Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac

10.11.06, 17:51
Bez sensu jest mowic, ze np. szklanka to ona, a scyzoryk to on. Co to ma
wspolnego z plcia? Czy te przedmioty posiadaja genitalia? Dlaczego wiec na
jeden przedmiot mowi sie ona, a na inny on? Powinno byc tak jak w jezyku
wegierskim, gdzie nie istnieje zjawisko rodzaju gramatycznego, albo
przynajmniej jak w angielskim, gdzie rodzaj gramatyczny jest zredukowany do
absolutnego minimum.
    • yoma Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 10.11.06, 17:52
      Szklanka ma dziurę, a scyzoryk szpikulec, wszystko się zgadza.

      A powiedz coś po angielsku?
      • kochanica-francuza to co proponujesz? 10.11.06, 18:08
        formy oboczne: szklanka i szklanek czy może formę nijaką "to szklanko"?
        • yoma Re: to co proponujesz? 10.11.06, 18:12
          Daj spokój, nie karmmy trolla
          • qarolinqa Re: to co proponujesz? 10.11.06, 23:30
            yoma napisała:

            > Daj spokój, nie karmmy trolla

            Trollami sa wszyscy oprocz ciebie? Dobre.
        • qarolinqa Re: to co proponujesz? 10.11.06, 23:31
          kochanica-francuza napisała:

          > formy oboczne: szklanka i szklanek czy może formę nijaką "to szklanko"?

          Niech bedzie szklanka, ale niech to bedzie TEN szklanka!
          • nelsonek A jak usprawnic 11.11.06, 00:13
            jezyk angielski? Podrzuc jakies propozycje. Posmiejemy sie.
            • qarolinqa Re: A jak usprawnic 11.11.06, 15:14
              nelsonek napisał:

              > jezyk angielski? Podrzuc jakies propozycje. Posmiejemy sie.

              A co mnie obchodzi angielski?
              • kochanica-francuza Re: A jak usprawnic 11.11.06, 16:14
                qarolinqa napisała:

                > nelsonek napisał:
                >
                > > jezyk angielski? Podrzuc jakies propozycje. Posmiejemy sie.
                >
                > A co mnie obchodzi angielski?
                Chiciałaś go wprowadzić w Polsce, więc powinien cię chyba obchodzić?
                • qarolinqa Re: A jak usprawnic 11.11.06, 16:58
                  kochanica-francuza napisała:
                  > > A co mnie obchodzi angielski?
                  > Chiciałaś go wprowadzić w Polsce, więc powinien cię chyba obchodzić?

                  A w tym sensie mnie obchodzi, oczywiscie. Ale nelsonek nie to mial na mysli, jak
                  pewnie zauwazylas. A moze nie zauwazylas...
                  • nelsonek Re: A jak usprawnic 11.11.06, 17:29
                    Qarolinqa: Ale nelsonek nie to mial na mysli

                    Nelsonek: Kiepski z Ciebie jasnowidz. Dokladnie to mialem na mysli. Nie pytalem ani o niemiecki ani o wegierski. Pytalem o angielski, bo wiem doskonale, ze postulujesz wprowadzenie tego jezyka jako urzedowego w Polsce. Zatem: jak usprawnic angielski? Co zlikwidowac a co wprowadzic?
                    • qarolinqa Re: A jak usprawnic 11.11.06, 23:30
                      nelsonek napisał:
                      > Nelsonek: Kiepski z Ciebie jasnowidz. Dokladnie to mialem na mysli. Nie pytalem
                      > ani o niemiecki ani o wegierski. Pytalem o angielski, bo wiem doskonale, ze po
                      > stulujesz wprowadzenie tego jezyka jako urzedowego w Polsce. Zatem: jak usprawn
                      > ic angielski? Co zlikwidowac a co wprowadzic?

                      To masz w takim razie problemy z ekspresja. Piszac: 'jezyk angielski? Podrzuc
                      jakies propozycje. Posmiejemy sie.' chodzilo ci o wprowadzenie jezyka
                      angielskiego jako urzedowego w Polsce?
                      • nelsonek Re: A jak usprawnic 11.11.06, 23:33
                        Nelsonek: Co za kobieta wszystko jej trzeba tlumaczyc. Zero samodzielnego myslenia.

                        Qarolinqa: chodzilo ci o wprowadzenie jezyka angielskiego jako urzedowego w Polsce?

                        Nelsonek: Nie. Chodzilo mi o to bys podrzucila jakies propozycje zmian w tym jezyku. A dlaczego wybralem ten jezyk? Bo pytanie bylo skierowane do Ciebie, czyli tej osoby ktora postuluje wprowadzenie tego jezyka jako urzedowego w Polsce. Slowa "posmiejemy sie" stanowia dopisek. Mozesz to potraktowac jako zart.
                        • qarolinqa Re: A jak usprawnic 11.11.06, 23:37
                          nelsonek napisał:
                          > Nelsonek: Nie. Chodzilo mi o to bys podrzucila jakies propozycje zmian w tym je
                          > zyku. A dlaczego wybralem ten jezyk?

                          Ale co kogo obchodzi dlaczego wybrales ten a nie inny jezyk? To jest temat
                          off-topic, nikt sie tym nie interesowal, nie wiem po co o tym piszesz. I
                          dlaczego mam niby chciec usprawniac angielski? Po co usprawniac cos co jest
                          sprawne?

                          > Bo pytanie bylo skierowane do Ciebie, czyl
                          > i tej osoby ktora postuluje wprowadzenie tego jezyka jako urzedowego w Polsce.

                          Nie w Polsce tylko w calej Unii Europejskiej.
                          • nelsonek Re: A jak usprawnic 11.11.06, 23:42
                            Qarolinqa: Ale co kogo obchodzi dlaczego wybrales ten a nie inny jezyk? To jest temat off-topic, nikt sie tym nie interesowal, nie wiem po co o tym piszesz.

                            Nelsonek: Jednak ktos sie zainteresowal. Chociazby Kochanica Francuza. Strasnie krotka masz pamiec. A po co piszez o odgornych zmianach w jezyku polskim skoro twierdzisz, ze ludzie mowia jak chca? Gdzie tu sens, gdzie logika?

                            Qarolinqa: I dlaczego mam niby chciec usprawniac angielski? Po co usprawniac cos co jest sprawne?

                            Nelsonek: Dokladnie z tych samych powodow dla ktorych probujesz usprawnic jezyk polski. A po co go usprawniac? Czyzby to byl niepelnosprawny jezyk?

                            Qarolinqa: Nie w Polsce tylko w calej Unii Europejskiej.

                            Nelsonek: Czyli w Polsce rowniez. Czyzby zdanie "wprowadzic jezyk angielski jako urzedowy w Polsce" przeczylo zdaniu "wprowadzic jezyk angielski jako urzedowy w Unii Europejskiej"?
                            • qarolinqa Re: A jak usprawnic 11.11.06, 23:57
                              nelsonek napisał:
                              > Nelsonek: Jednak ktos sie zainteresowal. Chociazby Kochanica Francuza.

                              Ona sie tym w ogole nie interesowala. Gdzie? Probowala mi tylko zwracac uwage,
                              ze powinien mnie obchodzic angielski, skoro postulowalam jego wprowadzenie jako
                              urzedowego w Unii. Ale to wcale nie znaczy, ze ma mnie interesowac kazdy aspekt
                              tego jazyka. A juz w ogole, ze mam go chciec poprawiac. Jak zawsze dopatrujesz
                              sie jakichs nieistniejacych i nieistotnych tresci, ktore potem rodmuchujesz do
                              wielkosci dinozaura. Oto i caly niedojrzaly, przewrazliwiony nelsonek. I jak z
                              toba dyskutowac? To cie wlasciwie dyskwalifikuje jako dyskutanta.

                              > A po co piszez o odgornych zmianach w jezyku polskim skoro
                              > twierdzisz, ze ludzie mowia jak chca? Gdzie tu sens, gdzie logika?

                              Ludzie naprawde mowia jak chca. Nie znaczy to, ze nie mozna wprowadzac odgornych
                              zmian, tak jak zrobiono to np. z pisownia 'nie' z imieslowami czynnymi. Gdzie tu
                              jaka sprzecznosc? Chyba tylko w twojej glowce, ktora nie jest w stanie
                              zaakceptowac wieloplaszczyznowosci naszej rzeczywistosci. O co ci wlasciwie
                              chodzi? Czy w ogole wiesz o co ci chodzi?

                              > Nelsonek: Dokladnie z tych samych powodow dla ktorych probujesz usprawnic jezyk
                              > polski. A po co go usprawniac? Czyzby to byl niepelnosprawny jezyk?

                              Tak, polski mozna usprawnic i uproscic w wielu miejscach. Angielski jest juz
                              wystarczajaco prosty.

                              > Nelsonek: Czyli w Polsce rowniez. Czyzby zdanie "wprowadzic jezyk angielski jak
                              > o urzedowy w Polsce" przeczylo zdaniu "wprowadzic jezyk angielski jako urzedowy
                              > w Unii Europejskiej"?

                              Nikt nie mowi, ze przeczy - jak zwykle wciskasz bzdety. Jednak zdanie
                              "wprowadzic jezyk angielski jako urzedowy w Polsce" nie jest tozsame ze zdaniem
                              "wprowadzic jezyk angielski jako urzedowy w Unii Europejskiej". Oba zdania maja
                              inna tresc. Moze to byc wazne.
                              • nelsonek Re: A jak usprawnic 12.11.06, 00:10
                                Qarolinqa: Ona sie tym w ogole nie interesowala. Gdzie?

                                Nelsonek: Jesli cokolwiek zasugerowala w tym podtemacie znaczy, ze ja choc troche zainteresowal.

                                Qarolinqa: Probowala mi tylko zwracac uwage, ze powinien mnie obchodzic angielski, skoro postulowalam jego wprowadzenie jako urzedowego w Unii. Ale to wcale nie znaczy, ze ma mnie interesowac kazdy aspekt tego jazyka.

                                Nelsonek: A czy ktos powiedzial, ze ma Cie obchodzic? Raczej "chyba" ma Cie obchodzic. Czytanie ze zrozumieniem ma przyszlosc. Ogromna.

                                Qarolinqa: Jak zawsze dopatrujesz sie jakichs nieistniejacych i nieistotnych tresci, ktore potem rodmuchujesz do wielkosci dinozaura. Oto i caly niedojrzaly, przewrazliwiony nelsonek. I jak z toba dyskutowac?

                                Nelsonek: A czy ja powiedzielm, ze masz poprawiac jezyk angielski? Zapytalem tylko jak usprawnic jezyk angielski. To raczej Ty dopatrujesz sie nieistniejacych tresci. A wystarczylo odpowiedziec, ze guzik Cie obchodzi usprawnianie angielskiego. Swoja droga: nazwy wlasne pisze sie wielka litera.

                                Qarolinqa: To cie wlasciwie dyskwalifikuje jako dyskutanta.

                                Nelsonek: Spojrz w lustro. Tylko sie nie przeraz.

                                Qarolinqa: Ludzie naprawde mowia jak chca. Nie znaczy to, ze nie mozna wprowadzac odgornych zmian, tak jak zrobiono to np. z pisownia 'nie' z imieslowami czynnymi. Gdzie tu jaka sprzecznosc? Chyba tylko w twojej glowce, ktora nie jest w stanie zaakceptowac wieloplaszczyznowosci naszej rzeczywistosci. O co ci wlasciwie chodzi? Czy w ogole wiesz o co ci chodzi?

                                Nelsonek: Nigdzie nie mowilem nic o pisowni. Bo to sprawa umowna. Mowilem za to o mowie. W niej chcesz wprowadzac odgorne zmiany. A przy okazji mowisz, ze ludzie mowia jak chca. Gdzie logika dziecino?

                                Qarolinqa: Tak, polski mozna usprawnic i uproscic w wielu miejscach. Angielski jest juz wystarczajaco prosty.

                                Nelsonek: Polski tez jest wystarczajaco prosty. Zreszta: co sie przejmujesz? I tak on zniknie. Po co zmieniac cos czego za chwile nie bedzie? Czyli jednak angielski interesuje Cie. Zaglebilas sie na tyle, ze uznalas iz nie potrzeba go "reformowac".

                                Qarolinqa: Nikt nie mowi, ze przeczy - jak zwykle wciskasz bzdety. Jednak zdanie "wprowadzic jezyk angielski jako urzedowy w Polsce" nie jest tozsame ze zdaniem "wprowadzic jezyk angielski jako urzedowy w Unii Europejskiej". Oba zdania maja inna tresc. Moze to byc wazne.

                                Nelsonek: Twierdzenie, ze uwazasz iz jezyk angielski nalezy wprowadzic w Polsce jest jak najbardziej prawdziwe. O co wiec chodzi?
                                • qarolinqa Re: A jak usprawnic 12.11.06, 00:37
                                  nelsonek napisał:
                                  > Swoja droga: nazwy wlasne pisze sie wielka litera.

                                  Chodzi ci o zaimki ty, cie, ci itp.? W internecie jest konwencja pisania mala
                                  litera. Tak jak zwracania sie per ty, a nie per pan albo pani.

                                  > Nelsonek: Nigdzie nie mowilem nic o pisowni. Bo to sprawa umowna. Mowilem za to
                                  > o mowie. W niej chcesz wprowadzac odgorne zmiany. A przy okazji mowisz, ze lud
                                  > zie mowia jak chca. Gdzie logika dziecino?

                                  Ludzie naprawde mowia jak chca. Sprawa umowna to i pisanie i mowienie. Reguly sa
                                  i tu i tu. Odgornie zmieniac mozna i tu i tu.

                                  > Nelsonek: Twierdzenie, ze uwazasz iz jezyk angielski nalezy wprowadzic w Polsce
                                  > jest jak najbardziej prawdziwe. O co wiec chodzi?

                                  No wlasnie. Chyba nikt nie wie o co ci chodzi...
                                  • nelsonek Re: A jak usprawnic 12.11.06, 00:41
                                    Qarolinqa: Chodzi ci o zaimki ty, cie, ci itp.? W internecie jest konwencja pisania mala litera. Tak jak zwracania sie per ty, a nie per pan albo pani.

                                    Nelsonek: Zaimki nazwami wlasnymi? Skad Ci to przyszlo do glowy?

                                    Qarolinqa: Ludzie naprawde mowia jak chca. Sprawa umowna to i pisanie i mowienie. Reguly sa i tu i tu. Odgornie zmieniac mozna i tu i tu.

                                    Nelsonek: Po co odgornie zmieniac mowe skoro ludzie mowia jak chca? Bez sensu. A tak na marginesie: uwazasz, ze jakies reguly w mowie powinny byc?

                                    Qarolinqa: No wlasnie. Chyba nikt nie wie o co ci chodzi...

                                    Nelsonek: Czyli angielski urzedowym jezykiem w Polsce? O tym nikt nie wie?
          • lilimeye Re: to co proponujesz? 11.11.06, 14:14
            > Niech bedzie szklanka, ale niech to bedzie TEN szklanka!

            Toż to dyskryminacja rodzaju żeńskiego! (;-))
            • qarolinqa Re: to co proponujesz? 11.11.06, 15:14
              lilimeye napisała:

              > > Niech bedzie szklanka, ale niech to bedzie TEN szklanka!
              >
              > Toż to dyskryminacja rodzaju żeńskiego! (;-))

              Niech bedzie w takim razie TO szklanka.
          • kochanica-francuza Re: to co proponujesz? 11.11.06, 16:13
            qarolinqa napisała:

            > kochanica-francuza napisała:
            >
            > > formy oboczne: szklanka i szklanek czy może formę nijaką "to szklanko"?
            >
            > Niech bedzie szklanka, ale niech to bedzie TEN szklanka!
            Nie może być, bo wtedy trzeba będzie się nauczyć, że ten , a nie ta! A to już za
            duże obciążenie!
    • nancyboy Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 10.11.06, 18:15
      Hmm... ja widzę większe bezsensowności w języku polskim, ale wcale mi nie
      przeszkadzają.
      Szczytem jest zmiana przypadku w zależności od liczebnika (cztery krzesła, pięć
      krzeseł) albo zmiana przypadku w momencie przeczenia (widzę chleb, nie widzę
      chleba).
      No i hit numer jeden: przeczenie słowa "jest" brzmi "nie ma" :-)
      • qarolinqa Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 10.11.06, 23:29
        nancyboy napisał:

        > Hmm... ja widzę większe bezsensowności w języku polskim, ale wcale mi nie
        > przeszkadzają.
        > Szczytem jest zmiana przypadku w zależności od liczebnika (cztery krzesła, pięć

        Tak, to tez mozna zmienic. To sie chyba wzielo stad, ze jak jest duzo czegos to
        sie stosuje dopelniacz, jak w angielskim ' a lot OF'. Ale mowi sie tez
        dwadziescie dwa krzesla i dwadziescia piec krzesel.

        > krzeseł) albo zmiana przypadku w momencie przeczenia (widzę chleb, nie widzę
        > chleba).

        Tak, to tez mozna zmienic. Angielski tego nie ma, ale francuski juz ma.

        > No i hit numer jeden: przeczenie słowa "jest" brzmi "nie ma" :-)

        'Jest w domu?' 'Nie jest w domu.' - rzeczywiscie logiczniej.
        • marysia_b Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 10.11.06, 23:36
          qarolinqa napisała:


          > Tak, to tez mozna zmienic. Angielski tego nie ma, ale francuski juz ma.

          Co ma francuski? Bo jesli mi powiesz, ze ma.... przypadki, ten francuski, to ja
          ci powiem, ze ty jestes Mauricette Grevisse!
          • qarolinqa Nie umiesz czytac? 11.11.06, 15:21
            marysia_b napisała:

            > Co ma francuski? Bo jesli mi powiesz, ze ma.... przypadki, ten francuski, to ja
            > ci powiem, ze ty jestes Mauricette Grevisse!

            Nie umiesz czytac? Chodzilo o zmiane przypadku z mianownika na dopelniacz przy
            przeczeniu. Funkcje dopelniacza we francuskim pelni przyimek 'de', podobnie tak
            jak w angielskim najczesciej 'of'. I to wlasnie 'de' pojawia sie w zdaniach
            przeczacych we francuskim.
    • nelsonek Jak sie to ma do twierdzenia 10.11.06, 18:18
      o tym, ze kazdy niech sobie mowi jak chce?
      • uyu Re: Jak sie to ma do twierdzenia 10.11.06, 23:00
        Cytuje to co juz kiedys napisalam w innym watku.
        " Re: Poszłem, czy poszedłem?
        uyu 31.10.06, 02:38 + odpowiedz


        A teraz usiadz, Karolciu, i posluchaj.
        Dawno, dawno temu naszych praprzodkow dreczyl glod. Jedynym sposobem na jego
        zaspokojenie bylo polowanie na mamuta. Najwiekszy samiec w grupie wskazujac
        reka na innych samcow wyznaczyl ich do polowania. Ale polowanie na mamuty to
        sprawa powazna! Do osaczenia i zabicia tak wielkiego zwierzecia konieczna jest
        taktyka. Wtedy to dominujacy samiec raz jeszcze poczal wskazywac reka na
        mysliwych wydajac przy tym gardlowe dzwieki. "Hrrrry, hrrry, hrrry" oznaczalo -
        zajdziesz go z prawej strony. "Gdra, gdra" - zajdziesz z lewej. "Pouf plok
        pouf" - zagnajcie mamuta do wawozu. "Krot truf" - ja go zaatakuje wbijajac mu
        kij w oko. "Matru grrry hauk" - a wy dobijecie go maczugami.
        Tak tez zrobili. Zagonili mamuta w matnie, zabili i uraczyli sie jego swiezym
        miesem i ciepla jeszcze krwia.
        Dzieki temu, ze kazdy z charczacych dzwiekow wydanych przez praprzodka oznaczal
        konkretna czynnosc i byl zrozumiany przez innych, udalo im sie przetrwac z
        pokolenia na pokolenie.
        Podziekuj wiec, Karolciu, praprzodkowi za to,ze udalo mu sie utrzymac gatunek
        przy zyciu oraz za to, ze potrafil porozumiewac sie w sposob jasny i zrozumialy.
        I masz szczescie, Karolciu, ze praprzodka juz nie ma na tym swiecie, bo
        najpierw przylalby tobie maczuga za usprawiedliwianie niewiedzy i rownanie w
        dol, a nastepnie wytlumaczyl role jezyka w rodzinie, klanie, szczepie i
        wszystkich innych grupach spolecznych. Jedna z takich grup spolecznych jest
        narod. Wytlumaczylby takze, ze jezyk jest jak zywy organizm, ktory tracac stare
        tkanki zastepuje je nowymi. Nie ciesz sie jednak na wyrost, ze to stwierdzenie
        moze wytlumaczyc twoje dywagacje na temat jezyka! O nie! Bo praprzodek
        natychmiast doda, ze ewolucja jezyka rzadza pewne bardzo logiczne i
        historycznie, etnologicznie oraz lingwistycznie uzasadnione prawa,ktorych
        ignorancja i nieuctwo zmieniac nie moga.
        Ladna historyjka? A jaka pozyteczna. No i przy okazji poznalas etymologie
        bardzo popularnego w naszym kraju zwrotu "kij ci w oko". Analiza porownawcza
        pozwoli tobie na zrozumienie tego w jaki sposob "krot truf" przeistoczylo sie
        w "kij w oko". Tym sposobem odbedziesz lingwistyczna podroz w czasie, ktora
        moze okazac sie bardzo uzyteczna chocby z tego powodu, ze podczas jej trwania
        nie bedziesz miala dostepu do netu i okazji do wyglaszania obrazoburczych acz
        zupelnie niczym nie uzasadnionych teorii.
        Przyjemnej podrozy :))"
        • qarolinqa Re: Jak sie to ma do twierdzenia 10.11.06, 23:24
          Dreacza cie chyba jakies koszmarne sny. W dodatku wszedzie wklejasz ten sam
          belkot. Zadnej inwencji...
          • nelsonek Re: Jak sie to ma do twierdzenia 11.11.06, 00:05
            Ten "belkot" ma przynajmniej jakis sens. Za to Twoje propozycje sa durne i wewnetrznie sprzeczne.
          • uyu Re: Jak sie to ma do twierdzenia 11.11.06, 05:14
            Ten "belkot" zastosowalam specjalnie dla ciebie. Jaki odbiorca taki rodzaj
            tekstu. Poniewaz twoj infantylizm widoczny jest w kazdej z twych wypowiedzi.
            Dlatego postanowilam, zwracajac sie do ciebie, zastosowac forme bajki.
            Twoja reakcja wcale mnie nie zdziwila. Odpowiada etapowi rozwojowemu na jakim
            sie znajdujesz. Nie martw sie, jesli bardzo postarasz sie, to moze za kilka lat
            przejdziesz do starszakow :)))
            • qarolinqa Re: Jak sie to ma do twierdzenia 11.11.06, 15:25
              uyu napisała:

              > Dlatego postanowilam, zwracajac sie do ciebie, zastosowac forme bajki.

              Dziekuje, jestes niezwykle mila, ze poswiecasz swoj czas na pisanie do mnie
              bajek. Moze raczej napisz cos dla swoich dzieci?
              • nelsonek Re: Jak sie to ma do twierdzenia 11.11.06, 17:30
                Dzieci doskonale rozumieja przeslanie jakie niosa bajki. Ty tego przeslania nie rozumiesz. Zatem dzieci przerastaja Twoj rozwoj intelektualny.
                • qarolinqa Re: Jak sie to ma do twierdzenia 11.11.06, 23:27
                  nelsonek napisał:

                  > Dzieci doskonale rozumieja przeslanie jakie niosa bajki. Ty tego przeslania nie
                  > rozumiesz. Zatem dzieci przerastaja Twoj rozwoj intelektualny.

                  Tym bardziej niech wiec pisze dla dzieci, a nie zawraca mi glowy.
                  • nelsonek Re: Jak sie to ma do twierdzenia 11.11.06, 23:28
                    Zabronisz mu kierowania swoich slow do kogo zechce?
                    • qarolinqa Re: Jak sie to ma do twierdzenia 11.11.06, 23:33
                      nelsonek napisał:

                      > Zabronisz mu kierowania swoich slow do kogo zechce?

                      Jakiemu 'mu'? Ty jestes trzezwy?
                      • nelsonek Re: Jak sie to ma do twierdzenia 11.11.06, 23:34
                        Przeciez kazdy moze mowic jak chce. Zapomnialas juz?
                        • qarolinqa Wytrzezwiej 11.11.06, 23:39
                          nelsonek napisał:

                          > Przeciez kazdy moze mowic jak chce. Zapomnialas juz?

                          A do czego odnosi sie to 'przeciez'? Watpie czy jestes trzezwy.
                          • nelsonek Re: Wytrzezwiej 11.11.06, 23:43
                            Do Twojej radosnej tworczosci z poprzednich watkow. Nie pal tego wiecej. To wyzera Twoj mozg.
                            • qarolinqa Re: Wytrzezwiej 12.11.06, 00:00
                              nelsonek napisał:

                              > Do Twojej radosnej tworczosci z poprzednich watkow. Nie pal tego wiecej. To wyz
                              > era Twoj mozg.

                              Ale dlaczego odpowiadasz bez zwiazku? Na kobiete mowisz mezczyzna, a potem
                              jeszcze odpowiadzasz bez sensu jak ci sie zwroci na to uwage. Belkot.
                              • nelsonek Re: Wytrzezwiej 12.11.06, 00:14
                                Nawet w tym watku twierdzisz, ze ludzie MOWIA jak chca. Przy okazji chceszcos zmieniac w MOWIE. Gdzie tu sens? Nie cpaj. To na serio szkodzi.

                                A teraz skoro juz wiem, ze Uyu to kobieta poprawiam sie: Zabronisz jej kierowania swoich slow do kogo zechce?
                                • qarolinqa Re: Wytrzezwiej 12.11.06, 00:40
                                  nelsonek napisał:

                                  > Nawet w tym watku twierdzisz, ze ludzie MOWIA jak chca. Przy okazji chceszcos z
                                  > mieniac w MOWIE. Gdzie tu sens?

                                  Naprawde nie wiem o co ci chodzi. Dopatrujesz sie sprzecznosci gdzies, gdzie jej
                                  nie ma.

                                  > A teraz skoro juz wiem, ze Uyu to kobieta poprawiam sie: Zabronisz jej kierowan
                                  > ia swoich slow do kogo zechce?

                                  Nie zabronie. Co to ma do rzeczy?
                                  • nelsonek Re: Wytrzezwiej 12.11.06, 00:46
                                    Qarolinqa: Naprawde nie wiem o co ci chodzi. Dopatrujesz sie sprzecznosci gdzies, gdzie jej nie ma.

                                    Nelsonek: Alez jest: najpierw twierdzisz, ze ludzie mowia jak chca, a pozniej chcesz cos narzucic przez odgorny nakaz.

                                    Qarolinqa: Nie zabronie. Co to ma do rzeczy?

                                    Nelsonek: Czyzby klopoty z pamiecia? Przypomne: pisalas: "Tym bardziej niech wiec pisze dla dzieci, a nie zawraca mi glowy.". A ja sie Ciebie zapytalem: "zabronisz jej kierowania swoich slow do kogo zechce?"
                              • nelsonek Re: Wytrzezwiej 12.11.06, 00:27
                                Co jest bez sensu? Ze ludzie mowia jak chca?
    • Gość: k Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 23:51
      Tobie chyba nie chodzi o odróżnienie
      ta kredka i ten flamaster, ale o odmianę.
      Bo w polskim właściwie można nieużywać słowa "ten" i słowa "ta".
      Ale nie da się żyć bez odmiany , a ta zależy od rodzaju.
      tak więc nie dość, że przypadek trzeba wybrać, to jeszcze rodzaj ustalić ,
      zanim się raz użyje słowa.
      To musi być makabra dla obcokrajowca.


      • qarolinqa Zlikwidowac tez odmiane? 11.11.06, 15:26
        Gość portalu: k napisał(a):

        > Tobie chyba nie chodzi o odróżnienie
        > ta kredka i ten flamaster, ale o odmianę.

        Wiec co, zlikwidowac tez odmiane?
    • silic Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 10.11.06, 23:54
      > Bez sensu jest mowic, ze np. szklanka to ona, a scyzoryk to on. Co to ma
      > wspolnego z plcia? Czy te przedmioty posiadaja genitalia?

      Bez sensu to są twoje wypowiedzi. Cały czas to samo.

      > Powinno byc tak jak w jezyku
      > wegierskim, gdzie nie istnieje zjawisko rodzaju gramatycznego, albo
      > przynajmniej jak w angielskim, gdzie rodzaj gramatyczny jest zredukowany do
      > absolutnego minimum.

      Niby czemu "powinno" ? Każdy język ma inną budowę. W angielskim wcale nie ma tak
      mało tych rodzajów a za to są inne rzeczy ( choćby czasowniki modalne ). Napisz
      o tym Anglikom, pewnie nie wiedzą bieadki jak bez sensu mają ten język. Jeszcze
      u nich inaczej się pisze a inaczej czyta - to już szczyt bezsensu.
      Jeszcze załóż temat o tym dlaczego stół nazywa się tak , mimo że sie przy nim
      siedzi a nie stoi...
      • marysia_b Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 10.11.06, 23:59
        silic napisał:


        > Jeszcze załóż temat o tym dlaczego stół nazywa się tak , mimo że sie przy nim
        > siedzi a nie stoi...

        Stol, od scielenia, nie od stania! ;)
      • qarolinqa Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 11.11.06, 15:31
        silic napisał:
        > Bez sensu to są twoje wypowiedzi. Cały czas to samo.

        Jak to to samo? Po raz pierwszy pisze o rodzajach gramatycznych.

        ...> W angielskim wcale nie ma ta
        > k
        > mało tych rodzajów

        Praktycznie nie ma rodzajow! On i ona mowi sie TYLKO o osobach. Wszystkie
        rzeczowniki to IT. To jest proste jak drut. Czasem mowia o krajach 'ona'.

        > a za to są inne rzeczy ( choćby czasowniki modalne ).

        W angielskim wszystko poza ortografia i wymowa jest latwe. Gramatyka jest latwa.

        > Jeszcze
        > u nich inaczej się pisze a inaczej czyta - to już szczyt bezsensu.

        Tak, to prawda. Jak sie slyszy slowo po raz pierwszy to nigdy nie wiadomo, jak
        je zapisac.

        > Jeszcze załóż temat o tym dlaczego stół nazywa się tak , mimo że sie przy nim
        > siedzi a nie stoi...

        Ale sam stol stoi! A ten, ktory przy nim siedzi nazywa sie siedzacy, a nie
        stojacy. Jesli to jest dla ciebie problem to sam zaloz sobie taki watek, dla
        mnie to nie jest problem.
        • silic Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 11.11.06, 19:06
          > Praktycznie nie ma rodzajow! On i ona mowi sie TYLKO o osobach. Wszystkie
          > rzeczowniki to IT. To jest proste jak drut. Czasem mowia o krajach 'ona'.

          Proszę cię, doucz się. Nie jest tak jak piszesz. Dla przykładu "ship" to jest ona.

          To o stole to było ironicznie.
          • qarolinqa Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 11.11.06, 23:25
            silic napisał:

            > > Praktycznie nie ma rodzajow! On i ona mowi sie TYLKO o osobach. Wszystkie
            > > rzeczowniki to IT. To jest proste jak drut. Czasem mowia o krajach 'ona'.
            >
            > Proszę cię, doucz się. Nie jest tak jak piszesz. Dla przykładu "ship" to jest o
            > na.
            >
            > To o stole to było ironicznie.

            O ship mozna tez calkowicie poprawnie mowic IT. She mozna powiedziec o duzych
            statkach, ktore maja swoja nazwe, sa znane, plywaja od dawna, ale i tak
            powiedzenie o nich it nie jest bledem. To jest drobny, nic nieznaczacy wyjatek.
            Tak samo jak kraje i panstwa.
    • crax Wyluzuj... proszę. n/t 10.11.06, 23:57

    • szmajch Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 11.11.06, 00:06
      Język ewoluuje samoistnie i odpowiada na potrzeby użytkowników, a każdy jego
      składnik jest jakoś sfunkcjonalizowany. Trzeba bardzo mało wiedzieć, żeby
      myśleć, że w języku można jakiekolwiek zmiany wprowadzić odgórnie.
      • szkola.be Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 11.11.06, 15:23
        > Język ewoluuje samoistnie
        Troszkę prawda, troszkę nie.

        >i odpowiada na potrzeby użytkowników,
        OOOOOOOO, nie zawsze.
        Ja nie lubię rz, ch i ó.
        Pisany język polski nie odpowiada moim potszebom, mimo, że jestem rdzennym
        Polakiem ( a raczej Polką), i używam tego języka w Polse codziennie.

        > a każdy jego składnik jest jakoś sfunkcjonalizowany.
        No to odpowiedz autorce wątku na pytanie:
        po co te rodzaje ?

        > Trzeba bardzo mało wiedzieć, żeby
        > myśleć, że w języku można jakiekolwiek zmiany wprowadzić odgórnie.
        Można , można, tylko tszeba to robić z rozwagą.
        KAŻDA reforma ortografi częściowo nażuca zmiany.
        A w Polsce było już kilka reform ortografi.
        A ortografia ma wpływ na język.
        • qarolinqa Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 11.11.06, 15:34
          szkola.be napisała:

          > > Trzeba bardzo mało wiedzieć, żeby
          > > myśleć, że w języku można jakiekolwiek zmiany wprowadzić odgórnie.
          > Można , można, tylko tszeba to robić z rozwagą.
          > KAŻDA reforma ortografi częściowo nażuca zmiany.
          > A w Polsce było już kilka reform ortografi.
          > A ortografia ma wpływ na język.

          O ortografii to mozna by jeszcze dlugo dyskutowac...
    • Gość: Soup Nazi Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.11.06, 07:56
      zeby glupkom i smierdzacym leniom tobie podobnym bylo latwiej. Tak sobie czasem
      zerkam w przelocie na twoje glupkowate posty i mysle - a spalcie, qrva, ksiazki
      w ogole, hooy im w doope albo inna okladke, bedzie jeszcze latwiej, i tak
      Bulbonia wyglada jak zza winkla, co za roznica.
      • qarolinqa Ale ty jestes wulgarny... 11.11.06, 15:35
        Gość portalu: Soup Nazi napisał(a):

        > zeby glupkom i smierdzacym leniom tobie podobnym bylo latwiej. Tak sobie czasem
        > zerkam w przelocie na twoje glupkowate posty i mysle - a spalcie, qrva, ksiazki
        > w ogole, hooy im w doope albo inna okladke, bedzie jeszcze latwiej, i tak
        > Bulbonia wyglada jak zza winkla, co za roznica.

        Ale ty jestes wulgarny... A to przeciez taki niewinny watek...
    • Gość: ja Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.06, 13:34
      Jak czytam Twoje "pomysły" to się zastanawiam jak jeszcze daleko sie posuniesz
      w tych głupotach.
    • Gość: andrzej rodzaj gr. jest czescia "ukladania" sobie w glowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 14:34
      rodzaj gr. jest czescia "ukladania" sobie w glowie, latwiejszego rozumienia i zapamietywania swiata dzieki temu malemu podtekstowi erotyczno/"praktycznemu". Sadze, ze bez zbudowania w podswiadomosci "takich" napiec - wlaczajac w to cala "wysoka" kulture w ktorej erotyka/jej prohibicja istnieje - nie bylibysmy "rozumnymi zwierzetami".
      • qarolinqa Wlasnie, skad sie wzial rodzaj gramatyczny? 11.11.06, 15:54
        Gość portalu: andrzej napisał(a):

        > rodzaj gr. jest czescia "ukladania" sobie w glowie, latwiejszego rozumienia i z
        > apamietywania swiata dzieki temu malemu podtekstowi erotyczno/"praktycznemu". S
        > adze, ze bez zbudowania w podswiadomosci "takich" napiec - wlaczajac w to cala
        > "wysoka" kulture w ktorej erotyka/jej prohibicja istnieje - nie bylibysmy "rozu
        > mnymi zwierzetami".

        Ciekawa uwaga. Nie sadze, zeby rodzaj gramatyczny byl wyrazem naszej
        'rozumnosci'. Jest zreszta ciekawe, skad sie wzial rodzaj gramatyczny w ogole.
        Niektore jezyki go nie maja (w Europie ugrofinskie), nie mozna np. w jezyku
        wegierskim powiedziec: 'tu stoi ON, a tam ONA', bo jest tylko jedno slowo na
        osobe, o ktorej sie mowi jako bedacej z boku, i onacza to slowo zarowno 'on' jak
        i 'ona'. Bywaja zreszta w zwiazku z tym spore problemy z tlumaczeniem tekstow
        wegierskich na jezyki indoeuropejskie.

        Ja sobie to wyobrazam tak. Oczywiscie roznice miedzy kobieta, a mezczyzna widac
        golym okiem, wiec nic dziwnego, ze przodkowie zaczeli stosowac dwa rozne slowa
        ON i ONA (ale 'TY' jest juz tylko jedno, niezaleznie od plci!). To jeszcze moge
        zaakceptowac, chociaz ciekawe, ze przodkowie uzytkownikow jezykow ugrofinskich
        nie przerobili tej roznicy wygladu na roznice w formach gramatycznych. Jakim
        cudem przeszlo to jednak na WSZYSTKIE przedmioty? Wiatr jest bardziej podobny do
        mezczyzny, a wichura do kobiety? Przeciez to NONSENS! I tak jest we wszystkich
        jezykach indoeuropejskich, o ktorych mam jakies pojecie, z wyjatkiem
        ANGIELSKIEGO. Ci poszli po rozum do glowy i na wszystko, co nie jest kobieta
        albo mezczyzna mowia po prostu IT. A jak ktos sie uczy np. francuskiego i nie
        wie, jakiego rodzaju jest np. 'filizanka', to co, ma ja podniesc i zajrzec pod
        spod, czy bardziej przypomina mu mezczyzne czy kobiete? A w niemieckim to juz
        jest prawdziwy koszmar z tymi trzema nielogicznymi rodzajami. Szkoda, ze nie
        wymyslili czwartego...
        • yoma Re: Wlasnie, skad sie wzial rodzaj gramatyczny? 11.11.06, 21:02
          Karolka, a wiesz ty, jakiego rodzaju jest statek po angielsku?
          Albo samolot?
          Albo śmierć?
          • qarolinqa Re: Wlasnie, skad sie wzial rodzaj gramatyczny? 11.11.06, 23:19
            yoma napisała:

            > Karolka, a wiesz ty, jakiego rodzaju jest statek po angielsku?
            > Albo samolot?
            > Albo śmierć?

            Tak, tak, to sa znane i nieistotne sprawy. Mozna mowic she, ale rownie dobrze
            mozna mowic it. Nic nieznaczace pojedyncze wyjatki (a i to niepelne).
            • yoma Re: Wlasnie, skad sie wzial rodzaj gramatyczny? 11.11.06, 23:51
              Powiedz jakiemuś pilotowi, że lata nic nieznaczącym "item", zobaczysz, jak
              daleko i szybko będziesz leciała :)
              • qarolinqa Re: Wlasnie, skad sie wzial rodzaj gramatyczny? 12.11.06, 00:05
                yoma napisała:

                > Powiedz jakiemuś pilotowi, że lata nic nieznaczącym "item", zobaczysz, jak
                > daleko i szybko będziesz leciała :)

                To naprawde nie ma znaczenia, to pojedyncze she mowione zamiast it. Zachowujesz
                sie jak nelsonek, ktory nieistotne sprawy probuje rozdmuchiwac do rozmiarow
                problemow nie do przezwyciezenia. Na Rosje slyszalam jak Anglicy zarowno mowia
                she jak i it. Co to zmienia? 99,99% rzeczownikow to i tak it.
                • nelsonek Re: Wlasnie, skad sie wzial rodzaj gramatyczny? 12.11.06, 00:15
                  Zachowujesz sie jak dwuletnie dziecko, ktore nie wie, ze wazne rzeczy skladaja sie ze szczegolikow na pozor wygladajacych na nieistotne.
                  • qarolinqa Re: Wlasnie, skad sie wzial rodzaj gramatyczny? 12.11.06, 00:43
                    nelsonek napisał:

                    > ... wazne rzeczy skladaja
                    > sie ze szczegolikow na pozor wygladajacych na nieistotne.

                    ...oraz z jeszcze wiekszej ilosci szczegolikow, ktore nie sa istotne. I to
                    wlasnie na nie zwracasz przede wszystkim uwage.
                    • nelsonek Re: Wlasnie, skad sie wzial rodzaj gramatyczny? 12.11.06, 00:47
                      To tylko Twoja opinia. Moja jest taka, ze te szczegoly sa bardzo istotne.

                      qarolinqa napisała:
                      >
                      > ...oraz z jeszcze wiekszej ilosci szczegolikow, ktore nie sa istotne. I to
                      > wlasnie na nie zwracasz przede wszystkim uwage.
        • Gość: v Re: Wlasnie, skad sie wzial rodzaj gramatyczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 21:50
          wydaje mi się, że w polskim, rodzaj męski jest częstszy,
          natomiast rodzaj żeński nadaje odcień delikatności.
          Ta filiżanka, ale ten kubek.
          Ta parasolka (mała skłądana zwykle), ten parasol (duży).
          Ta lampka (mała), ten żyrandol (raczej duży, większy od lampki).
          To malowidło (nie wiadomo co to jest, tak jak nie wiadomo, co z tego wyrośnie).
          ....
          Coś w tym jest.
          • uyu Re: Wlasnie, skad sie wzial rodzaj gramatyczny? 11.11.06, 22:19
            Emile Benvéniste w grobie przewrocilby sie gdyby przeczytal te brednie.
            • qarolinqa Co jest brednia mianowicie? 11.11.06, 23:23
              uyu napisała:

              > Emile Benvéniste w grobie przewrocilby sie gdyby przeczytal te brednie.

              Co jest brednia mianowicie? Ze w jezykach ugrofinskich nie ma rodzaju
              gramatycznego? Czy to, ze w indoeuropejskich jest?
          • qarolinqa Re: Wlasnie, skad sie wzial rodzaj gramatyczny? 11.11.06, 23:21
            Gość portalu: v napisał(a):

            > wydaje mi się, że w polskim, rodzaj męski jest częstszy,
            > natomiast rodzaj żeński nadaje odcień delikatności.
            > Ta filiżanka, ale ten kubek.
            > Ta parasolka (mała skłądana zwykle), ten parasol (duży).
            > Ta lampka (mała), ten żyrandol (raczej duży, większy od lampki).
            > To malowidło (nie wiadomo co to jest, tak jak nie wiadomo, co z tego wyrośnie).
            > ....
            > Coś w tym jest.

            A ta przestrzen, otchlan, ziemia i ten drobiazg, kawalek, ulamek?
            • Gość: v Re: Wlasnie, skad sie wzial rodzaj gramatyczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 13:55
              > > natomiast rodzaj żeński nadaje odcień delikatności.
              > > Ta filiżanka, ale ten kubek.
              > > ....
              > > Coś w tym jest.
              >
              > A ta przestrzen, otchlan, ziemia i ten drobiazg, kawalek, ulamek?
              Oczywiście , rodzaj żeński ma coś w sobie także z kobiecości,
              jest powiązany także z rzeczami chrakterystycznymi dla kobiety.
              Spódnica - może być duża, ale zawsze kobieca.

              Ziemia - matka;
              kawałek , ułamek, drobiazg - jak pisałam wcześniej ,rodzaj męski przeważa w
              polskim języku;
              przestrzen, otchlan, - od każdej reguły znajdą się wyjątki, tak już jest w
              języku;
              • yoma Re: Wlasnie, skad sie wzial rodzaj gramatyczny? 12.11.06, 19:10
                Przestrzeń, otchłań - coś wielkiego, ogarniającego, jak bogini-matka :)
    • Gość: malwa Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 10:02
      qarolinqa napisała:

      > Bez sensu jest mowic, ze np. szklanka to ona, a scyzoryk to on. Co to ma
      > wspolnego z plcia? Czy te przedmioty posiadaja genitalia? Dlaczego wiec na
      > jeden przedmiot mowi sie ona, a na inny on?

      Mimo, że wielu trakuje Cię jak nieszkodliwą fantastkę, ja osobiście już dawno
      mam zauważoną tę problematykę i nie znajduję ją jako tak całkiem głupią.
      Naturalnie zmian w języku dekret chyba załatwić nie może, ale istnieją pewne
      metody i zachowania, które sprzyjajom zmianom. Po pierwsze poszerzenie marginesu
      swobody językowej w szkole i nie strofowanie uczni za niepoprawną (zdaniem
      nauczyciela) wymowę. Spontaniczność wyrażania się powoduje, że język
      automatycznie, aczkolwiek b. powoli, pozbywa się form nieekonomicznych i
      nielogicznych. Sztywne zaś egzekwowanie regół gramatycznych, już od dziecięctwa
      wyśmiewanie się za tzw. niepoprwaności, działa zawsze zachowawczo, aż do
      całkowitego skostnienia (język staje się martwy).
      Weźmy przykładowo poruszaną tu już sprawę rzeczownika, który w zależności od
      tego czy go mam czy nie, stosowany jest w różnym przypadku.
      Powiedzmy: "mam nóż" (biernik) i "nie mam noża" (dopełniacz).
      Obecnie dla niektórych rzeczowników zaczynają się pojawiać formy dublowane
      (równoległe);
      Np.:
      Forma I.: "mam ząb" (biernik) i "nie mam zęba" (dopełniacz).
      Forma II: "mam zęba" (dopełniacz) i "nie mam zęba" (dopełniacz).

      Jak widać z powyższego jest to sposób legalny, upraszczający mowę.

      Co do samych rodzajów, to b. interesujące jest dla mnie odpowiedź na pytanie:
      Czym kierowali się pierwotni użytkownicy języka, że danemu rzeczownikowi
      przyporządkowali, ten a nie inny rodzaj. Może było tak jak pisał ktoś wyżej, że
      niektóre przedmioty miały dla nich więcej pierwiastka żeńskiego, niż męskiego???
      • Gość: ja Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac IP: 195.245.213.* 12.11.06, 11:25
        Przeczytaj swój wpis Malwo, znajdź liczne występujące w nim (wołające o pomstę
        do nieba), błędy językowe, popraw je i wtedy ewentualnie wypowiadaj się o
        języku. Bo w obecnej formie jesteś kompletnie niewiarygodna.
        Ps. Moze jeden podpowiem-uczniów, nie uczni.
        • qarolinqa Nie masz racji 12.11.06, 14:22
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > Przeczytaj swój wpis Malwo, znajdź liczne występujące w nim (wołające o pomstę
          > do nieba), błędy językowe, popraw je i wtedy ewentualnie wypowiadaj się o
          > języku. Bo w obecnej formie jesteś kompletnie niewiarygodna.
          > Ps. Moze jeden podpowiem-uczniów, nie uczni.

          Obie formy sa poprawne - uczniów i uczni. Wszystkie inne formy uzyte w poscie to
          nie sa BLEDY jezykowe jak blednie sugerujesz, lecz poprawne ODMIANY w ramach jezyka.
          I oczywiscie sedno postu do ciebie nie dotarlo, wolisz czepiac sie sztucznych
          problemow.
      • yoma Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 12.11.06, 13:43
        No to jedziemy po kolei:

        >ja osobiście już dawno
        > mam zauważoną tę problematykę

        Kalka z angielskiego (I have noticed)? Po polsku mówi się: zauważyłam.

        >nie znajduję ją jako tak całkiem głupią.

        Powiedzmy, że to archaizm. Ale jeśli tak, to albo: nie znajduję jej, albo:
        znajduję ją jako nie całkiem...

        >sprzyjajom zmianom

        no comments

        >nie strofowanie uczni

        "nie" z rzeczownikami piszemy razem; kogo czego uczniów

        >regół

        no comments

        >niepoprwaności

        No, powiedzmy, że to literówka

        > Forma I.: "mam ząb" (biernik) i "nie mam zęba" (dopełniacz).
        > Forma II: "mam zęba" (dopełniacz) i "nie mam zęba" (dopełniacz).

        Mam kogo czego zęba? Będę się upierać, że "mam" rządzi jednak biernikiem, kogo co.

        Przecinków nie będę się czepiać :)
        • makrama1 Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 12.11.06, 13:50
          Po prostu malwa daje wyraz swoim poglądom zarówno poprzez treść jak i formę.
          Nie powiem, żebym czuła się do nich przekonana :)
          • qarolinqa To do was po prostu nie dotarlo 12.11.06, 14:29
            makrama1 napisała:

            > Po prostu malwa daje wyraz swoim poglądom zarówno poprzez treść jak i formę.
            > Nie powiem, żebym czuła się do nich przekonana :)

            Malwa poruszyla bardzo ciekawe tematy, ktore do was po prostu niedotarly, bo macie
            ograniczone horyzonty przez ortografie.
        • qarolinqa Czepialstwo yomy. 12.11.06, 14:27
          yoma napisała:
          > No to jedziemy po kolei:
          > >ja osobiście już dawno
          > > mam zauważoną tę problematykę
          > Kalka z angielskiego (I have noticed)? Po polsku mówi się: zauważyłam.

          Nieprawda. Forma ta wystepuje powszechnie w dialekcie kaszubskim i nie jest
          kalka z angielskiego tylko niemieckiego. Jest to forma zrozumiala.

          > >nie strofowanie uczni
          > "nie" z rzeczownikami piszemy razem; kogo czego uczniów

          Obojetne.

          > >regół
          > no comments

          Obijetne, chociaz ja wole, zeby zastepowac ó przez u, a nie odwrotnie. Tu jest
          pole do popisu dla decyzji odgornej - po prostu zlikwidowac ó, pisac tylko u.

          > > Forma I.: "mam ząb" (biernik) i "nie mam zęba" (dopełniacz).
          > > Forma II: "mam zęba" (dopełniacz) i "nie mam zęba" (dopełniacz).
          > Mam kogo czego zęba? Będę się upierać, że "mam" rządzi jednak biernikiem, kogo
          > co.

          Sprawa rzeczownikow zywotnych i niezywotnych.

          • yoma Re: Czepialstwo yomy. 12.11.06, 15:51
            Zrozumiała nie znaczy gramatyczna; tak dobrze znasz angielski, a upierasz się
            przy niemieckim, jesteś obojętna na wszystko, ale walczysz żarliwie, tylko
            wobecv tego o co?

            Podsumowując: baj baju, będziesz w gaju.
            • qarolinqa Re: Czepialstwo yomy. 12.11.06, 19:20
              yoma napisała:

              > Zrozumiała nie znaczy gramatyczna; tak dobrze znasz angielski, a upierasz się
              > przy niemieckim, jesteś obojętna na wszystko, ale walczysz żarliwie, tylko
              > wobecv tego o co?
              > Podsumowując: baj baju, będziesz w gaju.

              Sprawa umowna jest co jest gramatyczne, a co nie. Formy, ktore krytykowalas jako
              nieposlkie, tzn. np. 'mam widziane', 'mam przemyslane', 'mam byte' wystepuja w
              dialekcie kaszubskim i sa tam naprawde kalka z jezyka niemieckiego, a nie
              angielskiego. Kaszubski nie mial styku z angielskim, mial natomiast kontakt z
              niemieckim.
      • qarolinqa Bardzo ciekawy wpis. Tolerancja jezykowa. 12.11.06, 14:19
        I chociaz jeden rzeczowy. Oczywiscie, o tym ciagle pisze, jezyk ewoluuje i NIE
        POWINNO sie temu przeszkadzac nadmiernymi restrykcjami. O tym byl np. moj watek
        nt. poszlem i poszedlem. Niech ludzie mowia jak chca i niech sie dopusci rozne
        formy w jezyku. Kiedy pisze, ze jakies formy jezykowe powinno sie zlikwidowac,
        to troche prowokuje w celu uwypuklenia problematyki, bo oczywiscie nie da sie
        tego zrobic. Mozna jednak odgornie pomoc w ewolucji jezyka w strone jezyka
        BARDZIEJ PRZYJAZNEGO UZYTKOWNIKOWI.
        Podoba mi sie tez krytyka twojego postu przez innych - jak zwykle prymitywna,
        czepiajaca sie nieistotnych szczegolow.

        Gość portalu: malwa napisał(a):
        > Naturalnie zmian w języku dekret chyba załatwić nie może, ale istnieją pewne
        > metody i zachowania, które sprzyjajom zmianom. Po pierwsze poszerzenie margines
        > u
        > swobody językowej w szkole i nie strofowanie uczni za niepoprawną (zdaniem
        > nauczyciela) wymowę. Spontaniczność wyrażania się powoduje, że język
        > automatycznie, aczkolwiek b. powoli, pozbywa się form nieekonomicznych i
        > nielogicznych. Sztywne zaś egzekwowanie regół gramatycznych, już od dziecięctwa
        > wyśmiewanie się za tzw. niepoprwaności, działa zawsze zachowawczo, aż do
        > całkowitego skostnienia (język staje się martwy).

        OCZYWISCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        > Weźmy przykładowo poruszaną tu już sprawę rzeczownika, który w zależności od
        > tego czy go mam czy nie, stosowany jest w różnym przypadku.
        > Powiedzmy: "mam nóż" (biernik) i "nie mam noża" (dopełniacz).
        > Obecnie dla niektórych rzeczowników zaczynają się pojawiać formy dublowane
        > (równoległe);
        > Np.:
        > Forma I.: "mam ząb" (biernik) i "nie mam zęba" (dopełniacz).
        > Forma II: "mam zęba" (dopełniacz) i "nie mam zęba" (dopełniacz).

        To jest temat rzeczownikow rodz. meskiego zywotnych i niezywotnych. W rzecz.
        zywotnych biernik jest rowny dopelniaczowi, ale jest to ciagle biernik. Mam
        OLOWEK, ale mam PSA. Zab czy nos trudno powiedziec, czy sa zywotne, czy nie,
        jest to tkanka zywa, ale nie osobny organizm.

        > Co do samych rodzajów, to b. interesujące jest dla mnie odpowiedź na pytanie:
        > Czym kierowali się pierwotni użytkownicy języka, że danemu rzeczownikowi
        > przyporządkowali, ten a nie inny rodzaj. Może było tak jak pisał ktoś wyżej, że
        > niektóre przedmioty miały dla nich więcej pierwiastka żeńskiego, niż męskiego??
        > ?

        Ja uwazam, ze to wynika CALKOWICIE Z PRZYPADKU.
        • nelsonek Re: Bardzo ciekawy wpis. Tolerancja jezykowa. 12.11.06, 15:30
          Qarolinqa: Podoba mi sie tez krytyka twojego postu przez innych - jak zwykle prymitywna, czepiajaca sie nieistotnych szczegolow.

          Nelsonek: A mi podoba sie prymitywizm Twoich postow... Ogolna teoria skladajaca sie ze wzajemnie wykluczajacych sie szczegolow...

          Malwa: Sztywne zaś egzekwowanie regół gramatycznych, już od dziecięctwa wyśmiewanie się za tzw. niepoprwaności, działa zawsze zachowawczo, aż do całkowitego skostnienia (język staje się martwy).
          Qarolinqa: OCZYWISCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Nelsonek: Chcesz powiedziec, ze jezyk polski staje sie martwym jezykiem?

          Qarolinqa: Ja uwazam, ze to wynika CALKOWICIE Z PRZYPADKU.

          Nelsonek: A ja uwazam, ze wynika to z ewolucji jezyka. Z pewnoscia istnieje jakies wyjasnienie faktu, ze mowi sie tak a nie inaczej...
          • yoma Re: Bardzo ciekawy wpis. Tolerancja jezykowa. 12.11.06, 15:52
            Nelsonek, widzę, że stosujesz matodę sokratejską dla pouczania maluczkich, ale
            niektórzy są jednak zbyt maluczcy :)
            • nelsonek Re: Bardzo ciekawy wpis. Tolerancja jezykowa. 12.11.06, 16:08
              Kazda metoda dobra. A Qarolinqa tylko udaje. :))))
              • Gość: bartosz Re: Bardzo ciekawy wpis. Tolerancja jezykowa. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 18:37
                nelsonek napisał:

                > Kazda metoda dobra. A Qarolinqa tylko udaje. :))))

                A ja myślę Nelsonek, że nie ma co się wysilać. Dyskusje merytoryczną na jakiś
                temat można prowadzić z osobą, która ma choć blade pojęcie o zagadnieniu.
                Ewentualnie taką, która ma dośc inteligencji i samokrytycyzmu, by rozumieć
                swoje braki. Qarolinqa nie ma tych cech, nie ma też nawet minimalnego wyczucia
                językowego. Więc jest to jak gadanie z ślepym o kolorach, albo głuchym o
                muzyce...
    • Gość: malwa Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 18:34
      Do wszystkich moich i Qaroliny krytyków:
      Wasze opinie/krytyki są a i owszem interesujące, to po pierwsze.
      Po drugie. Jak już popisujecie się już swoją wiedzą językową, to uważajcie, bo
      niedługo popadniecie pomiedzy sobą w dysonans, co jest nieuniknione dla
      wszeliego rodzaju ortodoksów.
      Uczni/uczniów to dla mnie figury mowy pararelne i dopuszczalne.
      Odnośnie "kalek językowych", to w j. polskim jest ich bez liku, bo żył on i żyje
      w otoczeniu mów krajów ościennych, i nie tylko (np. łacina). Poza tym od
      sąsiadów można się wiele dobrego/złego nauczyć, ważna tylko umiejętność
      sprytnego wyboru.
      Myślę, że starczy na razie tego wrzucania sobie kamyczków, i nadszedł już czas
      zajęcia się merytoryką wątku, bo na razie młyny plewy mielą.
      Nie mniej uwagi odnośnie moich błędów analizuję i postaram się poprawić. Z
      drugiej jednak strony myślę, że gdyby nie ci co łamią reguły, byłby zastój. Zza
      zachodniej granicy znane jest u nas słowo Bahnbrecher, czyli ten co przełamuje
      utarte tory/schematy. Nie myślę w tym przypadku o sobie, ale mam świadomość, że
      posród rzeszy niekonwencjonalistów znajduje się chyba najwięcej pionierów.
      Zatem, nich każdy mówi i pisze, jak mu gęba urosła, życie samo zweryfikuje, co
      ile warte jest.
      • Gość: bb Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 18:41
        a które znaczenie słowa dysonas i ortodoks masz na mysli? Ty w ogóle słoneczko
        znasz znaczenie trudnych wyrazów?
        • Gość: malwa Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 19:08
          Gość portalu: bb napisał(a):

          > a które znaczenie słowa dysonas i ortodoks masz na mysli?

          Księżycu, ktoś inny może by napisał: "naucz się czytać ze zrozumieniem, bo nie
          było w moim poście słowa "dysonas" a "dysonans". Ja jednak przemilczę to.
          Pisząc zaś "dysonans" znaczyć miało różnicę zdań w tej samej sprawie pomiedzy
          Wami purystami językowymi --> ortodoxami językowymi.

          > znasz znaczenie trudnych wyrazów?

          Księżycu, trochę znam, większości nie znam.
      • yoma Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 12.11.06, 19:12
        > Uczni/uczniów to dla mnie figury mowy pararelne i dopuszczalne.

        Dla mnie co prawda nie, ale cóż, ja nie znam słowa "pararelne".

        :)
        • qarolinqa Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 12.11.06, 19:21
          yoma napisała:

          > > Uczni/uczniów to dla mnie figury mowy pararelne i dopuszczalne.

          > Dla mnie co prawda nie, ale cóż, ja nie znam słowa "pararelne".

          pararelne = równoległe
          • makrama1 Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 12.11.06, 19:29
            qarolinqa napisała:


            > pararelne = równoległe

            nic podobnego
            paralelne = równoległe
            • Gość: malwa Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 19:51
              makrama1 napisała:

              > nic podobnego
              > paralelne = równoległe

              Jak to należy rozumieć?
              • yoma Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 12.11.06, 19:56
                Tak, że Makrama, podobnie jak ja, nie zna słowa "pararelne".
              • makrama1 Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 12.11.06, 19:58
                Gość portalu: malwa napisał(a):

                > makrama1 napisała:
                >
                > > nic podobnego
                > > paralelne = równoległe
                >
                > Jak to należy rozumieć?


                Należy rozumieć następująco:
                - nic podobnego" odnosi się do wcześniejszego (cytowanego przeze mnie) tekstu
                jakoby "pararelne = równoległe"
                - natomiast "paralelne = równoległe" oznacza, że moim zdaniem taka właśnie
                równoważność zachodzi.
                • Gość: malwa Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 20:08
                  makrama1 napisała:

                  > - natomiast "paralelne = równoległe" oznacza, że moim zdaniem taka właśnie
                  > równoważność zachodzi.

                  OK! Moja ślepota, w obydwu przypadkach widziało mi się być tam "alel" a nie
                  "arel". Dzięki za poprawkę. Człowiek często jeździ i pisze na pamięć, ot i skutki.
          • yoma Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 12.11.06, 19:50
            Jesteś pewna?
      • Gość: ant Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.06, 19:29
        > Odnośnie "kalek językowych", to w j. polskim jest ich bez liku, bo żył on i
        żyj
        > e
        > w otoczeniu

        "Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac"

        znaczy chcesz (cie) dokonać aborcji ??
        :))
        • yoma Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 12.11.06, 19:51
          RAczej eutanazji :)
          • Gość: malwa Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 20:22
            yoma napisała:

            > RAczej eutanazji :)

            Sama likwidacja rodzaju gramatycznego rzeczowników to postulat zdaje się
            nierealny, bo za tym stoją: fleksja, no i konserwatyści murem. Raczej małe
            przyzwolenie na liberalizm gramatyczny może coś poprawić, czytaj: ułatwić.
            Na tak małe ustępstwo jednak się chyba też nie pójdzie, dlaczego? Choćby z
            takiej oto prozaicznej przyczyny: Znikły by dowcipy o Kalim: "Kali ukraść krowa
            i Kali ukraść dwa baran."
            • makrama1 Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 12.11.06, 22:47
              Gość portalu: malwa napisał(a):

              > yoma napisała:
              >
              > > RAczej eutanazji :)
              >
              > Sama likwidacja rodzaju gramatycznego rzeczowników to postulat zdaje się
              > nierealny, bo za tym stoją: fleksja, no i konserwatyści murem. Raczej małe
              > przyzwolenie na liberalizm gramatyczny może coś poprawić, czytaj: ułatwić.
              > Na tak małe ustępstwo jednak się chyba też nie pójdzie, dlaczego? Choćby z
              > takiej oto prozaicznej przyczyny: Znikły by dowcipy o Kalim: "Kali ukraść krowa
              > i Kali ukraść dwa baran."

              A to małe przyzwolenie na liberalizm gramatyczny, to tak z grubsza na czym
              miałoby polegać.
              Jeżeli ja dobrze rozumiem, to dowcipy o Kalim: "Kali ukraść krowa i Kali ukraść
              dwa baran", znikłyby dlatego, że wszyscy właśnie tak by mówili.

              To daruj, ale straszno się robi, i niech ja nawet będę ta najgorsza konserwa.
    • Gość: ant nieuków i leniwców powinno sie zlikwidowac IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.06, 19:26
      bo to zakała narodu.
      • Gość: malwa Re: nieuków i leniwców powinno sie zlikwidowac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 19:54
        Gość portalu: ant napisał(a):

        > bo to zakała narodu.

        Może damy dobry przykład i zaczniemy od ciebie!
    • nelsonek Kononowicz proponuje likwidacje 16.11.06, 18:59
      wszystkiego! Zglos sie do niego. Razem bedziecie miec wieksze szanse. Zwlaszcza, ze gosciu jest popularny!
    • en_el Re: Rodzaj gramatyczny powinno sie zlikwidowac 16.11.06, 19:18
      cześć Qarolineq :-)
      a lekcje już odrobiłeś?

      > rodzaj gramatyczny jest zredukowany do
      > absolutnego minimum.
      I u Pratchettowych krasnoludów!
      Co prowadzi do wielu niemiłych pomyłek
    • camel_3d smama jestes absolutne minimum... 12.02.07, 14:15
      > przynajmniej jak w angielskim, gdzie rodzaj gramatyczny jest zredukowany do
      > absolutnego minimum.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja