bartosz_kania
12.11.06, 12:15
Znajoma była w 20. tygodniu ciąży, gdy stwierdzono b. poważne wady płodu - wg lekarzy dziecko umarłoby zaraz po urodzeniu. Kobieta bez większego problemu usunęła tę ciążę w jednym z warszawskich państwowych szpitali.
Jaki byłby sens rodzenia dziecka, które i tak nie ma szans na przeżycie? - a tego przecież domaga się LPR.