takie problem... z ludzmi

10.10.06, 20:19
Witam wszystkich forumowiczów!,
Tak jakoś dziwnie mi pisać o moim problemie, bo nawet nie wiem jak go nazwać.
Moze zacznę od siebie... Mam 25 LAT. Uwazam się za osobę dobrze się
prezentującą (ladny ubiór, elokwencja). Wlasciwe nie mam komlpleksów, niczego
mi nie brakuje... Mam prywatnie nzjaomych, nawet przyjaciol. Nie czuję sie
samotna.
Pol roku temu zaczelam pracę w dosc duzej firmie. Poznalam wielu ludzi,
ale... no wlasnie... nie potrafię do tych ludzi dotrzec probuje,ale wyczuwam
jakis dziwny bezsensu dystans!!! to mnie strszanie denerwuje!!! i nie wiem
czy ten dystans ja buduje czy oni. Na początku wydawalo mi się, ze to jedna,
dwie osoby, ale coraz czesciej zauwazam ze dotyka to kazdej osoby w gronie
tzn ze z kazdą mam jakies dystans (poza wyjątkami). Nie wiem... dlatego bo ja
jestem jakas tam...??? Tylko jaka??? nie potrafię sobie odpowiedziec na
pytanie co takiego robię zle, ze jest jakos dziwnie. Czesto się nad tym
wszystkim zastanawialam i nic nie wymyslilam, dlatego moze wlasnie tutaj się
znalazlam na tym forum, abyscie mi pomogli i odpowiedzieli na trapiący mnie
problem.
Naprawdę nie wiem co jest grane. Chyba musi być cos we mnie nie wiem moze cos
odpychającego?Porobuje rozmawiać z tymi ludzmi, chodzic na wspolne przerwy
obiadowe i... nie wiem niby ze mna rozmawiaja ale.. no wlasnie...
Ostatnio zrobili wspolny wypad na impreze. Dowiedzialam sie dopiero na
następny dzien, ze takie spotaknie bylo jakies grupy. Poczulam sie troche
dziwnie, nawet smutno mi sie zrobilo. Oczywiscie nie skomentowalam tekstem
typu "dlaczego mnie nie wzielisscie, dlaczego mi nikt nie zaproponowal?" po
prostu przemilczalam.. Chcialam sie integrować, ale nie wiem czy jest sens
dalej probowac do nich wszytskich dotrzec, bo... nie chce sie narzucac
szczegolnie ze moze oni nie lubia moje towarzystwa???
Dodam ze w grupie tych osob jest osoba, ktora zaczela prace wtym samym czasie
jak ja i ona jakos sie widac zienegrowala tzn np zostala zaproszona na wypad
na impreze. Ja zostalam pominięta...
Hm.. staram sie byc otwarta, rozmawiac... ale jak widac robie cos zle.. moze
mozecie mi pomoc?cos zasugerowac?? ocenic??
proszę,

    • pavulon78 Re: takie problem... z ludzmi 10.10.06, 20:40
      Czym się martwisz. Poza pracą masz przecież znajomych i przyjaciół. A praca to tylko praca. Idź, zrób co do Ciebie należy i na koniec miesiąca zgarnij kasę. Osobiście uważam że praca (zwłaszcza w dużych firmach) to ostatnie miejsce do szukania przyjaźni.
    • lilimeye Re: takie problem... z ludzmi 10.10.06, 20:56
      Nie podałaś żadnego konkretu, więc trudno wyciągać wnioski na podstawie tak
      ogólnego opisu. Może za bardzo się starasz zyskać sympatię?
    • szefu13 Re: takie problem... z ludzmi 10.10.06, 22:16
      Trafiłaś do buców - masz dwa wyjścia:
      - pogodzić się z tym,
      - zmienić robotę ...
    • Gość: marysia uratuje ciebie zwiazek z gejem i hipoteka IP: 195.226.230.* 10.10.06, 22:32
      ma dwie albo trzy zyciowe wyplaty
      wowczas bedziesz jedna z nich - to jest awans
    • margeritkaaa Re: takie problem... z ludzmi 11.10.06, 19:05
      dodam, ze taka sytuacja jaka zdarzyla mi się <i dzieje się> z poznanymi ludzmi
      z pracy nieraz miala juz miejsce w moim zyciu. Tzn nie jest taki dystans mi
      obcy. Kiedys w liceum byla grupa ludzi, z ktorymi rozmawialam ok, ale jednak
      czulam jakby oni mnie dystansowali od siebie, dając odczuć, ze ja jestem poza
      ich grupą. Ciezko mi wiec bylo ciagnac takie relacje... wiec zaczelam sie
      izolowac...
      do cholery ale ja jestem normalna!!! nie jestem jakas dziwna ale..
      inteligentna, mila, gustownie ubrana...
      dodam jeszcze ze... nie jestem jakas blyskotliwa osoba, nie rzucam kawalami gdy
      siedzimy wspolnie przy stole, malo sie oddzywam,,, ale sie oddzywam. czasem
      probuje cos skomentowac... zeby cos powiedziec ale czasem mam wrazenie ze tego
      komentarza nikt nie slucha i mnie nikt nie slucha..i robi mi sie glupio i...

      o co chodzi???
      jak przelamac ten dystans??? jest mi ciezko, coraz ciężej...
      Nie wiem czy starac się tzn probowac nawiazywac kontakt i anuz sie w koncu uda,
      czy tez odizolowac się skoro czuje ze moje towarzystwo jest dl anich zbedne baa
      moze nawet uciazliwe?? ktoz to wie
      pomozcie


      • Gość: wylogowana Re: takie problem... z ludzmi IP: *.hsd1.ma.comcast.net 11.10.06, 19:57
        A mnie sie zdaje, ze nie ma zadnego dystansu, po prostu tak Ci sie tylko
        wydaje. Znam to z autopsji, rozmawialam o tym z ludzmi, ktorzy (jak mi sie
        zdawalo) olewali mnie. Moze to jakies poczatki depresji??
Pełna wersja