facet123
06.10.06, 14:11
Oczywiście zdanie w temacie tego wątku to ironia. Zastanawiam się dlaczego tak
wielu ludzi obrusza się na możliwość posiadania i wychowywania dzieci przez
pary homoseksualne. Zwykle ludzie ci, jak ich zapytać, stwierdzają, że
"homoseksualista nie jest zdolny do wychowania dziecka".
Nie rozumiem skąd ten pomysł. Zgadzam się, że w związku z tym, że homo jest
"inny" od "hetero" mogą pojawić się hipotezy jakoby jego relacje z dziećmi
były inne, ale to tylko hipotezy, jak narazie niczym nie potwierdzone.
Hipotezy takie mogłybyć rozważane conajwyżej przez naukowców zajmujących się
badaniami na ten temat.
Tymczasem z jakiegoś powodu dla części zwykłych ludzi jest zupełnie oczywiste,
że homoseksualiści nie nadają się na rodziców, mało tego - że skrzywdziliby
oni paskudnie dziecko swoim wychowaniem. Skąd takie wnioski? Jaką drogą podąża
rozumowanie które prowadzi do takich wniosków?
Jedyne co mi przychodzi do głowy, to to, że homoseksualiści jakoby mają zły
wpływ na dzieci z powodu "chorego seksu" jaki uprawiają. Zatem naturalne jest,
że wszelkie pary (również hetero) uprawiające ten niegodny proceder nie nadają
się na rodziców i powinny stracić prawo do posiadania dzieci. Czy tak
przebiega to rozumowanie?