Jazda rowerem po chodniku...

05.09.06, 21:52
Jak wiadomo zabrania się jazdy rowerem po chodniku w mieście (jak i w ogóle w
terenie zabudowanym i każdej drodze ograniczającej dozwoloną prędkość do max.
50km/h).
{zgodnie z Dziennikiem Ustaw nr 58 poz 515 z 4 kwietnia 2003r}

Co sądzicie o tym przepisie? Czy poruszajac się po terenie miasta korzystacie
z chodników? Mam wrażenie, że istnieje społeczne przyzwolenie na tego typu
zachowanie.

Ja osobiście nie dziwię się rowerzystom mknącym częścią drogi wydzieloną dla
pieszych. Nie dziwię się od czasu, kiedy sam spróbowałem przejażdzki swoim
jednośladem po krakowskich ulicach. Niebezpiecznie się czułem, ale pewnie
kontunuowałbym podróż po jezdni, gdyby tylko... potrafił. Jadąc rowerem należy
trzymać się prawej krawędzi jezdni, bo slimaczący się środkiem pasa z
prędkością 20km/h bicykl ewidentnie blokuje ruch. Jednak krawędź większości
ulic jest tak "równa inaczej", że mimo, iż przejeżdzam rocznie kilka tysięcy
kilometrów nie radzę sobie z panowaniem na swym ekologicznym pojazdem przy
prędkości rzędu 12-15 km/h. Czy przeciwnicy jazdy po chodniku potrafią jakoś
odeprzeć moje argumenty? Próbowałem znaleźć ścieżkę rowerową wschód-zachód
Krakowa. Bezskutecznie.
    • m.jak.maciej Re: Jazda rowerem po chodniku... 05.09.06, 21:58
      szczególnie trzeba uważać na studzienki, od których ktoś zaje... tzn. ukradł
      żeliwne kratki. Oj, to może zaboleć... rower i rowerzystę też.

      pozdrawiam cyklistów!@
    • yoma Re: Jazda rowerem po chodniku... 05.09.06, 22:18
      O ile wiem, to wolno jeździć po chodniku, gdy nie ma ścieżki rowerowej...
      • czwarty.wymiar Re: Jazda rowerem po chodniku... 05.09.06, 22:24
        Przeczytaj jeszcze raz pierwszy post - tam masz wyraźnie napisane kiedy wolno.
        • Gość: lilimeye Re: Jazda rowerem po chodniku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 22:34
          Jeżdżę po chodnikach tam gdzie nie ma ścieżki rowerowej. Jeżdżę naprawdę
          ostrożnie, mając na uwadze idących ludzi. Uważam, że to powinno być dozwolone -
          oczywiście pod warunkiem, że rowerzyści nie będą jeździć po wariacku. Jazda
          rowerem po jezdniach przy "kulturze" i "wyobraźni" kierowców to samobójstwo.
          • Gość: Grzesiek Re: Jazda rowerem po chodniku... IP: *.gdynia.mm.pl 05.09.06, 22:40
            Dodam jeszcze , ze po ulicy to sobie mozna jezdzic grupka osób lub w malych
            miasteczkach czy tez poprostu na ulicach gdzie jest maly ruch. Rok temu znajomy
            ktory jezdzi bdb na rowerze jechal ulica oczzywiscie ostroznie i starajac sie
            jak najbardziej po prawej stronie, jednak podmuch przejedzajacego autobus
            wywrocil rower , a rowerzysta udezyl głową w autobus, naszczescie skonczylo sie
            na lekkim urazie i potłuczeniu , dodam ze to byla normlana droga na osiedlu :|
        • Gość: Grzesiek Re: Jazda rowerem po chodniku... IP: *.gdynia.mm.pl 05.09.06, 22:36
          Ale w tym jest cała zabawa wymijanie ludzi w centrum miasta , przy 20 km/h :D
          Niedawno z czystej ciekawosci podszedłem do Pana z Strazy Miejskiej i
          zapoytalem sie kiedy moge jezdzic po chodniku - otrzymalem odpowiedz gdy nie
          jest on mniejszy niz 2 metry szerkosci :)
          • Gość: lilimeye Re: Jazda rowerem po chodniku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 22:47
            Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

            > Ale w tym jest cała zabawa wymijanie ludzi w centrum miasta , przy 20 km/h :D

            Mam nadzieję, że żartujesz :-)
            • Gość: Grzesiek Re: Jazda rowerem po chodniku... IP: *.gdynia.mm.pl 05.09.06, 22:49
              nom , przesada z tymi 20 km/h , troche mniej ;]
              • sir.vimes Re: Jazda rowerem po chodniku... 05.09.06, 22:51
                Zapraszam , Gezesiu do dyskusji na forum Śródmieście pt. Rowerzysta poturbował
                dzieciaka. więcej wyobrażni!
                • grzehuu Re: Jazda rowerem po chodniku... 05.09.06, 23:00
                  Ta a wiesz ja tez kiedys prawie przejechalem dziecko , a w jaki sposob ?
                  Bardzo prosty mamusia wolała gadac przez telefon a dziecko wybieglo mi w
                  ostatniej chwili na SCIEŻKE ROWEROWĄ i nie mialem mozliwosci jak zachamowac ,
                  malo tego wylecialem do przodu zeby nie przejechac dzieciaka, i to nie byla
                  sciezka jakas w miescie tylko na jego boczu gdzie ruch pieszych jest znikomy (
                  Jechalem 35 km/h) Ale ma to jeden plus ta historia , fajnie sie leciało :D
                  • sir.vimes Re: Jazda rowerem po chodniku... 05.09.06, 23:05
                    Śmiesznie, co? Ale tak samo jak kierowca musi uważać na jezdni, tak samo
                    rowerzysta na ścieżce. Jakoś nie oburzam się na matkę z twojej historyji - to
                    normalne, że człowiek na spacerze odbiera telefon. A może postulujesz murki
                    między chodnikiem a ścieżką rowerową?
                    Chociaż nie, zapomniałam , że uwielbiasz slalom między pieszymi.
                    • grzehuu Re: Jazda rowerem po chodniku... 05.09.06, 23:17
                      jest roznica miedzy sciezka rowerowa bez chodnikow obok a z chodznikami :P Ja
                      nic nie mam do tej matki ale rowezysta nie jest nigdy winny dokonca ,
                      przynjamniiej fajna przygode mialem , nastepnym razem sie nie zatrzymam ;]
                      • sir.vimes Re: Jazda rowerem po chodniku... 06.09.06, 10:59
                        Trochę ci się dziwię. Przecież to ty miałeś niedawno wątek o podwórkowych
                        kotach? Taki wrażliwy jesteś? A może jakiś inny grzehu.
                        W każdym razie nie pisz bzdetów o tym jak trudno wyminąć pieszego itp. Moja
                        siostra w sobotę wieczór wyminęła małego kotka, który wybiegł na wiejską drogę -
                        samochodem. Paląc papierosa i zmieniając płytę jednocześnie. Albo się umie
                        albo nie. I tyle.
                        • nauma Re: Jazda rowerem po chodniku... 06.09.06, 15:03
                          Hmmm, Grzehuu napisał wyraźnie, że jechał ścieżką rowerową. A co by było, gdyby
                          dziecko korzystając ze skandalicznej nieuwagi mamusi wybiegło na jezdnię np.
                          pod autobus? Swoją drogą Vilmes, jeśli Twa siostra jadąc samochodem pali i
                          zmienia płytę, zwłaszcza wieczorem, to musi być na poziomie umysłowym owej
                          mamusi. No, chyba że ma zeza (może równocześnie patrzeć na jezdnię i zmienianą
                          płytę) i skórę z azbestu, nie obawiając się nagłego poparzenia przy tego typu
                          operacjach. Ja osobiście:
                          a) jako ojciec - nigdy nie dopuściłbym do tego, żeby małe dziecko wybiegało na
                          ścieżkę rowerową, jezdnię czy tory (zwłaszcza z tak durnego powodu, jak
                          poświęcanie 100% uwagi komórce)
                          b) jako kierowca - choćbym miał zręczność cyrkowcy nie narażałbym innych i
                          siebie na groźbę wypadku (przykładowo: płyty zmieniam stojąc na światłach, a w
                          samochodzie nie palę).
                          • sir.vimes Re: Jazda rowerem po chodniku... 06.09.06, 15:30
                            Moja siostra jechała jezdnią i zwierzę wybiegło na jezdnię - sytuacja
                            analogiczna. Po drugie - moja siostra nie obiecuje, jak grzehuu, że następnym
                            razem się nie zatrzyma aby kotek lub jego opiekun został w ten sposób ukarany
                            za nieostrożność. Po trzecie - mój własny kot został przejechany przez
                            kierowcę, który nie palił (w tym momencie bo czy kiedy indziej to nie wiem),
                            nie zmieniał, był , zdaje się nieżle skoncentrowany - ale był kiepskim,
                            niezręcznym, beznadziejnym, fatalnym kierowcą. Kot był biały i dobrze widoczny.
                            I nie wybiegł znienacka, tylko kończył przechodzić przez jezdnię. Przejeżdżanie
                            kotów dotyczy mnie więc osobiście.
                            Z twoich uwag dotyczących spacerów z dzieckiem wyciągam wniosek: masz niemowlę
                            w wóżeczku, lub wcale nie masz dzieci. Ewentalnie są tak dorosłe, że zdążyłeś
                            wszystko zapomnieć.
        • yoma Re: Jazda rowerem po chodniku... 05.09.06, 22:49
          > Przeczytaj jeszcze raz pierwszy post - tam masz wyraźnie napisane kiedy wolno.

          Według autora, ale czyż nie może się mylić?
    • tomko-tomko Re: Jazda rowerem po chodniku... 05.09.06, 23:01
      W drodze do pracy mam taka trasę że jeżdzę ścieżką, po ulicy i po chodniku.
      Kiedyś w radiu wypowiadał sie pan policjant i stwierdził że po chodniku jeżdzić
      można, ale należy pamiętać że rowerzysta na ciągu dla pieszych jest gościem i
      trzeba uważać... Jeśli ktoś wejdzie pod rower to jakby nie było, zawsze będzie
      to wina rowerzysty...
      W Polsce to generalnie jest tak że kierowcy i piesi rowerzystów nie lubią,
      natomiast ścieżki rowerowe jeśli już są to spaceruja po nich ludzie, a nawet
      parkują na nich samochody...
    • grzehuu Re: Jazda rowerem po chodniku... 05.09.06, 23:02
      dziecko to najwieksza zmora rowerzystów :D
    • Gość: ha ha cóż jesteś jak PiS - zakłamany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 23:41
      niby wiesz jakie jest prawo, ale chcesz go łamać

      PiS robi to samo - wmawiało paru baranom, że teraz to prawo będzie przestrzegane
      - ale jakoś jest dokłądnie tak samo, ci sami rowezryści jeżdżą po tych samych
      chodnikach, ci sami pijacy chleją na dworcach i sikają i żygają, samochody są
      parkowane w tych samych miejscach objętych zakazem parkowania, a złodzieje
      kradna w tych samych miejscach, bo policja przemyka w swych wspaniałych
      samochodach z szybkością 60km/h najczęściej sama łamiąc przepisy
      • yoma Re: cóż jesteś jak PiS - zakłamany 06.09.06, 00:10
        A najwięcej nieprawidłowo zaparkowanych samochodów stoi pod Ministerstwem
        Sprawiedliwości...
      • lilimeye Re: cóż jesteś jak PiS - zakłamany 06.09.06, 00:20
        > niby wiesz jakie jest prawo, ale chcesz go łamać

        W obecnych warunkach istnieje alternatywa: jeździć po jezdni, czyli popełnić
        samobójstwo, albo odstawić rower do kąta i cieszyć się jego widokiem.
        Jak osoba, która chce jeździć ma nie łamać prawa?
        • Gość: :)) alternatywa głupców - normalny człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 09:55
          będzie jeździł po ulicy - twój tok myślenia jest taki:

          - nie można jeździć samochodem pasażerskim po ulicach, bo jeżdżą też TIRy, jak
          komu życie miłe to jeździ po chodnikach, bo jak kogoś walnie to ucierpi jedynie
          przechodzeń - a to już jego sprawa
          • lilimeye Re: alternatywa głupców - normalny człowiek 06.09.06, 13:32
            Gość portalu: :)) napisał(a):

            > będzie jeździł po ulicy - twój tok myślenia jest taki:
            >
            > - nie można jeździć samochodem pasażerskim po ulicach, bo jeżdżą też TIRy, jak
            > komu życie miłe to jeździ po chodnikach, bo jak kogoś walnie to ucierpi jedynie
            > przechodzeń - a to już jego sprawa

            No właśnie - jeżdżą też tiry, spróbuj jeździć na rowerze po jezdni, gdzie jeżdżą
            tiry...i pomyśl co może się stać, kiedy obok rowerzysty przejedzie rozpędzony
            tir, ba, nawet rozpędzony samochód osobowy.
            A co do jazdy po chodnikach, napisałam na samym początku, że sama jeżdżę bardzo
            ostrożnie i pod tym właśnie warunkiem dopuszczam jazdę rowerem po chodnikach.
            Ideałem byłyby ścieżki rowerowe, którymi można się wszędzie dostać, ale póki ich
            nie ma, OSTROŻNA jazda po chodniku jest jedynym wyjściem dla rowerzysty, jeśli
            nie chce się narażać na utratę zdrowia lub życia.
      • laureno Re: cóż jesteś jak PiS - zakłamany 06.09.06, 11:33
        > cóż jesteś jak PiS - zakłamany
        > niby wiesz jakie jest prawo, ale chcesz go łamać

        Ja nigdy nie obiecywałem, że prawa będę przestrzegał,
        a co więcej - nawet tego, że go zmienię.
    • Gość: gabi9917 Re: Jazda rowerem po chodniku... IP: *.tvtom.pl 06.09.06, 00:51
      ja tam wole żeby rowerzysta jechał sobie oczywiście spokojnie brzegiem chodnika
      niż zeby patrzeć jak go ktos samochodem rozjeżdża,trudno nie ma ścieżek
      rowerowych więc mogę mu odstąpić kawałek chodnika ale mówię o spokojnej
      ostrożnej jeżdzie na rowerze a nie o rowerzyscie jadącym jak wariat.
    • skiadler Jeśli masz karte rowerową 06.09.06, 09:49
      to możesz normalnie jechac ulicą...
      Więc po co ten jęk o ścieżki rowerowe???
      A chodnik - jak nazwa wskazuje - jest od tego, że po nim sie chodzi, a nie jeździ.
      Jazda po nim - to zwykłe chamstwo.
      Jak mam gdzies jechac rowerem, a nie ma ścieżki, jade po ulicy.
      I nie narzekaj na krakowskie ulice, ja jakoś jeżdżę...
      • carton Re: Jeśli masz karte rowerową 06.09.06, 09:57
        skiadler napisała:

        > to możesz normalnie jechac ulicą...
        > Więc po co ten jęk o ścieżki rowerowe???

        Przeczytaj jeszcze raz wcześniejsze wypowiedzi, to może zrozumiesz
        jaką "przyjemnością" jest jeżdżenie rowerem po polskich ulicach.
        Albo lepiej sam się trochę po nich poprzemieszczaj na rowerze.
        • skiadler Re: Jeśli masz karte rowerową 06.09.06, 10:01
          Doczytaj może dalszą częśc mojej wypowiedzi...
          Jakoś jeżdże rowerem od wielu lat po krakowskich ulicach i jeszcze żyję.
          Krakowskie chodniki sa jeszcze bardziej krzywe niż ulice, więc gadka o tym, jak
          to na asfalcie nierówno, jest dla mnie jedynie żałosna próbą usprawiedliwiania
          własnego chamstwa.
          • carton Re: Jeśli masz karte rowerową 06.09.06, 10:21
            Nie bój się - doczytałem. I wcale mnie to nie przekonało.
            Wiesz, można grać w rosyjską ruletkę i też "jeszcze żyć".
            Żeby była jasność - nie uważam, że chodniki są dla rowerów, ale wiem
            jaką "przyjemnością" jest jazda między samochodami, więc poniekąd rozumiem
            niektórych "chodnikowych" rowerzystów.
      • Gość: ???? zgadzam się i zapytam jeszcze... a od kiedy to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 09:58
        chodniki w Krakowie są tak szerokie, by zmieścić ten rower (bez ryzyka kolizji z
        wychodzącym człowiekiem z jakiejś bramy???)

        dawno temu, jak byłem tam na studiach, to chodniki przeciętnie były szerokie na
        metr-dwa, to mało by poruszać się bezpiecznie rowerem, abstrahuję kompletnie od
        chamskiego zachowania w stosunku do przechodniów..
        • laureno Re: zgadzam się i zapytam jeszcze... a od kiedy t 06.09.06, 11:24
          Chodniki w krakowie są bardzo szerokie. Nie miałem na myśli starego miasta, ale
          np. Opolską, Wybickiego, Bora-Komorowskiego, bo tamte rejony "odwiedzam". Na
          10-kilometrowej trasie spotykam 2-3 pieszych na chodniku szerokości około 2
          metrów, nie jadę szybko i nikt póki co nie zwracał mi uwagi.
          Natomiast jezdnia, konkretniej prawy pas pokryty jest gęsto nierównościami
          tworzonymi przez kilunastotonowe TIRy. W niektórych momentach opanowanie
          jednośladu jest sztuką. Teoretycznie dopuszczalna tam prędkość to 50km/h. Kto
          się do tego stosuje na sześciopasowej przelotówce wschód-zachód? Ścieżki
          rowerowej brak, a chodniki mają zwykle znacznie ponad 2 metry. Swoją drogą -
          dlaczego nie wydzielono części drogi dla rowerów, skoro miejsca wystarczy. To
          chyba nie jest taka droga inwestycja, namalować jedną linię na "chodniku".
    • truten.zenobi Re: Jazda rowerem po chodniku... 06.09.06, 10:09
      > Jak wiadomo zabrania się jazdy rowerem po chodniku w mieście (jak i w ogóle w
      > terenie zabudowanym i każdej drodze ograniczającej dozwoloną prędkość do max.
      > 50km/h).
      > {zgodnie z Dziennikiem Ustaw nr 58 poz 515 z 4 kwietnia 2003r}

      1. ale zgodnie z kodeksem wykroczeń mam prawo chronic swoje zdrowi i zycie
      nawet naruszając przepisy prawa jeżeli tylko nie narażam innych na (większe)
      niebezpieczeńtwo.

      2. przypuszczam iż wolą ustawodawcy było by tam gdzie jest bezpiecznie
      rowerzyści nie stanowili zagrożenia i utrudnienia w ruchu pieszych. czyli tam
      gdzie kierowcy jerzdzą z prędkością mniejszą niż 50km/h. problem w tym że z
      kierowcy często jeżdzą szybciej tak więc myślę że uprawniona jest interpretacja
      iz rowerzysta nie musi jechać jezdnią.

      3 jadąc chodnikiem napewno zaś powinien dostosować prędkośc jazdy tak by nie
      tylko nie stwarzać zagrozenia ale też by przechodnie nie odczuwali jego
      obecności jako zagrożenia.
      • skiadler Re: Jazda rowerem po chodniku... 06.09.06, 10:12
        > 3 jadąc chodnikiem napewno zaś powinien dostosować prędkośc jazdy tak by nie
        > tylko nie stwarzać zagrozenia ale też by przechodnie nie odczuwali jego
        > obecności jako zagrożenia.
        Cały dowcip polega na tym, że to z tym punktem jest największy problem.
        Chamstwo na dwóch kółkach rozjeżdża ludzi na chodniku...

        > 1. ale zgodnie z kodeksem wykroczeń mam prawo chronic swoje zdrowi i zycie
        > nawet naruszając przepisy prawa jeżeli tylko nie narażam innych na (większe)
        > niebezpieczeńtwo.
        Idąc tym tokiem rozumowania, powinnam fiatem 126 p też jechac chodnikiem, bo sie
        boje TIR-ów :-)
        • Gość: re sikadler z chamami i debilami nie wygrasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 10:14
          bo zawsze mają 'swoją' logikę...
        • truten.zenobi Re: Jazda rowerem po chodniku... 06.09.06, 11:00
          > Chamstwo na dwóch kółkach rozjeżdża ludzi na chodniku...

          nie podoba mi sie Twoj tok myslenia. chamstwo pozostaje chamstwem niezależnie
          czy jedzie na 16, 4, 2, kółkach, czy zapyla piechotą.

          myslę że nalezy walczyć z bandytyzmem i chamstwem a nie z kierowcami,
          rowerzystami, czy pieszymi.

          > Idąc tym tokiem rozumowania, powinnam fiatem 126 p też jechac chodnikiem, bo
          si
          > e
          > boje TIR-ów :-)

          1. rozumiem zła wolę Twojego porównania więc nie będę się rozpisywał na temat
          mozliwych skutków potrącenia rowerem i samochodem osobowym - myślę że zdajesz
          sobie z tego sprawę bardzo dobrze.

          2. przypuszczam iż kierowca jadacy hcodnikiem 5km/h nie stanowi większego
          zagrożenia tak więc w szczególnych przypadkach ja bym ich nie karał (a i z tego
          co wiem to tez nikt nie karze ludzi dojerzdzających do swoich posesji
          chodnikiem, omijających miejsce wypadku itp. jeśli jadą bezpiecznie)

          3. znane mi są opisy wypadków gdy osoba ratująca się przed czołówką uciekała na
          chodnik przy czym jak nic nikomu się nie stało to nikt nie wyciagał jakis
          konsekwencji, ale jak doszło do potrącenia pieszych to niestety ale ofiara
          stawała się sprawcą.
    • Gość: trok rowerzyści-Presz z jezdni - won na chodniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 10:54
      rowerzyści-Presz z jezdni - won na chodniki
      używam roweru i samochodu.
      A że po chodniku nie należy jeździć za szybko - zgadzam się.
      I rowerzyści!!!!!!!!
      Wynocha z roweru na pasach, trzeba zsiąść i rower przeprowadzić.
      • laureno Re: rowerzyści-Presz z jezdni - won na chodniki 06.09.06, 11:29

        > Wynocha z roweru na pasach, trzeba zsiąść i rower przeprowadzić.

        Z tym zgadzam się całkowicie, jak i z całym postem (poza stylem dość
        niezrozumiałym).
        Przejeżdzanie rowerem przez przejście dla pieszych akurat zawsze jest
        niebezpieczne i nie dziwi mnie akurat ten zakaz.
        Ale sama jazda po szerokim i niezatłoczonym chodniku 10-12km/h jest mniej
        uciążliwa dla wszystkich (rowerzystów, pieszych, kierujących pojazdami silnikowymi).
    • wojtekqwerty Re: Jazda rowerem po chodniku... 06.09.06, 11:22
      jezdze po chodniku i po sciezkach. Na chodniku zwracam uwage by nie
      przeszkadzac pieszym, bo to oni maja pierwszenstwo, za to na sciezkach ja i
      trabie na nich oraz na samochody ktore blokja sciezke (mam taka mala fajna
      trabke). Niestety kierowcy nie zwazaja na sciezki i rowerzystow ktorzy moga
      dosc szybko pojawic sie na przejezdzie rowerowym. Jakis czas temu taki debil
      mnie potracil. Rozbilem kolano, rowerowi nc sie nie stalo. Gosc ma teraz sprawe
      na policji. Jednak wiekszosc kierowcow utrudniajacych zycie rowerzystom po
      prostu parkuje na sciezkach rowerowych. Srednio raz na tydzien oberwe takiem u
      lusterko :)
    • laureno Jeszcze jedna IStoTNa sprawa. 06.09.06, 11:32
      A słyszał ktoś o ścieżkach rowerowych w Krakowie?
      Podobno jest ich sporo, ale gdzie?

      Co z tego, że isnieją, skoro mimo prób nie umiem nigdzie znaleźć
      ich przebiegu, listy, INFORMACJI o nich. Natknął się ktoś z Was
      na coś takiego? Jakaś strona iternetowa na przykład.
    • Gość: Lena Re: Jazda rowerem po chodniku... IP: *.jachpol.net 06.09.06, 11:33
      Próbowałam jeździć na rowerze do pracy na odcinku Katowice-Gliwice. Gdyby
      wzdłuż autostrady zbudowano ścieżkę rowrową to jeździłabym. Niestety musiałam
      to uskuteczniać przez śląskie miasta. Koszmar. Żeby przejechać te 40 km
      częściowo ulicami z krawędziami jezdni 'równymi inaczej', częściowo chodnikami,
      w pracy wziąć szybki prysznic i założyć kostium potrzebowałam 2 godzin.
      Kompletny bezsens i do tego niebezpieczny. Przesiadłąm się do samochodu. Mój
      kolega tak dojeżdża z Chorzowa i stale ma jakieś nieprzyjemne incydenty grożące
      jego życiu i zdrowiu.
      • laureno Re: Jazda rowerem po chodniku... 06.09.06, 11:43
        I potem się cywilizowane społeczeństwa dziwią, że u nas ten środek transportu
        (rower nie jako narzędzie rekreacji, a właśnie środek transportu) jest tak mało
        popularny. Brak ścieżek, wąskie pobocza, zakaz poruszania się po chodniku,
        problem z zabezpieczeniem jednośladu przed kradzieżą (wysokie ubezpieczenie KR)
        wystarczająco zniechęcają potencjalnych cyklistów.
        • Gość: dirgone Re: Jazda rowerem po chodniku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 12:05
          Całe wakacje jeździłam do pracy na rowerze (w-wa, mokotów). Chodnikami
          oczywiście, ulicą bym się w życiu nie odwazyła. Ani razu nikt mi nie zwrócił
          uwagi, ani razu nikogo nie potrąciłam, ani razu nie miałam W OGÓLE żadnej
          niemiłej systuacji z tym związanej. Często na przejściach przepuszczają mnie
          samochody (prawie zawsze schodzę z roweru, a po historii z dzieckiem, które
          przejechał TIR na rakowieckiej - zawsze), bo tak bezpieczniej.
          Wczoraj jechałam do pracy i koło skrzyżowania odyńca z wołoską pomyślałam, że
          może jednak łatwiej byłoby mi chociaz kawałek podjechac ulicą. I akurat
          natknęłam się na samochód stojący na chodniku, a obok niego leżący rower.
          Kawałek dalej zobaczyłam najgorszy widok powypadkowy, czyli czyjś but. Od razu
          nawet tych myśli mi się odechciało.

          Moim wielkim marzeniem jest pojechac nad morze rowerem, ale wiem, że miałabym
          niewielkie szanse na dojechanie (jazda siódemką nawet samochodem jest dla mnie
          dużym wyzwaniem psychicznym). Kiedyś jechałam z Wyszkowa w stronę Białegostoku
          rowerem (do dziadka). Pobocze tam dość szerokie, więc od czasu do czasu to
          robiłam. A akurat wtedy pewien pan postanowił skręcić do przydrożnego baru i
          mimo mojego odblaskowego ubrania mnie NIE ZAUWAŻYŁ. Skończyło się tylko ostrym
          poobijaniem, ale i tak uraz mam straszny.
          A rower kocham, bo zdrowy i przyjemny, więc zostaje mi jeżdżenie tylko po
          ścieżkach i chodnikach - jakos nie spieszy mi się do trumny
          • mikolcia Re: Jazda rowerem po chodniku... 06.09.06, 14:03
            Kocham jazdę rowerem. Ale w mieszkam w dużym mieście i odważam się jechać tylko
            chodnikiem. Wiem, że to wbrew obowiązującym przepisom, u nas policja za to
            wypisuje mandaty:( Dlatego w ciągu roku jeżdzę bardzo mało, a dopiero w czasie
            wakacji to nadrabiam. Tradycyjnie spędzam je na Mazurach i wtedy do woli jeżdżę
            leśnymi dróżkami, asfaltową szosą. W ostatnich latach zauważyłam,że choć na tych
            krętych szosach są tablice z ograniczeniem ruchu, to wczasowicze z super wozami
            głeboko je lekceważą. Wiadomo, z krzaku jałowca nie wyjdzie policjant, a radaru
            też nie będzie. Wymijają się na wąskiej drodze, mkną grubo ponad 100km/h. I
            nawet tam jazda rowerem przestaje być bezpieczna.
          • nauma Re: Jazda rowerem po chodniku... 06.09.06, 15:12
            Heh, dirgone, uważaj jeżdżąc w tej okolicy na rowerze po chodnikach... Ostatnio
            jakiś kretyn na rowerze najechał przy Racławickiej NA CHODNIKU (gdy zrobiono
            tam ścieżkę) na moją mamę. Na szczęście mało ją poturbował, a na dobitkę po
            tym, jak sam wywinął orła, oberwał parasolką.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja