Skad sie biora pederasci.

02.09.06, 14:36
Stajesz przed lustrem i wmawiasz sobie, ze podobaja ci sie faceci.Nastepnie
czytasz troszke prasy lewicowej, gdzie pisze, ze to normalne, bo tak podobno
chcialy twoje geny.Podbudowany tym "faktem" nakladasz sobie na pysk troche
makijazu,kobiece
bluzeczki i w podskokach lecisz na Parade Rownosci,gdzie widzisz podobne do
ciebie kreautury z wypranymi mozdzkami i gloszace te same haselka, ktore
przeczytales juz w homo-prasie.Na koncu wieczorem w klubie dajesz dupci kilku
tuzinom nieznajomych facetow i z poteznym kacem,bolem odbytu oraz resztka
kalu
na penisie,ze stosunku gdzie ty byles strona aktywna budzisz sie nastepnego
ranka, zeby godzinke pozniej napisan na forum, ze jestes nareszcie
szczesliwym
i wyzwolonym pederasta.

P.s. prawidlowym rozwiazaniem byloby natomiast przy problemach w stosunkach
z kobietami udac sie do seksuologa albo psychiatry.
    • nancyboy Re: Skad sie biora pederasci. 02.09.06, 14:46
      > P.s. prawidlowym rozwiazaniem byloby natomiast przy problemach w stosunkach
      > z kobietami udac sie do seksuologa albo psychiatry.
      Rozwiązaniem czego? Przecież homoseksualizm to tylko siła woli - stajesz przed
      lustrem... itd.
      • magnusg Re: Skad sie biora pederasci. 02.09.06, 14:49
        No walsnie.Zamiast wmawiac sobie choroby lepiej byloby zasiegnac kilku porad
        jak unormalizowac swoje kontakty z kobietami.
        • autenty Unormalizowac? 03.09.06, 23:23
          magnusg napisał:

          > No walsnie.Zamiast wmawiac sobie choroby lepiej byloby zasiegnac kilku porad
          > jak unormalizowac swoje kontakty z kobietami.

          Jak to wmawiac sobie choroby? Przeciez homoseksualisci nie uwazaja sie za
          chorych ani seksuolodzy nie uwazaja ich za chorych. Kontakty homoseksualistow z
          kobietami sa w pelni unormalizowane (tzn. zerowe), o wiele bardziej
          unormalizowane niz kontakty heteroseksualistow z kobietami, ktore sa czesto
          histeryczne.
        • smoczyca.spod.wawelu Re: Skad sie biora pederasci. 15.09.06, 14:23
          Od kiedy pederasta [jak już koniecznie chcesz używac tego słowa] ma jakiekolwiek
          kontakty z kobietami?? O_O
          Więc co ma "normalizować"???

          Skąd sie biorą pederaści?
          Stąd co i leworęczni, i daltoniści, i wegetarianie...
          Co ma niby oznaczać to, że ktoś jest pederastą? Że jest inny???

          Równie dobrze mogę się zapytać, skąd sie biorą ci, co zadają tak idiotyczne pytania.
    • marko_homo Re: A skąd się biorą heteroseksualiści? 02.09.06, 15:07
      ale głupcze , skoro kochasz swojego ojca , to po ci żona?
      • marko_homo Re: A skąd się biorą heteroseksualiści? 02.09.06, 15:11
        to było do : kon_by_sie_usmial
        bo zamiast odkryć w sobie cudowna relacje kazirodczo-homoseksualną ze swoim
        ojcem, która nie krzywdzi nikogo, on sobie poszukał żony i pewnie to z kobietą
        robi...a feee...
        • kon_by_sie_usmial Nie pomyl się tylko z przelogowywaniem :) 02.09.06, 15:18
          marko_homo napisał:

          > to było do : kon_by_sie_usmial
          > bo zamiast odkryć w sobie cudowna relacje kazirodczo-homoseksualną ze swoim
          > ojcem, która nie krzywdzi nikogo, on sobie poszukał żony i pewnie to z kobietą
          >
          > robi...a feee...


          Żałosny jesteś. Żałosny jak nikt na tym Forum panie Mangus.

          koń
          • magnusg Re: Nie pomyl się tylko z przelogowywaniem :) 02.09.06, 15:20
            Tylko dlatego nancyboy, ze ty to robisz, to nie oznacza, ze inni tez.
            • kon_by_sie_usmial Ihahahahahahaha :) :) :) 02.09.06, 15:26
              magnusg napisał:

              > Tylko dlatego nancyboy, ze ty to robisz, to nie oznacza, ze inni tez.

              Ja Nancyboy? :) Ihahahahahahahahahahah. Jesteś głupszy niż zdążyłem zaobserwować na forum :) Ihahahahahahahahah.

              Kup sobie w końcu prostaku książkę (polecam np. "Homoseksualizm" - Z. Lew-Starowicz i Michał Starowicz) i dokształć się. Bo ta głupota, niewiedza i arogancja zarazem, którą nas z przymusu obdarzasz, nie mają sobie tutaj równych. To może jeszcze jedna zarozumiała, wszechwiedząca kobieta Ci dorównuje. Ale wśród męskiej części populacji na tym Forum zapewniam Cię, że równych sobie nie masz.

              koń
              • marko_homo Re: Ihahahahahahaha :) :) :) 02.09.06, 15:31
                ja np. nie uważam , że jestes nancyboyem , czy jakoś tak

                czyli jak myslełem , jesteś mało inteligentny, walcz z Magnusgiem
              • Gość: wredna Przestań mnożyć nicki debilu :/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 15:12
                lutzek, aaa, ***, teraz koń...

                I przestań sie chwalić książkami swojego ojca :P
                Jak ty jesteś psychologiem, to ja cesarzową Chin.
                Takiego prymitywa dawno by wypie..li na pysk ze studiów. Przespanie sie z
                panią psycholog nie uczyni cie magistrem psychologii żałosny fiucie :P
          • marko_homo Re: Nie pomyl się tylko z przelogowywaniem :) 02.09.06, 15:29
            mangus to nie marko_homo
            możesz być tego pewien
            żałosny jesteś koniu, żałosny i mało inteligentny
            chyba , że to było tylko do Mangusa, wtedy jesteś tylko mało inteligentny

            Marko_homo
    • gabi9917 Re: Skad sie biora pederasci. 02.09.06, 15:48
      Skąd się biorą pederaści? z plemnika a póżniej z brzucha matki która go
      urodziła,rodzą się tak samo jak inni wyglądają tak samo jak inni,pracują uczą
      się tak samo jak inni tylko kochaja inaczej i co przeszkadza ci to?A nie
      powinno.Powinneś być tolerancyjny w stosunku do wszystkich ludzi obojętnie
      jakiej orientacji seksualnej,jakiego wyznania jakiego koloru skóry!!
      • Gość: Magnus Re: Skad sie biora pederasci. IP: *.dip.t-dialin.net 02.09.06, 15:56
        Napisz to do politykow UE, ktorzy przesladuja DOROSLE osoby zyjace w zwiazkach
        kazirodczych i bigamistow.
        • Gość: myk Re: Skad sie biora pederasci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 15:27
          Związki kazirodcze są zakazane w każdej kulturze, bo istnieje jasna i wyraźna
          korelacja pomiędzy takim związkiem a wadami genetycznymi potomstwa. Związki
          bigamiczne nie są zakazane, zakazana jest tylko ich prawna formalizacja.
      • marko_homo Re: Skad sie biora pederasci. 02.09.06, 15:58
        no właśnie ja to mam dobra prace, tak samo wyglądam jak inni a mówią mi , że
        jestem nienormalny bo kocham i kopuluje się z własnym ojcem.
        Może w przyszłości zaadoptujemy nawet dzieci, może ojciec zostanie moją żoną. A
        co im do tego?
        kogo my tym naszym związkiem krzywdzimy? Toż to normlany związek homosekusalny
        (kazirodczo-homoseksualny).
        Ważne aby być tolerancyjnym.
    • forum.abuser Re: Skad sie biora pederasci. 02.09.06, 17:31
      magnusg napisał:

      > (...) prawidlowym rozwiazaniem byloby natomiast przy problemach w stosunkach
      > z kobietami udac sie do seksuologa albo psychiatry.

      ŹLE! Jedynym prawidłowym rozwiązaniem byłoby ***ostateczne rozwiązanie***.
      Uważaj, bo jeszcze twoi zwierzcznicy z Młodzieży Hezbolskiej przyuważą, żeś taki
      dla pedryli tolerancyjny i ciebie gotowi posądzić o pederastię.
      • skystiller Re: Skad sie biora pederasci. 02.09.06, 18:14
        Jakie "ostateczne rozwiązanie" ?

        Co Ty chłopcze w takim fatalnym nastroju dzisiaj ?

        Lepiej wyjdź na zewnątrz i pooglądaj polską jesień.
    • seth.destructor Re: Skad sie biora pederasci. 02.09.06, 18:23
      mamy ich rodzą...
    • xtrin do Magnusga 02.09.06, 19:15
      Sporo energii i czasu poświęcasz opluwając homoseksualistów, odpowiedz mi proszę
      na pytanie: po co? Skąd tyle niechęci, wręcz nienawiści do tych osób? Czujesz
      się przez to lepszy, bo "normalny"?

      PS. A skojarzenie Magnusga i marko_homo narzuca się samo.
      • mandaryna65 Re: do Magnusga 02.09.06, 19:25
        xtrin napisała:


        > na pytanie: po co? Skąd tyle niechęci, wręcz nienawiści do tych osób? Czujesz
        > się przez to lepszy, bo "normalny"?

        aha... tzn. że zdrowi ludzie są "normalni" w cudzysłowie??? Mamy mieć poczucie
        winy , że nie jesteśmy dewiantami? Mamy się tego wstydzić???

        NIe , jeśli ktoś ma się wstydzić to nie my!!!!
        • Gość: em70 Re: do Magnusga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 21:02
          Moja znajoma, która jest psychoterapeutką twierdzi, że homofobia to objaw lęku
          przed własnymi, ukrytymi skłonnościami homoseksualnymi :-D)))
          • Gość: lilimeye Re: do Magnusga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 21:11
            Gość portalu: em70 napisał(a):

            > Moja znajoma, która jest psychoterapeutką twierdzi, że homofobia to objaw lęku
            > przed własnymi, ukrytymi skłonnościami homoseksualnymi :-D)))

            Hmmm...coś w tym jest. W końcu człowiek najostrzej atakuje to, co najbardziej
            dotyka jego samego.
            • magnusg Re: do Magnusga 02.09.06, 22:09
              Czy to oznacza, ze mordercow najbardziej krytykuja mordercy?Nazistow krytykuja
              najbardziej zwolennicy Führera??A PiS krytykuja najbardziej wielbiciele
              Kaczynskich??To sa wasze pseudoteorie??To gratuluje:)
              • lilimeye Re: do Magnusga 02.09.06, 22:59
                Chodzi oskłonności UKRYTE i NIEUŚWIADOMIONE
                • mg2005 To nie tak... 03.09.06, 10:09
                  Naturalną rzeczą jest niechęć i dystans do osób postępujących niemoralnie,
                  a więc niechęć do pederastów jest zdrowym odruchem, a nie jakąś "fobią".

                  Wasze śmieszne teoryjki pseudo-psychologiczne ośmieszają WAS...))


                  lilimeye napisała:

                  > Chodzi oskłonności UKRYTE i NIEUŚWIADOMIONE
                  • kon_by_sie_usmial Re: To nie tak... 03.09.06, 11:24
                    mg2005 napisał:

                    > Naturalną rzeczą jest niechęć i dystans do osób postępujących NIEMORALNIE,
                    > a więc niechęć do pederastów jest zdrowym odruchem, a nie jakąś "fobią".

                    Niemoralnie wg kogo? Wg Ciebie i innych bigotów? Bo wg mnie moralnie. To ICH sprawa, nie moja ani Twoja. Więc pisz z łaski swojej jedynie we własnym imieniu. Z tym kołtuństwem bowiem które prezentujesz, utożsamia się w tym kraju ok. 2-3% społeczeństwa. Stanowisz więc margines. Bój się więc sam i nie przenoś tych swoich fobii na resztę populacji żyjącej w tym kraju. Bo oprócz takich niedouczonych studencików skupionych wokół jakiejś Opoki, żyją tu także ludzie świadomi i wyedukowani nie na kościelnej bibule, ale na książkach wydawanych przez wydawnictwa naukowe, często lekarskie.

                    Powtórzę więc Ci raz jeszcze: nie Ty jesteś tutaj od wyznaczania kanonów moralności, ani nimi nie są Twoi idole w kieckach.
                    >
                    > Wasze śmieszne teoryjki pseudo-psychologiczne ośmieszają WAS...))

                    A co Ciebie ośmiesza? Podpowiem Ci: stawianie homoseksualizmu na równi z pedofilią czy koprofagią. Pokazujesz jakim jesteś niedouczonym studencikiem, stereotypizującym zjawiska społeczne, nie mającym jakiejkolwiek wiedzy z materii, o ktorej starasz się w ten pseudonaukowy sposób deliberować. W środowisku, w którym się obracam (a zapewniam Cię, że nie są to robotnicy budowlani) po prostu byłbyś zdany na ostracyzm. Nikt bowiem nie lubi nieuków, którzy wygadują z namaszczeniem bzdury wokół na temat innych ludzi.

                    Uspokój się więc studenciku, wypocznij jeszcze przez wrzesień, może udaj się do biblioteki (tylko nie chrześcijańskiej, a świeckiej) i wypożycz sobie jakąś książkę o homoseksualiźmie, by uzupenić wiedzę i nie czuć strachu przed czymś, co z powodu jej braku wydaje Ci się zagrożeniem.

                    koń
                    • mg2005 Re: To nie tak... 03.09.06, 16:32
                      kon_by_sie_usmial napisał:

                      > Niemoralnie wg kogo? Wg Ciebie i innych bigotów?

                      W naszej kulturze jest to uważane za niemoralne.

                      > To ICH s
                      > prawa, nie moja ani Twoja.

                      Oczywiście, że tak. "ICH" tzn. zarówno pederastów , jak i koprofagów.
                      Natomiast ja i Ty mamy prawo to oceniać jako moralne lub nie.

                      Więc pisz z łaski swojej jedynie we własnym imieniu.
                      > Z tym kołtuństwem bowiem które prezentujesz, utożsamia się w tym kraju ok. 2-3
                      > % społeczeństwa. Stanowisz więc margines

                      Twierdzisz,że 97% Polaków uważa pederastię za rzecz moralną i normalną ??
                      Na jakiej podstawie ?...


                      >Bo oprócz takich niedouczo
                      > nych studencików skupionych wokół jakiejś Opoki, żyją tu także ludzie świadomi
                      > i wyedukowani nie na kościelnej bibule, ale na książkach wydawanych przez wydaw
                      > nictwa naukowe, często lekarskie.
                      >
                      > Powtórzę więc Ci raz jeszcze: nie Ty jesteś tutaj od wyznaczania kanonów moraln
                      > ości, ani nimi nie są Twoi idole w kieckach.


                      Skąd ja znam ten styl... To Ty , Lutzek ?... )))


                      >
                      > A co Ciebie ośmiesza? Podpowiem Ci: stawianie homoseksualizmu na równi z pedofi
                      > lią czy koprofagią.


                      A gdzie ja postawiłem taki znak równości ??...
                      Czytaj uważnie. Nie pisałem nic o pedofilii.
                      Zwróciłem tylko uwagę na wspólną cechę: pederaści i koprofagi są OK,
                      bo nikogo nie krzywdzą...))
                      Chociaż prawdę powiedziawszy, nie jest to takie pewne - zależy jak zdefiniujemy
                      "krzywdę"...
                      • kon_by_sie_usmial Re: To nie tak... 03.09.06, 16:55
                        mg2005 napisał:

                        > kon_by_sie_usmial napisał:
                        >
                        > > Niemoralnie wg kogo? Wg Ciebie i innych bigotów?
                        >
                        > W naszej kulturze jest to uważane za niemoralne.

                        W naszej tzn. w czyjej? W mojej nie. A żyję w Polsce. Więc po raz drugi Cię proszę: pisz w imieniu swoim, ewentualnie braci bigotów. W moim i wielu innych normalnych Polaków, szanujących innych ludzi, nie pisz !!!

                        >
                        > > To ICH s
                        > > prawa, nie moja ani Twoja.
                        >
                        > Oczywiście, że tak. "ICH" tzn. zarówno pederastów , jak i koprofagów.
                        > Natomiast ja i Ty mamy prawo to oceniać jako moralne lub nie.

                        A oceniaj sobie, ale we własnym imieniu, nie używając kwantyfikatora "wszyscy". Bo nie wszyscy, tylko Ty i Twoi koledzy z oazy, albo młodzieży wszechpolskiej. Pisałem Ci już: jest Was 2-3% a szczekacie jakby Was była przynajmniej cała sfora.


                        > Więc pisz z łaski swojej jedynie we własnym imieniu.
                        > > Z tym kołtuństwem bowiem które prezentujesz, utożsamia się w tym kraju o
                        > k. 2-3
                        > > % społeczeństwa. Stanowisz więc margines
                        >
                        > Twierdzisz,że 97% Polaków uważa pederastię za rzecz moralną i normalną ??
                        > Na jakiej podstawie ?...

                        Twierdzę, że większości społeczeństwa jest to obojętne, bo na to wskazują badania społeczne (choćby omnibus robiony przez TNS OBOP). A zaledwie garstce skupionej ideologicznie gdzieś w okolicach LPR-u to przeszkadza. Ty się w tej garstce znajdujesz. Garstce dewotów, bigotów, strachliwych przed "innym". Kiedys kamieniami rzucaliście w Monary, dzisiaj "klepiecie" głupoty o homoseksualistach. Taki społeczny, ciemnogrodzki folklor.

                        > >
                        > >Bo oprócz takich niedouczo
                        > > nych studencików skupionych wokół jakiejś Opoki, żyją tu także ludzie świ
                        > adomi
                        > > i wyedukowani nie na kościelnej bibule, ale na książkach wydawanych przez
                        > wydaw
                        > > nictwa naukowe, często lekarskie.
                        > >
                        > > Powtórzę więc Ci raz jeszcze: nie Ty jesteś tutaj od wyznaczania kanonów
                        > moraln
                        > > ości, ani nimi nie są Twoi idole w kieckach.
                        >

                        > Skąd ja znam ten styl... To Ty , Lutzek ?... )))
                        >

                        Tak to ja, lutzek, srutzek, bucek, jak chcesz, trzech w jednej osobie. Masz jakąś manię prześladowczą?

                        > >
                        > > A co Ciebie ośmiesza? Podpowiem Ci: stawianie homoseksualizmu na równi z
                        > pedofi
                        > > lią czy koprofagią.
                        >
                        >
                        > A gdzie ja postawiłem taki znak równości ??...
                        > Czytaj uważnie. Nie pisałem nic o pedofilii.
                        > Zwróciłem tylko uwagę na wspólną cechę: pederaści i koprofagi są OK,
                        > bo nikogo nie krzywdzą...))
                        > Chociaż prawdę powiedziawszy, nie jest to takie pewne - zależy jak zdefiniujemy
                        > "krzywdę"...

                        Skoro w temacie o homoseksualiźmie zaczynasz traktować o koprofagii (ciekawe swoją drogą skąd te skojarzenia, prawda?) wnioskuję, że właśnie ów znak równości próbujesz postawić.

                        A dlaczego wspominając o koprofilach nic nie piszesz o heteroseksualistach? W końcu heteroseksualiści też nikomu nie szkodzą.

                        W taki "subtelny" sposób pokazujesz stereotypy, którymi się kierujesz.

                        Naprawdę nie wstyd Ci, że głosisz zwykłe "herezje" i pogłębiasz stereotypy o homoseksualiźmie? To tak jakbym zaczął w wątku dotyczącym księży pisać o pedofilii. Tylko po co?

                        A jak ktoś chce w przypływie namiętności uprawiać niekonwencjonalny seks z kałem, bez względu czy jest heteroseksualistą czy homoseksualistą, to jest to tylko jego i jego partnera sprawa. I ani mnie, ani Tobie nic do tego. Martw się o swoje pożycie (którego przecież pewnie jeszcze nie podjąłeś, bo takiemu zbigociałemu katolikowi jak Ty dane będzie to zrobić po ślubie), a nie martw się tym co inni robią pod kołdrą. To naprawdę nie powinno pozostawać w kręgu Twoich zainteresowań. Nie masz ważniejszych problemów, niż pożycie seksualne bliźnich? Tak Cię to frapuje? A może po prostu podnieca i lubisz o tym wciąż prawić, bo jaki wątek nie traktowałby o homoseksualiźmie, zaraz stajesz się jego głównym interlokutorem. A może boisz się tutaj po prostu nam do czegoś przyznać i stąd to nadmierne zainteresowanie problematyką pożycia pomiędzy dwoma osobami tej samej płci?

                        Odpowiedz sobie sam, tylko nie pleć już tych katolickich głupot o homoseksualiźmie, bo naprawdę nikogo te bzdury tutaj nie interesują. Idź na plebanię, tam znajdziesz poklask. Tutaj się tylko ośmieszasz.

                        koń
                        • mg2005 Re: To nie tak... 03.09.06, 21:00
                          > W naszej kulturze jest to uważane za niemoralne.
                          >
                          > W naszej tzn. w czyjej?

                          W polskiej. A szerzej - w cywilizacji łacińskiej.

                          >W mojej nie. A żyję w Polsce.

                          To,że ktoś żyje w Polsce, to jeszcze nie znaczy ,że jest Polakiem i należy do
                          polskiej kultury. Podejrzewam,że to właśnie twój przypadek...

                          > W moim i wielu innych nor
                          > malnych Polaków, szanujących innych ludzi, nie pisz !!!

                          A 'normalni' to ci, którzy myślą tak jak Ty ?...))


                          > Bo nie wszyscy, tylko Ty i Twoi koledzy z oazy, albo młodzieży wszechpolskiej

                          Znów strzelasz na ślepo i niecelnie. Zupełnie jak Lutzek...)))

                          >
                          na to wskazują badan
                          > ia społeczne (choćby omnibus robiony przez TNS OBOP).

                          A Ty twierdzisz,że wg tych badań tylko 3% Polaków uważa homo-seks za niemoralny?...


                          >A zaledwie garstce skupio
                          > nej ideologicznie gdzieś w okolicach LPR-u to przeszkadza. Ty się w tej garstce
                          > znajdujesz. Garstce dewotów, bigotów, strachliwych przed "innym". Kiedys kamie
                          > niami rzucaliście w Monary, dzisiaj "klepiecie" głupoty o homoseksualistach. Ta
                          > ki społeczny, ciemnogrodzki folklor.


                          Znowu 'pudło', lutzku_zwany_koniem...))
                          Obetrzyj sobie pianę z pyska, bo strasznie się zacietrzewiłeś...
                          Niby krytykujesz stereotypy, a sam nimi żyjesz...


                          >
                          > Tak to ja, lutzek, srutzek, bucek, jak chcesz, trzech w jednej osobie. Masz jak
                          > ąś manię prześladowczą?

                          W tym względzie daleko mi do Ciebie, bo 'demaskowanie nicków' to twoja
                          specjalność ...))


                          > Skoro w temacie o homoseksualiźmie zaczynasz traktować o koprofagii (ciekawe sw
                          > oją drogą skąd te skojarzenia, prawda?) wnioskuję, że właśnie ów znak równości
                          > próbujesz postawić.


                          To nie galopuj sie z wnioskami... Bądź najpierw 'koniem_który_myśli',
                          a potem - mówi...))


                          >
                          > A dlaczego wspominając o koprofilach nic nie piszesz o heteroseksualistach? W k
                          > ońcu heteroseksualiści też nikomu nie szkodzą.
                          >
                          > W taki "subtelny" sposób pokazujesz stereotypy, którymi się kierujesz.
                          >
                          > Naprawdę nie wstyd Ci, że głosisz zwykłe "herezje" i pogłębiasz stereotypy o ho
                          > moseksualiźmie?


                          Znów insynuujesz...
                          Jednym z argumentów za rzekomą normalnością homo-seksu jest argument o
                          "nieszkodliwości" - stąd analogia do koprofagii, która też "nie szkodzi".
                          Normalności 'hetero' nie trzeba uzasadniać, bo ...on JEST normalny.


                          > Nie masz ważniejszych problemów, niż pożycie seksualne bliźnich? Tak C
                          > ię to frapuje? A może po prostu podnieca i lubisz o tym wciąż prawić, bo jaki w
                          > ątek nie traktowałby o homoseksualiźmie, zaraz stajesz się jego głównym interlo
                          > kutorem

                          Te same pytania dotyczą Ciebie, więc najpierw sam odpowiedz...
                          To Forum służy do wymiany poglądów, nie zauważyłeś?...

                          A może boisz się tutaj po prostu nam do czegoś przyznać i stąd to nadm
                          > ierne zainteresowanie problematyką pożycia pomiędzy dwoma osobami tej samej płc
                          > i?

                          Nie udawaj Freuda , koniu, bo jesteś za chudy w uszach... ))

                          • j611g Re: To nie tak... 03.09.06, 22:15
                            mg2005 napisał:

                            To,że ktoś żyje w Polsce, to jeszcze nie znaczy ,że jest Polakiem i należy do
                            polskiej kultury. Podejrzewam,że to właśnie twój przypadek...

                            aha czyli moj stosunek do homoseksualizmu mowi o tym czy jestem Polką czy nie?
                            jakie warunki musi spełniać ktoś kto jest Polakiem? W skali od 1-10 jak bardzo
                            musi nie lubic homoseksualistów??
                            prosze oświeć mnie bo nie wiem czy mam prawo nazywać się Polką!!!???
                            Zawsze myslalam ze nią jestem a okazuje się ze niekoniecznie...
                            • kon_by_sie_usmial Re: To nie tak... 03.09.06, 22:47
                              j611g napisała:

                              > mg2005 napisał:
                              >
                              > To,że ktoś żyje w Polsce, to jeszcze nie znaczy ,że jest Polakiem i należy do
                              > polskiej kultury. Podejrzewam,że to właśnie twój przypadek...
                              >
                              > aha czyli moj stosunek do homoseksualizmu mowi o tym czy jestem Polką czy nie?
                              > jakie warunki musi spełniać ktoś kto jest Polakiem? W skali od 1-10 jak bardzo
                              > musi nie lubic homoseksualistów??
                              > prosze oświeć mnie bo nie wiem czy mam prawo nazywać się Polką!!!???
                              > Zawsze myslalam ze nią jestem a okazuje się ze niekoniecznie...


                              Próżna dyskusja z tym koleżką, więc marnujesz czas. On stuka z zachrystii, więc dialog z nim jest wyjątkowo próżny.

                              koń
                            • mg2005 Re: To nie tak... 04.09.06, 21:59
                              j611g napisała:

                              >
                              > aha czyli moj stosunek do homoseksualizmu mowi o tym czy jestem Polką czy nie?

                              Wyciągasz pochopne wnioski. Napewno ta jedna kwestia nie rozstrzyga narodowości.

                              Natomiast Koń nie napisał,że jest Polakiem, ale że mieszka w Polsce -
                              co wydało mi się nieprzypadkowe...(zaznaczyłem,że to tylko moje przypuszczenie)
                              • Gość: wredna koń to lutzek bystrzaku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 15:16
                                to nasz ulubiony wielonickowiec-psycholog
                                Przeleciał jakąś panią psycholog i wielkiego psychologa udaje :P
                                Tak prymitywnego kutafona to po pierwszym semestrze wywalają :P
                                • ynruj Wredna skąd u ciebie tyle rynsztokowego słownictwa 15.09.06, 13:45

                                  • Gość: wredna Re: Wredna skąd u ciebie tyle rynsztokowego słown IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 14:10
                                    a to kobita ma być grzeczną dziewczyneczką z warkoczykiem??
                                    W mundurku i grzeczniutki "dyg" przed mamusią???
                                    Bo prawo bluzgania ma tylko pan i władca, super męski macho???

                                    PS - widze, że sie stęskniłeś :)))
                          • Gość: taki jeden Re: To nie tak... IP: *.chello.pl 06.09.06, 00:35
                            mg2005 napisał:

                            > > W naszej kulturze jest to uważane za niemoralne.
                            > >
                            > > W naszej tzn. w czyjej?
                            >
                            > W polskiej. A szerzej - w cywilizacji łacińskiej.

                            W cywilizacji łacińskiej przez 300 lat uważano za moralne kastrowanie młodych
                            chłopców w celu uzyskania śpiewaków o niezwykłej barwie i sile głosu.
                            Szczególnie ten proceder był rozpowszechniony w kolebce cywilizacji łacińskiej,
                            Włoszech, a trzebieńcy bywali dostarczani zwłaszcza na muzyczny stół papieski,
                            w charakterze deseru wokalnego, w stolicy cywilizacji łacińskiej, w Rzymie. Za
                            niemoralne w tym czasie uważano natomiast udzielanie ślubu tymże ludzkim
                            kapłonom, ponieważ, pozbawieni jąder, nie mogli w naturalny sposób doczekać się
                            potomstwa. To tylko tak króciutko o jednym z niebywałych osiągnięć cywilizacji
                            łacińskiej (ostatni papieski kastrat zmarł ...przed I wojną światową).
                            • mg2005 Re: To nie tak... 06.09.06, 14:34
                              Gość portalu: taki jeden napisał(a):

                              > W cywilizacji łacińskiej przez 300 lat uważano za moralne kastrowanie młodych
                              > chłopców w celu uzyskania śpiewaków o niezwykłej barwie i sile głosu.
                              > Szczególnie ten proceder był rozpowszechniony w kolebce cywilizacji
                              łacińskiej,
                              >
                              > Włoszech, a trzebieńcy bywali dostarczani zwłaszcza na muzyczny stół
                              papieski,
                              > w charakterze deseru wokalnego, w stolicy cywilizacji łacińskiej, w Rzymie.


                              Nie twierdzę,że w krajach cywilizacji łacińskiej wszystko było 'cacy'
                              (choć zawsze trzeba oceniać w kontekście epoki, nie ahistorycznie...).
                              Także papieże często zaprzeczali kanonom religii i cywilizacji, ale to nie
                              powód, aby odrzucać samą cywilizację.
                            • skiadler Niedouczony? 06.09.06, 14:41
                              Kastraci śpiewali tylko na papieskim dworze?
                              Guzik prawda - kastraci śpiewali we wszystkich teatrach muzycznych, gdyż w
                              początkach opery kobietom nie wolno było śpiewać. Stąd też kastrację
                              przeprowadzano przed mutacją, zanim barwa głosu zmieniała sie z dziecięcej na męską.
                              Kastraci [eunuchowie] to cywilizacja łacińska? A niby kto strzegł żon faraonów?
                              Czy nałożnic sułtana w haremie???

                              Jak czytam kolejne bzdury, produkowane przez jakiegoś niedouczonego ignoranta,
                              to mi sie wątroba przewraca.
                              • Gość: taki jeden Wykształciuch? IP: *.chello.pl 07.09.06, 01:53
                                Synku - osiągniesz mój wiek, dowiesz się czegoś o świecie, a przede wszystkim -
                                nauczysz się dyskutować, to może będą z ciebie ludzie. Na razie to ty wyszedłeś
                                na kretyna i analfabetę, który nie czyta uważnie postów, na które odpowiada
                                (dysleksja czy zanik mózgu?).
                                - mg2005 stwierdził, że on sam należy do cywilizacji łacińskiej, która brzydzi
                                się pederastami
                                - podałem przykład niebrzydzenia się kastratami przez cywilizację łacińską
                                (żeby uniknąć zarzutu, że Anglia czy Hiszpania to nie cywilizacja łacińska -
                                jak twierdzi często Radio Mariola, uznając za "główny owoc cywilizacji
                                łacińskiej Polskę" - podałem przykład superłacińskich rejonów geograficznych
                                świata tudzież instytucji: Włochy, papiestwo, Państwo Kościelne)
                                - bzdury pleciesz, aż przykro o początkach opery, dziecko - Jacopo Peri (autor
                                jednej z pierwszych oper, jeśli nie pierwszej w dziejach) miał całą rodzinną
                                trupę aktorską do wystawiania tego rodzaju spektakli, jeździł z tym do Francji,
                                na dwór Marii Medycejskiej - i kobitki na scenie nikomu nie przeszkadzały np.
                                w "Euridice" czy "Dafne"
                                - kościelne reguły bardzo szybko wyeliminowały kobiety z muzyki sakralnej doby
                                nowożytnej (przełom XVI/XVII ww.), wprowadzając w to miejsce kastratów
                                - dlatego w Rzymie XVII-XVIII ww. opery (dzieła świeckie) zostały zastąpione
                                parascenicznymi oratoriami (dziełami religijnymi), vide: twórczość
                                Carissimiego, wczesnego Haendla, płyta C. Bartoli "Opera prohibita" z tymże
                                repertuarem
                                - kastraci praktycznie nie występowali we Francji - i już od połowy XVII w.
                                niemal nie powstawały tam opery dla nich przeznaczone (J.B.Lully,
                                M.A.Charpentier, M.Marais, J.Ph.Rameau), więc nie twierdź, niedouku, że
                                śpiewali we wszystkich teatrach muzycznych
                                - nie twierdzę, że kastratów wymyśliła cywilizacja łacińska - jak większość
                                cywilizacji wiele nie musiała wymyślać, tylko przejąć od poprzedników i
                                rozwinąć - w haremach kastratów było kilku, kilkunastu, podczas gdy w
                                obsesyjnie katolickich Włoszech doby kontrreformacji wykastrowano dziesiątki
                                tysięcy chłopców (tylko w Rzymie, w samych jedynie kościołach, w 1694 śpiewało
                                ok. 100 kastratów, a w 1780 - ponad 200), z których śpiewakiem zostawał
                                ostatecznie mniej więcej co piąty-szósty - nie z powodów praktycznych (eunuch
                                w haremie to jednak dowód logicznego myślenia), ale dla zaspokojenie potrzeb
                                estetycznych kleru skorelowanych z idiotycznymi przepisami, wyssanymi z
                                niemytego palucha jakiegoś kościelnego wykształciucha
                                - chodziło mi o pokazanie, że hasełko "cywilizacja łacińska" nie powinno
                                oznaczać szczytowego rozwoju humanizmu, bo za tym hasełkiem kryją się wyjątkowo
                                obrzydliwe praktyki i nie ta cywilizacja ma być miarą dla prawa w dzisiejszej
                                Polsce.
                                Nie musisz mnie przepraszać za "niedouczonego ignoranta", bo pochwała z twojej
                                strony jest czymś jeszcze gorszym niż durne zarzuty nadętego bufona,
                                przekonanego o tym, że zeżarł wszystkie rozumy i popił etyką.
                                • mg2005 Re: Wykształciuch? 07.09.06, 22:21
                                  Gość portalu: taki jeden napisał(a):

                                  > - chodziło mi o pokazanie, że hasełko "cywilizacja łacińska" nie powinno
                                  > oznaczać szczytowego rozwoju humanizmu


                                  A co było 'szczytowym rozwojem humanizmu' ?...
                                  • mg2005 Dlaczego taki jeden milczy?... 09.09.06, 22:46
                                    Skoro wiesz, która cywilizacja (jeśli nie 'łacińska') oznacza szczytowy rozwój
                                    humanizmu, to podziel się z nami swoją wiedzą w tej fundamentalnej sprawie...))


                                    mg2005 napisał:

                                    > Gość portalu: taki jeden napisał(a):
                                    >
                                    > > - chodziło mi o pokazanie, że hasełko "cywilizacja łacińska" nie powinno
                                    >
                                    > > oznaczać szczytowego rozwoju humanizmu
                                    >
                                    >
                                    > A co było 'szczytowym rozwojem humanizmu' ?...
                                    • Gość: taki jeden Czy ty potrafisz nie insynuować swoim rozmówcom? IP: *.chello.pl 09.09.06, 23:48
                                      mg2005 napisał:

                                      > Skoro wiesz, która cywilizacja (jeśli nie 'łacińska') oznacza szczytowy
                                      rozwój
                                      > humanizmu, to podziel się z nami swoją wiedzą w tej fundamentalnej
                                      sprawie...))

                                      A gdzie napisałem, że wiem, która cywilizacja oznacza "szczytowy rozwój
                                      humanizmu"? Napisałem tylko, że tzw. łacińska nie bardzo może do tego aspirować
                                      (dosł. "chodziło mi o pokazanie, że hasełko "cywilizacja łacińska" nie powinno
                                      oznaczać szczytowego rozwoju humanizmu"), bowiem w czasach jej rozkwitu
                                      emisariusze tego tworu wymordowali 500 mln. Indian w Nowym Świecie, a na Starym
                                      Kontynencie palili na potęgę czarownice, wyrywali szczypcami genitalia
                                      heretykom i schizmatykom oraz kastrowali chłopaczków do teatrów operowych i
                                      kościołów. Natomiast takie twory jak "Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela"
                                      oraz dokumenty ONZ są kwestionowane przez najzagorzalszych obrońców wspomnianej
                                      cywilizacji, jako nienależące do niej twory "obcego ducha", "oświecenia"
                                      i "masonerii" (cokolwiek rozumieją przez te pojęcia). Więc dobra rada na
                                      przyszłość - czytaj to, co ktoś napisał, i nie projektuj swoich wyobrażeń na
                                      rozmówcę...
                                      • mg2005 Taki jeden ' łże-lingwista' i 'łże-historyk' ?... 10.09.06, 10:39
                                        Gość portalu: taki jeden napisał(a):

                                        > mg2005 napisał:
                                        >
                                        > > Skoro wiesz, która cywilizacja (jeśli nie 'łacińska') oznacza szczytowy
                                        > rozwój
                                        > > humanizmu, to podziel się z nami swoją wiedzą w tej fundamentalnej
                                        > sprawie...))
                                        >
                                        > A gdzie napisałem, że wiem, która cywilizacja oznacza "szczytowy rozwój
                                        > humanizmu"?


                                        Rozumiem, że nie wiesz?... To chciałem wiedzieć.

                                        Natomiast twoje oskarżenie o insynuację jest tyleż śmieszne, co nieuprawnione:
                                        1. Zastosowałem tryb warunkowy ("skoro")
                                        2. Twierdzisz, że sugestia iż znasz odpowiedź - uwłacza twojej czci ??...

                                        Śmieszny mądralo, masz w domu słownik j. polskiego?...
                                        To zrób z niego użytek i sprawdź znaczenie słów "skoro" i "insynuacja"


                                        Napisałem tylko, że tzw. łacińska nie bardzo może do tego aspirować
                                        >
                                        > (dosł. "chodziło mi o pokazanie, że hasełko "cywilizacja łacińska" nie
                                        powinno
                                        > oznaczać szczytowego rozwoju humanizmu"), bowiem w czasach jej rozkwitu
                                        > emisariusze tego tworu wymordowali 500 mln. Indian w Nowym Świecie, a na
                                        Starym
                                        >
                                        > Kontynencie palili na potęgę czarownice, wyrywali szczypcami genitalia
                                        > heretykom i schizmatykom oraz kastrowali chłopaczków do teatrów operowych i
                                        > kościołów.


                                        Śmieszny ignorancie - nie trzeba żadnych insynuacji, bo sam ośmieszasz się
                                        swoją ignorancją...
                                        Poducz sie trochę historii, ale nie w Gminnym Kółku Młodych Antyklerykałów,
                                        bo tam prawdy się nie dowiesz...
                                        Dowiedz się ,kto mordował Indian i ilu (500.000.000 ??...), a ilu zmarło od
                                        europejskich chorób nieznanych w Ameryce, kto 'na potęgę' palił czarownice
                                        - jaki udział w tym miały kraje 'łacińskie', a jaki - 'bizantyjskie' (Niemcy) i
                                        protestanckie
                                        - dowiedz się wiecej o konfliktach z heretykami.
                                        Poza tym już pisałem, żebyś nie popełniał dwóch błędów:
                                        1. Ocenianie zjawisk ahistorycznie, wg dzisiejszych standartów, a nie w
                                        kontekście epoki;
                                        2. Jeśli w krajach 'łacińskich' codziennie ktoś rabuje, gwałci,morduje
                                        - tzn że sama cywilizacja łacińska jest zła.

                                        Ręce opadają, gdy się czyta twoje głupoty...


                                        >Natomiast takie twory jak "Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela"
                                        > oraz dokumenty ONZ są kwestionowane przez najzagorzalszych obrońców
                                        wspomnianej
                                        >
                                        > cywilizacji, jako nienależące do niej twory "obcego ducha", "oświecenia"
                                        > i "masonerii"

                                        Na pewno wiele tych dokumentów zasługuje na krytykę, ale nie będę tu robić
                                        wykładu, bo to temat na inny wątek. Podam tylko jeden przykład:
                                        Czy wiesz, śmieszny ignorancie, że twoje "oświecone i humanistyczne" ONZ,
                                        (razem z równie "oświeconą i humanistyczną" UE) finansuje chiński program
                                        przymusowych aborcji (do 9.miesiąca ciąży) ?...

                                        > Więc dobra rada na
                                        > przyszłość - czytaj to, co ktoś napisał, i nie projektuj swoich wyobrażeń na
                                        > rozmówcę...

                                        To rzeczywiście dobra rada - pod warunkiem,że zastosujesz ją do siebie...
                                        • Gość: taki jeden Bałwan? Kretyn? Prowokator? IP: *.chello.pl 10.09.06, 15:03
                                          > - jaki udział w tym miały kraje 'łacińskie', a jaki - 'bizantyjskie' (Niemcy)
                                          i

                                          Tiaaaa - Niemcy to kraj bizantyjski... A co mówi lekarz? Dyskusja z tobą to
                                          ping-pong ze schizofrenikiem, który w trakcie gry bez przerwy zmienia reguły i
                                          nadaje słowom prywante znaczenie. To nie ma sensu.
                                          • mg2005 Niedouku, najpierw przeczytaj parę książek... 10.09.06, 19:05
                                            - a potem oceniaj innych.

                                            Gość portalu: taki jeden napisał(a):

                                            > Tiaaaa - Niemcy to kraj bizantyjski... A co mówi lekarz? Dyskusja z tobą to
                                            > ping-pong ze schizofrenikiem, który w trakcie gry bez przerwy zmienia reguły i
                                            > nadaje słowom prywante znaczenie. To nie ma sensu.


                                            Poczytaj książki prof.Konecznego, specjalisty od cywilizacji.
                                            Tam się dowiesz, że Niemcy to kraj cywilizacji bizantyjskiej.

                                            Rozumiem, że resztę mojego postu przyjąłeś do akceptującej wiadomości?...
                                            Dobre i to...
                                            • Gość: taki jeden Re: Niedouku, najpierw przeczytaj parę książek... IP: *.chello.pl 10.09.06, 21:20
                                              > Poczytaj książki prof.Konecznego, specjalisty od cywilizacji.

                                              "Specjalista od cywilizacji"? Nie ma takiej dyscypliny naukowej.

                                              > Tam się dowiesz, że Niemcy to kraj cywilizacji bizantyjskiej.

                                              Oczywiście. Podczas spalania powstaje gaz flogiston, a robaki rodzą się z
                                              brudu... Masz jeszcze jakieś "ałtorytety nałkawe"? Twoja wiedza o świecie
                                              zatrzymała się w niektórych dyscyplinach w XVIII wieku, w innych - w połowie
                                              XX...
                                              • mg2005 Re: Niedouku, najpierw przeczytaj parę książek... 11.09.06, 12:29
                                                Gość portalu: taki jeden napisał(a):

                                                > "Specjalista od cywilizacji"? Nie ma takiej dyscypliny naukowej.

                                                To nie zmienia faktu,że ktoś może być specjalistą w tym temacie.
                                                Czy 'taki-logiczny-inaczej' tego nie rozumie?...


                                                >
                                                > > Tam się dowiesz, że Niemcy to kraj cywilizacji bizantyjskiej.

                                                > Masz jeszcze jakieś "ałtorytety nałkawe"?

                                                1. Niedouku, na jakiej podstawie twierdzisz ,że jest to teza fałszywa?

                                                2. Co upoważnia cię do kojarzenia tego poglądu z chorobą psychiczną?
                                                Już cię ostrzegałem, żebyś nie projektował swoich ułomności na innych...

                                                3. A więc jaka jest twoja definicja"cywilizacji łacińskiej" i dlaczego?

                                                >Twoja wiedza o świecie
                                                > zatrzymała się w niektórych dyscyplinach w XVIII wieku, w innych - w połowie
                                                > XX...

                                                Twoja wiedza o świecie zatrzymała się na poziomie 10-latka...
                                                - czy zweryfikowałeś swoją wiedzę o 500 milionach Indian wymordowanych przez
                                                'wysłanników cywilizacji łacińskiej' ?..)))
                                                Biedaku opóźniony w rozwoju...

                                • Gość: skiadler A jednak niedouczony :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 13:35
                                  A w starożytnej Grecji geniuszu, to kto w teatrze występował???
                                  Dziwne, że sami faceci :-)
                                  Z całej tej litanii faktów wybrałes tylko te, które są dla ciebie wygodne.
                                  Żegnam, bo nie mam w zwyczaju rozmawiac z kims, kto ma wyjątkowo wybiórcze
                                  postrzeganie świata.
                                  Byle dokopać tym wstrętnym katolom, bo to takie "trendy"...
                                  • Gość: taki jeden Chociaż jeden dureń sam się zdemaskował IP: *.chello.pl 08.09.06, 15:53
                                    Gość portalu: skiadler napisał(a):

                                    > A w starożytnej Grecji geniuszu, to kto w teatrze występował???

                                    Przypomnę: dyskusja, w którą wciął się niepytany o zdanie skiadler, dotyczyła
                                    stosunku cywilizacji ŁACIŃSKIEJ do śpiewających KASTRATÓW. Wg skiadlera Grecy
                                    to twórcy cywilizacji łacińskiej, a ich aktorzy to śpiewający kastraci. No
                                    comment...
                                    • stary.troll Re: Chociaż jeden dureń sam się zdemaskował 08.09.06, 15:58
                                      1. Teatr nowożytny ma swe korzenie w tragedii greckiej.
                                      2. A niby skąd czerpali wzorce starożytni Rzymianie?
                                      Kultura antyczna, z której potem korzystają nowożytni, to kultura GRECJI i
                                      Rzymu... Średniowiecze odrzuciło kulturę antyczną, nie znało teatru, tylko
                                      jarmarczne widowiska...
                                      Niektórych rzeczy nie da się ot tak, odciąć nożem...
                                      Może byś się panie "taki jeden" jednak douczył...
                                      • Gość: taki jeden Re: Chociaż jeden dureń sam się zdemaskował IP: *.chello.pl 08.09.06, 16:09
                                        Dobra: siedemnastwieczna opera z kastratami jest częścią kultury starożytnej
                                        Grecji. Teraz pasuje, panie stary troll (taki stary i taki głupi, ło Jezu!)?
                    • Gość: wredna Re: To nie tak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 15:14
                      Przespał sie lutzek z panią psycholog i wydaje mu sie, że jest mgr psychologii :)
                  • lilimeye Re: To nie tak... 03.09.06, 18:59
                    mg2005 napisał: > Wasze śmieszne teoryjki pseudo-psychologiczne ośmieszają WAS...))

                    Niestety, nie nasze :-(. Sięgnij do Freuda i późniejszych np. Laughlina,
                    Hali'ego, Sadlera
                    • mg2005 Re: To nie tak... 03.09.06, 21:07
                      lilimeye napisała:

                      >
                      > Niestety, nie nasze :-(. Sięgnij do Freuda i późniejszych np. Laughlina,
                      > Hali'ego, Sadlera


                      Wasze teoryjki są pseudo-freudowskie...To 'freudyzm dla ćwierćinteligentów'
                      - w sam raz dla miłośników Parad Równości...))
                      • Gość: lilimeye Re: To nie tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 20:01
                        > Wasze teoryjki są pseudo-freudowskie...To 'freudyzm dla ćwierćinteligentów'
                        > - w sam raz dla miłośników Parad Równości...))- stwierdził "wybitny" uczony w
                        dziedzinie psychoanalizy niejaki mg2005
                        • mg2005 Re: To nie tak... 04.09.06, 21:44
                          Gość portalu: lilimeye napisał(a):

                          >stwierdził "wybitny" uczo
                          > ny w
                          > dziedzinie psychoanalizy niejaki mg2005

                          Tu nie trzeba być wybitnym uczonym... Wystarczy myśleć samodzielnie, zamiast
                          poddawać się homoseksualnej propagandzie, aby rozumieć głupotę tezy:
                          Kto nie lubi pederastów - ten sam jest ukrytym 'homikiem'.
                          • Gość: lilimeye Re: To nie tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 14:37
                            > Tu nie trzeba być wybitnym uczonym... Wystarczy myśleć samodzielnie, zamiast
                            > poddawać się homoseksualnej propagandzie, aby rozumieć głupotę tezy:
                            > Kto nie lubi pederastów - ten sam jest ukrytym 'homikiem'.

                            Otóż trzeba być uczonym, żeby krytykować innych uczonych, zwłaszcza o światowej
                            renomie. Samodzielne myślenie nie wystarczy, potrzebna jest też podbudowa naukowa.
                            Każdy ignorant może poddawać w wątpliwość twierdzenia naukowców - tylko co z
                            tego? I tak nikt rozsądny jego słów nie będzie traktował poważnie.
                            • mg2005 Re: To nie tak... 05.09.06, 22:39
                              > Kto nie lubi pederastów - ten sam jest ukrytym 'homikiem'.


                              Mogę się zgodzić z tezą,że takie przypadki się zdarzają, ale twierdzenie, że
                              jest to reguła to oczywisty absurd.


                  • xtrin Re: To nie tak... 03.09.06, 22:38
                    > Naturalną rzeczą jest niechęć i dystans do osób postępujących niemoralnie,

                    Niemoralny jest gwałt, w tym seksualne wykorzystywanie nieletnich bądź
                    podwładnych. Homoseksualizm nijak nie podpada pod kategorię "niemoralności" czy
                    "moralności". Podobnie zresztą jak heteroseksualizm.
                    • mg2005 Re: To nie tak... 04.09.06, 21:33
                      xtrin napisała:

                      > Niemoralny jest gwałt, w tym seksualne wykorzystywanie nieletnich bądź
                      > podwładnych. Homoseksualizm nijak nie podpada pod kategorię "niemoralności"
                      czy
                      > "moralności". Podobnie zresztą jak heteroseksualizm.


                      Ooo, ciekawa teza...)) Czy aby nie mylisz prawa z moralnością ?...
                      Racz to wyjaśnić, specjalistko od etyki ...))
                      • Gość: lilimeye Re: To nie tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 15:02
                        mg2005 napisał:

                        > xtrin napisała:
                        >
                        > > Niemoralny jest gwałt, w tym seksualne wykorzystywanie nieletnich bądź
                        > > podwładnych. Homoseksualizm nijak nie podpada pod kategorię "niemoralnośc
                        > i"
                        > czy
                        > > "moralności". Podobnie zresztą jak heteroseksualizm.
                        >
                        >
                        > Ooo, ciekawa teza...)) Czy aby nie mylisz prawa z moralnością ?...
                        > Racz to wyjaśnić, specjalistko od etyki ...))

                        Pod ocenę, czy coś jest moralne, czy nie, można poddawać jedynie nasze czyny, a
                        nie to, jak jesteśmy uwarunkowani biologicznie. Jaki mamy wpływ na to, czy
                        jesteśmy białymi, czarnymi, czy żółtymi, kobietami, czy mężczyznami,
                        heteroseksualnymi, czy homoseksualnymi? Dlatego te kategorie nie podchodzą pod
                        kategorię "moralny" i "niemoralny".
                        • mg2005 Re: To nie tak... 05.09.06, 22:36
                          Gość portalu: lilimeye napisał(a):

                          > Pod ocenę, czy coś jest moralne, czy nie, można poddawać jedynie nasze czyny,
                          a
                          > nie to, jak jesteśmy uwarunkowani biologicznie


                          Tu oczywiście się zgadzam, ale w tym wątku mówimy o 'homoseksualistach
                          praktykujących', dlatego jako 'homoseksualizm' rozumiem tu stosunki 'homo',
                          a nie samo biologiczne uwarunkowanie.

                          Prawdopodobnie tendencja homo-(bi-)seksualna może być także nabyta -
                          w takim przypadku podlega ocenie moralnej.


                          • xtrin Nie rozumiem... 07.09.06, 01:23
                            > Tu oczywiście się zgadzam, ale w tym wątku mówimy
                            > o 'homoseksualistach praktykujących', dlatego jako
                            > 'homoseksualizm' rozumiem tu stosunki 'homo',
                            > a nie samo biologiczne uwarunkowanie.

                            No i świetnie. One również same w sobie nie podlegają moralnej ocenie. Czy
                            praktykowanie seksu heteroseksualnego jest dla Ciebie moralne bądź niemoralne?
                            Dlaczego w przypadku homoseksualizmu miałoby być inaczej?
                            Jest dla mnie nie do pojęcia, jak można aktywność seksualną dorosłych,
                            odpowiedzialnych i chętnych osób oceniać w kategoriach moralnych.

                            > Prawdopodobnie tendencja homo-(bi-)seksualna może być
                            > także nabyta - w takim przypadku podlega ocenie moralnej.

                            Niby na jakiej zasadzie?
                            Można by oceniać moralność czynu kogoś, kto inną osobę tak "odmienił", ale tutaj
                            (nie)moralność wynika z kwestii zupełnie odrębnych (wpływ na drugą osobę,
                            naginanie jej do własnych wizji bądź altruistyczna pomoc) i taka ocena moralna
                            zależałaby od okoliczności zdarzenia, a nie tego jaka orientacja została nabyta.
                            • mg2005 Re: Nie rozumiem... 07.09.06, 22:13
                              xtrin napisała:

                              >Czy
                              > praktykowanie seksu heteroseksualnego jest dla Ciebie moralne bądź niemoralne?

                              Oczywiście. Może być moralne lub nie (np. zdrada małżeńska)

                              >Dlaczego w przypadku homoseksualizmu miałoby być inaczej?
                              > Jest dla mnie nie do pojęcia, jak można aktywność seksualną dorosłych,
                              > odpowiedzialnych i chętnych osób oceniać w kategoriach moralnych.

                              Kazde działanie ludzkie podlega ocenie moralnej, to chyba oczywiste...
                              Np. religia potępia seks 'homo'.

                              >Niby na jakiej zasadzie?

                              Jeśli ktoś został narkomanem, bo chciał spróbować narkotyków, to podlega ocenie
                              moralnej. Tak samo ktoś, kto został 'homo', bo chciał spróbować homo-seksu.

                              • xtrin Re: Nie rozumiem... 07.09.06, 23:02
                                > Oczywiście. Może być moralne lub nie (np. zdrada małżeńska)

                                Nie o to pytałam. Tutaj ocena moralna nie tyczy się samego aktu wpółżycia, a
                                jego okoliczności. Niemoralne jest zdradzanie, a nie samo współżycie. Tak samo
                                zresztą jak w przypadku gwałtu niemoralne jest wymuszenie, sprawienie bólu,
                                pogwałcenie wolności, a nie akt sam w sobie. On jest tylko narzędziem.
                                Pytałam, czy sam w sobie akt seksualny, poza jego okolicznościami, jest moralny
                                czy niemoralny.

                                > Kazde działanie ludzkie podlega ocenie moralnej, to chyba oczywiste...

                                Oczywiste?
                                Czy krojenie chleba jest moralne? Tak, jeżeli mamy nim nakarmić dzieci. Nie,
                                jeżeli chleb był kradziony. Ale samo w sobie nijak ocenie moralnej nie podlega.
                                I tak z każdą prawie czynnością, ocenę moralną mogą (ale nie muszą) jej narzucić
                                okoliczności, motywacja, sposób wykonania, ale czynność sama w sobie jej nie
                                podlega. Nie widzę powodów, dla których akt seksualny miałby być moralnie określony.

                                > Np. religia potępia seks 'homo'.

                                Nie pytałam o religię, jakkolwiek byłam przekonana, że prędzej czy później taki
                                argument wyciągniesz. Etyka religijna rządzi się własnymi prawami i umyka
                                ateistycznej racjonalności, bo opiera się o pewien z góry narzucony i w pełni
                                akceptowany punkt odniesienia (słowo boskie). Osoby niewierzące owego punktu
                                odniesienia nie uznają, więc cały system o to oparty jest dla nich pusty.
                                Miejscami etyka religijna i nazwijmy to humanistyczna mogą oczywiście prowadzić
                                do tych samych zasad moralnych, choć częstokroć różnymi drogami - etyka
                                religijna uznaje zabijanie za zło, bo życie jest darem od boga, etyka
                                niereligijna zakaz zabijania wywodzi z wartości takich jak wolność i równość.
                                Ale miejscami nie ma takiego przełożenia i to co etyka religijna uzna za
                                działania niemoralne będzie dla etyki humanistycznej moralnie obojętne, bo nie
                                da się tego racjonalnie wywieść z jej wartości.
                                Wg mnie homoseksualizm jest takim właśnie przypadkiem, gdzie etyka niereligijna
                                nie narzuca żadnej moralnej oceny. Jesteś w stanie wskazać nie wykorzystując
                                religii z jakich powodów należy homoseksualizm moralnie potępiać?
                                Pewną podpowiedzią byłaby odpowiedź na pytanie dlaczego religia homoseksualizm
                                potępia. Ja nie znam innej odpowiedzi niż "bo Bóg tak nakazał". Tyle że z
                                ateistycznego punktu widzenia jest to odpowiedź "bo tak".

                                > Jeśli ktoś został narkomanem, bo chciał spróbować narkotyków,
                                > to podlega ocenie moralnej.

                                Taka konstrukcja wymaga założenia, że narkotyki są moralnie złe. Jestem skłonna
                                założyć że tak i zgodzić się z powyższym.

                                > Tak samo ktoś, kto został 'homo', bo chciał spróbować homo-seksu.

                                Więc tutaj wracamy do punktu wyjścia - czy "homo-seks" jest moralnie
                                (podkreślam: ateistycznie moralnie) zły?
                                • mg2005 Re: Nie rozumiem... 08.09.06, 15:49
                                  xtrin napisała:

                                  > Pytałam, czy sam w sobie akt seksualny, poza jego okolicznościami, jest
                                  moralny
                                  > czy niemoralny.

                                  Takie 'wypreparowanie' aktu z kontekstu jest bez sensu, bo właśnie kontekst
                                  decyduje o moralnej ocenie czynu .
                                  Czy zabicie człowieka jest dobre czy złe? - o tym decyduje właśnie kontekst.


                                  > Nie widzę powodów, dla których akt seksualny miałby być moralnie okreś
                                  > lony.

                                  To teraz ja zapytam - czy akt zoofilny (jeśli nie krzywdzi zwierzęcia)
                                  i nekrofilny (jeśli była uprzednia zgoda nieboszczyka) podlega ocenie moralnej?

                                  >
                                  > > Np. religia potępia seks 'homo'.
                                  >
                                  > Nie pytałam o religię, jakkolwiek byłam przekonana, że prędzej czy później
                                  taki
                                  > argument wyciągniesz.

                                  Poprzednio pytałaś o moralność 'w ogóle', nie ograniczajac jej do "moralności
                                  ateistycznej"...

                                  ,
                                  > Wg mnie homoseksualizm jest takim właśnie przypadkiem, gdzie etyka
                                  niereligijna
                                  > nie narzuca żadnej moralnej oceny. Jesteś w stanie wskazać nie wykorzystując
                                  > religii z jakich powodów należy homoseksualizm moralnie potępiać?

                                  Widzisz, moralność jest uwarunkowana kulturowo, dlatego opiera sie na pewnych
                                  aksjomatach. W naszej kulturze wywodzi się z etyki katolickiej, jest jej
                                  'świecką wersją'(mówiąc w dużym uproszczeniu).
                                  Czy potrafisz w sposób czysto racjonalny uzasadnić :dlaczego potrzeby
                                  fizjologiczne należy załatwiać w miejscu ustronnym, dlaczego publiczne
                                  obnażanie się uważamy za obrazę moralności i przestępstwo, dlaczego nie
                                  pozwalamy na małżeństwa wieloosobowe (np. 3 panów + 5 pań), itd....?

                                  W naszej kulturze normalny jest związek 'pan + pani', a inne opcje są niemoralne

                                  • xtrin Re: Nie rozumiem... 08.09.06, 23:38
                                    > Takie 'wypreparowanie' aktu z kontekstu jest bez sensu,
                                    > bo właśnie kontekst decyduje o moralnej ocenie czynu .

                                    Ale pytanie przecież brzmi "czy akt homoseksualny jest moralnie zły". Nie "w
                                    jakich kontekstach jest zły", ani "czy homoseksualna zdrada jest zła", ale
                                    pytamy o sam akt. Jego odpowiednikiem jest akt heteroseksualny "wypreparowany".

                                    > Czy zabicie człowieka jest dobre czy złe? - o tym decyduje właśnie kontekst.

                                    Zabicie człowieka zawsze jest moralnym złem. Okoliczności mogą owo zło równoważyć.

                                    > To teraz ja zapytam - czy akt zoofilny (jeśli nie krzywdzi
                                    > zwierzęcia) i nekrofilny (jeśli była uprzednia zgoda
                                    > nieboszczyka) podlega ocenie moralnej?

                                    Nie możemy jednoznacznie i poza wszelką wątpliwość uznać, że jakiś akt seksualny
                                    zwierzęcia nie skrzywdzi, nie jesteśmy w stanie uzyskać jego świadomej zgody.
                                    Więc akt zoofilny zawsze uznajemy za zło.
                                    Akt nekrofilny jeżeli nieboszczyk wyraził zgodę? Hmm... nie, nie jest dla mnie
                                    moralnie naganny.

                                    > Poprzednio pytałaś o moralność 'w ogóle', nie ograniczajac
                                    > jej do "moralności ateistycznej"...

                                    Moralność "w ogóle" oznacza dla mnie moralność bez zabarwienia religijnego, to
                                    chyba jasne. Szczególnie, że w kwestii moralności religijnej sprawa jest
                                    oczywista i nie ma co nad nią deliberować, chyba że jest się teologiem.

                                    > Widzisz, moralność jest uwarunkowana kulturowo,
                                    > dlatego opiera sie na pewnych aksjomatach. W naszej
                                    > kulturze wywodzi się z etyki katolickiej, jest jej
                                    > 'świecką wersją'(mówiąc w dużym uproszczeniu).

                                    Niewątpliwie nasza moralność w pewnym stopniu była historycznie przez moralność
                                    chrześcijańską natchniona. Ale to jest to o czym pisałam wyżej - moralność może
                                    się z moralnością religijną zgadzać, ale nie musi. W trakcie owego "wywodzenia"
                                    ma pełne prawo pewne zasady odrzucić.

                                    > Czy potrafisz w sposób czysto racjonalny uzasadnić :
                                    > dlaczego potrzeby fizjologiczne należy
                                    > załatwiać w miejscu ustronnym,

                                    To nie kwestia moralności, a obyczajności. A powód jest prosty - śmierdzi.

                                    > dlaczego publiczne obnażanie się uważamy
                                    > za obrazę moralności i przestępstwo,

                                    Choćby dlatego, że gwałci cudzą wolność do nieoglądania. A sama nagość także nie
                                    jest kwestią moralną, a związaną z obyczajnością. Jej źródeł szukałabym w
                                    niepotrzebnym podnieceniu i klimacie.

                                    > dlaczego nie pozwalamy na małżeństwa wieloosobowe
                                    > (np. 3 panów + 5 pań), itd....?

                                    Nie jestem taka do końca przekonana, czy związek poligamiczny, w którym wszyscy
                                    się na niego godzą należy odrzucić ze względów moralnych. Problem raczej w
                                    kwestiach praktycznych.

                                    > W naszej kulturze normalny jest związek 'pan + pani',
                                    > a inne opcje są niemoralne

                                    Możesz to powtarzać jak katarynka, ale przez to nie stanie się to bardziej
                                    prawdziwe.

                                    Jeżeli tak bardzo upierasz się przy opcji "uwarunkowań kultury chrześcijańskiej"
                                    to w takim razie pytanie nieco zmodyfikuję: dlaczego "moralność świecka"
                                    wywodząc się od moralności religijnej nie ma prawa odrzucić tego fragmentu o
                                    homoseksualiźmie?
                                    • mg2005 Re: Nie rozumiem... 09.09.06, 15:42
                                      xtrin napisała:

                                      > > Takie 'wypreparowanie' aktu z kontekstu jest bez sensu,
                                      > > bo właśnie kontekst decyduje o moralnej ocenie czynu .
                                      >
                                      > Ale pytanie przecież brzmi "czy akt homoseksualny jest moralnie zły". Nie "w
                                      > jakich kontekstach jest zły",

                                      W takim razie odpowiem tak:
                                      Pomijając sytuacje nadzwyczajne, wg standartów naszej kultury akt 'homo' jest
                                      niemoralny.


                                      >
                                      > Zabicie człowieka zawsze jest moralnym złem. Okoliczności mogą owo zło
                                      równoważyć.

                                      Hm, nie sądzisz ,że to jest wewnetrznie sprzeczne?...
                                      Jeśli 'zawsze jest złem', to żadne okoliczności nie mogą usprawiedliwić.
                                      A może to tylko paradoks etyki humanistycznej? "Człowiek wartością najwyższą",
                                      a wiec zarówno śmierć ofiary, jak i zabicie potencjalnego mordercy - jest złem.
                                      I co w takiej sytuacji powinien zrobić humanista?...

                                      >
                                      > Nie możemy jednoznacznie i poza wszelką wątpliwość uznać, że jakiś akt
                                      seksualny
                                      > zwierzęcia nie skrzywdzi, nie jesteśmy w stanie uzyskać jego świadomej zgody.
                                      > Więc akt zoofilny zawsze uznajemy za zło.

                                      No , przy takim rozumowaniu należałoby natychmiast zlikwidować wszelkie hodowle
                                      zwierząt (już nie wspominając o rzeźniach...), a nasze zwierzęta domowe
                                      powinniśmy puścić wolno. Nie sądzisz,że to "lekka" przesada?...

                                      > Akt nekrofilny jeżeli nieboszczyk wyraził zgodę? Hmm... nie, nie jest dla mnie
                                      > moralnie naganny.

                                      Hmm...,przyjmuję do wiadomości...


                                      > Moralność "w ogóle" oznacza dla mnie moralność bez zabarwienia religijnego, to
                                      > chyba jasne.

                                      Przeciwnie... Moralność 'w ogóle' to zbiór różnych moralności, religijnych
                                      i niereligijnych.
                                      Nie ma jakiejś jednej uniwersalnej moralności 'ponad podziałami'.
                                      Każdy system moralny wynika z jakiejś określonej kultury, religii,
                                      światopoglądu, ideologii (np. ideologii humanistycznej) .

                                      >
                                      > To nie kwestia moralności, a obyczajności. A powód jest prosty - śmierdzi.

                                      Śmierdzi, pachnie - to pojęcia względne...)) - chyba w dużym stopniu
                                      uwarunkowane kulturowo.

                                      >
                                      > > dlaczego publiczne obnażanie się uważamy
                                      > > za obrazę moralności i przestępstwo,
                                      >
                                      > Choćby dlatego, że gwałci cudzą wolność do nieoglądania.

                                      A dlaczego nie 'gwałci cudzej wolności' odsłanianie twarzy, włosów, ramion?...

                                      > A sama nagość także nie
                                      > jest kwestią moralną, a związaną z obyczajnością.

                                      A obyczajowość jest związana z daną kulturą ,prawda?...
                                      Jeśli nie jest to kwestia moralna, to dlaczego jest ścigana przez prawo?...


                                      >> > dlaczego nie pozwalamy na małżeństwa wieloosobowe
                                      > > (np. 3 panów + 5 pań), itd....?
                                      >
                                      > Nie jestem taka do końca przekonana, czy związek poligamiczny, w którym
                                      wszyscy
                                      > się na niego godzą należy odrzucić ze względów moralnych. Problem raczej w
                                      > kwestiach praktycznych.

                                      A jakie kwestie praktyczne usprawiedliwiają taką dyskryminację?
                                      W krajach muzułmańskich jakoś sobie radzą z tym 'problemem'...
                                      Ja twierdzę,że decydujące są tu kwestie kulturowe.

                                      > > W naszej kulturze normalny jest związek 'pan + pani',
                                      > > a inne opcje są niemoralne
                                      >
                                      > Możesz to powtarzać jak katarynka, ale przez to nie stanie się to bardziej
                                      > prawdziwe.

                                      Oczywiście, nie 'zaklinam' tu rzeczywistości, tylko ją opisuję...


                                      >
                                      > Jeżeli tak bardzo upierasz się przy opcji "uwarunkowań kultury
                                      chrześcijańskiej
                                      > "
                                      > to w takim razie pytanie nieco zmodyfikuję: dlaczego "moralność świecka"
                                      > wywodząc się od moralności religijnej nie ma prawa odrzucić tego fragmentu o
                                      > homoseksualiźmie?

                                      Ma prawo, ale (na szczęście) tego nie zrobiła w naszej kulturze.
                                      Korzenie naszej cywilizacji to korzenie chrześcijańskie.
                                      Odcinanie korzeni na ogół kończy sie dla rośliny źle...
                                      • xtrin Re: Nie rozumiem... 09.09.06, 16:42
                                        > W takim razie odpowiem tak:
                                        > Pomijając sytuacje nadzwyczajne, wg standartów naszej
                                        > kultury akt 'homo' jest niemoralny.

                                        Ale ja pytałam o akt hetero, a nie homo. O homo Twoje zdanie znam.

                                        > Hm, nie sądzisz ,że to jest wewnetrznie sprzeczne?...
                                        > Jeśli 'zawsze jest złem', to żadne okoliczności nie mogą usprawiedliwić.

                                        Świat nie jest czarno-biały i czasami człowiek zmuszony jesto do wyboru
                                        "mniejszego zła", nawet jeżeli to pojęcie wydaje się być oksymoronem. Tak więc
                                        zabicie w samoobronie, choć jest odebraniem życia, więc złem, jest złem
                                        mniejszym, bo chroni inne życie bądź życia.

                                        > A może to tylko paradoks etyki humanistycznej? "Człowiek wartością najwyższą",
                                        > a wiec zarówno śmierć ofiary, jak i zabicie potencjalnego mordercy - jest złem.
                                        > I co w takiej sytuacji powinien zrobić humanista?...

                                        To chyba oczywiste. Nie ma prawa zabić, bo okoliczności tego nie
                                        usprawiedliwiają. W przeciwieństwie do tego, kto zabija w obronie koniecznej
                                        wymierzając karę mamy szerszy wybór niż zło zabicia bądź własna śmierć.

                                        > No , przy takim rozumowaniu należałoby natychmiast zlikwidować wszelkie hodowle
                                        > zwierząt (już nie wspominając o rzeźniach...), a nasze zwierzęta domowe
                                        > powinniśmy puścić wolno. Nie sądzisz,że to "lekka" przesada?...

                                        Hodowle zwierząt są w miarę możliwości prowadzone w ten sposób, by ograniczyć
                                        cierpienie. Choć oczywiście zabijanie ich jest też jakąś formą zła. Ale ponowie
                                        - owo zło ma potężne uzasadnienie - człowiek jeść musi. Zwróć za to uwagę na to,
                                        że coraz częściej odwraca się od zabijania zwierząt w kwestiach mniej ważnych -
                                        choćby coraz większa niechęć w stosunku do futer. Bo furto nie jest już
                                        wystarczającym uzasadnieniem.


                                        > Przeciwnie... Moralność 'w ogóle' to zbiór różnych moralności, religijnych
                                        > i niereligijnych.
                                        > Nie ma jakiejś jednej uniwersalnej moralności 'ponad podziałami'.
                                        > Każdy system moralny wynika z jakiejś określonej kultury, religii,
                                        > światopoglądu, ideologii (np. ideologii humanistycznej) .

                                        Cały czas starannie omijasz temat. Co jest moralnie złego w homoseksualiźmie?
                                        Łatwo jest wskazać jakie przesłanki każą nam moralnie potępić kradzież,
                                        zabójstwo, kłamstwo, oszustwo, gwałt czy torturowanie. Ale homoseksualizm jak
                                        dla mnie w żaden sposób nie wpada w tą grupę.
                                        Zgodzę się, że homoseksualizm może być sprzeczny z obyczajowością. Ona mocniej
                                        niż moralność jest determinowana przez kulturę i często jej normy są bardziej
                                        zabobonami niż mają racjonalne podstawy. Tyle że sprzeczność z obyczajowością
                                        nie jest żadną podstawą do potępienia. Bekanie przy stole też jest sprzeczne z
                                        obyczajem, a przecież nikt nie uzna tego za zło.
                                        A co do samej kultury - nasza kultura nie jest czysto chrześcijańska. Czerpie
                                        garściami także choćby z antyku czy pogaństwa. W kulturze europejskiej bywały
                                        czasy homoseksualizm wręcz pochwalające, przeplatające się z czasami karania go
                                        śmiercią.
                                        Ale też czasy się zmieniają, zmienia się społeczeństwo, zmienia się środowisko
                                        życia. Ostatnie wieku przyniosły niezwykłe przyspieszenie rozwoju i jesteśmy
                                        świadkami wręcz rewolucji w tej dziedzinie. To może potworny banał, ale rozwój
                                        nauki i techniki mający bezpośredni wpływ na codzienne życie każdego ma
                                        niewiarygodny wpływ na nasze normy obyczajowe. Bo owe swe źródła mają właśnie w
                                        codzienności, w jej ułatwieniu.
                                        Gdy pożywienie trzeba było zdobyć siłą własnych rąk silniejszy fizycznie
                                        mężczyzna był do tego bardziej predystynowany niż kobieta, jej więc zostało
                                        siedzieć w jaskini, gotować i zajmować się potomstwem. To obrosło obyczajami i
                                        tym co dziś uznajemy za normy. Ale dziś tego wymagania już nie ma, chleb
                                        zdobywamy siłą umysłu, a tutaj kobieta mężczyźnie nie ustępuje ani o krok. Stąd
                                        przyszedł okres na weryfikację tych norm, bo przestały one mieć sens. Kobieta i
                                        mężczyzna w dzisiejszym świecie są tak samo dobrze dostosowani do warunków i
                                        obyczaj do tego się powoli przystosowywuje.
                                        Podejście do homoseksualizmu natomiast jest bardzo silnie związane właśnie z
                                        obyczajowością płci. Kiedyś para dwóch mężczyzn czy kobiet rzeczywiście nie była
                                        odpowiednio dostosowana do środowiska, dziś po emancypacji kobiet i
                                        "uwrażliwieniu" mężczyzn ten problem znika. Dwie kobiety mogą zapewnić dziecku
                                        byt taki sam jak kobieta i mężczyzna, dwóch mężczyzn może zapewnić mu tyle samo
                                        ciepła. Tak więc zmiana obyczajowości w tej dziedzinie jest naturalną
                                        konsekwencją zmian jakie zachodzą w świecie i przeciwstawianie się temu jest
                                        troszke jak rzucanie się z motyką na słońce.
                                        • mg2005 Re: Nie rozumiem... 12.09.06, 22:43
                                          xtrin napisała:

                                          > Ale ja pytałam o akt hetero, a nie homo.

                                          No to sprawdź o co pytałaś... ))


                                          > zabicie w samoobronie, choć jest odebraniem życia, więc złem, jest złem
                                          > mniejszym, bo chroni inne życie bądź życia.

                                          Mam inne zdanie - jeśli czyn jest słuszny, to nie może być zły, a wiec
                                          niemoralny. Nawet, gdy trzeba poświęcić mniejszą wartość dla większej...


                                          > > A może to tylko paradoks etyki humanistycznej? "Człowiek wartością najwyż
                                          > szą",
                                          > > a wiec zarówno śmierć ofiary, jak i zabicie potencjalnego mordercy - jest
                                          > złem.
                                          > > I co w takiej sytuacji powinien zrobić humanista?...
                                          >
                                          > To chyba oczywiste. Nie ma prawa zabić, bo okoliczności tego nie
                                          > usprawiedliwiają. W przeciwieństwie do tego, kto zabija w obronie koniecznej

                                          Właśnie chodziło mi o obronę konieczną...


                                          > > No , przy takim rozumowaniu należałoby natychmiast zlikwidować wszelkie h
                                          > odowle
                                          > > zwierząt (już nie wspominając o rzeźniach...), a nasze zwierzęta domowe
                                          > > powinniśmy puścić wolno. Nie sądzisz,że to "lekka" przesada?...
                                          >
                                          > Hodowle zwierząt są w miarę możliwości prowadzone w ten sposób, by ograniczyć
                                          > cierpienie. Choć oczywiście zabijanie ich jest też jakąś formą zła. Ale
                                          ponowie
                                          > - owo zło ma potężne uzasadnienie - człowiek jeść musi.

                                          No, zoofil-wegetarianin nieźle by się uśmiał czytając te słowa - zwłaszcza w
                                          kontekście oskarżenia, że "zoofilia krzywdzi zwierzęta"... ))

                                          A co z naszymi zwierzętami domowymi , czy wolno je więzić w czterech ścianach
                                          naszych mieszkań ?...


                                          > > Przeciwnie... Moralność 'w ogóle' to zbiór różnych moralności, religijnyc
                                          > h
                                          > > i niereligijnych.
                                          > > Nie ma jakiejś jednej uniwersalnej moralności 'ponad podziałami'.
                                          > > Każdy system moralny wynika z jakiejś określonej kultury, religii,
                                          > > światopoglądu, ideologii (np. ideologii humanistycznej) .
                                          >
                                          > Cały czas starannie omijasz temat.

                                          Przestań. Poprzednio twierdziłaś ,że moralność to moralność nie-religijna,
                                          więc co omijam?...


                                          >Co jest moralnie złego w homoseksualiźmie?

                                          Świadomie lub nie - banalizujesz i rozmywasz temat...
                                          Rozmawiamy o moralności, a Ty opowiadzasz o 'bekaniu przy stole', o ewolucji
                                          ról w małżeństwie... Moralność to kwestia "dobra i zła"
                                          Jak już pisałem - nie wynika wprost z rozumu.
                                          Dlaczego nekrofilia jest zakazana, dlaczego nie wolno chodzić nago po ulicy?
                                          Czy to nie ogranicza praw nekrofilów i naturystów?
                                          Dlaczego 3 panów i 5 pań nie mogą zawrzeć małżeństwa? Itd.

                                          Odnoszę wrażenie, że Ty chcesz całkowicie zanegować kontekst społeczno-kulturowy
                                          i stworzyć jakąś "moralność czystego rozumu"...

                                          >W kulturze europejskiej bywały
                                          > czasy homoseksualizm wręcz pochwalające,

                                          Zależy jak rozumiesz 'kulturę europejską': wszystkie kultury na obszarze Europy
                                          w historii ludzkości?
                                          Dla mnie 'kultura europejska' to kultura związana z chrześcijaństwem.
                                          • xtrin Re: Nie rozumiem... 12.09.06, 22:49
                                            > No to sprawdź o co pytałaś... ))

                                            Pytałam o to, czy sam akt heteroseksualny jest dla Ciebie moralnie określony.

                                            > Dla mnie 'kultura europejska' to kultura związana z chrześcijaństwem.

                                            No i do tego w zasadzie się sprawa sprowadza. Patrzysz przez pryzmat
                                            chrześcijański, mnie zupełnie obcy. Tak więc nie dojdziemy tutaj nigdy do
                                            porozumienia.

                                            Natomiast bardzo chciałabym dowiedzieć się dlaczego chrześcijaństwo Twoim
                                            zdaniem potępia homoseksualizm.
                                            • mg2005 Re: Nie rozumiem... 15.09.06, 20:59
                                              xtrin napisała:

                                              > Pytałam o to, czy sam akt heteroseksualny jest dla Ciebie moralnie określony.

                                              "Ale pytanie przecież brzmi "czy akt homoseksualny jest moralnie zły"
                                              - to twoje słowa...

                                              Akt 'hetero' sam w sobie jest moralnie neutralny, moralnie określa go kontekst.

                                              >
                                              > > Dla mnie 'kultura europejska' to kultura związana z chrześcijaństwem.
                                              >
                                              > No i do tego w zasadzie się sprawa sprowadza. Patrzysz przez pryzmat
                                              > chrześcijański, mnie zupełnie obcy. Tak więc nie dojdziemy tutaj nigdy do
                                              > porozumienia.

                                              W takim razie podaj swoją definicję 'kultury europejskiej'.
                                              Powszechnie uważa się ,że kultura europejska powstała z połączenia
                                              chrześcijańskiej etyki, greckiej filozofii i rzymskiego prawa.

                                              >
                                              > Natomiast bardzo chciałabym dowiedzieć się dlaczego chrześcijaństwo Twoim
                                              > zdaniem potępia homoseksualizm.

                                              Nie homoseksualizm , a stosunki 'homo' - potępia je Pismo Święte.


                                              1. Co z 'paradoksem humanisty'?...
                                              2. Co z wegetariańskim zoofilem 'krzywdzącym' zwierzęta?...
                                              3. Dlaczego nekrofilia, ekshibicjonizm, kazirodztwo, poligamia są zakazane?
                                              Czy to dyskryminacja?...
                                              4. Co dla Ciebie jest kryterium moralności czynu (co określa,że jest dobry lub
                                              zły)?
                                              • xtrin Re: Nie rozumiem... 15.09.06, 21:55
                                                > Akt 'hetero' sam w sobie jest moralnie neutralny, moralnie określa go kontekst.

                                                I dokładnie tak samo jest z aktem homo.

                                                > W takim razie podaj swoją definicję 'kultury europejskiej'.
                                                > Powszechnie uważa się ,że kultura europejska powstała z połączenia
                                                > chrześcijańskiej etyki, greckiej filozofii i rzymskiego prawa.

                                                Czyli jej składniki są chrześcijańskie w 1/3 :).

                                                > Nie homoseksualizm , a stosunki 'homo' - potępia je Pismo Święte.

                                                No świetnie.
                                                Dlaczego?

                                                > 1. Co z 'paradoksem humanisty'?...

                                                Odpowiedziałam.

                                                > 2. Co z wegetariańskim zoofilem 'krzywdzącym' zwierzęta?...

                                                Także odpowiedziałam.

                                                > 3. Dlaczego nekrofilia, ekshibicjonizm, kazirodztwo, poligamia są zakazane?
                                                > Czy to dyskryminacja?...

                                                Wielokrotnie było to tutaj rozstrzygane.

                                                > 4. Co dla Ciebie jest kryterium moralności czynu
                                                > (co określa,że jest dobry lub zły)?

                                                Wolność innych jednostek.
                                                • mg2005 Re: Nie rozumiem... 16.09.06, 15:37

                                                  > I dokładnie tak samo jest z aktem homo.

                                                  Tu się różnimy - i tak już zostanie...

                                                  >
                                                  > > W takim razie podaj swoją definicję 'kultury europejskiej'.
                                                  > > Powszechnie uważa się ,że kultura europejska powstała z połączenia
                                                  > > chrześcijańskiej etyki, greckiej filozofii i rzymskiego prawa.
                                                  >
                                                  > Czyli jej składniki są chrześcijańskie w 1/3 :).

                                                  Zależy w jakiej dziedzinie: w zakresie moralności (o tym tu rozmawiamy)
                                                  'składnik chrześcijański' jest dominujący.

                                                  Nadal czekam na twoją definicję 'kultury europejskiej' ...


                                                  >
                                                  > > Nie homoseksualizm , a stosunki 'homo' - potępia je Pismo Święte.
                                                  >
                                                  > No świetnie.
                                                  > Dlaczego?

                                                  Zapytaj Pana Boga albo teologa. Nie jestem ani jednym ani drugim...))
                                                  Wg mojej wiedzy - interpretacja jest taka: Bóg uważa homo-seks za poniżający
                                                  ludzką godność .
                                                  Jednak ja celowo unikam w tej dyskusji argumentów religijnych.

                                                  >
                                                  > > 1. Co z 'paradoksem humanisty'?...
                                                  >
                                                  > Odpowiedziałam.

                                                  Czy dobrze rozumiem, że w opisanej sytuacji każdy czyn humanisty będzie
                                                  moralnie zły?...

                                                  >
                                                  > > 2. Co z wegetariańskim zoofilem 'krzywdzącym' zwierzęta?...
                                                  >
                                                  > Także odpowiedziałam.

                                                  A więc kto czyni zwierzęciu większą krzywdę : zoofil czy rzeźnik ?
                                                  Poza tym twój argument o 'wyższej konieczności' odpada, skoro człowiek może być
                                                  wegetarianinem.
                                                  A jaka 'wyższa konieczność' przemawia za więzieniem zwierząt domowych?


                                                  >
                                                  > > 3. Dlaczego nekrofilia, ekshibicjonizm, kazirodztwo, poligamia są zakazan
                                                  > e?
                                                  > > Czy to dyskryminacja?...
                                                  >
                                                  > Wielokrotnie było to tutaj rozstrzygane.

                                                  Naprawdę?...W którym miejscu? A więc to jest dyskryminacja - tak czy nie?

                                                  >
                                                  > > 4. Co dla Ciebie jest kryterium moralności czynu
                                                  > > (co określa,że jest dobry lub zły)?
                                                  >
                                                  > Wolność innych jednostek.

                                                  Czy zatem moralnie zła jest dyskryminacja nekrofilii, homo-kazirodztwa,
                                                  poligamii, zakaz sprzedaży narkotyków, przymus ubezpieczeń społecznych ?...
                                                  • xtrin Re: Nie rozumiem... 16.09.06, 20:17
                                                    > Tu się różnimy - i tak już zostanie...

                                                    Co - według Ciebie - czyni różnicę między aktem hetero a homo?

                                                    > Zależy w jakiej dziedzinie: w zakresie moralności (o tym tu rozmawiamy)
                                                    > 'składnik chrześcijański' jest dominujący.
                                                    > Nadal czekam na twoją definicję 'kultury europejskiej' ...

                                                    Dla mnie jest ona bogatsza niż chrześcijaństwo, także w sferze moralnej.
                                                    Twierdzenie, że kultura europejska kieruje się moralnością stricte
                                                    chrześcijańską jest dla mnie co najmniej naciągane.
                                                    A co z karą śmierci? Aborcją? Eutanazją? Ślubami gejowskimi?

                                                    > Zapytaj Pana Boga albo teologa. Nie jestem ani jednym ani drugim...))
                                                    > Wg mojej wiedzy - interpretacja jest taka: Bóg uważa homo-seks za poniżający
                                                    > ludzką godność .

                                                    No widzisz. A ja nie przyjmuję niczego na zasadzie "bo tak".

                                                    > Czy dobrze rozumiem, że w opisanej sytuacji każdy czyn humanisty będzie
                                                    > moralnie zły?...

                                                    Jeżeli dobrze pamiętam pytanie - tak.

                                                    > A więc kto czyni zwierzęciu większą krzywdę : zoofil czy rzeźnik ?
                                                    > Poza tym twój argument o 'wyższej konieczności' odpada, skoro człowiek może być
                                                    > wegetarianinem.

                                                    Jeden może, inny nie może.

                                                    > A jaka 'wyższa konieczność' przemawia za więzieniem zwierząt domowych?

                                                    Jeżeli zwierze się w domu więzi to jest to także złe.
                                                    Ale jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy otaczaniu zwierzęcia opieką i miłością,
                                                    a zoofilią, to nie mamy chyba o czym tutaj dyskutować.


                                                    > > > 3. Dlaczego nekrofilia, ekshibicjonizm, kazirodztwo, poligamia są z
                                                    > akazan
                                                    > > e?
                                                    > > > Czy to dyskryminacja?...
                                                    > >
                                                    > > Wielokrotnie było to tutaj rozstrzygane.
                                                    >
                                                    > Naprawdę?...W którym miejscu? A więc to jest dyskryminacja - tak czy nie?

                                                    Nekrofilia łamie prawo człowieka do rozporządzania własnym ciałem, także po śmierci.
                                                    Ekshibicjonizm - prawo innych do nieoglądania.
                                                    Kazirodztwo może prowadzić do ułomnego potostwa.
                                                    Poligamia natomiast jest dla mnie problemem praktycznym, a nie moralnym.

                                                    > Czy zatem moralnie zła jest dyskryminacja nekrofilii, homo-kazirodztwa,
                                                    > poligamii, zakaz sprzedaży narkotyków, przymus ubezpieczeń społecznych ?...

                                                    Nekrofilia, ubezpieczenia społeczne jak i częściowo poligamia mogą gwałcić
                                                    wolność innych. Homo-kazirodztwo jest zakazane na zasadzie symetrii z
                                                    hetero-kazirodztwem. A narkotyki to już bardziej zawiła kwestia.
                                                  • mg2005 Re: Nie rozumiem... 19.09.06, 20:27
                                                    xtrin napisała:

                                                    >
                                                    > Co - według Ciebie - czyni różnicę między aktem hetero a homo?

                                                    Różnica w ocenie przez tradycyjną moralność.


                                                    >
                                                    > Dla mnie jest ona bogatsza niż chrześcijaństwo, także w sferze moralnej.
                                                    > Twierdzenie, że kultura europejska kieruje się moralnością stricte
                                                    > chrześcijańską jest dla mnie co najmniej naciągane.

                                                    'Stricte' nie, ale z niej wyrasta.


                                                    > A co z karą śmierci? Aborcją? Eutanazją? Ślubami gejowskimi?

                                                    To przejawy erozji i upadku cywilizacji zachodniej.

                                                    >
                                                    > > Zapytaj Pana Boga albo teologa. Nie jestem ani jednym ani drugim...))
                                                    > > Wg mojej wiedzy - interpretacja jest taka: Bóg uważa homo-seks za poniżaj
                                                    > ący
                                                    > > ludzką godność .
                                                    >
                                                    > No widzisz. A ja nie przyjmuję niczego na zasadzie "bo tak".

                                                    Dlatego zaznaczyłem,że pomijam argumenty religijne - 'przeoczyłaś'?...


                                                    >
                                                    > > Czy dobrze rozumiem, że w opisanej sytuacji każdy czyn humanisty będzie
                                                    > > moralnie zły?...
                                                    >
                                                    > Jeżeli dobrze pamiętam pytanie - tak.

                                                    Miło mi, że zgadzamy się ,iż ideologia humanistyczna prowadzi do paradoksów
                                                    moralnych.

                                                    >
                                                    > > A więc kto czyni zwierzęciu większą krzywdę : zoofil czy rzeźnik ?
                                                    > > Poza tym twój argument o 'wyższej konieczności' odpada, skoro człowiek mo
                                                    > że być
                                                    > > wegetarianinem.
                                                    >
                                                    > Jeden może, inny nie może.

                                                    Hm, ciekawe... Czy to oficjalne stanowisko specjalistów d/s żywienia?...


                                                    > > A jaka 'wyższa konieczność' przemawia za więzieniem zwierząt domowych?
                                                    >
                                                    > Jeżeli zwierze się w domu więzi to jest to także złe.
                                                    > Ale jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy otaczaniu zwierzęcia opieką i
                                                    miłością,
                                                    > a zoofilią, to nie mamy chyba o czym tutaj dyskutować.

                                                    Zauważ, że zoofil też może opiekować się i kochać swoje zwierzątko, a nie
                                                    ograniczając sie do 'miłości platonicznej' - nadaje swej miłości "głębszy"
                                                    wymiar...))
                                                    A więc dlaczego dopuszczalne jest ograniczanie wolności zwierząt domowych,
                                                    a stosunki zoofilne (niekrzywdzące zwierząt) - nie?...
                                                    Czy potrafisz to racjonalnie uzasadnić?...


                                                    >
                                                    > Nekrofilia łamie prawo człowieka do rozporządzania własnym ciałem, także po
                                                    śmierci.

                                                    No nie... Oczywiście mówimy o sytuacji , gdy była wcześniejsza zgoda
                                                    nieboszczyka.
                                                    Czy moralnie dopuszczalne jest, aby kluby nekrofilne skupowały prawa do zwłok
                                                    (tak jak Akademia Medyczna), aby 'klubowicze' mogli zaspokajać swoje
                                                    wyrafinowane potrzeby i upodobania?...
                                                    Przyznasz, że nie ma tutaj niczyjej krzywdy, prawda?...


                                                    > Ekshibicjonizm - prawo innych do nieoglądania.

                                                    Hm, czy zdajesz sobie sprawę, że odsłaniając twarz też naruszasz to prawo?...
                                                    (zwłaszcza, jeśli masz niezbyt urokliwą facjatę...)))
                                                    Czy znajdziesz racjonalne uzasadnienie, że nie powinnaś chodzić zakrefiona jak
                                                    muzułmanka?...

                                                    > Kazirodztwo może prowadzić do ułomnego potostwa.

                                                    Dlatego pytałem o 'homo-kazirodztwo'
                                                    - np. ojciec z synem, dwie (albo trzy) siostry.


                                                    > Poligamia natomiast jest dla mnie problemem praktycznym, a nie moralnym.

                                                    A cóż to za 'problemy praktyczne', skoro nawet muzułmańskie dzikusy sobie z nimi
                                                    poradziły ?...
                                                    Poza tym ,jako pryncypialna liberałka, powinnas sie wstydzic takiego oportunizmu
                                                    ...:)

                                                    >
                                                    > > Czy zatem moralnie zła jest dyskryminacja nekrofilii, homo-kazirodztwa,
                                                    > > poligamii, zakaz sprzedaży narkotyków, przymus ubezpieczeń społecznych ?.
                                                    > ..
                                                    >
                                                    > Nekrofilia, ubezpieczenia społeczne jak i częściowo poligamia mogą gwałcić
                                                    > wolność innych.

                                                    Nekrofilię - wyjaśniłem wyżej.
                                                    Obowiązkowy ZUS jest niemoralny, czy tak?
                                                    W jaki sposób poligamia gwałci wolność?...

                                                    > Homo-kazirodztwo jest zakazane na zasadzie symetrii z
                                                    > hetero-kazirodztwem.

                                                    Tłumaczenie absurdalne i nieracjonalne - " Kowalski nie dostanie prawa jazdy,
                                                    bo Wiśniewski jest daltonistą" ??...
                                                    A wiec przyznasz, że to dyskryminacja związków homo-kazirodczych?...

                                                    >A narkotyki to już bardziej zawiła kwestia.

                                                    Uś...jako pryncypialna liberałka - chyba nie zaprzeczysz, że ograniczanie
                                                    wolności to krzywda - a więc zło moralne ?...
                                                  • xtrin Re: Nie rozumiem... 19.09.06, 23:13
                                                    > > Co - według Ciebie - czyni różnicę między aktem hetero a homo?
                                                    >
                                                    > Różnica w ocenie przez tradycyjną moralność.

                                                    Co dla Ciebie czyni różnicę między aktem hetero a homo odrzucająć "tradycyjną
                                                    moralność" (cokolwiek by to nie było)?

                                                    > 'Stricte' nie, ale z niej wyrasta.

                                                    Kwiatek wyrasta z nasienia. Czy jest nasieniem?

                                                    > To przejawy erozji i upadku cywilizacji zachodniej.

                                                    Raczej rosnącej świadomości społecznej :).

                                                    > Dlatego zaznaczyłem,że pomijam argumenty religijne - 'przeoczyłaś'?...

                                                    I dlatego się zapętlasz, bo tego nie sposób objaśnić nie uciekając się do nich.

                                                    > Miło mi, że zgadzamy się ,iż ideologia humanistyczna
                                                    > prowadzi do paradoksów moralnych.

                                                    A chrześcijańska niby nie?
                                                    Piąte: nie zabijaj.
                                                    To jak z tą karą śmierci?

                                                    > Hm, ciekawe... Czy to oficjalne stanowisko specjalistów d/s żywienia?...

                                                    Doświadczenie oparte o osiem lat wegetarianizmu.

                                                    > Zauważ, że zoofil też może opiekować się i kochać swoje zwierzątko, a nie
                                                    > ograniczając sie do 'miłości platonicznej' - nadaje swej miłości "głębszy"
                                                    > wymiar...))

                                                    Jeżeli istnieje "miłość patologiczna" to ona nadaje całości negatywną ocenę jako
                                                    rzecz najważniejsza i nie mająca przeciwwagi ani nie nieunikniona (jak odebranie
                                                    życia w samoobronie).

                                                    > A więc dlaczego dopuszczalne jest ograniczanie wolności zwierząt domowych,
                                                    > a stosunki zoofilne (niekrzywdzące zwierząt) - nie?...
                                                    > Czy potrafisz to racjonalnie uzasadnić?...

                                                    Krzywdzenie zwierząt w każdej formie nie jest dopuszczalne.

                                                    > No nie... Oczywiście mówimy o sytuacji , gdy była wcześniejsza zgoda
                                                    > nieboszczyka.
                                                    > Czy moralnie dopuszczalne jest, aby kluby nekrofilne skupowały prawa do zwłok
                                                    > (tak jak Akademia Medyczna), aby 'klubowicze' mogli zaspokajać swoje
                                                    > wyrafinowane potrzeby i upodobania?...
                                                    > Przyznasz, że nie ma tutaj niczyjej krzywdy, prawda?...

                                                    Jeżeli o mnie chodzi - droga wolna.

                                                    > Hm, czy zdajesz sobie sprawę, że odsłaniając twarz też naruszasz to prawo?...
                                                    > (zwłaszcza, jeśli masz niezbyt urokliwą facjatę...)))
                                                    > Czy znajdziesz racjonalne uzasadnienie, że nie powinnaś chodzić zakrefiona jak
                                                    > muzułmanka?...

                                                    Ha ha ha no uśmiałam się. Chcesz dyskutować poważnie, czy sobie żarty stroić?

                                                    > A cóż to za 'problemy praktyczne', skoro nawet muzułmańskie dzikusy
                                                    > sobie z nimi poradziły ?...

                                                    I dlatego u nich jest to legalne, prawda?
                                                    U nas nie ma zasad regulujących życie w wieloosobowym związku, stąd problemy
                                                    praktyczne.
                                                    Jeżeli o mnie chodzi - nie mam nic przeciwko, jeżeli ktoś zaproponuje takie
                                                    uregulowanie sprawy, by było sprawiedliwie i do przyjęcia dla wszystkich - można
                                                    poligamie legalizować.

                                                    > Nekrofilię - wyjaśniłem wyżej.

                                                    Ja także.

                                                    > Obowiązkowy ZUS jest niemoralny, czy tak?

                                                    Jest mniejszym złem. Choć czasami to nawet większym.

                                                    > W jaki sposób poligamia gwałci wolność?...

                                                    Jeżeli Kowalski ma żonę i bez jej zgody bierze sobie kolejną to jest to
                                                    pogwałcenie wolności Kowalskiej Prime.

                                                    > Tłumaczenie absurdalne i nieracjonalne - " Kowalski nie dostanie prawa jazdy,
                                                    > bo Wiśniewski jest daltonistą" ??...
                                                    > A wiec przyznasz, że to dyskryminacja związków homo-kazirodczych?...

                                                    Może być dozwolone dowolne kazirodztwo, doprawdy nic mnie to nie obchodzi kto
                                                    sobie z kim żyje. Pamiętaj jednak, że kazirodztwo nie jest orientacją seksualną
                                                    i stąd jest to problem natury kosmetycznej.

                                                    > Uś...jako pryncypialna liberałka - chyba nie zaprzeczysz, że ograniczanie
                                                    > wolności to krzywda - a więc zło moralne ?...

                                                    Co do narkotyków nie mam zdania. Moje prawo.
                                                  • mg2005 Re: Nie rozumiem... 22.09.06, 20:28
                                                    >
                                                    > Co dla Ciebie czyni różnicę między aktem hetero a homo odrzucająć "tradycyjną
                                                    > moralność" (cokolwiek by to nie było)?

                                                    Czy chodzi Ci o różnicę moralną? Jeśli mam odrzucić mój system moralny, to jak
                                                    mogę dokonać oceny moralnej? Na podstawie czego?...

                                                    >
                                                    > I dlatego się zapętlasz, bo tego nie sposób objaśnić nie uciekając się do
                                                    nich.

                                                    Nie, ja tylko stwierdzam, że 'tradycyjna moralność' ,związana z naszą kulturą,
                                                    ocenia homo-związki negatywnie. To Ty oczekujesz ode mnie racjonalnego dowodu,
                                                    a to jest rzeczywiście nielogiczne...


                                                    > A chrześcijańska niby nie?
                                                    > Piąte: nie zabijaj.

                                                    "Nie zabijaj" w sensie: "nie morduj". Inaczej Kościół potępiał by zabójstwo
                                                    w obronie koniecznej, a nawet obronę przed wrogą armią napadającą na nasz kraj.

                                                    > To jak z tą karą śmierci?

                                                    Kościół dopuszcza jej stosowanie, a jedynie zaleca ograniczanie jej do
                                                    niezbędnego minimum.


                                                    > Jeżeli istnieje "miłość patologiczna" to ona nadaje całości negatywną ocenę

                                                    Dlaczego "patologiczna"?... Ubogacenie relacji uczuciowych z ukochanym psem
                                                    - poprzez kontakt fizyczny , to "miłość patologiczna" ?
                                                    Czy potrafisz to racjonalnie uzasadnić?

                                                    .
                                                    > Krzywdzenie zwierząt w każdej formie nie jest dopuszczalne.

                                                    Tak, a więc m.in. ograniczanie wolności przez zamykanie w '4 ścianach'...

                                                    > Czy znajdziesz racjonalne uzasadnienie, że nie powinnaś chodzić zakrefion
                                                    > a jak
                                                    > > muzułmanka?...
                                                    >
                                                    > Ha ha ha no uśmiałam się. Chcesz dyskutować poważnie, czy sobie żarty stroić?

                                                    Pytam całkowicie poważnie. Czy potrafisz to uzasadnić czysto racjonalnie?
                                                    Dlaczego można odsłaniać twarz, a innych części ciała nie?


                                                    Jak wcześniej stwierdziłaś, wg twojej moralności jedynym kryterium jest wolność
                                                    innych jednostek. A więc ograniczanie tej wolności jest z definicji złem
                                                    moralnym. A więc, żeby być konsekwentnym, trzeba uznać, że złem moralnym jest
                                                    zakaz:
                                                    narkotyków, sutenerstwa ,nekrofilii,kanibalizmu,ekshibicjonizmu ,dyskryminacja
                                                    związków poligamicznych i kazirodczych.
                                                    "Kontrowersyjna" moralność, że tak powiem...))
                                                  • xtrin Re: Nie rozumiem... 22.09.06, 20:55
                                                    > Czy chodzi Ci o różnicę moralną? Jeśli mam odrzucić mój system moralny,
                                                    > to jak mogę dokonać oceny moralnej? Na podstawie czego?...

                                                    No i to jest co to próbuję cały czas Ci pokazać - niechęć do homoseksualizmu ma
                                                    podstawy wyłącznie religijne. Gdy odrzucisz tą religijną moralność nie ma nic,
                                                    co nakaże homoseksualizm potępiać.

                                                    > Nie, ja tylko stwierdzam, że 'tradycyjna moralność' ,związana z naszą kulturą,
                                                    > ocenia homo-związki negatywnie. To Ty oczekujesz ode mnie racjonalnego dowodu,
                                                    > a to jest rzeczywiście nielogiczne...

                                                    Ja próbuję wyciągnąć z Ciebie dlaczego moralność niereligijna miałaby ten akurat
                                                    fragment moralności religijnej sobie przyswoić.

                                                    > "Nie zabijaj" w sensie: "nie morduj". Inaczej Kościół potępiał by zabójstwo
                                                    > w obronie koniecznej, a nawet obronę przed wrogą armią napadającą na nasz kraj.

                                                    Innymi słowy mniejsze zło. Dokładnie tak jak w moralności "humanistycznej".

                                                    > Pytam całkowicie poważnie. Czy potrafisz to uzasadnić czysto racjonalnie?
                                                    > Dlaczego można odsłaniać twarz, a innych części ciała nie?

                                                    W naszej kulturze nie odsłania się po prostu stref silnie erogennych (piersi,
                                                    narządy płciowe) co jest całkiem zrozumiałe, choćby dlatego, że owe fragmenty
                                                    ciała mogą wywołać u widzów podniecenie. Do tego dochodzą problemy natury
                                                    higienicznej. Twarz nijak pod to nie podpada, a tam gdzie jest owa zasłaniana ma
                                                    to podstawy religijno-światopoglądowe.

                                                    > A więc, żeby być konsekwentnym, trzeba uznać, że złem moralnym jest zakaz:
                                                    > narkotyków, sutenerstwa ,nekrofilii,kanibalizmu,ekshibicjonizmu ,dyskryminacja
                                                    > związków poligamicznych i kazirodczych.

                                                    Narkotyki - jak pisałam wcześniej nie mam w tej kwestii wyrobionego zdania.
                                                    Sutenerstwo - jestem za legalizacją prostytucji.
                                                    Nekrofilia - w rzadkich przypadkach gdy zmarły wyraził zgodę - nie mam z tym
                                                    problemu.
                                                    Kanibalizm - j.w.
                                                    Ekshibicjonizm - nikt nie zabrania się obnażać w miejscach, gdzie przybywają
                                                    osoby chcące to oglądać, natomiast na ulicy zagraża on wolności nieoglądania innych.
                                                    Poligamia i kazirodztwo - pisałam o tym już wcześniej nie raz.

                                                    A wszystko to (poza narkotykami i prostytucją) są to kwestie marginalne.
                                                  • mg2005 Re: Nie rozumiem... 24.09.06, 20:25
                                                    xtrin napisała:

                                                    > No i to jest co to próbuję cały czas Ci pokazać - niechęć do homoseksualizmu
                                                    ma
                                                    > podstawy wyłącznie religijne. Gdy odrzucisz tą religijną moralność nie ma nic,
                                                    > co nakaże homoseksualizm potępiać.

                                                    Nie musisz próbować. To truizm, z tym że błędnie utożsamiasz moralność z religią
                                                    W przeciwieństwie do kultury żydowskiej, w naszej kulturze moralność
                                                    jest 'świecka', autonomiczna od religii (choć z niej wyrosła).

                                                    Z drugiej strony, prześladowanie pederastów w Niemczech nie miało podstaw
                                                    religijnych. Wcześniej bojówki nazistowskie SA były tworzone i dowodzone
                                                    przez pederastów...


                                                    > Ja próbuję wyciągnąć z Ciebie dlaczego moralność niereligijna miałaby ten
                                                    akura
                                                    > t
                                                    > fragment moralności religijnej sobie przyswoić.

                                                    Nie wiem dlaczego, ale przyswoiła - i to się liczy.



                                                    > Innymi słowy mniejsze zło. Dokładnie tak jak w moralności "humanistycznej".

                                                    W chrześcijaństwie zabicie napastnika to nie jest 'mniejsze zło',
                                                    dla humanisty złem była walka z armią niemiecką w II WŚ, a także powieszenie
                                                    niemieckich zbrodniarzy.


                                                    >
                                                    > > Pytam całkowicie poważnie. Czy potrafisz to uzasadnić czysto racjonalnie?
                                                    > > Dlaczego można odsłaniać twarz, a innych części ciała nie?
                                                    >
                                                    > W NASZEJ KULTURZE nie odsłania się po prostu stref silnie erogennych

                                                    I wreszcie przyznałaś, że obyczaje i moralność muszą uwzględniać uwarunkowania
                                                    kulturowe ( przecież u dzikusów chodzenie nago jest normalne).
                                                    I tak samo jest z pederastami.


                                                    W moralności liberalnej ,odrzucającej tradycyjną kulturę - jako ograniczającą
                                                    swobodę, niema miejsca na zakaz ekshibicjonizmu, nekrofilii, ludożerstwa,
                                                    narkotyków. Pytanie, czy to Postęp czy powrót do dzikusów?...


                                                  • mg2005 Re: Nie rozumiem... 05.10.06, 12:59
                                                    xtrin napisała:

                                                    >> > A więc, żeby być konsekwentnym, trzeba uznać,że złem moralnym jest zakaz
                                                    > :
                                                    > > narkotyków, sutenerstwa ,nekrofilii,kanibalizmu,ekshibicjonizmu ,dyskrymi
                                                    > nacja
                                                    > > związków poligamicznych i kazirodczych.
                                                    >
                                                    > Narkotyki - jak pisałam wcześniej nie mam w tej kwestii wyrobionego zdania.
                                                    > Sutenerstwo - jestem za legalizacją prostytucji.
                                                    > Nekrofilia - w rzadkich przypadkach gdy zmarły wyraził zgodę - nie mam z tym
                                                    > problemu.
                                                    > Kanibalizm - j.w.


                                                    A więc akceptujesz zniesienie zakazu nekrofilii, jeśli nikogo nie krzywdzi ( co
                                                    jest dla Ciebie jedynym kryterium moralności), czy tak?...
                                                  • mg2005 Re: Nie rozumiem... 05.10.06, 12:59
                                                    xtrin napisała:

                                                    >> > A więc, żeby być konsekwentnym, trzeba uznać,że złem moralnym jest zakaz
                                                    > :
                                                    > > narkotyków, sutenerstwa ,nekrofilii,kanibalizmu,ekshibicjonizmu ,dyskrymi
                                                    > nacja
                                                    > > związków poligamicznych i kazirodczych.
                                                    >
                                                    > Narkotyki - jak pisałam wcześniej nie mam w tej kwestii wyrobionego zdania.
                                                    > Sutenerstwo - jestem za legalizacją prostytucji.
                                                    > Nekrofilia - w rzadkich przypadkach gdy zmarły wyraził zgodę - nie mam z tym
                                                    > problemu.
                                                    > Kanibalizm - j.w.


                                                    A więc akceptujesz zniesienie zakazu nekrofilii, jeśli nikogo nie krzywdzi ( co
                                                    jest dla Ciebie jedynym kryterium moralności), czy tak?...
                                                  • xtrin Re: Nie rozumiem... 22.09.06, 20:58
                                                    > Tak, a więc m.in. ograniczanie wolności przez zamykanie w '4 ścianach'...

                                                    Jeżeli zwierze się w tym męcz - tak jest to nieodpowiednie. Jeżeli ma
                                                    odpowiednie warunki i otoczone jest opieką i czułością jest to dobre.
                                                    Natomiast zoofilia przekracza to, co dać zwierzęciu można. Możemy założyć bez
                                                    wątpliwości, że potrzeba mu pożywienia, miejsca do spania, spacerów, zabawy etc
                                                    i to zapewniamy mu i po jego reakcjach widzimy, że to mu odpowiada. W przypadku
                                                    seksu ze zwierzęciem ono nie jest w stanie tego właściwie ocenić, stąd nie ma
                                                    mowy o przyzwoleniu, podobnie jak w przypadku pedofilii - dziecko może pedofila
                                                    lubić, mogą mu odpowiadać seksualne zabawy, a i tak nie uznajemy tego za
                                                    świadomą zgodę.
                                                  • mg2005 Re: Nie rozumiem... 05.10.06, 12:40
                                                    xtrin napisała:


                                                    > > Oczywiście mówimy o sytuacji , gdy była wcześniejsza zgoda
                                                    > > nieboszczyka.
                                                    > > Czy moralnie dopuszczalne jest, aby kluby nekrofilne skupowały prawa do
                                                    > > zwłok
                                                    > > (tak jak Akademia Medyczna), aby 'klubowicze' mogli zaspokajać swoje
                                                    > > wyrafinowane potrzeby i upodobania?...
                                                    > > Przyznasz, że nie ma tutaj niczyjej krzywdy, prawda?...
                                                    >
                                                    > Jeżeli o mnie chodzi - droga wolna.


                                                    A więc akceptujesz legalne istnienie klubów nekrofilów i skupowanie przez nich
                                                    zwłok dla wiadomych celów ?...
                                            • mg2005 Re: Nie rozumiem... 15.09.06, 20:59
                                              xtrin napisała:

                                              > Pytałam o to, czy sam akt heteroseksualny jest dla Ciebie moralnie określony.

                                              "Ale pytanie przecież brzmi "czy akt homoseksualny jest moralnie zły"
                                              - to twoje słowa...

                                              Akt 'hetero' sam w sobie jest moralnie neutralny, moralnie określa go kontekst.

                                              >
                                              > > Dla mnie 'kultura europejska' to kultura związana z chrześcijaństwem.
                                              >
                                              > No i do tego w zasadzie się sprawa sprowadza. Patrzysz przez pryzmat
                                              > chrześcijański, mnie zupełnie obcy. Tak więc nie dojdziemy tutaj nigdy do
                                              > porozumienia.

                                              W takim razie podaj swoją definicję 'kultury europejskiej'.
                                              Powszechnie uważa się ,że kultura europejska powstała z połączenia
                                              chrześcijańskiej etyki, greckiej filozofii i rzymskiego prawa.

                                              >
                                              > Natomiast bardzo chciałabym dowiedzieć się dlaczego chrześcijaństwo Twoim
                                              > zdaniem potępia homoseksualizm.

                                              Nie homoseksualizm , a stosunki 'homo' - potępia je Pismo Święte.


                                              1. Co z 'paradoksem humanisty'?...
                                              2. Co z wegetariańskim zoofilem 'krzywdzącym' zwierzęta?...
                                              3. Dlaczego nekrofilia, ekshibicjonizm, kazirodztwo, poligamia są zakazane?
                                              Czy to dyskryminacja?...
                                              4. Co dla Ciebie jest kryterium moralności czynu (co określa,że jest dobry lub
                                              zły)?
              • xtrin Re: do Magnusga 03.09.06, 22:39
                Raczysz odpowiedzieć na moje pytanie?
    • snajper55 Właśnie oglądam pederastę. 02.09.06, 21:36
      Gra i śpiewa. Nawet nieźle gra i śpiewa jak na pederastę, zboczeńca i dewianta.
      Ogląda go także Lech Wałęsa. Klaszcze i się śmieje. Może nie wie, że Elton John
      to pederasta ?

      S. ;)
      • Gość: ryzyko Re: Właśnie oglądam pederastę. IP: *.chello.pl 02.09.06, 22:18
        Na litość boską? Jakie to ma znaczenie, że Elton John ma odmienne preferencje
        seksualne? To jego i tylko jego sprawa! Czy przez to jest mniej genialnym
        muzykiem, kompozytorem, piosenkarzem?
        Ubóstwiam go i tyle! Ty zapewne też.
        • snajper55 Re: Właśnie oglądam pederastę. 02.09.06, 22:48
          Gość portalu: ryzyko napisał(a):

          > Na litość boską? Jakie to ma znaczenie, że Elton John ma odmienne preferencje
          > seksualne? To jego i tylko jego sprawa!

          No właśnie o to mi chodziło. :)

          S.
          • Gość: ryzyko Re: Właśnie oglądam pederastę. IP: *.chello.pl 02.09.06, 22:51
            Wiem. Znam Twoje poglądy (z forum) i je podzielam.
      • Gość: taki jeden Re: Właśnie oglądam pederastę. IP: *.chello.pl 06.09.06, 00:29
        > Ogląda go także Lech Wałęsa. Klaszcze i się śmieje. Może nie wie, że Elton
        John
        >
        > to pederasta ?

        Lech Wałęsa w ogóle nie wiele wie - o życiu, o świecie, o ludziach... Nie
        wiedział, że jego kapciowy był w latach 70. na kursie dla sbeków. Nie wiedział,
        że dwie kaczuszki z jego prezydenckiej kancelarii wygrzebią mu
        teczuszkę "Bolka", aby jej użyć zgodnie z instrukcją 00/14: polityk jest jak
        mucha, można go zabić teczką... Zapewne Wałęsa nadal nie wie, że EJ jest
        pederastą. Pamiętam jak dziś błaznowanie Walezego w "Młodzież kontra...", gdzie
        wzywał pedałów do "paradowania na własnych ulicach, a nie na naszych, przy
        których stoją nasze kościoły". Fajnie, gdyby powiedział EJ, żeby wybudował
        gejom i lesbijkom drugą Warszawę do paradowania, bo orginał jest już zajęty dla
        heteroseksualnych dewotek.
    • znj2 Re: Skad sie biora pederasci. 02.09.06, 22:30
      I taki facet, jest trendy! Kocha inaczej! To wzór do naśladowania. To nic, że
      gubi kartofle po posiłku, najważniejsze jest ,że jest wyzwolony. Może innym
      robić "loda" lub prostować kichę stolcową. Ma zapewniony występ w TV , gdzie
      przygłupie panienki będą go wypytywać o różne szczegóły. Kompletna żenada.
      Brakuje zoofilów i innych miłośników inności.
      Nie jestem moralizatorem i naprawdę mało mnie obchodzi, kto kogo stuka i w jaką
      część ciała. A może takie gadaniny podniecają jakichś bałwanów, którzy pod ich
      wpływem walą "gruchę"?
      • Gość: ryzyko Re: Skad sie biora pederasci. IP: *.chello.pl 02.09.06, 22:48
        Orientacja seksualna nie jest wyznacznikiem wartości człowieka. Ani go nie
        nobilituje, ani nie kompromituje. O jego wartości decydują zupełnie odmienne
        czynniki, takie jak kultura, (w tym osobista), wiedza, kosmopolityzm. I tu
        moralizatorstwo nie ma racji bytu.
        • znj2 Re: Skad sie biora pederasci. 02.09.06, 22:51
          Zgoda.
        • mg2005 Więcej tolerancji ! 03.09.06, 09:33
          Gość portalu: ryzyko napisał(a):

          > Orientacja seksualna nie jest wyznacznikiem wartości człowieka. Ani go nie
          > nobilituje, ani nie kompromituje. O jego wartości decydują zupełnie odmienne
          > czynniki, takie jak kultura, (w tym osobista), wiedza, kosmopolityzm. I tu
          > moralizatorstwo nie ma racji bytu.


          Otóż to ! Jeden lubi zjeść schabowego, a drugi - odchody swojego partnera.
          I co to komu szkodzi?! Grunt to kultura i kosmopolityzm (?)...
          • Gość: ryzyko Re: Więcej tolerancji ! IP: *.chello.pl 03.09.06, 09:46
            mg2005 napisał:

            > Otóż to ! Jeden lubi zjeść schabowego, a drugi - odchody swojego partnera.
            > I co to komu szkodzi?! Grunt to kultura i kosmopolityzm (?)

            Aleś wymyślił/a, niech Cię znudzi...
            Inny przykład proszę, mniej upiorny i może choć odrobinę adekwatny do
            poruszanego tematu.
            • mg2005 Re: Więcej tolerancji , kaprofobie ! 03.09.06, 10:43
              Gość portalu: ryzyko napisał(a):

              >
              > Aleś wymyślił/a, niech Cię znudzi...
              > Inny przykład proszę, mniej upiorny i może choć odrobinę adekwatny do
              > poruszanego tematu.


              Przykład jest całkowicie adekwatny do tego co napisałeś.

              Dlaczego obrażasz kaprofagów ?! Czy nie mają prawa realizować swojej miłości?
              Czy to kogoś krzywdzi? Nie! Więc o co Ci chodzi?...

              Dlaczego akceptujesz pederastów, a kaprofagów- nie ?...
              • Gość: ryzyko Re: Więcej tolerancji , kaprofobie ! IP: *.chello.pl 03.09.06, 11:12
                Twierdzisz, nie wiem wprawdzie na jakiej podstawie, że nie akceptuję kaprofagów.
                Udowodnij to, ale tak rzetelnie, matematycznie. Podaj założenie, tezę a
                następnie dowód, jeśli wolisz, może być metodą nie wprost.
                • mg2005 Re: Więcej tolerancji , kaprofobie ! 03.09.06, 19:09
                  Bo to jest tak: dwóch kochających się kOprofagów (w poprzednim poście był błąd)
                  w chwilach miłosnych uniesień ,poprzez wzajemną degustację swoich odchodów
                  zacieśniają, wzmacniają i ubogacają swój normalny, zdrowy związek - w stopniu
                  nie mniejszym niż pederaści poprzez penetrację odbytnicy.

                  A Ty tę szlachetną i wzniosłą czynność, będącą przejawem ich czystej miłości,
                  nazywasz 'upiorną'... Dlaczego?... Przecież oni nikogo nie krzywdzą !
                  Co za brak tolerancji i zrozumienia dla czyjegoś czystego,szlachetnego uczucia !
                  Gdyby ktoś nazwał seks homoseksualny 'upiornym', to byłby 'wstrętnym homofobem',
                  więc Ty zasłużyłeś na miano 'koprofoba'.
                  • Gość: ryzyko Re: Więcej tolerancji , kaprofobie ! IP: *.chello.pl 03.09.06, 21:59
                    Widzisz, każdy ma swój system wartości.
                    Skoro upierasz się, że jestem koprofobem, to pewnie masz niezbite argumenty na
                    poparcie swej tezy, bo jak dotąd nie podałeś niezbitego dowodu, jedynie insynuacje.
                    Aby zaoszczędzić Ci wysiłku, powiem, że obce są mi także między innymi:
                    autonekrofilia, alghedonia, klismafilia, hydrofilia, nekrofilia, i związany z
                    nim nekrosadyzm, budzi moją odrazę mysofilia, zoofilia, zoosadyzm, a także
                    autossassinofilia.
                    Propagowana przez Ciebie koprofilia budzi niesmak wielu ludzi, zwłaszcza ze
                    świata medycyny, ale skoro Tobie imponuje, pozostaje mi tylko Ci pogratulować
                    gustu i smaku.
                    • mg2005 Re: Więcej tolerancji , kaprofobie ! 04.09.06, 22:43
                      Zgadza sie z Tobą,że preferencje seksualne nie komprmitują i nie określają
                      wartości człowieka (oczywiscie pod warunkiem,że jest kosmopolitą...).

                      Zgadzam się ,że należy porzucić staroświecką moralność, a w postępowym Dekalogu
                      powinno być tylko jedno przykazanie: "Róbta co chceta!"

                      Tym bardziej zasmuca mnie twój brak empatii i tolerancji dla czystej
                      i szlachetnej miłości koprofagów, którzy przecież nikomu nie szkodzą...

                      Gość portalu: ryzyko napisał(a):

                      > Skoro upierasz się, że jestem koprofobem, to pewnie masz niezbite argumenty na
                      > poparcie swej tezy, bo jak dotąd nie podałeś niezbitego dowodu, jedynie
                      insynua
                      > cje.

                      Jakiego jeszcze dowodu oczekujesz, skoro sam go dałeś ?...
                      Ich wzniosłe przejawy miłości nazywasz "upiornymi" !...
                      W obliczu takiej herezji można tylko rozedrzeć szaty - jak uczynił to
                      Arcykapłan Annasz w obliczu herezji Jezusa...

                      > Propagowana przez Ciebie koprofilia budzi niesmak wielu ludzi,

                      Nie propaguję, jeno akceptuję afirmująco - jak przystało na Europejczyka.
                      Czysta, niekrzywdząca nikogo miłość może budzić niesmak tylko w zacofanym
                      ciemnogrodzie...


          • kon_by_sie_usmial Oto przykład studencika ignoranta 03.09.06, 10:01
            mg2005 napisał:

            > Otóż to ! Jeden lubi zjeść schabowego, a drugi - odchody swojego partnera.
            > I co to komu szkodzi?! Grunt to kultura i kosmopolityzm (?)...

            Jesteś skatolizowany studenciku taki prymitywny i niewykształcony że nie odróżniasz homoseksualizmu od koprofilii??? Brawo, wykształconą mamy młodzież (wszechpolską).

            koń
            • mg2005 koń_który_mówi_ale_nie_myśli ?... )) 03.09.06, 19:41
              kon_by_sie_usmial napisał:

              > nie odróżniasz homoseksualizmu od koprofilii???

              Znów problemy z rozumieniem czytanego tekstu ?...

              >Brawo, wykształconą mamy młodzież (wszech
              > polską).

              Strzelasz na ślepo i niecelnie.
            • skiadler Re: Oto przykład studencika ignoranta 05.09.06, 14:42
              koń, ty chyba swojego fiutka na śmietniku znalazłes, że jest ci obojętne, gdzie
              go wkładasz :-)
    • taus hmm to z autopsji piszesz?? 03.09.06, 00:09
      Swoją drogą skoro odsyłasz ludzi do seksuologa, to wiedz, że nasz najbardziej znany seksuolog prof. Lew Starowicz, twierdzi, że homoseksualizm jest jak najbardziej normalny, i w każdej populacji jest 2-5% takich osobników. Aczkowlwiek nie jest to spowodowane genami, tylko z wpływem hormonów podczas rozwoju płodu.

      Swoją drogą czytam codziennie GW (która na tym forum czesto przyrównywana jest do trybuny), byłem na 3 paradach, i jakoś nadal jestem hetero.
    • pooh5 Skąd się biorą homofoby 03.09.06, 09:22
      Odsyłam do Freuda :)
    • malgos22 Re: Skad sie biora pederasci. 03.09.06, 11:15
      są obrzydliwi, ale nie mam nic przeciwko jak swoje obrzydliwości robią w
      zaciszu domowym, problem zaczyna się jak chcą swoją obrzydliwość przeszczepić
      moim dzieciom - to leję w mordę, mam do tego pełne prawo i nikt i nic mnie nie
      powstrzyma.
      A jeżeli dotknie moje dziecko urżnę jajca.
      • kon_by_sie_usmial Re: Skad sie biora pederasci. 03.09.06, 11:26
        malgos22 napisała:

        > są obrzydliwi, ale nie mam nic przeciwko jak swoje obrzydliwości robią w
        > zaciszu domowym, problem zaczyna się jak chcą swoją obrzydliwość przeszczepić
        > moim dzieciom - to leję w mordę, mam do tego pełne prawo i nikt i nic mnie nie
        > powstrzyma.
        > A jeżeli dotknie moje dziecko urżnę jajca.

        A byłaś już w kościele, czy dopiero się do niego wybierasz?

        koń
        • magnusg Re: Skad sie biora pederasci. 03.09.06, 13:55
          A ty byles juz na zebraniu SLD?
          • kon_by_sie_usmial Oczywiście, 3 razy od 6 rano :) 03.09.06, 15:07
            >A ty byles juz na zebraniu SLD?

            To, że jesteś ograniczony widać po wpisach na Forum. Ale czy jesteś tak skończonym głupcem, by utożsamiać szacunek do drugiego człowieka z SLD??? Wybacz Magnusie vel Marko_homo, ale SLD właśnie ludzi nigdy nie szanowało (w czym się upodabniasz do nich wyraźnie).

            Mam i czerwone (SLD) i czarne (kościół) świnie głęboko w swych końskich 4 literach. Po prostu szanuję ludzi, bez względu na ich kolor skóry, wyznanie czy seksualne preferencje.

            Pojąłeś, czy za trudny proces myślowy?

            koń
            • Gość: Magnus Re: Oczywiście, 3 razy od 6 rano :) IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.06, 18:18
              Juz ci raz napisalem, zebys swoje prymitywne inwektywy zachowal dla swoich
              kolesi spod budki z piwem.Ale widze, ze do ciebie tylko malo i bardzo powoli
              cos dociera.
              To ty najwyzej klasyfikujesz szacunek do czlowieka wedlug tego czy chodzi do
              kosciola czy nie.Wiec glupim pytaniem odpowiedzialem tylko na twoje rownie
              durne zapytanie.Wszystko, zeby ci twoja oczywista glupote uswiadomic.
              • kon_by_sie_usmial Re: Oczywiście, 3 razy od 6 rano :) 03.09.06, 19:16
                Gość portalu: Magnus napisał(a):

                > Juz ci raz napisalem, zebys swoje prymitywne inwektywy zachowal dla swoich
                > kolesi spod budki z piwem.Ale widze, ze do ciebie tylko malo i bardzo powoli
                > cos dociera.
                > To ty najwyzej klasyfikujesz szacunek do czlowieka wedlug tego czy chodzi do
                > kosciola czy nie.Wiec glupim pytaniem odpowiedzialem tylko na twoje rownie
                > durne zapytanie.Wszystko, zeby ci twoja oczywista glupote uswiadomic.


                Ty baranie jesteś jakiś bardzo wrażliwy na swoim punkcie :) Może naprawdę jesteś przegiętym gejem broniącym się przed ujawnieniem (przed samym sobą), skoro nazwanie Cię głupcem traktujesz jako "prymitywne inwektywy".

                Ja ludzi klasyfikuję ze względu na to, czy poważnie traktują swoją wiarę. A Ty wycierasz sobie religią swoją gębę, bo nic sobie z nauk Chrystusa nie robisz, gardząc innymi ludźmi ze względu na fakt, że kochają ludzi w obrębie swojej płci. Ciebie więc nie szanuję. Ale nie dlatego, że jesteś "wierzący", tylko dlatego że gó.. (ups) z tej wiary rozumiesz. Konkludując....... klasyfikuję ludzi ze względu na ich mądrość. A Ty jesteś głupcem, skoro wierzysz w coś, czego nie rozumiesz.

                Zrozumiałeś, czy przełożyć to na Twój niezbyt wyszukany język?

                koń
                • skiadler Ty jestes psychologiem??? 06.09.06, 09:40
                  Chyba w swoich marzeniach, jak przetrzeźwiejesz...
                  Tak ordynarny i agresywny psycholog???
                  Ktoś, co ma pomagać ludziom, co sami mają jakies kłopoty, może są znerwicowani,
                  nadpobudliwi...
                  I trafią do takiego chama i gbura to na pewno sie wyleczą...

                  Marko-homo robi krecią robote homoseksualistom, ty - psychologom...
                  Za wizyte u takiego psychologa jak ty z góry dziękuję...
            • xtrin Re: Oczywiście, 3 razy od 6 rano :) 03.09.06, 22:41
              > Mam i czerwone (SLD) i czarne (kościół) świnie głęboko w swych końskich 4 liter
              > ach. Po prostu szanuję ludzi, bez względu na ich kolor skóry, wyznanie czy seks
              > ualne preferencje.

              A co ze względem na preferencje polityczne? ;)
              • magnusg Re: Oczywiście, 3 razy od 6 rano :) 29.09.06, 10:44
                Tych co maja zwiazki kazirodcze tez szanujesz?
            • skiadler Re: Oczywiście, 3 razy od 6 rano :) 06.09.06, 09:41
              > Mam i czerwone (SLD) i czarne (kościół) świnie głęboko w swych końskich 4 liter
              > ach. Po prostu szanuję ludzi, bez względu na ich kolor skóry, wyznanie czy seks
              > ualne preferencje.
              A kto pieprzy w kółko na tym forum że krzyż to "dwa drewienka"????
              To jest SZACUNMEK???? Zakichany hipokryto?????
        • malgos22 Re: Skad sie biora pederasci. 04.09.06, 22:51
          Może się wybiorę po wyrżnięciu jakiemuś homo jajec.
      • snajper55 Re: Skad sie biora pederasci. 03.09.06, 16:20
        malgos22 napisała:

        > są obrzydliwi, ale nie mam nic przeciwko jak swoje obrzydliwości robią w
        > zaciszu domowym, problem zaczyna się jak chcą swoją obrzydliwość przeszczepić
        > moim dzieciom

        To homoseksualizm można przeszczepić ? Heteroseksualizm też ?

        > A jeżeli dotknie moje dziecko urżnę jajca.

        A jak jakiś heteroseksualista dotknie, to też mu urżniesz jajca ? A co urżniesz
        lesbijce ?

        S.
      • xtrin Re: Skad sie biora pederasci. 03.09.06, 22:42
        > problem zaczyna się jak chcą swoją obrzydliwość
        > przeszczepić moim dzieciom

        A kto - poza Giertychem - tego próbuje?

        > A jeżeli dotknie moje dziecko urżnę jajca.

        Normalna reakcja. Tylko co to ma wspólnego z homoseksualizemm?
      • arctos6 Re: Skad sie biora pederasci. 03.09.06, 23:04
        malgos22 napisała:

        > są obrzydliwi, ale nie mam nic przeciwko jak swoje obrzydliwości robią w
        > zaciszu domowym, problem zaczyna się jak chcą swoją obrzydliwość przeszczepić
        > moim dzieciom - to leję w mordę, mam do tego pełne prawo i nikt i nic mnie
        > nie powstrzyma.
        > A jeżeli dotknie moje dziecko urżnę jajca.

        Jeżeli twój syn (zakładam że dorosły lub prawie dorosły) będzie hetero, to nic
        mu nie zrobię, nie jest to możliwe. Ale jak będzie homo czy bi, to sam do mnie
        przyjdzie :D
        I nie radzę urywać mi jajek, bo pójdziesz do więzienia, a oprócz tego zażądam
        dożywotniej renty za wyrządzone mi kalectwo. Obaj będziemy przegrani, tyle że
        ja będę cierpiał w wyniku wyrządzonej mi krzywdy, ty zaś w wyniku słusznie
        wymierzonej kary.
    • gumowy_kaczor Z macicy 03.09.06, 16:42
      magnusg napisał:

      > Stajesz przed lustrem i wmawiasz sobie, ze podobaja ci sie faceci.

      Kiedyś w ramach eksperymentowania usiłowałem sobie wmówić. Bezskutecznie ;)
      • Gość: Magnus Re: Z macicy IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.06, 18:19
        Musisz miec strasznie nudne zycie i duze problemy z kobietami, jak potrzebne ci
        takie eksperymenyt.
        • gumowy_kaczor Re: Z macicy 03.09.06, 19:14
          Gość portalu: Magnus napisał(a):

          > Musisz miec strasznie nudne zycie i duze problemy z kobietami, jak potrzebne
          ci
          >
          > takie eksperymenyt.


          Oj, tak, tak... Niestety, przeorientowanie okazało się niemożliwe ;)
    • Gość: ha ha ha w Polsce z katolickich rodzin - statystycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 21:46
      ujmując
    • renebenay Re: Katolicy 05.09.06, 09:06
      Widocznie bog jest nie tak doskonaly jak twierdzi KK.
      • Gość: he he a może KK jest tylko niedouczony??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 09:33
        jw
    • tetsujin Re: Skad sie biora pederasci. 05.09.06, 10:51
      Czytając światłe wypociny magnusga i jego stronników można prześledzić tok
      myslenia i kirunek społeczno - polityczny jaki reprezentują.
      Przegladajac od jakiegoś czasu te forum można znalesc grupę/osobę które
      namietnie poruszaja temat homoseksualizmu. Przy czym, dość nieudolnie,
      posługuja sie metodom znana jako "ad absurdum"- czyli sprowadzania argumentów
      do absurdalnych porównań i sytuacji. Zreszta tak jak zwolennicy pewnej opcji
      politycznej, ze skrótem kojarzącym się z tak wielbionym przez wszystkich PRLem.
      W każdym razie zaczynamy tak:
      Homoseksualizm = pedofilia.
      No bo wszyscy wiedzą, ze homoseksualista, jak tylko akurat nie uprawia seksu ze
      swoim partnerem, to ugania sie z wywieszonym ozorem za dziecmi. Co więcej,
      zawiera pakt z lesbijkami w wspolnie gonia dzieci niezaleznie od plci dziecka.
      Przeszło? To lecimy dalej:
      homoseksualizm = zboczenie.
      No tu nalezy porównac homoseksualistów np z zoofilami, nekrofilami itp. No bo
      przeciez i ci i ci partnerowi krzywdy nie czynią. Po prostu piękne. Szkoda, że
      brak porownań np. do heteroseksualnego sadyzmu...No cóz nie pasuje do teorii.
      Ale przeciez nie mozna wymagac by pan MG2005 (Małe G...2005?, tak z
      ciekawosci...pewnie przez ta kaprofilie...) rozróżniał Orientacje seksualną od
      dewiacji seksualnej. Przerzuca się tutaj różnymi nazwami, a może by tak jakąś
      bliższą ot np.: feteszyzm, ekshibicjonizm, sadyzm, masohizm. A że te sa jakies
      jaśniejsze i częście spotykane wsród heteroseksualistów...
      Ehh podsumowywując: nie ma co z ta grupka osób (?) toczyc jakichkolwiek
      rozmowów. Każdy argument sprowadzą do absurdu. Po prosu:
      "Nie rozmawiaj z idiotą. Wpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu, a następnie
      pobije doświadczeniem."
      • mg2005 Re: Skad sie biora pederasci. 05.09.06, 13:04
        tetsujin napisał:

        > posługuja sie metodom znana jako "ad absurdum"- czyli sprowadzania argumentów
        > do absurdalnych porównań i sytuacji. Zreszta tak jak zwolennicy pewnej opcji
        > politycznej, ...

        To dobra metoda , ułatwiająca osobom mniej lotnym intelektualnie zrozumienie
        błędu w swoim rozumowaniu.
        Nie ograniczaj prawa do tej metody dla swojej opcji...

        > homoseksualizm = zboczenie.
        > No tu nalezy porównac homoseksualistów np z zoofilami, nekrofilami itp. No bo
        > przeciez i ci i ci partnerowi krzywdy nie czynią. Po prostu piękne


        Nie stawiam znaku równości między tymi preferencjami (bo każda jest inna)
        Jednak, czy potrafisz uzasadnić dlaczego zoo- i nekro-filia (jeszcze dorzucę:
        kanibalizm...) nie powinny być zalegalizowane?
        Dla ułatwienia dodam,że w 'postępowej' Szwecji zoofilia jest legalna...
        Tylko nie pisz tu 'krzywdzie zwierząt', bo to argument śmieszny i demagogiczny
        - poniżej twojego poziomu...

        Być może odpowiedź na to pytanie pomoże Ci zrozumieć "kwestię homoseksualizmu"..


        > Ale przeciez nie mozna wymagac by pan MG2005 (Małe G...2005?, tak z
        > ciekawosci...pewnie przez ta kaprofilie...) rozróżniał Orientacje seksualną
        od
        > dewiacji seksualnej.

        "Wycieczki osobiste" pominę ,bo świadczą o Tobie ,nie o mnie...

        OK, pederastię nazwano 'orientacją', a koprofilię/ urynofilię nazwano dewiacją
        - tylko co z tego wynika w praktyce ?... Czy dzięki temu penetrowanie odbytnicy
        partnera stało się czyms lepszym od siusiania na niego?...
        Dlaczego jedno akceptujesz, a drugie nie?...
        Jeśli g... nazwiemy kwiatkiem, to zacznie ładniej pachnieć?...


        > ot np.: feteszyzm, ekshibicjonizm, sadyzm, masohizm.

        Skoro wspomniałeś o sado-masochiźmie: czy twoim zdaniem okaleczenie/ zabicie
        partnera za jego zgodą - powinno być karane?
        • bikav Re: Skad sie biora pederasci. 05.09.06, 14:42
          Wtrace sie w ta pasjonujaca dyskusje....jestem gejem, ale takiej duzej wiedzy o
          gejach u kogos kto gejem nie jest jeszcze nie spotkalem...
          Panie "mg2005" kup pan ksiazke Starowicza o homoseksualzmie dowiesz sie pan tam
          spraw, o ktore pytasz
        • tetsujin Re: Skad sie biora pederasci. 05.09.06, 15:08

          > To dobra metoda , ułatwiająca osobom mniej lotnym intelektualnie zrozumienie
          > błędu w swoim rozumowaniu.
          > Nie ograniczaj prawa do tej metody dla swojej opcji...

          Wcale nie ograniczam. Ale przypominam, że wszystko mozna podciągnąc do absurdu.
          Zarówno w kwestiach homoseksualizmu, heteroseksualizmu, jak i w sprawach
          zwiazanych z innymi aspektami kultury i społeczeństwa.
          >
          > Nie stawiam znaku równości między tymi preferencjami (bo każda jest inna)
          > Jednak, czy potrafisz uzasadnić dlaczego zoo- i nekro-filia (jeszcze dorzucę:
          > kanibalizm...) nie powinny być zalegalizowane?

          Z prostej przyczyny: Homoseksualizm jest orientacją, pozostałe to dewiacje.
          Jeżeli nie rozumiesz poczytaj trochę na ten temat poza Naszym Dziennikiem.

          > Dla ułatwienia dodam,że w 'postępowej' Szwecji zoofilia jest legalna...
          A to skąd wziałeś????
          > Tylko nie pisz tu 'krzywdzie zwierząt', bo to argument śmieszny i demagogiczny
          > - poniżej twojego poziomu...

          A dlaczego śmieszny? Bo demagogiczny to jak najbardziej.
          >
          > "Wycieczki osobiste" pominę ,bo świadczą o Tobie ,nie o mnie...

          Cóz to nie była wycieczka osobista. Po prostu jestem ciekaw.
          >
          > OK, pederastię nazwano 'orientacją', a koprofilię/ urynofilię nazwano dewiacją
          > - tylko co z tego wynika w praktyce ?... Czy dzięki temu penetrowanie
          odbytnicy
          > partnera stało się czyms lepszym od siusiania na niego?...
          > Dlaczego jedno akceptujesz, a drugie nie?...
          > Jeśli g... nazwiemy kwiatkiem, to zacznie ładniej pachnieć?...

          Po raz kolejny popełniasz błąd logiczny. Poczytaj czym się rozni orientacja od
          dewiacji i dlaczego. Aczkolwiek podejrzewam, że twoim celem jest by wszyscy
          udowadniali, że ziemia jest okragła, podczas gdy Ty będziesz twierdził, że jest
          płaska.
          Z innej beczki zastanawia skąd taki opór przeciwko homo. Nie jest zaraźliwe,
          nie grozi dzieciom. Co wam zależy?
          >
          >
          > > ot np.: feteszyzm, ekshibicjonizm, sadyzm, masohizm.
          >
          > Skoro wspomniałeś o sado-masochiźmie: czy twoim zdaniem okaleczenie/ zabicie
          > partnera za jego zgodą - powinno być karane?
          • mg2005 Re: Skad sie biora pederasci. 06.09.06, 22:37
            tetsujin napisał:

            > Ale przypominam, że wszystko mozna podciągnąc do absurdu.

            Nie sądzę... Prawdziwej tezy nie da się sprowadzic do absurdu -inaczej ta metoda
            nie miałaby sensu...


            > Z prostej przyczyny: Homoseksualizm jest orientacją, pozostałe to dewiacje.

            OK, zoo-, nekro-, kopro-filia, sado-masochizm itp. to dewiacje, ale dlaczego te
            dewiacje nie mogą być legalne?...Przecież nikogo nie krzywdzą!
            Dlaczego nie może być klubów dla tych dewiantów (tak jak dla pederastów),
            w których będą mogli zaspokajac swoje wyrafinowane potrzeby?...


            > > Dla ułatwienia dodam,że w 'postępowej' Szwecji zoofilia jest legalna...
            > A to skąd wziałeś????

            Nieważne, ważne ,że to prawda: została zalegalizowana w 1945r. (razem
            z homoseksualizmem)


            > . Poczytaj czym się rozni orientacja od
            > dewiacji i dlaczego.

            Czytałem, czytałem...- i zaprawdę powiadam Wam: to tylko żonglerka terminami
            (podszyta ideologią), mająca ukryc oczywisty fakt,że podstawową, biologiczną
            funkcja popędu seksualnego jest rozmnażanie i przedłużenie gatunku, a popęd,
            który zaprzecza tej podstawowej funkcji jest chorobą ,a nie normą.
            A to wszystko oczywiscie po to,żeby "udowodnić", że pederaści są "normalni"...

            Czy dewiacją jest wzajemna degustacja odchodów patnerów, jeśli to daje im
            erotyczne spełnienie oraz wzmacnia i ubogaca ich związek ( w takim samym
            stopniu, jak penetracja odbytnicy u pederastów)?...
            • tetsujin Re: Skad sie biora pederasci. 07.09.06, 14:32
              > Nie sądzę... Prawdziwej tezy nie da się sprowadzic do absurdu -inaczej ta
              >metoda nie miałaby sensu...

              Spróbuj znaleść tezę, której nie da sie sprowadzić do absurdu.

              > Czytałem, czytałem...- i zaprawdę powiadam Wam: to tylko żonglerka terminami
              > (podszyta ideologią), mająca ukryc oczywisty fakt,że podstawową, biologiczną
              > funkcja popędu seksualnego jest rozmnażanie i przedłużenie gatunku, a popęd,
              > który zaprzecza tej podstawowej funkcji jest chorobą ,a nie normą.
              > A to wszystko oczywiscie po to,żeby "udowodnić", że pederaści są "normalni"...

              Człowieku! Oderwij sie trochę od wykładów w stylu ks.Bajdy. Kolebiesz już
              kompletnie. Sprowadzasz człowieka do chadzącego plemnika i komórki jajowej,
              która nic tylko mósi się połaczyć. Nie masz zielonego pojęcia o przedłużaniu
              gatunku, o charakterystyce popędu seksualnego, ani do czego służy. Podajesz
              ludziom schematy wierząc, że i tak nie sięgną sprawdzic swojej wiedzy i Twoich
              informacji. Nie odróżniasz pociagu o charakterze plciowym, od pociągu o
              chrakterze psychologicznym. Nie rozummiesz co to znaczy związek i miłość,
              wszystko kojarzy Ci sie tylko i wyłącznie z seksem.
              Jak już chcesz być senseowny to po prostu napisz, że homoseksualizm jest be bo
              tak napisali w bibli i cześć.
              • mg2005 Re: Skad sie biora pederasci. 07.09.06, 22:31
                tetsujin napisał:

                > Spróbuj znaleść tezę, której nie da sie sprowadzić do absurdu.

                2 + 2 = 4



                >Człowieku! Oderwij sie trochę od wykładów w stylu ks.Bajdy. Kolebiesz już
                > kompletnie. Sprowadzasz człowieka do chadzącego plemnika i komórki jajowej,
                > która nic tylko mósi się połaczyć. Nie masz zielonego pojęcia o przedłużaniu
                > gatunku, o charakterystyce popędu seksualnego, ani do czego służy. Podajesz
                > ludziom schematy wierząc, że i tak nie sięgną sprawdzic swojej wiedzy i
                Twoich
                > informacji

                Dużo zarzutów, ale 'zero' uzasadnienia - postaraj sie o nie w swoim następnym
                poście...

                >Nie odróżniasz pociagu o charakterze plciowym, od pociągu o
                > chrakterze psychologicznym.

                Mylisz sie.

                Nie rozummiesz co to znaczy związek i miłość,
                > wszystko kojarzy Ci sie tylko i wyłącznie z seksem.

                Oczywiście mylisz się - przecież pisałem o wzniosłym i szlachetnym uczuciu
                w związku koprofagów...

              • mg2005 Re: Skad sie biora pederasci. - PS 07.09.06, 22:42
                tetsujin napisał:

                >
                > Jak już chcesz być senseowny to po prostu napisz, że homoseksualizm jest be
                bo
                > tak napisali w bibli i cześć.


                Celowo odwołuję się tu tylko do argumentów 'świeckich' ,nie religijnych.
                Dlaczego mnie do tego nakłaniasz?...
        • Gość: taki jeden Trzy pytania IP: *.chello.pl 06.09.06, 00:47
          OK, pederastię nazwano 'orientacją', a koprofilię/ urynofilię nazwano dewiacją
          > - tylko co z tego wynika w praktyce ?... Czy dzięki temu penetrowanie
          odbytnicy
          > partnera stało się czyms lepszym od siusiania na niego?...

          1. A co z lesbijkami - ich homoseksualizm to też teraz już "tylko" orientacja,
          a nie dewiacja? One nic sobie nie wkładają do odbytów...
          2. A co z heteroseksualistami (mężczyznami i kobietami), penetrującymi odbyt
          partnerki/parnera?
          3. Dlaczego zabierasz głos w dyskusji nie odróżniając homoseksualizmu od seksu
          analnego?
          • mg2005 Re: Trzy pytania 06.09.06, 22:45
            Gość portalu: taki jeden napisał(a):

            > 1. A co z lesbijkami - ich homoseksualizm to też teraz już "tylko" orientacja,
            > a nie dewiacja? One nic sobie nie wkładają do odbytów...

            Wkładaja gdzie indziej...))
            Sugerujesz,że pederaści to zboczeńcy, a lesbijki "normalne"?...))

            > 2. A co z heteroseksualistami (mężczyznami i kobietami), penetrującymi odbyt
            > partnerki/parnera?

            Istotne jest kto jest 'właścicielem odbytu'...))
            Jeśli koza albo facet, to jest to zboczenie, jeśli kobieta - to 'perwersja w
            granicach normy'...))

            > 3. Dlaczego zabierasz głos w dyskusji nie odróżniając homoseksualizmu od seksu
            > analnego?

            A Ty dlaczego bijesz żonę?...))
            Skąd wiesz,że nie odróżniam?
            • Gość: taki jeden Re: Trzy pytania IP: *.chello.pl 07.09.06, 01:28
              > Wkładaja gdzie indziej...))

              To znaczy, że homoseksualistki są OK, tylko homoseksualiści są źli?

              > Sugerujesz,że pederaści to zboczeńcy, a lesbijki "normalne"?...))

              To ty sugerujesz, wciąż myląc homoseksualizm (męski) z seksem analnym.

              > Istotne jest kto jest 'właścicielem odbytu'...))
              > Jeśli koza albo facet, to jest to zboczenie, jeśli kobieta - to 'perwersja w
              > granicach normy'...))

              Odpowiedź z gatunku "O tym, kto jest w tym kraju Zydem, decyduję ja" (Hermann
              Goering). To właściwie wystarczy, aby zakończyć deyskusję. I nawet nie będę
              wspominał o heteroseksualnym mężczyznach, którzy bawią się ze swoimi paniami w
              seks analny tak, że to one im wkładają różne zabawki, bo to się w ogóle już nie
              mieści w twojej wizji świata, wiktorianinku...

              > > 3. Dlaczego zabierasz głos w dyskusji nie odróżniając homoseksualizmu od
              > seksu
              > > analnego?
              >
              > A Ty dlaczego bijesz żonę?...))
              > Skąd wiesz,że nie odróżniam?

              Ponieważ bez przerwy to udowodniasz pisząc "pedały są zboczone, bo uprawiają
              seks analny", czyli dla ciebie homoseksualizm (męski) = seks analny. Z
              przykrością stwierdzam, że ŻADNE źródło naukowe (ani nawet popularne, w rodzaju
              sond opinii) tego nie potwierdza.
              • mg2005 Re: Trzy pytania 07.09.06, 13:10
                Gość portalu: taki jeden napisał(a):

                >> Odpowiedź z gatunku "O tym, kto jest w tym kraju Zydem, decyduję ja"

                Nie ja, ale logika i fakty, a czym pisałem we wcześniejszych postach
                - najpierw przeczytaj i ustosunkuj sie ,a potem oceniaj.

                >Ponieważ bez przerwy to udowodniasz pisząc "pedały są zboczone, bo uprawiają
                > seks analny", czyli dla ciebie homoseksualizm (męski) = seks analny.

                Przeczytałeś coś ,czego ja nie napisałem...
                Idź do okulisty, chyba że to analfabetyzm funkcjonalny...
                • eryk2 Re: Trzy pytania 07.09.06, 16:12
                  mg2005 napisał:

                  > Nie ja, ale logika i fakty, a czym pisałem we wcześniejszych postach
                  > - najpierw przeczytaj i ustosunkuj sie ,a potem oceniaj.

                  Jakie fakty? Jaka logika? W twoich poprzednich wypowiedziach? A w której to z
                  nich niby udowadniasz, że "Istotne jest kto jest 'właścicielem odbytu' w
                  [seksie analnym]...)) Jeśli koza albo facet, to jest to zboczenie, jeśli
                  kobieta - to 'perwersja w granicach normy'...))"?

                  Może w tej: "Naturalną rzeczą jest niechęć i dystans do osób postępujących
                  niemoralnie, a więc niechęć do pederastów jest zdrowym odruchem, a nie
                  jakąś "fobią""?

                  A może w tej: "W naszej kulturze jest to uważane za niemoralne"?

                  Albo w tej: "Natomiast ja i Ty mamy prawo to oceniać jako moralne lub nie"?

                  Rzeczywiście, fakty i dowody jak cholera... Nie wiem, czy przekonałbyś
                  przedszkolaka...

                  > >Ponieważ bez przerwy to udowodniasz pisząc "pedały są zboczone, bo uprawia
                  > ją
                  > > seks analny", czyli dla ciebie homoseksualizm (męski) = seks analny.
                  >
                  > Przeczytałeś coś ,czego ja nie napisałem...

                  Cytuję twoje słowa, panie Alzheimerski (nie pamiętasz już własnych słów sprzed
                  kilkudziesięciu godzin - no, no, pora na doktora):
                  1. "Bo to jest tak: dwóch kochających się kOprofagów (w poprzednim poście był
                  błąd) w chwilach miłosnych uniesień ,poprzez wzajemną degustację swoich odchodów
                  zacieśniają, wzmacniają i ubogacają swój normalny, zdrowy związek - w stopniu
                  nie mniejszym niż pederaści poprzez penetrację odbytnicy"
                  2. "OK, pederastię nazwano 'orientacją', a koprofilię/ urynofilię nazwano
                  dewiacją - tylko co z tego wynika w praktyce ?... Czy dzięki temu penetrowanie
                  odbytnicy partnera stało się czyms lepszym od siusiania na niego?..."
                  3. "Czy dewiacją jest wzajemna degustacja odchodów patnerów, jeśli to daje im
                  erotyczne spełnienie oraz wzmacnia i ubogaca ich związek ( w takim samym
                  stopniu, jak penetracja odbytnicy u pederastów)?..."

                  Tak więc widzisz sam, że gdy dyskutuje się z tobą o homoseksualizmie,
                  homoseksualistach, ich prawach - od razu wyskakujesz z analem. Wg ciebie
                  wszyscy homoseksualiści uprawiają ten rodzaj seksu (swego czasu pytałem cię o
                  lesbijki, ale się wykręciłeś sianem, bez konkretnej odpowiedzi, więc nie
                  wiadomo, czy sądzisz to samo o lesbach czy też uznajesz je za
                  heteroseksualistki, bo w twoim świecie nie ma miejsca dla kobiet
                  homoseksualnych), więc dla ciebie homoseksualizm = seks analny. Nie ma
                  homoseksualizmu - nie ma analu. Nie ma analu - nie ma homoseksualizmu. Bardzo
                  cię proszę - w twoim stanie zdrowia lepiej nie drąż dalej tego tematu, bo
                  dowiesz się, że są homoseksualiści uprawiający np. petting albo oral i - o
                  horror! - nie uprawiający analu! To może mieć nieobliczalnme konsekwencje dla
                  twojej psyche i obrazu świata, który sobie wytworzyłeś. Czysta zgroza, panie
                  dzieju i dysonans poznawczy...
                  • Gość: taki jeden Re: Trzy pytania IP: *.chello.pl 07.09.06, 16:19
                    Dzięki, Eryku, za wyręczenie mnie w odpowiedzi dla mg2005. Ostrzegam jednak -
                    nie stsouj wobec niego inwekyw, bo się wścieknie i z dalszej rozmowy nici. Jest
                    bardzo czuły na swoim punkcie (jak każdy homofob - vide: Wojegej Gejrzejski).
                    • eryk2 Re: Trzy pytania 07.09.06, 17:47
                      A proszę bardzo. Dziękuję też za ostrzeżenie - będę uważał na naszego
                      forumowego Alzheimerowskiego...

                      Pzdr
                    • mg2005 Re: Taki jeden 'logiczny-inaczej' ?...)) 07.09.06, 21:12
                      Gość portalu: taki jeden napisał(a):

                      > Dzięki, Eryku, za wyręczenie mnie w odpowiedzi dla mg2005.

                      Rozumiem,że podpisujesz się pod tym ,co napisał 'Eryk logiczny-inaczej'...
                      W takim razie moją odpowiedź adesuję także do Ciebie,
                      mój adwersarzu 'logiczny-inaczej'...))


                      > Jest
                      > bardzo czuły na swoim punkcie (jak każdy homofob

                      O, ciekawe...A kto to jest 'homofob' wg Ciebie?...
                  • mg2005 Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 07.09.06, 21:00
                    eryk2 napisał:

                    >Jakie fakty? Jaka logika? W twoich poprzednich wypowiedziach? A w której to z
                    > nich niby udowadniasz, że "Istotne jest kto jest 'właścicielem odbytu' w
                    > [seksie analnym]

                    Dla ciebie nie jest istotne?...)))

                    > Rzeczywiście, fakty i dowody jak cholera... Nie wiem, czy przekonałbyś
                    > przedszkolaka...

                    Eryku, drogie dziecko, widzę ,że mamusia cię nie nauczyła,że jak się wtrącasz
                    do rozmowy, to najpierw trzeba przeczytać wszystko (i starać się zrozumieć...)
                    - a nie przytaczać fragmenty 'ni w pięć, ni w dziewięć'...

                    Widzę ,że jesteś 'dzieckiem specjalnej troski', więc trochę ci ułatwię
                    i podam jeden przykład:
                    - faktem jest ,że podstawową funkcją popędu jest przedłużenie gatunku,
                    - logiczne jest ,że popęd, który jest sprzeczny z tą podstawową funkcją,
                    dysfunkcyjny, a więc jest nienormalny w sensie medycznym i biologicznym.

                    Rozumiesz, czy za trudne?...
                    >


                    1. >gdy dyskutuje się z tobą o homoseksualizmie,
                    > homoseksualistach, ich prawach - od razu wyskakujesz z analem.

                    2. > Wg ciebie
                    > wszyscy homoseksualiści uprawiają ten rodzaj seksu

                    3. >więc dla ciebie homoseksualizm = seks analny. Nie ma
                    > homoseksualizmu - nie ma analu. Nie ma analu - nie ma homoseksualizmu.


                    Albo nie uważałeś na lekcjach, albo jesteś 'logiczny-inaczej':)
                    - bo nie ma logicznego wynikania między zdaniem 1.(fałszywym, ale niech
                    będzie...), a zdaniami 2. i 3. (fałszywymi)


                    • lilimeye Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 07.09.06, 22:15
                      mg2005 napisał:
                      > - faktem jest ,że podstawową funkcją popędu jest przedłużenie gatunku,
                      > - logiczne jest ,że popęd, który jest sprzeczny z tą podstawową funkcją,
                      > dysfunkcyjny, a więc jest nienormalny w sensie medycznym i biologicznym.


                      Błędne założenie, bo wtedy musielibyśmy za nienormalny w sensie medycznym i
                      biologicznym uznać także seks par bezpłodnych.
                      • mg2005 Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 07.09.06, 22:36
                        lilimeye napisała:


                        > Błędne założenie, bo wtedy musielibyśmy za nienormalny w sensie medycznym i
                        > biologicznym uznać także seks par bezpłodnych.

                        Nie. W tym wypadku seks jest ukierunkowany prawidłowo, natomiast chorobą jest
                        bezpłodność.
                        • lilimeye Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 08.09.06, 15:03
                          mg2005 napisał:

                          > lilimeye napisała:
                          >
                          >
                          > > Błędne założenie, bo wtedy musielibyśmy za nienormalny w sensie medycznym
                          > i
                          > > biologicznym uznać także seks par bezpłodnych.
                          >
                          > Nie. W tym wypadku seks jest ukierunkowany prawidłowo, natomiast chorobą jest
                          > bezpłodność.

                          Zestawiając homoseksualizm z dewiacją seksualną jaką jest koprofilia (nie
                          koprofagia, która jest zaburzeniem psychicznym) sugerujesz, że homoseksualizm
                          też jest chorobą. Popęd nie może być oceniany w kategoriach moralności, bo jest
                          uwarunkowany biologicznie.
                          Tak więc w dalszym ciągu uważam, że twoje założenia są błędne.
                          • mg2005 Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 08.09.06, 22:05
                            lilimeye napisała:

                            > Zestawiając homoseksualizm z dewiacją seksualną jaką jest koprofilia (nie
                            > koprofagia, która jest zaburzeniem psychicznym)

                            Koprofagia to wyższa forma koprofilii...))

                            > sugerujesz, że homoseksualizm
                            > też jest chorobą

                            Bo jest.

                            >Popęd nie może być oceniany w kategoriach moralności, bo jest
                            > uwarunkowany biologicznie.

                            A to inna sprawa. Choroba to kategoria medyczna, nie moralna.
                            Czy choroba może być 'niemoralna'? Co najwyżej sposób nabycia choroby (np.AIDS)

                            "Homo" jest chorobą, natomiast stosunki "homo" są dewiacją kulturowo-moralną.

                            > Tak więc w dalszym ciągu uważam, że twoje założenia są błędne

                            Nie widzę związku...
                            • Gość: taki jeden Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) IP: *.chello.pl 08.09.06, 23:38
                              lilimeye! Nie mów, że nie byłaś ostrzegana!

                              > > sugerujesz, że homoseksualizm
                              > > też jest chorobą
                              >
                              > Bo jest.

                              Dostałaś jedyną możliwą odpowiedź od tego katolickiego buddysty, mantrującego w
                              kółko na różańcu: jest, bo jest. Amen. I nie licz na więcej, proszę cię.
                              • mg2005 Taki jeden manipulant (i nielot) ?... 10.09.06, 19:26
                                Gość portalu: taki jeden napisał(a):


                                > Dostałaś jedyną możliwą odpowiedź od tego katolickiego buddysty, mantrującego w
                                >
                                > kółko na różańcu: jest, bo jest. Amen.


                                Katofobiczny "nielocie",że jesteś 'logiczny-inaczej', to już wiemy. Teraz widać,
                                że lubisz także manipulować, bo to ty (w przeciwieństwie do mnie) od kilku dni
                                nie przedstawiłeś ŻADNEGO argumentu. Nie projektuj na innych swoich wad...
                      • eryk2 Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 08.09.06, 00:10
                        lilimeye napisała:

                        > mg2005 napisał:
                        > > - faktem jest ,że podstawową funkcją popędu jest przedłużenie gatunku,
                        > > - logiczne jest ,że popęd, który jest sprzeczny z tą podstawową funkcją,
                        > > dysfunkcyjny, a więc jest nienormalny w sensie medycznym i biologicznym.
                        >
                        >
                        > Błędne założenie, bo wtedy musielibyśmy za nienormalny w sensie medycznym i
                        > biologicznym uznać także seks par bezpłodnych.

                        Daj spokój, lilimeye, on uprawia seks tylko raz na dziewięć miesięcy, przy
                        pełni księżyca, gdy proboszcz daje mu dyspensę. Każdy stosunek niemający na
                        celu zapłodnienia jest grzeszny, zboczony i nienormalny w sensie medycznym i
                        biologicznym (jeśli, oczywiście, uznać za medyka JPII, a za biologa B16).
                        • mg2005 Biedny jesteś, Eryku... 09.09.06, 09:39
                          - z braku argumentów zostały ci tylko insynuacje...


                          eryk2 napisał:

                          > Daj spokój, lilimeye, on uprawia seks tylko raz na dziewięć miesięcy, przy
                          > pełni księżyca, gdy proboszcz daje mu dyspensę. Każdy stosunek niemający na
                          > celu zapłodnienia jest grzeszny, zboczony i nienormalny w sensie medycznym i
                          > biologicznym (jeśli, oczywiście, uznać za medyka JPII, a za biologa B16).
                          >
                          • Gość: taki jeden Re: Biedny jesteś, Eryku... IP: *.chello.pl 09.09.06, 10:42
                            mg2005 napisał:

                            > - z braku argumentów zostały ci tylko insynuacje...
                            >
                            >
                            > eryk2 napisał:
                            >
                            > > Daj spokój, lilimeye, on uprawia seks tylko raz na dziewięć miesięcy, prz
                            > y
                            > > pełni księżyca, gdy proboszcz daje mu dyspensę. Każdy stosunek niemający
                            > na
                            > > celu zapłodnienia jest grzeszny, zboczony i nienormalny w sensie medyczny
                            > m i
                            > > biologicznym (jeśli, oczywiście, uznać za medyka JPII, a za biologa B16).


                            Ależ eryk2 ma kompletną rację - twój zestaw argumentów jest dokładnie taki:
                            - seks homoseksualny jest niemoralny
                            - seks analny jest niemoralny (chyba że uprawia go para mieszana, wtedy jest
                            tylko częściowo niemoralny, ale tylko pod warunkiem, że penetruje mężczyzna
                            kobietę - bo odwrotnie to już zboczenie)
                            - popęd homoseksualny jest nienormalny
                            - nie przytaczasz ŻADNYCH naukowych definicji i ustaleń medycznych i
                            biologicznych
                            Z tego wynika, że twój horyzont seksuologiczny zakreśla Katechizm Kościoła
                            Katolickiego, bo te wszystkie Paetze i Glempy nie mówią nic innego (inna rzecz,
                            jak postepują prywatnie...).
                            • mg2005 Re: Biedny jesteś, jakiś-taki-tam... 10.09.06, 14:40
                              Gość portalu: taki jeden napisał(a):

                              >> > eryk2 napisał:
                              > >
                              > > > on uprawia seks tylko raz na dziewięć miesięc
                              > y, prz
                              > > y
                              > > > pełni księżyca, gdy proboszcz daje mu dyspensę. Każdy stosunek niem
                              > ający
                              > > na
                              > > > celu zapłodnienia jest grzeszny, zboczony i nienormalny w sensie me
                              > dyczny
                              > > m i
                              > > > biologicznym


                              >
                              > Ależ eryk2 ma kompletną rację


                              Jako osobnik szczególnie wyczulony na insynuacje (widzący je nawet tam,
                              gdzie ich nie ma) - musisz przyznać, że sam insynuujesz.

                              - twój zestaw argumentów jest dokładnie taki:

                              Mylisz argument z tezą, biedaku 'logiczny-inaczej'...

                              >- popęd homoseksualny jest nienormalny
                              > - nie przytaczasz ŻADNYCH naukowych definicji i ustaleń medycznych i
                              > biologicznych

                              No tak, ja przedstawiłem ARGUMENT dlaczego 'homo' jest nienormalne biologicznie
                              i medycznie, ale ty oczywiście udajesz głupiego , zamiast się do niego
                              ustosunkować. A może nie potrafisz myśleć samodzielnie (w gminnym kółku
                              antyklerykałów nie 'braliście' jeszcze tego tematu?...) i jedyne na co cię stać
                              to powoływanie się na 'ustalenia medyczne'?...
                              Więc - albo przyznaj mi rację albo udowodnij,że mój argument jest błędny.


                              > Z tego wynika, że twój horyzont seksuologiczny zakreśla Katechizm Kościoła
                              > Katolickiego, bo te wszystkie Paetze i Glempy nie mówią nic innego (inna
                              rzecz,
                              > jak postepują prywatnie...).


                              Ocho...- poznać katofoba po stylu...)) ("Styl to człowiek"...)
                              Jak mnie śmieszą te niedouczone katofoby z gminnych kółek antyklerykalnych...)))
                    • eryk2 Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 08.09.06, 00:08
                      "Istotne jest kto jest 'właścicielem odbytu' w
                      > > [seksie analnym]
                      >
                      > Dla ciebie nie jest istotne?...)))

                      Jeśli chodzi o seks analny, to kompletnie nie jest dla mnie istotne, kto go
                      uprawia: dwóch panów czy pan z panią. Dla ciebie to istotna różnica moralna
                      ("zboczenie" lub "lekka perwersja").

                      > Widzę ,że jesteś 'dzieckiem specjalnej troski', więc trochę ci ułatwię
                      > i podam jeden przykład:
                      > - faktem jest ,że podstawową funkcją popędu jest przedłużenie gatunku,
                      > - logiczne jest ,że popęd, który jest sprzeczny z tą podstawową funkcją,
                      > dysfunkcyjny, a więc jest nienormalny w sensie medycznym i biologicznym.
                      >
                      > Rozumiesz, czy za trudne?...

                      Jeden przykład? A mógłbyś podać więcej? Bo ja podałem ci TRZY twoje wypowiedzi,
                      z których wynika, że seks analny jest zły, bo... jest zły. Coś mało masz tych
                      dowodów, że tak je chronisz. Nb. "nienormalny w sensie medycznym i
                      biologicznym" (tak jak ty rozumiesz te kategorie, bo żaden naukowiec-medyk czy
                      biolog nie przyzna ci racji) jest każdy seks, nieprowadzący do zapłodnienia
                      (oral, anal, przerywany, z prezerwatywą, spiralą, podwiązanymi nasieniowodami,
                      podwiązanymi jajowodami, tabletką antykoncepcyjną itd.) Oznacza to, że
                      większość ludzi w Europie to zboczeńcy i bydło, tarzające się w rozpuście
                      moralnej. Kiedy emigrujesz? Może do ZEA albo do Iranu?

                      > 1. >gdy dyskutuje się z tobą o homoseksualizmie,
                      > > homoseksualistach, ich prawach - od razu wyskakujesz z analem.
                      >
                      > 2. > Wg ciebie
                      > > wszyscy homoseksualiści uprawiają ten rodzaj seksu
                      >
                      > 3. >więc dla ciebie homoseksualizm = seks analny. Nie ma
                      > > homoseksualizmu - nie ma analu. Nie ma analu - nie ma homoseksualizmu.
                      >
                      >
                      > Albo nie uważałeś na lekcjach, albo jesteś 'logiczny-inaczej':)
                      > - bo nie ma logicznego wynikania między zdaniem 1.(fałszywym, ale niech
                      > będzie...), a zdaniami 2. i 3. (fałszywymi)

                      Czyżbyś odwoływał własne wypowiedzi? Bardzo mię to cieszy. Szkoda tylko, że nie
                      potrafisz tego powiedzieć po męsku: nie, nie uważam, że homoseksualizm to
                      wyłącznie seks analny, wierzę, że istnieją wśród nich inne rodzaje uprawiania
                      seksu oraz cała sfera uczuciowo-duchowa, moje poprzednie poglądy były
                      nielogiczne, bowiem anal uprawiają także heteroseksualiści, a także istnieją
                      homoseksualiści nieuprawiający analu. Mea culpa. Ale jak i tak ci wybaczam, bo
                      pośrednio przyznałeś się do błędu i wyznałeś winę... Idź, dzidzia, i nie grzesz
                      więcej...
                      • mg2005 Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 09.09.06, 09:34

                        > > - faktem jest ,że podstawową funkcją popędu jest przedłużenie gatunku,
                        > > - logiczne jest ,że popęd, który jest sprzeczny z tą podstawową funkcją,
                        > > dysfunkcyjny, a więc jest nienormalny w sensie medycznym i biologicznym.
                        > >
                        > > Rozumiesz, czy za trudne?...
                        >
                        > Jeden przykład? A mógłbyś podać więcej?

                        Myśle, że ten jest wystarczająco prosty i przekonujący - nawet dla ciebie...)))
                        (jeśli uważasz inaczej, to wykaż mi błąd...).

                        Widocznie inne przykłady były zbyt subtelne i 'nie wprost' - jak na twoje
                        możliwości percepcji, skoro ich nie zauważyłeś...


                        > Bo ja podałem ci TRZY twoje wypowiedzi,
                        >
                        > z których wynika, że seks analny jest zły,

                        Być może tak uważam, ale gdzie ja to napisałem ??...
                        Z podanych trzech wypowiedzi wynika raczej coś przeciwnego...))
                        Następny, który czyta coś ,czego ja nie napisałem?...))


                        > Nb. "nienormalny w sensie medycznym i
                        > biologicznym" (tak jak ty rozumiesz te kategorie, bo żaden naukowiec-medyk czy
                        > biolog nie przyzna ci racji)

                        Dlaczego?

                        > jest każdy seks, nieprowadzący do zapłodnienia

                        Mylisz dwie różne sprawy: orientację seksualną i praktykę seksualną.
                        Jeśli normalny 'hetero' uprawia seks 'homo', to nie jest zaburzenie medyczne,
                        a 'tylko' dewiacja moralna.


                        > > 1. >gdy dyskutuje się z tobą o homoseksualizmie,
                        > > > homoseksualistach, ich prawach - od razu wyskakujesz z analem.
                        > >
                        > > 2. > Wg ciebie
                        > > > wszyscy homoseksualiści uprawiają ten rodzaj seksu
                        > >
                        > > 3. >więc dla ciebie homoseksualizm = seks analny. Nie ma
                        > > > homoseksualizmu - nie ma analu. Nie ma analu - nie ma homoseksualiz
                        > mu.
                        > >
                        > >
                        > > Albo nie uważałeś na lekcjach, albo jesteś 'logiczny-inaczej':)
                        > > - bo nie ma logicznego wynikania między zdaniem 1.(fałszywym, ale niech
                        > > będzie...), a zdaniami 2. i 3. (fałszywymi)
                        >
                        > Czyżbyś odwoływał własne wypowiedzi?

                        Nie odwołuję ,bo nie mam czego odwoływać...
                        Mogę najwyżej odwołać twoje urojenia...))

                        >Szkoda tylko, że nie
                        >
                        > potrafisz tego powiedzieć po męsku: nie, nie uważam, że homoseksualizm to
                        > wyłącznie seks analny,

                        Właśnie w zacytowanym przez ciebie fragmencie to stwierdzam, nie zauważyłeś?...
                        no tak,przecież ty jesteś 'logiczny-inaczej'...))


                        > wierzę, że istnieją wśród nich inne rodzaje uprawiania
                        > seksu

                        To nie kwestia wiary, ale faktów...))

                        > oraz cała sfera uczuciowo-duchowa,

                        No, o tym to pisałem 'czarno na białym', porównując ze sferą uczuciowo-duchową
                        koprofilów...

                        > moje poprzednie poglądy były
                        > nielogiczne,

                        I kto tu mówi o logice?...)))

                        > Mea culpa

                        No ,na koniec napisałeś wreszcie coś sensownego...)))
                        • eryk2 Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 09.09.06, 11:25
                          1. Zacytowałem twoje trzy wypowiedzi, w którym udowadniałeś, że seks analny
                          jest zły sam z siebie (genialny sposób argumentowania!).
                          2. W odpowiedzi ty zacytowałeś połowę mojej wypowiedzi ("seks analny jest zły")
                          i polemizowałeś z tą tezą.
                          3. "Pół prawdy to całe kłamstwo" - jeśli nie potrafisz uczciwie dyskutować i
                          jedyne, na co cie stać, to manipulacja cudzymi wypowiedziami, to wal sie dal w
                          przedszkolu, bo ja jestem za duży na takie gierki.
                          • mg2005 Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 10.09.06, 20:49
                            Ponieważ konwersujemy już parę dni - czas na małe podsumowanie:
                            jestem już znużony ciągłym przekonywaniem ciebie, że 2+2 to jednak 4, a nie 5
                            - zwłaszcza, że daje to efekt podobny do rzucania grochem o ścianę...
                            Nie chce mi sie już wracać do pytań, na które nie udzieliłeś odpowiedzi
                            - widocznie nie chcesz albo nie potrafisz...

                            Ograniczę się do jednego pytania:
                            dlaczego mój argument o nienormalności biologicznej i medycznej homoseksualizmu
                            jest błędny?
                            Odpowiedz stosując ogólnie obowiązujące zasady logiki i logicznego wnioskowania
                            (wiem,że to dla ciebie trudne...).
                            Odpowiedz własnymi słowami (wciąż liczę,że potrafisz myśleć samodzielnie...).

                            I jeszcze jedno pytanie: co upoważnia cię do kłamliwych insynuacji nt mojego
                            życia intymnego?...


                            eryk2 napisał:

                            > 1. Zacytowałem twoje trzy wypowiedzi, w którym udowadniałeś, że seks analny
                            > jest zły sam z siebie (genialny sposób argumentowania!).

                            A ty znowu swoje... Powtarzam: niezależnie co sądzę o 'analu' , nic takiego nie
                            udowadniałem. To ty udowodnij swoje twierdzenie (pamiętając o obowiązujących
                            zasadach logiki...)


                            > 2. W odpowiedzi ty zacytowałeś połowę mojej wypowiedzi ("seks analny jest zły")
                            > i polemizowałeś z tą tezą

                            > 3. "Pół prawdy to całe kłamstwo"


                            No tak, przez chwilę zapomniałem,że jesteś 'logiczny-inaczej'...
                            Więc wytłumaczę to,jakbym tłumaczył 10-letniemu dziecku:

                            Twoje zdanie: "Seks analny jest zły, bo jest zły" zawiera 2 tezy:
                            1. Seks analny jest zły
                            2. Dlatego jest zły, że jest zły

                            Żeby udowodnić prawdziwość swojego zdania, musisz udowodnić obie tezy.
                            Ja póki co polemizuję z tezą 1. - jeśli udowodnisz,że jest prawdziwa,
                            przejdę do tezy 2.
                            Czy już wreszcie rozumiesz?.


                            - jeśli nie potrafisz uczciwie dyskutować i
                            > jedyne, na co cie stać, to manipulacja cudzymi wypowiedziami, to wal sie dal w
                            > przedszkolu, bo ja jestem za duży na takie gierki.

                            Co ty pleciesz ?!?... Nie odbieraj mi wiary w człowieka...
                            Z tym stekiem bzdur nawet nie będę polemizować...

                            >
                            • xtrin Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 10.09.06, 22:14
                              > dlaczego mój argument o nienormalności biologicznej
                              > i medycznej homoseksualizmu jest błędny?

                              Co rozumiesz jak "nienormalność"?

                              • mg2005 Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 11.09.06, 12:35
                                xtrin napisała:

                                > Co rozumiesz jak "nienormalność"?
                                >

                                W tym wypadku: zaburzenie normalnej funkcji.
                                • xtrin Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 11.09.06, 14:10
                                  > W tym wypadku: zaburzenie normalnej funkcji.

                                  Poprawne widzenie jest normalną funkcją. Daltonizm jest jej zaburzeniem.
                                  Czy daltoniści są nienormalni?
                                  • Gość: stary.troll Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 14:25
                                    Załatw prawko jazdy dla daltonisty to się dowiesz :-)
                                    Tylko nie wrzeszcz o "dyskryminacji" ;-)
                                    • xtrin Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 11.09.06, 14:35
                                      A czy ja pytałam o prawo jazdy? Pytałam o to czy jest "normalny".
                                      A tak swoją drogą to znam daltonistów z prawem jazdy.
                                      • Gość: stary.troll Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 14:38
                                        > A czy ja pytałam o prawo jazdy? Pytałam o to czy jest "normalny".
                                        Każdy odchył od normy nie jest normalny :-)
                                        Przy czym nie należy mylić tak odległych pojęć jak wady wzroku i orientacja
                                        seksualna.

                                        > A tak swoją drogą to znam daltonistów z prawem jazdy.
                                        Dziwne że przeszli test z kolorowymi kropeczkami :-)
                                        Albo ich "daltonizm" to niezły pic :-)
                                        • xtrin Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 11.09.06, 15:04
                                          > Każdy odchył od normy nie jest normalny :-)
                                          > Przy czym nie należy mylić tak odległych pojęć jak wady wzroku i orientacja
                                          > seksualna.

                                          Ja jedynie chciałam ustalić, co dla kolegi mg2005 oznacza pojęcie
                                          "(nie)normalności", bo dla mnie nie odnosi się ani do jednego ani do drugiego.

                                          > Dziwne że przeszli test z kolorowymi kropeczkami :-)

                                          Można na różne sposoby...
                                          • marko_homo kiedy dendrofilia będzie normalna? 11.09.06, 15:20
                                            nas tak właśnie wykreślili z listy chorych.
                                            Jeszcze tylko wykreślą mojego tatusia co jest dendrofilem -uprawia seks z
                                            drzewami oraz ze mną( homoseksualzny związek kazirodczy), a bedziemy w pełni
                                            normalni.
                                            Bo co to jest ta "normalność"??? Chyba tylko homofoby i faszyści wiedzą.
                                  • mg2005 Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 11.09.06, 15:24
                                    xtrin napisała:

                                    > Poprawne widzenie jest normalną funkcją. Daltonizm jest jej zaburzeniem.

                                    Tak, a teraz zastosuj ten to myślenia do homoseksualizmu.

                                    > Czy daltoniści są nienormalni?

                                    Manipulacja czy nielogiczność ?...
                                    Ja pisałem o nienormalności homoseksualizmu, nie - homoseksualistów.

                                    Homoseksualiści są nienormalni w sensie norm społeczno-kulturowych, ale to inna
                                    kwestia, którą dyskutujemy w innym miejscu na tym wątku.
                                    • xtrin Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 11.09.06, 16:05
                                      > Manipulacja czy nielogiczność ?...
                                      > Ja pisałem o nienormalności homoseksualizmu, nie - homoseksualistów.

                                      Tak właśnie sądziłam...
                                      "O tym co normalne, a co nie decydujemy MY na podstawie tego jak nam sie podoba."
                                      Doprawdy pogratulować podejścia...
                                      • mg2005 Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 11.09.06, 22:39
                                        xtrin napisała:

                                        >Tak właśnie sądziłam...
                                        > "O tym co normalne, a co nie decydujemy MY na podstawie tego jak nam sie
                                        podoba
                                        > ."
                                        > Doprawdy pogratulować podejścia...


                                        Wytłumacz, o co Ci chodzi, bo odnoszę wrażenie ,że twój komentarz jest
                                        'ni w pięć, ni w dziewięć'...


                                        • xtrin Re: Eryku, spałeś na lekcjach logiki ?...)) 11.09.06, 23:20
                                          > Wytłumacz, o co Ci chodzi, bo odnoszę wrażenie ,że twój komentarz jest
                                          > 'ni w pięć, ni w dziewięć'...

                                          Jak najbardziej i w pięć i w dziewięć.
                                          Po prostu każdy Twój kolejny post i próba wytłumaczenia czegokolwiek sprowadza
                                          się do "tak bo tak, nie bo nie".
                                          • mg2005 Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 12.09.06, 09:25
                                            A zatem wykaż związek logiczny między tym:
                                            " > Ja pisałem o nienormalności homoseksualizmu, a nie - homoseksualistów."

                                            a tym:
                                            " > Po prostu każdy Twój kolejny post i próba wytłumaczenia czegokolwiek
                                            sprowadza
                                            > się do "tak bo tak, nie bo nie". "


                                            Ponadto pokaż gdzie argumentowałem w ten sposób.

                                            Proszę, nie zniżaj sie do poziomu "takiego-jednego-Eryka"...
                                            • xtrin Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 12.09.06, 09:30
                                              Nie ośmieszaj się proszę.
                                              • mg2005 Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 12.09.06, 20:47
                                                Jeśli nie potrafisz wykazać logiczności swojego wpisu, to sama sie ośmieszasz...
                                                • xtrin Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 12.09.06, 22:29
                                                  Wybacz, ale to Ty masz poważne problemy z przeprowadzeniem jakiegokolwiek dowodu.
                                                  Homoseksualizm jest zły. Dlaczego? Bo jest niemoralny. Dlaczego? Bo zawsze był.
                                                  Dlaczego? Bo jest zły. To jest tak pokrótce tok rozumowania jaki prezentujesz.
                                                  Próbowałam wyciągnąć z Ciebie CO jest w tym takiego złego, nadaremno.
                                                  • mg2005 Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 15.09.06, 22:36
                                                    xtrin napisała:

                                                    > Wybacz, ale to Ty masz poważne problemy z przeprowadzeniem jakiegokolwiek
                                                    dowodu.

                                                    Piszesz jakbyś zamieniła się na głowę z Erykiem, bo powtarzasz jego bzdury...
                                                    Przedstawiłem dowód - jesli uważasz, że jest błędny to to udowodnij.


                                                    > Homoseksualizm jest zły. Dlaczego? Bo jest niemoralny. Dlaczego? Bo zawsze
                                                    był.
                                                    > Dlaczego? Bo jest zły. To jest tak pokrótce tok rozumowania jaki prezentujesz.
                                                    > Próbowałam wyciągnąć z Ciebie CO jest w tym takiego złego, nadaremno.

                                                    Znowu manipulujesz?...
                                                    1. Tutaj nie mówię o tym, że homoseksualizm jest zły, ale że jest chorobą.
                                                    2. Już pisałem, że żadna choroba nie jest niemoralna.
                                                    3. O tym, czy stosunki homoseksualne są złe - dyskutujemy w innym miejscu,
                                                    ale fałszywie przedstawiasz mój tok argumentacji.
                                                  • xtrin Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 15.09.06, 22:57
                                                    > Piszesz jakbyś zamieniła się na głowę z Erykiem, bo powtarzasz jego bzdury...
                                                    > Przedstawiłem dowód - jesli uważasz, że jest błędny to to udowodnij.

                                                    Musiałam przegapić. Możesz przytoczyć?

                                                    > Znowu manipulujesz?...
                                                    > 1. Tutaj nie mówię o tym, że homoseksualizm jest zły, ale że jest chorobą.
                                                    > 2. Już pisałem, że żadna choroba nie jest niemoralna.

                                                    To żart? To Ty pisałeś, że uprawianie homoseksualizmu jest niemoralne.
                                                    Co do choroby - to termin medyczny i specjaliści wypowiedzieli się na ten temat,
                                                    nie widzę powodu nie dostosować się do ich terminologii.

                                                    > 3. O tym, czy stosunki homoseksualne są złe - dyskutujemy w innym miejscu,
                                                    > ale fałszywie przedstawiasz mój tok argumentacji.

                                                    Masz różne poglądy na każdy fragment wątku? Ciekawe...
                                                  • mg2005 Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 16.09.06, 16:23
                                                    xtrin napisała:

                                                    > > Piszesz jakbyś zamieniła się na głowę z Erykiem, bo powtarzasz jego bzdur
                                                    > y...
                                                    > > Przedstawiłem dowód - jesli uważasz, że jest błędny to to udowodnij.
                                                    >
                                                    > Musiałam przegapić. Możesz przytoczyć?


                                                    Choroba to zaburzenie prawidłowej funkcji.
                                                    Podstawową funkcją popędu jest przedłużenie gatunku.
                                                    Homoseksualizm zaprzecza tej podstawowej funkcji, więc jest chorobą.


                                                    >
                                                    > > Znowu manipulujesz?...
                                                    > > 1. Tutaj nie mówię o tym, że homoseksualizm jest zły, ale że jest chorobą
                                                    > .
                                                    > > 2. Już pisałem, że żadna choroba nie jest niemoralna.
                                                    >
                                                    > To żart? To Ty pisałeś, że uprawianie homoseksualizmu jest niemoralne.

                                                    No nie...Rozczarowujesz mnie... Naprawdę nie odróżniasz homoseksualizmu od
                                                    jeg uprawiania ??...

                                                    > Co do choroby - to termin medyczny i specjaliści wypowiedzieli się na ten
                                                    temat

                                                    Dodam, że zdania 'specjalistów' są podzielone, a niektórzy z nich zmienili
                                                    zdanie (np. prof. Spitzer - jeden z inicjatorów wykreślenia 'homo' z listy
                                                    chorób - obecnie twierdzi,że to był błąd)

                                                    > nie widzę powodu nie dostosować się do ich terminologii.

                                                    A więc udowodnij, że moje rozumowanie powyżej - jest błędne...

                                                    >
                                                    > > 3. O tym, czy stosunki homoseksualne są złe - dyskutujemy w innym miejscu
                                                    > ,
                                                    > > ale fałszywie przedstawiasz mój tok argumentacji.
                                                    >
                                                    > Masz różne poglądy na każdy fragment wątku? Ciekawe...

                                                    Nie o to chodzi. Nie można mieszać ze sobą dwóch kwestii. Ja mówię o chorobie,
                                                    a Ty 'wyjeżdżasz' z moralnością ( w dodatku fałszując mój tok rozumowania).
                                                    Jeśli chcesz atakować moje poglądy, to rób to chociaż w miarę logicznie ...
                                                  • Gość: *** Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) IP: *.escom.net.pl 16.09.06, 18:24
                                                    >Choroba to zaburzenie prawidłowej funkcji.
                                                    >Podstawową funkcją popędu jest przedłużenie gatunku.
                                                    >Homoseksualizm zaprzecza tej podstawowej funkcji, więc jest chorobą.

                                                    Znowu to ministranckie bredzenie.

                                                    Poczytaj może o seksualności ludzkiej i dowiedz się naprawdę, jakie są jej funkcje. Przedłużenie gatunku to tylko jedna z nich. Nie jedyna. I homoseksualizm tylko tej jednej funkcji nie spełnia. Resztę jak najbardziej.

                                                    Mógłbyś się naprawdę dokształcić i to niekoniecznie czytując swój ulubiony Informator Ministranta, tylko biorąc do ręki coś naukowego. Bo już przenudny się zrobiłeś z tymi próbami udowodnienia czegoś, z czego dawno świat nauki się wycofał (oprócz oczywiście katolickich ideologów, których "dziełami" Ty właśnie się karmisz).

                                                  • mg2005 Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 18.09.06, 19:36
                                                    Gość portalu: *** napisał(a):

                                                    > > PODSTAWOWĄ funkcją popędu jest przedłużenie gatunku.
                                                    > >Homoseksualizm zaprzecza tej podstawowej funkcji, więc jest chorobą.
                                                    >
                                                    > Znowu to ministranckie bredzenie.

                                                    Co to ma do ministrantury?... Znów twoja katofobiczna obsesja?...


                                                    > Poczytaj może o seksualności ludzkiej i dowiedz się naprawdę, jakie są jej
                                                    funk
                                                    > cje. Przedłużenie gatunku to tylko jedna z nich. Nie JEDYNA.


                                                    Gdzie ja twierdziłem ,że jedyna ?... Czy odróżniasz JEDYNA od PODSTAWOWA ?...

                                                    Czy daltonizm nie jest chorobą, bo widzenie kolorów to nie jedyna funkcja
                                                    wzroku ?


                                                    Przy okazji - specjalisto od dewiacji, odpowiedz:
                                                    Dlaczego gerontofilia jest chorobą i zboczeniem, a pederastia - nie ?...



                                                  • mg2005 PS 18.09.06, 20:03
                                                    PS:
                                                    Acha ,Koniu, przy okazji:
                                                    Czy transseksualizm to też nie choroba, a 'okaz zdrowia' ?
                                                    - bo nie odpowiedziałeś na to pytanie, choć zadałem je 10 dni temu...
                                                  • xtrin Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 16.09.06, 20:22
                                                    > Choroba to zaburzenie prawidłowej funkcji.
                                                    > Podstawową funkcją popędu jest przedłużenie gatunku.
                                                    > Homoseksualizm zaprzecza tej podstawowej funkcji, więc jest chorobą.

                                                    Prokreacja nie jest jedyną funkcją popędu, stąd dowód dziurawy.

                                                    > No nie...Rozczarowujesz mnie... Naprawdę nie odróżniasz homoseksualizmu od
                                                    > jeg uprawiania ??...

                                                    Na potrzeby tego akurat rozumowania nie stanowi to większej różnicy.

                                                    > Dodam, że zdania 'specjalistów' są podzielone, a niektórzy z nich zmienili
                                                    > zdanie (np. prof. Spitzer - jeden z inicjatorów wykreślenia 'homo' z listy
                                                    > chorób - obecnie twierdzi,że to był błąd)

                                                    Spitzer lubi zmieniać zdanie, np. w sprawie swoich badań nad hoomseksualistami :).

                                                    > Nie o to chodzi. Nie można mieszać ze sobą dwóch kwestii. Ja mówię o chorobie,
                                                    > a Ty 'wyjeżdżasz' z moralnością ( w dodatku fałszując mój tok rozumowania).
                                                    > Jeśli chcesz atakować moje poglądy, to rób to chociaż w miarę logicznie ...

                                                    Ciężko logicznie atakować coś, co jest z założenia nielogiczne, a autor logiki
                                                    do wiadomości nie przyjmuje.
                                                  • mg2005 Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 18.09.06, 19:47
                                                    xtrin napisała:

                                                    > Prokreacja nie jest jedyną funkcją popędu, stąd dowód dziurawy.

                                                    Czy daltonizm nie jest chorobą?


                                                    > > No nie...Rozczarowujesz mnie... Naprawdę nie odróżniasz homoseksualizmu o
                                                    > d
                                                    > > jeg uprawiania ??...
                                                    >
                                                    > Na potrzeby tego akurat rozumowania nie stanowi to większej różnicy.

                                                    Żartujesz ?!?... To zasadnicza różnica!
                                                    Homoseksualizm jako choroba nie podlega ocenie moralnej,
                                                    uprawianie homoseksualizmu podlega.

                                                    >>
                                                    > > Nie o to chodzi. Nie można mieszać ze sobą dwóch kwestii. Ja mówię o chor
                                                    > obie,
                                                    > > a Ty 'wyjeżdżasz' z moralnością ( w dodatku fałszując mój tok rozumowania
                                                    > ).
                                                    > > Jeśli chcesz atakować moje poglądy, to rób to chociaż w miarę logicznie .
                                                    > ..
                                                    >
                                                    > Ciężko logicznie atakować coś, co jest z założenia nielogiczne,


                                                    Co konkretnie jest 'z założenia nielogiczne'?


                                                    > a autor logiki
                                                    > do wiadomości nie przyjmuje.

                                                    Cały czas czekam na logiczny argument z twojej strony...
                                                  • xtrin Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 18.09.06, 20:35
                                                    > Czy daltonizm nie jest chorobą?

                                                    A co to ma do rzeczy?

                                                    > Żartujesz ?!?... To zasadnicza różnica!

                                                    Zależy co oceniamy. W tym przypadku moim zdaniem znikoma.

                                                    > Homoseksualizm jako choroba nie podlega ocenie moralnej,
                                                    > uprawianie homoseksualizmu podlega.

                                                    Jeżeli założymy, że jest on chorobą, czy też czymś złym/nieodpowiednim. Jeżei go
                                                    za takową nie uznamy to możemy tutaj uznać stosunki homoseksualne za naturalną
                                                    konsekwencję homoseksualizmu.

                                                    > Co konkretnie jest 'z założenia nielogiczne'?

                                                    Twoje próby logicznego uzasadnienia czegoś, co nie jest na logice oparte.

                                                    > Cały czas czekam na logiczny argument z twojej strony...

                                                    Przepraszam na co?
                                                  • mg2005 Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 19.09.06, 13:35
                                                    xtrin napisała:

                                                    > > Czy daltonizm nie jest chorobą?
                                                    >
                                                    > A co to ma do rzeczy?

                                                    To proste:
                                                    Twierdzisz, że 'homo' nie jest chorobą, dlaczego? - bo rozmnażanie
                                                    nie jest jedyną funkcją popędu.

                                                    Widzenie kolorów nie jest jedyną funkcją wzroku, więc chcę sie upewnić, że dla
                                                    Ciebie daltonizm też nie jest chorobą...

                                                    >
                                                    > > Homoseksualizm jako choroba nie podlega ocenie moralnej,
                                                    > > uprawianie homoseksualizmu podlega.
                                                    >
                                                    > Jeżeli założymy, że jest on chorobą, czy też czymś złym/nieodpowiednim. Jeżei
                                                    g
                                                    > o
                                                    > za takową nie uznamy to możemy tutaj uznać stosunki homoseksualne za naturalną
                                                    > konsekwencję homoseksualizmu.


                                                    Nawet gdyby uznać,że 'homo' nie jest chorobą, to stosunki homo podlegaja ocenie
                                                    moralnej , jak każdy inny czyn.

                                                    Poza tym, wg twojego rozumowania , gwałt 'homo' też byłby "naturalny"
                                                    (zgodny z naturalnym popędem)


                                                    >
                                                    > > Co konkretnie jest 'z założenia nielogiczne'?
                                                    >
                                                    > Twoje próby logicznego uzasadnienia czegoś, co nie jest na logice oparte.

                                                    A KONKRETNIE co masz na myśli ?

                                                    >
                                                    > > Cały czas czekam na logiczny argument z twojej strony...
                                                    >
                                                    > Przepraszam na co?

                                                    Np. na twoje twierdzenia, że 'homo' nie jest chorobą, a stosunki 'homo' nie
                                                    podlegają ocenie moralnej.
                                                  • mg2005 PS 19.09.06, 14:02
                                                    PS:
                                                    Jeszcze jedno: czy gerontofilia też nie jest chorobą / zaburzeniem seksualnym
                                                    (analogicznie jak homoseksualizm)?
                                                  • xtrin Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 19.09.06, 23:00
                                                    > Twierdzisz, że 'homo' nie jest chorobą, dlaczego? - bo rozmnażanie
                                                    > nie jest jedyną funkcją popędu.
                                                    >
                                                    > Widzenie kolorów nie jest jedyną funkcją wzroku, więc chcę sie upewnić, że dla
                                                    > Ciebie daltonizm też nie jest chorobą...

                                                    Brak logiki w powyższym rozumowaniu.
                                                    Przeprowadziłeś następujące rozumowanie: X odbiera odbiera podstawową funkcję Y
                                                    => X jest chorobą.
                                                    Można się zgodzić z takim rozumowaniem. Ja jemu nie zaprzeczyłam, zaprzeczyłam
                                                    założeniu.
                                                    Natomiast implikacja owa nie jest równoważnością - to że X jest chorobą nie
                                                    oznacza, że X obiera Y. Stąd daltonizm nie ma tutaj nic do rzeczy.

                                                    > Poza tym, wg twojego rozumowania , gwałt 'homo' też byłby "naturalny"
                                                    > (zgodny z naturalnym popędem)

                                                    Gwałt krzywdzi, stąd podlega ocenie moralniej. Nie ze względu na swoją
                                                    (nie)naturalność.

                                                    > A KONKRETNIE co masz na myśli ?

                                                    Konkretnie mam na myśli to, że niechęć do homoseksualizmu (czy jak wolisz -
                                                    moralna ocena homoseksualnego aktu) wynika z wiary - odgórnego punktu
                                                    odniesienia mówiącego "homo = źle". To jest alogiczne, bo wiara z założenia się
                                                    logice wymyka. Stąd próby logicznego wywiedzenia tego są od początku skazane na
                                                    porażkę.

                                                    > Np. na twoje twierdzenia, że 'homo' nie jest chorobą,

                                                    Homoseksualizm nie jest chorobą, ponieważ nie jest WHO nie kwalifikuje go jako
                                                    choroby, proste :). Podaj definicję choroby, może wtedy będzie się dało coś
                                                    więcej zdziałać.

                                                    > a stosunki 'homo' nie podlegają ocenie moralnej.

                                                    A heteroseksualne podlegają?
                                                  • mandaryna65 czym jest homoseksualizm? odpowiedź byłego geja 19.09.06, 23:05
                                                    czym jest homoseksualizm? odpowiedź byłego (nawróconego) geja:

                                                    "Homoseksualizm nie jest upośledzeniem w rodzaju umysłowego niedorozwoju ani
                                                    chorobą jak rak. Jest zbiorem problemów, które wspólnie wywołują homoseksualny
                                                    pociąg i takież zachowania. Z każdym z tych problemów trzeba uporać się osobno.
                                                    Oto trzy problemy, które Bóg rozwiązał u mnie w początkowym okresie mego
                                                    uzdrowienia - mój potrójny cud.

                                                    Po pierwsze, obalił ów obronny mur w moim wnętrzu, a ja odzyskałem nagle
                                                    zdolność kochania. A kto, logicznie rzecz biorąc, mógł być lepszym obiektem
                                                    mojej miłości niż Willa - osoba, która niezłomnie trwała przy mnie przez
                                                    wszystkie te straszne lata? Zakochałem się w niej i jak to się zdarza wielu
                                                    mężczyznom, którzy przezwyciężyli swój homoseksualizm, z miłości tej zrodziło
                                                    się fizyczne pożądanie.

                                                    Drugim cudem była "deseksualizacja" moich niezaspokojonych potrzeb. Przez pewien
                                                    czas tęskniłem do męskiej obecności i uwagi, ale owa tęsknota nie miała już
                                                    seksualnego wymiaru. Pragnąłem być mężczyzną, ale pragnienie to nie oznaczało
                                                    już potrzeby posiadania cudzej męskości.

                                                    Po trzecie, ustało moje uzależnienie od seksu. Ten cud chyba najtrudniej
                                                    zrozumieć, ale z nim właśnie spotykamy się najczęściej. Każdy kto odniósł sukces
                                                    na drodze dwunastu kroków opowie wam, jak dzięki temu, że zawierzył Bogu, znikło
                                                    jego seksualne uzależnienie. "


                                                    więcej fragmentów:
                                                    www.wdrodze.pl/fragmenty/613.htm
                                                    polecam lekturę! Warto!
                                                  • xtrin Geja-katolika. 19.09.06, 23:15
                                                    Nikt nie zakazuje takowym się "leczyć" i spełniać w swej walce. Ich sprawa.
                                                  • mandaryna65 tak, bo katolikom nie jest wszystko jedno!!!! 20.09.06, 15:29
                                                    xtrin napisała:

                                                    > Nikt nie zakazuje takowym się "leczyć" i spełniać w swej walce. Ich sprawa.

                                                    O! i tu wychodzi dwulicowość tzw. "tolerancji". Jeśli osoba z homoseksualnym
                                                    problemem chce coś z tym zrobić (bo nie może z tym dalej żyć) to gdzie ma szukać
                                                    zrozumienia i wsparcia???
                                                    W organizacjach gejowskich? U ludzi "tolerancyjnych"? Takich ludzi stać tylko na
                                                    stwierdzenie: "to twoja sprawa, co mnie to obchodzi?"

                                                    Moim zdaniem właśnie tacy ludzie zasługują na społeczne poparcie. Dla takich
                                                    ludzi trzeba tworzyć przyjazny klimat! To są ludzie którym NIE JEST WSZYSTKO JEDNO!
                                                  • mandaryna65 sorki, stylistycznie troche nie wyszło 20.09.06, 15:33
                                                    ale wiadomo o co chodzi (dot. poprzedniego postu) :p
                                                  • mg2005 Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 20.09.06, 22:02
                                                    xtrin napisała:

                                                    > Można się zgodzić z takim rozumowaniem. Ja jemu nie zaprzeczyłam, zaprzeczyłam
                                                    > założeniu.

                                                    Jakiemu założeniu? - Że funkcją popędu jest rozmnażanie?


                                                    > Natomiast implikacja owa nie jest równoważnością - to że X jest chorobą nie
                                                    > oznacza, że X obiera Y.

                                                    Nie rozumiem. Choroba to utrata lub zaburzenie prawidłowej funkcji - czy taką
                                                    definicję uważasz za błędną?

                                                    >Stąd daltonizm nie ma tutaj nic do rzeczy.

                                                    ?

                                                    > A KONKRETNIE co masz na myśli ?
                                                    >
                                                    > Konkretnie mam na myśli to, że niechęć do homoseksualizmu (czy jak wolisz -
                                                    > moralna ocena homoseksualnego aktu) wynika z wiary - odgórnego punktu
                                                    > odniesienia mówiącego "homo = źle". To jest alogiczne, bo wiara z założenia
                                                    się
                                                    > logice wymyka

                                                    Oczywiście, z tym, że "wiarę" (kojarzy sie z religią) zastąpiłbym
                                                    "przekonaniem" (dotyczy moralności).

                                                    >Stąd próby logicznego wywiedzenia tego są od początku skazane na
                                                    > porażkę.

                                                    A gdzie ja podejmowałem takie próby?...
                                                    To rozumowanie jest słuszne, ale skieruj je do...siebie, bo to Ty starasz sie
                                                    stworzyć jakąś racjonalistyczną moralność, co jest skazane na fiasko
                                                    i prowadzi twoje rozumowanie do paradoksów.

                                                    Logicznie próbuję tylko udowodnić, że 'homo' jest chorobą.

                                                    >
                                                    > > Np. na twoje twierdzenia, że 'homo' nie jest chorobą,
                                                    >
                                                    > Homoseksualizm nie jest chorobą, ponieważ nie jest WHO nie kwalifikuje go jako
                                                    > choroby, proste

                                                    Proste, ale krzywe...)) To nie argument ,ale stwierdzenie faktu. Argumentem
                                                    byłoby uzasadnienie tego stanowiska.

                                                    >Podaj definicję choroby, może wtedy będzie się dało coś
                                                    > więcej zdziałać.

                                                    Podałem ją powyżej.

                                                    >
                                                    > > a stosunki 'homo' nie podlegają ocenie moralnej.
                                                    >
                                                    > A heteroseksualne podlegają?

                                                    tak jak każde ludzkie działanie.
                                                  • xtrin Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 20.09.06, 23:37
                                                    > Jakiemu założeniu? - Że funkcją popędu jest rozmnażanie?

                                                    Rozmnażanie nie jest jedyną funkcją popędu.

                                                    > Nie rozumiem. Choroba to utrata lub zaburzenie prawidłowej funkcji
                                                    > - czy taką definicję uważasz za błędną?

                                                    Tak. Szereg chorób nijak nie zaburza funkcji organizmu.

                                                    > ?

                                                    Pomyliłeś warunek konieczny z wystarczającym. Jeżeli nie spałeś na lekcjach
                                                    logiki to powinieneś zauważyć tą różnicę.

                                                    > Oczywiście, z tym, że "wiarę" (kojarzy sie z religią) zastąpiłbym
                                                    > "przekonaniem" (dotyczy moralności).

                                                    Jak zwał tak zwał - jedyny jasny powód dla którego homoseksualizm/akt
                                                    homoseksualny uznaje się za niemoralny/nienormalny/...* jest to, że tak głosi
                                                    natchnione Pismo. Jeżeli ktoś wiary w owo natchnienie nie podziela to nie jest
                                                    to dla niego żadnym argumentem.
                                                    *) niepotrzebne skreślić

                                                    > A gdzie ja podejmowałem takie próby?...

                                                    Np. próbując objaśniać, że "homoseksualizm to choroba", tudzież skąd Twoja do
                                                    aktów homoseksualnych niechęć.

                                                    > Logicznie próbuję tylko udowodnić, że 'homo' jest chorobą.

                                                    Wciąż bezowocnie.

                                                    > Proste, ale krzywe...)) To nie argument ,ale stwierdzenie faktu.
                                                    > Argumentem byłoby uzasadnienie tego stanowiska.

                                                    Z tym zwróć się już do WHO. "Choroba" jest pojęciem medycznym i określenie co
                                                    nią jest a co nie zależy od tej właśnie organizacji, jako największej i
                                                    najważniejszej zajmującej się tematem na świecie.

                                                    > tak jak każde ludzkie działanie.

                                                    Eh no przecież już to przerabialiśmy...
                                                  • mg2005 Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 25.09.06, 11:21

                                                    > Rozmnażanie nie jest jedyną funkcją popędu.

                                                    Oczywiście, jest funkcją podstawową, biologiczną.
                                                    Podobnie jak widzenie kolorów nie jest jedyną funkcją wzroku
                                                    - to jak to jest z daltonizmem, jest chorobą czy nie?...


                                                    >
                                                    > > Nie rozumiem. Choroba to utrata lub zaburzenie prawidłowej funkcji
                                                    > > - czy taką definicję uważasz za błędną?
                                                    >
                                                    > Tak. Szereg chorób nijak nie zaburza funkcji organizmu.

                                                    Podaj przykłady... Jeśli są takie choroby, to tym bardziej chorobą jest
                                                    zaburzenie funkcji organizmu.


                                                    > Jak zwał tak zwał - jedyny jasny powód dla którego homoseksualizm/akt
                                                    > homoseksualny uznaje się za niemoralny/nienormalny/...* jest to, że tak głosi
                                                    > natchnione Pismo. Jeżeli ktoś wiary w owo natchnienie nie podziela to nie jest
                                                    > to dla niego żadnym argumentem.

                                                    Znów mylisz religię ze świecką moralnością.


                                                    > > A gdzie ja podejmowałem takie próby?...
                                                    >
                                                    > Np. próbując objaśniać, że "homoseksualizm to choroba", tudzież skąd Twoja do
                                                    > aktów homoseksualnych niechęć.

                                                    Hmm...To czy 'homo' jest chorobą czy nie - to jak najbardziej kwestia logiczna.

                                                    Natomiast jest psychologicznym truizmem to, że odczuwamy niechęć do tego co
                                                    potępiamy - np. pederastię, prostytucję, nekrofilię, kanibalizm.
                                                    No tak, ale Ty te zjawiska akceptujesz (jako liberałka)...
                                                    - może stąd trudności w zrozumieniu...))


                                                    >>To nie argument ,ale stwierdzenie faktu.
                                                    > > Argumentem byłoby uzasadnienie tego stanowiska.
                                                    >
                                                    > Z tym zwróć się już do WHO.

                                                    Ale ja dyskutuję z xtrin, nie z WHO...
                                                    Liczę ,że potrafisz myśleć samodzielnie i samodzielnie uzasadnić definicję ,
                                                    którą wyznajesz...


                                                    > Eh no przecież już to przerabialiśmy...

                                                    No to po co pytasz ?...
                                                  • xtrin Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 25.09.06, 18:02
                                                    > Oczywiście, jest funkcją podstawową, biologiczną.

                                                    Ale nie jedyną.

                                                    > Podobnie jak widzenie kolorów nie jest jedyną funkcją wzroku
                                                    > - to jak to jest z daltonizmem, jest chorobą czy nie?...

                                                    Jest chorobą, ale cóż to wnosi? Ty upierasz się, że daltonizm jest ślepotą.

                                                    > Podaj przykłady...

                                                    Choćby szereg chrób skórnych.

                                                    > Jeśli są takie choroby, to tym bardziej chorobą jest
                                                    > zaburzenie funkcji organizmu.

                                                    Nie jestem do końca przekonana, czy to odpowiedni warunek, bo w ten sposób za
                                                    chorobę należałoby uznać np. menopauzę, która odbiera ową "podstawową funkcję
                                                    popędu".

                                                    > Znów mylisz religię ze świecką moralnością.

                                                    Ja? Ja staram właśnie się je rozróżnić. I w "moralności świeckiej" nie widzę
                                                    potępienia homoseksualizmu.

                                                    > Hmm...To czy 'homo' jest chorobą czy nie - to jak najbardziej kwestia logiczna.

                                                    A czyż coś innego twierdziłam? :)

                                                    > Natomiast jest psychologicznym truizmem to, że odczuwamy niechęć do tego co
                                                    > potępiamy - np. pederastię, prostytucję, nekrofilię, kanibalizm.

                                                    Ale dlaczego mamy potępiać?

                                                    > Ale ja dyskutuję z xtrin, nie z WHO...
                                                    > Liczę ,że potrafisz myśleć samodzielnie i samodzielnie uzasadnić definicję ,
                                                    > którą wyznajesz...

                                                    Jeżeli posługuję się definicjami matematycznymi to przyjmuję je takimi, jakimi
                                                    podają odpowiednie podręczniki. Nie kłócę się z tym, czym jest zbiór zwarty czy
                                                    ciąg Cauchego. Podobnie nie będę się upierać że procesorem Pentium jest coś,
                                                    czego Intel za takowy nie uznaje. I tak w przypadku medycyny uznaję definicje WHO.
                                                    Jeżeli jednak nalegasz na moją interpretację to powiem tak: pojęcie "choroby",
                                                    choć naturalne i intuicyjne, to nie jest proste do zdefiniowania. Dla mnie
                                                    jednym z najważniejszych jej warunków (choć też nie koniecznym) jest dyskomfort.
                                                    Homoseksualizm per se takowego nie wywołuje.
                                                  • mg2005 Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 26.09.06, 20:59
                                                    xtrin napisała:

                                                    > > Oczywiście, jest funkcją podstawową, biologiczną.
                                                    >
                                                    > Ale nie jedyną.

                                                    Podobnie jak widzenie kolorów nie jest jedyną funkcją wzroku.

                                                    >
                                                    > > Podobnie jak widzenie kolorów nie jest jedyną funkcją wzroku
                                                    > > - to jak to jest z daltonizmem, jest chorobą czy nie?...
                                                    >
                                                    > Jest chorobą, ale cóż to wnosi? Ty upierasz się, że daltonizm jest ślepotą.

                                                    Nonsens...

                                                    >
                                                    > > Podaj przykłady...
                                                    >
                                                    > Choćby szereg chrób skórnych.

                                                    Tu może wchodzić w grę 'funkcja estetyczna'. Np. operacje plastyczne właśnie
                                                    jej służą.


                                                    > > Jeśli są takie choroby, to tym bardziej chorobą jest
                                                    > > zaburzenie funkcji organizmu.
                                                    >
                                                    > Nie jestem do końca przekonana, czy to odpowiedni warunek, bo w ten sposób za
                                                    > chorobę należałoby uznać np. menopauzę, która odbiera ową "podstawową funkcję
                                                    > popędu".

                                                    W mojej definicji (zbieżnej z dawną definicją ŚOZ - z czasów, gdy była jeszcze
                                                    organizacją poważną...) chodzi o zaburzenie prawidłowej, normalnej funkcji.
                                                    Menopauza nie jest chorobą, bo jest zgodna z normą biologiczną - byłaby
                                                    chorobą ,gdyby dotyczyła 30-latki.

                                                    >
                                                    > > Znów mylisz religię ze świecką moralnością.
                                                    >
                                                    > Ja? Ja staram właśnie się je rozróżnić.

                                                    To po co wciąż nawiązujesz do religii i Pisma Świętego?

                                                    >I w "moralności świeckiej" nie widzę
                                                    > potępienia homoseksualizmu.

                                                    Jeśli myślisz, że 'moralność świecka'='moralność liberalna'
                                                    - to bardzo się mylisz.

                                                    >
                                                    > > Natomiast jest psychologicznym truizmem to, że odczuwamy niechęć do tego
                                                    > co
                                                    > > potępiamy - np. pederastię, prostytucję, nekrofilię, kanibalizm.
                                                    >
                                                    > Ale dlaczego mamy potępiać?

                                                    To już inna kwestia - wyznawanej moralności (czego nie chcesz przyjąć do
                                                    wiadomości).
                                                    Natomiast taka niechęć jest naturalna i normalna.


                                                    >
                                                    > > Ale ja dyskutuję z xtrin, nie z WHO...
                                                    > > Liczę ,że potrafisz myśleć samodzielnie i samodzielnie uzasadnić definicj
                                                    > ę ,
                                                    > > którą wyznajesz...
                                                    >
                                                    > Jeżeli posługuję się definicjami matematycznymi to przyjmuję je takimi, jakimi
                                                    > podają odpowiednie podręczniki. Nie kłócę się z tym, czym jest zbiór zwarty
                                                    czy
                                                    > ciąg Cauchego. Podobnie nie będę się upierać że procesorem Pentium jest coś,
                                                    > czego Intel za takowy nie uznaje.

                                                    No właśnie... Jeśli nie posiadamy wiedzy, to ryzykowne jest wyrażanie opinii,
                                                    a zwłaszcza kwestionowanie opinii innych osób...


                                                    >Dla mnie
                                                    > jednym z najważniejszych jej warunków (choć też nie koniecznym) jest
                                                    dyskomfort

                                                    Tak, w tym kierunku poszła ŚOZ (WHO)...
                                                    Generalnie nie jest dobrze, gdy nauka idzie w kierunku subiektywizmu
                                                    i relatywizmu...
                                                    Wg ŚOZ homoseksualista jest zdrowy, ale jeśli chce się leczyć - to jest chory...
                                                    Jest zdrowy/chory , bo... tak uważa!...
                                                    Jeśli chce mieć dzieci, to jest chory, jeśli nie - to jest zdrowy...

                                                    Czy wg Ciebie bezpłodność jest chorobą?
                                                    A takie dewiacje jak: gerontofilia, koprofilia, nekrofilia , sado-masochizm,
                                                    narcyzm, fetyszyzm ?
                                                  • xtrin Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 27.09.06, 21:56
                                                    > Tu może wchodzić w grę 'funkcja estetyczna'. Np. operacje plastyczne właśnie
                                                    > jej służą.

                                                    Krzywy nos nie jest chorobą. Podobnie jak małe piersi.

                                                    > W mojej definicji (zbieżnej z dawną definicją ŚOZ - z czasów, gdy była jeszcze
                                                    > organizacją poważną...) chodzi o zaburzenie prawidłowej, normalnej funkcji.
                                                    > Menopauza nie jest chorobą, bo jest zgodna z normą biologiczną - byłaby
                                                    > chorobą ,gdyby dotyczyła 30-latki.

                                                    No popatrz. Normą biologiczną. To zupełnie jak homoseksualizm :).

                                                    > No właśnie... Jeśli nie posiadamy wiedzy, to ryzykowne jest wyrażanie opinii,
                                                    > a zwłaszcza kwestionowanie opinii innych osób...

                                                    To samokrytyka? Bo to Ty tutaj kwestionujesz opinie innych, o wiele bardziej jak
                                                    sądzę kompetentnych w temacie od Ciebie.
                                                    A aby zdobyć wiedzę trzeba oprzeć się na wiedzy innych, inaczej musielibyśmy
                                                    zaczynać życie od wynajdywania koła.

                                                    > Generalnie nie jest dobrze, gdy nauka idzie w kierunku subiektywizmu
                                                    > i relatywizmu...

                                                    Generalnie w niektórych przypadkach nie ma innej możliwości.

                                                    > Wg ŚOZ homoseksualista jest zdrowy, ale jeśli chce się leczyć
                                                    > - to jest chory..
                                                    > Jest zdrowy/chory , bo... tak uważa!...
                                                    > Jeśli chce mieć dzieci, to jest chory, jeśli nie - to jest zdrowy...

                                                    I do tego to mniej więcej się sprowadza.
                                                    Jeżeli ktoś czuje się ze swoim homoseksualizmem dobrze to ok, jest zdrowy,
                                                    zadowolony, szczęśliwy, może spełnić się w związku.
                                                    Jeżeli natomiast go nie akceptuje to pojawia się problem. Ale problemem tutaj
                                                    nie jest homoseksualizm per se, ale jego nieakceptacja. I takowy brak akceptacji
                                                    WHO klasyfikuje jako zaburzenie.
                                                  • mg2005 Re: xtrin , spałaś na lekcjach logiki ?...)) 29.09.06, 22:51
                                                    xtrin napisała:

                                                    > > Tu może wchodzić w grę 'funkcja estetyczna'. Np. operacje plastyczne właś
                                                    > nie
                                                    > > jej służą.
                                                    >
                                                    > Krzywy nos nie jest chorobą. Podobnie jak małe piersi.

                                                    Oczywiście, toteż nie twierdzę, że operacje dotyczą tylko chorób.
                                                    Chodziło mi o sytuacje, gdy choroba lub wypadek uszkadzają skórę.

                                                    Podaj konkretny przykład choroby, to będzie łatwiej się ustosunkować.

                                                    > Normą biologiczną. To zupełnie jak homoseksualizm :).

                                                    Słusznie traktujesz to jako żart...))
                                                    Sama rozumiesz - gdyby 'homo' było normą ,to by nas nie było...


                                                    >
                                                    > > No właśnie... Jeśli nie posiadamy wiedzy, to ryzykowne jest wyrażanie opi
                                                    > nii,
                                                    > > a zwłaszcza kwestionowanie opinii innych osób...
                                                    >
                                                    > To samokrytyka?

                                                    To nie ja odsyłałem Ciebie do WHO dla uzasadnienia swoich poglądów...))

                                                    >Bo to Ty tutaj kwestionujesz opinie innych, o wiele bardziej ja
                                                    > k
                                                    > sądzę kompetentnych w temacie od Ciebie.

                                                    Widocznie nie potrafili wykazać przekonująco swojej kompetencji...))
                                                    ( jak różne Eryki i 'Konie o wielu imionach'...)))
                                                    Kwestionuję tylko wtedy, gdy potrafię to uzasadnić.
                                                    Z drugiej strony, zawsze jestem otwarty na rzeczową polemikę i kontrargumenty
                                                    - chyba to zauważyłaś...))
                                                    Przy okazji, miło mi stwierdzić, że właśnie Ty potrafisz polemizować rzeczowo,
                                                    bez uciekania się do demagogii, a tym bardziej do ataków osobistych.
                                                    Życzyłbym sobie, aby wszyscy moi polemiści prezentowali Twój poziom dyskusji.:)

                                                    > aby zdobyć wiedzę trzeba oprzeć się na wiedzy innych,

                                                    Oczywiście, ale też trzeba umieć samodzielnie i krytycznie ją ocenić...

                                                    >
                                                    > > Generalnie nie jest dobrze, gdy nauka idzie w kierunku subiektywizmu
                                                    > > i relatywizmu...
                                                    >
                                                    > Generalnie w niektórych przypadkach nie ma innej możliwości.

                                                    To prawda, ale nauka powinna ograniczać to do niezbędnego minimum, dążąc do
                                                    maksymalnego obiektywizmu.


                                                    > Jeżeli ktoś czuje się ze swoim homoseksualizmem dobrze to ok, jest zdrowy,
                                                    > zadowolony, szczęśliwy, może spełnić się w związku.
                                                    > Jeżeli natomiast go nie akceptuje to pojawia się problem. Ale problemem tutaj
                                                    > nie jest homoseksualizm per se, ale jego nieakceptacja. I takowy brak
                                                    akceptacji
                                                    > WHO klasyfikuje jako zaburzenie.

                                                    I to prowadzi do paradoksów. Jeśli 'homik' nie akceptuje homo-związków,
                                                    np. z powodów religijnych , to źródłem choroby jest religia- i należy go
                                                    'wyleczyć' z religii...

                                                    Szkoda ,że "przeoczyłaś" moje pytanie o bezpłodność, bo to istotne w tej
                                                    dyskusji.
                                                    Czy bezpłodność jest chorobą? Czy jest chorobą tylko wtedy, gdy osoba bezpłodna
                                                    chce mieć dzieci?
                                                    Czy zaburzeniem/chorobą są podane przeze mnie dewiacje, nawet jeśli dewianci
                                                    dobrze się z nimi czują ?...
            • xtrin Re: Trzy pytania 10.09.06, 18:27
              > Istotne jest kto jest 'właścicielem odbytu'...))
              > Jeśli koza albo facet, to jest to zboczenie, jeśli
              > kobieta - to 'perwersja w granicach normy'...))

              Spadłam z krzesła ze śmiechu.

              Ciężko jest wytłumaczyć coś oczywistego. A to czym różni się orientacja
              seksualna od dewiacji czy zachowania sesualnego jest dla mnie oczywistym. Ale
              spróbuję.
              Orientacja seksualna jest przede wszystkim kwestią nadrzędną, determinującą całe
              życie seksualne. Preferencje różnych zachowań mogą wynikać z chwilowych
              zachcianek, ciekawości czy okoliczności, a orientacja jako taka jest stała.
              Druga kluczowa sprawa to to, że nie ogranicza się ona do sfery seksualnej, ale
              przechodzi także na sferę uczuciową. Koprofil, zoofil czy nekrofil używa
              odchodów, zwierzęcia czy zwłok w celu zaspokojenia seksualnego zwykle nie wiążąc
              się z nimi emocjonalne. Oczywiście i takie przypadki się zdarzają, ale to raczej
              kwestia poboczna i odrębna, bo upersonifikować i nadmiernie związać się
              emocjonalnie ze swoim pieskiem można i bez jakiegokolwiek seksualnego podtekstu
              i o ile będziemy to oceniać jako dziwactwo, to nie jako seksualne zboczenie.
              Tutaj warto podkreślić, że niezwykle ważne w takich rozważaniach jest
              odseparowanie tego, co w danym zjawisku podstawowe (preferencja płci w
              orientacji, zamiłowanie do odchodów w koprofilii, pociąg do dzieci w pedofilii)
              od tego, co z nim jedynie w jakiś sposób związane, ale nie na wyłączność (np.
              seks analny). Co więcej należy to oceniać ogólnie, a nie na jednostkowych
              przypadkach. Bo to, że jakiś koprofil może zakochać się w kupie nie jest żadnym
              wyznacznikiem koprofilii, to że jakiś gej zgwałcił chłopca nie może rzutować na
              wszystkich gejów, podobnie jak to, że jeden facet zabił z żądzy dziewczynę nie
              rzutuje na wszystkich heteroseksualistów.

              Uznawanie homoseksualizmu wyłącznie za zachowanie seksualne to ograniczanie
              seksualności wyłącznie do sfery fizycznej. A to przecież o wiele więcej.
              Orientacja to pociąg seksualny, który nie tylko daje zaspokojenie seksualne, ale
              też - a może przede wszystkim - związany jest z zaspokojeniem innych potrzeb z
              seksem związanych, ale do niego nie ograniczonych. I to chyba jest najważniejsze.
    • ynruj Można ich nielubić. Nikt nie nakazauje ich kochać. 05.09.06, 12:52
      Więc obrońcy tolerancji zostawcie człowieka. Nie lubi i OK. Ale wg was
      tolerancja jest jedna - nie lubić nielubiących. Masło maślane.
      A tak naprawdę kłopot jest tylko z obnoszeniem się i organizowaniem parad w
      imię czegoś tam.
      Weźcie sobie wszyscy na luz. Jakoś jeszcze kilka lat temu nie było tyle
      potępienia dla pederastów. Było niormalnie, był procent nielubiących i OK.
      Zawsze tak będzie. Jak z piciem piwa, sa którzy lubia i którzy nie lubią.
      Ale obecne jest grupa która każe lubić. I po co?
      • mg2005 "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji !"... )) 05.09.06, 13:27
        ynruj napisał:

        > Więc obrońcy tolerancji zostawcie człowieka. Nie lubi i OK. Ale wg was
        > tolerancja jest jedna - nie lubić nielubiących. Masło maślane.


        > A tak naprawdę kłopot jest tylko z obnoszeniem się i organizowaniem parad w
        > imię czegoś tam.

        Tu nie chodzi o dobro homoseksualistów (skutek społeczny bedzie odwrotny -
        agresja rodzi agresję). To jest walka ideologiczno-polityczna,
        a homoseksualiści są w niej tylko "mięsem armatnim" (jak proletariat dla
        komunistów).
        • ynruj Sami sobie podziały tworzymy. 05.09.06, 13:31
          Pedał - Niepedał
          Katolik - Niekatolik
          Właściciel samochodu- Niewłaściciel samochodu
          Ma psa - Ma kota

          Głupie to. zajmijmy się sobą.
          A wszególności aktywiści różnych maści nawołujących do czegokolwiek i
          kogokolwiek.
    • Gość: skiadler Re: Skad sie biora idioci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 13:33
      dla których homoseksualista i transwestyta w makijażu to to samo????
      Każdy pedzio lubi biegać w damskich szmatkach????

      Takie same bzdury wygłaszasz jak niejaki Wierzejski, dla którego każdy pedał to
      od razu pedofil :-)
      • ynruj A udowodniono że nie? 05.09.06, 13:34

        • Gość: skiadler Nie każdy pedał to tranwestyta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 13:47
          Na widok niektórych powiedziałbyś że wyglądają bardzo męsko.
          Ci też najczęściej uznają przebieranki w damskie ciuszki za śmieszne.
        • snajper55 A po co mieliby się przebierac ??? nt 05.09.06, 14:58
          ynruj napisał:

          >
        • tetsujin Re: A udowodniono że nie? 06.09.06, 11:42
          .
          • tetsujin A udowodniono że tak? 06.09.06, 11:42
            .
            • mg2005 GLBTL ... 06.09.06, 22:48
              Na Zachodzie (w Polsce już też) działa Liga Gej/Les/Bi/Trans...
              To transwestyci juz też są "normalni" ?...
              • kon_by_sie_usmial Gdybyś nie był ignorantem 07.09.06, 09:13
                mg2005 napisał:

                > Na Zachodzie (w Polsce już też) działa Liga Gej/Les/Bi/Trans...
                > To transwestyci juz też są "normalni" ?...

                To choć umiałabyś rozszyfrować skrót, którym się posługujesz. Ale Ty kruchciany chłopak jesteś i w Naszym Dzienniku piszą bzdury, więc i Ty te bzdury powielasz.

                Nie jakieś GTBL (ten skrót jest błędny miłośniku Wikipedii), tylko LGBT (to po pierwsze).
                A po drugie - L jak Less, G jak Gay, B jak Bi i T jak Trans(seksualizm) /zapewne tego nie wiesz, ale transwestyta to zupełnie ktoś inny niż transseksualista)

                Nauczyłeś się już więc czegoś z tej treści powyżej na przyszłość, byś wciąż w kółko jak mantry nie klepał głupot o tym, o czym wyczytałeś w broszurkach powielanych na zachrystii?

                koń
                • mg2005 Re: a zatem odpowiedz, 'ekspercie'...)) 07.09.06, 12:53
                  kon_by_sie_usmial napisał:

                  > mg2005 napisał:
                  >
                  > > Na Zachodzie (w Polsce już też) działa Liga Gej/Les/Bi/Trans...
                  > > To transwestyci juz też są "normalni" ?...
                  >
                  >

                  >
                  > Nie jakieś GTBL (ten skrót jest błędny miłośniku Wikipedii), tylko LGBT (to
                  po
                  > pierwsze).

                  Czy Koniowi klapki spadły na oczy, że nie umie przeczytać co napisałem?...))


                  > A po drugie - L jak Less, G jak Gay, B jak Bi i T jak Trans
                  (seksualizm) /zapewn
                  > e tego nie wiesz, ale transwestyta to zupełnie ktoś inny niż
                  transseksualista)

                  Transseksualiści...- no to jeszcze lepiej...))
                  W takim razie zmodyfikuję pytanie:

                  To transseksualiści juz też są "normalni"?...

                  Odpowiedz, nasz forumowy ekspercie...


                  • xtrin Re: a zatem odpowiedz, 'ekspercie'...)) 10.09.06, 18:42
                    W sumie to obaj się mylicie i obaj macie racje. LGBT to "Lesbian, Gay, Bisexual,
                    and Transgender". Gdzie "transgender" określa grupę złożoną i niejednorodną,
                    zawierającą zarówno transseksualizm, transwestytyzm jak i inne zaburzenia, i
                    zachowania związane z odwróceniem płci.

                    > To transseksualiści juz też są "normalni"?...

                    A co to znaczy "normalny"?

                    Transseksualizm w najbardziej podstawowym znaczeniu jest chorobą klasyfikowaną
                    przez WHO w grupie zaburzeń psychicznych i behawioralnych w podgrupie
                    "zaburzenia dorosłej osobowości i zachowania". Transseksualizm jest leczony
                    poprzez terapie i/lub operacje zmiany płci.
                    Tak więc powyższe pytanie jest równoważne pytaniu "czy osoby chore na raka są
                    normalne?".
                    • mg2005 Re: a zatem odpowiedz, 'ekspercie'...)) 11.09.06, 14:53
                      xtrin napisała:

                      > "transgender" określa grupę złożoną i niejednorodną,
                      > zawierającą transseksualizm, transwestytyzm jak i inne zaburzenia,

                      O , a więc jednak "zaburzenia"...


                      >
                      > > To transseksualiści juz też są "normalni"?...
                      >
                      > A co to znaczy "normalny"?

                      Tak "normalni" jak pederaści...))
                      Tzn. transseksualizm/ transwestytyzm nie jest chorobą,
                      a transseksualiści/ transwestyci nie są chorzy, ale są okazami zdrowia...))


                      >
                      > Transseksualizm w najbardziej podstawowym znaczeniu jest chorobą klasyfikowaną
                      > przez WHO w grupie zaburzeń psychicznych i behawioralnych w podgrupie
                      > "zaburzenia dorosłej osobowości i zachowania". Transseksualizm jest leczony
                      > poprzez terapie i/lub operacje zmiany płci.
                      > Tak więc powyższe pytanie jest równoważne pytaniu "czy osoby chore na raka są
                      > normalne?".

                      No, chyba nie... Trzeba odróżnić choroby fizyczne i psychiczne.
                      Oczywiście chorzy na raka są normalni (jako osoby - w sensie osobowości),
                      chociaż sama choroba nie jest normalna.
                      Ale czy normalne sa osoby z zaburzeniami psychicznymi?...

                      A swoją drogą - ciekawe dlaczego "zdrowi" pederaści przejęli do swojej
                      organizacji chorych transseksualistów ?...
                      Czy to pierwszy krok w kierunku uznania "transgender" za 'nie-chorobę' ?...
                • mg2005 Re: a zatem odpowiedz, 'ekspercie'...)) 07.09.06, 12:53
                  kon_by_sie_usmial napisał:

                  > mg2005 napisał:
                  >
                  > > Na Zachodzie (w Polsce już też) działa Liga Gej/Les/Bi/Trans...
                  > > To transwestyci juz też są "normalni" ?...
                  >
                  >

                  >
                  > Nie jakieś GTBL (ten skrót jest błędny miłośniku Wikipedii), tylko LGBT (to
                  po
                  > pierwsze).

                  Czy Koniowi klapki spadły na oczy, że nie umie przeczytać co napisałem?...))


                  > A po drugie - L jak Less, G jak Gay, B jak Bi i T jak Trans
                  (seksualizm) /zapewn
                  > e tego nie wiesz, ale transwestyta to zupełnie ktoś inny niż
                  transseksualista)

                  Transseksualiści...- no to jeszcze lepiej...))
                  W takim razie zmodyfikuję pytanie:

                  To transseksualiści juz też są "normalni"?...

                  Odpowiedz, nasz forumowy ekspercie...


                  • mg2005 Ekspercie, nie trzymaj nas w niepewności !... )) 09.09.06, 19:15
                    Ludzkość chce poznać twoją opinię!...


                    > > L jak Less, G jak Gay, B jak Bi i T jak Trans
                    > (seksualizm) /


                    > To transseksualiści juz też są "normalni"?...
                    >
                    > Odpowiedz, nasz forumowy ekspercie...
                    >
                    >
            • ynruj Re: A udowodniono że tak? 07.09.06, 10:27
              Ja nie stawiam żadnych tez tylko pytam. jest teza, że pedał (pardon gej) to nie
              jest pedofilem. Więc pytam grzecznie czy tak jest.
              • tetsujin Czy gej to pedofil 07.09.06, 14:48
                Działa to na prosej zasadzie.
                Część społeczeństwa, podjudzana skutecznie przez ludzi o pewnych poglądach,
                dokonała takiego równania:
                gej=facet, który lubi innych facetów=facet, który lubi chłopców.
                chłopiec=dziecko,
                gej=facet, który lubi dzieci.
                ergo
                gej=pedofil
                Prawda jest taka, że sa to zjawiska niezwiązane, ale silnie skojarzone w
                odbiorze społecznym.
                • Gość: Magnus Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.ALE!!! IP: *.dip.t-dialin.net 07.09.06, 16:44
                  To nie tylko skojarzenia, tylko rowniez fakty.Oczywiscie, ze nie kazdy
                  pederasta jest pedofilem, ale srodowiska te scisle ze soba wspolpracuja i sa na
                  to dowody.
                  Najlepszym przykladem jest zaproszony na warszawska Parade Rownosci niemiecki
                  polityk partii Zielonych Volker Beck.To pederasta, ktory otwarcie w swoich
                  publikacjach opowiadal sie za legalizacja pedofilii.
                  To nie przeszkodzilo mu jednak w zrobieniu swietnej kariery w srodowisku homo.
                  Pomimo tego, ze jego poglady na temat pedofiliii byly znane Beck przez prawie
                  10 lat byl w zarzadzie najwiekszej organizacji homo w Europie(LSVD).W wyborach
                  tej organizacji byl kilkakrotnie potwierdzany wiekszoscia glosow na jego
                  stanowisku.
                  I to tylko jeden z kilku przykladow na scisla wspolprace tych dwoch srodowisk.
                  Panu Biedroniowi i organizatorom PR tez jego poglady na temat pedofilii nie
                  przeszkadzaly i Beck maszerowal w pierwszym rzedzie tej imprezki.Ramie w ramie
                  z Biedroniem i Jaruga.Smutne,ale prawdziwe.
                  • snajper55 Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 07.09.06, 17:26
                    Gość portalu: Magnus napisał(a):

                    > To nie tylko skojarzenia, tylko rowniez fakty.Oczywiscie, ze nie kazdy
                    > pederasta jest pedofilem,

                    Chciałbym także zwrócić uwagę, że nie każdy heteroseksualista jest pedofilem.
                    Oraz nie każdy pedofil jest Murzynem.

                    S.
                  • xtrin Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 10.09.06, 19:03
                    > To nie tylko skojarzenia, tylko rowniez fakty.Oczywiscie, ze nie kazdy
                    > pederasta jest pedofilem, ale srodowiska te scisle ze soba wspolpracuja
                    > i sa na to dowody.

                    Podobną tezę wysunął geniusz Wierzejski i zdaje się nawet zlecił prokuraturze
                    zbadanie tej sprawy. Prokuratura zbadała i okazało się, że nie ma na to grama
                    dowodów.

                    > Najlepszym przykladem jest zaproszony na warszawska Parade Rownosci niemiecki
                    > polityk partii Zielonych Volker Beck.To pederasta, ktory otwarcie w swoich
                    > publikacjach opowiadal sie za legalizacja pedofilii.

                    Fascynujące jest to, jak chętnie ludzie posługują się wiedzą częściową.
                    Beck ma na swoim koncie JEDNĄ publikację w której zawarto kontrowersyjną tezę o
                    pedofilii, wydaną kilkanaście zdaje się lat temu. Co więcej wielokrotnie się od
                    tamtego stwierdzenia odżegnywał twierdząc, że zostało ono zmanipulowane przez
                    wydawcę. Ale dla wielu (co ciekawe - w zasadzie tylko w Polsce) został już
                    napiętnowany jako "zwolennik pedofilii" i cokolwiek nie zrobi i jakkolwiek nie
                    będzie zaprzeczał to po wsze czasy będzie przykładem "ścisłej współpracy gejów i
                    pedofilii". Żenada.
                    • Gość: Magnus Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL IP: *.dip.t-dialin.net 11.09.06, 11:27
                      Podaj zrodlo, gdzie Beck sie odzegnuje z taka argumentacja od tej publikacji!
                      Gdyby wydawca wydal publikacje bez zgody i autoryzacji Becka, to ten moglby w
                      przeciagu tygodnia uzyskac przed sadem zakaz publikacji(w niemieckim prawie
                      nazywa sie to sofortige Unterlassung i zlamanie tego zakazu grozi kara nawet
                      kilkuset tysiecy Euro).Beck nigdy czegos takiego nie zrobil.Co wiecej- swoich
                      tez bronil jeszcze dlugo po wydaniu tej ksiazki w publicznych dyskusjach.
                      Wiec nie mow tutaj, ze to jakas pomylka czy zlosliwosc wydawcy dla ktorego Beck
                      pisal swoje publikacje, bo to zakrawa na kpiny.Beck swiadomie domagal sie
                      legalizacji pedofilii i to jest fakt.
                      Nie wiem skad masz takie bajeczki, ze to jakis przekret wydawcy??Zrodla??
                      • xtrin Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 11.09.06, 14:07
                        Podaj źródła, że Beck nawoływał do legalizacji pedofilii w okresie powiedzmy
                        ostatnich pięciu lat. To winę należy udowodnić, a nie niewinność.
                        • magnusg Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 11.09.06, 15:54
                          A jak nawolywal 5,5 roku temu, to umniejsza jego perwersyjnym pogladom??
                          Liczy sie to, ze nawolywal do tego jako dorosly czlowiek, swiadomy swoich
                          slow.Czy robil to tydzien temu, 5 lat temu czy 10 lat temu to rybka.
                          Marny retoryczny chwyt zastosowales nie potrafiac podac zrodla twoich tez o
                          jakims rzekomym wydaniu tej publikacji bez zgody Becka.Nie podasz tych zrodel,
                          bo ich nie ma-proste i dla ciebie przykre.
                          • xtrin Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 11.09.06, 16:07
                            > A jak nawolywal 5,5 roku temu, to umniejsza jego perwersyjnym pogladom??
                            > Liczy sie to, ze nawolywal do tego jako dorosly czlowiek, swiadomy swoich
                            > slow.Czy robil to tydzien temu, 5 lat temu czy 10 lat temu to rybka.
                            > Marny retoryczny chwyt zastosowales nie potrafiac podac zrodla twoich tez o
                            > jakims rzekomym wydaniu tej publikacji bez zgody Becka.Nie podasz tych zrodel,
                            > bo ich nie ma-proste i dla ciebie przykre.

                            Ty póki co też źródeł nie podajesz, więc powyższy wywód jest co najmniej
                            śmieszny :).
                            Źródła możesz sobie poszukać sam, wystarczy nieco zbadać temat w którym się
                            wypowiada. Ja chwilowo nie mam na to czasu.
                            • magnusg Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 11.09.06, 16:17
                              ZRODLEM JEST KSIAZKA"DER PÄDOSEXUELLE KOMPLEX"
                              Twoich zrodel nie znajde, bo ich nie ma.Zbyt dokladnie znam ta sprawe, zebys
                              mogl mi wmowic jakies bajeczki o niewinnosci Becka.
                              • xtrin Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 11.09.06, 18:18
                                > Twoich zrodel nie znajde, bo ich nie ma.Zbyt dokladnie znam ta sprawe, zebys
                                > mogl mi wmowic jakies bajeczki o niewinnosci Becka.

                                Ano znasz doprawdy świetnie...

                                Tutaj zaraz po sąsiedzku w GW czytamy:
                                'Sam Volker Beck odrzuca zarzuty o promowanie pedofilii. Jak mówi, tekst który
                                znalazł się w książce, został zmanipulowany i umieszczony tam przez wydawcę bez
                                jego zgody.'
                                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3408396.html
                                Oddajmy też głos bezpośrednio samemu zainteresowanemu:
                                'Wykorzystywanie seksualne dzieci to przestępstwo, które jest w najsurowszy
                                sposób potępiane przeze mnie jak również przez stowarzyszenia lesbijek i gejów
                                oraz przez International Lesbian and Gay Association (ILGA).
                                [...]
                                Od wielu lat angażuję się politycznie w zwalczanie seksualnego wykorzystywania
                                dzieci i podopiecznych. Dlatego od czasu, gdy jestem deputowanym do Niemieckiego
                                Bundestagu, podejmowałem wielokrotnie inicjatywy na rzecz polepszenia sytuacji
                                prawnej ofiar seksualnego wykorzystywania i usunięcia luk w prawie karnym.'
                                zieloni.org.pl/articles.php?id=1063
                                No wręcz klasyczny promotor pedofilii, panie specjalisto...
                                • magnusg Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 11.09.06, 18:31
                                  Mi chodzilo o zrodla, gdzie Beck cos zrobil przeciwko tej publikacji.Gdyby
                                  chcial moglby ja w przeciagu tygodnia zablokowac-nigdy tego nie zrobil.Nie
                                  wystapil tez nigdy do sadu o odszkodowanie przeciwko wydawcy.Gdyby ten
                                  rzeczywiscie opublikowal cos przeciwko woli Becka, to musialby zaplacic
                                  odszkodowanie.Nigdy nic takiego nie nastapilo.
                                  To, ze teraz probuje sie odciac od swojej publikacji pokazuje tylko jego
                                  oblude.Dobrze wie, ze z taka publikacja w tle jest latwy do zaatakowania, wiec
                                  probuje udawac niewiniatko.Fakty mu jednak przecza.
                                  P.s.
                                  Przypomne ci nota bene, ze ILGA nie dostala od UNO statutu organizacji
                                  pozarzadowej akredytowanej przy UNO.Powod-promocja pedofilii.Coz za
                                  przypadek:)))Tak sie koleczko zamyka.
                                  • xtrin Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 11.09.06, 19:10
                                    > To, ze teraz probuje sie odciac od swojej publikacji pokazuje tylko jego
                                    > oblude.Dobrze wie, ze z taka publikacja w tle jest latwy do zaatakowania, wiec
                                    > probuje udawac niewiniatko.Fakty mu jednak przecza.

                                    Weź się człowieku nie ośmieszaj. Twierdziłeś, że moje słowa o tym, że się od
                                    tamtej publikacji odcinał są wyssane z palca, że wszystko o tym wiesz i takich
                                    wypowiedzi nie ma. Podaję dowody na to, że są - to nagle przestaje to mieć
                                    znaczenie. Czy jest cokolwiek co by Cię przekonało? Szczerze wątpię.
                                    Wywodzicie tezę, że geje są blisko z pedofilami związani, za przykład podając
                                    Becka na podstawie jednej publikacji. Beck się od niej odcina, prosto i jasno
                                    wyraża swoje NEGATYWNE zdanie o pedofilii, osoby związane z organizacjami
                                    gejowskimi (np. Bierdoń) które z nim współpracują popierają go tutaj i mu
                                    wierzą. Ale to oczywiście nie ma dla was znaczenia, bo nie. To nie jest faktem,
                                    faktem jest to i tylko co wam pasuje.
                                    Warto też pamiętać o rysie historycznym - rewolucja seksualna wciąż jest młoda,
                                    kwestia pedofilii była różnie widziana i różnie oceniana, różne proponowano do
                                    niej podejścia. To w pełni naturalne, na tym m.in. polega rozwój. Dziś
                                    stanowisko w zasadzie wszystkich (poza egzotycznymi organizacyjkami tzw. "child
                                    lovers") mają do niej jednoznacznie negatywne podejście, jakkolwiek w kwestiach
                                    tego jak problem rozwiązywać również pojawiają się rozbieżności. To dobrze,
                                    tylko tak można liczyć na to, że ktoś kiedyś wpadnie na rozwiązanie odpowiednie.
                                    Wręcz alergiczna (choć po części zrozumiała) reakcja na wszystko co z pedofilią
                                    związane jest kolosalną szkodą, bo blokuje te możliwości.

                                    > Przypomne ci nota bene, ze ILGA nie dostala od UNO statutu organizacji
                                    > pozarzadowej akredytowanej przy UNO.Powod-promocja pedofilii.Coz za
                                    > przypadek:)))Tak sie koleczko zamyka.

                                    Dokładniej to zdaje się nie nie dostała, ale został jej on odebrany ze względu
                                    na przynależność do nich organizacji kilku organizacji, m.in. NAMBLA. Owe
                                    organizacje zostały z ILGA wyrzucone, co jednak nie zmieniło werdyktu UNO,
                                    jakkolwiek wciąż czynione są staranie o odzyskanie statusu. Tylko czego to ma
                                    niby dowodzić?
                                    • mg2005 Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 11.09.06, 22:57
                                      xtrin napisała:

                                      >
                                      Warto też pamiętać o rysie historycznym - rewolucja seksualna wciąż jest młoda,
                                      > kwestia pedofilii była różnie widziana i różnie oceniana, różne proponowano do
                                      > niej podejścia. TO W PEŁNI NATURALNE , na tym m.in. polega rozwój.

                                      Uważasz za naturalne ,że normalny, rozumny człowiek może mieć "różną",
                                      niejednoznaczną ocenę pedofilii ??...
                                      Nie podejrzewałem Ciebie o takie rozumienie "normalności"... ))

                                      > Wręcz alergiczna (choć po części zrozumiała) reakcja na wszystko co z
                                      pedofilią
                                      > związane jest kolosalną szkodą, bo blokuje te możliwości.

                                      Hmm, możesz to wyjaśnić szerzej?...

                                      >
                                      > został jej on odebrany ze względu
                                      > na przynależność do nich organizacji kilku organizacji, m.in. NAMBLA. Owe
                                      > organizacje zostały z ILGA wyrzucone

                                      Ciekawe dlaczego tam sie w ogóle znalazły...

                                      • xtrin Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 11.09.06, 23:29
                                        > Uważasz za naturalne ,że normalny, rozumny człowiek może mieć "różną",
                                        > niejednoznaczną ocenę pedofilii ??...
                                        > Nie podejrzewałem Ciebie o takie rozumienie "normalności"... ))

                                        Nienormalni byli Grecy sypiający z młodzieńcami? Nienormalni byli królowie
                                        podejmujący za małżonki kilkunastoletnie dziewczęta i konsumujący to małżeństwo?

                                        > Hmm, możesz to wyjaśnić szerzej?...

                                        Jest sobie facet. Pewnego dnia odkrywa w sobie pewne niepokojące skłonności do
                                        dzieci.
                                        1) Odczuwa do siebie obrzydzenie, wszędzie dookoła słyszy, że pedofil to
                                        najgorsza szumowina, że takich to należy wieszać. Stara się ze wszystkich sił
                                        ukryć te swoje skłonności przed innymi, a nawet przed samym sobą, zwalczać je w
                                        sobie odczuwając do siebie coraz większe obrzydzenie, wręcz nienawiść.
                                        2) Wie, że pedofilia to jest choroba, w szkole nauczono go odróżniać pedofilię
                                        od molestowania nieletnich, wie, że może otrzymać pomoc i nie spotka się z
                                        potępieniem. Idzie do specjalisty, podejmuje leczenie. Zapewne nigdy tych
                                        skłonności się do końca nie pozbędzie, ale będzie miał pomoc w kontroli nad
                                        samym sobą.
                                        Jak sądzisz, w którym z tych dwóch przypadków jest większa szansa, że jakieś
                                        dziecko zgwałci?

                                        > Ciekawe dlaczego tam sie w ogóle znalazły...

                                        M.in. z powodu takich jak Ty. Prześladowane grupy lubią się łączyć, wspólnie
                                        stawiać czoła wrogowi, nawet jeżeli są od siebie różne.
                                        • stary.troll Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 12.09.06, 08:25
                                          > Nienormalni byli królowie
                                          > podejmujący za małżonki kilkunastoletnie dziewczęta i konsumujący to małżeństwo
                                          > ?
                                          Znowu pała z historii :-)
                                          W Średniowieczu dziwczyna była zdolna do małżeństwa, jak miała ustabilizowaną
                                          miesiączkę [była gotowa do rodzenia dzieci] czyli max 15 lat.
                                          Był to efekt tego, że w ogóle ludzie zyli bardoz krótko...
                                          Więc przypinanie im łatki pedofili czy porównywanie ze współczesnymi pedofilami
                                          jest conajmniej nie na miejscu.
                                          • xtrin Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 12.09.06, 09:22
                                            > Więc przypinanie im łatki pedofili czy porównywanie ze współczesnymi pedofilami
                                            > jest conajmniej nie na miejscu.

                                            Przeczytaj moje wcześniejsze posty, to być może zauważysz, że to dokładnie
                                            chciałam wskazać przywołując te małżeństwa.
                                        • mg2005 Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 12.09.06, 08:59
                                          xtrin napisała:

                                          > Nienormalni byli Grecy sypiający z młodzieńcami? Nienormalni byli królowie
                                          > podejmujący za małżonki kilkunastoletnie dziewczęta i konsumujący to
                                          małżeństwo

                                          Hmm...czerpiesz z "ciekawych" wzorców...
                                          Czy seks z 13-latką(-latkiem) jest dla Ciebie "normalny" ?...


                                          > 2) Wie, że pedofilia to jest choroba, w szkole nauczono go odróżniać pedofilię
                                          > od molestowania nieletnich, wie, że może otrzymać pomoc i nie spotka się z
                                          > potępieniem. Idzie do specjalisty, podejmuje leczenie. Zapewne nigdy tych
                                          > skłonności się do końca nie pozbędzie, ale będzie miał pomoc w kontroli nad
                                          > samym sobą.

                                          Tu nasunęło mi się pytanie:
                                          Czy takiemu "kontrolującemu się" pedofilowi można zabronić pracy z dziećmi,
                                          czy będzie to 'dyskryminacja' ?...


                                          > >M.in. z powodu takich jak Ty. Prześladowane grupy lubią się łączyć, wspólnie
                                          > stawiać czoła wrogowi, nawet jeżeli są od siebie różne.

                                          1. Udowodnij w jaki sposób prześladuję pederastów i pedofilów -
                                          albo 'odszczekaj' tę insynuację ...

                                          2. Czy usprawiedliwiasz łączenie się pederastów z pedofilami dla walki
                                          z "wrogiem" i kto jest tym "wrogiem prześladującym pedofilów ?

                                          3. Czy zgadzasz sie,że pederaści częściowo sami są winni stereotypowi:
                                          pederasta=pedofil ?
                                          • xtrin Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 12.09.06, 09:29
                                            > Hmm...czerpiesz z "ciekawych" wzorów...
                                            > Czy seks z 13-latką(-latkiem) jest dla Ciebie "normalny" ?...

                                            A gdzie ja to przepraszam napisałam?

                                            > Tu nasunęło mi się pytanie:
                                            > Czy takiemu "kontrolującemu się" pedofilowi można zabronić pracy z dziećmi,
                                            > czy będzie to 'dyskryminacja' ?...

                                            Osobiście byłabym za tym, by ich od takiej pracy odsunąć, tak samo jak członkowi
                                            AA nie powierzyłabym pracy w monopolowym. To są właśnie kwestie, które warte są
                                            rozważenia i wypracowania jakiś rozsądnych rozwiązań. Ale to niemożliwe w
                                            obecnej sytuacji, gdy wystarczy zawołać "wieszać pedofili!" by zyskać sobie
                                            wielki poklask społeczny, a każdy kto nie dołączy się do tego wrzasku zostanie
                                            naznaczony etykietką "zwolennika pedofilii".

                                            > 1. Udowodnij w jaki sposób prześladuję pederastów i pedofilów -
                                            > albo 'odszczekaj' tę insynuację ...

                                            Poczytaj własne posty :).

                                            > 2. Czy usprawiedliwiasz łączenie się pederastów z pedofilami dla walki
                                            > z "wrogiem" i kto jest tym "wrogiem prześladującym pedofilów ?

                                            Nie usprawiedliwiam, tłumaczę.

                                            > 3. Czy zgadzasz sie,że pederaści częściowo sami są winni stereotypowi:
                                            > pederasta=pedofil ?

                                            Nie.
                                            • mg2005 Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 12.09.06, 21:02
                                              xtrin napisała:

                                              > > Hmm...czerpiesz z "ciekawych" wzorów...
                                              > > Czy seks z 13-latką(-latkiem) jest dla Ciebie "normalny" ?...
                                              >
                                              > A gdzie ja to przepraszam napisałam?

                                              Nie twierdzę,że napisałaś. To było pytanie - nie zauważyłaś?
                                              Twój poprzedni wpis nasunął mi takie podejrzenia. A więc?...

                                              > Udowodnij w jaki sposób prześladuję pederastów i pedofilów -
                                              > > albo 'odszczekaj' tę insynuację ...
                                              >
                                              > Poczytaj własne posty :).

                                              Przeczytałem i pytam - gdzie prześladuję i co to znaczy 'prześladować'?
                                              Czy wyrażanie własnego poglądu to 'prześladowanie'?...


                                              > > 3. Czy zgadzasz sie,że pederaści częściowo sami są winni stereotypowi:
                                              > > pederasta=pedofil ?
                                              >
                                              > Nie.

                                              Dlaczego, skoro działali w jednej organizacji?
                                              Gdyby ktoś działał w jednej organizacji z neo-nazistami, w sposób naturalny
                                              byłby z nimi kojarzony, czyż nie ?
                                              • xtrin Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 12.09.06, 22:27
                                                > Nie twierdzę,że napisałaś. To było pytanie - nie zauważyłaś?
                                                > Twój poprzedni wpis nasunął mi takie podejrzenia. A więc?...

                                                Pytanie oparte na podejrzeniach, które nie wiem skąd wyciągnąłeś.
                                                Pisałam to już nie raz i napiszę po raz ponowny - nie oceniam takich zjawisk w
                                                kategoriach "normalne/nienormalne", bo nie za bardzo rozumiem co pod tym
                                                określeniem mam rozumieć.
                                                Sypianie z trzynastolatką jest złe.

                                                > Przeczytałem i pytam - gdzie prześladuję i co to znaczy 'prześladować'?
                                                > Czy wyrażanie własnego poglądu to 'prześladowanie'?...

                                                Sugerowanie, że homoseksualizm jest pokrewny pedofilii, publiczne głoszenie
                                                odrazy do gejów i określanie ich wszystkich mianem "złych moralnie"... hmm...
                                                jak dla mnie może podpadać pod pewien rodzaj prześladowania.

                                                > Dlaczego, skoro działali w jednej organizacji?
                                                > Gdyby ktoś działał w jednej organizacji z neo-nazistami, w sposób naturalny
                                                > byłby z nimi kojarzony, czyż nie ?

                                                Czy siedzenie w ławce z niebieskookim czyni nas niebieskookimi?
                                                • mg2005 Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 16.09.06, 15:59
                                                  xtrin napisała:

                                                  >
                                                  > > Przeczytałem i pytam - gdzie prześladuję i co to znaczy 'prześladować'?
                                                  > > Czy wyrażanie własnego poglądu to 'prześladowanie'?...
                                                  >
                                                  > Sugerowanie, że homoseksualizm jest pokrewny pedofilii,

                                                  Gdzie tak sugerowałem ??...

                                                  > publiczne głoszenie
                                                  > odrazy do gejów i określanie ich wszystkich mianem "złych moralnie".

                                                  Wyrażanie krytycznej opinii nie jest prześladowaniem. A więc waż słowa...


                                                  > Gdyby ktoś działał w jednej organizacji z neo-nazistami, w sposób natural
                                                  > ny
                                                  > > byłby z nimi kojarzony, czyż nie ?
                                                  >
                                                  > Czy siedzenie w ławce z niebieskookim czyni nas niebieskookimi?

                                                  Bez demagogii,proszę. Siedzenie obok nazisty nie czyni z nas nazisty,
                                                  ale wspólne działanie z nazistami w jednej organizacji - to inna sytuacja...
                                                  • xtrin Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 16.09.06, 20:17

                                                    > Bez demagogii,proszę. Siedzenie obok nazisty nie czyni z nas nazisty,
                                                    > ale wspólne działanie z nazistami w jednej organizacji - to inna sytuacja...

                                                    W komitecie blokowym też?
                                                  • Gość: ?? Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.06, 12:10
                                                    ?
                                        • Gość: Magnus Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.06, 10:55
                                          "Jest sobie facet. Pewnego dnia odkrywa w sobie pewne niepokojące skłonności do
                                          dzieci.
                                          1) Odczuwa do siebie obrzydzenie, wszędzie dookoła słyszy, że pedofil to
                                          najgorsza szumowina, że takich to należy wieszać. Stara się ze wszystkich sił
                                          ukryć te swoje skłonności przed innymi, a nawet przed samym sobą, zwalczać je w
                                          sobie odczuwając do siebie coraz większe obrzydzenie, wręcz nienawiść.
                                          2) Wie, że pedofilia to jest choroba, w szkole nauczono go odróżniać pedofilię
                                          od molestowania nieletnich, wie, że może otrzymać pomoc i nie spotka się z
                                          potępieniem. Idzie do specjalisty, podejmuje leczenie. Zapewne nigdy tych
                                          skłonności się do końca nie pozbędzie, ale będzie miał pomoc w kontroli nad
                                          samym sobą.
                                          Jak sądzisz, w którym z tych dwóch przypadków jest większa szansa, że jakieś
                                          dziecko zgwałci?"

                                          To jest jakas wybitnie chora logika.W takim razie moze nie nalezy tez
                                          przesladowac zlodziei ludzac sie, ze zapisza sie do grupy anonimowych
                                          kleptomanow?:)
                                          • xtrin Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 12.09.06, 20:11
                                            > To jest jakas wybitnie chora logika.W takim razie moze nie nalezy tez
                                            > przesladowac zlodziei ludzac sie, ze zapisza sie do grupy anonimowych
                                            > kleptomanow?:)

                                            Nie pisałam o tych, którzy molestują dzieci, a o niemolestujących pedofilach
                                            (osobach, które odczuwając taki pociąg nie poddają się mu i nie tkną dziecka).
                                            Więc w powyższe zdanie zamiast złodzieji wstaw sobie kleptomanów, którzy niczego
                                            jeszcze nie ukradli i wtedy je oceń.
                                            • magnusg Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 13.09.06, 11:20
                                              A ja mysle, ze wizja kilku lat ciezkiego wiezienia+chemiczna kastracja jest
                                              najbardziej skutecznym srodkiem odstraszenia potencjalnych pedofilow.
                                              • xtrin Re: Czy pederasta to pedofil?-teoretycznie nie.AL 13.09.06, 12:52
                                                Żeby to było takie łatwe...
                • xtrin Re: Czy gej to pedofil 10.09.06, 18:45
                  > gej=facet, który lubi innych facetów=facet, który lubi chłopców.
                  > chłopiec=dziecko,
                  > gej=facet, który lubi dzieci.
                  > ergo
                  > gej=pedofil

                  Szkoda, że niewielu pojmuje, że równie "uzasadnione" jest rozuowanie:
                  facet hetero=facet, który lubi przeciwną płeć=facet, który lubi dziewczynki
                  dziewczynka=dziecko,
                  facet hetero=facet, który lubi dzieci.
                  ergo
                  facet hetero=pedofil
    • Gość: kuku Przynoszą je bociany które są zarazone ptasią gryp IP: *.toya.net.pl 09.09.06, 11:11
      Przynoszą je bociany które są zarazone ptasią grypą.
    • nangaparbat3 Re: Skad sie biora pederasci. 09.09.06, 16:29
      Magnus - żenada.
      • Gość: Magnus Re: Skad sie biora pederasci. IP: *.dip.t-dialin.net 10.09.06, 16:10
        A co w opisie sie niby nie zgadza?
    • n.atalia Re: Skad sie biora pederasci. 10.09.06, 16:45
      Pederasci biora sie z kapusty. Reszte obywateli przynosza bociany.
      • marko_homo Re: Skad sie biora pederasci. 11.09.06, 12:36
        czy WHO wykreśli dendrofilów, tak jak gejów i lesbijki, z listy chorób.
        Mój ponad 70 letni tatuś(którego także kocham) kopuluije się z drzewkiem,
        nikogo nie krzywdzi , tak jak geje czy lesbijki, a mimo to społeczeństwo uważa
        go za chorego psychicznie i śmieją się z niego.
        A komu to przeszkadza , że starszy pan kopuluje się z drzewkiem?
    • markus.kembi Re: Skad sie biora pederasci. 12.09.06, 21:35
      Pederaści się biorą oczywiście z Unii Europejskiej - pedofile, pederaści to są
      euroentuzjaści.
    • bigosiakk Re: Skad sie biora pederasci. 15.09.06, 15:38
      Stań przed lusterm i wmawiaj sobie że nie jesteś idiotą, potem załóż
      oldschoolowe inteligenckie okulary i idz na spotkanie PAN'u...
      Według Twojej teori powinno zadziałać...
      Zawsze lubiłem dawać ludzią dobre rady- nie dziękuj to z dobroci serca i litości
      • Gość: Magnus Re: Skad sie biora pederasci. IP: *.dip.t-dialin.net 15.09.06, 22:03
        "Ludzia" lubisz dawac rady?To dawaj dalej.
        • Gość: *** Re: Skad sie biora pederasci. IP: *.escom.net.pl 15.09.06, 22:37
          Jakby Ci tu Magnus delikatnie powiedzieć :) .... zrobiono z Ciebie palanta :)

          • Gość: Magnus Re: Skad sie biora pederasci. IP: *.dip.t-dialin.net 18.09.06, 19:40
            Moglbys rozwinac swoja malo blyskotliwa mysl i jakos ja uzasadnic?
            • Gość: *** Re: Skad sie biora pederasci. IP: *.escom.net.pl 21.09.06, 02:08
              A po co? Skoro pytasz, oznacza to ni mniej ni więcej, że nie zrozumiesz. Bye.
              • Gość: Magnus Re: Skad sie biora pederasci. IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.06, 11:51
                No rzeczywiscie nie sposob pojac twoich dziwnych teorii.
    • irasiad2 skutki celibatu 17.09.06, 16:09
      Samotność kapłana

      Proboszcz z miejscowości Banie wylądował w szpitalu. Trzeba mu było
      chirurgicznie usunąć wibrator z odbytu.

      Ksiądz Zdzisław T. od trzech lat pełni posługę w Baniach. Nie zyskał sobie
      specjalnej sympatii. Ludzie mieli pretensje, że wyniosły i pazerny. Teraz jest
      pośmiewiskiem całej gminy.

      Piękny zabytkowy kościół w Baniach zastaliśmy zamknięty na cztery spusty.
      Plebania leży po drugiej stronie ulicy. Przy drzwiach cztery dzwonki, bez opisu.
      Naciskamy wszystkie po kolei. Po dłuższym czasie otwiera 70-letnia gospodyni:

      – Ja tam nic nie wiem, jestem tu na zastępstwie od dwóch dni.

      – A ksiądz proboszcz?

      – Na urlopie.

      – Nieszczęście mu się przydarzyło?

      – Coś tam słyszałam, ale nic nie powiem.

      Na przykościelnym murku dwóch gości konsumuje drugie śniadanie.

      – Tak było. Maluchem go ktoś zawiózł o drugiej w nocy do Gryfina. A na..y był
      jak bela.

      – To ksiądz proboszcz z tych, co wolą chłopców?

      – A uchowaj Boże! Porządny z niego jebaka. Mówią, że z jedną nauczycielką to go
      straż leśna złapała. I mandat chcieli wlepić. Zwierzynę gorszył?

      Mieszkańcy Bań nie żałują dobrodzieja. Kilkoro z nich martwiło się, czy aby na
      pewno zostanie odwołany.

      – No bo jak on teraz będzie dzieci w gimnazjum religii nauczał? – pyta oburzona
      pani w średnim wieku.

      Młodzież ma ubaw po pachy. Zdradza nową ksywę klechy: Shakin Zdzisio.

      Jedziemy do szpitala w Gryfinie. Dyrektor szpitala na urlopie, ordynator
      chirurgii też. Wakacje. Lekarze z gryfińskiego szpitala nie chcą nic mówić.
      Obowiązuje ich tajemnica zawodowa. Nieoficjalnie dowiadujemy się, że po wyjęciu
      z księżego odbytu rozweselacz jeszcze wibrował. Nie możemy się oprzeć
      skojarzeniom z reklamą baterii, na której różowe króliczki-zabawki grają
      niestrudzenie w futbol...

      Ksiądz po operacyjnym usunięciu wibratora został zabrany przez biskupa.
      Prawdopodobnie, żeby wrócił do parafii i swoją obecnością zadał kłam rodzącym
      się plotkom. Okazało się to dla niego zgubne. W czasie demonstracyjnej
      przechadzki po Baniach dobrodziej pochylił się i... założone mu w tyłku szwy
      puściły. Znowu trafił na stół chirurgiczny.

      – Tak, takie przypadki się zdarzają – śmieje się emerytowany chirurg ze
      Szczecina – pamiętam pewnego pac-jenta, który zaspokajał się za pomocą lewarka
      od zmiany biegów w dużym Fiacie. Tak się biedaczysko zapamiętał, że doprowadził
      do odkręcenia ozdobnej gałki, która pozostała w jelicie. Nie koniec na tym.
      Wstydził się iść do lekarza, wymyślił więc, że nadzieje się na powrót na lewarek
      i wkręci gałkę na swoje miejsce.
      Zrobił to tak nieudolnie, że przebił jelito w trzech miejscach. Mało brakowało,
      a zszedłby z tego świata...

      * * *

      W każdym innym przypadku byłoby nam po prostu żal i człowieka, i wibratora,
      który się w dupie rozleciał z przepracowania. Jednak złapanie na takiej sztuczce
      księdza dobrodzieja to czarowna uciecha, bo dowód na hipokryzję Kościoła.
      Celibat zmusza kapłanów do życia w zakłamaniu, więc większość z nich, w taki czy
      inny sposób, zaspokaja swoje potrzeby seksualne. Pięknie to, że ten akurat klecha
      używał do tego elektrycznego penisa, a nie dziecięcych dziurek.
      Autor : Wojciech Jurczak / Andrzej Rozenek
      • Gość: Magnus Re: skutki celibatu IP: *.dip.t-dialin.net 18.09.06, 19:45
        Po pierwsze to podaj zrodlo tego tekstu.
        "Autor : Wojciech Jurczak / Andrzej Rozenek" to troche malo, zeby ocenic
        wiarygodnosc tego tekstu.
        A po drugie to jesli myslisz, ze to zmieni jakos moj punkt widzenia na
        pederastow, to sie pomyliles i bedziesz bardzo rozczarowany.Pederasta pozostaje
        zboczencem wszystko jedno czy ma sutanne czy nie.Chociaz przy tych tutaj
        opisanych przypadkach o pedalstwie nawet mowic nie mozna.
      • smoczyca.spod.wawelu :))) 19.09.06, 13:44
        Historyjka fajna, tylko co ma piernik do wiatraka?
        Mówimy o "homo", a nie o "znudzonych" - zresztą tam w tekście było, że pleban
        nie gardził i nauczycielkami :))
        > – Tak, takie przypadki się zdarzają – śmieje się emerytowany chirur
        > g ze
        > Szczecina – pamiętam pewnego pac-jenta, który zaspokajał się za pomocą le
        > warka
        > od zmiany biegów w dużym Fiacie. Tak się biedaczysko zapamiętał, że doprowadził
        > do odkręcenia ozdobnej gałki, która pozostała w jelicie. Nie koniec na tym.
        Też to był ksiądz??

        Wiesz, a propos homo w sutannach - sprytny i rozgarnięty przełozony seminarium
        szybko takich "namierzy" i wyrzuci :) Chyba, ze sam lubi chłopców...
    • mandaryna65 droga do homoseksualizmu 19.09.06, 22:49

      prawidziwa historia człowieka uwikłanego w homoseksualizm

      www.wdrodze.pl/fragmenty/613.htm
      • Gość: *** Cóż za autorytety :) IP: *.escom.net.pl 20.09.06, 16:58
        "Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze" :) - gadanie ze ślepym o kolorach :)

        Zawsze czytujesz tak obiektywne źródła? A jak chcesz poczytać o metalurgii, to wybierasz Polskie Towarzystwo Psychologiczne? :)

        mandaryna i tyle, nic więcej :)
        • mg2005 Re: Cóż za autorytety :) 20.09.06, 19:14
          Gość portalu: *** napisał(a):


          > Zawsze czytujesz tak obiektywne źródła? A jak chcesz poczytać o metalurgii,
          to
          > wybierasz Polskie Towarzystwo Psychologiczne? :)
          >

          No dobrze, ale czy negujesz to świadectwo ( i dlaczego)?
          • Gość: *** Re: Cóż za autorytety :) IP: *.escom.net.pl 20.09.06, 19:29
            Oczywiście, że neguję, bo pisane jest pod wpływem głębokiej wiary, co nakazuje przypuszczać że nie jest obiektywne, ale wykreowane na podstawie religijnych przeżyć. Nijak zapewne więc ma się do obiektywności i rzeczywistości.

            Coś na zasadzie świadków jehowy, którzy natchnieni bogiem i biblią negują podstawowe i oczywiste fakty związane np. z ewolucją.

            To się nazywa "trans religijny".

            Dlatego kreowanie swojego światopoglądu w oparciu o autorów, dla których dogmatyka i religijne doktrynerstwo są priorytetem przed obiektywną wiedzą naukową (potwierdzoną w drodze naukowego dowodzenia, wiedzą aposterioryczną, a nie aksjomatami) jest po prostu z założenia błędne.

            Nie dalej jak wczoraj przy obiedzie jednym okiem spoglądałem na TV4 i słuchałem wypowiedzi człowieka, który twierdził że rozmawiał z istotami pozaziemskimi w tak samo bliskim kontakcie jak z redaktorką programu :) I mam mu uwierzyć? :) Tak samo jak temu natchnionemu gejowi? (a może to manipulacja?) (zresztą dzisiejsze media potrafią tak manipulować doskonale, że odróżnienie prawdy od fałszu dla człowieka posiadającą przeciętną, ogólną wiedzę z danego tematu, może nastręczać trudności).

            • mg2005 Re: Cóż za autorytety :) 20.09.06, 19:53
              Gość portalu: *** napisał(a):

              > Oczywiście, że neguję, bo pisane jest pod wpływem głębokiej wiary, co
              nakazuje
              > przypuszczać że nie jest obiektywne, ale wykreowane na podstawie religijnych
              pr
              > zeżyć. Nijak zapewne więc ma się do obiektywności i rzeczywistości.


              Chciałbym dobrze zrozumieć - czy twierdzisz ,że ten człowiek oszukuje, iż
              przestał odczuwać 'pociąg' do mężczyzn; czy też twierdzisz, że przyczyna tej
              przemiany była inna niż transcendentna / religijna ?


              • Gość: *** Re: Cóż za autorytety :) IP: *.escom.net.pl 21.09.06, 01:47
                >Chciałbym dobrze zrozumieć - czy twierdzisz ,że ten człowiek oszukuje, iż
                >przestał odczuwać 'pociąg' do mężczyzn; czy też twierdzisz, że przyczyna tej
                >przemiany była inna niż transcendentna / religijna ?

                Nie, ten człowiek nie oszukuje. Ten człowiek poprzez ową transcententną/religijną przemianę uwierzył, że zmienił orientację seksualną. On sam jest o tym mocno przeświadczony. Stan ów będzie trwał tak długo, jak będzie determinanta do jego trwania.

                Zrozum: medycyna nie zna ani jednego klinicznie udowodnionego przypadku zmiany orientacji seksualnej. Z prostej przyczyny: bo po prostu Twoja orientacja seksualna jest częścią Ciebie i jest niezbywalna. Ani z homoseksualisty nie zrobisz heteroseksualisty, ani z heteryka nikt nie zamieni się w geja. Albo jesteś heteroseksualny, albo biseksualny, albo homoseksualny. I to jest ta przyczyna, dla której medycyna nie znalazła i nie znajdzie przypadku zmiany orientacji seksualnej. Tak twierdzą sami lekarze seksuolodzy i trudno mi z nimi polemizować. A polemikę podejmują TYLKO środowiska konserwatywno-chrześcijańskie, które próbują negować zdobycze współczesnej medycyny w imię religijnych doktryn.

                W religijnym transie ludzie potrafią okaleczać swoje ciała nie czując bólu.

                Ci ludzie po prostu wierzą, że "wyleczyli" się z homoseksualizmu, a tak naprawdę albo byli biseksualni z dominującą stroną homoseksualną i po "terapii" zrezygnowali z praktyk homoseksualnych tłumiąc je, albo wycofali się w aseksualizm, a najczęściej leczą się później na z powodu chorób o podłożu neurotycznym. I tak przedstawia sprawę medycyna. Nie inaczej.

                Nie wątpię, że są ludzie, którzy uprawiając wcześniej homoseksualny seks pozakładali rodziny, mają dzieci. Ale to nie świadczy o żadnym "wyleczeniu". Ot po prostu nadal są homoseksualistami, tyle że nie praktykującymi tego typu kontaktów z przyczyn środowiskowych, etycznych, obyczajowych, religijnych (najczęściej).
                • smoczyca.spod.wawelu :)))) 21.09.06, 07:27
                  Sytuacja, którą opisała mandaryna, podejrzewam, iż dotyczyła gostka, który był
                  po prostu biseksualny :D Wtedy - rzeczywiście możliwa jest taka pozorna "zmiana
                  orientacji".
                  Tak jak napisałeś:
                  > Ci ludzie po prostu wierzą, że "wyleczyli" się z homoseksualizmu, a tak
                  naprawdę albo byli biseksualni z dominującą stroną homoseksualną

                  Bo ze 100% homo nie ma możliwosci zrobić hetero i na odwrót.

                  Czy homoseksualistą człowiek sie rodzi? Na razie nie jest to udowodnione w 100%,
                  ale prowadzone są badania na temat genetycznego pochodzenia homoseksualizmu.
                • mg2005 Re: Cóż za autorytety :) 21.09.06, 14:37
                  Gość portalu: *** napisał(a):

                  > Nie, ten człowiek nie oszukuje. Ten człowiek poprzez ową
                  transcententną/religiję uwierzył, że zmienił orientację seksualną. On sam jest
                  o tym mocno
                  > przeświadczony.

                  To nie kwestia wiary, ale faktów (utrata pociągu seksualnego do mężczyzn)


                  > W religijnym transie ludzie potrafią okaleczać swoje ciała nie czując bólu.

                  No, chyba nie sugerujesz, że człowiek był 20 lat w religijnym transie ?...))

                  >
                  > Ci ludzie po prostu wierzą, że "wyleczyli" się z homoseksualizmu, a tak
                  naprawd
                  > ę albo byli biseksualni z dominującą stroną homoseksualną

                  Oczywiście ten człowiek był biseksualistą z przechyłem w kierunku 'homo'.

                  Zakładając, że homoseksualizm jest wyłącznie wrodzony i nie uleczalny,
                  czy biseksualizm (pociąg do kontaktów 'homo') może być nabyty ?
                  Myślę, że tak, skoro inne dewiacje też mają charakter nabyty.
                  A więc może być też uleczalny.



                  • Gość: *** Re: Cóż za autorytety :) IP: *.escom.net.pl 21.09.06, 15:03
                    >Zakładając, że homoseksualizm jest wyłącznie wrodzony i nie uleczalny,
                    >czy biseksualizm (pociąg do kontaktów 'homo') może być nabyty ?
                    >Myślę, że tak, skoro inne dewiacje też mają charakter nabyty.
                    >A więc może być też uleczalny

                    Idąc Twoim tokiem myślenia: może człowiek rodzi się homoseksualny, a dopiero środowisko "leczy" go z homoseksualizmu, wmawiając mu heteroseksualizm?

                    Zrozum: orientacji seksualnej ani sobie nie wybierasz, ani się jej nie wyzbywasz. Najwyżej ją odkrywasz w sobie. Rodzisz się już z ukształtowanymi preferencjami seksualnymi, które mogą być odkryte w okresie dojrzewania czy też dojrzałości, a czasami nawet okresie starości.

                    Ani z Ciebie nikt nie zrobi homoseksualisty, ani ze mnie. Nawet jak się prześpisz z drugim mężczyzną, albo zrobię to ja, to pozostanie to incydentalne. Przyczyna: jesteśmy heteroseksualni i nie odczuwamy popędu płciowego i podniecenia w kierunku osobników swojej płci. To niezmienne. Podobnie jak homoseksualizm. Możesz próbować to "wyleczyć", poprzez wmawianie homoseksualiście że to złe, niemoralne. Wzbudzisz w nim poczucie winy, wywołasz nieprawidłowości neurotyczne. Ale orientacji nie zmienisz, co najwyżej wyprzesz homoseksualne zachowania. Trzon seksualności tego człowieka pozostanie jednak homoseksualny.

                    A "wyleczeni" homoseksualiści to najczęściej biseksualne jednostki, które w imię społecznego konformizmu i norm etycznych uznawanych za właściwe tłumią swój homoseksualny popęd i zaczynają funkcjonować jak heteroseksualiści. Ale nie znam ani jednego udokumentowanego przypadku, gdzie homoseksualista, którego pociągali fizycznie mężczyźni, twierdzi później że popęd ku jego płci wygasł całkowicie (oczywiście w toku badań klinicznych, a nie na podstawie książkowych wyznań za które pobiera stosowne apanaże).
                    • mg2005 Re: Cóż za autorytety :) 21.09.06, 22:18
                      No dobrze, znam Twoje poglądy, dlatego przyjąłem 'założenie robocze',
                      że 'homo' jest wrodzone i nieusuwalne.
                      Ale mi chodzi o co innego: Czy pociąg do mężczyzn może być nabyty, ewentualnie
                      wzmocniony lub osłabiony przez jakieś doświadczenia życiowe ?
                      Jeśli człowiek nie rodzi się pedofilem, gerontofilem, nekrofilem, masochistą,
                      ekshibicjonistą itd. , to logiczne ,że nie musi rodzić się biseksualistą
                      ( tzn. osobnik 'hetero' może stać się 'bi')
                      • Gość: *** O biseksualiźmie IP: *.escom.net.pl 22.09.06, 14:06
                        >No dobrze, znam Twoje poglądy, dlatego przyjąłem 'założenie robocze',
                        >że 'homo' jest wrodzone i nieusuwalne.

                        To nie moje poglądy, to poglądy współczesnej medycyny, którym ja skromny człowiek tylko hołduje. Bo interesuje mnie to co naukowe, a nie to dogmatyczne.

                        >Ale mi chodzi o co innego: Czy pociąg do mężczyzn może być nabyty, ewentualnie
                        >wzmocniony lub osłabiony przez jakieś doświadczenia życiowe ?

                        1. Pociąg seksualny do mężczyzn nie może być nabyty. Świadczy o tym szereg badań seksuologicznych, które na przestrzeni 20-30 lat wykluczyły jako jedną z możliwych przyczyn pojawienia się homoseksualnych praktyk, tzw. uwiedzenie. Teoria uwiedzenia we współczesnej seksuologii jest teorią odrzuconą, bo nie potwierdzoną poprzez dokonane badania.

                        2. Wzmocniony czy też osłabiony oczywiście może być. Biseksualizm u wielu osób jest bardzo zróżnicowany i może dotyczyć różnych zachowań seksualnych.

                        Wiele biseksualnych jednostek nie jest w stanie tworzyć więzi emocjonalnych z partnerami tej samej płci, co nie przeszkadza im utrzymywać z własną płcią kontaktów seksualnych. Biseksualizm u każdego człowieka przybiera bardzo zróżnicowane formy. U jednych homoseksualizm w biseksualnej orientacji jest przeważający (np. 70% homoseksualizm, 30% biseksualizm), u innych marginalny i ogranicza się do sporadycznego realizowania tego typu fantazji (np. 95% heteroseksualizmu i 5% homoseksualizmu). To nie jest tak, że biseksualny człowiek to człowiek utrzymujący 50% kontaktów heteroseksualnych i 50% kontaktów homoseksualnych. Absolutnie tak nie jest. Różnorodność biseksualizmu jest ważnym przedmiotem badań współczesnej seksuologii właśnie z uwagi na jego duże zróżnicowanie (są w seksuologii teorie, wg których KAŻDY człowiek jest biseksualny, a jedynie ukształtowane w procesie socjalizacji super ego tłumi homoseksualne potrzeby jednostki).

                        Co więcej: popęd ku przeciwnej lub własnej płci nie musi się rozkładać w tych samych proporcjach na przestrzeni całego życia. W okresie zwiększonego libido i braku możliwości rozładowania go z partnerem płci przeciwnej może zostać nasilona tendencja homoseksualna (i odwrotnie).
                        Przebywanie przed dłuższy czas w grupie złożonej z osób tej samej płci z czasowym odizolowaniem od płci przeciwnej może na pewien okres czasu wzmonić stronę homoseksualną (i odwrotnie).

                        Tych czynników, które mogą wpływać na czasową przewagę któregoś z popędów (ku płci przeciwnej, czy też ku własnej płci) jest wiele. Trudno w kilku słowach zastanowić się i przeanalizować choćby ich skromną część.

                        Tak więc po raz drugi odpowiadając na Twoje pytanie: tak, może być osłabiony lub wzmocniony, bo biseksualizm nie zawsze jest jednorodny na przestrzeni całego życia u wszystkich biseksualnych osób.

                        >Jeśli człowiek nie rodzi się pedofilem, gerontofilem, nekrofilem, masochistą,
                        >ekshibicjonistą itd. , to logiczne ,że nie musi rodzić się biseksualistą
                        >( tzn. osobnik 'hetero' może stać się 'bi')

                        Powiedz mi MG, robisz to celowo, że wciąż w swoich wypowiedziach próbujesz wymieszać orientację seksualną z parafiliami seksualnymi? Orientacja seksualna określa Twój pociąg do określonej płci, choć współczesna seksuologia coraz częściej staje na straży poglądów, że i aseksualizm jest (czwartą) orientacją seksualną. Naprawdę nie zuważasz, że każda z wymienionych parafilii może pasować i do heteroseksualisty i homoseksualisty i biseksualisty? (nie bardzo pasuje tylko do aseksualisty, stąd międzyinnymi kontrowersje związane z zaliczeniem aseksualizmu do katalogu orientacji seksualnych).

                        Orientacja seksualna to ukierunkowanie na płeć w obrębie własnego gatunku. Nic więcej. Nawet zoofil ma jakąś orientację seksualną skierowaną ku osobnikom swojego gatunku, bo nigdy nie występuje pełne ukierunkowanie na obiekt zwierzęcy, tylko zwierzę jest najczęściej substytutem ludzkiego partnera seksualnego.

                        Piszę Ci truizmy, których Ty wciąż nie chcesz zrozumieć i celowo mieszasz (jak chłopcy z Młodzieży Weszpolskiej) homoseksualizm czy biseksualizm z pedofilią.

                        Nie można więc stać się biseksualistą. Można co najwyżej odkryć w sobie takie preferencje i je zrealizować. Najczęściej fantazja seksualna dotycząca kontaktów w obrębie własnej płci na długo wyprzedza homoseksualny kontakt. Wtedy właśnie odkrywamy w sobie skłonności biseksualne, które mogą pozostać z różnych względów (społeczne, religijne, etyczne) nigdy nie zrealizowane. Przy sprzyjających okolicznościach (brak presji społecznej, brak nakazów moralnych etc.) skłonności te mogą być zrealizowane w krótkim czasie po odkryciu tych skłonności na etapie marzeń i fantazji seksualnych.

                        I tak przedstawia się od strony nauki kwestia biseksualizmu.

                        • Gość: Magnus Re: O biseksualiźmie IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.06, 17:50
                          Homoseksualizm nie moze byc nabyty?Wystarczy spojrzec na praktyki w
                          wiezieniach, zeby obalic ten poglad.Faceci nigdy na wolnosci nie bedacy homo,
                          dopuszczaja sie tam takich praktyk.To ewidentny dowod na to, ze czynniki
                          zewnetrzne moga miec wplyw na orientacje.Negowanie tego to ansurd.
                          • Gość: Magnus Re: O biseksualiźmie IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.06, 17:50
                            ABSURD oczywiscie-literowka.
                          • Gość: *** Re: O biseksualiźmie IP: *.escom.net.pl 22.09.06, 20:37
                            Gdybyś nie był forumowym przygłupem, to wiedziałbyś że z homoseksualizmem homoseksualne praktyki więzienne mają tylko tyle wspólnego, że ustają po wyjściu osadzonych na wolność i ich seksualne libido funkcjonuje heteroseksualnie w warunkach wolności.

                            Ale Ty jesteś głupol, więc karmisz się swoimi chorymi wyobrażeniami, typowymi dla proletariackiej części społeczeństwa. Jak Ci z tym dobrze, to bądź głupcem dalej. Nic mi do tego.
                            • Gość: Magnus Re: O biseksualiźmie IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.06, 21:00
                              Gdybys ty nie byl plytkomyslacym chlopcem z podstawowki, to bys nie udzielal
                              odpowiedzi, w ktorych sam sobie zaprzeczasz.
                        • mg2005 Re: O biseksualiźmie 22.09.06, 18:59
                          Gość portalu: *** napisał(a):

                          >
                          > Powiedz mi MG, robisz to celowo, że wciąż w swoich wypowiedziach próbujesz
                          wymi
                          > eszać orientację seksualną z parafiliami seksualnymi? Orientacja seksualna
                          okre
                          > śla Twój pociąg do określonej płci,


                          Wiem, tylko pojąć nie mogę... ))

                          Dlaczego akurat orientacja jest niezmienna?...
                          Dlaczego normalny osobnik może stać się pedofilem, a biseksualistą nie?
                          Dlaczego może nabyć pociąg do dzieci, starców, zwierząt, zwłok, przedmiotów
                          a do mężczyzn nie ?
                          Czy potrafisz mi to wyjaśnić ?
                          • Gość: *** Re: O biseksualiźmie IP: *.escom.net.pl 23.09.06, 15:52
                            Potrafię, ale by Cię przekonać muszę podeprzeć się literaturą medyczną, której niestety nie mam na swojej półce. Nie jestem medykiem, a potrzebna jest wiedza z tego zakresu, by móc przedstawić rzetelną odpowiedź. Dość bogata literatura będąca w moim posiadaniu a dotycząca tego tematu traktuje w ujęciu psychologicznym, seksuologicznym bądź socjologicznym, ale nie stricte medycznym (budowa i aktywność pewnych obszarów mózgu - bo tej kluczem do odpowiedzi na Twoje pytania).

                            Muszę więc poszperać u znajomych, bądź w bibliotece.

            • coldfusion Re: Cóż za autorytety :) 20.09.06, 21:10
              >Dlatego kreowanie swojego światopoglądu w oparciu o autorów, dla których dogmat
              > yka i religijne doktrynerstwo są priorytetem przed obiektywną wiedzą naukową

              A mit o tym, że homoseksualistą się człowiek rodzi jest poparty jakimikolwiek
              badaniami naukowymi???
              • Gość: *** Re: Cóż za autorytety :) IP: *.escom.net.pl 20.09.06, 22:01
                To pytanie to tylko kiepski żart, czy przykład kompletnej ignorancji tematu?

                • Gość: TakaJedna Re: Cóż za autorytety :) IP: *.dsl.look.ca 21.09.06, 01:21
                  Time well(?) wasted...
                • coldfusion Re: Cóż za autorytety :) 21.09.06, 17:51
                  Przytocz, proszę badania, w których to udowodniono.
                  • Gość: *** Re: Cóż za autorytety :) IP: *.escom.net.pl 22.09.06, 14:10
                    Ja nie jestem biblioteką Instytutu Kinseya. Jedyne co mogę uczynić, to odnaleźć WYPOWIEDZI seksuologów traktujące o rzekomych "wyjściach" z homoseksualizmu.
                    • coldfusion czyli dogmat. 23.09.06, 19:03
                      Dlaczego w takim razie wszyscy tak ślepo w to wierzycie??
                      • Gość: *** Bzdurki IP: *.escom.net.pl 23.09.06, 19:10
                        Po pierwsze - żaden dogmat, bo badania były i są wciąż robione. Ja tylko poinformowałem Cię (co sprytnie podchwyciłeś by przeinaczyć moją wypowiedź), że do wyników badań nie mam dostępu. Ale mam dostęp do opisu ich wyników.

                        Po drugie - a dlaczego Ty ślepo wierzysz w boga? Każdy znajduje sobie w życiu jakieś autorytety. Dla mnie w kwestii ludzkiej seksualności autorytetami są lekarze seksuolodzy, psycholodzy, psychoanalitycy. Dla Ciebie kto? Wierzejski, Giertych, może jakiś ksiądz? Szkoda, że o wyniki giełdowe nie pytasz szewca.

                        • coldfusion Czemu nie masz dostępu. Masz internet - wystarczy 23.09.06, 19:12
                          poszukać. Ja znam seksuologów, którzy twierdzą, że homoseksualizm jest cechą
                          nabytą. Starowicz to nie jest wyrocznia w sprawach seksualności. Po prostu jeden
                          z wielu profesorów .
                          • coldfusion Poprawka 23.09.06, 19:22
                            coldfusion napisał:

                            > poszukać. Ja znam seksuologów, którzy twierdzą, że homoseksualizm NIE jest cechą
                            > nabytą. Starowicz to nie jest wyrocznia w sprawach seksualności. Po prostu jede
                            > n
                            > z wielu profesorów .
                            • Gość: *** To zmienia sens wypowiedzi IP: *.escom.net.pl 23.09.06, 20:11
                              coldfusion napisał:

                              > poszukać. Ja znam seksuologów, którzy twierdzą, że homoseksualizm NIE jest cechą
                              > nabytą. Starowicz to nie jest wyrocznia w sprawach seksualności. Po prostu jede
                              > n
                              > z wielu profesorów .


                              Współczesna seksuologia bowiem twierdzi wyraźnie, że homoseksualizm NIE JEST cechą nabytą, a warunkują ją czynniki hormonalne podczas płodowego okresu rozwoju człowieka (i wciąż prowadzone są badania mające na celu dowiedzenie lub obalenie poglądu, że wpływ na kształtowanie się homoseksualnego popędu u człowieka mogą mieć czynniki genetyczne). W czym więc problem?

                          • Gość: *** Seksuolodzy nieucy, czy religijni doktrynerzy? :) IP: *.escom.net.pl 23.09.06, 20:09
                            >poszukać. Ja znam seksuologów, którzy twierdzą, że homoseksualizm jest cechą
                            >nabytą. Starowicz to nie jest wyrocznia w sprawach seksualności. Po prostu jeden
                            >z wielu profesorów .

                            Ja znam fizyków kwantowych, którzy twierdzą że świat stworzył bóg i co, mam im uwierzyć? :) W każdej grupie znajdują się niedouczeni głupcy.

                            Ale z ciekawości zapytam: podasz te nazwiska? Chciałbym skonfrontować to z dostępną mi wiedzą, a mam do niej w tej materii niemalże nieograniczony dostęp. Więc?

                            Na grząski grunt wdepnąłeś :)
                            • coldfusion Re: Seksuolodzy nieucy, czy religijni doktrynerz 24.09.06, 04:16
                              > Ja znam fizyków kwantowych, którzy twierdzą że świat stworzył bóg i co, mam im
                              > uwierzyć? :) W każdej grupie znajdują się niedouczeni głupcy.

                              Powiedz w takim razie, światły umyśle, skąd się wziął świat???
                              • Gość: *** Re: Seksuolodzy nieucy, czy religijni doktrynerz IP: *.escom.net.pl 24.09.06, 12:34
                                >Powiedz w takim razie, światły umyśle, skąd się wziął świat???

                                Jak to skąd? Bóg go stworzył, pędzlem wymalował :) :) :) :) :)
                                • coldfusion Re: Seksuolodzy nieucy, czy religijni doktrynerz 24.09.06, 16:29
                                  Ja się serio pytam. Powiedz jak z naukowego punktu widzenia powstał świat.
                                  • Gość: *** Re: Seksuolodzy nieucy, czy religijni doktrynerz IP: *.escom.net.pl 24.09.06, 18:34
                                    Twoi nawiedzeni współwyznawcy swoją na straży poglądów, że świat nauki i religii tylko się uzupełnia. Więc co to za dziwne pytanie? Powtarzam: bóg wymalował go pędzlem, w dodatku w 6 dni, bo taki z niego spryciula, że 7 mógł poodpoczywać :)

                                    ps.
                                    Nie dam Ci się wciągnąć w dysputy filozoficzno-kosmologiczne. Forum nie jest do tego dobrym miejscem (ze względu na anonimowość), co zresztą dość wyraźnie zobrazowała Twoja miłość do propagandowych treści o homoseksualiźmie.
                            • mg2005 Re: Seksuolodzy nieucy, czy religijni doktrynerz 24.09.06, 15:15
                              Gość portalu: *** napisał(a):

                              > Ja znam fizyków kwantowych, którzy twierdzą że świat stworzył bóg i co, mam
                              im
                              > uwierzyć? :) W każdej grupie znajdują się niedouczeni głupcy.


                              Nie przesądzając kto ma rację, chcę zauważyć, że to argument demagogiczny i nie
                              logiczny:
                              - fizyka kwantowa (i w ogóle nauka) nie zaprzecza istnieniu Boga i Stworzeniu
                              Świata;
                              - wiara w Boga nie jest przejawem głupoty i nieuctwa;
                              - połowa naukowców wierzy w Boga i nie są przez to gorszymi, mniej wiarygodnymi
                              naukowcami:
                              - porównywanie hipotezy naukowej do religii jest nielogiczne.


                              • mg2005 Re: Seksuolodzy nieucy, czy religijni doktrynerz 24.09.06, 15:21
                                Gość portalu: *** napisał(a):

                                > W każdej grupie znajdują się niedouczeni głupcy.

                                Ciekawe za co ci "niedouczeni głupcy" dostali tytuły naukowe
                                (np. dr Jaczewski, prof. Spitzer - kiedyś inicjator wykreślenia 'homo' z listy
                                chorób, obecnie ocenia to krytycznie...)
                                • Gość: *** Re: Seksuolodzy nieucy, czy religijni doktrynerz IP: *.crowley.pl 25.09.06, 13:19
                                  A wiesz, że zastanawiam sie zawsze nad tym samym? Jak np. tytuły pootrzymywali tacy "naukowcy" jak M.Giertych, Z. Jacyna-Onyszkiewicz ?

                                  Ale pamiętam ze studiów, że absolwenci którzy wraz ze mną otrzymywali dyplomy winni co najwyżej otrzymać świadectwo kwalifikacji zawodowej z obróbki skrawaniem, więc i zdobywaniu tytułów profesorskich przez ignorantów się nie dziwię (mieliśmy w Katedrze takiego "doktora habilitowanego", który poziomem wiedzy ustępował studentom - więc czemu tu się dziwić?).

                                  ps. A o "Spitzerze" poczytaj sobie w szerszym ujęciu i sprawdź, co wpłynęło na jego decyzję i przeanalizuj, czy może być ona obiektywna (ów czynnik metafizyczny o którym pisaliśmy gdzieś wcześniej).
                        • coldfusion Re: Bzdurki 23.09.06, 19:22
                          homoseksualizm.friko.pl/raport.php
                          www.prawy.net/?dz=felietony&id=9489&subdz=12
                          ja znalazłem parę artykułów potwierdzających to co piszę a ty??
                          • Gość: *** Nie rozśmieszaj mnie, bo pękam ze śmiechu :) IP: *.escom.net.pl 23.09.06, 20:15
                            Zajadów dostałem, jak przytoczyłeś mi "literaturę" w oparciu o którą budujesz swój światopogląd. Jeszcze coś z Wierzejskiego trzeba było podać :)

                            Dokształć się:

                            "Homoseksualizm" - M. Lew-Starowicz, Z. Lew-Starowicz, PZWydawnictwa Lekarskie 1999.

                            I przestań karmić się prawicowo-ultrakatolicką propagandą, tylko zacznij czytać to co naukowe i wydawane przez wydawnictwa lekarskie, a nie propagandowe.

                            Do widzenia, skończyłem bo widzę że kolega czytuje internet zamiast książek.
                            • coldfusion Starowicz nie jest wyrocznią w sprawach seksu. 23.09.06, 22:13
                              Ciekawe czy Ty przeczytałeś tę książkę?? Jeśli tak, to wskaż na której stronie w
                              który wersie jast tak napisane. I przestań się karmić lewacko
                              ultramarksistowsko-idiotyczną propagandą, tylko zacznij myśleć samodzielnie.
                              • Gość: *** Wierzejski - sexual super star :) IP: *.escom.net.pl 24.09.06, 12:42
                                Zapomniałem, że współczesna młodzież czerpie wiedzę na temat seksualności ludzkiej z takich autorów jak Wierzejski i Giertych :)

                                Pozwól jednak, że ja pozostanę przy autorytetach medycznych. Jak Ty wolisz indoktrynerów skupionych wokół LPR-u, to Twoja sprawa.

                                Kiedyś jednak, w dorosłym życiu, ktoś kiedy zauważy co czytasz i wtedy będzie w myśl przysłowia: "Powiedz mi co czytasz, a powiem Ci kim jesteś". I splendoru czytanie tych zwyczajnych głupot na stronach które zacytowałeś (które adresowane są do takich ignorantów jak Ty - bo chyba nie przypuszczasz, że ktoś kto jest choćby średnio zorientowany w temacie orientacji seksualnej człowieka, może czerpać wiedzę od anonimowych autorów, podpierających się biblią, a nie dostępną medyczną wiedzą).

                                >Ciekawe czy Ty przeczytałeś tę książkę?? Jeśli tak, to wskaż na której stronie w
                                >który wersie jast tak napisane.

                                1. A po co mam Ci to podać, skoro Ty wolisz homoseksualizm.friko.pl :), a jedyną książkę jaką bierzesz do ręki, to pewnie telefoniczna?

                                2. Za korepetycje w gospodarce wolnorynkowej się płaci. Nie mam więc ochoty podpowiadać Ci czegoś, byś poszedł na skróty. Mogę natomiast powiedzieć Ci, w której księgarni tę książkę nabędziesz.

                                >I przestań się karmić lewacko
                                >ultramarksistowsko-idiotyczną propagandą, tylko zacznij myśleć samodzielnie.

                                Rozśmieszasz mnie, do łez :) :) :)

                                Przestań czytać blog idola Wierzejskiego, umyj ręce i sięgnij po literaturę.

                                Ten próżny dyskurs zakończyłem definitywnie. Literaturę Ci podałem, jak chcesz podam Ci 10 innych tytułów, ale obawiam się że i tak czynię to na próżno, bo Ty jesteś "internetowe" pokolenie, które bezkrytycznie czytuje wszystkie głupoty jakie tam są publikowane dając im wiarę bez skonfrontowania tego z wiedzą książkową.

                                Jednym słowem...... zmarnowałem czas, ale co tam, przynajmniej wesoło było ;)
                                • coldfusion Re: Wierzejski - sexual super star :) 24.09.06, 16:35
                                  > Kiedyś jednak, w dorosłym życiu, ktoś kiedy zauważy co czytasz i wtedy będzie w
                                  > myśl przysłowia: "Powiedz mi co czytasz, a powiem Ci kim jesteś". I splendoru
                                  > czytanie tych zwyczajnych głupot na stronach które zacytowałeś (które adresowan
                                  > e są do takich ignorantów jak Ty - bo chyba nie przypuszczasz, że ktoś kto jest
                                  > choćby średnio zorientowany w temacie orientacji seksualnej człowieka, może cz
                                  > erpać wiedzę od anonimowych autorów, podpierających się biblią, a nie dostępną
                                  > medyczną wiedzą).

                                  Z tego akapitu wnioskuje, że nie zadałeś sobie trudu aby owe artykuły
                                  przeczytać. Są tam przytoczone badania naukowe, są nazwiska wszystkich tych,
                                  którzy próbowali udowodnić, że homoseksualizm jest -jak ślepo w to wierzysz-
                                  rzeczą genetyczną, wadą wrodzoną. I wszyscy ci, którzy próbowali to zrobić w
                                  końcu się z badań wycofywali. Ci bardziej zacietrzewieni próbowali ukryć wyniki
                                  swych badań, aby nie wyszło na jaw, że doszli do czegoś zupełnie odwrotnego. Ale
                                  ty zamiast poczytać wolisz wierzyć w te swoje lewackie dogmaty.

                                  Ps. Kończę bo z oszołomami nie da się gadać.
                                  • Gość: *** Re: Wierzejski - sexual super star :) IP: *.escom.net.pl 24.09.06, 18:37
                                    Podaj literaturę, tylko książkową i nie z wydawnictw takich jak Opoka, Nadzieja czy inne katolickie oszołomstwo.

                                    Wtedy porozmawiamy.

                                    Na razie skompromitowałeś się podając linki do stron redagowanych przez sympatyków MW i Wierzejskiego.
                                    • Gość: Magnus Re: Wierzejski - sexual super star :) IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.06, 11:36
                                      Ty cala swoja argumentacje opierasz na jednej ksiazeczce.I smutne jest to, ze
                                      jak automat klepiesz cytaciki z tej ksiazki, nie zastanawiajac sie nad
                                      nimi.Wedlug zasady-"tam napisal to jakis Profesor, to musi sie zgadzac".
                                      Widac, ze nie byles nigdy w zadnej dobrej szkole, bo tam ucza refleksji nad tym
                                      co sie czyta i wlasnych przemyslen, a nie tylko glupiutkiego powtarzania
                                      tekscikow.
                                      Osmieszaj sie dalej.Przynajmniej to idzie ci bardzo dobrze.Z reszta niestety
                                      jest znacznie gorzej.
                                      • Gość: *** Magnus - uczeń Wierzejskiego :) IP: *.crowley.pl 25.09.06, 13:14
                                        Biedny i chory jesteś wielbicielu Wierzejskiego. Całe szczęście jesteś w marginalnej grupie (3%) zbydlęconego narodu, więc nikt na serio nie traktuje tych "mądrości", które wypisujesz. Stanowisz bowiem folklor, a nie jakiekolwiek zagrożenie. Mogę się więc tylko szeroko uśmiechnąć :) :) :) :) :) :) z powodu Twojej głupoty. Jest całe szczęście niegroźna.

                                        Może warto Magnusie wyjść z ukrycia i przyznać się do homoseksaulizmu?
                                        • coldfusion Re: Magnus - uczeń Wierzejskiego :) 25.09.06, 13:30
                                          A dla ciebie każdy kto myśli inaczej niż ty jest uczniem Wierzejskiego. I do
                                          twojego zakutego umusłu nie docierają i nie dotrą żadne argumenty. Twoja ślepa
                                          wiara w dogmat o wrodzoności homoseksualizmu przypomina mi trochę radykalnych
                                          muzułmanów.
                                          • Gość: *** Propozycja IP: *.crowley.pl 25.09.06, 13:34
                                            Pytam się więc po raz wtóry: znasz naukowe publikacje na potwierdzenie Twoich słów, a nie jakieś nawiedzone strony WWW niewiadomego autorstwa?

                                            Jak nie znasz, to zamknij z łaski swojej niedouczoną jadaczkę.

                                            Jak znasz (i nie będą autorstwa wydawnictw okołokościelnych, tylko PZWL, GWP, PWN etc.), to publicznie odszczekam wszystko i Cię przeproszę.

                                            Wchodzisz w to?

                                            ps. Obawiam się, że nie podejmiesz rekawicy, ale zaproponować zawsze można :)
                                            • Gość: *** No i gdzie się schowałeś? :) IP: *.crowley.pl 26.09.06, 16:11
                                              Widzę, że nie chcesz moich przeprosin. Cóż..... honor to wartość, która odeszła w niebyt.
                                        • Gość: Magnus Re: Magnus - uczeń Wierzejskiego :) IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.06, 17:38
                                          Ty nawet koles nie jestes w stanie sobie nicka wymyslec i zastepujesz go trzema
                                          gwiazdkami.Pewnie sie przyzwyczailes od czasu, kiedy twoj podpis skladal sie z
                                          3 krzyzykow.
                                          Folklor to stanowia takie Biedronsynki jak ty, ktore same nie wiedza kim sa i
                                          jaka plec beda udawali za tydzien.
                                          Ponad 60% Polakow jest przeciwna Paradom Pederastow, wiec mozesz czuc sie
                                          zagrozony, skoro zdanie wiekszosci w tym temacie za zagrozenie odbierasz.
                                          • Gość: *** Re: Magnus - uczeń Wierzejskiego :) IP: *.crowley.pl 25.09.06, 17:43
                                            Poniżyłbym się, gdybym to choćby spróbował skomentować.

                                            • magnusg Re: Magnus - uczeń Wierzejskiego :) 26.09.06, 10:50
                                              Jeden pozytek z ciebie jest.Przez twoje wypociny i marne odpowiedzi bardzo
                                              dlugo podtrzymywales moj watek na topie.Dziekuje:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja