Gość: uasiczka
IP: 212.244.209.*
24.03.03, 11:15
Mam 192 cm wzrostu, trenuję kulturystykę i karate.
Na drugim końcu miasta mieszka pewien paskudny kurdupel, którego
nienawidzę.
Podejrzewam, że ma w domu wielki kuchenny nóż. Kazałem mu, by się
rozbroił.
Twierdzi, że wyrzucił ten nóż, ale ja mu nie wierzę.
Nasłałem na niego policję. Przeszukują jego mieszkanie od kilku miesięcy i
nic nie znaleźli, ale to dlatego, że facet za słabo współpracuje.
Wprawdzie zaczął niszczyć sztućce ze srebrnej zastawy stołowej, ale to dla
zmylenia inspektorów, tfu, policjantów.
Postanowiłem pojechać do niego i na wszelki wypadek poderżnąć mu gardło.
Nie powinno być z tym problemów - jestem nieporównanie większy i silniejszy.
Ponadto on nie ma żadnych przyjaciół, a ja biorę ze sobą kumpla z Anglii.
Też kawał chłopa i będzie uzbrojony po zęby.
Czy ktoś chce się przyłączyć?
Tym, co znajdziemy w mieszkaniu tego gościa, podzielimy się sprawiedliwie.
Oczywiście sprawiedliwie w tym przypadku nie znaczy równo - ja, jako
pomysłodawca, zabieram 95 procent.
Czekam na zgłoszenia."
Źródło:
www.joemonster.org/article.php?sid=2031&mode=thread&order=0&thold=0\
Tekst wazelinuję, busha piętnuję :)
Wojciech 'nie lubię busha' Michalczuk