a propos watku "Kobiety do garow"i nie tylko..

12.11.06, 19:19
Bardzo chce byc "kura domowa". Taki styl zycia mi odpowiada, czuje sie
szczesliwa,lubie zajmowac sie domem. Nie odczuwam potrzeby pracy zawodowej.Co
innego nauka, to praktykuje z checia.Ale nie pracuje po to ,zeby sie zaprzac
do kieratu w jakiejs instytucji i harowac na czyjas korzysc. W domu amma
swiadomosc,ze robie to dla siebie,z sercem.
Czy wszystkie kobiety zajmujce si€ domem i dziecmi musza byc dyskryminowne,
uwazane za gorsze,niewyksztalcone,nieobyte,plytkie,niezadbane,niemajace
zainteresowan itd.???
    • Gość: ant kocham kury domowe IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.06, 19:23
      aby sie na to zdobyć,trzeba byc wielkim !!
      powodzenia!!!
      • lykaena Re: kocham kury domowe 12.11.06, 19:37
        A to czemu??
        Ja po prostu lubie to co robie i na odwrot.
        Czy ktos kto pracuje jako nauczyciel,lekarz,prawnik,budowlaniec itd. jest
        wielki????
    • Gość: *** Mam kurę domowa w domu IP: *.escom.net.pl 12.11.06, 19:42
      I jestem jej wdzięczny za to, że woli dom od "kariery". Sam też byłem "kurem domowym" i gdyby moja żona była w stanie zarobić na nasze utrzymanie, mogę w ciągu 1 dnia zrezygnować z pracy zawodowej. Mógłbym poświęcić się nauce, pomiędzy czasem przeznaczanym na domowe prace.

      Życzę powodzenia autorce wątku.
    • clockwork.orange Re: a propos watku "Kobiety do garow"i nie tylko. 12.11.06, 19:43
      i bardzo dobrze. problem polega tylko na tym, żeby nikt nikogo do niczego nie
      zmuszał- ani do garów ani do kariery. niech każdy wybiera sobie to co mu
      odpowiada.
      ja tez nie twierdze że nie będzie mi odpowiadało bycie kurą domową za jakiś
      czas. ale niech tylko ktoś mnie spróbuje do tego zmuszać- a dostanie tęgiego
      kopa w dupe:)
      • lykaena Zmuszanie 12.11.06, 19:57
        Zmuszanie dla mnie jest wogole sprzeczne z wizja
        zwiazku,partnerstwa,rodziny,przyjazni,wogole jakichkolwiek pozytywnych uczuc.
        Czy by mnie moj luby zmuszal do siedzenia w domu,czy do pracy,czy tez do
        jedzneia lub niejedzenia miesa, byloby to rownoznaczne z koncem naszego zwiazku.
        Moj partner mowi mi dziekuje kilka razy dziennie,bo wie ,ze ja robie niektore
        rzeczy dla niego,gotuje to co lubi itd.
        Ja jemu natomiast dziekuje i odwdzieczam sie za to,ze mnie utrzymuje,pracuje
        ciezko.On lubi swoja prace ale zmeczenia to nie zrekompensuje,a ja moge i
        owszem;)
        • clockwork.orange Re: Zmuszanie 12.11.06, 20:10
          a ja w sumie nawet nie miałam na mysli zmuszania przez partnera:)
          raczej chodzi mi o różne polityczne akcje, jakie sie pojawiaja co jakiś czas,
          wynurzenia polityków lpr albo takie artykuły jak ten wspomniany we "wprost".
          kopniak w tyłek był raczej metaforyczny:)
          • lykaena Re: Zmuszanie 12.11.06, 20:19
            Zatem mowie zgodnie z prawda: nie czuje sie zmuszana przez nikogo.Przez
            partnera przede wszystkim,a akcje no coz to juz nie te czasy ,ze "wszystkie
            kobiety na traktory".
            • clockwork.orange Re: Zmuszanie 12.11.06, 20:36
              no to masz fajnie, bo mnie osobiście takie akcje troche drażnia. hasło "kobiety
              na traktory" nie odpowiada mi absolutnie, ale czemu zaraz "kury do kurnika,
              znosić jajka"?

              chcę po prostu nienarzucania mi życiowych wyborów przez państwo i jego
              polityke, bo akurat dla kochanego mężczyzny jestem w stanie sie trochę
              pozmuszać:) i to wszystko.
    • magneto2000 Re: a propos watku "Kobiety do garow"i nie tylko. 12.11.06, 20:18
      Kobieta która jest wykształcona i ma horyzonty, a jednocześnie lubi zajmować sie
      domem to jest ideał, i ja nie wierzę że ty istniejesz:P
      • lykaena Male sprostowanie 12.11.06, 20:22
        Jeszcze wyksztalcona sie nie czuje ...Jeszcze lakne wiedzy i mysle ,ze tak mi
        zostanie na cale aycie raczej.Taki mam charakter.Ksztalcenie swojje
        swiadomosci,poszerzanie wiedzy jest dla mnie najwazniehsze na swiecie i nigdy
        nie bede miala dosyc.
        • pocoo Re: Male sprostowanie 12.11.06, 22:01
          Kazdy jest kowalem swego losu.Pewnego dnia twój facet obudzi się i przyniesie
          swojej pani kawe do łóżka tylko nie będziesz nią ty.Facetom jest wygodnie ale
          nie lubią na dłuższa mete matkowania.Odechce ci się wtedy bycia kurą
          domową.Romantyczne marzenia zostaw sobie na kolację przy świecach.
          • lykaena Re: Male sprostowanie 13.11.06, 06:53
            A jakbym tak jak moj partner za..pieprzala od 5.30 do 20 to byloby fajnie??
            Wtedy mialabym gwarancje,ze mnie nie zostawi??
            Coz takiego romantycznego widzisz w tym,ze zajmuje sie domem?
            Ja nie matkuje mojemu facetowi,bo czemu mialabym to robic.To duzy chlopiec,sam
            sobie sniadanie zrobi, pupe podetrze i zeby umyje.Bez przesady.
            • pocoo Re: Male sprostowanie 13.11.06, 09:05
              Jest jeszcze gorzej.Bardzo mało ze sobą przebywacie.Przepraszam, jestem
              niepoprawną idiotką.Co ja chcę uświadomić zakochanej kobiecie?Każda z nas jest
              przekonana,że stworzy cudowny dom kochającemu aż po grób mężczyżnie i
              najwspanialszym na świecie dzieciom.
    • rosa_de_vratislavia Feminizm 12.11.06, 22:12
      lykaena napisała:

      > Bardzo chce byc "kura domowa". Taki styl zycia mi odpowiada, czuje sie
      > szczesliwa,lubie zajmowac sie domem. Czy wszystkie kobiety zajmujce si€
      domem i dziecmi musza byc dyskryminown
      > e uwazane za gorsze,niewyksztalcone,nieobyte,plytkie,niezadbane,niemajace
      > zainteresowan itd.???

      No własnie...cokolwiek wybierzemy - jest żle
      A ) praca: zimna suka, mija się z powołaniem do macierzyństwa/jest złą matką,
      egoistką, egocentryczką, babochłopem
      b) praca w domu: kura domowa, nieciekawa, przygłupia, żadna z niej partnerka do
      rozmów, brak szerszych horyzontów intelektualnych.

      Wydaje mi się, że współczesne feministki dązą do tego, by kobietę szanowano i
      nie wtłaczano w schematy.
      By miała WYBÓR : dom czy dom i praca czy "tylko praca". I nie była
      krytykowana za te wybory.
      • Gość: jaija Re: Feminizm IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.11.06, 23:46
        Otóż to. Najlepszą dla mnie sytuacją byłaby taka, w której pracowałabym, mój
        partner też, a domowymi obowiązkami dzielilibyśmy się według danej potrzeby.
        Nie chciałabym siedzieć w domu, ale też nie jestem właśnie przeciwstawianą
        kurze domowej zimną suką.
        Poza tym, nie ukrywam, ze zależy mi mimio wszystko na emeryturze ;) tak na
        wszelki wypadek, gdybym została sama, choć bardzo bym tego nie chciała, ale
        cóż, życie to nie je bajka...
        No i zainteresowania, pasja - to trzeba mieć, nieważne, kim się jest.
      • eeela Re: Feminizm 14.11.06, 14:11
        > By miała WYBÓR : dom czy dom i praca czy "tylko praca". I nie była
        > krytykowana za te wybory.

        Bardzo bym chciala miec taki wybor. Ale w dzisiejszym swiecie nie jest tak latwo
        mezczyznie samemu utrzymac rodzine, i kobieta wyboru nie ma - chocby nie wiem
        jak bardzo chciala zostac 'kura domowa', musi isc do pracy.
    • xtrin Chodzi o WYBÓR. 13.11.06, 00:04
      Nie ma absolutnie nic złego w tym, że kobieta z własnej, nieprzymuszonej woli
      wybiera pozostanie w domu. Tak samo jak nie ma nic złego w tym, gdy to samo
      wybiera mężczyzna.
      Wkurzające natomiast jest wpychanie kobiet w tą rolę. I owo wpychanie ma chyba
      najgorszy wpływ właśnie na te "kury domowe z wyboru" - bo nie są postrzegane
      wtedy jako kobiety, które się spełniają, ale jako bezwolne istotki, które
      zostały do tego przymuszone.
    • raveness1 Re: a propos watku "Kobiety do garow"i nie tylko. 13.11.06, 08:46
      I wszystko jest ladnie pieknie dopuki jest za co zyc. Bo nie usprawiedliwia cie
      przed calym swiatem to, ze jestem "kura domowa" = niech ktos inny na mnie robi.
      • pocoo Re: a propos watku "Kobiety do garow"i nie tylko. 13.11.06, 09:31
        W-g mnie,kura domowa jest w pełni zależna od faceta. Kiedy wychodzi do pracy i
        przebywa ileś tam godzin poza domem to nie jest kurą domową.Wiem to z
        doświadczenia i nigdy mi się nie śpieszy do mojego wycackanego
        domu.Przeświadczenie,że coś ważnego mi w życiu uciekło i że zbyt mało zrobiłam
        dla siebie,doprowadza mnie do szału.Na wszystko brakuje czasu.
    • Gość: Majka Re: a propos watku "Kobiety do garow"i nie tylko. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 12:05
      Nie muszą, każdy sobie układa życie jak chce. Ale nikt mi nie wmówi, że kobieta
      zajmująca sie tylko domem i dziecmi jest ambitna, korzysta ze swojego
      wykształcenia, ma szerokie horyzonty i się rozwija bo to nie prawda. Od dawna
      wiadomo, że organ nie używany zanika :) Ograniczenie się w świecie pieleszy
      domowych ma swoje konsekwencje. A praca gdziekolwiek nie oznacza zaprzegania się
      w jakikolwiek kierat, można pracować na swoim, mozna miec prace zgodną z
      zainteresowaniami i ambicjami, mozna się rozwijac. Poza tym istotna sprawa -
      praca zawodowa i własne pieniądze dają niezależność a kobiety siedzące w domu są
      skazane na łaskę lub niełaskę "pana męża" i jego kasy. Sytuacja zupełnie
      niekomfortowa. Takie moje zdanie.
      • lykaena Nie zgadzam sie z Toba 13.11.06, 15:39
        Owszem zajmuje sie domem,ale to nie znaczy,ze z niego nie wychodze.Caly czas
        sie doksztalacam,mam swoje zainteresowania,znajomych,uprawiam sport.
        Uwazam sie tez za osobe ambitna.Koncze jedne studia i od przyszlego roku chce
        zapisac sie na nastepne.
        Owszem sa pewnie takie kobiety,ktore nigdzie nie wychodza,a jesli juz to z
        mezem,nie maja swoich znajomych,pasji.
        Ja je mam i nie uwaazam ,ze pracujac np. w biurze jakos super bym sie
        realizowala,poszerzala horyzonty,bo pewnie nie mialabym na to juz czasu
        sily,tyle ile mam teraz.
        Nie pracuje,bo nie musze.Jestem niezalezna finansowo.Nawet bez mojego partnera
        moglabym spokojnie nigdy nie pracowac.
        Jestesmy zwiazkiem partnerskim,kasa jest u nas wspolna i nie ma zadnych
        zgrzytow na tym tle.
        dla mnie jest to sytuacja superkomfortowa,jestem szczesliwa zyjac swoim zyciem.
        • Gość: Majka Re: Nie zgadzam sie z Toba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 16:59
          Możesz :) Nie ma obowiązku sie ze mną zgadzać.
          No tak kończysz studia, tylko pytanie po co jesli z nich nie korzystasz? Jeśli
          wiedzy nie wykorzystujesz w praktyce zapominasz błyskawicznie większość z tego,
          czego się nauczyłaś. Wg mnie to marnotractwo środków i pieniędzy. Nic nie da
          studiowanie bo studiuje się 5 może 10 lat życia a reszta?
          Ja nie pracuję w biurze :)
          Ciekawe jak jesteś niezależna finansowo jesli nie pracujesz, wybacz ale to
          nielogiczne. Masz pieniadze nie pracując? To ciekawa sprawa :) Chetnie się
          dowiem gdzie płacą za nic. Jesteś zależna finansowo od tej osoby, która cię
          utrzymujesz i nie masz włąsnych pieniędzy i nigdy nie bedziesz mieć jeśli ich
          sobie nie zarobisz.
          • marysia_b Majeczko! 13.11.06, 17:28
            Pracujesz wiec nie dla satysfakcji a dla pieniedzy! ;) Trzeba bylo od razu tak
            mowic, nie sciemniac i nie dorabiac ideologii do koniecznosci pracy (za
            wynagrodzeniem) jako zrodla utrzymania.

            • Gość: Majka Absolutnie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 18:59
              Pracuję dla własnego rozwoju, dla tego aby miec kontakt z ludźmi co lubię,
              dlatego aby mieć satysfakcję i własne pieniądze :))) Lubię pracować. Kropka.
              • lykaena Re: Absolutnie :) 13.11.06, 19:30
                To sie zdecyduj czy lubisz ,czy musisz.Bo w innym poscie piszesz ,ze jak nawet
                nie bedziesz musiala to bedziesz pracowac.Czyli teraz musisz??to jak to jest?
                musisz czy sie realizujesz?
                • Gość: Majka Re: Absolutnie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 13:10
                  Rany boskie. Myśl kobieto. Wiadomo że pracuje się nie tylko dla idei ale tez dla
                  pieniędzy. Musieć w znaczeniu że np ktoś z kim będe związana bedzie zarabiał
                  tyle kasy że nie bedzie chciał abym pracowała bo nie będzie takiej potrzeby. Ale
                  ja i tak będe pracowała, nawet chociażby na część etatu :) Dlatego bo mam
                  ochotę. Praca w jakiś sposób człowieka wzbogaca, uczy samodzielności,
                  odpowiedzialności i wielu innych pożytecznych rzeczy w życiu. Nie wiem że też
                  trzeba coś takiego tłumaczyć dorosłym ludziom :D
                  • lykaena Re: Absolutnie :) 20.11.06, 23:13
                    Owszem wzbogaca.Rowniez praca w domu.Ta tez wzbogaca.Pieniadze mam, a zatem
                    pracowac moge tylko,dla idei, do niedawna moja idea bylo mojke dziecko...Teraz
                    juz go nie ma.Ale i tak zostaje w domu.Tu mi dobrze i juz.
          • lykaena Re: Nie zgadzam sie z Toba 13.11.06, 17:56
            Jestem wlascicielka nieruchomosci i to niejednej.Przynosza mi one
            pieniadze,choc praca tego nazwac nie mozna.Oprocz tego moje konto,gdy
            wchodzilam w ten zwiazek bylo duzo pokazniejsze niz konto mojego partnera.
            Po prostu tak mi sie zycie ulozylo.
            Ucze sie, studiuje,bo mam zainteresowania,ktorych poszerzanie sprawia mi
            przyjemnosc.
            Nie wykluczam,ze kiedys nie bede pracowac,ale bedzie to cos co bedzie sprawiac
            mi przyjemnosc,a do tego musze skonczyc studia zwiazane z moimi
            zainteresowaniami,lub tez cos zwiazanego z moim hobby,a to planuje juz
            wkrotce,chociaz trudno bedzie to nazwac praca to jednak bedzienawet przynosilo
            dochody i bedzie zabierac wiekszosc mojego czasu.
            Od nikogo nie jestem zalezna.
            • Gość: Majka Re: Nie zgadzam sie z Toba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 19:04
              Ale nie doszłas do tego własną pracą tylko masz jakies tam nieruchomości. Spadło
              ci z nieba :) Bywa. Inni pracują bo lubią, bo sie realizują, bo nie mają
              nieruchomosci, pracują nie raz dosyć ciężo ale jaka satysfakcja gdy do czegoś
              się dochodzi własną pracą. Nie ma to jak włożyc swój los we własne ręce i
              zaradność życiową. Nigdy nie zostanę kurą domową :) Nawet jak nie będę musiała
              pracować to będę to robić, mogę conajwyżej pracować nieco mniej ale nie
              wyobrażam sobie leserstwa. Nie mam na nie ochoty.
              • lykaena Zazdrosc????? 13.11.06, 19:25
                Uwazasz zajmowanie sie domem za leserstwo??
                to chyba nigdy domem sie nie zajmowalas.Robi to ktos za ciebie??
                Jakis czas temu pracowalam i studiowalam jednoczesnie i nie mialabym czasu
                robic w domu czegokolwiek.
                W twoich wypowiedziach jest mnostwo sprzecznosci.
                Raz piszesz ,ze sie realizujesz,a drugi,ze pracujesz bo musisz do czegos
                dojsc,bo nic ie ma za darmo, bo z nieba nie spadly ci nieruchomosci.
                Otoz ja te ziemie kupilam za wlasne pieniadze,a na te pieniadze pracowala cala
                moja rodzina i ja jako dziecko poznalam co to praca i sie jej nie boje.
                Mozesz sobie byc wojujaca feministka,Twoje prawo.Ja jestem szczesliwa zyjac tak
                jak zyje.Jestem zaradna zyciowo i moje zycie jst w moich rekach.Oprocz tego
                zyje w szczesliwym zwiazku i sie w nim realizuje(uwiez- to tez mozliwe).
                Dla mnie to co robie na codzien jest praca, na dodatek przyjemna.
                • Gość: Majka Re: Zazdrosc????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 13:14
                  Alez skąd zajmuję się domem i nikt za mnie tego nie robi. Nie uważam to za
                  leserstwo, za leserstwo uważam złożenie całego ciężaru utrzymania rodziny na
                  jedną osobę - faceta.
                  To ty nie rozumiesz podstawowych rzeczy i tego co się pisze, CHCĘ do czegoś
                  dojść a nie muszę, to jest istotna różnica. Bardziej ceni się to co samemu sie
                  wypracowało i ma się wiekszą satysfakcję, niż z tego co się dostaje za nic.
                  A rb sobie co chcesz, co mi do tego :)) Jak pracujesz to ok. Kura domowa to
                  osoba, która nie pracuje tylko zajmuje się wyłacznie domem i dziecmi.
      • eeela Re: a propos watku "Kobiety do garow"i nie tylko. 14.11.06, 14:13
        > Nie muszą, każdy sobie układa życie jak chce. Ale nikt mi nie wmówi, że kobieta
        > zajmująca sie tylko domem i dziecmi jest ambitna, korzysta ze swojego
        > wykształcenia, ma szerokie horyzonty i się rozwija bo to nie prawda. Od dawna
        > wiadomo, że organ nie używany zanika :) Ograniczenie się w świecie pieleszy
        > domowych ma swoje konsekwencje. A praca gdziekolwiek nie oznacza zaprzegania si
        > ę
        > w jakikolwiek kierat, można pracować na swoim, mozna miec prace zgodną z
        > zainteresowaniami i ambicjami, mozna się rozwijac. Poza tym istotna sprawa -
        > praca zawodowa i własne pieniądze dają niezależność a kobiety siedzące w domu s
        > ą
        > skazane na łaskę lub niełaskę "pana męża" i jego kasy. Sytuacja zupełnie
        > niekomfortowa. Takie moje zdanie.

        Twoje zdanie najwyrazniej wynika z dosc ograniczonej percepcji. Znam bardzo
        wiele kobiet zajmujacych sie domem, ktore nigdy, przez wiele lat takiego zycia,
        nie zaniedbaly swojego rozwoju, sa oczytane, inteligentne, zorientowane w
        swiecie kultury i polityki.
    • woda.woda Re: a propos watku "Kobiety do garow"i nie tylko. 13.11.06, 12:15
      > Czy wszystkie kobiety zajmujce si€ domem i dziecmi musza byc dyskryminown
      > e,
      > uwazane za gorsze,niewyksztalcone,nieobyte,plytkie,niezadbane,niemajace
      > zainteresowan itd.???

      Nie muszą, bo to nie fakt chodzenia do pracy czyni kobietę lepszą, bardziej
      wykształconą, zadbaną, z zainteresowaniami, tylko coś zupełnie innego.
      • pocoo Re: Hej woda.woda 13.11.06, 15:37
        Bardzo mnie interesuje to "coś zupełnie innego".Chetnie skorzystam z rady bo
        jestem kurą domową, która już nic nie kapuje.
        • woda.woda Re: Hej woda.woda 13.11.06, 16:16
          Moja Mama jest "kurą domową". Oprócz tego, że znakomicie prowadziła dom,
          przeczytała niewiarygodne mnóstwo książek, pisała artykuły i recenzje, które
          drukowano, świetnie zna sie na poezji, muzyce, teatrze, ogrodzie. Działa w
          organizacji pozarządowej. Ogólnie - jest jedną z mądrzejszych osób, jakie znam -
          i to nie dlatego, że jest moją Mamą.

          Zawsze wszystko zależy od człowieka :)
          • Gość: Majka Re: Hej woda.woda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 17:02
            Twoja mama nie jest kurą domową :)) Pisała artykuły, książki, działała w
            organizacji, zarabiała. Kury domowe tego nie robią :)
            • woda.woda Re: Hej woda.woda 13.11.06, 17:39
              W kwestii zarabiania pieniędzy - Mama była i jest na utrzymaniu Taty. Nikomu to
              nie przeszkadzało nigdy :)
              • Gość: Majka Re: Hej woda.woda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 19:05
                Ale gdyby chciała mogłaby się sama utrzymać. Nie poświęca się rodzinie skoro
                robi tyle innych rzeczy. Ludzie żyja z takich rzeczy jak pisanie książęk i
                artykułów, dziennikarze się nazywają i pisarze ;)
                • Gość: jaija Re: Hej woda.woda IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.11.06, 00:11
                  No właśnie - może zdefiniujmy kurę domową? Dla mnie to osoba, która poza domem
                  nie istnieje - nie ma zainteresowań, nie zarabia, jest na utrzymaniu. Też
                  pracuje, bo w domu jest zawsze mnóstwo rzeczy do zrobienia, ale porozmawiać z
                  nią na różne tematy to nie za bardzo można.
                  Ale kura a wolny zawód, wykonywany w domu, to dwie różne sprawy (w sumie
                  idealne rozwiązanie dla kobiety, która wolałaby być mamą zawsze w domu i ceni
                  sobie spokój).
                  A posiadanie pieniędzy bez pracy to może opcja przyjemna, tyle, że rzadka ;)
                  Gorzej, jakby nagle stracić wszystko, co się ma (jakiaś tfu, wojna, albo co) i
                  co wtedy?
                  • Gość: Majka Re: Hej woda.woda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 13:18
                    Oczywiście. Osoba, która pracuje, udziela się, COŚ robi jednak nawet pracując
                    dodatkowo i w domu to nie jest kura domowa. Jeśłi za swoja pracę otrzymuje kasę
                    i nawet w części może dołożyć się do wspólnej kasy rodzinnej to bardzo dobrze.
                    Kura domowa to leser, który całą odpowiedzialność za utrzymanie rodziny zwala na
                    faceta, która jest niesamodzielna, gdyby facet ją nagle rzucił to by umarła z
                    głodu pod mostem. I osoba która żyje zupkami i dziecmi.
                • woda.woda Re: Hej woda.woda 14.11.06, 09:36
                  > Ale gdyby chciała mogłaby się sama utrzymać.

                  Jak kazdy.

                  >Nie poświęca się rodzinie skoro
                  > robi tyle innych rzeczy.

                  Miło mi, że wiesz lepiej ode mnie.

                  Ludzie żyja z takich rzeczy jak pisanie książęk i
                  > artykułów, dziennikarze się nazywają i pisarze ;)

                  Nigdzie nie napisałam, że pisała książki. Usiłuję Ci tylko wytłumaczyć, że fakt
                  niechodzenia do pracy nie czyni kobiety głupią. Do pracy chodzą również głupie.

                  Wydaje mi się, że trudno Ci pojąć, że kobieta może lubić swój dom, swojego
                  męża, dzieci i wnuki, lubić dla nich pracować.

                  • Gość: Majka Re: Hej woda.woda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 13:23
                    > > Ale gdyby chciała mogłaby się sama utrzymać.
                    >
                    > Jak kazdy."

                    Śmiem wątpic :) Kobieta która nawet skończyła studia ale nigdy nie pracowała bo
                    od lat siedzi w zupkach i kupkach bedzie miała bardzo powazne trudności ze
                    znalezieniem się na rynku pracy. Nawet te osoby które mają doświadczenie i po
                    kilka fakultetów mają problem! A co powiedziec o kims takim.
                    Alez ja wiem że istnieją takie osoby, które żyja tylko dla rodziny :) Ludzie sa
                    przerózni. Ale nie mam obowiązku pochwalać takiego stylu życia ani się z nim
                    zgadzać, bo widzę w nim więcej minusów niż plusów. Nie cenię po prostu takich
                    osób i tyle. Godne podziwu sa te kobiety, które nie tylko że zajmują się domem i
                    dziecmi ale jeszcze potrafia pracować zawodowo, realizować się, mają ambicje, i
                    biorą udział w finansowym utrzymaniu rodziny. I tyle.
                    >
                    • woda.woda Pytanie 14.11.06, 13:29
                      Piszesz: " Nie cenię po prostu takich
                      > osób i tyle."

                      Można wiedzieć, jakie kobiety cenisz i za co?
                    • woda.woda Przepraszam, nie zauwazyłam 14.11.06, 13:32
                      Godne podziwu sa te kobiety, które nie tylko że zajmują się domem
                      > i
                      > dziecmi ale jeszcze potrafia pracować zawodowo, realizować się, mają ambicje,
                      i
                      > biorą udział w finansowym utrzymaniu rodziny. I tyle.


                      OK, rozumiem.
                    • marysia_b Re: Hej woda.woda 14.11.06, 16:16
                      Gość portalu: Majka napisał(a):

                      Godne podziwu sa te kobiety, które nie tylko że zajmują się domem
                      > i
                      > dziecmi ale jeszcze potrafia pracować zawodowo, realizować się, mają ambicje, i
                      > biorą udział w finansowym utrzymaniu rodziny. I tyle.

                      I jak sobie to *czasowo*, ze tak powiem, wyobrazasz?
                      • Gość: ;) Re: Hej woda.woda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 17:36
                        marysia_b napisała:

                        > Gość portalu: Majka napisał(a):
                        >
                        > Godne podziwu sa te kobiety, które nie tylko że zajmują się domem
                        > > i
                        > > dziecmi ale jeszcze potrafia pracować zawodowo, realizować się, mają ambi
                        > cje, i
                        > > biorą udział w finansowym utrzymaniu rodziny. I tyle.
                        >
                        > I jak sobie to *czasowo*, ze tak powiem, wyobrazasz?

                        Dokładnie. Nic tylko założyć jeszcze chomąto na szyję i ,,wio!''.

                        Ale mi to wolność- harówa na pełne dwa etaty ;)
                        • marysia_b Re: Hej woda.woda 14.11.06, 18:15
                          Gość portalu: ;) napisał(a):

                          Nic tylko założyć jeszcze chomąto na szyję i ,,wio!''.
                          >
                          > Ale mi to wolność- harówa na pełne dwa etaty ;)

                          A w tym harmonogramie zajec w ogole brak miejsca na malzenskie brewerie (nie
                          dziwie sie - przy takim tempie nawet pomyslec, sil nie staje). ;)
                          • Gość: ;) Re: Hej woda.woda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 18:24
                            marysia_b napisała:


                            >
                            > A w tym harmonogramie zajec w ogole brak miejsca na malzenskie brewerie (nie
                            > dziwie sie - przy takim tempie nawet pomyslec, sil nie staje). ;)

                            Nawet ,,po bożemu'', bo globus dokucza...gdzie ta jeszcze o breweriach chłopina
                            może marzyć ;)
                      • Gość: Majka Re: Hej woda.woda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 18:36
                        Normalnie :) Jakimś cudem znam takie kobiety i to cała mase. Większość kobiet
                        tak funkcjonuje.
                        • marysia_b Re: Hej woda.woda 14.11.06, 18:47
                          Gość portalu: Majka napisał(a):

                          Jakimś cudem znam takie kobiety i to cała mase. Większość kobiet
                          > tak funkcjonuje.

                          Z mezem te kobiety, czy z babcia?
    • mmena Re: a propos watku "Kobiety do garow"i nie tylko. 14.11.06, 13:10
      No to badz jak tak bardzo chcesz. W czym problem?
      Nie, nie wszystkie kobiety zajmujace sie domem sa nieobyte, plytkie, niezadbane
      i niemajace zainteresowan. Istnieja na pewno takze obyte, eleganckie i
      elokwentne - nie dane mi bylo ich poznac, ale cale zycie jeszcze przede mna.
      Znam przeciez cala mase pracujacych pan, ktore sa glupie jak but.
      • woda.woda Otóż to :) 14.11.06, 13:20
        > Znam przeciez cala mase pracujacych pan, ktore sa glupie jak but.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja