazy wokol ziemi.

                          A w dobie politycznej poprawności i rozprężenia
                          > niedługo wszystko będzie uznane za normalne zachowanie.

                          Wykreslenie homoseksualizmu z listy chorob nie bylo wynikiem rozprezenia, tylko
                          efektem badan naukowych.

                          > Ponadto zmusza się
                          > mnie do ich oglądania, a to już narusza moją wolność.

                          Pamietasz plakaty ze zdjeciem kobiety, ktora pobito "bo zupa byla za slona"?
                          Czy wzbudzaly one w tobie podobna niechec? Zastanow sie, dlaczego akcja nie
                          wzbudzila nawet ulamka takiego zainteresowania, jak ta ostatnia.

                          Ja plakatów promujących
                          > sex z kobietami nie wieszam.

                          Promowac mozna plyty z muzyka, partie polityczne czy tez proszek do prania.
                          Homoseksualizmu sie nie da, bo jest niezalezny od woli. Ta akcja niczego nie
                          promuje, ona jedynie zwraca uwage na istnienie grupy spolecznej, o ktorej
                          wiekszosc ma stereotypowe wyobrazenia.

                          Po prostu
                          > myśl o 2 facetach "kiszących sobie ogóra" przyprawia mnie o mdłości.

                          A wiec tak, jak myslalem. Problem w tym, ze wiekszosc ludzi podobnie jak ty
                          myslacych probuje wmowic homoseksualistom, ze sa nienormalni i nie nalezy im
                          sie zadna akceptacja, tylko dlatego, ze sami cierpia na jakies irracjonalne
                          fobie. Czy glownym kryterium akceptacji przez ciebie ludzi sa twoje wyobrazenia
                          na temat ich pozycia seksualnego? Czy zanim kogos zaakceptujesz, musisz sobie
                          wyobrazic, komu i co ten ktos kisi, lize czy wklada?
                          Zastanow sie tez nad swoim uczestnictwem w tym watku. Dlaczego postanowiles
                          napisac? Czy nie jest to jakas proba konfrontacji z wlasnym obrzydzeniem?
                          Oczywiscie w twoim wypadku proba konfrontacji jest bardziej wyrafinowana, niz u
                          kolesi, ktorzy pisza jak bardzo nienawidza pedalow. Czasem sobie wyobrazam
                          takiego goscia, jak z wypiekami na twarzy pokazuje kumplom z akademika swoje
                          dzielo na internecie, a potem biegnie do lazienki I masturbuje sie wyobrazajac
                          sobie, co kryje sie pod kapielowkami muskularnego ratownika z osiedlowego
                          basenu.
                          Ty nie wygladasz na taki przypadek, choc twoja natretnie powracajaca wizja
                          facetow kiszacych sobie ogora zdaje sie bardzo cie dreczyc. Byc moze
                          oczekujesz, ze na jakims watku gejowskim znajdziesz szczegolowy opis procesu
                          kiszenia, rzygniesz i pomyslisz z ulga: “Jest dobrze, rzygam, jestem 100 %
                          hetero”. Albo doprowadzisz w swojej dyskusji jakiegos geja do ostatecznosci i
                          ten w koncu przyzna: “Miales racje, jestem zboczony. A nawet zaczyna mi sie
                          robic niedobrze na mysl, ze Marek wroci z pracy i znowu bedzie chcial, zebym mu
                          zakisil ogora”. I wtedy odetchniesz z wielka ulga.
                          Nie chce mi sie juz rozwijac tego tematu, bo chodzi mi po glowie jeszcze jedna
                          wizja. Otoz byc moze za tymi wszystkim nickami na watkach gejotematycznych
                          kryje sie studentka-lesbijka, ktora wlasnie zbiera materialy do swojej pracy
                          magisterskiej pt. “Reakcje homoseksualistow na mniej lub bardziej homofobiczne
                          wypowiedzi internetowe” i sama produkuje te wszystkie posty. A pedaly czytaja,
                          wkurzaja sie i pisza ... materialy do pracy studentki-lesbijki.
                          Zycie jest bezlitosne.
                          • wielki_czarownik Re: Jak ci to jaśniej wytłumaczyć? 27.04.03, 10:53
                            happyfreak napisał:

                            > > Kiedyś nauka twierdziła, że Ziemia jest płaska, podparta
                            > > piekłem i przykryta niebem.
                            > No i wlasnie ty sie teraz tak zachowujesz, jakbys cale wieki po odkryciach
                            > Kopernika twierdzil zaparcie, ze slonce krazy wokol ziemi.

                            Ja sibie raczej widzę jako tego Kopernika.


                            > A w dobie politycznej poprawności i rozprężenia
                            > > niedługo wszystko będzie uznane za normalne zachowanie.
                            >
                            > Wykreslenie homoseksualizmu z listy chorob nie bylo wynikiem rozprezenia,
                            tylko efektem badan naukowych.

                            Kiedyś badania naukwoe prowadzone w III Rzeszy niezbicie dowiodły, że Żyd jest
                            gorszy od Niemca. Spróbuj dziesiaj napisać, że pedalstwo to zboczenie - nawet
                            argumentów nie zdążysz podać a już cię zakrzyczą. Zresztą skoro murzyni w
                            dzisiejszych czasach nie są czarni tylko biali inaczej, to czego tu się
                            spodziewać.

                            >
                            > > Ponadto zmusza się
                            > > mnie do ich oglądania, a to już narusza moją wolność.
                            >
                            > Pamietasz plakaty ze zdjeciem kobiety, ktora pobito "bo zupa byla za slona"?
                            > Czy wzbudzaly one w tobie podobna niechec? Zastanow sie, dlaczego akcja nie
                            > wzbudzila nawet ulamka takiego zainteresowania, jak ta ostatnia.

                            Ale plakaty pokazujące i propagujące ludzi o innej orientacji sexualnej, a
                            plakaty mające zwrócić uwagę na przemoc w rodzinie (bez żadnych odniesień
                            sexualnych) to coś diametralnie innego. Równie dobrze można by zapytać czemu
                            emocji nie wzbudzają plakaty promujące czasopismo motocyklowe.

                            >
                            > Ja plakatów promujących
                            > > sex z kobietami nie wieszam.
                            >
                            > Promowac mozna plyty z muzyka, partie polityczne czy tez proszek do prania.
                            > Homoseksualizmu sie nie da, bo jest niezalezny od woli. Ta akcja niczego nie
                            > promuje, ona jedynie zwraca uwage na istnienie grupy spolecznej, o ktorej
                            > wiekszosc ma stereotypowe wyobrazenia.

                            To, że oni istnieją to wszyscy wiedzą. Inaczej nie byłoby stereotypów. WIęc po
                            co ta akcja?

                            >
                            > Po prostu
                            > > myśl o 2 facetach "kiszących sobie ogóra" przyprawia mnie o mdłości.
                            >
                            > A wiec tak, jak myslalem. Problem w tym, ze wiekszosc ludzi podobnie jak ty
                            > myslacych probuje wmowic homoseksualistom, ze sa nienormalni i nie nalezy im
                            > sie zadna akceptacja, tylko dlatego, ze sami cierpia na jakies irracjonalne
                            > fobie. Czy glownym kryterium akceptacji przez ciebie ludzi sa twoje
                            wyobrazenia
                            >
                            > na temat ich pozycia seksualnego?

                            Nie, ale wolę się zadawać z normalnymi.

                            Czy zanim kogos zaakceptujesz, musisz sobie
                            > wyobrazic, komu i co ten ktos kisi, lize czy wklada?

                            Nie, ale na myśl, że jakiś pedał mógłby na mnie pożądliwie spojrzeć to mi się w
                            środku przewraca.

                            > Zastanow sie tez nad swoim uczestnictwem w tym watku. Dlaczego postanowiles
                            > napisac? Czy nie jest to jakas proba konfrontacji z wlasnym obrzydzeniem?

                            Nie - raczej sprzeciwu wobec robienia z homosexualizmu wielkiego halo.

                            > Oczywiscie w twoim wypadku proba konfrontacji jest bardziej wyrafinowana, niz
                            u
                            >
                            > kolesi, ktorzy pisza jak bardzo nienawidza pedalow. Czasem sobie wyobrazam
                            > takiego goscia, jak z wypiekami na twarzy pokazuje kumplom z akademika swoje
                            > dzielo na internecie, a potem biegnie do lazienki I masturbuje sie
                            wyobrazajac
                            > sobie, co kryje sie pod kapielowkami muskularnego ratownika z osiedlowego
                            > basenu.
                            > Ty nie wygladasz na taki przypadek, choc twoja natretnie powracajaca wizja
                            > facetow kiszacych sobie ogora zdaje sie bardzo cie dreczyc. Byc moze
                            > oczekujesz, ze na jakims watku gejowskim znajdziesz szczegolowy opis procesu
                            > kiszenia, rzygniesz i pomyslisz z ulga: “Jest dobrze, rzygam, jestem 100
                            > %
                            > hetero”.

                            Jeśliby tak było to wpisałbym w Google hasło "gay" i sobie takie coś obejrzał,
                            a potem uczciwie womitował.

                            Albo doprowadzisz w swojej dyskusji jakiegos geja do ostatecznos
                            > ci i
                            > ten w koncu przyzna: “Miales racje, jestem zboczony. A nawet zaczyna mi s
                            > ie
                            > robic niedobrze na mysl, ze Marek wroci z pracy i znowu bedzie chcial, zebym
                            mu
                            >
                            > zakisil ogora”. I wtedy odetchniesz z wielka ulga.

                            Żebyś wiedział.

                            > Nie chce mi sie juz rozwijac tego tematu, bo chodzi mi po glowie jeszcze
                            jedna
                            > wizja. Otoz byc moze za tymi wszystkim nickami na watkach gejotematycznych
                            > kryje sie studentka-lesbijka, ktora wlasnie zbiera materialy do swojej pracy
                            > magisterskiej pt. “Reakcje homoseksualistow na mniej lub bardziej homofob
                            > iczne
                            > wypowiedzi internetowe” i sama produkuje te wszystkie posty. A pedaly czy
                            > taja,
                            > wkurzaja sie i pisza ... materialy do pracy studentki-lesbijki.
                            > Zycie jest bezlitosne.

                            Ja nie jestem studentką lezbijką. Może dowodem na to będzie moja obecność na
                            forum militaria (i to od kilku miesięcy).
              • Gość: lepian Re: Pytanie do geja IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.03, 15:41
                happyfreak napisał:

                >
                > w naturze naturalna jest tylko prokreacja. Reszta jest tylko
                > > innoscia, niekiedy nawet wypaczeniem.
                >
                > Porzuc zatem wypaczone prezerwatywy i nienaturalne pigulki antykoncepcyjne.
                Nie sluza prokreacji.
                >
                Ja mówie o zachowaniach seksualnych, ty o antykoncepcji...

                > > Twoje pytanie, szufladkujace Polaków do rangi nietolerancyjnych glupoli,
                > mozna
                > > tez inaczej sforulowac: dlaczego natura plata tez inne seksualne figle?
                > > Niektórzy potrzebuja dluga, inni krótka gre wstepna, dlaczego jedni wola
                > > frontalnie, inni od tylu, jedni przy swieczkach, inni z biczem w reku...
                > > Jest tyle form pozycia seksualnego.
                >
                > Zdajesz sie nie dostrzegac roznicy miedzy zachowaniem seksualnym (czy
                > tez "forma pozycia", jak to nazywasz) a orientacja seksualna.
                >
                Mysle, ze w tym przypadku róznica nie jest az tak plbrzymia, jak chocby miedzy
                weglem kamiennym i kamieniem wegielnym.. Orientacja seksualna determinuje wszak
                zachowania seksualne. W spoleczenstwie niektóre zachowania seksualne traktowane
                sa tak samo po macoszemu, jak honoseksualizm. O tym tez wspomnialem. Dla
                wlasnych potrzeb ten fragmencik ocenzurowales. Dlaczego?

                > > Dlaczego, by nie byc posadzonym o nietolerancje, musze frenetycznie klaskac
                > > pedalom?
                >
                > Nie musisz. Wystarczy, ze zrozumiesz, ze w przeciwienstwie do zachowan
                > seksualnych, ktore mozna sobie do woli urozmaicac w swojej sypialni,
                > nie "siejac z tego powodu fermentu", orientacja seksualna determinuje cale
                > zycie czlowieka, rowniez to pozasypialniane. O ile mozna normalnie
                funkcjonowac w spoleczenstwie, trzymajac w slodkiej tajemnicy swoje nocne
                igraszki z biczem i lateksowymi gaciami, o tyle trudno zyc bedac przymuszonym
                presja spoleczna do ukrywania plci osoby, ktora sie kocha. O tym, jak silna
                jest ta presja, moglismy sie przekonac widzac reakcje na akcje "Niech nas
                zobacza".

                Mysle, ze pozycie seksualne jest jedynie sprawa osobista. Nikt, kto biczem
                zadowala swoje najintymniejsze potrzeby, nie manifestuje tego publicznie.
                Dlatwego nie ma zadnego rezonansu spolecznego. Dlaczego w przypadku
                homoseksualistów ma byc inaczej? ja nie spotkalem sie z przesladowaniem
                homoseksualistów. Otatecznie w swym zyciu nigdy nie spotkalem sie z pytaniem o
                moje orientacje seksualne. Owszem nie raz spotkalem sie ze spolecznym
                zdegustowaniem, gdy ktos afiszowal sie swym homoseksualizmem. Ostatecznie
                nikogo nie powinno to interesowac. Przykre to, ale dzis afizowanie swej
                odmiennosci to jedynie pozyskiwanie profitów.

                > Po czesci jest to niewiedza, ale w wiekszej mierze chyba jednak uprzedzenie.
                > Homoseksualisci domagaja sie tolerancji dla swojej orientacji seksualnej i
                > zwiazanego z nia sposobu zycia. Z drugiej strony, Ty domagasz sie tolerancji
                > dla swoich uprzedzen. Jesli przyznac Tobie i podobnie myslacym racje,
                zmuszamy ponad milion Polakow do zycia w poczuciu stygmatyzacji i zwiazanymi z
                tym konsekwencjami. Z kolei akceptacja homoseksualizmu reszcie spoleczenstwa
                grozi > co najwyzej tymczasowym obrzydzeniem. Nie wiem, jak Ty, ale ja tu widze
                pewna > dysproporcje miedzy rozmiarami zyskow i strat po obu stronach. W wielu
                krajach zachodnich coraz mniej ludzi juz sie obrzydza na widok geja i
                najwyrazniej akceptacja zjawiska nikomu nie zaszkodzila. Nikt nie umarl, chyba
                nikt sie nie porzygal, odsetek gejow sie nie zwiekszyl, heteroseksualisci ani
                mysla sie nawracac na gejostwo, dzieci sie rodza i zycie toczy sie zupelnie
                zwyczajnie.

                Nie wiem,dlaczego sadzisz, iz domagam sie tolerancji dla mych uprzedzen. Pragne
                stwierdzic, iz nawet tolerasncja okresla granice dobrego smaku. Ostatecznie w
                swych roszczeniach domagasz sie spolecznej tolerancji, nawet wobec sposobu
                bycia homoseksualistów. To chyba absurd! Czyzby kazdy homoseksualista
                zachowywal sie tak samo? Co to wogóle oznacza: homoseksualny styl bycia? Jesli
                te kolorowe ptaki pracuja, podobnie jak inni niezaleznie od plci i innej
                orientacji seksualnej, to wszystko jest porzadku. Ale jesli ich jedyna forma
                zarobkowania jest piepszenie w Talk- Showach o rzekomych przesladowaniach, to
                wybacz, ale zdegustowany rzuce predzej, czy pózniej butem w telewizor. Mysle,
                ze nikogo nie obrzydzil jeszcze widok geja, co najwyzej jego prowokujace
                zachowanie. Masz racje, odsetek gejów pewnie sie nie zwiekszyl. Z czasem
                przybylo nam tysiace rzekomych gejów, którzy niezle na tym zarabiaja. Biolek
                nigdy nie zostal by w Niemczech tak popularny, gdyby nie jego poplatane zycie
                seksualne. Temat juz sie przejadl, powoli sfrustrowana sierota schodzi ze
                sceny. Szkoda tylko, ze za nim cigna rzesze innych, równie postepowych, typu
                superstar Daniel, któremu ciezko jest uwierzyc w jego fantazje seksualne.
                Pomimo wszystko wszyscy bezmyslnie mu przytakuja, wszak jest tak postepowy! Bez
                watpienia i tego typu nawiedzone gwiazdy ucichna. Ferment tych dupków zostanie
                jednak na dluzej w naszej pamieci. Szkoda... Moglo by przeciez byc inaczej.
                • happyfreak Re: Pytanie do geja 27.04.03, 19:21
                  > Mysle, ze pozycie seksualne jest jedynie sprawa osobista. Nikt, kto biczem
                  > zadowala swoje najintymniejsze potrzeby, nie manifestuje tego publicznie.
                  > Dlatwego nie ma zadnego rezonansu spolecznego. Dlaczego w przypadku
                  > homoseksualistów ma byc inaczej?

                  Wycialem sobie dla wlasnych niecnych potrzeb tylko ten fragment, a reszte
                  zlosliwie ocenzurowalem. Fragment ten pokazuje, ze nie widzisz roznicy miedzy
                  zachowaniem a orientacja seksualna. Orientacje sa trzy: hetero, bi i homo.
                  Zachowan tysiace i w roznych konfiguracjach z orientacjami. Co do zachowan, to
                  jak slusznie zauwazyles, mozna sie zadowalac biczem i „nie ma to zadnego
                  rezonansu spolecznego”. Tymczasem gejem trudno byc bez rezonansu, chociazby po
                  to, zeby moc otwarcie opowiedziec znajomym o swoich wakacjach z partnerem, zeby
                  moc z nim wspolnie mieszkac, zeby moc razem przyjechac na swieta do rodziny,
                  zeby pojsc razem na impreze, itd. Spoleczenstwo probuje to wszystko wyciszyc.
                  Przeczytaj sobie artykul w Res Publice pt. Otwieranie toalety, gdzie autor
                  swietnie to porownuje wlasnie do toalety. Wszyscy wiedza o toalecie, ale
                  publicznie sie o tym nie rozmawia, na zasadzie "my nie pytamy, a ty nam nie
                  mow". Homoseksualizm zostal sprowadzony do wstydliwej przypadlosci, ktorej
                  ofiary najlepiej niech nie kluja nikogo w oczy nawet o niej wspominaniem.
                  Niemniej jednak nie jest to proste w codziennych zyciowych sytuacjach. Wracajac
                  do powyzszych przykladow: nalezaloby opowiadac o swoich wakacjach w 1. osobie
                  liczby pojedynczej, wzglednie opowiadac o koledze ze studiow, ktory tez sie
                  przylaczyl. Kiedy sie mieszka razem, trzeba by bylo wszystkim wytlumaczyc, ze
                  to np. kuzyn. O swietach z rodzina i wspolnych imprezach to juz w ogole lepiej
                  zapomniec. I po to wlasnie organizuje sie akcje takie jak „Niech nas zobacza”.
                  Nie po to, zeby sie „afiszowac”, tylko zeby pokazac, ze jestesmy wszedzie
                  wkolo, wygladamy zupelnie zwyczajnie i nie chcemy udawac kogos innego.

                  Wyjasnij, co miales na mysli, piszac: „afiszowanie sie”, „manifestacja
                  publiczna”, „kolorowe ptaki”.
                  Jesli nie dostrzegasz problemu stygmatyzacji spolecznej, poczytaj sobie raporty
                  polskich organizacji gejowskich. Gdyby nie bylo problemu, nie organizowanoby
                  takich akcji, jak „Niech nas zobacza”, i nie wzbudzalyby one tylu niezdrowych
                  emocji.
                  Napisz konkretnie, co cie mierzi – brzydzisz sie? Uwazasz, ze mysmy to sobie
                  wszystko wymyslili? Ze sie wyglupiamy, zeby pokazac jacy jestesmy nowoczesni?
                  Ze ktos chce na tym zarobic?

                  A w ogole to podtrzymuje moja teze wyrazona gdzies powyzej, ze studentka pisze
                  prace magisterska o gejach i nas tu wszystkich podpuszcza, uzywajac roznych
                  nickow. My sie wdajemy w jakies jalowe debaty a ona kopiuje i wrzuca do swojej
                  pracy magisterskiej. Najpierw mnie dreczyla jako czarownik, a teraz jako lepian.
                  • Gość: lepian Re: Pytanie do geja IP: *.dip.t-dialin.net 28.04.03, 09:35
                    happyfreak napisał:

                    > > Mysle, ze pozycie seksualne jest jedynie sprawa osobista. Nikt, kto biczem
                    >
                    > > zadowala swoje najintymniejsze potrzeby, nie manifestuje tego publicznie.
                    > > Dlatwego nie ma zadnego rezonansu spolecznego. Dlaczego w przypadku
                    > > homoseksualistów ma byc inaczej?
                    >
                    > Wycialem sobie dla wlasnych niecnych potrzeb tylko ten fragment, a reszte
                    > zlosliwie ocenzurowalem. Fragment ten pokazuje, ze nie widzisz roznicy miedzy
                    > zachowaniem a orientacja seksualna. Orientacje sa trzy: hetero, bi i homo.
                    > Zachowan tysiace i w roznych konfiguracjach z orientacjami. Co do zachowan,
                    to
                    > jak slusznie zauwazyles, mozna sie zadowalac biczem i „nie ma to zadnego
                    > rezonansu spolecznego”. Tymczasem gejem trudno byc bez rezonansu, chociaz
                    > by po
                    > to, zeby moc otwarcie opowiedziec znajomym o swoich wakacjach z partnerem,
                    zeby moc z nim wspolnie mieszkac, zeby moc razem przyjechac na swieta do
                    rodziny,
                    > zeby pojsc razem na impreze, itd. Spoleczenstwo probuje to wszystko wyciszyc.
                    > Przeczytaj sobie artykul w Res Publice pt. Otwieranie toalety, gdzie autor
                    > swietnie to porownuje wlasnie do toalety. Wszyscy wiedza o toalecie, ale
                    > publicznie sie o tym nie rozmawia, na zasadzie "my nie pytamy, a ty nam nie
                    > mow". Homoseksualizm zostal sprowadzony do wstydliwej przypadlosci, ktorej
                    > ofiary najlepiej niech nie kluja nikogo w oczy nawet o niej wspominaniem.
                    > Niemniej jednak nie jest to proste w codziennych zyciowych sytuacjach.
                    Wracajac
                    >
                    > do powyzszych przykladow: nalezaloby opowiadac o swoich wakacjach w 1. osobie
                    > liczby pojedynczej, wzglednie opowiadac o koledze ze studiow, ktory tez sie
                    > przylaczyl. Kiedy sie mieszka razem, trzeba by bylo wszystkim wytlumaczyc, ze
                    > to np. kuzyn. O swietach z rodzina i wspolnych imprezach to juz w ogole
                    lepiej
                    > zapomniec. I po to wlasnie organizuje sie akcje takie jak „Niech nas zoba
                    > cza”.
                    > Nie po to, zeby sie „afiszowac”, tylko zeby pokazac, ze jestesmy ws
                    > zedzie
                    > wkolo, wygladamy zupelnie zwyczajnie i nie chcemy udawac kogos innego.
                    >
                    > Wyjasnij, co miales na mysli, piszac: „afiszowanie sie”, „man
                    > ifestacja
                    > publiczna”, „kolorowe ptaki”.
                    > Jesli nie dostrzegasz problemu stygmatyzacji spolecznej, poczytaj sobie
                    raporty polskich organizacji gejowskich. Gdyby nie bylo problemu, nie
                    organizowanoby takich akcji, jak „Niech nas zobacza”, i nie wzbudzalyby one
                    tylu niezdrowych emocji.
                    > Napisz konkretnie, co cie mierzi – brzydzisz sie? Uwazasz, ze mysmy to so
                    > bie
                    > wszystko wymyslili? Ze sie wyglupiamy, zeby pokazac jacy jestesmy nowoczesni?
                    > Ze ktos chce na tym zarobic?
                    >
                    Niech ci juz bedzie, nie odrózniam róznicy miedzy orientacja a zachowaniem
                    seksualnym. Sadze, ze jest to zupelnie nieistotme.
                    Dodatkowo nie pojmuje, skad wiesz, ze mnie cos mierzi, tudziez brzydzi? Moze
                    jestes i w tej kwestii lepiej poinformowany? Dla twojej wiadomosci powiem, iz
                    przez rok w akademiku mieszkalem z homoseksualista. Ani ja nie mialem problemów
                    z jego odmienna orientacja seksualna, ani on z powodu moich rzekomych braków
                    wiedzy odnosnie tozsamosci homoseksualnej. Uwazam, ze on nalezal do tych
                    najwartosciowszych ludzi, których poznalem podczas moich studiów. Bylo to
                    mozliwe, bo na sile nie szukalismy róznic. Szybko zrozumielismy tez, ze mamy
                    wiele wspólnych zainteresowan. To bylo duzo cenniejsze przezycie, od ciaglego
                    wyliczania sobie rzekomych win. Òw znajomym nigdy nie ukrywal faktu swej
                    odmiennosci seksualnej, nigdy tez jej nie manifestowal. Byl zwyczajnie
                    normalny. Mysle, ze ten aspekt dotyczy jednak kultury osobistej, nie orientacji
                    seksualnej.Tego ci jednak brakuje. Ostatecznie opowiastki o jakiejs
                    wyimaginowanej studentce, z która nawet mnie utozsasmiasz, wczesniej z
                    czarownikiem, sklaniaja sie ku prostemu stwierdzeniu: moze powinienes wziac
                    urlop, zwyczajnie wypoczac, pózniej nabrac do tego wszystkiego zdrowego
                    dystansu. Neurotyczne poszukiwanie wrogów, niezyczliwych ludzi, prowadzi z
                    czasem do silnych zaburzen emocjonalnych. Moze powinienes zaczac cokolwiek
                    studiowac, by zrozumiec, iz pisanie pracy magisterskiej, to nie tylko bezmyslne
                    kopiowanie wypocin z forum. Mysle, ze ucieszy cie fakt, iz moja praca
                    magisterska, od czterech lat zarasta kurzem zapomnienia. Pisalem
                    o "Schlafwandler" Hermanna Brocha. Jak widzisz, twoje obawy, to tylko bezmyslne
                    pomówienie, które zupelnie nic nie ma wspólnego z nasza dyskusja.
                    • happyfreak Re: Pytanie do geja 28.04.03, 09:57
                      Mnie brakuje kultury osobistej? Jak mozesz mnie tak ranic! Ja jestem wrecz
                      uosobieniem kultury osobistej.
                      Co do studentki, to byl taki zart. Mam nadzieje, ze twoje stwierdzenie o moich
                      neurotycznych lekach przed wyimaginowanymi wrogami, to tez zart.
                      Jesli chodzi o prace magisterska - kolejna kula w plot. Ja juz napisalem i
                      obronilem dwie w swoim zyciu. Powoli zarastaja kurzem i odchodza w zapomnienie.
                      Ciesze sie jednak, ze mniej wiecej sie porozumielismy (moze mniej niz wiecej,
                      ale zawsze to jakis progres).
                      Pozdrawiam.
            • Gość: Marco Polo Re: Pytanie do geja IP: *.client.attbi.com 26.04.03, 13:16

              > raz dla Ciebie, w naturze naturalna jest tylko prokreacja. Reszta jest tylko
              > innoscia, niekiedy nawet wypaczeniem. Gdyby homoseksualisci od tysiacleci
              > stanowili az tak istotny "odsetek" populacji, jak twierdziesz, nas
              > najprawdopodobnie nigdy by nie bylo, wszak, wszyscy jestesmy wynikiem "nie-
              > homoseksualnej" aktywnosci seksualnej, miejmy nadzieje, ze tylko dwojga
              > partnerów, oczywiscie plci przeciwnej.
              > Twoje pytanie, szufladkujace Polaków do rangi nietolerancyjnych glupoli,
              mozna
              > tez inaczej sforulowac: dlaczego natura plata tez inne seksualne figle?
              > Niektórzy potrzebuja dluga, inni krótka gre wstepna, dlaczego jedni wola
              > frontalnie, inni od tylu, jedni przy swieczkach, inni z biczem w reku...
              > Jest tyle form pozycia seksualnego. Mozesz mi wierzyc, w tej prokreacyjnej,
              > delikatnej materii jest znacznie wiecej uprzedzen. Jako, ze jest to
              jedynie
              > kwestia gustu, nikt w spoleczenstwie nie sieje z tego powodu fermentu.
              > Ostetecznie, róznica gustów dotyczy jedynie dwojga ludzi, a nie calego
              > spoleczenstwa.
              > Dlaczego, by nie byc posadzonym o nietolerancje, musze frenetycznie klaskac
              > pedalom?
              > Jakie spolecznosci na swiecie wyrózniasz jako bardziej wyksztalcone? I
              dlaczego
              >
              > wypaczenia niektórych, rzekomo lepiej wyksztalconych spoleczenstw,
              przenosisz
              > na grunt polski? Nie sadze, iz wyksztalcenie w przypadku homoseksualizmu
              > odgrywalo istotne znaczenie. Moze jest inaczej? Mysle, ze ta moja glupawa
              > polska niewiedza domaga sie tez tolerancji, równiez od lepiej wykszatlconych
              > spolecznosci homoseksualnych. Czy dla homoseksualisty to az tak duzo?

              Wszystko co napisales JEST HORRENDALNA BZDURA!!!!

              Natura od dnia numer jeden, w ktorym zdecydowala sie uksztaltwac czlowieka
              miala w swoim zalozeniu innosc.
              Musiala miec, bowiem liczba homoseksualistow w kazdej populacji jest mniej
              wiecej stala i waha sie miedzy 6%-10%. Nie jest to wiec taka sobie cyfra
              biorac pod uwage 6 miliardow ludzi na Ziemi.
              Policz sobie.
              Jest nas od 360 do 600 milionow na swiecie. Liczba niebagatelna. Czy uwazasz
              ze nalezaloby populacje homoseksualistow kompletnie ignorowac? Uwzasz, ze
              nasza orietacja jest "marginalna innoscia"?
              Jest innoscia, rzeczywiscie, ale nie jest marginalna.
              A wiec pisanie, ze "gdyby homoseksualici stanowili tak duzy odsetek, to pewnie
              by nas nie bylo" jako rodu ludzkiego jest BELDEM. Natura broni sie jakos przed
              przeludnieniem, ale nie ogranicza heteroseksualizmu do rozmiarow, ktore
              zagrazalyby egzystencji homo-sapiens.
              A jesli mam byc szczery, to nie ma naprawde czlowieka ktory jest w 100%
              heterykiem.
              Nie ma i nie bylo.
              Kazdy czlowiek ma tendencje homoseksualne, ale nie u kazdego czlowieka
              owe "tendencje" staja sie dominujace. Sa to oczywiscie sprawy geneteyczno-
              hormonalne, ale nie o to chodzi skad sie bierzemy, ale o to ze faktem jest iz
              istniejemy i zaslugujemy na szacunek i rownouprawnienie.
              "Klaskac pedalom" nie musisz, ale i nie powinienes ich wygwizdywac i domagac
              sie ich milczenia. Milczenie to smierc. A ty wiec naszej smierci.
              Social death jest bardziej tragiczna od smierci fizycznej, poniewaz izolacja
              od spoleczenstwa prowadzi do nieopisanego cierpienia jednostki izolowanej.
              Coz ci moze przeszkadzac widok dwoch chlopakow idacych po ulicy trzymajac sie
              za rece?
              Coz ci przeszkadza pocalunek chlopaka przez chlopaka?
              Zastanow sie nad tym czy ow widok ma ma jakies negatywne oddzialywanie na
              spoleczenstwo?
              Napweno nie.
              Oczywiscie, do dzis w Polsce czy innych zacofanych miejscach na swiecie, normy
              spoleczne sa tak uksztaltowane iz nie pozwalaja na tego typu zachowanie. Normy
              spoleczne, ktore maja na celu represje i kontrole spoleczenstwa przez
              normodajcow. Wolnosc osobista nie powinna zamykac sie jedynie w czterech
              scianach mieszkania. Wolnosc osobista, to wlasnie glownie mozliwosc
              manisfestowania swoich uczuc publicznie. Ekspresja milosci mieszczaca sie
              normach szeroko pojetej przywoitosci nie powinna nikogo razic.
              Calowanie sie jest wyrazem uczucia milosci, a wiec dlaczego ma sie zabronic
              manifestacji tego uniwersalnego uczucia i zawezic go tylko dla pewnej czesci
              spoleczenstwa?
              Nie widze roznicy w milosci chlopaka do dziewczyny, chlopaka do chlopaka, czy
              dziewczyny do dziewczyny.

              Zas co do prokreacji to zbyt duzo ci sie w twej mlodej glowce pokapuscilo.
              Jak dobrze wiesz, istnieje pewien spory odsetek osobnikow heteroseksualnych,
              ktorzy nie sa zdolni do prokreacji z wielu powodow. jednym z nich jest
              dysfunkcja hormonalna u innych role odgrywaja inne przypadlsoci fizyczne lub
              genetyczne.
              Idac tokiem twojej logiki, nalezy powiedziec, ze ludzie ci nie maja prawa do
              slubu, milosci, zycia ze soba, bowiem wedlug ciebie, jak nie prokreujesz, to
              nie masz prawa kochac i byc uznawanym za wartosciowa, godna szacunku jednostke.
              Jak widzisz, nie mozna generalizowac, ani zawezac tematu. Bialego i czarnego
              jest na tym swiecie duzo mniej niz szarzyzny, a w tej szarzyznie miesci sie
              prawda.

              Marco Polo
              • Gość: lepian Re: Pytanie do geja IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.03, 16:07
                Wolnosc osobista, to wlasnie glownie mozliwosc
                > manisfestowania swoich uczuc publicznie. Ekspresja milosci mieszczaca sie
                > normach szeroko pojetej przywoitosci nie powinna nikogo razic.
                > Calowanie sie jest wyrazem uczucia milosci, a wiec dlaczego ma sie zabronic
                > manifestacji tego uniwersalnego uczucia i zawezic go tylko dla pewnej czesci
                > spoleczenstwa?
                > Nie widze roznicy w milosci chlopaka do dziewczyny, chlopaka do chlopaka, czy
                > dziewczyny do dziewczyny.
                >
                Masz racje, ekspresja milosci winna miesciec sie w granicach dobrego smaku. Ta
                norma nie dotyczy teylko homoseksualistów. Gdy mamy jednak do czynienia z
                prowekacja powinnismy nazywac to po imieniu, a nie cedzic slowa, by czasem nie
                urazic odmiennosci seksualnej.

                > Zas co do prokreacji to zbyt duzo ci sie w twej mlodej glowce pokapuscilo.
                > Jak dobrze wiesz, istnieje pewien spory odsetek osobnikow heteroseksualnych,
                > ktorzy nie sa zdolni do prokreacji z wielu powodow. jednym z nich jest
                > dysfunkcja hormonalna u innych role odgrywaja inne przypadlsoci fizyczne lub
                > genetyczne.
                > Idac tokiem twojej logiki, nalezy powiedziec, ze ludzie ci nie maja prawa do
                > slubu, milosci, zycia ze soba, bowiem wedlug ciebie, jak nie prokreujesz, to
                > nie masz prawa kochac i byc uznawanym za wartosciowa, godna szacunku
                jednostke.

                Czy ja kiedykolwiek o tym wspomnialem? w swych rozmowach czesto powolujemy sie
                na rzekomo natutralne procesy spoleczne. jasne, nie wszyscy sa zdolni do
                prokreacji, ale chocby impotencja jest choroba i tak powinnismy ja postrzegac,
                a nie stawiac jej w rzedzie z odmiennoscia seksualna. W kontekscie tolerancji
                wobec homoseksualizmu, powolywanie sie na tego typu aspekty, jest chyba
                niepowazne. Jesli swtierdze, iz homoseksualizm jest odmienna forma pozycia
                seksualnego, wobec tego, co w naturze naturalne, to chyba nie zwalczam tego
                zjawiska?
                Mysle, ze nie powinnismy dodawac nazbyt duzo formy do tresci.
          • Gość: Jedna_dziewczyna Re: Pytanie do geja IP: 217.67.195.* 25.04.03, 11:50
            tempus napisał:

            > Gość portalu: Lepian napisał(a):
            >
            > >
            > > Wielki czarowniku, zgadzam sie z Toba. Problem innosci seksualnej wypaczan
            > y
            > > jest swiadomie, nie tylko w Polsce, do rangi nietolerancji. Dzieki temu
            > mozna
            > > niezle zarobic. To jest chyba jedyna prawda odnosnie wspólczesnych
            > > przesladowan mniejszosci seksualnych, tudziez religijnych. Mysle, ze
            > powinnismy
            > >
            > > wreszcie odróznic tolerancje od akceptacji. W ramch tolerancji moge przejs
            > c
            > > obok, i udawac, ze pewne "osoby" mnie nie irytuja. W ramach akceptacji
            > ponosze,
            > >
            > > chocby posrednio w ramach szeroko pojetego spoleczenstwa odpowiedzialnosc,
            >
            > za
            > > pewne przejawy spoleczne. Jesli jako spoleczenstwo odrzucamy coraz bardzie
            > j
            > > natretne zadania róznych innosci seksualnych, zmierzajace do stworzenia im
            >
            > > chocby tych samych praw rodzinnych, to jest to jedynie przejaw zdrowego
            > > rozsadku. Napewno nie jest to przejaw nietolerancji. Jesli z naszych
            > podatków
            > > chcemy wspierac rodziny, to jedynie prokreacyjne, a nie homo-niepewne. To
            > co
            > w
            > > naturze naturalne, jest w swej prostej formie prokreacyjne. Mozemy, a nawe
            > t
            > > powinnismy tolerowac innosc seksualna, ale nie powinnismy traktowac tego,
            > jako
            > > naturalna rzecz.
            >
            > Sądzę, że z Twojej wypowiedzi promieniuje brak tolerancji. Dlaczego tak mało
            > mieszkańców Polski rozumie, że homoseksualiści to po prostu ludzie który
            > natura spłatała jakby "figla" i od tysięcy lat stanowią oni pewien odsetek
            > populacji Homo Sapiens? Na szczęście są kraje, gdzie społeczeństwa są
            bardziej
            > wykształcone!!!

            Chyba skoro "natura splatala figla" to wlasnie znaczy ze to NIE jest
            NATURALNE??? Pomysl logicznie, bo sam chyba tez wyksztalcony nie jestes...
            Zastanow sie tez nad znaczeniem slowa "naturalne"... A Ty tez mylisz
            pojecie "tolerancja" z "akceptacja"...
            • Gość: ... Re: Pytanie do geja IP: *.dip.t-dialin.net 25.04.03, 20:18

              > Chyba skoro "natura splatala figla" to wlasnie znaczy ze to NIE jest
              > NATURALNE??? Pomysl logicznie, bo sam chyba tez wyksztalcony nie jestes...
              > Zastanow sie tez nad znaczeniem slowa "naturalne"... A Ty tez mylisz
              > pojecie "tolerancja" z "akceptacja"...

              kiedys jedna standardowa malpa dostala od natury w prezencie jedna szara
              komorke wiecej. Dzieki temu byla inna, bo zeszla z drzewa. Coz Oczywiscie
              wedlug ciebie to nie jest naturalne, bo natura splatala figla i nie zostawila
              malpy w spokoju. Naturalne jest to co powstaje dzeiki nautrze, a wiec
              homoseksualizm tez. Nienaturalne jest to, ze siedzisz na dupie na krzesle przed
              komputerem, bo i krzeslo i komputer nie sa naturalnymi produktami, wiec
              powinienes je wyrzcic, skoro z ciebie taki fan natury. Homoseksualizm jest tak
              naturalny, jak ty, tyle ze nie odpowiada spolecznym (i koscielnym)
              standandartom, ale to juz inna bajka. W iranie aktorka nie moze sie calowac na
              ekranie, dla ciebie to jakas rzecz nie do pomyslenia, a dla nich to norma. W
              wielu krajach facet moze wyjsc za faceta i nikt nie zrobi z tego tragedii, a
              dla innych to cos nienormalnego, tak wiec upraszczajac. Skoro dla Polakow kara
              nalozona na iranska aktorke za pocalunek w filmie jest oznaka pramitywu i
              zacofania, tak dla wiekszosci krajow europy nietolerancja wobec mniejszcosci
              seksualnych w Polsce jest oznaka pyrmitywu i wiochy. Trzymaj sie synus!

              ...

              ...
              • wielki_czarownik Aleś ty głupi! 25.04.03, 22:17
                Wiesz skąd ta małpa miała lepszy mózg? EWOLUCJA!! Słyszałeś takie słowo? Może
                homoseksualizm to też ewolucja i za 100000 lat wszyscy będą pedziami i lezbami?
                Zresztą żal z tobą gadać.
                • Gość: ania co za deskryminacja???? IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.03, 13:20
                  jak mozecie zle mowic o czlowieku tylko dlatego ze prowdzi inne zycie sexualna
                  niz wy!!!co was to w sumie obchodzi??? mi jest to naprawde obojetnie czy ktos
                  spi z facetem czy kobiety czy z obojgiem jednoczesnie.to co mnie interesuje to
                  jego charakter i poglad na swiat....ludzie wezcie sie za glowy zlapcie!
                  niedlugo zaczenie sie wyzywac na ludziach tylko dlatego ze ja zamiast
                  orzechowej czekolady biala....nie macie naprawde innych problemow????
                  • Gość: Marco Polo Re: co za deskryminacja???? IP: *.client.attbi.com 26.04.03, 13:54
                    Gość portalu: ania napisał(a):

                    > jak mozecie zle mowic o czlowieku tylko dlatego ze prowdzi inne zycie
                    sexualna
                    > niz wy!!!co was to w sumie obchodzi??? mi jest to naprawde obojetnie czy
                    ktos
                    > spi z facetem czy kobiety czy z obojgiem jednoczesnie.to co mnie interesuje
                    to
                    > jego charakter i poglad na swiat....ludzie wezcie sie za glowy zlapcie!
                    > niedlugo zaczenie sie wyzywac na ludziach tylko dlatego ze ja zamiast
                    > orzechowej czekolady biala....nie macie naprawde innych problemow????

                    Gosciu:
                    Dla tych o ktorych piszesz, manifestowanie swojego heteroseksualizmu jest
                    czesto usilowaniem zakrzyczenia ich naturalnych "ciagot" homoseksualnych,
                    ktore istnieja w kazdym czlowieku.
                    Strach przed "przerobieniem sie na homosia" jest dla nich tak paralizujacy, ze
                    nie potrafia inaczej bronic sie przed nim jak za pomoca agresji i usilowaniem
                    zastosowania opersji i represji tych, ktorzy jawnie pokazuja im to co
                    tym "przysieglym heterykom" w duszy gra od dawna.

                    Opowiem wam ktorka historie, ktora wydarzyla sie mnie niedawno.
                    Otoz poznalem wspaniale ladnego chlopaka w wieku 25 lat, ktory przyjechal do
                    mego kraju z Warszawy a wlasciwie z Wolomina. Chlopak ow nie jest za bardzo
                    wyksztalcony, ale Natura dala mu taka urode, ze wszelki firmy modeli zabijaja
                    sie za nim. On zas nie bedac udokumentowanym imigrantem pracowac musi na
                    czarno jak sie da i gdzie sie da.
                    Chlopak ow, kiedy go poznalem, przedstawil mi sie jako...
                    Ale nie, za chwile o tym.
                    Bylo to na party, na ktore przywlokl go ze soba jakis czlowiek, Polak tez i
                    gej jak sie pozniej przekonalem, ktory dawal prece Michalowi (tak go bede
                    nazywal, ktory zapewnil mnie ze Michal to 100% heteryk, ktory gejow
                    nienawidzi. Od slowa do slowa i z Michalem doszlo do czegos innego...
                    Po wszystkim Michal chcial nadal utrzymywac kontakt, ale wyznal mi "w
                    tajemnicy", ze on jest heterykiem...
                    Tak, jest takim heterykiem, ze nawet "nienawidzi gejow", jak to sam
                    powiedzial. Pochwalil mi sie rowniez, ze w Polsce byl "skinem" i "napierdalal
                    gejow z glana", bo ich tak nienawidzil.

                    Zdziwilo mnie to ogromnie, poniewaz spalem z nim i w lozku okazywal sie byl
                    100% gejem. A wiec skad ta "nienawisc" do gejow?
                    Spytalem go wiec razy kilka, ale Michal (ktory skonczyl tylko szkole
                    podstawowa w Wolominie) nie potrafil mi odpowidziec precyzyjnie na pytanie.
                    Bylem jednak zafascynowany jego postawa, a wiec "drazylem dalej".
                    Dowiedzialem sie, ze Michal ma dziecko, ktore zrobil jakiejs 36 letniej
                    kobiecie z Polski, kiedy on mial lat 20...
                    Kiedy kobieta juz urodzila dziecko, odmowila wszelkich stosunkow plciowych z
                    Michalem, wsiadla w samolot i wrocila z potomkiem do Polski zostawiajac
                    swojego mlodego kochanka na pastwe losu.

                    Pozniej zauwazylem, ze Michal ma bardzo brutalny stosunek do kobiet. Wrecz
                    niesamowicie brutalny. Kiedy siedzi na yahoo przed moim komputerem i rozmawia
                    z jakas dziewczyna nie uslysze innych komentazy tylko te typu: "no i zobacz
                    jaka to suka, zobacz jake ma cyce, jakbym tak jej w pysk przyjebal to od razu
                    by mi dala bez gadania"
                    Jego zachowanie jest podobne w kazej sytuacji kiedy ma do czynienia z kobieta.
                    Zas jesli chodzi o jego zachowanie w stosunku do meszczyzn jest ono
                    przedziwnie ulegle. Twarza w twarz z facetem, ktory mu sie podoba ( a bedzie
                    temu zaprzeczal az piwo nie zacznie dzialac w glowce i hamulce samoobrony
                    puszcza) bedzie sie zarzekal ze nie jest gejem i ze go faceci nie podniecaja,
                    a na dowod tego bedzie opowiadal o tym ze w Warszawie byl skinem
                    i "napierdalali gejow z glana."

                    Po obserwacji Michala doszedlem do wniosku, ze chlopak nie tylko jest
                    kompletnie skonfundowany co do swojej orietacji seksualnej, ale rowniez nie
                    potrafi skonfrontowac jej w samym sobie. Stad cala agresja i niezrozumiala dla
                    niego samego "nienawisc" do gejow.
                    Dodam jeszcze, ze chlopak ten o tak waspanialem urodzie jest kompletnym kaleka
                    jesli chodzi o znalezienie sobie dziewczyny by udowodnic jakim jest heterykiem.
                    Michal JEST PODRYWANY, bo samemu nigdy mu sie jakos nie zdarzylo poderwac
                    dziewczyny, przez kobiety MASZKARY, jak to sie mowi w Polsce, kaszaloty, ohydy.
                    Michal zas jak zwykle czyni wszystko by swoj heteroskesulazim utopic w morzu
                    alkoholu zanim wejdzie do lozka z ohyda, ktora pozniej z niego wyrzyca jak
                    ranek zaswita. Michal dzowni do mnie czesto mowiac mi, ze wlasnie obudzil sie
                    skacowany obok jakiegos potwora i nie wie co ma robic.
                    Zwykle ja mu pomagam uciec z miejsca zbrodni i zabieram go do siebie, gdzie
                    jedynym wyjsciem dla niego by dojsc do siebie jest noc pasjonujacej milosci ze
                    mna. A pozniej znowu heteroseksualny swing Michala by udowownic swoim
                    heteroseksualnym kumplom z pracy ze jest on wiralnym samcem przy ktorym Don
                    Juan wyglada jaz zuzyta ciota.
                    I co powiecie o tym "heteryku" z przeszloscia skina, ktory takich jak nas
                    traktowa " z glana" w Polsce, a dzis nieswiadomie czyni wszystko by stac sie
                    soba i byc tym kim naprawde byl cale zycie?
                    GEJEM.

                    Marco Polo
                    • Gość: Ania Re: co za deskryminacja???? IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.03, 14:16
                      masz racje tez mi sie wydaje ze "ONI" probuja agresja przezwyciezyc strach..i
                      moze wlasnie wlasny pociag sexualny.moze wlasnie trzeba najpierw odkryc w
                      sobie kim jestes by pogodzic sie z innymi.nie mam nic przeciwko les...nie mam
                      nic przeciwko gay...jestem tylko przeciwko chamstwu i bezczelnosci.
                      pozdrawiam goraco wszystkich kochajacych facetow;)
                  • wielki_czarownik Moja droga. Widzę, że nic nie rozumiesz. 26.04.03, 14:30
                    Nam właśnie o to chodzi, żeby całą sprawę zamknąć i tolerować. Jak ktoś jest
                    homosiem to niech sobie będzie i tyle. Mi to naprawdę zwisa i powiewa. Nie
                    lubię gejów, ale nic do nich osobiście nie mam. Wyznaję zasadę żyj i pozwól żyć
                    innym. Dlatego razi mnie ten wrzask wokół homofobii. Dlaczego nie postawić w
                    kilku miastach billboardów ze mną i jakąś śliczną dziewoją i nie podpisać
                    tego "Niech nas zobaczą"? Zostawmy to wszystko w spokoju. Niech sobie homosie
                    będą i nie domagają się akceptacji. Mi się podobają kobiety z dużym biustem.
                    Ale czy każę komukolwiek to akceptować?? NIE!! Ja chcę tylko aby to było
                    TOLEROWANE. To znaczy żeby ludzie myśleli "Wielki Czarowniku żyj sobie jak
                    chcesz nic nam do tego". A podobać im się moje gusta wcale nie muszą. Byleby je
                    TOLEROWALI. I tyle. Pedalstwo toleruję, ale NIGDY go nie zaakceptuję.
                    • Gość: ANIA Re: Moja drogi IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.03, 15:38
                      toleruje to ze lubisz duze piersi i to akceptuje...bo jest mi to obojetne co
                      cie sexualnie kreci. czemu mam nie akceptowac kogos kto woli penisa zamiast
                      piersi????
                      • wielki_czarownik Re: Moja drogi 26.04.03, 16:02
                        A czemu ja mam to akceptować? Nie wystarcza tolerancja?
                        • Gość: ANIA Re: Moja drogi IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.03, 16:32
                          jesli ty opinie o kims minimalizujesz tylko do jego zycia sexualnego to zycze
                          ci powodzenia
                          • wielki_czarownik Dalej nie rozumiesz. 26.04.03, 16:55
                            Zobacz co oznacza słowo tolerancja i czym różni się od słowa akceptacja a wtedy
                            będziemy mogli dyskutować. Bo na razie to jest tak jak gdybym mówił po chińsku.
                            • Gość: Ania .. IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.03, 17:06
                              dzieki. wiem co oznaczyja te dwa slowa.milego dnia
    • prymityw_z_polski Re: stereotypy o homoseksualistach? 26.04.03, 19:51
      No to fajnie. Nie jestem jeszcze gejem ale chetnie nim zostane zeby dac po
      ryjach kilku pedalom, moze byc na raz.

      Banda zboczencow, jakbym mial psa to bym nim poszczul i z ciekawoscia patrzal
      jak im dupy obgryza.

      Jak to jest, pewnego dnia dziewczyna dala mu kosza a on w zamian mowi do
      lustra: JESTEM GEJEM I TRUDNO TAK MA BYC. Fajna ideologia i zycze wam czestego
      chuja w dupe a kilka lat pozniej jak nie bedziecie juz atrakcyjni i nie
      bedziecie mieli pieniedzy to bedziecie najnieszczesliwymi ludzmi na swiecie. J
      • yagnieszka Re: stereotypy o homoseksualistach? 27.04.03, 00:47
        Moja partnerka bardzo by chciala zobaczyc kraj mojego pochodzenia ale ja
        jeszcze poczekam z nasza wspolna wizyta w Polsce. Wszystko, co piszecie wciaz
        dosc przykre i dokladnie takie jak to pamietam z czasow liceum i studiow. Nic
        sie nie zmienia, niestety.
        Jagusia
        • Gość: lepian Re: stereotypy o homoseksualistach? IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.03, 16:13
          yagnieszka napisała:

          > Moja partnerka bardzo by chciala zobaczyc kraj mojego pochodzenia ale ja
          > jeszcze poczekam z nasza wspolna wizyta w Polsce. Wszystko, co piszecie wciaz
          > dosc przykre i dokladnie takie jak to pamietam z czasow liceum i studiow. Nic
          > sie nie zmienia, niestety.
          > Jagusia

          Co chcesz jej pokazac, Kraków, Wieliczke, Gdansk..., czy kluby
          homoseksualistów?
          • Gość: Jagusia Re: stereotypy o homoseksualistach? IP: *.sympatico.ca 27.04.03, 19:43
            Gość portalu: lepian napisał(a):


            > Co chcesz jej pokazac, Kraków, Wieliczke, Gdansk..., czy kluby
            > homoseksualistów?

            Chce Jej pokazac moj kraj nad Wisla - groby moich przodkow, wejscie do kanalu,
            do ktorego wszedl moj ojciec w czasie Powstania Warszawskiego, moja szkole
            podstawowa, srednia i uniwersytet. Moje miejsca serdeczne i bolesne, w ktorych
            uczylam sie siebie i o sobie jak rowniez o ludziach wokol mnie.
            To, co tu czytam swiadczy jedynie o tym, ze COS w Polsce stoi w miejcu - w tym
            samym miejscu, z ktorego ja wyjechalam. Dla mnie jest to juz jak "za ciasne
            ubranie" i nie chce tego pokazywac komus, kogo kocham. Bo za MOJA POLSKE nie
            chce sie wstydzic ani nie chce sie za nia tlumaczyc. Wole wiec poczekac
            jeszcze kilka lat az ludzie w Polsce dorosna do dobroci, lagodnosci,
            zyczliwosci wobec siebie wzajemnie i wobec kazdego czlowieka z osobna. Wierze
            gleboko, ze tak sie stanie i ze obejmie ta zyczliwosc w rownym stopniu takich
            jak ja - a wiec lesbijki i homoseksualistow ale rowniez wszystkich tych,
            ktorzy w roznych postach na roznych forach skarza sie na brak zrozumienia
            i pomocy - ateistow, ludzi innej wiary, ludzi niepelnosprawnych, rodzicow
            niegrzecznych dzieci, ludzi starych, o odmiennym kolorze skory, akcencie czy
            wymowie itd. Tu, gdzie teraz mieszkam NIKT mi NIGDY nie okazal obrzydzenia,
            niezadowolenia czy chocby cienia krytycyzmu z tego powodu, ze w jednym domu
            zyja dwie kobiety, wychowuja juz teraz dwoje dzieci, maja psa, kota i czasem
            jezdza na motorze. Jestesmy sobie normalna rodzina i wciaz wierze, ze ktoregos
            dnia odwiedzimy Polske bez obaw, ze komus nasz uklad rodzinny bedzie
            przeszkadzal w spozyciu lodow bez obrzydzenia lub w przejsciu przez jezdnie
            bez niebezpiecznego zagapienia sie.
            Lepian, przyjedziemy kiedys do Polski ale sadzac z roznych wypowiedzi chocby
            w tym watku to jeszcze chyba nie czas.
            Jagusia
            • Gość: lepian Re: stereotypy o homoseksualistach? IP: *.dip.t-dialin.net 28.04.03, 09:41
              Jagusiu,
              spokojnie mozecie juz dzis zachaczyc o nasze wspólne narodowe gniazdo. Jesli
              nie bedziecie biegac z toporkiem wojennym, nic wam sie nie stanie. Moi
              zagraniczni znajomi, którym polecilem wycieczke do Polski, wracali zadowoleni.
              Sadze, ze w waszym przypadku wcale nie musi byc inaczej, co nie?
              Powodzenia
      • Gość: ... Re: stereotypy o homoseksualistach? IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.03, 14:49
        prymityw_z_polski napisał:

        > No to fajnie. Nie jestem jeszcze gejem ale chetnie nim zostane zeby dac po
        > ryjach kilku pedalom, moze byc na raz.
        >
        > Banda zboczencow, jakbym mial psa to bym nim poszczul i z ciekawoscia patrzal
        > jak im dupy obgryza.
        >
        > Jak to jest, pewnego dnia dziewczyna dala mu kosza a on w zamian mowi do
        > lustra: JESTEM GEJEM I TRUDNO TAK MA BYC. Fajna ideologia i zycze wam
        czestego
        > chuja w dupe a kilka lat pozniej jak nie bedziecie juz atrakcyjni i nie
        > bedziecie mieli pieniedzy to bedziecie najnieszczesliwymi ludzmi na swiecie. J



        no..twoj nick pasuje do tego co piszesz...
Pełna wersja