Szef Nacz Izby Lekarskiej za przemocą wobec dzieci

07.11.06, 14:59
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_061107/opinie_a_1.html
-Oto smakowity cytacik:

"Niegodziwością jest kwalifikowanie wymierzanych z miłości i poczucia
odpowiedzialności klapsów rodzicielskich do kategorii przemocy i rozboju.
Wkraczanie przez ideologów wszechobecnego państwa z niczym nieuzasadnioną
pychą własnej nieomylności pomiędzy kochających rodziców i ich dzieci burzy
to, co przez wieki było ostoją najlepszych wartości."

-Zgroza!!! i to mówi lekarz!!! od małych rzeczy sie zaczyna a potem dochodzi
do coraz poważniejszych występków aż do przemocy..takie poglądy
dyskfalifikują pana Radziwiłła jako lekarza! w XXI wieku takie poglądy to
przejaw intelektualnego kretynizmu i zacofania obyczajowego!! Takie brednie
może wygłaszać tylko osoba której konserwatywna ideologia przesłania
całkowicie rzeczywistosć! Przecież psychologowie udowodnili już dawno związek
miedzy niewinnymi klapsami a przemocą> Ta zisiejsza przemoc małolatów wynika
stad że były przez rodziców wychowaywane tradycyjnymi metodami i własnie
zbieramy tego tragiczne skutki!
    • w11mil moim zadniem nie masz racji 07.11.06, 15:01
      aferal.z.partii.demokratycznej napisał:

      > -Zgroza!!! i to mówi lekarz!!! od małych rzeczy sie zaczyna a potem dochodzi
      > do coraz poważniejszych występków aż do przemocy

      a tu już zupełna brednia:
      > Ta zisiejsza przemoc małolatów wynika stad że były przez rodziców
      >wychowaywane tradycyjnymi metodami i własnie
      > zbieramy tego tragiczne skutki!
      • aferal.z.partii.demokratycznej Re: moim zadniem nie masz racji 07.11.06, 15:08
        nie wystarczy powiedzieć że coś jest brednią musisz to jeszce udowodnić a na to
        oczywiście dowodów nie masz wniosek? to ty bredzisz!
        • w11mil mam posredni kontakt ze szkolą 07.11.06, 15:12
          łobuzy nie wywodzą sie z rodzin patologicznych;
          nikt ich w domu nie bije, wiecej: nie ma tam biedy
        • mg2005 Re: moim zadniem nie masz racji 07.11.06, 18:08
          aferal.z.partii.demokratycznej napisał:

          > nie wystarczy powiedzieć że coś jest brednią musisz to jeszce udowodnić a na
          to
          >
          > oczywiście dowodów nie masz wniosek? to ty bredzisz!

          Czy ta zasada dotyczy też Ciebie ?...))
    • woda.woda Bicie z miłości. 07.11.06, 15:10
      "Wkraczanie (...) pomiędzy kochających (choć bijących) rodziców i ich dzieci
      burzy to, co przez wieki było ostoją najlepszych wartości"

      Dla niektórych ostoją najlepszych wartości wciąz jest bicie słabszego.
      • aferal.z.partii.demokratycznej Re: Bicie z miłości. 07.11.06, 15:12
        i jeszcze bezczelnie i cynicznie wmaiwją ludziom ze to brak bicia przyczynia
        się do wzrostu przemocy wobec młodziezy...doprawdy ta ignorancja i głupota jest
        porażająca... i pomyśleć że tacy ludzie dzierżą teraz ster rządów w Polsce
      • mg2005 Re: Bicie z miłości. 07.11.06, 21:43
        woda.woda napisała:

        > Dla niektórych ostoją najlepszych wartości wciąz jest bicie słabszego.

        Przeczytaj tekst jeszcze raz - może coś zrozumiesz...
      • echtom Właśnie znalazłam cytat 09.11.06, 16:22
        "Jeśli stosunek między rodzicami a dziećmi jest prawidłowy i zdrowy, jeśli
        dziecko jest przez rodziców akceptowane, to nawet prymitywne, a niekiedy
        niewłaściwe środki w rodzaju krzyku czy sporadycznych kar fizycznych nie
        przyniosą ujemnych efektów i mogą w pewnym zakresie zdawać egzamin." (Z.
        Zaborowski, O rodzinie).
    • s.k.i.n Re: Szef Nacz Izby Lekarskiej za przemocą wobec d 07.11.06, 16:00
      widać ze3 aferał bity nie był bo gada trzy po trzy
    • mg2005 Re: Szef Nacz Izby Lekarskiej za przemocą wobec d 07.11.06, 18:06
      aferal.z.partii.demokratycznej napisał:

      > <a href="www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_061107/opinie_a_1.html"

      Bardzo sensowny artykuł (także jeśli chodzi o dyskryminację finansową rodziców)


      > w XXI w. takie poglądy to
      > przejaw intelektualnego kretynizmu i zacofania obyczajowego!!

      Ja bym to odniósł do poglądów p.Środy i jej podobnych...


      > Takie brednie
      > może wygłaszać tylko osoba której konserwatywna ideologia przesłania
      > całkowicie rzeczywistosć!

      Ideologia konserwatywna sprawdziła się przez stulecia, ideologia liberalna
      poniosła fiasko po 15 latach...

      > Przecież psychologowie udowodnili już dawno związek
      > miedzy niewinnymi klapsami a przemocą>

      ??...:)))
      Psychologowie liberalni?...:)
      • mg2005 Re: Szef Nacz Izby Lekarskiej za przemocą wobec d 07.11.06, 18:09
        PS:
        autorzy artykułu wychowali 8 dzieci - a Ty ?...
        • nancyboy Re: Szef Nacz Izby Lekarskiej za przemocą wobec d 07.11.06, 18:17
          PS:
          No to najpierw trzeba by sprawdzić co z nich wyrosło.
        • triss_merigold6 Re: Szef Nacz Izby Lekarskiej za przemocą wobec d 07.11.06, 18:21
          To chyba żona tego rozpłodowca wychowała dzieci a nie on...
      • woda.woda No ta jak, mg2005? 07.11.06, 18:25
        Ten, kto bije, ten kocha?
        • mg2005 Re: No ta jak, mg2005? 07.11.06, 21:41
          woda.woda napisała:

          > Ten, kto bije, ten kocha?

          Czy ta woda to w twojej głowie ?...
    • marysia_b Klaps 07.11.06, 18:51
      aferal.z.partii.demokratycznej napisał:

      > "Niegodziwością jest kwalifikowanie wymierzanych z miłości i poczucia
      > odpowiedzialności klapsów rodzicielskich do kategorii przemocy i rozboju.
      > Wkraczanie przez ideologów wszechobecnego państwa z niczym nieuzasadnioną
      > pychą własnej nieomylności pomiędzy kochających rodziców i ich dzieci burzy
      > to, co przez wieki było ostoją najlepszych wartości."

      Nic zlego w tym nie widze - klaps jest argumentem ostatecznym (klaps i do kata)
      - jezeli nie skutkuje perswazja w stosunku do malych dzieci (nie dam oczywiscie
      klapsa mojemu nastolatkowi, ktory jest wyzszy ode mnie o glowe, bo zachwialby
      sie moj autorytet ;).

      Oczywiscie, nie jestem za biciem, czy maltretowaniem dzieci ale klaps? Jak
      najbardziej, szczegolnie ten matczyny... :)
      • woda.woda Re: Klaps 07.11.06, 18:58
        Klaps ma na celu zadanie bólu w celu wymuszenia posłuszeństwa. Ból ten jest
        zadany przez osobę silniejsą osobie słabszej z braku innego argumentu, jak
        tylko argument siły :)
        Zawsze będzie tak, że matki - gdy "wyjdą z nerw" - dadzą klapsa dziecku. Nie
        nalezy jednak tego sankcjonować, mówić, że jest to dobre, że jest to "najwyższe
        dobro", bo jest tylko oznaką słabości.
        • marysia_b Re: Klaps 07.11.06, 19:07
          woda.woda napisała:

          > Klaps ma na celu zadanie bólu w celu wymuszenia posłuszeństwa. Ból ten jest
          > zadany przez osobę silniejsą osobie słabszej z braku innego argumentu, jak
          > tylko argument siły :)
          > Zawsze będzie tak, że matki - gdy "wyjdą z nerw" - dadzą klapsa dziecku. Nie
          > nalezy jednak tego sankcjonować, mówić, że jest to dobre, że jest to "najwyższe
          >
          > dobro", bo jest tylko oznaką słabości.

          Ja nie mowie, ze to jest czyste dobro - nie jestem doskonala i moje dzieci o tym
          wiedza, bo im to mowie wprost. Jakiej slabosci? Nie mowimy o sprawianiu lania a
          o klapsach wtedy, kiedy nawet Baba Jaga nie skutkuje!
          • woda.woda Re: Klaps 07.11.06, 19:16
            Mówię o tym, co powiedział pan Radziwiłł:
            "Wkraczanie przez ideologów wszechobecnego państwa z niczym nieuzasadnioną
            pychą własnej nieomylności pomiędzy kochających rodziców i ich dzieci burzy
            to, co przez wieki było ostoją najlepszych wartości."

            Z tego wynika, że te "najlepsze wartości" to bicie (bo klaps to bicie, tylko
            mniejsze).

            Pytasz - jakiej słabości? Moim zdaniem zawsze, gdy dajemy klapsa jest to nasza
            porażka, bo sam klaps jest wyrazem bezsilności (sama piszesz: ostateczny
            argument"). Oznacza, że nie umieliśmy znaleźć lepszego argumentu :)
            • marysia_b Re: Klaps 07.11.06, 19:23
              woda.woda napisała:

              Oznacza, że nie umieliśmy znaleźć lepszego argumentu :)

              Oczywiscie - najpierw jest prosba.... potem grozba a potem klaps. Wole dac
              klapsa niz krzyczec na dziecko ;)
            • mg2005 Re: Klaps 07.11.06, 21:59
              woda.woda napisała:

              > Mówię o tym, co powiedział pan Radziwiłł:
              > "Wkraczanie przez ideologów wszechobecnego państwa z niczym nieuzasadnioną
              > pychą własnej nieomylności pomiędzy kochających rodziców i ich dzieci burzy
              > to, co przez wieki było ostoją najlepszych wartości."
              >
              > Z tego wynika, że te "najlepsze wartości" to bicie (bo klaps to bicie, tylko
              > mniejsze).
              >

              Mając wodogłowie (albo złą wolę) - można to tak zrozumieć...
        • marysia_b Re: Klaps 07.11.06, 19:12
          woda.woda napisała:

          > Klaps ma na celu zadanie bólu w celu wymuszenia posłuszeństwa.

          Noooo, kochana, troche posluszenstwa to trzeba czasem wymusic, jak prawisz, bo
          dzieci maja to do siebie, ze lubia wchodzic na glowe. Jakiego bolu - chodzi o
          gest a, ze czasem troche poszczypie...potem mozna przytulic i wszystko idzie w
          zapomnienie.... do nastepnego klapsa ;)
          • woda.woda Re: Klaps 07.11.06, 19:17
            Jakiego bólu? Stosunkowo niewielkiego, ale zawsze bólu :)
            • pocoo Re: Klaps 07.11.06, 20:12
              woda.woda napisała:

              > Jakiego bólu? Stosunkowo niewielkiego, ale zawsze bólu :)
              >Masz dzieci czy się tylko mądrzysz?
        • Gość: echtom Re: Klaps IP: 153.19.98.* 07.11.06, 19:41
          Nie zawsze słabości - czasem szybkiego reagowania. Gdy półtoraroczniak wkłada
          palce do kontaktu, nie zrobisz mu wykładu z fizyki, tylko powiesz ostro: "Nie
          wolno!", a dla wzmocnienia efektu dasz po łapie albo w pupę, żeby sobie
          skojarzył zabawy z kontaktem z czymś nieprzyjemnym. I co to ma wspólnego ze
          słabością, znęcaniem się czy "odreagowywaniem"?
          • woda.woda Re: Klaps 07.11.06, 21:03
            > Nie zawsze słabości - czasem szybkiego reagowania. Gdy półtoraroczniak wkłada
            > palce do kontaktu,

            Gdy ma się w domu małe dziecko, zabezpiecza się kontakty specjalnymi zatyczkami.

            I co to ma wspólnego ze
            > słabością, znęcaniem się czy "odreagowywaniem"?

            Piszę tylko o słabości. O pozostałych zachowaniach piszesz Ty.
            • Gość: echtom Re: Klaps IP: *.devs.futuro.pl 08.11.06, 00:00
              Ten kontakt to był taki banalny przykład. Dzieci mają masę niebezpiecznych
              pomysłów, których dorośli nie są w stanie przewidzieć. A czasem po prostu
              zacbowują się tak nieznośnie, że tylko klaps może je przywołać do porządku.
              Ciekawe, że same dzieci to wyczuwają i jako dorośli pozytywnie wspominają takie
              naprawdę zasłużone lanie, świetnie je odróżniając od znęcania się. Bicie nie
              jest żadną metodą wychowawczą do systematycznego stosowania. Po prostu dzieciak
              musi wiedzieć, że jeśli przekroczy jasno określone granice, rodzic nie będzie
              się bał mu przyłożyć. I tyle w temacie "bicia".
        • mg2005 Wodogłowie ?... 07.11.06, 21:55
          Pusty śmiech ogarnia , gdy sie czyta twoje utopijne brednie, w stylu idiotki-
          Środy, która źródło przemocy widzi w nauczaniu Kościoła...

          Komuniści też mieli cudowne recepty na "Świetlaną Przyszłość"...

          woda.woda napisała:

          > Klaps ma na celu zadanie bólu w celu wymuszenia posłuszeństwa. Ból ten jest
          > zadany przez osobę silniejsą osobie słabszej z braku innego argumentu, jak
          > tylko argument siły :)
          > Zawsze będzie tak, że matki - gdy "wyjdą z nerw" - dadzą klapsa dziecku. Nie
          > nalezy jednak tego sankcjonować, mówić, że jest to dobre, że jest
          to "najwyższe
          >
          > dobro", bo jest tylko oznaką słabości.
          • woda.woda Wodogłowie ?... Twoje - tak 07.11.06, 21:56
    • crax Jest wyjście... 07.11.06, 21:12
      To może przy okazji zmiany Konstytucji (ochrona życia napoczętego) usunąć z niej zakaz o stosowaniu kar cielesnych? Bo ktoś nie dopatrzył i komuchy zdołały przemycić taki "postempowy" (jakby to Echo napisała) zapis :))))
      • pocoo Re: Jest wyjście... 07.11.06, 21:31
        Taka dyskusja to rewelacyjny środek antykoncepcyjny.Jedno wiem,kto kocha
        dzieci, to nawet jeżeli da klapsa na opamiętanie,nigdy nie będzie dzieci
        katował.
        • crax Re: Jest wyjście... 07.11.06, 21:41
          Klaps na opamiętanie to klaps na opamiętanie. Ale konserwie (tfu!) chodzi, zdaje się, o coś w rodzaju "zerżnięcia tyłka pasem żeby gó..arz przez tydzień nie usiadł" (autentyczny tekst z forum Wirtualnej Polski). A coś takiego to się nazywa POBICIE. Nieważne czy chodzi o "własne" dziecko czy o kogokolwiek innego.
      • Gość: ferment Re: . Klaps zdrowotny.. IP: *.chello.pl 07.11.06, 21:42
        >rax napisał:

        > To może przy okazji zmiany Konstytucji (ochrona życia napoczętego) usunąć z nie
        > j zakaz o stosowaniu kar cielesnych? Bo ktoś nie dopatrzył i komuchy zdołały pr
        > zemycić taki "postempowy" (jakby to Echo napisała) zapis :)))),

        Jest taki zapis w Konstytucji?

        Zgadzam się z tym, co pisze nt. Marysia_b.
        Zadawany ból służy dobru, zdrowiu, dziecka.
        Jak ból u dentysty.
        • crax Re: . Klaps zdrowotny.. 07.11.06, 21:49
          "Jest taki zapis w Konstytucji?"

          Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, Rozdział II, "Zasady ogólne"
          ...
          Art. 40.

          Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.
          ...

          www.sejm.gov.pl/prawo/konstytucja/2.htm

          "Zadawany ból służy dobru, zdrowiu, dziecka."

          Jest ból i jest ból, ferment.
          • woda.woda Re: . Klaps zdrowotny.. 07.11.06, 21:54
            To jest bardzo ciekawe. Wciąż słychać o pobitych dzieciach i nikt się nie
            zastanowi nad tym, że jest to pochodna społecznego przyzwolenia na zadawanie
            bólu dzieciom. Smutne.
            • crax Zgadza się. Smutne, ale prawdziwe :/ 07.11.06, 21:58

          • Gość: ferment Re: . Klaps zdrowotny.. IP: *.chello.pl 07.11.06, 22:06
            crax napisał:

            > "Jest taki zapis w Konstytucji?"
            >
            > Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, Rozdział II, "Zasady ogólne"
            > ...
            > Art. 40.
            >
            > Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu
            > traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.
            > ...
            >

            Dzięki. To łamiemy prawo.


            >
            > "Zadawany ból służy dobru, zdrowiu, dziecka."
            >
            > Jest ból i jest ból, ferment.

            To prawda. Tylko, ze przyjmuję, zę klaps to nie jest duży ból. W intencji.
            Rzeczywiście dziecko możę odbierać ból dotkliwiej, niż byśmy zamierzali.
            jednak nie wszystkie dzieci umiałbym wychować bez klapsania. Choć byłoby dobrze,
            by wielu ludzi podjęło taka próbę. Mnie nie udawało się nie klapsać dzieciaków.
            Była w tym moja i słabośc i odruch szybkiego, na gorąco, poinformowania dziecka
            wykonującego coś dla niego groźnego, oo tym, że to konkretnie wiąże się z bólem.
            Takie warunkowani.
            Prawdą jest,że wolałbym umieć działać inaczej. jednak nie starczało
            cierpliwośći, odporności na stresy dnia codziennego.
            • woda.woda Brawo, Ferment. 07.11.06, 22:11

              > To prawda. Tylko, ze przyjmuję, zę klaps to nie jest duży ból. W intencji.
              > Rzeczywiście dziecko możę odbierać ból dotkliwiej, niż byśmy zamierzali.
              > jednak nie wszystkie dzieci umiałbym wychować bez klapsania. Choć byłoby
              dobrze
              > ,
              > by wielu ludzi podjęło taka próbę. Mnie nie udawało się nie klapsać
              dzieciaków.
              > Była w tym moja i słabośc i odruch szybkiego, na gorąco, poinformowania
              dziecka
              > wykonującego coś dla niego groźnego, oo tym, że to konkretnie wiąże się z
              bólem
              > .
              > Takie warunkowani.
              > Prawdą jest,że wolałbym umieć działać inaczej. jednak nie starczało
              > cierpliwośći, odporności na stresy dnia codziennego.


              Opisałeś istotę problemu. Mnie również nie udało się wychować dzieci bez
              klapsa. Wiem jednak, że źle robiłam, bo - właśnie - nie starczało mi
              cierpliwości. Zawsze potem wstydziałam się przed samą sobą.
            • crax Re: . Klaps zdrowotny.. 07.11.06, 22:21
              "To łamiemy prawo."

              Tak jest. Wniosek w 100% słuszny. A na dodatek nikt na to nie zwraca uwagi, tak jakby Konstytucja miała wartość papieru toaletowego. I nikt nie zwraca uwagi na wypowiedzi takiego kretynka-Radziwiłka. Ups, pardon - Radziwiłłka.

              "Tylko, ze przyjmuję, zę klaps to nie jest duży ból."

              ferment, ja uważam, że wychowując dziecko od samego początku można się bez klapsów doskonale obyć. Ale cóż, dzieci nie posiadam, doświadczeń w tym względzie brak. Ale podam ci inny przykład. Mam 5-letniego siostrzeńca, wyjątkowego łobuziaka. Nie wiem z jakiego powodu uwielbia wręcz stosować przemoc. Czytaj: bije innych. A ponieważ nie znoszę przemocy, a jednoczęsnie lubię odpłacać agresorowi w ten sam sposób, który tenże stosuje, razu jednego gdy rwał się z rękami do mojej 10-letniej kuzynki, przyskoczyłem i dałem takiego klapa, że aż się przewrócił. I co? Od tej pory wystarczy, że spojrzę i chłopczyk jest jak trusia. A dostał po tyłku ten JEDEN JEDYNY RAZ. Tylko jeden warunek: w poblizu nie może być rodziców, bo wtedy gó..arz wie, że oni go w razie czego obronią. Ot, tyle.
    • prawicowiec2 NIE zgadzam się.... 08.11.06, 09:20
      ... na to, aby rożni postępowcy (na forum reprezentowani np wprzez woda.woda)
      wyprowadzali prostą linię ewolucji od mojego klapsa przywołującego dziecko do
      porządku, do zabijającego ciosu pięścią w brzuszek dwulatka.
      Po prostu się na to nie zgadzam.
      • pocoo Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 09:34
        No to do dzieła.Ten kto wynajdzie uniwersalną metodę wychowawczą,która pozwoli
        na tworzenie idealnego obywatela dostanie...no właśnie co?Dla przypomnienia-
        katują kogokolwiek tylko sadyści i zwyrodnialcy.
        • prawicowiec2 Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 09:41
          pocoo napisała:

          > No to do dzieła.Ten kto wynajdzie uniwersalną metodę wychowawczą,która
          pozwoli
          > na tworzenie idealnego obywatela

          tworzenie idealnego obywatela...... zatrąca mi to Nietschem a na pewno jakimś
          totalitaryzmem :)
      • nancyboy Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 09:40
        > ... na to, aby rożni postępowcy (na forum reprezentowani np wprzez woda.woda)
        > wyprowadzali prostą linię ewolucji od mojego klapsa przywołującego dziecko do
        > porządku, do zabijającego ciosu pięścią w brzuszek dwulatka.
        > Po prostu się na to nie zgadzam.
        Gdzie wg Ciebie jest granica?
        • prawicowiec2 Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 09:45
          nancyboy napisał:
          > Gdzie wg Ciebie jest granica?

          naprawdę jej nie dostrzegasz?
          • nancyboy Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 09:45
            Chcę poznać Twoją opinię.
            • prawicowiec2 Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 09:48
              ok, ta granica jest naprawdę niedaleko za moim klapsem. Przełożenie dziecka
              przez kolano i ostre lanie pasem jest poza nią.
              • nancyboy Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 09:52
                No, ale:

                1. Dlaczego akurat tam jest wg Ciebie ta granica?
                2. Napisałeś, że Twój klaps przywołuje dziecko do porządku. A co, jeśli nie
                zadziała?
                • prawicowiec2 Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 10:03
                  Ad 1. Nie lubię oglądać w telewizji posiniaczonych dzieci, a lanie pasem w
                  tyłek to nie to samo co smarowanie kremikiem.

                  Ad 2. Są herosi co potrafią z piąchy przywalić. W moim przypadku zawsze klaps
                  wystarcza.
                  • nancyboy Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 10:29
                    1. Nie rozumiem. A więc względy estetyczne?
                    2. Nie odpowiedziałeś na pytanie.
                    • prawicowiec2 Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 10:45
                      ad1. oczywiście że nie względy estetyczne. To była... ta.... no.... metafora
                      ad2. Jeszcze mi się nie zdarzyło żeby nie poskutkował klaps. Gdybał nie będę.
                      • woda.woda Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 10:58
                        Piszecie wciąż o rodzicach, którzy w sytuacjach skrajnych nie wytrzymują i dają
                        dziecku klapsa albo o takich, którzy incydentalnie klapsem wymierzają karę.
                        Noigdy nie widzieliście matek, które na ulicy potrafią mocno przyłożyć
                        kilkuletniemu dziecku, bo przeszkadza ono w rozmowie z koleżanką? Ta matka tez
                        na pewno myśli, że "tylko" przywołała dziecko do porządku. Nie widzieliście
                        matek, które umieją dziecku przyłożyć, bo pobrudziło lodem sukienkę? Ja
                        widziałam.
                        Nie słyszycie o przypadkach katowania dzieci? Ci rodzice też myślą, że to
                        tylko "przywołanie do porządku".

                        Ludzie są różni. Dlatego powinien być wyraźny zakaz bicia dzieci. To, że ktoś w
                        domu da klapsa dziecku, bo już nie wie sam, co ma zrobić, nie powinno znaczyć,
                        że mówimy "klaps to nic takiego". Jakby nie patrzeć klaps jest biciem. Bicie
                        nie jest dobre, choć czasem zdarzy się (patrz wyżej) klapnąć.
                        • echtom Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 11:12
                          Dlatego powinien być wyraźny zakaz spożywania alkoholu, bo niektórzy ludzie nie
                          znają granicy i po pijaku siadają za kierownicą. Dlatego powinien być wyraźny
                          zakaz używania noży, bo niektórzy mordują nimi kochanki...
                          • woda.woda Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 11:17
                            Noże są niezbędne w życiu codziennym. Bicie też jest niezbędne?
                            Przykład z alkoholem działa na moją korzyść, bo jest wyraźnie powiedziane, że
                            nie wolno jeździć po pijanemu.
                            • echtom Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 11:48
                              Pisałam o samym spożywaniu, nie jeżdżeniu. Jak wracam z imprezy autobusem, to
                              chyba mogę wypić lampkę wina. A klaps czasami rzeczywiście jest niezbędny -
                              kwestia zastosowania, nie samego narzędzia.
                        • prawicowiec2 Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 11:15
                          No widzisz, właśnie na to sie nie zgadzam. Jeżeli "tylko" klaps jest niedobry
                          (czyli zły) to zostaję postawiony w jednym szeregu z mordercą-piąchologiem.
                          • woda.woda Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 11:22
                            Nie, nie zostajesz postawiony :)
                            Musimy przyjąć do wiadomości to, że wśród ludzi są również sadyści, którzy nie
                            znają granicy między klapsem a pobiciem. Jeśli mówimy, że klaps jest OK, mówimy
                            im, że ich klaps (czyli pobicie) też jest OK. Normali ludzie powinni w tym
                            momencie ustąpić dla dobra tych dzieci, które sa rzeczywiście bite. Ciężko to
                            wytłumaczyć :)
                            • prawicowiec2 Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 11:32
                              aha Juz kojarzę o co Ci chodzi....
                              Ale literą prawa sie tego nie da zapisać, że jak ktoś sie ograniczy tylko do
                              klapsowania to może, a jak nie, to do ukarania.
                              • woda.woda Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 11:35
                                prawicowiec2 napisał:

                                > aha Juz kojarzę o co Ci chodzi....

                                Ufffffff

                                > Ale literą prawa sie tego nie da zapisać, że jak ktoś sie ograniczy tylko do
                                > klapsowania to może, a jak nie, to do ukarania.

                                Literą prawa sie nie da. Ale da się poprzez wyraźne i oficjalne stanowisko: nie
                                wolno bić dzieci. Może w końcu dotrze do części narodu i ludzie na ulicy będą
                                reagować, gdy zobaczą matkę, która bije kilkuletnie dziecko.
                                • echtom Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 11:54
                                  Lepiej zapisać. Dziecko będzie zachwycone, gdy się dowie, że za klapsa może
                                  zgłosić mamę czy tatę na policję. W szkołach już to przerabiali.
                                  • woda.woda Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 11:56
                                    Rozumiem. Jesteś pewnie jedną z tych mam, o których piszę.
                                • prawicowiec2 Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 12:19
                                  A może jakaś kampania społeczna?
                                  Coś jak "kocham, nie biję".
                                  Tylko że "kocham, daję klapsy"
                      • nancyboy Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 10:59
                        1. Proszę o konkretną odpowiedź.
                        2. Również o gdybanie.
                        • prawicowiec2 Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 11:12
                          1 nie męcz proszę
                          2 nie męcz proszę
                          • nancyboy Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 11:39
                            No to pogadali.
        • echtom Granica jest w głowie 08.11.06, 10:47
          rodzica i dziecka. Jak juz wspomniałam, dziecko świetnie wyczuwa intencje
          rodzica wymierzającego karę fizyczną i jeśli wie, ze przegięło, nie będzie
          miało żalu. Mnie rodzice nie bili, nawet klapsów nie pamiętam, ale raz, gdy
          miałam 5 lat, mama sprała mnie pasem za wyjątkowo karygodne zachowanie. Do dziś
          wspominam to z wdzięcznością i jestem z niej dumna, że zdobyła się na tak
          stanowczą i adekwatną do sytuacji reakcję.
      • woda.woda Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 10:20
        A gdzież to ja "wyprowadziłam taką linię ewolucji", możesz wskazać?
        • prawicowiec2 Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 10:23
          Twojego nicka po prostu zaliczyłem do grona "postępowców". Tylko tyle.
          • woda.woda Re: NIE zgadzam się.... 08.11.06, 10:25
            To nie Twoje słowa:
            " na to, aby rożni postępowcy (na forum reprezentowani np wprzez woda.woda)
            wyprowadzali prostą linię ewolucji od mojego klapsa przywołującego dziecko do
            porządku, do zabijającego ciosu pięścią w brzuszek dwulatka."?

            Piszesz tu, że m.in. ja "wyprowadzam prostą drogę" itd. Możesz wskazać, gdzie
            to robię?
            • prawicowiec2 Sypię popiół na głowę 08.11.06, 10:31
              Przejrzałem jeszcze raz wszystkie Twoje posty w tym wątku. Zapędziłem się.
              Serdecznie przepraszam.
              • woda.woda Re: Sypię popiół na głowę 08.11.06, 10:32
                Dzięki :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja