Dodaj do ulubionych

PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić

19.09.06, 08:54
praktycznie to potwierdził dziś Kuchciński u Olejnik, migając się od
odpowiedzi bezpośredniej (tak/nie) i mówiąc, że TERAZ przed wyborami o tym nie
będzie mówił, ale ZARAZ PO wyborach mogą do tego powrócić...!!!

Przypominam, że LPR ale i PiS i Samoobrona chcą zmienić konstytucję w tym zakresie
--
kaczyzm zawitał do V PRL pisiorów
Obserwuj wątek
    • Gość: ania Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić IP: *.icpnet.pl 19.09.06, 11:02
      Ja po prostu licze na to, że ten pomysł nie przjedzie- bo to przypomina
      najgorsze praktyki państwa totalitarnych- kobieta jako maszynka do ordzenia
      kolejnych dzieci ku chwale ojczyzny. Pomijam już fakt, że ja w ogóle jestem za
      bardziej liberlanymi przepisami dot. aborcji, a nie jeszcze bardziej surowymi,
      choć nawet obcene przepisy są w Polsce rzadko respektowane i kobiety i tak mają
      problemy z legalną aborcją.
      Niech głupie kaczory i giertychy tak pukną się w czoło i uruchomią swoją
      wyobraźnię i empatię- jeśli mają coś takiego- i niech np. Roman sobie wyobazi,
      że jego żona została zgwałcona i musi urodzić to dziecko. Albo córka Lecha, lub
      jego wnusia tak za jakieś 8 lat- wtedy już chyba będzie bilogicznie dojrzała.
      Z uruchomieniem wyobraźni Jarosława będzie trudniej:)
      Ciekawe, jak podchodzą do tego ich partyjne koleżanki- niech też pomyślą, że je
      to może spotkać..
      Nawet becikowym nie pzrekonają kobiet.
      I niech nie wciskają kitu, że przecież potem mozna oddać takie dziecko do
      adopcji- kobieta po takim "macierzyństwie" na siłe chyba niegdy nie ma szans
      pozbierać się psychicznie.
      • taus Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 19.09.06, 11:37
        > Ja po prostu licze na to, że ten pomysł nie przjedzie- bo to przypomina
        > najgorsze praktyki państwa totalitarnych- kobieta jako maszynka do ordzenia
        > kolejnych dzieci ku chwale ojczyzny.

        hmm który reżim totalitarny masz na mysli ??
        "Komunizm Radziecki" z legalną aborcją ?
        "Komunizm Chiński" z przymusową aborcja ?
        Nazizm w którym wymordowano 1-1,5 mln dzieci ?

        Tak sie tylko pytam.

        A pomysł ze zgwałceniem kilku posłanek LPR lub PiS'u wydaje sie całkiem rozsądny.
        --
        "Mądrość jest szeptem samotnika z samym sobą pośród gwarnego targowiska."
        F.Nietzsche
        ‹^›..‹(•_•)›..‹^›
      • Gość: ferment Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić IP: *.chello.pl 19.09.06, 14:49
        Gość portalu: ania napisał(a):

        I niech nie wciskają kitu, że przecież potem mozna oddać takie dziecko do
        > adopcji- <

        To nie "kit" to prawda. Dziecko mozna oddać do adopcji.

        >kobieta po takim "macierzyństwie" na siłe chyba niegdy nie ma szans
        > pozbierać się psychicznie.<

        A Ty skąd to wiesz, ze nie ma szans pozbierać się? Bo taka panuje opinia w Twoim
        otoczeniu?
        Są ludzie, którzy uważają inaczej.
        • snajper55 Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 19.09.06, 15:34
          Gość portalu: ferment napisał(a):

          > A Ty skąd to wiesz, ze nie ma szans pozbierać się? Bo taka panuje opinia w
          > Twoim otoczeniu?
          > Są ludzie, którzy uważają inaczej.

          To niech takie kobiety rodzą. Wszak do aborcji nikt nikogo nie zmusza.

          S.
          --
          Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
              • Gość: ferment Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić IP: *.chello.pl 19.09.06, 16:40
                > Jak ktos sie zdecyduje na aborcje z powodu zaslyszenia takiej opinii, to ma
                > powazne zaburzenie psychiczne.<

                To nie do końca jest tak.
                Gwałt, ciąża z gwałtu to sytuacje wywołujące szok.
                To już rzezczywiście blisko do zaburzeń wywołanych rozpaczą. Bo sytuacja
                zgwałconej kobiety normalna nie jest.
                I Tu wkraczają doradcy i doradzarze, którzy zgodnie z własnymi przekonaniami i
                jakąś tam wiedzą, na temat takich zdarzeń, zaczynają wywierać nacisk na kobietę.
                To jest silna presja, bo wywierana na kobietę zdesperowanaą, przez, niekiedy
                także zdesperowane, przerażone sytuacją otoczenie.
                Sam gwałt nie normalna sytuacja.
                Ciąża, jako taka,tez powoduje róznorodne stany w psychice kobiety. Nawet ciąże
                oczekiwane, wywołują niekiedy stany depresyjne u kobiety. Taka gra hormonów.
                W każdej ciąży kobieta potrzebuje wsparcia, w tym trudnym dla niej czasie. Tym
                bardziej, w omawianej tu sytuacji, ciąży pochodzącej z gwałtu.
                I tu ważne jest kto jej tego wsparcia będzie udzielał. Jeżeli obronca życia, to
                bardzo często dziecko, choć z gwałtu, urodzi się.
                Gdy z pomocą spieszy osoba przekonana, że gwałtu nie da się zapomnieć, a dziecko
                z gwałtu należy unicestwić, to w takiej sytuacj8i często dochodzi do aborcji.
                Tak pokrótce
                >
                • xtrin Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 19.09.06, 20:27
                  > Gwałt, ciąża z gwałtu to sytuacje wywołujące szok.
                  > To już rzezczywiście blisko do zaburzeń wywołanych rozpaczą. Bo sytuacja
                  > zgwałconej kobiety normalna nie jest.
                  > I Tu wkraczają doradcy i doradzarze, którzy zgodnie z własnymi przekonaniami i
                  > jakąś tam wiedzą, na temat takich zdarzeń, zaczynają wywierać nacisk na kobietę

                  I właśnie dlatego aborcja powinna być dozwolona (nie tylko zresztą w przypadku
                  gwałtu). Jeżeli kobieta znajdzie się w tak desperackiej sytuacji to działa
                  często bez głębszego zastanowienia. Jeżeli stawia się przed nią przeszkody
                  natury praktycznej to po pierwszej myśli o aborcji problemem staje się nie CZY,
                  ale JAK.
                  Aborcja legalna - czyli jawna - byłaby okazją do stworzenia odpowiednich
                  warunków, w których każda kobieta mogłaby (na tyle na ile to w tej sytuacji
                  możliwe) spokojnie rozważyć wszystkie za i przeciw, mając pełną wiedzę o
                  możliwych rozwiązaniach i wyważone doradztwo z każdej strony.
                  • Gość: ferment Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić IP: *.chello.pl 19.09.06, 21:11
                    >> Aborcja legalna - czyli jawna - <

                    Nawet, gdy aborcja była dozwolona, to wiele osób ukrywało fakt jej dokonania.

                    >byłaby okazją do stworzenia odpowiednich
                    > warunków, w których każda kobieta mogłaby ::><

                    O jakich konkretnie warunkach piszesz, w których kobieta nogłaby:>na tyle na ile
                    to w tej sytuacji
                    > możliwe) spokojnie rozważyć <

                    Spokjnie rozważyć? Spokjnie, gdy została zgwałcona nie łatwo o spokój. Gdzie
                    widzisz takie warunki w naszej rzezcywistości niedoinwestowanej służby zdrowia?

                    >wszystkie za i przeciw,<

                    Wszystkie, a to w ogóle możliwe?

                    > mając pełną wiedzę o
                    > możliwych rozwiązaniach <

                    Pełną wiedzę? A cóż to takiego ta pełna wiedza?

                    >
                    i wyważone doradztwo z każdej strony<

                    Wyważone doradztwo, a co to znowu takiego to wyważone doradztwo, gdzie można
                    je/go spotkać?
                    I to: >z każdej strony>.

                    Nic takiego nie istnieje. Propozycja pełna oczywistych fikcji.

                      • Gość: ferment Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić IP: *.chello.pl 19.09.06, 21:41
                        >> Innymi słowy lepiej zakazać i zamknąć oczy na to co dzieje się w podziemiu, tak
                        >
                        Dlaczego łączyszw jednym zdaniu zakaz aborcji i zamknięcie oczu na podziemie
                        aborcyjne.
                        Sądzę, ze w "społecznym rozliczeniu" bardziej opłaca się zakazać niż uczynić
                        aborcje legalną. Z mojego rachunku wynika, że zakaz pozwala na uniknięcie wielu
                        cierpień, pomijając fakt zabijania nienarodzonych.
                        • xtrin Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 19.09.06, 21:57
                          > Sądzę, ze w "społecznym rozliczeniu" bardziej opłaca się zakazać niż uczynić
                          > aborcje legalną. Z mojego rachunku wynika, że zakaz pozwala na uniknięcie wielu
                          > cierpień, pomijając fakt zabijania nienarodzonych.

                          Można wiedzieć na czym ten rachunek oparty? Bo większość badań wskazuje na coś
                          przeciwnego. Zakaz po prostu się nie sprawdza, aborcja jest wszechobecna, tyle
                          że w podziemiu.
                          • Gość: ferment Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić IP: *.chello.pl 19.09.06, 22:08
                            Zakaz zmniejsza ilośc aborcji. O tym jestem przekonany. Nikt tego uczciwie, bez
                            manipulowania, nie policzy.
                            Mogę mówić o swoich przekonaniach opartych przede wszystkim na obserwacji zycia
                            ludzi, ich wypowiedzi. Znam dzieci urodzone dzięki zakazowi, w sytuacji
                            dopuszczonej aborcji nigdy by się nie urodziły.
                            Ot, takie moje rozważania.
                            Każda aborcja niesie przegaraną. Niesie śmierć dziecku, wyrzuty sumienia tym ,
                            którzy aborcje spowodowali. Często te wyrzuty sumienia są zagłuszane np. głośnym
                            nawoływanie do prawa kobiet do aborcji.
                            • xtrin Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 19.09.06, 22:12
                              > Zakaz zmniejsza ilośc aborcji. O tym jestem przekonany. Nikt tego uczciwie, bez
                              > manipulowania, nie policzy.

                              Nikt nie policzy, fakt, co już jest argumentem za legalizacją aborcji, bo lepiej
                              znać skalę zjawiska. Czy się zmniejsza? W pewnym stopniu pewnie tak, ale w
                              stopniu moim zdaniem (jeżeli już opieramy się tylko na przekonaniach) zupełnie
                              niewystarczającym. A niewątpliwie zwiększa ilość dzieci lądujących na śmietnikach.

                              > Każda aborcja niesie przegaraną. Niesie śmierć dziecku, wyrzuty sumienia tym ,
                              > którzy aborcje spowodowali. Często te wyrzuty sumienia są zagłuszane np.
                              > głośnym nawoływanie do prawa kobiet do aborcji.

                              • xtrin (za szybko poszło) 19.09.06, 22:15
                                > Każda aborcja niesie przegaraną. Niesie śmierć dziecku, wyrzuty sumienia tym ,
                                > którzy aborcje spowodowali. Często te wyrzuty sumienia są zagłuszane np.
                                > głośnym nawoływanie do prawa kobiet do aborcji.

                                Że aborcja sama w sobie nie jest rzeczą pożądaną to raczej oczywiste, choćby
                                dlatego, że jest medyczną ingerencją w ciało kobiety. I niewątpliwie powinno się
                                dążyć do ograniczenia ilości aborcji. Ale zakaz to moim zdaniem najgorsze z
                                rozwiązań. Jestem przekonana, że odpowiednio zorganizowany system aborcji
                                legalnej przyniósłby o wiele więcej pożytku i zdecydowanie obniżył ilość
                                dokonywanych aborcji.
                                • xtrin Re: (za szybko poszło) 19.09.06, 22:16
                                  A i jeszcze jedno. Taki system możnaby rzeczywiście ocenić po wynikach, zobaczyć
                                  na ile jego rozwój obniża ilość aborcji. W przypadku zakazu można sobie
                                  wyłącznie gdybać.
                                  • Gość: ferment Re: (za szybko poszło) IP: *.chello.pl 19.09.06, 22:35
                                    > xtrin napisała:

                                    > A i jeszcze jedno. Taki system możnaby rzeczywiście ocenić po wynikach, zobaczy
                                    > ć
                                    > na ile jego rozwój obniża ilość aborcji. W przypadku zakazu można sobie
                                    > wyłącznie gdybać.<

                                    wolęgdybać niż pozwolić na zabijanie dzieciaków w łonach ich matek. Nie jestem
                                    ciekaw tak bardzo wyników statystycznych. Absolutnie mi nie zależy na znajomości
                                    cyfr.
                                    Zależy mi na tym, by kobiety nie okaleczały siebie fizycznie i psychicznie. Nie
                                    zapominam o uratowaniu istnień ludzkich.
                                • Gość: ferment Re: (za szybko poszło) IP: *.chello.pl 19.09.06, 22:32
                                  >> Że aborcja sama w sobie nie jest rzeczą pożądaną to raczej oczywiste, choćby
                                  > dlatego, że jest medyczną ingerencją w ciało kobiety. I niewątpliwie powinno si
                                  > ę
                                  > dążyć do ograniczenia ilości aborcji.<

                                  Tu się zgadzam

                                  >Ale zakaz to moim zdaniem najgorsze z
                                  > rozwiązań. <

                                  Dlaczego tak uważasz, ja raczej wolę zakazywać czynienia zła niż je dopuszcać
                                  tylko dlatego, ze jest wielu chętnych do jego czynienia.
                                  Może należałoby dachy okradanych domów wyposażyć w uchwyty bezpieczeństwa, a
                                  najlepieje nie zakazywać złodziejstwa, by złodzieje się nie stresowali.

                                  >Jestem przekonana, że odpowiednio zorganizowany system aborcji
                                  > legalnej przyniósłby o wiele więcej pożytku i zdecydowanie obniżył ilość
                                  > dokonywanych aborcji.<

                                  Raczej wpłynąłby na zwiększenie ilości. To takie moje przekonanie.
                                  • xtrin Re: (za szybko poszło) 19.09.06, 22:50
                                    > Dlaczego tak uważasz, ja raczej wolę zakazywać czynienia zła niż je dopuszcać
                                    > tylko dlatego, ze jest wielu chętnych do jego czynienia.

                                    A nie wydaje Ci się, że lepiej przeciwdziałać, niż zakazywać, szczególnie że
                                    zakaz ten jest notorycznie olewany?
                                    Tylko nie mów mi proszę, że można zakazywać i przeciwdziałać, bo wszyscy chyba
                                    wiemy jak jest.
                                • mg2005 Re: (za szybko poszło) 20.09.06, 13:27
                                  xtrin napisała:

                                  >Ale zakaz to moim zdaniem najgorsze z
                                  > rozwiązań. Jestem przekonana, że odpowiednio zorganizowany system aborcji
                                  > legalnej przyniósłby o wiele więcej pożytku i zdecydowanie obniżył ilość
                                  > dokonywanych aborcji.

                                  Możesz rozwinąć tę oryginalną myśl ?...
                                  • winnix Re: (za szybko poszło) 21.09.06, 14:46
                                    To ja pozwolę sobie rozwinąć. Odpowiednio zorganizowany system aborcji nie
                                    polega na tym, że kobieta wpada do szpitala, krzyczy "Chcę aborcji!" po czym
                                    pakują ją na fotel i zaczynają zabieg. Najpierw są konsultacje z psychologiem,
                                    którego zadaniem jest uspokojenie rozedrganych nerwów kobiety i upewnienie się,
                                    czy jest świadoma swojej decyzji. Myślę, że po takich rozmowach wiele kobiet
                                    zmienia zdanie.

                                    winnie
                                    --
                                    "Wodka z plastiku, wino w kartonie, piwo w torebkach.
                                    Na cholere byl nam ten kapitalizm"
                                  • xtrin Re: (za szybko poszło) 24.09.06, 15:14
                                    > Możesz rozwinąć tę oryginalną myśl ?...

                                    Myśl ta wcale nie jest specjalnie oryginalna. winnix wcześniej już mniej więcej
                                    opisała o co chodzi. Jeżeli aborcja jest legalna, to można ją wykonujących
                                    zobowiązać do pewnych działań - pełnej informacji dla pacjentki o samym zabiegu
                                    jak i o możliwych innych rozwiązaniach, konsultacji z psychologiem, dania
                                    pacjentce pewnego czasu na przemyślenie decyzji, by nie była ona podejmowana
                                    nagle i pod wpływem impulsu. Takich możliwości nie ma w przypadku aborcji "w
                                    podziemiu", przeprowadzający je ginekolog nie ma w tym żadnego interesu.

                                    Jakiś czas temu oglądałam w tv dokument o organizacjach pro-life na świecie,
                                    m.in. wypowiadała się pani, która (w kraju gdzie aborcja jest w pełni legalna
                                    oczywiście) chadzała do klinik gdzie aborcji dokonywano i tam rozmawiała z
                                    pacjentkami, prezentując im nie tylko swój na aborcję pogląd (w wersji
                                    nieindokrynacyjnej), ale także oferując pewną realną pomoc. Miała bardzo wysoką
                                    skuteczność.
                              • Gość: ferment Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić IP: *.chello.pl 19.09.06, 22:26
                                > Nikt nie policzy, fakt, co już jest argumentem za legalizacją aborcji,<

                                A to dlaczego? Nie zgadzam się z tym poglądem.


                                >bo lepie
                                > j
                                > znać skalę zjawiska.<

                                Przeważnie lepiej wiedzieć. Co ta wiedza ma dać wiedzącym?

                                > Czy się zmniejsza? W pewnym stopniu pewnie tak, ale w
                                > stopniu moim zdaniem (jeżeli już opieramy się tylko na przekonaniach) zupełnie
                                > niewystarczającym. A niewątpliwie zwiększa ilość dzieci lądujących na śmietnika
                                > ch.<

                                Te dzieci na śmietnikach też bywały róznie liczone. Kiedyś nie pisało się o
                                takich tragicznych znaleziskach tak otwrcie jak teraz. Nie wiem, czy ta ilośc
                                wzrasta, bo nie szukałem nigdy statystyk.
                                dzieci porzucone nie są dla mnie argumentem za aborcją. Nigdy.
                                To jest brak opieki nad kobietami w xiąży, w ich rodzinach w ich środowisku.
                                Braki w edukacji
                                >
                                • xtrin Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 19.09.06, 22:44
                                  > Przeważnie lepiej wiedzieć. Co ta wiedza ma dać wiedzącym?

                                  Realnie ocenić wyniki działań.

                                  > dzieci porzucone nie są dla mnie argumentem za aborcją. Nigdy.

                                  A czy cokolwiek jest dla Ciebie argumentem za aborcją? :)

                                  > To jest brak opieki nad kobietami w xiąży, w ich rodzinach
                                  > w ich środowisku. Braki w edukacji

                                  W świecie idealnym aborcja by nie istniała.
                                  Świat nie jest idealny i w takiej dziedzinie się obracamy.
                          • mg2005 Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 20.09.06, 13:14
                            xtrin napisała:

                            > Można wiedzieć na czym ten rachunek oparty?

                            No właśnie...))

                            >Bo większość badań wskazuje na coś
                            > przeciwnego. Zakaz po prostu się nie sprawdza, aborcja jest wszechobecna, tyle
                            > że w podziemiu.

                            Czy możesz podać jakieś 'twarde dane' dla tej 'śmiałej' tezy, bo dane oficjalne
                            jej przeczą. Bo chyba nie wierzysz bezkrytycznie w bajania feministek ?...))
                            • smoczyca.spod.wawelu Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 20.09.06, 13:25
                              > Czy możesz podać jakieś 'twarde dane' dla tej 'śmiałej' tezy, bo dane oficjalne
                              > jej przeczą. Bo chyba nie wierzysz bezkrytycznie w bajania feministek ?...))
                              Otwórz pierwszą z brzegu gazetę i przyjrzyj sie ogłoszeniom gabinetów
                              ginekologicznych :))
                              Oferta "wywoływania miesiączki" jest conajmniej ciekawa :))

                              Z oficjalnych danych znikneły przerwania ciązy, ale raptem zwiększyła sie
                              pozycja: przyjęte do szpitala poronienia w toku czy resztki po poronieniu :D
                              Jak to sie razem zsumuje, to wychodzi, że mimo zakazu "skrobanie" idzie dalej na
                              tę samą skale, co przed zakazem :D
                              • mg2005 Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 20.09.06, 13:37
                                smoczyca.spod.wawelu napisała:

                                > Z oficjalnych danych znikneły przerwania ciązy, ale raptem zwiększyła sie
                                > pozycja: przyjęte do szpitala poronienia w toku czy resztki po poronieniu :D
                                > Jak to sie razem zsumuje, to wychodzi, że mimo zakazu "skrobanie" idzie dalej
                                n
                                > a
                                > tę samą skale, co przed zakazem :D


                                OK, prosiłem o 'twarde dane', a nie feministyczne 'gdybania'
                                - więc podaj konkretną liczbe tych przypadków i porównaj ją z liczbą aborcji,
                                gdy była legalna.
                                • smoczyca.spod.wawelu Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 20.09.06, 13:41
                                  > - więc podaj konkretną liczbe tych przypadków i porównaj ją z liczbą aborcji,
                                  > gdy była legalna.
                                  Usiłujesz mnie zmusić do naruszenia tajemnicy służbowej :D
                                  Powiem ci tylko tyle, że nie wszystkie dane statystyczne są publikowane... Bo
                                  mogłoby to bardzo brzydko wyglądać :D
                                  W przypadku mojego województwa są to dane porównywalne :) jeśli chodzi o rząd
                                  wielkości :)
                                  • mg2005 Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 20.09.06, 14:06
                                    smoczyca.spod.wawelu napisała:

                                    > Powiem ci tylko tyle, że nie wszystkie dane statystyczne są publikowane... Bo
                                    > mogłoby to bardzo brzydko wyglądać

                                    Hm...trudno mi uwierzyć, że za rządów SLD były ukrywane dane będące
                                    'wodą na ich młyn'...i wścibskie media liberalne nic nie odkryły ?...
                                    • smoczyca.spod.wawelu Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 20.09.06, 14:12
                                      > Hm...trudno mi uwierzyć, że za rządów SLD były ukrywane dane będące
                                      > 'wodą na ich młyn'...i wścibskie media liberalne nic nie odkryły ?...
                                      Właśnie to było to, co moherki nazywają "feministycznym bełkotem" :D
                                      Czasem ktoś sie "zagalopował" i powiedział co nieco do mediów, to w ogóle był
                                      wrzask.
                                      Prawda jest brutalna, podziemie aborcyjne kwitnie, turystyka aborcyjna -
                                      rownież. Może jedynie niewiele sie zmniejszyły w porównaniu z czasami, gdy były
                                      legalne.

                                      Dziennikarz - nie zorientowany w temacie - szukał w pozycji "przerwania ciązy"
                                      :) A tam - pustka :D Brak odzewu...
                            • winnix Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 21.09.06, 14:50
                              > Czy możesz podać jakieś 'twarde dane' dla tej 'śmiałej' tezy, bo dane
                              oficjalne
                              > jej przeczą. Bo chyba nie wierzysz bezkrytycznie w bajania feministek ?...))

                              Zwariowałaś? Naprawdę myślisz, że można zdobć "twarde dane" w momencie, jak za
                              udowodnienie aborcji można pójść do więzienia? Łatwo się czepić czegoś, co jest
                              nieosiągalne ze względu na niezgodność z prawem.

                              --
                              "Wodka z plastiku, wino w kartonie, piwo w torebkach.
                              Na cholere byl nam ten kapitalizm"
                              • mg2005 Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 21.09.06, 20:26
                                winnix napisała:

                                > Zwariowałaś? Naprawdę myślisz, że można zdobć "twarde dane" w momencie, jak
                                za
                                > udowodnienie aborcji można pójść do więzienia?


                                Ja tam nic nie myślę:) Ale jeśli ktoś twierdzi z przekonaniem, że ilość aborcji
                                nie spadła z powodu zakazu - to widocznie takimi danymi dysponuje...))
                                Łatwo się czepić czegoś, co jest
                • Gość: ferment Re: Dlaczego? IP: *.chello.pl 24.09.06, 12:34
                  Gość portalu: rsg napisał(a):

                  > jest jeszcze coś Ferment:
                  > jej uczucia mają decydujące znaczenie dla dziecka...


                  Nie potrafię znaleźć treści, do jakiej się odnosisz, więc tylko powiem rzecz znaną:
                  Uczucia potrafią się zmieniać.
                  Miłość potrafi zmienić się w nienawiść, bywa o odwrotnie.
                  • Gość: rsg Re: Dlaczego? IP: *.chello.pl 24.09.06, 15:55
                    więc tylko powiem rzecz zn
                    > aną:
                    > Uczucia potrafią się zmieniać.
                    > Miłość potrafi zmienić się w nienawiść, bywa o odwrotnie.

                    tak, to prawda
                    ale nie można tego wymuszać, nie da sie tego wymusić
                    wymuszajac potęguje się jeszcze nienawiść i poczucie krzywdy

                    milosc rządzi się swoimi prawami
                    pozdrawiam
                    • Gość: ferment Re: Dlaczego? IP: *.chello.pl 24.09.06, 16:09
                      > ale nie można tego wymuszać, nie da sie tego wymusić
                      > wymuszajac potęguje się jeszcze nienawiść i poczucie krzywdy
                      >
                      > milosc rządzi się swoimi prawami<

                      Jak dotąd nie ma problemu wymuszania. Jest dyskusja i to bardzo dobrze, że się
                      rozmawia.
                      Szkoda jednak, ze tak mało rozmawia się o przyczynach patologicznych zjawisk. Tu
                      prawie nie ma sprawcy. Jest chęć odwetu za gwałt. Na niewinnym. Na poczętym w
                      dramatycznych okolicznościach dziecku.
                      Nie chce mu się dać szansy na życie. Za winny ojca, czasem także winy zgwałconej
                      dziewczyny.
                      >
                      • Gość: rsg Re: Dlaczego? IP: *.chello.pl 24.09.06, 19:58
                        Jest chęć odwetu za gwałt.

                        a dziwisz sie? to bardzo ludzkie uczucie (nie oceniam teraz tego w kategoriach
                        dobry/zly). siedząc wygodnie w fotelu mozemy sobie teoretyzowac co jest zle a co
                        dobre i co by należalo, ale jak już faktycznie dzieje się krzywda to wyzwala się
                        taki łańcuch emocji, że trudno wymagać by ktoś byl jak Chrystus. Można tylko
                        probować pomoc i lagodzic. Moralizowanie, ze powinno się czuć to czy tamto jest
                        moim zdaniem chybione. czuje się to co się czuje. Niektorzy potrafią być ponad
                        to ale większość nie.

                        Na niewinnym. Na poczętym w
                        > dramatycznych okolicznościach dziecku.
                        > Nie chce mu się dać szansy na życie. Za winny ojca, czasem także winy
                        zgwałconej dziewczyny.

                        niekoniecznie. Jeśli już to raczej cheć odwetu na sprawcy. A przede wszystkim
                        chęć uwolnienia się, pozbycia jakiegokolwiek związku ze sprawcą. I to też można
                        zrozumieć.

                        a co masz na myśli mowiąc o winie zgwalconej dziewczyny?
                        • Gość: ferment Re: Dlaczego? IP: *.chello.pl 24.09.06, 20:13


                          > a dziwisz sie? to bardzo ludzkie uczucie (nie oceniam teraz tego w kategoriach
                          > dobry/zly). siedząc wygodnie w fotelu mozemy sobie teoretyzowac co jest zle a c
                          > o
                          > dobre i co by należalo, ale jak już faktycznie dzieje się krzywda to wyzwala si
                          > ę
                          > taki łańcuch emocji, że trudno wymagać by ktoś byl jak Chrystus. Można tylko
                          > probować pomoc i lagodzic. Moralizowanie, ze powinno się czuć to czy tamto jest
                          > moim zdaniem chybione. czuje się to co się czuje. Niektorzy potrafią być ponad
                          > to ale większość nie.<

                          Zgadzam się z Tobą
                          >
                          > niekoniecznie. Jeśli już to raczej cheć odwetu na sprawcy. A przede wszystkim
                          > chęć uwolnienia się, pozbycia jakiegokolwiek związku ze sprawcą. I to też można
                          > zrozumieć.<
                          >
                          Tu jednak rozważamy aborcję, tu ma zginąć dziecko za winy swego ojca.

                          > a co masz na myśli mowiąc o winie zgwalconej dziewczyny?<

                          Cóż, bywa, że dziewczyna przyczynia się do patologicznego zachowania sprawcy. to
                          sprawcy nie usprawiedliwia. Kobiety powinny więcej wiedzieć na temat reakcji
                          seksualnych mężczyzm, by nie 'wchodzić" w sytuacje sprzyjającą gwałtowi.
                          Tak pokrótce, mam nadzieję, że jest to dość jasne

                          Pozdrawiam
                          • Gość: rsg Re: Dlaczego? IP: *.chello.pl 24.09.06, 20:29
                            jasne, choć użylabym raczej slowa nieostrożność

                            "Tu jednak rozważamy aborcję, tu ma zginąć dziecko za winy swego ojca."

                            wg mnie jest to jeden z dylematów nie do rozstrzygnięcia (w życiu, tym
                            rzeczywistym, tym ktore się dzieje). Jest takim nierozwiązywalnym dylematem,
                            którego istnienie trzeba po prostu zaakceptować. Bo w tym momencie kobieta moze
                            po prostu nie być w stanie (i nie da się od niej wymagać, zeby było
                            inaczej)oddzielić tych dwoch bytow: ojca i dziecka (trochę niezrecznie to
                            ujęlam, ale mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli). To jest jak potwornie
                            poskręcany i zaciśnięty supeł, chcąc się od niego uwolnić (a czlowiek z calych
                            sil będzie się chcial od tego uwolnić, odegnać to od siebie,
                            zapomnieć)kzgwalcona kobieta moze po prostu nie mieć sil go rozplątywać, tylko
                            odciąć. A na to że nie ma sily - nie jesteśmy w stanie nic poradzic.tak myślę.

                            tez pozdrawiam
                            • Gość: ferment Re: Dlaczego? IP: *.chello.pl 24.09.06, 21:36
                              >A na to że nie ma sily - nie jesteśmy w stanie nic poradzic.tak myślę.<

                              Trzeba próbować rozplątać ten węzeł. Czasem się udaje. Nie jest łatwo zapomnieć
                              o gwałcie, niełatwo zapomnieć o dokonanej aborcji.
                              To bardzo trudne .
                              Nie powinno sie tego dylematu rozwiązywać jesdnym nakazem: dziecko z gwałtu -
                              zabić. Dać mu szansę na życie, zaopiekować się matką. Ją wspomóc, dać jej szansę
                              bć matką. To też jest jej dziecko.
                              >
    • Gość: *** Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić IP: *.escom.net.pl 19.09.06, 12:35
      Oto do czego prowadzi religia. Do braku poszanowania praw człowieka, pod rzekomym pretekstem ratowania zygoty, ew. embrionu.

      A za 50 lat może wprowadzą obowiązek (na wzór muzułmański) modlenia się 5, 10 razy dziennie?

      I pomyśleć, że żyjemy w XXI wieku. Zatrważające, ale mam nadzieję że Lepper da konsekwentnie do pieca i ta zaściankowa moralność odejdzie wraz z PiS-em (dla niezorientowanych: SLD tak samo lubię jak PiS).
        • snajper55 Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 19.09.06, 15:36
          Gość portalu: ferment napisał(a):

          > Religia, w myśl zasady: NIE ZABIJAJ, chroni poczęte dziecko.

          Religia mówi, że zarodek to dziecko, więc aborcja to morderstwo.

          Nie ma zasady nie zabijaj. Zabijamy rośliny, zwierzęta, żołnierzy na wojnie,
          teraz niektórzy chcą zabijać przestępców.

          S.
          --
          Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku. S.J.Lec
            • Gość: *** Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić IP: *.escom.net.pl 20.09.06, 00:50
              Znowu będziemy przerabiać zygoty, embriony, pierwsze procesy neurologiczne, tygodnie ciąży itd. itd.??? Ty wiesz swoje (zygota to człowiek), medycyna nie przetrawiona religijnym bełkotem wie swoje: zygota to zytota, embrion to człowiek, ok. 50 dnia pojawiają się pierwsze funkcje neurologiczne i od tego momentu można dopiero próbować mówić coś o człowieku a nie zalążku życia itd.itd.

              Czytaj sobie te katolickie informatory, w których każda możliwia do narodzenia dusza to wartość także materialna, ja czytuję publikacje autorytetów medycznych (nie skupionych wokół instytucji i organizacji religijnych) i one wątpliwości nie mają, że dzieląca się zygota człowiekiem nie jest.

              Próżny więc nasz dialog. Ani ja Ciebie nie przekonam (bo Ty działasz na zasadzie wiary - po prostu tak jak wierzysz w boga, tak wierzysz że zygota to człowiek - mimo że racjonalne argumenty przemawiają i przeciwko temu pierwszemu wierzeniu i temu drugiemu także), ani nie przekonasz Ty mnie, aposteriorysty, który jak nie zobaczy to nie uwierzy.

              z bogiem
                  • Gość: stary.troll Jestes matołem :D I nic na to nie poradzę :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 07:51
                    Na to, że na podstawie wypisywanych przez ciebie bredni zostałes wciągnięty w
                    badania na temat przekroju społecznego osób, piszących na forach, to chyba nigdy
                    dzieciaku nie wpadniesz, bo taki z ciebie psycholog, jak z koziego zadka trąbka :D
                    wredna/ wredna_jedza
                    stary.troll
                    skiadler
                    łowca.debili
                    to są nicki osób, uczestniczących w całej "zabawie" :P A tobie sie wydawało, że
                    to jedna i ta sama osoba, bo używaliśmy pewnych wspólnych "słów-kluczy" :D Skoro
                    też nadawaliśmy z jednego biura - to i domena musiała być wspólna :D
                    Gdybyś miał odrobinę oleju we łbie i do myslenia uzywał mózgu, a nie fiuta, to
                    byś pokapował, że jako "wredna" piszą conajmniej dwie osoby, bo w pewnym
                    momencie zmieniliśmy jej styl o 180 stopni, dotychczasowy moher zaczął kląć jak
                    dresiara [a ty tylko tyle zauważyłeś - rzeczywiście, bystryś chłopie jak woda w
                    kiblu]. Na innych forach [bo nie tylko tutaj "wkręcaliśmy"] pisują jednak
                    inteligentniejsi, nawet na onecie, heheh
                    Teraz czas na analize - nasi "zleceniodawcy" mają co poczytać, tobie będzie
                    poświęcony jeden z rozdziałów - a wiesz za co? Po tym jak zaczałeś walić
                    debilizmy, że "wredna" to stara tłusta baba, obżerająca sie pączkami, a ty
                    jestes piękny jak Apollo, i masz super "kaloryferek" na brzusiu :))) Mało nie
                    pospadaliśmy wtedy z krzeseł ze śmiechu :D
                    A my - "pracownicy" wracamy do swoich starych nicków :)
                  • Gość: stary.troll Gdybyś był rzeczywiście psychologiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 08:02
                    To byś rzucił solidną analizą, np. w dwóch wątkach na tym forum - że Zawisza ma
                    ADHD [a przynajmniej nierówno pod sufitem], oraz, że Wierzejskiego nalezy wysłać
                    do psychiatry :))) I przede wszystkim udzielałbyś sie na forum "Psychologia" :)

                    A prawda o tobie jest taka, prymityw z solidna katofobią i obsesjami seksualnymi
                    nic więcej. Bo dziwnym trafem tylko w takich wątkach sie tu wpisujesz :D

                    Pisałes, że "wredna" nie ma przyjaciół, tylko siedzi na forum :)) Tak, tak, my
                    siedzieliśmy na forum [tylko 8 godzin, od 8 do 16], wykonując swoją pracę, potem
                    szliśmy do domów, do przyjaciól do knajp, gdzie śmialiśmy sie do łez z takich
                    buraqów jak ty, co nie mają nic mądrzejszego i przyjemniejszego do roboty, tylko
                    klepią w necie od południa do północy... Godziny swoich wpisów nie ukryjesz :)))
                    Żegnam - my jedziemy teraz na zasłużone wakacje, swoją robote zrobiliśmy - ty
                    zostajesz na forum dalej lecząc swoje fobie :)))
                    Aż nam cie żal :D
                      • Gość: stary.troll Re: Gdybyś był rzeczywiście psychologiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 10:52
                        Czy naprawde masz tak ograniczony zasięg, że nie możesz skumać, że ktoś cie robi
                        w jajo i prowokuje do dyskusji? I że nie robi tego jedna osoba, tylko kilka???
                        Mało synku wiesz o życiu... a szczególnie o badaniach społecznych :)
                        Czasy, kiedy ankieter latał z kartką i zadawał ludziom głupie pytania na ulicy,
                        to już daaawno minęły :))

                        A twój post świadczy o jednym - argumentów ci zabrakło, bo przystawiliśmy cie w
                        tym momencie "do ściany" :)
                        Są wątki typowo "psychologiczne", nawet "psychiatryczne" - ale dziwnym trafem
                        cię tam nie ma...
                        Wniosek? Nie jestes psychologiem, tylko zwykłym mitomanem :))
                        Żegnam, nasi "zleceniodawcy" mają co pisac :))
                      • Gość: skiadler Zmień nick na Doda Elektroda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 11:07
                        Prawdziwy psycholog nie daje sie tak łatwo wyprowadzić z równowagi :)
                        I przede wszystkim - o wiele kulturalnie przekonuje do swoich racji :) A nie -
                        tylko obraża swego rozmówcę :)
                        Ty masz zbyt ubogie słownictwo jak na człowieka wykształconego :) Nawet
                        inwektywy masz niezbyt wyszukane... Płycizna maksymalna... Jak brakuje ci
                        argumentów, to od razu twój rozmówca jest "grubą babą obżerającą sie pączkami"
                        [wredna, Echo], albo "kruchcianym ministrantem" [mg2005 - mimo deklaracji, że
                        jest "myślącym ateistą"] :)
                        I w jakich tematach sie pojawiasz? Zaburzenia seksualne i obrzucanie błotem
                        kościoła katolickiego. Czasem coś o zwierzątkach - na poziomie National Gegrafic
                        czy Animal Planet :))

                        Jestes swoista Dodą Elektrodą tego forum, ona też ma rzekomo wielkie IQ [chyba
                        jak jej biust], a jedyny temat w jakim sie czuje pewnie to seks [i to w bardzo
                        ordynarnym wydaniu], a jedyny znany jej przymiotnik to "zajebisty" :)))
                        Popracuj nad słownictwem chłopcze, bo na razie tylko śmieszysz swoimi
                        nieudolnymi próbami udawania mgr psychologii :))
                            • Gość: *** Wredna atakuje :) IP: *.escom.net.pl 21.09.06, 11:31
                              Przekupko bazarowa ! :)
                              Mogę Ci mówić nawet "Jaśnie Pani", nie tylko "Wy". Nie zmieni to jednak faktu, że poziom wypowiedzi który Cię cechuje nosi ewidentne znamiona prostactwa.

                              Zaczynam Cię nawet lubić :)

                              Pisz więcej tych projekcji, ubaw mam świetny :)

                              ps.
                              Naprawdę nie dostrzegłaś do tej pory, że w żywe oczy sobie pokpiwam z Ciebie? :) W dodatku przeokrutnie bawi mnie ta Twoja nerwowość :) Bawi mnie setnie :) ROTFL, ROFTL, ROTFL :)

                              Badania... społeczne... anonimowo... bez metryczki... ROTFL, ROTFL :) Wyśpij się :)
                              • Gość: stary.troll Naiwniak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 11:53
                                > Badania... społeczne... anonimowo... bez metryczki... ROTFL, ROTFL :)
                                Odpowiednik "anonimowej ankiety" :) głuptasku :)
                                O "wkręcaniu" słyszałeś? Chyba nie :)) A w necie bardzo powszechne, co więcej,
                                część portali tak robi, gdy chce zbadac opinię "swoich" internautów na jakiś temat.
                                Gdybyś wiedział, które z naszych wypowiedzi były celowymi prowokacjami, to byś
                                połowy rzeczy nie napisał :)))

                                Wystarczyła umiejętnie napisana prowokacja i na forum o skokach narciarskich
                                onetu mieliśmy "na talerzu" przekrój wiekowy :)
                                Dopiero po paru dniach sie skapnęli... :)
                                Ale ty żyj dalej w swoim świecie i myśl, że badania to tylko i wyłącznie z
                                metryczką, najlepiej jeszcze z imieniem i nazwiskiem :))

                                > Mogę Ci mówić nawet "Jaśnie Pani", nie tylko "Wy". Nie zmieni to jednak faktu,
                                > że poziom wypowiedzi który Cię cechuje nosi ewidentne znamiona prostactwa.
                                Jesteś takim samym tępakiem, jak ci, którym sie wydaje, że jasiu_smietana na
                                onecie, to tylko nudzący sie gó..arz, mający problemy z ortografią...
                                Przeanalizuj innego "geniusza" - z forów gazety.pl - niejakiego galbę - jego
                                teksty też są ewidentnie "celowane"...
                                • Gość: *** Dawaj więcej :) IP: *.escom.net.pl 21.09.06, 12:05
                                  Jeszcze napisz, proszę :) :) :) Nie daj się prosić :)

                                  ps. Weź sobie może poczytaj o metodologii badań społecznych. Ogryzko-Wiewiórowski, UMCS 1998 (wydanie poprawione), "Metodologia badań społecznych" /to dobra uniwersytecka pozycja/ - i nie kompromituj się dalej :)

                                  Ale pisz, pisz, pisz !!!! Nie ma to jak dobry humor od rana :)

                                  całusek dla nerwuska :)

              • mg2005 Re: PiS chce by zgwałcone kobiety musiały rodzić 20.09.06, 13:56
                Gość portalu: *** napisał(a):

                > zygota to zytota, embrion to człowiek,
                > ok. 50 dnia pojawiają się pierwsze funkcje neurologiczne i od tego momentu
                możn
                > a dopiero próbować mówić coś o człowieku a nie zalążku życia itd.itd.


                Częściowo się zgadzam. Z tym, że zygota to nie jakaś 'tkanka', ale istota ludzka
                - bo posiada własny (odrębny) ludzki kod genetyczny, wg którego rozwija się do
                postaci człowieka. To 'potencjalny człowiek', a więc posiadający samoistną
                wartość.
                  • mg2005 Re: No to pytanie - tylko nie uciekaj od odpowied 20.09.06, 19:08
                    Gość portalu: *** napisał(a):

                    > Zechcesz odpowiedzieć? Tylko jednym słowem, bez kręcenia: JAJECNICA czy
                    KURCZAK ?
                    >

                    Oczywiście: jajecznica.

                    Jajko, które wbijasz na patelnię jest już 'martwe', natomiast jajko wysiadywane
                    przez kurę jest jednocześnie 'potencjalnym kurczakiem', tak jak ludzki zarodek
                    jest potencjalnym człowiekiem.
                        • Gość: *** Re: No to dalej Twoim tokiem rozumowania IP: *.escom.net.pl 20.09.06, 22:48
                          >Nie. Zrozum - 'potencjalny człowiek' nie jest jeszcze człowiekiem.
                          >Wg mnie jest 'istotą ludzką' (już to pisałem)

                          Nie jest człowiekiem, ale jest istotą ludzką :) Ciekawe :)

                          Zechcesz rozwinąć? Zapowiada się pasjonująco :)

                          I nasuwa mi się kolejne pytanie (domniemując zapewnie słusznie, że istota ludzka to taki "prawie-człowiek"): co jest ważniejsze, życie człowieka czyli matki czy też może życie "prawie-człowieka" czyli zygoty?

                          Zaiście ciekawy masz światopogląd, więc naprawdę z pasją poczytam.
                          • smoczyca.spod.wawelu Obaj opowiadacie bzdury :)) 21.09.06, 07:34
                            Zygota rzeczywiście jest "zlepkiem komórek", gdzie dopiero po paru tygodniach
                            pojawiają sie funkcje, świadczące, że coś z niej wyrośnie.
                            *** - jakoś dziwnym trafem to, że dopiero po 50 dniach pojawiają sie funkcje
                            mózgu, pasuje do teorii św. Augustyna, kiedy zygota staje sie człowiekiem [czyli
                            otrzymuje dusze].
                            Ale musze cię zmartwić geniuszu medyczny - już w chwili zapłodnienia zygota ma
                            kompletny kod genetyczny dorosłego człowieka. I rozwinie sie z niej człowiek, a
                            nie żaba, ryba, słoń, czy małpa...

                            Co jest ważniejsze - życie matki czy płodu? Natura akurat w tym wypadku jest
                            okrutna, w świecie zwierząt, gdy zagrożone jest życie matki [choroba, brak
                            pożywienia], w 99% przypadków... dochodzi do poronienia [czy sama matka
                            przeżyje, to temat na odrębną historię], jej organizm traktuje wtedy płód jako
                            "ciało obce"...
                            • mg2005 Re: Obaj opowiadacie bzdury :)) 21.09.06, 10:15
                              smoczyca.spod.wawelu napisała:

                              > Zygota rzeczywiście jest "zlepkiem komórek", gdzie dopiero po paru tygodniach
                              > pojawiają sie funkcje, świadczące, że coś z niej wyrośnie.

                              I tak, i nie...
                              Ze 'zwykłej' tkanki nie powstanie nowy człowiek, a z zygoty powstanie.

                              • smoczyca.spod.wawelu Re: Obaj opowiadacie bzdury :)) 21.09.06, 10:41
                                Zygota nie jest "zwykłą tkanką", ale na obecnym etapie rozwoju nauki nie
                                jesteśmy w stanie powiedziec, z której komórki zygoty w pierwszych stadiach
                                podziału [gdy cały przysżły człowiek to kilka komórek] powstanie mózg, a z
                                której serce :))
                                Jednego, czego możemy być pewni, to to, że zygota ma kompletny zestaw genów
                                dorosłego człowieka, i przekształci sie w człowieka, a nie w zwierze czy tkankę :)
                                • Gość: *** Odpowiedz na pytanie IP: *.escom.net.pl 21.09.06, 11:02
                                  >Jednego, czego możemy być pewni, to to, że zygota ma kompletny zestaw genów
                                  >dorosłego człowieka, i przekształci sie w człowieka, a nie w zwierze czy >tkankę :)

                                  Pytam się więc: czy zapłodniony zarodek kury w jajku, które wbijam na patelnię smażąc jajecznicę, jest już kurą i czy w związku z tym smażę jajecznicę, czy martwego kurczaka?

                                  ---
                                  Piszesz truizmy - to tak na marginesie. I ... styl wydaje się znajomy :)

                                  • smoczyca.spod.wawelu Re: Odpowiedz na pytanie 21.09.06, 11:13
                                    > Pytam się więc: czy zapłodniony zarodek kury w jajku, które wbijam na patelnię
                                    > smażąc jajecznicę, jest już kurą i czy w związku z tym smażę jajecznicę, czy m
                                    > artwego kurczaka?
                                    Mylisz przyczynę i skutek :) A to świadczy, że w czasach szkolnych przyspałeś na
                                    logice /albo jej w ogóle nie miałeś/.
                                    Zarodek jest zapłodniony, ale nie dajesz mu szansy, tylko robisz z jajka
                                    jajecznicę :)
                                    Gdybyś nie zrobił tej jajecznicy, tylko dał jajko kwoce do wysiadywania, po
                                    jakimś czasie miałbyś kurczątko :)

                                    W przypadku człowieka "jajecznicą" jest aborcja :)
                                    Zgodnie jednak z tematem wątku /bo widze ze odeszliśmy bardzo w bok/, akurat w
                                    przypadku gwałtu kobieta powinna mieć w 100% wolny wybór, co zrobi. I mieć do
                                    tego zapewnioną solidną opiekę psychologiczna.
                                    • Gość: *** Nie odpowiadasz logicznie, więc jeszcze raz IP: *.escom.net.pl 21.09.06, 11:20
                                      Więc jeszcze raz, od początku:

                                      >Mylisz przyczynę i skutek :) A to świadczy, że w czasach szkolnych przyspałeś na
                                      >logice /albo jej w ogóle nie miałeś/.

                                      W ZSZ mieliśmy tylko ślusarstwo i tokarstwo. To już ustaliliśmy i wycieczki ad personam sobie oszczędźmy.

                                      >Zarodek jest zapłodniony, ale nie dajesz mu szansy, tylko robisz z jajka
                                      >jajecznicę :)

                                      1. Czy więc zapłodniony zarodek kury jest już kurą?
                                      2. Czy więc zapłodniony zarodek człowieka jest już człowiekiem?

                                      Odpowiedz TAK lub NIE na te proste pytania.

                                      >Gdybyś nie zrobił tej jajecznicy, tylko dał jajko kwoce do wysiadywania, po
                                      >jakimś czasie miałbyś kurczątko :)

                                      3. Czy kobieta, która używa Postinoru, który zapobiega zagnieżdżeniu się zarodka, zabija człowieka czy niszczy zarodek?

                                      4. Do którego momentu zarodek jest tylko zarodkiem, a od którego jest już człowiekiem?

                                      5. Czy kościół katolicki uważa za człowieka zagnieżdżony zarodek, czy już zapłodnioną komórkę jajową?

                                      >W przypadku człowieka "jajecznicą" jest aborcja :)

                                      6. Czyli de facto smażąc jajecznicę, smażę nieżywego kurczaka?

                                      >Zgodnie jednak z tematem wątku /bo widze ze odeszliśmy bardzo w bok/, akurat w
                                      przypadku gwałtu kobieta powinna mieć w 100% wolny wybór, co zrobi. I mieć do
                                      tego zapewnioną solidną opiekę psychologiczna.

                                      Przynajmniej tu jesteśmy zgodni.
                                      • smoczyca.spod.wawelu Re: Nie odpowiadasz logicznie, więc jeszcze raz 21.09.06, 11:42
                                        1. Czy więc zapłodniony zarodek kury jest już kurą?
                                        2. Czy więc zapłodniony zarodek człowieka jest już człowiekiem?
                                        Odpowiedz TAK lub NIE na te proste pytania.
                                        1. NIE
                                        2. Nie, jest ZARODKIEM człowieka
                                        Ale są tacy, dla których zarodek kury jest już istota żywą i nie jedzą jajek :-)

                                        3. Czy kobieta, która używa Postinoru, który zapobiega zagnieżdżeniu się
                                        zarodka, zabija człowieka czy niszczy zarodek?
                                        Co ci mówi nazwa "środek wczesno-poronny"?

                                        4. Do którego momentu zarodek jest tylko zarodkiem, a od którego jest już
                                        człowiekiem?
                                        No tego to sie nie da rozstrzygnąc na polu teologiczno-filozoficznym, tylko
                                        biologicznym :)
                                        Osobiście byłabym skłonna przyjąć opcję, że od momentu uruchomienia aktywności
                                        mózgu /ok. 50 dnia/.
                                        Chociaż - z teologów kk rację miałby św. Augustyn :) Że człowiek dopiero w
                                        pewnym momencie staje sie człowiekiem - otrzymuje duszę :)
                                        PS - do 3 i 4 - nie wszystkie zarodki sie zagnieżdżają :)

                                        5. Czy kościół katolicki uważa za człowieka zagnieżdżony zarodek, czy już
                                        zapłodnioną komórkę jajową?
                                        Od momentu poczęcia - czyli zapłodnienia :)
                                        Dlatego też odrzuca środki antykoncepcyjne, jako uniemożliwiające poczęcie.
                                        PS - czytałeś może "Kamasutrę" w całości? Bo w filozofii wedyjskich Indii też
                                        przyjmuje się, iż współżycie małżonków ma służyć jedynie prokreacji :) A reszta
                                        - to tylko "dodatek" jak to robić, by było przyjemnie.

                                        6. Czyli de facto smażąc jajecznicę, smażę nieżywego kurczaka?
                                        Zaczynasz gadać jak wegetarianin :-)) Na to już nic nie poradzę :-)

                                        Tak samo dla mnie dopuszczalna jest aborcja w warunkach zagrożenia życia/zdrowia
                                        kobiety, bo w sytuacji ciężkich wad płodu - tu by sie należało zastanowić. Część
                                        wad jest wykrywalna dopiero w okresie późniejszym, kiedy w łonie matki jest już
                                        ukształtowany, żywy i czujący płód :) A pod względem badań prenatalnych jeszcze
                                        chyba nie doszliśmy do tego, aby w I miesiącu ciąży określić, czy dziecko nie
                                        będzie miało wad [przynajmniej nie jest to powszechnie stosowane].
                                        Ponadto - troche za bardzo by mi to pachniało pewnym panem z wąsikiem i grzywką
                                        na skos :-)
                                        • Gość: *** Już lepiej ;) IP: *.escom.net.pl 21.09.06, 11:51
                                          No i wszystko jasne. Twój tok myślenia w tej materii (mimo, że na kilka pytań nie udzieliłaś jednoznacznej odpowiedzi) pasuje mi i dość silnie koreluje ze stanowiskiem współczesnej medycyny (by nie rzec, że ściśle).

                                          Ale...... ja chciałem na tę okoliczność odpytać kolegę MG2005, który rozróżnia "istotę ludzką" od człowieka.

                                          Dla mnie (jak i dla Ciebie) zarodek człowieka to zarodek człowieka, a nie żaden człowiek. I Ty i ja przyjmujemy stanowisko medycyny, że o życiu człowieka możemy mówić od początku pojawienia się pierwszych procesów neurologicznych, czyli mniej więcej od 7 tygodnia ciąży.
                                          Do 7 tygodnia ciąży aborcja jest więc nie zabiciem człowieka, co zwykłym usunięciem zarodka, z którego dopiero może wyewoluować człowiek (o ile nie obumrze).

                                          Wciąż czekam na wykład MG2005 na temat różnic w "istocie ludzkiej" i człowieku.

                                          ps.
                                          Cieszę się, że tu przynajmniej mogliśmy nawiązać w miarę sensowny dialog. To buduje.
                                          • smoczyca.spod.wawelu Nie wszystko jest proste jak 2+2 21.09.06, 12:22
                                            ---No i wszystko jasne. Twój tok myślenia w tej materii (mimo, że na kilka pytań
                                            nie udzieliłaś jednoznacznej odpowiedzi) pasuje mi i dość silnie koreluje ze
                                            stanowiskiem współczesnej medycyny (by nie rzec, że ściśle).---
                                            Tak jak gdzieś powyzej napisałam, mam do czynienia z danymi stricte "medycznymi"
                                            i paru lekarzy dookoła na co dzień :-)
                                            Nie na wszystkie pytania da sie udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ
                                            łączą zagadnienia z kilku dziedzin, czasem sie wykluczających.

                                            ---Dla mnie (jak i dla Ciebie) zarodek człowieka to zarodek człowieka, a nie
                                            żaden człowiek. I Ty i ja przyjmujemy stanowisko medycyny, że o życiu człowieka
                                            możemy mówić od początku pojawienia się pierwszych procesów neurologicznych,
                                            czyli mniej więcej od
                                            7 tygodnia ciąży.---
                                            Wiesz, dla części "moheru" wygodnym byłoby usunięcie św. Augustyna z listy Ojców
                                            Kościoła, toż przecież straszne herezje napisał :-) Że nie od momentu poczęcia,
                                            tylko od chwili, gdy otrzyma duszę [po 40 dniach - dziwnym trafem zbieżne z
                                            danymi współczesnej medycyny] :-)
                                            Odkąd pojawił sie ten temat w początku lat 90-tych, jakoś dziwnym trafem
                                            rozważań o aborcji nie było zbyt wiele w kościołach, gdzie urzędują zakonnicy,
                                            którzy mają właśnie św. Augustyna za założyciela :-))

                                            ---Do 7 tygodnia ciąży aborcja jest więc nie zabiciem człowieka, co zwykłym
                                            usunięciem zarodka, z którego dopiero może wyewoluować człowiek (o ile nie
                                            obumrze).---
                                            Nie tyle wyewoluować [bo tu nie zachodzi ewolucja], tylko sie rozwinąć.
                                            Więc - aborcja - przynajmniej teoretycznie, nie powinna być ograniczana w ogóle
                                            do 7 tygodnia ciąży. Tyle, że obecny poziom badań prenatalnych [a jest w ogóle
                                            jakiś poziom w naszym kraju? - że spytam na marginesie] nie pozwala na tyle
                                            wychwycić różnicę między 6 a 7 tygodniowym płodem...

                                            Swoją droga - dyskusja o aborcji mnie śmieszy momentami do łez. Dlaczego
                                            wyciągnięto ten temat? Może Kościół powinien iść inną drogą? Głośno mówić z
                                            ambony, że aborcja jest niemoralna, zła, ale - przecież Pan Bóg dał nam wolną
                                            wolę! Jeśli ja - jako osoba wierząca - dokonam tego czynu, to ja się w piekle
                                            będę smażyć, a nie ktoś inny. Zakaz nic nie da... Jeśli nie da się w Polsce, to
                                            pojadę gdzie indziej... To mnie - jako konkretną osobę - Bóg będzie rozliczał z
                                            całego życia. Ktoś może mieć grzech lub zasługe - jeśli będzie mnie namawiał,
                                            żeby usunąć,lub przekonywał, aby jednak urodzić. Wolna wola i odpowiedzialność -
                                            mam wrażenie, że niektórym te pojęcia są obce.

                                            PS - jestem katoliczką, fakt, ale bliżej mi do Łagiewnik [skoro jesteś z
                                            Warszawy, jak raz pisałeś, to nie będę ci pisać, do czego w Krakowie mi
                                            najbliżej światopoglądowo], niż do Torunia :-)
                          • mg2005 Re: No to dalej Twoim tokiem rozumowania 21.09.06, 10:07
                            Gość portalu: *** napisał(a):


                            > Nie jest człowiekiem, ale jest istotą ludzką :) Ciekawe :)
                            >
                            > Zechcesz rozwinąć? Zapowiada się pasjonująco :)

                            Już o tym pisałem, przeczytaj zamiast ironizować...


                            >
                            >co jest ważniejsze, życie człowieka czyli matki c
                            > zy też może życie "prawie-człowieka" czyli zygoty?


                            Dla ratowania życia matki można poświęcić życie zygoty.
                            Z moralnego punktu widzenia ciekawsza jest sytuacja, gdy zamiast zygoty
                            mamy kilkumiesięczny płód, który już jest człowiekiem.