trunz
14.10.06, 14:17
dlaczego istnieje dosyc powszechny pogląd, że informacje zawarte w teczkach
donosicieli, ze zdradzali zony, mieli kochanki, brali udział w orgietkach
itp. nie powinny być upowrzechnione?
skąd ta sprzeczność? mogę przeczytac, ze ktoś donosił na sąsiada, a nie moge
przeczytać że spał z sąsiadką.
przecież upubliczenie tych akt ma miec wymiar morlany.
donoszenie na sąsiada jest negatywne tylko z punktu widzenia moralnosci,
przeciez nie bylo (i dzis tez nie jest) karalne. tak samo zdradzanie żony tez
nie jest karalne.
dlaczego ci, ktorzy chcą upublicznic teczki, chca mi pokazac tylko wycinek
czyjegos zyciorysu?