laureno
05.09.06, 21:52
Jak wiadomo zabrania się jazdy rowerem po chodniku w mieście (jak i w ogóle w
terenie zabudowanym i każdej drodze ograniczającej dozwoloną prędkość do max.
50km/h).
{zgodnie z Dziennikiem Ustaw nr 58 poz 515 z 4 kwietnia 2003r}
Co sądzicie o tym przepisie? Czy poruszajac się po terenie miasta korzystacie
z chodników? Mam wrażenie, że istnieje społeczne przyzwolenie na tego typu
zachowanie.
Ja osobiście nie dziwię się rowerzystom mknącym częścią drogi wydzieloną dla
pieszych. Nie dziwię się od czasu, kiedy sam spróbowałem przejażdzki swoim
jednośladem po krakowskich ulicach. Niebezpiecznie się czułem, ale pewnie
kontunuowałbym podróż po jezdni, gdyby tylko... potrafił. Jadąc rowerem należy
trzymać się prawej krawędzi jezdni, bo slimaczący się środkiem pasa z
prędkością 20km/h bicykl ewidentnie blokuje ruch. Jednak krawędź większości
ulic jest tak "równa inaczej", że mimo, iż przejeżdzam rocznie kilka tysięcy
kilometrów nie radzę sobie z panowaniem na swym ekologicznym pojazdem przy
prędkości rzędu 12-15 km/h. Czy przeciwnicy jazdy po chodniku potrafią jakoś
odeprzeć moje argumenty? Próbowałem znaleźć ścieżkę rowerową wschód-zachód
Krakowa. Bezskutecznie.