0golone_jajka
16.11.06, 13:11
Wg Wikipedii
Zabobon - nieracjonalna wiara w to, że pewne szczególne zachowania czy
zdarzenia mogą mieć wpływ na przyszłe wydarzenia nie będąc z nimi w związku przyczynowym
A wg pewnej pani teolog:
Modlitwa do Makumby, wszelkie formy kultów poganskich u
ludow prymitywnych nie są zabobonami ale religiami - tak bylam uczona na
religioznwstwie na katolickiej uczelni. Nikt sie o takich wiarach nie
wyrazal "zabobon" - do tego zdolni byliby ludzie tacy jak ty, pogardliwi wobec
wszelkich przejawow transcendencji i otwarcia na nią.
Zabobon to jest wtedy gdy czlowiek oswiecony i wyksztalcony bądź wychowany w
wierze chrzescijanskiej, jako dorosly np. zawraca samochodem jak mu czarny kot
droge przebiegnie.
Ty serio masz problemy z rozumieniem definicji. Wiara w Makumbe czy Boga Jahwe
jest logiczna, jest nawiazaniem jakiejs relacji osobowej z bostwem a wszelkie
formy kultu wyrazaja tę wiarę i pomagaja ją przezywac.
Zas twierdzenie ze jak mi kot dzis rano droge przebiegl to na pewno szef w
pracy mnie ochrzani nie jest logiczne i nie wskazuje na zadna osobowa relacje
do czarnego kota, bądż kominiarza widzianego na ulicy.
I moja wątpliwość:
Np. prosty wiesniak hinduski zawracajacy traktorem jak zobaczy kota to juz
zabobonny nie jest, tak? Tylko religijny?
No a jak ktos wierzy ze kot jest ucielesnieniem zlego ducha to co?
To zabobon czy religia?
Wprowadzajacy chrzescijanstwo na ziemie slowianskie owczesne kulty nazwyali zabobonem.
Mieli razje czy nie?
Jak to w końcu jest z tymi zabobonami?