czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa?

04.11.06, 14:03
to retoryczne pytanie kieruję do wszystkich tych, którzy początków życia
człowieka poszukują w momentach różnych od momentu zapłodnienia. do tych
wszystkich, którzy twierdzą, że zarodek nie jest człowiekiem. czym więc jest?
psem? dzikim guanako z andyjskich ostępów? czy zna ktoś z was ludzi, którzy
poczęli sarnę?

by omnipotentny
    • Gość: lenka Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 14:07
      zarodek jest zalążkiem człowieka, czasami z zalążka rodzi się istota człekopo-
      dobna, z połową mózgu, bez rączek i nóżek, tak jak cielę z dwiema głowami.
      Ludzie lubią osobliwości.
      • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 04.11.06, 14:15
        czy

        > istota człekopo-
        > dobna, z połową mózgu, bez rączek i nóżek

        poczęta z człowieka nie jest człowiekiem?
        • Gość: lenka Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 14:19
          nie jest, podobnie jak robot o wyglądzie człowieka
          • Gość: ferment Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.chello.pl 04.11.06, 14:24
            > Gość portalu: lenka napisał(a):

            > nie jest, podobnie jak robot o wyglądzie człowieka<

            Podobnie? Żatrujesz?

          • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 04.11.06, 18:55
            Gość portalu: lenka napisał(a):

            > nie jest, podobnie jak robot o wyglądzie człowieka



            żałosne. nie wiem czy płakać, czy się smiać.
            wskaż granicę ważną erga omnes, oddzielającą człowieka od "człekopodobnego
            stworka" poczętego z ludzi a tożsamego wg ciebie z rzeczą (''robot o wyglądzie
            człowieka''), co (rzecz) można wyrzucić na śmietnik, sprzedać, przemalować,
            porąbać siekierą.
            • 33qq Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 21:49
              a gdzie lenka tak napisała?
              • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 05.11.06, 13:34
                napisała: ''nie jest [człowiekiem], podobnie jak robot o wyglądzie człowieka''


                • 33qq Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 05.11.06, 13:53
                  ale z tym rąbaniem siekierą to już twoja piękna twórczość, wystarczy trochę
                  dobrej woli i można rozmawiać na każdy temat, a jeśli się nie chce, to się
                  wkłada innym w usta intencje których nie mieli. Proste.
                  • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.11.06, 19:42
                    jeżeli coś jest ''jak robot'', czyli jeżeli coś jest rzeczą, to będąc
                    właścicielem tej rzeczy mogę ją zniszczyć w dowolny sposób
                    • 33qq Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 05.11.06, 21:40
                      i dalej swoje, bla bla bla...
                      • Gość: omnipotentny jak nie rozumiesz, to trudno IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.11.06, 18:56
                        • 33qq Re: jak nie rozumiesz, to trudno 06.11.06, 22:24
                          masz dużo wspólnego z Polubu.
                          • pyorunochron A plemnik i komorka jajowa? 06.11.06, 23:58
                            Dlaczego plemnik i komorka jajowa razem to czlowiek, a osobno to niby co? Pies?
                            Oczywiscie, ze tez czlowiek! Dlatego powinno sie z wiekszym szacunkiem
                            podchodzic do nasienia i do jajeczek. A ludzie traktuja to obrzydliwie,
                            uprawiaja np. wytrysk nasienia w pochwie!
                    • misscraft Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 13.11.06, 21:19
                      posiadasz też swoje ciało, i możesz je zniszczyć w dowolny sposób...
                      • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 14.11.06, 19:25
                        misscraft napisała:

                        > posiadasz też swoje ciało, i możesz je zniszczyć w dowolny sposób...

                        z tym bym dyskutował, ale to i tak nie zmienia faktu, że zabicie płodu nie jest
                        realizacją tej ''możliwości zniszczenia wlasnego ciala''
    • seth.destructor Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 14:24
      Zarodek, plod, embrion nie sa czlowiekiem. Nie maja osobowosci prawnej. Nie
      dostana zadnego dokumentu tozsamosci. Nie mozemy ich traktowac jak ludzi.

      Wlasciwa metoda postepowania byloby nadanie plodowi jakiegos statusu prawnego i
      okreslonych praw.

      A co do pytania w tytule: matka policjanta?:^)
      • mandaryna65 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 14:31
        seth.destructor napisał:

        > Zarodek, plod, embrion nie sa czlowiekiem.

        Niektórzy powtarzają to w kółko jak mantrę, zaklęcie jakieś.

        >Nie maja osobowosci prawnej.

        Mają .Mogą np. nabywać prawo do spadku, jeśli otwarcie spadku następuje przed
        ich urodzeniem.
        • starucha_izergiel Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 20:22
          Nie doczytałaś. Nasciturus ma WARUNKOWA zdolność prawną.
          Początkiem zdolności prawnej człowieka jest chwila jego urodzenia (art. 8 k.c.),
          a więc moment oddzielenia od ciała matki. Niezbędną przesłanką nabycia zdolności
          prawnej jest, by dziecko urodziło się żywe.

          Nasciturus (mający sie narodzić) może nabywać prawa podmiotowe, których
          wykonywanie pozostaje w zawieszeniu do momentu żywych narodzin, kiedy to już
          jako osoba fizyczna nabędzie owe prawa definitywnie.
      • Gość: ferment Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.chello.pl 04.11.06, 14:49
        > seth.destructor napisał:

        > Zarodek, plod, embrion nie sa czlowiekiem. Nie maja osobowosci prawnej. Nie
        > dostana zadnego dokumentu tozsamosci. Nie mozemy ich traktowac jak ludzi.
        >
        > Wlasciwa metoda postepowania byloby nadanie plodowi jakiegos statusu prawnego i
        >
        > okreslonych praw.<

        To kwestia umowy społecznej.
        >
        > A co do pytania w tytule: matka policjanta?:^)
      • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 04.11.06, 19:00
        > Zarodek, plod, embrion nie sa czlowiekiem. Nie maja osobowosci prawnej. Nie
        > dostana zadnego dokumentu tozsamosci. Nie mozemy ich traktowac jak ludzi.


        czy rozumowanie to przebiega w sposób: zarodek płód embrion nie są ludźmi, BO
        nie mają osobowości prawnej, BO nie dostaną dokumentu tożsamości, BO nie możemy
        ich traktowac jak ludzi? jeżeli tak, to jest ono bezsensowne. przecież
        uzasadnienie tezy, że ''zarodek nie jest człowiekiem'' bo ''nie ma osobowości
        prawnej'' to jest jakieś zupełne przesunięcie kategorialne.
        • seth.destructor Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 05.11.06, 17:44
          To, czy zarodek jest czlowiekiem nalezy do kategorii prawnej, bo jest kwestia
          umowy spolecznej. Nie stwierdzono nigdzie kategorycznie i definitywnie, ze jest
          albo nie jest, naukowcy "uwazaja" tak, albo inaczej. Wiec mozemy sie umowic, ze
          jest i wtedy bedziemy traktowac go, od samej zygoty, jako obiekt prawny z
          prawami takimi smaymi jak inny czlowiek, albo nie (i bedziemy sie klocic), albo
          nadamy jakas osobowosc prawna i przyznamy okreslone prawa.
          • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.11.06, 19:53
            > To, czy zarodek jest czlowiekiem nalezy do kategorii prawnej, bo jest kwestia
            > umowy spolecznej.

            to jest materia, której żadna kodyfikacja nie jest w stanie zmienić - tego, że
            2+2=4 nie zmieni żadne prawo. tak samo i kwestii początku człowieka nie zmieni
            żadne prawo - to, że definicja czlowieka jest w prawie niedookreslona wynika ze
            wzgledów czysto pragmatycznych, a i tak w swietle orzecznictwa polskiego TK
            poniewaz nie da sie znależć granicy miedzy zarodkiem/płodem a człowiekiem,
            życie czlowieka chronione jest od poczęcia.
            co nie zmienia faktu, że istnieja pewne obiektywne prawa biologii, które
            kodyfikacja uznajaca 8-miesieczne dziecko za nie-człowieka nie jest w stanie
            zmienić.


            > Nie stwierdzono nigdzie kategorycznie i definitywnie, ze jest
            >
            > albo nie jest, naukowcy "uwazaja" tak, albo inaczej.


            stwierdzono, ale niektorzy probuja to podważać, wyszukujac jakiekolwiek
            argumenty.
      • Gość: nascitaurus:) A co z nasciturusem(os.poczęta ale nie narodzona)? IP: *.lublin.mm.pl 04.11.06, 23:00
        n/t
    • szmajch Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 16:38
      Najśmieszniejsze jest to, że gdy coś takiego publicznie mówię, zawsze spotykam
      się z zarzutem doktrynerstwa katolickiego. Kiedy to wszystko jest prawdą z
      punktu widzenia nauk przyrodniczych i jest to twierdzenie ściśle naukowe!
      Nauka każdą żywą istotę klasyfikuje do jakiegoś gatunku, a o ile mi wiadomo,
      nikt nie wyodrębnił takiego gatunku biologicznego jak 'zalążek człowieka'
      czy 'potencjał człowieka'. Zwolennicy aborcji odwołują się do rozumienia
      słowa 'człowiek', którego nie są w stanie sami zdefiniować, bo nie istnieje
      inna definicja słowa 'człowiek', jak tylko "ssak rzędu naczelnych rodziny
      człowiekowatych"
      • yoma Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 17:06
        Mylisz pojęcie "człowiek" w sensie biologicznym, homo sapiens, i społecznym.
        Polecam Vercorsa "Zwierzęta niezwierzęta". W ostateczności Merle'a "Zwierzę
        obdarzone rozumem".

        Czy od zarodka psa wymagasz podawania łapy i służenia?
        • szmajch Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 18:17
          Niczego nie mylę. Proszę, podaj mi definicję człowieka w sensie społecznym, to
          pogadamy. Taka definicja po prostu nie istnieje.
          • yoma Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 22:28
            I dlatego ci radzę lekturę, bo tęższe głowy od twojej się zastanawiały.
            • szmajch Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 23:33
              Świetnie, ja Cię też mogę odesłać do dziesiątek interesujących pozycji. Ale
              pytam się Ciebie - jaka jest niebiologiczna definicja człowieka? Możesz się
              powołać na dowolne autorytety z dziedziny nauk.
        • szmajch Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 18:28
          Czy od zarodka psa wymagasz podawania łapy i służenia?

          Czy jeśli obetniesz psu łapy, to przestanie być psem?
        • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 04.11.06, 19:14
          yoma napisała:

          > Mylisz pojęcie "człowiek" w sensie biologicznym, homo sapiens, i społecznym.


          i co, nawet jeżeli popełnimy to rozróżnienie, według ciebie to zmienia?
    • markus.kembi Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 18:02
      Na początku zarodek ludzki nie różni się od psiego. Dopiero z czasem rozwijają
      się cechy morfologiczne na podstawie których można poszczególne gatunki odróżnić.
      • Gość: ferment Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.chello.pl 04.11.06, 18:27
        >arkus.kembi napisał:

        > Na początku zarodek ludzki nie różni się od psiego.,<

        A mimo to rodzi sie człowiek. Bo zarodek ludzki może być podobny do kogo
        chcecie, ale jest zarodkiem człowieka, czyli jego początkowym stadium.
        O czym dokładnie wiedzą wszyscy zabierający tu głos.



        >Dopiero z czasem rozwijają
        > się cechy morfologiczne na podstawie których można poszczególne gatunki odróżni
        > ć.<

        Czy cechy morfologiczne wyróżniają/odróżniają zarodki. Może zapytać o geny?
        Pewnie też są podobne, ale nie tożsame. Chętnie poznam opinie biologa w tej kwestii.
        • markus.kembi Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 18:47
          Najlepiej spytaj o o opinię pana profesora Giertycha - wybitny biolog, co prawda
          specjalista od smoków i mamucich członków, ale skoro profesor to zna się na
          wszystkim.
          • Gość: ferment Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.chello.pl 04.11.06, 18:52
            To może było do śmiechu. Ta rada?
            Dzięki i za nią, skoro nic innego nie masz do przekazania.
            Miło mi było cię poczytać
            Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam. Napisz coś jeszcze:0
      • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 04.11.06, 19:18
        markus.kembi napisał:

        > Na początku zarodek ludzki nie różni się od psiego. Dopiero z czasem rozwijają
        > się cechy morfologiczne na podstawie których można poszczególne gatunki
        odróżni
        > ć.



        ale te cechy są KONIECZNE , a nie MOŻLIWE. z tego też powodu nie ma w cyklu
        rozmnażania się człowieka przechodzenia z formy ''nie-człowieka''
        w ''człowieka''. przekazywanie przez ludzi swoich genów zapewnia nieprzerwane
        trwanie gatunku.
    • wielki_czarownik Czy obcięcie palca jest morderstwem? /nt 04.11.06, 18:12

      • Gość: ferment Re: Czy obcięcie palca jest morderstwem? /nt IP: *.chello.pl 04.11.06, 18:28
        a czy palec po jego obcięciu żyje? Jeżeli tak, to jego obcięcie nie jest wobec
        niego morderstwem.
        • markus.kembi Re: Czy obcięcie palca jest morderstwem? /nt 04.11.06, 18:51
          Oczywiście że gdyby palec żył, to nie byłoby w takiej sytuacji morderstwa, bo
          przecież ofiara jest żywa. Ale palec po odcięciu ani zarodek po usunięciu ciąży
          nie żyją.
          • mandaryna65 Re: Czy obcięcie palca jest morderstwem? /nt 04.11.06, 19:18
            markus.kembi napisał:


            > przecież ofiara jest żywa. Ale palec po odcięciu ani zarodek po usunięciu ciąży
            > nie żyją.

            niektóre jeszcze chwilę zyją

            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3716895.html
            • markus.kembi Re: Czy obcięcie palca jest morderstwem? /nt 04.11.06, 20:16
              Nie pisałem o płodach tylko o zarodkach. Poczytaj trochę na ten temat zanim
              wyskoczysz z tamkim linkiem.
          • Gość: echtom Re: Czy obcięcie palca jest morderstwem? /nt IP: *.devs.futuro.pl 05.11.06, 00:54
            "Zarodka" się nie usuwa, bo trudno byłoby go namierzyć w macicy. Usuwa się
            nieco już rozwinięty, przeciętnie 2-miesięczny płód. Nie wiem, czy żyje tuż po
            usunięciu. Taki 12-tygodniowy to chyba tak.
        • wielki_czarownik Re: Czy obcięcie palca jest morderstwem? /nt 04.11.06, 20:06
          A czy zarodek po usunięciu żyje?
      • Gość: omnipotentny Re: Czy obcięcie palca jest morderstwem? /nt IP: *.cn.com.pl 04.11.06, 19:20


        a co to ma niby do rzeczy?
        • wielki_czarownik Bardzo wiele. /nt 04.11.06, 20:06

          • Gość: omnipotentny Re: Bardzo wiele. /nt IP: *.cn.com.pl 04.11.06, 20:36
            potrafisz to jakkolwiek uzasadnić czy wymyślenie tego zdania zabrało ci tak
            dużo energii, że poprzestaniesz na tym nic nie wnoszącym stwierdzeniu?
            • wielki_czarownik Potrafię 04.11.06, 22:57
              Ale czekam na sprzeciwy, aby je obalać. Jakoś taki mam kaprys.
              • Gość: omnipotentny Re: Potrafię IP: *.cn.com.pl 05.11.06, 13:36
                wielki_czarownik napisał:

                > Ale czekam na sprzeciwy, aby je obalać. Jakoś taki mam kaprys.



                sprzeciwy w stosunku do czego? do absurdu nie na temat?
    • watanabe.miharu Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 20:07
      vertebrata napisał:

      >do tych
      > wszystkich, którzy twierdzą, że zarodek nie jest człowiekiem. czym więc jest?
      > psem? dzikim guanako z andyjskich ostępów? czy zna ktoś z was ludzi, którzy
      > poczęli sarnę?

      Mnie z tego zestawu najbardziej podoba się guanako:) ewentualnie proponuję jaźwca:))
    • xtrin A znasz może... 04.11.06, 20:10
      ludzkie plemnik i jajeczko, które po połączeniu się stały się psem?
      Jeżeli nie to jazda pod Sejm pikietować w sprawie obrony życia niepoczętych.
      • Gość: omnipotentny słabe IP: *.cn.com.pl 04.11.06, 20:38
        • xtrin Re: słabe 04.11.06, 21:02
          No i słabe być miało. Równie słabe jak Twoje.
          • Gość: omnipotentny Re: słabe IP: *.cn.com.pl 04.11.06, 21:22
            xtrin napisała:

            > No i słabe być miało. Równie słabe jak Twoje.


            jest tyleż słabe co bezzasadne.
            • xtrin Re: słabe 06.11.06, 01:05
              > jest tyleż słabe co bezzasadne.

              Bingo!
    • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 20:19
      vertebrata napisał:

      > do tych wszystkich, którzy twierdzą, że zarodek nie jest człowiekiem. czym
      > więc jest?

      Proste pytanie. Zarodek jest zarodkiem, a człowiek - człowiekiem. Podobnie
      nasiono jest nasieniem, a drzewo - drzewem.

      S.
      • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 04.11.06, 20:42
        > Proste pytanie. Zarodek jest zarodkiem, a człowiek - człowiekiem. Podobnie
        > nasiono jest nasieniem, a drzewo - drzewem.


        musiałbym to przepisać słowo w słowo:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=51140468
        • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 20:58
          Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

          > musiałbym to przepisać słowo w słowo:

          A po co ? Zarodek nie jest człowiekiem, tak jak ziarno nie jest drzewem, ikra -
          rybą, a jajko - ptakiem.

          S.
          • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 04.11.06, 21:43
            > A po co ? Zarodek nie jest człowiekiem, tak jak ziarno nie jest drzewem,
            ikra -
            > rybą, a jajko - ptakiem.



            widać nie zrozumiałeś tego, co przeczytałeś albo nie przeczytałeś i udajesz, że
            rozumiesz. zarodek w ziarnie gruszy i zarodek w łonie kobiety to zarodki
            osobników pewnego gatunku organizmów. rozmnażanie prowadzi do nieprzerwanego
            trwania gatunku i nie ma w tym procesie żadnego momentu, w którym osobniki
            danego gatunku przestawały by być osobnikami danego gatunku.
            jeżeli uprawiasz seks, i dojdzie do zapłodnienia, to te dzielące się komórki
            nie są niczym innym, jak w połowie tobą, a w połowie twoją ponętną portnerką.
            kobieta nie urodzi psa, a z ziarna gruszy nie wykiełkuje kot. czy uważasz, że
            wraz ze swoją towarzyszką łoża jesteś w stanie począć drapieżnego warana z
            komodo?
            • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 22:21
              Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

              > zarodek w ziarnie gruszy i zarodek w łonie kobiety to zarodki
              > osobników pewnego gatunku organizmów.

              No to się zgadzamy. Zarodek w łonie kobiety to oczywiście zarodek człowieka. Nie
              jest to ani zarodek warana, ani waran, ani człowiek, ani pies. To jest zarodek
              człowieka.

              S.
              • heretic_969 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 22:35
                Ni
                > e
                > jest to ani zarodek warana, ani waran, ani człowiek, ani pies. To jest zarodek
                > człowieka.

                Człowiek powstaje z nie-człowieka? Powinieneś Nobla dostać:)
                • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 05.11.06, 20:19
                  heretic_969 napisał:

                  > Człowiek powstaje z nie-człowieka? Powinieneś Nobla dostać:)

                  A za "odkrycie", że zarodek powstaje z nie-zarodka dostanę drugiego ? Czy wiesz,
                  że drzewo powstaje z nie-drzewa ? A jajko z nie-jajka ? Jaki ten świat dziwny...

                  S.
              • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 05.11.06, 13:40
                > No to się zgadzamy. Zarodek w łonie kobiety to oczywiście zarodek człowieka.
                Ni
                > e
                > jest to ani zarodek warana, ani waran, ani człowiek, ani pies. To jest zarodek
                > człowieka.


                nie, nie zgadzamy się. nie ''nie jest to zarodek warana, nie jest to waran'',
                lecz nie jest to zarodek warana, więc nie jest to waran.
                • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 05.11.06, 20:20
                  Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

                  > nie jest to zarodek warana, więc nie jest to waran.

                  To jest fałszywa implikacja, gdyż waran nie jest zarodkiem warana, a jest waranem.

                  S.
                  • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.11.06, 20:27
                    > To jest fałszywa implikacja, gdyż waran nie jest zarodkiem warana, a jest
                    waran
                    > em.


                    Nie.
                    Zarodek człowieka nie jest to zarodek warana, więc nie jest to waran.
                    Zarodek warana nie jest to zarodek człowieka, więc nie jest to człowiek.
                    Jeżeli coś nie jest zarodkiem człowieka, to nie jest człowiekiem.
                    • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 06:22
                      Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

                      > > To jest fałszywa implikacja, gdyż waran nie jest zarodkiem warana, a jest
                      > > waranem.
                      >
                      > Nie.
                      > Zarodek człowieka nie jest to zarodek warana, więc nie jest to waran.
                      > Zarodek warana nie jest to zarodek człowieka, więc nie jest to człowiek.

                      W ostatnim poście nic nie pisałeś o zarodku człowieka, tylko o waranach i
                      zarodkach waranów. Pisałeś: "nie jest to zarodek warana, więc nie jest to waran."

                      > Jeżeli coś nie jest zarodkiem człowieka, to nie jest człowiekiem.

                      I znów totalna bzdura. Ty nie jesteś zarodkiem człowieka (a może jesteś ?), a
                      jesteś człowiekiem (a może nie jesteś ?).

                      S.
                      • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.11.06, 19:03
                        > I znów totalna bzdura. Ty nie jesteś zarodkiem człowieka (a może jesteś ?), a
                        > jesteś człowiekiem (a może nie jesteś ?).



                        nie zauważyłes jeszcze tego, że pisałem ''coś'' w kontekście ''zarodka'' -
                        jeżeli zarodek nie jest zarodkiem człowieka, to nie jest człowiekiem i jeżeli
                        zarodek jest zarodkiem człowieka, to jest człowiekiem. i tak samo ma się to do
                        każdego zarodka danego gatunku.
                        a zdanie ''nie jest to zarodek warana, więc nie jest to waran'' oznacza, że
                        jeżeli jakiś zarodek nie jest zarodkiem warana, to nie jest waranem - to, że
                        nie jest danym gatunkiem wynika z tego, że zarodek dany nie jest zarodkiem
                        danego gatunku.
                        • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 22:26
                          Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

                          > nie zauważyłes jeszcze tego, że pisałem ''coś'' w kontekście ''zarodka''

                          Co napisałeś - zacytowałem. Była to nieprawda.

                          S.
      • Gość: Rex. Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.toya.net.pl 04.11.06, 21:01
        I jak nie podziwiać mądrej natury która nie pozwala na takie wybryki.
        Program, czyli ludzki kod genetyczny jeśli nie jest uszkodzony, dopilnuje aby z
        zapłodnionego jajeczka /żeńskiego/ powstał i rozwinął się organizm ludzki i
        żaden inny. Jeśli DNA zawiera błąd, urodzi się dziecko z jakimś upośledzeniem,
        lub płód obumrze w pewnym etapie rozwoju. Urodzone dzieci z wadami
        genetycznymi, często nie mogą mieć swoich dzieci i naturalnym procesem błędny
        gen nie może być przekazany dalej, albo kolejne pokolenie z wadą jest coraz
        słabsze i prowadzi to także do naturalnej eliminacji w kolejnym pokoleniu.

        >> nasiono jest nasieniem, a drzewo-drzewem<<
        Jajeczko jest jajeczkiem, a plemnik-plemnikiem.
        Nasiono musi być zapylone, a jajeczko zapłodnione.
        Dopiero po tej czynności powstaje zarodek, który jest człowiekiem w
        najwcześniejszej fazie rozwoju.
    • starucha_izergiel Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 20:24
      A jak jesz jajko na miękko, to myslisz, że zjadłaś kurczaka?
      • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 04.11.06, 20:39
        > A jak jesz jajko na miękko, to myslisz, że zjadłaś kurczaka?


        byłbym nienormalny, gdybym myślał, że zjadłem pandę wielką
        • starucha_izergiel Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 20:48
          Tak, za to w Wielkanocny poranek pytasz rodzinkę: skrzydełko, czy nóżka?
        • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 21:00
          Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

          > > A jak jesz jajko na miękko, to myslisz, że zjadłaś kurczaka?
          >
          > byłbym nienormalny, gdybym myślał, że zjadłem pandę wielką

          No to jak, zjadając jajko zjadasz kurę czy nie zjadasz ?

          S.
          • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 04.11.06, 21:45
            > No to jak, zjadając jajko zjadasz kurę czy nie zjadasz ?


            to chyba zależy od tego, czy aby przypadkiem nie jem jajek przepiórki.
            • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 22:23
              Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

              > to chyba zależy od tego, czy aby przypadkiem nie jem jajek przepiórki.

              Jesz kurze jajko. Tak więc powtórzę:

              Czy zjadając kurze jajko zjadasz kurę czy nie zjadasz kury ?

              S.
              • yoma Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 04.11.06, 22:45
                Arystoteles by powiedział, że kurę jako ens in potentia, ale to chyba za mądre:)
              • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 05.11.06, 13:42
                > Jesz kurze jajko. Tak więc powtórzę:
                >
                > Czy zjadając kurze jajko zjadasz kurę czy nie zjadasz kury ?



                zjadając kurze jajko zjadam kurze jajko, a więc w istocie byt z gatunku kura
                domowa
                • Gość: ferment Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.chello.pl 05.11.06, 15:11
                  >jadając kurze jajko zjadam kurze jajko, a więc w istocie byt z gatunku kura
                  > domowa<

                  Tak, zjadając kurze jajo niekiedy zjadam poczęcte, zabite życie. P{odobnie jest
                  z szynką, golonką, szpondrem i tatare. Nietety.
                  To nie usprawiedliwai zabijania dzieci w łonie matek.
                  • Gość: omnipotentny ? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.11.06, 19:57
                    domniemuję że to nie było do mnie
                • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 05.11.06, 20:22
                  Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

                  > zjadając kurze jajko zjadam kurze jajko, a więc w istocie byt z gatunku kura
                  > domowa

                  Ja się nie o to pytam. Ja się pytam, czy zjadając kurze jajko zjadasz kurę czy
                  nie zjadasz kury ? Tak albo nie. Trzeciej możliwości nie ma.

                  S.
                  • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.11.06, 20:41
                    > Ja się nie o to pytam. Ja się pytam, czy zjadając kurze jajko zjadasz kurę czy
                    > nie zjadasz kury ? Tak albo nie. Trzeciej możliwości nie ma.


                    Jeżeli nie przyjmujesz mojej odpowiedzi, to znaczy, że pytanie jest źle
                    postawione. Czy zjadając udziec barani zjadasz barana czy udziec barani?
                    Oczywiście, nie zwracając uwagi na to, że te pojęcia funkcjonują na nieco
                    innych płaszczyznach, odpowiedź brzmi: zjadam udziec barani (=zjadam jajko, a
                    nie kurę). Jednak zważywszy na płaszczyzny odniesienia, na jakich funkcjonują
                    te pojęcia, okazuje się, że odpowiedź brzmi: zjadam i to i to: zjadam udziec
                    barani i zjadam barana (zjadam jajko kurze i zjadam kurę jednocześnie). Tak,
                    jak nie jem w sensie namacalno-materialnym barana, jedząc ''tylko'' udziec
                    barani, tak nie jem w sensie namacalno-materialnym kury, lecz jajo kurze. To
                    problem kategorii pojęciowej - zarodek kury jest bowiem w sensie biologicznym
                    kurą. [Zarodek w stosunku do kury i udziec barani w stosunku do barana nie są
                    oczywiście relacjami odekwatnymi, lecz na potrzeby tej argumentacji przykład
                    ten jest wystarczający i odpowiedni.]

                    A więc jeżeli pytasz, czy zjadam kurę czy jajko kurze, odpowiadam: zjadam jajko
                    kurze, a więc kurę. zjadam i to i to, bo te pojęcia nie funkcjonują na tej
                    samej płaszczyźnie. zjadam jajko kurze, czyli właśnie w istocie swej byt z
                    gatunku kura domowa.
                    • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 06:35
                      Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

                      > Jeżeli nie przyjmujesz mojej odpowiedzi, to znaczy, że pytanie jest źle
                      > postawione.

                      Nie. Po prostu nie odpowiedziałeś na moje pytanie.

                      > Czy zjadając udziec barani zjadasz barana czy udziec barani?

                      Zjadając udziec barani nie zjadam barana, ponieważ udziec barani to nie baran.

                      > A więc jeżeli pytasz, czy zjadam kurę czy jajko kurze, odpowiadam:zjadam jajko
                      > kurze, a więc kurę.

                      Nie takie było pytanie. Pytanie brzmiało:

                      Czy zjadając jajko kurze zjadasz kurę czy nie zjadasz kury ?

                      S.
                      • heretic_969 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 14:08
                        > Czy zjadając jajko kurze zjadasz kurę czy nie zjadasz kury ?

                        Zdefiniuj kurę:)
                        • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 15:35
                          heretic_969 napisał:

                          > Zdefiniuj kurę:)

                          I o to chodzi. ;)

                          To my, ludzie, te pojęcia definiujemy. Nie ma jakichś skokowych przejść w
                          procesach biologicznych, to są procesy ciągłe. To my, ludzie, stawiamy granice i
                          mówimy: stąd, dotąd.

                          Man gave names to all the animals. ;)

                          S.
                          • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.11.06, 19:07
                            > To my, ludzie, te pojęcia definiujemy. Nie ma jakichś skokowych przejść w
                            > procesach biologicznych, to są procesy ciągłe. To my, ludzie, stawiamy
                            granice
                            > i
                            > mówimy: stąd, dotąd.


                            no to po co się spierasz o pietruszkę? dla mnie to oczywiste, że ludzka zygota
                            jest człowiekiem.
                            • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 22:18
                              Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

                              > no to po co się spierasz o pietruszkę? dla mnie to oczywiste, że ludzka zygota
                              > jest człowiekiem.

                              O to, że to co dla Ciebie jest oczywiste, dla kogoś jest oczywiście fałszywe.

                              S.
                              • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 07.11.06, 20:24
                                >Nie ma jakichś skokowych przejść w
                                >procesach biologicznych, to są procesy ciągłe. To my, ludzie, stawiamy granice
                                i
                                > mówimy: stąd, dotąd.


                                czy teza: w momencie zaplodnienia nie powstaje czlowiek, jest fałszywa?

                          • heretic_969 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 23:30
                            Ale aby coś zdefiniować, trzeba mieć argumenty, by uzasadnić, dlaczego taka a
                            nie inna definicja jest słuszna. Stanowisko pro-life'owców jest konsekwentne - o
                            przynależności do gatunku decyduje materiał genetyczny danego organizmu.
                            Stanowisko pro-choice'owców jest mniej spójne, o ile w ogóle.
                      • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.11.06, 19:11
                        > Nie takie było pytanie. Pytanie brzmiało:
                        >
                        > Czy zjadając jajko kurze zjadasz kurę czy nie zjadasz kury ?


                        zjadając jajko kurze zjadam kurę (konkretny, zindywidualizowany, niepowtarzalny
                        organizm) i zjadam kurę (jako generalny przedstawiciel gatunku kura domowa) i
                        nie zjadam kury (w sensie potocznym pojmowanej jako dorosłego, upierzonego
                        osobnika). to właśnie płaszczyzny, na jakich możemy mówić ''kura''.
                        • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 22:28
                          Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

                          > zjadając jajko kurze zjadam kurę (konkretny, zindywidualizowany, niepowtarzalny
                          >
                          > organizm) i zjadam kurę (jako generalny przedstawiciel gatunku kura domowa) i
                          > nie zjadam kury (w sensie potocznym pojmowanej jako dorosłego, upierzonego
                          > osobnika). to właśnie płaszczyzny, na jakich możemy mówić ''kura''.

                          Czyli jajko nie jest kurą w jakimś tam według Ciebbie sensie. W takim razie
                          zarodek nie jest człowiekiem w jakimś tam według Ciebie sensie. Ponieważ
                          człowiek jest człowiekiem w każdym możliwym sensie, zarodek nie jest
                          człowiekiem. Koniec.

                          S.
                          • heretic_969 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 23:17
                            Ponieważ
                            > człowiek jest człowiekiem w każdym możliwym sensie,

                            Dla wielu Hitler i Stalin nie zasługują na miano ludzi. Jak widzisz, lepiej
                            trzymać się biologicznej definicji człowieka.
                          • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 07.11.06, 20:27
                            > Czyli jajko nie jest kurą w jakimś tam według Ciebbie sensie.

                            nie ''w jakims tam wedlug mnie sensie'', tylko w sensie potocznym.
                            definicja ''sensu potocznego'' jest okreslona.

                            poza tym ''jajko kurze'' a ''zarodek czlowieka'' to nie są adekwatne byty
                            przyrody. twoje rozumowanie oparte na analogii jest nieuprawnione.
    • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 09:08
      Jesli zygota jest czlowiekiem to jej usuniecie jest morderstwem. I pytanie do Omnipotentnego: ile osob zabije jesli usune zygote? Jedna? Dwie? A moze trzy?
      • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 10:20
        nelsonek napisał:

        > Jesli zygota jest czlowiekiem to jej usuniecie jest morderstwem. I pytanie do
        > O mnipotentnego: ile osob zabije jesli usune zygote? Jedna? Dwie? A moze trzy?

        A także:

        Skoro zapłodnione jajo to człowiek, to człowiek czasem rozmnaża się przez
        podział. Jak jaka bakteria. ;))

        S.
        • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.11.06, 19:16
          > Skoro zapłodnione jajo to człowiek, to człowiek czasem rozmnaża się przez
          > podział. Jak jaka bakteria. ;))



          człowiek rozmnaża się płciowo, a zygota to etap w procesie rozwoju człowieka
          • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 22:13
            Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

            > człowiek rozmnaża się płciowo, a zygota to etap w procesie rozwoju człowieka

            Podobno zygota to człowiek. Zygota czasem się dzieli, dajac w efekcie dwóch albo
            wiuęcej ludzi. Czyli:

            Człowiek czasem się dzieli, dając w efekcie dwóch albo więcej ludzi. Jak bakteria.

            S.
            • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 07.11.06, 20:30
              > Podobno zygota to człowiek. Zygota czasem się dzieli, dajac w efekcie dwóch
              alb
              > o
              > wiuęcej ludzi. Czyli:
              >
              > Człowiek czasem się dzieli, dając w efekcie dwóch albo więcej ludzi. Jak
              bakter
              > ia.
              >



              podziały zygoty to nie jest rozmnażanie. odsylam do podrecznikow biologii 4
              klasy sz. pods. i tam poczytaj o plciowym rozmnazaniu czlowieka.
              • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 10.11.06, 17:07
                Zygota nie jest czlowiekiem.

                Czlowiek nie rozmnaza sie przez paczkowanie.
                • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 10.11.06, 17:45
                  nelsonek napisał:

                  > Zygota nie jest czlowiekiem.
                  >
                  > Czlowiek nie rozmnaza sie przez paczkowanie.
                  >



                  ale zygota się nie rozmnaża, mój drogi. jak tam twój chłopak?
                  • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 10.11.06, 17:48
                    Czy powiedzialem gdzies, ze zygota sie rozmnaza?

                    Nie mam chlopaka. Skad to przypuszczenie?
                    • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 11.11.06, 21:53
                      nelsonek napisał:

                      > Zygota nie jest czlowiekiem.
                      >
                      > Czlowiek nie rozmnaza sie przez paczkowanie.



                      co miałeś na myśli, pisząc powyższe?


                      > Nie mam chlopaka. Skad to przypuszczenie?


                      krążą takie plotki
                      • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 11.11.06, 22:48
                        Omnipotentny: co miałeś na myśli, pisząc powyższe?

                        Nelsonek: ze zygota to nie czlowiek i ze czlowiek nie rozmnaza sie przez paczkowanie. Tak trudno to zrozumiec?

                        Omnipotentny: krążą takie plotki

                        Nelsonek: I Ty wierzysz w plotki? Rozczarowujesz mnie.
                        • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 12.11.06, 20:24
                          > zygota to nie czlowiek i czlowiek nie rozmnaza sie przez paczkowanie.


                          czy między tymi zdaniami zachodzi wg ciebie logiczny związek?
                          • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 12.11.06, 20:27
                            Nie ma zadnego zwiazku logicznego pomiedzy tymi dwoma zdaniami.
                            • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.11.06, 19:53
                              nelsonek napisał:

                              > Nie ma zadnego zwiazku logicznego pomiedzy tymi dwoma zdaniami.
                              >


                              to po co je piszesz obok siebie? i w ogóle po co je piszesz w tym miejscu?
                              • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 13.11.06, 22:32
                                Czy to dyskwalifikuje je jako zdania logiczne?
                                • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 14.11.06, 19:34
                                  nelsonek napisał:

                                  > Czy to dyskwalifikuje je jako zdania logiczne?
                                  >


                                  czy to przesądza o ich prawdziwości?
                                  • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 15.11.06, 14:53
                                    Czy owe zdnia sa nieprawdziwe?

                                    Mowilem cos o implikacji?
                                    • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 16.11.06, 20:39
                                      nelsonek napisał:

                                      > Czy owe zdnia sa nieprawdziwe?
                                      >
                                      > Mowilem cos o implikacji?



                                      a co to ma do rzeczy?
                                      pytam, czy to przesądza o prawdziwości tych zdań albo o prawdziwości tej
                                      koniunkcji???
                                      • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 16.11.06, 21:54
                                        A ja sie pytalem: czy to przesadza o ich prawdziwosci?
                                        • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 17.11.06, 20:51
                                          > A ja sie pytalem: czy to przesadza o ich prawdziwosci?



                                          nie, nie pytałeś.
                                          • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 17.11.06, 21:37
                                            niezbyt uwaznie czytasz co sie do Ciebie pisze.

                                            Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
                                            > nie, nie pytałeś.
                                            • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 18.11.06, 09:58
                                              > niezbyt uwaznie czytasz co sie do Ciebie pisze.


                                              czy masz dowód na prawdziwość tamtej koniunkcji?
                                              • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 18.11.06, 12:33
                                                Ktorej koniunkcji? Byla jakas?
                                                • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.cn.com.pl 19.11.06, 08:41
                                                  > Ktorej koniunkcji? Byla jakas?


                                                  była. wrrrróć
                                                  • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 19.11.06, 13:54
                                                    Jak zwykle piszesz bzdury. Nie bylo zadnej koniunkcji. Byly dwa osobne zdania. Wyraznie od siebie oddzielone. Nie zauwazyles tego?

                                                    Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
                                                    > była. wrrrróć
                                                  • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 21.11.06, 19:38
                                                    ''
                                                    Omnipotentny: co miałeś na myśli, pisząc powyższe?

                                                    Nelsonek: ze zygota to nie czlowiek i ze czlowiek nie rozmnaza sie przez
                                                    paczkowanie
                                                    ''


                                                    to wyraźna koniunkcja.

                                                    a jeśli nie była to koniunkcja, jaki był twój cel gdy pisałeś, że czlowiek nie
                                                    rozmnaza sie przez pączkowanie, co jest dość oczywiste dla ucznia 4 klasy sz.
                                                    p. jaki był twój cel, jezeli to zdanie nie mialo logicznego zwiazku z ''zygota
                                                    to nie czlowiek''?
                                                  • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 22.11.06, 13:06
                                                    Byla to odpowiedz na pytanie dotyczaca poprzedniego wpisu, w ktorym oba stwierdzenia byly wyraznie od siebie oddzielone. Zauwazyles czy nie? Czy zauwazyles rowniez kontekst, w ktorym napisalem te dwa, wyraznie od siebie oddzielone, zdania?
                                                  • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.11.06, 21:03
                                                    > Zauwazyles czy nie? Czy zauwazyles ro
                                                    > wniez kontekst, w ktorym napisalem te dwa, wyraznie od siebie oddzielone,
                                                    zdani
                                                    > a?



                                                    nie, nie zauważyłem. przedstaw proszę słownie swój cel napisania tych dwóch,
                                                    niezwiązanych logicznie zdań.
      • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.11.06, 19:15
        > I pytanie do O
        > mnipotentnego: ile osob zabije jesli usune zygote? Jedna? Dwie? A moze trzy?


        zabijasz potencjalnie co najmniej 1 człowieka
        • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 07.11.06, 09:41
          W tym momencie przyznales, ze zygota jest POTENCJALNYM CZLOWIEKIEM, a nie czlowiekiem.
          • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.11.06, 19:59
            nelsonek napisał:

            > W tym momencie przyznales, ze zygota jest POTENCJALNYM CZLOWIEKIEM, a nie
            czlow
            > iekiem.
            >



            bynajmniej. potencjalnie jest to co najmniej 1 człowiek. może to być zabójstwo
            2, 3, 4 itd. ludzi.
            • nelsonek Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 10.11.06, 17:04
              Mordujac kogos doskonale wiadomo ile osob sie morduje. W przypadku zygoty nie ma mozliwosci stwierdzenia ile osob bedzie zabitych. Z tej prostej przyczyny, ze zygota czlowiekiem (ani ludzmi) nie jest.
              • prawicowiec2 A propos zygoty 10.11.06, 17:13
                nelsonek napisał:

                > Mordujac kogos doskonale wiadomo ile osob sie morduje. W przypadku zygoty nie
                m
                > a mozliwosci stwierdzenia ile osob bedzie zabitych. Z tej prostej przyczyny,
                ze
                > zygota czlowiekiem (ani ludzmi) nie jest.


                A możesz powiedzieć kiedy sie nim stanie?
                Jak będzie miała sto komórek? Albo pi*10^10 komórek, albo w stumilionowej
                sekundzie od zapłodnienia?
                • nelsonek Re: A propos zygoty 10.11.06, 17:50
                  Smierc czlowieka okresla sie jako smierc mozgu. Zygota go nie ma. Nie ma zatem mowy o smierci czlowieka.
                  • Gość: omnipotentny Re: A propos zygoty IP: *.cn.com.pl 11.11.06, 21:54
                    > Nie ma zatem
                    > mowy o smierci czlowieka.



                    czy zygota nie żyje?
                    • nelsonek Re: A propos zygoty 11.11.06, 22:46
                      Czy zygota ma mozg?
                      • Gość: omnipotentny Re: A propos zygoty IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 12.11.06, 20:25
                        nelsonek napisał:

                        > Czy zygota ma mozg?
                        >


                        nie ma. czy zatem nie żyje?
                        • nelsonek Re: A propos zygoty 12.11.06, 20:31
                          Czy krew zyje, czy watroba zyje czy serce zyje?
                          • Gość: omnipotentny Re: A propos zygoty IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.11.06, 19:57
                            nelsonek napisał:

                            > Czy krew zyje, czy watroba zyje czy serce zyje?
                            >


                            nie odpowiadaj pytaniem na pytanie. chyba, że nie umiesz odpowiedzieć poprawnie.
                            powtarzam: zarodek nie ma mózgu, czy zatem nie żyje?
                            i drugie: na jakiej podstawie czynisz krew adekwatną zarodkowi?
                            • nelsonek Re: A propos zygoty 13.11.06, 22:38
                              Dokladnie na tej samej podstawie na ktorej Ty probujesz nadac zarodkowi status czlowieka. Nawet nie wiadomo ile ludzi z niego bedzie. Nawet nie wiadomo jaki kolor skory beda mialy (ostatnio podawany przypadek roznokolorowych blizniakow), o innych cechach osobniczych nie wspominajac, a Ty uparcie starasz sie zygote nazwac czlowiekiem. Usuniecie zygoty nie jest smiercia czlowieka bo do definicji smierci to po prostu nie pasuje. Odpowiedzia na twoje pytanie jest pytanie: czym sie rozni "zycie" zygoty od "zycia" watroby?
                              • prawicowiec2 Ponawiam pytanie 14.11.06, 17:16
                                Kiedy zygota przestaje być zygotą, zarodkiem, psem, krzesłem, czymkolwiek ?
                                Którą chwilę należy uznać za początek człowieczeństwa?
                                • nelsonek Re: Ponawiam pytanie 14.11.06, 17:19
                                  Prawicowiec: Kiedy zygota przestaje być zygotą, zarodkiem, psem, krzesłem, czymkolwiek ?

                                  Nelsonek: Zygota nigdy nie przestaje byc psem czy krzeslem bo nigdy nim nie byla. A kiedy przestaje byc zygota? Zajrzyj do podrecznika z biologii lub medycyny.
                                  • prawicowiec2 Re: Ponawiam pytanie 14.11.06, 17:23
                                    I wciąż brak odpowiedzi :(
                                    • nelsonek Re: Ponawiam pytanie 14.11.06, 17:24
                                      Na co?
                                      • prawicowiec2 Re: Ponawiam pytanie 14.11.06, 17:30
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=51522439&a=52167829
                                        Zwłaszcza druga część.
                                        • nelsonek Re: Ponawiam pytanie 14.11.06, 17:32
                                          Odpowiedz na zadane pytanie padla. Nie wprost.
                                          • prawicowiec2 Po prostu kręcisz...... 14.11.06, 17:36
                                            ....... i tyle. Ja potrafie powiedzieć jaka chwila jest początkiem człowieka, a
                                            Ty nie.
                                            • nelsonek Nic nie krece 14.11.06, 17:44
                                              Po prostu nie rozumiesz co sie do Ciebie pisze.

                                              Czytanie ze zrozumieniem ma olbrzymia przyszlosc.
                                              • prawicowiec2 Re: Nic nie krece 14.11.06, 17:50
                                                nelsonek napisał:
                                                > Czytanie ze zrozumieniem ma olbrzymia przyszlosc.
                                                >

                                                jasne argumentowanie też
                                                • nelsonek Re: Nic nie krece 14.11.06, 17:55
                                                  Sadzisz, ze potrafisz argumentowac?
                                                  • prawicowiec2 Polecam wszystkim dyskusję z nelsonkiem 15.11.06, 08:52
                                                    bardzo rozwija intelektualnie. ja podziękuję.
                                                  • nelsonek A ja polecam wszystkim dyskusje z prawicowcem 15.11.06, 14:53
                                                    Tylko, ze gosciu nie rozumie co sie do niego pisze. A szkoda...
                                                  • prawicowiec2 To ja odsyłam chętnych....... 15.11.06, 15:00
                                                    ..... tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=51522439&a=51933166
                                                    jeśli ktoś ma życzenie prześledzić cały podwątek. Chociaż wątpię czy nasz spór
                                                    kogoś interesuje.
                                                  • nelsonek Re: To ja odsyłam chętnych....... 15.11.06, 15:08
                                                    To ja odsylam chetnych tutaj. Jesli ktos ma jakies watpliwosci to tutaj stwierdzilem, ze odpowiedz padla NIE WPROST.

                                                    prawicowiec2 napisał:
                                                    > ..... tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=51522439&a=51933166

                                                    > jeśli ktoś ma życzenie prześledzić cały podwątek. Chociaż wątpię czy nasz spór
                                                    > kogoś interesuje.
                                                  • prawicowiec2 Re: To ja rzucam ręcznik 15.11.06, 15:15
                                                    to nie dyskusja, tylko mieszanka słownego boksu i zapasów
                                                  • nelsonek Re: To ja rzucam ręcznik 15.11.06, 15:21
                                                    Czy usuniecie czegos co nie ma mozgu jest morderstwem?
                                                    W mysl definicji smierci - nie.
                                                  • prawicowiec2 a ja tylko pytałem 15.11.06, 15:22
                                                    w którym momencie z czegoś robi się ktoś
                                                  • nelsonek Re: a ja tylko pytałem 15.11.06, 15:23
                                                    A ja Ci odpowiedzialem nie wprost.
                                                  • prawicowiec2 No cóż zastanówmy się... 15.11.06, 16:31
                                                    skoro odpowiedziałeś nie wprost, to znaczy że udzieliłeś odpowiedzi nie wprost,
                                                    czyli udzieliłeś nie-odpowiedzi. Traktując nie-odpowiedź jako pytanie, pytam:
                                                    dlaczego odpowiadasz pytaniem na pytanie? Ale w tej części rozumowania też tkwi
                                                    błąd. Nie mogłeś odpowiedzieć pytaniem na pytanie gdyż udzieliłeś nie-
                                                    odpowiedzi, a więc nie-odpowiedziałeś. To skoro nie-odpowiedziałeś to po co
                                                    piszesz, że odpowiedziałeś, tyle że nie wprost?
                                                  • nelsonek Re: No cóż zastanówmy się... 15.11.06, 16:41
                                                    Prawicowiec: skoro odpowiedziałeś nie wprost, to znaczy że udzieliłeś odpowiedzi nie wprost, czyli udzieliłeś nie-odpowiedzi.

                                                    Nelsonek: Blad. Odpowiedz nie wprost nie jest nie-odpowiedzia.

                                                    Prawicowiec: Traktując nie-odpowiedź jako pytanie, pytam: dlaczego odpowiadasz pytaniem na pytanie?

                                                    Nelsonek: Bo tak mi sie podoba. A co nie wolno?

                                                    Prawicowiec: Nie mogłeś odpowiedzieć pytaniem na pytanie gdyż udzieliłeś nie-odpowiedzi, a więc nie-odpowiedziałeś.

                                                    Nelsonek: Nie udzielilem nie-odpowiedzi. Za to udzielilem odpowiedzi.

                                                    Prawicowiec: To skoro nie-odpowiedziałeś to po co piszesz, że odpowiedziałeś, tyle że nie wprost?

                                                    Nelsonek: Skoro odpowiedzialem to czemu twierdzisz, ze nie-odpowiedzialem? Czy pytanie nie moze byc forma odpowiedzi? Nie jest to dopuszczalne?
                                                  • prawicowiec2 Re: No cóż zastanówmy się... 15.11.06, 16:43
                                                    bawią Cię te jałowe dyskusje? bo mnie nie-specjalnie.
                                                  • nelsonek Re: No cóż zastanówmy się... 15.11.06, 16:48
                                                    No coz: jesli Cie to nie bawi to czemu piszesz?
                                                    A czy mnie to bawi? Czasem tak, czasem nie.
                              • Gość: omnipotentny Re: A propos zygoty IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 14.11.06, 19:46
                                > Dokladnie na tej samej podstawie na ktorej Ty probujesz nadac zarodkowi
                                status
                                > czlowieka.


                                czyli na jakiej podstawie? jesteś wewnetrznie sprzeczny, bo przyjmujesz tezę,
                                że z zarodka powstanie czlowiek i jednoczesnie twierdzisz, że krew jest czyms
                                adekwatnym z zarodkiem, czyli: z krwi powstanie czlowiek. brednie


                                > Nawet nie wiadomo ile ludzi z niego bedzie. Nawet nie wiadomo jaki k
                                > olor skory beda mialy (ostatnio podawany przypadek roznokolorowych
                                blizniakow),


                                poniewaz twierdzisz, że homoseksualizm jest dziedziczny, czy, z pełnym
                                szacunkiem dla Niego, Twój Tatuś wiedział w 3 roku twojego życia, że będziesz
                                gejem? czy niewiedza ta świadczy o tym, że w wieku 3 lat nie byles czlowiekiem?


                                > Usuniecie zygoty nie jest smiercia czlowieka bo do definicj
                                > i smierci to po prostu nie pasuje.


                                spalenie drzewa nie jest śmiercią drzewa?


                                > Odpowiedzia na twoje pytanie jest pytanie: c
                                > zym sie rozni "zycie" zygoty od "zycia" watroby?


                                nie, opowiedzia na pytanie nie jest pytanie.
                                • nelsonek Re: A propos zygoty 15.11.06, 15:06
                                  Omnipotentny: czyli na jakiej podstawie? jesteś wewnetrznie sprzeczny, bo przyjmujesz tezę, że z zarodka powstanie czlowiek i jednoczesnie twierdzisz, że krew jest czyms adekwatnym z zarodkiem, czyli: z krwi powstanie czlowiek. brednie

                                  Nelsonek: Zadne brednie. Twierdze, ze z zygoty powstanie czlowiek. Slowo "powstanie" mowi wyraznie o tym, ze zygota czlowiekiem nie jest. A krew jest tylko porownaniem. Krew sklada sie z pojedynczych komorek. Czy pojedyncza komorka zyje czy nie? I nie twierdze, ze z niej cokolwiek powstanie. To juz Twoja radosna tworczosc.

                                  Omnipotentny: poniewaz twierdzisz, że homoseksualizm jest dziedziczny

                                  Nelsonek: Ja tak nie twierdze.

                                  Omnipotentny: czy, z pełnym szacunkiem dla Niego, Twój Tatuś wiedział w 3 roku twojego życia, że będziesz gejem? czy niewiedza ta świadczy o tym, że w wieku 3 lat nie byles czlowiekiem?

                                  Nelsonek: Nawet nie wiedzial, ze bedzie mial syna. Nie wiedzial czy w ogole dozyje wieku w ktorym bedzie zdolny do zaplodnienia.

                                  Omnipotentny: spalenie drzewa nie jest śmiercią drzewa?

                                  Nelsonek: Zalezy co rozumiesz pod pojeciem "drzewo". Mysle, ze chodzi o rosline, ktorej nikt nie scial. Jesli o to chodzi to odpowiedz na twoje pytanie brzmi: jest. Jednak analogia troche nietrafiona. Moze zapytam tak: spalenie szyski jest smiercia drzewa (drzew)?

                                  Omnipotentny: nie, opowiedzia na pytanie nie jest pytanie.

                                  Nelsonek: Od odpowiedzi na to pytanie uzalezniam odpowiedz na Twoje. Teraz moze byc?
                                  • Gość: omnipotentny Re: A propos zygoty IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 16.11.06, 20:46
                                    > Twierdze, ze z zygoty powstanie czlowiek. Slowo "powst
                                    > anie" mowi wyraznie o tym, ze zygota czlowiekiem nie jest. A krew jest tylko
                                    po
                                    > rownaniem.


                                    czyli teraz twierdzisz juz coś innego? teraz juz twierdzisz, że zarodek nie
                                    jest adekwatny do krwi?


                                    > Omnipotentny: poniewaz twierdzisz, że homoseksualizm jest dziedziczny
                                    >
                                    > Nelsonek: Ja tak nie twierdze.


                                    wymien czynniki determinujace homoseksualizm.


                                    Omnipotentny: czy, z pełnym szacunkiem dla Niego, Twój Tatuś wiedział w 3 roku
                                    > twojego życia, że będziesz gejem? czy niewiedza ta świadczy o tym, że w wieku
                                    3
                                    > lat nie byles czlowiekiem?
                                    >
                                    > Nelsonek: Nawet nie wiedzial, ze bedzie mial syna. Nie wiedzial czy w ogole
                                    doz
                                    > yje wieku w ktorym bedzie zdolny do zaplodnienia.


                                    ale to nie jest odpowiedz na moje pytanie


                                    > Mysle, ze chodzi o rosline
                                    > , ktorej nikt nie scial. Jesli o to chodzi to odpowiedz na twoje pytanie
                                    brzmi:
                                    > jest. Jednak analogia troche nietrafiona.


                                    dlaczego nietrafiona? sosna zwyczajna, o ile nic sie ostatnio nie zmieniło, nie
                                    ma mózgu. sosna nie ma mózgu i podlega śmierci (sam to przyznałeś), a zarodek
                                    nie ma mózgu i nie może podlegać śmierci,
                                    • nelsonek Re: A propos zygoty 16.11.06, 22:04
                                      Omnipotentny: czyli teraz twierdzisz juz coś innego? teraz juz twierdzisz, że zarodek nie jest adekwatny do krwi?

                                      Nelsonek: A przestalem tak twierdzic? Czy krew zyje? Czy watroba zyje?

                                      Omnipotentny: wymien czynniki determinujace homoseksualizm.

                                      Nelsonek: Jakie to ma znaczenie w naszej dyskusji o zygocie?

                                      Omnipotentny: ale to nie jest odpowiedz na moje pytanie

                                      Nelsonek: Nie wiem czy wiedzial.

                                      Omnipotentny: dlaczego nietrafiona? sosna zwyczajna, o ile nic sie ostatnio nie zmieniło, nie ma mózgu. sosna nie ma mózgu i podlega śmierci (sam to przyznałeś), a zarodek nie ma mózgu i nie może podlegać śmierci,

                                      Nelsonek: Czy spalenie szyszki jest spaleniem sosny? Smierc czlowieka to nie to samo co smierc sosny. Prosze zaznajomic sie z definicja smierci czlowieka
                                      • Gość: omnipotentny Re: A propos zygoty IP: *.cn.com.pl 17.11.06, 21:00
                                        > Omnipotentny: czyli teraz twierdzisz juz coś innego? teraz juz twierdzisz, że
                                        z
                                        > arodek nie jest adekwatny do krwi?
                                        >
                                        > Nelsonek: A przestalem tak twierdzic? Czy krew zyje? Czy watroba zyje?



                                        hmm, dziwne rozumowanie. ok - krew nie żyje. czyli ty z tego wnioskujesz, że
                                        zarodek również?


                                        > Omnipotentny: ale to nie jest odpowiedz na moje pytanie
                                        >
                                        > Nelsonek: Nie wiem czy wiedzial.


                                        odpowiedź jest prosta: nie wiedział. nie miał możliwości wiedzieć. nie było
                                        takiego sposobu, żeby wiedział. czy w związku z tym, że ta cecha jeszcze się
                                        nie ujawniła, nie byłeś wtedy człowiekiem?


                                        > Omnipotentny: dlaczego nietrafiona? sosna zwyczajna, o ile nic sie ostatnio
                                        nie
                                        > zmieniło, nie ma mózgu. sosna nie ma mózgu i podlega śmierci (sam to przyznałe
                                        > ś), a zarodek nie ma mózgu i nie może podlegać śmierci,
                                        >
                                        > Nelsonek: Czy spalenie szyszki jest spaleniem sosny? Smierc czlowieka to nie
                                        to
                                        > samo co smierc sosny.


                                        ale to nie ma nic do rzeczy. nawet, jeżeli ludzka zygota pozostaje do
                                        dorosłego człowieka w takim stosunku, jak szyszka do sosny, to ja się nie o to
                                        pytam - ja się pytam o to, czy coś, co nie ma mózgu, żyje? ty twierdzisz, że
                                        zarodek nie ma mózgu, więc nie podlega śmierci, a więc to jest równoznaczne z
                                        tym, że nie żyje - bo jeżeli coś nie może spełnić definicyjnych warunków
                                        śmierci, jeżeli nie może umrzeć, to znaczy, że nie żyje. ty więc twierdzisz, że
                                        zarodek nie żyje mówiąc, że nie podlega śmierci. kamień nie podlega śmierci i
                                        tak samo zarodek wg ciebie nie podlega śmierci, bo nie ma mózgu. sosna
                                        zwyczajna zaś również nie ma mózgu, pantofelek też nie ma mózgu, okrzemek też
                                        nie ma mózgu, a ty skłonny jesteś twierdzić, że one żyją, i spalenie sosny jest
                                        doprowadzeniem do jej śmierci. toż to jawna sprzeczność - czy śmierć jest dla
                                        każdego organizmu na ziemi definiowana oddzielnie i wg innych kryteriów? czy
                                        życie jest definiowane oddzielnie dla każdego gatunku?
                                        • nelsonek Re: A propos zygoty 17.11.06, 21:59
                                          Omnipotentny: hmm, dziwne rozumowanie. ok - krew nie żyje. czyli ty z tego wnioskujesz, że zarodek również?

                                          Nelsonek: Czyli okreslasz krew jako materie nieozywiona?

                                          Omnipotentny: odpowiedź jest prosta: nie wiedział. nie miał możliwości wiedzieć. nie było takiego sposobu, żeby wiedział. czy w związku z tym, że ta cecha jeszcze się nie ujawniła, nie byłeś wtedy człowiekiem?

                                          Nelsonek: Chcesz powiedziec, ze heteroseksualisci nie sa ludzmi? Z Twojej wypowiedzi tak wynika: "ta cecha (homoseksualizm) jeszcze się nie ujawniła, nie byłeś wtedy człowiekiem".

                                          Omnipotentny: ale to nie ma nic do rzeczy. nawet, jeżeli ludzka zygota pozostaje do dorosłego człowieka w takim stosunku, jak szyszka do sosny, to ja się nie o to pytam - ja się pytam o to, czy coś, co nie ma mózgu, żyje?

                                          Nelsonek: Oburzasz sie gdy porownuje zygote czlowieka do krwi albo watroby a sam porownujesz szyszke do ludzkiego zarodka. Toz to dokladnie tak samo jak Tusk. Najpierw mowi: "jestem na tak w referendum akcesyjnym. Glowny powod: mlodzi Polacy beda mogli wyjezdzac na zachod do pracy bez zadnych ograniczen". Teraz mowi: "to skandal, ze rzad dopuszcza do sytuacji, w ktorej mlodzi Polacy masowo wyjezdzaja za granice". Nie jestes przypadkiem jego zwolennikiem?

                                          Omnipotentny: ty twierdzisz, że zarodek nie ma mózgu, więc nie podlega śmierci, a więc to jest równoznaczne z tym, że nie żyje

                                          Nelsonek: Bzdura! Nie znaczy, ze zarodek nie zyje. Znaczy sie, ze nie jest jeszcze czlowiekiem.

                                          Omnipotentny: czy śmierć jest dla każdego organizmu na ziemi definiowana oddzielnie i wg innych kryteriów?

                                          Nelsonek: Mozg jednokomorkowcow to jadro komorkowe. Mozg czlowieka to nie czesc komorki tylko taki organ. Tego tez nie wiesz?

                                          Omnipotentny: czy życie jest definiowane oddzielnie dla każdego gatunku?

                                          Nelsonek: Czy zygota posiada jakies cechy, na podstawie ktorych moznaby uznac je za osobnika danego gatunku? Czy zygota ma zapisane cechy pojedynczego osobnika czy kilku osobnikow? W ogole zygota to organizm czy organizmy?
                                          • Gość: omnipotentny Re: A propos zygoty IP: *.cn.com.pl 18.11.06, 10:08
                                            > Omnipotentny: hmm, dziwne rozumowanie. ok - krew nie żyje. czyli ty z tego
                                            wnio
                                            > skujesz, że zarodek również?
                                            >
                                            > Nelsonek: Czyli okreslasz krew jako materie nieozywiona?



                                            to nie jest odpowiedź


                                            > Omnipotentny: odpowiedź jest prosta: nie wiedział. nie miał możliwości
                                            wiedzieć
                                            > . nie było takiego sposobu, żeby wiedział. czy w związku z tym, że ta cecha
                                            jes
                                            > zcze się nie ujawniła, nie byłeś wtedy człowiekiem?
                                            >
                                            > Nelsonek: Chcesz powiedziec, ze heteroseksualisci nie sa ludzmi? Z Twojej
                                            wypow
                                            > iedzi tak wynika: "ta cecha (homoseksualizm) jeszcze się nie ujawniła, nie
                                            byłe
                                            > ś wtedy człowiekiem".



                                            nie, nie z mojej wypowiedzi tak wynika, tylko z twojej. nie pamiętasz już,
                                            jakiej tezy broonisz?




                                            Nelsonek: Oburzasz sie gdy porownuje zygote czlowieka do krwi albo watroby a sa
                                            > m porownujesz szyszke do ludzkiego zarodka. Toz to dokladnie tak samo jak
                                            Tusk.
                                            > Najpierw mowi: "jestem na tak w referendum akcesyjnym. Glowny powod: mlodzi Po
                                            > lacy beda mogli wyjezdzac na zachod do pracy bez zadnych ograniczen". Teraz
                                            mow
                                            > i: "to skandal, ze rzad dopuszcza do sytuacji, w ktorej mlodzi Polacy masowo
                                            wy
                                            > jezdzaja za granice". Nie jestes przypadkiem jego zwolennikiem?



                                            napisałem:
                                            nawet, jeżeli - co w domyśle powinieneś odczytać: nawet, jeżeli uznać twój
                                            bełkot za prawdziwy.


                                            > Omnipotentny: ty twierdzisz, że zarodek nie ma mózgu, więc nie podlega
                                            śmierci,
                                            > a więc to jest równoznaczne z tym, że nie żyje
                                            >
                                            > Nelsonek: Bzdura! Nie znaczy, ze zarodek nie zyje. Znaczy sie, ze nie jest
                                            jesz
                                            > cze czlowiekiem.



                                            czyli zarodek żyje ale nie podlega śmierci. CUD!


                                            > Nelsonek: Mozg jednokomorkowcow to jadro komorkowe. Mozg czlowieka to nie
                                            czesc
                                            > komorki tylko taki organ. Tego tez nie wiesz?



                                            jeżeli chodzi o nieodróżnianie organu od organizmu, to ty jesteś specjalistą,
                                            np. pisząc, że oko psa jest tak częścią ciała jak zarodek.



                                            > Nelsonek: Czy zygota posiada jakies cechy, na podstawie ktorych moznaby uznac
                                            j
                                            > e za osobnika danego gatunku?


                                            oczywiście. za osobnika danego i żadnego innego.


                                            > Czy zygota ma zapisane cechy pojedynczego osobnik
                                            > a czy kilku osobnikow?


                                            nie jest to istotne. genotyp jest identyczny.


                                            > W ogole zygota to organizm czy organizmy?


                                            nie wiesz?
                                            • nelsonek Re: A propos zygoty 18.11.06, 12:42
                                              Omnipotentny: to nie jest odpowiedź

                                              Nelsonek: Twoje stwierdzenie tez nie jest odpowiedzia.

                                              Omnipotentny: to nie jest odpowiedźnie, nie z mojej wypowiedzi tak wynika, tylko z twojej. nie pamiętasz już, jakiej tezy broonisz?

                                              Nelsonek: Pamietam! Z mojej wypowiedzi tak nie wynika. Ja twierdze, ze zygota nie ma ZADNYCH cech osobniczych, natomiast Ty mowisz o jednej cesze, ktora dopiero sie ujawni.

                                              Omnipotentny: napisałem: nawet, jeżeli - co w domyśle powinieneś odczytać: nawet, jeżeli uznać twój bełkot za prawdziwy.

                                              Nelsonek: Sadzisz, ze nie belkoczesz? Sadzisz, ze zdanie "nawet jesli Twoj belkot..." jest jakims argumentem? Sadzisz, ze jestem jasnowidzem i wiem "co autor mial na mysli"?

                                              Omnipotentny: czyli zarodek żyje ale nie podlega śmierci. CUD!

                                              Nelsonek: Czyli krew nie zyje! Cos wiecej niz cud! Czlowiek sklada sie z martwych komorek!

                                              Omnipotentny: oczywiście. za osobnika danego i żadnego innego.

                                              Nelsonek: Osobnika czy osobnikow?

                                              Omnipotentny: nie jest to istotne. genotyp jest identyczny.

                                              Nelsonek: Hitler zabil miliony ludzi, pospolity przestepca jednego. Roznica jest nieistotna. Genotyp jest identyczny.

                                              Omnipotentny: nie wiesz?

                                              Nelsonek: A Ty wiesz?
                                              • Gość: omnipotentny Re: A propos zygoty IP: *.cn.com.pl 19.11.06, 08:45
                                                pomijam kwestie, na które nie odpowiedziales.




                                                > Nelsonek: Czyli krew nie zyje! Cos wiecej niz cud! Czlowiek sklada sie z
                                                martwy
                                                > ch komorek!



                                                krew nie jest żyjącym organizmem, a zarodek owszem


                                                > Omnipotentny: oczywiście. za osobnika danego i żadnego innego.
                                                >
                                                > Nelsonek: Osobnika czy osobnikow?



                                                osobnika, koleżko


                                                > Omnipotentny: nie jest to istotne. genotyp jest identyczny.
                                                >
                                                > Nelsonek: Hitler zabil miliony ludzi, pospolity przestepca jednego. Roznica
                                                jes
                                                > t nieistotna. Genotyp jest identyczny.



                                                bez związku. (chociażby dlatego, że genotyp nie jest identyczny)
                                                brednia


                                                • nelsonek Re: A propos zygoty 19.11.06, 13:48
                                                  Omnipotentny: krew nie jest żyjącym organizmem, a zarodek owszem

                                                  Nelsonek: Zarodek nie jest organizmem. Jest czyms z czego powstanie organizm (badz organizmy). Co z zygota, z ktorej powstaja blizniaki?

                                                  Omnipotentny: osobnika, koleżko

                                                  Nelsonek: Chcesz powiedziec, ze zygota tych dwukolorowych blizniakow byla jednym osobnikiem a pozniej z niej powstalo dwoch osobnikow? I to o kompletnie roznych lancuchach DNA?

                                                  Omnipotentny: bez związku. (chociażby dlatego, że genotyp nie jest identyczny) brednia

                                                  Nelsonek: Ze zwiazkiem. Chociazby dlatego, ze genotyp jest rozny dla blizniakow, trojaczkow, czworaczkow itd. Popiasales sie juz: zygota to pojedynczy osobnik!
                                                  • Gość: omnipotentny Re: A propos zygoty IP: *.gprspla.plusgsm.pl 21.11.06, 19:46
                                                    > Nelsonek: Zarodek nie jest organizmem. Jest czyms z czego powstanie organizm


                                                    czyli zarodek ludzki jest tak samo bezwartościowy jak zarodek psa?


                                                    > Nelsonek: Chcesz powiedziec, ze zygota tych dwukolorowych blizniakow byla
                                                    jedny
                                                    > m osobnikiem a pozniej z niej powstalo dwoch osobnikow? I to o kompletnie
                                                    rozny
                                                    > ch lancuchach DNA?


                                                    to nie zmienia faktu, że to material genetyczny ludzki.

                                                    czy usunięcie zarodka/zygoty jest unicestwieniem, wg ciebie przyszłego,
                                                    człowieka oznaczonego indywidualnie, który nigdy już drugi taki sam sie nie
                                                    urodzi? odpowiedź jest prosta - tak. a więc przerywanie ciązy to odbieranie
                                                    mozliwosci dorastania zindywidualizowanemu człowiekowi, który nigdy juz sie nie
                                                    narodzi - i bez wzgledu na to, czy byl czlowiekiem w zarodku, czy byl tylko
                                                    czlowiekiem potencjalnym z zarodka, przerwanie ciąży unicestwilo jego życie.
                                                  • nelsonek Re: A propos zygoty 22.11.06, 13:08
                                                    Omnipotentny: czy usunięcie zarodka/zygoty jest unicestwieniem, wg ciebie przyszłego, człowieka oznaczonego indywidualnie, który nigdy już drugi taki sam sie nie urodzi? odpowiedź jest prosta - tak.

                                                    Nelsonek: Tutaj sie zgadzamy: jest to unicestwienie przyszlego czlowieka. Twierdzilem kiedys inaczej?

                                                    Omnipotentny: a więc przerywanie ciązy to odbieranie mozliwosci dorastania zindywidualizowanemu człowiekowi, który nigdy juz sie nie narodzi - i bez wzgledu na to, czy byl czlowiekiem w zarodku, czy byl tylko czlowiekiem potencjalnym z zarodka, przerwanie ciąży unicestwilo jego życie.

                                                    Nelsonek: I znowu zgoda! Jednak usuniecie zygoty nie jest morderstwem.
                                                  • Gość: omnipotentny Re: A propos zygoty IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.11.06, 21:07
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Omnipotentny: czy usunięcie zarodka/zygoty jest unicestwieniem, wg ciebie
                                                    przys
                                                    > złego, człowieka oznaczonego indywidualnie, który nigdy już drugi taki sam
                                                    sie
                                                    > nie urodzi? odpowiedź jest prosta - tak.
                                                    >
                                                    > Nelsonek: Tutaj sie zgadzamy: jest to unicestwienie przyszlego czlowieka.
                                                    Twier
                                                    > dzilem kiedys inaczej?
                                                    >
                                                    > Omnipotentny: a więc przerywanie ciązy to odbieranie mozliwosci dorastania
                                                    zind
                                                    > ywidualizowanemu człowiekowi, który nigdy juz sie nie narodzi - i bez wzgledu
                                                    n
                                                    > a to, czy byl czlowiekiem w zarodku, czy byl tylko czlowiekiem potencjalnym z
                                                    z
                                                    > arodka, przerwanie ciąży unicestwilo jego życie.
                                                    >
                                                    > Nelsonek: I znowu zgoda! Jednak usuniecie zygoty nie jest morderstwem.
                                                    >



                                                    nie jest morderstwem - może być ''tylko'' spowodowaniem śmierci.

                                                    czy uniemożliwienie dalszego życia człowiekowi jest dobre, czy złe? społecznie
                                                    pożądane czy naganne? normalne czy nienormalne?
    • majenkir Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 16:06
      > Czy zjadając jajko kurze zjadasz kurę czy nie zjadasz kury ?

      Nie. Nie zjadam kury. Nie wszystkie jajka sa zaplodnione przeciez, a w zwiazku
      z tym i tak nigdy nie wykluje sie z nich kurczak....
      • mg2005 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 18:54
        majenkir napisała:

        > > Czy zjadając jajko kurze zjadasz kurę czy nie zjadasz kury ?
        >
        > Nie. Nie zjadam kury. Nie wszystkie jajka sa zaplodnione przeciez,


        No właśnie...))
        Przykład z jajkiem jest nieadekwatny, bo:
        1. Jajko może nie posiadać zarodka,
        2. Zarodek stanowi niewielką część jajka i można zjeść jajko nie zjadając
        zarodka.

        Natomiast zjedzenie zarodka, to zjedzenie kury w stadium zarodkowym.
      • snajper55 Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 06.11.06, 22:29
        majenkir napisała:

        > Nie. Nie zjadam kury. Nie wszystkie jajka sa zaplodnione przeciez, a w zwiazku
        > z tym i tak nigdy nie wykluje sie z nich kurczak....

        A gdy zjadasz zapłodnione kurze jajko to zjadasz kurę czy nie zjadasz kury ?

        S.
        • majenkir Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? 07.11.06, 02:05
          snajper55 napisał:
          > A gdy zjadasz zapłodnione kurze jajko to zjadasz kurę czy nie zjadasz kury ?

          Hehe, sprytnie ;).
          Zjadam cos, co mogloby byc kura (albo kogutkiem :P).
    • Gość: Majka Zarodek jest zarodkiem a człowiek człowiekiem :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 21:43
      Ależ ty masz problem. Wyraźnie nie odróżniasz komórek od dorosłego i
      ukształtowanego już organizmu. Chyba masz coś z głową :)
      • Gość: Majka Re: Zarodek jest zarodkiem a człowiek człowiekiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 21:46
        Dorosłego wykreślić - ukształtowanego organizmu o cechach ludzkich.
        • mg2005 Re: Zarodek jest zarodkiem a człowiek człowiekiem 06.11.06, 22:24
          Gość portalu: Majka napisał(a):

          > Dorosłego wykreślić

          Dobrze ,że się zreflektowałaś...))


          > - ukształtowanego organizmu o cechach ludzkich.

          A co to jest "ukształtowany organizm o ludzkich cechach" ?
          • Gość: *** Do ministranta IP: *.escom.net.pl 06.11.06, 22:37
            Ministrant, masz dzisiaj zaćmienie umysłu, że pytasz KAŻDEGO co miał na myśli mimo że piszą prostymi słowy?

            > ??... Dlaczego?
            > Czy możesz uzasadnić ?
            > Który morderca jest człowiekiem, a który nie ?
            > A co to jest "kara sprawiedliwa" ?
            > A co to jest "ukształtowany organizm o ludzkich cechach" ?

            (to tylko z ostatniej godzinki)

            Piłeś coś?
            • wtc2004 pies to nic, urodzic krowe to jest sztuka... 06.11.06, 23:56
              news.bbc.co.uk/2/hi/health/6121280.stm
              Naukowcy z UK beda łaczyc ludzkie DNA z krowim. Powstala chimera bedzie w
              99.9% czlowiekiem.
              • ys6 Re: pies to nic, urodzic krowe to jest sztuka... 07.11.06, 00:55
                > news.bbc.co.uk/2/hi/health/6121280.stm
                > Naukowcy z UK beda łaczyc ludzkie DNA z krowim. Powstala chimera bedzie w
                > 99.9% czlowiekiem.

                A dokładniej do krowiej komórki jajowej zostanie włożony ludzkie DNA. Powstała
                hybryda będzie jednak nadal mieć krowie DNA mitochondrialne. Plan jest taki,
                żeby nie pozwolić tym komórkom na rozwinięcie się do pełnego organizmu a jedynie
                próbować przy ich pomocy odtwarzać tkanki. Oczywiście może się to nie udać na
                dwa sposoby...
                • scept89 Re: pies to nic, urodzic krowe to jest sztuka... 07.11.06, 18:28
                  Wiecej jest na tym blogu:
                  scienceblogs.com/pharyngula/2006/11/o_brave_new_world_please_come.php#more
                  Jeden z postow napisal:
                  But wouldn't it be interesting if we transferred the cow nucleus into the human
                  cell at the same time we transferred the human nucleus into the cow cell? Then
                  we could play a version of three-card-monty: "Where's the soul now?"

                  Innymi slowy:
                  1) przerzuc jadro z komorki jajowej krowy do komorki jajowej czlowieka oraz

                  2)przerzuc jadrokomorki jajowej czlowieka do komorki jajowej krowy

                  3) znalesc fundamentaliste i zagraj w '3 karty' -> w ktorej blastocyscie
                  znajduje sie dusza?


            • Gość: omnipotentny Re: Do ministranta IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 07.11.06, 20:33
              > Ministrant,

              co ty masz z tym ministrantem? jakas niespelniona fantazja homo-erotyczna?
            • mg2005 Do wałacha-filozofa... 07.11.06, 22:33
              1."Filozofie", pożycz od sąsiada słownik j.polskiego i sprawdź znaczenie słowa:
              "ministrant"
              2. Jeśli pytanie było proste, to odpowiedz, zamiast wtrącac się bez sensu,
              "filozofie" inteligentny-inaczej...))
    • Gość: Pawel Wrota czlowieczenstwa - kanal rodny matki???? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.11.06, 20:39
      Czy stajemy sie dopiero wowczas czlowiekiem kiedy pokonamy te trase??? A co z
      tymi ktorzy rodza sie przez cesarke??? Pewnie czlowiekiem stajemy sie wowczas
      kiedy mozemy samodzielnie zyc poza lonem matki?? A co z dziecmi ktore moga zyc
      juz samodzielnie a i tak poddaje sie je aborcji??? A co z tymi z nas ktorzy sa
      chorzy i nie moga samodzielnie zyc, wymagajac pomocy bliskich, szpitala,
      hospicjum? Nalezaloby rowniez takich odstrzelic jak te bezbronne dzieci?
      • Gość: Majka Re: Wrota czlowieczenstwa - kanal rodny matki???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 21:55
        Jaką trasę?? A czy ktoś coś pisał o drodze przyjścia na świat :)
        Nie poddaje się aborcji dzieci, które mogą żyć samodzielnie bo tego się nie da
        zrobić. Płód może żyć poza organizmem matki jak ma min. 5,5 miesiaca. Aborcję
        wykonuje się do końca 3 miesiąca.
        Co którzy są chorzy już trochę przeżyli na tym świecie - mają wspomnienia,
        bliskich, coś po sobie zostawiają. W świetle dzisiejszego prawa jeśli płód jest
        tak ciężo uszkodzony, że nie ma szans na wyleczenie to można dokonać aborcji.
        Nie ma sensu mnożyć cierpienia bo to jest właśnie nieludzkie.
        • Gość: Pawel Lepiej zabic wlasne dziecko niz oddac do adopcji? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.11.06, 23:16
          Czy wiesz ze aborcji dokonuje sie do 9 miesiaca wlacznie???? No i nie mowie tu
          wcale o dzieciach niepelnosprawnych bo nie to jest przyczyna aborcji w
          wiekszosci przypadkow. Nie slyszalas o dzieciach mogacych przezyc a
          pozostawionych samym sobie dopoki nie umarly w jednym (napewno takich szpitali
          jest wiecej)z warszawskich szpitali w 1997 ???? Zabijanie jak widac na twoim
          przykladzie zawsze mozna czyms usprawiedliwic. Ale nie jestes tu wyjatkiem.
          Jesli ktos cos przezyl to jest bardziej "wart" zycia niz ten ktoremu wyrodna
          matka nie dala szansy cokolwiek przezyc?.Czy ty stalas sie czlowiekiem jak
          mialas 3 miesiace plodowe czy jak sie nauczylas oddychac samodzielnie?
          • Gość: Majka Re: Lepiej zabic wlasne dziecko niz oddac do adop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 13:15
            To juz nie jest aborcja tylko poród. Poza tym jak to niby się wykonuje??
            Bredzisz. Aborcji nie wykonuje się po 3 miesiącu bo grozi to powaznymi
            konsekwencjami dla życia i zdrowia matki, zbyt duże już są zmiany w organiźmie.
            Nie da się wyskrobać ciąży po 3 miesiącu. Zabijanie dzieci urodzonych to
            patologia i zupełnie coś innego niż aborcja, nie mieszajmy faktów.
            Ja się stałam człowiekiem gdy miałam świadomość i mogłam żyć poza organizmem
            matki. Przedtem to jest płód - nie bez przyczyny rozróżnia się płód od dziecka.
            I tyle.
            Zmuszanie matki do urodzenia ciężo uszkodzonego dziecka, które skazuje się tym
            samym na cierpienie przez całe, być może i tak krótkie życie ma tym samym na
            cierpienie całej jego rodziny jest własnie NIELUDZKIE.
            • Gość: Majka Re: Lepiej zabic wlasne dziecko niz oddac do adop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 13:18
              Tak, a już czeka całą kolejka chętnych do adopcji chorych i uszkodzonych dzieci,
              jasne. Puknij się człowieku w głowę :) Takich dzieci nikt nie chce, czy nie
              lepiej oszczędzić cierpień i jemu i jego rodzinie?
          • wdakra Re: Lepiej zabic wlasne dziecko niz oddac do adop 21.11.06, 17:34
            Gość portalu: Pawel napisał(a):

            > Czy wiesz ze aborcji dokonuje sie do 9 miesiaca wlacznie????

            Czy ktoś w Polsce domaga się dopuszczalności aborcji w tak zaawansowanej ciąży?

            > No i nie mowie tu
            > wcale o dzieciach niepelnosprawnych bo nie to jest przyczyna aborcji w
            > wiekszosci przypadkow.

            Prawo większości cywilizowanych krajów dopuszcza aborcję płodu tylko w
            wyjątkowych wypadkach, natomiast dopuszcza aborcję na życzenie zanim embrion
            osiągnie to stadium rozwoju.

            > Nie slyszalas o dzieciach mogacych przezyc a
            > pozostawionych samym sobie dopoki nie umarly w jednym (napewno takich szpitali
            > jest wiecej)z warszawskich szpitali w 1997 ????

            Stosując logikę antyaborcjonistów należałoby stwierdzić, że to się zdarza bardzo
            rzadko, więc nie ma sensu tym się zajmować. Poza tym nie rozumiem, jaki to ma
            związek z aborcją. Jest to raczej analogia do niewykonania aborcji dla ratowania
            życia kobiety, co, jak się zorientowałam, popierasz.

            > Zabijanie jak widac na twoim
            > przykladzie zawsze mozna czyms usprawiedliwic.

            Każdy sądzi po sobie. Antyaborcjoniści usprawiedliwiają zabijanie kobiet ochroną
            życia poczętego.

            > Ale nie jestes tu wyjatkiem.
            > Jesli ktos cos przezyl to jest bardziej "wart" zycia niz ten ktoremu wyrodna
            > matka nie dala szansy cokolwiek przezyc?

            Nie zauważyłam, żeby jakis antyaborcjonista tak twierdził. Wręcz przeciwnie.
            Uważają, że każdy powinien mieć prawo do godnego życia.

            > Czy ty stalas sie czlowiekiem jak
            > mialas 3 miesiace plodowe czy jak sie nauczylas oddychac samodzielnie?

            Nie wiem, kiedy dokładnie stałam się człowiekiem, ale w świetle swojej wiedzy
            mogę z całą pewnością stwierdzić, że nie stało się to wczesniej, niż w drugim
            trymestrze ciąży. A Ty możesz podać dokładną datę i godzinę, kiedy stałeś się
            człowiekiem? Bardzo watpię.
    • Gość: ARIKA Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.nsm.pl 08.11.06, 19:44
      duren cziezki kaliber.a ty znasz faceta co splodzil PSA..to jakis wynaturlak
      mosial byc....... jak bym miala cos takiego urodzic to nie dziekuje moze ty bys
      chciał???????????????,moze zjac sie trzeba tymi dzieciorobami maze kastracja?
      wtedy problemu by nie bylo...a nie cala wine zwala sie na kobiety.
      • Gość: omnipotentny Re: czy zna ktoś kobietę, która urodziła psa? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.11.06, 09:04
        Gość portalu: ARIKA napisał(a):

        > duren cziezki kaliber.a ty znasz faceta co splodzil PSA


        wlasnie o to chodzi, że nie znam i jest to dobry temat na kolejny wątek.
      • Gość: Pawel Dlaczego zabijac wlasne dzieci ????? Adopcja IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.11.06, 23:21
        Dziecko to blogoslawienstwo. Jesli jestes w zbyt trudnej sytuacji aby je
        wychowywac to oddaj do adopcji.Nie zabijaj, daj szanse na przezycie
        czegokolwiek. O to wlasnie chodzi, ze aborcji dokonuje sie na czlowieku
        nienarodzonym , nie na czyms, lecz na kims.
        • wdakra Re: Dlaczego zabijac wlasne dzieci ????? Adopcja 21.11.06, 17:41
          Gość portalu: Pawel napisał(a):

          > Dziecko to blogoslawienstwo. Jesli jestes w zbyt trudnej sytuacji aby je
          > wychowywac to oddaj do adopcji.Nie zabijaj, daj szanse na przezycie
          > czegokolwiek.

          Czy naprawdę jest nieistotne, jakie przeżycia będą udziałem urodzonego dziecka?
          Może jednak warto zadbac o to, żeby zaznało w zyciu czegos dobrego?

          > O to wlasnie chodzi, ze aborcji dokonuje sie na czlowieku
          > nienarodzonym , nie na czyms, lecz na kims.

          Aborcji dokonuje się zwykle na embrionie, któremu daleko do bycia kimś.
          • Gość: ferment Re: Dlaczego zabijac wlasne dzieci ????? Adopcja IP: *.chello.pl 21.11.06, 17:50
            > wdakra napisała:

            >
            >
            > Czy naprawdę jest nieistotne, jakie przeżycia będą udziałem urodzonego dziecka?
            > Może jednak warto zadbac o to, żeby zaznało w zyciu czegos dobrego?<

            A jak to zamierzasz sprawdzisz, co przed nienarodzonym, jaki los?
            Los zawsze może się odmienić, an dobre, ale i na złe.
            Do wrózki przed aborcją, czy przed poczęciem może?

            > Aborcji dokonuje się zwykle na embrionie, któremu daleko do bycia kimś.<

            Embrion ludzki to człowiek w stadium embrionalnym. Za co go zabijać?

            • wdakra Re: Dlaczego zabijac wlasne dzieci ????? Adopcja 21.11.06, 22:01
              Gość portalu: ferment napisał(a):

              > > wdakra napisała:
              >
              > >
              > >
              > > Czy naprawdę jest nieistotne, jakie przeżycia będą udziałem urodzonego dz
              > iecka?
              > > Może jednak warto zadbac o to, żeby zaznało w zyciu czegos dobrego?<
              >
              > A jak to zamierzasz sprawdzisz, co przed nienarodzonym, jaki los?
              > Los zawsze może się odmienić, an dobre, ale i na złe.

              Oczywiście, że może. Nie da się przewidzieć wszystkiego. Ale jesli się chce
              decydować o tym, że dany embrion ma się rozwinąć i ma się urodzić nowy czlowiek,
              to konsekwencja nakazywałaby wziąć odpowiedzialność za jego dalszy los. A
              tymczasem, o dziwo, antyaborcjoniści mają to w głębokim poważaniu. Czy nie jest
              zastanawiające, ze to zwolennicy dopuszczalności aborcji, a w szczególności
              feministki podejmują działania przeciwdziałające przemocy wobec dzieci, a
              antyaborcjoniści udają, że nie ma takiego zjawiska, albo go marginalizują?

              > Do wrózki przed aborcją, czy przed poczęciem może?

              Czy trzeba iść do wróżki, żeby przewidzieć, że jesli matka umrze lub straci
              zdrowie, to los jej dzieci nie bedzie wyglądał różowo? Czy trzeba iść do wróżki,
              żeby przewidziec, że jeśli rodzina żyje w nędzy, to jej powiększenie tę nędzę
              pogłębi? Czy trzeba iść do wróżki, żeby przewidziec, że jeśli samotna kobieta
              straci pracę ( a niestety nie ma skutecznej ochrony kobiet ciężarnych i mających
              małe dzieci przed zwolnieniem z pracy), to przy aktualnym systemie swiadczeń
              społecznych nie wpłynie to dobrze nie tylko na jej warunki życia, ale również na
              zdrowie (a tym samym długość życia) jej i jej dzieci?
              Dzieci rodzi się u nas tak niewiele nie dlatego, że ludzie sa wygodniccy, ale
              właśnie dlatego, że ludzie nie mają poczucia bezpieczeństwa socjalnego i żadne
              zakazy tego nie zmienią.

              > > Aborcji dokonuje się zwykle na embrionie, któremu daleko do bycia kimś.&#
              > 60;
              >
              > Embrion ludzki to człowiek w stadium embrionalnym. Za co go zabijać?
              >

              Embrion ludzki, to embrion, z którego może, ale nie musi rozwinąć się człowiek.
              I właśnie po to dokonuje się aborcji, żeby uniknąć zabijania człowieka lub
              skazywania go psie życie.
              A pytanie "Za co go zabijać?" jest absurdalne. Równie dobrze możnaby pytać za co
              zabija się krowy, świneie, czy drób.

              Aborcja nie jest w żadnym wypadku karaniem embrionu i nikt go za nic nie wini.
              • Gość: ferment Re: Dlaczego zabijac wlasne dzieci ????? Adopcja IP: *.chello.pl 21.11.06, 22:20

                Odpowiadasz na :

                wdakra napisała:

                że dany embrion ma się rozwinąć i ma się urodzić nowy czlowiek
                > ,
                > to konsekwencja nakazywałaby wziąć odpowiedzialność za jego dalszy los. A
                > tymczasem, o dziwo, antyaborcjoniści mają to w głębokim poważaniu. Czy nie jest
                > zastanawiające, ze to zwolennicy dopuszczalności aborcji, a w szczególności
                > feministki podejmują działania przeciwdziałające przemocy wobec dzieci, a
                > antyaborcjoniści udają, że nie ma takiego zjawiska, albo go marginalizują?<

                Zastanawiające, że uważasz, ze tzw, antyaborcjoniści maja w głebokim poważaniu
                los dziecka urodzonego. Nie podzielam tej opinii i nie wiem, skąd u Ciebie takie
                przekonanie
                >

                >Czy trzeba iść do wróżki, żeby przewidzieć, że jesli matka umrze lub straci
                > zdrowie, to los jej dzieci nie bedzie wyglądał różowo? Czy trzeba iść do
                wróżki......
                .......
                ...
                > Dzieci rodzi się u nas tak niewiele nie dlatego, że ludzie sa wygodniccy, ale
                > właśnie dlatego, że ludzie nie mają poczucia bezpieczeństwa socjalnego i żadne
                > zakazy tego nie zmienią.<

                Masz wiele racji. Jednak przerywanie ciąży >nie jest lekiem na całe zło<
                Trzeba wpływać na ludzi, by widząc niemożnośc przyjęcia dziecka, nie dopuszczali
                do jego poczęcia. W bardzo wielu przypadkach świadomość, ze w wyniku aktu
                seksualnego może urodzić się dziecko, może wpłynąc na zachwania ludzi.
                Swiadomość. Wiele osób współżyje nie liczac się z konsewkwencjami swoich czynów.
                konieczne jest uświadamianie, że decydując się na aborcję nie pozwalamy urodzić
                się dziecku, które już zaczęłó swoje istnienie. Aborcja jest zabijaniem dziecka,
                nawet jeżeli w jej wyniku ma dojśc do ratowania życia matki.
                Rodzinom biednym trzeba pomagać nie poprzez proponowanie im legalnej aborcji.
                Ludzi trzeba uczyć odpowiedzialności za swoje postępowanie, w tym w sferze
                seksualnej.
                Skupmy sie na opracowywaniu programów społecznych majacych zapobiegać ciążom
                niepożądanym, a nie na żadaniach legalizacji aborcji.
                >
                • wdakra Re: Dlaczego zabijac wlasne dzieci ????? Adopcja 21.11.06, 23:05
                  Gość portalu: ferment napisał(a):

                  >

                  >
                  > Zastanawiające, że uważasz, ze tzw, antyaborcjoniści maja w głebokim poważaniu
                  > los dziecka urodzonego. Nie podzielam tej opinii i nie wiem, skąd u Ciebie taki
                  > e
                  > przekonanie


                  Niestety, opieram się na znanych mi faktach i doświadczeniach. Chyba najbardziej
                  znamienny jest fakt, że na początku lat 90-tych, kiedy rządzili zagorzali
                  antyaborcjoniści (ZChN) wysmażający ustawę antyaborcyjnyną, domom dziecka i
                  rodzinom zastępczym nie dostarczano środków finansów na utrzymanie dzieci. Za
                  PRL, kiedy aborcja była dopuszczalna praktycznie na życzenie taka sytuacja była
                  nie pomyślenia (akurat pracowałam wówczas w tej branży).
                  Drugi fakt:
                  Po dojściu do władzy AWS (jak najbardziej antyaborcjne) wstrzymało realizację
                  akci "Przeciwko przemocy" pod pozorem, że to problem marginalny.
                  Co zagorzalsi antyaborcjoniści domagają się całkowitego zakazu aborcji - również
                  w przypadku zagrożenia życia i zdrowia kobiet - jakoś zupełnie ich ni obchodzi
                  los ich dzieci.
                  Mogę jeszcze opisać szereg sytuacji, na podstawie których wyrobiłam sobie taką
                  opinię. Natomiast nie zaobserwowałam nic, co by ją podważało.
                  > >
                  >


                  >
                  > Masz wiele racji. Jednak przerywanie ciąży >nie jest lekiem na całe zło<

                  Oczywiście, że nie jest i nie jestem jej entuzjastką. Liczę się jednak z
                  realiami i uważam, że potępianie i zakazy aborcji nie są nim tym bardziej i
                  więcej z nich szkody, niż pożytku.

                  > ;
                  > Trzeba wpływać na ludzi, by widząc niemożnośc przyjęcia dziecka, nie dopuszczal
                  > i
                  > do jego poczęcia. W bardzo wielu przypadkach świadomość, ze w wyniku aktu
                  > seksualnego może urodzić się dziecko, może wpłynąc na zachwania ludzi.

                  Jestem jak najbardziej za oświatą seksualną i większą dostępnością środków
                  antykoncepcyjnych. Sprzeciwiają się też stosowaniu środków wczesnoporonnych,
                  które powinny być rutynowo podawane ofiarom gwałtów oraz stosowane w sytuacjach,
                  kiedy istnieje duże prawdopodobieństwo niechcianej ciąży. Niestety ci, którzy
                  najwięcej gardłują przeciwko dopuszczalności aborcji zwalczają również oświatę
                  seksualną i antykoncepcję.


                  > Swiadomość. Wiele osób współżyje nie liczac się z konsewkwencjami swoich czynów
                  > .
                  > konieczne jest uświadamianie, że decydując się na aborcję nie pozwalamy urodzić
                  > się dziecku, które już zaczęłó swoje istnienie. Aborcja jest zabijaniem dziecka
                  > ,
                  > nawet jeżeli w jej wyniku ma dojśc do ratowania życia matki.

                  To Twoja opinia. Nie zamierzam odmawiać Ci prawa do postępowania zgodnie z nią.
                  Domagam się jedynie poszanowania prawa innych ludzi do odmiennej opinii i
                  postępowania zgodnie z nią.

                  > Rodzinom biednym trzeba pomagać nie poprzez proponowanie im legalnej aborcji.

                  Ale skoro się nie pomaga na tyle, żeby mogły godnie żyć, to nie należy aborcji
                  zakazywać.

                  > Ludzi trzeba uczyć odpowiedzialności za swoje postępowanie, w tym w sferze
                  > seksualnej.

                  Myślę, że najbardziej tego potrzebują antyaborcjoniści.

                  > Skupmy sie na opracowywaniu programów społecznych majacych zapobiegać ciążom
                  > niepożądanym, a nie na żadaniach legalizacji aborcji.
                  > >

                  Nie zauważyłam, żeby antyaborcjoniści choćby kiwnęli jednym palcem w sprawie
                  takich programów. Zakazywać i potępiać jest przecież łatwiej i przyjemniej.
    • ave.duce To nie jest retoryczne pytanie, ale idiotycze b/t 09.11.06, 20:17

      • Gość: omnipotentny a dlaczego? IP: *.cn.com.pl 10.11.06, 17:00
        ave.duce napisała:

        >



        możesz wykazać, że to pytanie jest idiotyczne? jeżeli zarodek ludzki to nie-
        człowiek, a zarodek hipopotama to nie-hipopotam, no to nie-człowiekiem jest
        pies a nie-hipopotamem jest sarna. kobieta rodzi więc psa, a hipopotam sarnę.
        • ave.duce Re: a dlaczego? 10.11.06, 17:03
          Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

          > ave.duce napisała:
          >
          > >
          >
          >
          >
          > możesz wykazać, że to pytanie jest idiotyczne? jeżeli zarodek ludzki to nie-
          > człowiek, a zarodek hipopotama to nie-hipopotam, no to nie-człowiekiem jest
          > pies a nie-hipopotamem jest sarna. kobieta rodzi więc psa, a hipopotam sarnę.

          :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • nelsonek Re: a dlaczego? 10.11.06, 17:09
          Krzeslo to tez nie-czlowiek. Kobieta zatem rodzi krzeslo?

          Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
          > możesz wykazać, że to pytanie jest idiotyczne? jeżeli zarodek ludzki to nie-
          > człowiek, a zarodek hipopotama to nie-hipopotam, no to nie-człowiekiem jest
          > pies a nie-hipopotamem jest sarna. kobieta rodzi więc psa, a hipopotam sarnę.
          • Gość: omnipotentny Re: a dlaczego? IP: *.cn.com.pl 10.11.06, 17:32
            nelsonek napisał:

            > Krzeslo to tez nie-czlowiek. Kobieta zatem rodzi krzeslo?


            zgodnie z koncepcją zakładającą, że zarodek to nie-człowiek, i nie-człowiek
            przekształca się w człowieka, kobieta rodzi człowieka, który w czasie życia
            płodowego był krzesłem.
            jeżeli chcemy ograniczyć się tylko do organizmów - a tak wypada zrobić, bo
            zygota/zarodek to pojęcia związane z życiem pewnych organizmów, można
            powiedzieć, że zwolennik koncepcji zarodka nie-człowieka mówi: ten należący do
            świata zwierząt zarodek nie jest zarodkiem ludzkim. wtedy odpada nam świat
            nieożywiony i część ożywionego, i zostaje do wyboru określona kategoria
            organizmów, i można sobie wybrać, czy się było w ''brzuchu'' matki kuną czy
            może myszą polną.
            • nelsonek Re: a dlaczego? 10.11.06, 17:39
              Wszystko co nie jest czlowiekiem jest nie-czlowiekiem. Zygota to zygota a nie krzeslo czy pies.
              Raz piszesz, ze kobieta (wedle argumentacji zwolennikow aborcji) nosi w brzuchu psa, pozniej ze krzeslo. Jak to w koncu jest?
              • Gość: omnipotentny Re: a dlaczego? IP: *.cn.com.pl 10.11.06, 17:43
                > Raz piszesz, ze kobieta (wedle argumentacji zwolennikow aborcji) nosi w
                brzuchu
                > psa, pozniej ze krzeslo. Jak to w koncu jest?



                ale właśnie o to chodzi, że nie wiadomo, co kobieta nosi w brzuchu. bo jeśli to
                nie-człowiek, to mogłeś być pandą, kotem a nawet szczurem. ba, nawet delfinem
                mogłeś być. nie pogardzając oczywiście guźcem.
                • nelsonek Re: a dlaczego? 10.11.06, 17:47
                  Nosi w sobie zygote. A nie krzeslem, psem czy panda. ZYGOTA.
                  • Gość: omnipotentny Re: a dlaczego? IP: *.cn.com.pl 11.11.06, 21:55
                    nelsonek napisał:

                    > Nosi w sobie zygote. A nie krzeslem, psem czy panda. ZYGOTA.
                    >



                    negujesz ewolucyjną logikę rozmnażania?
                    • nelsonek Re: a dlaczego? 11.11.06, 22:49
                      To Ty nazywasz zygote psem lub panda nie ja.
                      • Gość: omnipotentny Re: a dlaczego? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 12.11.06, 20:26
                        nelsonek napisał:

                        > To Ty nazywasz zygote psem lub panda nie ja.
                        >



                        nie, mój drogi, to ty nazywasz zygotę ludzką nie-człowiekiem, WIĘC ja nazywam
                        ją psem lub pandą
                        • nelsonek Re: a dlaczego? 12.11.06, 20:30
                          Nie. Ty nazywasz zygote raz psem innym razem panda. Patrzac w monitor czytajac te slowa. Czyli patrzsz w nie-szklanke czyli w czajnik?

                          Zygota to zygota a nie czlowiek, pies czy panda.
                          • Gość: omnipotentny Re: a dlaczego? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.11.06, 20:02
                            > Nie. Ty nazywasz zygote raz psem innym razem panda.

                            ty nazywasz zygotę nie-człowiekiem, więc ja nazywam ją psem, pandą, szklanką,
                            tramwajem, nożyczkami, podpaską, mydłem, bułką i tak dalej i tak dalej


                            > Zygota to zygota a nie czlowiek, pies czy panda.


                            czyli zygota psa z genami psa jest tożsama z zygotą człowieka z genami
                            człowieka i nie da się ich odróżnić???
                            • nelsonek Re: a dlaczego? 13.11.06, 22:47
                              Omnipotentny: ty nazywasz zygotę nie-człowiekiem, więc ja nazywam ją psem, pandą, szklanką, tramwajem, nożyczkami, podpaską, mydłem, bułką i tak dalej i tak dalej

                              Nelsonek: Pokretna ta Twoja logika. Przyjrzyjmy sie stosujac analogie: telewizor to nie-spodnie, nie-spodnie to okno. Zatem telewizor to okno. Malo tego: nie-spodnie to rynek. Zatem telewizor to rynek. Czyli telewizor to okno, spodnie, pies, panda, Jowisz, czarna dziura.

                              Nelsonek: Zygota to zygota a nie czlowiek, pies czy panda.
                              Omnipotentny: czyli zygota psa z genami psa jest tożsama z zygotą człowieka z genami człowieka i nie da się ich odróżnić???

                              Nelsonek: Alez to Ty caly czas porownujesz zygote czlowieka do psa czy pandy nie ja. Zygota psa to zygota psa, a nie pies. Zygota czlowieka to zygota czlowieka a nie czlowiek. Tak jak oko psa to oko psa a nie pies ani oko czlowieka. Pluco kota to pluco kota a nie kot czy pluca czlowieka.
                              • Gość: omnipotentny Re: a dlaczego? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 14.11.06, 19:51
                                > Omnipotentny: czyli zygota psa z genami psa jest tożsama z zygotą człowieka z
                                g
                                > enami człowieka i nie da się ich odróżnić???
                                >
                                > Nelsonek: Alez to Ty caly czas porownujesz zygote czlowieka do psa czy pandy
                                ni
                                > e ja. Zygota psa to zygota psa, a nie pies. Zygota czlowieka to zygota
                                czlowiek
                                > a a nie czlowiek.


                                ależ ja nie pytam, czy zygota psa to pies. ja ciebie pytam, czy zygota psa z
                                genami psa jest tożsama z zygotą człowieka z genami człowieka i nie da się ich
                                odróżnić? (albowiem twierdzisz, że ''Zygota to zygota'')
                                • nelsonek Re: a dlaczego? 15.11.06, 14:58
                                  "Zygota to zygota" to ogolne stwierdzenie. Jest ono prawdziwe. Podobnie jak "oko to oko".
                                  Natomiast Twoje pytanie jest szczegolowe. I oczywiscie zygota psa nie jest tozsama z zygota czlowieka. Tak samo jak oko psa to nie oko czlowieka. Okiem ryby tez nie jest. Czyli rozumujac jak Ty oko czlowieka to panda.
                                  • Gość: omnipotentny Re: a dlaczego? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 16.11.06, 20:58

                                    > oczywiscie zygota psa nie jest tozsama z zygota czlowieka.



                                    czyli zygota psa to twór z gatunku''pies..'' a zygota ludzka to twór z
                                    gatunku ''człowiek rozumny''.
                                    • nelsonek Re: a dlaczego? 16.11.06, 22:05
                                      Czy oko psa to twor z gatunku pies a oko czlowieka to twor z gatunku czlowiek rozumny?
                                      • Gość: omnipotentny Re: a dlaczego? IP: *.cn.com.pl 17.11.06, 21:02
                                        nelsonek napisał:

                                        > Czy oko psa to twor z gatunku pies a oko czlowieka to twor z gatunku czlowiek
                                        r
                                        > ozumny?
                                        >



                                        przepraszam, ale jeżeli w tym momencie piszesz coś takiego, to znaczy że jesteś
                                        głupi. wiesz, co to jest część ciała? wiesz, co to jest gatunek? wiesz, co to
                                        jest organizm? nie odpowiadaj, to pytania retoryczne. cała ta dyskusja dowodzi,
                                        że nie masz bladego pojęcia.
                                        • nelsonek Re: a dlaczego? 17.11.06, 21:54
                                          Twoja odpowiedz dowodzi tego, ze nie masz pojecia o czym mowisz. Zygota jest komorka z ktorej powstanie jeden lub wiecej organizmow. Nie bede pisal czego dowodzi cala ta dyskusja bo musialbym Cie obrazic. A nie mam w zwyczaju tego robic.

                                          Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
                                          > przepraszam, ale jeżeli w tym momencie piszesz coś takiego, to znaczy że jesteś
                                          >
                                          > głupi. wiesz, co to jest część ciała? wiesz, co to jest gatunek? wiesz, co to
                                          > jest organizm? nie odpowiadaj, to pytania retoryczne. cała ta dyskusja dowodzi,
                                          >
                                          > że nie masz bladego pojęcia.
                                          • Gość: omnipotentny Re: a dlaczego? IP: *.cn.com.pl 18.11.06, 10:13
                                            nelsonek napisał:

                                            > Twoja odpowiedz dowodzi tego, ze nie masz pojecia o czym mowisz. Zygota jest
                                            ko
                                            > morka z ktorej powstanie jeden lub wiecej organizmow.



                                            pokuszę się i zapytam jeszcze raz: czy jest konieczne, że z zygoty ludzkiej
                                            powstałej na skutek polaczenia plemnika czlowieka i kom. jajowej czlowieka
                                            powstanie człowiek? albo czy jest możliwe, że powstanie bądź człowiek , bądź
                                            iguana?
                                            • Gość: Majka Re: a dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 12:09
                                              Hehe wiadomo że z zarodka ludzkiego nie może powstac nic innego tylko człowiek
                                              bo tak sa zaprogramowane geny. No i co z tego? Poczatek życia to co innego a
                                              człowiek co innego. Nie można nazwać zygoty człowiekiem, po prostu. Jest to
                                              zarodek ludzki, komórki które mają szansę stac się człowiekiem ale człowiekiem
                                              jeszcze NIE SĄ. I to wszystko.
                                              • Gość: Majka Re: a dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 12:17
                                                Aha, i logiczny dowód. Jeśli widzisz dajmy na to ludzki włos, paznokieć czy
                                                ucięty palec to wg ciebie jest to człowiek? Wiadomo że dany włos, czy palec
                                                nalezy nie do żaby nie do psa ale do człowieka i zawiera tylko ludzkie komórki
                                                oraz geny ale nie nazwiemy tego człowiekiem :)
                                                • Gość: omnipotentny Re: a dlaczego? IP: *.cn.com.pl 19.11.06, 08:48
                                                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                                                  > Aha, i logiczny dowód. Jeśli widzisz dajmy na to ludzki włos, paznokieć czy
                                                  > ucięty palec to wg ciebie jest to człowiek? Wiadomo że dany włos, czy palec
                                                  > nalezy nie do żaby nie do psa ale do człowieka i zawiera tylko ludzkie komórki
                                                  > oraz geny ale nie nazwiemy tego człowiekiem :)



                                                  przepraszam, ale sprofanowalas wlasnie logikę.
                                                  gdyby z ucietego palca wyroósł samoistnie człowiek, to palec jest człowiekiem.
                                                  odróżnij czesc ciała od ciała.
                                                  • Gość: Majka Re: a dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 11:04
                                                    Ależ oczywiście, dzisiejsza genetyka jest w stanie sklonowac człowieka z komórek
                                                    np palca. Czyli wyrośnie z niego człowiek. Tylko że jest to zakazane :) Doucz
                                                    sie zanim coś napiszesz.
                                                  • Gość: omnipotentny Re: a dlaczego? IP: *.cn.com.pl 19.11.06, 12:51
                                                    > Ależ oczywiście, dzisiejsza genetyka jest w stanie sklonowac człowieka z
                                                    komóre
                                                    > k
                                                    > np palca. Czyli wyrośnie z niego człowiek.


                                                    nie, z obciętego palca nie wyrośnie samoistnie człowiek.
                                                  • Gość: Majka Re: a dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 13:30
                                                    A ja gdzies napisałam że samoistnie?
                                                    Z połączonych komórek jajowej i plemnika tez samoistnie nie wyrośnie człowiek bo
                                                    musi byc jeszcze spełniona masa innych czynników.
                                                  • Gość: Majka Ty nie odróżniasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 11:07
                                                    Poza tym zygota czy też komórki rozrodcze nie są człowiekiem ale komórkami
                                                    ludzkimi, czyli częścia ciała ludzkiego, częścią ciała kobiety i mężczyzny,
                                                    czyli tym samym co palec czy włos. Że też takie proste rzeczy do niektórych nie
                                                    docierają.
                                                  • Gość: omnipotentny Re: Ty nie odróżniasz IP: *.cn.com.pl 19.11.06, 12:53
                                                    Gość portalu: Majka napisał(a):

                                                    > Poza tym zygota czy też komórki rozrodcze nie są człowiekiem ale komórkami
                                                    > ludzkimi, czyli częścia ciała ludzkiego, częścią ciała kobiety i mężczyzny,


                                                    nie, zygota ani nie jest częścią ciała kobiety i mezczyzny, ani nie jest
                                                    komórkami rozrodczymi. wszyscy ludzie biorą się stąd, że plemnik połączył się z
                                                    komórką jajową - biorą się więc z zapłodnienia. zarodek nie jest niczyją
                                                    cześcią ciała ani nie jest częścią ciała.
                                                  • Gość: Majka Re: Ty nie odróżniasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 13:33
                                                    A czym jest?? Powstaje z komórek męskich i żeńskich, korzysta z materiału
                                                    genetycznego mężczyzny i w ogromnym stopniu z komórek organizmu kobiety, jest
                                                    jego częścią dopóki sie nie urodzi, jest z nim połaczony nierozerwalnie. Jeśli
                                                    twierdzisz że nie to wyjmij zygotę z ciała kobiety i sprawdź czy przeżyje :)
                                                    Zarodek jest chyba czymś w rozdaju pasożyta :)
                                                  • Gość: omnipotentny Re: Ty nie odróżniasz IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.11.06, 21:09
                                                    > Zarodek jest chyba czymś w rozdaju pasożyta :)


                                                    genialne odkrycie. pochwal się swojej nauczycielce biologii - o ile już
                                                    rozpoczęłaś naukę w szkole
                                            • nelsonek Re: a dlaczego? 18.11.06, 12:34
                                              z zygoty powstanie czlowiek. Co nie czyni z niej czlowieka. Zwracam uwage na slowko "powstanie" - czyli cos co dopiero nastapi.
                                              • prawicowiec2 Re: a dlaczego? 18.11.06, 12:39
                                                nelsonek napisał:

                                                > z zygoty powstanie czlowiek. Co nie czyni z niej czlowieka. Zwracam uwage na
                                                sl
                                                > owko "powstanie" - czyli cos co dopiero nastapi.

                                                kiedy?
                                                • nelsonek Re: a dlaczego? 18.11.06, 12:43
                                                  Gdy pojawi sie uklad nerwowy.
                                                  • prawicowiec2 No proszę jest postęp :) 18.11.06, 12:46
                                                    Ale już cały ukształtowany, kompletny, działający itd ?
                                                  • nelsonek Przeciez juz to wczesniej mowilem 18.11.06, 12:56
                                                    Nie zauwazyles?

                                                    Wystarczy, ze sie pojawi.
                                                  • Gość: Majka Re: Przeciez juz to wczesniej mowilem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 14:27
                                                    A moim zdaniem nie wiadomo kiedy. Trzeba przyjąć jakąś granicę ale keidy
                                                    dokłądnie jest to juz człowiek jest nierozstrzygalne. Z ciekawostek powiem że
                                                    religia katolicka jest jedyna na świecie która krzyczy że człowiek jest już od
                                                    poczęcia. Wszystkie pozostałe wielkie i starsze religie monoteistyczne uznają że
                                                    człowiekiem jest od któregoś tam momentu, gdy wcieli sie w płód dusza :) Żadna
                                                    nie uznaje za człowieka od poczęcia, czy to judaizm, czy islam czy buddyzm.
                                                  • Gość: omnipotentny Re: Przeciez juz to wczesniej mowilem IP: *.cn.com.pl 19.11.06, 08:51
                                                    > ciekawostek powiem że
                                                    > religia katolicka jest jedyna na świecie



                                                    ale to nie jest dyskusja na temat religii
                                                  • Gość: Majka Re: Przeciez juz to wczesniej mowilem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 11:14
                                                    No i co z tego? Napisałam wyraźnie że to ciekawostka, dla nieświadomych.
                                                  • Gość: omnipotentny Re: Przeciez juz to wczesniej mowilem IP: *.cn.com.pl 19.11.06, 08:50
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Nie zauwazyles?
                                                    >
                                                    > Wystarczy, ze sie pojawi.
                                                    >



                                                    ale kiedy? wskaż granicę czasową ważną erga omnes.
                                                    czy obecność genu\ów odpowiedzialnego za to można uznac pojawieniem sie układu
                                                    nerwowego?
                                                  • nelsonek Re: Przeciez juz to wczesniej mowilem 22.11.06, 13:11
                                                    Granica jest pojawienie sie ukladu nerwowego, a nie genow za nie odpowiedzialnych. Podobnie jak geny odpowiedzialne za wzrok nie sa okiem.

                                                    Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
                                                    > ale kiedy? wskaż granicę czasową ważną erga omnes.
                                                    > czy obecność genu\ów odpowiedzialnego za to można uznac pojawieniem sie układu
                                                    > nerwowego?
                                                  • Gość: omnipotentny Re: Przeciez juz to wczesniej mowilem IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.11.06, 21:19
                                                    > Granica jest pojawienie sie ukladu nerwowego, a nie genow za nie
                                                    odpowiedzialny
                                                    > ch. Podobnie jak geny odpowiedzialne za wzrok nie sa okiem.



                                                    czyli nadal wg ciebie ludzie płodzą nie-człowieka. przykre... nic dziwnego, że
                                                    jesteś gejem
    • Gość: Pawel Kiedy zaczelo sie twoje zycie? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.11.06, 23:29
      Zycie kazdego stworzenia, w tym i czlowieka zaczyna sie w momencie
      zaplodnienia. Reszta to tylko historia. Jeden zyje 100 lat , drugi 50, inny rok,
      jeszcze inny umiera zanim sie urodzi... a czesto jest zabijany zanim sie urodzi.
      • Gość: Majka Re: Kiedy zaczelo sie twoje zycie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 13:20
        No. Każda kobieta ma na sumieniu być może kiladziesiąt zabitych (co prawda
        nieświadomie) ewentualnych stworzeń ludzkich :) A dlaczego? A bo dlatego że
        organizm kobiety naturalnie i samoistnie porania do 50% zapłodnionych juz
        jajeczek. Paranoja?? Owszem :)) Myślcie ludzie.
        • Gość: omnipotentny Re: Kiedy zaczelo sie twoje zycie? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 12.11.06, 20:29
          > Każda kobieta ma na sumieniu być może kiladziesiąt zabitych dlatego że
          > organizm kobiety naturalnie i samoistnie porania do 50% zapłodnionych juz
          > jajeczek.


          sama sobie odpowiedziałaś: ''samoistnie i naturalnie''. jak można pisać
          więc ''ma na sumieniu''? - wewnętrzna sprzeczność.
          • Gość: Majka Re: Kiedy zaczelo sie twoje zycie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 20:31
            No ale przecież mozna to wg tych krzykaczy głosujących o życiu od poczęcia
            nazwać to nieumyślnym zabójstwem!:) Przeciez organizm kobiety zabija te zarodki!
            Taaaaaa.
            Dlatego paranoją jest życie od poczęcia, życie ludzkie jest wtedy jak bije
            serce, krążą myśli i ma świadomość swojego istnienia.
            • Gość: ferment Re: Kiedy zaczelo sie twoje zycie? IP: *.chello.pl 13.11.06, 21:02

              > Dlatego paranoją jest życie od poczęcia, życie ludzkie jest wtedy jak bije
              > serce, krążą myśli i ma świadomość swojego istnienia.<

              Noworodki już się boją. Nie nie boją się. Nie myślą, nie maja swiadomości swego
              istnienia, wg naszych ocen. Można je zabijać?
              Serce bije przed urodzeniem.
              Usuwa się dzieci z bijącymi sercami. Za to, że nie myślą i są siebie nieświadome?
              • Gość: Majka Re: Kiedy zaczelo sie twoje zycie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 23:31
                A czy ja coś takiego napisałam? Nic nie pisałam o n o w o r o d k a c h.
                Noworodek to dziecko urodzone, czy to naturalnie czy to przez cesarkę, dziecko
                które ma min 5,5 miesiaca i może przeżyc. Młodsze nie przeżyje poza organizmem
                matki. Nie wiemy czy noworodek ma świadomość swojego istnienia ale na pewno może
                żyć poza organizmem matki, ma ukształtowane wszystkie neizbędne do życia ukłądy
                i narządy i jest człowiekiem.
                Zlepek komórek nie myśli i nie jest człowiekiem, nawet jak ma zaczątku ukłądu
                krwionośnego. Może nim się stac za kilka miesięcy. Najpierw się douczcie a potem
                dyskutujcie. Ehh.
                • Gość: ferment Re: Kiedy zaczelo sie twoje zycie? IP: *.chello.pl 14.11.06, 15:54
                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                  > A czy ja coś takiego napisałam? Nic nie pisałam o n o w o r o d k a c h.<

                  Ty nie. Ja pisałem. pO Twoim stwierdzeniu:

                  >dlatego paranoją jest życie od poczęcia, życie ludzkie jest wtedy jak bije
                  serce, krążą myśli i ma świadomość swojego istnienia.<

                  To nie było o naworodkach. Moze i nie, ale do nich się odnosi. <ie zauważyłaś?


                  > Zlepek komórek nie myśli i nie jest człowiekiem, nawet jak ma zaczątku ukłądu
                  > krwionośnego. Może nim się stac za kilka miesięcy.<

                  A jaki stary jest ten >zlepek komórek<?

                  >Najpierw się douczcie a pote
                  > m
                  > dyskutujcie. Ehh. <

                  Pomóz się douczyć. Może przypomnij zatem, kiedy zaczyna bić serce człowieka.





                  Dlatego paranoją jest życie od poczęcia, życie ludzkie jest wtedy jak bije
                  serce, krążą myśli i ma świadomość swojego istnienia.
                • Gość: omnipotentny Re: Kiedy zaczelo sie twoje zycie? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 14.11.06, 20:14
                  > A czy ja coś takiego napisałam? Nic nie pisałam o n o w o r o d k a c h.


                  pisałaś o ''czyms'', co ma swiadomosc - noworodek nie ma samoswiadomości
                  swojego istnienia.


                  > Zlepek komórek nie myśli


                  no i co z tego?
            • Gość: omnipotentny Re: Kiedy zaczelo sie twoje zycie? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 14.11.06, 20:16
              > wg tych krzykaczy głosujących o życiu od poczęcia
              > nazwać to nieumyślnym zabójstwem!


              nie, bo nie jest to czyn
              • Gość: Majka Re: Kiedy zaczelo sie twoje zycie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 21:10
                A poronienie pod wpływem środków poronnych jest czynem czy nie ? Sorry ale tą
                idiotyczną dyskusję można prowadzić bez końca. Konkluzja jest taka że nie ma
                sensu przekrzykiwanie się kiedy zaczyna się życie. Dla mnie i wielu innych
                kobiet ważniejsze jest to życie, która ma lat naście, kilkadziesiąt i które
                zmusza się do rodzenia dziecka niechcianego, dziecka chorego, dziecka z gwałtu
                tylko w imie tego sporu kiedy to zaczyna się życie i że należy je chronić
                rzekomo od poczęcia. Tylko że wbrew dobru a nieraz i życiu kobiety, która tą
                ciążę nosi. Jest to przedmiotowe traktowanie kobiety, odmówienie jej praw
                człowieczeństwa i uczynienie z niej bezwolnego i nie mającego nic do gadania
                "naczynia na ciążę". Veto! I koniec tu mojego głosu :)
                • wtc2004 Re: Kiedy zaczelo sie twoje zycie? 15.11.06, 17:41
                  > zmusza się do rodzenia dziecka niechcianego, dziecka chorego, dziecka z gwałtu

                  Racja Majka. Bękartom mowimy NIE! Veto! I koniec tu mojego głosu:(
                  • Gość: Majka Re: Kiedy zaczelo sie twoje zycie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 14:01
                    Przede wszystkim NIE mówimy przedmiotowemu traktowaniu kobiety.
                • Gość: omnipotentny Re: Kiedy zaczelo sie twoje zycie? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 16.11.06, 21:03
                  > A poronienie pod wpływem środków poronnych jest czynem czy nie ?


                  tam była mowa o samoistnym naturalnym poronieniu.
                  poronienie o ktorym teraz piszesz jest czynem, jezeli kobieta sama zazywa te
                  srodki. nie bedzie juz czynem kobiety, gdy np. pigułkę wepchnie jej do gardła i
                  spowoduje przelknięcie jej mąż albo dobroduszny lekarz na uslugach meża. bedzie
                  to czyn męża, ew. lekarza na uslugach meza.
    • hymen Należy wybić wszystkie bezpańskie psy. 18.11.06, 20:55
      Ze względu na warunki spoleczne.
      • nelsonek Nie! Nalezy nadal propagowac idee 18.11.06, 21:04
        rodem z LPR. Rodzina z dwunastorgiem dzieci bez srodkow do zycia to ideal!

        Po co komu edukacja seksualna? Wszystko wie ksiundz.
        • hymen A co ma piernik do wiatraka? 18.11.06, 21:10
          nelsonek napisał:

          > rodem z LPR. Rodzina z dwunastorgiem dzieci bez srodkow do zycia to ideal!
          >
          > Po co komu edukacja seksualna? Wszystko wie ksiundz.

          Nie chcesz mieć dzieci, załóż gumę, wyślij dziewczynę do lekarza po tabletki i
          tyle. Gdzie Ty widzisz te kilkunastoosobowe rodziny???
          • nelsonek Mąkę! 18.11.06, 21:27

            • hymen Otóż to! Zniszczysz mąkę, nie będzie piernika. 19.11.06, 15:32
              Zniszczysz zarodek, nie będzie człowieka.
              • nelsonek Dokladnie! 19.11.06, 15:37
                Zniszylem make a nie piernik.

                Kobieta niszczaca zarodek niszczy zarodek a nie czlowieka.
                • hymen Re: Dokladnie! 20.11.06, 08:39
                  nelsonek napisał:

                  > Zniszylem make a nie piernik.
                  >
                  > Kobieta niszczaca zarodek niszczy zarodek a nie czlowieka.

                  Brak analogii. Jeśli już chcesz koniecznie porównywać, to mąka jest
                  odpowiednikiem plemnika a jądra wiatraka. Dodam, że porównania z materią
                  nieożywioną jest bardzo ryzykowne.
                  • nelsonek Re: Dokladnie! 21.11.06, 15:05
                    Analogia jest poprawna. Czy zygota to jeden osobnik czy wiecej osobnikow? Ile osob zostanie zabitych jesli usuniemy zygote? Jeden, dwoch czy wiecej?
                    • hymen Re: Dokladnie! 21.11.06, 15:31
                      nelsonek napisał:

                      > Analogia jest poprawna. Czy zygota to jeden osobnik czy wiecej osobnikow? Ile
                      o
                      > sob zostanie zabitych jesli usuniemy zygote? Jeden, dwoch czy wiecej?
                      >

                      Nie ma znaczenia ile z zygoty wyodrębni się organizmów i ile z nich przeżyje.
                      Analogia jest niepoprawna z tego względu, że mąka nie wyczerpuje wszystkich
                      składników niezbędnych do powstania piernika. Z samej mąki piernika czy też
                      pierników nie będzie :)). Podobnie jak z samego plemnika. Człowiek powstanie
                      wyłącznie z wcześniej uformowanej zygoty.
                      • nelsonek Re: Dokladnie! 21.11.06, 15:55
                        Tak samo jak piernik nie powstanie ze zmieszania samych tylko skladnikow. Potrzebna jeszcze obrobka. Tak jak z zygota. A ilosc osob powstalych z zygoty ma znaczenie. Dlaczego? Zalozmy, ze prawo uznaje usuniecie zygoty za morderstwo. O co zatem oskarzyc kobiete usuwajaca zygote? O morderstwo "zwykle" czy wielokrotne? Ponadto zygota nie ma cech osobniczych. Nawet zapisanych w genach. Ostatni przypadek dwukolorowych blizniakow jednojajowych jest na to doskonalym przykladem.

                        I zgadzamy sie z jednym: z zygoty POWSTANIE czlowiek (ludzie). Czas przyszly.
                        • hymen Re: Dokladnie! 21.11.06, 16:12
                          nelsonek napisał:

                          > Tak samo jak piernik nie powstanie ze zmieszania samych tylko skladnikow.
                          Potrz
                          > ebna jeszcze obrobka. Tak jak z zygota.

                          Nie, właśnie w tym miejscu kończą się analogie. Obrobka jest potrzebna ze
                          wzgledu na to, że piernik jest materią nieożywioną. Zygota nie potrzebuje
                          żadnej obróbki. Wystarczą je odpowiednie warunki jakie ma w łonie matki.

                          > A ilosc osob powstalych z zygoty ma zna
                          > czenie. Dlaczego? Zalozmy, ze prawo uznaje usuniecie zygoty za morderstwo. O
                          co
                          > zatem oskarzyc kobiete usuwajaca zygote? O morderstwo "zwykle" czy
                          wielokrotne
                          > ?

                          Założenie zbędne. Prawo musi funkcjonować w określonych realiah i mieć
                          stworzone odpowiednie procedury i mechanizmy, żeby nie było prawem martwym.
                          Spór może dotyczyć jedynie ideologii czy poglądów. W jaki sposób praktycznie
                          chronić zygotę?

                          > Ponadto zygota nie ma cech osobniczych. Nawet zapisanych w genach. Ostatni pr
                          > zypadek dwukolorowych blizniakow jednojajowych jest na to doskonalym
                          przykladem
                          > .

                          Własny kod genetyczny może być tym, co odróżnia zygotę od nowego organizmu.

                          > I zgadzamy sie z jednym: z zygoty POWSTANIE czlowiek (ludzie). Czas przyszly.
                          >

                          Tak. Jednak niezależnie od użytch nazw mamy do czynienia z rozwojem osobnika
                          określonego gatunku.
                          • nelsonek Re: Dokladnie! 21.11.06, 16:19
                            Hymen: Nie, właśnie w tym miejscu kończą się analogie. Obrobka jest potrzebna ze wzgledu na to, że piernik jest materią nieożywioną. Zygota nie potrzebuje żadnej obróbki. Wystarczą je odpowiednie warunki jakie ma w łonie matki.

                            Nelsonek: Wlasnie te warunki w lonie matki sa obrobka, ktorej potrzebuje zygota. Tak wiec analogia trafna.

                            Hymen: Założenie zbędne. Prawo musi funkcjonować w określonych realiah i mieć stworzone odpowiednie procedury i mechanizmy, żeby nie było prawem martwym. Spór może dotyczyć jedynie ideologii czy poglądów. W jaki sposób praktycznie chronić zygotę?

                            Nelsonek: Mniejsza o to jakie jest praktyczne zastosowanie prawa. Teoretycznie: usuwajac zygote dokonujemy wielokrotnego czy jednokrotnego morderstwa? A czym jest nasz spor jesli nie jest sporem ideologicznym?

                            Hymen: Własny kod genetyczny może być tym, co odróżnia zygotę od nowego organizmu.

                            Nelsonek: Czyli zygota nie jest nowym organizmem.

                            Hymen: Tak. Jednak niezależnie od użytch nazw mamy do czynienia z rozwojem osobnika określonego gatunku.

                            Nelsonek: Alez nazewnictwo jest cholernie wazne! Wiadomo, ze z zygoty czlowieka nie wyrosnie ani pies ani panda, ale to nie znaczy, ze zygota juz jest czlowiekiem.
                            • Gość: omnipotentny Re: Dokladnie! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 21.11.06, 19:59
                              > Nelsonek: Alez nazewnictwo jest cholernie wazne! Wiadomo, ze z zygoty
                              czlowieka
                              > nie wyrosnie ani pies ani panda, ale to nie znaczy, ze zygota juz jest czlowie
                              > kiem.



                              tak, masz rację. masz rację pisząc, że nazewnictwo jest ważne. i popełniasz w
                              zasadzie głupi błąd, bo to jest jakieś pomieszanie płaszczyzn rozumowania.
                              jeżeli mówię: ''kura'', to mogę mieć na myśli rudą kurę mojej sexy blond 70-
                              letniej sąsiadki, a mogę mieć na myśli ''kurę'' jako ogół ptaków z tego gatunku.
                              jeżeli mówisz, że zarodek ludzki nie jest człowiekiem, to wpadasz w pułapkę
                              niedookreśloności języka potocznego. wiadome, że czlowiek ma dwie nogi, dwie
                              ręce, głowę, język i nos z dwiema dziurkami. to jest pojęcie języka potocznego.
                              ale mówiąc ''człowiek'', mogę mówić w ogólności o gatunku ''człowiek''. i w tym
                              momencie wychodzimy z niedookreśloności pojęć języka potocznego, i przechodzimy
                              na grunt klasyfikacji gatunkowej organizmów. zarodek ludzki jest
                              przedstawicielem gatunku ''człowiek rozumny'', w początkach swego rozwoju.
                              • Gość: omnipotentny nelsonku, dlaczego milczysz? IP: *.cn.com.pl 25.11.06, 08:41
                                zabrakło ci tytatów?
                              • nelsonek Re: Dokladnie! 18.01.07, 18:20
                                I tutaj probujesz mieszac. Otoz jesli twierdzisz, ze z biologicznego punktu
                                widzenia zarodek jest czlowiekiem to znaczy, ze masz na mysli biologiczny punkt
                                widzenia. I tyle. I z tego punktu widzenia nie mozna uznac zarodka za
                                przedstawiciela gatunku. Nie ma on zadnych cech osobniczych.
                                I czest przyznajesz, ze "z zarodka powstasnie czlowiek". Czyli dopiero
                                powstanie. Nie ma tutaj szerszego ani wezszego zastosowania terminu "czlowiek".

                                Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
                                > tak, masz rację. masz rację pisząc, że nazewnictwo jest ważne. i popełniasz w
                                > zasadzie głupi błąd, bo to jest jakieś pomieszanie płaszczyzn rozumowania.
                                > jeżeli mówię: ''kura'', to mogę mieć na myśli rudą kurę mojej sexy blond 70-
                                > letniej sąsiadki, a mogę mieć na myśli ''kurę'' jako ogół ptaków z tego gatunku
                                > .
                                > jeżeli mówisz, że zarodek ludzki nie jest człowiekiem, to wpadasz w pułapkę
                                > niedookreśloności języka potocznego. wiadome, że czlowiek ma dwie nogi, dwie
                                > ręce, głowę, język i nos z dwiema dziurkami. to jest pojęcie języka potocznego.
                                >
                                > ale mówiąc ''człowiek'', mogę mówić w ogólności o gatunku ''człowiek''. i w tym
                                >
                                > momencie wychodzimy z niedookreśloności pojęć języka potocznego, i przechodzimy
                                >
                                > na grunt klasyfikacji gatunkowej organizmów. zarodek ludzki jest
                                > przedstawicielem gatunku ''człowiek rozumny'', w początkach swego rozwoju
                            • hymen Re: Dokladnie! 22.11.06, 11:27
                              nelsonek napisał:

                              > Nelsonek: Wlasnie te warunki w lonie matki sa obrobka, ktorej potrzebuje
                              zygota
                              > . Tak wiec analogia trafna.

                              Ponownie nie. I w tym miejscu nie jest to już spór ideologiczy a spór o fakty.
                              To co dzieje się z ciastkiem wyczerpuje pojęcie obróbki (obróbka mechaniczna,
                              obróbka termiczna), to co dzieje się z zygotą (podział komórek, kod genetyczny,
                              wykształcebie się organów) wyczerpuje pojęcie życia a nie obróbki.

                              >
                              > Nelsonek: Mniejsza o to jakie jest praktyczne zastosowanie prawa.

                              Może być mniejsza, ale w momencie dyskusji o prawie należałoby się oprzeć o
                              trwałe i jednoznaczne pojęcia, które nie zależą od wyznawanej ideologii.

                              Teoretycznie:
                              > usuwajac zygote dokonujemy wielokrotnego czy jednokrotnego morderstwa? A
                              czym
                              > jest nasz spor jesli nie jest sporem ideologicznym?

                              Teoretycznie nie muszę opisywać tego w normach prawnych. Jeśli będę chciał
                              chronić zygotę, to sformułuję prawo dotyczące zygoty i nie będę wykorzystywał
                              przepisów dotyczących morderstwa. Mogę podejść do problemu w jeszcze inny
                              sposób np uniemożliwiając przy pomocy prawa z korzystania ze środków
                              niszczących zygotę.

                              >
                              > Hymen: Własny kod genetyczny może być tym, co odróżnia zygotę od nowego
                              organiz
                              > mu.
                              >
                              > Nelsonek: Czyli zygota nie jest nowym organizmem.

                              OK. Czas trwania jest tu tak krótki, że praktycznie będzie trudno to odróżnić.

                              >
                              > Hymen: Tak. Jednak niezależnie od użytch nazw mamy do czynienia z rozwojem
                              osob
                              > nika określonego gatunku.
                              >
                              > Nelsonek: Alez nazewnictwo jest cholernie wazne! Wiadomo, ze z zygoty
                              czlowieka
                              > nie wyrosnie ani pies ani panda, ale to nie znaczy, ze zygota juz jest
                              czlowie
                              > kiem.

                              Jeśli aż tak bardzo Ci na tym zależy, możemy w miejsce "człowieka"
                              wstawić "gatunek ludzki".
                              • nelsonek Re: Dokladnie! 18.01.07, 18:30
                                Hymen: Ponownie nie. I w tym miejscu nie jest to już spór ideologiczy a spór o
                                fakty. To co dzieje się z ciastkiem wyczerpuje pojęcie obróbki (obróbka
                                mechaniczna, obróbka termiczna), to co dzieje się z zygotą (podział komórek, kod
                                genetyczny, wykształcebie się organów) wyczerpuje pojęcie życia a nie obróbki.

                                Nelsonek: Fakty sa takie, ze zygota, w lonie matki nie ma ZADNYCH cech
                                osobniczych, ktore sa potrzebne do tego by moc mowic o przedstawicielu gatunku
                                homo sapiens. Fakty sa takie, ze definicja smierci nijak nie pasuje do uznania
                                usuniecia zygoty za smierc czlowieka.

                                Hymen: Może być mniejsza, ale w momencie dyskusji o prawie należałoby się oprzeć
                                o trwałe i jednoznaczne pojęcia, które nie zależą od wyznawanej ideologii. (...)
                                Teoretycznie nie muszę opisywać tego w normach prawnych.

                                Nelsonek: Trwalymj i jednoznaczym pojeciem jest smierc czlowieka, ktora okresla
                                sie jako smierc mozgu. Co to ma wspolnego ze swiatopogladem?

                                Hymen: Jeśli aż tak bardzo Ci na tym zależy, możemy w miejsce "człowieka"
                                wstawić "gatunek ludzki".

                                Nelsonek: Tez nie pasuje..
    • Gość: Majka A wy jeszcze te spory toczycie?:D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 20:13
      Podoba mi się argument że zarodek czy zygota nie ma cech osobniczych ludzkich,
      bo faktycznie nie ma. Zygota wyglada jak dziwny pączek z naroślami a zarodek we
      wczesnym stadium jak kijanka :) Nie ma to nic wspólnego z człowiekiem.
      • Gość: ferment Re: A wy jeszcze te spory toczycie?:D IP: *.chello.pl 18.01.07, 21:51
        > Gość portalu: Majka napisał(a):

        > Podoba mi się argument że zarodek czy zygota nie ma cech osobniczych ludzkich,
        > bo faktycznie nie ma. Zygota wyglada jak dziwny pączek z naroślami a zarodek we
        > wczesnym stadium jak kijanka :) Nie ma to nic wspólnego z człowiekiem.<

        Bardzo interesujący wywód. Już jesteś spokojna?
        • Gość: Majka Re: A wy jeszcze te spory toczycie?:D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 21:54
          Ja?? Ja jestem niespotykanie spokojny człowiek :) Tylko nie widzę związku z
          tematem :)
          • Gość: ferment Re: A wy jeszcze te spory toczycie?:D IP: *.chello.pl 18.01.07, 22:01
            Mam wrażenie, że twój powyższy uspokaja sumienie. Jest wybitnie życzeniowy.
            • Gość: Majka Re: A wy jeszcze te spory toczycie?:D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 22:15
              Czyje znowu sumienie? Ja nigdy nie usuwałam ciąży i nie zamierzam usuwać,
              przynajmniej w tej sytuacji w jakiej jestem aktualnie. Może za 10 lat zmienię
              zdanie, nie wiem.
              A mój post twierdzi to co napsiałam i nic innego - zarodek i zygota nie mają
              cech ludzkich. I tyle. Ide stąd bo znów się zaczyna idiotyczna dyskusja ;) Paaaa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja