Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to plebs

16.09.06, 23:06
Nie wiem czym tu się podniecać. Ostatnio byłem na weselu jakiejś piątej wody
po kisielu i obok mnie siedziała jakaś ciotka, której nigdy w życiu nie
widziałem i przez całe wesele wychwalała swojego synalka, który wyjechał za
granice do pracy na zmywak, że niby taki samodzielny i zaradny. Sprowadziłem
ja na ziemię i pewnie już jej nigdy w życiu nie zobaczę i bardzo dobrze. Nie
chcę mieć z takim plebsem nic do czynienia. Uważam, że na cała chałastra
wyjeżdżają na zachód do zwykly plebs. Przykład: 10 lat skończyłem najlepsze w
mieście liceum i po dziesięciu latach NIKT z klasy nie wyjechał do pracy za
granicę. Wszyscy mają pracę i radzą sobie w życiu. Z kolei mój kuzyn w tym
samym czasie skończył najgorsze liceum w mieście (takie dla odrzutów) i 3/4
ludzi z jego klasy wyjechało na zmywak. Jaki z tego wniosek nie muszę mówić. A
nabardziej rozśmieszył mnie ostatnio jeden koleś z pracy, dumnie (i trochę z
zazdrością) oświadczając, że z jego klasy to połowa ludzi siedzi w Anglii.
Tylko pozazdrościć, nie ma co.
    • lesniczyna Nie wazne liceum, jak jest oleum! 16.09.06, 23:13
      Poczekaj, poczekaj! Jak lesniczy wroci z objazdu, to ja mu powiem czym sie jego
      gajowi zajmuja! Chyba tylko zmywak na Wyspach ci zostanie...
      • fak.you Re: Nie wazne liceum, jak jest oleum! 16.09.06, 23:15
        lesniczyna napisała:

        > Poczekaj, poczekaj! Jak lesniczy wroci z objazdu, to ja mu powiem czym sie jego
        > gajowi zajmuja! Chyba tylko zmywak na Wyspach ci zostanie...

        Co ty pi......sz do ch..a pana?
        • lesniczyna Re: Nie wazne liceum, jak jest oleum! 16.09.06, 23:18
          fak.you napisał:

          > Co ty pi......sz do ch..a pana?

          Ja pisze, co ty czytasz, tak jak ja czytam, co ty pi....szesz! ;)
          • fak.you Re: Nie wazne liceum, jak jest oleum! 16.09.06, 23:30
            lesniczyna napisała:

            > fak.you napisał:
            >
            > > Co ty pi......sz do ch..a pana?
            >
            > Ja pisze, co ty czytasz, tak jak ja czytam, co ty pi....szesz! ;)

            Nie 'piszesz' tylko pier.dolisz, pacanie!
            • Gość: jola Re: Nie wazne liceum, jak jest oleum! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 01:01
              Pacanie?
              Coś tu pachnie Psychopatą.
    • gabi9917 Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 16.09.06, 23:23
      fak.you napisał:

      > Nie wiem czym tu się podniecać. Ostatnio byłem na weselu jakiejś piątej wody
      > po kisielu i obok mnie siedziała jakaś ciotka, której nigdy w życiu nie
      > widziałem i przez całe wesele wychwalała swojego synalka, który wyjechał za
      > granice do pracy na zmywak, że niby taki samodzielny i zaradny. Sprowadziłem
      > ja na ziemię i pewnie już jej nigdy w życiu nie zobaczę i bardzo dobrze. Nie
      > chcę mieć z takim plebsem nic do czynienia. Uważam, że na cała chałastra
      > wyjeżdżają na zachód do zwykly plebs. Przykład: 10 lat skończyłem najlepsze w
      > mieście liceum i po dziesięciu latach NIKT z klasy nie wyjechał do pracy za
      > granicę. Wszyscy mają pracę i radzą sobie w życiu. Z kolei mój kuzyn w tym
      > samym czasie skończył najgorsze liceum w mieście (takie dla odrzutów) i 3/4
      > ludzi z jego klasy wyjechało na zmywak. Jaki z tego wniosek nie muszę mówić. A
      > nabardziej rozśmieszył mnie ostatnio jeden koleś z pracy, dumnie (i trochę z
      > zazdrością) oświadczając, że z jego klasy to połowa ludzi siedzi w Anglii.
      > Tylko pozazdrościć, nie ma co.

      Aleś ty jest niemiłosiernie wk......ąco zazdrosny,uważaj żeby z tej zazdrości
      żółć ci się nie wylała.
    • mandaryna65 Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 16.09.06, 23:23
      fak.you napisał:

      > Nie wiem czym tu się podniecać. Ostatnio byłem na weselu jakiejś piątej wody

      ale przecież nie wszycy jadą na przysłowiowy "zmywak". Fakt, że np. jeśli
      jesteś humanistą , masz jakieś studia i nawet jeśli pracujesz jako dajmy na to
      kelner/ka (co już nie jest takie złe) i do tego w atrakcyjnym miejscu, osładzasz
      sobie życie konsumpcją , na pewno na wyższym poziomie niż byłoby to w kraju ,
      ciułasz większe lub mniejsze sumki .... to jednak zawsze czegoś brakuje żeby się
      "spełnić"...

    • Gość: * Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 23:23
      Z mojej podsawówki wyjechała prawie cała klasa.
      Pracująw róznych zawodach jedna osoba na uczekni wyższej.
      A prawie wszyscy zacynali od zmywaka.
      Niektórzy zaczynająod zmywaka i na nim kończą, inni pracując z zmywaku kończą
      uczelnie w obcym kraju i icb pensje są nieporownywalne z tym co zarobiliby w
      kraju szczególnie jeśli maja doby zawód.
      Sa również mlodzi ludzie którzy w dorosłym życiu sa ciągle na garnuszku u
      rodzicow bo ich pensje w krau są marne a oni nie potrafią sami o siebie zadbać
      i ciagle liczą na pomoc rodziców. Jedne dzieci sa samodzielne i wierzą w sebie
      a inne muszą być popychane przez roziców bo takie sa niezaradne życiowo.
    • edytkus Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 06:06
      kolega z klasy (w najlepszym liceum w miescie ;)), najlepszy w szkole byl tez jednym z najlepszych na
      Akademii Medycznej i co? skonczenie dobrej szkoly w PL okazalo sie pestka przy probach znalezienia
      dobrej pracy bez odpowiednich plecow - kolega jest w USA
    • raveness1 Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 10:19
      Ciekawe jest, ze po 10 latach ciagle jestes w kontakcie z cala swoja klasa z
      liceum i wiesz o nich wszystko: Co robia, gdzie pracuja, kto wyjechal a kto
      nie..
      Chyba pracujesz w jakims polskim FBI?
      • fak.you Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 11:50

        Odpowiadasz na :

        raveness1 napisał:

        > Ciekawe jest, ze po 10 latach ciagle jestes w kontakcie z cala swoja klasa z
        > liceum i wiesz o nich wszystko: Co robia, gdzie pracuja, kto wyjechal a kto
        > nie..
        > Chyba pracujesz w jakims polskim FBI?

        A mnie zawsze dziwią takie odludki jak ty.
        • yoma Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 11:56
          Ty, a w najlepszym liceum w mieście uczyli pisać "hałastra" przez "ch"?

          :P
          • pyorunochron Moze to miasto to Wolomin? 17.09.06, 14:30
            yoma napisała:

            > Ty, a w najlepszym liceum w mieście uczyli pisać "hałastra" przez "ch"?
            >
            > :P

            Moze to miasto to Wolomin?
            :-)
    • yoma Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 10:50
      Przestańcie odpowiadać gajowemu, i to jeszcze poważnie. Kiedyś może i był
      zabawny, ale teraz jest nuuuuudnyyyyyy....
      • Gość: C Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 11:01
        moze i pisal to gajowy, moze to jest i watek prowokacja, ale akurat tutaj ma on
        troche racji. Tak sie bowiem porobilo, ze znaczna czesc mlodych ludzi wyjazd do
        pracy za granice na przyslowiowy zmywak obrala sobie za cel w zyciu. Niektorzy
        nie probuja nawet podejmowac lub szukac pracy w Polsce. Niektorych nawet nie
        obchodzilo czy obleja czy zdadza mature, bo oni i tak wyjezdzaja. I faktycznie
        takie osoby uwazaja ze ich wyjazd jest nie lada osiagnieciem a Ci co zostaja w
        kraju to sa osoby niezyciowe lub niezaradne. Ja tez nie szanuje osob ktore w
        ten sposob postepuja i nie maja ambicji zeby juz bedac na wyjezdzie odnosic z
        tego korzysci. Dla nich liczy sie tylko kaska i niewazne jest czy spia jak posy
        pod parkingiem i czy traktuje sie ich jak pracownikow trzeciej kategorii. Dla
        nich najwazniejsze jest nachapac sie kasy. Kisza sie w polskich gettach gdzie
        przez caly dzien i tak rozmawiaja po polsku i nie przyjdzie im do glowy
        zalatwic sobie za te zarobione pieniadze jakis kurs angielskiego albo podniesc
        swoje kwalifikacje. Potem przyjezdzaja na swieta do Polski i chelpia sie na
        ulicy gdzie to oni nie wyjechali a podczas spotkania pierwsze co sie pytaja to
        ile sie zarabia w Polsce. Nie szanuje takich ludzi.

        Oczywiscie podkreslam ze pisze tu o ludziach bez ambicji, ktorych wsrod
        wyjezdzajacych jest bardzo duzo. Nie pisze o przypadkach gdzie wyjazd warunkuje
        naprawde ciezka sytuacja, albo o takich ktorzy wyjezdzaja bo sa ciekawi innych
        kultur i swiata i chca tam stac sie czescia spoleczenstwa do ktorego jada.
        • raveness1 Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 12:18
          Ten "angielski zmywak" to przejdzie chyba do slownika polskiego jako utarty
          zwrot.
          p.s. Co oni tam maja tyle do zmywania? W Stanach nie ma takiego problemu bo
          wszystko jest jednorazowe. Znajomosci tez.
          • yoma Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 12:20
            Angielski zmywak i klucz francuski dla polskich hydraulików :)
            • lesniczyna Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 12:30
              yoma napisała:

              > Angielski zmywak i klucz francuski dla polskich hydraulików :)

              I polska pigula!
        • trooskafa Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 12:31
          > Oczywiscie podkreslam ze pisze tu o ludziach bez ambicji, ktorych wsrod
          > wyjezdzajacych jest bardzo duzo.
          Znam przypadek w którym chłopak wyjechał jako zwyły robol, pracował na
          najniższym stanowisku za najniższą stawke a teraz chodzi w krawacie ;)
          (...) albo o takich ktorzy wyjezdzaja bo sa ciekawi innych
          > kultur i swiata i chca tam stac sie czescia spoleczenstwa do ktorego jada.
          Przypominasz mi pewnego faceta, przepraszam wielkiego biznesmena, który to do
          Anglii wyjechał poznanać kulture i dla zbawy (tak przynajmniej mówi) i zostawił
          w Polsce żonę i 3 dzieci... Normalnie impreza... Haruje jak wół, ciągnie
          nadgodziny, ale nie, on przyjechał do UK tylko dla zabawy...
          Nie jestem przeciwna wyjazdu ludzi za granicę po "lepsze życie" ale denerwują
          mnie tacy którzy przed wyjazdem byli normalnymi"szarymi ludzmi" a po powrocie
          są juz bogaczami których to stać to na wszystko, lub tacy co mówią " ja to
          przyjechałam/em to tylko dla zabawy..." a pracuja na "zmywaku" Czy to taki
          wstyd, że komuś sie nie powiodło w Polsce i przyjechał zarobić ?

        • Gość: lila Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 12:33
          Szanowny/a C, jesli człowiek w uczciwy sposob dochodzi do pieniędzy na pewno
          załuguje na większy szacunek niz osoba, która szuka ich nie szanując siebie.
          Wiele młodych osób wyjeżdźa, by zarobic pieniądzę na opłacenie studów, by pomóc
          bezrobotym w kraju rodzicom, by zarobić na założenie w przyszłości prywatnej
          firmy może w kraju może za granicą. Nie wszyscy mają rodziców, którzy poprzez
          znajomości wpychają swoje niekiedy niekiedy niezbyt rozgarnięte dzieci na
          różne stanowiska, a dzieci i tak się tam nie sprawdzają. To są dopiero osoby
          bez ambicji i godności własnej.
          Zadne uczciwa prac nie przynosi człowiekowi hanby.
          Dla większości ludzi najważniejsze jest napchanie kieszenie forsą i ważne jest
          być umiec później tę forsę zaiwestowac odpowiednio a nie np. przepić.
          Znam bardzo wiele osób ktore jeszcze w latach 80 cięzko pracowały za granicą
          wróciły do kraju i prowadza firmy znane w co najmniej w 1/4 kraju. Jak widać są
          ludźmi mądrymi i inteligentymi skoro potrafią kierować ogromną grupą
          pracowników i ciągle uzyskiwać zyski.
          • raveness1 Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 13:06
            Gość portalu: lila napisał(a):

            > Znam bardzo wiele osób ktore jeszcze w latach 80 cięzko pracowały za granicą
            > wróciły do kraju i prowadza firmy znane w co najmniej w 1/4 kraju. Jak widać

            >
            > ludźmi mądrymi i inteligentymi skoro potrafią kierować ogromną grupą
            > pracowników i ciągle uzyskiwać zyski.


            Ja nie nazwalbym kogos MADRYM tylko dlatego, ze dorobil sie troche kasy,
            otworzyl firme i zatrudnia kilku ludzi za glodujace pensje i przewaznie na
            czarno. Pasuje tu bardziej okreslenie cwaniaczek-dorobkiewicz.
            • Gość: lila Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 22:33
              Szanowyny/a Raveness1 a kogo nazawłbyś Mądrym?
              Tego kto idzie z każdym do łózka by się ustawić,
              czy może osobę która ustawia się stawiając innym wódkę.
              Zapewniam Cię że ludzie w opisanej firmie nie pracują na czarno.
          • Gość: C Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 13:06
            Szanowna Lila, czy moglabys jeszcze raz przeczytac to co jest napisane w moim
            poscie, bo mam wrazenie ze nie czytalas go dokladnie albo masz problem ze
            zrozumieniem go. To co Ty napisalas jest oczywiste i miesci sie w moim drugim
            akapicie mojego tekstu.

            Nie neguje uczciwej pracy, ale nie szanuje ludzi, ktorzy nawet nie probuja
            sobie szukac tej pracy w Polsce i dopiero gdy jej nie znajda wyjechac, takich
            ktorym nawet nie chcialo sie zdawac matury, i takich, ktorzy nawet nie probuja
            podniesc swoich kwalifikacji, a majacych ku temu predyspozycje i zdolnosci. Z
            mojego tekstu wylaczylam te przypadki kiedy naprawde nie ma co do garnka wlozyc
            i sytuacja w rodzinie jest ciezka.

            To chyba oczywiste ze czlowiek pracujacy nie ma sie co rownac do zlodziei i
            kretaczy. Napchanie kieszeni forsa i stawianie tego za swoj glowny cel zyciowy
            bez korzystania z faktu, ze jest sie w obcym kraju i mozna tez podszkolic jezyk
            lub w inny sposob podniesc swoje kwalifikacje jest czynnoscia
            charakterystyczna dla ludzi bez ambicji. To, ze ktos ciezko pracuje za granica
            od lat 80tych kiedy taki wyjazd byl zbawieniem dla wielu jest nieporownywalne
            do dzisiejszej sytuacji kiedy wyjezdza sie tylko dlatego, bo tak robi
            wiekszosc. Ja nigdzie nie napisalam ze jak ktos ciezko pracuje za granica to
            jest lujem, polinteligentem i niezaradnym zyciowo. Wydaje mi sie ze wyraznie
            zaznaczylam ze chodzi mi tylko o grupe ludzi mlodych ktorzy wyksztalcenie (i
            nie chodzi tu o wyzsze, ale o zdobycie fachu) i ambicje stawiaja na dalszym
            planie niz nachapanie sie pieniedzy, a to wlasnie mam wrazenie przybiera coraz
            wieksze dysproporcje niz to bylo kiedys. Pieniadze rzecz nabyta, teraz sa a
            potem moze ich nie byc. A gdyby Ci wyjezdzajcy bardziej korzystali z mozliwosci
            chociaz nauczenia sie tam jezyka to juz bylby dodatkowy plus.
            • reinhardt Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 14:03
              oczywiscie masz racje w swoim poscie zeby uczyc sie jezyka itp itd,tylko
              zauwaz ze 80% wyjezdrzajacych na saksy to sa polglowki z bylych PGRow i
              wiejska biedota z tzw. "sciany palczu" czyli wschodnio polnocnych rejonow
              Polski gdzie kompletny brak uprzemyslowienia i kompletny brak pracy ,pozostaly
              tylko tam zruinowane PGRy !! dzis ci ludzie stamtad szukaja ostatniej
              szansy w zyciu czyli wyjazd na saksy za chlebem co oczywiscie w ich
              sytuacji tzw. "chlopkow roztropkow" wyglada tragi - komicznie.
            • Gość: lila Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 23:02
              Szacowna C, patrzysz na ludzi jedynie przez pryzmat swoich jak sądzę
              doświadczeń. Ludzie prości jadą za granicę by zarobić duże pieniądze.
              Maja rózne potrzeby, niektórzy nie maja mieszkania jadą by na nie uczciwie
              zarobić, innych nie stać w Polsce na kupno samochodu wyjeżdżaja w tym celu,
              jeszcze inni pragną dofinansować swoje gospdarstwo rolne i też wyjeżdzaja po
              pieniadze. Tym osobom języki obe niekiedy nie sa az tak potrzebne jedynie do
              porozumienia sie. Nie musza szkolić języka obcego, bo pewnie nigdy nie będą z
              niego korzystali wola swój czas poświęcić na zarobienie pieniędzy i
              przywiezienie ich do kraju.
              Mają swoje zawody czy awoje gospodartwa i wiedza co chcieliby robić po powrocie
              do kraju. Szewc, malarz pokojowy, czy rolnik mieszkając w Polsce niekoniecznie
              musi znac język obcy na poziomie uniwersyteckim.
              Nie potrafisz patrzeć na życie z pozycji innych ludzi.
              Ludzie którzy wyjechali mogą byc dobrzy w swoich zawodach moga byc ludżmi
              abitnymi a pracując na zmywaku pragna jedynie polepszyć swoje życie w kraju,
              niekiedy dofinansowac swoje miejsca pracy.
              Dobry fryzjer paregnie otworzyc swój prywatny zaklad i potrzebuje gotowki -
              wujeżdża na zmywak.
              Kal człowiek inteligentny może nie rozumiec takich problemow innych ludzi?
    • pyorunochron Ale ten 'plebs' ma wiecej pieniedzy i zna jezyki 17.09.06, 14:24
      fak.you napisał:

      > ...
      > ja na ziemię i pewnie już jej nigdy w życiu nie zobaczę i bardzo dobrze. Nie
      > chcę mieć z takim plebsem nic do czynienia. Uważam, że na cała chałastra
      > wyjeżdżają na zachód do zwykly plebs. Przykład: 10 lat skończyłem najlepsze w
      > mieście liceum i po dziesięciu latach NIKT z klasy nie wyjechał do pracy za
      > granicę. Wszyscy mają pracę i radzą sobie w życiu. Z kolei mój kuzyn w tym
      > samym czasie skończył najgorsze liceum w mieście (takie dla odrzutów) i 3/4
      > ludzi z jego klasy wyjechało na zmywak.
      > ...

      Tylko, ze ten 'plebs' ma teraz wiecej pieniedzy i lepiej zna jezyki obce niz
      wszyscy z twojej klasy, ktorzy siedza w Polsce. Moj znajomy twierdzi, ze w
      Polsce zostali tylko nieudacznicy, lenie, albo zlodzieje, bo wg niego NIE MA w
      Polsce mozliwosci, aby uczciwy czlowiek mogl sie czegos dorobic. Oczywiscie
      przesadza, ale cos w tym jest. Trzeba troche operatywnosci i oleju w glowie,
      zeby wyjechac.
      • fan.giertycha Plebs jest plebsem nawet w złotych szatach 18.09.06, 18:30
        pyorunochron napisał:

        > Ale ten 'plebs' ma wiecej pieniedzy i zna jezyki

        Cham ze wsi wyjdzie, ale wieś z chama nigdy.
        • pyorunochron Re: Plebs jest plebsem nawet w złotych szatach 19.09.06, 18:50
          fan.giertycha napisał:

          > pyorunochron napisał:
          >
          > > Ale ten 'plebs' ma wiecej pieniedzy i zna jezyki
          >
          > Cham ze wsi wyjdzie, ale wieś z chama nigdy.

          Widze, ze nie rozrozniasz 'plebsu' od plebsu.
    • xtrin Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 15:07
      Każda przesada jest niezdrowa.
      Faktem jest, że często wyjeżdżają ci, którzy nie potrafią sobie w Polsce
      poradzić. Co mnie intryguje to to, że często osoby, które w Polsce nie chciały
      stosunkowo lekko pracować "za grosze" ciężko harują "na zmywaku" w UK za kase
      niewiele lepszą (w przeliczeniu na koszty utrzymania). Zwykle też - przynajmniej
      na początku - żyją w bardzo marnych warunkach, kątem u kogoś albo w pokoju
      wieloosobowym. Śmiem twierdzić, że z takimi wyrzeczeniami i tak ciężką pracą w
      Polsce zarobiliby niewiele gorzej. Ale najwyraźniej ich to mobilizuje.
    • Gość: Matylda Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 16:35
      Taki jeden znajomy chłopak kilka lat temu po skończeniu studiów wyjechał w celu
      nauczenia się języków (szalenie uzdolniony w tym kierunku). Postanowił po roku
      pobytu przenosić się do innego kraju i poznawać nowy język. Był już w
      Niemczech, Hiszpanii, we Włoszech i teraz jest we Francji. Podstawą jest praca
      wśród tubylców więc wybiera takie regiony gdzie nie ma Polaków. Oczywiście
      zapisuje się również na kurs języka. Prowadzi ciekawe życie, dużo zwiedza, łazi
      po muzeach, poznaje obyczaje kraju w którym aktualnie przebywa. Ciekawe, może
      kiedyś dotrze do Chin?
      • raveness1 Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 16:45
        ...A okaze sie, ze jest w Ameryce.
    • obywatel_korowiow Zanim się kogoś od plebsu wyzwie 17.09.06, 17:53
      trza iść po rozum do głowy, ale "...długa droga daleka, przed nami trud i znój..."
      Lekarze, ekonomiści, nauczyciele, wykwalifikowani robotnicy...
      Wszyscy, bez względu na wykształcenie i kwalifikacje wyjeżdżją w poszukiwaniu normalności.
      Podrośnij kolego fak.jou, sięgnij myślą ciut dalej niż Twoje podwórko (jak się postarasz to dasz radę) a może nawet i jakieś wnioski wyciągniesz. Jak widać ukończenie nawet najlepszego liceum nie gwarantuje zdroworozsądkowego spojrzenia na naszą krzywą polską rzeczywistość.
    • Gość: Marta50 Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl IP: *.pools.arcor-ip.net 17.09.06, 18:01
      Odpowiadasz na :

      fak.you napisał:

      > Nie wiem czym tu się podniecać. Ostatnio byłem na weselu jakiejś piątej wody
      > po kisielu i obok mnie siedziała jakaś ciotka, której nigdy w życiu nie
      > widziałem i przez całe wesele wychwalała swojego synalka, który wyjechał za
      > granice do pracy na zmywak, że niby taki samodzielny i zaradny. Sprowadziłem
      > ja na ziemię i pewnie już jej nigdy w życiu nie zobaczę i bardzo dobrze. Nie
      > chcę mieć z takim plebsem nic do czynienia. Uważam, że na cała chałastra
      > wyjeżdżają na zachód do zwykly plebs. Przykład: 10 lat skończyłem najlepsze w
      > mieście liceum i po dziesięciu latach NIKT z klasy nie wyjechał do pracy za
      > granicę. Wszyscy mają pracę i radzą sobie w życiu. Z kolei mój kuzyn w tym
      > samym czasie skończył najgorsze liceum w mieście (takie dla odrzutów) i 3/4
      > ludzi z jego klasy wyjechało na zmywak. Jaki z tego wniosek nie muszę mówić. A
      > nabardziej rozśmieszył mnie ostatnio jeden koleś z pracy, dumnie (i trochę z
      > zazdrością) oświadczając, że z jego klasy to połowa ludzi siedzi w Anglii.
      > Tylko pozazdrościć, nie ma co.
      ********************
      Nic dziwie sie ze wyjechal wraz z innymi, poniewaz z takimi jak ty nie chcial
      albo nie chcieli sie identyfikowac. Chodzisz do gimnazjum najwyzszej kategorii
      jak widac z twojego wpisu zajeles tylko miejsce innym bez korzysci dla twego umyslu.
      • monikate Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 21:40
        1. Dlaczego utrwalił się stereotyp, że wszyscy, którzy wyjechali za granicę,
        pracują "na zmywaku"?? Zapewniam, że tak nie jest!
        2. A na gajowego trzeba napisać skargę do Ministerstwa Leśnictwa! No bo czym on
        sie zajmuje, zamiast pracować?
        • lesniczyna Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 17.09.06, 21:47
          monikate napisała:


          > 2. A na gajowego trzeba napisać skargę do Ministerstwa Leśnictwa! No bo czym on
          >
          > sie zajmuje, zamiast pracować?

          Zostal juz przywolany do porzadku! Otrzymal (na razie) upomnienie. Raportow i
          skarg na razie pisac nie bedziemy, bo zbliza sie okres polowan, potrzebny nam
          personel (boimy sie, ze wyjedzie do obcych lasow) i liczymy, ze w koncu sie
          opamieta i wezmie do roboty ;)
    • piekielnica1 Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 18.09.06, 20:53
      PLEBS to stan umysłu.
      Ponieważ ma to dla ciebie znaczenie, to nieważne co sam o sobie myślisz, ważne
      co myślą inni.
      Najlepsze liceum powiadasz, no, no. Musisz cenić się jeszcze bardziej.
      • obywatel_korowiow Re: Ludzie wyjeżdżający za granicę do pracy to pl 18.09.06, 21:29
        :)
Pełna wersja